Ks. Dominik Chmielewski SDB: Jego miłość Cię uleczy

„Nie jest prawdą, że Bóg Jedyny i Prawdziwy jest wierzchołkiem góry i różne ścieżki duchowe do Niego prowadzą”
Ks. Dominik Chmielewski

okladka

Fragment:
(…) Całe moje życie związane było ze sztukami walki – to był priorytet mojego życia. Medytowałem po dwie godziny dziennie zen, jogę – ćwicząc trzy razy dziennie mentalnie i fizycznie karate. W wieku 21 zostałem dyrektorem ds. karate w Polskim Związku Sztuk Walki w Bydgoszczy i mając stopień 3 dan szkoliłem ludzi w bojowej odmianie karate. Studiując  wtedy teologię i filozofię napisałem pracę licencjacką nt. możliwości synkretyzmu filozofii Dalekiego Wschodu z chrześcijaństwem, za którą otrzymałem stopień bardzo dobry. Był to czas, kiedy religia dopiero wchodziła do szkół i poproszono mnie, abym wykładał w jednej z nich religię. Zgodziłem się. Prowadziłem już wtedy szkolenia w dwóch prywatnych szkołach walki, które jak na tamte czasy dawały mi duże możliwości finansowe. To niesamowicie ładowało moje ego. Na imprezach, na dyskotekach, gdzie się zjawiałem, mówili za mną: „Patrz, to jest ten karateka, który strasznie napie……”. Z perspektywy czasu widzę, że było to żenujące, ale wtedy „jarało” mnie to strasznie… I w tamtym czasie zacząłem wchodzić w bardzo konkretną decyzję poświęcenia się na całe życie wschodnim sztukom walki. Chciałem wyjechać na Okinawę i trenować przez całe życie pod okiem wielkich okinawańskich mistrzów. Wiedziałem, że wyjazd ten będzie łączył się z bardzo konkretną inicjacją w sztukach walki, którą można porównać do chrztu w chrześcijaństwie. Polega ona na oddaniu swojego całego umysłu i ciała duchowi karate na całe życie, a jest to duch buddyzmu, duch walczącej agresji, mimo całego nacisku na obronę w technikach walki…

Moja rodzina jest bardzo wierząca. Mieliśmy taki zwyczaj codziennego wspólnego odmawiania dziesiątki różańca. Ja sam nie zauważałem jeszcze wtedy pewnej zdumiewającej rzeczy – było mi coraz trudniej skupić się na modlitwie. Chodziłem co niedzielę na Mszę Świętą, ale mój umysł zupełnie nie był w stanie skupić się na Eucharystii. Z drugiej strony mogłem np. przez godzinę bez trudu medytować zen w zupełnym odprężeniu i ciszy, skupiając się na energiach, które krążyły w moim ciele. Dopiero potem, gdy doświadczyłem Ducha Świętego, zrozumiałem, że są to dwie zupełnie różne moce, które w nas działają. Nie jest prawdą, że Bóg Jedyny i Prawdziwy jest wierzchołkiem góry i różne ścieżki duchowe do Niego prowadzą. Ale  trzeba samemu tego doświadczyć.

W tym czasie działałem także w odnowie charyzmatycznej jako animator muzyczny. Pewien znajomy ksiądz zaprosił mnie do Medjugorie. Mówił, że są tam jakieś objawienia Matki Bożej i tak dalej… Zaraz do tego wrócę, muszę Wam się jednak najpierw do czegoś przyznać. Miałem wielkie problemy, aby przyjść na ten świat – by się urodzić. Moja mama poroniła pierwsze dziecko i gdy była ze mną w stanie błogosławionym, bardzo przeżywała to, czy się urodzę. W którymś miesiącu ciąży okazało się na podglądzie, że jestem owinięty pępowiną w taki sposób, że jeśli będę chciał wyjść z łona mamy, to się uduszę. Lekarze byli bezradni i nie wiedzieli, co zrobić. Wtedy moja mama bardzo gorąco zaczęła modlić się do Matki Bożej i powiedziała Jej z całą świadomością, że oddaje mnie Jej na własność, że Maryja może zrobić ze mną co chce, bylebym tylko się urodził. Jak się wkrótce okazało, pępowina „nie wiedzieć czemu” cudownie pękła – ku zdziwieniu lekarzom… a ja przepięknie urodziłem się – tak, że nie tylko się nie udusiłem, ale urodziłem się cały i zdrowy.

Wracając do Medjugorie. Kiedy tam przyjechaliśmy – ja i moich dwóch kolegów, z którymi przyjechałem, też związanych ze sztukami walki, przeraziliśmy się intensywnością programu. W domu miałem problemy z odmówieniem jednej dziesiątki, a tam miałem odmawiać całe 3 części różańca! A dodatkowo jeszcze Msza Święta, modlitwa o uzdrowienie, modlitwa o uwolnienie… No ale, jak już jesteśmy – pomyślałem – to idziemy… Rzeczą, która najbardziej zdumiała mnie na początku było to, że w Medjugorie te modlitwy, które mówisz w domu i ciebie nudzą, tam odmawiasz z lekkością, z radością, z życiem. Postanowiłem jednak być człowiekiem bardzo chłodnym i analitycznym w odbieraniu tego miejsca. Nie chciałem poddać się sugestiom innych ludzi dotyczących dziejących się tam nadprzyrodzonych wydarzeń.

Na drugi dzień okazało się, że jesteśmy zaproszeni na górę Podbrdo, na objawienie się Matki Bożej. Przybyło nas tam ze 2 tys. osób. Dopchałem się z kolegami do krzyża, przy którym objawia się Maryja, by być jak najbliżej tego niezwykłego wydarzenia. Była godz. 21:30, cudowny klimat, ludzie rozmodleni, śpiewy uwielbiające Jezusa… Nagle zorientowałem się, że stoję blisko Iwana – jednego z widzących. Jeszcze pamiętam, jak odezwałem się wtedy do kolegów: „Patrzcie, to jest doskonały zen. Tak powinniśmy medytować, w takim skupieniu, jak ten koleś tutaj…”.

Około godz. 22:30 stało się… Ivan nagle zerwał się, klęknął, podniósł głowę i zaczął z kimś rozmawiać. Wszedł w ekstazę. Kapłan, który był przy nim, wziął mikrofon i powiedział, że właśnie Matka Boża przyszła i jest już wśród nas. Wszyscy uklęknęli, ja miałem przed tym opory i nie chciałem uklęknąć, starałem się to wszystko analizować bardzo sceptycznie i na spokojnie. I w pewnym momencie coś się stało. Przyszła do mnie  niesamowita fala takiej czułości i takiego szczęścia, że moje ciało, moje emocje, wszystko zaczęło się we mnie totalnie wywracać. Zacząłem płakać jak dziecko. To doświadczenie mocy było zupełnie inne od tego, które uzyskiwałem przez medytację po 15 latach treningu. Była to odczucie… najbardziej niezwykłej kobiety. Bardzo delikatna, bardzo subtelna i łagodna  moc płynąca od Najpiękniejszej Dziewczyny we Wszechświecie. Rozwaliło mnie to zupełnie. Czułem, jakby mnie Ktoś przytulał, modlił się nade mną i szeptał prosto do serca, jak bardzo jestem kochany… Trwało to około 15 minut, po czym widzący wstał, wziął mikrofon i zaczął opowiadać o tym, co Matka Boża mówiła, jak wyglądała…

******

Książka ks. Dominika Chmielewskiego w PRZEDSPRZEDAŻY. 📖Wysyłka po 3 listopada 2016r. Wyjątkowa cena i gwarancja otrzymania książki przed wyczerpaniem nakładu.

***
Ks Dominik Chmielewski – Nabożeństwo przebłagania za grzechy

***
Nabożeństwo uzdrowienia i uwolnienia z Wojownikiem Maryi
– ks. Dominikiem Chmielewskim

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Ks. Dominik Chmielewski SDB: Jego miłość Cię uleczy

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Elżbieta pisze:

      18 października
      Dobroć Twoja, Matko, powinna mnie zachęcić do ufności! Mam swoje troski i niepokoje… Jak często zniechęcenie, zniecierpliwienie, przygnębienie napełniają moje serce, czynią mnie niemiłą i przykrą dla innych!
      Maryjo !kocham Ciebie,chcę zawsze być Twoim dzieckiem.

  2. Sylwia pisze:

    Myślę że książka godna nabycia.

  3. MM pisze:

    Boże mój Boże…. ;(

    • Sylwia pisze:

      Brak słów,ale coraz więcej takich chorych obrazów które sprawiają ból..módlmy się u wynagradzajmy Panu Jezusowi.
      Im więcej widzę tym bardziej chce mi się krzyczeć że tak się nie robi..im więcej widzę to mnie serce boli. Świat upadł totalnie..
      „Panie Jezu przebacz im bo nie wiedzą co czynią..”

    • an m pisze:

      ile nam jeszcze czasu dajesz Boże ? jak długo jeszcze pozwolisz się obrażać 😦 Twoja miłość do nas jest niewyobrażalna. Jezu, przepraszamy Cię !

  4. Sylwia pisze:

    Na jednym ze śmieciowych portali natrafiłam na taki tekst, bardzo współczuję tym ludziom że mają takie myślenie ..

    Internauci skrzykują się na Facebooku, by dokonać aktu apostazji. To reakcja na projekt organizacji chrześcijańskich dotyczący zaostrzenia obecnej ustawy aborcyjnej.
    Drakońskie prawo aborcyjne przelało czarę goryczy. Dokonujemy wszyscy apostazji – oficjalnie opuszczamy Kościół katolicki! – czytamy na stronie wydarzenia „Masowa Apostazja Polek i Polaków”.
    Liczba uczestników wydarzenia jest zaskakująco duża. Zakładając, że każdy z 6,5 tys. deklarujących faktycznie dokona aktu apostazji, wówczas może to być jeden z największych ciosów dla polskiego Kościoła w ostatnich latach. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego z 2012 r. wspólnotę opuściło wówczas 459 osób. Dane mogą być nieprecyzyjne. Niedługo po opublikowaniu raportu prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Mariusz Agnosiewicz sygnalizował, że rzeczywista liczba apostatów może sięgać nawet 2 tys.

    Oświadczenia apostazji różnią się w zależności od płci apostaty. Na facebookowej stronie „Masowej Apostazji Polek i Polaków” dostępne są w oddzielnej formie dla mężczyzn i dla kobiet.

    Ale bardzo ktoś trafnie napisał o tym wydarzeniu, jeden z internautów pisze :

    Przecież ci ci uciekinierzy” i tak nie są członkami koscioła, bo do niego nie uczęszczaja, są kompletnymi dyletantami wiary i jeszcze do tego sfiksowali .Kosciół was nie potrzebuje, lecz wy możecie go jeszcze potrzebować. a poza tym – żadnej takiej ustawy nie ma. I nie zabiegał o nią kościół, tylko grupa obywatelska. Rozumiem , wsciekłość odbiera rozum.

    Po tym co przeczytałam mam wrażenie że jest coraz gorzej i że ucisk jest na dobre, żeby inicjować takie wydarzenia na fb to już przesada dla mnie..ale każdy ma wolną rękę..Smutne to że wiele osób nie ma swego rozumu tylko idzie za takim bagnem.

    • Maggie pisze:

      Wiadomo kto w ten sposób manipuluje, aby to była „odpowiedź” na Wielką Pokutę i bliskiej Intronizacji Chrystusa.
      Jezu Ty się tym zajmij!

    • elma pisze:

      Spokojnie. To nie będzie cios dla Kościoła. To będzie cudowne oczyszczenie. Odejdą ludzie, którzy są niewierzącymi katolikami lub inaczej,ateistami o katolickim rodowodzie. Potem ci sami ludzie będą mieć pretensje, że ksiądz odmawia ślubu lub pogrzebu, bo jak to tak, bez księdza, który musi być do wynajęcia na każde skinienie. A potem będą obgadywać że zdzierca, że wyciąga rękę itd. To są ci sami ludzie, którzy przychodzą na uroczystości rodzinne do kościoła półnadzy, z cyckami na wierzchu w szortach z rozwrzeszczanymi dzieciakami, nie znają żadnej modlitwy i tylko narzekają jaki to też ten Kościół jest „zacofany” bo nie udziela komunii bez spowiedzi (po co spowiedź?). To ci sami którzy pragną w swych sercach unieważnienia Ewangelii Chrystusa, bo nie zgadzają się z Jej nauką.
      Niech odejdą czcić swojego bożka o imieniu WYGODA-EGOIZM-GRZECH.

  5. Sylwia pisze:

    Jedna pani bardzo się cieszy że to zrobiła- jest za zabijaniem dzieci ale wobec zwierząt staje w obronie by nie zabijać ich..
    Chore i z jaką satysfakcją to napisała że już jest po za Kościołem..nie wspomnę o zdjęciach pamiątkowych z protestu..żal

  6. wobroniewiary pisze:

    Polsko, powiedz Bogu tak, szatanowi nie! – ks. Piotr Glas (wspaniała jakość nagrania)

    Polska od wieków jest areną ścierania się sił zła z siłami dobra. Wydarzenia ostatnich lat domagają się od Polaków jednoznacznego opowiedzenia się za Bogiem i odcięcia się od wszystkiego, co zabija nasz naród – grzechów aborcji, materializmu, pychy, faryzeizmu, lenistwa, alkoholizmu, grzechów nieczystych i bałwochwalstwa. Jeśli chcemy ocalić tożsamość chrześcijańską, musimy na nowo zawierzyć losy naszego narodu Maryi, Królowej Polski, prosząc równocześnie Boga o przebaczenie za popełnione grzechy i przebaczając za doznane krzywdy na przestrzeni wieków – przypomina ks. Piotr Glas w konferencji wygłoszonej w ramach Wielkiej Pokuty, która miała miejsce na Jasnej Górze 15 października 2016 roku.

  7. Zygmunt pisze:

    Ks. Dominik Chemielewski SDB – konferencja formacyjna on-line; „Maryja ukryta przez Ojca w Starym Testamencie” – 07.09.2016r.
    http://www.e-rekolekcje.pl

    • JERZY pisze:

      Wszyscy mogą czynić Wielką Pokutę, tylko muszą chcieć. Módlmy się o łaskę pojednania dla nie chcących. Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego.

    • magda pisze:

      Miałam to wielkie szczęście być w kościele św. Bartłomieja w Staszowie samiutka przez ponad godzinę. Leżałam krzyżem przed Tabernakulum i wizerunkiem Chrystusa Króla. Przepraszałam za grzechy narodu, swoje , rodziny, przodków…
      Nie mogłam być na Wielkiej Pokucie (mimo szczerych chęci)i myślę,że Pan dał mi sposobność wynagradzania za grzechy w innym miejscu. Jeszcze nigdy nie leżałam tak długo. To było niesamowite przeżycie, nigdy go nie zapomnę…Czułam Boga…<3

  8. Rektor pisze:

    Ks Glas, podczas WIelkiej Pokuty przywoływał Anioła Stroża Polski w Częstochowie. Czy poniższe słowa nie są prorocze?

    „..Jako Królowa, drogę do królewskiego panowania swego Syna przygotowuje z Jasnej Góry, aby utwierdzić Jego królewskie panowanie w Katedrze na Wawelu…

    [50] 12 kwietnia 2013

    ANIOŁ STRÓŻ POLSKI:
    Podczas modlitwy ukazało się światło, które zaczęło mnie ogarniać. W tym świetle ukazał się Anioł Stróż Polski – tym razem z mieczem w ręku. Jego spojrzenie było poważne, ale jednocześnie bardzo ciepłe. Wyciągnął lewą rękę i powiedział:
    – «Pochyl głowę, człowiecze».
    Uczyniłem, jak Anioł mi polecił, i w pewnej chwili zauważyłem, że znajduję się w Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. W kaplicy było czterech mężczyzn ubranych w białe alby, za nimi dwóch kapłanów ubranych w szaty liturgiczne, a jeszcze dalej za nimi – dwóch hierarchów bez szat liturgicznych, lecz z pastorałami. Wszyscy oni byli gotowi, aby uformować procesję. Z tabernakulum wychodziły promienie białe i czerwone, które ogarniały całą kaplicę. Na ołtarzu ujrzałem insygnia królewskie, złożone na złotej poduszce. Korony nie widziałem, a tylko berło i jabłko królewskie.
    Teraz dopiero zauważyłem, że z tyłu za mną klęczą ludzie – i to już nie była kaplica na Jasnej Górze, lecz Katedra na Wawelu, gdyż widziałem stalle i konfesję św. Stanisława. Miałem wrażenie, jakby to była jedna całość.
    Anioł Stróż spojrzał na mnie i powiedział:
    – «Nie dziw się, człowiecze. Tutaj [na Wawelu] Maryja potwierdziła swoją królewską władzę nad waszym narodem, ale swój Tron obrała na Jasnej Górze. Jako Królowa, drogę do królewskiego panowania swego Syna przygotowuje z Jasnej Góry, aby utwierdzić Jego królewskie panowanie w Katedrze na Wawelu».
    Zapytałem, kim są ci ludzie, którzy klęczą. Usłyszałem odpowiedź:
    – «To ci, którzy u Tronu Królowej Polski wypraszają Boże Miłosierdzie i ratunek dla Polski [Jasna Góra], jak również ci, którzy ofiarują w cichości swoje cierpienia, uczynkami miłości i miłosierdzia wstawiają się za Ojczyzną [Katedra na Wawelu]

    • wobroniewiary pisze:

      Proponuję cytować Anioła Stróża z objawień bł. Markiewicza. Tam mam 100% pewności, iż to był Anioł Stróż Polski.

      • Maggie pisze:

        Słusznie, bo „źrodła” czasem powołują sie na to czego nawet nie było. W pewnej gazecie polonijnej, na pierwszej stronie zasygnalizowano, że na św.O.Pio …. nawoływał proroczo … aby Polacy wrócili do Polski …. etc … – artykuł zaś był w środku ale miał przyciągnąć czytelników.

  9. Monika pisze:

    Wielka Pokuta. Spełniają się przepowiednie z Fatimy?
    – rozmowa Ewy Pietrzak z Maciejem Bodasińskim

    • mariaP pisze:

      Rzeczywiscie ,to wyglada jak zrzeszona odpowiedz ludzi z roznych srodowisk , duchownych i swieckich na Fatimskie wolanie / pokuty , pokuty , pokuty /
      ***
      Czy chcecie ofiarowac sie Bogu, aby znosic wszystkie cierpienia, które On wam zesle jako zadoscuczynienie za grzechy, którymi jest obrazany, i jako prosbe o nawrócenie grzeszników?
      – Tak, chcemy.
      – Bêdziecie, wiec musieli wiele cierpiec, ale Laska Boza bedzie wasza sila .

      – w 90 lat od pierwszego objawienia w Fatimie te wlasnie slowa przypomniano .
      http://www.fatima.santuario-fatima.pt/files/upload/fatima_luz_e_paz_1/FLP013_2007-05-13_PL.pdf

      Jak rowniez
      modlitwe Fatimskich Pastuszkow , ktora niech i nas umacnia /
      O Trojco Przenajswietsza uwielbiam Ciê.
      Mój Boze, mój Boze, kocham Ciê w Najswiêtszym Sakramencie.
      ♥️

    • mariaP pisze:

      O dobry sluch i wiernosc , swiety Lukaszu , modl sie za nami !

      • mariaP pisze:

        Za Ksiedza Lukasza B ‚ , ktory przypomnial kiedys slowa z ostatniego kadru rosyjskiego filmu ” pokuta” / czy ta droga prowadzi do Cerkwi Matki Boskiej ?
        – Nie !
        – No to po co komu droga , ktora nie prowadzi do Swiatyni Panskiej ?!
        Niech bedzie Bog uwielbiony , a czlowiek nawrocony !
        Na w tej Kaplanskiej drodze !🌸

  10. Gość pisze:

    Jeżeli ktoś może, to bardzo proszę o modlitwę i ofiarowanie mszy i komunii św w intencji kobiet i mężczyzn, którzy są zwiedzeni i organizują te straszne czarne marsze.U mnie w mieście mają się pokazać w poniedziałek 😟 Modlimy się razem z rodziną i znajomymi, potrzebny jest ogromny szturm modlitewny,bo zły się wścieka.Ale któż jak Bóg, tylko On może poskromić to całe zło.Tylko On może wyciągnąć dobro z każdej sytuacji. Niech Wam Bóg błogosławi siostry i bracia w Chrystusie Panu naszym

  11. anna pisze:

    u mnie w parafi ksiadz zakazal nam lezenia krzyzem nie rozumiem trzeba miec na to pozwolenie poniewaz jest to modlitwa inntymna nakazal to posluszenstwem inaczej bedzie to grzech

  12. anna pisze:

    wiem tylko lezenie krzyzem grzech do komuni ukleknac grzech rece zlozyc do modlitwy grzech to co nie jest grzechem w naszym kosciele wszedzie posluszenstwo

    • Maggie pisze:

      Aniu, nie wiem o co Ci chodzi.
      Jeśli chodzi o leźenie krzyżem to rzeczywiście nie wszędzie i nie o każdej porze … i nie samo leżenie krzyżem lecz nieposłuszeństwo chyba jest tu grzechem.
      Przypominam sobie scenę z „Pana Wołodyjowskiego” Sienkiewicza – tam obaj rycerze mieli z pewnością nań pozwolenie, nim złożyli ślub/przysięgę.

      W domu moźesz to czynić i z pewnością nie tam gdzie siedzi sobie rodzina i rozmawia lub ogląda TV … bo to jest bardzo osobiste spotkanie z Bogiem, a kiedy leżysz to nadzwyczaj pokorne i osobiste.

      Św.Tomasz z Akwinu mówi o zamknięciu się w swojej izdebce, by w spokoju porozmawiać z Panem Bogiem. Ludzkie oczy nie wniosą nic dobrego do Twojej modlitwy.

      Składanie rąk do modlitwy, podobnie jak i klękanie, NIE jest żadnym grzechem. Wyobraź sobie np zapchany ludźmi kościół, a tu ktoś sobie leźy na posadzce … (a jeśli to kobieta w spódnicy, to musi być przyzwoita długość – w domu możesz paść na twarz nawet pidżamie).

      Osobiście nie wymachuję rękoma, jak wiatrak, klękam jeśli mogę i kiedy czuję taką potrzebę i nie lubię – a jeśli to komu przeszkadza, to niech się raczej skupi na swojej modlitwie, a nie na tym co ja robię. Jeli to grzech …. to obym tylko „takie” miała do rozliczenia się na Sądzie Ostatecznym.

  13. Pingback: Ks. Dominik Chmielewski SDB: Jego miłość Cię uleczy | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s