Ks. Piotr Glas: Przekleństwa i samobójstwa w rodzinie

Czy przekleństwa, które pojawiają się w rodzinie mają wpływ na wszystkich jej członków? Jakie duchowe skutki niesie ze sobą samobójstwo w rodzinie?
Na te pytanie odpowiada ks. Piotr Glas.

Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: Przekleństwa i samobójstwa w rodzinie

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać😉

  2. MariaPietrzak pisze:

    …Był to człowiek, który ciągle bluźnił, złorzeczył i przeklinał
    wszystko i wszystkich .

    Nieodżałowanej pamięci ojciec
    Tomaselli twierdził, że
    «
    niekiedy wystarczy,
    aby się znalazł w domu ktoś przeklinający,
    by doprowadzić rodzine do
    ruiny przez uobecnianie działania złego ducha
    «

    / Ks. GABRIELE AMORTH / WYZNANIA EGZORCYSTY

  3. wobroniewiary pisze:

    Demon jest blisko ludzi, którzy przeklinają.
    W hotelu St. Giovanni Rotondo odpoczynek był niemożliwy, zarówno podczas dnia jak również i w nocy, z powodu opętanej dziewczynki, która wrzeszczała siejąc strach. Matka przyprowadzała ją każdego dnia do kościoła. Miała nadzieję, że Ojciec Pio uwolni jej dziecko od złego ducha. Również w kościele jej dziecko robiło wiele hałasu. Pewnego dnia, Ojciec Pio zakończył spowiadanie kobiet, przechodził przed dzieckiem, gdy ono przerażająco wyło. Było ono trzymane przez dwóch czy trzech mężczyzn. Święty, który był zirytowany całą tą wrzawą, uderzył nogą w kierunku dziecka a następnie dosięgnął głowy dziecka i powiedział: „Przestań! Wystarczy!”
    Dziecko opadło na podłogę jakby było śpiące. Ojciec Pio powiedział do lekarza, który był tam obecny, aby przyprowadził je do Michała Archanioła, na Górze Świętego Archanioła. Kiedy grupa wraz z dzieckiem osiągnęła cel przeznaczenia, weszli do groty, gdzie ukazywał się Michał Archanioł. Dziecko podźwignięto, lecz nikomu nie udało się przyprowadzić dziewczynki do ołtarza Archanioła. W trakcie wielkiego zamieszania, zakonnik wziął rękę dziecka i dotknął ołtarza. Wówczas dziewczynka opadła ponownie na ziemię z odczuciem ulgi. Po kilku minutach wstała i jak gdyby nic się nie stało zapytała swoją mamę: „Czy mogłabyś kupić mi lody?”
    Po tym zdarzeniu grupa ludzi powróciła do St. Giovanni Rotundo, aby poinformować oraz podziękować Ojcu Pio. Na co Ojciec Pio powiedział do jej matki: „Powiedz swojemu mężowi, aby więcej nie przeklinał, inaczej demon powróci.”

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/10/05/sw-ojciec-pio-i-sakrament-pojednania-kiedy-ksiadz-nie-moze-udzielic-rozgrzeszenia/

    • Sylwia pisze:

      Mam pytanie: co to znaczy przeklinać, bo spotykam się z różną odpowiedzią i to wśród osób wierzących praktykujących. Dla mnie to jest złorzeczenie innym, ale również używanie „brzydkich” słów na zasadzie „przecinka”. Jednak znam osoby, które twierdzą, że to błędne myślenie, że chodzi tylko o złorzeczenie. Jak to rozumieć?

      • wobroniewiary pisze:

        „przecinki” to wulgaryzmy a nie przeklinanie kogoś

        • Sylwia pisze:

          Czyli używanie wulgaryzmów nie jest aż takie straszne. Znajomi mieli rację? Tak dopytuję, bo już sama się gubię.

        • wobroniewiary pisze:

          Używanie wulgaryzmów też jest straszne, bo to język demonów!!!!

          Demon „klnie jak szewc” Po kilku minutach masz dość i chcesz „wymiotować” tymi przekleństwami.
          Kto choć raz asystował przy egzo nie będzie używać „diabelskiej łaciny podwórkowej”

        • Sylwia pisze:

          Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Pomogła mi. Jednak powinno się bardziej ufać swojej ” intuicji” po coś ją mamy🙂. Jeszcze raz wielkie dzięki.

        • Maggie pisze:

          Zastanawiam się czy:
          Jeśli takie „przecinki” są dodane do czyjegoś imienia (jak odpowiednik „mgr”) i „ozdabiają” jakby „laurem” bliźniego, to chyba są nie tylko „lukrowaniem”, ale rodzajem przekleństwa, a co najmniej preludium do przekleństwa … bo mają potencjalną tendencję, być jak droźdżowy rozczyn, który rośnie do rangi przekleństwa lub samoprzekleństwa (przeklinając innych przeklinami siebie – jak bumerang wraca) … Chyba najważniejszym, decydującym momentem jest tu ZŁOŚĆ w sercu osoby wypowiadającej słowa. Złość osacza i jak „aura” otacza – to „aura”, to w znaczeniu: wlecze się jak smród po gaciach.

          Myślę, że najlepszą metodą, pozwalająca na odcięcie się od wulgaryzmów, by się nie osłuchać i nie zaszczepic w sobie takich słów, jest wyobrażanie sobie ust mówcy wysmarownych .. kałem, który pcha się do gardła.

          Kiedy zaś, coś się nie wiedzie, czy zdarzy i jeśli w jakiejś sytuacji „wypśnie się słowo” to z miejsca , lub nawet po chwili pomysleć: precz szatanie, Jezus jest Panem, a więcej cierpiał obelg i bólu.

          P.S.
          Przy złamaniu palca, kiedy bardzo bolało, doznałam ulgi ofiarowując ten ból Jezusowi, jako, że więcej cierpiał – nikt mi nie wierzył, że złamałam ten palec a dopiero rtg wykazał, a w pierwszej chwili w ulamku sekundy chciały sie cisnąć słowa, których nie używam .. choć (!) znam. Parę razy, kiedy się coś zdarzyło albo prawie zdarzyło ale w sumie nic się stało, to też z miejsca (!) dzięki i chwała Panu Bogu.
          W ten sposób podkładanie kopyt i ogona „pod nogi” nie będzie miłe rogatemu, bo za każdym razem będzie słyszeć … uwielbienie i dzięki Bogu i również Aniołowi Stróżowi, a więc pójdzie jak ukrop ze święconej wody po rogach kusicielowi.

  4. CyprianPolak pisze:

    Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus
    Czy z tą witryną, administracją jest jakiś kontakt e- mailowy
    dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s