Faryzeusz i celnik – ile w tobie jest jednego i drugiego? Modlisz się sercem czy szyją?

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony (Łk 18,9-14).

_dsc0086

I sobota miesiąca – czyli Spowiedź Święta, Msza Święta, Katecheza ks. Jerzego, Modlitwa Uwielbienia, potem indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, na koniec Apel Jasnogórski.
Dziś największe wrażenie wywarła na mnie katecheza ks. Jerzego.
Krótko ale dobitnie i na temat, i w punkt!

Przypowieść o faryzeuszu i celniku – zna ją każdy, albo prawie każdy. Dziś jednak pierwszy raz usłyszałam o niej w zupełnie innym aspekcie i muszę powiedzieć, że to co usłyszałam, „powaliło mnie z nóg” – i muszę się z wami tym podzielić, po to, aby każdy z nas wyniósł odpowiednią naukę.
Faryzeusz stoi z przodu (i nie chodzi tu wcale o krytykę osób z pierwszych ławek, bo sama często siadam w pierwszej ławce i nie tylko ja…) tylko o to, że nie rozmawia on z Bogiem, tylko sam ze sobą.
A tymczasem celnikstał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi I rozmawiał z Bogiem, nie monologował sam ze sobą, tylko zwracał się do Boga, modlił się słowami, które płynęły z serca: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”

Celnik modlił się sercem, faryzeusz „modlił się ….szyją…” Tak – szyją!
Nie serce, nie rozum i nie głowa pracowały u faryzeusza, ale właśnie szyja. Szyja, która latała na wszystkie strony, bo stojąc z przodu świątyni,  musiał on nieźle tą szyją kręcić, aby dojrzeć celnika w przedsionku świątyni!
I tu dotykamy sedna sprawy!
Ile w kościele jest „modlitwy szyjnej”. Są osoby, które przychodzą do kościoła, aby się pokazać, aby zobaczyć innych, aby pokazać im nowy strój, nowego przyjaciela, przyjaciółkę, może nowy kapelusz albo nowy samochód. Aby zobaczyć, kto chodzi do kościoła, z kim i  w czym.
A może to zdarza się nie tylko innym, ale i nam samym….
Od dziś  NIE RÓBMY TEGO!
Przychodźmy do Boga, rozmawiajmy z Bogiem a nie z ludźmi czy ze samym sobą!
Robiłeś lub robiłaś tak? – nieważne. Ważne, abyś od dziś tak nie robił czy nie robiła. Módlmy się sercem, na kolanach – ale nie szyją! Amen!

15350557_1356517831066619_7594091305850438345_n

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Faryzeusz i celnik – ile w tobie jest jednego i drugiego? Modlisz się sercem czy szyją?

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. MM pisze:

    Super wpis 😉
    Adresatem Jezusowej przypowieści o faryzeuszu i celniku są „niektórzy”. Są to ci, którzy ufają sobie i są przekonani o swojej sprawiedliwości. Cechuje ich także pogardzanie innymi. Jezus w tej przypowieści mocno piętnuje zarówno pogardzanie innymi, jak i uważanie siebie za sprawiedliwego w oparciu jedynie o swoje dobre uczynki. Pokazuje też i chwali piękno modlitwy skruszonego celnika. Można z góry założyć, że Jezusowa przypowieść dotyczy także i nas, gdyż każdy bywa w głębi serca usposobiony bądź to (raczej) jak faryzeusz, bądź to (raczej) jak celnik.

    Faryzeusz i celnik w nas

    Oto dwaj mężczyźni wchodzą do świątyni, by się modlić. Faryzeusz jest pewny siebie. Wyróżnia się wiedzą religijną, pobożnością i rygorystycznym wypełnianiem tego, co nakazywało Prawo. Cieszy się on uznaniem wśród ludzi. Celnik jest jego przeciwieństwem. Owszem, wyróżnia go (pewno za sprawą zdzierstwa i oszustwa) stan posiadania i to, że jako kolaborujący z okupacyjną władzą Rzymu jest pogardzany. Gdy jednak obaj staną przed Bogiem ujawni się rzecz zdumiewająca; „rzecz”, którą widzi i ocenia tylko Pan patrzący na serce (por. 1 Sm 16, 7).

    Faryzeusz zaczyna swą modlitwę od podziękowania Bogu za to, że wynik jego (pewno częstych) porównywań z innymi ludźmi jest wysoce zadowalający: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Nie zająknąwszy się ani jednym słowem na temat swoich grzechów i grzeszności, przystępuje do wyliczenia swoich dobrych czynów i zasług: Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Sądzi, że po takiej modlitwie może spokojnie wstać i dalej pędzić żywot człowieka porządnego, który nadal porównuje się ze złoczyńcami, osądza ich i z tego czerpie poczucie wyższości i bycia sprawiedliwym w oczach Boga.

    A celnik? Ten nie przeocza i nie przemilcza swych grzechów. Być może łatwiej przychodzi mu ujrzeć i uznać swoje grzechy, gdyż są ewidentne i wytykane palcami przez innych. Jest zatem dla niego jasne, że z żalem i skruchą winien powiedzieć Bogu przede wszystkim o swoich grzechach, które go od Niego oddzielają. W poczuciu swej niegodności uniża siebie i staje gdzieś w tyle świątyni… Nie śmie on nawet oczu wznieść ku niebu. Bije się w piersi i mówi: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika.

    Jak widać, celnik nie wdaje się w porównywanie siebie z innymi. Nie słychać, by osądzał innych. Uwagę Boga kieruje zdecydowanie ku swojej grzeszności. Nie próbuje on jakoś usprawiedliwiać swoich grzechów, na przykład mówiąc Bogu o gorszych od siebie. Po prostu wyznaje swą grzeszność i zawodność swego serca, które odczuwa ciężar skutków grzechu pierworodnego.

    http://www.katolik.pl/faryzeusz-i-celnik,27280,416,cz.html

  3. MM pisze:

    Ks. Dominik Chmielewski o aborcji
    Kapłani bardzo często są świadkami spowiadania się kobiet z uśmiercenia własnego dziecka, a przecież przy każdym takim dzieciobójstwie w jakiś sposób asystował mężczyzna, który przyczynił się do poczęcia tego dziecka. Tym bardziej zdumiewa, że tacy mężczyźni wcale się nie spowiadają z tego, że są współmordercami własnego dziecka. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele kobiet nigdy by tego nie zrobiło, gdyby mężczyzna był odpowiedzialny, stanąłby na wysokości zadania i powiedział: Będę przy tobie bez względu na wszystko, nie zabijaj naszego dziecka, zrobimy wszystko, żeby się urodziło, nawet jeśli mielibyśmy potem oddać je do adopcji, ale nie zabijaj. Obiecuję, że zaopiekuję się Tobą i będę ci pomagać, bo czuję się współodpowiedzialny za całą tę sytuację. Wiele kobiet, z którymi rozmawiałem, mówiło wprost, że gdyby ten, z którym poczęła dziecko tak zareagował, nigdy by tego dziecka nie zabiło. Zdumiewające, że żaden mężczyzna się z tego nie spowiada, lecz jedynie kobiety. Tymczasem wystarczy zaledwie obojętność na ten grzech, żeby być współwinnym morderstwa. Dlatego więc dopóki mężczyzna się z tego nie wyspowiada, Pan Jezus nie będzie mógł uwolnić ani tego mężczyzny, ani jego rodziny od skutków tego strasznego grzechu.

    Bez spowiedzi i pokuty demony będą w nieskończoność siać spustoszenie w naszych rodzinach i małżeństwach. Żadne terapie nic nie pomogą, jeśli nie będziemy pokutować za ten grzech. Jedną z najpiękniejszych modlitw, jakie kapłan odmawia z małżeństwami, które uśmierciły swoje dzieci jest modlitwa pojednania z dzieckiem. Na początku modlitwy proszę, aby małżonkowie, szczególnie mama, poprosili Pana Boga, aby dał im natchnienie, jakiej płci było to dziecko. Kobiety zwykle się nie mylą i bardzo często od razu mówią, że był to synek lub córeczka. Następnie proszę, aby nadali imiona swoim dzieciom, a gdy to uczynią, zapraszam ich na bardzo piękną modlitwę. Wystawiam Najświętszy Sakrament i proszę, aby Matka Boża i św. Józef przyszli z tym dzieckiem do mamy i taty. Na początku proszę, aby rodzice z całego serca przeprosili dziecko za to, co mu zrobili. Potem w imieniu tego dziecka proszę, żeby przyjęli jego przebaczenie….

    Fragment książki ks. Dominika Chmielewskiego SDB pt. Jego miłość Cię uleczy

  4. Ewa pisze:

    „Prawdopodobnie źle jest z nami, skoro piekielny duch się na nas nie rzuca – widocznie jesteśmy jego przyjaciółmi. Zostawia nas w fałszywym spokoju, pozwala nam spad – pod pozorem, że niczego już nam nie potrzeba, bo parę modlitw zmówiliśmy, bo jałmużnę daliśmy, bo nie zrobiliśmy tyle złego, co inni.”

  5. wobroniewiary pisze:

    Przybyłem tutaj jako prezydent Rzeczypospolitej, żeby podziękować. Bo jeżeli 25 lat temu nasz Ojciec Święty codziennie dziękował, to wypada, żeby po 25 latach i prezydent podziękował Panu Bogu i tym, którzy to Radio stworzyli – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas odbywającej się w sobotę, 3 grudnia 2016 r., w Toruniu 25. rocznicy powstania Radia Maryja

  6. AKSORZ pisze:

    Polecam fragment kazania ks.Międzybrodzkiego o faryzeiźmie

    https://drive.google.com/open?id=0B7Jnh-OJDPM_YnM0ZFZlZlh1MFU

  7. Beat pisze:

    W Nocnych Światłach w Radiu Plus usłyszałam audycje o byłej wizjonerce Bronisławie Kostrzewie która żyła w Warszawie przed wojną i Maryja ja prowadziła
    Gdyby posłuchali jej Warszawa nie została by zbombardowana bardzo ciekawe
    Maryja prosiła aby do modlitwy dodać
    Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny Zmiłuj się nad nami i nad całym światem
    I nad naszymi braćmi błądzącymi i nad duszami w czyśćcu cierpiącymi

    Nazwa audycji
    Historia Nieznanych Objawień

    Polecam

  8. wobroniewiary pisze:

    Bardzo mocne
    Ksiądz Sławomir Kostrzewa na fb:
    Fragment maila, który dziś do mnie doszedł od pewnej Polki mieszkającej w Niemczech (publikuję za jej zgodą):

    „Poszłam po pomoc do Czerwonego Krzyża dzisiaj, przyznali mi- niech się Ksiądz trzyma mocno—-bon na 10 Euro!!!
    Tyle na temat socjalnego państwa niemieckiego.
    Dzieci w zeszłym tygodniu z religii uczyły się :
    piata klasa – ze Abraham składal ofiary bożkom, m.in. bogowi księżyca ( zszokowana przewertowałam Biblie, bo nigdy nie słyszałam o tym, nic takiego nie znalazłam)
    Ósma klasa, czyli mój Franio, dowiedział się, że człowieka stworzył diabeł!!! Naprawdę!
    A jedenasta klasa pisała taka klauzurę ( klasówke) z religii, ze jak dziecię pokazało mi tekst, zbulwersowałam się potwornie.
    artykuł bezbożnego, przepraszam, autora na temat ekscesów seksualnych Donalda T. ( Trampa, nie Tuska) i apoteoza systemu laickiego we Francji. Krytyka środowisk konserwatywnych i satanizm pur!
    tylko się módlmy… 😞 Żeby deprawacja tych niewinnych dzieci nie postępowała dalej… Ostatnio na spotkaniu kilkuset rodziców na wieczorze klas piątych, dyrektor zapowiedział, ze latem odbędzie się spotkanie piatoklasistów z organizacja Pro Familia ( aborcjoniści) w ramach wychowania seksualnego..
    Powiedział, ze do tej pory nie było z tym problemu, tylko raz jedna osoba ( to ja) miała jakieś problemy z tym.
    No tak. Już widzę, ze trzeba będzie pójść po lekarskie zwolnienie na kilka dni, bo nic tam nie wskóram… Niestety, jest coraz więcej prostactwa w książkach, wszędzie magia, czarownice, wyuzdanie, promuje się chore modele rodziny…
    (…) Na dodatek nauczycielka poinformowała zainteresowane dzieci, ze Abraham to wersja niemiecka imienia Abram (!), mówiąc o tych świątyniach boga księżyca, któremu rzekomo Abraham składał ofiary. Mój najmłodszy synek zbulwersował sie, bo ja mu opowiadałam, ze Abraham, to Pan Bóg zmienił Abramowi imię i Sarai na Sara. nauczycielka z religii przekazuje błędne informacje. Niedouczona.
    Podręcznik promuje pogańskie kulty i fałszuje Biblię.
    Rafałek miał spotkanie przedmaturalne, za rok wszak Matura. Jakiś były absolwent gloryfikowal Luthra i powiedział, ze wprawdzie wiadomo, ze Luther był psychicznie chory ale że bardzo ubogacił historie narodu niemieckiego!
    Nie mam pytań.
    Bo podobno i Isaac Newton też był psychicznie chory, a ile wniósł do fizyki.”…

  9. Ewa pisze:

    Wiedeński profesor Rudolf Taschner: kardynał Marx zdradził Chrystusa!

    Znany wiedeński matematyk Rudolf Taschner zarzuca kardynałowi Reinhardowi Marxowi zdradę Chrystusa gorszą, niż Piotra. Podczas gdy apostoł żałował zaparcia się Pana, Marx chowający krzyż przed muzułmanami jest pewny swego.

    Podczas październikowej ekumenicznej pielgrzymki do Ziemi Świętej przewodniczący episkopatu Niemiec kard. Reinhard Marx oraz przewodniczący „Kościoła” Ewangelickiego w Niemczech „biskup” Heinrich Bedford-Strohm odwiedzili kontrolowane przez muzułmanów Wzgórze Świątynne w Jerozolimie.

    Na prośbę islamskich gospodarzy obaj zdjęli noszone przez siebie krzyże pektoralne. Sprawa wywołała w Niemczech ogromne kontrowersje, ściągając na obu hierarchów lawinę krytyki, co nie pociągnęło jednak za sobą przyznania się do błędu.

    Rudolf Taschner, znany profesor matematyki z Wiednia, skomentował teraz ich zachowanie na łamach dziennika „Die Presse”.

    „W niewiarygodnym akcie poddaństwa zdjęli swoje pektorały, krzyże noszone na piersi, jak twierdzi ewangelicki dygnitarz, ‘ze względu na odpowiedzialność jako przedstawiciele religii chrześcijańskiej, dla działania pokojowego’” – pisze Taschner.

    Profesor nazywa zachowanie kardynała i „biskupa” wprost tchórzostwem. Matematyk uważa, że dopuścili się zdrady Chrystusa gorszej niż piotrowa. Apostoł bowiem wstydził się i gorzko płakał, zaparłszy się Chrystusa. Tymczasem Marx i Bedford-Strohm nie uronili ani jednej łzy, tłumacząc pokrętnie swoje działanie. Jak przypomina Taschner, Bedford-Strohm wyznał jedynie na swoją obronę, że wcześniej obaj hierarchowie zrobili już to samo, ale na prośbę Żydów.

    Read more: http://www.pch24.pl/wiedenski-profesor-rudolf-taschner–kardynal-marx-zdradzil-chrystusa-,47791,i.html#ixzz4RpKYWL1M

  10. E. pisze:

    „Nie serce, nie rozum i nie głowa pracowały u celnika, ale właśnie szyja. ”

    Czy to przypadkiem nie pomyłka? Albo ja źle zrozumiałam. To wtedy przepraszam 🙂

  11. Marakuja pisze:

    Druga Niedziela Adwentu:

  12. EWANGELIA
    Mt 3, 1-12
    Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
    W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». do niego to odnosi się słowo proroka izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!» Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. a gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. on was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».
    Oto słowo Pańskie.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

    Anioł Pański z Ojcem Świętym Franciszkiem

    Idźcie wąską ścieżką
    – Nadchodzi królestwo Boże, jest wręcz bliskie, jest pośród nas! To jest centralne przesłanie wszelkiej misji chrześcijańskiej – powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański.

    Papież zaznaczył, że warunkiem bycia częścią królestwa Bożego jest nawrócenie i zachęcił do opuszczenia wygodnych dróg i porzucenia bożków tego świata: sukcesu za wszelką cenę, władzy kosztem najsłabszych, pragnienia bogactwa i przyjemności.

    Papież nawiązał do słów Ewangelii drugiej niedzieli Adwentu: „Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” i przypomniał, że tymi samymi słowami Jezus rozpocznie swoją misję w Galilei. „Chodzi o to samo radosne głoszenie: nadchodzi królestwo Boże, jest wręcz bliskie, jest pośród nas! To jest centralne przesłanie wszelkiej misji chrześcijańskiej” – powiedział Franciszek.

    Wyjaśniając czym jest „królestwo niebieskie” papież zaznaczył, że nie musimy go oczekiwać w przyszłości. „Przybliżyło się, w pewien sposób jest już obecne i już od teraz możemy doświadczać mocy duchowej. Bóg przychodzi, aby ustanowić swoje panowanie w naszej historii, w naszym codziennym życiu. A tam, gdzie jest ono przyjęte z wiarą i pokorą, rodzi się miłość, radość i pokój” – mówił Ojciec Święty.

    Zwrócił uwagę, że warunkiem, by stać się częścią tego królestwa konieczne jest nawrócenie. Zachęcił aby opuścić drogi wygodne, ale mylące, bożków tego świata: sukcesu za wszelką cenę, władzy kosztem najsłabszych, pragnienia bogactwa, przyjemności za wszelką cenę. „Trzeba natomiast otwierać drogę dla Pana, który przychodzi: On nie odbiera naszej wolności, ale daje nam prawdziwe szczęście. Wraz z narodzeniem Jezusa w Betlejem sam Bóg zamieszkuje między nami, by nas wyzwolić od egoizmu, od grzechu i zepsucia” – mówił papież.

    Franciszek podkreślił, że Boże Narodzenie jest przede wszystkim wydarzeniem religijnym, do którego konieczne jest przygotowanie duchowe. Przywołał słowa św. Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego!” „Przygotowujemy drogę Panu i prostujemy Jego ścieżki, kiedy dokonujemy rachunku sumienia, gdy badamy nasze postępowanie, kiedy szczerze i ufnie spowiadamy się z naszych grzechów w sakramencie Pokuty” – zaznaczył papież i dodał: „W tym sakramencie doświadczamy w naszym sercu bliskości królestwa Boga i Jego zbawienia. Zbawienie Boże jest dziełem miłości większej niż nasz grzech; tylko miłość Boga może usunąć grzech i uwolnić od zła i tylko miłość Boga może skierować nas na drogę dobra”

    Na zakończenie wezwał: „Niech Maryja Panna pomoże nam przygotować się do spotkania z tą Miłością-coraz-to-większą, która w nocy Bożego Narodzenia stała się bardzo mała, jak ziarenko, które spadło na ziemię. Ziarenko królestwa Bożego”.
    http://gosc.pl/doc/3581946.Idzcie-waska-sciezka

  13. o.sokalla pisze:

    Jezu! Wspomnij na mnie… Ty wiesz jak to boli. Jak bardzo cierpi moja dusza. Jeżeli taka Wola Twoja to wyrwij korzeń zła w moim sakramentalnym małżeństwie, którego po ludzku już nie ma. Jezu Ufam Tobie!

  14. wobroniewiary pisze:

    Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
    Dzień VI – 4 grudnia

    O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, wiem, że niegodzien jestem zbliżyć się do Ciebie, upaść przed Tobą na kolana z czołem przy ziemi, ale ponieważ kocham Cię bardzo, przeto ośmielam się prosić Cię, byś była tak dobra i powiedziała mi – kim jesteś? Pragnę bowiem poznawać Cię coraz więcej i więcej – bez granic, i miłować coraz goręcej i goręcej bez żadnych ograniczeń. I pragnę powiedzieć też innym duszom, kim Ty jesteś, by coraz więcej i więcej dusz Cię coraz doskonalej poznało i coraz goręcej miłowało. Owszem, byś się stała Królową wszystkich serc, co biją na ziemi i co bić kiedykolwiek będą i to jak najprędzej i jak najprędzej.
    Jedni nie znają jeszcze wcale Twego imienia. Inni ugrzęźli w moralnym błocie, nie śmią oczu wznieść do Ciebie. Jeszcze innym wydaje się, że Cię nie potrzebują do osiągnięcia celu życia. A są i tacy, którym szatan, co sam nie chciał uznać Cię za swą Królowę i stąd z anioła w szatana się przemienił, nie dozwala przed Tobą ugiąć kolan. Wielu kocha, miłuje, ale jakże mało jest takich, co gotowi są dla Twej miłości na wszystko, prace, cierpienia i nawet ofiarę z życia.
    O Pani, zakróluj w sercach wszystkich i każdego z osobna. Niech wszyscy mieszkańcy ziemi uznają Cię za Matkę, a Ojca na niebie za Ojca i tak wreszcie poczują się braćmi. Amen. (modlitwa św. Maksymiliana M. Kolbe „O królowanie Maryi”)

    Rozważanie
    Starać się będę sumienie swoje coraz czystszym i coraz delikatniejszym czynić, by coraz bardziej upodabniać się do Niej i sprawić Jej przyjemność.

    O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s