Polski biskup Józef Wróbel wspiera kardynałów, którzy napisali głośny list do papieża

bp-j-wrobelJeden z polskich biskupów udzielił wywiadu włoskiemu portalowi La Fede Quotidiana. Odniósł się w nim do listu czterech kardynałów, którzy poprosili papieża o wyjaśnienie wątpliwości w sprawie adhortacji Amoris laetitia. Mimo, iż kardynałowie są ostro krytykowani przez liczne środowiska w Kościele, polski hierarcha opowiedział się po ich stronie.

Biskup Józef Wróbel, pomocniczy biskup Lublina, w rozmowie z włoskim dziennikarzem stwierdził, że kardynałowie, którzy napisali głośny list do papieża Franciszka, „uczynili dobrze”. – Prawidłowo wykonali przepisy prawa kanonicznego. Sądzę, że było to nie tylko ich prawem, ale również i obowiązkiem (…) Nie pytali wszak o prognozę pogody na jutro, ale na temat spraw dotyczących nauczania Kościoła, a więc dotyczących życia wiernychstwierdził polski hierarcha.

Według biskupa wyjaśnienie treści papieskiego dokumentu, a szczególnie rozdziału ósmego Amoris laetitia, jest konieczne. – Tekst podlega różnym interpretacjom, ponieważ jest niejednoznacznyzauważył hierarcha. – Tekst adhortacji nie jest dobrze napisany. Powstawał prawdopodobnie w zbyt wielkim pośpiechu, bez odpowiedniej analizy ewentualnych konsekwencji, bez starannej uwagi. Biskup stwierdził także, iż wydaje mu się potrzebne skierowanie takich pytań do Watykanu, gdyż sporządzanie tak ważnych tekstów kościelnych w pośpiechu, w żaden sposób nie służy dobru Kościoła.  

Polski hierarcha odpowiedział też na pytanie, czy rozwodnikom żyjącym w nowych związkach można dziś udzielać Komunii Świętej. Odpowiedział jasno, że „nie można było tego czynić ani przed Amorsi laetitia, ani nie można tego robić teraz”. – Doktryna Kościoła nie może ulec zmianie, w innym przypadku bowiem Kościół przestałby być Kościołem Chrystusa zbudowanym na Ewangelii i Tradycji. Żadnemu człowiekowi nie wolno zmienić doktryny, ponieważ nie jest Panem Kościoła.

Biskup Wróbel uciął też spekulacje na temat rzekomego „rozgrzeszenia” par homoseksualnych. Przypomniał bowiem, że akty homoseksualne są „bardzo ciężkim grzechem” i stanowią zachowania sprzeczne z ludzką naturą.

Wywiad udzielony włoskim mediom cytowany jest już przez media anglojęzyczne. Portal onepeterfive.com nazywa go „pierwszym tak zdecydowanym głosem poparcia dla czterech kardynałów wśród biskupów”. Ale nie jest to informacja do końca prawdziwa, bowiem inny polski hierarcha, biskup Jan Wątroba, wypowiedział się w podobnym tonie.  Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego. Jak czytamy w komunikacie KAI, biskup Wątroba uważa, że upublicznienie listu czterech kardynałów do papieża Franciszka nie jest rzeczą naganną, a raczej wyrazem determinacji i zatroskania o właściwe rozumienie nauczania Piotrowego.

Kardynałowie, którzy podpisali list do papieża Franciszka, są od kilku dni bardzo mocno krytykowani i wyzywani od faryzeuszów. Dzieje się to także w polskich mediach katolickich. Jeden z katolickich biskupów z Grecji oskarżył ich nawet o… herezje.

Źródło: pch.24.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

56 odpowiedzi na „Polski biskup Józef Wróbel wspiera kardynałów, którzy napisali głośny list do papieża

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać😉

    • wobroniewiary pisze:

      Za mnie, abym miała siły do dźwigania krzyża, do pomagania innym, wyjścia z długów i w intencji zdrowia

      • cierpiaca pisze:

        Tak modle sie za ciebie ,aby Ci pan Bog przebaczyl , bo to nie pierwszy raz ,ze moje wiadomosci laduja w koszu ,bo sa prawdziwe Prawda???? Bogu niech beda dzieki ,ze jeszcze mamy troche prawdziwych kaplanow…ktorzy bronia prawdy i nie sa tchorzami z Panem Bogiem

        • MM pisze:

          Po pierwsze papież a nie papierz od papieru a po wtóre miłością to ty nie grzeszysz, tylko jedną wielką agresją i zjadliwością.
          Nie widzisz tego?
          Nie czujesz?
          Jesteś wyniosła, arogancka i czepliwa, słowo chamska kulturalnie pominę
          Nie bardzo przy tym rozumiem, co ma Bóg wybaczać Ewie, że nie wpuszcza twoich komentarzy.

        • Maggie pisze:

          @cierpiąca: o Pana Boga się nie martw, ANI W JEGO IMIENIU się nie wypowiadaj, a wówczas będziesz mniej cierpiąca.

          Za kapłanów się zaś pomódl, bo im bardzo potrzeba naszego, modlitewnego wsparcia, kiedy wystawiani są na więcej prób niż osoba świecka – a dla uwiarygodnienia porównawczego spójrz na ile prób wystawiona jest osoba świecka = to nie chce się wręcz wierzyć.

          Miłością Boga i Bliźniego, można pokonać zakusy rogatego.
          Życzę więc nade wszystko takiej Miłości i nie nękania, utrudzonej Ewy.

      • leszek pisze:

        +++
        Niech Cię Pan błogosławi i strzeże, niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Tobą, niech Cię obdarzy swa łaską, niech zwróci ku Tobie oblicze swoje i niech Cie obdarzy pokojem.
        Polecam Ciebie, twoich bliskich, Kazimierza i całe dzieło WOWiT Maryi Niepokalanej. Nie poddawaj się zwątpieniu, przecież wiesz jak Matuś troszczy się o was. Wrogom przebaczaj i błogosław. Codziennie dołączam do Różańca św. intencje wowitowe, czyli za Ciebie, Kazimierza, kapłanów nadzorujących i za wszystkich użytkowników. Z pewnością nie jestem jedynym który modli się za was🙂

      • Maggie pisze:

        Ewuniu, dziś wtorek, więc zapalę, jak co tydzień świecę przy modlitwie do Św.Marty, którą obejmuję moją rodzinę i Rodzinę Wowit’ową. Mam na to jeszcze 6godzin i 10 minut, więc powinnam zdążyć.
        +++

      • eska pisze:

        +++
        w intencjach Ewy oraz wszystkich innych tu wymienianych.

  2. rjchk pisze:

    Mój syn jest elewem w szkole policyjnej .czekają go ciężkie egzaminy. Proszę o modlitwę, przez wstawiennictwo NMP Królowej Polski, aby dawał świadectwo żywej wiary i nie zapominał o codziennej modlitwie.

  3. Krzysztof pisze:

    Czyżby podział w Kościele bardziej widoczny, czy ma rację ksiądz Murzinski ?

    • Elizeusz pisze:

      Krzysztofie! Pisma muszę się wypełnić (choćby z Ap 13,11n), choćbyśmy zaklinali rzeczywistość, że do tego nie dojdzie, a zwiastunów tego aż nadto, a najgorsze przed nami (odstępstwo, ohyda spustoszenia)! Trzeba być na to przygotowanym, co zapowiadała Matka Boża w Fatimie: „To dlatego chcę dziś w tym miejscu, w którym się ukazałam, ujawnić wam Moją tajemnicę. Moja tajemnica dotyczy Kościoła. W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15)” (z Orędzia nr 539b, Fatima z 11. 03.1995 do Jej umiłowanych synów, Kapłanów). nie pisze tego, żebym się z tego powodu cieszył, ale to co ma się stać niebawem (w naszym rozumieniu trwania czasu) stanie się, bo chwila jest bliska.
      Kościół Katolicki się podzieli na: Kościół odstępczy, zwany Wielką nierządnicą (Ap 17), który, jeśli ktoś myśli o zbawieniu swojej i nie tylko swojej duszy trzeba opuścić, z którego trzeba będzie wyjść (Ap 18,4), bo będzie mówił jak Smok (Ap 13,11) oraz Kościół Reszty wierny Ewangelii, prawdom naszej wiary, Tradycji, który zejdzie do podziemia, bo będzie prześladowany, którego moce piekielne go nie przemogą, bo tylko w nim będą ważne Sakramenty Św., a zwłaszcza Msza Św. Wszystko powtórzy się jak było na początku rodzenia się Kościoła (Koh 1,9n).

      • Elizeusz pisze:

        Chciałbym jeszcze dopełnić treść mojego powyższego wpisu.
        Otóż nie da się nie zauważyć i trzeba to obiektywnie z ręką na sercu przyznać, że żyjemy z laski bożej niewątpliwie w czasach wielkiego zamętu duchowego, moralnego (w czym możemy rozpoznać dzieło szatana) w świecie, ale też i w Kościele (choćby w dziedzinie Liturgii). Z moich obserwacji dochodzę do wniosku, że takiego zamętu, wręcz narastającego chaosu (opary szatana przenikające drzwi i okna Kościoła – by użyć słów papieża Pawła VI z jego słynnego przemówienia z r.1972) pojawiającego się czy może wychodzącego z ukrycia za pontyfikatu papieża Franciszka nie było w Kościele za czasów pontyfikatów papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI.
        I doprawdy przychodzą mi na myśl słowa Pana Jezusa, który mówi o czasie (a ten czas zdaje się być naszym czasem), kiedy każdy będzie mówił: „Tu jest Chrystus, albo: – tam jest Chrystus” (Mt 24,23; Mk 13,21).
        I chyba dojdzie do tego, ze wkrótce nadejdzie taka chwila, w której będzie tylko ruch albo w prawo albo w lewo, a nic pośredniego.
        Utwierdzają mnie też w tym słowa Matki Bożej (zresztą o tym samym mówi Pana Jezus w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden; nawiasem mówiąc Orędzia Niepokalanego Serca Maryi i Najśw. Serca Pana Jezusa zdają się figurami Dwóch Świadków z Księgi Apokalipsy: Ap 11,3) w Orędziu nr 406 zatyt. ‚Bestia podobna do Baranka’ [Ap 13,11n]:
        „Bestia o dwóch rogach, podobna do baranka, oznacza masonerię, która wniknęła w łono Kościoła. Symbolizuje masonerię kościelną, która rozszerzyła się zwłaszcza wśród członków Hierarchii. To przeniknięcie masonerii do wnętrza Kościoła przepowiedziałam wam już w Fatimie ogłaszając, że szatan wejdzie na sam szczyt Kościoła.
        Jej celem jest zniszczenie Chrystusa i Jego Kościoła, przez utworzenie nowego bożka, to znaczy fałszywego Chrystusa i fałszywego Kościoła” (13.06.1989).
        W następnym Orędziu nr 407, Matka Boża mówi(ła):
        „…uda się masonerii (Ap 13,1n)– wspomaganej przez masonerię kościelną – zrealizować swój wielki zamiar: utworzyć bożka – fałszywego Chrystusa i fałszywy Kościół – i umieścić go na miejscu Chrystusa i Jego Kościoła. Dojdziecie w ten sposób do szczytu oczyszczenia, wielkiego ucisku i odstępstwa. Stanie się ono powszechne, ponieważ prawie wszyscy pójdą za fałszywym Chrystusem i fałszywym Kościołem. W ten sposób zostaną otwarte drzwi, aby mógł się ukazać człowiek czyli sama osoba antychrysta”.

      • Ada pisze:

        ale czemu muszą się wypełnić? żyjemy ze świadomością że to wszystko źle się skończy. mi to czytając to wszystko to w ogóle żyć się nie chce. może rację mają moje koleżanki żeby o tym nie myśleć.

        • wobroniewiary pisze:

          Ado – o.Józef Witko mówi
          Katolicy widzą znaki a ateiści i inni widzą plagi, katastrofy.
          Wybór należy do Ciebie.

        • Maggie pisze:

          Ado, Matka Boża, objawiając się w różnych szerokościach geograficznych, mówi o konieczności modlitwy i poprawie życia, bo nie ma już siły na powstrzymywanie karzącej Ręki.

          Po Sądzie będzie Niebo i to nie powinno napawać pesymizmem. Należy poddawać się Woli Bożej i żyć jak Bóg przykazał oraz kochać Boga i bliźnich. Wszyscy jesteśmy tylko jakby przelotem na Ziemi, a Wieczność czeka … taka na jaką sobie zasłużymy.

          Na obrazie Miłosierdzia, Jezus polecił wypisać: Jezu ufam Tobie! – więc ufaj i nie załamuj się, bo depresja to zły z jego sztuczkami.

          Króluj nam Chryste! JEZU UFAM TOBIE!

  4. Pingback: Polski biskup Józef Wróbel wspiera kardynałów, którzy napisali głośny list do papieża | Serce Jezusa

  5. cierpiaca pisze:

    Szczesc Boze ….czy jeszcze macie watplwosci co do nauczania Papierza Franciszka?????Dlaczego milczycie … przecierz nie tak dawno robiliscie go swietym… bo robil cuda????

    • wobroniewiary pisze:

      Papież jest Papieżem – Ojcem Świętym i nadal go popieramy a list mówiący o sprecyzowaniu nauczania nie jest atakiem, w odróżnieniu od twego plucia na mnie

      • Sylwia pisze:

        Cierpiąca, nikt tu nie pisze o wątpliwościach co do nauczania Papieża Franciszka. Nie wiem o czym piszesz ??bo tutaj zawsze (!!!) nauka naszego Ojca Świętego była przedstawiana jako droga dla nas. Nikt tu nie przeczył temu co On mówił. Nie wiem o jakich cudach też mówisz?? ,bo o Cudach za wstawiennictwem Św. Jana Pawła II słyszałam ale teraz gdy jest on w Domu Ojca..
        Jakoś sobie cudów Papieża Franciszka nie przypominam, chyba że nie wiem??

        Nie wiem czemu też piszesz tak nie miło na temat Adminki? bo co wyrzuciła coś do kosza albo wpadło przez pomyłkę do spamu?
        Przecież Admini też mają swoje obowiązki i nie mają czasu ślęczeć nad każdym wywodem który wpada w spam.
        Poza tym mogło być tak że napisałaś coś co kompletnie może nie nadawać się na stronę. A co na to dowodzi twój zajadły ton-bo” napisałaś prawdę”..Prawda to jest Tylko taka :
        ” Ja Jestem Drogą Prawdą i Życiem”

        Widocznie to co ty napisałaś nie jest prawdą ,ale życzę ci więcej zrozumienia i pokory.
        Módl się o zmianę nastawienia.

    • ja pisze:

      Mogę poprosić o jakiś konkret cudów, bo nie pamiętam by Wowit o tym pisał, szkoda, bo chętnie poznam cuda papieża Franciszka, w końcu Jezus mówił że w Imię Jego demony będą wypędzać, chorych uzdrawiać i chętnie poczytam o tym😉

      • cierpiaca pisze:

        jesli moge to zapytaj aminki to ona tu wstawiala ,ze za obecnego papieza byly cuda , natomiast moim ostatnim postem bylo dosc dlugie swiadectwo ,no ale tez pewnie nie na reke admince bo oparte bylo o prawde ….nikogo nie krytykuje i nikomu nie ublizam , ale prawda nigdy nie miala miejsca …. z Panem Bogiem

        • wobroniewiary pisze:

          Chodzi ci o ten artykuł
          Zapewniam Cię, że nie znasz Pisma Świętego (podpowiem: czytaj Dzieje Apostolskie jak św. Piotr – I papież przechadzał się i wystarczał jego cień)

          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/09/27/cud-za-wstawiennictwem-papieza-franciszka-rodzice-tak-twierdza-a-badanie-lekarskie-potwierdza/

          A reszty nie wpuszczę. Nie pozwolę pluć na Kościół, na Papieża, na mnie, na Czytelników.
          Bóg jest Miłością, ktoś kto się nawraca nie zieje jadem ani nienawiścią.
          Tu pożywki do ataków na Kościół ani na mnie nie znajdziesz.
          Z Bogiem!

          I nie próbuj tu pisać, bo i tak wpadniesz już do spamu.
          Po prostu uczę się asertywności i unikam wszystkiego co ma pozór zła🙂

        • Sylwia pisze:

          Właśnie choćby nawet taki cud miał miejsce ,w przykładzie Papieża Franciszka to czy to było by dziwnie ?? nie bo Jest on namiestnikiem Piotrowym. Więc nic dziwnego jakby Pan Bóg okazał swoją moc właśnie w jakimś widocznym uzdrowieniu.
          Przecież Bóg działa kiedy On sam zechce i nie ważne czy cud miał miejsce dawno temu czy i teraz by się stał.
          Dziś Pan Jezus również działa uzdrawia np. Msza święta o Uzdrowienie. Ale potrzeba głębokiej wiary.Pan Jezus Żyje i dziś przechadza się obok nas i dotyka człowieka. Tylko On musi wyrazić wolę przyjęcia tego uzdrowienia.Więc gdyby jakiś cud miał miejsce przez Ojca Świętego nie zdziwiło by mnie to.
          I muszę to powiedzieć, że On całując w czoło tą dziewczynkę która nie widzi i nie słyszy, wierzę że będzie Cud, jeżeli Pan Bóg okaże swą Wolę. I modlę się o Ten cud właśnie.
          Dlatego Cierpiąca nie wiem czemu tak uchwyciłaś się Adminki. Widocznie to świadectwo nie było takie jak powinno być skoro nie nadawało się na stronę.
          I powtórzę jeszcze raz :
          ” Ja Jestem Drogą, Prawdą, Życiem” – więc prawda miała miejsce i ma nadal nie tak jak Ty piszesz. Pozdrawiam i ofiaruję modlitwę+.

        • Maggie pisze:

          Dodam trzy grosze:
          Każdego dnia, na każdej Mszy Św, w tym jak najbardziej, odprawianej przez papieża, następuje CUD PRZEMIENIENIA. Każdego więc dnia, to kolejny i niezaprzeczalny CUD.

        • Maggie pisze:

          Miało być PRZEISTOCZENIA

    • Maggie pisze:

      @cierpiąca:
      Jeśli masz taką znajomość faktów jak ortografii, mówiąc o Głowie Kościoła to sama wydajesz sobie cenzurkę.
      Życzę Miłości nade wszystko , spójrz, co napisałam do Ciebie wyźej o 23:46, „bo ktoby miłości nie miał byłby jak cymbał brzmiący” – to cytat, a autora chyba nie będziesz poprawiać i prawić Mu nauki.
      Widzę, że lubisz dodawać i „dodawać” … jak np „r” w papież i w przecież …

  6. rjchk pisze:

    Pani „cierpiąca”nie ma się co oburzać.Papież nie zawsze i nie we wszystkim ma racje.Ważne żeby odpowiedział kardynałom zgodnie z nauką Kościoła Świętego i Tradycji.Pewnie usłyszymy jeszcze nie raz jakiś lapsus z Jego ust (vide komuniści-chrześcijanie).

    • Witek pisze:

      Błogosławmy naszych prześladowców, bo nie widzą co czynią. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen

    • Maggie pisze:

      @rjchk:
      Raczej nie używajmy niewłaściwych sformułowań typu „papież nie zawsze i nie we wszystkim ma rację”, bo tu nie chodzi o układanie menu dla restauracji.
      Tu nie jest mowa błędzie, jako o błędzie … ale o tym, że pewne zdania mogą być wieloznacznie (!) interpretowane i dlatego mogą, a nie powinny, prowadzić do błędu, a do tego nie ukrywa się, źe w pośpiechu zostały (!) wypowiedziane. Takie zdania trzeba sprostować, ABY nikt (!) nie mógł nimi manipulować – i o to chodzi biskupom. Tu „tak” ma zanaczyć „tak!”, a „nie” ma znaczyć „nie!” … bez żadnych … a „może?” itp.

      Pani zaś „cierpiąca” jest raczej niecierpiąca: odmiennego od jej zdania/zapatrywania. Podejrzewam, że to ta sama osoba, która używa multipersonifikacji, by co jakiś czas, personalnie”dołożyć” Ewie.

  7. MM pisze:

    Ks. prof. Bortkiewicz o liście kardynałów do papieża w sprawie „Amoris laetitia”

    „Głos kardynałów traktuję jako głos autentycznej troski – to nie jest głos stawiający zarzuty, to jest prośba o jednoznaczne doprecyzowanie tych kwestii” – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz komentujący list czterech kardynałów do papieża Franciszka w sprawie wyjaśnienia spornych – zdaniem purpuratów – fragmentów adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”.

    „Autorzy tego listu są po pierwsze bardzo poważnymi i bardzo przywiązanymi do Kościoła. To nie są kardynałowie, którzy należą do – mówiąc kolokwialnie – stronnictwa buntowników czy stronnictwa rozbijaczy Kościoła. To są ludzie rzeczywiście zatroskani o Kościół i tę troskę wyrażali przez całe okresy swojej twórczej aktywności, dlatego ten list traktuję jako autentyczną prośbę kierowaną do papieża o wyjaśnienie tych wątpliwości, które rodzą się nie tylko w nich, bo trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że mamy dzisiaj do czynienia z wieloma pytaniami związanymi z tą adhortacją” – mówi KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz przypominając, że biskupi regionu Buenos Aires przyjęli w pełni liberalną interpretację adhortacji, a w podobnym czasie kanadyjscy biskupi regionu Alberty wystosowali oświadczenie, w którym radykalnie odcinają się od „Amoris laetitia”, stając po stronie „Familiaris consortio”.

    https://ekai.pl/diecezje/krakowska/x105254/ks-prof-bortkiewicz-o-liscie-kardynalow-do-papieza-w-sprawie-amoris-laetitia/

  8. Nie ma konfliktu między Amoris Laetitia a Veritatis Splendor

    Amoris Laetitia jest w pełni zgodna z doktryną i świętą tradycją Kościoła i nie sprzeciwia się nauczaniu teologicznemu Veritatis Splendor – pisze Rocco Buttiglione na łamach La Stampy.

    Amoris Laetitia jest w pełni zgodna z doktryną i świętą tradycją Kościoła i w żaden sposób nie stoi w sprzeczności z nauczaniem teologicznym Veritatis Splendor – pisze Rocco Buttiglione na łamach La Stampy. Nauczanie Jana Pawła II (podobnie jak jego poprzedników i następców) przeciwstawia się relatywizmowi, który chciałby uznania, że dobro lub zło czynu zależy od świadomości człowieka, który działa, ale uznaje także, że ocena odpowiedzialności osoby musi zawsze uwzględniać elementy subiektywne związane z działaniem, czyli pełną świadomość i zgodę – dodaje.

    Filozof i znany ekspert w kwestii nauczania Jana Pawła II proponuje na łamach gazety swoją osobistą odpowiedź na wątpliwości przedstawione Franciszkowi przez czterech kardynałów, a dotyczące interpretacji Amoris Laetitia w kwestii dopuszczenia do sakramentów osób rozwiedzionych żyjących w kolejnych związkach.

    Kardynałowie opublikowali swój list do papieża, uznając brak odpowiedzi (zdaniem R. Buttiglione słuszny) za zaproszenie do kontynuowania refleksji i dyskusji, w spokoju i szacunku. Z tego powodu i w tym duchu zaryzykuję swój wkład w dyskusję i refleksję – pisze filozof, punkt po punkcie analizując pytania i udzielając na nie odpowiedzi.

    Pytanie pierwsze: czy można, w niektórych przypadkach, udzielać rozgrzeszenia osobom, które mając zawarty ważnie związek małżeński, żyją z inną osobą i współżyją z nią seksualnie. Wydaje mi się – pisze Buutiglione – że w świetle Amoris Laetitia ale i ogólnych zasad teologii moralnej odpowiedź musi być twierdząca. Musimy wyraźnie rozróżnić między czynem, który co do materii jest grzechem ciężkim, a osobą działającą, która może znajdować się w warunkach ograniczających (lub w niektórych szczególnych przypadkach) znoszących jej odpowiedzialność za działanie.

    To nie oznacza – kontynuuje Buttiglione – że osoby niezamężne mają prawo do współżycia. Akty pozostają bezprawne. Nie oznacza też, że warunkiem udzielenia rozgrzeszenia przestało być postanowienie odwrócenia się od grzechu. Jest ono oczywiście konieczne. Penitent – podkreśla Buttiglione – musi mieć wolę wydostania się ze swojej sytuacji i podjąć działania, które do tego będą prowadziły. Może jednak być tak, że nie będzie on w stanie natychmiast odzyskać własnej suwerenności i zrealizować tej decyzji. Ważne jest – zauważa przy tym – pojęcie sytuacji prowadzącej do grzechu, wprowadzone przez Jana Pawła II. Nie można wiarygodnie obiecywać poprawy, jeśli żyje się w sytuacji, która naraża na nieodpartą pokusę grzechu. Konieczne jest zatem – konkluduje – dołożenie starań, by wydostać się z sytuacji, która do grzechu prowadzi.

    Pytanie drugie: czy nadal jest aktualne nauczanie Jana Pawła II określone w punkcie 79 Veritatis Splendor, że istnieją akty wewnętrznie złe, które nigdy nie mogą zostać uznane za dobre. Owszem – odpowiada Buttiglione. Amoris Laetita niczego nie zmienia w ocenie czynu, skupia się na ocenie subiektywnej odpowiedzialności, podobnie jak dzieje się to w prawie karnym. Zabójstwo zawsze jest zakazane, ale kara jest różna i zależy od subiektywnej odpowiedzialności – przypomina filozof.

    Podobnie brzmi odpowiedź na pytanie trzecie, czwarte i piąte. Całkowicie aktualne jest nauczanie Jana Pawła II zawarte w punktach 56 i 81 encykliki Veritatis Splendor. Amoris Laetitia niczego w tym zakresie nie zmienia. Trzeba jednak rozróżniać między materią grzechu, która jest niezmiennie ciężka, charakterem czynu, który jest niezmiennie zły, a uwzględniającą czynniki subiektywne odpowiedzialnością człowieka za czyn.

    Amoris Laetitia przypomina nam tradycyjną doktrynę, której Jan Paweł II nigdy nie zamierzał zaprzeczać: istnieją stopnie zła, niektóre grzechy są cięższe niż inne. Grzesznik musi zawsze uznać ich zło i wyrazić wolę poprawy. Sakrament jednak nie jest nagrodą zarezerwowaną na koniec drogi. Może być także (na warunkach o których wspominaliśmy) lekarstwem, który daje siłę idącym – przypomina człowiek uznawany za eksperta w kwestii nauczania Jana Pawła II.
    http://gosc.pl/doc/3565662.Nie-ma-konfliktu-miedzy-Amoris-Laetitia-a-Veritatis-Splendor

  9. czester pisze:

    +++ we wszystkich intencjach.

  10. Malgorzata Maria pisze:

    List kardynalow do papieza jest napisany z ogromna pokora i troska o ludzi ktorzy w dowolny sposob analizuja i przedstawiaja wlasna interpretacje Adhortacji w mediach. Kardynalowie kierowani troska o tych ktorzy zgodnie z dowolna interpretacja nie przestrzegaja praw Kosciola Katolickiego, poprosili Papieza o proste i definitywne sformulowanie kwestii spornych dla ludzi swieckich. List napisany jest z ogromnym szacunkiem i miloscia do Ojca Swietego. Kardynalowie maja prawo poprosic Papieza o wyjasnienie spraw, ktore sa niezrozumiale dla niektorych osob nalezacych do Kosciola Katolickiego. Nie widze jakiegokolwiek powodu do krytykowania kardynalow, mozemy tylko dziekowac Bogu za czujne wladze koscielne, ktore nie pozwolaja na dowolna interpretacje doktryn Kosciola Katolickiego

    • Maggie pisze:

      Małgosiu Mario, masz rację: pytanie NIE jest ani krytyką, ani buntem ani czymkolwiek innym, jak tylko pytaniem.
      Kto pyta, nie błądzi.

      Jezus jest Panem!

  11. Dariusz pisze:

    Mam pytanie dlaczego z grzechu aborcji zostaje zniesiona ekskomunika? Przecież to jeden z najcięższych grzechów jaki człowiek może popełnić. Jan Paweł II stwierdził że aborcja jest gorsza od zabicia dorosłego bo nienarodzone dziecię nie może się obronić. Czy w związku z tym za „zwykłe” morderstwo też nie będzie ekskomuniki?

    • Dariusz pisze:

      Doczytałem że za „zwykłe” morderstwo nie ma ekskomuniki.

    • Maggie pisze:

      Nie wiem, czy to rzeczywiście prawda, bo to medialne interpretacje.
      Zabójstwo = morderstwo.
      Rozmyślam nad Twoim pytaniem i jeśli to prawda to pomyśl, o tym, że nie tylko jedna osoba bierze w tym procederze udział, a więc sprawa (cała machina) o wiele większa niż wylanie pomyj na kobiecie.

      Jezus moźe przebaczyć, choćby grzech był czerwieńszy niż szkarłat … ALE pod paroma warunkami, czytamy to nawet u św.siostry Faustyny.
      Spójrz na skazańców, za morderstwo, którym w ostatnich chwilach, przed wykonaniem wyroku, przysługuje …. pojednanie (!) się z Bogiem … – chyba jeśli o tym się mówi … to… na podobnej zasadzie.

      Jeżeli ktoś planuje aborcję, jak menu dla rodziny i to z założeniem, że to nic i że bez problemu, będzie przystępować do Stołu Pańskiego … to jest to obłudne świętokradztwo, nawet jeśli osoba odwiedziła konfesjonał – specjalnie używam słowa odwiedziła … bo odwiedziny … to jeszcze nie prawdziwa i dobra spowiedź, a więc skradzione rozgrzeszenie.

      Jedynie Pan Bóg będzie sądzić, jako Najwyższy Trybunał, od którego nie ma odwołania, a będzie sądzić wszystkich żywych i umarłych, wszystkich stanów i profesji.

      Zresztą pewne kwestie, jeśli niezbyt jasne, czekają odpowiedzi na zadane pytania, BO PO ŚWIECIE ROZCHODZĄ SIĘ liczne INTERPRETACJE, o różnych kwestiach, a NIE RZECZYWISTA PRAWDA.
      W tym miejscu nasuwa mi się myśl, jak np media rozkrzyczały się, że papież popiera gejów! …. a on powiedzial coś innego, mianowicie w sensie, że nie on będzie sądzić i że mają otwartą drogę do powrotu, jak synowie marnotrawni – on nie broni powrotu. On przecież widzi we wszystkich ludziach: bliźnich, mniej lub więcej grzesznych. On nie powiedział, co i jak załatwi, kiedy gej uklęknie do spowiedzi, bo to tajemnica i indywidualne rozeznanie przypadku, a jego wypowiedź była tylko jednoznaczna i wyrażała: że nie weźmie pistoletu by ich wystrzelać, czy maczety aby posiekać.

      Dlatego jestem za tym abyśmy pozostali wierni nauce Chrystusowej, bez jałowych i zawikłanych dyskusji, mających na celu nas rozproszyć i podzielić. Mamy Pismo Święte i Katechizm, a tam wszystko jasne. Modlmy się, prosząc Ducha Świętego, aby On kapłanów i nas prowadził, a nie media, na wiadomym garnuszku i dlatego siejące zamęt.

    • Abp V. Paglia: aborcja pozostaje grzechem ciężkim

      Aborcja pozostaje grzechem ciężkim i ostatnie decyzje Franciszka niczego tu nie zmieniają – powiedział w Radiu Watykańskim abp Vincenzo Paglia, prezes Papieskiej Akademii Życia, a zarazem wielki kanclerz Papieskiego Instytutu Jana Pawła II ds. Studiów nad Małżeństwem i Rodziną. W ten sposób zaprzeczył on twierdzeniom wielu światowych mediów, jakoby „papież skreślił aborcję z listy grzechów ciężkich”, gdyż rozszerzył na wszystkich kapłanów prawo do rozgrzeszania z popełnienia tego czynu. Możliwość taką zawiera list apostolski „Misericordia et misera”, kończący Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia.

      „Sercem tego dokumentu jest pragnienie przywrócenia Miłosierdziu mocy przemiany. Miłosierdzie nie jest pojęciem abstrakcyjnym: w rzeczywistości jest to moc Boga, który zmienia historię ludzi. Dlatego też papież zachęca, by je przyjąć i nim się dzielić. Oczywiście ten, kto przyjmuje Miłosierdzie, nie jest już taki jak wcześniej. Nie tylko zmienia samego siebie, ale jest w stanie przemienić nawet kulturę” – powiedział prezes Papieskiej Akademii Życia.

      Na uwagę, że nie wszystkie media w rzetelny sposób przedstawiły papieski list, a niektóre stwierdziły wręcz, że Franciszek zbanalizował grzech aborcji czy pozbawił go ciężaru, czyniąc go powszednim, rozmówca rozgłośni papieskiej wyjaśnił:

      „Prawda jest zupełnie przeciwna, ponieważ udzielenie przebaczenia oznacza dialog, świadomość tego, co się zrobiło, decyzję, że to się już więcej nie powtórzy. W tym sensie rozszerzenie tej posługi na wszystkich księży oznacza umożliwienie temu, kto dopuścił się tego strasznego czynu, lepsze zrozumienie, jak ciężkim wykroczeniem jest to, co uczynił, aby – co za tym idzie – osoba taka mogła zmienić życie i więcej tego nie powtórzyć. W tym sensie papież, świadom brzemienia tego grzechu, chce zaproponować najlepszy sposób zapobieżenia jego powtórzeniu. Oczywiście, mając większy dostępu do skutecznego leku ten, kto jest słaby, otrzymuje pomoc, aby kolejny raz nie upaść. A ponieważ aborcja jest bardzo ciężkim wykroczeniem, konieczne jest też nadzwyczajne udzielenie Miłosierdzia”.

      Abp Paglia zaprzeczył również, jakoby list papieski zmienił coś w dotychczasowym przepisie, mówiącym o tym, że „ten, kto dopuszcza się aborcji, popada w ekskomunikę «latae sententiae», czyli automatycznie”.

      „Ekskomunika «latae sententiae» pozostaje tak, jak to ujmuje Kodeks Prawa Kanonicznego. W tym sensie nie ma żadnej zmiany, gdy chodzi o koncepcję ciężkości tego grzechu, nie ma żadnego złagodzenia: pozostaje on świadomym uśmierceniem niewinnego życia, a to jest bardzo ciężkie wykroczenie. Sens papieskiego tekstu leży w pragnieniu zrozumienia tego, że jeżeli ktoś żałuje grzechu, nawet tak bardzo ciężkiego, to Pan mu przebacza i go przyjmuje. W tym sensie Bóg jakby zapomina o ekskomunice, nałożonej za ten wstrząsający czyn” – tłumaczył arcybiskup.

      Wyjaśnił, że „oczywiście w tym geście papieża zawarta jest też głęboka świadomość słabości czy dramatów wielu kobiet, które, gdy pozostawia się je samym sobie, z wielkim trudem są w stanie z tego wyjść i znaleźć drogę nie tylko do tego, by więcej już nie powtórzyć tego czynu, ale też, by doznać pomocy w obliczu tego dramatu, który każda aborcja zawsze wywołuje, także w samych kobietach”.
      http://gosc.pl/doc/3567472.Abp-V-Paglia-aborcja-pozostaje-grzechem-ciezkim

  12. Mat pisze:

    Coraz więcej ludzi czytając komentarze i słuchając opinie te właśnie nie formalne narzeka na papieża wręcz osadzajac to o herezje . Nie wiem co o tym myśleć wszystkim bo nie da się oszukać ze oj Sw zmienia Kościół Ale czy w dobrą stronę .?

    • Maggie pisze:

      Wspomnij bracie, że w krótkim czasie, rozpoczynając pontyfikat, papież Franciszek poruszył VIII Przykazanie w kontekście zabijania pomówieniami …

      Kiedy zwrócisz uwagę na tematy ludzkich rozmów, to najczęstszym jest w nich …co kto/ktoś MA …. ale tylko to „ma” w sensie przyziemnym, materialnym, a następnym tematem jest … wieszanie (!) na kimś psów (pomijając już czy oparte na prawdzie czy też nie). Pomyśl o czym to świadczy i czy też chcesz przyłączać się:
      dla samego wtóru
      do takiego „chóru”?

      Ojciec Święty zmienia Kościół ? … czy przez to, że np wymaga aby znów Komunia Św była do ust i na kolanach? (jego poprzedników nie słuchano! – również i w tej materii). Czy może dlatego, że akcentuje miłość Boga i Bliźniego? To raczej ludzie się zmieniają … w automaty sterowane przez media i „technologię”.
      Pismo Święte i Katechizm pozostają bez zmian i nie mogą być zmienione = papież jest tutaj strażnikiem.

      Myślę, że warto … aby każdy zapoznał się z żywotem św.Franciszka z Asyżu i przeczytał np „Kwiatki Świętego Framciszka”, by potem przez pryzmat tego życiorysu, spojrzał jak zachowuje się papież Franciszek, który obrał sobie takie, a nie inne imię i tego Patrona … bo takie spojrzenie z pewnością ułatwi zrozumienie Ojca Świętego.

      Kiedyś św.Franciszek biegnąc wołał z rozpaczą: Miłość NIE jest kochana … i byli tacy, ktorzy uważali go .. za … podstrzeleńca …

      • Mat pisze:

        Thx wiem właśnie tylko kogo słuchać w tym medialnym haosie gdzie nawet za nim tekst oj św dojdzie do nas to już przerobiony parę razy zostanie .
        Pozdrawiam

        • Maggie pisze:

          @Mat:
          Masz Radio Maryja, TVTrwam, Profeto czy katolickie rozgłośnie w Niepokalanowie i Jasnej Górze, prowadzone przez Kapłanów wiernych Bogu, a więc i papieżowi stojący na straży Słowa Bożego. W nich są wiadomości bez przeróbek oraz rekolekcje.

          Czy krzykliwe media, które głoszą „REWELACJE” , w których brak MIŁOŚCI i w których brak prawdziwej POKORY mogą być wiarygodne?

          Słuchaj tego co Jezus mówi, a najlepszym źródłem Pismo Święte – dlatego ważne aby Je czytać (bez przeróbek = z Imprimatur KK) i modlić się uwielbiając Pana Boga, przepraszając, dziękując i prosząc, a wówczas z radością i pogodą ducha można życ i przetrwać najgorsze nawałnice. Modlitwa nie musi być długa ale serdeczna – nawet każda czynność, nauka czy praca może być modlitwą jeśli z miłościa Boga wykonana.

          Któryś z kapłanów powiedział, że PISMO ŚWIĘTE to moc jak RELIKWIA i powinno być na HONOROWYM miejscu w domach, a NIE gdzieś przygniecone szpargałami na półce.

          Na politykach można się łatwo zawieść ale NIGDY na Bogu. Miej w pamięci słowa: Po czynach ich poznacie.

          Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie.

        • Maggie pisze:

          U mnie pora na śniadanie, a w Polsce na lunch, może dlatego „coś” zjadło literę „M” … było: … papieżowi stojącym na straży Słowa Bożego.

          Jeśli chodzi o chaos to o człowieku można powiedzieć:
          Było mu porządków mało ….
          Porządkując stworzył chaos.

          Zwróć uwagę na to, że łatwiej kopać niż miłować.
          Św.Franciszek wołał rozpaczliwie: MIŁOŚĆ nie jest kochana … i to wołanie, chociaż prawdziwe, budziło już (!) w tamtych czasach kontrowersje,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s