27 listopada: św. Katarzyna Labouré otrzymuje misję wybicia Cudownego Medalika

Cudowny medalik

cudowny-medalik

„…Do Niej, do Maryi, która jest Matką pięknej Miłości, pragnę przybliżyć szczególnie młodzież z całego świata i całego Kościoła. Ona nosi w sobie niezniszczalne znamię młodości i piękności, które nigdy nic przemijają. Pragnę i proszę, aby młodzi zbliżyli się do Niej, aby pokładali w Niej ufność, aby zawierzyli Jej życie, które jest przed nimi, aby pokochali Ją prostą i gorącą miłością serc…” (Jan Paweł II, 2.V.1979 r.)

„Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża piekielnego” św. Maksymilian Kolbe

W dniu 27 listopada 1830 r. siostra Katarzyna Laboure nowicjuszka Sióstr Miłosierdzia w Paryżu otrzymała misję od Matki Bożej – wybić medalik z wizerunkiem Niepokalanej.

nmp-od-cudownego-medalika Nowicjuszka widziała w czasie modlitwy obraz przedstawiający Matkę Najświętszą Niepokalanie Poczętą, stojącą na kuli ziemskiej, opasanej splotami węża. Była ubrana w białą suknię i płaszcz srebrzyste – błękitny z welonem koloru jutrzenki. W rękach uniesionych na wysokości piersi trzymała glob ziemski. Katarzyna usłyszała głos: „kula, którą widzisz, przedstawia cały świat, a szczególnie Francję i każdą poszczególną osobę”.

Po chwili glob zniknął, a Matka Najświętsza wyciągnęła ręce, jakby chciała nimi objąć cały świat. Z Jej dłoni wychodziły wiązki promieni o niezwykłym blasku. Siostra usłyszała: „Promienie te są symbolem łask, które zlewam na osoby, które Mnie oto proszą. Postaraj się, by wybito Medalik na ten wzór. Osoby, które będą go nosiły, otrzymają wiele łask. Łaski szczególnie otrzymają ci, którzy nosić go będą z ufnością.” Wokół Najświętszej Dziewicy utworzył się napis owalny, wypisany złotymi literami: „O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Dalej usłyszała obietnicę „Osoby, które pobożnie odmówią tę krótką modlitwę, cieszyć się będą wyjątkową opieką Matki Bożej”.

Katarzyna Laboure

Następnie obraz odwrócił się i na jego drugiej – stronie siostra Katarzyna zauważyła literę „M” z małym krzyżem umieszczonym powyżej, a na dole Najświętsze Serce Pana Jezusa i Matki Najświętszej. Medalik ten zasłynął jako „Cudowny Medalik”, gdyż za jego przyczyną działy się i nadal dzieje się wiele cudów fizycznych i duchowych.

Propagatorem „Cudownego Medalika” był św. Maksymilian Maria Kolbe – kapłan i męczennik, założyciel Stowarzyszenia „Rycerstwo Niepokalanej.” Rozszerzał on ten medalik wśród katolików i wśród niewierzących. Św. Maksymilian tak pisał na temat medalika: „Jej medalik rozdawać, gdzie się tylko da: i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boją się przyjść, z praktyk religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, zagrzęźli w błoto moralne albo poza Kościołem w herezji przebywają – o tym, to już koniecznie medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a tymczasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć medalika. Ot po prostu wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana prędzej czy później okazuje, co potrafi… Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża piekielnego”.
Rozszerzajmy „Cudowny Medalik”, gdyż mając przy sobie Niepokalaną, masz wszystko.

…Idąc za Nią, nie schodzisz na manowce, modląc się do Niej nie wpadasz w rozpacz, myśląc o Niej, nie błądzisz…,
z Jej łaską – dochodzisz…”
(św. Bernard)

 

 

******

Ks. Adam Skwarczyński: Cudowny Medalik chroni przed atakiem piekła. Niejeden niedoszły samobójca nie mógł zaciągnąć na szyi pętli,
dopóki miał na sobie Medalik

Nam, Polakom dzisiaj żyjącym, bliska jest nazwa „Niepokalanów”, nawiązująca do Maryjnego przywileju Niepokalanego Poczęcia. Ogromny niepokalanowski klasztor Franciszkanów założył ojciec Kolbe jako prototyp innych „Niepokalanowów”, mających objąć cały świat, i jako „centralę” MI, czyli Rycerstwa Niepokalanej. Święty tak bardzo przejął się głośnym w Rzymie (był tam na studiach) nawróceniem, pod wpływem wizji Niepokalanej z Cudownego Medalika, znanego masona Żyda Alfonsa Ratisbone, że zapragnął przy pomocy Medalika dokonać wielkiego dzieła apostolskiego. Pisał: „Pociągnąć dusze, jak najwięcej dusz, ku Niepokalanej. Ona z grzechów oczyści, oświeci, wzmocni, rozpali miłością Serca Jezusowego i współbraci; uszczęśliwi, bo słusznie mówią święci, że niemożliwą jest rzeczą, by zginął ten, kto czci Maryję,a także, iż «miłość ku Matce Najświętszej jest oznaką przeznaczenia do nieba». Ponieważ zaś Niepokalana obiecała udzielić wiele łask tym, którzy Jej medalik będą nosić, więc jak kulki w walce używają go członkowie Rycerstwa Niepokalanej, by dusze dla Niepokalanej zyskiwać, pewni, że im szerzej i głębiej królestwo Niepokalanej opanuje świat, tym bardziej zmieniać się on będzie na raj na ziemi”.Cudowny Medalik – „kulka w walce” – z rąk świętego Maksymiliana trafiał nawet do rąk hitlerowców, oddawanych w ten sposób przez niego Matce Bożej na wieczną własność.

Warto sobie przypomnieć, w jaki sposób powstał Cudowny Medalik. Spowiednik świętej Katarzyny Labouré (czytaj: Labury, z akcentem na y), ks. Aladel, zapisał jej zwierzenia z konfesjonału, dotyczące zdarzenia z 27 listopada 1830 roku: „Widziała w czasie modlitwy obraz przedstawiający Najświętszą Maryję Pannę, taką jaką zazwyczaj przedstawia się pod nazwą «Niepokalanie Poczętej», stojącą z wyciągniętymi ramionami. Była ubrana w białą suknię i płaszcz srebrzysto-błękitny z welonem koloru jutrzenki. Z Jej dłoni wychodziły jakby wiązki promieni o niezwykłym blasku. Siostra usłyszała w tym momencie głos, który mówił: «Promienie są symbolem łask, które Maryja ludziom wyprasza». Wokół obrazu przeczytała wypisaną złotymi literami następującą inwokację: «O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy».

Arcybiskup Paryża powołał komisję do zbadania nie tylko nadzwyczajnych faktów licznych uzdrowień i nawróceń pod wpływem Medalika, lecz także źródła jego pochodzenia. Stwierdził: „Wyjątkowa szybkość, z jaką Medalik się rozpowszechnił, niezwykła liczba wybitych i rozdanych medalików, zadziwiające dobrodziejstwa i szczególne łaski, jakie wierni przez swoją ufność otrzymali – wydają się naprawdę znakiem, jakim Niebo chciało potwierdzić prawdziwość objawień, wiarygodność opowiadania wizjonerki i rozpowszechnianie się Medalika”.

Cudowny Medalik zyskał w roku 1846 aprobatę papieża Grzegorza XVI, poruszonego głośnym nawróceniem wspomnianego masona. Gdy dwanaście lat później Pius IX ogłaszał dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, mógł się już powołać na powszechną wiarę ludu w ten Jej przywilej; wiarę, którą umocnił właśnie Medalik oraz krótka umieszczona na nim modlitwa. W cztery lata później, a więc w 28 lat po objawieniach w Paryżu, ukaże się Matka Boża świętej Bernadecie w Lourdes „tak, jak jest przedstawiona na Cudownym Medaliku” (oświadczenie świętej, noszącej na sobie Medalik).

Na świecie napisano dużo książek o objawieniach przy ulicy du Bac w Paryżu i o świętej Katarzynie Labouré. W Polsce względnie niewiele, jednak historia niejednego życia związana jest z Cudownym Medalikiem. W książce Matka Boża w moim życiu (Kraków 1984) na ostatnich stronach wspomina siostra zakonna, jak to Medalik przypięto nad jej kołyską. Wziął go ze sobą jej ojciec, który szczęśliwie wrócił z nim z wojny. Medalik znad kołyski „był w domu nadal przedmiotem czci, przypominającym o dobrodziejstwach Bożych, wyświadczonych rodzinie”. Rodzina przeżyła szczęśliwie następną, drugą wojnę światową. Autorce listu-ankiety zadano na progu klasztoru dwa pytania: czy Pan Jezus jej wystarcza oraz czy zna historię medalika Matki Bożej Niepokalanej. Na drugie odpowiedziała, że nie. Dostała książkę na ten temat. Pisze: „To był ten medalik znad kołyski. To było dla mnie prawdziwe objawienie! Maryja Niepokalana prowadziła mnie przez całe życie, cały czas, chociaż ja o tym nie myślałam. Mało tego, że mnie przyprowadziła do tego zgromadzenia, które specjalnie czci Jej Niepokalane Poczęcie, ale potem za­prowadziła aż do miejsca, gdzie objawiła cudowny ten medalik! Długie lata pracowałam w tym miejscu, w Jej sanktuarium, gdzie raczyła zejść z nieba, by rozdawać łaski przychodzącym do stóp ołtarza z wiarą w Jej macierzyńską opiekę”.

To jedna z wielu historii, w których przeplatają się wątki rodzinne z osobistymi na tle wydarzeń o charakterze ogólnym; okazja do okazania wdzięczności Bogu za Jego Miłosierdzie, tak doskonale widoczne w opiece nad nami Matki Miłosierdzia.

Z różnych zwierzeń wynika, że Cudowny Medalik chroni przed atakiem piekła, stanowiąc jakby tarczę osłaniającą noszącego, a porażającą swym blaskiem atakującego. Wielokrotnie stwierdzono, że niedoszły samobójca nie mógł zaciągnąć na szyi pętli, dopóki miał na sobie Medalik, zaś szatan kusił do zerwania go z szyi. Piszący te słowa duszpasterz zaleca zawieszanie Medalika na szyi małych dzieci (bez niego nieraz budzą się w nocy z płaczem, krzykiem, przerażeniem), chorych, zniewolonych przez duchy rozdmuchujące płomień nałogów, nienawiści i pożądliwości. Duszpasterz posuwa się nawet do tego, co nie wszyscy pochwalają: do polecenia umieszczania Medalika na miedzy lub ogrodzeniu między zwaśnionymi stronami, ukrycia go tam, gdzie do tej pory zwyciężał piekielny przeciwnik. Czasami skutek jest piorunujący i natychmiastowy, lecz trudno z braku miejsca wdawać się w szczegóły i opisy sytuacji.

Tym, którzy by chcieli podobne praktyki nazwać „czymś w rodzaju magii”, duszpasterz może odpowiedzieć w bardzo prosty, zaczerpnięty z Ewangelii sposób: Każde drzewo poznaje się po owocach. Magia to wprzęganie demonów w służbę człowiekowi, posługującemu się określonymi przedmiotami lub znakami, na które demony zobowiązują się odpowiadać w pożądany dla człowieka sposób. Złe duchy służą tylko do czasu w określonym celu: by na końcu zdobyć panowanie nad człowiekiem i zniszczyć go. Użycie wspomnianych magicznych przedmiotów lub znaków jest więc czymś w rodzaju „modlitwy” do szatana, a więc swoistym okultystycznym „obrzędem”. Jeśli chodzi natomiast o medalik jako o przedmiot poświęcony czci Bożej – sytuacja jest tu wręcz odwrotna: przypomina on o konieczności ufnej modlitwy do Boga i Jego Świętych, złączonej z modlitwą Kościoła zmówioną przy jego poświęcaniu. „Oznacza on skutki duchowe” (zob. KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego – nr 1667) i należy do sakramentaliów, jako jedna z form pobożności ludowej, zatwierdzona przez Kościół (KKK 1674). Jak wszystkie sakramentalia, „ma on na celu przygotowanie ludzi do przyjęcia owoców sakramentów oraz uświęcenie różnych okoliczności życia” (KKK 1667,1677). Ma też w sobie coś z egzorcyzmu, stosowanego przez Kościół, „by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania” (KKK 1673). To jego podwójne działanie, wymienione w Katechizmie: uświęcające oraz niweczące panowanie złych duchów, poświadczają niezliczone świadectwa wdzięcznych ludzi, zanurzonych w promieniach łask z rąk Niepokalanej oraz tych, którzy innych przez Medalik doprowadzili do nawrócenia.

Jak bardzo nienawidzą oraz boją się złe duchy Cudownego Medalika Niepokalanie Poczętej, świadczy już chociażby fakt, że w czasie dwukrotnego (w odstępie kilku lat) opracowywania tego względnie krótkiego tekstu komputer zawiesił się kilkanaście razy! Powodowało to kilkakrotną utratę tekstów, które trzeba było tworzyć od nowa. Niech czytający te słowa uzbroją się koniecznie w tę „kulkę”, niezależnie od przynależności do Rycerstwa Niepokalanej, i walczą… Niech przyczynią się, najbardziej jak tylko mogą, do wsparcia w walce Tej, która w Fatimie wydała „okrzyk bojowy”: „Na końcu moje Niepokalane Serce odniesie zwycięstwo!”

Rozszerzajmy „Cudowny Medalik”,
gdyż mając przy sobie Niepokalaną, mamy wszystko.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „27 listopada: św. Katarzyna Labouré otrzymuje misję wybicia Cudownego Medalika

  1. wobroniewiary pisze:

    Litania do NMP Niepokalanej Cudownego Medalika

    Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie, eleison.
    Chryste, usłysz nas! Chryste wysłuchaj nas!

    Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
    Niepokalana, objawiająca Cudowny Medalik – módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
    Niepokalana, wolna od grzechu pierworodnego – módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy….
    Niepokalana, depcząca głowę szatana – módl się za nami,…..
    Niepokalana, Pośredniczko łask – módl się za nami,…..
    Niepokalana, Królowo strzegąca świata – módl się za nami…..
    Niepokalana, otoczona koroną gwiazd dwunastu – módl się za nami…
    Niepokalana, złączona z Chrystusem w cierpieniach zbawczych – módl się za nami…..
    Niepokalana, Sercem przebitym ukazująca Matczyną Miłość…
    Niepokalana, przekazująca swoje obietnice św. Katarzynie…
    Niepokalana, dająca nam w św. Katarzynie Laboure` wzór świętości – módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
    Niepokalana, otaczająca opieką noszących Cudowny Medalik -módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.
    Abyś przez Niepokalaną Cudownego Medalika był nam miłościwy – Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
    Abyś wiarę Kościoła umocnić raczył – Ciebie prosimy…
    Abyś Ojca świętego zdrowiem darzyć raczył – Ciebie prosimy…
    Abyś naszej Ojczyźnie błogosławić raczył – Ciebie prosimy…
    Abyśmy mogli cieszyć się odnową moralną narodu – Ciebie prosimy…
    Abyś mądrości rządzącym udzielić raczył – Ciebie prosimy….
    Aby młodzież i dzieci wzrastały w świętej wierze – Ciebie prosimy…
    Aby religijnie obojętni wrócili do pierwotnej pobożności – Ciebie prosimy
    Abyś chorym, opuszczonym i samotnym łaski radości udzielić raczył, – Ciebie prosimy…
    Aby ruchy maryjne cieszyły się rozwojem, – Ciebie prosimy…
    reklama

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – przepuść nam Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – wysłuchaj nas Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – zmiłuj się nad nami.

    P.: O Maryjo bez grzechu poczęta,
    V.: Módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    Módlmy się:
    Panie Jezu Chryste, który chciałeś, aby Najświętsza Dziewica Maryja, a Twoja Matka, Niepokalana w swoim Poczęciu, wsławiona została niezliczonymi cudami, spraw, abyśmy wzywając bez ustanku Jej opieki, mogli dojść do radości wiekuistych. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

    • Maggie pisze:

      Mój cudowny medalik jest jak ten pierwszy w złotym kolorze, gdzie przewleczone jakby M jest zawieszone na podstawie krzyża – ten poniższy, srebrny ma krzyż oparty, jakby wsunięty na M … czy czyni to jakąś róźnicę?

      • Maggie pisze:

        Do tego na moim krzyż i litera M są jakby wypełnione ukośnymy, równoległymi do siebie liniami – niby zakreskowane.

      • eska pisze:

        Maggie, ja jestem w Apostolacie Maryjnym i mam u siebie parę różnych medalików. Jeden nawet taki dość duży, który dostałam w chwili uroczystego przyjmowania się do Apostolatu. Inne do rozdawania ludziom, w dwóch różnych rozmiarach. Na wszystkich litera M jest „zawieszona” na podstawie krzyża, tak jak to opisałaś. Nigdzie nie ma takiego ułożenia, jak na srebrnym medaliku na zdjęciu we wpisie. Jednak to, co zwraca moją uwagę najbardziej, to kształt medalika – to nie jest ten sam owal; ten medalik jest jakby węższy. Napis jest po angielsku, więc nie jestem w stanie ocenić szczegółów, natomiast zaczyna sę „O Mary…”, więc prawidłowo. Przynajmniej modlitwa zdaje się być niezmieniona, a to ważne, bo taką właśnie podała sama Matka Boża i nie mamy prawa jej poprawiać. To samo dotyczy jednak wszystkich innych szczegółów Medalika także.
        Mówię to, ponieważ przed ŚDM był problem z fałszywymi medalikami, które pewna osoba miała wybić na zamówienie i zgodnie ze wzorem, a wybiła ze zmianami. Na przykład zamiast „O Maryjo” było „O królowo” (na medalikach wybitych po łacinie było słowo Regina), były też ziany w miejscach, które ks. Natanek uznał za masońskie – np. zmieniono liczbę ramion gwiazdek.
        Zwracano nam uwagę, że na plakietkach dołączonych do tych fałszywych medalików był imprimatur dyrektoriatu Rycerstwa Niepokalanej w Rzymie, ale ono nie jest ciałem kompetentnym w zakresie Cudownego Medalika.
        W ostrzegającym przed fałszywymi medalikami liście ks. prof. Waldemara Rakocego CM do wszystkich podmiotów Rodziny Wincentyńskiej czytamy m.in.: „W ogóle wszelkie zmiany na Medaliku są niepożądane z racji duszpasterskich. Wprowadzają one wśród wiernych niepokój, następnie zagubienie, a w konsekwencji prowadzą do osłabienia czy nawet zanegowania prawdy Bożej. Niech przykładem dla nas będzie wizjonerka objawienia św. Katarzyna Laboure, która żywo występowała przeciwko wprowadzanym za jej życia zmianom.”

        • eska pisze:

          Na małych medalikach, które mam w domu, tekst modlitwy jest w dwóch rzędach, a nie w jednym, bo by był za mały i nie do odczytania. To jest zmiana dopuszczalna, bo nie zmienia istoty, symboli ani treści modlitwy.

  2. Pingback: 27 listopada: św. Katarzyna Labouré otrzymuje misję wybicia Cudownego Medalika | Biały, bardzo biały

  3. wobroniewiary pisze:

    Chcę zwrócić uwagę, że odnośnie medalika jest mowa o szyi.
    Są różne bite medaliki, zalaminowane na kolorowej podstawce, ale głównie chodzi o to, aby go nosić na szyi
    1) „Jej medalik rozdawać, gdzie się tylko da: i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły i starszym…”
    Św. Maksymilian Maria Kolbe

    2) „Wielokrotnie stwierdzono, że niedoszły samobójca nie mógł zaciągnąć na szyi pętli, dopóki miał na sobie Medalik, zaś szatan kusił do zerwania go z szyi.”
    ks. Adam Skwarczyński

    3) 27 listopada 1830 roku siostrze Katarzynie Labouré ukazała się Najświętsza Maryja Panna i poleciła jej rozpowszechnić ten Medalik wśród ludzi, powiedziała: Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru. Wszyscy, którzy będą go nosili, dostąpią wielkich łask, szczególniej jeśli będą go nosili na szyi.
    NMP do Katarzyny Laboure

  4. ja pisze:

    Dostałam na pocztę, długie na 4 strony ale dam tu fragment, może na wpis główny się na da, bardzo ciekawe
    BUDDYSTA ZOBACZYŁ BUDDĘ W PIEKLE
    Był bardzo rozczarowany, gdy zobaczył Gautamę Buddę w piekle i protestował: „Gautama był na wysokim poziomie moralnym, dlaczego on cierpi w tym ognistym jeziorze?”

    Król piekła odpowiedział mu: „Nie ważne, jak dobrym był. Jest w tym miejscu, ponieważ nie wierzył w Wiecznego Boga”.

    Jezus odpowiedział: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Jeśli byście znali Mnie, to znalibyście i Ojca Mego. I od teraz znacie Go i widzieliście Go”(J 14: 6-7).

    Jest to zapis buddyjskiego mnicha o imieniu Atet Pian Shintau Paulu, który był martwy 3 dni …

  5. wobroniewiary pisze:

    Słucham Mszy św. z Jasnej Góry, właśnie odmówiliśmy

    Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski

    Niepokalana Matko Jezusa i Matko moja – Maryjo, Królowo Polski! Biorąc za wzór Świętego Jana Pawła II mówię dziś: cały(a) jestem Twój(a). Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam całego(ą) siebie, wszystko czym jestem; mój umysł, serce, wolę, ciało, duszę, zmysły, emocje, pamięć, zranienia, słabości, moją przeszłość od chwili poczęcia, teraźniejszość i przyszłość wraz ze śmiercią cielesną – każdy mój krok, czyn, słowo i myśl. Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam także moją rodzinę i wszystko co posiadam. Tobie oddaję wszystkie moje prace, modlitwy i cierpienia. Ty najlepsza Matko chroń mnie i moich bliskich od Złego. Upraszaj nam łaski potrzebne do przemiany i uzdrowienia. Prowadź po drogach życia i posługuj się nami do budowania Królestwa Twojego Syna Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata, od którego pochodzi wszystkie dobro, prawda i życie.Amen.

    Imprimatur – Bp. Jan Wątroba, Częstochowa 2.X.2008 r., L. Dz. 807

  6. Teresa pisze:

    Polecam …warto 6 min przeznaczyć na ten filmik …bez lęku

  7. eska pisze:

    To cudowne, że w tym roku właśnie w dniu NMP od Cudownego Medalika rozpoczynamy czas Adwentu.
    Wszystko z Niepokalaną!

    • wobroniewiary pisze:

      RÓŻNICA MIĘDZY GRZECHEM CIĘŻKIM l LEKKIM
      Rachunek sumienia ma nas doprowadzić do oceny stanu naszej wiary i miłości. Grzech jest taką formą świadomego i dobrowolnego działania człowieka, która narusza albo jego wiarę, albo miłość, najczęściej zaś jedno i drugie. W zależności od stopnia naruszenia w sobie wiary lub miłości rozróżniamy grzechy lekkie i ciężkie.

      Czym grzech ciężki różni się od lekkiego?
      Czas Adwentu – czas rekolekcji i spowiedzi. Różnice między grzechem ciężkim i lekkim

      Jakimi zasadami kierować się przy określaniu stopnia naszej winy?

      Wielu wiernym, w praktyce, trudno przychodzi odróżnić grzechy ciężkie od lekkich. Mają wątpliwości co do tego, czy popełnili wielkie zło, czy działali zupełnie świadomie i dobrowolnie. Oto kilka zasad pomagających ocenić stopień naszej winy osobistej, czyli ciężar grzechu:

      Jeśli popełniliśmy jakieś niewielkie zło, nawet zupełnie świadomie i dobrowolnie, nie dopuściliśmy się grzechu ciężkiego.
      Lekko grzeszy ten, kto wprawdzie dopuszcza się wielkiego zła, jednak popełnia je albo niezupełnie świadomie, albo niezupełnie dobrowolnie, np. pod wpływem nagłego uczucia oburzenia, strachu, w półśnie itp.
      Nie popełnia grzechu ciężkiego ten, kto przed czynem nie zdawał sobie w pełni sprawy z powagi zła, którego wielkość pojął dopiero po dopuszczeniu się go.
      Grzech był raczej lekki, jeśli nie został przez nas zaplanowany, a wynikł raczej z nieprzewidzianej sytuacji, z niewiedzy, jak należało postąpić w zaskakujących okolicznościach, z nagłego przypływu silnych uczuć, np. przerażenia, osłupienia, zdenerwowania, radości, wzburzenia, namiętności itp. Planowanie zła „na chłodno” obciąża nasze sumienia, np. obmyślanie planu zemsty i systematyczne realizowanie go.
      Popełniliśmy grzech lekki lub w ogóle nie popełniliśmy żadnego grzechu, jeśli w chwili pokus — np. w czasie odczuwania niechęci do kogoś, zazdrości, uczucia nienawiści, pokus przeciwko czystości itp, — modliliśmy się, odczuwali niezadowolenie z powodu narzucającego się zła, usiłowaliśmy czynić dobro, np. modlić się za osoby, którym czegoś zazdrościliśmy, do których odczuwaliśmy niechęć, starać się im w czymś pomóc itp.
      Nie popełnia grzechu ciężkiego ten, kto dopuścił się nawet wielkiego zła, jednak nie wynikło ono ani z lekkomyślności, ani ze złośliwości, lecz z bardzo zawiłej sytuacji życiowej, w której — pomimo szczerych chęci i pragnienia dobra — nie wiadomo było, jak należało postąpić.
      Najprawdopodobniej nie dopuściła się grzechu ciężkiego osoba, która – bezpośrednio po dokonaniu złego czynu – zaczęła szczerze żałować, naprawiać zło, przepraszać, wynagradzać krzywdę, np. ktoś — po gwałtownej kłótni — zaraz żałuje swego czynu, dąży do zgody i usiłuje być bardzo miły.
      Grzech raczej nie jest ciężki, jeśli pojawia się w życiu człowieka na zasadzie „wyjątku”. Jeśli zatem człowiek odznacza się uczciwością, stara się żyć zgodnie z nakazami sumienia, widać u niego wielką troskę o dobro, o kontakt z Bogiem, jeśli prowadzi intensywne i regularne życie sakramentalne, a mimo to w jakiejś jednej dziedzinie zdarzają mu się upadki — raczej nie popełnia grzechu ciężkiego. Gdyby bowiem odwrócenie się tego człowieka od Boga było całkowite — a tylko takie jest grzechem ciężkim – musiałoby się ono ujawnić także w innych dziedzinach życia.
      Według zdania wielu teologów, jeśli stopnia swojej winy nie potrafi dokładnie określić osoba starająca się żyć zgodnie z sumieniem, zastanawiająca się nad sobą, jej budzący wątpliwość grzech nie był ciężki. Sam fakt nieumiejętności określenia ciężaru grzechu, stopnia świadomości i dobrowolności działania świadczy, że grzechu ciężkiego nie było. Świadome i dobrowolne zaangażowanie się w zło nie było zbyt wielkie, skoro człowiek, zamiast pewności grzechu ciężkiego, ma wątpliwości.
      Chociaż grzech wątpliwy nie musi być ciężki, lepiej go wyznać w spowiedzi. Nie tyle jednak z obawy przed nieważnością tego sakramentu, ile w celu uniknięcia przeżywania różnych niepokojów w przyszłości, np. czy spowiedź nie była świętokradzka. Dopóki jednak człowiek nie dojdzie do pewności, że popełnił bez wątpienia grzech ciężki, może przystępować do Komunii św. Powinien jednak szczerze żałować za wszystkie swoje przewinienia, wynagradzać Jezusowi za popełnione zło i dziękować Mu za to, że przychodzi do grzeszników w gościnę (por. Mt 9,10-13). Miłość do Chrystusa i chęć uzyskania Jego pomocy do walki z grzechem i do rozwijania dobra powinny być motywem przystępowania — pomimo wątpliwości — do Komunii św.

      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/12/15/czas-adwentu-czas-rekolekcji-i-spowiedzi-roznice-miedzy-grzechem-ciezkim-i-lekkim/

  8. Ewa pisze:

    Modlitwa z Forum Charyzmatycznego Księdza Dominika Chmielewskiego.

    Piękna Modlitwa uzdrowienia zranień z przeszłości i oddanie się Trójcy Świętej przez Ręce Maryi

    Wyobraźmy sobie że jesteśmy takimi malutkimi dziecimi, niemowlakami wręcz, w ramionach Maryi i wybraź sobie to że naprawde jesteś w jej ramionach, ona Cię przytula do swego serca i patrzysz się na jej twarz, na najpiękniejszą twarz jaka jest w wszechświecie. I zobacz że Maryja patrząc się na ciebie z całą miłością, czułością, z cudownym uśmiechem, mówi jak bardzo jesteś piękny, jak bardzo jesteś piękna, głaszcze Cię po policzku i zachwycona patrzy się na ciebie.

    My często jesteśmy zbyt dorośli żeby przyjąć uzdrowienie, musimy być jak dzieci żeby przyjmować uzdrowienie, czy uwolnienie, czy wiarę w to że nasza modlitwa zostanie wysłuchana. Im staniemy się mniejszym dzieckiem tym lepiej. Dlatego zachęcam was abyście przez chwile spróbowali nie być zbyt poważni, zbyt dorośli. Własnie dlatego Jezus powiedział, jeśli się „nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”(Mt 18, 3). Proszę was żebyście wyobraźili sobie, że jesteście w jej ramionach, jak malutkie dzieciątka, na które ona patrzy z największym zachwytem i przyjmujcie teraz jej miłosć. Usłyszcie jej słowa, jak bardzo jesteś piękny mój synku, jak bardzo jesteś piękna moja córeczko.

    Maryja najpiekniej potrafi nam pokazać czułość i miłości Ojca Niebieskiego, Miłosierdzie Jezusa, nieskończona dobroć i moc Ducha Świetego. I prosze Cię teraz abyś wyobraźł sobie że jesteś w jej ramionach i ona teraz z najcudowniejszym uśmiechem i radością pokazuje ciebie Ojcu Niebieskiemu, podnosi wysoko Ciebie i mówi Ojcze Niebieski to twój syn, to twoja córeczka, najpiękniejszy, najpiękniejsza. I teraz wyobraź sobie że Ojciec, nie staruszek z długą brodą, Jezus mówi kto widzi mnie widzi Ojca, młody fascynujący Ojciec Niebieski patrzy na Ciebie teraz, kiedy pokazuje Ciebie Maryja jemu i Ojciec patrzy na ciebie i mówi jaki jesteś podobny do mnie, jaka jesteś podobna do mnie, moja córeczko, mój synku, najpiękniesza, najpiękniejszy. Przyjmój spojrzenie taty i mów do niego Abba Ojcze i przyjmój jego słowa całym sercem. „I stworzył Bóg ludzi na swój obraz: na obraz Boży ich storzył. Stworzył ich jako mężczyzne i kobietę.”(Rdz 1, 27)

    I teraz, Maryja pokazuje Ciebie Jezusowi, i Jezus patrzy na ciebie teraz z najwiekszą miłością, patrzy na Ojca i mówi Ojcze dziękuje Ci za to że mogłem umrzeć z miłości do mojego synka, do mojej córeczki na krzyżu, do mojego brata, do mojej siostry, do twoich dzieci. I Maryja pokazując Ciebie Jezusowi, wkłada Ciebie w jego ręce i teraz Jezus Cię przytuła do jego najświętszego serca, patrzy na ciebie z najwiekszą miłością, będąc cały szczęśliwy. Chłoń jego miłość, chłoń jego szczęście.

    Teraz Maryja pokazuje Cię Duchowi Świętemu i prosi Duchu Święty przeniknij nasze dziecko tymi wszystkimi darami które są mu najbardziej potrzebne i Duch Święty teraz całkowicie Cię przytuła do swego serca, dosłownie przenika Cię całkowicie. I teraz Ojciec i Syn i Duch Święty, wchodzą do twojego wnętrza, do twego serca aby zjeść z tobą kolacje. Wcześniej pukali i otworzyłeś im drzwi, weszli aby z tobą wieczerzać, razem z tobą jedzą kolacje. Wyobraź sobie piękny stół, jest Ojciec i Syn i Duch Święty, Maryja i Ty. I cała uwaga Trójcy Świętej i Maryi jest skupiona na tobie. I wszycy są tak szczęśliwi że jecie wspólnie ten cudowny posiłek, posiłek miłości.

    I teraz Ojciec przypomina Ci słowa psalmu 23, „Zastawiasz przede mną stół wobec mych przeciwników. Namaszczasz mi głowę olejkiem, a mój kielich jest napełniony.” „Choćbym kroczył ciemną doliną, zła sie nie uleknę, bo Ty jesteś mną!”. I Ojciec prosi żebyś te słowa usłyszał i zapieczętował w swoim sercu. Ta kolacja z tobą jest na oczach twoich wrogów, czyli na oczach demonów, którzy już być może myśleli że jesteś ich, ale nie jesteś ich. Trójca Święta zasiadła z tobą do kolacji na oczach całego piekła, aby pokazać całemu piekłu do kogo należysz. Dlatego teraz siedząc przy stole z Trójcą Świętą i Maryją, powiedz teraz Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu i Maryi: Jestem cały twój Tatusiu, jestem cały twój Jezu, jestem cały twój Duchu Święty, jestem cały twój Maryjo.

    I niech tajemnica Niepokalanego poczęcia przeniknie twoją modlitwe, czyli Trójca Święta ukrywa sie w tobie, a ty ukrywasz się w Maryi. Każde dzieło diabła które ciebie dotychczas niszczyło, jest teraz zniszczone mocą Trójcy Świętej w Maryi, w której ty jesteś teraz tak glęboko ukryty.

    Zaśpiewaj dla Maryi teraz: „Maryjo, ukryj mnie w najczystszym sercu twym, zamieszkać w tobie pragnę, w ramionach twych się skryć, w ramionach skryć się twych. Maryjo, ukryj mnie w najczystszym sercu twym, zamieszkać w tobie pragnę, w ramionach twych się skryć, w ramionach skryć się twych.”

    Zapewnie wielu z was bardzo boi się o swoich najbliższych, bardzo boi się o swoje dzieci które gdzieś pogubiły się w życiu. Więc, prosze abyście tą modlitwe nieustannie odmawiali każdego dnia, coraz bardziej ufając i coraz bardziej uspokając się że kiedy twoje dziecko jest w Maryi i w twoim dziecku mieszka Trójca Święta, wszystko się dobrze skończy. Wyobrażaj sobie swoje dziecko i uwielbiaj Trójce Świętą w twoim dziecku i uśmiechaj się do Maryi która obejmuje i ukrywa twoje dziecko w swoim sercu i TRWAJ w tej modlitwie, ona przyniesie Ci wielki pokój, wielki pokój, wielki pokój. Wszystko będzie dobrze. Również możesz ogłaszać nad sobą królestwo Niebieskie powtarzając 24 godziny na dobę na przykład tą modlitwę, to zdanie – „Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe”(2 Kor 5, 17). Amen.

  9. Monika pisze:

    Właśnie wróciliśmy z Grzesiem z Wąwolnicy.
    Zanieśliśmy wszystkie wasze intencje do Matki Bożej Kębelskiej.
    Zwłaszcza prosiłam w intencjach: za Adminów i ich pilne sprawy, o których wiedziałam, za eskę i Jej rodziców, za Sylwię, Bogusię, naszą poetkę Bogumiłę, za Seba i Kasię, nie wymienię teraz wszystkich z imienia, bo prosiłam o Łaski i Błogosławieństwo dla wszystkich, którzy tu pisują, którzy tu na WOWIT tylko zaglądają częściej lub tylko sporadycznie, a nawet za tych, którzy tylko choćby jeden raz odwiedzili tę stronę – o Dary i Owoce Ducha Świętego i o wszelkie potrzebne Łaski dla tych osób, o łaskę uzdrowienia i uwolnienia dla potrzebujących, za dusze wszystkich zmarłych z naszych wszystkich rodzin (do czwartego pokolenia), którzy tworzymy jedną wielką rodzinę – by cieszyły się w gronie zbawionych.
    Było tak dużo ludzi, że ledwo dało się stać w lekkim ścisku, ludzie poprzynosili ze sobą stołeczki ale wiele osób nie zdołało ich nawet rozłożyć. Manifestacje złego były bardzo wyraźne i prawie ciągłe – z małymi przerwami. A gdy ksiądz Jan wymówił słowo Intronizacja, to krzyki były największe, nawet zły wyraźnie krzyczał: zdrada, podobnie jak podczas podniesienia a właściwie to prawie cały czas się wydzierał, zarówno podczas Mszy Świętej jak i Nabożeństwa o uzdrowienie i uwolnienie.
    Ja tylko ukaże się Homilia księdza Jana, to Ewa zaraz ją zamieści.
    Homilia była o wielkich Łaskach dla naszej Ojczyzny na przestrzeni dziejów, począwszy od chrztu, bo jak powiedział ksiądz Jan, chyba żadne państwo swojego początku nie zaczynało od Chrztu, było o Intronizacji i jakie będą Jej skutki, o znakach czasu, które powinniśmy uczyć się rozpoznawać. Sami posłuchacie, do czego zachęcam.

  10. Adwent czas zacząć

    Dziś rozpoczyna się w Kościele katolickim czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela.

    Jest to bogaty w symbolikę, czterotygodniowy okres przygotowania do Bożego Narodzenia oraz wzmożonego oczekiwania na koniec czasów i ostateczne przyjście Jezusa Chrystusa. Czterotygodniowy czas Adwentu, który nie jest okresem pokuty, ale radosnego oczekiwania, obfituje w zwyczaje i symbole. Jest podobny do całego ludzkiego życia, które jest oczekiwaniem na pełne spotkanie z Bogiem.

    Adwent jest wyjątkowym czasem dla chrześcijan. Słowo adwent pochodzi z języka łacińskiego „adventus”, które oznacza przyjście. Dla starożytnych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania na przyjście Pana. Oczekiwanie na przyjście Chrystusa musi rodzić radość, gdyż jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa. Dlatego też Adwent jest nie tyle czasem pokuty, ile raczej czasem pobożnego i radosnego oczekiwania. Opuszczenie hymnu Gloria nie jest wyrazem pokuty, jak w Wielkim Poście, lecz znakiem czekania na nowe zabrzmienie hymnu anielskiego śpiewanego w noc narodzenia Jezusa (Łk 2, 14).

    Teologicznie czas ten wyraża oczekiwanie Kościoła na podwójne przyjście Chrystusa. W pierwszym okresie akcent położony jest na Paruzję, czyli ostateczne przyjście Chrystusa na końcu świata. Ostatni tydzień natomiast bezpośrednio przygotowuje do narodzenia Chrystusa, przez które Bóg wypełnia wszystkie obietnice złożone w historii.

    Adwentowe czytania mszalne dotyczą m.in. dramatycznych nawoływań proroków, którzy zachęcają do nawrócenia, podkreślają zbliżający się kres czasu i ostateczne nastanie Królestwa Bożego. Równocześnie jednak Kościół przypomina o nadziei, jaka wiąże się z paruzją, czyli ponownym przyjściem Chrystusa – w każdej Mszy św. padają słowa: „abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa”.
    Więcej: http://gosc.pl/doc/3571969.Adwent-czas-zaczac

    (Mt 24,37-44)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  11. Alutka pisze:

    Kard. Müller: Adnotacje Kiko – książka o wielkiej ludzkiej głębi
    „Charyzmat Drogi Neokatechumenalnej pochodzi od Ducha Świętego i jest owocem Soboru Watykańskiego II” – powiedział prefekt Kongregacji Nauki Wiary na prezentacji książki Kiko Argüello „Adnotacje 1988 – 2014”. Znajduje się w niej ponad 500 krótszych czy dłuższych aforyzmów, refleksji, myśli, poezji i modlitw inicjatora neokatechumenatu. Ukazuje także jego duchową drogę, jaką w głębokim mistycznym doświadczeniu Boga przebył razem z Carmen Hernandez i ks. Mario Pezzi w ciągu ostatnich 30 lat.
    Zapytany o owoce, jakie może przynieść ta książka, kard. Ludwig Müller przed mikrofonem Radia Watykańskiego powiedział:
    „Zawiera ona wiele refleksji o głębokim wymiarze duchowym i mistycznym, jak powiedziałem w czasie konferencji. Pomaga bardzo w pogłębieniu własnej duchowości, ponieważ wiara to nie suma wiedzy o charakterze teoretycznym, abstrakcyjnym, ale osobowe spotkanie z Chrystusem. Poza tym istnieje też wymiar racjonalny naszej wiary, ponieważ akt wiary nie jest aktem irracjonalnym czy tylko sentymentalnym. Dlatego wyrażanie się w sposób jasny należy do naszej wiary. Duchowość jest spotkaniem z Bogiem, w Duchu Bożym i w Słowie Bożym, którym jest Jezus Chrystus. Dlatego książka ta pomaga utrzymywać jedność między teologią a duchowością” – powiedział kard. Müller.
    Mówiąc o wątku przewodnim książki Kiko Argüello „Adnotacje 1988 – 2014” prefekt Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że są nim stopnie tradycyjnej mistyki. „Wszystko zaczyna się od nawrócenia – podkreślił – potem jest poczucie porwania przez łaskę i wreszcie jedność człowieka z Bogiem w miłości trynitarnej, kiedy Bóg zamieszkuje w człowieku, a człowiek w Bogu”.
    Kard. Ludwig Müller zauważył ponadto, że książka ta ukazuje także wielką głębię ludzką. Kiko pisze w niej o kruchości człowieka, ale także o jego wielkiej oryginalności: zdolności, by być razem we wspólnocie, by otworzyć się na wiarę, by zmieniać świat.
    http://pl.radiovaticana.va/news/2016/11/26/kard_müller_adnotacje_kiko_–_książka_o_wielkiej_ludzkiej_g/1275047

  12. Alutka pisze:

    „…Franciszek zauważył, że początkowi Adwentu towarzyszy jeden z najbardziej sugestywnych tematów Ewangelii mówiący o „nawiedzeniu ludzkości przez Pana”. Pierwsze dokonało się poprzez Wcielenie, narodzenie Jezusa w betlejemskiej grocie. Drugie ma miejsce współcześnie, każdego dnia. Trzecie, które wyznajemy w Credo, nastąpi na końcu czasów i mówi nam dokąd prowadzi nasza ziemska pielgrzymka…”
    .http://pl.radiovaticana.va/news/2016/11/27/papież_na_rozpoczęcie_adwentu_niech_będzie_to_czas_nadziei/1275179

  13. wobroniewiary pisze:

    Dziękuję Bogu za tę łaskę, że znam ks. W.R., że byłam z nim na pielgrzymce i często modli się nade mną, za mnie i za Was wszystkich, zwłaszcza za czcicieli św. Ojca Pio i Padre Matteo🙂

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. II Niedz. 11.05.1986, godz. 12.00
    † Płacz, dziecko – to z radości, bo jestem z tobą i to czujesz, i wiesz.
    – Czy mam pisać?
    † Tak, będę do ciebie mówił.
    – Co stało się ze mną? (W nocy z soboty na niedzielę uczestniczyłam w odnowieniu darów Ducha Świętego na zakończenie seminarium w naszej wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym. Podczas modlitw wstawienniczych nade mną modlił się ksiądz W.R.).
    † Dotknąłem cię Moją Miłością przez człowieka, który modlił się nad tobą. Chcę, żebyś była zjednoczona ze Mną aż po Krzyż, na który pragnę cię zaprowadzić. Tam jest całkowite zjednoczenie i pełnia miłości. Bądź czysta i święta, bo taką pragnę cię mieć. Ciesz się i raduj, bo wybrałem cię dla Siebie. Daj z siebie wszystko innym. Wskażę jak. Sobie nie zostaw nic, wtedy posiądziesz wszystko we Mnie.

  14. Pingback: Piękna Modlitwa uzdrowienia zranień z przeszłości i oddanie się Trójcy Świętej przez Ręce Maryi | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s