10 grudnia – wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej

Najświętsza Maryja Panna Loretańska

Figura Matki Bożej Loretańskiej z Dzieciątkiem

Kult Matki Bożej Loretańskiej wywodzi się z sanktuarium domu Najświętszej Maryi Panny w Loreto. Jak podaje tradycja, jest to dom z Nazaretu, w którym Archanioł Gabriel pozdrowił przyszłą Matkę Boga i gdzie Słowo stało się Ciałem. Sanktuarium w Loreto koło Ankony (we Włoszech) jest pierwszym maryjnym sanktuarium o charakterze międzynarodowym i stało się miejscem modlitw wiernych. Wewnątrz Domku nad ołtarzem umieszczono figurę Matki Bożej Loretańskiej, przedstawiająca Maryję z Dzieciątkiem na lewej ręce. Rzeźba posiada dwie charakterystyczne cechy: jedna dalmatyka okrywa dwie postacie, a twarze Matki Bożej i Dzieciątka mają ciemne oblicza. Pośród kaplic znajdujących się w bazylice warto wspomnieć Kaplicę Polską, ozdobioną freskami w latach 1920-1946, przedstawiającymi dwa wydarzenia z historii Polski: zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem oraz cud nad Wisłą.

2000 lat temu w ciepłym klimacie Palestyny ludzie znajdowali schronienie w grotach wykuwanych w skałach. Czasem dobudowywano dodatkowe pomieszczenia. I tak pewnie postąpili Joachim i Anna, bo ich dom znajdował się obok groty, zbyt małej dla powiększającej się rodziny. Już pierwsi chrześcijanie otaczali to skromne domostwo opieką i szacunkiem. Między innymi cesarzowa Helena w IV w. zwiedziła je, pielgrzymując po Ziemi Świętej, i poleciła wznieść nad nim świątynię. Obudowany w ten sposób Święty Domek przetrwał do XIII w., chociaż chroniący go kościół był parokrotnie burzony i odbudowywany.
Gdy muzułmanie zburzyli bazylikę chroniącą Święty Domek, sam Domek przetrwał, o czym świadczą wspomnienia pielgrzymów odwiedzających w tym czasie Nazaret. Jednak po 1291 r. brakuje już świadectw mówiących o murach tego Domku. Kilka lat później domek Maryi „pojawił się” we włoskim Loreto. Dało to pole do powstania legendy o cudownym przeniesieniu Świętego Domku przez anioły.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Okazało się, że legenda ta wcale nie jest taka daleka od prawdy. W archiwach watykańskich znaleziono dokumenty świadczące o tym, że budynek z Nazaretu został przetransportowany drogą morską przez włoską rodzinę noszącą nazwisko Angeli, co po włosku znaczy aniołowie. Cała operacja przeprowadzona była w sekrecie ze względu na niespokojne czasy i strach o to, by cenny ładunek nie wpadł w niepowołane ręce. Była to na tyle skomplikowana akcja, że bez udziału Opatrzności i wojska anielskiego wydaje się, że była nie do przeprowadzenia. Nie od razu przewieziony budynek znalazł się w Loreto. Trafił najpierw do dzisiejszej Chorwacji, a dopiero po trzech latach pieczołowicie złożono go w całość w lesie laurowym, stąd późniejsza nazwa Loreto. Nie ulega też wątpliwości, że to ten sam Domek. W XIX w. prowadzono szczegółowe badania naukowe, które w pełni potwierdziły autentyczność tego bezcennego zabytku.

Z Loreto związana jest też Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, która rozbrzmiewa również w polskich kościołach i kapliczkach każdego roku, zwłaszcza podczas nabożeństw majowych. Mimo że w historii powstało wiele litanii maryjnych, to powszechnie i na stałe przyjęła się właśnie ta, którą odmawiano w Loreto. Została ona oficjalnie zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 r.

W Loreto – w bazylice, w której znajduje się Domek św. Rodziny, przed wejściem do sali skarbca (Pomarancio) zaraz po wyjściu z zakrystii jest obraz, który przedstawia jak NMP przyjmuje Komunię św. z rąk św. Jana NA KLĘCZĄCO❤

pomerancio

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „10 grudnia – wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. wobroniewiary pisze:

    Prymas kard. Stefan Wyszyński: Akt osobistego poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi

    Matko Boża, Niepokalana Maryjo!
    Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w macierzyńską niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna była rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.
    Niepokalane Serce Maryi, Bądź naszym ratunkiem!

  3. Marlena pisze:

    Bardzo dziękuje za olej i obrazki z o. Matteo.

    • wobroniewiary pisze:

      Dziękuję za informację zwrotną.
      Dobrze jest napisać „dostałam” bo różne są historie… Pani Sylwia z Gdańska pierwszą przesyłkę dostała, a drugi olej „zawieruszył się”. Ale ja wszystko wysyłam poleconymi mam poukładane alfabetycznie każde nadanie, łatwo mi je odnaleźć zeskanować i pani Sylwia wczoraj „dobiła się” na poczcie swojej drugiej paczuszki.
      Wysłałam jej dwa skany na raz i widać różnicę cenową. Pierwsza z 11 listopada za 5,50 a potem już z 22 listopada przesyłka kosztuje 8,30. Nagle gabaryty są nie takie i koperta z jednym olejem nie mieści się w gabarycie A tylko „B”
      Mała buteleczka, ale nie przechodzi przez linijkę i już trzeba płacić 8,30….

      Ale najbardziej mnie cieszy, że mogę przyczynić się do rozkwitu kultu i św. Pio i Padre Matteo.
      Córką duchową O. Pio jestem od 25 lat, a Padre Matteo działa w moim życiu od 31 X 2012 roku, w tym roku szczególnie, nie dość, że byłam u Niego w Serracaprola we wrześniu, to właśnie w swoim dniu 31 X pomógł mi znieść wiadomosć o śmierci taty i wraz ze św. Pio wszystkim się zajął.
      Byłam w Serracapriola, w San Giovanni, u św. Michała Archanioła no i …w Loreto ❤
      Dziś na świecie tyle zniewoleń, okultyzmu a św. Pio, Sługa Boży Padre Matteo i św. Michał Archanioł to "niezła trójca" na diabła i na inne nieszczęścia. I NMP czuwa nad nami 🙂

  4. ja pisze:

    We Włoszech po uroczystości Niepokalanego Poczęcia odczuwa się już w pełni atmosferę nadchodzących świąt. Wczoraj zostały zapalone światła na choince na Placu Świętego Piotra, którą przywieziono z Trento. Odsłonięto też szopkę, choć oczywiście bez Dzieciątka Jezus, które znajdzie się tam dopiero po Pasterce. To przepiękna tradycja, którą zapoczątkował św. Jan Paweł II. Chociaż szopka znajduje się w każdym włoskim domu, jednak niektórzy chyba do końca nie rozumieją jej znaczenia. Mimo że – jak wiemy – twórcą szopki betlejemskiej był św. Franciszek, to na tej włoskiej ziemi już kolejny rok, niektórzy proboszczowie decydują, że w ich parafii nie będzie szopki, by nie urazić tych, którzy są innego wyznania. Wczoraj taką decyzję podjął proboszcz w Cremonie

  5. wobroniewiary pisze:

    † Nie pokazuję ci nędzy ludzkiej po to, byś ją oceniała, by budziła się w tobie chęć krytyki…

  6. Monika pisze:

    Przypomniała mi się znowu pieśń Nazaretańska, którą czasem śpiewam
    a kiedyś tak często śpiewałam wraz z Nazaretem Adwentowym.
    Może ktoś zna i pamięta, i też bliski jest mu Duch Nazaretański?

    BYŁ W NAZARECIE DOM

    Był w Nazarecie dom, zwyczajny prosty dom
    i były dni jak chleb, powszednie dni.
    Przepłynął rzeką czas i znowu Boży Syn
    zamieszkał pośród nas, jak wtedy.

    Nasz dom, dom ubogiego cieśli z Nazaretu
    Nasz dom, niech wrócą w nim tamte dni
    Nasz dom, niech Jezus znów poczuje się u siebie
    Nasz dom, rodzinny dom to Nazaret, to my

    Maryja pośród nas, jak matka krząta się
    i snuje Bożą myśl w dni naszych dróg.
    I Józef staje w drzwiach, codziennych naszych spraw,
    jak dobrze, że jest dom, nasz wspólny dom.

    Nasz dom, dom ubogiego cieśli z Nazaretu
    Nasz dom, niech wrócą w nim tamte dni
    Nasz dom, niech Jezus znów poczuje się u siebie
    Nasz dom, rodzinny dom to Nazaret, to my

    Otwórzmy dziś na świat, szeroko nasze drzwi,
    by trafić do nas mógł, kto zechce przyjść.
    Dla wszystkich będzie dom, jasnego światła krąg,
    by stał się cały świat, jak jeden dom.
    (zamiennie inne wersje:
    By cały świat się Nazaretem [Wieczernikiem] stał
    i w domu Ojca swe mieszkanie miał.)

    Nasz dom, dom ubogiego cieśli z Nazaretu
    Nasz dom, niech wrócą w nim tamte dni
    Nasz dom, niech Jezus znów poczuje się u siebie
    Nasz dom, rodzinny dom to Nazaret, w nim my.

    • Monika pisze:

      Ostatnia zwrotka:
      Bożymi dziećmi dziś niech wszyscy staną się
      i w Sercu Matki niech ukryją się.
      By cały świat się Nazaretem stał [zamiennie: Wieczernikiem stał]
      i w domu Ojca swe mieszkanie miał.
      Ref. Nasz dom…

  7. wobroniewiary pisze:

    Nowym metropolitą krakowskim został słynący ze swych radykalnych poglądów abp Jędraszewski
    I chwała Panu ❤

  8. EwaT pisze:

    Dziekuje rowniez i ja za olej i obrazki.Dzis otrzymalam. ♡
    W nocy mialas natomiast sen ,ze stado czarnych psow mnie okrazylo i warczalo, chyba ktos przeczuwal przesylke… Bezpiecznie dotarla do Holandii. Bog zaplac♡

    • wobroniewiary pisze:

      Cieszę się, że dotarła bezpiecznie, a propos psów, w dniu w którym miałam wysyłkę, obudziłam się zlana potem, pies (wielki, biały) łagodny dla innych zakleszczał kły w mojej ręce i nie puszczał, ból czułam na jawie…. z bólem się obudziłam

  9. wobroniewiary pisze:

    Coś na wesoło na ten szaro-bury wieczór
    Końcówka najlepsza – obydwie z Anią „rżałyśmy ze śmiechu” 😀

  10. Teodor pisze:

    Dziękuję Ewo za trud przygotowania tego, akurat planuję zrobić kapliczkę dla Maryi, z miejscem na akt św Ludwika, wszystkie obrazki, modlitwy Maryjne itp itd. Wczoraj w nocy nawet żółta karteczkę przypominającą o tej pracy zawiesiłem w stosownym miejscu, a dziś opisujesz szczegółowo historię tego DOMKU świętej Rodziny 🙂
    Napiszę jeszcze takie małe świadectwo: Internet i nawet surfowanie dla relaksu jest męczące, a co dopiero prowadzenie strony, doceńcie to. Widzę to wyraźnie, bo już ponad miesiąc temu skasowałem Facebooka i odciąłem się od komórki, neta (Tylko z WOWITU sprawdzałem na bieżąco i ewangelię na co dzień). Owoce??? Zrobiłem wszystko co było do zrobienia, ponadrabiałem zaległości we wszystkim łącznie z modlitwą za osoby z Facebooka i internetu. Jestem wypoczęty, najedzony, mam kilka kilo mięśni więcej bez tłuszczu, wszystkim w rodzinie robię prezenty, naprawiam sprzęty, i co najważniejsze doceniam tych, co prowadzą dobre strony w internecie: to wymaga olbrzymiej ofiary, doceńcie jak ktoś to robi bo dużo poświęca!!!
    Spowiednik mi powiedział, że dobrze zrobiłem, bo facebook to coraz większe zło, i dwóch innych też utwierdzało mnie w tej decyzji.
    Poza tym założyłem stronę inspirowaną listem do Efezjan 6, 10-20 ale ją też wtedy skasowałem, bo wpierw w moim życiu chcę wypełnić te słowo w pełni, a potem zakładać stronki internetowe, ale początek działalności: ciężka praca, i zabiera nam życie dla jakiś obcych ludzi z neta… Dziękuję Ci Ewo, codziennie czytam Twoją stronkę, chociaż rzadko komentuję, zawsze coś mi przypasowuje 🙂
    Boże błogosław wszystkim czytelnikom tej stronki i twórcom dobrych stron apologetycznych!

    • wobroniewiary pisze:

      Każdy ma swoje zadanie, ja dostałam zadanie prowadzenia tej strony, i jako tako staram się je realizować.
      Cieszę się, że jest wiele osób, które doceniają trud i zaglądają codziennie.

      Dziś w kościele przyjęłam Komunię św. dziękczynną za to, że Bóg w swej dobroci pozwolił mi zobaczyć Domek w Loreto, dotknąć tych ścian, w których mieszkała Święta Rodzina, za to, że mogłam tam leżeć krzyżem i przyjąć Komunię św. na klęcząco z rąk tamtejszego biskupa

      • Teodor pisze:

        Piękna łaska. A ja ostatnio osobiście „wątpię” w to, co Kościół mówi o ubóstwie Świętej Rodziny. Już wyjaśniam! Kiedy wykonuję prace z Maryją, nie tylko zawierzając się odczytując akt św Ludwika, ale oddając poszczególne prace z osobna, itp itd, to zwykłe sprzątanie jest tak intensywne… całym ciałem, czasem jak miotła nie dociera to gołymi palcami i solą czyszczę zakamarki, pomagam sobie nogami tnąc np drewno, a wannę tak szorowałem oburącz, każdy mięsień pracował lepiej jak na jakiejś siłowni zgrzałem się tą wanną totalnie. Poza tym byle przedmioty stają się cenne i użyteczne, śmieci same się segregują. I tu przychodzi mi na myśl fragment Pisma Świętego, Poemat o Dzielnej Niewieście” z końca księgi przysłów. To przecież o Maryi i Kościele. Jeśli Maryja tak pracowała, a wiemy, że nie tak tylko dużo duuużo lepiej, to św rodzina nie mogła być biedna, a ubóstwo to tylko w sensie gromadzenia skarbów niebieskich (u Boga). Jezus miał przecież szatę tkaną z bez żadnych szwów! I jeden fragment Ewangeli, powołanie Nattanaela bodajże… kiedy uczniowid wołają go „chodź i sam zobacz” oni chyba odwiedzali Pana w jego domu, może poziom jego ogarnięcia i skromnego „bogactwa” miał swój mały udział do przekonania ich do Jezusa? Nie pamiętam czy to było w Nazarecie, ale nawet jeśli w gospodzie jakiejś- porządek wynosi się z domu wszędzie, nie tylko „domu Ojca”, ale i Matki Maryi. Oto moje wątpliwości Ludwikowe 😛
        A co do stronki też mam powołanie, ale najpierw praca offline, to nie będzie w formie bloga 🙂

  11. Pingback: 10 grudnia – wspomnienie Matki Bożej Loretańskiej | Biały, bardzo biały

  12. Betula pisze:

    ŚWIĘTY DOMEK W NAZARET

    Domek w Nazaret, który Anna urządziła dla Maryi i Józefa, był Anny własnością. Ze swego mieszkania mogła tam dotąd bocznymi drogami, nie widziana od nikogo, zajść w przeciągu pół godziny. Domek stał niedaleko bramy; z przodu było małe podwórze, a w pobliżu stała studnia, do której się schodziło po kilku stopniach. Leżał on przy pagórku, nie był jednak wbudowany, lecz dzieliła go od niego z tylnej strony wąska droga, z pagórka skopana, a u góry wychodziło na pagórek małe, drzewem wykładane okno.

    Tylna część domku miała trzy kąty, leżała też wyżej aniżeli przednia część. Dolna część stała w skałach, zaś górna lżej murowaną była. W tej tylnej części była sypialnia Maryi, tutaj też zwiastował jej Anioł.

    Bazylika Zwiastowanie w Nazaret

    Ta izdebka miała, wskutek poustawianych naokoło murów plecionych ścian ruchomych, grubszych od zwyczajnych cienkich, parawanów, formę półokrągłą. Do andrutów podobne desenie były w nie wplecione, użyto też podczas plecenia rozmaitych kolorów, by desenie wydobyć. Łóżko Maryi stało po prawej stronie, poza plecionym parawanem. Po lewej stronie stały szafeczka i mały stół ze stołkiem; było to miejsce, gdzie św. Dziewica się modliła.

    Miejsce to było oddzielone od reszty domku kominkiem. Kominek ów składał się z muru o kilku stopniach, z którego środka, nad nieco wywyższonym ogniskiem wychodził dymnik, aż pod dach, Dach ów miał u góry otwór, zaś koniec dymnika tworzyła na dwór wychodząca rura, nad którą znajdował się mały daszek. Widziałam, że później na czubku dymnika wisiały dwa małe dzwonki. Z prawej i lewej strony, obok dymnika, prowadziły ponad ukosem wznoszącymi się schodami o trzech stopniach drzwi do izby Maryi. W kominie były rozmaite otwory, a w nich małe naczynia, które jeszcze w Loretto widzę. Za kominem była ustawiona belka z drzewa cedrowego, do której jedna ściana komina przybudowaną była.

    Od tej prosto stojącej belki prowadziła belka poprzeczna do środka muru tylnego, a w tę belkę poprzeczną znowu inne belki z obu ścian bocznych prowadziły. Te belki były niebieskawe, a żółte ozdoby znajdowały się na nich. Pomiędzy nimi widzieć było można dach, wyłożony wewnątrz wielkimi liśćmi i matami, przyozdobionymi na trzech, narożnikach gwiazdami. Gwiazda, znajdująca się na środkowym rogu, była wielką jak jutrzenka. Później więcej było gwiazd na matach, którymi dach był wewnątrz wyłożony. Nad poziomą belką prowadzącą od dymnika do ściany tylnej, było w pośrodku okno, a pod oknem przytwierdzona była lampa. Pod dymnikiem leżała także belka. Dach nie był spiczasty, ani wysoki, lecz tak spłaszczony, że dokoła poza krawędzią chodzić było można. Czubek dachu był zupełnie płaski, tędy wychodziły na dwór dymnik i rura, nad którą był mały daszek.

    Gdy święta Dziewica wyprowadziła się po śmierci Józefa w pobliże Kafarnaum, pozostawiła domek święty pięknie przystrojony, jak święty modlitewnik, często też z Kafarnaum tam przychodziła, by odwiedzić miejsce na którym wcielił się, Jezus Chrystus i by się pomodlić. Piotr i Jan, ilekroć przyszli do Palestyny, zawsze wstępowali do domku w Nazaret i w nim konsekrowali. Tam, gdzie było ognisko, stał ołtarz. Szafeczka, której używała Maryja, było miejscem do przechowywania Przenajświętszego Sakramentu i stała na ołtarzu.

    Śmierć Św. Józefa

    Już często miałam widzenie o przeniesieniu świętego domku do Loretto. Długi czas nie chciałam w to wierzyć, lecz zawsze znowu to widzenie miałam. Widziałam, jak siedmiu Aniołów unosiło domek ponad morzem. Nie miał spodu, lecz lśniło się pod nim od światła. Po obu stronach domku były jakby antaby. Trzej Aniołowie po jednej, trzej po drugiej stronie domek unosili. Jeden unosił naprzód, otoczony wielką jasnością.

    Przypominam sobie, że tylna część domku z kominkiem, z ołtarzem Apostołów i okienkiem do Europy przeniesioną została, a myśląc o tym, zdaje mi się, jakoby reszta w nieco niebezpiecznej postawie przy tym wisiała, jakby zapaść się miała. Widzę w Loretto także krzyż, który święta Dziewica w Efezie miała, a który z rozmaitego zrobiony jest drzewa, który też Apostołowie później mieli. Przed tym krzyżem liczne dzieją się cuda. Mur świętego domku w Loretto jest jeszcze zupełnie ten sam co dawniej. Nawet belka, która pod kominem leżała, razem z domkiem przeniesioną została. Cudowny obraz Matki Boskiej stoi na ołtarzu Apostołów.

    fragment z książki „Żywot i Bolesna Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa” wg widzeń św.Katarzyny Emmerich

  13. Elżbieta pisze:

    Właśnie wróciłam z nabożeństwa o uwolnienie i uzdrowienie w kościele pw Miłosierdzia Bożego. Prowadził ks.Piotr Skiba. Jestem szczęśliwa bo poraz pierwszy odbyła się w naszej parafii.Msze Święte będą odprawiane co miesiąc. CHWAŁA PANU.

  14. wobroniewiary pisze:

    Czasami mam ochotę zerwać prowadzenie strony, rozsyłanie oleju, bo nie zarabiam na tym ani nie robię nic nieuczciwego. Ale niektóre maile są powodem do smutku. Oto jeden z nich:
    „Na rekolekcje wyjeżdżają ludzie 29XII.A Pani już ma olej i obrazki. Dlaczego w tytule ma widnieć”zasilenie konta” a nie opłata za np.obrazki?”

    Moja odpowiedź i mam ochotę zakończyć tę akcję:
    „może być za olej, tak po prostu napisałam i tak wklejam aby nie pisać ręcznie na każdy mail
    Owszem ludzie jadą 29XII, ale księża byli 31 X i 30 XI dlatego mam już olej a inny też będzie dla tych co chcą. Nikt nikogo nie zmusza Albo można jechać samemu”

    • Ania pisze:

      I co? Nie będzie strony ani oleju ani modlitwy, bo ktoś jest złośliwy?

    • MM pisze:

      „A Pani już ma olej i obrazki”. Jak pani śmie, pani Ewo ….. ale poważnie to albo ludzie nie czytają strony albo zostali nasłani by dociąć, wkurzyć i zmusić do zamknięcia strony i dobrych pomysłów

    • Teodor pisze:

      Man nadzieję, że nie dołuję Cię moimi wpisami. Doskonale rozumiem sytuację. Ewo ja stronkę moją skasowałem, ale tylko na chwilę z Fejsa bo nie chcę Cukerberga, istniała ona tylko miesiąc, świeżo założona z kilkoma ciekawskimi czytelnikami. Ale materiały gromadzę i przygotowuję, osobny komputer załatwiam i zaraz wracam, też nie mam środków. A wowit istnieje od dawna i ma czytelników. Ostatnio doświadczałem dużego przemęczenia i przyszły słowa „idźcie i odpocznijcie nieco” a w tę środę ewangelia „przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i umęczeni jesteście” i do tego to środowe czytanie z Izajasza…
      Ewo życzę Ci łaski mądrego owocnego odpoczynku. Naprawdę rozumiem i doceniam, nawet nie wiesz jak! A co do odpoczynku ostatnio odnalazłem dooobre metody, ale nic nie proponuję, tylko się pomodlę, obyś odnalazła pogodę ducha i odpoczęła… nieco! Ale serce i głowa do góry!

  15. MM pisze:

    o. Bruno Maria Neumann, bonifrater, były bioenergoterapeuta.
    Co było niepokojące w działaniu o. Andrzeja Klimuszki?

    Zainspirowany dyskusją pod tekstem o wojennych przeżyciach o. Klimuszki na portalu Fronda.pl zwróciłem się o wyjaśnienie, co było „nie tak” w działaniu tego duchownego, który jednak z całego serca starał się służyć pomocą ludziom w ich chorobach i pomagać w problemach. Zapytałem o to o. Bruno, człowieka, który doświadczył leczenia innych bioenergoterapią; jest również przedstawicielem zakonu, który leczy chorych ziołami.

    – Interesowałem się postacią o. Klimuszki. On napisał książkę „Moje widzenie świata”, którą przeczytałem. Co było, moim zdaniem, w jego życiu niepokojącego? To, że za bardzo poszedł w tzw. „naturalne” metody leczenia. Nie można tutaj kwestionować jego ziołolecznictwa, bo sami, jako Bonifratrzy, niektóre z jego mieszanek ziół stosowaliśmy. W czasie jego życia nie było znane pojęcie białej magii w rozszerzeniu na wahadełkarstwo, bioenergoterapię, radiestezję. On o tym wtedy nie wiedział i żył we frustracji. Dlaczego? Dochodziły do mnie niepokojące głosy, że on miał problemy, wpadał w depresję, nadużywał alkoholu. Nie był na najlepszej drodze. Choć bardzo chciałem go poznać, to jednak nie udało mi się. Pamiętam, że zapytano go przed śmiercią w 1980 r. o kraj, w którym chciałby żyć przez następne 50 lat. Powiedział, że jest to Polska i będą do niej zjeżdżać ludzie z całego świata, aby zakosztować tu pokoju.

    Miał dary, które nie były wypracowane przez jakąś technikę okultystyczną, techniki mediumiczne czy medytacyjne. On je po prostu miał. Był to skromny kapłan, prosty człowiek. Nikt mu nie powiedział, że pewne metody, które stosuje, są szkodliwe. Nikt nim nie potrafił pokierować.

    Miałem to szczęście, że dowiedziałem się, że one są szkodliwe. Powiedziano mi to i to się potwierdziło. Wiem, że charyzmat uzdrawiania jest zupełnie czym innym niż metody reiki, bioenergoterapia czy inne, które zniewalają człowieka. One są nośnikiem bytów, które nie są nam przyjazne – podkreśla o. Bruno.

    O. Bruno Maria Neumann, bonifrater, który przez wiele lat zajmował się bioenergoterapią. Gdy z czasem doświadczył, że siła jego „leczenia” nie pochodzi od Boga, zrezygnował z tych praktyk. Dziś modli się za chorych.

  16. Betula pisze:

    Nauka Najświętszej Królowej niebios skierowana do
    czcigodnej Marii z Agredy.

    „Moja córko! Najważniejszym obowiązkiem każdej istoty ludzkiej wobec Boga
    jest to, aby pierwsze swe myśli zwrócił ku Najwyższemu, uznał Go, jako swego
    Stwórcę i jedynego prawdziwego Pana, czcił, miłował i oddawał Mu Boską
    cześć.

    Podstawowym obowiązkiem rodziców jest to, aby swe dzieci od wczesnych lat
    wiedli ku Bogu, uczyli je troskliwie poznania Pana; dzieci bowiem od samego
    początku ze wszystkich sił rozumu i woli powinny szukać celu ostatecznego,
    jakim jest złączenie się z Panem. Rodzice powinni powstrzymywać dzieci od
    złych zabaw, ku którym popycha je nieukształtowana przez wychowawcę
    natura. Rodzice powinni zapobiegać błędom swych dzieci i od
    najwcześniejszych lat uczyć je poznawania Boga. Tylko w ten sposób ułatwiają
    dzieciom późniejsze uznawanie Stwórcy i oddawanie Mu czci. Moja święta
    matka Anna spełniała ten obowiązek już tak wcześnie, że jeszcze nosząc mnie
    pod sercem, oddawała w moim imieniu hołd Stwórcy i składała Mu pełne
    szacunku podziękowania za to, że mnie stworzył. Prosiła Go także, aby strzegł
    mnie i otaczał swą opieką. Tak gorliwie powinni błagać Boga wszyscy rodzice,
    aby Opatrzność Boska sprawiła, że dzieci szczęśliwie otrzymają chrzest święty i
    uwolnione zostaną z niewoli grzechu pierworodnego.

    Gdyby jednak istota ludzka zaniedbała oddawanie hołdu Panu, to jej
    obowiązkiem stanie się danie stokrotnego zadośćuczynienia Bogu w momencie,
    w którym na mocy wiary dostąpi poznania Najwyższego Dobra.
    Skoro tylko dusza poznanie takie uzyska, nie powinna już nigdy utracić Boga z oczu, lecz zawsze trwać w bojaźni, czci i miłości Bożej”.

    Fragment z książki „Mistyczne Miasto Boże”

  17. stoczniowiec pisze:

    Szczęść Boże.
    Oto szczegółowy opis historii ‚domku z Loreto’ który zaprzecza oficjalnemu wyjaśnieniu jego nadprzyrodzonej podróży:
    http://www.przymierzezmaryja.pl/Niezwykle-dzieje-Domku-Matki-Bozej,11977,a.html

    Warte wspomnienia że ściany domku stoją bez żadnych fundamentów na skraju dawnej drogi przygniótłszy nawet krzak, są spojone oryginalną zaprawą, oraz jest to jego piąta udokumentowana lokalizacja w europie.

  18. Agnieszka pisze:

    Wiem ze zostanę zgromiona za ten komentarz ale jestem tu nowa ale zainteresowana Padre Pio i sw. Matteo. Prosze powiedzcie badz zapodajcie link o tym jak ” używa się” tego oleju/obrazka w jakich przypadkach można stosować czy spożywać itd. Dziękuję z gory i przepraszam bo wiem ze trabicie o tym na okrągło. P.S Odnośnie wpłat itd wszystko wiem

    • wobroniewiary pisze:

      A czemu masz być zgromiona?
      Oleju używamy na wszelkie możliwe sposoby:
      1) czynimy nim znak krzyża na czole – swoim i bliskich
      2) smarujemy obolałe miejsce (ja nawet watkę moczyłam i w ucho córci włożyłam)
      3) przy grypie posmarowałam sobie skronie
      4) można dziecku posmarować komp od spodu
      5) drzwi można posmarować lekko, ja uczyniłam kilka razy znak krzyża na trumnie taty w dniu jego pogrzebu
      6) można wziąć kroplę do ust, dodać do sałatki

      Wiele sposobów jest – nie ma specjalnej modlitwy, modlisz się sercem i prosisz o wstawiennictwo i o to, czego pragniesz (zdrowia, uwolnienia, nawrócenia, zbawienia…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s