Ks. Adam Skwarczyński: “NABUCHODONOZOR”?

       Fryderyk z Meksyku to młody człowiek, od lat obdarzony nocnymi wizjami – na wzór opisywanych przez św. Jana Bosko. W liście do ks. Adama Skwarczyńskiego pisze:

       Czuję w ustach słodycz połączoną z goryczą. Zwycięstwo Trumpa wiąże się dla mnie z częściowym wypełnieniem się wizji otrzymanej we śnie, dotyczącej „upadku” Stanów Zjednoczonych. Gorycz dlatego, że stoimy u wrót Końca Czasów, słodycz – gdyż jak Jonasz kontempluję karę ognia, spadającą na „Niniwę”.

  1. Widziałem katastrofę w USA: słynny most w Brooklynie (w San Francisco?) zrujnowany. Atak terrorystyczny spowoduje upadek nań samolotów. Będzie to symbol upadku, obejmującego jednocześnie sferę materialną (ekonomię), duchową i życie społeczne. Przyniesie on ze sobą wielkie cierpienia.
  2. Upadek światowej ekonomii zacznie się w USA. Jego początkiem będzie właśnie „zestrzelenie” czy „upadek” samolotu (-ów) na most. Katastrofy będą aktami terroryzmu, atakiem na USA zarówno od wewnątrz (chodzi o zamachy), jak i z zewnątrz – będzie nim komunizm i jego jednoczesny atak na dwóch płaszczyznach: militarnej ze strony Rosji oraz ekonomicznej ze strony Chin poprzez giełdę papierów wartościowych.
  3. Świat będzie się przyglądał upadkowi USA jak jakiemuś widowisku.
  4. My, Meksykanie, podejmiemy pracę, ukierunkowaną na „odbudowę”. W sferze materialnej trochę pomożemy, jednak pełnej odbudowy nie będzie: aż do Paruzji Chrystusa USA pozostaną zrujnowane. Zresztą ten kraj już nigdy nie powróci do dawnej świetności.
  5. Trump nie będzie mógł niczego dokonać. Dobrze to określiłeś: zabraknie mu czasu. Trump nie jest masonem. To idealista. Jest „artystą”, komediantem raczej niż człowiekiem podstępnym lub dwulicowym. Można go uznać za nieobliczalnego szaleńca. Ma w sobie coś z biblijnego króla Nabuchodonozora, jednak zabraknie mu czasu, żeby odegrać swoją sztukę, tragedię. Stanie się dla naszego pokolenia drugim Franciszkiem Ferdynandem – zarzewiem wojny. Padnie zabity, a gdyby nie padł, sam zacząłby wojnę.

       Oto dlaczego – w oparciu o wizję symboliczną – osobę Trumpa kojarzę sobie z Nabuchodonozorem:
– tamten był „niszczycielem narodów”, ten stanie się przyczyną i zarzewiem wojny światowej;
– pod rządami Nabuchodonozora zniszczona została świątynia jerozolimska, zaś pod rządami Trumpa posypie się syjonizm masoński;
– sen Nabuchodonozora zawierał wizję posągu ze złota i innych metali i stopami z gliny, a w chwilę później jego kompletną ruinę, zaś Trump jest „królem końca czasów”, kiedy to nastąpi upadek wszystkich ziemskich imperiów;
– tamten kazał wrzucić trzech młodzieńców do rozpalonego pieca, a pod rządami Trumpa dojdzie (pośrednio lub bezpośrednio) do prześladowania Kościoła. Trump, jak król z Księgi Daniela, stanie się obrońcą Kościoła, a tym samym wielkim nieprzyjacielem satanistów;
– Nabuchodonozor był identyfikowany z „Gwiadą Zaranną” (imię własne Lucyfera!), zaś rządy Trumpa będą się wiązały z ostatecznym upadkiem demona-„zwodziciela narodów”;
– wreszcie siedmioletnie pomieszanie zmysłów u króla implikuje straszny los Stanów Zjednoczonych: władca wielu narodów upodobnił się do zwierzęcia jedzącego trawę…

  1. Zatryumfuje komunizm. Chiński smok zdominuje świat: Europę, Azję, Amerykę i Afrykę. Będzie przy tym wspierany przez Rosję i Niemcy.

       Wkrótce to wszystko się dokona… A związane są te wydarzenia z Fatimą, Garabandal oraz kończącym się Rokiem Miłosierdzia. Papież Benedykt przemówi bez ogródek. Umierając, pozostawi nam swój „testament”. Powinniśmy być mu posłuszni aż do śmierci.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

76 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: “NABUCHODONOZOR”?

  1. Basiek pisze:

    mam problem z tytułem „gwiazda zaranna” – niby odnosi się do złego, a przecież występuje jako zawołanie w Litanii Loretańskiej. Ktoś może pomóc to ogarnąć?

    • Gość pisze:

      To samo pomyślałam, może jakiś ksiadz zechce się do tego odnieść

    • mkm80 pisze:

      Naprawdę nie ma żadnej tu sprawy a już tym bardziej problemu.
      Kościół Katolicki ma nawet lokalnego świętego – Lucyfera z Cagliarii…
      By to wyjaśnić potrzebny byłby kilkunastostronicowy referat lingwistyczno-historyczny.
      Spokojnie i bez żadnych obaw módlmy się modlitwami zatwierdzonymi przez Kościół.

    • Elizeusz pisze:

      Co do jednego z tytułów Matki Boskiej w Litanii Loretańskiej „Gwiazda Zaranna”, innymi słowy „Jutrzenka”: przede wszystkim tytuł ten ma odniesienie do Narodzenia NMP (jedno z Jej imiona to Gwiazda).
      Maryja wzeszła jako Gwiazda Zaranna gdy noc i ciemność starego prawa zaczęły się oddzielać (Rdz 1,4) od pierwszego brzasku nadchodzącego dnia łaski w Chrystusie Jezusie.
      A Księdze Apokalipsy św. Jana Apostoła czytamy, że Pan Jezus nazywa Samego siebie gwiazdą poranną (22,16; Lb 24,17). Św. Ambroży (żył w IV w., dr Kościoła) pisał, że Chrystus dlatego jest przyrównywany do Gwiazdy porannej bo „jak jutrzenka, gdy wzejdzie rano swym blaskiem cały świat napełnia, tak też Chrystus, gdy przyszedł na ziemię, rozjaśnił całkowicie jej oblicze”. Ale w swym cielesnym istnieniu Maryja wyprzedza Chrystusa-Słońce, jak jutrzenka wyprzedza światłość słońca. Dlatego jest nazywana jutrzenką – Stella matutina – w Litanii Loretańskiej.
      Na Wschodzie oddawano królowi należny hołd, nazywając go „Słońcem” (por. Ps 84,13a), „Gwiazdą” (Lb 24,17) albo „Wschodem słońca” (Łk 1,78). Matka Boża pełna łaski nazywana jest Gwiazdą Poranną (Stella matutina), bowiem poprzedza(ła) wschód Chrystusa-Słońca, wydając Go na świat.
      Z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów w Święta Jej narodzenia:
      1. …Moje narodzenie jest przyczyną waszej radości. Gdy wasza Niebieska Mama rodziła się – jak wstający świt – promienny dzień waszego zbawienia stał się dla was bliski i pewny. (…). Moje narodzenie jest także przyczyną waszej nadziei. Odkupienie – oczekiwane od tylu wieków, upragnione i zapowiadane przez proroków – ma się właśnie stać konkretnym wydarzeniem historii. Rodzę się, aby zrodzić Jezusa, waszego Odkupiciela i Zbawiciela. To nowa jutrzenka wstająca dla całej ludzkości. Grzech zostanie wkrótce zwyciężony, dla ducha zła nadchodzi chwila jego całkowitej porażki, a całe stworzenie przygotowuje się na przyjęcie daru całkowitej odnowy… (z Orędzia nr 333, 8.09.1986)
      2. … Jestem Jutrzenką, która wschodzi, aby ogłosić narodziny wiecznego Słońca, Mojego Syna Jezusa, naszego Odkupiciela i Zbawiciela. Dlatego właśnie Pan uczynił Mnie niepokalaną od chwili Mojego poczęcia. Pragnął On, bym była cała piękna, pełna łaski i przyobleczona w świętość. Dziś, w święto Mojego narodzenia, wpatrujcie się we Mnie: we wstającą Jutrzenkę, piękną jak księżyc, jaśniejącą jak słońce, straszną jak zbrojne zastępy gotowe do boju (Pnp 6,10).
      – Jestem Jutrzenką zapowiadającą zadziwiające dzieło waszego zbawienia i przygotowującą was wszystkich na przyjście wielkiego dnia Pana.
      – Jestem piękna jak księżyc, który świeci światłem odbijanym od słońca, ponieważ Moje piękno pochodzi od piękna samej ogarniającej Mnie Trójcy Przenajświętszej (Mdr 13,5). To pełnia Łaski Bożej Mnie przemienia, to Boża Świętość Mnie otacza.
      – Jaśnieję jak słońce, ponieważ zostałam powołana na Matkę Jezusa Chrystusa (Mdr 7,26) – odwiecznego Odblasku Ojca (Hbr 1,3).
      – Straszna jestem jak zbrojne zastępy gotowe do boju, gdyż zadanie, jakie zostało Mi powierzone przez Pana, polega na zwyciężeniu szatana, zmiażdżeniu głowy starodawnego węża (Rdz 3,15), związaniu łańcuchem ogromnego Smoka i wrzuceniu go w otchłań ognia (Ap 20,1n). Mam walczyć i pokonać tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy Antychrysta, aby przygotować drugie Przyjście Jezusa. Ustanowi On wśród was Swoje Chwalebne Królestwo… (z Orędzia nr 431, 8.09.1990)

      • Elizeusz pisze:

        W tych Orędziach Matka Boża nazywa siebie samą Jutrzenką zapowiadającą przyjście Pana w chwale i jego okolicznościami w Końcu Czasów:
        1. … Jestem Świtem poprzedzającym wschód Słońca. Jestem Jutrzenką zapowiadającą nowy Dzień. Jestem Matką świętej Radości… (257i, 1.01.1983)
        2. … Jestem początkiem nowych czasów. Jestem Jutrzenką nowych dni… (302q, 1.01.1985)
        3. … Jestem Jutrzenką poprzedzającą wielki dzień Pański. Jestem lśniącym, wyczekiwanym obłokiem, sprawiającym, że na pustynię świata – niszczonego przez zło i grzech – spada niebiańska rosa łaski i świętości… (341c, 8.12.1096)
        4. … Jestem jutrzenką, która wschodzi, aby zapowiedzieć wam wielki dzień Pański… (344l, 1.01.1987)
        5. …Jestem drogą Bożego Objawienia. Jestem szczególnie blisko Kościoła w tych czasach jego bolesnej próby i krwawego oczyszczenia. Rozumiecie więc znaczenie Moich obecnych, pełnych niepokoju interwencji. Jak nigdy dotąd działam dziś w sposób nowy, pełen mocy i wyjątkowy. Działam jako Matka pragnąca pomóc wszystkim Swoim dzieciom i jako Niebieska Prorokini ostatnich czasów. Moje światło rozszerza się coraz bardziej w sercach i duszach, jak jutrzenka wschodząca w długiej i ciemnej nocy, w której jeszcze żyjecie. Oznajmia wam ono, że blisko jest wielki dzień Pana… (345ij, 2.02.1987)
        6. … Jestem Jutrzenką, która wschodzi, aby zapowiedzieć nadejście promiennego słońca Chrystusa. Powitajcie Moje przesłanie z radością… (355j, 7.06.1987)
        7. … Jestem jutrzenką zwiastującą nadejście wielkiego dnia Pana. Ukazuję się w was jako Prorokini tych ostatnich czasów. Wierzcie Moim słowom. Przyjmujcie z uległością Moje orędzia, ponieważ właśnie w nich mówię wam wszystko o tym, co was czeka… (452fg, 26.06.1991)
        … to, co Kościół czeka, będzie doświadczeniem, jakiego nigdy dotąd nie zaznał… (160g, 8.09.1978)
        … nadeszły czasy wielkiej próby i wkrótce wejdziecie w okres wielkiego ucisku, jakiego nigdy dotąd nie było… (183k, 29.09.1979)
        … wchodzicie obecnie w najboleśniejszą i najciemniejszą fazę oczyszczenia. Wkrótce Kościół zostanie wstrząśnięty straszliwym prześladowaniem – nowym, jakiego do dziś nigdy jeszcze nie zaznał… (393h, 12.11.1988)
        8. … Jestem jutrzenką poprzedzającą wielki dzień Pana. Jestem głosem, który staje się mocny w tych czasach, aby szerzyć we wszystkich częściach ziemi Moje prorocze orędzie: «Przygotujcie się wszyscy na przyjęcie Mego Syna Jezusa, który właśnie ma do was powrócić na obłokach niebieskich, we wspaniałości Swej Boskiej chwały» (510j, 1.01.1994)
        9. … Ja jestem Matką pięknej miłości i świętej nadziei. Ja jestem Królową pokoju i jutrzenką zapowiadającą nową czekającą was erę, która zbliża się coraz bardziej…(560l, 31.12.1995)

      • Elizeusz pisze:

        W kontekście powyższego warto by przytoczyć fragmenty Orędzia nr 484 zatyt. ‘Gwiazda poranna’:
        … W głębokiej nocy ogarniającej świat wschodzi gwiazda poranna, aby dać mu światło. Moje Boskie Dzieciątko jest gwiazdą poranną (Lb 24,17; Ap 22,16), świecącą blaskiem Ojca. Przynosi życie na pustynię świata i historii. Rozpoczyna nową epokę dla odkupionej i zbawionej ludzkości (J 1,9-14). W miarę zbliżania się chwili powrotu Jezusa w chwale ciemność staje się coraz gęstsza i coraz głębsza.
        To rozprzestrzeniona wszędzie ciemność braku wiary i odstępstwa.
        To jest mrok zła i grzechu, zaciemniający serca i dusze.
        To ciemność niewiary i bezbożności, egoizmu i pychy, zatwardziałości serc i nieczystości.
        W tej wielkiej nocy dokona się drugie przyjście Jezusa w chwale, aby zajaśniał – jak gwiazda poranna (2P1,19) – świt nowych niebios i nowej ziemi… (24.12.1992)
        Jak jest napisane w Piśmie Świętym wszystkie zbawcze wydarzenia w historii (a takowym będzie też powrót Pana w chwale po Dniu Jahwe, wspominanym przez Proroków; zob. Dz 3,21) zapisane w planach Opatrzności Bożej (Rz 11,33n; Mdr 9,13.17) mają miejsce w nocy rozumianej jak powyżej.

        • Elizeusz pisze:

          W komentarzach poniżej pojawiają się wpisy mówiące o Paruzji Pana Jezusa, ale nie chodzi tutaj o przyjście Pana na Sąd Ostateczny, czy też na Koniec świata, lecz o przyjście Pana (jego okolicznościach) i Jego Królestwa (Mt 6,10) po Dniu Jahwe (o którym pisali i który zapowiadali Prorocy Pańscy) na Końcu Czasów, związanym z nastaniem nowej epoki tj. czasu Nowego Nieba i Nowej Ziemi (Iz 2,2n; Dz 3,21; 2P 3,12n; Ap 21,1n). Mówi o tym jasno Pana Jezus w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden czy też w „Końcu Czasów” M. Valtorty. Ntt. pisał również ks. A. Skwarczyński w książce „Z Aniołem do Nowego Świata”.
          To przyjście w chwale Pana Jezusa ma się dokonać właśnie w czasach, kiedy dane jest nam z łaski Bożej żyć, w naszych czasach! A rozpoznać to można po znakach czasu, zapowiadających owe przyjście Pana: „Gdy zobaczycie, że drzewo figowe wypuszcza pączki, sami poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie, że to (co wam zapowiedziałem) się dzieje, wiedzcie, że blisko jest królestwo Boże” (Łk 21,30n). Jednym z tych znaków jest postępująca utrata wiary u b. wielu ludzi, co Matka Boża/niewiasta obleczona w słońce (Ap 12,1) nazywa i zapowiadała to w Fatimie – odstępstwem (por. 2Tes 2,3a):
          „Jezus jest Prawdą, ponieważ jako Żywe Słowo, On sam jest źródłem i przypieczętowaniem całego Bożego Objawienia. Masoneria kościelna usiłuje więc zaciemnić Jego Boskie Słowo przez interpretacje naturalistyczne i racjonalistyczne. Poprzez próby uczynienia Go rzekomo bardziej zrozumiałym i lepiej słuchanym, pozbawia Je całej nadprzyrodzonej zawartości. Przez to szerzą się coraz bardziej błędy w Kościele katolickim. Z powodu rozpowszechniania się tych błędów wielu oddala się dziś od prawdziwej wiary, realizując w ten sposób proroctwo, które dałam wam w Fatimie:
          «Przyjdą czasy, gdy wielu ludzi utraci prawdziwą wiarę»
          Utrata wiary to odstępstwo. Masoneria kościelna działa w podstępny i diabelski sposób, aby wszystkich ludzi doprowadzić do odstępstwa” (z Orędzia nr 406 zat. ‚Bestia podobna do Baranka’: Ap 13,11n; 13.06.1989).

        • Elizeusz pisze:

          Tak się składa, że w dzisiejszej św. Ewangelii, św. Łukasz zapisał takie oto słowa/pytanie, Pana Jezusa: „Czy jednak Syn Człowieczy (Dn 7,13: Sprawiedliwy Sędzia – dop. mój) znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie/powróci?” (Łk 18,8). A zatem jest tu wyraźna aluzja do czasu, w którym wiara zaniknie w świecie, w Kościele.
          Te słowa Pana Jezusa tak komentuje, Matka Boża w Orędziach nr:
          http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/78.htm
          1. 166 zatyt. „Jego drugie przyjście”:
          Jego drugie przyjście podobne będzie do pierwszego, najmilsi synowie. Powrót Jezusa w chwale – przed Jego ostatecznym przyjściem na sąd ostateczny – podobny będzie do Jego narodzenia w tę Świętą Noc. Godzina ta należy jednak do tajemnic Ojca (Dz 1,6n).
          Świat będzie całkowicie ogarnięty ciemnością negacji Boga (Mdr 18,15), uporczywego odrzucania Go (Jr 8,5; Ef 2,2) i buntu przeciwko Jego prawu Miłości. Chłód nienawiści na nowo spustoszy drogi tego świata. Prawie nikt nie będzie gotowy na Jego przyjście (Łk 12,40). «Czy jednak Syn człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?» Przybędzie niespodziewanie, a świat nie będzie gotów na Jego przyjście. Przybędzie na sąd, na który człowiek nie będzie przygotowany. Przyjdzie, aby – po pokonaniu i zniszczeniu Swych wrogów – ustanowić Swoje Królestwo na świecie.
          Po raz drugi Syn przybędzie do was również poprzez Swoją Matkę. Jak Słowo Ojca posłużyło się Moim dziewiczym łonem, by dotrzeć do was, tak Jezus posłuży się Moim Niepokalanym Sercem, aby przybyć i zapanować wśród was. (24.12.1978)
          oraz: 2. 420 zatyt. ‚Kiedy Syn Człowieczy powróci’:
          http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/90.htm
          Czytacie w Ewangelii: «Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»
          Chcę was dziś zaprosić do rozmyślania nad tymi słowami, wypowiedzianymi przez Mojego Syna Jezusa. Są to słowa pełne powagi. Skłaniają do zastanowienia się i mogą wam pomóc zrozumieć czasy, w których żyjecie. Możecie jednak postawić sobie pytanie: dlaczego Jezus to powiedział? Zrobił to, aby opisać wam okoliczności, które będą wskazywać na Jego bliski powrót w chwale; aby przygotować was na Swoje drugie przyjście. Zaniknie wiara.
          Również w innym fragmencie Pisma Świętego – w Liście św. Pawła do Tesaloniczan – znajduje się jasna zapowiedź, że przed powrotem Chrystusa w chwale będzie miało miejsce wielkie odstępstwo (2Tes 2,3a). Utrata wiary jest prawdziwym odstępstwem. Szerzenie się odstępstwa jest znakiem wskazującym, że obecnie bliskie jest już drugie przyjście Chrystusa.
          W Fatimie przepowiedziałam wam, że nadejdzie czas, kiedy ludzie utracą prawdziwą wiarę. Oto ten czas. Obecnie doszło do tej bolesnej sytuacji, która jest znakiem przepowiedzianym wam w Piśmie Świętym: prawdziwa wiara zanika właśnie u coraz większej liczby Moich dzieci.
          Oto przyczyny utraty wiary:
          1. Rozszerzanie błędów. Są one upowszechniane i często nauczane przez profesorów teologii w seminariach i szkołach katolickich, przez co wydają się prawdziwe i uzasadnione.
          2. Publiczny i otwarty bunt wobec autentycznego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła – zwłaszcza wobec Papieża, który otrzymał od Chrystusa zadanie zachowywania całego Kościoła w Prawdzie wiary katolickiej.
          3. Zły przykład dawany przez Pasterzy, którzy pozwolili się całkowicie posiąść duchowi świata i – zamiast być głosicielami Chrystusa i Jego Ewangelii – stają się propagatorami ideologii politycznych i społecznych. Zapominają o nakazie otrzymanym od Jezusa: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu».
          Tak więc w waszych czasach odstępstwo wielu Moich biednych dzieci rozszerza się coraz bardziej. Kiedy Syn Człowieczy powróci… Jego powrót jest bliski… (13.03.1990)

      • Elizeusz pisze:

        Jeżeli kogoś interesuje temat znaczenia tytułu Matki Bożej „Gwiazda Zaranna/Poranna” może sobie wpisać w Google słowa: NMP – Gwiazda Zaranna i poczytać różne linki.

  2. Agnieszka pisze:

    Jak to jest, że tytułem „Gwiazdy Zarannej” określa się złego i to samo określenie używane jest w pieśniach do NMP (?)… https://www.youtube.com/watch?v=LGgy25lKsuc

    • Marek pisze:

      „Nabuchodonozor był identyfikowany z „Gwiadą Zaranną” (imię własne Lucyfera!),”

      To bardzo proste, „imię własne Lucyfera!” – sam sobie to imię nadał.

  3. Agnieszka pisze:

    Przy okazji Matki Najświętszej: „Nazywanie Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej „Czarną Madonną” jest wielkim nieporozumieniem. Spopularyzowała tę nazwę autorka piosenki pod tym tytułem Alicja Gołaszewska (jasnogórska organistka). Jest to ikonograficzny fałsz, bo w tym Obrazie nie ma ani jednej czarnej kreski, ten kolor wcale nie występuje! Karnacja twarzy i rąk to kolor brązu (miodu, bursztynu, lub wg ks. prof. J. Pasierba – skórki wiejskiego bochenka chleba). Szaty są koloru ciemno granatowego (Matki Bożej) i karminowego (Dzieciątka). Z drugiej strony – biorąc pod uwagę nasze uczucia – nie powinno się używać tej nazwy, ponieważ jest to pogardliwy „epitet” naszych wrogich sąsiadów. Carscy urzędnicy nazwali Matkę Bożą Jasnogórską „CZARNĄ REWOLUCJONISTKĄ”, która „podburza” Polaków do pielęgnowania idei niepodległościowych.
    Natomiast hitlerowscy naziści nazwali Ją „SCHWARZE MADONNA”, przypominająca Mongołkę, i nakazali usuwać z kościołów Jasnogórski Obraz” o.Melchior Królik OSPPE c.d. w filmie z Jasnej Góry: https://www.youtube.com/watch?v=v3TAiit3XGM
    Druga sprawa to zakończenie Koronki do Miłosierdzia Bożego: Na zakończenie (3 razy)
    „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem”, nie ma tam żadnego „A NIEŚMIERTELNY”, które wkradło się niepostrzeżenie i ludzie, duchowni niestety także, powtarzają to nieszczęsne „A”- (Spójnik łączący części zdań PRZECIWSTAWNE sobie!!!):

    • Maggie pisze:

      A jaka jest Matka Boża z Guadeluppe?

      Nie roztrząsajmy tej nazwy przez pryzmat koloru, bo to nie ma sensu jakaś negacja, zwłaszcza, że św.Jan Paweł II mówił o Czarnej Madonnie i śpiewał z nami słowa, których nie poprawiał. Czarna Madonna, taj jak ta nazwa, nie ma NIC a NIC !, współnego z rogatym!
      Ona, ze wszystkimi określeniami i honorami, jest jaśniejsza niż Słońce i wszystkie gwiazdy na niebie razem wzięte!

      Wiele razy powoływałam się na naszą ciemnolicą Panią, królującą na Jasnej Górze, na wskazanie, murzynkom i innym ciemnoskórym, że nie jesteśmy rasistami etc.. i Matka Najświętsza tak samo kocha wszystkie dzieci.

      Wspomniana Maryja z Guadeluppe ukazała się jako Indianka, więc tym bardziej jest to dowodem, że ani nacja, ani kolor , to nie żadna ważna racja.

      Jezus jest Panem!

      • Maria z Warszawy pisze:

        Maggie, kochanie Maryja z Guadalupe to raczej Metyska niż Indianka, Podobnie jak Królowa Polski, dla mnie tak Bogiem a prawdą, jest jedna naprawdę czarna Madonna czyli Czarnulka (La Moreneta) z Montserrat w Katalonii

        • Maggie pisze:

          Prawie cały dzień w moim rejonie, wysiadł server tak, że nie miałam Internetu i TV i dopiero wchodzę na WOWIT.

          Mario, w Kanadzie wystarczy mieć dalekiego przodka, aby być uznanym …. za aboriginal, first nation, indigenous people i mieć ich specjalne przywileje. Tu masz rację, że nie Indianin … bo w tej chwili wycofują to słowo i zaczynaja uważają tą nazwę za … obrażliwą (!?!). (Na Murzyna zaś nie można inaczej powiedzieć jak black man/gentelmen – choć w naszej kulturze to właśnie ma raczej negatywne bo rasistowskie znaczenie … dlatego można popaść w tarapaty, jeśli nie zna się realiów).

          Nie chodzi przecież o nazwę, ale o to kolor skóry, że Matka Boża ukazuje się jako ciemnolica.

          Wśród ciemnoskórych, nawet rodowitych Afrykanów, skóra może być od jasnej z rodzaju złotawego brązu do czarnej jak sadza – a Hindusi, Pakistańczycy etc też mogą się różnić kolorem i być bardzo czarni.

        • Agnieszka pisze:

          Powyższy tekst, który zamieściłam na temat tytułowania Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej to wypowiedź o.paulina M. Królika. Tę samą wypowiedź znajdziecie w zamieszczonym filmie z samego Sanktuarium Jasnogórskiego. Może będąc na Jasnej Górze warto podyskutować na ten temat z którymś z ojców paulinów (?)…

    • Kasia pisze:

      Spójnik „a” nie zawsze wprowadza zdanie przeciwstawne.

    • M pisze:

      Nie ma tutaj żadnego nieporozumienia. Czarna Madonna to piękne historyczne i tradycyjne określenie Matki Bożej Królowej Polski. Nie ma z czym tu dyskutować, przyczepianie się do tego typu rzeczy jest niewłaściwe i nie na miejscu.

  4. Aga pisze:

    W Medjugorskiej gazetce czytałam artykuł o Koronce do Bożego Miłosierdzia, że nie można w tej modlitwie nic zmieniać ani dodawać, bo wtedy nie ma już takiej ważności.

    • mkm80 pisze:

      Do obydwóch Agnieszek:
      W żadnej modlitwie nie powinniśmy nic zmieniać. Ale nasz Pan Bóg to nie księgowy ani urzędnik skarbowy który za brak przecinka, pomyłkę o jeden grosz czy powiedzenia zamiast „a” – „i” wstawi nam mandat czy nie uzna modlitwy. Siła modlitwy nie ma nic wspólnego ze słowami ale z wiarą, nadzieją i miłością. Bez nich idealne formułki nic nie znaczą.
      Niech Chrystus Miłosierny nam króluje!

      • Agnieszka pisze:

        Zgadza się, jednak jedno nie wyklucza drugiego. Warto słuchać jakie człowiek wymawia słowa podczas modlitwy. To też w pewnym sensie świadczy, czy wypowiadamy je z miłością, czy bezmyślnie.

        • RK pisze:

          Wykluczenie ,,a” w modlitwie gdy ludzie jej słów od rozważają nic nie da. Drogie panie i panowie cóż można rzec gdy od kolebki matki uczą dzieci pacieża i w ,,Zdrowaś Mario” ludziska pobożne odmawiają ,, ŁASKI ,,Ś” pełna ”, nie ma czegoś takiego jak łaskaś jest za to ŁASKA. Sam popełniłem ten błąd zanim się nie zastanowiły co wymawiam, jakie słowa co znaczą. Wszystko wynika z zabiegania i przyzwyczajenia. Ale bardzo mnie razi gdy osoby duchowne popełniają ten błąd. Dobrej niedzieli.

        • Maggie pisze:

          @RK : Łaskiś pełna, to jest stara forma skrótowa (!) i ma znaczenie: jesteś pełna łaski, tu dokładnie: łaski jesteś pełna.

          Czasami używam staropolskich form, bo istnieją i skrótowość dodaje jakby płynności i rytmu słowom – rozczytywałam się w Sienkiewiczu i może dlatego mój styl, ktoś kiedyś w szkole, nazwał „biblijnym” (starej daty polonistka, u której dostać czwórkę, to było więcej niż piątkę, lubiła i wyrózniała moje wypracowania, choć miewały pewne usterki).

          Moj ojciec, lubił żartować z pewnych NIELOGICZNOŚCI językowych np:
          pytał dlaczego?: „nieboszczyk” to nie „deszczyk” i na odwrót „deszczyk” to nie „nieboszczyk” .. kiedy zmarły, to przecież … osoba leżąca na deskach, więc to jest deszczyk, a kiedy z nieba szczyka, to powinno być nieboszczyk.

  5. Agnieszka pisze:

    Taka przyszła mi myśl, że przez „A” dodane do wyrazów np: (a)społeczny, (a)normalny tworzą się antonimy (termin oznaczający przeciwieństwo). Więc jeśli miałoby chodzić o taką intencję, to w przypadku wyrazu nieśmiertelny, jakie to urąganie Panu Jezusowi !!!

  6. Beat pisze:

    Święty Mocny a Nieśmiertelny jest to tekst Z Ekspiacji Przeblagalnej

    • Agnieszka pisze:

      …ale jaki jest sens tego wyrażenia (?) Również w pieśni; „Serce Twe, Jezu”, wersje są różne: „A nasze serca zimne jak lód. Czyż próżny dla nich Twej męki trud?” lub „A nasze serca zimne jak lód, I próżny dla nich Twej męki trud”. – sens zupełnie inny (tragiczny, jakoby Męka Jezusa była daremna…)

      • Maria z Warszawy pisze:

        Agnieszko wychodzi na to, że już coraz bardziej nie rozumiemy własnego języka.

        • Maggie pisze:

          Te słowa Agnieszko,mają wiele ukrytej treści: kiedy śpiewem takim, wyraża się swoją niedoskonałość i żal, że marnujemy, że nie kochamy tak gorąco. Spójrz jak nie korzysta się z Łask wypływających z Serca i Męki Panskiej, że CIĄGLE GRZESZYMY i JESTEŚMY grzeszni – kto uważa, że jest bez grzechu ten już tym grzeszy.

          To jest sztuka … jakby czytania między wierszami w poezji i prozie życia.
          Czymże jest miłość czlowieka w skali porównaczej do Bożej Miłości ? … a chociaż Jezus Chrystus jest Odkupicielem i Zbawicielem i kocha wszystkich … to ILUŻ (?!?) Go odrzuca i prześladuje, iluż, bez wyjątku, rani, każdym grzechem ?

  7. Beat pisze:

    Jestem przerażona ta wizja ale wiem ze
    PAN Bóg przyjdzie za naszego życia
    W Proroctwach Vassuli Ryden Prawdziwe Życie w Bogu Bóg i Maryja przygotowują nas
    Na Paruzje

  8. Ufająca Bogu pisze:

    Matka Boża powiedziała, że nie musi dojść do jakiś wydarzeń, jeśli ludzie z wiarą będą odmawiali różaniec. Owszem, żyjemy w czasach ostatecznych, ale czy dosłownie za naszego życia? Jeśli żyjemy z Bogiem i dla Boga,to nie mamy się czego obawiać. Takie jest moje zdanie.

    • im pisze:

      O tym, że za naszego zycia oznaczają tajemice, tore mają się przecież wypelnić za życia miriany i ks wybranego do przekazania ich. Zwrócić należy na wiek tegoz księdza i wiek Miriany. Pozdrawiam. Irena

  9. (Mt 24, 42a. 44)
    Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

    (Łk 17,26-37)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Pytali Go: Gdzie, Panie? On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/11/11/11-listopada-narodowe-swieto-niepodleglosci-wspomnienie-sw-marcina-z-tours-biskupa/

  10. Krzysztof pisze:

    Zawsze podchodzę z dystansem do takich wizji i wizjonerów. Co ma być to będzie, to już 2tyś lat temu zostało zapowiedziane. Jednak z samej wypowiedzi, dla mnie najważniejsze jest:
    Trump nie jest masonem.
    Trump, jak król z Księgi Daniela, stanie się obrońcą Kościoła, a tym samym wielkim nieprzyjacielem satanistów;

    I tu jest sedno. Wygrana Trumpa doprowadziła do wściekłości masonów. To oni odpowiadają za upadek stanów, który trwa już od jakiegoś czasu. I na to wygląda, że zniszczą ten kraj do końca.

    Myślę, że Trump już o tym wie, wie, że będzie źle. Chce to ratować, ale ta wizja mówi, że się to nie uda. Popatrzcie na pierwsze przemówienie Trumpa po zwycięstwie. Wychodzi na scenę, smutny i przybity, a w swoim przemówieniu mówi, ze miał bardzo trudną rozmowę z Clinton.
    Już po tych słowach wiedziałem, że będzie źle. Nie pozostaje nam nic jak tylko modlić się za cały świat.

    Most Brookliński znajduje się w Nowym Yorku czyli w najbardziej okultystycznym mieście Stanów Zjednoczonych, a nie w w San Francisco🙂

    • Janek pisze:

      Też radzę podchodzić z dużą ostrożnością do takich tekstów. Donald Trump powiedział podczas kampanii prezydenckiej że Meksykanie mieszkający w USA zajmują się tylko przestępczością, narkotykami i gwałtami, zapowiedział deportację nielegalnych imigrantów z USA (Meksykanie są jedną z liczniejszych grup) i zbudowanie płotu na całej granicy USA z Meksykiem. Nie dziwmy się więc że Meksykanie mają do Trumpa bardzo emocjonalny stosunek.

      • Maria z Warszawy pisze:

        Janku, płot na granicy z Meksykiem już jest w budowie i to od jakiegoś czasu więc Trump może go tylko kontynuować

    • Maggie pisze:

      Teź uważam, że trzeba wielkiej ostroźności. Mnie dodatkowo uderzyła wzmianka, ta końcowa o BXVI.

      @Janek: W TV pokazują jak ju 4-ty dzień awanturują się smarkacze, którzy nie mają pojęcia, co to demokracja i demokratyczne wybory, choć o tym wywrzaskują … i jak zawsze jest okazja do rabunku i wandalizmu (a „transparenty” mają gotowe na tą okazję). W wywiadach TV po wyborach, z grupami latynoamerykanów, padły parę razy zdania: nie lubię Trump’a ALE to co on chce zrobić i dlatego jestem ZA i aby wprowadził w życie swe obietnice.
      W USA istnieje cos jak pravo VETA i można zavetować prezydenta, ale i on ma podobną możliwość … więc skąd ten wrzask .. sterowany….

      W wizji Św Jana Bosko mamy walkę z tymi co z morza atakują (o.Klimuszko też widzial zalew na łódeczkach) oraz występuje tam dwóch papieży. W Fatimie zaś papież ginie – a św.JPII ocalał.

      Wiemy jedno, że z dnia na dzień jesteśmy bliżej końca, bo czasu minionego i w sto koni nikt nie dogonil i nie dogoni, a mamy być gotowi, bo TYLKO Bóg Ojciec wie i zna czas – dla Pana Boga daty nie istnieją.

      • Maria z Warszawy pisze:

        Maggie, kochanie, a ja podziwiam działanie Bożej ręki w tym wszystkim i dziękuję Mu za to. Zobacz zeszłoroczny cud w Polsce, teraz USA, zaczyna się też bunt narodów mających dość rządów „elyt”,które zaczynają odczuwać realny strach przed utratą władzy nawet we Francji i Holandii. Co prawda już zaczynają straszyć, że kadencja Trumpa „może być krótka” ale coś się zaczyna dziać.

    • Elizeusz pisze:

      Wszystko się niebawem wyjaśni. W każdym bądź razie zbliża się stan wojenny w USA /Martial law, który może w ogóle udaremnić objęcie urzędu przez Prezydenta elekta.

  11. seba pisze:

    zatriumfuje Niepokalane Serce Maryji,a nie zło

  12. kasiaJa pisze:

    11 listopada 2016 jesteśmy świadkami otwarcia Świątyni Opatrzności Bożej. To wielkie narodowe Wotum jest efektem ofiarności ponad 100 tysięcy ludzi.
    http://telewizjarepublika.pl/tysiace-wiernych-przybylo-na-otwarcie-swiatyni-opatrznosci-bozej-polski-narod-oddaje-czesc-bogu-oto-wzor-dla-europy,40496.html

  13. rzymski katolik pisze:

    http://mateusz.pl/czytania/2016/20161113.html

    KS. MARIUSZ POHL

    „…żeby was nie zwiedziono!”

    Sceny i znaki, przedstawione przez Jezusa, zostały od razu zrozumniane jako zapowiedź końca świata, albowiem bez Świątyni jerozolimskiej, Żydzi nie wyobrażali sobie życia. Byli z niej dumni, uważali ją za dom Boży i za gwarancję Bożego błogosławieństwa. Bład polegał na tym, że w którymś momencie uznali, że Świątynia sama przez się ma im zapewnić poczucie bezpieczeństwa, że nie wiara i zaufanie do Boga, lecz sam fakt istnienia Świątyni, jest najważniejszy.

    Na tym polegał tragizm Żydów, i nie tylko ich, że środek uznali za cel, że symbol pomylili z tym, co ma on symbolizować. Ostatecznie więc ufność pokładali nie w samym Bogu, lecz w dziele swoich rąk, które z Bogiem utożsamili. Tymczasem tylko żywa, autentyczna wiara daje człowiekowi przystęp do Boga i gwarancję Jego opieki. Bez wiary, ani Świątynia, ani kościoły, ani obrazy święte, ani nawet modlitwa i sakramenty, nie mają zbawczego znaczenia. Trzeba o tym pamiętać, by nie wpaść w pułapkę formalizmu lub „magizmu” religijnego.

    Być może o tym myślał Jezus, kiedy przestrzegał przed zwodzeniem i oszustwami religijnymi. Polegają one na tym, że ludzie, w imieniu Boga, szafują na prawo i lewo zwodniczymi obietnicami, rzekomymi objawieniami, fałszywymi interpretacjami Słowa Bożego, cudami. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w dobie New Age, niezliczonych ilości sekt, powiązanych z miliardowymi interesami, w dobie nihlistycznych filozofii, ludobójczych ideologi, fałszywego mistycyzmu, łatwo jest zatracić wiarę i rozeznanie. Zresztą nie tylko dziś grozi światu zamęt religijny: zawsze tak było, choć nie z wykorzystaniem takich możliwości technicznych jak obecnie. Ale nie w technice rzecz, lecz w oszustwie.

    Bowiem wszystkie te ideologie i środki mają służyć tylko jednemu: oszukaniu człowieka, odciągnięciu go od Boga i zagarnięciu w niewolę. Łatwo tego dokonać, gdy zamiast wiary, czyli osobistej więzi z Bogiem, człowiek jest przywiązany do swoich wyobrażeń Boga. Wyobrażenia te łatwo się wypaczają wskutek ignorancji religijnej: braku więzi z Kościołem i nieznajomości Biblii.

    Jezus kładł wielki nacisk na nauczanie i trwanie we wspólnocie. Sam osobiście i przez swoich uczniów, gro czasu poświęcał na głoszenie kazań, wyjaśnianie Bożego prawa, uczenie modlitwy. Mnóstwo czasu spędzał z Apostołami i uczniami na wyjaśnianiu swojej nauki. Gdy obiecywał Ducha Świętego, to najpierw po to, aby umożliwić i zagwarantować Kościołowi wierność prawdzie. Wiedział bowiem, że od prawidłowego myślenia zależy prawidłowe postępowanie.

    Prawda może przetrwać tylko we wspólnocie ożywianej przez Ducha Świętego. Wierność prawdzie jest bardzo trudna w pojedynkę, gdy człowiek jest zdany tylko na siebie. Wspólnota ludzi tak samo myślących i czujących, mających do siebie zaufanie, polegających na sobie, daje człowiekowi siłę. To jest pierwsze zadanie Kościoła: gromadzić ludzi w jedno, by dać im siłę. Ale nie siłę polityczną czy społeczną, lecz siłę wiary, modlitwy, braterstwa, wierności.

    Nie jest to siła skierowana przeciwko komukolwiek, lecz ku Bogu, ku prawdzie i dobru. Nie przypadkiem większość apokaliptycznych znaków zapowiadających czasy ostateczne, polega na zniszczeniu relacji między ludźmi i narodami, na wprowadzeniu nieufności i nienawiści w rodzinach, społecznościach, narodach. Ratunek jest tylko w wierności prawdzie i w miłości, a Kościół jest po to, aby nas w tym wspomagać. Wykorzystajmy tę szansę!

    Ks. Mariusz Pohl

    KS. EDWARD STANIEK

    „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”

    Ciekawe są liczne ostrzeżenia Jezusa, które w formie upomnień kieruje do Apostołów. Warto pod tym kątem przeczytać Ewangelię. Przestrogi te są znakiem wielkiej troski Mistrza z Nazaretu o dobro swoich uczniów. Znając doskonale różne niebezpieczeństwa, jakie czyhają na drodze rozwoju życia religijnego, Jezus jasno przed nimi przestrzega. Jedno z tych ostrzeżeń wzywa do opanowania sztuki rozróżnienia między prawdziwymi i fałszywymi nauczycielami religii, a co za tym idzie, dostrzeżenia różnicy między autentyczną i fałszywą religijnością.

    Niebezpieczeństwo wejścia na fałszywą ścieżkę życia religijnego jest znacznie poważniejsze, niżby się wydawało, i w równej mierze zagrażało chrześcijanom czasów apostolskich jak i naszego wieku. Po roku 150, zwłaszcza na terenie Małej Azji, przybrało formę wręcz dramatyczną. Pojawiło się wówczas wielu fałszywych proroków, którzy pociągnęli za sobą tłumy wiernych, doprowadzając wprost do obłędnego wyczekiwania na rychły koniec świata. Ich słuchacze porzucali domy, pola, warsztaty pracy i czasem dużymi gromadami udawali się na pustynię, oczekując powtórnego zjawienia się Chrystusa. A skoro przepowiednie fałszywych proroków się nie zrealizowały, wracali zawiedzeni, rozgoryczeni, a nierzadko zupełnie zniechęceni do życia religijnego, wystawiając zarówno chrześcijaństwo, jak i siebie na pośmiewisko swego środowiska. Trzeba było dużego wysiłku Urzędu Nauczycielskiego ówczesnego Kościoła, by ten ruch, prowadzący ludzi na manowce, opanować i ustawić na pewnej ewangelicznej drodze.

    Czym ludzie kierują się, słuchając fałszywych proroków, powołujących się na prywatne objawienia, nadzwyczajne przeżycia i różne znaki, którym nadają charakter religijny? U podstaw leży błędne przekonanie, że z religią mamy do czynienia tam, gdzie dokonują się rzeczy niezwykłe. Stąd też wielu ugania się w poszukiwaniu „cudów” i „objawień” — a nie prawdy. Jest rzeczą znamienną, że znacznie łatwiej zgromadzić ciekawskie tłumy, żądne sensacji, przy kłamstwie ukrytym w kolorowym opakowaniu, niż przy czystej prawdzie. Z tego też względu sam Bóg niechętnie posługuje się nadzwyczajnymi znakami. Można to obserwować w zachowaniu Jezusa, który denerwuje się, gdy widzi, że ludzie wędrują za Nim nie dla prawdy, którą głosi, lecz dla cudów, jakie czyni.

    Prawdziwa religijność oparta jest na odkrywaniu śladów działalności Boga w stworzonym przez Niego świecie. O Jego mądrości i potędze mówi tajemnica kosmosu, atomu, żywej komórki, pracy serca, miłości łączącej ludzi. To są zdumiewające dzieła Boga, pozostające w zasięgu naszej ręki. Księga natury stanowi elementarz życia religijnego i trzeba poświęcić całe życie, by nauczyć się ją czytać i śpiewać zawarty w niej hymn uwielbienia Boga. Ten, kto opanował tę sztukę, nie będzie biegał za pseudoobjawieniami i pseudocudami. Każdy kwiat, kropla rosy błyszcząca w słońcu, każdy płatek śniegu będzie mu mówił o obecności i mądrości Boga.

    Chrystus ostrzega przed fałszywymi prorokami, którzy z reguły lekceważą doczesność i nie umieją połączyć nieba z ziemią, spraw ludzkich ze sprawami boskimi. Autentyczna religijność kroczy zawsze tą najtrudniejszą drogą harmonii doczesności z wiecznością. Każde przeakcentowanie w jedną lub drugą stronę prowadzi na manowce życia religijnego.

    W długiej historii Kościoła zawsze pojawiali się fałszywi nauczyciele i zwodzili wielu. Ostrzeżenie Jezusa: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono” jest aktualne i w naszych czasach.

    Ks. Edward Staniek

    • Beat pisze:

      Uwazam ze Bog zeslal nam Ducha Swietego
      I mieszka wsrod nas w KK sakramentach sw
      W Prorokach wspolczesnych wizjonerach mistykach Bog do nas Mowi i po Paruzji My Jego Dzieci bedziemy Nowym Niebem i Nowa Ziemia
      OWIECZKI ROZPOZNAJA SWOJEGO PASTERZA

      • Maggie pisze:

        Też tak myslę jak @Rzymski katolik i @Beat.

        Każdy może ulec złudzeniu i dlatego Pan Jezus mówił o fałszywych prorokach i wieściach etc.
        Nawet święci upadali ale z Pomocą Bożą powstawali.
        Sobie nie można ufać ale tylko w Bogu i w Nim pokładać ufność i nadzieję. Siostrze Faustynie rogaty ukazywał się w postaci Pana, dlatego była ostrożna, rozpraszając wątpliwości modlitwą i w konfesjonale.

        Schizmy i herezje opanowaly również ludzi, którzy w sumie nie byli złymi osobami …
        Siostrę Magdalenę, od krzyża, która podpisała (!) cyrograf, opętał czarny na długo … ale do czasu, a była uważana za świętą (na egzorcyzmach wyszło, że dlatego, iż podobała się Panu Bogu, chciał rogaty nad wsze miary ją pojąć, już w dziecinstwie).

        Pamiętajmy o skromności, pokornej Miłości, Boga i Bliżniego i módlmy się bez wywyższania nad błądzącymi i samozadowolenia. Ojciec kłamstwa to ojciec pychy i złudy i obłudy, ktory umie aranżować mistyfikacje.

    • leszek pisze:

      Amen!
      Solo Dios basta! Bóg sam wystarczy! Maryjo Niepokalana broń nas od fałszywych proroków, złudnych wizji i od niezgody. Otul płaszczem Twej opieki dzieci Kościoła. Przywróć do jedności w prawdzie wszystkich, którzy pobłądzili. Chwała Tobie Maryjo, cześć, chwała i uwielbienie, bo tylko w Tobie Bóg prawdziwie i najpełniej został uwielbiony, i tylko Ty Maryjo najskuteczniej zanosisz uwielbienie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu.
      Ave Maria!

  14. Elżbieta pisze:

    Bardzo ostrożnie podchodzę do tego typu objawień . Uwagę moją zwrócił fakt odniesienia się w punkcie 6 /konkretnie to , co pod nim / do Garabandal . „[…]Objawienia w Garabandal zostały definitywnie odrzucone przez Kościół[…]” – źródło :http://www.katolik.pl/forum/read.php?f=1&i=98311&t=98218.
    No i zdecydowanie ta „Gwiazda zaranna” . To naprawdę budzi moje ogromne wątpliwości .

  15. Wierząca pisze:

    Z moich przemyslen do ktorych mam prawo…wynika ze Benedykt nie jest juz papiezem…a objawienia w Garabandal sa falszywe…
    Myśle ze w tej chwili i kazdego dnia powinnismy sie skupic na tym zeby byc najlepszymi ludzmi milujacych innych. U wielu tego typu rzeczy prowadza do natretnych mysli o końcu świata…zamienia sie to niejako w obsesje…
    Reszta artykulow swietna, proszę nie wieszać na mnie psów🙂

    • Maggie pisze:

      A kto i dlaczego ma wieszć na Tobie psy? Sceptycyzm z ostrożności, i to w takiej materii, nie jest herezją ani grzechem. Pismo Święte ostrzega. Uznanie zaś przez Kościół … NIE jest na czyjeś zawołanie, jak w restauracji. Jedynie odrzuca się i to natychmiast herezje.

      To, źe ktoś się dzieli wieściami, nie znaczy, że można im w 100% zaufać.

      Mnie to o BXVI, jak @Wierząca, właśnie w pierwszym rzędzie uderzylo, ale kiedy wpisałam o kolorze Lica Matki Najświętszej i zaczynałam pisać o BXVI,coś mi przeszkodziło dokonczyć, a gdy wróciłam do komentarza … w moim rejonie padł server kablowy tak, że ani Internetu ani TV nie miałam przez całe popołudnie, wieczór i dopiero na parę minut przed północą naprawili.

      Dziś na chwilę tu wskoczyłam i później nadrobię zaległości … bo znów parę głównych tematów na stronie i mam zaległości.
      Jezus jest Panem

  16. Beat pisze:

    W Orędziach Prawdziwe Życie w Bogu Matka Boża mówi ze Garabandal są objawieniami prawdziwymi i są przedłużeniem Fatimy a objawienia w Medjiugorji są przedłużeniem Garabandal.I w Kościele Katolickim są Judasze to powiedział Pan Jezus
    W Marpingen w Niemczech były reż objawienia Maryjne i Pana Jezusa ale obecny Kardynał Marx odrzucił je ale ludzie tam zbudowali małe sanktuarium Maryjne a szkoda bo Niemcy potrzebują cudów do nawrócenia ktoś niszczy Kościół w Niemczech i Europie Zachodniej my wiemy kto

  17. Krzysztof pisze:

    Sny czy wizje mogą być prorocze i mogą być fałszywe. Bardzo dużo jest snów i wizji proroczych w Biblii ale nie zapominajmy że zwodziciel jest księciem wszelkiego kłamstwa , jest oszustem. ” Gwiazda zaranna” i Garabandal świtczą na 100 % o tym że ten nieszczęsnik z meksyku jest ofiarą szatana. Przypomina mi się tu stara historia z „MERRY od bożego miłosierdzia” , która narobiła wiele szkód . UWAŻAJCIE nawet wtedy gdyby chociaż jedne wydarzenie się spełniło z tych snów- wizji.
    1. Most Brookliński jest w Nowym Jorku.
    2. Co mają wspólnego samoloty z ekonomia. Była już operacja 9/11 i nic wielkiego się nie stało się z ekonomią, nie nastąpił światowy kolaps. Chińska ekonomia faktycznie trzyma dolara w szachu ale decydując się na takie działanie sama poniosła by niewyobrażalne straty. Rosyjski atak na USA skończył by się odpowiedzią w skutek której Rosja by tego niewytrzymała. USA ma zbyt dużo baz wojskowych na świecie, zbyt liczą flotę wojenna łącznie z atomowymi okrętami podwodnymi które czyhają w głębinach oceanów. Odpowiedz ,Moskwa by otrzymała natychmiast.
    3.Żaden kraj nie jest samotną wyspą, mamy globalizację i nikt by spokojnie nie patrzył na upadek hegemona światowego. Świat by pogrążył się w hasie polityczno-ekonomicznym.
    4. USA od dawna moralnie , duchowo i ekonomicznie upada. To lewacko-masońskie szambo rządzi Ameryką od wielu lat. Upadek gospodarczy – czy będzie? Pytanie powinno brzmieć nie czy będzie ale KIEDY BĘDZIE ? Mamy zbyt dużą bańkę spekulacyjną na świecie , zbyt dużo kredytów bez pokrycia. A jak już ich gospodarka pogrąży się w chaosie, struktura administracyjna i społeczna zacznie zanikać, pojawi się głód.Polecam film ” Ameryka bez prądu ” i polecam książkę Williama R. Forstchena ” Sekundę za póżno” Zacznie się wojna domowa wszystkich ze wszystkimi. Zbyt dużo broni jest w rękach prywatnych. Zbyt dużo szaleńców będzie na wolności. Zbyt dużo narkomanów będzie na głodzie. Zbyt mocno upadła moralność. Pamiętajcie że DOLAR JEST ICH BOGIEM.
    5. Tramp niczego nie dokona bo zbyt silną będzie miał, ma opozycje. Ameryka jest gniazdem i bazą światowej Banksterki/ ganksterki/lichwy. Wszelkie zasoby USA zgromadzili Judejczycy-okultyści. Oni tak łatwo nie zrezygnują z NWO. To jest wojna ideologiczna i siedzi w tym ( wierzę że nieświadomie ) olbrzymia część społeczeństwa amerykańskiego. Pokazały to olbrzymie demonstracje uliczne po wyborze Pana Trampa na prezydenta. Lobby gejowskie jest wszechpotężne w tym kraju .
    Bym się zdziwił gdyby oszczędzono życie nowemu prezydentowi. Najprawdopodobniej podzieli los J. F. Kennediegio- no , chyba że jest malowanym lisem. Zbyt dużo jest grup prawicowych , paramilitarnych w USA . Pokazały to Wiadomości TVP. Dlatego wojna domowa wybuchnie po udanym zamachu na prezydenta. Kraj pogrąży się w chaosie,
    6.Rosja będzie zacierać ręce i być może uderzy na Europę by połączyć się z „braćmi” Niemcami. tu odsyłam do głównego ideologa Kremla i promotora koncepcji Eurazji Aleksandra Dugina.
    Chiny są bardziej pragmatyczne i tu odsyłam do przepowiedni mistyczki niemieckiej Teresy Neumann.

    To co napisałem powyżej jest ogólnie dostępnymi wiadomościami i nie trzeba tu jakichś przepowiedni. Ale odniosłem się do tych „rewelacji” żeby je chociaż częściowo no, powiedzmy – „storpedować” .
    Rada dla wszystkich szukających sensacji w necie nt. przepowiedni-
    Módlcie się ! -a w wolnych chwilach pracujcie by utrzymać siebie i bliskich, płaćić podatki, być uczciwymi ludzmi , nie krzywdzić bliżnich, przestrzegać 10 Przykazań Bożych no i zostawcie to co należy do Boga- Bogu..
    Mamy jeszcze Rok Miłosierdzia, a więc jakie powinno być zawołanie?
    JEZU UFAM TOBIE !

    • Admin pisze:

      Co do katastroficznych wizji z treści wpisu nie odniosę się, mam wyrobione zdanie na podobne treści, tym razem jednak osąd i przemyślenia pozostawiam Wam czytającym. Ja nie potrzebuje wiedzieć co będzie i kiedy będzie, nie uganiam się za tymi wszystkimi wizjami, przepowiedniami, nie jest mi to po prostu do niczego potrzebne, czasem przeczytam tylko jako ciekawostkę i tyle.
      Treść we wpisie zamieściłem na prośbę ks. Adama i to nie w celu straszenia czy „przepowiadania” przyszłości ale raczej w celu zapoznania się z powyższymi treściami.
      @Krzysztofie
      Jestem też dalece ostrożny w sformułowaniu jakie użyłeś co do autora tekstu
      „ten nieszczęsnik z meksyku jest ofiarą szatana”
      Nie wiemy tego i nie powinniśmy używać takich sformułowań.

      Most Brookliński rzeczywiście jest w Nowym Jorku, nie wiem skąd ta pomyłka w tekście, a może ktoś go kupił i przeniósł🙂
      Donald Trump jest jak na razie jedna wielką zagadką, te protesty w USA to już jest gra na „zmiękczenie materiału” pokazanie z czym może mieć nowy prezydent do czynienia gdy będzie próbował spełniać swoje obietnice, czas pokaże twardość tego „materiału”

      • Maggie pisze:

        Jeśli „ktoś” podsuwa nawet fałszywe wizje , to znaczy, że grunt pod kopytami umyka, i wierzga nimi i sypie piach w oczy …
        Jest to jak najbardziej poważnym ostrzeżeniem, że: nadchodzi czas zamieszania , udręki i rozliczania, a zapewnie to Ks.Adam miał na myśli, prowokując nas do ruszenia głowami i ostrożnego oraz uważnego śledzenia i aby nic nas nie załamało, bo trzeba nam wytrwać. Pamiętać mamy o słowach na obrazie Miłosierdzia Bożego: JEZU UFAM TOBIE!

      • Maria z Warszawy pisze:

        Kaziu, ja trochę inaczej odczytałam tą lokalizację (wizjoner wydaje się nie pewny czy to most w Nowym Jorku czy w San Francisco), co prawda dziwi mnie aż taki „rozrzut” ale może ten człowiek jako Meksykanin nie miał okazji widzieć tych mostów na zdjęciach czy w telewizji, dlatego nie jest pewny który to most.(nie kpiłabym z tego, bo i my nie wszystkie mosty znamy).

        • Maggie pisze:

          Mario, Golden Gate Bridge w San Francisko i Brooklyn Bridge z Nowego Jorku mają światową sławę.
          To tak, jakby ktoś mówił o wieży Eiffla w Nowym Jorku, a Empire State Building w Paryżu, albo CN Tower w Warszawie etc. … a … może ten wizjoner … taki „nieuważny” i … jedno oko na Maroko, a drugie na Makao … a na Google kierunków sprawdzić, mu się nie chciało.

          Jeśliby chodziło np o Pittsburgh (w Pennsylvania), to owszem … mógłby być klopot, bo tam parę setek mostów, jako, że to miasto mostów i onegdaj stalowni (ale teraz to „szczątki”, bo stalownie wywędrowały też do Chin, razem z pracą, stąd poparcie dla zmian).

          O 18:13, ciut wyżej, wyraziłam dlaczego to jest znakiem czasu, a nie dosłowną przepowiednią. Jedno jest pewne … NIEPEWNOŚĆ dnia i godziny.

        • Maggie pisze:

          Pisałam już, jak ważna jest ostrożność by nie wpaść w maliny, powtarzam tu:

          Na Allegro widziałam, że … ktoś sprzedaje relikwie (?!) z … grobu (?!) NMP , za 750 zł … ale przecież Maryja została Wniebowzięta … więc takiemu sprzedawcy, można TYLKO w zamian za „relikwię”, na zasadzie „machniom”, dać … szczebel … z drabiny, która (!) przyśniła się św.Jakubowi … U mnie jest aluminiowa w ogródku, więc się nie nadaje … ale może … ma kto jeszcze jakąś drewnianą na … „relikwie” dla tego sprzedawcy.

      • Krzysztof pisze:

        Stwierdzenie moje że ” ten nieszczęśnik z meksyku jest ofiarą szatana” to moje założenie że ten człowiek jest zwodzony przez złego ducha. Oczywiście że my tego nie wiemy jaki jest to duch ale trzeba być ostrożnym. Uważam tylko że jest olbrzymi wysyp w necie i na półkach księgarskich przeróżnych przepowiedni , wizji i snów. A przecież na kartach Pisma Świętego mamy wyrażne ostrzeżenia przed fałszywymi prorokami .Ja Pana Fryderyka z Meksyku żaden sposób nie potępiam.

        • Maggie pisze:

          @Krzysztof: odebrałam uwagę Kazimierza, właśnie w taki sposób jak teraz tłumaczysz.

          Jeśli o mnie chodzi, to nawet uwierzyć mogę, że komuś, jeżeli (!?!) nawet ma prawdziwe wizje, też „ktoś” może „coś” podsuwać, albo przekręcać, by szło w świat niosąc niepokój, zamieszanie, herezję etc. Problem, czasem, też może wynikać z odmiennego języka, którego finezji żadne tłumaczenie nie odda tak w 100%.

        • Beat pisze:

          Ks Skwarliński zna się na prawdziwych wizjonerach i rozpozna fałszerstwa czy nieprawde

        • Maggie pisze:

          @Beat: ks.Skwarczyński dał tu do opublikowania i TYLKO opublikowania list, który otrzymał od młodego Meksykanina. To nie jest formalne zatwierdzenie wiarygodności treści etc.

          Sam list w sobie jest ostrzeżeniem, a NIE uznaniem wszystkich prawdopodobieństw w treści w nim zawartych. Jest znakiem czasu i niczym więcej. Bieg różnych wydarzeń może zmienić MODLITWA i życie z godnością dziecka Bożego. Świat stoi na krawędzi przepaści, nie widząc niebezpieczeństwa.

          Wystarczy spojrzeć na to, co wokół i to na całym świecie, się dzieje, oraz zbieg przeróżnych okoliczności, aby widzieć w różnych wersjach: preludium do Apokalipsy i czuję, że dlatego Ks.Skwarczyński udostępnił otrzymany list, byśmy byli czujni i ufali Bogu, który przemawia przede wszystkim w Piśmie Świętym.
          Św.JPII umierając, powiedział, że bardzo ciękie czasy idą, żebyśmy wytrwali, bo niedługo już TO potrwa/nastąpi …

          Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie!

    • rzymski katolik pisze:

      Ale po co Rosja ma „napadać na Europę”? To nonsens!
      Przecież to bełkot, nowomowa liberałów, banksterów i masonerii od Bilderberga, których wcześniej w tekście słusznie bezwzględnie krytykujesz!
      Widziałeś sprzedawcę napadającego na klienta?
      Po co Rosji Europa? Dugin?
      A może jednak Stalingrad 1942?
      Obawiałem więc się raczej ruchu w drugą stronę (bo ta paranoiczna histeria antyrosyjska sterowana z USA nie wzięła się, podobnie jak sponsorowany przez USA kwotą 5 mld $$ przewrót na Ukrainie zwany Majdanem i wywołana przez banderowców „operacja antyterrorystyczna” na wschodzie Ukrainy) znikąd ani „po nic”.
      Używam czasu przeszłego, bo w USA wygrał Trump.
      Lament światowych podżegaczy III wojny światowej (po wygranej Trumpa) jest wprost proporcjonalny do skali pokrzyżowania ich diabrlskich szyków.
      Trump najbardzirj powinien uważać na kuchnię Białego Domu i zawsze swój talerz odstępować komuś z ochrony albo kucharzom🙂.
      Co do reszty to jrst miliarder który nikomu nie musi siedzieć w kieszeni i z pewnością jako prezydent zachowa dobrze opłacaną prywatną ochronę i coś na kształt prywatnego Secret Service.
      Pilnujmy Intronizacji.
      Martwi mnie, że jakoś wykręca się, znosi, uznanie Jezusa Chrystusa Królem Polski. Komu tak to nie może przejść przez myśl ani przez gardło i dlaczego?

      Jeśli można chciałbym coś zaproponować:
      Sami na modlitwie indywidualnej uznajmy w swoim sercu uroczyście Jezusa Chrystusa nie tylko naszym i naszych Rodzin Królem, ale powiedzmy Mu też, że uroczyście uznajemy Go Panem i Królem naszej ukochanej Ojczyzny – Polski – na wieki, na zawsze. Zasugerujmy to znajomym. Władze są różne. Bóg jest jeden. I Polska jest jedna. Nasze Gniazdo. Nasz Dom. Ta cudowna ziemia i jej mieszkańcy i tylko tutaj takie cudowne Niebo i Słońce nad nimi.
      Ja to zrobiłem 11 listopada, w Święto Niepodległości, prosząc już Naszego Pana o hojne błogosławieństwo dla Polski – Jego Królestwa na dalsze lata i stulecia ale i na wielką radość na Święta 100. Rocznicy Odzyskania Wolnej Ojczyzny za 2 lata, w 2018 roku.

  18. Maggie pisze:

    W Stanach protesty … bo wynik wyborów się … nie podoba …. Ciekawe jak w tym świetle przedstawia się choćby tylko definicja słowa: DEMOKRACJA.

    Jakaż to siła i to wielce zorganizowana, rządzi światem: w świetle pojęcia takiej „demokracji”?
    Protest rozciągnął się na Meksyk i … Kanadę – a to ciekawe jakim prawem, takie ingerecyjne interwencje, rzucające „cień” … na wolę wyborców, gdy nie sfałszowano wyniku ?! ….

    Dzisiaj w Toronto, jak słyszę we wiadomościach radiowych (!), o godzinie 4PM (16-tej) na placu przed miejskim ratuszem, będzie „taki” protest, a kolejny (?!) w następną sobotę i wówczas protestujący przejdą ulicami miasta do Trump Tower (przypuszczam, że zmobilizują więcej protestantów do soboty) … Czyż nie jest to DOWODEM, ŻE ZA TYM KRYJE SIĘ JEDEN I TEN SAM ORGANIZATOR i FINANSJER ?????!!!
    JAKAŻ TO dyktatorska SIŁA I NIENAWIŚĆ jest MOTOREM tego zaKODowanego, „epidemicznego” protestu i protestów w świecie?! …. wygląda jak APOKALIPTYCZNA – bez wizji (?) meksykańskich.

    Czytałam, że jest już taka technologia, która pozwala wywoływać rodzaj wizji i sterować postrzeganiem rzeczywistości i czynami ….
    Kiedy widzę, nie tylko, bardzo młodych z nosami w ekranikach, jak w transie, albo uganiających się np za „pokemonem”, do tego karmienie GMO i różną „chemią” (np aspartame powiodujacy bezpłodnosc i raka) i zmuszanie do szczepionek z zawartością rtęci (i kto wie z czym jeszcze), markowanie ludzi choćby „czypami” w kartach kredytowych, powolne czipowanie dzieci (juz nie tylko zwierząt), „migracje ludów” etc …. to świat orwelowski w pełnej krasie … Pulsująca lampka alarmowa zaś w blasku jupiterów, staje się …. niezauważalna.
    Nie ma się co straszyć, ale z ufnością zwrócić ku Panu Bogu, bez względu, czy ktoś przyklei nam jakąś etykietkę „na czoła”.

    Właśnie na wiadomościach, słyszę Clinton śpiewającą pieśń=światowy przebój, Alleluja Cohen’a (zmarłego w tych dniach autora, słynnego z twórczości przesiąkniętej: seksualnością i ciemnością treści – tak wczoraj podsumował, ktoś, twórczość zmarłego „poety”, śpiewającego bardzo niskim z chrypką głosem i zawsze w kapeluszu na głowie). Pani Clinton powiedziala: ja nigdy nie zrezygnuję. Teraz wini swą porażką … służby specjalne, które ponownie wznowiły dochodzenie, o używanie, przez nią, website, bez różnicowania co jest ściśle tajne, a co prywatne.

    Jezu ufam Tobie! Króluj nam Chryste! Jezus jest Panem!

    • Maria z Warszawy pisze:

      Oj Maggie, Maggie znów się zapędziłaś, a może ten człowiek nie ma internetu a o Google w ogóle nie słyszał. Skąd wiesz kim jest i co posiada?. Dyskutowaliśmy o tym już kiedyś. Czy uwierzysz, że w XXI w. istnieją ludzie, którzy nie potrafią czytać i pisać a mimo to nie przestają być ludźmi, prawda?

      • Maggie pisze:

        Mario: To w jaki sposób napisał do księdza?, to skąd zna nazwy?
        Nigdy nie gardziłam człowiekiem, zwłaszcza dlatego, źe czegoś nie potrafi, bo nie to co w głowie, ale to co w sercu się liczy i stanowi prawdziwą wartość. Jezus poszedł do maluczkich i przemawiał do ludzi o rożnym poziomie wykształcenia, bo „uczeni” decydenci to faryzeusze, którzy odrzucali prawdę naocznie doświadczaną.

        Źyję w multikulti i chyba wystarczy, abym odwołała się do Twojej wyobraźni i może doświadczeń, od czego się zaczyna w obcym kraju ze słabym językiem, kiedy jest się zepchniętym do rzędu właśnie tych najbiedniejszych i nie uznaje jakiejkolwiek wiedzy bez potwierdzeń i wykazania się w pracy. Pracy nie dają bo brak identycznego (!) doświadczenia, a jak mieć doświadczenie (nawet przy szorowaniu czyichś brudów) jeśli nie dają nawet tej najbrudniejszej pracy – bo wówczas znajdują „przeszkodę”, że jesteś „over educated” … i tak błędne koło.
        Kiedyś, w fabryce bez związku zawodowego, kiedy współpracownicy, dowiedzieli, się, źe nie dostałam oferty przedłużenia pracy … właśnie tacy „analfabeci” poszli do szefów i właścicieli … że będą strajkować (!) … a każda osoba była biedna, a może biedniejsza niż mysz kościelna i potrzebowała tej swojej pracy i w każdej chwili mogła znależć się na bruku ..
        Czy nadal uważasz, że zapytanie mnie .. w stylu czy ludzie, którzy nie potrafią pisać i czytać, nie przestają być ludźmi … jest tu na miejscu?

  19. tomek pisze:

    św. Jan od Krzyża ” Droga na Górę Karmel” księga II rozdział 17 pkt. 7 pisze o widzeniach wyobrażeniowych nadprzyrodzonych pisze – ” należy unikać niebezpieczeństwa i trudu odróżniania widzeń dobrych i złych i rozpoznawania czy pochodzą one od anioła światłości czy ciemności. Trud taki nie przynosi żadnego pożytku , jest tylko stratą czasu, udręczeniem duszy i narażeniem się na okazję do niedoskonałości i upadków . W rezultacie dusza nie postępuje naprzód poniewaz nie zajmuje sie tym czym powinna.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s