Święty Ignacy Loyola: co pochodzi od Boga

swiety-ignacy-z-loyoli

Obrazek | Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Święci i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Święty Ignacy Loyola: co pochodzi od Boga

  1. Agnieszka pisze:

    c.d. „Chcę” i „Nie chcę” nie mieszkają w naszym domu.
    Burza, która bez naszej winy przeciw nam się sroży, jest zapowiedzią rychłej w przyszłości korzyści.
    Choćby nawet z najgorszym człowiekiem nawiązało się rozmowę o rzeczach Bożych, zawsze z tego płynie zysk niemały.
    Ci, co tylko wolą są posłuszni, rozum ich zaś jest przeciwny, są w zakonie jedną tylko nogą.
    Cokolwiek mówisz w sekrecie, tak to wyrażaj, jakbyś mówił wobec wszystkich ludzi.
    Człowiek w tej [całej] mierze ma się posługiwać stworzeniami, w jakiej mu one pomagają do osiągnięcia jego celu; w tej zaś mierze ma się ich pozbywać, w jakiej są przeszkodą do tegoż celu.
    Człowiek zły łatwo innych posądza o zło, podobnie jak ten, co ma zawroty głowy, myśli, że wszystko dokoła niego wiruje.
    Do tego stopnia cnoty, do którego gnuśny nie może dojść i przez wiele lat, pilny i gorliwy przedziwnie szybko [jak ptak] dolatuje.
    Doświadczenie uczy nas, że tam, gdzie napotyka się na liczne sprzeciwy, można zazwyczaj spodziewać się większych owoców.
    Jedynie ten, co nie tylko od świata, ale i od samego siebie się uwolnił, może sądzić, że zasługuje na miano zakonnika.
    Jest rzeczą wielce niebezpieczną chcieć prowadzić wszystkich tą samą drogą do doskonałości; taki człowiek nie rozumie, jak różne i jak liczne są dary Ducha Świętego.
    Niech każdy będzie przekonany, że o tyle postąpi we wszystkich rzeczach duchownych, o ile odejdzie od swej miłości własnej, od swej woli i od swoich korzyści.
    Niech to będzie pierwszą zasadą w działaniu: Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało od ciebie, a nie od Boga; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakby Bóg sam miał wszystko zdziałać, a ty nic zgoła – tak brzmi wersja starsza. Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła – tak brzmi wersja późniejsza, za którą opowiedział się o. Janssens, generał Tow. Jez.). NB. W obu wersjach chodzi o tę samą myśl: trzeba łączyć ufność z własnym wysiłkiem. Nie wolno popadać w żadną krańcowość: ani w aktywizm nie liczący się z koniecznością Bożej pomocy, ani w kwietyzm zwalniający człowieka od wysiłku pod pozorem ufności w Bogu. Jest to zasada ufnej i rozumnej, odpowiedzialnej współpracy z Bogiem.
    Niech wszyscy usiłują mieć dobrą intencję… aby służyli i podobali się Boskiej Dobroci dla niej samej… i dla miłości i dobrodziejstw niezwykłych, którymi nas uprzedziła, raczej niż dla bojaźni kar lub nadziei nagród… We wszystkim niech szukają Boga, wyzuwając się, ile tylko jest możliwe, z miłości wszystkich stworzeń, aby miłość całą przenieść na ich Stwórcę, jego miłując we wszystkich stworzeniach, a wszystkie stworzenia w nim, wedle najświętszej i Boskiej woli jego.
    Niedbalstwo i oziębłość sprawiają, że wszystkie prace są smutne gnuśnemu.
    O ileż żarliwiej należy wysilać się, żeby ujarzmić ducha niż ciało i żeby poruszenia duszy łamać a nie kości.
    Pracownicy w Winnicy Pańskiej jedną tylko nogą powinni stać na ziemi, drugą zaś winni trzymać podniesioną [i gotową] do wyruszenia w drogę.
    Przeszkodzić jednemu nawet grzechowi, choćby za cenę wszystkich trudów i trosk tego życia, opłaca się wielce.
    Przewidywać [i planować] to, co ma się robić, a po zrobieniu zbadać to [i ocenić] – oto najpewniejsze zasady dobrego działania.
    Przezwycięż sam siebie, bo jeśli zwyciężysz sam siebie, osiągniesz w niebie jaśniejszy wieniec [chwały] niż ci, co mają łagodniejsze usposobienie.
    Rekreacja jest nie tylko po to, żeby po posiłku praca nie szkodziła zdrowiu, ale i po to, żeby bracia przestawali z sobą, rozmawiali, poznawali się wzajemnie i miłowali. To właśnie zapala i podtrzymuje miłość wzajemną.
    Synu mój, chcę, żebyś był uśmiechnięty i radosny w Panu. Zakonnik bowiem nie ma żadnej przyczyny do smutku, a wiele do radości. Ażebyś zaś mógł być zawsze pogodny i radosny, bądź zawsze pokorny i zawsze posłuszny.
    Szatan, mając zaatakować człowieka, bada najpierw, jaka jest jego słaba strona i w czym jest bardziej opieszały; i tam zatacza swe machiny oblężnicze i tam szturm przypuszcza.
    Ten robi najwięcej, kto robi [dobrze] jedną rzecz.
    Ten, co ma wstąpić do zakonu, niech wie, że nie będzie tam miał wytrwania i spokoju, chyba że obiema nogami, to jest wolą i sądem rozumu, przeskoczy próg zakonny.
    Ten, co popełnił błąd, niech nie upada na duchu, bo i błędy pomagają do zdrowia duszy.
    Ten, kogo – tak jak was – wiąże tak wielki obowiązek służenia Bogu, nie może się zadowolić przeciętną służbą i pracą.
    Trudniej jest powściągnąć ducha niż dręczyć ciało.
    Trzeba jednej skłonności przeciwstawić inną skłonność, nawykowi inny nawyk, podobnie jak jeden klin wybija się innym klinem.
    Trzy są sprawdziany pewne domu zakonnego w dobrym stanie: jeżeli zachowuje się dokładnie klauzurę, schludność i regułę o milczeniu.
    Tych, co z niechęcią i bez zgody wewnętrznej wykonują jednak rozkazy przełożonych, winno się zaliczyć pomiędzy najnędzniejszych niewolników. – NB. w tej formie jest to zdanie przesadne i nigdzie u Ignacego nie spotykane. Ceni on, choć na najniższym stopniu stawia, posłuszeństwo samego tylko wykonania rozkazu (oboedientia executionis). Za autora tego zdania trzeba zatem, uznać Jana Piotra Maffei.
    Wielką pomocą do postępu jest przyjaciel, któremu pozwoliłeś upominać cię za twoje uchybienia.
    Winniśmy zawsze mieć w podejrzeniu wymówki ciała, bo zwykło ono słabością sił usprawiedliwiać ucieczkę przed trudem.
    Wszystek miód, jaki można zebrać z kwiatów tego świata, nie ma w sobie tak wielkiej słodyczy, jak żółć i ocet Pana naszego Jezusa Chrystusa.
    Wyżej należy cenić zaparcie się swej woli niż wskrzeszanie umarłych.
    Zarówno oziębłość jak i nadmierny zapał mogą powodować choroby duszy.
    Zazwyczaj większe kryje się niebezpieczeństwo w lekceważeniu małych grzechów, niż bardzo wielkich.
    Zmiana miejsca pobytu nie zmienia obyczajów. Jeśli niedoskonały nie opuści sam siebie, wcale nie będzie lepszy gdzie indziej, niż jest tutaj.
    Źle mierzy się postęp duchowny wedle oblicza, gestów, łatwości natury lub zamiłowania do samotności. Miarę tę należy brać z mocy, z jaką ktoś przezwycięża samego siebie.

  2. MariaPietrzak pisze:

    jaka Nauka !
    dzieki Agnieszko !

  3. Ufająca Bogu pisze:

    Bez Boga nie ma nic niemożliwego! Ufam, z całego serca! Panie mój pomóż mi przezwyciężyć ten cięzki czas problemów, pracy, przeziębienia, które doszło. Ufam, że za chwilę się to zmieni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s