Ks. Adam Skwarczyński: odprawię Mszę Świętą w intencji Uczniów Szkoły Krzyża, Dusz-Ofiar, Iskry z Polski

krzyz3W święto Podwyższenia Krzyża Świętego o godzinie 19.00 pragnę odprawić Mszę świętą w intencji mojej najbliższej duchowej rodziny: Uczniów Szkoły Krzyża, Dusz-Ofiar, Iskry z Polski, wszystkich podejmujących i ofiarowujących swój krzyż za nawrócenie grzeszników. Najbliżej mieszkających zapraszam do kaplicy (otrzymają już “Iskra z Polski 5”), a tych z daleka – do duchowej łączności. Niech wszystkich, przez orędownictwo Matki Bożej Bolesnej, błogosławi w znaku Krzyża i umocni potrzebnymi łaskami BÓG OJCIEC I SYN I DUCH ŚWIĘTY.
ks. Adam Skwarczyński

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Wydarzenia, Świeto i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

47 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: odprawię Mszę Świętą w intencji Uczniów Szkoły Krzyża, Dusz-Ofiar, Iskry z Polski

  1. ja pisze:

    Dziękuję +++

  2. Janina pisze:

    Bog zaplac.

  3. roza pisze:

    Bóg zapłać:)

  4. Witek pisze:

    Boże Błogosław swojego kapłana!

    Proszę o informację o której Ks. Adam będzie odprawiał Mszę Świętą?

    Dziękuję

  5. kasiaJa pisze:

    Serdeczne Bóg zapłać Księdzu ❤

  6. wobroniewiary pisze:

    A dziś 13 września – dzień fatimski

    Tu podaję link do kamery w Fatimie:
    http://www.santuario-fatima.pt/pl/pages/transmisja-online

    13 września 1917 – piąte objawienie się Matki Bożej

    13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacynta i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
    – „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę”.
    Ktoś inny wołał:
    – „Niech wyleczy moje niewidome dziecko”. A znowu inny:
    – „A moje jest głuche”. I znowu inny:
    – „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna”.
    – „Niech mi nawróci grzesznika”.
    – „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy” itd.

    Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
    Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.
    Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

    Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem. Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
    – „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
    – „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
    – „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

    I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.
    http://www.sekretariatfatimski.pl/fatima-objawienia/397-objawienia-matki-boej-w-fatimie-1917

  7. wobroniewiary pisze:

    Eksperci zgromadzeni podczas sześciodniowego Kongresu Mariologicznego w Fatimie stwierdzili we wnioskach końcowych, że przesłanie przekazane podczas objawień z 1917 r. jest wciąż aktualne na świecie.

    Jak poinformowały władze Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, w czasie kongresu poszczególne delegacje wskazały konkretne przykłady na dynamikę przesłania fatimskiego w ich kościołach. Przypomniano, że polska delegacja przedstawiła dwa zagadnienia.

    – Bardzo żywe jest w Polsce nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca. Podobnie jest ze świadectwem osoby Jana Pawła II, związanego z Fatimą, szczególnie z perspektywy przyszłości powołań. W Polsce Fatima jest symbolem Bożej Opatrzności wiodącym człowieka do pełni pokoju – stwierdzili uczestnicy zakończonego w niedzielę kongresu.

    http://gosc.pl/doc/3443316.Czy-fatimskie-przeslanie-jest-ciagle-aktualne

  8. duszyczka pisze:

    Księże Adamie i ja pragnę gorąco podziękować, bo Msza św. jest największym skarbem. Pięknie to przedstawił ks. L. Chiawarinow w małej książeczce pt. „Największy skarb”. Życzę zdrowia i zapewniam o modlitwie.Dziś już proszę o uczestnictwo mojego Anioła Stróża w tej Mszy św..

  9. wobroniewiary pisze:

    Zapraszam do słuchania teraz Radia Maryja. W audycji jest ks. Sławomir Kostrzewa i mówi na temat Czy to podoba się Panu Jezusowi? rzecz o tym co oglądają dzieci a czego nie powinny oglądać. Polecam

    • Magda pisze:

      Parę minut temu padła rewelacyjna odpowiedź odnośnie splotu shamballa (czy jakoś tak). Ksiądz Sławomir powołał się na egzorcystów, ponieważ sam nie ma doświadczenia z tym. Warto może pozbierać te wszystkie wypowiedzi i kiedyś raz jeszcze o tym napisać.
      Osobiście dziękuję za wszelkie ostrzeżenia odnośnie splotu.
      Kolejna odpowiedź na ten temat w audycji, słucham na bieżącą. 🙂

      Audycja bardzo wartościowa. Dziękuję Bogu za ks. Sławomira. 🙂

  10. Maggie pisze:

    Święty Franciszek z Asyżu otrzymał Stygmaty w Święto Podniesienia Krzyża … tj 14 września.

  11. kasiaJa pisze:

    Dzisiaj Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
    Ciekawa katecheza na ten temat
    http://swiatlopana.com/12351/katecheza-o-swiecie-podwyz%CC%87szenia-krzyz%CC%87a-swietego/

  12. Elżbieta pisze:

    W naszej parafii Miłosierdzia Bożego w Stargardzie od 1do 6 października odbędą się Misje Fatimskie,. Zapraszamy.

  13. kasiaJa pisze:

    Jedyne przesłanie otrzymane przez ks. Gobbi w święto Podwyższenia Krzyża Świętego z książki „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej (551). Mediolan, 14.09.1995

    JEZUS UKRZYŻOWANY JEST WASZYM ZBAWIENIEM
    a Znowu jesteś w przededniu długiej i męczącej podróży, aby prowadzić Wieczerniki Mojego Ruchu w sześćdziesięciu diecezjach całej Brazylii. Tę ziemię tak silnie zaatakował Mój przeciwnik, lecz wasza Mama szczególnie ją kocha i ochrania.
    b Ofiaruj Mi twoją modlitwę i cierpienie, twoją pracę i zmęczenie, twoją małość i ubóstwo, twoją ufność i dziecięce oddanie.
    c Tym razem bardziej odczujesz ciężar krzyża, jaki Ojciec Niebieski przygotował dla ciebie. Zobaczysz jednak równie silnie tryumf Niepokalanego Serca w sercach i w duszach wielu Mych dzieci.
    d Rozpoczynasz tę podróż w święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
    e To Krzyż Jezusa jest znakiem pewnego zwycięstwa.
    f To właśnie jedynie Jezusa Ukrzyżowanego powinniście dziś głosić i wychwalać we wszystkich częściach świata.
    g Jezus Ukrzyżowany jest waszym Odkupicielem i Zbawicielem. Jezus Ukrzyżowany jest waszym Bogiem, wyniesionym na szubienicy dla waszego zbawienia. Jezus Ukrzyżowany jest szczególnie w waszym czasie głupstwem dla mądrych, a zgorszeniem dla uczonych i pyszniących się. Jednak jedynie w Nim spoczywa wasze zbawienie.
    h Jezus ukrzyżowany jest zbawieniem dla ludzkości, która tak bardzo oddaliła się od Boga, która zbudowała cywilizację bez Niego i która przyjęła prawo moralne sprzeczne ze Świętym Prawem Pana.
    i Oto dlaczego niesie ona ciężar niezmiernych cierpień i kroczy w głębokich ciemnościach nienawiści i podziału, przemocy i wojen.
    j Jezus ofiarował Siebie na krzyżu dla waszego zbawienia.
    k Krzyż Chrystusa powinien być umieszczony w sercu ludzkości, by mogła ona odnaleźć drogę swego nawrócenia i powrotu do Pana.
    l Rosa Bożego Miłosierdzia zstąpi wtedy odnawiając tę pustynię, na jakiej ludzkość się znajduje. Zakwitnie nowy ogród pełnego pojednania całej ludzkości z Panem, który ją stworzył, odkupił i zbawił.
    m Jezus ukrzyżowany jest zbawieniem dla Kościoła, Swego Mistycznego Ciała, który przeżywa obecnie taki sam dramat męki i ofiary.
    n To w Swoim Kościele Jezus odnawia ofiarę Odkupienia, udziela daru łaski i gładzi przez przebaczenie wszelki grzech i zło tego świata.
    o To w Swoim ukrzyżowanym Kościele Jezus staje się zbawieniem dla ludzkości w tych ostatnich czasach oczyszczenia i wielkiego ucisku. To dlatego zostaniecie wezwani do coraz większego cierpienia, do wchodzenia z Jezusem na Kalwarię waszej kapłańskiej ofiary za życie świata.
    p Moje dzieci, Jezus ukrzyżowany jest zbawieniem dla was wszystkich, wystawionych na tak wielkie niebezpieczeństwa potępienia.
    q Jego ofiara odnawiająca się w każdym momencie, od wschodu aż do zachodu słońca, ciągle przynosi Ojcu słuszne wynagrodzenie. Sprawia, że wszędzie zstępuje rosa Bożej łaski. Udziela w Jego Duchu ognia miłości, odnawia serca i dusze wszystkich.
    r Ukrzyżowany Jezus staje się w tych ostatnich czasach znakiem nadziei i pewnego zwycięstwa.
    s Jego jaśniejący krzyż, który rozciągnie się na Niebiosach od Wschodu aż po Zachód, będzie dla was wszystkich znakiem powrotu Jezusa w chwale. To dlatego zachęcam was dziś do kontemplowania Krzyża, na którym Jezus został wywyższony, aby wszystkich przyciągnąć do Siebie.
    t Mój mały synu, bez lęku udaj się w nową podróż. Na Moje rozkazy aniołowie światłości Mego Serca wszystko ułożą dla ciebie. Kontynuuj przemierzanie wszystkich dróg świata, aby zanieść wszystkim zapowiedź tryumfu Mojego Niepokalanego Serca.

  14. wobroniewiary pisze:

    Najważniejszym, największym i najświętszym znakiem jest znak Krzyża. To znak Bożej miłości do ciebie: niech stanie się również znakiem twojej miłości do Niego. To znak miłości, a nie znak walki. Światło tego znaku rozleje się na cały świat.
    Św. Charbel Makhlouf- Orędzia z Nieba

  15. Aga pisze:

    Czy może ciążyć na mnie przekleństwo czy po prostu takie powinno być moje życie, bo Bóg tak chce?
    Od kilku lat dostrzegam, że stoję w miejscu, choć bardzo chcę z niego ruszyć. Zdrowotnie mam problemy, z pracą (podejmowałam i kilka razy, i nie wychodziło), nie mam pomysłów, a im więcej się modlę to zauważam, żę jest gorzej.

    • Bogumiła pisze:

      Błogosław siebie i wszystko co robisz, najmniejszą nawet rzecz. I myśl zawsze pozytywnie. Módl się i błogosław. Zobaczysz wszystko się odmieni na dobre.
      Pozdrawiam z modlitwą. 🙂

  16. Podwyższenie Krzyża Świętego

    *****

    Aniołowie adorujący Krzyż

    Kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta i zburzona przez Rzymian, rozpoczęły się wielkie prześladowania religii Chrystusa, trwające prawie 300 lat. Dopiero po ustaniu tych prześladowań matka cesarza rzymskiego Konstantyna, św. Helena, kazała szukać Krzyża, na którym umarł Pan Jezus.
    Po długich poszukiwaniach Krzyż odnaleziono. Co do daty tego wydarzenia historycy nie są zgodni; najczęściej podaje się rok 320, 326 lub 330, natomiast jako dzień wszystkie źródła podają 13 albo 14 września. W związku z tym wydarzeniem zbudowano w Jerozolimie na Golgocie dwie bazyliki: Męczenników (Martyrium) i Zmartwychwstania (Anastasis). Bazylika Męczenników nazywana była także Bazyliką Krzyża. 13 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono co roku 13 września uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na 14 września, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, a więc pierwszej adoracji Krzyża, która miała miejsce następnego dnia po poświęceniu bazylik. Święto wprowadzono najpierw dla tych kościołów, które posiadały relikwie Krzyża, potem zaś dla całego Kościoła Powszechnego.
    Ważnym wkładem w historię dzisiejszego święta jest świadectwo mniszki Egerii, która w Itinerarium Egeriae relacjonuje obchody Podwyższenia Krzyża połączone ze świętem dedykacji, czyli poświęcenia kościoła Męczenników (Martyrium) na Golgocie: „Dniami Eucenii (dedykacji) zwą się te dni, w których święty kościół stojący na Golgocie, zwany Martyrium, poświęcony został Bogu. Także święty kościół znajdujący się w Anastasis, to jest w miejscu, gdzie Pan po męce zmartwychwstał, tego samego dnia został Bogu poświęcony. Rocznica poświęcenia tych świętych kościołów jest obchodzona z całą czcią, bo i Krzyż znaleziono tego samego dnia […]”

    Podwyższenie KrzyżaW 614 r. na Ziemię Świętą napadli Persowie pod wodzą Chozroeza. Zburzyli wówczas wszystkie kościoły, także i kościół Bożego Grobu, a wiedząc, jak wielkiej czci doznaje Krzyż Pana Jezusa, zabrali go ze sobą. Cały świat modlił się o odzyskanie Krzyża Świętego. Po zwycięstwie, jakie cesarz Herakliusz odniósł nad Chozroezem, w traktacie pokojowym Persowie zostali zmuszeni do oddania świętej relikwii (628). Podanie głosi, że kiedy sam cesarz chciał na swoich ramionach zanieść Krzyż Chrystusa na Kalwarię, mógł to uczynić dopiero wówczas, kiedy zdjął swoje królewskie szaty. Jest to legenda, gdyż ze świadectwa św. Cyryla Jerozolimskiego (+ 387) wiemy, że już za jego czasów czcigodną relikwię podzielono na drobne części i rozesłano je niemal po wszystkich okolicznych kościołach.

    Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym Syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda jego cząstka, tak obficie zroszona Jego Najświętszą Krwią, doznawała zawsze szczególnej czci. Nie chodzi w tym wypadku o autentyczność poszczególnych relikwii, ale o fakt, że przypominają one Krzyż Chrystusa i wielkie dzieło, jakie się na nim dokonało dla dobra rodzaju ludzkiego.
    O ukrzyżowaniu Pana Jezusa piszą wszyscy Ewangeliści. Co więcej, podają bardzo szczegółowe okoliczności tego wydarzenia. Według świadectwa Ewangelistów Pan Jezus został ukrzyżowany około godziny 12, a umarł o godzinie 15. Jego pogrzeb odbył się ok. godziny 17.
    Kara ukrzyżowania była u Żydów znana, chociaż w prawie mojżeszowym nie była przewidziana. Aleksander Janneusz (103-76 przed Chrystusem) użył jej dla ukarania zbuntowanych przeciwko niemu faryzeuszów. Taką karę stosowali powszechnie Fenicjanie, Kartagińczycy, Persowie i Rzymianie. Ci ostatni jednak nie stosowali jej wobec obywateli rzymskich. Była to bowiem kara uznawana za hańbiącą i bardzo okrutną. Skazańca odzierano z szat, rzucano go na ziemię, rozciągano mu ramiona i nogi, przybijając je do krzyża. Skazaniec konał z omdlenia i gorączki, dusił się. Na domiar złego wisielca nękało mnóstwo komarów, a bywało, że konającego rozrywały sępy. Krzyż miał zwykle kształt litery T (tau). Ponieważ śmierć na krzyżu miała wszystkie znamiona hańby, dlatego cesarz Konstantyn Wielki zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie (316).

    Relikwiarz Krzyża św. z OlkuszaNajwiększą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.
    Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.
    Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775). W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1969).

    Krzyż celtycki z IrlandiiOd I w. spotykamy krzyże wypisywane, rysowane czy ryte graficznie – i to w najróżnorodniejszych formach i symbolice, której postacią naczelną jest zawsze Chrystus. Od IV w. spotykamy krzyże bez Ukrzyżowanego, ale za to bogato wykładane szlachetnymi kamieniami i złotem (crux gemmata). Ich forma jest także różna. Spotykamy między innymi krzyże Chrystusa, Piotra, Andrzeja, św. Pachomiusza, krzyż etiopski, ormiański, jerozolimski itp. We wczesnym średniowieczu zwykło się wyrabiać krzyże (pasje) z wizerunkiem Chrystusa, ale z koroną królewską (diademem) na głowie. Od wieku XII datują się krzyże współczesne, pełne wyrazu cierpienia i grozy. Najdawniejszy krzyż znaleziono w Herkulanum, w jednym z domów zasypanego przez wulkan (Wezuwiusz) w roku 63 i 79, którego to odkrycia dokonano w 1748 roku. Na jednej ze ścian domu znaleziono wyraźny odcisk dużego krzyża, który tam wisiał. Jest nawet otwór po gwoździu w ścianie, na którym ten krzyż był umieszczony.
    Krzyż Chrystusa czci się także czyniąc znak krzyża. Początkowo czyniono krzyż nad przedmiotami, kreśląc go dłonią. Miał on być wyznaniem wiary, chronić od nieszczęść, sprowadzać Boże błogosławieństwo. Zwyczaj ten sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Był on traktowany jako credo katolickie, streszczenie najważniejszych prawd wiary. Słowami podkreślano wiarę w Boga w Trójcy Świętej jedynego, a ruchem ręki podkreślano nasze zbawienie przez Chrystusową mękę i śmierć. O znaku krzyża świętego pisze już Tertulian (+ ok. 240). Św. Hieronim mówi o nim w liście do Eustochii. Pierwsi chrześcijanie tym znakiem posługiwali się bardzo często. Kościół zachował ten zwyczaj, kiedy w liturgii błogosławi swoich wiernych.

    Dzisiejsze święto przypomina nam wielkie znaczenie krzyża jako symbolu chrześcijaństwa i uświadamia, że nie możemy go traktować jedynie jako elementu dekoracji naszego mieszkania, miejsca pracy czy jednego z wielu elementów naszego codziennego stroju.


    Więcej na: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/09/14/14-wrzesnia-swieto-podwyzszenia-krzyza-swietego-3/

  17. mariaP pisze:

    Poruszylo mnie wczoraj swiadectwo Moniki .
    Trudno bylo spac.
    A le w odpowiedzi znalazlam tekst z kazania ks . Mariana Lekawy ze Szkocji ( byl u nas kiedys na rekolekcjach ) .

    Fiodor Dostojewski będąc w Bazylei zwiedzał muzeum.
    I tam wielkie wrażenie zrobił na nim obraz przedstawiający zdjęcie z krzyża ciała Chrystusowego.
    Ta scena tak przykuła jego uwagę, że stał przed nim i to przez dłuższy czas.
    Dzieląc się potem z żoną swoimi wrażeniami pytał:
    – Dlaczego?
    – Za co?
    – Tego wcale pojąć nie mogę.
    Pozostaje jedynie porównanie z ziarnem wrzuconym w ziemię.
    Jeżeli to ziarno obumrze – przynosi wiele owocu.

    Jezus mówi o sobie, że jest kamieniem węgielnym.
    A rolą kamienia węgielnego jest utrzymać cały ciężar i ścian i dachu, po prostu – całej budowli.
    Po tej stronie życia nie można w pełni zrozumieć jak bardzo świat, który jest wielką budowlą, potrzebuje ludzi, których Jezus nazywa błogosławionymi.
    Bernanos, w jednym ze swoich esejów, pisząc o ludziach bliskich Bogu, ujął to w takim obrazie: świat jest pięknym ptakiem, który lata pomiędzy górami, pośród wąwozów.
    Od nieustannego wysiłku skrzydeł zależy utrzymanie się, aby nie runąć w przepaść.
    Dla świata takimi skrzydłami są owi błogosławieni.
    „Na nich spada ciężar sprzeciwu złym mocom, złej sile;
    oni znoszą bezwład masy, który nawet tego nie wie, często ich nie rozumie.
    To ich zmęczenie i ból ocala życie reszty.

    I tyle , co zrozumialam .

    *
    Ksieze Adamie , serdeczne dzieki za modlitwe tej miary !
    Dobrze Matka Boza mowi , bez Kaplanow i ich pomocy nie poradzimy !
    I ma racje !

    • Sylwia pisze:

      MarioP mnie też poruszyło to do reszty, ciężko było o tym nie myśleć przez cały dzień. Ale takie świadectwa są potrzebne by otwierać oczy i doceniać to co się ma. Bo dziś świat jest zachłyśnięty luksusem a nikt nie zwraca uwagi na to że kogoś może zachwycić i ucieszyć zwykły cukierek.

  18. Papież JP II – Brońcie Krzyża

  19. TWÓJ OJCIEC KLĘKAŁ PRZED KRZYŻEM.

    Świat ciągle pędzi nie czeka, człowieka wciąż goni los.
    Tak mało mamy dziś czasu, dla siebie, dla wspólnych trosk.
    I biegniesz wciąż naprzód bez końca, by wplątać się w życia bieg.
    A gdzieś tam z boku, na końcu nieznany brat twój jest.

    Ref. Twój ojciec klękał pod krzyżem, pod krzyżem klęknij ty
    I powiedz Chrystusowi, jak trudno dzisiaj żyć. /2x

    Musimy wspólnie zrozumieć, tę prawdę niezmienną od lat.
    Że życia nie można przeżyć, gdy brata nie kocha brat.
    Na krzyżu nasz Zbawiciel, wyciąga dłonie Swe.
    By dać ci nowe życie, odmówisz?- chyba nie!

  20. Błogosławiony krzyżu Chrystusa
    Ty sam byłeś godzien nosić Króla niebios
    Znaku Bożej męki i triumfu Pana
    Usunąłeś ciemność, przywróciłeś radość

    Witaj, Krzyżu święty, witaj, chlubo ziemi
    Nadziejo jedyna, która dajesz radość

    Znaku odkupienia i ratunku w trwodze
    Na tobie zawisło życie, życie wszystkich ludzi

    Drzewem pokonani, drzewem wyzwoleni
    Sławimy cię dzisiaj, drzewo życiodajne

    Drzewo godne sławy, wielki skarbie świata
    Śpiewamy ci hymny, pełne uwielbienia

    Bogu Ojcu chwała, w Krzyżu Jego Syna
    Duchowi miłości, wspólne uwielbienie

    Drzewo triumfalne, niechaj obdarzy ludzi
    Pokojem wieczności, łaską i weselem

  21. Marek pisze:

    Wilno „Piątek 13 września 1935 r.
    Wieczorem, kiedy byłam w swojej celi, ujrzałam anioła, wykonawcę gniewu Bożego. Był w szacie jasnej, z promiennym obliczem, obłok pod jego stopami, z obłoku wychodziły pioruny i błyskawice do rąk jego, a z ręki jego wychodziły i dopiero dotykały ziemi. Kiedy ujrzałam ten znak gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemię, a szczególnie pewne miejsce, którego wymienić nie mogę dla słusznych przyczyn, zaczęłam prosić anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę. Jednak niczym prośba moja była wobec gniewu Bożego.
    (…) W tej samej chwili uczułam w duszy swojej moc łaski Jezusa, która mieszka w duszy mojej; kiedy mi przyszła świadomość tej łaski, w tej samej chwili zostałam porwana przed stolicę Bożą.
    (…) Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi. Kiedy się tak modliłam, ujrzałam bezsilność anioła, i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która słusznie się należała za grzechy. Z taką mocą wewnętrzną jeszcze się nigdy nie modliłam jako wtenczas. Słowa, którymi błagałam Boga są następujące: Ojcze przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego; dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas. Na drugi dzień rano, kiedy weszłam do naszej kaplicy, usłyszałam te słowa wewnętrznie: Ile razy wejdziesz do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę, której cię nauczyłem wczoraj. Kiedy odmówiłam tę modlitwę, usłyszałam w duszy te słowa: Modlitwa ta jest na uśmierzenie gniewu mojego, odmawiać ją będziesz przez dziewięć dni na zwykłej cząstce różańca w sposób następujący: najpierw, odmówisz jedno OJCZE NASZ i ZDROWAŚ MARYJO i WIERZĘ W BOGA, następnie na paciorkach OJCZE NASZ mówić będziesz następujące słowa: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego; na paciorkach ZDROWAŚ MARYJO będziesz odmawiać następujące słowa: Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego.
    Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa: Święty Boże, Święty Mocny,
    Święty a Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem” (Dz. 474-476).
    http://www.faustyna.eu/koronka-do-milosierdzia-bozego.htm

  22. Aleva pisze:

    Jestem bardzo wdzieczna Ksiedzu . radosc i pokoj napelnia moje serce o tak wspanialym prezencie od Ksiedza Adama. Posle mojego Aniola Stroza (u nas bedzie 3 w nocy) . Alicja z M

  23. Prezydium KEP: Kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” rozmywa jednoznaczne wymagania Ewangelii
    – Wyrażamy przekonanie, że katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii – czytamy w komunikacie Prezydium KEP.

    Księża biskupi podkreślają: Kościół nigdy nie dzieli ludzi według orientacji seksualnej, ale uświadamia wszystkim, że jako stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, są ukochanymi dziećmi Bożymi – siostrami i braćmi w Chrystusie – i stąd cieszą się równą godnością (…) Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych.

    Prezydium KEP wskazuje, że „zło jest złem nie dlatego, że zostało przez kogoś zabronione, ale dlatego, że – jako niezgodne z planem Bożym – szkodzi człowiekowi. Stąd Kościół – jak dobra matka – musi jasno nazywać je po imieniu”.

    Publikujemy treść dokumentu:

    Komunikat Prezydium KEP: Kampania „Przekażmy sobie znak pokoju”
    rozmywa jednoznaczne wymagania Ewangelii

    W ostatnim czasie organizacje związane z tzw. nurtem LGBT – wsparte przez środowiska Tygodnika Powszechnego, Więzi i Znaku – rozpoczęły kampanię medialną pt. „Przekażmy sobie znak pokoju”. Akcja ta skierowana jest do ludzi wierzących i – jak twierdzą organizatorzy – „ma na celu przypomnienie, że z wartości chrześcijańskich wypływa konieczność postawy szacunku, otwarcia i życzliwego dialogu wobec wszystkich ludzi, także homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych” (źródło: http://www.znakpokoju.com). O ile wszelkie działania służące promowaniu zgody społecznej zasługują na uznanie, o tyle – w kontekście wspomnianej inicjatywy – należy przypomnieć o fundamentalnych sprawach, które Kościół głosi w sposób niezmienny.

    1. Sam liturgiczny znak pokoju – do którego odnoszą się organizatorzy kampanii – wyraża gotowość do pojednania z drugim człowiekiem i przyjęcia go w świętej wspólnocie grzeszników. Wszyscy przecież jesteśmy grzeszni, co również wyrażamy w akcie pokuty na samym początku każdej liturgii. Wyciągnięta ku drugiemu ręka oznacza zatem akceptację osoby, nigdy zaś – aprobatę dla jej grzechu, niezależnie od tego, jakiej on jest natury. Należy ponadto podkreślić, że członkowie wspólnoty zgromadzonej na liturgii mają nieustanny obowiązek nawracania się, to znaczy dostosowywania się do wymagań Ewangelii i odwracania się od własnych grzesznych upodobań. Istnieje obawa, że akcja „Przekażmy sobie znak pokoju”, wydobywając gest podanej ręki z kontekstu liturgicznego, nadaje mu znaczenie, które jest nie do pogodzenia z nauką Chrystusa i Kościoła.

    2. Środowiska LGBT często zarzucają Kościołowi, że zwiastując im Ewangelię, pozbawia on godności osoby homoseksualne, biseksualne czy transpłciowe. Dlatego trzeba z całą mocą powiedzieć, że Kościół jest jedyną instytucją, która od dwóch tysięcy lat niestrudzenie głosi godność każdej osoby ludzkiej bez wyjątku. To niezmienne nauczanie nie zmienia się również w odniesieniu do wspomnianych osób. Kościół nigdy nie dzieli ludzi według orientacji seksualnej, ale uświadamia wszystkim, że jako stworzeni „na obraz i podobieństwo Boga”, są ukochanymi dziećmi Bożymi – siostrami i braćmi w Chrystusie – i stąd cieszą się równą godnością. Dlatego – razem z Ojcem Świętym Franciszkiem – „chcemy przede wszystkim potwierdzić, że każda osoba, niezależnie od swojej skłonności seksualnej, musi być szanowana w swej godności i przyjęta z szacunkiem, z troską, by uniknąć «jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji»”, a zwłaszcza wszelkich form agresji i przemocy. W odniesieniu do rodzin, należy natomiast zapewnić im pełne szacunku towarzyszenie, aby osoby o skłonności homoseksualnej miały konieczną pomoc w zrozumieniu i pełnej realizacji woli Bożej w ich życiu” (Franciszek, Amoris laetitia, 250).

    3. Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych. Są one obiektywnie moralnie złe i jako takie nie mogą nigdy cieszyć się akceptacją Kościoła. Podobnie jest z podnoszonymi przez niektórych postulatami zrównania w prawie związków homoseksualnych z heteroseksualnymi. Tego typu postulaty – zawsze, a zwłaszcza w dobie głębokiego kryzysu rodziny – są szkodliwe dla społeczeństw i jednostek.

    Zło jest złem nie dlatego, że zostało przez kogoś zabronione, ale dlatego, że – jako niezgodne z planem Bożym – szkodzi człowiekowi. Stąd Kościół – jak dobra matka – musi jasno nazywać je po imieniu. Postawa tolerancji wobec zła byłaby w istocie obojętnością wobec grzeszących sióstr i braci. Nie miałaby zatem nic wspólnego z miłosierdziem ani z chrześcijańską miłością.

    Podsumowując, wyrażamy przekonanie, że katolicy nie powinni brać udziału w kampanii „Przekażmy sobie znak pokoju”, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii.

    Abp Stanisław Gądecki
    Metropolita Poznański
    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

    Abp Marek Jędraszewski
    Metropolita Łódzki
    Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

    Bp Artur G. Miziński
    Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

    Warszawa, 14.09.2016 r.
    http://episkopat.pl/prezydium-kep-kampania-przekazmy-sobie-znak-pokoju-rozmywa-jednoznaczne-wymagania-ewangelii/

  24. babula pisze:

    Dziękuję ks. Adamowi z całego serca. Mój Anioł też dziękuje 🙂

  25. Beatrycze76 pisze:

    Bóg zapłać ks.Adamowi .Pamiętam spotkanie sprzed 10 lat i rozmowę .Nadal jestem uczniem szkoły krzyża Dusze-Ofiary .Jedna z pierwszych uczennic .Życzę zdrowia .

  26. Beata Sulej pisze:

    Bóg zapłać .Jestem .

  27. Beata Sulej pisze:

    Pamiętam .Bóg zapłać .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s