Ks. Marek Bałwas: Moje ręce często mdlały na wczorajszej modlitwie, doświadczyłem tego zdrętwienia, co Mojżesz…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Stanęliśmy na szczycie Jasnej Góry, podnieśliśmy ręce w górę, jak Mojżesz w walce z Amalekitami. Moje ręce często mdlały na wczorajszej modlitwie, doświadczyłem tego zdrętwienia, co Mojżesz z dzisiejszej Liturgii Słowa. Ciągle jednak słuchając zachęty, podnosiłem je znowu, i znów…
Błagałem Boga, ze zgromadzoną tam, u tronu Królowej Polski, moim zdaniem ponad 150 tyś. wspólnotą ludzi modlitwy i wiary za nas Polaków i naszą Ojczyznę umiłowaną Polskę. Bardzo chciałem tam być w tym dniu, podobnie jak wszyscy, którzy się tam zjawili z potrzeby serca. Nikt nas nie zmuszał, nikt nie nakazywał, po prostu, poczuliśmy, że trzeba tam być, na Wielkiej Pokucie. Nie ma ludzi bez grzechu, wszyscy mamy za co pokutować i wiedzieliśmy po co tam pojechaliśmy. Pan Jezus obdarzył nas czym tylko się dało 🙂

ks-marek-balwas
Najpierw trudności z dojazdem, nikt się nie spodziewał takiej ilości samochodów i autobusów 🙂 Częstochowa dawno nie widziała takich korków i już od początku było co Bogu ofiarować 🙂
Dalej Pan Jezus dał nam cudowną pogodę, z pięknym słońcem i chodź było wietrznie, to nie był to zimny wiatr 🙂
Potem dostaliśmy słowa Ojców Enrice i Antonello.
Koronka do Bożego Miłosierdzia, to było modlitewne otwarcie serc na prorockie, głębokie, poruszające Słowo Boga do nas, przez usta Księdza Piotra.

Najświętsza Ofiara to głębokie wejście na Golgotę z Panem Jezusem, słuchanie Słowa i umocnienie Ciałem i Krwią Pana Jezusa Chrystusa, Świętą Komunią, którą wielu przyjmowało na kolanach, nie bacząc na ścisk i trudności. Dla mnie po uwielbieniu Jezusa w sercu, nastąpiło największe zaskoczenie tego spotkania. Ks. abp. Stanisław Gądecki, bierze do rąk jakąś teczkę i mówi: „Moi Drodzy jako przygotowanie na Łagiewniki 19 Listopada czyli na Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana odmówmy dziś jako wstęp ten Akt, abyśmy mogli go też godnie przeżyć w swoim czasie, na zamknięcie Roku Jubileuszowego”. Po tych słowach, dzieje się historyczne wydarzenie, modlitwa Przyjęcia Jezusa za Pana i Króla w naszym życiu osobistym, społecznym i narodowym! Niesamowite, że to, tak jak wielu mówiło, jak wielu z nas pragnęło, by tam, skąd panuje nad Polską, Królowa Polski Maryja, tam również Jej Syn, miał uznanie panowania nad Polską, to się stało naszym udziałem! Wszyscy tam zgromadzeni, włączyliśmy się w ten Akt Jubileuszowy, wyrażając głośno naszą wolę poddania się pod panowanie Chrystusa Króla! Wołając wiele razy: „Króluj Nam Chryste!” Moim zdaniem, to był największy cud tego wydarzenia! Po błogosławieństwie, była piękna adoracja Najświętszego Sakramentu, w trakcie której były słowa świadectwa, jak wielka jest Moc Bożej łaski.
Na zakończenie wielka modlitwa przebłagania Boga, za wszystkie grzechy w historii naszej Ojczyzny. Prośby do Boga o uwolnienie Polski, z sideł szatańskich, zakładanych przez niego w historii i teraźniejszości, w naszym życiu osobistym, w naszych domach, w miejscach modlitwy, pracy, odpoczynku i rozrywki Wielka prośba do Boga, by Polska stała się Królestwem Chrystusa naszego Pana i Jego Matki Maryi naszej Królowej!
Jedno wezwanie z modlitwy Nieszporów brzmiało: „Spraw, niech chrześcijanie ściślej zjednoczą się z Tobą jako Boską Głową – i swym życiem świadczą o Twoim królestwie.
Niech przyjdzie, Panie, Twoje królestwo.” To słowa skierowane do Nas wszystkich, którzy tam byliśmy weźmy je sobie do serca, oczekując przyjścia Pana Jezusa List do Galatów w Modlitwie popołudniowej zachęca nas:
„W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, jeżeli w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze”. Niesamowita moc słowa i zadania dla nas, korzystajmy więc z tych słów, które dane nam było usłyszeć, by wydały te słowa w naszym życiu dobre owoce:
https://www.youtube.com/watch?v=GXIYaHfTjaE
https://www.youtube.com/watch?v=aF6nOaFAfOc
Zachęcam bardzo UDOSTĘPNIAJCIE, nie bójcie się, nie lękajcie się, że Wasi znajomi Was wyśmieją, że będą sobie kpili z Was, uwierzcie mi, to jest walka światów. Walka Kościoła Niewiasty i Kościoła Nierządnicy
Dla wszystkich otwartych na działanie Bożej łaski z serca błogosławię
+ w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

ks-piotr-i-lucja

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Ks. Marek Bałwas: Moje ręce często mdlały na wczorajszej modlitwie, doświadczyłem tego zdrętwienia, co Mojżesz…

  1. ja pisze:

    Franciszek na Mszy: strzeżmy się obłudy

    Jeśli chcemy naśladować Jezusa, nie możemy oszukiwać samych siebie, popadać w hipokryzję i schizofrenię duchową, która polega na tym, że dużo się mówi, ale nic się nie robi – powiedział Franciszek na porannej Eucharystii w swej watykańskiej rezydencji. Papież odniósł się do dzisiejszej Ewangelii, w której Jezus przestrzega przed kwasem faryzeuszy. To pokazuje, jak zauważył Franciszek, że istnieje kwas dobry, czyli drożdże, do których Chrystus porównał Królestwo Boże, a także kwas zły, który sprawia tylko wrażenie Królestwa Bożego. Aby to lepiej wyjaśnić, Franciszek odwołał się do swych doświadczeń z dzieciństwa.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/10/14/franciszek_na_mszy_strze%c5%bcmy_si%c4%99_ob%c5%82udy/1265204

  2. Sylwia pisze:

    To niesamowite,wczoraj czytając Słowo Boże ciągle towarzyszyła mi myśl że Wielka Pokuta to właśnie taka też walka nad wojskami złego. I to niesamowite że Pan Bóg mówi przez Słowo które czytamy i rozważamy. Pan Bóg zachęca nas do podjęcia walki tej duchowej tak jak walczył Mojżesz choćby ręce drętwiały. To mi dało zrozumienie bo sił mi brakło i brakuje nadal do pewnych moich osobistych spraw. Ale dzięki temu wiem że, właśnie to nie ja mam mieć siłę tylko Bóg który mnie umacnia ( On jest naszą siłą). I Słowa Pisma Świętego jeszcze bardziej mnie utwierdziły w przekonaniu że mogę walczyć modlitwą,Różańcem. Dziękuję Ci Panie Boże za kolejny znak twej Miłości.
    Najlepsze jest to, że dziś wchodząc na Wowit nie spodziewałam się kolejnego potwierdzenia właśnie przez słowa ks. Marka Bałwasa- że doświadczył tego zdrętwienia. To dla nas kolejny sygnał by modlić się wtedy gdy już nie czujemy siły, gdy wszystko nam drętwieje i staje się ciężkie do ogarnięcia choćby fizycznie. Dziękuję za ten znak Bogu i dziękuję ks. Markowi za te słowa, za to że podzielił się z nami tymi słowami. Niech Bóg księdza błogosławi.

    • wobroniewiary pisze:

      A co Ci pisałam?
      Że jak Mojżesz masz trwać na modlitwie ❤

      • Sylwia pisze:

        Tak teraz wiem <3, przemyślałam to wszystko o czym pisałaś ❤ dziękuje ci moja siostro<3.

        • Monika pisze:

          Sylwio, jeśli jesteś siostrą Ewy to i moją siostrą jesteś. ❤
          Niech Pan Ci błogosławi w każdej chwili dnia i każdej chwili życia.
          Dziękuję za pouczający artykuł – świadectwo, które przed chwilą wkleiłaś.
          Przeczytam go pewnej młodej osobie, która lubi oglądać filmy z Harrym Potterem.

          Ta modlitwa Przyjęcia Jezusa za Pana i Króla w naszym życiu osobistym, społecznym i narodowym, to faktycznie największy cud tego wydarzenia – i dzięki Bogu, i dzięki Matce Najświętszej za tak wielką Łaskę.
          Jezus jest Panem i Królem!

        • Sylwia pisze:

          Tak Moniko Jesteśmy Siostrami duchowymi ❤ to miałam na myśli oczywiście bo fizycznie siostrą nie jestem :).
          To prawda Ty Moniko też moją siostrą Jesteś ❤ tak jak wszyscy na tej stronie siostry i bracia<3.
          Cieszę się że świadectwo się przydało.

      • Jolanta pisze:

        Ewo, my to wszystko niby wiemy, ale potrzebujemy jeszcze kolejnych i kolejnych znaków Bożych, właśnie przez słowo i świadectwo innych ludzi…Bogu niech będzie Chwała i Cześć i Uwielbienie za cudownych kapłanów którzy jak pasterze prowadzą nas dobrymi drogami

        • wobroniewiary pisze:

          Tu chodzi o to, że dosłownie 2 dni temu napisałam jej na podstawie Słowa Bożego, a dziś kolejne potwierdzenie 🙂

        • Sylwia pisze:

          🙂 tak kolejne potwierdzenie bo Bóg chce mi pokazywać drogę jaką mam iść i czasem musi człowiekowi dawać znaki kilka razy. Najpierw przez Słowo Boże a potem przez Zwyczajna rozmowę :). I Chwała Panu za każdy znak dla nas.

    • marko5 pisze:

      Sylwio – ja Ci powiem inaczej.Nie obawiaj się , że braknie Ci sił do walki bo Ci ich nie braknie nigdy.Sila do walki nie pochodzi od Ciebie ,tylko od Jezusa – Ty masz mieć tylko wole walki , w sercu – taką prawdziwa.Idżmy dalej – bardzo wielu ludzi sklada deklaracje wiary , ufnonści itp a przeciez jedno zdanie nie po ich myśli wytraca z równowagi …widzimy czesto jak jest.Za takie przeciwne zdania , za przeciwności nalezy dziękowac Bogu , bo to jest prawdziwa walka z silami ciemności. Serce stanie się gotowe do przyjecia takiej wiary i ufności – jaką mieli 3 mlodzieńcy wrzuceni do pieca.Niech żyje Chrystus Król i Królowa Polski Maryja

      • Sylwia pisze:

        Marko5 tak masz rację i dziękuje ci za te słowa. To prawda nam jest tylko potrzebna Wola Walki,a Bóg jest nasza siłą. My nic nie możemy sami z siebie.

    • marysia1 pisze:

      Sylwia dziękuję za świadectwo,to jakby o mnie.Boże dziękuję Ci za te wszystkie cuda.

  3. Sylwia pisze:

    Wiem że nie na temat ,ale znalazłam świadectwo i kolejne potwierdzenie że muzyka typu metal itd. to działalność złego. I ważne zdanie że właśnie nie da się słuchać muzyki bez wchodzenia w ideologię- że to zostaje w naszej podświadomości choć sobie słuchamy ot tak, bo lubimy dźwięki. Oby wiele ludzi się budziło i rozumiało że tak właśnie się nie da. Tu wchodzi się na granicę złego, i tego nie da się rozdzielić. Może zamieszczę link, jeżeli Admini zechcą to sami artykuł wstawią bo jest dość obszerny. A tym czasem zachęcam do poczytania, a szczególnie tym co fascynują się taką muzyką:
    http://gosc.pl/doc/3446247.Diabelnie-wysoka-cena

  4. Sylwia pisze:

    Jedyny jaki fragment zamieszczę, który daje do myślenia:

    Nie pamięta, jak to się stało. Stracił nad sobą panowanie i rzucił się z agresją na o. Johna Bashoborę. Po czterech latach modlitw o uwolnienie na własnej skórze przekonał się, 
że popularne twierdzenie: „Słucham black metalu, 
ale nie wchodzę w stojącą za nim ideologię” 
to piekielnie sprytne kłamstwo.

    To nie zaczęło się dobrze. – Z dzieciństwa pamiętam, że gdy babcia była w pobliżu, to gdy ojciec chciał mnie uderzyć, ona mówiła: tylko nie po głowie! – opowiada Rafał Cempel, autor poruszającej książki „Bóg nie zna słowa »niemożliwe«”, pracujący na co dzień w tyskiej księgarni pod patronatem św. Jacka. – Mój ojciec nie patrzył, gdzie bił. Wpadał w trans, potrafił wyzywać mnie epitetami, które na długo ukształtowały moje myślenie o sobie. Czasem obrywałem niewinnie, poza tym myślę sobie, że nie ma takiej winy dziecka, która zasłużyłaby na taką karę. Myślałem, że wszyscy rodzice tak robią…

    Z piekła rodem

    „Nikt, kto przeżył takie piekło jak Ty, nie jest w stanie kochać” – napisała mu na karteczce Jola. Dziś… żona Rafała. Ta historia rzeczywiście zaczyna się jak opowieści z piekła rodem. Czy można bez ciarek na plecach przeczytać zdania w stylu: „To było w okolicach maja, wróciłem do domu i mój świat rozpadł się w drobny pył. Ojciec powiedział, że mama odchodzi. Tak po prostu spakowała walizki i oświadczyła, że się wyprowadza”.

    Szczera do bólu opowieść Rafała Cempela pokazuje, że Bóg nie zna słowa „niemożliwe”, a Jego ulubionym zajęciem jest wyprowadzanie z ciemnych, przeklętych historii błogosławieństwa, światła, łaski. To świadectwo pokazuje, że można podstawić nogę genetyce, a przyjęcie synostwa Bożego sprawia, że królestwo nie z tego świata wypiera nasze rodzinne powiązania i zależności.

    By uciec od domowej agresji, Rafał wszedł w świat black metalu. Słuchał kapel o satanistycznym przekazie. Nosił długie, sięgające łokci włosy. W jego słuchawkach przez kilkanaście godzin dziennie pulsował black metal. Często zasypiał z muzyką „na uszach”. Zapewniał wszystkich, że interesuje go sama forma, a nie związana z nią ideologia. Dziś, po czterech latach modlitw o uwolnienie i egzorcyzmów, wie, że to bzdura. – Nie da się bezkarnie słuchać takiej muzyki. To wejście na teren wroga, na duchową rzeczywistość, która w pewnym momencie upomni się o swoje – opowiada.

    Wszędzie śmierć

    – Wszyscy egzorcyści i kapłani, do których trafiałem, nie mieli wątpliwości: powodem mojego zniewolenia była muzyka. Dlaczego wszedłem w black metal? By leczyć kompleksy. Ludzie zaczęli się mnie bać, co bardzo mnie rajcowało. Uzależniłem się od tej muzyki. Na świecie i w Polsce działa mnóstwo blackmetalowych kapel. Są takie, które dosłownie weszły w śmierć – opowiada Rafał. – Zostały okryte złą sławą poprzez zabójstwa, samobójstwa.

    Przykład? Lider kapeli Burzum (nazwa wywodzi się z „Władcy Pierścieni” i w „czarnej mowie” oznacza ciemność) Varg Vikernes został skazany na 21 lat pozbawienia wolności za zabójstwo „Euronymousa” – gitarzysty zespołu Mayhem oraz podpalenie trzech zabytkowych kościołów. Z samą kapelą Mayhem była zresztą związana organizacja okultystyczna Inner Circle, a jej wokalista Per Yngve „Dead” Ohlin (zwykł zakopywać w ziemi odzież, w której występował na scenie) popełnił samobójstwo.

    – To nie przelewki, ale opowiedzenie się za konkretnymi wartościami, a raczej przeciwko konkretnym wartościom – opowiada Rafał. – Norweski zespół Gorgoroth wsławił się w Krakowie tym, że na tle motywu krzyża rozpiął postacie nagich kobiet. Jak człowiek chodzący do kościoła może słuchać albumu Behemotha „Christians to the lions”, czyli „Chrześcijanie dla lwów”? Przecież Nergal życzy mi wprost, bym skończył na arenie.

    Straciłem grunt pod nogami

    – Z miesiąca na miesiąc wchodziłem w coraz bardziej ekstremalną muzykę – wspomina Rafał. – Za Cradle of Filth (z ang. kolebka plugastwa) powtarzałem satanistyczną mantrę. To było konkretne wołanie do anioła ciemności. Pamiętam, że w czasie egzorcyzmów musiałem wyrzec się tych słów inwokacji do „mrocznego anioła”. Wiele mnie to kosztowało. Kiedy przestraszyłem się, że coś jest nie tak? Gdy pewnego dnia odeszła od nas mama, a moje życie załamało się. Zacząłem szukać desperacko Boga. Widziałem, że nie potrafię budować relacji, bo ludzie się mnie boją. Nosiłem na koszulkach odwrócone krzyże, pentagramy. Z pomocą przyszedł mi ksiądz katecheta. To on powiedział mi słowa z Izajasza, które mnie złamały, rozłożyły na łopatki, zmieniły moje życie: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach”.

    Trafiłem na Mszę we wspólnocie Mamre w Zawierciu. Celebrujący Mszę ks. Włodzimierz Cyran powiedział: „Modlę się teraz za osobę, która jest zniewolona duchowo przez muzykę satanistyczną”. Zrobiło mi się bardzo słabo. Zaczęła mnie ogarniać panika. Straciłem grunt pod nogami. Trafiłem na modlitwę do ks. Cyrana. Miał dla mnie słowo: „Kładę przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo”. Czułem, że Bóg nie chce wejść do mojego życia z butami, ale pozwala mi samemu dokonać wyboru.

    Pojawiły się dręczenia demoniczne. Stany paniki. Nie mogłem wytrzymać w kościele. Miałem obrazoburcze myśli. Trafiłem do egzorcysty, do ks. Jarosława Międzybrodzkiego. Pojawiły się demoniczne manifestacje. Bardzo trudny czas. Walka, zmaganie się. Modlitwy o uwolnienie trwały cztery lata.

    „Po latach myślałem, że już jestem czysty. Że wyrzekłem się ciemności. Pojechałem na rekolekcje z ojcem Johnem Bashoborą. W czasie liturgii czułem się mocno osłabiony, mój stan przypominał ten sprzed kilku lat, kiedy byłem na czuwaniu wspólnoty Mamre. Przetrwałem do końca, a potem wydarzyło się coś, na co w ogóle nie miałem wpływu. Stałem w drugim czy trzecim rzędzie ludzi, kiedy ojciec John schodził do zakrystii. Rzuciłem się na niego. Przyznam szczerze, nie wiem, jak to się stało. Jedyne, co pamiętam, to wymiana spojrzeń między mną a dziewczyną, która była zniewolona przez złego ducha. Kapłan poszedł, gdy leżałem na posadzce (a na mnie jakiś łysy mężczyzna, który odmawiał Różaniec). Miotałem się, ale nie miałem tyle siły, by się podnieść. Po kilku minutach zaprowadzono mnie do ugandyjskiego księdza. Nie wiem, co tam się działo, nie pamiętam. Wiem, że po jego modlitwie poczułem się dobrze. Jestem wolny od pięciu lat. Studiowałem teologię, posługuję w Szkole Nowej Ewangelizacji, pracuję w księgarni, a ta praca jest moją prawdziwą pasją. Bóg – jak brzmi tytuł mojej książki – naprawdę nie zna słowa „niemożliwe”

  5. Sylwia pisze:

    Miał być tylko kawałek ale nie wiem czemu skopiowało mi większą część – widocznie tak miało być 😉

  6. wobroniewiary pisze:

    My świeccy zaprosiliśmy ludzi i stawiliśmy się na miejscu. Razem z kapłanami stanęliśmy przed Jezusem i powiedzieliśmy: „Amen.” Czuło się pełnię Kościoła, jakieś dopełnienie wszystkich ról
    — mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Maciej Bodasiński, jeden z organizatorów Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze.
    Więcej:
    http://wpolityce.pl/kosciol/312116-nasz-wywiad-bodasinski-o-wielkiej-pokucie-przyjechalismy-z-wielkim-pragnieniem-zatrzymania-ciemnosci-ktora-wkrada-sie-coraz-bardziej-w-serce-polski

  7. beat pisze:

    Na Intronizacje Chrystusa Krola 19 11 wszystkie Parafie i Polacy powinny przyjac Hold i odmowic przyzeczenie

  8. Pingback: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Stanęliśmy na szczycie Jasnej Góry, podnieśliśmy ręce w górę, jak Mojżesz w walce z Amalekitami. | Biały, bardzo biały

  9. pielgrzym Mariusz pisze:

    Szczęść Boże ma ktoś program spotkania w Łagiewnikach 19.11.16 gdzie znaleźć?

  10. Elżbieta pisze:

    Jezu, czekasz na mnie w tabernakulum i pragniesz mojej miłości!
    Matko Bolesna, wyproś mi prawdziwe chrześcijańskie męstwo!
    Maryjo, wśród radości nieba pamiętaj o naszym bólu na ziemi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s