Ks. Adam Skwarczyński ostrzega: Bóg oczyścił różne potrawy ale zakazu wykonywania tatuaży nigdy nie cofnął!

Święty Piotr Apostoł wzbrania się przed spożywaniem tych, które do tej pory uznawał za “nieczyste”, gdy widzi je jako spuszczane z nieba w płachcie, ale słyszy: (Dz 10, 15) “Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Jednak co do TATUAŻU – nigdy zakaz wykonywania go nie został przez Boga cofnięty

Ks. Adam Skwarczyński:

  1. ostrzega: nie wolno nam oswajać się ze złem i uważać go za “normę” (tzn. za coś “normalnego”) tylko dlatego, że piekielny przeciwnik często nam to zło pokazuje, chcąc nas do niego przyzwyczaić, uśpić naszą czujność, stępić reakcję naszego sumienia. Tak jest np. z TATUAŻEM. Oglądający mecze widzą co chwila Polaka z łbem smoka na ramieniu i z czasem do tego się przyzwyczajają, zapominając o tym, że jest to bałwochwalstwo i że taki piłkarz jest apostołem diabła! Swoją aktualność zachowuje zakaz samego Boga z Księgi Kapłańskiej (19, 28): “Nie będziecie się tatuować. Ja jestem Pan!”. Nie możemy uznać za poprawne twierdzenia, że dawne normy i zwyczaje, stosowane przez Żydów, nas dzisiaj nie obowiązują i że Bóg “oczyścił” z nich prawo Nowego Przymierza. To prawda, że niektóre przepisy straciły swoją ważność, jeśli odwołał je sam Bóg, np. zakaz podziału zwierząt rzeźnych na “czyste” i “nieczyste”. Święty Piotr Apostoł wzbrania się przed spożywaniem tych, które do tej pory uznawał za “nieczyste”, gdy widzi je jako spuszczane z nieba w płachcie, ale słyszy: (Dz 10, 15) “Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Jednak co do TATUAŻU – nigdy zakaz wykonywania go nie został przez Boga cofnięty. Wie o tym doskonale piekło i za swoich ulubieńców uważa ludzi wytatuowanych. Łatwo wchodzi w ich dusze, co potwierdzają księża egzorcyści. Wtedy on staje się “bogiem” tych ludzi, a oni żyją w stanie buntu przeciwko Pierwszemu Przykazaniu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.
  2. Zachęca do nabywania (po cenie druku) i szybkiego rozpowszechniania broszur (już w tej chwili pięciu) “ISKRA Z POLSKI”, gdyż Paruzja Jezusa przybliża się z każdym dniem. Ponieważ pani Helena, która do tej pory zajmowała się ich dystrybucją, zachorowała, można je zamawiać pod innym numerem telefonu: 25 643 53 10. Niech kolporterom tej broszury towarzyszy – zapisane w ich księdze życia wiecznego – specjalne BŁOGOSŁAWIEŃSTWO BOGA OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO.

Pod tym samym numerem można zamawiać powieść ks. Adama “Z Aniołem do Nowego Świata” oraz “Wejdź do Radości”, jak też inne jego pozycje.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

92 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński ostrzega: Bóg oczyścił różne potrawy ale zakazu wykonywania tatuaży nigdy nie cofnął!

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Marta pisze:

      jeśli można powtórzę mój wpis również tutaj:
      im dłużej o tym myślę tym bardziej mnie nurtuje ta myśl
      czy jest jakaś szansa dotarcia do o. Daniela, żeby włączyli się w to spotkanie? w tym dniu jest Przprośna Górka…
      tak bardzo zjednoczenie tych spotkań przydałoby się

    • leszek pisze:

      Mam tatuaż na nadgarstku i spore wątpliwości, ponieważ ten temat parę dni temu wspomniany dzisiaj powraca, jakby napomnienie. Przeszedłem trudną drogę, której w szczegółach nie będę opisywał na forum. Część tej drogi niektórym zaufanym osobom opowiedziałem. Reszta pozostaje wiadoma Maryi Niepokalanej i Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu. Wyrzekłem się całego zła i szatana, który mnie oddalił od Boga. Kolejno przyjąłem łaskę opieki związaną z medalikiem Niepokalanie Poczętej, potem szkaplerz Karmelu, przystąpiłem do Apostolstwa Modlitwy i do Milicji Niepokalanej, uroczyście wyznałem , że tylko Jezus Chrystus jest moim Panem oraz poczyniłem przyrzeczenia Bogu wiadome, których przestrzegam i pozostaję wierny.
      Czy to wszystko do czego Maryja Niepokalana doprowadziła mnie swym wstawiennictwem i nieraz nadzwyczajną łaską jest przekreślone bo nie poprosiłem o zabieg usunięcia tatuażu? Zwyczajnie mnie na to nie stać, obawiam się bólu i powikłań, nie chcę powracać do przeszłości, z którą się wiąże i oszpecać się blizną. Żałuję, że kazałem zrobić ten tatuaż. Wszystkim, którzy mnie pytali odradzałem. Pouczałem moją córkę i siostrzeńców aby się nie dali w to wciągnąć. Co niby mam zrobić? Wyrzut sumienia odezwał się, czyli jestem dalej winien? Łaska miłosierdzia nie jest warunkowa. Nie wiem co o tym myśleć, ale wiem, że nie ma takiej siły, żeby mnie oderwać od miłości Boga.

  2. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa za rodziny i opiekę, polecana przez papieża Leona XIII

    O Boże dobroci i miłosierdzia! Twojej wszechwładnej opiece polecamy dom nasz, rodzinę i wszystko co posiadamy. Błogosław nam wszystkim, jak błogosławiłeś Najświętszej Rodzinie w Nazarecie.

    Najświętszy Odkupicielu, Jezu Chryste! Przez miłość, dla której stałeś się człowiekiem, aby nas zbawić, przez miłosierdzie, dla którego za nas na krzyżu umarłeś, prosimy Cię, błogosław domowi, rodzinie i domownikom naszym. Zachowaj nas od wszelkiego złego i od zasadzek ludzkich i szatańskich; strzeż nas przed piorunami, gradem, niebezpieczeństwem ognia, powodzią i złą pogodą; zachowaj nas od gniewu Twego, od nienawiści i złych zamiarów nieprzyjaciół naszych, od zarazy, głodu i wojny. Nie dopuść, aby kto z nas umarł bez Sakramentów Świętych. Daj nam błogosławieństwo Swoje, abyśmy stale wyznawali wiarę naszą, która nas do uświęcenia prowadzi; byśmy w smutkach i cierpieniach zachowali nadzieję, czyniąc stale postępy w miłości Twojej i bliźniego.

    O Jezu, błogosław nam i strzeż nas!

    O Maryjo, Matko łaski i miłosierdzia, błogosław nam i strzeż nas przed złym duchem; prowadź nas macierzyńską Swą ręką przez ten padół płaczu; pojednaj nas ze Swym Synem i Jemu nas polecaj, abyśmy Jego obietnic godnymi się stali.

    Święty Józefie, Opiekunie Zbawiciela naszego, Obrońco Jego Świętej Matki i Głowo Świętej Rodziny, błogosław nam, chroń zawsze mieszkanie nasze.

    Święty Michale, broń nas przed wszelką złością piekła!
    Święty Gabrielu, daj nam poznać świętą wolę Bożą!
    Święty Rafale, zachowaj nas od chorób i niebezpieczeństw życia!
    Święci Aniołowie Stróżowie, utrzymujcie nas dniem i nocą na drodze zbawienia!
    Święci Patronowie, módlcie się za nami przed tronem Boga!
    Błogosław domom naszym, Boże, Ojcze, któryś nas stworzył, Ty, Boże Synu, któryś za nas na krzyżu cierpiał, i Ty Duchu Święty, któryś nas na Chrzcie uświęcił. Niech Trójca Przenajświętsza strzeże ciała naszego, oczyszcza duszę naszą, kieruje sercem naszym i doprowadzi nas do żywota wiecznego.

    Chwała niech będzie Ojcu, chwała Synowi, chwała Duchowi Świętemu. Amen.
    (Odpust 500 dni raz na dzień)

    Święty Józefie, Opiekunie Zbawiciela naszego, Obrońco Jego Świętej Matki i Głowo Świętej Rodziny, błogosław nam, chroń zawsze mieszkanie nasze!

  3. MM pisze:

    Rewelacyjny wpis, jakie logiczne wytłumaczenie, argument dla zwolenników o. Adama Szustaka.
    Wreszcie konkretny argument na gadanie „a kaszanki czy wieprzowiny to już nie jesz”?
    Kaszankę i steki wieprzowe Pan cofnął a tatuaży nie cofnął. Proste 😉

    • wobroniewiary pisze:

      Grzegorz Bacik:
      Z księgi Ezechiela

      Pan skierował do mnie te słowa: 2 „Synu człowieczy, przemów do swoich rodaków i powiedz im: Jeśli na jakiś kraj sprowadzam miecz, a jego mieszkańcy wybiorą sobie jakiegoś męża i wyznaczą go na stróża, 3 on zaś widzi, że miecz przychodzi na kraj, i w trąbę dmie, i ostrzega lud, 4 ale ktoś, choć słyszy dźwięk trąby, nie pozwala się ostrzec, tak że miecz nadchodzi i zabija go, to on sam winien jest swej śmierci. 5 Dźwięk trąby usłyszał, nie dał się jednak ostrzec; niech spadnie na niego wina za własną śmierć. Tamten jednak, kto przestrzegł, ocalił samego siebie. 6 Jeśli jednakże stróż widzi, że przychodzi miecz, a nie dmie w trąbę, i lud nie jest ostrzeżony, i przychodzi miecz, i zabija kogoś z nich, to ten ostatni porwany jest wprawdzie z własnej winy, ale winą za jego śmierć obarczę stróża.7 Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. 8 Jeśli do występnego powiem: „Występny musi umrzeć” – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. 9 Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę.

      http://www.nonpossumus.pl/ps/Ez/33.php

    • wobroniewiary pisze:

      Najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa!
      (1 Kor 10,14)

  4. MM pisze:

    Grzegorz Bacik ostrzega przed szamballą!
    teraz mówi długo i dokładnie

    • wobroniewiary pisze:

      Grzegorz Bacik dziś o shamballi:
      „dla mnie nie mają argumentów ci co na tym zarabiają – nie potępiajmy ludzi, którzy to robili w dobrej wierze, ale nie ma tak, że jak w Tybecie robione to złe, a jak w Polsce – to dobre” Tak samo yoga i w Polsce i w Tybecie jest zła

      Grzegorz Bacik mówił też: wiem, że ci co bronią tego za wszelką cenę, wyśmieją mnie, ale mam odpowiedzialność przed Bogiem ostrzegać!

      nagrywam i słucham 🙂

  5. Sylwia pisze:

    G. Bacik ma rację, bo faktycznie nie ważne gdzie shamballa jest robiona tylko ważne jest to z jakiej kultury się wywodzi, przecież kultura dalekiego wschodu nie ma nic wspólnego z naszą. A w dodatku kiedyś przytoczył przykład jakie mogą być następstwa noszenia właśnie shamballi, było to tu na Wowit opisane ale też i nagranie, jeżeli ktoś nie wie o co chodzi niech poszuka. Tacy ludzie jak G. Bacik są nam potrzebni. Poza tym powołał się na Egozorcystę , więc to nie są bajki wyssane z palca , tylko prawda. Przecież jasno mamy w Piśmie Świętym by unikać wszystkiego co ma pozór zła. A taka shabmballa jest realnym zagrożeniem. Ale wiem że też wiele osób tego nie widzi, dlatego trzeba otwierać oczy.
    Poza tym nie wiem po co ta cała shamballa ( sztuczka czarnego i tyle ), dawniej babcie i dziadkowie mieli zwyczajne różańce i się modlili na nich, nie szukali jakiś „nowości „, żeby się pomodlić wystarczy zwykły różaniec, a nie coś co nie ma nic wspólnego z różańcem tylko jakieś dalekowschodnie sploty.

  6. Sylwia pisze:

    Co do wpisu Ks. Adama Skwarczyńskiego, całkowicie się zgadzam ,taki wpis jest potrzebny. Bo właśnie co innego tatuaż a co innego pokarm który i tak został oczyszczony przez Pana Boga. Też spotkałam się z takimi komentarzami że jeżeli nie wolno się tatuaować to nie powinno się robić wielu innych rzeczy, bo przecież mamy zakaz. A to nie do Końca tak jest Pan Bóg jasno powiedział co człowiek może a czego nie. Tylko my ludzie czasem czegoś nie doczytamy , czy źle zinterpretujemy. Ale w tym przypadku jest jasno napisane. Jeżeli jest zakaz to my mamy to przestrzegać. Nie przekonują mnie komentarze typy że to było dawno i że ludzie mieli wielu bożków itd. A czy teraz tak nie jest? Pan Bóg powiedział że nie” będziecie tatuować ” i tego się nie robi i tyle. Więc tym bardziej ucieszył mnie odzew ks. Adama na ten temat. W którym jasno wskazuje jak mamy odnosić się do tej sprawy.

  7. Anna pisze:

    Mam pytanie, czy makijaż permanentny też jest niedopuszczalny?Wiele moich koleżanek ma taki i bardzo ładnie wyglądają ale nie wiem jak to wygląda z punktu widzenia katolika. Dziękuję z góry za odpowiedź.

  8. jac1 pisze:

    Przecież tu na WOWIT,na jednym z najnowszych filmików ks Piotr Glas powiedział,iż nierzadko tusze,którymi wykonuje się rozmaite tatuaże są poświęcane szatanowi. Zatem dlaczego nie miałby być poświęcony temu celowi np jakiś z makijaży permanentnych.

    • Sylwia pisze:

      Zgadza się my do Końca nie wiemy co oni tak naprawdę robią z tymi tuszami..przecież taki makijaż to też tatuaż jak by nie patrzeć to to samo. Więc myślę że trzeba się odnosić do nich tak jak do tych zwykłych, tym bardziej że to nadal ingerencja w cało, w skórę a Bóg Jasno mówi by nie tatuować..

      • Sylwia pisze:

        Ingerencja w ciało miało być ..

      • Ania pisze:

        A zwykle tusze do rzęs też? Wszystko cokolwiek kupimy w sklepie, to tak naprawdę nie wiemy czy ktoś nie poświęcił sztanowi, chyba. Chyba z tym makijażem to trochę przesada, ale może się mylę, nie wiem co myśleć.

        • Sylwia pisze:

          Ania tusz do rzęs jest zmywalny a taki tatuaż jest trwały czyli jako makijaż jest trwały, pozatym tusz nakładasz na powierzchnię rzęs, a taki makijaż to wchodzi pod skórę. Więc nie uważam żeby była to przesada. Jeszcze raz napiszę mamy unikać wszystkiego co ma pozór zła..
          Poza tym masz w sumie rację, my kupując dany produkt nie mamy wiedzy czy nie był poświęcony złemu, ale jest jedna rada wszystko można błogosławić przed użyciem. A na niektórych produktach widać jasne działanie złego po przez logo. Kiedyś o tym wspomniałam że kupiłam pastę i dopiero w domu spostrzegłam że są na niej rogi jawne rogi wystawione przez spider mena. Teraz już jej nie kupię, więc na niektórych produktach jak widać są znaki złego ale ze wszystkim można sobie poradzić, po przez modlitwę.
          A co do makijażu jak tatuaż zdania nie zmienię ,bo to dla mnie w dalszym ciągu ingerencja w ciało, a Bóg jasno się wyraził mówiąc o tym w Piśmie Świętym.

        • Maggie pisze:

          Jak cię widzą, tak cię piszą, więc żyjąc w określonym środowisku i warunkach trzeba czasem choćby niewielkiej „korekty”. Nie można jednak wpadać w przesadę, bo ktoś mógłby, w ten sposób, kolejno odrzucić mydło i pastę do zębów itp.

          Aniu, też jestem trochę skołowana … ale nie popadajmy w skrajności z przesady … bo chwilowy makijaż nie okalecza … no i najważniejszy tutaj umiar. Używam kosmetyków i trochę się upiększam, aby świeżo i młodziej wyglądać – a tym samym lepiej się czuć. Staram się nie przesadzać, bo zawsze: umiar wskazany !!! Nie robię więc z twarzy „pisanki wielkanocnej”, ani maski Arlekina i czuję się jakby lepiej ubrana.
          Porównać to mogę do uczucia, noszenia lepszej bielizny, której nikt przecież nie ogląda, ale pod tymi samymi, skromnymi,niezbyt nowymi szmatkami, daje jakąś pewność siebie.

        • Sylwia pisze:

          Maggie oczywiście że tak nie możemy popadać w przesadę ale jak widać tak wyraźne znaki na opakowaniach to już ich nie kupuję ale wiadomo we wszystkim umiar :).

        • Maggie pisze:

          Tak Sylwio, trzeba uważać. Przestałam kupować, choć był wspaniały i miał dobrą cenę, różany płyn do twarzy, ze względu zmienione na logo .. drzewo życia …

  9. Kazachstan: jutro beatyfikacja ks. Władysława Bukowińskiego
    Beatyfikacja bohaterskiego apostoła Kazachstanu, więźnia sowieckich łagrów, ks. Władysława Bukowińskiego odbędzie się 11 września br. w Karagandzie – mieście, w którym pełnił swą duszpasterską posługę w czasach Związku Radzieckiego i gdzie został pochowany. Drogę do beatyfikacji ks. Bukowińskiego otworzyło uznanie w grudniu 2015 r. przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych cudu za jego wstawiennictwem.
    Władysław Bukowiński urodził się 22 grudnia 1904 r. w Berdyczowie. W 1920 r. rodzina przeniosła się do Święcicy w powiecie sandomierskim. W latach 1921-1931 studiował prawo, a następnie teologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 czerwca 1931 roku z rąk abp. księcia Adama Sapiehy, metropolity krakowskiego.

    Po kilku latach pracy duszpasterskiej w Rabce i Suchej Beskidzkiej wyjechał na Kresy i został wykładowcą w Seminarium Duchownym w Łucku. Od września 1939 r. był proboszczem katedry w Łucku. W 1940 r. został uwięziony przez NKWD.

    Cudem uniknął śmierci w likwidowanym przez Sowietów łuckim więzieniu po rozpoczęciu wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 r. Pomagał uciekinierom i jeńcom podczas niemieckiej, a następnie radzieckiej okupacji. W latach 1945-1954 przebywał w radzieckich więzieniach i obozach pracy w Kijowie, Czelabińsku i Dżezkazganie. Tam, po wyczerpującej, kilkunastogodzinnej pracy odwiedzał chorych w więziennym szpitalu, umacniał współwięźniów w wierze, udzielał sakramentów i prowadził rekolekcje w różnych językach. Napisał i potajemnie wykładał w łagrze historię Polski.
    Całość: http://niedziela.pl/artykul/24565/Kazachstan-jutro-beatyfikacja-ks

  10. duszyczka pisze:

    Ewo, całkowicie się z Tobą zgadzam. Twoja odpowiedz dana powyżej Leszkowi jest słuszna.Ważne Leszku jest to, że odciąłeś się od przeszłości i zawierzyłeś Maryi.Otrzymałeś łaskę nawrócenia, ponownego narodzenia się dla nieba i to jest piękne. Niech Cię teraz nie dręczy szatan tym tatuażem, którego boisz się usunąć z racji bólu i powikłań. Ważne jest teraz Twoje odmienione serce i to się dziś liczy najbardziej.

  11. alutka pisze:

    …” Pan Jezus zlecił s. Faustynie bardzo ważną misję do spełnienia: Przygotujesz świat na ostateczne przyjście moje (Dz 429). O tej misji mówiła s. Faustynie również Matka Najświętsza, kierując do niej następujące słowa: Ja dałam Zbawiciela światu, a ty masz mówić światu o Jego wielkim miłosierdziu i przygotować świat na powtórne przyjście Jego (Dz 635). Pan Jezus pragnie nas ostrzec przed nadchodzącym dniem Sądu i wzywa, abyśmy korzystali z czasu miłosierdzia: Blisko jest dzień straszliwy, dzień mojej sprawiedliwości (Dz 965); Nim przyjdę jako sędzia sprawiedliwy, otwieram na oścież drzwi miłosierdzia mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej (Dz 1146).”…
    http://adonai.pl/milosierdzie/?id=15

    • Piotr G. pisze:

      No właśnie. A może w tym widzeniu, Bóg na przykładzie zwierząt o czystości i nieczystości chciał przekazać, że już nie ma Żydów i nie Żydów, ale że wszyscy są dziećmi Boga ? Przecież po tym widzeniu Piotr po raz pierwszy poszedł do pogan. Czyli tak jakby po widzeniu otrzymał pewność, że nawet i poganie są ,,czyści” ze względu na wiarę.

      • Maggie pisze:

        Nie to co do ust wkładasz, ale co z ust/serca wychodzi ma znaczenie.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, kochanie, co słychać z Zuzannną i jej maleństwem?

        • Maggie pisze:

          Bóg zapłać Mario za pamięć o nich. W sobotę rozmawiałam z mamą Zuzanny (są w Polsce). Maleństwo się spóźnia (nie znam imienia – nie wiem czemu milczenie w tej materii). Lekarz wysłał Zuzannę do szpitala, bo coś mu się nie spodobało (nieprawidłowości m.in. w ruchach, które w szpitalu określili „że dziewczynka ta, to nocny Marek”, który śpi w czasie dnia). Finalnie zadecydowali, że ma przyjść na prowokację w niedzielę, jeśli wcześniej nie nastąpi rozwiązanie. Dziwi mnie to wszystko ,ale poleciłam Wszystkim Świętym – więc wokół i na porodówce,chyba jest i powinno być tłoczno, i do tego jest WOWIT’owe wsparcie.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, kochanie, a cóż to za „nieprawidłowość”, że maluch rozrabia w nocy? Sama znam takiego , co na 2 m-ce przed urodzeniem „wykopał” w środku nocy ojca z łóżka i nie było w tym nic dziwnego.

        • Maggie pisze:

          @Maria z Warszawy:
          Dzięki Bogu, dziecko w nocy (20 września) przyszło na świat i jest O’K (ktoś „coś” tam w piątek powiedział Zuzannie, ale Chwała Bogu tak nie jest); wysokie 57 cm (!) i 3910 g (!!!).

          Bóg zapłać Tobie i Wszystkim, za wsparcie modlitewne i wierzę, że Zuzanna dojdzie (nie mam informacji o Zuzannie, ale nie było lekko) szybko do sił i że ona i jej córeczka będą zdrowe etc. (nie znam imienia dzieciątka – ale się nie dopytuję).
          Niech to dziecko, wzrasta zdrowe, w miłości Boga i Ojczyzny.

          Jezus jest Panem!

        • Maria z Warszawy pisze:

          Jezu, Maryjo dziękuję z całego serca za obie dziewczyny i proszę dalej je trzymajcie.

  12. alutka pisze:

    Czasami mnie nachodzą wątpliwości , czy my chrześcijanie, możemy jeść kaszankę?
    Niby wszystkie zwierzęce zostały przez Boga oczyszczone jak to jest napisane w dziesiątym rozdziale Dziejów Apostolskich (Dz 10,15) , jednak kilka rozdziałów dalej w Dekrecie Apostołów dotyczącego minimum określonego dla nawracających się do Boga pogan jest podane;
    Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, OD KRWI, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!”
    http://www.nonpossumus.pl/ps/Dz/15.php
    Miałam zapytać księdza przy okazji kolędy, ale zawsze mi to w danej chwili wychodziło z głowy.

    • Paweł pisze:

      A co z zakazem golenia się, bo on chyba też w Księdze Kapłańskiej jest? A co z chrześcijanami koptyjskimi, którzy tatułują krzyż na nadgarstku jako symbol wiary?

      • alutka pisze:

        A co z nami, kobietami bez chustek , chodzącymi w spodniach, do kościoła też itd itp.?. Kościół nie zabronił więc można. Takie czasy i moda, świat się zmienia więc i Kościół idzie z duchem postępu. Najważniejsza jest wiara, która usprawiedliwia.

      • Sylwia pisze:

        Paweł sama do końca nie wiem jak się odnieść do zakazu golenia, ale z drugiej strony jak by np. mężczyzna nie golił brody to by była mega dużą prawda??;), z drugiej strony patrząc nie wiem czy to zbiegiem czasu i zmiany stylu właśnie to golenie weszło w modę. Ale z drugiej strony nie jako to złamany zakaz, lecz myślę że Pan Bóg chyba nie będzie nas upominał non stop żeby się nie golić, i myślę że raczej będzie widział to co w nas bardziej ugrzęzło,czyli grzech zupełnie innej materii. Ale do końca tego nie wiemy prawda ? Ale co do tatuaży no to uważam że to już się inaczej odnosi, bo to ingerencja w ciało, włosy odrastają a tatuaż jest czymś trwałym itd.Ja to tak rozumiem ale owszem mogę się mylić, pewnych rzeczy dowiemy się tam po drugiej stronie.\Tak Jak napisała Alutka Kościół nie wprowadził zakazu, ale jednocześnie myślę że pewnych spraw przestrzegać należy.
        Co do tatuowania przez Koptów o których wspomniałeś, nie wiem być może oni interpretują to inaczej??zauważ że u nich pewne obrzędy są inne niż u nas. Więc i podejście do symboli religijnych może być inne. Może w ten sposób czują się naznaczeni.Nie wiem jak do Końca jest. Ale uważam że jeżeli Pan Bóg mówi że nie wolno to nie wolno.Ale zaznaczam to tylko moje zdanie.

        • Sylwia pisze:

          Zauważ że wiele na świecie odłamów Chrześcijańskich i mogą też różnie interpretować Słowo Boże, i mogą pewne rzeczy pojmować inaczej niż my. Ale łączy nas Bóg i to jest najważniejsze. Choć wiadomo wszystkie sprzeczności trzeba wyjaśniać , badać itd. Pozdrawiam.

    • eska pisze:

      Jest tutaj w tych wpisach dużo wątpliwości, co mamy zrobić z różnymi zakazami, które jakby nie przystają do naszych czasów. Sama nieraz bywam skołowana, choćby w kwestii tego, jak chodzę ubrana do kościoła, zwłaszcza w tygodniu – normalnie po codzienemu, w dżinsach. Ponadto czasem mi się zdarza, że mam za dużo jedzenia „mięsnego”, a nadchodzi piątek i z jednej strony chcę dotrzymać wstrzemięźliwości, a z drugiej nie chcę, aby jedzenie się zniszczyło, bo serce mi się kraje, żeby je wyrzucać, skoro jakieś zwierzę straciło życie, abym miała co jeść. TaKkie mniejsze i większe dylematy można mnożyć. Dzisiejsze czasy są rzeczywiście dalekie od Bożych oczekiwań, bo diabeł już wiele zdziałał na tym świecie. A my zostaliśmy włożeni w sam środek tego czegoś już od naszego urodzenia. Nie zawsze uda nam się we wszystkim dostosować do surowych wymogów z Pisma. Natomiast dla mnie busolą są przykazania miłości – bo one mają być takim „papierkiem lakmusowym” dla dekalogu. Zakazy i nakazy Boga są dla mnie jak LITERA prawa – taki kodeks, zbiór praw i obowiązków, których uczą nas w dzieciństwie rodzice lub nauczyciele, abyśmy sie nauczyli postępować właściwie wówczas, gdy jeszcze sami nie mamy dobrego rozeznania. Ale jak już go nabędziemy i zrozumiemy DUCHA prawa, to nawet, gdy zdarzy sie w życiu sytuacja nie zawarta bezpośrednio w regułach, które w nas wpojono, to my ją mamy zinterpretować właśnie w DUCHU tego prawa, a Duchem prwa Bożego jest Miłość – do Boga, bliźniego i siebie samego.
      A zatem – jeśli idę do kościoła w dżinsach, bo zaraz potem w ramach swego zapracowanego dnia muszę mieć akurat taki strój lub coś robiłam wcześniej i nie zdążyłam się przebrać – to nie robię sobie wyrzutów, bo ja się ledwie urwałam do tego kościoła z miłosci do Boga i przyleciałam tam tak, jak mogłam. Ale jeśli mam czas i możliwości się jakoś lepiej ubrać, to niedbały strój jest nieokazaniem Bogu szacunku i traktuję to tak, jakbym do kogoś na przyjęcie urodzinowe poszła w brudnym ubraniu prosto z roboty w polu. A zatem wiele zależy od okoliczności. Może nie każdą sytuację jest tak prosto rozeznać, ale ogólnie taką właśnie mam strategię rozeznawania – w kodzie Miłości.
      Faryzeusze patrzyli na LITERĘ prawa i Jezus to zganił, pokazując im, że nie zrozumieli DUCHA tego prawa.

  13. patryk232000 pisze:

    Nie każdy człowiek ma wytatuowane szkarady i demony.Znam takich którzy mają wytatuowane wizerunki świętych czy i to także jest grzechem ? Jak np. nasz polski piłkarz Kamil Gr.?
    Nie rozumiem na przykład ludzi którzy tatuują się i całe swoje ciało oszpecają tymi okropnymi wzorami.Kościół nie może zmienić na siłę „alutka” ale on nuczy tak jak Jezus nie mówił :”Wierzcie bo musicie albo umrzecie ” ale mówił z miłością i pokazywał wolność i swobodę .Kościół doradza jak Jezus i uczy a co człowiek zrobi z tą nauka to tylko Bóg Ojciec wie.

    • Nie chodzi o to co kto ma wytatuowane, ale o sam fakt wykonywania tatuażu. Niepotrzebne narażanie się na ból i ewentualne zakażenie lub jakieś inne choroby np. aids to grzech przeciw V Przykazaniu Dekalogu oraz przeciw I Przykazaniu, dla wielu tatuaże, tatuowanie się jest swego rodzaju bożkiem.

      • patryk232000 pisze:

        Tak masz rację sam tatuaż może stać się amuletem (tzw.) niektórzy oczywiście sądzą że
        ten barwnik znajdujący się pod skórą może dawać szczęście .Świadome godzenie się na ból i oszpecenie .Szatan wdziera się w nasze życie nieświadomie i wpiera człowiekowi że to co czyni lub myśli niczemu złemu nie służy .

      • Maggie pisze:

        Jestem przeciwniczką „ubierania się” w tatuaże – tatoo to był przecież rodzaj ubioru w pewnych kulturach pogańskich, no i okultyzm. Żyjemy w czasach jakby neopoganizmu i wyganiania Chrystusa z ludzkich serc, myśli i w ogóle z życia.

        Wczoraj jednak inaczej spojrzałam na … innego typu tatuaż.

        Mianowicie w TV pokazali kobietę, która prowadzi gabinet kosmetycznego tatuażu. Wprowadza ona pod skórę barwniki, metodą tatoo, odpowiednio (!) dobrane do karnacji i problemu. Maskuje w ten sposób różnego rodzaju … piętna typu: przebarwienia, plamy, blizny.
        Jako dziecko doznala licznych poparzeń, a mając oszpeconą twarz, była odpychana etc. Wpadła kiedyś na pomysł i na sobie wypróbowała pokrycie maskującym tatuażem: blizn i przebarwień skóry. Powiodło się, zrobiła z tego business – choć bywa, że osobom o niskich dochodach pomaga za darmo lub ze zniżką, bo zawsze ma przed oczyma, jak się od niej opędzano.
        Jak sama mówi, jej tatuaż nie jest związany z żadnymi treściami, ale koryguje brzydotę, przez ukrywanie tego co szpeci i w ten sposób uwalnia np od depresji. Zamiast obklejania twarzy warstwą kitu … oferuje ona tatuaż, trwale pokrywający defekt urody.

        Upiększanie się jest związane z próżnością, dlatego trzeba uważać, aby zachować we wszystkim umiar.

    • Sylwia pisze:

      Ktoś tu pięknie napisał że Boga trzeba nosić w sercu i tam mieć go wytatuowanego, a nie dla pokazu dla świata..i ja się pod tym podpisuję.
      ja też nie rozumiem ludzi którzy szpecą swe ciało . Ale jeżeli Bóg mówi jasno by nie tatuować to myślę że tego trzeba się trzymać.. nie zależnie co jest tym tatuażem. Może być piękno ale czy nie lepiej to piękno trzymać w sercu niż na wierzchu by wszyscy podziwiali? Czasem stawiam sobie pytanie, czy człowiek mając tatuaż z wizerunkiem Świętym nie czuję się dziwnie robiąc coś złego? nie mówię to o piłkarzu itd. tylko o zwykłym człowieku który np . idzie coś ukraść a na ramieniu ma piękny tatuaż, jak on się czuje ? Czasami ludzie z biegiem czasu się zmieniają i nie wiemy co czas przyniesie..a gdy np. taki człowiek upadnie na samo dno to co on z takim tatuażem może zrobić? czy kalecząc sobie świadomie ciało zadajemy sobie pytanie a co będzie po latach ?

      • patryk232000 pisze:

        Chrystus powiedział :”Jeżeli modlicie się ukryjcie się i zamknijcie swe drzwi bo Bóg was słucha w ukryciu” bo możemy wieżyc na pokaz i skończyć na zatraceniu a możemy prawdziwie kochać Jezusa i z nim się spotkać .W pokorze i uniżeniu oraz ciszy znajdziemy Chrystusa. Bóg nie chce byśmy odnosili się z naszą wiarą wśród ludzi ale w odosobnieniu czcili i modlili się po cichu ,tylko o nim myśleć a nie o popularności .

        • Sylwia pisze:

          Patryku właśnie to miałam na myśli a Ty o tym napisałeś :). Tak Boga nosi się w sercu.

  14. patryk232000 pisze:

    Bo nasze serce należy do Boga i dla niego powinno być jedynie tam miejsce dla Jezusa ,który puka z pokorą do naszych serc.

  15. Dobre Porty pisze:

    Patrzymy wszyscy na to ,co wolno ,a czego nie,ale jeszcze trzeba brać pod uwagę co się Panu Jezusowi podoba ,a co nie.Mamy się Jemu podobać,a nie sobie czy innym.O Jego Chwałę mamy walczyć nie o swoją.Czasami kościół czegoś wręcz nie nakazuje,albo milczy ,dlatego patrzmy w czym możemy się Panu przypodobać.Mamy od siebie wymagać więcej nawet gdyby od nas nie wymagano.Serdecznie pozdrawiam

  16. Beata pisze:

    Chciałabym poinformować 😦 że JEDNAK Papież Franciszek zatwierdził stanowczo …

    ” Papież Franciszek w liście do biskupów argentyńskich: Jedyna interpretacja „Amoris Laetitia” to dopuszczenie do Komunii rozwodników żyjących w nowych związkach. ”
    \…\
    Spór teologów KK o interpretację „Amoris Laetitia” zostaje więc teraz rozwiązany przez samego Franciszka. Jak widać, popiera on praktykę wprowadzaną przez kardynała Kaspera, biskupów niemieckich, a obecnie także biskupów argentyńskich (oraz wielu innych osób, w tym duchownych, z całego świata), która polega na udzielaniu Komunii cudzołożnikom żyjącym w grzechu ciężkim. Decyzja Franciszka przyzwala więc na świętokradzką Komunię pod pewnymi warunkami.

    Angielskojęzyczna sekcja Radia Watykańskiego potwierdziła dzisiaj autentyczność domniemanego listu Franciszka do biskupów argentyńskich, w którym pisze on, że interpretacja „Amoris Laetitia” dokonana przez wspomnianych biskupów jest jedyną słuszną Cytując Franciszka – „nie ma innych interpretacji”. Biskupi argentyńscy dopuszczają tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach (którzy nie zachowują wstrzemięźliwości seksualnej) do Komunii świętej (pod pewnymi warunkami).

    Módlmy się za WSZYSTKIE stany duchowne i Papieża Benedykta VI i Papieża Franciszka.

    Szczęść Boże

    • wobroniewiary pisze:

      autentyczność domniemanego listu…..
      no coment….

    • alutka pisze:

      @ Beata, Czemu nie podałaś linku czy innego źródła.
      „(którzy nie zachowują wstrzemięźliwości seksualnej) do Komunii świętej (pod pewnymi warunkami).” – pod jakimi warunkami?
      Bardzo to wszystko tajemnicze.

      • wobroniewiary pisze:

        Alutka, ten tekst to kłamstwa atakujące Kościół i Papieża, pełno tego na blogu „franciszekfałszywyprorok” znam od dawna takie „sensacje” nie pierwsze i zapewne nie ostatnie. To są specjaliści od siania zamętu.
        Admin

        • alutka pisze:

          Wiem , przecież to oczywiste,.Tamten blog też znam Trochę się z nimi kiedyś poprzekomarzałam ale takie okropności zaczęli pisać o Papieżu, że od miesięcy tam nie zaglądam, podobnie jak do negatywu Waszej strony.
          Tak tylko napisałam, bo Beata podała takiego niby „newsa”, ale bez żadnych uwiarygodnień., tak jakby Papież Franciszek konspirował z argentyńskimi biskupami, cicho sza, nikt nic nie wie, a ona przez przypadek przechwyciła depeszę. Żałosne.

        • wojtek pisze:

          No, niestety, Watykan potwierdza autentyczność listu: http://idziemy.pl/kosciol/papiez-chwali-interpretacje-adhortacji-amoris-laetitia-/
          Co teraz?

        • wobroniewiary pisze:

          Umiesz czytać????

          Pogrubię dla pewności:
          …Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków, „szczególnie, gdy obydwoje są chrześcijanami na drodze wiary”, można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej, które otwiera im drogę do sakramentu pojednania – taką ewentualność przewidywał w swym nauczaniu już św. Jan Paweł II.

        • wobroniewiary pisze:

          Niestety portale typu „papieżfałszywyprorok” „wolnapolska”, „dzieckonmp” „urbietorbi Michał Sybirak” i im podobne sieją nieprawdę, fałsz i manipulacje
          Nie doczytują czy nie chcą doczytać o warunku wstrzemięźliwości seksualnej

        • Monika pisze:

          Niestety tu wychodzi, jak letni Katolicy nie słuchają mediów Katolickich, takich jak choćby Radio Maryja. Przez lata wszystko to było poruszane nie raz i wyjaśniane szczegółowo i dobitnie (to co tłustym drukiem), co Święty Jan Paweł II miał na myśli jak chodzi o wyjątki, sytuacje szczególne. Papież Franciszek nie mówi nic czego nie nauczał Św. Jan Paweł II.
          Tu wychodzi jak znamy nauczanie Papieży.

    • Papież chwali interpretację adhortacji „Amoris laetitia”

      Papież Franciszek pochwalił wskazówki nt. duszpasterstwa osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki małżeńskie, ogłoszone przez biskupów regionu Buenos Aires.

      Ojciec Święty napisał do nich list, w którym stwierdził, że ich dokument „w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału” jego adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. – Nie ma innych interpretacji – stwierdził papież.

      Ósmy rozdział wspomnianej adhortacji, wydanej po dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów nt. rodziny, zajmuje się rodzinami „zranionymi”, które znajdują się w sytuacji nieuregulowanej z punktu widzenia Kościoła.

      Dokument argentyńskich biskupów, mający formę listu do kapłanów, został rozesłany do nich na początku września. Zawiera on kryteria, jakie należy stosować w stosunku do osób, o których mówi ósmy rozdział adhortacji, w tym dotyczące ewentualnego dopuszczenia ich do sakramentów.

      Przede wszystkim biskupi zwracają uwagę, że należy mówić nie o „zgodzie” na dostęp do sakramentów, lecz raczej o „procesie rozeznawania” z udziałem duszpasterza. Jest to droga, na której duszpasterz powinien położyć nacisk na głoszenie kerygmatu, pobudzającego i odnawiającego osobiste spotkanie z Chrystusem. Takie „towarzyszenie duszpasterskie” wymaga od księży ukazywania „matczynego oblicza Kościoła”, zaś od pozostałych osób – „dobrego postanowienia postawienia całego swego życia w świetle Ewangelii i wprowadzania miłości w czyn”. Droga ta „nie musi koniecznie prowadzić do sakramentów”, lecz może skierować ku „innym formom większej integracji w życie Kościoła: większej obecności we wspólnocie, uczestnictwu w grupach modlitewnych i formacyjnych, zaangażowaniu w różne posługi kościelne”.

      Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków, „szczególnie, gdy obydwoje są chrześcijanami na drodze wiary”, można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej, które otwiera im drogę do sakramentu pojednania – taką ewentualność przewidywał w swym nauczaniu już św. Jan Paweł II.

      Z kolei w przypadku, gdy zachodzą „bardziej skomplikowane okoliczności”, a także gdy nie można uzyskać stwierdzenia nieważności wcześniej zawartego małżeństwa, opcja wstrzemięźliwości seksualnej faktycznie jest niewykonalna. Mimo to także wówczas możliwe jest dalsze rozeznanie. – Jeśli rozpozna się, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które zmniejszają odpowiedzialność i winę, szczególnie gdy osoba uważa, iż popadłaby w kolejne uchybienia, ze szkodą dla dzieci z nowego związku, „Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii – piszą hierarchowie. Tłumaczą przy tym, że sakramenty te pozwolą tej osobie na dalsze dojrzewanie w wierze mocą łaski Bożej.

      – Należy jednak unikać traktowania tej możliwości jako bezwarunkowego dopuszczenia do sakramentów, tak jakby każda sytuacja je usprawiedliwiała. Tym, co się proponuje jest rozeznawanie, które dokonuje rozróżnienia każdego przypadku z osobna. Na przykład szczególnej uwagi wymaga nowy związek, zawarty po niedawnym rozwodzie lub sytuacja tych, którzy wielokrotnie uchybiali swym zobowiązaniom rodzinnym. A także postawa bliska apologii lub obnoszenia się z własną sytuacją, tak jakby była ona częścią chrześcijańskiego ideału – przestrzegają biskupi.

      Zalecają ukierunkowanie osoby na stanięcie w swym sumieniu przed Bogiem, zwłaszcza gdy chodzi o postępowanie wobec dzieci i opuszczonego współmałżonka. Gdy doszło tu do niesprawiedliwości, która nie została naprawiona, dopuszczenie do sakramentów byłoby „szczególnie gorszące”.

      Za właściwe hierarchowie uznają, by ewentualny dostęp do sakramentów odbywał się „w sposób poufny”, zwłaszcza gdy mogłoby to prowadzić do jakichś konfliktów. Jednocześnie nie można zaniedbywać prowadzenia wspólnoty do wzrastania w duchu zrozumienia i przyjęcia takich osób.

      W liście z 5 września papież pochwalił wskazówki biskupów, nazywając je „prawdziwym przykładem towarzyszenia kapłanom”. Stwierdził, że to, co napisali „bardzo dobrze wyraża i w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału «Amoris laetitia»”. – Nie ma innych interpretacji – podkreślił Ojciec Święty. Przyznał jednocześnie, że „droga przyjęcia, towarzyszenia, rozeznawania i włączania” jest męcząca, gdyż chodzi o „duszpasterstwo bezpośrednie, do którego nie wystarczą środki programowe, organizacyjne czy prawne, choć są konieczne”.
      http://gosc.pl/doc/3444940.Papiez-chwali-interpretacje-adhortacji-Amoris-laetitia

  17. Ufająca Bogu pisze:

    Ze strony profeto.pl O zagrożeniach duchowych i splocie shamballa http://profeto.pl/artykuly,14894.html

    • wobroniewiary pisze:

      Dziękujemy, pozostajemy przy zdaniu p. Bacika i o. Józefa Witko

      Ps. patrz wpisy niżej – i nagrania.
      Pan Bacik również oparł swoje wywody na podstawie opinii egzorcysty – innego egzorcysty.

      A o. Daniel zaczął głosić kuriozalne herezje, że różaniec poświęcony diabłu i zrobiony przez satanistę nie zagrozi – bo on pokropi. Odpowiedź w ostatnim nagraniu pana Bacika

      Temat dla nas zakończony – każdy ma wolną wolę i prawo wyboru
      Osobiście w życiu nie modliłabym się na różańcu zrobionym przez satanistę i poświęconym diabłu nawet potem pokropionym przez księdza.
      W Starym testamencie w pogańskich świątyniach nie kropiono ołtarzy poświęconych bożkom, ale je usuwano i stawiano nowe!

      • wobroniewiary pisze:

        Ks. Kostrzewa też się przed chwilą wypowiedział w Radio Maryja o szambalii powołując się na opinie znanych egzorcystów, a wiemy z kim współpracuje 🙂

        • rysik pisze:

          Tak, dokładnie, słyszałam – ks. Kostrzewa w Radio Maryja wyraźnie powiedział, że shamballa wywodzi się bezpośrednio z buddyzmu i do niego nawiązuje….(parafraza wypowiedzi)
          Lepiej tego co ma choćby pozór zła nie przyjmować, unikać…

        • Ufająca Bogu pisze:

          Trochę się przeraziłam. Sama osobiście kiedyś miałam taką bransoletkę,ale ją zniszczyłam. Zdziwiłam się tylko, że na tak wydawać się być mogło poważnej stronie profeto opowiadają się jednak za bezpieczeństwem poświęconych różańców. Przecież mamy się strzec/unikać wszystkiego , co ma chociażby pozory zła. Dziwię się niektórym księżom i sama nie wiem,jak się ustosunkować do tego, co napisali na profeto. Przecież stronę prowadzi ksiądz Olszewski, egzorcysta.

        • wobroniewiary pisze:

          za kilka minut będzie nowy wpis, który dla nas zamyka ten temat – każdy niech mając tyle wiedzy sam wybiera

  18. robb pisze:

    ks.Olszewski nie jest na tę chwilę egzorcystą.Sam o tym mówił w parafii św.A.Boboli w Bielsku Białej.

  19. an m pisze:

    przepraszam, mam pytanie nie na temat, czy można poświęcić stronę internetową? czy są modlitwy, które można zmówić i prosić w nich Boga o błogosławieństwo dla takiej strony, która będzie wykorzystana do pracy. Może dziwne pytanie, ale kiedyś błogosławiono wszystko, pola, zwierzęta itd, a teraz ……… 😦 , czas wrócić do korzeni 🙂
    Bóg zapłać za wszystkie odpowiedzi i rady

    • Maggie pisze:

      Sądzę, że wszystkie intencje mszalne itp określone jako: za WOWIT’ów, są właśnie takim poświęceniem – ot choćby ta ostatnia Msza Św, odprawiona przez ks.Adama, jest tego przykładem.

      Ks.Adam błogosławi Adminom i użytkownikom/czytelnikom. Do tego sami polecamy przy różnych okazjach wszystkich WOWIT’ów i ich sprawy/intencje. Błogosławieństwo ma większą siłę! od tego co się w Spamie znajduje.

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Kiedy wczoraj ks.Adam odprawiał za nas Mszę Św. czułam obecność Jezusa i Maryji. Spojrzałam na zegarek i się zoorientowałam, że w Polsce już ta szczególna Msza Święta .. więc sięgnęłam po różaniec i zaczęłam odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia i modlić się sercem … doznając niezwykłego ciepła i uniesienia, wzruszającego aż do łez.

        Bóg zapłać Ks.Adamie i niech Pan Bóg darzy Ciebie zdrowiem i nieprzebranym zdrojem Łask, a Matka Najświętsza niech otacza Swoją Nieustanną Opieką.

        Jezus jest Panem!

  20. Elżbieta pisze:

    Szczęść Boże.Mam pytanie,czy ktoś z Państwa oglądał Golgotę Beskidów.Chciałam pojechać i zobaczyć,ale sama nie wiem.Tyle kontrowersyjnych opinii krąży.Będę wdzięczna za punkty widzenia.Pozdrawiam serdecznie.

    • Maggie pisze:

      Jest na Internecie (chyba pod hasłem Matyska, Gogota Beskidów) z wyjaśnieniem (bardzo przytłaczającym) … kolejno: stacja, za stacją. Po obejrzeniu całości (ale koniecznie całości ok 40 min), można się ustosunkować i samemu zadecydować, czy tam, czy może np na Jasną Górę albo do Wąwolnicy się wybrać.
      Jezus jest Panem!

  21. Piotr G. pisze:

    A co z pozostałymi zakazami ?
    ,,Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody”.
    ,,Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici”.
    Wolno mi czy mi nie wolno ? Jak tak obetnę włosy, albo jak zapuszczę włosy po bokach brody to też mam grzech ? A skoro nie, to dlaczego akurat tatuaż jest grzechem a reszta nie ?

    • wobroniewiary pisze:

      „dlaczego akurat tatuaż jest grzechem a reszta nie ?”
      Bo tatuaż to:
      Niepotrzebne narażanie się na ból i ewentualne zakażenie lub jakieś inne choroby np. aids, tatuaż to grzech przeciw V Przykazaniu Dekalogu oraz przeciw I Przykazaniu, dla wielu tatuaże, tatuowanie się jest swego rodzaju bożkiem.

  22. eska pisze:

    O tatuażach od strony ZDROWOTNEJ:

    Szanowny Czytelniku,
    kiedy byłem mały, czasem zdarzało mi się widzieć tatuaż na ramieniu jakiegoś mężczyzny.
    Niebieski krzyż, kilka nieregularnych liter, jakiś symbol. Z ciekawością pomieszaną z przerażeniem obserwowałem ten znak, który z niczym mi się nie kojarzył (poza kotwicą na ramieniu Popeye’a).
    Tatuaże były wówczas czymś rzadkim. Tylko tzw. grube ryby je nosiły: szychy, członkowie gangów, byli więźniowie, rockersi, przemytnicy, złodziejaszki, marynarze i żołnierze elitarnych jednostek. Tatuaż był znakiem rozpoznawczym tzw. twardzieli.
    W szkole opowiadano nam o straszliwym losie więźniów obozów koncentracyjnych, którym tatuowano numer na ciele, jak zwierzętom. To wydawało nam się straszne.
    Postrzeganie tatuaży zmieniło się radykalnie w latach 90. ubiegłego wieku.
    Tatuaż stał się przedmiotem masowego handlu, czasem sztuki, czasami dodatkiem do stroju, i bardzo często symbolem erotycznym. Tatuujemy się dla rozrywki, by okazać swoją pasję, dla „relaksu” w gronie przyjaciół.
    Wszyscy to robią, więc stało się to normalne, i czasem robi się to, nie wiedząc już nawet, dlaczego.
    „Ja mam na nadgarstku wytatuowane moje nazwisko po chińsku, a ty?” „No ja mam gwiazdkę na kostce”. I to wszystko.

    Wszystko?

    No, właśnie nie. To nie wszystko. Popularność tatuaży wzrasta, ale wzrasta również niepokój co do długoterminowego działania substancji wstrzykiwanych pod skórę.
    Niebezpieczeństwo jest tym bardziej rzeczywiste, że w modzie są coraz bardziej kryjące tatuaże. Pokrywają one kompletne części ciała, szyję, klatkę piersiową, plecy, lub więcej, ale same motywy są coraz bardziej nieprzejrzyste; coraz częściej tatuowanie polega na kolorowaniu w całości jakiejś części ciała.

    Substancje chemiczne, które mogą się przemieszczać i stawać się toksyczne

    Ta tendencja jest całkowicie nieprawdopodobna w czasach, gdy ludzie „rzucają się” na pisma publikujące badania (zresztą, bardziej lub mniej poważne, ale to już inna kwestia) obnażające występowanie alergenów, substancji drażniących i zakłócających gospodarkę hormonalną w środkach czyszczących i kosmetykach1.
    Skóra i naskórek to bariery bardzo skutecznie chroniące nas przed środowiskiem. Nawet najgorsze wirusy, takie jak HIV czy ebola są niegroźne, dopóki znajdują się na powierzchni skóry!
    Żeby przeniknąć do organizmu, potrzebują rany lub przynajmniej śluzówki.
    Natomiast tatuaż polega właśnie na wprowadzeniu do skóry trwałych barwników chemicznych niepodlegających żadnym konkretnym przepisom. Producenci są ledwie zmuszeni do podawania składu na opakowaniu.
    Tatuaże często wykonuje się tuszami, których przeznaczenie było zupełnie inne: tuszami do kaligrafii, tuszami do rysowania, a nawet tuszami do drukarki. Tusze często są kupowane w Internecie, za granicą: jaką mamy pewność, co jest w ich składzie?
    Problemem jest, że po wprowadzeniu do skóry pigmenty mogą się przemieszczać i osadzać na innych narządach, gdzie mogą mieć toksyczne działanie.

    Ryzyko zakażenia i brodawek

    W trakcie seansu tatuażu igły przebijają skórę i robią wyłom w barierze skórnej. Ta maleńka rana, która zabliźni się w ciągu kilku tygodni, może stać się miejscem przenikania do organizmu rozmaitych bakterii, zwłaszcza gronkowca.
    Tatuażowi towarzyszy krwawienie, w związku z czym wcześniej powstawało ryzyko zakażenia pewnymi wirusami przenoszonymi przez krew, takimi jak HBV, HIV i przede wszystkim HCV. Ale wykorzystanie dermografu (elektrycznej maszynki do tatuowania) z jednorazowymi lub sterylizowanymi igłami wyeliminowało to zagrożenie.
    Natomiast wirusowe brodawki mogą się czasem pojawiać na tatuażu, choć nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Są to prawdopodobnie brodawki istniejące już przed wytatuowaniem skóry, jeszcze niewidoczne gołym okiem lub których tatuażysta nie zauważył, a następnie rozsiane po kreskach tatuażu.
    Igły nie są jedynym źródłem infekcji. Woda wykorzystywana do rozwadniania tuszu także może być niewłaściwie sterylizowana.

    Trzeba wiedzieć, że: aby zostać tatuażystą w Europie, uzyskanie dyplomów, zaświadczeń lub ukończenie kursów nie jest obowiązkowe. Aby otworzyć zakład wystarczy jedynie spełnić wymogi bezpieczeństwa i higieny pracy oraz sanepidu.

    Alergie

    Alergie to najczęstsze powikłanie po wykonaniu tatuażu. Tatuaż zaczyna swędzieć, pęcznieć – czasem po wystawieniu go na słońce. To zjawisko nazywa się fototoksycznością. W pigmentach, pod wpływem światła, następuje reakcja chemiczna, wskutek czego stają się one drażniące. Zjawisko to dotyczy najczęściej tylko jednego barwnika (zazwyczaj czerwonego).
    Reakcje te są nie do przewidzenia i mogą następować w trudnym do przewidzenia czasie – od kilku tygodni do ponad 40 lat po wykonaniu tatuażu. Na nic więc zda się wykonywanie „tatuażu próbnego” na niewidocznym fragmencie skóry.

    Bardzo niewiele wiadomo na temat zagrożenia toksykologicznego związanego z nowymi barwnikami wykorzystywanymi w tuszach do tatuowania, które mogą się przemieszczać w organizmie, osiadając na narządach wewnętrznych. Nie dysponujemy wiarygodnymi danymi na temat długookresowej biokinetyki i toksyczności barwników stosowanych do tatuażu.

    Koszt i problemy związane z usunięciem tatuażu

    Musisz również wiedzieć więcej na temat pewnych i skutecznych sposobów usuwania tatuaży. Zazwyczaj dopiero wiele lat później ludzie spostrzegają skutki tego, co zrobili (choć czasem dzieje się to następnego ranka, kiedy budzą się z kacem).
    Nie chodzi tu tylko o koszt, dużo wyższy od kosztu wykonania tatuażu. Techniki usuwania nie są najdokładniejsze i często pozostają po nim nieusuwalne ślady.
    Bardzo trudno usunąć intensywny fiolet, kolory fluorescencyjne, żółty i biały. Tęczowych tatuaży nie sposób usunąć w całości2. Mówi się o usuwaniu laserowym, o zabiegach chirurgicznych, ale techniki te nie są skuteczne w 100%.
    A to oznacza, że Twoje ciało pozostanie naznaczone do końca.
    Poza tym, proces ten jest bolesny i kosztowny: potrzeba od 3 do 10 pojedynczych zabiegów, z których każdy kosztuje średnio 600 złotych – cena zależy od wielkości tatuażu.
    Młodzież, która się tatuuje, nie zawsze ma świadomość, jak życie może być długie i skomplikowane. Symbol, obraz, imię lub cytat, które podobają im się w wieku 20 lat, przyniosą z pewnością zupełnie inne skojarzenia w wieku lat 50. Zgodnie z danymi American Academy of Dermatology (AAD 2013), jedna trzecia wytatuowanych osób pewnego dnia przestaje znosić swój tatuaż.

    Największym paradoksem jest to, że osoby, które robią sobie najbardziej artystyczne tatuaże, to zazwyczaj także osoby, które uważają się za najbliższe naturze i którym bliskie jest podejście ekologiczne. Nigdy nie zgodziłyby się połknąć jakiejś substancji chemicznej lub wcierać jej sobie w ciało. Ale jeśli chodzi o wykonanie tatuażu, zgadzają się, a wręcz żądają, by substancję chemiczną wstrzyknąć im pod skórę.

    Już wkrótce tatuaże na oczach i tatuaże animowane

    Niektóre osoby już tatuują sobie oczy. I to nie powieki, lecz gałki oczne. Oszczędzę Ci przerażających zdjęć, ale jeśli mimo wszystko chciałbyś je zobaczyć, zajrzyj do linku w przypisie3.
    Pojawiają się już także pierwsze tatuaże elektroniczne, które przekształcają skórę w ekran. Tego nawet nie będę komentował4.

    Rada dla moich dzieci

    Jak na pewno zrozumiałeś, osobiście nie jestem zwolennikiem tatuaży.
    Umiem docenić pewne nadzwyczajne rysunki. Podziwiam skrupulatną pracę konieczną do ich wykonania. Jestem pod wrażeniem niektórych potworów, węży, smoków czy krwawych twarzy Chrystusa, które niektórzy obnoszą na swoim ciele. Oczywiście, rozumiem sugestywną siłę tatuażu umieszczonego na granicy intymnych obszarów ciała, w miejscach, na które nie mamy nawet śmiałości rzucić okiem…
    Ale w dniu, w którym moje dzieci postanowią się wytatuować, każę im przeczytać wydrukowaną wersję tego artykułu, zanim będzie za późno.
    Wyślę je też na fora internetowe, na których ludzie opisują swoje doświadczenia na przykład w taki sposób:
    Dzień dobry,
    miałem tatuaż na kostce, który chciałem przykryć, bo przestał mi się podobać. Niestety, totalna klapa… Nawet kazałem tatuażyście przestać! Mam więc wielki, niedokończony tatuaż, bohomaz, który trudno mi zaakceptować, nawet jeśli inni tego nie widzą, to ja o nim wiem…
    Tak jest już od roku i nie mam odwagi ani go poprawić, ani usunąć. Tak się wstydzę!

    Oczywiście z moimi radami zrobią to, co im się będzie podobało.

    Zdrowia życzę,
    Jean-Marc Dupuis


    Źródła:

    1) Voir la campagne de l’UFC-Que Choisir, en particulier le numéro de mars 2016.
    2) Comment enlever un tatouage: laser ou chirurgie?
    http://www.elle.fr/Beaute/Soins/Tendances/Comment-enlever-un-tatouage-laser-ou-chirurgie-2693846
    3) ‘I tattooed my eyeballs and had my tongue split in two’: Woman, 30, reveals her obsession with body modification.
    http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/features/7084150/I-tattooed-my-eyeballs-and-had-my-tongue-split-in-two-Woman-30-reveals-her-obsession-with-body-modification.html
    4) This electronic tattoo turns your skin into a screen.
    https://www.washingtonpost.com/news/speaking-of-science/wp/2016/04/18/this-electronic-tattoo-turns-your-skin-into-a-screen/
    5) Détatouez-moi!
    http://www.rtsforum.ch/tp/1712-detatouez

    • m-gosia pisze:

      Eska też miałam to wkleić .Dobrze,że przeczytałam nowe komentarze.Pan Bóg wie co jest dla nas dobre.Bądźmy z Bogiem.On jest całą Mądrością , a przede wszystkim Miłością i wie najlepiej co jest dla nas dobre.

  23. Banan pisze:

    Ja mam pytanie. Czy jeżeli mam taki ślad, po usunięciu tatuażu na prawej piersi, to dalej jestem skalany? To dla mnie ważne, ponieważ sam nie wiem, czy blizna po tatuażu, jest zła.

    • ja pisze:

      Nic złego nie widzę w bliźnie po usuniętym tatuażu, podobnie jak w bliznach pooperacyjnych.

    • eska pisze:

      Banan, niektórych zmian nie da się odwrócić tak, aby osiągnąć z powrotem stan pierwotny – co się stało, to się nie odstanie. Maria Magdalena po „dokonaniach przeszłości” nie mogła się już nigdy z powrotem stać dziewicą. Ale czy była wobec tego skalana na zawsze?
      Panu Bogu zależy przede wszystkim na tym, aby uzdrowić nasze serca i dusze. Żebyśmy odwrócili się od zła w takim stopniu, w jakim tylko możemy. Przecież On wie, że nie jesteśmy cudotwórcami, aby przywracać swoje ciało do stanu pierwotnego. 🙂 Cudotwórcą jest tylko i wyłącznie On ❤
      Tak więc bądź spokojny. 🙂

    • Tomasz Staszewski pisze:

      Myślę, że trochę zafiksowałeś bo bardziej skalanym uczyni cię to co wychodzi z twojego wnętrza (serca) niż to co masz na ciele. Masz bliznę i trudno. W oczach Boga jesteś tak samo ważny jak każdy inny – Bóg kocha cię tak samo jak każdego innego i nie rób z Boga jakiegoś oprawcy który tylko czeka na twoje potknięcie aby móc cię ukarać i zesłać ci wszelkie choroby i nieszczęścia. Taki obraz Boga nie pozwoli ci się na niego w pełni otworzyć bo się go będziesz po prostu bał i nigdy do końca nie będziesz potrafił mu zaufać.

  24. Tomasz Staszewski pisze:

    A tu inne spojrzenie na tą sprawę

    • wobroniewiary pisze:

      Pismo Święte w ręce a shamballa na ręce.
      No tak kamienowanie nie obowiązuje to i zakaz tatuaży też nie obowiązuje, a poza tym to przecież tylko Stary Testament, przypomnę tylko młodemu „teologowi” że Dekalog to też Stary Testament.

  25. Ewa pisze:

    Czy ks. Adam Skwarczyński odprawie Msze św. dla swoich parafian w kaplicy? Pytam, bo może ktoś z Państwa ma taką informację. Będę wdzięczna za odpowiedź.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s