Ks. Michał Misiak o osobistej interwencji św. O. Pio: „Czemu nie czcicie moich relikwii?”

padre-pio-o-nmp
Ks. Michał Misiak napisał dziś na fb:
Nocą przyszedł do niej zakonnik. Nie rozpoznała go, bo był w kapturze. Zapytał „Czemu nie czcicie moich relikwii?”. „Jak to? Czcimy!” Odpowiedziała Pani Anna, koscielna z parafii w ktorej do dziś glosilem rekolekcje. „Nie czcicie. Zobacz córko…” Zakonnik pokazal jej parafialną procesję Bozego Ciala, w ktorej przed Panem Jezusem idą tylko relikwie św. Jana Pawła II. Gdy się obudziła, zrozumiala przeslanie snu i pobiegla do kościoła z pytaniem do Ks. Proboszcza: „Czy my czcimy relikwie św. O. Pio?”. „Owszem, mamy je, ale trzymamy je w szafce…”

I tak św. Padre Pio, po osobistej interwencji, trafił do kościoła i dołączył do Jana Pawła II

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

43 odpowiedzi na „Ks. Michał Misiak o osobistej interwencji św. O. Pio: „Czemu nie czcicie moich relikwii?”

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. MM pisze:

    Dziękuję za olej św. Ojca Pio.
    Bardzo dziękuję 🙂

  3. wobroniewiary pisze:

    A tu ks. Dominik Chmielewski – zakończenie rekolekcji w Mierzynie u o.Macieja Bagdzińskiego

  4. patryk232000 pisze:

    Proszę o pomoc
    Czy człowiek który ciągle grzeszy potem się nawraca żyje wolny przez jakiś czas a potem kolejny raz upada ,Czy wciąż te same grzechy mogą w końcu zostać przezwyciężone ?
    Czy Bóg przebacza ? przebacza bez spowiedzi widząc nasz żal za grzechy ciężkie ?
    Proszę was z całego serca o pomoc
    J.U.T.
    proszę o pomocPatryk

    • wobroniewiary pisze:

      Bez spowiedzi?
      Nie!
      „Cokolwiek zwiążecie – będzie związane, a co rozwiążecie – będzie rozwiązane”
      Musisz iść do spowiedzi, np. przy grzechach nieczystych można za zgoda biskupa codziennie się spowiadać…upadać, podnosić, znów spowiadać aż któregoś dnia Pan Bóg uwolni, ale sakramenty być muszą, bez nich i bez Komunii św. nie da rady

      • patryk232000 pisze:

        Dziękuję .”Bądźmy mocni w Panu” głęboko w nim zakorzenieni.
        W niedzie z Chrystusem w sercu i umyśle zadam kolejny cios memu uzależnieniu
        Być w panu z panem tylko to się liczy i czystość serca w Jezusie.
        Proszę o modlitwe bym poznał wszystkie moje grzechy i wyznaj je przed Panem.

        Nie moge leżeć pod krzyżem ,MUSZĘ SIĘ Z POD NIEGO PODNIEŚĆ
        J.U.T.
        proszę was o modlitwę

  5. an m pisze:

    nie wiedziałam, że na codzienną spowiedź musi być zgoda biskupa, jeszcze wiele rzeczy nie wiem………….

    • wobroniewiary pisze:

      To opowiadał jeden ksiądz, że miał zgodę na codzienne spowiadanie i rozgrzeszanie penitenta z grzechem nieczystości.

      • an m pisze:

        czyli dotyczyło to raczej konkretnej sytuacji, osoby i grzechu nieczystości czy tak? widocznie źle to odebrałam;) wywnioskowałam wcześniej, że dotyczy to każdej spowiedzi i każdego grzechu ……teraz już łapie w czym rzecz:)

  6. Mateusz pisze:

    Jeśli chodzi o problemy nieczystości wiem ze swojego młodego życia ( 6 grudnia skończyłem 27 lat) ze dochodziło do sytuacji ze byłem w piątek u spowiedzi a w sobotę wieczorem upadłem i w niedziele tez byłem u spowiedzi, aczkolwiek nie była to spowiedź co dwa dni tylko po 2 dniach czasem po 3 ale potem walczyłem ile miałem sił i wytrzymywałem tydzień, dwa tygodnie nawet miesiąc ale potem pokusy był też tak ogromne że byłem strasznie słaby jakbym miał zemdleć i upadałem na nowo. Wiem że walczyłem starałem się, teraz jestem pół roku po ślubie (28 maj) i żyje w czystości z moją żoną choć czasem pokusy się pojawiają ale od razu odrzucam je w myślach bo wiem skąd one pochodzą i przypominają mi kim byłem i co robiłem. Warto trwać na codziennej modlitwie Pan Jezus i Mateńka pomagają zawsze i wszędzie 🙂
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica

    • Elizeusz pisze:

      Modlitwa o czystość w słowach, myślach i czynach z Księgi Syracha:
      „Panie, postaw straż na moich ustach i połóż na wargach pieczęć przemyślną,
      abym nie upadł przez nie, aby nie zgubił mnie mój język.
      Panie, Ojcze i Władco życia mojego, nie zdawaj mię na ich zachciankę i nie dozwól, bym przez nie upadł. Zastosuj rózgi na moje myśli, a do serca mego wlej – karność mądrości, by nie oszczędzić mnie w moich błędach, nie przepuść moich grzechów, aby się nie mnożyły moje winy i aby moje grzechy się nie wzmagały; abym nie upadł wobec przeciwników i nie sprawił uciechy mojemu wrogowi.
      Panie, Ojcze i Boże mego życia, nie dawaj mi wyniosłego oka, a żądzę odwróć ode mnie!
      Niech nie panują nade mną żądze zmysłowe i grzechy cielesne, nie wydawaj mię bezwstydnej namiętności!” (Syr 22,27-23,6)

      • Bogumiła pisze:

        To bardzo skuteczna modlitwa.
        Ostatnio miałam taką sytuację, że ktoś z bliskich mnie zdenerwował, zranił i nagle taki gniew we mnie wezbrał a akurat stałam obok kredensu, w którym przechowuję olej od Ewy. Wpadłam na pomysł, żeby tym olejem nakreślić znak Krzyża Świętego na swoim czole, ustach i sercu. W chwili kiedy to zrobiłam gniew całkowicie ustąpił a w sercu pojawiła się radość i dziękczynienie za osobę, która mnie zraniła.
        Tylko Jezus jest Panem! Chwała Mu za wszystko! ❤

    • Paweł pisze:

      Św. Jan od Krzyża nazywany jest „Doktorem mistycznym”, a więc jest szczególnym znawcą m. in. w sprawach objawień prywatnych. Poniżej przytaczam streszczenie jego nauki na ten temat zawarte w książce: św. Jan od Krzyża „Dzieła”, wydanie IV, Wydawnictwo Oo. Karmelitów Bosych, Kraków 1986, REIMPRIMATUR: Kraków, dnia 21 lipca 1986 r., L.dz. 1124/86, +Jan Pietraszko, wik. gen.

      Otóż na końcu tej książki znajduje się „Wykaz najważniejszych myśli zawartych w Dziełach św. Jana od Krzyża”, a w nim pod hasłem „OBJAWIENIA” są przytoczone takie oto myśli „Doktora mistycznego” [litera „D.” w tym wykazie oznacza „Drogę na Górę Karmel”]:

      OBJAWIENIA. – Z łatwością uwodzi szatan duszę, która ku nim się skłania: D. II, 11, 12.
      – Skłonność ku nim oddala od wiary: D. II, 11, 12.
      – Zwracanie na nie uwagi zaprząta ducha tym, co nieistotne: D. II, 16, 11.
      – Chociażby były od Boga, nie należy zezwalać na nie ani się w nich upewniać, bo i w nich, również jak w rzeczach doczesnych, dusza znaleźć może przeszkodę przez zbytnie przywiązanie: D. II, 17, 6.
      – Proroctwa o Jezusie Chrystusie należy rozumieć w znaczeniu duchowym, aby nie zbłądzić: D. II, 19, 7-9.
      – Chociaż objawienia byłyby od Boga, łatwo możemy pobłądzić w naszym sposobie ich pojmowania, bo są przepaścią Mądrości Bożej: D. II, 19, 10.
      – Wiele z tego, co Bóg objawia, należy rozumieć warunkowo: D. II, 20, 4.
      – Obietnice Boże spełnione będą w swoim czasie: D. II, 20, 6.
      – Bóg gniewa się, gdy prosimy Go o objawienia, mimo że czasem ich udziela: D. II, 21, 1.
      – W uchylaniu się od nich z pokorą nie ma żadnej niedoskonałości: D. II, 17, 7.
      – Kto je odsuwa, uwalnia się od niebezpieczeństwa i trudu odróżniania dobrych i złych: D. II, 17, 7.
      – Uważać je za coś wielkiego sprzeciwia się pokorze: D. II, 18, 3.
      – Chociażby były od Boga, mogą nie sprawdzić się tak, jak je rozumiemy: D. II, 18, 8-9.
      – Kto zważa w nich na literę, łatwo w błąd popadnie: D. II, 19, 5.
      – Obraża Boga, kto o nie się modli: D. II, 19, 5.
      – Zazwyczaj daje je Bóg duszom słabym : D. II, 21, 2.
      – Chociaż intencja byłaby dobrą, żądać ich jest co najmniej grzechem powszednim: D. II, 21, 4.
      – Chociażby prawdziwe były, pochodzić mogą od szatana, który poznaje wiele rzeczy z przyczyn naturalnych: D. II, 21, 7.
      – W wielkie i liczne nieszczęścia popadają ci, którzy ich pożądają: D. II, 21, 11.
      – W Starym Zakonie dozwolone było zapytywanie Boga, gdyż wiara nie była wówczas jeszcze ugruntowana ani prawo ewangeliczne wydanie: D. II, 22, 3.
      – Mając prawo Ewangelii nie wolno już pytać Boga dawnym sposobem, albowiem dał nam Syna swego, tj. Słowo, przez które wypowiedział wszystko: D. II, 22, 3.
      – Jest ciekawością i oznaką małej wiary prosić teraz Boga o objawienie: D. II, 22, 7.
      – Nikt nie powinien upewniać się co do nich bez rady Kościoła i sług jego: D. II, 22, 11.
      – Tego, co możemy wyrozumować sami, Bóg nie objawia: D. II, 22, 13.
      – Dla bezpieczeństwa trzeba mówić o nich z tymi, którzy nam miejsce Boga zastępują: D. II, 22, 18.
      – Objawienie to jest odsłonięcie pewnej prawdy zakrytej lub wyjawienie pewnej tajemnicy: D. II, 25, 1.
      – Gdyby nam objawione było coś, dotyczącego wiary naszej, nowego i odmiennego – żadną miarą przyjąć nam tego nie wolno: D. II, 27, 3.
      – Jest rzeczą niepodobną, aby ten, kto ich nie stara się odrzucać, po wielekroć nie był oszukany: D. II, 27, 6.
      – Ażeby dążyć przez noc ciemną do zjednoczenia z Bogiem, powinniśmy się ich wystrzegać: D. II, 27, 7.
      – Wszystkie one nie warte jednego aktu pokory: D. III, 9, 4.
      – Tak w nich, jak i w uczuciach duchowych, zważać należy jedynie na miłość, którą powodują: D. III, 13, 5-9.

    • Ewa pisze:

      Pod wieczór życia będą sądzić cię z miłości.
      św. Jan od Krzyża

  7. EWANGELIA
    Łk 7, 18b-23
    Na Chrystusie spełniają się proroctwa

    Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
    Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Jezusa z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» W tym właśnie czasie Jezus wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i uwolnił od złych duchów; także wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, co widzieliście i słyszeliście: Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. a błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».
    Oto słowo Pańskie.

    Święty Jan od Krzyża, prezbiter i doktor Kościoła

    Jan de Yepes był trzecim z kolei dzieckiem Gonzaleza de Yepes i Katarzyny Alvarez. Przyszedł na świat w 1542 roku w Fontiveros, w pobliżu miasta Avila (Hiszpania). Miał dwóch braci: Ludwika i Franciszka, ale pierwszy z nich zmarł niedługo po urodzeniu. Warunki w domu były bardzo ciężkie, gdyż rodzina wyrzekła się Gonzaleza za to, że będąc szlachcicem śmiał wziąć za żonę dziewczynę z ludu. Jeszcze cięższe warunki nastały, kiedy zmarł ojciec. Jan miał wówczas dwa i pół roku. Matka przeniosła się z dziećmi do Arevalo (1548), a potem do Medina del Campo (1551). Jan został oddany do przytułku. Potem pracował w szpitalu, by następnie próbować różnych zawodów u kolejnych majstrów: w tkactwie, krawiectwie, snycerstwie, jako malarz, jako zakrystian, wreszcie jako pielęgniarz. Za zebrane z trudem pieniądze uczył się w kolegium jezuickim w Medinie (1559-1563), jednocześnie pracując na swoje utrzymanie. W roku 1563, mając 21 lat, wstąpił do karmelitów i wtedy obrał sobie imię Jan od św. Macieja. W zakonie napotkał na znaczne rozluźnienie. Dlatego gdy składał śluby, czynił to z myślą o profesji według dawnej obserwancji. Po ukończeniu studiów filozoficznych i teologicznych w Salamance, w 25. roku życia otrzymał święcenia kapłańskie (1567).
    Więcej: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  8. Ava pisze:

    Nareszcie, doczekałam się na moje ksiązki ktore tak bardzo chciałam mieć!
    A.Lenczewska „Pouczenia” i „Swiadectwo”. Bardzo się cieszę!!!!

    Polecam ten dyskont http://aros.pl/
    Za obydwie ksiązki w sumie zapłaciłam 25zł mniej.

  9. wobroniewiary pisze:

    Z maila:

    Jedna z rodzin katolickich, mieszkająca na Śląsku przyjęła dwie buteleczki błogosławionego oleju św. Ojca Pio. Młodsza córka Basia, po otwarciu butelki zawołała rodzinę pytając ich, czy coś czują. Okazało się, że zarówno ona jak i wszyscy członkowie rodziny czuli wyraźną woń róż.
    Potem pojechali do Kluczborka do babci i podarowali jej drugą buteleczkę oleju. Babcia swego czasu stłukła piętę i chodzenie sprawiało jej dość spory ból. Babcia posmarowała piętę olejem przed snem a rano rodzina pyta „babciu co ty tak biegasz”? Babcia nawet nie zauważyła, że ból minął i dopiero po uwadze krewnych zwróciła na to uwagę i dopowiedziała, że grzało ją w nogę przez całą noc a rano rzeczywiście zapomniała o bólu.
    Nadesłał ksiądz, który przyjaźni się z tą rodziną

    A ja dziękuję Bogu, że mogę pomagać w rozprowadzaniu oleju św. O. Pio (przyłożonego też do grobu Padre Matteo).

    • xx pisze:

      Dziękuję za tę informację, podnosi na duchu 🙂

    • Sylwia pisze:

      Ja też czuję woń Fiołków :). Moja córeczka zachorowała i bardzo kaszlała postanowiłam uczynić znak Krzyża na jej czole, podczas snu który był niespokojny, bo cały czas kaszel ją męczył i potem spała spokojnie :). Dziś znacznie lepiej jest choć nadal pokaszluje.

      • AnnaSawa pisze:

        Powiedziałabym nawet, że woń jest tak intensywna jakby to był olejek perfum :). Właśnie jeden flakonik wysyłam jutro do Kanady dla chorej osoby. Jeszcze raz dziękuję !!! 🙂

  10. wobroniewiary pisze:

    Kto mi podpowie, gdzie kupić książkę „Ojciec Pio” 2 tomy, pełna biografia na 40 rocznicę śmierci
    Wywiozłam ponad 20 książek, rozdałam ludziom i tę chętnie bym nabyła i przeczytała

  11. M pisze:

    Na allegro pewna księgarnia internetowa oferuję dwa tomy za 45 zł.

  12. Ewa pisze:

    SZOKUJĄCE odkrycie w grobie Chrystusa!
    Grupa pracująca wewnątrz grobowca Chrystusa zaobserwowała działanie silnego i niewytłumaczalnego pola magnetycznego, które zaburzyło pracę ich urządzeń – mówi Marie-Armelle Beaulieu, która otrzymała taką informację od uczonych pracujących we wnętrzu grobowca Jezusa Chrystusa.

    Kilka tygodni temu grupa naukowców weszła do grobowca Chrystusa, a jeden z uczestników tej inicjatywy zapowiedział, że rozpocznie to długą analizę naukową. Wokół badan pojawiło się jednak kilka tajemniczych odkryć, których uczeni się na pewno nie spodziewali.

    Pierwsze z nich to słodki zapach, jaki poczuli uczeni wchodzący do grobowca. To samo potwierdzali naukowcy, którzy weszli do grobu Chrystusa na początku XIX w.

    Drugim, o wiele poważniejszym i zastanawiającym odkryciem, było niewytłumaczalne pole magnetyczne. – Grupa pracująca wewnątrz grobowca Chrystusa zaobserwowała działanie silnego i niewytłumaczalnego pola magnetycznego, które zaburzyło pracę ich urządzeń – mówi francuska dziennikarka Marie-Armelle Beaulieu. Dowodem na to zjawisko może być błędny pomiar głębokości, na której miał znajdować grób. Urządzenia pokazywały, że znajdować miał się on znacznie niżej od miejsca, w którym został odkryty.

    http://telewizjarepublika.pl/szokujace-odkrycie-w-grobie-chrystusa,41939.html

  13. magda pisze:

    Dochodzę do wniosku,ze szatan wścieka się okropnie gdy chcemy przyłożyć zdjęcie do grobu Ojca Matteo. Nie będę opisywać, bo długo by zajęło ale dziś przeżyłam koszmar. Napiszę wiec w dużym skrócie. Miałam wysłać priorytetem do Ewy zdjęcia bliskich osób, które będą przyłożone do grobu O. Matteo. Specjalnie rano jechałam(też po przejściach) do innej miejscowości po zdjęcie ważnej dla mnie osoby, która jest daleko od Boga. I nagle zginął dowód rejestracyjny samochodu(choć był w aucie). Nie mogłam znaleźć sklepu w którym często bywałam, kręciłam się w kółko i nic. ,podarła mi się torba a na koniec zarobiłam mocno w pysk 🙂 ,że do tej pory jestem mocno opuchnięta. Bo gdy wreszcie dotarłam na pocztę zamiast do obrotowych drzwi z całym impetem weszłam w oszkloną szybę 😀 Teraz się śmieję ale ból potworny i dobrze,że dużo ludzi nie było, bo wyglądało to dosyć …dziwnie. Jakbym była ślepa! Ale się udało. Zdjęcia wysłane 🙂
    Padre Matteo módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

    • wobroniewiary pisze:

      Z maila (brzydkie słowo wykropkuję…)

      Szczęść Boże Ewo.
      Przeczytałem dzisiaj na WOWIT o zapachu róż który pojawił się kiedy otwarto olej św.Ojca Pio przyłożonego do grobu O.Matteo.
      Kiedy otrzymałem od Ciebie ten olej, postawiłem buteleczkę obok obrazu Jezusa Miłosiernego klęknąłem i zacząłem odmawiać różaniec.Nie chciałbym być wulgarny ale muszę napisać to co się wtedy wydarzyło.Kiedy zacząłem odmawiać pierwsze Zdrowaś Maryjo usłyszałem i naprawdę usłyszałem ten głos. Bardzo wyraźny: „po jakiego h… to mówisz”, gdy to usłyszałem myślałem, że zemdleję ze strachu.Nigdy wcześniej takiego czegoś nie przeżyłem.Nie piszę tego dla wzbudzenia sensacji, ale musiałem to napisać.Chciałem to powiedzieć księdzu np, podczas spowiedzi ale mam obawy iż pomyśli że jestem wariat. Opowiedziałem to mojemu bliskiemu koledze choć miałem obawy by nie pomyślał, że zwariowałem. …..

      Pomódlmy się, aby starczyło mu odwagi pójść do konfesjonału i powiedzieć o wszystkim. To bardzo ważne, przeciąć takie pokusy czarnego i jego głosy w sakramencie spowiedzi świętej.

      • AnnaSawa pisze:

        Mocne świadectwo, dziękuję. Chociaż czegoś takiego nie doświadczyłam i mam nadzieję, że nie doświadczę to wiem, że w takiej sytuacji do Matki Bożej wzywać pomocy należy. Maryjo proszę, Ty Matko nasza tym się zajmij. Amen.

  14. magda pisze:

    Ups! wczoraj to było 🙂 Nie zauważyłam,że północ minęła.

  15. kasia pisze:

    Witam. Czytam regularnie Wowit od ok.roku i dziękuję panu Bogu zaWas i ta stronę. Jeszcze nigdy nie pisałam. Mam pytanie czy mogłabym otrzymać olej św.ojca Pio.ureguluje koszty przeslania.bardzo proszę o odpowiedź,ponieważ olej jest mi bardzo potrzebny.dziekuje i bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich twórców strony.jeszcze jedno pytanie : Jak można skontaktować się z ks.A. Skwarczyńskim?(chciałabym skontaktować się listownie).dziekuje

  16. Sylwia pisze:

    Czytając ten wpis na temat o. Pio, zrozumiałam że to kolejny dla mnie znak od Niego, dlaczego tak sądzę ? Bo od dłuższego czasu o. Pio jakoś działa w moim życiu. Ciągle gdzieś Go spotykam w Książce w filmach i Relikwiach. To dla mnie zadziwiające i mam wrażenie że Bóg mi chce przez to doświadczenie coś powiedzieć.
    Nie umiem tego wytłumaczyć słowami ale zauważyłam to tak:
    1.Jako dziecko całuję Relikwie o. Pio które nawiedziły nasz Kościół- pamiętam do dziś.
    2. Ciągle powracam do filmu o Jego życiu, i ciągle ten film wraca do mnie np. fragmenty.
    3. Modlitwa Uwolnienia przed Relikwiami o. Pio.
    4. Olej.
    5. Historia dotycząca miejsca w którym mieszkam i interwencja o. Pio – nie dotyczy bezpośrednio mnie ale kolejny dowód że Święty daje mi znać o Sobie :).
    6. Znów modlitwa w szpitalu przy Relikwiach o. Pio
    7. W kolejnym szpitalu wisi duży obraz i w przychodni również.

    Tak jak widać, ciągle gdzieś o. Pio jest przy mnie i w niesamowity sposób daje mi znać o sobie.Być może to dla kogoś nic szczególnego, lecz ja myślę inaczej.

    Ostatnio wracając do Filmu o Tym Świętym znów nie dało się obejrzeć bez refleksji, bez wzruszenia i wyciągnięcia wniosków.
    Bardzo poruszyła mnie jedna scena:

    Do o. Pio przychodzi człowiek który bardzo długo pokutował, w lesie przez całą noc. Przychodzi spłakany, nie może się uspokoić. Szuka spokoju w sercu. Ojciec Pio. uderza go w twarz mówiąc: „Rozgrzeszam cię” – po czym mocno przytula go do Siebie. To piękne bo to uderzenie było bardzo wymowne że czasem trzeba komuś coś uprzytomnić, by zrozumieć swój błąd i poczuć ból. Tym samym zdać sobie sprawę jaki ból sprawiamy Bogu, gdy grzeszymy. Ale za to Bóg dzięki gestowi Ojca Pio który przytula tego człowieka tak mocno jak potrafi,daje nam do zrozumienia że Jego miłosierdzie jest wielkie.
    To wspaniałe że wciąż na nowo odrywam obecność o. Pio

    Ojcze Pio módl się za nami!

    • Bogumiła pisze:

      I w moim życiu Ojciec Pio odgrywa szczególną rolę i sam się o to zatroszczył, że do mnie przyszedł. Nie będę opowiadać jak często dął mi o sobie znać, ale chcę powiedzieć, że przez ten wspomniany przez Sylwię film Ojciec Pio uzdrowił moje zatoki. Podczas oglądania filmu (było to w pewne upalne lato – cierpiałam straszliwie od bólu zatok i groziło, że trzeba je będzie w szpitalu przekuwać) była taka scena jak sadownicy przyszli z prośbą do Ojca Pio, żeby przegonił szkodniki, które zjadały na drzewach owocowych dosłownie wszystko. Właśnie podczas tej sceny kiedy Ojciec Pio kropił wodą święconą te drzewa coś nagle pękło w moich zatokach i z nosa zaczęła płynąć ropa. Było jej tyle, że do wieczora chodziłam z tamponami w nosie. Od tamtej pory już nigdy nie chorowałam na zatoki!
      Kocham Cię Ojcze Pio! ❤

      • Sylwia pisze:

        Jak widać Bóg działa po za barierą czasu, tak samo i Ojciec Pio też działa nawet przez, film. I to jest piękne. Bóg jest Wielki.

  17. Gosik pisze:

    Pani Ewo! Napisałam do pani maila na jutrzenka proszę o odpowiedź. Małgorzata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s