Nowenna przed Jubileuszowym Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana – dzień szósty

Dzień 6: 15 listopada:
Wyrzeczenie się złego ducha i wszystkich jego spraw

chrystus-krc3b3l-fugurka

Pieśń na rozpoczęcie:

Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie,
To nasze rycerskie hasło.
Ono nas zawsze prowadzić będzie
I świecić jak słońce jasno.
Naprzód przebojem młodzi rycerze,
Do walki z grzechem swej duszy.
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty,
Z Nim w bój nasz zastęp wyruszy.

Modlitwa

Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! Stając przed Tobą obecnym wśród nas pragniemy przygotować się do uroczystości przyjęcia Twego królowania w naszej Ojczyźnie. Pokornie zginamy kolana przed Twym majestatem i wyznajemy, że Twego królowania nam potrzeba. Prosimy o Twoją opiekę i błogosławieństwo dla wszystkich mieszkańców naszej Ojczyzny. Błagamy też, łaskawy Królu Miłosierdzia, byś wybaczył nam wszystkie nasze niewierności i w roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski przyjął hołd dziękczynienia, który Ci składamy. Panuj w naszych rodzinach, miastach i wioskach, w naszych parafiach, miejscach pracy i wypoczynku, bo Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Króluj nam, Chryste! Zawsze i wszędzie. Amen.

Z Ewangelii według św. Mateusza (12, 22-28): Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A całe tłumy pełne były podziwu i mówiły: Czyż nie jest to Syn Dawida? Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy. Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo od wewnątrz skłócone pustoszeje. I nie ostoi się żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócone. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam z sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? (…) Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże (Biblia Tysiąclecia V).

Panie Jezu, Ty w czasie swego ziemskiego życia mocą Ducha Bożego wyrzucałeś złe duchy, aby pokazać ludziom, że istotnie przyszło do nas Królestwo Boże. Ty objawiłeś się, aby zniszczyć dzieła diabła. On zwiódł pierwszych rodziców i zniewolił ludzkość w sidłach grzechu. Ty przyszedłeś rozerwać nasze kajdany, a z odziedziczonego po przodkach złego postępowania wykupiłeś nas swoją drogocenną krwią. Dzisiaj wciąż potrzebujemy Twojej obrony, ponieważ „szatan jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć”. Ty, Panie Jezu, jesteś królewskim Lwem z pokolenia Judy, Ty możesz obdarzyć nas pomocą w odważnym przeciwstawianiu się potędze przeciwnika. Dziś, z okazji Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski, przyjmując Ciebie w uroczystym akcie za naszego jedynego Króla i Zbawiciela, pragniemy wyrzec się szatana, pragniemy odrzucić władzę uzurpatora, by służyć wyłącznie Tobie.

Chryste, Królu wyrzucający złe duchy, przegnaj precz demony, które szkodzą naszemu Narodowi.
Ciebie prosimy – wysłuchaj nas Panie.

Chryste, Królu, który nabyłeś nas swoją drogocenną krwią, wyzwól z więzów złego wszystkich zniewolonych przez grzech i uwikłanych w nałogi.
Ciebie prosimy – wysłuchaj nas Panie.

Chryste, Królu obdarzający ludzi wolnością dzieci Bożych, pomóż nam żyć w prawdziwej wolności.
Ciebie prosimy – wysłuchaj nas Panie.

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Pieśń:

Jesteś Królem,
Jesteś Królem,
Królem jest Bóg/2x

Podnieśmy wszyscy nasze serca,
podnieśmy wszyscy nasze dłonie,
Stawajmy przed Obliczem Pana, wielbiąc Go/2x

 

Modlitwa do Jezusa Chrystusa naszego Króla i Pana

Jezu Chryste, Królu Wszechświata, Panie nasz i Boże, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, nasz Zbawicielu! Ty, który mówiłeś, że Królestwo Twoje nie jest z tego świata, który wzywałeś nas do szukania Królestwa Bożego i nauczyłeś nas prosić w modlitwie do Ojca: „przyjdź Królestwo Twoje”, wejrzyj na nas stojących przed Twoim Majestatem. Wywyższamy Cię, oddajemy Ci cześć i uwielbienie. Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy i zaniedbane dobro. Wyrażamy naszą skruchę i prosimy o zmiłowanie. Przyrzekamy zabiegać o pomnożenie Twojej Chwały, dziękować za nieskończone Miłosierdzie, które okazujesz z pokolenia na pokolenie, wiernością i posłuszeństwem odpowiadać na Twoją Miłość. Boski Królu naszych serc, niech Twój Święty Duch, wspiera nas w realizacji tych zobowiązań, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia. Niech pomaga nam porządkować całe nasze życie i posłannictwo Kościoła. Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie, na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby nasze rodziny, wioski, miasta i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju, teraz i na wieki wieków Amen.

Jezu, Królu Wszechświata, panuj w naszej Ojczyźnie i we wszystkich narodach świata!…

Pieśń na zakończenie:
Chrystus Królem, Chrystus Panem, Chrystus, Chrystus Władcą nam!

Nowenna na pozostałe dni:
Nowenna przed Jubileuszowym Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana (kliknij)

***

Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Nowenna przed Jubileuszowym Aktem Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana – dzień szósty

  1. MariaPietrzak pisze:

    Polecono mi dzisiaj Wieczor w Kościele św Trójcy, gdzie raz w miesiącu jest po Mszy świętej ‚uwielbienie ‚adoracja i nawrócenie’ we Wspólnocie Emmanuel . Niestety była… ale w poniedziałek , tydzień temu .
    Dzis był …koncert .. . Ale za to odkrylam , ze tak blisko naszej Parafii jest miejsce , gdzie wieczorem po Mszy świętej można adorować Najświętszy Sakrament . Czas nieograniczony . Kaplica adoracji wygląda jak Namiot Pana , a Najświętszy Sakrament wkomponowany w
    Ikonę Rublowa ‚Trójca święta ‚.
    Przy okazji , a to ku radości serc przed Intronizacja Chrystusa na Króla Narodu .
    Niech żyje Chrystus , Król !
    w polskim , narodowym duchu !
    Bo to tutaj , w tym Kościele , gdzie posługiwał nasz polski Kapłan ( późniejszy rektor Polskiej Misji Katolickiej ) i w pobliskim Kościele Notre Dame de Lorette , podczas Komuny Paryskiej – wydarzenie – o którym można dowiedzieć sie z listu ks Leona Postawki ( Przegląd Lwowski 1871 ) , a z obrazka , który mój mąż odnalazł i sfotografował w archiwum wynika , ze ksiądz przeżył długie lata , a nawet swoje 60 -lecie kapłaństwa !


    Paryż, 16 maja 1871 r.

    W kilku słowach powiem ci, co się tutaj dzieje;
    głowę mam tak zmordowaną bezsennością, pracą i tysiącznymi kłopotami, że mi darujesz za nieład w myślach, które ci rzucam w tym liście;
    primum żyję, a to dzięki Bogu najważniejsza, wszystko inne drobnostka, dzisiaj nie mamy czasu myśleć o sobie, coś więcej cięży ustawicznie na duszy i sercu.
    Oczy moje widzą a uszy słyszą abominacje i brzydkość spustoszenia na miejscu świętym wedle słów proroka.
    W piątek zeszły, tj. 12 maja, dwie a później trzy publicznice z włosami rozczochranymi ze sztyletem i pistoletami w ręku, wpadły do mego mieszkania, wręczając mi rozkaz klubu niewieściego, abym im kościół św. Trójcy otworzyć polecił.
    Robiłem co mogłem, wreszcie gwardziści towarzyszący z bronią w ręku owym wysłanniczkom klubu, zabrali mi klucze.
    Kazano mnie następnie aresztować, za chwilę puszczono, na wstawienie się prezydentki, o co wcale nie prosiłem.
    Pyszny nasz kościół od 7 wieczorem do 10 1/2, był świadkiem najsprośniejszych bluźnierstw.
    Citoyenki jedna za drugą wchodziły na ambonę wyziewając najokropniejsze przeciwko Bogu Samemu wyrazy
    S’ ily a un Dieu c’ est un Dieu lâche,
    wrzeszczała z nich jedna,
    – druga celując pistoletem w Chrystusa Pana na krzyżu, wołała – jeżeli jesteś Bogiem, zstąp z krzyża itd.
    – I takim bluźnierstwom przyklaskiwało całe zgromadzenie.
    Serce się kraje na widok tego upadku.
    Chwała jednak Bogu, że na tym się tylko skończyło;
    dziś kościół napełnił się ludem Bożym, z którego piersi jeden jęk boleści wyrwał się w czasie nabożeństwa.
    Inaczej ma się z kościołem N. Dame de Lorette; przez miesiąc był zamknięty, przed 10 dniami otworzono go wreszcie, a w sobotę zeszłą 13 maja, tłuszcza zbrodnicza wpadła do niego.
    Dwóch księży, którzy tam byli ukryci uciekło, nie było komu wynieść Najświętszego Sakramentu.
    Dziś ten piękny kościół w największym spustoszeniu. Ołtarze zgruchotane, krzyże, obrazy, i krzesła połamane i zniszczone, jedna statua Matki Najświętszej pozostała cała, ręka bezbożników oszczędziła ją przynajmniej.
    Byłem tam, patrzyłem własnymi oczyma na ten naród rozbestwiony bez Boga, wiary i uczciwości; śmiało powiedzieć Ci mogę, że prawie cudem stamtąd uszedłem,
    zbezcześcili mnie.
    Darli na mnie sutannę, znów chwilę dali mi pokój – wypchnęli za drzwi i na nowo ciągnęli do wnętrza kościoła,
    kazali mi krzyczeć vive la commune!
    krzyczeć – że nie ma Boga.
    – W tej chwili nie wiem co się ze mną zrobiło, ale jakaś odwaga wstąpiła we mnie, zacząłem na cały głos wyrzucać Francuzom ich zbrodnie – delegat porwał wonczas za pistolet i mierzył do mnie
    – rozerwałem sutannę, odkryłem pierś gołą i zawołałem:
    „strzelaj obywatelu w samo serce, jeśli ci się podoba, ja Boga, wiary i mych przekonań nigdy nie zmienię – je suis Polonais”.

    Bóg mnie wybawił – nie mogłem więcej nic uczynić, nie dali mi zbrodniarze wynieść N. Sakramentu – rozsypali go po ziemi i deptali świętokradzcy nogami.
    Zbrodniarze – i zbrodnia ma być wolnością.
    Módl się za mnie.
    Twój ks. Leon Postawka.

    Na obrazku /
    Tu es Sacerdos In Eternum .
    Czym sie Panu odpłacę, za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę Imienia Pana. ( pa 116)
    /
    Na odwrocie zaś miedzy innymi , ze święcenia zostały przyjęte z rąk arcybiskupa Felińskiego w kościele św Krzyża w Warszawie , 13 kwietnia 1862 roku .

    ***
    Jednym słowem …
    Twoja cześć ,
    chwała ,
    nasz Wieczny Panie!
    na wieczne czasy niech nie ustanie !
    Amen.
    Serce rośnie !

    (List ks Leona Postawki znalazłam na stronie ultramontes )

  2. Sylwia pisze:

    Kochani proszę was o podpisanie tej ważnej petycji :
    Petr Jašek, czeski misjonarz i pracownik misji humanitarnej, trafił do więzienia po tym, jak pomagał prześladowanym chrześcijanom w Sudanie. Został niesprawiedliwie uwięziony po absurdalnym oskarżeniu o sabotaż i szpiegostwo. Grozi mu kara śmierci! Sąd będzie analizował sprawę od 14 listopada.

    Podpiszmy petycję w obronie Petra Jašeka! Petycję wysyłamy do ONZ domagając się, aby Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka zajął się sprawą i zorganizował nacisk ONZ na sudańskie władze tak, aby uwolniły misjonarza.

    W listpadzie 2015 r. Petr Jašek dowiedział się trudnej sytuacji studenta Ali Omera w Sudanie. Student ten doznał poważnych obrażeń (poparzenia) podczas demonstracji w 2013 r. Wówczas Petr Jašek pojechał do Sudanu, aby pomóc finansowo studentowi Ali oraz aby pomagać innym cierpiącym chrześcijanom.

    Gdy dwa lata później pan Jašek chciał polecieć do domu w Czechach, został zatrzymany na lotnisku. Przez kilka tygodni nikt nie wiedział, co się z nim stało. Rodzina nie otrzymała żadnej informacji. Nie wiedziała nawet, czy żyje. A sudański prokurator oskrażył pana Jašeka o kilka przestępstw. Z informacji, jakie CitizenGO uzyskało w tej sprawie wynika, że proces jest prowadzony w sposób skrajnie upolityczniony. Rząd czeski próbował uwolnić swojego obywatela – niestety, na razie bezskutecznie. Nieco ponad miesiąc temu Unia Europejska wystosowała żądanie uwolnienia pana Jašeka.

    Te działania do tej pory nie przyniosły rezultatu, dlatego zachęcamy do podpisania petycji skierowanej do Komisarza ONZ oraz przekazywana do wiadomości Sudańskiego przedstawicielstwa przy ONZ.

    Mimo bardzo trudnej sytuacji chrześcijan w tym kraju, należy mieć nadzieję na uwolnienie pana Jašeka. Około dwa lata temu, z pomocą tych, którzy podpisali petycję w jej obronie, udało się uwolnić panią Meriam Ibrahim. Mamy nadzieję, że zaangażowanie ludzi z całego świata pomoże również w uwolnieniu czeskiego misjonarza.
    Wszystkich wierzących zachęcamy również do modlitwy za pana Jašeka. W jednym z listów, jaki napisał w więzieniu, znalazło się zdanie „Bóg ma klucze do mojej celi”.

    Więcej informacji (w jęz. angielskim):

    http://www.releaseinternational.org/media/download_gallery/PP_Petr_Jasek-October2016.pdf

    http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?type=MOTION&reference=B8-2016-1067&format=XML&language=EN

    Link do podpisania tutaj :
    http://www.citizengo.org/pl/pr/38648-czeski-misjonarz-nieslusznie-uwieziony-w-sudanie-podpisz-petycje-w-jego-obronie?dr=244232::6cd0351760cce4fa3ed5dd41e39f720b&utm_source=email&mkt_tok=eyJpIjoiTURsa1pqVTVaalV6T1dJMSIsInQiOiJaeGZlbVwvXC81c1RJdjFTMDBDK2dUdko0YWs0OXk5d1ZwempxYjZuNmV6M3hUa0ZCcW5SQzg5c3JaSExJRG1mNTZ1QVwvXC9hb1lRdDFHVlpYeVR0WU1GVmJsd3BqelNzd1FHNVllOWdabWFjY1E9In0%3D

    • mariaP pisze:

      Kłamcie, kłamcie, zawsze coś z tego zostanie” – brzmi znane powiedzenie przypisywane Wolterowi.
      Powszechnie dzis realizowane ! W Duchu posluszenstwa !

      Z historii
      /
      Sferę religijną, intelektualną i społeczno-polityczną zaatakował proces rozkładowy, który papież nazywa „nowym prawem”. Tego zdeklarowanego wroga Kościoła i chrześcijaństwa tak oto opisał Pius XII:
      „Można go znaleźć wszędzie i wśród wszystkich;
      potrafi być gwałtowny i przebiegły.
      Przez ostatnie stulecia usiłował dokonać intelektualnego, moralnego i społecznego rozkładu jedności w mistycznym ciele Chrystusa.
      Pragnął natury bez łaski,
      rozumu bez wiary,
      wolności bez władzy,
      a czasami władzy bez wolności.
      Jest to „wróg”, który coraz bardziej się ujawnia nie mając jakichkolwiek skrupułów: Chrystus tak, Kościół nie;
      następnie Bóg tak; Chrystus nie;
      a w końcu bezbożny okrzyk: Bóg umarł, a nawet, Bóg nigdy nie istniał!
      A oto teraz próba budowania struktury świata na fundamentach, których nie wahamy się wskazać jak głównych przyczyn zagrożenia, jakie zawisło nad ludzkością:
      gospodarka bez Boga,
      prawo bez Boga,
      polityka bez Boga.”

      /Człowiek musi dążyć do nieustannej samoanalizy.
      W każdej chwili powinien znać stan własnej duszy: dlaczego postępuje tak czy inaczej;
      czy wolno mu postąpić tak czy inaczej;
      czy takie lub inne odczucie w obliczu jakiegoś wydarzenia zgodne jest z mo- ralnością katolicką.
      Wysiłek ten nazywa się «życiem», ponieważ jest on tak intensywny (i powinien być do tego stopnia ciągły), że stanowi dla człowieka jakby istnienie rozwijające się samoistnie na wyższej i głębszej płaszczyźnie niż jego zewnętrzna egzystencja.
      Oto co nazywa się «życiem wewnętrznym».
      A nazywa się tak właśnie dlatego, iż wymaga od człowieka nawyku nieprzerwanej samoanalizy i samokontroli, nieustannego działania i życia «wewnątrz siebie».”
      /
      Każdy z nas, czy mu się to podoba czy nie – napisał kiedyś Pilnio Corrêa de Oliveira – pisze własną biografię.
      W dzień sądu księga ta zostanie otwarta i odczytana”.

      http://www.pliniocorreadeoliveira.info/PL_krzyzowiec.pdf

      Okazuje sie , ze niezaleznie od szerokosci geograficznej , licho nie spi .
      Za przesladowanych +++

  3. Sylwia pisze:

    Wolałem grać niż spędzać czas z dzieckiem i żoną. Pomogła mi… „Koronka”!
    Bywałem zaaferowany grami do tego stopnia, że po nocach śniły mi się kolejne poziomy i plansze.

    Za każdym razem kiedy zasiadałem do kolejnej gry komputerowej, pochłaniała mnie w całości. Od paru lat jednak nie wracałem do gier prawie wcale. Stało się tak za sprawą Karola – nowego członka naszej rodziny, którego narodziny przewartościowały to i owo w naszym życiu. Czasu wolnego zaczęło brakować, a każda nocna przespana godzina była na wagę złota. Pociąg do gier pozostał ten sam, natomiast mogłem o nich tylko poteoretyzować lub powspominać.

    Tak było do czasu, aż kolega z pracy nie przyniósł na smartfonie nowej gry. Gry, przed którą nie trzeba było siedzieć godzinami,ani specjalnie włączać komputera. Wystarczyło mieć co najmniej pięć minut, żeby zagrać. Rozwiązanie wręcz idealne dla ojca, który z ledwością znajdował czas, aby spokojnie poczytać książkę. No i zaczęło się.

    Jednorazowe pięciominutówki zaczęły się jakoś dziwnie mnożyć w ciągu dnia. Wieczorami nawet dochodziło do czterdziestominutowych sesji, które raczej pobudzały niż uspokajały przed snem. W pewnym momencie zacząłem się niepokoić. Czy aby nie za dużo poświęcam czasu na grę? Może Karol wolałby, żeby tata budował z nim wieżę z klocków niż jeździł palcem po zielonym ekranie telefonu tam i z powrotem. Z drugiej strony przychodziły do mnie myśli, które rozwiewały moje wątpliwości i usprawiedliwiały czas spędzany na graniu. Teraz mam wrażenie, że wyglądało to trochę jak z kreskówki o Tomie i Jerrym, gdzie z jednej strony pojawiał się mały aniołek, a z drugiej czerwony gość z widłami.

    Uczucie niepokoju jednak utrzymywało się, a nawet wzrastało. W pewnym momencie zauważyłem, że czas, który kiedyś poświęcałem na krótkie modlitwy w ciągu dnia, teraz zabierała mi gra. Moje relacje z Najwyższym jakby spadły na niższe poziomy, odwrotnie proporcjonalnie do poziomów w mojej grze. Modlitwy stały się suche i rutynowe. Czyżby Pan Bóg o mnie zapomniał? – pytałem siebie.

    Nie. To raczej ja o Nim zapominałem. Za każdym razem odpalając grę, wyłączałem myślenie, aby skupić się na podnoszeniu wirtualnego doświadczenia. Sygnały były coraz bardziej zatrważające. Nie byłem jednak w stanie usunąć gry. Coś mnie powstrzymywało. Z pomocą przyszła Koronka do miłosierdzia Bożego. Pewnego razu zamiast zagrać, wziąłem różaniec i odmówiłem Koronkę. Poczułem się tak jakoś lekko. Uczucie było podobne do wygranej w grze, ale znacznie mocniejsze i dające spokój. Ta sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy, aż w końcu odinstalowałem grę. Wtedy dopiero poczułem taką permanentną lekkość. Lekkość, która już pozostała.

    To może błaha historyjka, ale prawdziwa. Z perspektywy czasu dopiero teraz widzę, jaki byłem zaślepiony. Jaki byłem zaszyty w swoim egoizmie, kradnąc czas żonie, dziecku i Panu Bogu. Nie chcę twierdzić, że gry komputerowe czy te na smartfony, są sprawką szatana i trzeba ich unikać jak ognia. Ale niewątpliwie mogą doprowadzić do stanu, w którym przestaniemy się kontrolować. A stamtąd już tylko krok do grzechu i uzależnienia.

    Moja przygoda z grą pokazuje sprytny mechanizm działania złego ducha. Wkrada się on niewinnie i po cichutku do naszego życia. Podaje nam proste i niewzbudzające podejrzeń narzędzia. Zaczyna podpowiadać, zachęca, usprawiedliwia. Wciąga nas w swoją „grę”, aż w końcu stanie się ona przymusem. Zacznie karmić nasz egoizm, wzbudzać frustrację, później agresję. Dalsza droga to już równia pochyła. Na szczęście jest Pan Bóg. On też ma swoje specjalistyczne narzędzia. Potrafi wyciągnąć nas z gorszych tarapatów niż gra na smartfona. Tylko jest jedna różnica. On się w ogóle nie narzuca. On nie zmusi Cię, żebyś coś zostawił lub zmieniła. Sama lub sam musisz Go o to poprosić. Przyznać, że nie dajesz rady, że sprawy wymknęły się spod kontroli.

    Zaglądnij w swoje życie i popatrz, czy coś w nim jest nie tak. W razie czego Pan Bóg już dobrze będzie wiedział, co robić.

    http://pl.aleteia.org/2016/11/13/wolalem-grac-niz-spedzac-czas-z-dzieckiem-i-zona-pomogla-mi-koronka/

  4. poranna rosa pisze:

    Kochani proszę o modlitwę, dziś dowiedziałam się, że przyjaciółce mojej koleżanki z pracy pękł tętniak w głowie, a jest mamą 8-miesięcznej córeczki. Leży w śpiączce i nie wiadomo co będzie…

  5. babula pisze:

    Łączę się w modlitwie w intencjach tu podanych i proszę dołączmy do nich modlitwę w intencji 22 chrześcijańskich misjonarzy skazanych na śmierć przez islamistycznych Afgańczyków. Umrą jutro po południu.
    Jezu wspomóż ich, Maryjo pociesz ich , Panie Boże uratuj ich!

    • marzena nalewajk pisze:

      we wszystkich intencjach +++

    • wobroniewiary pisze:

      Sms powielany od lat, zero info w wiadomościach, choćby niedzieli, radiu watykańskim. Po prostu sianie grozy i wzbudzanie lęku😦
      Widząc takie sms trzeba modlić się po prostu za wszystkich prześladowanych… I raz widziałam go tydzień po katastrofie smoleńskiej, na weselu chrześnicy

      • Maggie pisze:

        Chrześcijanie masowo giną, wielu jest uwięzionych, a media milczą, że giną, i że głównie to właśnie oni są ofiarami, kiedy ludzie giną w męczarniach lub wystawiani jako mięso armatnie etc. Dlatego, czy dochodzą do nas wieści prawdziwe, czy też nieprawdziwe o jakiejś egzekucji itp., to modlitwa za chrześcijan i prześladowanych się nie zmarnuje, bo dochodzi do Pana Boga, m.in przez wstawiennictwo Maryji. Nie zapominajmy by każdego dnia wspomnieć westchnąć do Pana Boga za ginącyni i prześladowanymi.

        Rzeczywiście, dobrze, aby przynajmniej (!) podać źródło informacji, kiedy nie mamy bliższych danych.

        Jedno jest pewne, że horror trwa, ALE Jezus jest Panem i żadne (!) prześladowanie tego (!) faktu nie zmieni. Tam, gdzie łamane są Boskie Prawa: jest nienawiść szatańska do chrześcijan, bo Miłość Boga i bliźniego to podstawa człowieczeństwa, jako pierwsze i najważniejsze przykazanie nakazane rodzajowi ludzkiemu.

        Nie żałuję, że bez zastanowienia się, padłam na kolana w tej intencji, zwłaszcza, że myśląc o tych anonimach, poleciłam wszystkich innych mordowanych i prześladowanych wyznawców Chrystusa.

        Króluj nam Chryste!

  6. wobroniewiary pisze:

    Kardynałowie poprosili o uściślenie Amoris Laetitia

    Czterech hierarchów zadało pięć pytań papieżowi co do interpretacji jego posynodalnej adhortacji.

    Kardynałowie Carlo Caffarra, Raymond Burke, Walter Brandmüller i Joachim Meisner poprosili papieża Franciszka o odpowiedź na pięć pytań dotyczących interpretacji adhortacji. List w tej sprawie skierowali do Watykanu we wrześniu, a 14 listopada angielskie tłumaczenie tego pisma opublikowane zostało w serwisie National Catholic Register.

    Adresatem pisma był nie tylko papież, ale też kard. Gerhard Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Pytania głównie dotyczą VIII rozdziału papieskiego dokumentu. Zdaniem hierarchów teologiczne i pastoralne interpretacje tej części dokumentu są ze sobą sprzeczne i domagają się wyjaśnienia, by nie szerzyć zamieszania nie tylko wśród wiernych, ale także wśród księży i biskupów.

    http://gosc.pl/doc/3552243.Kardynalowie-poprosili-o-uscislenie-Amoris-Laetitia

    • mkm80 pisze:

      +++ we wszystkich intencjach…
      Wszystko na to wskazuje, choć nie na 100%, że pytania te mają pozostać bez odpowiedzi😦 A szkoda wielka bo pytania ważne a odpowiedź na dubio to tylko krótkie tak – nie.
      PS – dziś w Brukseli policja krwawo (i to bardzo) rozpędziła pokojową demonstrację… żołnierzy. Czekamy na komisję wenecką i dyskusję w europarlamencie na temat praw człowieka w Belgii. Przecież w Europie jak wiemy, tylko w Rosji, Białorusi i Polsce takie rzeczy się dzieją…

      • Agnieszka pisze:

        Prośba abyśmy włączali w nasze codzienne modlitwy nieustannie za Papieża Franciszka, który jest głową Świętego Kościoła Katolickiego w tak trudnych, decydujących czasach ale też i kardynałów i biskupów. Zły w sposób bardzo przebiegły i niepozorny używa wszelkich sposobów, żeby zniszczyć Święty Kościół Katolicki szczególnie od środka ! Obserwuję ten smutny fakt choćby w moim środowisku lokalnym. Bardzo Was Kochani proszę o taką ciągłą modlitwę, adorację Najświętszego Sakramentu, Komunię Świętą szczególnie za Papieża Franciszka. Módlmy się nawzajem o świętą odwagę w tych decydujących czasach jak mówił bł. ks. Jerzy Popiełuszko: . „Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju”.

        • wobroniewiary pisze:

          Agnieszko, zapraszamy do naszej Róży Różańcowej – 1 dziesiątek na stałe a mamy te wszystkie intencje + wszelkie inne i własne, i intronizacja, i za naszych bliskich i za ans samych

  7. wobroniewiary pisze:

    Ziemia w centralnych Włoszech wciąż się trzęsie. Praktycznie co kilkanaście minut sejsmolodzy odnotowują kolejne wstrząsy. Nie są one już tak silne, by mogły spowodować poważne zniszczenia czy ofiary w ludziach, ale wyraźnie się je odczuwa. Ich epicentra znajdują się wciąż w tych samych miejscach, a zatem na terenach, które w ubiegłych tygodniach zostały już boleśnie doświadczone silniejszymi wstrząsami.

    Życie w takich warunkach jest dla mieszkających tam ludzi wielką próbą – przyznaje proboszcz z Nursji. Jednak wbrew temu, co można by sądzić, doświadczenie kataklizmu nie pociąga za sobą kryzysu wiary. Ono ją pobudza – mówi ks. Marco Rufini.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/11/14/nursja_po_trz%C4%99sieniu_ziemi_nie_kryzys_wiary,_ale_jej_odkryc/1272159

    • Maggie pisze:

      U wybrzeży Włoch drzemie największy, podmorski wulkan w Europie – o nazwie Marsili, który w każdej chwili grozi wybuchem, a epicentrum trzęsienia to zaledwie 70 km od krateru tego olbrzyma. W ostatnich latach struktura wulkanu się zmieniła: ściany krateru zaczęły tracić stabilność, a komora magmowa ma bardzo dużą powierzchnię i wciąż się powiększa (podaje Corriere della Sera).

      Nasilające się wstrząsy, są jakby zapowiedzią rychłej erupcji, która jeśli kruche ściany pękną przy wybuchu, pochłonie Kampanię, Kalabrię i Sycylię – ostrzega prof.Enzo Boschi, prezes Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii Włoch. Jego zdaniem ta katastrofa może nastąpić w każdej chwili.

      Badacze, wysłani tam statkiem Urania, stwierdzili, że w niezmiernie kruchych ścianach wulkanu, magma wręcz kipi, a kawerna, w której zbiera się magma , może pęknąć w każdej chwili … a wówczas runie on, wywołując ogromną falę tsunami. Nie ma historycznych źródeł, które dokumentowałyby ostatni wybuch tego podmorskiego olbrzyma.
      (Skróciłam tu treść z tytułowej strony: „Głos” #16 Toronto, 2-8.11.2016).

      Jezus jest Panem! Króluj nam Chryste!

    • Maria z Warszawy pisze:

      Ziemia trzęsie się nie tylko we Włoszech, w niedzielę trzęsła się w Argentynie (6,2) i koło Nowej Zelandii (7,8) W N. Zelandii wystąpiło 2 metrowe tsunami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s