Wszyscy strzeżmy się reiki…

Z tego miejsca chciałabym wszystkich przestrzec przed reiki i nie tylko tym, przed wszystkim czego nie znamy, naprawdę czasem tylko dla zabawy możemy doprowadzić do tragedii, sytuacji których do końca życia będziemy żałować…

Nie wiedziałam co to jest ani czym to się je… reiki i tyle… Byłam już w 6 tygodniu ciąży kiedy poszłyśmy wraz z koleżanką ot tak sobie do znajomego z pracy na kawę… Za parę dni dopiero miałam robić test ciążowy, wprawdzie staraliśmy się z mężem o dziecko, ale zajść w ciążę wcale nie jest tak łatwo jeśli się chce… Na wspomnianej kawie okazało się, że ów Kolega zajmuję się reiki i ma poważne stopnie wtajemniczenia w „tym czymś”…

Z ciekawości i niczego więcej moja Koleżanka poprosiła o zademonstrowanie na niej czegoś z reiki, bo nie wierzyła i nawet lekko wykpiwała owe zdolności. Do nazwijmy to testu, stanęła na podłodze boso i zupełnie rozluźniona… co się okazało… Ku memu wielkiemu zdumieniu zaczęła przechylać się do tyłu, w momencie kiedy on zaczął dłonią z odległości ok. 15 cm od jej kręgosłupa ciągnąć ją do tyłu. Gdy przestał – zatrzymywała się i gdy znowu zaczął ciągnąć, znów zaczęła się przechylać. Raz jeszcze podkreślę, iż jego dłoń była w odległości od jej kręgosłupa ok 15 cm. i stał za nią, więc nie mogła wiedzieć kiedy ma się przechylać… Przechyliła się do tego stopnia, że w normalnym układzie powinna się wywrócić – działają przecież prawa fizyki – a tutaj nic, co więcej stała tak przechylona dobrą chwilę… przyznam, że mnie zatkało – gdybym sama na własne oczy tego nie widziała, nie uwierzyłabym w to… Później dowiedziałam się tylko, że ona czuła jakby jakąś siłę która ją ciągnęła do tyłu… Byłam w szoku to co zobaczyłam było nieprawdopodobne…

Sama też chciałam czegoś doświadczyć… więc stanęłam przed nim i mówię skoro taki mag niech mi też coś pokaże. Zaczął krążyć dłońmi z pewnej odległości w okolicach mojego brzucha, aż w pewnym momencie zatrzymał się i mówi „tu masz problem”. Kiedy usiedliśmy z powrotem do kawy w pewnym momencie poczułam na sobie jego wzrok. Kiedy się odwróciłam w jego kierunku jego wzrok jakby wniknął przez moje oczy do mojej głowy, ze straszną siłą musiałam „wyprzeć” to spojrzenie- pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, miałam wrażenie jakby próbował mi wejść do mózgu… potem jeszcze raz spróbował wniknąć tymże dziwnym wzrokiem do mojej głowy, ale jakby to jego spojrzenie zatrzymane zostało przeze mnie na wysokości moich powiek. Jego oczy przybrały taki dziwny wyraz, znam jego spojrzenie a jednak.. było jakieś takie specyficzne nie potrafię nawet tych oczu opisać..

Parę dni później robiłam test, wyszedł pozytywnie – radości było co niemiara, następnie poronienie… cały ten „spektakl” trwał tydzień; poroniłam w 7 tygodniu ciąży. W poprzedniej ciąży nie miałam żadnych problemów, do tej też byłam przygotowana i coś takiego… Jako, że jestem dociekliwa zaczęły się badania medyczne, miałam zrobione absolutnie wszystko i nic – żaden z lekarzy (bo też nie był to jeden lekarz) nic nie potrafił stwierdzić.

Załamałam się… obraziłam się na lekarzy, na świat, nawet na Boga, przestałam chodzić do Kościoła mimo, iż zawsze chodziłam. Przestałam się modlić; mało tego na samą myśl o modlitwie narastała we mnie potężna agresja. Szukałam odpowiedzi dalej u lekarzy, w wierze – ale już z pozycji -dlaczego mnie tak ukarałeś?- robiąc przy tym wyrzut, wśród rodziny, przyjaciół, ale to wszystko tylko pogarszało sprawę…

Wtedy już też zdałam sobie sprawę z tego, że momentami nie jestem sobą, że się zmieniłam, że robię coś niby ja, ale tak naprawdę to nie ja… Zdawałam sobie sprawę z tego, że ta agresja jest bardzo zła, miałam straszne myśli, nie potrafiłam się modlić, gdy to coś zaczynało się ze mną dziać dostawałam takiej mocy, takie pokłady energii miałam w sobie, że zaczynałam się bać sama siebie – to wszystko robiłam ja, ale jakby ktoś sterował moją głową i już tym kimś nie byłam ja. Miałam wrażenie, że siedzi we mnie diabeł….

Pewnego dnia zupełnie przypadkowo znalazłam artykuł w gazecie o egzorcystach, spojrzałam na Księdza, który tam udzielał wywiadu i olśnienie… wiedziałam, że muszę pojechać do niego, że to właśnie ta osoba, która może mi pomóc. Znalazłam namiary na tegoż Księdza Egzorcystę i przemierzając pół Polski udałam się na spotkanie z nim. W dniu wyjazdu rano znowu miałam te dziwne myśli, po co jadę, jestem głupia, że daję się w to wciągnąć, jestem dobrze wykształconą osobą, a nie jakaś psychiczna i tak dalej i tak dalej…

Stanęłam twarzą w twarz z Księdzem, poczułam coś dziwnego, ni to złość ni to radość, coś dziwnego działo się ze mną…
Opowiedziałam wszystko po kolei Księdzu, w trakcie tej rozmowy to coś puściło, to coś prześmiewczego – sama nie wiem jak to nazwać… Wyspowiadałam się… Nadszedł moment egzorcyzmu…

Siedziałam w pokoju na krześle ”wbita” niemalże w nie, okna były pozamykane. Ksiądz rozpoczął egzorcyzm… gdzieś w połowie poczułam jakby jakaś chmura, obłok wychodziła mi przez kręgosłup, jakiś taki wiaterek coś takiego, na początku było to jakby grubsze, potężniejsze, na końcu węższe, chudsze. Siedziałam plecami oparta o oparcie krzesła, a czułam jakby mi coś zawiewało po plecach podczas, gdy były pozamykane okna. W tym momencie poczułam wielką ulgę. Po modlitwie Księdza byłam tak zmęczona, jakbym cały dzień pracowała fizycznie. Wtedy też to wszystko puściło, poczułam, że ja to znowu ja… Siedziałam tak pewnie z głupią miną i wielkim zdziwieniem, niedowierzaniem w to czego przed chwilą doświadczyłam, ale też i z wielkim spokojem.

Dziś już nie mam tych myśli, tych „napadów” nie wiem czego, tej potężnej agresji, którą miałam jeszcze nie tak dawno.

Dopuściłam do siebie złe moce, poprzez karty tarot, poprzez wróżenie, czarną magię którą zajmowała się moja koleżanka, a z której ja skorzystałam i ostatecznie reiki… reiki, które zakończyło się dla mnie i nie tylko dla mnie wielką tragedią. Nie potrafię sobie tego wybaczyć do czego doszło, lecz nic już nie zrobię, własną głupotą doprowadziłam do czegoś takiego. Muszę żyć z tą świadomością i to największa kara dla mnie….

Z tego miejsca chciałabym wszystkich przestrzec przed reiki i nie tylko tym, przed wszystkim czego nie znamy, naprawdę czasem tylko dla zabawy możemy doprowadzić do tragedii, sytuacji których do końca życia będziemy żałować…

Chciałabym również jeszcze raz bardzo gorąco i serdecznie podziękować Księdzu, który mi naprawdę pomógł. Wyciągnął mnie i uwolnił od tego czegoś i sprawił, że potrafię znowu tak jak dawniej funkcjonować, Bogu Niech Będą Dzięki.
Za: egzorcyzmy.katolik.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Wszyscy strzeżmy się reiki…

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. wobroniewiary pisze:

    http://egzorcyzmy.katolik.pl/nlp-pierscien-atlantow-hipnoza-tarot/

    „Mam dla ciebie wiadomość od Jezusa!”

    Nazywam się Magda Myczko. Jestem „człowiekiem internetu”. Wystarczy, że w google wpiszesz moje imię i nazwisko i zobaczysz moje „osiągnięcia”. Nie chcę być anonimowa, chcę wyrazić całą Prawdę ponieważ czuję, że nadeszła pora, aby odkryć się przed ludźmi i powiedzieć prawdę o sobie. We wrześniu 2009 roku dostałam łaskę od Pana, dzięki której nawróciłam się. Chcę opowiedzieć historię przed moim nawróceniem, aby przestrzec wszystkie osoby, co będzie ich czekało, jeśli zerwą relację z Bogiem.

    (…) I tak minęło 10 lat mojego „szczęśliwego” życia, aż zaczęłam odczuwać silny fizyczny ból w okolicy klatki piersiowej. Nie mogłam oddychać, dusiło mnie. Nie miałam apetytu, nie miałam myśli, nic nie słyszałam, odczuwałam potężny lęk i ta ciągła bezsenność. Każdego wieczoru jak kładłam się spać na ścianie w pokoju w ciemnościach widziałam święcące na zielono oczy, podobne do kocich. Na początku była jedna para oczu. Kiedy odmawiałam „modlitwy” do bożków z dnia na dzień pojawiały się kolejne pary oczu, aż była ich cała ściana. A ja czułam się coraz bardziej źle. Czułam jakiś wewnętrzny nacisk, ze coś powinnam zrobić, ale nie wiedziałam co. W pewnym momencie stałam się po prostu głupia. Okazało się potem, że moja siostra wszędzie gdzie się dało rozsypała sól egzorcyzmowaną. Dała tą sól do solniczek i ja ją jadłam. Świętą sól jadłam, a to zdenerwowało szatana.

    Którejś decydującej nocy nie mogłam spać. Czułam lęk, który nie pozwolił mi spać. Moja siostra też nie spała. Przyszła do mnie do pokoju i powiedziała: „Mam dla ciebie wiadomość od Jezusa. Wokół ciebie są setki demonów, które czekają na twoją duszę.” Odpowiedziałam jej, żeby mnie nie straszyła. A ona: „Ja ciebie nie straszę. Taka jest prawda. Jezus na ciebie czeka. Wyrzuć wszystko co posiadasz: talizmany, dziwne naszyjniki, pierścienie, karty tarota, książki. Wszystko co wiąże się z szatanem. Masz wolną wolę. Nie musisz tego robić i żyć dalej, ale ja chcę ratować własną rodzinę i będę musiała zerwać z tobą wszelkie kontakty”.

    To mi wystarczyło. Rano wstałam i poprosiłam siostrę, aby pomogła mi to wyrzucić. Ja dokładnie nie wiedziałam co jest złe, ale ona wiedziała. Miałam w domu tyle tego……

  3. wobroniewiary pisze:

    Reiki to jeden z szatańskich sposobów na zniszczenie człowieka i oddalenie go od Boga

    Wszystko zaczęło się przypadkiem parę lat temu, kiedy zacząłem pracę jako masażysta w ośrodku terapii naturalnej. Usłyszałem tam o rzeczach, o których do tej pory nie miałem pojęcia – bioenergoterapia, reiki, tarot, wróżby, tajemnicze energie itp. Osoby zajmujące się tym wywarły na mnie duże wrażenie, wszyscy chcieli pomagać cierpiącym, mówili o rozwoju duchowym, były wobec mnie bardzo otwarte, dzieliły się ze mną swoimi umiejętnościami. Głównie zajmowano się terapią Reiki. Odbywały się tam kursy i spotkania reikowców, na których przekazywano „pozytywną energię miłości”. Zaczęło mnie to pociągać – można było wznieść się wyżej w tzw. rozwoju duchowym, uzdrawiać ludzi.

    Zrobiłem 1 stopień reiki. Na kursie mówiono o historii reiki, metodach samoleczenia i uzdrawiania innych poprzez przekaz „Uniwersalnej energii miłości”. Mówiono, że jest to ta sama metoda, którą uzdrawiał Jezus. Jako katolik chciałem wiedzieć (zresztą nie tylko ja) jak reiki ma się do naszej religii – wyjaśniono w sposób prosty i zdawkowy, że reiki jest systemem ponadreligijnym i nie kłóci się z żadną religią. Argumentowano, że jednym z mistrzów reiki jest siostra zakonna, że niektórzy księża też praktykują reiki. Poza tym każdy przekaz energii poprzedza modlitwa do Boga i wszystko dzieje się za Jego przyzwoleniem. W atmosferze ogólnego zauroczenia i wręcz egzaltacji takie argumenty wystarczają. Kurs zakończył się tajemniczą inicjacją otwierającą czakramy. (…)
    http://egzorcyzmy.katolik.pl/reiki/

  4. Ewa pisze:

    Bog zaplac Ci kochana siostro za ten wpis.. Gleboko w sercu wierze, ze Pan Bog Ci wynagrodzi za ta szczera (bardzo osobista i na pewno bardzo trudna dla Ciebie do opisania) historie i doswiadczenia z ktorymi sie tu z nami podzielilas.. Pan Bog jest wielki! Wszechmocny! Chce nas caly czas czegos nauczyc.
    Pomodle sie zaraz za Ciebie 🙂 Zobaczysz, wszystko sie jeszcze ulozy..o ile juz nie jest lepiej.. Wiara i nadzieja czynia CUDA!!! :)))
    Dziekuje Ci za ten wpis, bo do tej pory interesowaly mnie troche te rzeczy. Od tej chwili juz sa dla mnie bez znaczenia.
    Z Panem Bogiem kochana ❤

    • wobroniewiary pisze:

      Ale to nie jest świadectwo Adminki, tylko świadectwo pewnej osoby wzięte ze strony egzorcyzmy.katolik
      My na podstawie świadectw innych ostrzegamy 😉

      • Maggie pisze:

        Trochę „zabawnie” wyszło … takie nieporozumienie … właśnie w ten sposób i z pośpiechu, lubią powstawać plotki etc.
        Na tej samej zasadzie szerzą się również plotko-opinie o naszym papieżu Franciszku = z nieporozumienia/niezrozumienia, choć bywa, że one są specjalnie „zdalnie sterowane”.

        Dobrze, że @Ewa ma dobre serce i dobre życzenia/intencje i najważniejsze: że odbdarza modlitwą z miłości bliźniego – czyli największym skarbem.
        W życiu trzeba zwracać uwagę na przypisy i odnośniki, tak samo jak na to, co malutkim druczkiem, kiedy dokonujemy jakiejś transakcji.

        Admince, która jest imienniczką Ewy, napewno modlitwa się przyda, bo tej nigdy nie za wiele, zwłaszcza, że problemów jej nie brakuje.
        Niech Pan Bóg darzy Swoją Łaskawością, wszystkich, w tym obie Ewy.

        Jezus jest Panem!

  5. ircia pisze:

    Tak,mam w bliskim otoczeniu sobe,ktora wplatala sie w reiki,to co sie z nia dzialo i dzieje nadal,to by mozna ksiazke napisac,a jej ex-partner,mistrz reiki do dzis usluguje jako szafarz na mszach swietych w KRK ,tu w Niemczech gdzie mieszkam(ksieza sami korzystaja z jego uslug ) gdy ta osoba spowiadala sie tu w Niemczech(u niemieckich ksiezy),ze brala udzial w reiki itd. slyszala od ksiezy,ze to nie grzech,ze oni tez korzystaja 😦 Tu po konajacych w szpitalu chodza i robia im reiki tak jak w Polsce chodzi ksiadz z ostatnim namaszczeniem. Norma jest spirytyzm w reiki,dzieki temu taki mistrz ma natychmiastowy dostep do czlowieka ,ktory nie jest w lasce uswiecajacej,wlasnie ten jej byly partner tak zjednal sobie przyjaciol w KRK (zaznaczam niemieckim,bo to istotna sprawa) ,ze udalo mu sie mase ksiezy wplatac w to diabelstwo. Ostrzegam wszystkim przed tym diabelstwem,to jest naprawde silnie demonicznie,ciezko sie odciac od tego,poniewaz zemsta demonow jest wielka .

    • Maggie pisze:

      Pewna nasza rodaczka, która wróciła na stałe do kraju, zabrała ze sobą tajemnicę , nie powiadamiając kapłana: o grasującej reikami parafiance. Bała się ona,przeraźliwie (!!!) kobiety, która, jak i ona, dużo (!) przebywała w kościele, ale …. reikami, wpływała na otoczenie (osoby słabły, źle się czuły, dotykały np głowy sterowane przez „reikową”), a czyniła to również na odległość (kiedy nie były w jej zasięgu) – coś jakby hipnoza.

      Próbowała, ta „reikowa guru”, swej siły na różnych ludziach i … nawet, na nieświadomym tej sytuacji kapłanie … także w czasie Mszy Św. Uważała, że ma … dar … kierowania ludźmi i była dumna z negatywnego wpływu na innych, jako z „wyróżnienia”, stale uważając się (!?!) za córkę Kościoła.

      Mówiłam tej wyjeżdżającej, że kiedy milczy … bierze na siebie wielką odpowiedzialność, że to grzech, że powinna o tym powiedzieć księdzu, albo mi niech poda dane o tej kobiecie, to ja pójdę i powiem … choć nie jestem tam parafianką … niestety, jak grochem w ścianę i tamta nadal tam działa. Ona coś tam powiedziała tej hipnoterce od reików, w rodzaju, że to jest złe i … unikała jej, bo źle się czuła wpływ i chorowała i bała się narazić tej kobiecie.

      Naszła mnie w tej chwili myśl, że zadzwonię do tej parafii i zasugeruję kazanie nt tego diabelstwa, bo nie wiem kto to … ale „infekcja” nastąpiła i przypuszczalnie zbiera jakieś „plony”.

      • babula pisze:

        Maggie podoba mi się myśl, która Cię „naszła” (nic samo z siebie się nie dzieje). Gdyby przynajmniej jeden ksiądz w tamtej parafii wiedział, że ma parafiankę biegłą w reiki, mógłby nie tylko wygłosić kazanie ostrzegające wiernych przed tym ale też zorganizować modlitwy w intencji tej uzależnionej kobiety. Może też ona sama zrozumiałaby wtedy, że źle się bawi.
        Zaraz, teraz idę się pomodlić w Twojej intencji abyś zadzwoniła gdzie trzeba i aby ten telefon okazał się skuteczny.

        • Maggie pisze:

          Próbuję, bez skutku. Akurat jest ks.proboszcz … i … zajęty z jakąś osobą. Dzwonię, parę minut później, tak jak mi poleciła sekretarka, a telefon zajęty .. non stop. Nie jest przypadkiem, że … zachłysnęłam się nagle (!) … własną śliną (ale wezwałam pomoc z Nieba i się nie udusiłam) …. kiedy układałam sobie w myśli słowa i mam podrażnione gardło. Rozbolała do tego mnie głowa, a wykręcany numer ciągle i nadal zajęty.
          To mnie upewnia, że muszę dotrzeć do księdza – najlepszy byłby proboszcz, ale nie wykluczam każdego innego kapłana.

          Jezus jest Panem!

        • babula pisze:

          Maggie odmawiałam w Twojej intencji Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Odmówiłam część i ogarnęła mnie senność tak, że w końcu zasnęłam. Ale będę się jeszcze modlić a Ty próbuj dalej. Błogosławię Ciebie i ten telefon + 🙂

        • Maggie pisze:

          Dodzwoniłam się, zaraz po poprzednim wpisie, choć bardzo długo czekałam na połączenie przez sekretarkę. Ks.proboszcz nie zauważył takiej osoby, ale wytłumaczyłam, że kiedy siedzi w ławce, to nie widać co ona robi i co myśli etc. Jednak istnieje, wspomniałam również, że do tej parafii ktoś rozdawał pieczęcie marychny (ta znana mi pani, spaliła taką po skropieniu w.e. – kiedy jej wyjaśniam że to diabelstwo).

          Oby Duch Święty natchnął tego księdza, co robić, bez oskarżania kogokolwiek, jakie kazanie wygłosić, by uświadomić parafian o zagrożeniu reikami i oby to trafiło do tej osoby i wszystkich pozostałych.

        • Maggie pisze:

          @babula: Bóg zapłać, chyba dlatego się połączyłam, gardło O’K, a głowa doznaje ulgi, kiedy piszę te słowa. Polecam Ciebie Opiece Matki Najświętszej.
          Jezus jest Panem!

        • babula pisze:

          Ciebie Maggie i wszystko co robisz w tej spawie zanurzam w Najdrogocenniejszej Krwi Jezusa. Wszystkie Twoje wysiłki i przykrości ofiarowuję w połączeniu z Krwią Jezusa za kobietę uzależnioną od reiki i ludzi poprzez nią udręczonych.
          Panie Jezu niech się objawi Chwała i Moc Twojej Najdrogocenniejszej Krwi !

        • Maggie pisze:

          @babula: Nie wiele zrobiłam, bo zasiałam tylko ziarenko, ale mam jeszcze jeden pomysł. Bóg zapłać za modlitwę, również polecam Ciebie Bożej Łaskawości i Opiece Matki Najświętszej.

      • ircia pisze:

        Dokladnie,w reiki jest naprawde silne dzialanie demonow,te eks osoby,ktora znam,demonstrowal jej w kosciele co moze uczynic z ludzmi w trakcie mszy(w Kosciele kat. niemieckim w dzisiejszych czasam ogolnie ludzie sie nie spowiadaja,masa z nich nie jest zyje w lasce ,a przystepuje do Komunii swietej,praktycznie kazdy przystepuje) Stal pewna kobieta w kojece do Komunii,a on do tej mojej znajomej,ze ma patrzec na te kobiete,ze ledwo dojdzie do Komunii,ze on zrobi tak,ze bedzie sie chwiala i prawie przewracala i natychmiast to sie dzialo z ta kobieta,to tylko jeden przyklad. Jezeli ktos raz pozwoli sobie na zrobienie reiki,ten mistrz moze przez te inicjacje poslugujac sie demonami robic z dana osoba wszystko,niezaleznie od odleglosci,moga byc te osoby na dwoch roznych krancach ziemii.Zadaje bol fizyczny i bardzo wplywa na psychike.Gdy moja znajoma powiedziala mu,ze koniec z nimi(byli w zwiazku razem,co jeszcze pogorszylo jej sprawe) ze nie beda juz sie widywac,on tylko sie zasmial i powiedzial,ze on ma do niej dostep i i tak bedzie robil z nia co bedzie tylko chcial i tak tez sie dzieje. Tyle,ze ta osoba nie ma woli odciecia sie calkowicie od niego,ma mase drogocennych prezentow od niego,miala sie ich pozbyc,ale jej szkoda,nie wierzy ze on ma wplyw na nia,tak juz zajal jej umysl,ona nie mysli logicznie. Non stop laduje w szpitalu,bo ma bole,objawy najgorszych chorob,lekarze ja badaja,uznaja za calkowicie zrdrowa i natychmiast wypisuja,ciagnie sie to latami.lecz niestety ona sie upiera,ze lekarze nie moga jej zdiagnozowac i jest chora,a nie zadne reiki jej szkodzi.A co najgorsze w tym wszystkim,cierpi na tym rodzina,bo z takim czlowiekiem nie mozna normalnie sie dogadac,gdyz diabel jak juz wspomnialam zmanipulowal jej psychike bardzo mocno i wszyscy dookola sa zli,tylko ona pokrzywdzona,bo taka chora(jej myslenie) . Ja zawiozlam ja kiedys na modliwte uwolnienia i spowiedz,tyle moglam zrobic,chociaz walka duchowa przed wyjazdem byla ogromna,kaplan ja poinstruowal co i jak dalej ma robic,niestety wrocila do domu i nie posluchala i dzialo i dzieje sie jeszcze gorzej 😦

  6. kasiaJa pisze:

    Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.

    W niektórych odłamach protestanckich można spotkać kobiety, które pełnią funkcje kapłańskie. Kiedy spojrzymy na to z punktu widzenia Biblii, sprawa jest jednoznaczna. Mimo że z Jezusem chodziło wiele kobiet i mężczyzn, do głoszenia słowa, do posługi Jezus wyznaczał mężczyzn. Wyznaczył więc Dwunastu, aby z Nim byli, im wszystko wyjaśniał na osobności i im dał władzę odpuszczania grzechów. Wyznaczył też siedemdziesięciu dwóch. I mimo że wiernych kobiet nie brakowało, nigdy żadnej nie powołał. Listy Nowego Testamentu też mówią wyłącznie o powoływaniu mężczyzn na stanowiska prezbitera i biskupa. To nauczanie zostało ostatecznie potwierdzone w liście apostolskim Jana Pawła II „Ordinatio sacredotalis” w słowach: „Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, (…) mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22,32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.
    http://gosc.pl/doc/3433303.Kobiety-prezbiterami-A-co-na-to-Biblia

    • rysik pisze:

      A ja mam w pamięci tą zakonnicę, która bez żadnych przeszkód i uśmiechem na twarzy wystartowała do tabernakulum, wyjęła Najświętsze Ciało Pana Jezusa i poszła do bocznej nawy rozdawac ludziom, a ci jak potulne owieczki, podchodzili i przyjmowali. Ale to nie koniec rewelacji, bo po mszy św. owa siostra zakrystianka ponownie wystartowała do tabernakulum, tym razem żeby włożyc Hostię do monstrancji i postawic do publicznej adoracji – kapłan sobie czekał i przyglądał się 😥 . Po Adoracji zakonnica wzięła Pana Jezusa w monstrancji i podała księdzu, żeby ten udzielił błogosławieństwa.
      Serce boli i krwawi a ja do tego kościoła już nie pójdę na Mszę św. (na szczęście to nie moja parafia).

  7. kasiaJa pisze:

    16 września 2016 r. o godz. 19:50 w rzymskim szpitalu Gemelli w wieku 91 lat zmarł ks. Gabriele Amorth SSP.

    Ksiądz Amorth urodził się w 1925 w Modenie (Włochy). Po ukończeniu studiów prawniczych wstąpił do zgromadzenia paulistów. W 1951 przyjął święcenia kapłańskie, a w 1985 r. został mianowany egzorcystą Państwa Kościelnego i diecezji rzymskiej. W 1990 powołał do istnienia Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów, któremu przewodniczył do 2000 roku. Później był jego honorowym członkiem. Jego służba Kościołowi zaowocowała licznymi (ok. 70 tys.) egzorcyzmami. Przeszedł na emeryturę w wieku 75 lat. Mimo podeszłego wieku do końca życia posługiwał jako egzorcysta, spowiednik, głosił konferencje, pisał książki. Zmarł w Rzymie 16 września 2016r.

    Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.
    http://www.paulus.org.pl/n1356,zmarl-ks-gabriele-amorth

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s