Św. Ojciec Pio i sakrament pojednania – nie zawsze ksiądz może rozgrzeszyć

W sakramencie spowiedzi Ojciec Pio był bardzo wymagający. Pewnego dnia Ojciec Pio nie dał rozgrzeszenia penitentowi mówiąc mu: „Jeśli pójdziesz się wyspowiadać do innego kapłana, zabierz rozgrzeszenie, które otrzymasz i idź do piekła razem z nim”. Uważał On, że sakrament pokuty jest bezczeszczony przez ludzi, którzy nie chcą zmienić swojego życia.

Błogosławieni kapłani, którzy biorą przykład ze św. Ojca Pio
i choć z bólem serca, to nie zawsze udzielają rozgrzeszenia,
ponieważ nie ulegają idei fałszywego miłosierdzia.

Link do wpisu:
Św. Ojciec Pio i sakrament pojednania. Kiedy ksiądz nie może udzielić rozgrzeszenia…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Św. Ojciec Pio i sakrament pojednania – nie zawsze ksiądz może rozgrzeszyć

  1. rzymski katolik pisze:

    Kapłan ma określone przesłanki by odmówić rozgrzeszenia ale jest to wielkie obciążenie jego sumienia, bo staje jakby pomiędzy penitentem a Bogiem jako przeszkoda a nie jako pośrednik.
    Święci są też tylko ludźmi i prócz rzeczy wspaniałych, natchnionych Duchem Świętym, zdarzało się przypisywanie im przez pobożny lud słów których nigdy nie wypowiedzireliby naprawdę; zdarzało się im także wypowiadać straszliwe głupstwa i niedorzeczności, których Kościół potem przez wieki musi się wstydzić.
    Myślę, że z czymś takim mamy tutaj do czynienia: ODPUSZCZENIE GRZECHÓW PRZEZ KAPŁANA JEST WAŻNE ZAWSZE i nikt nie ma prawa go podważać!
    Wierny, któremu odpuszczono grzechy w sakramencie pojednania, przy jego dobrej woli, spełnieniu 5 warunków dobrej spowiedzi i niezatajeniu żadnego, nawet przy niedoskonałym sumieniu, ma grzechy odpuszczone ZAWSZE. Robi to Bóg i nawet święci nie są w stanie temu stanąć na drodze. Przypomnijmy choćby konflikt pomiędzy św. Pawłem i św. Piotrem o obrzezanie!
    Ksiądz ma swoją listę potencjalnych powodów dla których może przy spowiedzi zaciągnąć grzech na siebie, ale przy postawie szczerej woli penitenta NIGDY nie przenosi się to na spowiadającego się.
    Nie róbmy z sakramentu pojednania aktu terroru wobec penitentów! Przpomnijmy sobie JAK UZDRAWIAŁ I ODPUSZCZAŁ GRZECHY JEZUS!
    Z Panem Bogiem!

    • wobroniewiary pisze:

      O czym ty pleciesz o jakim terrorze?
      Jesli przychodzi ktoś, kto mówi, że kocha np. Jezusa ale musi żyć z kochanką to pytam- jak ksiądz ma mu odpuścić i rozgrzeszyć?

      Pomyśl, zanim coś napiszesz!
      My nie mówimy o przypadkach skrajnych typu „dziecko ukradło mamie 10 zł i nie ma rozgrzeszenia” ale o tych co uważają, że Komunia św jak siano każdej krowie się należy!

      Mimo braku żalu za grzechy i chęci poprawy. Ojciec Pio często nie udzielał rozgrzeszenia, i to nie pomyłka pisarska ale fakty. I jest Święty bo kochał Boga i nie pozwalał z Boga kpić!

      • alutka pisze:

        ,Po co tacy ludzie idą do Spowiedzi, na co liczą? Gdyby chociaż obiecał ,że spróbuje coś zmienić w swoim życiu, to inna sprawa.

      • Maria z Warszawy pisze:

        Zmarł Andrzej Wajda- wieczny odpoczynek racz mu dać Panie

      • rzymski katolik pisze:

        Ja nie piszę o kochankach, tylko o tym, że żaden penitent nie pójdzie do piekła dlatego, że ksiądz udzielił mu rozgrzeszenia choć nie powinien, a taki jest (?) sens wypowiedzi Padre Pio. ROZGRZESZENIE, JEŚLI JUŻ JEST, PRZY DOBREJ WOLI PENITENTA (W TYM także WADACH jego SUMIENIA) JEST WAŻNE ZAWSZE, BO WTEDY ZAWSZE WAŻNA JEST SPOWIEDŹ i o tym pisałem.
        Czy teraz wyraziłem się bardziej precyzyjnie?
        Pozdrawiam

        • wobroniewiary pisze:

          Ja będę słuchać Świętego bo on mówi o powtórnym pójściu z tą samą zatwardziałością do innego spowiednika po nieotrzymaniu już raz rozgrzeszenia!

      • rzymski katolik pisze:

        Adminko przeczytaj uważnie raz jeszcze co dokładnie napisałem, ok?

  2. ja pisze:

    Mediolan 08.10.2016 szturm modlitewny przy relikwiach świętego Ojca Pio

  3. kasiaJa pisze:

    Warunkiem uzyskania rozgrzeszenia jest m.in. SZCZERY żal za grzechy i mocne POSTANOWIENIE POPRAWY (nie „kiedyś tam”, ale tu i teraz, od teraz), zerwanie z grzechem. Skoro penitent nie ma takiej woli, to rozgrzeszenia nie może otrzymać a jeśli jakimś trafem by otrzymał to taka spowiedź jest nie ważna. I o to tutaj chodzi. A jeśli spowiednik usłyszy w konfesjonale, że penitent nie zamierza zerwać z grzechem (czyli uczynić wszystko, co możliwe w jego mocy), a mimo to da rozgrzeszenie, wówczas zaciąga na siebie bardzo poważny grzech.

    • marko5 pisze:

      to wszystko prawda , lecz sam Ojciec Pio namawiał do cotygodniowej spowiedzi.Rok ma 52 tygodnie , więc myślę , że po co najwyżej roku powinniśmy byc idealni- a niestety nie jesteśmy.Zastanawiam się od dawna , dlaczego Maria Magdalena , będąca wielką jawnogrzesznicą nie uciekla spod Krzyża.Z Bogiem

      • alutka pisze:

        Coś mi się wydaje ,że tak namawiał jak mówił o trzech dniach ciemności. Raz w tygodniu to może spowiadać się gdy się jest uwikłanym w ciężki grzech np uzależnienie seksualne alkoholowe czy inne, a nie żeby uprawiać skrupulanctwo, jest się również narażonym na podświadomie popełnianie grzechu żeby mieć się z czego spowiadać.

        • marko5 pisze:

          alutka – poczytaj moja droga , jak często spowiadał sie JP II a był uwikłany tylko w szaleńczą miłość do NMP i Boga.Im dalej w las – tym więcej drzew, tak uwazam.Jeszcze raz o Marii Magdalenie-Maria NMP byla calkiem czysta , więc nie uciekła, Św. Jan był prawie czysty i nie uciekl spod Krzyża a Maria Magdalena musiała tak szczerze i glęboko żalowac za swoje grzechy – że dostala od Jezusa miłość góry przenoszącą.Ukochala bez reszty calym swoim sercem Jezusa – dlatego nie uciekła.Kochała tez grzeszników , bo sama byla wielką grzesznicą.Z Bogiem

        • alutka pisze:

          Osoby poświęcone Bogu to co innego, ale zwykłych wiernych jest zdecydowanie więcej i technicznie to byłoby niewykonalne.. Księża mogą się przed takimi penitentami bronić zadając im długoterminową pokutę, żeby nie przychodzić częściej niż co 2-4 tygodnie

        • an m pisze:

          a mnie się wydaję, że częstość spowiedzi zależy w dużym stopniu od wrażliwości duszy, jeśli dusza potrzebuje spowiedzi raz w tygodniu to nie ma w tym nic dziwnego i wcale nie musi być uwikłana w grzech ciężki.

        • alutka pisze:

          W tym również jest racja, ale takich duszyczek jest raczej niewiele. Ale św. Ojciec Pio takim kobietkom dawał numerki, żeby za często nie przychodziły i nie zabierały mu czasu na banialuki

        • wobroniewiary pisze:

          O spowiedź chodzi a nie o plecenie banialuków 😉

        • marko5 pisze:

          an m -trudno się z Toba nie zgodzić .Im dalej w las , tym więcej drzew.Alutko -uwierz Świętym , ze żaden grzech nawet lekki nie jest banialukiem,Z Bogiem

      • robb pisze:

        marko5 a gdzie jest napisane że św.Maria Magdalena była jawnogrzesznicą ???

  4. an m pisze:

    utwierdziłam się w tym przekonaniu jakiś czas temu gdy przeczytałam wypowiedź księdza Adama, a oto fragment, można odszukać w zakładce: Ks. Adam Skwarczyński.
    „Im bliżej jesteśmy Boga, im czystsza dusza, tym większą na niej plamą, rozdarciem jest nawet to zło, które inni lekceważą lub my dawniej lekceważyliśmy. Stąd w miarę postępu duchowego, gdy wzrasta wrażliwość sumienia, zło „małe” widzimy w ostrzejszym świetle jako „duże” i coraz głębiej za nie żałujemy. I TAK BYĆ POWINNO. Dla dobrego dziecka smutek na twarzy rodziców jest dostateczną karą i żałuje za nie, przeprasza; dla łobuza – nawet bicie może być niczym i trudno go pobudzić do refleksji i żalu.”

    • marko5 pisze:

      nic dodac , nic ująć-sama prawda

      • wobroniewiary pisze:

        ks. Paweł Siedlanowski
        Obłęd niewinności

        Czy potężne, ceglano-betonowe świątynie, kompleksy duszpasterskie staną się nowymi arkami, gdy świat zaleje potop? Czy nie utoną razem z nim? Dlaczego pustoszeją kościoły? Jak ma wyglądać nowa ewangelizacja? „Wszystkie nasze wysiłki i reformy będą skierowane ku próżni, jeśli nie odkryjemy na nowo sakramentu pokuty jako źródła życia, odnowy i wszelkiej reformy” – mówił przed laty kard. Joachim Meisner. Trudno odmówić mu racji.

        (…) Ktoś ze znajomych opowiedział mi historię, w którą trudno uwierzyć. Jeden z księży archidiecezji krakowskiej został oddelegowany do pracy w seminarium duchownym w dużej niemieckiej diecezji. Miał zastąpić profesora teologii moralnej. Kiedy rozpoczęły się wykłady, zapowiedział omówienie dużego działu: sprawowanie sakramentu pokuty. Po skończonych zajęciach podszedł do niego kleryk. – Proszę księdza profesora – zaczął – wszystko to, o czym ksiądz mówił, odwołując się do naszych osobistych doświadczeń, jest dla nas tylko teorią. A to dlatego, że większość z nas nigdy jeszcze nie była u spowiedzi…
        Niemożliwe?

        Niekoniecznie. Kolega kapłan, który przez dziewięć lat jeździł na zastępstwo do niemieckiej parafii, nigdy nikogo nie wyspowiadał. Nikt go o to nie poprosił. Inny z kolei podczas studiów udał się z pomocą duszpasterską do parafii we Francji. Opowiadał, że kiedy pierwszy raz chciał usiąść do konfesjonału, musiał najpierw zgarnąć potężną pajęczynę, która go zasnuła, i przegonić mocno niezadowolonego takim obrotem sprawy pająka.

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/echo201633_pokuta.html

        • wobroniewiary pisze:

          zakończenie artykułu:

          „Biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia”

          Na koniec fragment z „Dzienniczka” św. s. Faustyny. ,,Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia (tj. spowiedzi); tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają – mówił Jezus do zakonnicy. – Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakiś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie jest tak po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno”. (Dz. 1448)

          KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI
          Echo Katolickie 33/2016

  5. an m pisze:

    Myslę, że skrupulanta spowiednik właściwie rozezna i odpowiednio go poprowadzi.

    • wobroniewiary pisze:

      Otóż to 🙂
      Czasami trzeba pójść raz na 2-3 tyg. a czasami trzeba na 2 dzień na 1 min podejść

    • marko5 pisze:

      ale równie dobrze wiesz lub czujesz , że to co zacytowalas od ks.Adama , to nie skrupulantyzm , tylko coraz doskonalsze oczyszczenie duszy.Zresztą w ktorym momencie Pan Jezus powiedział Św,Faustynie , że nie będzie sądzona – wtedy gdy przestala pelnic wole swoją.Zresztą im większa wrazliwosć duszy , tym większe zrozumienie dla Bozych spraw.Wiecej myśli a mniej pustych słów.Z Bogiem

      • wobroniewiary pisze:

        Zeby nie było zbędnych dywagacji opowiem wam słowami ks. Bagdzińskiego co to jest skrupulantyzm:

        Przychodzi kobieta do spowiedzi i mówi: 27 źle się odezwałam do meża, 13 razy w tygodniu krzywo spojrzałam….dostaje rozgrzeszenie ale za 3 min podbiega zapłakana, bo zapomniała o 14-tym krzywym spojrzeniu na swego małżonka no i o 1 krzywym spojrzeniu na sąsiada

      • an m pisze:

        zgadza się, dlatego, trzymam się słów księdza Adama, a resztę zostawiam spowiednikowi, myślę, że chodzi o to , żeby grzechy, które dla jednych są lekkie a dla drugich ciężkie wypowiedzieć z prawdziwą skruchą i żalem a nie tylko wyliczyć jak księgowy bez prawdziwego żalu, tak jak to napisała Ewa. Podsumowując, uważam, że częsta, szczera spowiedź jest jak najbardziej wskazana.

  6. mariaP pisze:

    Kiedys powiedzial :
    „Nie daję cukierków temu, komu potrzebny jest środek na przeczyszczenie.
    O! gdybyście wiedzieli, jak strasznie jest siedzieć na „trybunale pokuty”.
    Zarządzamy Najświętszą Krwią Chrystusową; nie wolno nam wylewać jej z lekceważeniem!”.
    „Gdybyście tylko wiedzieli, jak bardzo cierpię, jeżeli nie daję rozgrzeszenia!
    Ale musicie też wiedzieć, że lepiej jest być strofowanym przez ludzi za tego życia,
    niż przez Boga w przyszłym”.

    ***
    Po szczegolnie uciazliwych spowiedziach jego lkanie przy oltarzu stawalo sie bardziej rozdzierajace , lzy splywaly jeszcze rzesisciej.
    Wielcy grzesznicy przekonali sie , ze podczas najsurowszego zimna przyjmowal ich ” z czolem zroszonym kroplami potu ”
    Nad kim , nad czym placze Padre Pio?
    Pewien Swiety powiedzial,
    ze gdybysmy mogli ujrzec grzech w calej jego ohydzie ,
    obrzydzenie zabiloby nas.
    Przyzwyczailismy sie, nieszczesni , do tego widoku,
    oswoilismy sie z blotem,
    juz ono nas nie razi.
    Sa jednak ludzie pomiedzy nami , ktorzy nie godza sie na zlo i nie wchodza z nim w uklady .
    Do tych nalezy Padre Pio i to jest przyczyna jego lez.
    Placze nad grzesznikiem, ktory stawia grzech ponad dobro swojej duszy.
    Placze nad Krwia Chrystusowa, plynaca nadaremnie dla tylu opornych grzesznikow.
    Placze nad sprofanowanym dzielem stworzenia i nad kleskami Laski.
    Placze na koniec tak , jak plakal Chrystus.
    Padre Pio nie wchodzi w targi z Bogiem !
    Za dusze trzeba placic, wie o tym dobrze.
    Jest gotow placic za nie kazda cene, w kazdej chwili dnia i nocy.
    Czyni to z dobrodusznym usmiechem , w pelni dojrzalosci duchowej , na tym stopniu Swietego opanowania , ktory daje osiagnieta doskonala rownowaga.

    Padre Pio moglby nas z latwoscia wprowadzic w blad ,
    ale nie dajmy sie zwiesc :
    jest to ten sam czlowiek , ktory w swoim czasie zadal,
    by go operowano bez znieczulenia .

    ( Prawdziwe Oblicze Ojca Pio , Maria Winowska)

    Jednego tylko spoczynku pragne : na Twoim Sercu.
    Jedno mam tylko zyczenie : brac udzial w Twoim konaniu ogrojcowym.
    Niech dusza moja upomni sie Twoja Krwia, niech nakarmi sie Chlebem Twojego cierpienia .Amen.

    ( rozmyslanie o konaniu ogrojcowym / Prawdziwe Oblicze Ojca Pio , Maria Winowska)

    🔷 Spowiednikom „nielitosciwym” , ktorzy robia wszystko , abysmy zycie mieli i mieli je w obfitosci, dziekujemy !

  7. robb pisze:

    marko5 a gdzie jest napisane że św.Maria Magdalena była jawnogrzesznicą ???

  8. robb pisze:

    wolę czerpać wiedzę z Pisma Świętego niż z poematów Marii Valtorty.W żadnej z ewangelii nie jest napisane że Maria Magdalena była jawnogrzesznicą.

    • Monika pisze:

      http://kosciol.wiara.pl/doc/490660.Czy-byla-jawnogrzesznica-sw-Maria-Magdalena
      Warto przeczytać cały artykuł – całe 3 strony
      A tu fragmenty:
      „Popularna tradycja kazała widzieć w Marii Magdalenie jawnogrzesznicę, której Jezus odpuścił grzechy. Żadna z Ewangelii jednak nie potwierdza takiej identyfikacji. Mówi się najwyżej, że była to kobieta, z której Jezus wyrzucił siedem złych duchów, ale to nie oznacza przecież jeszcze nieobyczajnego prowadzenia się. Prawdziwe „nawrócenie” dokonało się przed pustym grobem Jezusa: Maria odwraca się całkowicie od grobu, symbolizującego śmierć, i zwraca do Jezusa – źródła życia.”

      „Tradycja widzi w niej nawróconą jawnogrzesznicę, ale w samej Ewangelii nie znajdziemy potwierdzenia takiej wersji jej życia. Papież Grzegorz Wielki (VI wiek) w swoich homiliach jako pierwszy utożsamił Marię Magdalenę z Marią z Betanii (siostrą Łazarza) oraz z nieznaną z imienia jawnogrzesznicą, która namaściła Jezusowi nogi w domu Szymona. W ikonografii i w powszechnej świadomości wizja Magdaleny jako nierządnicy funkcjonowała przez wieki i pokutuje do dziś powszechnie.”

      „Na Wschodzie nigdy nie utożsamiono ją z nawróconą jawnogrzesznicą. Na Zachodzie rozpowszechniły się legendy mówiące o tym, że dotarła do Francji, gdzie żyła jako pustelnica. Vezelay, które było w średniowieczu ważnym centrum pielgrzymkowym, szczyci się posiadaniem jej relikwii.

      W pierwszych wiekach po Chrystusie dominował pozytywny obraz Magdaleny jako wiernej uczennicy i rozmówczyni Jezusa. Porównywano ją do św. Piotra, ponieważ pełniła rolę liderki kobiecej wspólnoty. Św. Augustyn nazwał ją nawet „apostołką apostołów”. Pora porzucić obraz Marii Magdaleny jako nawróconej nierządnicy. Warto docenić jej wierność w podążaniu za Jezusem aż po krzyż i fakt, że to kobieta jako pierwsza głosiła wieść o zwycięstwie życia nad śmiercią.”

      „Bibliści podkreślają, że św. Marii Magdaleny nie można utożsamiać z jawnogrzesznicą, która namaszczała Jezusowi stopy w domu faryzeusza Szymona. Ze wzmianek Ewangelistów wiemy tylko tyle, że Maria wymieniona jest na pierwszym miejscu wśród kobiet podążających za Mistrzem z Nazaretu i że została uwolniona od siedmiu złych duchów.”

      „Jean Vanier: „Maria wyobraża każdego z nas. Tak jak ona, biegamy na oślep we wszystkich kierunkach, każdy sam z poczuciem pustki; płacząc i skarżąc się; szukając śmierci Jezusa, który żył dwa tysiące lat temu. Ona szuka Jezusa, ale to On ją znajduje i woła po imieniu. Podobnie każdy z nas pragnie być odnalezionym i wezwanym po imieniu”. Maria jest tam, gdzie być powinien każdy uczeń Jezusa: u stóp krzyża i w porannym świetle zmartwychwstania. Jej postać przypomina jak wielka jest siła Bożej miłości i jak piękny jest ten, kto tej miłości się poddaje. Mniejsza o biograficzne detale. Liczy się miłość.”

      • Elizeusz pisze:

        W wizjach bł. A. K. Emmerich mowa jest o dwukrotnym nawróceniu z grzesznego prowadzenia się Marii Magdaleny. Wyrzucenie przez Pana Jezusa siedmiu złych duchów miało miejsce po pierwszym nawróceniu, po powtórnym wpadnięciu w ciężkie grzechy. W św. Ewangelii są aluzje do tego faktu (np. Mt 12,43-45 i Łk 11,24-26; por.2P 2,20).

  9. Marcin pisze:

    Przepraszam że piszę nie na temat. ponieważ wiem że na to forum zagląda i pisze przynajmniej kilka osob które są blisko Boga proszę o szturm modlitewny w mojej intencji. Jest ofiarą okrutnego przestepstwa ktore powoli staje sie plagą naszych niebezpiecznych czasow a o którym sie prawie wogole nie wspomina lub wyśmiewa. Chodzi o zbiorowe osaczanie i elektroniczne tortury (ang organised stalking and electronic harrassment). Niestety to prawda – każdy może potencjalnie zostac ofiarą zdalnych tortur czy w łagodniejszej wersji psychologicznego dręczenia przez „przypadkowych” przechodniow czy sąsiadow a nawet przekupionych członkow rodziny. Proceder ten trwa w moim życiu conajmniej od kilkunastu lat, pełna świadomość tego mam od lat kliku. Zrujnowana mi zdrowie a aktualnie grozi mi bezdomnosć i ruina finansowa – tortury przy użyciu broni DEW (direct venergy weapons) osiągneły poziom ekstremalny tak że zmuszony jestem uciekać z domu gdzie po prostu nie da sie wytrzymać z bólu a dalsze przebywanie grozi złapaniem śmiertelnej choroby np. nowotworu. Wierzę a nawet wiem że mozna to powstrzymac żarłiwą modlitwą , egzorcyzmami, modlitwą uwielbienia, modlitwą o uwielbienie. Dranie którzy to czynia korzystają z czarnej magii wspartej nowoczesna technologia która czerpie z pseudonauki zwanej psychotronika ktora jest IMHO czysto diabelską nauka. Sprawcy są członkami tajnych organizacji jak służby specjalne , masoneria, organizacje pozarządowe. Niektórych z nich ujawniłem – za co tymbardziej sie na mnie mszczą. Bardzo liczę na Wasze wsparcie duchowe i wierze że uda się to szalenstwo z Bożą pomocą powstrzymać tak jak udawało się to w przeszłosci i wroce do zdrowia i znajdę bezpieczna oazę. Porażające jest to że najmniej bezpieczny jestem we wlasnym domu, byłem ostatnio u rodziny w gorach czy nad morzem i tam skala ataków była zdecydowanie mniejsza – mogłem np. spokojnie spać….

    • Monika pisze:

      +++ Skoro wierzysz a nawet wiesz, że można powstrzymać to egzorcyzmami, to czy odwiedziłeś już swojego lokalnego egzorcystę albo jakiegokolwiek innego? Tym bardziej, że już, jak sam piszesz, od kilku lat masz świadomość tego co się dzieje.

      • Sylwia pisze:

        Moniko racja myślę że Marcin powinien zacząć od właśnie spotkania z Kapłanem w tej sprawie.
        Po części wierzę w to co się mogło dziać u Niego dlatego że słuchając świadectwo Leszka Dokowicza który jasno mówi o wpływie muzyki na podświadomość człowieka i że za pomocą odpowiednich dźwięków można zaprogramować człowieka. Tak i w tym przypadku myślę że to możliwe.
        Sama muszę przyznać że kiedyś miałam dziwne zdarzenie z telefonem..dziwne dźwięki jak do kogoś dzwoniłam tak jakby piski i fale radiowe. Zdarzyło się to kilka razy gdy nie zmieniłam telefonu i numeru.
        Więc 1 krok rozmowa z kapłanem i konfesjonał.

    • Beat pisze:

      Haj Marcinie
      Idź do spowiedzi
      Poproś księdza o wodę świecona
      Zamów musze w tych intencjach
      Jedz do Częstochowy poproś Maryję o pomoc
      Módl się dużo a szczególnie na Różańca
      Jak masz okazję jedz do medjiugorji
      Pośc o chlebie i wodzie w środy i piatki
      Ufaj Bogu
      Przeczytaj Biblię
      Bóg Pokonał śmierć i szatana Bóg jest NADZIEJA:-)
      PROROCTWA Prawdziwe Życie w Bogu Vassuli tez Pomogą

      • wobroniewiary pisze:

        Sama popieram Vasulę i innych proroków ale osobom świeżo uwalnianym czy nawracanym proponujemy Pismo Święte.

        A Marcin?
        No cóż, w spamie jest jego komentarz promujący stronę monitor polski i jego reklamę
        wklejam bez linkowania:
        „Chodzi o tajne programy kontroli umysłu. Część ofiar tych programow twierdzi że atakujacy czytaja ich mysli oraz że słyszą głosy zaimplementowane za pomoca technologii V2S (Voice to scull). Na szczęscie nie słyszę żadnych glosów a odnosnie czytania mysli przy pomocy urzadzeń elektronicznych to trudno mi powiedzieć czy to jest mozliwe – nie znalazłem na to dowodu. Napewno niektórzy święci jak i okultyści moga miec takie dary. Nieraz spotakalem się z opinia że OSEH (ang organised stalking and electronic harrassment) może miec zwiażek ze zbliżającą się Paruzją…”

        W Polsce o tym zjawisku zrobilo sie głosno w w marcu tego roku za sparawa pewnej odważnej pani oraz niemniej odwaznego ministra Macierewicza który na konferencji transmitowanej przez telewizje Trwam potwierdzil ze wie o tym zjawisku od 15 lat za co zostal pozniej wyszydzony przez media głownego ścieku…Co wiecej obiecał opracować specjalny raport w tej sprawie – wyslalem do MON-u fragment swojej wiedzy na ten temat
        i tu link do tej strony, która jest przesiąknięta takim new age że głowa boli

        • beat pisze:

          Na temat problemow Marcina cos wiem i moge powiedziec ze szatan podlacza sie pod internet komorki radio itd… to dreczenie demoniczne przesladowanie moze Marcin mial kontakt z cz magia czy ezoteryzmem? polecam modlitwe modlitwe modlitwe i post pomaga
          niech skontaktuje sie z Ksiedzem szatan nawet ludzi wykozystuje do przesladowania egzorcyzm pomoze czytalam wiele swiadectw pana Roberta Tekieli
          Oredzia Vassuli wielu pomoglo sluchanie na mp3 tam mowi BOG

      • Marcin pisze:

        Dziękuje za rady.

  10. Sylwia pisze:

    Marcinie jeżeli dobrze zrozumiałam to coś podobnego do czytania w myślach ? masz moją modlitwę.

  11. Pingback: Św. Ojciec Pio i sakrament pojednania – nie zawsze ksiądz może rozgrzeszyć | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s