Alicja Lenczewska o wrogu naszego Zbawienia, cz 2.

lenczewska_swiadectwo-723x347_c

Nr 229 pn. 29IX 86, g. 22:25
+ Gdy człowiek podejmuje konkretne wysiłki, by iść za Mną, szatan szczególnie to właśnie utrudnia. Ale wartość wysiłku człowieka wtedy jest większa. (…)

Sukces powoduje upadek, a udręczenie duchowe drobnymi upadkami i poczucie bezsilności zbliża do Mnie – jest więc sukcesem.

Nr 234 czw. 2 X 86, g.  11.30
– Atakują mnie myśli pełne niepokoju i zniechęcenia. Otworzyłam im dostęp do siebie przez brak miłości do ludzi, przez nadmierny krytycyzm i wyrażenie pewnych pretensji.

   Wybacz, Ojcze. Pomóż oczyścić moje serce i mój umysł.
+ Już ci pomogłem, bo zwróciłaś się do Mnie pełna skruchy i ufności. Czuwaj, Moje dziecko, bo lew ryczący krąży wokół ciebie i czeka na twą słabość, by cię zaatakować.
   Pilnuj się i bądź przy Mnie jak najbliżej. Twoja ufność i twoja miłość do Mnie cię chroni.
   I wiedz, że wszelkie wątpliwości, niechęć, czy rozdrażnienie są od niego.
   Są wysyłane w twoją stronę ciągle i tylko przylgnięcie do Mnie cię osłania, bo Moja Miłość otacza cię jak pancerz. A twoja ufność i oddanie są tarczą, którą odeprzesz wszelkie uderzenia zła.
   Im większe zjednoczenie ze Mną, tym większa siła zła czyha na ciebie.
   Tym bardziej musisz być uważna i czujna w swych uczuciach, myślach i słowach. Gdy zło zaczyna dotykać twe serce lub umysł, bo nieostrożnie je odsłoniłaś – przychodź do Mnie natychmiast. Sama nie potrafisz naprawić pękniętego pancerza Mojej Miłości.

Nr 238 sb. 4 X 86, g. 9:50
+ Wszystko w życiu każdego człowieka jest ciągiem wydarzeń płynących z Mojej troski i Mojej Miłości. Z zachowaniem wolności człowieka i wolnej woli, jaką dałem.

Przy każdym stoję pełen troski i Miłości. I czekam na chwilę, kiedy zechce przyjąć Moją pomoc. I cierpię przez jego grzeszność i boleję nad jego zatraceniem. Jakże wielki jest Mój ból, gdy tylu idzie na zatracenie, bo nie chce Mej pomocy. Gdy tylu pochłania piekło.
A przecież wszystkich kocha przyszedłem tu, aby za nich cierpieć i dla wszystkich cierpieć i by ich wyzwolić.
Umęczyli Mnie swoją grzesznością i odwracają się od nieba, które chcę im dać.

Nr 248 N. 12 X 86, g. 10:15
+ Moje biedne, zaślepione, małe dzieci zapełniają swoje dusze śmieciami i odpadkami tego świata i nie mają w nich miejsca dla pereł Mojej Miłości. Mam tak dużo skarbów i chcę złożyć w ich duszach, a nie ma w nich miejsca.

Nr 252 śr. 15 X 86, g. 23
– Dlaczego człowiek wiedząc, że trzeba zawierzyć, tak rzadko potrafi?

+ Natura ludzka skażona jest grzechem pierworodnym i nie potrafi zrzucić Tego z siebie. Skłonność do pychy objawia się w człowieku liczeniem na siebie.
Ten odruch samodzielności jest silniejszy niż świadomość  bezsilności i konieczności oparcia się na Mnie.

Nr 258 pn. 20 X 86, g. 8
+ Nie ma innego nieba poza doskonałym zjednoczeniem ze Mną.

I nie ma innego piekła niż zupełne, na zawsze oddzielenie ode Mnie – z pełną świadomością tego stanu.

Nr 259 śr. 22 X 86, g. 9
+ Egocentryzm religijny prowadzący do egoistycznie pojmowanej świętości jest  zakłamaniem duszy zgorszeniem dla świata.

   Strzeż się tego. Unikaj porównywania siebie z innymi, oceniania ich i zadowolenia z „własnych” osiągnięć duchowych. Jeśli przyjdzie do ciebie taka myśl, wiedz, że jest to myśl szatańska.
   Strzeż się pychy i próżności, które jak rak toczą dusze Moich wybranych, jeśli nie potrafią w porę uciec przed tą myślą i ukryć się w Moich ramionach, jak bezradne dziecko.
+ Obraz dzisiejszego świata to obraz pychy i samodzielności ludzkiej.
   Także wielu z tych, którym wydawało się, że kroczą drogą świętości.

Nr 263 sb. 25 X 86, g. 15:30
+ Trzeba wyzbywać się pragnień egoistycznych – dotyczących rzeczy ziemskich.

   Trzeba natomiast pragnąć rzeczy duchowych dla siebie i bliźnich. I trzeba pragnąć Mojej bliskości i zjednoczenia ze Mną. Nie dla próżności, ale z miłości i dla Miłości.

Nr 267 wt. 28 X 86, g. 9:30
+ Natury swej nie trzeba pokonywać, tylko ją uświęcać.

+ (…) Dar doskonały to taki, któremu nie brakuje żadnego elementu.
   Tak, jak w mozaice: wszystkie kamyczki tworzą jeden obraz, a brak któregoś sprawia, że obraz nie jest doskonały.
    Twoim zadaniem jest ułożyć obraz z takich kamyków, jakie otrzymałaś i nie zgubić żadnego. (…)
    Życie kończy się wtedy, gdy obraz jest już skończony i nic więcej nie można w nim udoskonalić.

Nr 268 śr. 29 X 86, g. 9
– Porównałeś, Ojcze, życie do układania mozaiki. Dotyczyło to tych, którzy są z Tobą. Ale przecież nie wszyscy chcą przyjąć i układać z Tobą kamyczki swego życia, które dajesz.

+ Myślałaś, co z nimi i z ich obrazem życia?
   Ja każdemu daję komplet kamyków do ułożenia mozaiki. Są tacy, którzy odrzucają te Moje dary. Wtedy w mozaice jest puste miejsce. Życie jest  niepełne i stąd odczucie pustki i pogoń za wypełnieniem jej. I wówczas pojawia się Mój przeciwnik i podaje swoje kamienie innej jakości, choć zewnętrznie przyozdobione, aby się podobały i przypominały te właśnie. Ale pod tą powłoką są one brudne, pełne zgnilizny i robactwa – zniekształcone i rozpadające się.
   Bywa, że człowiek rozpozna ich jakość, stara się je usunąć. Cieszę się, gdy się tak stanie i pomagam odszukać te właściwe, i naprawić obraz życia. Ale jeśli nie – może być tak, że cały obraz ułoży z kamieni podanych przez szatana i przy jego pomocy.

Nr 269 czw. 30 X 86, g. 8:15
+ (…) Teraz mogę ci powiedzieć o całościowym obrazie całego świata – wszystkich

   ludzi – złożonego z pojedynczych mozaik.
   W wielu – w zbyt wielu miejscach obrazu całego świata jest brzydota, brud, zgnilizna,    śmieci. Wszystko to wkomponowane jest w obraz zaprojektowany przeze Mnie, który powinien być piękny, barwny, czysty. Ten rak zła rozrasta się w obrazie świata – pochłania czyste fragmenty, jego odór unosi się nad wszystkim.
   I trzeba to usunąć, oczyścić. (…)

Nr 271 pt. 31 X 86, g. 23:30
+ Moje dziecko, droga ze Mną wymaga ciągłej twojej aktywności. Nie wolno ci odpoczywać, popadać w rozleniwienie, rozpraszać się na rzeczy niepotrzebne.

   Nie uczyniłaś nic złego, ale za mało dobrego.
   Zauważ ten czas, który przeminął, a który nie był wykorzystany w pełni.
   Nie usprawiedliwiaj się tego ani wiekiem, ani zdrowiem. Wiem, na co cię stać.

Nr 277 pt. 7 XI 86, g. 24
+ Sobie, dziecko, robisz krzywdę każdym zapomnieniem o Mnie, siebie pozbawiasz Moich darów każdym nawet najmniejszym odejściem.

Nr 281 wt. 11 XI, g. 22:45
+ Nie należy mówić o czyimś złym postępowaniu, jeśli to nie zlikwiduje Tego zła, a wręcz odwrotnie, spopularyzuje je i rozszerzy. Lepiej nie ujawniać, jeśli jedynym owocem jest zgorszenie.

Nr 282 śr. 12 XI 86, g. 8:30
+ (…) Czyż zło, które dostrzegasz, nie powinno jeszcze bardziej mobilizować twojej gorliwość, aby wyrównać, naprawić,  zadośćuczynić?

   Szatan ci mówi: po co ci ta asceza, skoro inni dogadzają sobie i otaczają się zbytkiem? I wsącza truciznę w twoje serce.

Nr 283 śr. 12 XI 86, g. 23:45
– Czy może być tak, że w swym rozwoju duchowym człowiek idzie sam?

+ Jeśli chce iść beze Mnie, to tak idzie. Ale to nie znaczy, że jest zupełnie sam niezależny i samodzielny w swej drodze.
   Ja czuwam nad nim z daleka i stwarzam szanse wyboru. Takie szanse ciągle ma. Jeśli je odrzuca, dostaje się coraz bardziej pod opiekę Mojego przeciwnika i oddzielenie ode Mnie rośnie.
   Jeśli natomiast uznaje Mnie za swego Pana i zwraca się do Mnie – jestem z nim.
   Odczucia mogą być mylące. Ktoś, kto Mnie odrzuca dla swej samodzielności, traci ją, dostając się pod opieka szatana. Ktoś, kto zwraca się o opiekę do Mnie, bywa poddawany próbie, aby wykazać swą wierność.  Nawet wtedy, gdy nie otrzymuje pociech duchowych lub ułatwień zewnętrznych.

Nr 290 N. 16 XI 86, g. 23:30
– Co się stało dziś? Czy bardzo zgrzeszyłam wobec Ciebie?

+ Ukryłem się i dopuściłem wobec ciebie pokusy. Byłaś bierna. Nie uległaś im, ale też nie oddałaś Mi swojej oziębłości, rozproszenia, niecierpliwości, które były tymi pokusami.
– Okazałam się taka, jaka byłam na początku. Wstyd mi. Tyle wiem, a w konkretnych sytuacjach moje zachowanie nie ulega zmianie.
+ Zapominasz o jednym – najważniejszym: aby wciąż rozmawiać ze Mną i wszystko Mi oddawać.

Nr 291 pn. 17 XI 86, g. 9
+ O ileż bardziej cenna jest grzeszność doprowadzająca do skruchy niż „doskonałość” uwieszona pychą.

Nr 322 pn. 15 XII 86, g. 9
– Czułam niepokój dziś rano, a chwilami także lęk. Co to było?

+ Świat nadprzyrodzony nie jest gdzieś daleko. Poruszacie się w nim najczęściej  nieświadomie. Mają do was dostęp zarówno dobre, jak i złe duchy.
   W zależności od tego, jaki się zbliży, odczuwasz lęk lub pokój, nienawiść lub miłość.
– Od czego to zależy, jaki jest bliżej?
+ Od twojego wyboru, od tego, na ile się odsłonisz przez swoją słabość, której nie oddałaś Mi w porę. A także od tego, czy Ja cię odsłoniłem by cię wypróbować i umocnić.
– Z którego powodu dziś zbliżył się do mnie zły duch?
+ Z trzeciego. Lęk jest bardzo silnym motywem ucieczki w Moje ramiona.
   Chciałem, abyś była sercem przy Mnie od chwili przebudzenia.
– Tak zabiegasz o te nasze serca niemądre i niewdzięczne…
+ Zabiegam, bo Moją naturą jest Miłość. A wy jesteście biedni: nie widzicie Prawdy i nie słyszycie Mojego głosu. Ślepe i głuche dzieci stworzone z Miłości i dla Miłości. Jakże wam pomóc?

Nr 338 pt. 2 I 87, g. 23
– Jak odpowiadać na zbytnią ciekawość ludzi?

+ Milczeniem lub zmianą tematu. W żadnym wypadku nie należy mówić nieprawdy.
   Prawdomówność nie polega na mówieniu wszystkiego, ale na mówieniu prawdy tyle i tam, gdzie trzeba. Powinna się wiec łączyć z roztropnością.
   Nie należy zaspokajać wścibskości. Spójrz na Moją Matkę. Wiele wiedziała i wiele przeżywała, ale rozważała i zachowywała to w swoim sercu.
   Bądź podobna do Niej.
   Słowami i mową trzeba posługiwać się oszczędni i rozsądnie.
   Powściągliwość i umiar to duże zalety.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „Alicja Lenczewska o wrogu naszego Zbawienia, cz 2.

  1. Alutka pisze:

    W „Naszym Dzienniku” apel o nowennę do św. Michała Archanioła za Polskę
    Nowenna do św. Michała Archanioła – dzień 1 Modlitwa:
    Święty Michale Archaniele, który pełen wiary, pokory, wdzięczności i miłości, daleki od poddania się podszeptom zbuntowanego Lucyfera i wszystkich upadłych aniołów, porwawszy resztę zastępów niebieskich do obrony sprawy Bożej, odniosłeś całkowite zwycięstwo. Błagamy cię, wyjednaj nam łaskę wykrycia wszystkich pułapek i odparcia wszelkich ataków szatana, byśmy za twoim przykładem zwyciężywszy, mogli któregoś dnia zasłużyć na chwalebne miejsce, z którego one zostały bezpowrotnie strącone. Amen.
    Ojcze nasz…
    Modlitwa do św. Michała Archanioła Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.

    Artykuł opublikowany na stronie: http://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/172635,apel-o-modlitwe.html

    • wobroniewiary pisze:

      Alutka – Modlitwę do św. Michała odmawiamy codziennie!
      Pod każdym wpisem jest ta modlitwa, mało osób wpisuje intencje ale ona jest CODZIENNIE
      Do tego dołączyliśmy codzienny Różaniec św. – wpis niżej
      A RÓŻA RÓŻAŃCOWA – nasza „wowitowa” ponad 150 osób, też jest CODZIENNIE!

    • wobroniewiary pisze:

      Ks. Sławomir Kostrzewa (fb):

      Mój komentarz do obecnej sytuacji w Polsce: Niedawno, jako naród, uznaliśmy Jezusa Chrystusa jako Pana i Króla. Jest oczywiste, że osobom, w których działają siły zła, taka sytuacja podobać się nie może. Dlatego niedługo przyszło nam czekać na ich odpowiedź. Podjęli kolejną próbę zniszczenia naszego kraju. Udowodnienia, że przemocą i kłamstwem są w stanie obalić naród. Ale – nie łudźmy się, to im się nie uda. W końcu walczą teraz nie przeciwko ludziom, ale przeciw samemu Chrystusowi Królowi. Czy mogą wygrać tę wojnę? Nigdy. Trwajmy na modlitwie – szczególnie za tych ludzi – i nie dajmy odebrać sobie pokoju serca ani zasiać wzajemnej nienawiści. Jezus Chrystus – Król i tym razem zwycięży i ocali to, co Jemu powierzone. Stoi za nami także Jego Matka- Maryja, Królowa Polski. W obliczu najtrudniejszych wydarzeń zawsze powtarza: „Nie lękajcie się, tylko odmawiajcie Różaniec”.

      No to zapraszamy:
      1) https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/roza-rozancowa/
      2) https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/12/18/kardynal-august-hlond-polska-nie-zwyciezy-bronia-ale-modlitwa-pokuta-i-rozancem/

      • Bogumiła pisze:

        W piątek wieczorem kiedy jak co dzień klęknęłam do Koronki do Bożego Miłosierdzia poczułam, że w trakcie odmawiania muszę mówić tak:
        „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo
        najmilszego Syna Twojego, a Króla naszego Jezusa Chrystusa
        na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”
        I w taki sposób modlę się od piątku w intencji Polski.
        Myślę, że Panu Jezusowi miła jest taka modlitwa. ❤
        Króluj na Chryste!

        • Beat pisze:

          Polska mistyczka
          Swiety Boze Swiety Mocny
          Swiety Niesmiertelny
          Zmiluj sie nad nami i nad calym swiatem
          I nad naszymi bracmi bladzacymi
          I nad duszami w czysccu cierpiacymi— prosba Matki Bozej
          Przed powstaniem warszawskim

    • Jan pisze:

      Panie naucz nas rozmawiać z Tobą i wszystko Tobie oddawać. Widzieć Cię w sercu i słyszeć Twój głos!

  2. Paweł pisze:

    Ten wpis mówi w tytule „o wrogu naszego Zbawienia”.

    Zgodnie z tradycyjną nauką Kościoła, wrogów naszego Zbawienia – wymienionych w Piśmie świętym – jest w zasadzie trzech: szatan, „świat” i „ciało”. Temat ten poruszył w swojej twórczości nawet najznakomitszy obok Jana Kochanowskiego twórca literatury staropolskiej – Mikołaj Sęp Szarzyński (żyjący ok. 1550-1581). Na poniższej stronie można przeczytać jego znany utwór: „SONET IV – O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem”:
    https://pl.wikisource.org/wiki/Miko%C5%82aja_S%C4%99pa_Szarzy%C5%84skiego_Poezye/Sonet_IV._O_wojnie_naszej,_kt%C3%B3r%C4%85_wiedziemy_z_szatanem,_%C5%9Bwiatem_i_cia%C5%82em

    Trzej wrogowie naszego Zbawienia są nazwani przez Pismo święte: szatan, „świat” i „ciało”, przy czym pod nazwą „ciało” nie chodzi tu o samo ciało fizyczne, które po grecku nazywa się „soma”, tylko – jak podaje Biblia Tysiąclecia w „Słowniku” – chodzi o „grzeszny pierwiastek w człowieku, walczący z łaską”, który po grecku nazywa się „sarx”; także pod nazwą „świat” nie chodzi o planetę Ziemię ani o samą ludzkość, cywilizację czy kulturę, lecz o ogół tych grzeszników, którzy stanowią w świecie „siły przeciwstawiające się zbawieniu” – jak podaje Biblia Tysiąclecia w przypisie do 1J 2,15.

    Tym trzem wrogom naszego Zbawienia Pan Bóg się sprzeciwia, o czym mówią wersety:

    a) 1J 3,8: „(…) Syn Boży objawił się po to aby zniszczyć dzieła diabła”,
    czyli: Syn Boży – szczególny przeciwnik szatana;

    b) 1J 2,15: „(…) Jeżeli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca”,
    czyli: Bóg Ojciec – szczególny przeciwnik „świata”;

    c) Rz 8,13: „(…) Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli”,
    czyli: Duch Święty – szczególny przeciwnik „ciała”.

    Jak naucza św. Jan od Krzyża, doktor Kościoła zwany „doktorem mistycznym”, powyższym trzem wrogom naszego zbawienia sprzeciwiają się również trzy cnoty teologalne: wiara – szatanowi, nadzieja – „światu”, a miłość – „ciału”.
    Oto trzy wypowiedzi „doktora mistycznego” na ten temat wzięte z „Nocy ciemnej” II-21:

    a) „Wiara bowiem jest jakby szatą wewnętrzną o tak jaśniejącej białości, że uchodzi wzroku wszelkiego umysłu. Jeśli więc dusza przyodziana jest wiarą, nie widzi jej ani nie dosięga szatan, by jej przeszkadzać.”

    b) „Na tę białą tunikę wiary nakłada dusza suknię barwy zielonej. Przez tę barwę, jak mówiliśmy, oznaczona jest cnota nadziei, przez którą uwalnia się dusza i zabezpiecza przed drugim swym nieprzyjacielem, tj. światem.”

    c) „Na biel i zieleń, aby dokończyć i udoskonalić swoje przebranie i swe szaty, wkłada dusza trzecią barwę, wspaniałą czerwoną togę. Przez tę barwę oznaczona jest trzecia cnota, tj. miłość. (…) Przez tę liberię miłości nie tylko zyskuje dusza więcej miłości u Umiłowanego, nie tylko chroni się i zabezpiecza przed trzecim nieprzyjacielem, jakim jest ciało (…), lecz również umacnia inne cnoty, dając im wzrost i siłę, by strzegły duszy.”

    [Trzy cytaty powyższe oraz cytat poniższy przytaczam z wydania: św. Jan od Krzyża „Dzieła”, wydanie IV, Wydawnictwo Oo. Karmelitów Bosych, Kraków 1986, REIMPRIMATUR: Kraków, dnia 21 lipca 1986 r., L.dz. 1124/86, +Jan Pietraszko, wik. gen.]

    Św. Jan od Krzyża wiąże również trzy cnoty teologalne z trzema władzami duszy: wiarę z rozumem, nadzieję z pamięcią, a miłość z wolą. Oto cytat na ten temat z „Drogi na górę Karmel” II-6:
    „(…) Dusza w tym życiu nie łączy się z Bogiem przez rozumowanie, radowanie się, wyobrażenia, czy przez inne jakieś odczuwanie, tylko przez wiarę w stosunku do rozumu, nadzieję w stosunku do pamięci i miłość odnośnie do woli. Wspomniane trzy cnoty teologiczne sprawiają próżnię w trzech władzach duszy.”

    A z kolei inny doktor Kościoła, św. Katarzyna ze Sieny, wiąże trzy władze duszy z trzema Osobami Boskimi: rozum – z mądrością Syna Bożego, pamięć – z mocą Boga Ojca, a wolę – z dobrotliwością Ducha Świętego. Oto trzy cytaty na ten temat z „Dialogu” CXXXV:

    a) „Dałem mu [tzn. człowiekowi] intelekt, aby w mądrości Jednorodzonego Syna mego poznał i zrozumiał wolę moją, Ojca wiecznego, który obsypał go łaskami z takim ogniem miłości.”
    b) „Zaopatrzyłem go więc pamięcią, ażeby chował wspomnienie moich dobrodziejstw i pozwoliłem mu uczestniczyć w mocy mojej, Ojca wiecznego.”
    c) „Dałem mu wolę dla kochania, aby uczestnicząc w dobrotliwości Ducha Świętego mógł kochać to, co intelekt ujrzał i poznał.”

    [Zacytowałem z książki: św. Katarzyna ze Sieny „Dialog o Bożej Opatrzności, czyli Księga Boskiej nauki”, w przekładzie Leopolda Staffa, wydanie Wydawnictwa „W drodze”, Poznań 1987, opatrzone formułą pozwolenia kościelnego: „Cum permissione auctoritatis ecclesiasticae”.]

    W ten sposób otrzymaliśmy „symetryczne”, „trynitarne” zestawienie: trzy Osoby Boskie – trzej wrogowie naszego zbawienia – trzy cnoty teologalne – trzy władze duszy.

    Jako uzupełnienie przytoczę jednak jeszcze dwa cytaty z akceptowanych w Kościele orędzi, które do „symetrii” tego zestawienia nie pasują [no cóż, być może można to skomentować powiedzeniem: „wiara to nie matematyka”].

    Otóż z tej „symetrii” mojego zestawienia, o której tu mówię, mógłby ktoś wywnioskować, że szczególnym przedmiotem naszej wiary powinna być Osoba Syna Bożego (nie pomijając oczywiście dwóch pozostałych Osób Boskich), a szczególnym przedmiotem naszej nadziei powinna być Osoba Boga Ojca, a tymczasem jest chyba odwrotnie, bo w orędziu z dnia 25 kwietnia 1940 roku Pan Jezus powiedział do Gabrieli Bossis:

    „Wierz w Ojca, który cię stworzył. Miej nadzieję w Synu, który cię zbawił. Kochaj Miłość, którą jest Duch Święty. Patrz na Boską Rodzinę: Ojca, Syna i Ducha Świętego: stanowią Jedno. Przedłużajcie tę jedność z waszymi braćmi. Z niebem, z waszym Ojcem Niebiańskim: Jedno.”
    [Zacytowałem ze str. 239-240 pierwszego tomu książki Gabrieli Bossis „On i ja”, wydanej przez Michalineum w roku 2008, „za pozwoleniem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej Nr 6744/K/86 z dnia 10 X 1986 r. – Wikariusz Generalny: Ks. bp K. Romaniuk (…)”.]
    http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1940.html

    Ponadto, z powyższej „symetrii” mojego zestawienia, o którym tu mowa, mógłby ktoś wywnioskować, że skoro cnocie miłości sprzeciwia się głównie „ciało”, a cnocie nadziei sprzeciwia się głównie „świat”, to grzechem głównym przeciwnym miłości jest przede wszystkim nieczystość, a grzechem głównym przeciwnym nadziei jest szczególnie chciwość. Jednak zgodnie z orędziami danymi ks. Stefano Gobbiemu jest raczej odwrotnie – oto cytat z orędzia nr 405 z dnia 3 czerwca 1989 roku:

    „t Siedmiu cnotom teologicznym i kardynalnym – będącym owocem życia w łasce Bożej – masoneria przeciwstawia siedem grzechów głównych, które są owocem ciągłego życia w stanie grzechu. I tak wierze przeciwstawia pychę; nadziei – rozwiązłość; miłości – chciwość; roztropności – gniew; męstwu – lenistwo; sprawiedliwości – zazdrość; umiarkowaniu – łakomstwo.
    u Człowiek stający się ofiarą siedmiu grzechów głównych stopniowo jest prowadzony do odrzucenia kultu należnego Bogu, by oddawać cześć fałszywym bożkom, będącym uosobieniem wszystkich tych wad. Na tym polega największe i najstraszniejsze bluźnierstwo. Dlatego właśnie na każdej głowie Bestii wypisane jest imię bluźniercze. Każda loża masońska ma za zadanie doprowadzenie do adorowania innego bożka.
    v Pierwsza głowa nosi bluźniercze imię pychy. Wada ta przeciwstawia się cnocie wiary i prowadzi do oddawania czci bożkowi, którym staje się ludzki rozum, wyniosłość, technika i postęp.
    w Druga głowa nosi bluźniercze imię rozwiązłości. Przeciwstawia się cnocie nadziei i prowadzi do adorowania bożka seksualności i nieczystości.
    x Trzecia głowa nosi bluźniercze imię chciwości. Przeciwstawia się cnocie miłości i szerzy wszędzie kult boga pieniądza.
    y Czwarta głowa nosi bluźniercze imię gniewu. Przeciwstawia się cnocie roztropności i prowadzi do oddawania czci bogu niezgody i podziału.
    z Piąta głowa nosi bluźniercze imię lenistwa. Przeciwstawia się cnocie męstwa i szerzy kult bożka strachu, opinii publicznej i wyzysku.
    A Szósta głowa nosi bluźniercze imię zazdrości. Przeciwstawia się cnocie sprawiedliwości i prowadzi do oddawania czci bożkowi przemocy i wojny.
    B Siódma głowa nosi bluźniercze imię braku umiaru w jedzeniu i piciu. Przeciwstawia się cnocie umiarkowania i prowadzi do oddawania czci bożkowi tak wychwalanego hedonizmu, materializmu i przyjemności.”
    [Źródło cytatu: http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/89.htm ]

  3. wobroniewiary pisze:

    Piszę z prośbą do osób, które zamówiły na maila olej od św. O. Pio i obrazki z Padre Matteo.
    Proszę o odpowiedź mailową, czy osoby te zamierzają wziąć olej i obrazki czy nie, najwyżej odeślę je z powrotem do księdza, bo mi niepotrzebne a miejsce w małym pokoiku się zwolni

  4. rysik pisze:

    „Tym razem nie było cudu św. Januarego”
    Przemiana skrzepniętej krwi męczennika św. Januarego ma zwykle miejsce w Neapolu trzy razy do roku, m.in. 16 grudnia. W tym roku 16 grudnia cud się nie zdarzył, co przez wielu odczytywane jest jako zły znak.

    Podczas modlitwy w Kaplicy Królewskiej w katedrze w Neapolu krew w fiolce wydawała się być nieco zmieniona. Do jej przemiany jednak nie doszło.

    Podobnie było w 1980 r., gdy Włochy zostały dotknięte potężnym trzęsieniem ziemi, w 1973 r., gdy w Neapolu wybuchła epidemia cholery, a także w 1939 r., gdy wybuchła II wojna światowa, w 1940 r., gdy Włochy przystąpiły do wojny i w 1943 r., gdy kraj został zajęty przez Niemców. Wielu kojarzy więc ten fakt z nieszczęściami.

    Dlatego jeszcze przed końcem nabożeństwa opiekun kaplicy ks. Vincenzo De Gregorio stwierdził: – Nie powinniśmy myśleć o tragedii i nieszczęściu. Jesteśmy ludźmi wiary i musimy dalej się modlić.

    Św. January, patron katedry i Neapolu, poniósł męczeńską śmierć w pobliskim miasteczku Pozzuoli w IV wieku. Tradycja mówi, że gdy jego ciało przeniesiono, zakrzepła krew, zebrana do dwóch ampułek, w dłoniach biskupa stała się płynna. Pierwszy opisany przypadek cudu św. Januarego miał miejsce w 1389 r., gdy po raz pierwszy publicznie pokazano ampułki. Chociaż wielokrotnie go badano, nie wiadomo, co jest jego przyczyną. Cud powtarza się zwykle trzy razy w roku: w pierwszą sobotę maja, 19 września i 16 grudnia. W tym roku miał miejsce także w marcu, w obecności papieża Franciszka.
    http://gosc.pl/doc/3608081.Tym-razem-nie-bylo-cudu-sw-Januarego

  5. Monika 0603 pisze:

    Proszę o szturm modlitewny za naszą Ojczyznę.Media coraz bardziej manipulują społeczeństwem.Ojciec Rydzyk prosi o to samo.Sytuacja jest bardzo napięta a może być jeszcze gorzej.

  6. wobroniewiary pisze:

    o. Tadeusz Rydzyk CSsR: Być może komuś zależy, by u nas w Polsce zrobić Jugosławię (…) Prosimy wszystkich o modlitwę

    Drodzy przyjaciele, słuchacze, kochana rodzino Radia Maryja.

    Ojciec św. Jan Paweł II 10 czerwca 1979 r. w Krakowie powiedział do nas:

    „I dlatego pozwólcie – że zanim odejdę – popatrzę jeszcze stąd na Kraków, na ten Kraków, w którym każdy kamień i każda cegła jest mi droga – i popatrzę stąd na Polskę…

    I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym, – abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, – abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

    Proszę was:
– abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości,
abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
– abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
– abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On „wyzwala” człowieka,
– abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest „największa”, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu. Proszę was o to.”

    Po Panu Bogu najbardziej kochamy Polskę. Teraz nasza Ojczyzna jest w trudnej sytuacji. Wygląda, jakby ktoś chciał podpalić nasz dom ojczysty. W tej sytuacji prosimy wszystkich o modlitwę: starszych, dzieci, zdrowych, młodzież i szczególnie niosących z Chrystusem krzyż cierpienia. Módlmy się, abyśmy nie ulegli manipulacji już nie tylko intelektualnej, ale manipulacji emocjami, negatywnymi emocjami. Być może komuś zależy, by u nas w Polsce zrobić Jugosławię, to znaczy sytuację jak kiedyś przecież w spokojnej i pięknej Jugosławii, w której wywołali tak negatywne – jeden do drugiego – emocje, nienawiść aż doszło do krwawych zamieszek i do wojny. Przy pomocy specjalistów od manipulacji i manipulujących mediów – a jest ich w Polsce wiele – można doprowadzić do wielkiego nieszczęścia. Rozmawiajmy ze sobą z myślą o dobru wspólnym, pokoju i wzajemnym szacunku. Niech w rozmowach naszych będzie siła argumentu. Potrzeba takiej rozmowy, wiele rozmów w naszej ojczyźnie, aby była siła argumentu. Argumentu prawdy, dobra, dalekomyślności, nigdy argumentu siły, krzyku, nienawiści, ulicznych zamieszek. Przyjmujemy w tej intencji Komunię świętą, odmawiamy różaniec, podejmijmy post. Każdy, co może, aby opuściły naszą Ojczyznę demony nienawiści, zakłamania niepokoju, złej woli. Sytuacja jest poważna. Nieśmy pokój każdemu w Ojczyźnie i w świecie. Przyjmijmy bardzo gorąco, otwartym sercem i umysłem to wołanie aniołów nad grotą betlejemska: „Pokój ludziom dobrej woli” i nieśmy pokój.
    o. Tadeusz Rydzyk CSsR, Dyrektor Radia Maryja


    Źródło: http://www.radiomaryja.pl/informacje/o-tadeusz-rydzyk-cssr-byc-moze-komus-by-polsce-zrobic-u-nas-jugoslawie-prosimy-wszystkich-o-modlitwe/

  7. wobroniewiary pisze:

    Abp Depo zalecił odmawianie na każdej Mszy św. „Modlitwy za Ojczyznę”

    „W duchu wiary i odpowiedzialności oraz w trosce o obecny i przyszły kształt naszego Narodu i Ojczyzny” metropolita częstochowski abp Wacław Depo zalecił, aby od 19 grudnia aż do święta Ofiarowania Pańskiego (2 lutego) podczas każdej Mszy św. w kościołach archidiecezji odmawiana była „Modlitwa za Ojczyznę” Sługi Bożego ks. Piotra Skargi.

    O postanowieniu abp. Wacława Depo mówi pismo z 19 grudnia, zamieszczone na stronach internetowych kurii metropolitalnej w Częstochowie.
    Wikariusz generalny kurii ks. Marian Szczerba informuje w nim w imieniu metropolity częstochowskiego wszystkich proboszczów: „W duchu wiary i odpowiedzialności oraz w trosce o obecny i przyszły kształt naszego Narodu i Ojczyzny, Ksiądz Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, zaleca, by począwszy od dziś, aż do święta Ofiarowania Pańskiego odmawiano podczas każdej Mszy świętej, przed błogosławieństwem końcowym, „Modlitwę za Ojczyznę” Sługi Bożego ks. Piotra Skargi.

    Po komunikacie do proboszczów zamieszczono także tekst modlitwy:

    Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieniowi Twemu a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
    Wszechmogący wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.
    Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen

    http://www.niedziela.pl/artykul/26309

    • Maria z Warszawy pisze:

      No cóż około 20 dziś w centrum Berlina w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym wjechała ciężarówka (podobno na polskich numerach???) W Zurychu strzelanina w centrum islamskim, co razem z zabójstwem rosyjskiego ambasadora w Ankarze daje do myślenia

      • Maggie pisze:

        U nas podali,9 osób zabitych i że ISIS się przyznała do tego morderstwa, oraz źe obok kierującego był niezidentyfikowany pasażer, a ponieważ Polacy nie wiedzą, gdzie się podział prawdziwy kierowca, zachodzi podejrzenie, że to carjacking.
        To jest, jak widzimy, kolejny akt … wdzięczności islamistów … za gościnę.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, wiadomo, tym pasażerem był zastrzelony kierowca ciężarówki.Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie

        • Maggie pisze:

          A przez Boże Miłosierdzie, niechaj mu świeci Światłość Wiekuista ba wieki wieków. Amen.

          Domyślałam się od początku .. ale miałam nadzieję, którą rozwiał CNN podając, że to Polak … no i poszperałam po Internecie, co mówi przewodnik.
          Pakistańczyk-emigrant, za kierownicą nowego transportowca, firmy, której nie był pracownikiem = koń trojański w akcji …

  8. Agnieszka pisze:

    Czy treści zawarte w książce „Przygotujcie się na Wielki Ucisk i na Erę Pokoju” (John Leary) warto przeczytać czy wyrzucić ?

    • wobroniewiary pisze:

      Leary to fałszywy prorok – spalić albo wyrzucić.
      Powiązany z Małym Kamykiem (prorokiem pedofilem)

      • Agnieszka pisze:

        O masz! a tego drugiego „proroka” treści podrzucają u nas w kościele (domyślam się po danych zamieszczonych na obrazku z wizerunkiem Chrystusa Króla) rycerze z Grzechyni. Dziękuję.

        • wobroniewiary pisze:

          To jeszcze:

          Kapłan, który wspierał Marię Bożego Miłosierdzia – wcale nie był księdzem, ale członkiem sekty Williama ‘Kamyka’ Kamma
          Wizje MBM wcześnie zdobyły wiarygodność na facebooku dzięki komentarzom pisanym przez “księdza Marie-Paul”, który przedstawiał się jako ksiądz katolicki. Pisał dobrze i przekonywująco, dodawał budzące zaufanie teologiczne argumenty. Ale ks. Marie-Paul od czasu do czasu wtrącał też orędzia już nie tak wiarygodne i wiązał MBM z poprzednimi wizjonerami, w tym potępioną i zmarłą już wizjonerką Veronicą Leuken z Bayside w Nowym Jorku, a także z australijskim liderem sekty Williamem Kamm, który prowadził działalność jako “Mały Kamyk”. Warto tu odnotować, że Kamm odsiaduje wyrok za przestępstwa seksualne na dwóch nieletnich dziewczynach i nie wyjdzie z więzienia przed 2015 rokiem.
          Kamm agresywnie promuje Marię Bożego Miłosierdzia na swojej stronie internetowej, na której jest niewiele więcej oprócz tego.

          https://gloria.tv/article/8qHK1hyCsJp8EBAH2H1yTggu2/language/8QDSMu97uCBR21em6jvgVCAqB

        • Maggie pisze:

          Jeszcze można dodać, że John Leary jest z pochodzenia Irlandczykiem, czyli dodatkowo przez Kamyka połączony jest z irlandzką „prorokinią” mbm. Może stąd u niego wiele zbieżności z jej wypocinami … ale trochę lepiej opracowanymi, bo ma lepszą edukację i jak wyczytałam … jest inżynierem chemikiem (zamieszkałym w USA, Rochester, NY) … czyli umie mieszać w tyglu by: uzyskać porządany produkt z reakcji.

        • Paweł pisze:

          Na temat Williama Kamma, czyli „Małego Kamyka” przytaczam dwa cytaty z książki księdza prof. René Laurentina „Współczesne objawienia Najświętszej Maryi Panny” [wydanie Wydawnictwa EXTER, Gdańsk 1995, NIHIL OBSTAT ET IMPRIMATUR: Curia Metropolitana Gedanensis, Gedani-Olivae, die 25 Martius 1994, Ks. dr Wiesław Lauer, Vicarius Generalis]:

          str. 186:
          „Mały Kamyk
          William Kamm, urodzony 16 marca 1950 w Kolonii (Niemcy); obecnie obywatel Australii.
          Prywatne objawienia zaczęły się w 1968, stając się publicznymi od listopada 1983. Było ich w sumie 400. Orędzia zalecają modlitwę, pokutę, zadośćuczynienie, różaniec oraz przekazują proroctwa i ostrzeżenia dla świata i dla Kościoła. Już w następnym roku miejscowy biskup Murray ostrzegł przed odchyleniami.
          Ten pobożny i szczery człowiek nie otrzymał ani kierownictwa ani formacji duchowej, co w podobnym przypadku jest godne pożałowania. Założył on Zakon św. Charbela i krąży niezmordowanie po świecie. Zbyt łatwo przechwala się rzekomą aprobatą spotykanych osób, w tym papieża w Rzymie. W tej sprawie Sekretariat Stanu ogłosił sprostowanie (17 lipca 1985). Podobnie sanktuarium w Medjugorje natychmiast ostrzegło przed ‚Małym Kamykiem’.”

          str. 57-58:
          „(…) Kiedy ‚Mały Kamyczek’ (Little Pebble: australijski ateista, nawrócony i natchniony nabożnymi orędziami do grzesznego świata, pozwolił się odwieść od tchnienia łaski, która go nawróciła, do odruchów subiektywizmu) ogłosił takie posłanie przypisane Jezusowi (nr 150, z 19 czerwca 1987):

          ‚Bądź przekonany o tym (…), że zostaniesz prawdziwym i jedynym następcą Jana Pawła II, i będziesz nazwany Piotrem Rzymskim, Piotrem II: nie zostaniesz wybrany w taki sposób jak inni papieże, lecz według planów nieba dla ostatniego papieża (…), który będzie aż do skończenia świata (…) Po śmierci Jana Pawła II na tronie piotrowym usadowi się antypapież, który uwielbia demona, a imię jego będzie Casaroli. Powiadamiam cię o tym, moje dziecko bezpośrednio, aby cały Kościół o tym wiedział’ (Zbiór orędzi, s. 376),

          napisałem do osoby, która życzliwie przysłała mi te orędzia: ‚Uwaga, on zbacza z drogi!’ Lecz otrzymałem tylko taką odpowiedź: ‚Nie chcecie wierzyć, nie będę wam więcej wysyłał orędzi. Wasze niedowierzanie nie zasługuje na to’.
          Nie twierdzę, że ‚Mały Kamyk’ jest postacią diabelską. Nie badając go dostatecznie, uwierzyłbym w autentyczność jego nawrócenia i, być może, jego pierwszych namacalnych dialogów z niebem. Co go sprowadziło na manowce? Nie miałem okazji wyjaśnić tego. Lecz jest jasne, że zbacza on z prawdziwej drogi.”

      • Paweł pisze:

        Oto tłumaczenie dwóch cytatów na temat Johna Leary z biuletynu tamtejszej diecezji (po angielsku: „a Diocese of Rochester, NY news release”:

        * W ciągu ostatnich kilku lat John Leary Jr. z Grecji opublikował ponad 15 książek na temat objawień prywatnych, które – jak twierdzi – otrzymał od Pana Jezusa, Maryi i różnych świętych. W liście datowanym 25 VI 1999 biskup Matthew H. Clark powiadomił pana Leary, że uważa te „lokucje” za będące pochodzenia [jedynie] ludzkiego, a nie Bożego, w oparciu o jednomyślny osąd komisji mianowanej przez biskupa w celu zrecenzowania tych dzieł.

        * Uznając silną wiarę pana Leary jako katolika biskup Clark nie zabronił mu pisania ani nauczania. Jednakże [biskup] nalegał, aby [odpowiednia] korygująca przedmowa ostrzegała czytelników przed różnymi doktrynalnymi błędami w tych dziełach, takimi jak nauczanie o nadchodzącym tysiącletnim królowaniu Chrystusa na ziemi albo o tym, że następnemu wybranemu papieżowi nie powinno się być posłusznym. Dodatkowo, biskup poradził panu Leary, aby poszukał sobie [odpowiedniego] doradztwa teologicznego, zanim wyda drukiem jakiekolwiek książki w przyszłości.

        http://web.archive.org/web/20090620035713/http://www.marysremnant.org/Friends/Defend/Leary.html#foot1

        • Paweł pisze:

          Oto jeszcze tłumaczenie listu biskupa Rochesteru z dnia 28 lutego 2007:
          http://catholicplanet.com/apparitions/pdf/Leary.Bishop.pdf

          DIECEZJA ROCHESTER
          1150 Buffalo Road – Rochester, NY (…)

          Urząd Biskupi
          28 lutego 2007

          RE: John Leary
          Szanowny Panie,
          dziękuję za Pański list z 25 stycznia 2007 dotyczący Johna Leary. W roku 1999 upoważniłem do przeprowadzenia badania dotyczącego przemówień pana Leary [o których Pan pisze]. Badanie to zakończyło się wnioskiem, że pan Leary mylnie uważa zwykłą modlitwę myślną za nadprzyrodzoną komunikację [z niebem].
          Wśród błędów znajdujących się w jego pismach są millenaryzm i anty-papalizm, które Pan również zidentyfikował. Błędy te są zawarte we wszystkich jego drukowanych dziełach, o których wiem. Sądząc z Pańskiego listu, to skoncentrowanie się na [sprawach] końca czasów występuje również w jego ustnych wystąpieniach. On nigdy nie ubiegał się o aprobatę [aby być upoważnionym] do nauczania. Poradziłem mu, aby włączył [odpowiednią] korygująca przedmowę do każdego nowo wydrukowanego lub wznowionego woluminu.
          Dziękuję za powiadomienie mnie o treści jego [ustnych] prezentacji.
          Z życzeniami wszystkiego dobrego, pozostaję
          Pana bratem w Chrystusie,
          + Matthew H. Clark
          Biskup Rochesteru

        • Paweł pisze:

          Najmocniej przepraszam za drobną pomyłkę w tłumaczeniu. Napisałem: „John Leary Jr. z Grecji”, ponieważ angielskie słowo „Greece” przetłumaczyłem jako „Grecja”, jednakże w tym przypadku „Greece” to jest nazwa amerykańskiego miasta w stanie Nowy Jork, czyli powinno być: „John Leary Jr. z miasta Greece”.

  9. Anna pisze:

    Czy ciamajdan sie wypali przed świętami?
    „Nadciąga ciamajdan”. Opozycja bezlitośnie wykpiona przez internautów

    http://niezalezna.pl/90985-nadciaga-ciamajdan-opozycja-bezlitosnie-wykpiona-przez-internautow

  10. EwaT pisze:

    Piekny wierszyk z dziecinstwa♡
    Kto ty jesteś?
    — Polak mały.
    — Jaki znak twój?
    — Orzeł biały.
    — Gdzie ty mieszkasz?
    — Między swemi.
    — W jakim kraju?
    — W polskiej ziemi.
    — Czem ta ziemia?
    — Mą Ojczyzną.
    — Czem zdobyta?
    — Krwią i blizną.
    — Czy ją kochasz?
    — Kocham szczerze.

    — A w co wierzysz?
    — W Polskę wierzę.
    — Coś ty dla niej?
    — Wdzięczne dziécię.
    — Coś jej winien?
    — Oddać życie.

  11. wobroniewiary pisze:

    Kochani z sierpnia – ale megaaktualne 😉

    Wyjątkowy list papieża do premier Szydło: „Mając za fundament wartości chrześcijańskie, naród polski może patrzeć w przyszłość z wielką ufnością”

    http://wdolnymslasku.com/node/4491

  12. MariaPietrzak pisze:

    Lektura obu czesci «Swiadectwa» sprawila , ze skulily mi sie ramiona !
    Bo Krolestwo Boze dopiero teraz wydaje sie za chmurami .
    Nie umiem sprostac tej nauce , ujawnione tajniki sa trudniejsze niz lektura samej Ewangelii
    i slowo komentarza z mateusz pl.
    Wobec wymaganej w drodze uwadze, ciaglego czuwania , roztropnosci , sprytu , madrosci , rozumowania , wyciagania wnioskow , przewidywania , blyskotliwosci , czuje sie bezsilna jak inwalida !!
    Jest jakas dziura nieumiejetnosci !
    A do tego dochodza ci co sa wokol , Bliscy … ktorzy tanecznym krokiem chcieliby do Raju …
    Uffff , ciezko mi !
    A jak u Was ?!!
    A moze tylko czarny przyczarnil ??

    • mama adopcyjna pisze:

      Uważam, ze bardzo trafnie nazwałaś te ludzka niemoc , Mario. Myśle, ze wszyscy się tak czujemy często, i to nie tylko przy okazji takich lektur jak Ta. Skutkiem grzechu pierworodnego jest właśnie to nasze upośledzenie rozumu, umiejętności, inwalidztwo duchowe – akurat mój syn ten temat przerabia teraz w szkole na lekcjach katechizmu (od września jest w szkole katolickiej), wiec i ja przy nim sobie odświeżam pamięć o tych naszych duchowych ułomnościach będących konsekwencja grzechu odziedziczonego po naszych pierwszych rodzicach. Co do samej lektury – tez miewam podczas niej takie momenty załamki i, podobnie jak Ty, myśle, ze one są od czarnego. Staram się wtedy pamiętać, ze przecież Pouczenia były kierowane przede wszystkim do samej Alicji, która nie dość, ze miala ( jak każdy ) własna, indywidualna drogę, to jeszcze do tego była wówczas już na etapie mocno zaawansowanej duchowości – ona przy nas to tak jak studentka lub może nawet doktorantka przy przedszkolakach czy uczniakach. Tak sobie zatem myśle, ze nie załamujmy się jeśli czasem kaliber Pouczeń jest dla nas nie do udźwignięcia, cieszmy się tymi fragmentami, które do nas przemawiają i dodają sił, a nie dolujmy się tymi, które albo w ogóle nie dla nas (gdyż zbyt indywidualnie ukierunkowane na samą Alicję) albo przynajmniej na razie nie dla nas (gdyż musimy do pewnych rzeczy dojrzeć). No i pamietajmy, żeby na pierwszym miejscu stawiać Pismo Sw, czyli ponad wszelkie Świadectwa i Objawienia, co jest oczywiście trudne, gdy tyle tych Pereł. Jednak nawet i One mogą czasem paradoksalnie stać się pokusą, odciągać od lektury Pisma, od modlitwy, obowiązków, albo dołować zamiast uskrzydlać gdy zbyt dosłownie je potraktujemy lub za bardzo do siebie przymierzymy, choć skrojone były w pierwszej kolejności dla bezpośrednich ich adresatów, a dopiero w drugiej dla szerszego odbiorcy. Trzeba pamiętać by brac na to poprawkę, a przede wszystkim by przed każda lektura duchowa pomodlic się do Ducha Św o Jego Dary by z niej zachowac dla siebie to co On uzna dla nas za istotne. Zauważyłam z własnego doświadczenia, ze bez wstępnej modlitwy przed lektura to nawet i z samego Pisma mniej rozumiem, albo odczuje wręcz zamęt zamiast jasności. Jednak, właśnie z powodu tej pierworodnej ułomności ducha zdarza mi się czasem dorwać do pobożnej lektury bez uprzedniego westchnienia do Ducha, choć rozpoczynanie wszystkiego modlitwą powinno być dla katolika ( z piątym już krzyżykiem na karku) oczywistą rutyną.

      • mama adopcyjna pisze:

        P. S. Pod słowem „rutyna” mam tu na myśli nie sens pejoratywny lecz przeciwnie – chodzi mi o rutynę w sensie: utarty, wyrobiony, zdrowy odruch

  13. KasiaP pisze:

    Pani Mario,u mnie tez jest podobnie, czytając ,,Świadectwa” powyżej, czuję pustkę, nic do mnie nie przemawia. A w rodzinie , bliscy uważają że jest ok ( jestem dobrym człowiekiem, nie mam z czego się spowiadać).Uffff , cieżko mi !

    • Bogumiła pisze:

      Kochani, ale Jezus właśnie mówi, żeby tę pustkę i nędzę naszą Jemu oddać a dopiero On zrobi z tego właściwy użytek.
      Dawno temu poprosiłam swojego Anioła Stróża: słuchaj ja nie umiem sama dojść do Nieba, musisz Ty mnie tam za rękę wprowadzić, załatw to i nie zostawiaj tego mnie bo ja sama nic nie potrafię!”
      Myślę, że tylko pokora może nam pomóc.
      Dziennik Duchowy Alicji najpierw mnie zachwycił, potem zmiażdżył (zobaczyłam jak dużo mam do przepracowania!) a teraz w miarę zagłębienia się doszłam do wniosku, że mogę jedynie oddać Panu swoje chwile dnia. Te drobne rzeczy zaczęły nabierać sensu: pranie, gotowanie, sprzątanie – do wszystkiego zapraszam Jezusa. Tyle tylko mam i to chcę oddać, żadnych wielkich czynów nie dokonuję, więc oddaję wszystko Panu, wszystko…. zabrudzone skarpety także.
      Nędzą tylko jesteśmy. Nawet dobro, które bywa w nas nie należy do nas, tylko do Boga. Cóż zatem mogę Mu ofiarować kiedy już powzięłam decyzję, że cała należę do Niego?!

      • mama adopcyjna pisze:

        Dokładnie. Ktoś ostatnio słusznie tu przytoczył uwagę, ze z Panem Bogiem zaproszonym do każdej chwili i czynności dnia to nawet podniesienie okruszka z podłogi ma Wartość. A ja np mam ostatnio dużo rozproszen w modlitwie, zwłaszcza podczas Różańca i pierwsze co przychodzi wówczas do głowy i serca to myśli i uczucia załamujące w stylu: pewnie nic nie warta ta moja modlitwa skoro nawet w czasie jednego Ave kilka razy moje myśli gdzieś uciekają ( zwłaszcza gdy się modlę za Ojczyznę myśli uciekaja w politykę). Wówczas staram się szybko przegonić tę załamkę i mówię: Panie, jakość mojej modlitwy coprawda mizerna, ale przyjmij choć ten mój czas, który na nią poświęcam i te moja walkę z rozproszeniem. Walczmy z tymi dołującymi myślami i wzywajmy do tej walki pomocy z Góry. Alleluja i do przodu, Amen! 💚

        • MariaPietrzak pisze:

          Serdecznie dziękuję . Cenna jest Wasza obecność, ktora nie milczy ❤ Cenne słowa
          na niełatwej drodze .

          ••••••••••
          Ku przestrodze
          •••••••••••••
          Dzisiaj miałam przygodę nie z tej ziemi … jak się ten świat zeszmacił ?
          Jakiś bardzo wysoki mężczyzna nachylił się nade mną nagle , akurat jak wyszłam z metra i wchodziłam na pasy , i powiedzial coś , czego dobrze nie zrozumiałam … Domyśliłam się , że chce mi pomóc przejść przez pasy , bo taki dziwny ruch ręką zrobil w kierunku stojących samochodów . Nawet pomyślałam , ze wprawdzie z laską , ale jeszcze nie białą , więc skąd ta nad …dobrotliwość ?
          Ale nie , Wysoki przeszedł obok i poszedł naprzód tak , jak się idzie do naszego Kościoła . Gdzieś zniknął .
          W drodze powrotnej z Kościoła spotkałam znajomą i opowiadam jej co mnie spotkało .
          A ona , poliglotka zaśmiała się i mówi , że on wcale nie chcial mi pomóc , ale powiedzial , że mnie wyprzedzi i żebym szła za nim ….
          Rozumiecie ?!
          Tup tup , tup tup .
          Kochani … Sodoma i Gomora to malo wobec brudasów dnia dzisiejszego !!
          Strach wchodzić na pasy !!


          Rzuć chuć !! śpiewa Kraftówna
          I dobrze śpiewa !

          Spójrz – jak ludzie z uczucia wyzuci
          niskiej chuci oddają się w ucisk.
          Jak łódź chuci ich nieraz wyrzuci
          na życia dno – gdzie giną, bo zepsuci.

          Z drogi tej czym prędzej wróć
          i w uczucia wsiadaj łódź!
          Uczucie– nie wiesz, jak ono zdobi.
          Uczucie z ciebie Petrarkę zrobi.
          Dajże dziewczynie z miłości coś wynieść –
          uczucia ty nie oszczędzaj jej.
          Uczucie sprawi, że zachwyt dławić
          cię będzie na widok wielu zjawisk.

          Panowie, panie! Uczucie – tanie
          i każdy w stanie jest żywić je.
          Więc rzuć, rzuć chuć!
          I miast żyć chucią, ku uczuciom ty się zwróć
          Więc rzuć, rzuć chuć!
          I miast żyć chucią, ku uczuciom ty się zwróć !!

    • M pisze:

      Każdy ma z czego się spowiadać. Jeśli ktoś twierdzi, że nie ma z czego się spowiadać, to właśnie w tym momencie już ma się z czego spowiadać, ponieważ zgrzeszył pychą.

  14. kasiaJa pisze:

    Jutro rusza Narodowy Post. Dołączysz?
    Możesz dać z siebie tylko „odrobinę”.
    Ważne, by było nas dużo i by każdy dał z siebie „tyle, ile może”
    http://radioniepokalanow.pl/posluchaj-narodowy-post-21-22-23-grudnia-2016/

  15. kasiaJa pisze:

    Dzisiaj również trwa piąty dzień nowenny do św. Charbela. Można jeszcze dołączyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s