Ku refleksji: A Bóg widział wszystko, co człowiek uczynił, i w ciszy zalegającej nad dogasającymi zgliszczami Bóg płakał

Te słowa potrafią wbić w ziemię i o to chodzi!
Dziękuję o. Ernestowi OFM z mego miasta za udostępnienie mi fragmentu swojej homilii.

….A wreszcie rzekł człowiek: «Uczyńmy Boga na nasz obraz, podobnego nam. Niech Bóg myśli – jak my myślimy, nienawidzi – jak my nienawidzimy, i zabija – jak my zabijamy». I nie było wieczoru ani poranka dnia drugiego przed końcem….

*******

Ciekawy tekst napisał przed kilku laty pewien anonimowy człowiek. W sposób przejmujący ukazał niszczące działanie człowieka. Oto ten dość prowokacyjny, ale adekwatny do rzeczywistości tekst:

„Na końcu człowiek zniszczył niebo, które nazywało się «ziemia». A ziemia była piękna aż do chwili, kiedy duch ludzki uniósł się nad nią i zniszczył wszystko. Wtedy człowiek rzekł: «Niechaj się stanie ciemność!». I stała się ciemność. I człowiek widział, że ciemność jest dobra. I nazwał człowiek ciemność «bezpieczeństwem». I podzielił się na rasy i religie, i klasy społeczne. I nie było wieczoru ani poranka dnia siódmego przed końcem. A potem człowiek rzekł: «Niechaj powstanie nocny rząd, aby panował nad nami w ciemnościach. Niechaj powstaną armie, aby trzymały kontrolę nad ciałami, abyśmy mogli nauczyć się zabijać jedni drugich trafnie i skutecznie w naszych ciemnościach. I nie było wieczoru ani poranka dnia szóstego przed końcem. A potem człowiek rzekł: «Niechaj powstaną rakiety i bomby, aby zabijać szybciej i sprawniej. Niechaj powstaną komory gazowe i piece krematoryjne, aby niszczyły całkowicie». I nie było wieczoru ani poranka dnia piątego przed końcem. A potem człowiek rzekł: «Niechaj powstaną narkotyki i inne formy ucieczki przed nieustannym strapieniem… rzeczywistością, która zakłóca nasz błogi spokój». I nie było wieczoru ani poranka dnia czwartego przed końcem. A potem człowiek rzekł: «Niechaj się oddzielą jedne narody od drugich, abyśmy wiedzieli, kto jest naszym wspólnym wrogiem». I nie było wieczoru ani poranka dnia trzeciego przed końcem. A wreszcie rzekł człowiek: «Uczyńmy Boga na nasz obraz, podobnego nam. Niech Bóg myśli – jak my myślimy, nienawidzi – jak my nienawidzimy, i zabija – jak my zabijamy». I nie było wieczoru ani poranka dnia drugiego przed końcem. Ostatniego dnia moce ziemi zostały wstrząśnięte. Ogień pochłonął piękny glob ziemski i nastała cisza. Sczerniała ziemia spoczywała teraz, oddając cześć jedynemu prawdziwemu Bogu. A Bóg widział wszystko, co człowiek uczynił, i w ciszy zalegającej nad dogasającymi zgliszczami Bóg płakał”.

*****
Módlmy się za naszych zmarłych, aby dobry Bóg okazał im miłosierdzie
i przyjął do grona zbawionych

pio-i-dusze-czyscowe

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Ku refleksji: A Bóg widział wszystko, co człowiek uczynił, i w ciszy zalegającej nad dogasającymi zgliszczami Bóg płakał

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać😉

    • Elżbieta pisze:

      1 listopada
      Chcę spokojnie żyć w Tobie, Boskie Serce, i ufać. Wieczność moja w Twoim ręku,
      Jezu, nie potrzebuję się lękać! Święci w niebie, módlcie się za nami!

  2. (Mt 5,1-12a)
    Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

  3. wobroniewiary pisze:

    Nowenna za zmarłych cierpiących w czyśćcu – DZIEWIĄTY DZIEŃ NOWENNY
    1 listopada

    „Za każdym razem, kiedy będziemy potrzebowali o coś prosić, zwracajmy się z ufnością do tych świętych dusz, pewni będąc, że za nami się wstawią do Boga. Jakież to szczęście dla nas, że w modlitwach, jakie za dusze czyśćcowe zanosimy, mamy tak wyborny środek na zapewnienie sobie nieba! Kiedy zechcemy prosić Boga o żal za grzechy, zwracajmy się do tych dusz, które tyle lat przebywały w płomieniach czyśćcowych! Kiedy zechcemy prosić o wytrwałość w dobrym, wzywajmy te dusze, które na skutek swej wytrwałości teraz oglądają Boga. W chorobie, w smutku, myślmy o czyśćcu i tych duszach, a nie zawiedziemy się” -św. J.M. Vianney.
    Módlmy się za wszystkich zmarłych potrzebujących Bożego miłosierdzia, a szczególnie za członków Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich, Bractwa Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej, dobrodziejów i współpracowników Zgromadzenia Księży Marianów. Panu Bogu polećmy też zmarłych, którzy są bliscy naszych sercom… (można wymienić ich imiona).
    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wieczny odpoczynek…
    Modlitwa
    Boże litościwy, prosimy Cię za Twoimi dziećmi, które są pogrążone w duchowym ogniu czyśćca. Prosimy Cię, przyspiesz chwilę ich pełnego oczyszczenia i pozwól im radować się chwałą nieba. Niech ogień Twojej miłości zakryje w nich wszelkie ślady grzechów i uzdolni ich do jak najszybszego spotkania z Tobą. Amen.

    Modlitwa wieczorna
    Oto jestem, Panie. Dzień mój ma się ku końcowi. Jeżeli zrobiłem dziś coś dobrego, dziękuję Ci za to, Panie. Jeżeli zgrzeszyłem, Twoja miłość niech przebaczy mi moją ciągle powtarzającą się słabość. W tej ciszy nocnej, w której wyczuwam Ciebie – myślę o innej nocy, o tej, która nadejdzie, gdy oczy moje po raz ostatni ujrzą światło ziemi. Śmierć nadejdzie tak samo, jak nadchodzi noc, równie nieunikniona i tak jak ona głęboka. Spraw, aby była najpiękniejsza z mych nocy. Zasypiając dzisiejszego wieczora, ofiaruję Ci duszę moją tak, jakby to była godzina mej śmierci. Ojcze, przyjmij mnie. Spraw, bym zasypiając spokojnie, nauczył się umierać.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-za-zmarlych-cierpiacych-w-czysccu/

  4. Alutka pisze:

    Papież Franciszek zaleca roztropną kalkulację w przyjmowaniu uchodźców, twierdzi również , że przyczyną sekularyzacji jest słaba ewangelizacja i letniość chrześcijan.
    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/11/01/papież_w_samolocie_sekularyzacja_to_przejaw_słabej_ewangeli/1269399

  5. MM pisze:

    Kolejne pytanie dotyczyło dopuszczania kobiet do kapłaństwa. Szwedzka dziennikarka przypomniała w tym kontekście, że podczas zakończonej właśnie podróży Franciszek był podejmowany przez Kościół luterański, którego głównymi biskupami w Sztokholmie i Uppsali są kobiety. Papież powiedział, że w Kościele katolickim ostatnie słowo wypowiedział na ten temat św. Jan Paweł II i pozostaje ono wiążące zarówno teraz jak i w przyszłości.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/11/01/papie%C5%BC_w_samolocie_sekularyzacja_to_przejaw_s%C5%82abej_ewangeli/1269399

  6. kasiaJa pisze:

    Bóg dzisiaj dał mi takie Słowo:

    Widzenie wieszcze, które miał prorok Habakuk.

    Dialog między Prorokiem a Panem

    Pierwsza lamentacja

    2 Dokądże, Panie, wzywać Cię będę –
    a Ty nie wysłuchujesz?
    Wołać będę ku Tobie: Krzywda [mi się dzieje]! –
    a Ty nie pomagasz?
    3 Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość
    i na zło spoglądasz bezczynnie?
    Oto ucisk i przemoc przede mną,
    powstają spory, wybuchają waśnie.
    4 Tak więc straciła Tora moc swoją,
    sprawiedliwego sądu już nie ma;
    bezbożny bowiem gnębi uczciwego,
    dlatego wyrok sądowy ulega wypaczeniu.

    Pierwsza odpowiedź Pana

    5 Spójrzcie na ludy wokoło, a patrzcie
    pełni zdumienia i trwogi:
    gdyż Ja dokonuję za dni waszych dzieła –
    nie dacie wiary, gdy wieść o nim przyjdzie.
    6 Oto powołam Chaldejczyków,
    lud dziki a gwałtowny,
    który przemierza ziemie rozległe,
    aby zagarnąć siedziby nie swoje.
    7 Trwogę budzi ten naród,
    dla niego przemoc jest prawem.
    8 Jego konie są bardziej rącze niż pantery,
    bardziej drapieżne niż wilki wieczorem;
    jeźdźcy ich w pędzie gonią za łupem,
    zbliżają się szybko z daleka,
    spadając na żer niby orzeł.
    9 Wszyscy oni idą pełni żądzy mordu,
    a ich spojrzenia są jak wiatr palący;
    gromadzą jeńców niby ziarna piasku.
    10 Królowie są dla nich przedmiotem szyderstwa,
    a pośmiewiskiem stają się władcy;
    twierdze zaś wszystkie to dla nich igraszka,
    sypią szańce i biorą je szturmem.
    11 Potem zawraca [jak] wiatr i odchodzi:
    przestępcą jest ten, kto ubóstwia swą siłę.

    Druga lamentacja

    12 Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie,
    Boże mój Święty, który nie umierasz?
    Na sąd go przeznaczyłeś, o Panie,
    Skało moja, zachowałeś dla wymiaru kary.
    13 Zbyt czyste oczy Twoje, by na zło patrzyły,
    a nieprawości pochwalać nie możesz.
    Czemu jednak spoglądasz na ludzi zdradliwych
    i milczysz, gdy bezbożny połyka uczciwszego ?
    14 Obchodzi się on z ludźmi jak z rybami morskimi,
    jak z pełzającymi zwierzętami, którymi nikt nie rządzi.
    15 Wszystkich łowi na wędkę,
    zagarnia swoim niewodem
    albo w sieci gromadzi –
    krzycząc przy tym z radości.
    16 Przeto ofiarę składa swojej sieci,
    pali kadzidło niewodowi swemu,
    bo przez nie zdobył sobie łup bogaty,
    a pożywienie jego stało się obfite.
    17 Ciągle na nowo zarzuca swe sieci,
    mordując ludy bez litości.

  7. MariaPietrzak pisze:


    – Oto Bóg w Hostii ukryty: to szczyt Boskiego szaleństwa .
    Bóg staje sie tu wszystkim dla wszystkich…
    … By w sercach naszych znaleźć odrobinę niebieskiego ciepła .
    „Gdy Mnie przyjmujesz, stajesz sie moim niebem♥ „,
    rzekł do świętej Gertrudy .
    /o.Mateo”Jezus,Król Miłości”/

    „Pan, gdy się w sercu przyjmie, jest jak kwiat,
    Spragniony ciepła słonecznego.
    Więc przypłyń, o światło z głębin niepojętego dnia
    I oprzyj się na mym brzegu. ”
    pisał ks. Karol Wojtyła , który został Świętym.

    Królestwo Boże , które pośród nas jest…
    Jego zaczynem …
    Eucharystia !

    … do jednej z dusz „Często arcydzieła swoje wytwarzam z błota” , wiec nie ma powodów do niepokoju . Jest szansa na lepsze jutro i Szczesliwa Wieczność .
    Taki gruby , taki chudy może Świętym być ! Tak i ja . Tak i Ty !

    Jeśli nie jesteśmy niebem dla Jezusa , to czym jesteśmy ?!
    Oto odpowiedz powyżej , we wpisie .

  8. rysik pisze:

    Wieloletni mistrz ceremonii papieskich za pontyfikatu Jana Pawła II, abp Piero Marini doznał udaru w nocy z niedzieli na poniedziałek – podaje portal Il Disprari. Obecnie przewodniczący Papieskiego Komitetu ds. Międzynarodowych Kongresów Eucharystycznych przebywa w szpitalu w Lacco Ameno na wyspie Ischia nieopodal Neapolu.

    Abp Marini przebywał od pewnego czasu jako gość parafii Dobrego Pasterza w Lacco Ameno. Tamtejszy proboszcz znalazł go w poniedziałek rano bewładnego i półprzytomnego. Po przybyciu do szpitala lekarz stwierdził udar mózgu. Konieczną okazała się hospitalizacja. Jego stan jest niestabilny, ze względu na ciągłe wahania ciśnienia krwi. Być może w środę zostanie przewieziony do kliniki Gemelli w Rzymie. Jego stan budzi jednak obawy lekarzy.

    W sobotę informowaliśmy, że abp Marini został wraz z 26 innymi duchownymi powołany przez papieża do Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Znany hierarcha, znany ze swojego liberalnego podejścia do liturgii, miał prawdopodobnie stanowić równowagę dla konserwatywnego prefekta kongregacji – kard. Roberta Saraha.

    Abp Piero Marini od lat pozostaje w konflikcie z tradycjonalistami i konserwatywnymi katolikami. Twardo występował przeciwko motu proprio Summorum Pontificum, które umożliwiło swobodniejsze sprawowanie tzw. mszy trydenckiej. Ponadto był wieloletnim sekretarzem abp. Annibale Bugniniego uważanego za jednego z twórców nowego porządku liturgicznego i krytykowanego często przez kard. Józefa Ratzingera.
    http://misyjne.pl/watykan-abp-piero-marini-szpitalu-stan-niestabilny/

  9. kasiaJa pisze:

    ZNAKI Z CZYŚĆCA
    Muzeum Dusz Czyśćcowych w Rzymie Pielgrzymom nawiedzającym Rzym na ogół nie starcza już czasu, by zajrzeć do niezwykłego i wyjątkowego miejsca, jakim jest niewielkie muzeum poświęcone duszom czyśćcowym (Piccolo Museo del Purgatorio). A znajduje się przecież w centrum Wiecznego Miasta. Wystarczy minąć Zamek św. Anioła, potem iść paręset metrów brzegiem Tybru, minąć Palazzo di Giustizia i przy Lungotevere Prati 12 odnajdujemy właściwy adres. Stajemy przed niewielkim neogotyckim kościołem – jedynym takim w Rzymie – na którego frontonie widnieje płaskorzeźba przedstawiająca dusze cierpiące w czyśćcu. Nad nią łaciński tekst. Od góry po lewej: „Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie”. A po prawej: „A światłość wiekuista niechaj im świeci”. Tekst pod płaskorzeźbą przypomina dedykację świątyni: „Najświętszemu Sercu Jezusowemu – za dusze, które muszą odpokutować w ogniu czyśćcowym”. Kościół, który dziś oglądamy, to już druga świątynia wzniesiona na tym miejscu i nosząca ten sam tytuł, co poprzednia: Sacro Cuore del Suffragio – Wstawiennictwu Świętego Serca. Odbudowywano ją po pożarze w 1897 r. przez prawie 20 lat i na nowo poświęcono w 1917 r. Twórca Pomysłodawcą, założycielem i fundatorem centrum modlitw i ofiar za dusze czyśćcowe był o. Victor Jouët, francuski zakonnik ze Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusa. Za zgodą przełożonych przybył do Wiecznego Miasta i w roku 1894 nabył domek na niewielkiej działce przy samym brzegu Tybru. Dzięki wsparciu bogatych rodziców – kupców z Marsylii – domek przerobił na kaplicę z jasno określonymi zamiarami wybudowania w tej atrakcyjnej, szybko rozwijającej się nowej dzielnicy Prato ośrodka poświęconego Najświętszemu Sercu, gdzie trwałaby wieczna modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące. Zakochany w gotyku Francuz nie mógł wybudować świątyni w innym niż neogotycki stylu. Ksiądz Jouët, gorliwy czciciel Najświętszego Serca Pana Jezusa, sam miał także szczególny charyzmat pomagania duszom czyśćcowym. W trosce o nie założył też zaraz w Rzymie Arcybractwo Serca Jezusowego dla Pomocy Duszom Czyśćcowym, skupiające ludzi, którzy modlili się, podejmowali wyrzeczenia i umartwienia w intencji osób, które odeszły z tego świata. Nabożeństwa za dusze w czyśćcu cierpiące – za sprawą ojca Jouëta – bardzo szybko odnowiły się w Rzymie, który miał ongiś starą tradycję tej modlitwy, o czym świadczy do dziś kilka starodawnych rzymskich obrazów Madonny Wspomożycielki dusz czyśćcowych. Pożar Podczas jednego z takich nabożeństw ekspiacyjnych, 15 listopada 1897 r., w kościele wybuchł pożar. W ogniu, który trawił kaplicę, o. Victor i ci, którzy ratowali palący się ołtarz, z przerażeniem patrzyli na widoczną dla wszystkich postać człowieka w płomieniach. Od razu nabrali przekonania, że to jakaś tajemnicza dusza czyśćcowa domaga się w ten sposób modlitwy w swojej intencji. Zdumiewający jednak był fakt, że po ugaszeniu pożaru w miejscu ukazania się postaci na ścianie powstał smolisty ślad, w którym do dziś dostrzec można wykrzywioną z bólu smutną twarz. Ściana starego kościoła została zachowana i obecnie jest ukryta za tryptykiem Matki Bożej z aniołami. Zdarzenie spowodowało ogromny rozgłos i napływ do tego miejsca zarówno rzesz wierzących, jak i ciekawskich. To było dla o. Victora przekonujące potwierdzenie sensu dzieła, które w tym miejscu rozpoczął, zwłaszcza że znak z czyśćca zrobił wielkie wrażenie na rzymianach, nie wyłączając Papieży: św. Piusa X i Benedykta XV, którzy błogosławili działalność apostolską o. Victora. Odbudowa i zbieranie świadectw Po nieszczęśliwym pożarze o. Victor jeździł po całej Europie, kwestując na odbudowę spalonej świątyni. Jednocześnie wpadł na pomysł, by zbierać też po świecie materialne świadectwa dotyczące czyśćca. I tak zgromadził pokaźną kolekcję różnych przedmiotów z niezwykłymi znakami „odwiedzin z czyśćca”. Wiele z nich zostało przezeń skrupulatnie udokumentowanych. Inne czekały na bardziej dokładną inwentaryzację, ale przy pilnowaniu odbudowy kościoła i prowadzeniu ożywionego duszpasterstwa nie starczało o. Victorowi już sił i czasu na dochodzenie szczegółów związanych ze zgromadzonymi eksponatami. Poza tym był to czas zachłystywania się okultyzmem, stąd nie brakło i w samym Kościele podejrzeń, że o. Victor chce być „na fali” i dołączyć – jakbyśmy to dziś powiedzieli – do celebrytów. Wyhamowywano też, dyskretnie, acz skutecznie, dynamicznie rozwijające się wielkie dzieło o. Victora. Na nieszczęście o. Jouët ciężko zachorował i zmarł przedwcześnie w 1912 r. Jego następcy nie przykładali aż tak wielkiej wagi do zgromadzonych eksponatów i nie wykazali zainteresowania pozyskiwaniem nowych świadectw czy też kompletowaniem i uzupełnianiem dokumentacji. Co więcej, następcy o. Jouëta pochopnie usunęli z bogatego zbioru dużą część eksponatów, których prawdziwość nie wydawała się im pewna. Ocalały tylko eksponaty z metrykami – dokładnie opisane i skatalogowane – i ponad wszelką wątpliwość udowodnione, które dotrwały do dziś. Zgromadzone są obecnie w sali na zapleczu kościoła. A z roku na rok zwiększa się ich liczba. Niestety, nie znalazł się po o. Victorze nikt, kto tak jak on podjąłby tę szlachetną i apostolską pasję poszukiwania podobnych eksponatów. Wiemy przecież, że na przykład na Jasnej Górze też znajduje się korporał, na którym widzimy odciśniętą aż dziewięciokrotnie rękę ojca paulina, bo na tyle warstw była złożona tkanina. Wśród świadectw zgromadzonych w rzymskiej gablocie można zobaczyć głównie odciski palców i dłoni wypalone na książkach, stole i fragmentach tkanin. Przedmioty te zostały sprowadzone przez o. Victora z Niemiec, Belgii, Francji, Austrii i Włoch. Najstarszy z nich pochodzi z 1696 r., zaś najmłodszy z 1919 r. Z każdym z tych przedmiotów wiążą się niezwykłe historie ukazywania się żyjącym dusz w czyśćcu cierpiących. Klasyfikacja eksponatów Przyjrzyjmy się bliżej zgromadzonym w muzeum dokumentom. W pięciu przypadkach dusze z czyśćca zwracają się do osób żyjących i sobie znanych z prośbą o pomoc w upaleniu czyśćcowym poprzez ofiarę Mszy św. Przy czym dusze proszą zaledwie o jedną Mszę św., zaś kolejna wyraźnie o dwie, i to we wskazanym sanktuarium Matki Bożej z Marientahl w północnej Alzacji. Z kolei w dwóch przypadkach dusze proszą ogólnie o pomoc i modlitwę. Jedna dusza np. nie przychodzi prosić o nic dla siebie, ale aby przestrzec żyjącego w rozwiązłości syna. W pięciu przypadkach eksponaty związane są z osobami świeckimi, ale aż w siedmiu z duchownymi. W czterech przypadkach prośba dusz skierowana jest do bliskich z rodziny, w jednym zaś do przyjaciółki. Z podziękowaniem za pomoc wracają zaledwie dwie dusze. Prośby dusz o Mszę Świętą Przyjaciółka prosi o pomoc przyjaciółkę: modlitewnik Na jego kartach widzimy odciski trzech rozżarzonych palców. Ślad na modlitewniku Marii Zaganti pozostawiła jej przyjaciółka przybyła z czyśćca, Palmira Rastelli. Było to w Poggio Berni k. Rimini 5 marca 1871 r. Zmarła otrzymała wielką łaskę, gdyż już po 68 dniach od śmierci opuściła czyściec i przez swoją przyjaciółkę prosiła o Mszę św. Odprawił ją natychmiast brat zmarłej ks. Sante Rastelli. Żona prosi o pomoc męża i córkę: szlafmyca Ludwika Senechala Na nocnym czepcu męża widzimy wypalone przez jego zmarłą żonę Luizę ślady pięciu palców. Przybyła z czyśćca dwa lata po swojej śmierci, by prosić o Mszę św. Zdarzenie miało miejsce w Ducey (departament Manche, we Francji) w 1875 r. Zmarła powiedziała mężowi, że znak z czyśćca zostawia dla swej córki, również Luizy, aby przekonać ją, by uwierzyła w cierpienia czyśćcowe matki. Teściowa błaga o pomoc synową: ślad ręki na książce Widnieje on na egzemplarzu słynnej i bardzo popularnej książki Tomasza à Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”, należącej do Małgorzaty Demmerlé. Znak czyśćca swej synowej zostawiła teściowa w 1815 r. Przy pierwszym zjawieniu matka męża patrzyła na Małgorzatę smutno, bez słowa, ciężko przy tym wzdychając. Małgorzata zwierzyła się z widzenia swemu spowiednikowi. Ten poradził, że gdy zdarzy się to po raz drugi, ma wyraźnie zapytać duszę, kim jest i po co przychodzi. Przy drugim zjawieniu Małgorzata usłyszała odpowiedź: „Jestem twoją teściową, która trzydzieści lat temu umarła przy porodzie. Udaj się z pielgrzymką do sanktuarium Matki Boskiej w Marienthal i zamów dla mnie dwie Msze św.”. Po powrocie Małgorzaty z pielgrzymki teściowa pojawiła się jeszcze raz, podziękowała i zostawiła wspomniany ślad na książce. Na marginesie warto dodać, że w Marienthal (Górna Alzacja) jest jedyna na świecie cudowna figura Piety, w której Maryja nie jest boleściwa, ale się uśmiecha. Figura cieszyła się szczególną adoracją naszego króla Stanisława Leszczyńskiego i jego córki Marii, od 1725 r. królowej Francji. Może warto przy okazji polecić to miejsce naszym europarlamentarzystom? Wypalona dłoń na rękawie koszuli Niektóre dusze czyśćcowe z Miłosierdzia Bożego przychodzą, by błagać o pomoc dla siebie, by czyściec był im skrócony. Niesamowitym świadectwem jest w muzeum znak, który zostawiła matka, by ratować pogrążonego w złu syna. Warto przypomnieć, że wielu świętych, np. św. Brygida, mówi o tym, że dusze w czyśćcu cierpiące zatroskane są o los swych bliskich pozostałych na ziemi, modlą się, a nawet – w skrajnych sytuacjach – interweniują w trosce o ich zbawienie. Wydarzyło się to w Wodecq (prowincja Hainaut, Belgia) 21 czerwca 1789 r. Według zeznań Józefa Leleux, dwadzieścia siedem lat po śmierci przyszła do niego matka, która robiła mu wyrzuty z powodu jego rozwiązłego trybu życia i błagała, by zmienił postępowanie. Przypomniała mu też, że w testamencie ojca był zapis, iż warunkiem korzystania z odziedziczonego majątku jest jego godne i prawe życie oraz wierność Bogu i zasadom postępowania wpojonym przez rodziców. Na znak realności spotkania matka pozostawiła na rękawie nocnej koszuli syna wypalony ślad swojej matczynej dłoni. Po tym wstrząsającym spotkaniu ze zmarłą matką Józef Leleux przeżył głębokie nawrócenie, wrócił do praktyk religijnych, stał się gorliwym apostołem zaangażowanym w misję Kościoła. Zmarł w opinii świętości 19 kwietnia 1825 r. Znaki pozostawione przez osoby duchowne Odcisk dłoni na drzwiach bieliźniarki Wśród widzialnych znaków z czyśćca wyróżnia się dominująca ich część zostawiona przez osoby duchowne. Mamy więc pozostawiony odcisk dłoni siostry franciszkanki Teresy Małgorzaty Gesta – jak go określono – „lepszy i o wiele wyraźniejszy od odcisku rozżarzonej żelaznej dłoni” (4 listopada 1859 r., klasztor św. Anny w Foligno, Umbria, Włochy). Widnieje on na drzwiach bieliźniarki. Do dziś siostry – gdy nie ma sjesty – chętnie wpuszczają w to miejsce wiernych przybywających z pobożności. Ślad kciuka na mszale Pozostawił go ksiądz wikary Krzysztof Wallbach (Hall, w Tyrolu, Austria), który po 65 latach przebywania w czyśćcu dostał łaskę proszenia o pomoc. Przyszedł po nią 5 maja 1605 r. Na dowód swojej obecności dotknął kciukiem mszału i przepalił okładkę z drzewa i świńskiej skóry oraz kartki do czterdziestej strony, a na kolejnych, aż do siedemdziesiątej, widać jeszcze ślady. Warto dodać, że miejscowy – sceptycznie patrzący na znak – kowal postanowił udowodnić, że jest to fałszerstwo. Sporządził w tym celu podobnie oprawioną księgę i próbował wycisnąć znak rozpalonym narzędziem, lecz księga w całości spłonęła. Również wśród rzymskich eksponatów aż sześć związanych jest z osobami duchownymi. Krzyż i dłoń wypalone na blacie biurka Zdarzenie miało miejsce 1 listopada 1731 r. (w Todi, w prowincji Umbria, Włochy). Po pomoc do świątobliwej przeoryszy klarysek Izabeli Fornari przyszedł zmarły opat klasztoru w Mantui don Pazzini. Pozostawił aż pięć znaków swej obecności. Oprócz wspomnianych wyżej na blacie biurka nadto jeszcze ten sam odcisk dłoni został na kartce papieru oraz na rękawie habitu (przepalony) i bluzki (tylko ślad) przeoryszy. Spowiednik matki Izabeli don Isidor Gazalla zaświadczał, że w powszechnej opinii otoczenia była ona uważana za osobę niezwykłą, „świętą już za życia”. Stąd pomoc takiej uduchowionej zakonnicy – możemy przypuszczać – była dla znękanej duszy opata wyjątkowo skuteczna. W różnych miejscach i z różnych czasów znajdujemy wiele innych dowodów odwiedzin dusz czyśćcowych i prośby o pomoc w skróceniu męki. Na przykład w Bratysławie mamy pięć wypalonych śladów ręki zostawionych przez Johanna Klementza (co stwierdza w protokole miejscowy biskup i 32 świadków). Z kolei w klasztorze augustianów w Euchsmühl (Palatynat, Niemcy) wypalony ślad ręki oglądamy na kawałku płótna. 4 kwietnia 1736 r. teściowa – po 34 latach od śmierci – przyszła prosić synową o Msze św. Ślad pozostawiła w obecności syna i dwóch innych mężczyzn. Wszystkie owe znaki z czyśćca są wielką łaską Boga. Umacniają bowiem wiarę nas, wierzących, i przynaglają, by spieszyć z pomocą duszom w czyśćcu cierpiącym. Niestety, wielu łatwo udaje się zwieść. Ufają bardziej amuletom albo różnym chiromantom, telewizyjnym wróżom, okultystycznym zatruwaczom ducha czy samozwańczym egzorcystom. Szukają pomocy u różnych manipulatorów psychiką, będących w mocy Złego, a nie u Chrystusa, który sprawia cud do każdej beatyfikacji i kanonizacji, który daje nam znak swojej obecności w hostiach w Sokółce czy Legnicy. Dotykamy tu jakiejś wielkiej tajemnicy otwarcia bądź zamknięcia serca człowieczego na to, co od Boga i co od Złego. Jest też wielką łaską Bożej Mądrości, że możemy ze skuteczną pomocą do czyśćca podążać, a po śmierci takiej samej doznawać i oczekiwać. Ofiarujmy ochotnie duszom czyśćcowym Msze św., posty, modlitwy, Różaniec, psalmy, jałmużny, odpusty, umartwienia, powstrzymanie się od zakupu pożądanej rzeczy, ofiarujmy choroby, krzywdy, zniewagi, przykrości na intencję dusz czyśćcowych. I czyńmy to nie tylko w miesiącu pamięci o nich, ale już zawsze, przez całe życie. Bądźmy gorliwymi wspomożycielami dusz czyśćcowych. A na koniec warto przytoczyć fragment jednego z listów wielkiego misjonarza św. Franciszka Ksawerego (1506-1552): „Pamiętajcie o swoich braciach, którzy cierpią na tamtym świecie. Święty zapał niech was ożywia, ażeby im dopomagać, ale myślcie najpierw o sobie. Zanim pomyśli się o tym, aby ratować dusze z czyśćca, powinno się pamiętać, aby własną duszę od piekła wybawić”. Ks. Jerzy Banak
    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/169427,znaki-z-czyscca.html

  10. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. II pon. 21.04.1986, godz. 23.30

    – Chciałabym robić wszystko to, co Ty pragniesz, ale widzisz, Ojcze, jak jestem nieudolna. Jak wiele złych myśli wciska się do mojego serca. Nie są one moje, ale trudno mi je usuwać, odrzucać, pomóż…
    † Trwaj przy Mnie mimo wszystko. Zwłaszcza wtedy, gdy masz trudności… i ufaj.

  11. Danuta pisze:

    Dziękuję za wpis Alicja „Świadectwo”bo to jest dokładnie odpowiedź na moje wątpliwości dotyczące złych myśli , które czasem trudno opanować mimo chęci ich odrzucenia .
    NIech Bóg prowadzi Was, a przez Wasze ręce tę stronę. Jestem już od niej uzależniona.

  12. MariaPietrzak pisze:

    💙
    Epitafium umieszczone na grobie kard. Newmana głosi: Ex umbris et imaginibus in veritatem – z cieni i pozorów do prawdy.
    💙
    Kiedy śmierć przeniesie nas na drugi świat, nie będziemy śnić, lecz przebudzimy się ze snu do pełnego światła.
    W tym świecie jesteśmy otoczeni rzeczami zmysłowymi i traktujemy je jako rzeczywistość.
    Ale czasami odczuwamy przebłysk, który koryguje tę błędną perspektywę.
    Nade wszystko, kiedy widzimy Najświętszy Sakrament w monstrancji, powinniśmy patrzeć na to białe kółko jak na okno, przez które dochodzi do nas światło z drugiego świata”
    ( R. A. Knox,Kazania )
    http://www.bardziejbyc.pl/printb.php?r=168
    💙
    Czy zatem adoracja nie powinna być dla nas przedsmakiem Wieczności ?
    Niebem na ziemi ?
    „Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone,
    Co kryjesz się prawdziwie w tych figur osłonie….”
    A tymczasem tyle pustych miejsc przed tabernakulum ….”Czas ucieka , Wieczność czeka” ….
    …z cieni i pozorów do prawdy …
    💙
    Adoracja Najświętszego Sakramentu /
    Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który nawiedza Najświętszy
    Sakrament w celu adoracji. Jeżeli trwa ona przynajmniej przez pół godziny,
    odpust będzie zupełny.
    💙
    Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który odmówi pobożnie
    hymn „Uwielbiam Cię nabożnie”.
    💙
    Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone,
    Co kryjesz się prawdziwie w tych figur osłonie;
    Me serce Tobie całe się ufnie poddaje,
    Bo Ciebie rozważając – zupełnie ustaje!
    Wzrok, dotyk, smak o Tobie nie mówią nic do mnie,
    Słuchowi wierzy tylko me serce niezłomnie;
    We wszystko, co Syn Boży rzekł, wierzę w pokorze,
    Nic nad to słowo prawdy brzmieć pewniej nie może!
    Na krzyżu Bóstwo chciało w ukryciu pozostać:
    Tu – społem Człowieczeństwo zasłania swą postać;
    Lecz wierząc i wyznając natury te obie,
    Wraz z łotrem żałującym głos wznoszę ku Tobie!
    Jak Tomasz, na otwartej nie patrzę ślad rany,
    Lecz Bogiem Cię uznaję mym, Zbawco kochany;
    Spraw, abym zawsze w Twojej umacniał się wierze,
    Pokładał ufność w Tobie i kochał Cię szczerze!
    Pamiątko zgonu Pana, którą sam stanowi,
    Chlebie żywy, co życie dajesz człowiekowi:
    Daj duszy mojej z Ciebie niebiańskie brać życie
    I w Tobie zawsze słodycz znajdować obficie!
    O tkliwy Pelikanie dusz, Jezu mój, Chryste,
    Krwią Swoją – serce moje z win obmyj nieczyste;
    Wszak jedna jej kropelka w tak wielkiej jest cenie,
    Ze zdoła przynieść światu całemu zbawienie!
    O Jezu, dziś Twe lica zasłona ocienia;
    Spraw, błagam, niech się moje wypełnią pragnienia,
    Bym w twarz Twą odsłoniętą podnosząc wzrok śmiały,
    Szczęśliwym był z jasnego widzenia Twej chwały!
    Amen.
    / św. Tomasz z Akwinu
    💙
    … Spraw, błagam, niech się moje wypełnią pragnienia,
    Bym w twarz Twą odsłoniętą podnosząc wzrok śmiały,
    Szczęśliwym był z jasnego widzenia Twej chwały! – – duszom , które pokutują u stóp Ołtarzy , amen .

  13. MariaPietrzak pisze:

    💙
    Epitafium umieszczone na grobie kard. Newmana głosi: Ex umbris et imaginibus in veritatem – z cieni i pozorów do prawdy.
    💙
    Kiedy śmierć przeniesie nas na drugi świat, nie będziemy śnić, lecz przebudzimy się ze snu do pełnego światła.
    W tym świecie jesteśmy otoczeni rzeczami zmysłowymi i traktujemy je jako rzeczywistość.
    Ale czasami odczuwamy przebłysk, który koryguje tę błędną perspektywę.
    Nade wszystko, kiedy widzimy Najświętszy Sakrament w monstrancji, powinniśmy patrzeć na to białe kółko jak na okno, przez które dochodzi do nas światło z drugiego świata”
    ( R. A. Knox,Kazania )
    http://www.bardziejbyc.pl/printb.php?r=168
    💙
    Czy zatem adoracja nie powinna być dla nas przedsmakiem Wieczności ?
    Niebem na ziemi ?
    „Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone,
    Co kryjesz się prawdziwie w tych figur osłonie….”
    A tymczasem tyle pustych miejsc przed tabernakulum ….”Czas ucieka , Wieczność czeka” ….
    …z cieni i pozorów do prawdy …
    💙
    Adoracja Najświętszego Sakramentu /
    Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który nawiedza Najświętszy
    Sakrament w celu adoracji. Jeżeli trwa ona przynajmniej przez pół godziny,
    odpust będzie zupełny.
    💙
    Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który odmówi pobożnie
    hymn „Uwielbiam Cię nabożnie”.
    💙
    Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone,
    Co kryjesz się prawdziwie w tych figur osłonie;
    Me serce Tobie całe się ufnie poddaje,
    Bo Ciebie rozważając – zupełnie ustaje!
    Wzrok, dotyk, smak o Tobie nie mówią nic do mnie,
    Słuchowi wierzy tylko me serce niezłomnie;
    We wszystko, co Syn Boży rzekł, wierzę w pokorze,
    Nic nad to słowo prawdy brzmieć pewniej nie może!
    Na krzyżu Bóstwo chciało w ukryciu pozostać:
    Tu – społem Człowieczeństwo zasłania swą postać;
    Lecz wierząc i wyznając natury te obie,
    Wraz z łotrem żałującym głos wznoszę ku Tobie!
    Jak Tomasz, na otwartej nie patrzę ślad rany,
    Lecz Bogiem Cię uznaję mym, Zbawco kochany;
    Spraw, abym zawsze w Twojej umacniał się wierze,
    Pokładał ufność w Tobie i kochał Cię szczerze!
    Pamiątko zgonu Pana, którą sam stanowi,
    Chlebie żywy, co życie dajesz człowiekowi:
    Daj duszy mojej z Ciebie niebiańskie brać życie
    I w Tobie zawsze słodycz znajdować obficie!
    O tkliwy Pelikanie dusz, Jezu mój, Chryste,
    Krwią Swoją – serce moje z win obmyj nieczyste;
    Wszak jedna jej kropelka w tak wielkiej jest cenie,
    Ze zdoła przynieść światu całemu zbawienie!
    O Jezu, dziś Twe lica zasłona ocienia;
    Spraw, błagam, niech się moje wypełnią pragnienia,
    Bym w twarz Twą odsłoniętą podnosząc wzrok śmiały,
    Szczęśliwym był z jasnego widzenia Twej chwały!
    Amen.
    / św. Tomasz z Akwinu
    💙
    … Spraw, błagam, niech się moje wypełnią pragnienia,
    Bym w twarz Twą odsłoniętą podnosząc wzrok śmiały,
    Szczęśliwym był z jasnego widzenia Twej chwały!
    – duszom , które pokutują u stóp Ołtarzy , amen .

  14. wobroniewiary pisze:

    Dokładnie!!!!
    Bo większość to tak: nowa jesioneczka, nowa wiązaneczka i gęba pełna frazesów, papierosek nad grobem i użalanie się nad sobą, jak mi ciężko, ile to JA mam zmartwień (taka full jajecznica wg św. O Pio)

    Zmarli nie tyle potrzebują naszych kwiatów, ile płynącej z serca modlitwy – mówił w telewizyjnym orędziu z okazji uroczystości Wszystkich Świętych ks. abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że właśnie takiej postawy należy uczyć młodych ludzi.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/ks-abp-gadecki-zmarli-tyle-potrzebuja-kwiatow-plynacej-serca-modlitwy/

  15. patryk232000 pisze:

    Człowiek każdy człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga Ojca ,ale wszyscy widzimy iż człowiek oddala się od Boga za biegiem lat.WSZYSTKO ZAWIERZAM BOŻEMU MIŁOSIERDZIU ,MIŁOSIERNEMU PANU I W JEGO ZA NAS RĘCE PRZEBITE OFIARUJE ZIEMIĘ I WSZYSTKO.

    Czuwajcie bo nie znacie ani dnia ani godziny …(Mt 25, 1 – 13)
    Jezu Ufam Tobie.


  16. kasiaJa pisze:

    Homilia wygłoszona przez Ojca Świętego Franciszka podczas Mszy św. we Wspomnienie Wiernych Zmarłych

  17. kasiaJa pisze:

    Orędzie Matki Bożej z 02.11.2016 Medziugorje

    Drogie dzieci, przyjście do was i objawienie się wam, jest wielka radością mojego matczynego serca. To jest dar mojego Syna dla was i dla innych, którzy tu przychodzą. Wzywam was jako matka, kochajcie mojego Syna ponad wszystko. Abyście mogli Go miłować całym sercem, powinniście Go poznać. Poznacie Go przez modlitwę. Módlcie się sercem, z uczuciem. Modlitwa oznacza myślenie o Jego miłości i ofierze. Modlitwa oznacza kochanie, dawanie, cierpienie i ofiarność. Was, drogie dzieci, wzywam, byście byli apostołami modlitwy i miłości. Moje dzieci, to jest czas czuwania! W tym czasie czuwania wzywam was do modlitwy, miłości i ufności. Gdy mój Syn będzie patrzył na wasze serca, moje macierzyńskie serce pragnie, aby On widział w nich bezwarunkowe zaufanie i miłość. Zjednoczona miłość moich apostołów będzie żyć, będzie zwyciężać i ujawniać zło. Moje dzieci, ja byłam kielichem Boga i Człowieka, byłam Bożym narzędziem. Dlatego więc wzywam was, moich apostołów, abyście się stali się kielichem prawdziwej, czystej miłości mojego Syna. Wzywam was, abyście się stali narzędziem, za pośrednictwem którego, ci wszyscy, którzy nie poznali Bożej miłości, którzy nigdy nie kochali, pojęli ja, przyjęli ją i zbawili siebie. Dziękuję wam, moje dzieci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s