Październik – miesiąc Różańca Świętego. Św. Jan Paweł II: „ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu….”

„Październik zalicza się do cichych okresów roku kościelnego. W ciągu ostatnich stuleci jako miesiąc różańca, miesiąc cierpliwej modlitwy, zyskał jednak szczególne oblicze. Modlitwa straciła dziś jakby w Kościele swe oczywiste znaczenie. Musimy więc na nowo odnaleźć drogę do Boga słuchającego i przemawiającego, a raczej musimy przyjąć dar tej drogi. Zacznijmy spokojnie w tej refleksji od modlitwy różańcowej. Dlaczego właściwie pozdrawiamy Maryję? Czy nie sprowadza to nas może na jakąś boczną drogę, kiedy to przecież Chrystus stanowi centrum? Można na to odpowiedzieć najpierw w sposób najzupełniej pozytywistyczny: Pozdrawiamy Ją, bo odpowiada to proroctwu, a zatem i wezwaniu Pisma świętego: «Odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody» (Łk 1, 48)” (Kard. J. Ratzinger, Die Hoffnung des Senfkorns, cyt. za: Służyć Prawdzie, 1 X).
Za : kliknij

Módl się razem z nami – (Róża Różańcowa – kliknij)

Ks. Adam Skwarczyński:
Około 1981 roku ks. bp Zbigniew Kraszewski po powrocie z Rzymu
opowiedział na Jasnej Górze członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, co następuje:

Na prywatnej audiencji dla Polaków Jan Paweł II pochwalił Ruch za to, że wszyscy (także świeccy, na wieczernikach – chórem) mówią egzorcyzm Leona XIII, zaczynający się od modlitwy do św. Michała Archanioła. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”. Usłyszawszy to stwierdziliśmy my, zebrani na Jasnej Górze w Sali Różańcowej: „Przecież właśnie od dnia wypowiedzenia przez Papieża tych słów – od kilku miesięcy – Różaniec stał się strasznie męczącą modlitwą! Musieliśmy toczyć walkę z rozproszeniami, z sennością oraz z innymi przeszkodami, jak nigdy dotąd!”

Jak się wydaje, aby Różaniec w pełni był egzorcyzmem, powinniśmy wypełnić przynajmniej trzy warunki: zaangażować w tę walkę swój rozum, swoją wolę, jak też mieć mocne przekonanie, że ta broń jest zawsze skuteczna. Inaczej mówiąc: mamy mieć świadomość walki oraz mocną wolę pokonania Przeciwnika (szatan znaczy właśnie przeciwnik), jak też wielką ufność w moc Boga i w Jego zwycięstwo, choćby owoce tego zwycięstwa miały pozostać dla nas na razie tajemnicą. Niniejsze rozważania różańcowe mogą być w tym względzie pomocą…
całość: porady duchowe

Ks. Adam jest również autorem poniższego Aktu oddania się Niepokalanej. „W szkole Krzyża” T. 1 str. 155, ks. Adam Skwarczyński

AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

O Maryjo, w Twoim Niepokalanym Sercu każde stworzenie ma swoje miejsce, a niebo i ziemia podziwiają Twoje cnoty i napełniają się ich wonią. I ja z podziwem i czcią, wchodzę dzisiaj i to już na zawsze, do rajskiego Ogrodu Twojego Niepokalanego Serca, gdyż sama mnie do tego zachęcasz w tych najbardziej niebezpiecznych dla świata chwilach.

Jestem CAŁY TWÓJ – i dzisiaj, i do końca moich dni, i przez całą wieczność. Możesz obchodzić się ze mną jak ze wszystkimi kwiatami Twego Ogrodu: zabrać mnie stąd, choćby i dziś, i przesadzić w inne miejsce; podlewać wodą pociech lub dotknąć suszą oschłości i trudu, otoczyć pięknymi kwiatami ludzi bliskich i przyjaznych lub cierniami niechętnych i wrogich. Możesz dać mi obfitość pokarmu lub jałową glebę głodu, braków i niepowodzeń, a nawet odciąć mnie od korzenia życia i zdrowia, bo wiem, że w Twoich rękach będzie mi najlepiej.

Chcę we wszystkim podobać się tylko Tobie, o Różo mistyczna, Różo męki i chwały, najpiękniejszy Kwiecie nieba i ziemi.

Czyń ze mną, co tylko chcesz. Od tej chwili uznaję, że wszystko co mnie spotka, będzie z Twojej ręki, o Maryjo. Będę Ci za wszystko dziękował, nawet gdyby nieraz bolało i choćbym nie rozumiał, dlaczego mnie to spotyka. Nawet po śmierci chcę na wieki być w Raju Twego Niepokalanego Serca i tylko w Nim wielbić Boga, a nie w jakiś inny sposób.

Weź mnie takim, jakim dzisiaj jestem i uczyń mnie takim, jakim chcesz mnie mieć, ku chwale Boga, teraz i przez wszystkie wieki wieków.
Amen.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa, Papież św. Jan Paweł II i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Październik – miesiąc Różańca Świętego. Św. Jan Paweł II: „ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu….”

  1. m-gosia pisze:

    Jutro I sobota października. Poświęcenie wody godz.10.00.

  2. Pingback: Październik – miesiąc Różańca Świętego. Św. Jan Paweł II: „ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu….” | Biały, bardzo biały

  3. Elżbieta pisze:

    1 października
    Matko, naucz mnie kochać różaniec, naucz mnie dobrze go odmawiać!
    W naszej parafii zaczynają się Misje Fatimskie od 1-6 paźdźiernika.

  4. Sylwia pisze:

    Mamusiu Kochana bądź przy mnie.Pomóż mi w problemach, pomóż by ludzie umieli kochać a nie pałać z nienawiścią,naucz ich przebaczać mimo wszystko tak jak Papież przebaczył swemu oprawcy.Naucz ich miłości by zapanował pokój. Tyle dobry Boże pokazujesz,uczysz, doświadczasz. Serce moje jest pełne smutku i łzy cisną się do oczu bo chciała bym naprawić świat, tych którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać..ale bez Ciebie dobry Boże nic nie mogę. Zostaje mi tylko płacz..i modlitwa o nawrócenie mi bliskich sercu osób.

  5. mariaP pisze:

    Królowo, Twoje Serce 💖 ach, ja to pojmuję,
    By zyskać moją miłość, ileż łez wylało! …
    czyli o owocnej ( przy Rozancu)kontemplacji cnót Najświętszej Matki naszej / z pomocnika Świętej Tereski

    ❤ Dlaczego kocham Cię Maryjo ❤

    O Matko, niech pieśń moja dziś ku Tobie płynie.
    Dlaczego z mej miłości przynoszę Ci dary,
    Czemu w duszy, gdy myślę o Tobie jedynie,
    Nie budzą lęku Twojej wielkości bezmiary.
    Ach! Twej chwały, Mateńko, ni pojąć, ni mierzyć,
    Ona blaskiem przewyższa Świętych w zaobłoczu!
    Że jestem Twoim dzieckiem, trudno mi uwierzyć…
    Ja nie zdołam przed Tobą, Maryjo, podnieść oczu.
    Zawsze płomień miłości dziecko w piersi czuje,
    Na myśl, że Matki serce wspólnie z nim cierpiało:
    Królowo, Twoje Serce, ach, ja to pojmuję,
    By zyskać moją miłość, ileż łez wylało!
    To, co mówią o Tobie Ewangelii słowa,
    Zbliżyć mi się do Ciebie i patrzeć ośmiela,
    Tak prosta życia Twojego osnowa,
    Żyłaś, cierpiałaś, jak ja. Matko Zbawiciela!
    Gdy Ci anioł zwiastował poczęcie, Dziewico!
    Boga, który świat cały trzyma w mocy swojej,
    Wydawałaś się trwożną, dziwna tajemnico!
    Boś myślała o skarbie dziewiczości Twojej.
    Ja pojmuję, że dusza Twa pokorna, czysta
    Tak drogą była Bogu, jak w niej przebywanie,
    Ja wiem, że tylko ona, jasna, promienista,
    Mogła służyć samemu Stwórcy za mieszkanie!
    Kocham Cię, jako Pana służebnicę małą,
    Któregoś zachwyciła pokory wielkością.
    Ty w pokorze posiadasz swą potęgę całą,
    Przez nią Cię Trójca Święta darzy obecnością.
    I dla niej Cię otoczył dobry, miłościwy
    Duch Boży. I w łonie Twym miał przybytek godny,
    Gdy dla nas postać ludzką przyjął, Bóg prawdziwy,
    Którego Imię: Jezus, Twój Syn pierworodny!
    Ty wiesz, Maryjo, że mimo mojej maleńkości,
    Jak Ty w sercu posiadam Wszechmocnego Pana,
    Lecz nie wzbudzają we mnie lęku ułomności,
    Skarb Matki to skarb dziecka, Matko Ukochana!
    Jam dzieckiem kochającym mocą duszy całej,
    Czyż Twa miłość i cnoty nie są także moje?
    Gdy do serca wstępuje mój Pan w Hostii białej,
    Niech w mym sercu znajduje, Matko, Serce Twoje!
    Ty mi dajesz rozumieć, że iść w Twoje ślady,
    To nie jest trudną rzeczą. Królowo wybranych!
    Wąskiej do nieba ścieżce nie dałabym rady,
    Gdybyś przez nią nie wiodła blaskiem cnót świetlanych.

    Przy Tobie pragnę zawsze pozostać maleńką,
    Niechaj Twoja pokora przykładem mi będzie,
    W domu świętej Elżbiety poznałam, Mateńko,
    Jak ziarna miłosierdzia mam rozsiewać wszędzie!
    Tam, klęcząc słucham, słodka Królowo Aniołów,
    Wzniosłego hymnu, który z Twego Serca tryska,
    Ty mnie uczysz melodii niebieskich zespołów,
    Dziękczynnej, że jestem Zbawcy mojemu tak bliska.
    Twoje słowa miłości to tajemna rosa,
    Która po wszystkie wieki da ożywcze tchnienie,
    Przez Ciebie Wszechmocnego zesłały niebiosa,
    Rozmyślam, błogosławiąc Najświętsze Wcielenie.
    Opiekun Twój nie widział cudu Zwiastowania,
    Więc pogrążony w smutku, płakał Józef święty,
    W swej pokorze nie dałaś niczym do poznania,
    Że w Twoim żywocie Zbawiciel poczęty!
    Jakże Cię kocham za to milczenie wymowne!
    To symfonia melodii nikomu nie znanej,
    Ona moce Twej duszy ujawnia cudowne,
    Ty widzisz pomoc tylko w krainie świetlanej!
    Widzę Cię, wraz z Józefem zewsząd odepchniętych,
    Gdy szukacie w Betlejem, by głowę złożyć;
    W każdym domu brak miejsca dla biedaków świętych,
    Nikt Wam, Przeczysta Matko, nie chce drzwi otworzyć.
    Możni miejsca zajęli! zaledwie w stajence
    Dano Dziewiczej Matce wydać Stwórcę nieba,
    O Maryjo, jakżeś cudna w tej Twojej udręce,
    Aby taką być, na to Twej wielkości trzeba!
    Gdy słyszę, jak cichutko Słowo Boże kwili!
    Kiedy widzę, jak Stwórca w pieluszki spowity…
    Maryjo, czy mam zazdrościć Aniołom w tej chwili? —
    Ich Bóg jest moim Bratem, to rozkoszy szczyty!
    Kocham Cię, żeś, Najświętsza, u ziemskich wybrzeży
    Kwiat niebiański z Bożego tchnienia rozwinęła
    I, że przyjmując hołdy królów i pasterzy,
    Radość ukryłaś w sercu, żeś Boga poczęła.
    Kocham Cię, że zniżając świętość swą, z innymi
    Niewiastami niesiesz Syna swego do Świątyni,
    Za to, że Go podajesz rękami własnymi
    W objęcia Symeona, Najświętsza Władczyni.
    Jam najpierw uniesiona, szczęśliwa, wsłuchana
    W hymn chwały, lecz gdy starzec swe proroctwo wieści,
    Do serca mego trwoga napływa o Pana,
    Twoje, Matko, przeszywa ostry miecz boleści!
    Królowo męczenników, do zmierzchu dni Twoich
    Miecze boleści będą ranić Twoje Serce;
    Teraz porzucasz, Matko, strony ojców swoich
    W ucieczce przed Herodem, by żyć w poniewierce…
    W fałdach szaty ukryty śpi Jezus spokojny,
    A Ty Najświętsza, zawsze posłuszna, bez zwłoki,
    Gdy Cię w podróż przynagla Józef bogobojny,
    Idziesz w dal, choć noc skryła ziemię i obłoki…
    Tam, na ziemi egipskiej, w biedzie, słodka, cicha,
    Zdajesz mi się w swym Sercu spokojną, radosną;
    Wygnanie? Twoje łono swobodnie oddycha,
    Jezus jest Twą ojczyzną, Twym niebem, Twą wiosną!…

    Lecz potem gorzki smutek znów w Jerozolimie
    Napełnia Twoją duszę, zginął Jezus drogi!…
    Trzy dni szukasz Go wszędzie, szepcąc słodkie Imię;
    To było Twe wygnanie! Pełne bólu trwogi.
    Na koniec Go wśród grona uczonych znajdujesz,
    Gdzie budzi podziw starców dookoła siebie
    I wołasz: ach, mój Synu! — drżąca obejmujesz —
    Oto wraz z ojcem płacząc, szukaliśmy Ciebie!
    I gdy tulisz do łona jedyne swe Dziecię,
    Słyszysz prostą odpowiedź Jezusa Małego:
    Czemuście Mnie szukali ?— czyż o tym nie wiecie,
    iż trzeba, bym o rzeczach myślał ojca mego?!
    Ewangelia mi mówi, że podziwu godny,
    Wzrastał w mądrości Jezus, a zawsze poddany
    Ojcu i Matce swojej, posłuszny, pogodny,
    Jak tylko mógł być Maryi Syn umiłowany.
    Poznałam tajemnicę idąc Jego śladem,
    Do Świątyni nie tylko wiodła Go nauka,
    O Matko, Syn Twój pragnął, byś była przykładem,
    Niech dusza, w nocy wiary też Jezusa szuka.
    Jeżeli Stwórca świata dał cierpienia tyle
    Swej Matce, że konała z bólu i goryczy,
    To łaską dla nas cierpieć przez wygnania chwile,
    A cierpienie z miłości jest szczytem słodyczy!
    Wszystko, co dał mi Jezus, niech weźmie z powrotem,
    Powiedz Mu, Przenajświętsza, niech mnie nie oszczędza.
    Gdy się skryje, zaczekam, Ty wiesz dobrze o tym,
    Do dnia, w którym się zetli życia mego przędza.
    W Nazarecie, Przeczysta, pełna Bożej łaski,
    W pracy i biedzie żyłaś pośród swej rodziny,
    Nie zdobiły zachwyty, uniesienia, blaski
    Dni Twoich szarych, Matko Królewskiej Dzieciny.
    Biedakom, których mnóstwo na ziemskim padole,
    Otuchę niosło Twoje oblicze anielskie,
    Znosiłaś w ciężkim trudzie, wspólną z nimi dolę,
    By wskazać im wieczyste wybrzeża niebieskie.
    Podczas tych dni przesmutnych, Matko Uwielbiona,
    Pragnę z Tobą być razem, gdy trwa me wygnanie.
    Jakże do głębi dusza moja zachwycona,
    Odkrywając w Twym Sercu miłości otchłanie!
    Ty mnie uczysz, Najświętsza, smutku i wesela,
    Po Twoim spojrzeniu pryska bojaźń wszelka,
    Wiem, że łzy i radości Serce Twe podziela
    I błogosławi życiu Twoja dobroć wielka!
    Widząc niepokój w Kanie młodych oblubieńców
    Powiedziałaś Synowi, co było ich troską,
    Tyś współczuła w kłopotach biednych nowożeńców
    I znałaś niepojętą Jezusa moc Boską.
    — Nie zaraz spełnił prośbę, rzekł: Co mnie i tobie
    niewiasto: jeszcze moja nie przyszła godzina.
    Lecz w Sercu zwie Cię Matką i o Twej osobie
    Myśli, gdy na Twą prośbę cuda rozpoczyna.
    Dnia jednego, gdy rzesza nauki słuchała
    Tego, którego miłość wszechświat ogarnęła,
    Ktoś się do Pana zwrócił, Tyś na wzgórzu stała,
    Żeś się, Najświętsza z Synem zobaczyć pragnęła.

    Pan powiódł po zebranych miłosiernym, rzewnym
    Wzrokiem, a chcąc okazać wszystkim miłość swoją,
    Powiedział: Któż jest matką, kto jest moim krewnym,
    Jeżeli nie ten, który czyni wolę moją?
    Matko Niepokalana, Tyś się nie zdziwiła,
    Ani słowa Jezusa nie były przyczyną
    Smutku Twego, przeciwnie, Tyś się ucieszyła,
    Że Jezus tu, na ziemi, zwie nas swą rodziną.
    Jakże Cię Matko nasza mamy nie miłować?
    W bezgranicznej hojności skarb niebieski dajesz;
    Gdy Jezus ma swe życie za nas ofiarować,
    Ty w Sercu swym strapionym radości doznajesz!
    Twą miłość równać można tylko z Jezusową,
    Godzisz się na rozstanie, na Syna ofiarę,
    By nam być wspomożeniem na ziemi, Królowo;
    Kochać to dawać wszystko wraz z sobą bez miary!
    Zbawiciel widział w Serca Twojego skarbnicy
    I znał ogrom uczucia, miłości i troski,
    Więc chciał, by w Tobie mieli ucieczkę grzesznicy,
    Gdy po męce do nieba wróci, On, Syn Boski!
    Ty mi się jawisz, na Kalwarii szczycie,
    U stóp Krzyża, jak kapłan, gdy ofiarę składa;
    By przebłagać gniew Ojca, Zbawiciela życie
    Niesiesz, Twe Serce większych skarbów nie posiada…
    Już prorok przepowiedział tę mękę bezkresną:
    Nie ma w świecie cierpienia podobnego Twemu.
    Królowo męczenników, Tyś Matką Bolesną,
    Za krew Serca oddaną ludowi grzesznemu!
    W ostatniej chwili Chrystus poleca Ci Jana
    I schronieniem dla Ciebie jego dom się staje.
    Oprócz tych wiadomości Matko Ukochana,
    Nic więcej Ewangelia o Tobie nie daje.
    To głębokie milczenie Ewangelii świętej
    Pozwala nam rozumieć, że wszystko opowie
    Swoim wiernym sam Jezus, w łasce niepojętej,
    Że w niebie o Twym życiu każdy z nas się dowie!
    Wkrótce w Bożych niebiosach będę Cię widziała,
    Gdzie pieśń Świętych o Tobie napełnia przestrzenie,
    W ranku życia mojego, Tyś mi uśmiech dała;
    Uśmiechnij się znów, oto już wieczoru cienie!…
    Nie trwożę się Twych blasków po ziemskiej ciemności,
    Jam Twe cierpienia dzieliła i ciężkie znoje…
    Teraz u stóp Twych pragnę śpiewać hymn radości:
    Czemu kocham Cię Matko?
    — bom ja dziecię Twoje ❤ !

    Maj 1897
    http://www.karmel.pl/klasyka/dzieje/poezje24.doc

  6. Sylwia pisze:

    Czytam to i stwierdzam że coś w tym jest. Mam dwoje dzieci w wieku szkolnym i nie pracuję. Kiedy one idą do szkoły ja wtedy mam czas na spokojną modlitwę. Wakacje są dla mnie czasem odejścia od takiej skupionej modlitwy, ponieważ ciężko mi wygospodarować czas, a w hałasie nie umiem się skupić. Po wakacjach chciałam wrócić do mojej modlitwy, do różańca. Pamiętam ten dzień gdy się modliłam i co chwila przysypiałam na klęcząco. Strasznie dużo wysiłku mnie ta modlitwa kosztowała. Po modlitwie nie byłam w stanie wstać. Tam gdzie klęczałam tam położyłam się na podłodze i zasnęłam.

  7. Elizeusz pisze:

    Z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów o modlitwie różańcowej/Różańcu:
    1. Cały Różaniec – który odmawiacie, odpowiadając w ten sposób na usilną prośbę waszej Mamy – jest jakby ogromnym łańcuchem miłości i zbawienia (Ap 20,1), którym możecie otoczyć osoby i sytuacje, a nawet wpływać na przebieg obecnych wydarzeń.
    Tu, gdzie ukazałam się jako Niepokalana, powtarzam wam: odmawiajcie Różaniec Święty z większą wytrwałością i wspaniałomyślnością.
    Różaniec to modlitwa, o którą Sama przyszłam was prosić z Nieba.
    Przez tę modlitwę udaje się wam wykryć zasadzki Mego przeciwnika i ustrzec się od jego licznych podstępów. Modlitwa ta chroni was przed wieloma niebezpieczeństwami, które szatan wam gotuje. Różaniec zachowuje was od zła i zbliża coraz bardziej do Mnie, a wtedy mogę być prawdziwie waszą Przewodniczką i Obroną. (184, Lourdes, 7.10.1979)

    2. Oprócz specjalnej pomocy udzielanej wam przez Aniołów Pańskich potrzebujecie jeszcze niezawodnej i niezwyciężonej broni. Tą bronią jest wasza modlitwa.
    Modlitwą możecie zawsze wyrwać nieprzyjacielowi zdobyty przez niego teren. Możecie sprawić, że wykiełkują pączki dobra na pustyni zła i grzechu. Przede wszystkim możecie uwolnić ogromną ilość dusz, którą szatanowi udało się uwięzić. Modlitwa posiada potężną moc. W dziedzinie dobra wznieca ona reakcję łańcuchową, mocniejszą niż reakcje atomowe.
    Moją szczególnie ulubioną modlitwą jest Różaniec Święty.
    Dlaczego Święty Różaniec jest tak skuteczny?
    Ponieważ jest modlitwą prostą, pokorną, która kształtuje was duchowo do małości, łagodności i prostoty serca.
    Szatanowi udaje się zdobyć dziś wszystko przez ducha pychy i buntu wobec Boga. Rodzą w nim przerażenie ci, którzy postępują za waszą Niebieską Mamą, drogą małości i pokory. Modlitwa różańcowa – którą gardzą wielcy i pyszni – odmawiana jest z wielką miłością przez Moich małych i ubogich, przez dzieci, przez pokornych i cierpiących, przez bardzo wielu wiernych, którzy przyjęli Moje zaproszenie.
    Pycha szatana zostanie znowu pokonana przez pokorę małych. Czerwony Smok poczuje się ostatecznie upokorzony i pokonany, kiedy go zwiążę. Nie posłużę się w tym celu grubym łańcuchem, lecz słabym sznurkiem – Różańcem Świętym (Ap 20,1-2).
    Jest to modlitwa, którą odmawiacie ze Mną.
    Kiedy Mnie zapraszacie do modlitwy za was, wysłuchuję prośbę i dołączam Mój głos do waszego. Łączę Moją modlitwę z waszą. Modlitwa taka jest zawsze skuteczna, ponieważ wasza Niebieska Mama – to wszechmoc błagająca. Kiedy Ja proszę, zawsze otrzymuję, ponieważ Jezus nigdy nie może odpowiedzieć «nie» na to, o co prosi Jego Matka.
    Rozważając jego tajemnice dochodzicie do zrozumienia planu Jezusa, widocznego w całym Jego życiu – od Wcielenia do urzeczywistnienia się Jego chwalebnej Paschy. Przez to wnikacie coraz bardziej w tajemnicę Jego Odkupienia.
    Przez częste powtarzanie w czasie Różańca modlitwy, której nauczył was Jezus: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie; święć się Imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje…» – uczycie się oddawać Ojcu doskonałą chwałę.
    Odmawianie: «Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu…», wychowuje was do stałego adorowania Trójcy Przenajświętszej.
    Wasza Niebieska Mama prosi was dziś o używanie Różańca Świętego – najskuteczniejszej broni do walki w wielkiej bitwie, pod wodzą Niewiasty obleczonej w słońce. (275, 7.10.1983)

    • Elizeusz pisze:

      3. Różaniec jest Moją modlitwą. Jest to modlitwa, o którą przyszłam was prosić z Nieba. Chodzi o broń, jakiej powinniście używać w tych czasach wielkiej bitwy. Broń ta jest znakiem Mego zwycięstwa.
      Moje zwycięstwo dokona się, gdy szatan – wraz ze swoją potężną armią wszystkich duchów piekielnych – zostanie zamknięty w swym królestwie ciemności i śmierci Nie będzie już mógł stamtąd wyjść, aby szkodzić światu (Ap 20,3).
      Dlatego też zstąpi z Nieba Anioł, któremu zostanie dany klucz do Czeluści i łańcuch (Ap 20,1; Łk 8,31). Zwiąże on wielkiego Smoka, starodawnego węża, szatana, i wszystkich jego popleczników.
      Anioł jest Duchem, którego Bóg wysyła w celu wypełnienia szczególnej misji.
      Ja jestem Królową Aniołów. Plan odnoszący się do Mnie obejmuje także to, że jestem wysłana przez Pana, aby zrealizować największe i najważniejsze zadanie: zwyciężyć szatana. Już od początku jestem przedstawiana jako nieprzyjaciółka węża, która z nim walczy i w końcu zmiażdży mu głowę.
      «Położę nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej. Ono zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na jego piętę» (Rdz 3,15).
      Moim potomstwem jest Chrystus. On was odkupił i wyzwolił z niewoli grzechu. W Nim też dokona się Moje całkowite zwycięstwo. Został Mi powierzony klucz, którym można otwierać i zamykać bramy Czeluści.
      Klucz jest znakiem władzy posiadanej przez kogoś, kto jest panem i właścicielem jakiegoś miejsca. W tym sensie Posiadającym klucz stworzenia jest jedynie Wcielone Słowo, ponieważ przez Nie wszystko się stało. Jezus Chrystus jest Panem i Królem całego wszechświata (Ps 103,19; Jr 51,19; Hbr 1,2), to znaczy – Nieba, Ziemi i Czeluści. Jedynie Mój Syn posiada klucz Czeluści. On Sam jest tym Kluczem Dawida, który otwiera i nikt nie może zamknąć, który zamyka i nikt nie może otworzyć (Ap 3,7). Jezus przekazuje Mi ten klucz symbolizujący Jego Boską władzę. Mnie bowiem – Jego Matce i Pośredniczce pomiędzy wami a Moim Synem – zostało powierzone zadanie zwyciężenia szatana i całej jego potężnej armii zła. Tym właśnie kluczem mogę otworzyć i zamknąć bramę Czeluści.
      Łańcuch, którym ma być związany Smok, jest utworzony z modlitwy zanoszonej ze Mną i przeze Mnie. Tą modlitwą jest Różaniec Święty. Pierwszym celem zastosowania łańcucha jest ograniczenie działania, a następnie uwięzienie i w końcu udaremnienie wszelkiej działalności tego, kto zostanie nim związany.
      – Łańcuch Różańca Świętego ma przede wszystkim ograniczyć działania Mojego przeciwnika. Każdy odmawiany ze Mną Różaniec ogranicza działanie szatana, broni dusze przed jego złym wpływem i udziela większej siły dobru, aby rozszerzało się w życiu wielu Moich dzieci.
      – Skutkiem odmawiania Różańca Świętego jest także uwięzienie szatana, to znaczy uniemożliwianie mu działania, zmniejszanie i coraz większe osłabianie siły jego diabelskiej władzy. Dobrze odmawiany Różaniec zadaje potężny cios potędze zła i powoduje zawalenie się części jego królestwa.
      – Łańcuch Różańca czyni szatana zupełnie nieszkodliwym. Jego wielka władza właśnie się kończy. Wszystkie złe duchy zostaną strącone do jeziora ognia i siarki. Zamknę jego bramy kluczem Mocy Chrystusa i dzięki temu nie będą już mogły wychodzić na świat, by szkodzić duszom.
      Wzywam do odmawiania w nich Różańca Świętego, rozmyślania nad Moimi słowami i do waszego poświęcenia się Memu Niepokalanemu Sercu. Przez to dajecie Niebieskiej Mamie możliwość działania w celu związania szatana łańcuchem. Dzięki temu będę mogła wypełnić Moje zadanie i zmiażdżyć mu głowę, to znaczy pokonać go na zawsze, zamykając go w jego czeluści ognia i siarki.
      Skromny i delikatny sznurek Różańca Świętego tworzy silny łańcuch. Dzięki niemu uczynię Moim więźniem mrocznego władcę tego świata, nieprzyjaciela Boga i Jego wiernych sług. W ten sposób pycha szatana zostanie na nowo pokonana mocą małych, pokornych i ubogich. (479, 7.10.1992)

  8. Pingback: Październik – miesiąc Różańca Świętego. Św. Jan Paweł II: „ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu….” | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s