Była satanistka: Halloween to święto Szatana. Matteo da Agnone – módl się za nami i wspomagaj nas w walce z siłami zła

Była satanistka potwierdza: Halloween to święto Szatana,
to noc „czarnych mszy” i ofiar składanych nie tylko ze zwierząt…

Była satanistka Deborah Lipsky twierdzi, że Halloween to ważne święto dla czcicieli szatana. Jest to bowiem drwina z uroczystości Wszystkich Świętych. Dodaje także, że nawet niewinny strój naszych dzieci przebierających się za aniołki chodzące od domu do domu i zbierające słodycze, w gruncie rzeczy naraża je na poważne demoniczne działanie.
Zobacz: kliknij

Litania do Sługi Bożego, Ojca Mateusza z Agnone (czyt. Anione)
(Litania do Servo di Dio, Padre Matteo da Agnone)
(do prywatnego odmawiania)

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Najświętsza Maryjo Panno Wniebowzięta, oręduj za nami.
Padre Matteo da Agnone – Ojcze Mateuszu z Agnone, wstawiaj się za nami
Padre Matteo, pokorny sługo Boży
Padre Matteo, człowieku wiary i modlitwy
Padre Matteo, wzorowy naśladowco Chrystusa
Padre Matteo, przykładzie życia Ewangelią
Padre Matteo, mistrzu życia duchowego
Padre Matteo, czcicielu Najświętszej Eucharystii
Padre Matteo, wzorze żarliwego dialogu z Bogiem
Padre Matteo, pałający wzruszeniem podczas Mszy Świętej
Padre Matteo, głęboki znawco Pisma Świętego
Padre Matteo, mały Bracie doskonałego posłuszeństwa
Padre Matteo, mały Bracie największego ubóstwa
Padre Matteo, mały Bracie nieskalanej czystości
Padre Matteo, blasku Braci Kapucynów
Padre Matteo, miłośniku ciszy i życia ukrytego
Padre Matteo, radosny w pełnieniu najskromniejszych posług
Padre Matteo, nieczuły na powab dóbr doczesnych
Padre Matteo, ufający Bożej Opatrzności
Padre Matteo, mężny pokutniku
Padre Matteo, kaznodziejo nawrócenia serc grzesznych
Padre Matteo, wsłuchany w pragnienia każdej duszy
Padre Matteo, roztropny w postępowaniu
Padre Matteo, czyniący cuda
Padre Matteo, czcigodny „ziemski aniele”
Padre Matteo, wielki czcicielu Męki Pańskiej
Padre Matteo, heroicznie krzyż dźwigający
Padre Matteo, u stóp krzyża płaczący
Padre Matteo, miłosierny dla grzeszników
Padre Matteo, współczujący ludzkim słabościom
Padre Matteo, podziwu godny w błaganiu o przebaczenie
Padre Matteo, opiekunie chorych i cierpiących
Padre Matteo, hojny dla potrzebujących
Padre Matteo, najdroższy przyjacielu ubogich
Padre Matteo, pogromco złych duchów
Padre Matteo, potężny egzorcysto
Padre Matteo, obrońco Wniebowzięcia Maryi
Padre Matteo, czule wzywający Jezusa w chwili własnej śmierci.

Niech będzie błogosławiony Bóg w swoich Świętych,
niech będzie błogosławiony w pokornym Słudze Bożym Mateuszu z Agnone

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen

 

Za: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/10/28/31-pazdziernika-pomodl-sie-za-wstawiennictwem-o-matteo-da-agnone/

 *****

Podczas egzorcyzmów demony wielokrotnie wypowiadały się z osób, za które modlił się włoski egzorcysta Cipriano de Meo, że Sługa Boży Mateusz z Agnone, śmiercią pokornego zakonnika zepsuł im święto.

„Po śmierci jest jeszcze gorszy !” To znaczy jeszcze pokorniejszy. A już za życia kapucyn Mateusz z Agnone (1563-1616) miewał nieodzwyczajane znaki swojego wstawiennictwa do Boga w intencji opętanych. Unikał jednak podkreślania znaczenia swojej osoby w tym wszystkim i robił co mógł, aby wieść o tych jego charyzmatach nie rozchodziła się wśród ludzi. Legenda głosi, że kiedy tylko spodziewał się, że mogą do niego przyprowadzić jakiegoś opętanego, to skrywał się wewnątrz klasztoru, prosząc wcześniej przełożonego o przydzielenie mu najpokorniejszej i najtrudniejszej jednocześnie do przerwania czynności. Ludzie jednak łatwo nie ustępowali, ponieważ sława skuteczności egzorcyzmów przez osobę Brata Mateusza była głośna.

Kiedy przyniesiono do klasztoru opętaną przez diabła kobietę, demony zaczęły krzyczeć: „Żebyście wiedzieli, że nigdy nie wyjdziemy, chyba, że przyjdzie brat Mateusz z Agnone, bo tylko on nas może pokonać pokorą.” Matusz wówczas uczył się w swojej celi, a kiedy przyszedł, obawiał się prowokacji i znów chciał wracać do siebie. Uciekając przed pokusą pychy, nie chciał się tą kobietą zajmować, lecz z rozkazu przełożonego został zmuszony wyjść do opętanej. Na jego widok od razu diabeł powiedział: „Tutaj … wśród tych co przyprowadzają Mateusza do mnie? Już nie mogę dłużej wytrzymać” I w jednej chwili uciekł, pozostawiając kobietę wolną. Działo się też wiele innych podobnych rzeczy. Na trzy miesiące przed śmiercią Ojciec Mateusz z Agnone został przydzielony do klasztoru San Severo, gdzie zmarł i gdzie jest jego grób. Proces na szczeblu diecezjalnym oficjalnie rozpoczęto 19 czerwca 1996.

Wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego kapucyna Ojca Mateusza z Agnone jest kapucyn Cipriano de Meo. Publikuje książki teologiczne i jest jednym z największych włoskich egzorcystów, z bardzo długim stażem posługi i opinią autorytetu. Jego główna metoda egzorcyzmowania polega na przywoływaniu do opętanego duchowej obecności Sługi Bożego Mateusza z Agnone, poprzez prosty fakt postawienia omadlanej osoby w bezpośredniej bliskości ściany w której obecnie znajdują się szczątki zmarłego. Obowiązkowo obecne są silne osoby przytrzymujące opętanego, ponieważ niekiedy już samo doprowadzenie w to miejsc może być już nieco trudne, ponieważ szatan bardzo się temu sprzeciwia.

O Cyprian podczas 56 lat posługi egzorcyzmu doświadczył, że kontakt z grobem Ojca Mateusza z Agnone, to dla opętanych coś szczególnego i szatan jakby zmuszony jest szybko ujawnić swoją obecność i prędko odchodzić. Wielokrotnie diabeł twierdził, że wezwanie Ojca Mateusza jest dla niego bolesne, dręczy go. Takie jest działanie pokory. Ojciec Cyprian zebrał w dwóch dużych tomach te rozmowy z diabłem, jakie miały miejsce podczas egzorcyzmów nagrywanych od 1986 do 2003 roku. Taka lektura umacnia wiarę daje i ważne wsparcie dla sprawy kanonizacji Ojca Mateusza. Oto fragment:

Diabeł wypowiada się ze złością: „Nie lubię Mateusza, bo mi śmierdzi z powodu Chrystusa! Śmierdzi … szczęściem i świętością, i nie mogę tego znieść … Nie chcę słyszeć o nim, mogę spowodować poważne uszkodzenia, jak będziesz tak robić. Nie masz go znać !” Egzorcysta: „Sprawa beatyfikacji księdza Mateusza jest bliska mojemu sercu …”. Diabeł: „Nie wiesz co robisz. Przestań.”Egzorcysta: „Dlaczego tak mówisz ?” Demon: „Ponieważ ten martwy człowiek jest bardzo niebezpieczny, bardziej niebezpieczny, niż kiedy był żywy, a będzie jeszcze bardziej, jeśli sprawa pójdzie do przodu i najgorzej, jeśli będzie uwielbiony, ponieważ wówczas będzie razem z tobą.”

Sługa Boży Mateusz z Agnone zmarł właśnie 31 października, tego dnia promowany jest w sposób szczególny jego kult, w dacie jego „narodzin dla nieba”. Demony twierdzą, że to bardzo psuje im ich święto.


Kilka fotografii z kościoła w Serracapriola, w którym znajduje się grób Sługi Bożego Matteo da Agnone
(tam też znajduje się cela Matteo a także cela św. O. Pio, który przez rok czasu przebywał tu podczas swoich studiów)

This slideshow requires JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

55 odpowiedzi na „Była satanistka: Halloween to święto Szatana. Matteo da Agnone – módl się za nami i wspomagaj nas w walce z siłami zła

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać😉

  2. kasiaJa pisze:

    Módlmy się za tą biedną kobietę i jej podobnych😥

    • Sylwia pisze:

      Pozostaje tylko modlitwa ze tą Panią i za inne kobiety +++

      • Maggie pisze:

        +++
        oraz
        +++ za inną matkę jedynaka, która miała zamiar „usunąć” drugie dziecko, bo …. chce korzystać z życia, oraz za babcię tegoż jedynaka, aby zatrzymała swą córkę przed morderstwem.
        Jezu Ty się tym zajmij

    • eska pisze:

      N.Przybysz:
      „W pewnym momencie trafiłam do starszego lekarza, któremu powiedziałam, jak to się stało, że doprowadziłam się do takiego stanu. Powiedział: «Teraz jest Rok Miłosierdzia, proszę iść do kościoła, wyspowiadać się i to przejdzie». Nawet sobie pomyślałam: kurczę, zrobię taki eksperyment. Ale bliscy mnie powstrzymali, powiedzieli, żebym tego nie robiła, że przeżyję traumę przy konfesjonale”.
      http://gosc.pl/doc/3513473.Powstrzymali-mnie-przed-spowiedzia

      +++

      Ja też miałam dwójkę dzieci, nieco mniej metrów niż ta pani i też nie planowałam wracać do pieluch. Może z uwagi na to podobieństwo warunków – tym bardziej nie mogę tego przetrawić… I nie wyobrażam sobie życia bez mojego Kubusia!

    • eska pisze:

      A tego, to już w ogóle nie da się komentować…😥

      http://wpolityce.pl/polityka/149137-nowa-moda-na-zabijanie-blizniat-selektywna-terminacja-plodowa-stosowana-jest-na-coraz-wieksza-skale

      Selektywna redukcja nadliczbowych płodów – pod tym eufemizmem kryje się okrutna praktyka zabijania dzieci w łonie matki w przypadku ciąż mnogich. Coraz bardziej popularna – zbiera swoje żniwo.

      Coraz częściej w przypadku mnogich ciąż – również tych, które nie są wynikiem zapłodnienia in vitro – lekarze na Zachodzie zadają pytanie o chęć „selektywnej redukcji nadliczbowych płodów”, czyli mówiąc wprost: o chęć zabicia jednego lub dwojga dzieci (w przypadku trojaczków), co ma zwiększyć szansę na zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka pozostawionego w łonie matki oraz zdrowie jej samej.

      Jak przebiega taka „redukcja”? Najpierw dzieci muszą osiągnąć dziewiąty tydzień życia płodowego. Jeśli nie ma wśród nich żadnego chorego, lekarz dokonujący aborcji proponuje, aby rodzice wybrali, czy chcą mieć chłopca, czy dziewczynkę, a w przypadku trojaczków tej samej płci sam wybiera to z dzieci, które znajduje się w „najlepszej pozycji do wstrzyknięcia leku”. Uśmiercający zastrzyk robi dziecku w okolicę serca.

  3. kasiaJa pisze:

    Halloween czy tradycja Wszystkich Świętych

    Obyczajem szeroko rozpowszechnionym w kulturze europejskiej jest importowane z obszaru kultury amerykańskiej „święto” Halloween, które w polskich realiach wyraźnie kontrastuje z chrześcijańską tradycją Wszystkich Świętych. Halloween (ang. hallow – uświęcić, uświęcać, poświęcić) to tradycja przejęta z USA, obecnie trwale zakorzeniona w zachodniej kulturze. Pierwotnie zwyczaj ten nawiązuje do magiczno-satanistycznych kultów celtyckich kapłanów (druidów), praktykujących spirytyzm (kontakt z duchami zmarłych osób), a nawet składanie ofiar z ludzi ku czci bóstwa śmierci.

    Niektóre hipotezy wiążą go ze starożytnym świętem ognia, gdy na wzgórzach palono wielkie ogniska w celu odstraszenia złych duchów. Termin „Halloween” jest skrótem dwóch nazw: All Hallow Day (Dzień Wszystkich Świętych) i All Hallow Evening (Wieczór Wszystkich Świętych). Zwyczaj ten obchodzi się 31 października. Według ludowych przekonań dusze zmarłych mają tego dnia odwiedzać swoje domy. Z czasem to jesienne „święto” nabiera ponurych skojarzeń z duchami, wiedźmami, koboldami, czarnymi kotami, czarownicami, demonami, stając się okazją do przebłagania nadprzyrodzonych sił rządzących przyrodą.

    Symbol Halloween

    Tę pogańską tradycję zawłaszczają sataniści, którzy noc Halloween (z 31 października na 1 listopada) łączą z „czarnymi mszami” i orgiami seksualnymi, związanymi z demonicznym kultem. Od średniowiecznych czasów wierzono, że przed piekielną mocą czarownic i wszelkiego rodzaju złem chroni zapalenie świecy w wydrążonej dyni, która po dziś jest symbolem Halloween i jednocześnie zabawowym rekwizytem. Nosi ona nazwę Jack-o`-lantern, od przezwiska nocnych strażników lub imienia człowieka ukaranego za paktowanie z diabłem (według irlandzkiej legendy), noszącego w jesienne noce latarnię z dyni aż do dnia Sądu Ostatecznego. Wydrążona dynia ma kształt demonicznej głowy z zapaloną świecą w środku.

    Poważne zagrożenie duchowe

    Pozornie Halloween wydaje się niewinnym „świętem” zaspokajającym jedynie potrzeby tajemniczości, czemu sprzyja przebieranie się za czarownicę, wampira, ducha czy diabła, zainteresowanie rzeczami budzącymi grozę, strach, lęk. Jest odpowiednim momentem dla wróżb dotyczących małżeństwa, szczęścia, zdrowia i śmierci. Tego dnia wzywa się pomocy szatana. Faktycznie Halloween może stanowić formę wtajemniczenia w okultystyczno-demoniczny świat.

    Będąc sztucznym tworem, zlepkiem różnych tradycji obcych chrześcijaństwu, kojarzy się z niebezpiecznymi wierzeniami i kultami (ma konotacje satanistyczne). Znaki używane podczas tego „święta”, jak śmierć, krew, duchy (przebieranie się w kostiumy ma na celu zmylenie, oszukanie duchów nawiedzających ludzi ostatniego dnia października), otwierają na duchową rzeczywistość przekraczającą wymiar psychologiczny, odnosząc się do sfery światopoglądowej czy religijnej. Halloween dobrze zadomowił się w polskiej kulturze. Jest obchodzony w domach kultury, szkołach i często łączy się z propagowaniem okultyzmu, ezoteryki (wróżbiarstwo, spirytyzm). Z religijno-filozoficznego punktu widzenia praktykowanie tego zwyczaju stanowi poważne zagrożenie duchowe.

    Podsumowując zagadnienie „święta” Halloween, warto podkreślić, że zachowania magiczne stanowią istotną część tego obrzędu. Myślenie i działanie okultystyczno-ezoteryczne koncentruje się nie tylko wokół spraw dotyczących ziemskiego życia, ale sięga znacznie dalej, w duchową sferę człowieka, otwierając go na niebezpieczną rzeczywistość, prowadzącą do utraty relacji z Bogiem, samym sobą i innymi ludźmi.
    Paweł Szuppe
    http://www.katolik.pl/halloween,2567,416,cz.html

    • kasiaJa pisze:

      UWAGA!
      Tę pogańską tradycję zawłaszczają sataniści, którzy noc Halloween (z 31 października na 1 listopada) łączą z „czarnymi mszami” i orgiami seksualnymi, związanymi z demonicznym kultem.
      Większość grup satanistycznych obchodzi swoje święta, które zbliżone są do świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Ich przebieg uzależniony jest od natury danego święta. Data święta może się zmienić w zależności od danego zgromadzenia satanistów, ale prawie każde spełnia jakiś rodzaj rytualnych ceremonii pomiędzy 29 października a 2 listopada. Satanistyczny kalendarz rytualny (który jest zaprzeczeniem i odwróceniem świąt katolickich) mówi w tym czasie o rytuale krwi (rytualne zabójstwo człowieka, którego składa się w ofierze szatanowi – przyp. o. Piotr) i rytuale seksualnym. (zob. ks. Jeffrey J. Steffon, Satanizm jako ucieczka w absurd, str. 128-129).
      Za: http://www.duch-swiety.pl/?p=598

  4. wobroniewiary pisze:

    Ja proponuję codziennie do 1 listopada odmawiać Litanię do Sługi Bożego Matteo

  5. wobroniewiary pisze:

    Dziś rozpoczyna się Nowenna za dusze w czyśćcu cierpiące

    PIERWSZY DZIEŃ NOWENNY
    24 października
    „Święci w niebie troszczą się o nasze zbawienie, chociaż od nas niczego nie potrzebują. O ileż bardziej dusze czyśćcowe, które naszymi modlitwami wspieraliśmy, po wydostaniu się z czyśćca, przez wdzięczność będą o nas pamiętać i nam w zbawieniu dopomagać. Biedne dusze w czyśćcu nic dla siebie uczynić nie mogą, ale dla nas wiele mogą. Kto się do nich odwołuje, ten zawsze upragnioną łaskę otrzyma. Poświęćmy kilka godzin w ciągu oktawy na rzecz tak zbawienną. Wiele, wiele bardzo dusz dostanie się do nieba przez Msze święte i modlitwy nasze, jałmużny, umartwienia” – św. Jan Maria Vianney.

    Módlmy się za wszystkich zmarłych potrzebujących Bożego miłosierdzia, a szczególnie za tych, którzy w czyśćcu cierpią najbardziej i najdłużej. Panu Bogu polećmy też zmarłych, którzy są bliscy naszych sercom… (można wymienić ich imiona).
    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wieczny odpoczynek…
    Modlitwa
    Panie Boże miłosierny, razem z wszystkimi zmarłymi cierpiącymi w czyśćcu, dziękujemy Ci za dar czyśćca, w którym możemy doświadczyć oczyszczenia i udoskonalenia naszej miłości. Prosimy Cię, aby ci, którzy przechodzą ten proces oczyszczenia, mogli jak najszybciej dojrzeć do pełni miłości i osiągnąć chwałę nieba. W tej intencji ofiarujemy nasze modlitwy, prace i cierpienia. Przyjmij nasze błaganie i uwolnij od wszystkich win zmarłych, aby mogli się cieszyć Tobą bez końca w niebie. Amen.

    http://delurski.pl/4544/nowenna-za-dusze-w-czysccu/

  6. Monika pisze:

    Ewa, dziękuję Ci za olej z tego świętego miejsca – to jest z grobu Sługi Bożego Matteo da Agnone.

    • wobroniewiary pisze:

      To olej egzorcyzmowany św. Padre Pio, przyłożony do grobu Matteo da Agnone

      • Monika pisze:

        Tym bardziej dziękuję. Jesteś Kochana – tylko szkoda, że inni tego nie widzą albo nie chcą dostrzec i nie mogą się przekonać o tym osobiście a co gorsze potrafią oskarżać o wszelkie najgorsze rzeczy, wyzywają, oczerniają, prześladują – ale to tylko właśnie dlatego: za to co robisz – za tę stronę, atakują dzieło Boże – często nieświadomi tego co robią a są i tacy, którzy niestety są świadomi co robią.

        • wobroniewiary pisze:

          Ja się tym już nie przejmuję a Ty tak?

          Wiesz, że nie mogłabym pojechać do Włoch i przywieźć tego oleju, gdyby:
          1) mnie nie zaproszono
          2) a Ty nie zostałabyś z moją Anią🙂
          Więc to ja mam za co Ci dziękować – właśnie rozpoczyna się różaniec św. w RM

        • Sylwia pisze:

          Moniko masz rację, ludzie tego nie widzą ale cóż zrobić?trzeba się za nich modlić i tyle i tylko aż tyle. A Ewa to wspaniała osoba która jest pokorna i każdemu chce coś z siebie dać niosąc tym samym Jezusa. I dziękuję Bogu że postawił Ją na mej drodze.
          Tak dzięki Tobie i tej stronie odzyskałam wiarę w Boga, ale też i w ludzi. Bo dzięki temu wiem że człowiek niby obcy a może stać się tak bliski.Niby obcy a potrafi otworzyć serce na drugiego człowieka i to jest piękne. Dziękuję❤

        • wobroniewiary pisze:

          Zmieńmy temat, proszę.
          Poważnie, mówmy o Bogu a nie o osobach, o mnie czy innych.
          Tak bardzo boję się pychy…. a takie rozmowy do tego prowadzą.
          Proszę, nawet bardzo proszę.

  7. wobroniewiary pisze:

    Święty Rafale Archaniele, który czuwasz przed majestatem Bożym i z polecenia Stwórcy, byłeś przewodnikiem w niebezpiecznej wędrówce Tobiasza. Czuwaj nad drogami naszego życia, ostrzegaj przed niebezpieczeństwami jakie nas zgubić mogą. Ty odpędzałeś demony i uzdrawiałeś mocą Bożą. Broń nas przed uległością złu, a gdy zdrowie i życie nasze zagrożone będzie, wstawiaj się za nami u Boga, przedstawiaj nasze sprawy i bądź nam pomocny. Amen.

  8. Agnieszka pisze:

    Szczęść Boże! Czy jest możliwość udostępnienia nagrań ze spotkania z P. Talbot w Polsce tego roku? Szczególnie chodzi mi o części 4,5,6. NIe można odtworzyć ze strony WOWiT tych nagrań. Proszę o pomoc.

    • Sylwia pisze:

      Nie wiedziałam że ty tak to odbierzesz ..no cóż zamykam temat. a jeżeli nie chcesz mego wpisu usuń bo nie chciałam byś tak to zrozumiała to miało być podziękowanie..ale rozumiem jeżeli usuniesz🙂

      • Sylwia pisze:

        To miało być podziękowanie a nie chcę byś odebrała to jako pycha..Ewuniu ty wiesz o co chodzi.

      • wobroniewiary pisze:

        Sylwia – ja nie chcę aby potem 2 tyg. były ataki i temat do gadano, że prowadzę stronę by mi schlebiano, a tak się dzieje po każdym podziękowaniu.
        Lepiej odebrać podziękowania w Niebie🙂

        • Sylwia pisze:

          Ewa rozumiem wiem o co ci chodzi i masz racje! nie potrzebnie to napisałam ale nie sądziłam że ktoś może mieć z tego pożywkę ( gdy to pisałam). Ale przemyślałam sprawę i masz rację lepiej odebrać podziękowania w Niebie takie są najpiękniejsze i nie równają się z tymi ziemskimi. Więc dziękujmy Panu Bogu za to że jesteśmy tutaj i możemy się dzielić wszystkim.Dziękujmy Panu za wszystko.
          Z dedykacją dla wszystkich❤

        • eska pisze:

          A ja się tak trochę zgodzę i tak trochę nie zgodzę. Z punktu wizenia osoby, która ma podziękowania przyjąć, jest tutaj pewne zagrożenie pychą itp. – gdybym miała przyjmować czyjeś podziękowania, też bym się musiała pilnować przed pychą. Natomiast jestem też osobą, która zauważa u siebie, że w miarę, jak łaska Pańska mnie kształtuje, w moim sercu jest coraz więcej wdzięczności. To diabeł blokuje uczucie wdzięczności i dziękowanie innym, natomiast Bóg to odblokowywuje i uważam, ze NALEŻY pozwalać dziękującym dziękować, gdyż daje im się możliwość wyrażania wdzięczności, co MUSI być kształtowane dla wzrostu duchowego. I tutaj tak samo, jak będąc rodzicem uczę dziecko, by umiało powiedzieć „przepraszam” albo „dziękuję”, tak samo w ramach takiej świadomości wychowawczej nawet będąc osobą przyjmującą podziękowanie powinnam chyba na to pozwolić osobie dziękującej. Oczywiście nie karmiąc przy tym swojej pychy, lecz się od tego dystansując i chwałę pozostawiając Panu Bogu.
          Wystarczająco długo miałam w sobie kiedyś blokadę przed dziękowaniem moim dobroczyńcom; widziałam to też u innych osób, które Bóg dopiero kształtuje. Efektem wzrostu duchowego jest łaska dostrzegania otrzymywanego dobra i potrzeba dziękowania. I uważam, że trzeba taką postawę pielęgnować.🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Ja innym dziękować umiem i chętnie to czynię😉

        • eska pisze:

          Raczej mówię w kontekście pozwolenia, aby inni dziękowali Tobie😉

        • Monika pisze:

          Myślę podobnie jak Ty, Eska. Pozwólmy innym dziękować i sami dziękujmy, wszak tego uczymy się od dzieciństwa, to należy do naszej kultury, do naszego dziedzictwa przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Choć muszę powiedzieć, że niestety nie każda matka uczy swoje dzieci słów: proszę, dziękuję, przepraszam, zwłaszcza, jeśli sama nie jest dla nich przykładem i po prostu ich nie używa albo używa sporadycznie.
          Podobnie z jałmużną, żeby komuś coś ofiarować, to ta druga osoba musi nauczyć się brać, bywa, że czasem, kiedy naprawdę tego potrzebuje, musi właśnie nauczyć się prosić o pomoc, co bywa dla niektórych trudne i wtedy trzeba w sobie samym przełamywać opór – wiadomo, że chyba każdemu łatwiej jest dawać niż brać, podobnie jest z dziękowaniem – łatwiej jest dziękować niż przyjąć podziękowanie, tym bardziej, ze wszystko zawdzięczamy Bogu i o tym nie należy oczywiście zapominać ale Pan Bóg posługuje się ludźmi, działa przez ludzi.
          Kiedyś w Radio Maryja słuchałam pięknej nauki, że wielu z nas musi się uczyć tego wciąż na nowo – czyli prosić o pomoc, bo łatwiej jest dawać.

          Proszę, dziękuję, przepraszam nie powinny gościć w naszym słownictwie tylko od święta i ze strachem używane, bo pycha, to nie dziękujmy albo wstyd poprosić, albo wstyd przeprosić, bo to bywa przykre, bo my w oczach innych chcemy uchodzić, że my tacy samowystarczalni.
          Pan Bóg działa zarówno w tych, którzy są darczyńcami jak i w tych, którzy są obdarowywani i przez to ukazuje się Jego Łaska i hojność.
          Zwłaszcza w okresie przedświątecznym warto rozejrzeć się już wcześniej w sąsiedztwie kto może takiej pomocy, choćby materialnej, potrzebować, bo może jest ktoś blisko, obok nas, kto nie ma dosłownie na chleb, a może być i tak, że to my potrzebujemy tego wsparcia bliźniego a wtedy nie bójmy się prosić o pomoc.
          Jezus jest Panem!

        • wobroniewiary pisze:

          Tak pozwólmy innym dziękować, owszem ale skoro znasz mnie osobiście to jak odbierać twoje publiczne na stronie dziękowanie.
          Można przecież w 4 oczy – po co całe „show” i pożywka dla trolli?

        • Monika pisze:

          Trolle też niech uczą się dziękować, niech zapoznają się z zapomnianym słowem dziękuję, bo to też należy do zwykłego życia.
          W 4 oczy owszem, podziękowałam, ale co stoi na przeszkodzie publicznie podziękować? – to takie normalne, że nie trzeba się nikomu dziwić temu co po prostu z serca wypływa.
          Nie każde podziękowanie prowadzi zaraz do pychy czy z pychy wypływa.
          Proste słowa powinny być naszą codziennością, nie ukrywaną. Czy nawet z prostym słowem dziękuję trzeba się ukrywać, jakby było to coś złego?

        • eska pisze:

          Żeby dać przykład tym, co zapominają o wdzięczności?😉

          Ja wiem, Ewo, że masz swoje racje i doświadczasz to, czego my tutaj nie widzimy. Wypowiedziałam się raczej ogólnie co do tematu samego w sobie, bo pomyślałam, że warto to poruszyć. Wdzięczność była nie tak dawno temu tematem moich przemyśleń – może stąd moja wypowiedź.
          A co reszty mojego stosunku do Twojej pracy tutaj – zostanie na priv😉

    • wobroniewiary pisze:

      Spróbujemy skontaktować się z autorem

  9. Agnieszka pisze:

    Może być też przez logowanie na jakiejś stronie, jeśli autor się zgodzi. Pozdrawiam. Dziekuję.

  10. wobroniewiary pisze:

    O. Radomir – egzorcysta z Lublina🙂

  11. Monika pisze:

    Niesamowita historia – zachęcam do odsłuchania, jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś więcej o Ojcu Matteo – bardzo ciekawe od około 6 minuty

  12. kasiaJa pisze:

    „Najbardziej na Natalię Przybysz jest wściekła lewica. Okazała się zbyt szczera. Przyznała, że w aborcji chodzi głównie o własną wygodę”. „W tym samym numerze Wysokich Obcasów o tym, jak adoptować roślinę i abortować dziecko, gdy przestaje robić się wygodnie. Nowoczesna empatia”. „Przybysz zabiła, bo miała za mało metrów. Śp. Agata Mróz poświęciła swoje życie by jej dziecko mogło żyć. Coś dodać?” Inny wpis: „Matka musi mieć wielkie serce, a nie mieszkanie”.
    W tych tweedach opisane są dwie cywilizacje. Życia i śmierci.
    Na czarnym marszu były nie tylko kobiety broniące swych aborcyjnych decyzji. Pełne nienawiści. Były też zauroczone liberalną ideologią „wolności” nastolatki.

    Dziś w Belgii setki chorych dzieci, z powodów ekonomicznych namawia się, by się zabiły. Choć niektóre w ogóle nie są jeszcze w stanie pojąć śmierci. Eutanazja dzieci po belgijsku: „Zaśniesz i nie będzie już bolało”. Czy można wyobrazić sobie większe zezwierzęcenie?
    (fragment artykułu Roberta Tekieli)
    Całość tutaj: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1116884375092230&set=pcb.1116884938425507&type=3

  13. mkm80 pisze:

    Myślę, że rzecz jest warta propagowania:

  14. Agnieszka pisze:

    Dziś w moim rodzinnym Kościele zakrystianka rozdawała: http://www.apostolat-of-the-two-hearts-of-love-of-jesus-and-mary.com/international/apostolat-verlinkt/232709_zwei_herzen_polnisch_new.pdf , podejrzewam nieświadomie. Po przeczytaniu zaledwie zdania: „Wszyscy, którzy wpiszą swoje nazwisko, nie zginą…” na stronie, gdzie wpisuje się wszystkie swoje dane osobowe i odsyła, uważam, że jest to przynęta. Jest też podana strona internetowa na tym folderze w języku angielskim. Proszę was tylko o potwierdzenie o ile się nie mylę.
    Warto takie rzeczy zgłaszać swoim pasterzom w parafiach, aby ostrzegali ludzi przed takimi „niewinnymi” folderami i obrazkami, a szczególnie, kiedy chodzi o dane osobowe- można się tylko domyslać w jakim (niecnym) celu stosuje się tak podstępne metody wobec chrześcijan- katolików…
    Matko Boża, ochraniaj nas nieustannie!

    • Agnieszka pisze:

      c. d. ojciec Montfort Okaa propaguje w wielu krajach kult Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi : https://www.youtube.com/watch?v=ZY_7DjesbDo

    • MariaPietrzak pisze:

      Nie umiem otworzyc , ale zdanie / Wszyscy, którzy wpiszą swoje nazwisko, nie zginą…”
      brzmi sekciarsko .
      Czytałam , ze w Rwandzie ocalały domy , gdzie były zapalone poświęcone świece , ale nie zginąć z powodu nazwiska na liście brzmi …
      A może źle odczytane ?

      • Agnieszka pisze:

        Cyt: „Wszyscy, którzy wpiszą swoje nazwisko, nie zginą, ponieważ tym
        w szczególny sposób Mi się poświęcili. Oznacza to, wyzwanie dla
        Mnie, które ode mnie, w godzinie śmierci tych osób będzie wymagało
        szczególnej walki o nie”.
        -” Objecuję, że każda osoba, która choć raz ucałuje obraz Dwóch Serc Miłości,
        otrzyma (ochronną) pieczęć na swoim sercu.”
        …myślę, że to wystarczy i mówi samo za siebie…

        • Maggie pisze:

          To brzmi więcej niż podejrzanie, masz rację Agnieszko. Trwałą pieczęcią jest Chrzest Św. Grzechy plamią serce i tą chezcielną pieczęć, dobre uczynki zaś ozdabiają.

          Żadne całowanie obrazu, ani wpisywanie się na listę (to jak czekanie np na przydział M1 czy małego fiata z przeszłości) nie jest gwarantem bezpieczeństwa czy osiągnięcia Nieba. To brzmi jak wpływ marysieńki z zielonej wsypy i wkladanie sieczki (zielonej) do głowy. Nie każda inicjatywa jest godna naśladownictwa – zapał do modlitwy cieszy ale brak uwagi=ignoracja przeraża naiwnością.

        • Maggie pisze:

          Skojarzenie:
          W czasie IIWŚ w Stanisławowie, kiedy uciekli sowieci, Niemcy pod pretekstem otwarcia szkół, stworzyli listę, na którą mieli się wpisać polscy nauczyciele. Ciocia mojej mamy poszła się wpisać i … chyba na początku sierpnia, wszystkich z listy … wywieźli do Czarnego Lasu i tam zamordowali. Lista … zagłady …

  15. Sylwia pisze:

    31 październik, taki niespokojny dzień a dla mnie to będzie pierwsza rocznica śmierci mojego męża. Bóg dał, Bóg wziął. Niech będzie Imię Pańskie błogosławione.

  16. Cichy pisze:

    Mój brat Adam urodził się 31 października, a zmarł we wspomnienie Matki Boskiej Bolesnej 15 września mając niespełna 12 lat. Jaki on był w tym krótkim życiu ziemskim radosny w przeciwieństwie do mnie pomimo,że poruszał się na wózku inwalidzkim bo miał rozszczep kręgosłupa. Wieczny odpoczynek racz mu dać PANIE,a Światłość wiekuista niechaj mu świeci, niech odpoczywa w pokoju wiecznym,,, Amen

  17. Maggie pisze:

    Zły się wścieka. Wokół od wielu dni wokół „dekoracje” typu „starszydło-kościutrupowe”. Nie przesadzam, ale naprawdę, w powietrzu wyczuwa się złość i wrogość. U mnie dom zawsze ciemny na Halloween – a kiedyś obrzucany był jajkami w oka … w podzięce za ciemne okna. Wiem czyja to była sprawka, a w tym roku „patron chłopczyka” stawia tak auto, że mamy naprawdę problem z wyjazdem autem na ulicę – i do tego atakował po chamsku sąsiada, który zajął „jego miejsce”, anonimowym świstkiem papieru, że powinien parkować na styku z naszym wjazdem. W tym roku, jak w poprzednim będę musiała skropić wokół wodą egzorcyzmowaną i solą eg. posypać i chyba wypisać skrót z Krzyża Św.Benedykta.

    Ciekawe, że kiedy wypisałam te litery na jezdni, przy wjeździe, to dopóki deszcz nie zmył tych liter z egzorcyzmu, to ten niegodziwiec zostawiał więcej miejsca na wyjazd, a nie tak, że kiedy się z trudem chce wjechać, to kierowca nie może swobodnie otworzyć drzwi auta, aby otworzyć bramę wjazdową (a wyjeżdżając brak widoczności, bo to wysokie auto i ma bardzo czarne szyby).
    Przyszło mi na myśl, by wypisać te litery na słupach bramy (w tym roku musieliśmy bramę naprawiać, bo „ktoś” się na niej wieszał tak, że prawie wyłamał zawiasy). Pewnie zaraz to zrobię, a wypiszę czarnym flamastrem na czarnej farbie bramy, tak że będzie ze swą mocą, ale niezbyt widoczny. Ktoś już kiedyś pytał co znaczy K+M+B na naszych drzwiach, ale dostał odpowiedź,że to ja napisałam i bez wyjaśnienia czemu (omijam ten napis przy myciu drzwi, aż do następnego roku).
    Jezus jest Panem!

  18. Pingback: Była satanistka: Halloween to święto Szatana. Matteo da Agnone – módl się za nami i wspomagaj nas w walce z siłami zła | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s