Uroczystość Objawienia Pańskiego czyli Święto Trzech Króli

trzej-krolowie

EWANGELIA
Mt 2, 1-12
Pokłon mędrców ze Wschodu

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: a ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. i otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
Oto słowo Pańskie.

Więcej na: Ewangelia dla nas

Objawienie Pańskie – Trzej Królowie

Pokłon Trzech Króli

Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.

Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).
W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

Pokłon Trzech KróliEwangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11). Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary. Królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby”. Przez królestwo Szeby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia.
Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć: „Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło” (Iz 60, 6). Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów.
Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom proroctwo Balaama: „Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17). U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

Pokłon Trzech KróliKiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni; św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku: „Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody”.
Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

Pokłon Trzech KróliOd XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus mansionem benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.
Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Uroczystość Objawienia Pańskiego czyli Święto Trzech Króli

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Lena pisze:

      O zdrowie dla synka, który przebywa w szpitalu z powodu zapalenia płuc.

      • Anna Maria pisze:

        +++
        In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen.

        Pater noster, qui es in caelis, sanctificetur nomen tuum. Adveniat regnum tuum. Fiat voluntas tua, sicut in caelo et in terra. Panem nostrum quotidianum da nobis hodie. Et dimitte nobis debita nostra, sicut et nos dimittimus debitoribus nostris. Et ne nos inducas in tentationem, sed libera nos a malo. Amen.

        Ave Maria, gratia plena, Dominus Tecum, benedicta Tu in mulieribus et benedictus fructus ventris Tui, Jesus. Sancta Maria, Mater Dei ora pro nobis peccatoribus, nunc et in hora mortis nostrae. Amen.

        Sub Tuum praesidium configimus sancta Dei Genitrix, nostras deprecationes ne despicias in necessitatibus nostris, sed a periculis cunctis libera nos semper, Virgo gloriosa et benedicta. Domina nostra, Mediatrix nostra, Advocata nostra, Consolatrix nostra. Tuo Filio nos reconcilia, tuo Filio nos commenda, tuo Filio nos repraesenta.

        Gloria Patri, et Filio, et Spiritui Sancto. Sicut erat in principio, et nunc, et semper, et in saecula saeculorum. Amen.

    • SYLWIO pisze:

      Czyli rozumie tak mam napisać na drzwiach K+M+B+2017 na zewnątrz drzwi nie od środka mieszkania?
      Bóg zapłać z góry.

    • AKSORZ pisze:

      C+M+B – też poprawie. Nie próbuj być mądrzejszy od Tradycji …

      • wobroniewiary pisze:

        Obydwa są poprawne a moja babcia pisała K+M+B za czasów „przedsoborowia”

        Najgorszy jest faryzeim

      • „W ten dzień, zgodnie z tradycją, naznacza się kredą, poświęconą w święto Trzech Króli, drzwi naszych domów. Powinno to wyglądać następująco: C+M+B+2017 lub K+M+B+2017. Te trzy litery mogą oznaczać zarówno trzech Mędrców (Caspar, Melchior, Balthasar) w łacińskim lub polskim brzmieniu ich imion, jak i prośbę o błogosławieństwo, są także prośbą o Bożą opiekę w ciągu roku: „Christus Mansionem Benedicat” – Niech Chrystus błogosławi ten dom. Zwyczaj ten jest kontynuacją starotestamentalnej tradycji (Wj 12,1n). Gdy Izrael wychodził z Egiptu, z domu niewoli, na Boże polecenie Izraelici znaczyli swoje domy krwią baranka i uniknęli zagłady, gdy Anioł Śmierci, zabijał wszystko pierworodne w Egipcie. Kto zatem świadomie kreśli te znaki, wyraźnie prosi o Bożą opiekę, o Jego błogosławieństwo, chce, by omijały ten dom wszelkie nieszczęścia, a przy okazji przyznaje się do wiary wobec sąsiadów. Trzy krzyżyki + oznaczają błogosławieństwo Trójcy Przenajświętszej +Ojca +Syna +Ducha Świętego.”
        http://niedziela.pl/artykul/128780/nd/Objawienie-Panskie

    • wobroniewiary pisze:

      Tradycyjny obrzęd błogosławieństwa kredy rozwiewa wszelkie wątpliwości:

      Módlmy się. Pobło(+)gosław, Panie Boże, tę stworzoną przez Ciebie kredę, aby była zbawienna dla rodzaju ludzkiego, i udziel przez wezwanie Twego Świętego Imienia, aby ci, którzy ją zabiorą lub napiszą na drzwiach swoich domów imiona Twoich świętych: Kacpra, Melchiora i Baltazara, przez ich wstawiennictwo i zasługi otrzymali zdrowie ciała i opiekę dla duszy. Przez Chrystusa Pana naszego…

      Oremus. Bene(+)dic, Domine Deus, creaturam istam cretae : ut sit salutaris humano generii ; et praesta per invocationem nominis tuis sanctissimi, ut, quicumque ex ea sumpserint, vel in ea in Domus suae portis scripserint nomina sanctorum tuorum Gasparis, Melchioris et Baltassar, per eorum intercessionem et merita, corporis sanitatem, et animae tutelam percipiant. Per Christum Dominum nostrum…

  2. Beat pisze:

    Bl Katarzyna Emmerich i Maria Valtorta pieknie opisaly te scene przyjazdu Trzech Kroli
    Czulam sie jakby obecna w tym wydarzeniu
    Niesamowite

    • Betula pisze:

      Z książki „Żywot i Bolesna Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa wg wizji św.Katarzyny Emmerich”

      KRÓLOWIE PRZYBYWAJĄ DO BETLEJEM

      Widziałam królów w tym samym porządku, w jakim byli przyszli, z Jerozolimy, bramą ku południowi, wychodzących; najpierw Menzora, a potem Saira, a na końcu Teokenona. Gromada ludzi aż do pewnego strumyka za miastem szła za nimi, gdzie ich znowu opuściła i do Jerozolimy wróciła. Na drugim brzegu strumyka stanęli i oglądali się za swą gwiazdą, a spostrzegłszy ją, bardzo się uradowali i wśród wdzięcznego śpiewu postępowali dalej. Dziwiłam się jednakowoż, że gwiazda nie prowadziła ich prostą drogą z Jerozolimy do Betlejem, lecz szli więcej na zachód około miasteczka bardzo mi znanego. Poza tym miasteczkiem widziałam ich na pewnym pięknym miejscu zatrzymujących się i modlących. Źródło przed nimi wytrysło; zsiadłszy, wykopali obszerny zbiornik dla tego źródła, otaczając je czystym piaskiem i darnią. Odpoczęli tutaj kilka godzin i napoili zwierzęta; w Jerozolimie bowiem, wskutek przeszkód i trosk, nie mieli spoczynku.

      Gwiazda, która w nocy wyglądała jak ognista kula, podobną była teraz mniej więcej do księżyca wśród dnia; lecz nie wydawała się całkiem okrągła, lecz jakby ząbkowata. Widziałam, że się często kryła za chmury. Na prostej drodze z Betlejem do Jerozolimy roiło się od ludzi i podróżujących z pakunkami i osłami; może byli to ludzie, którzy od spisu z innych miast i z Betlejem do domu wracali, albo którzy do Jerozolimy do Świątyni lub na targ przychodzili. Na tej drodze królowie szli, było zupełnie spokojnie. Może gwiazda dlatego tak ich prowadziła, by na nich nie zwracano uwagi i ażeby dopiero wieczorem do Betlejem przybyli.

      O zmierzchu przybyli przed Betlejem do bramy, gdzie Józef z Maryją był się zatrzymał. Ponieważ im tutaj gwiazda zniknęła, udali się przed dom, gdzie dawniej rodzice Józefa mieszkali, i gdzie Józef z Maryją kazał się zapisać; spodziewali się, że tutaj znajdą nowonarodzonego. Był to większy dom z kilku mniejszymi dokoła, ogrodzone podwórze było przed nim, a przed tym podwórzem miejsce obsadzone drzewami i studnia. Na tym placu widziałam rzymskich żołnierzy, gdyż w tym domu znajdował się urząd poborczy. Był tutaj wielki natłok. Ich zwierzęta były pod drzewami przy studni, i poili je. Sami zaś usiedli, i okazywali, im rozmaite honory; nie obchodzono się tak grubiańsko, jak z Józefem. Rzucano też gałązki przed nimi i dawano jeść i pić. Lecz widziałam, że działo się to po większej części przez wzgląd na kawałki złota, które i tutaj rozdzielali.

      Widziałam, że tutaj długo wahając się, pozostawali i że jeszcze zawsze byli niespokojni, aż ujrzałam światło po drugiej stronie Betlejem ponad okolicą, gdzie się żłóbek znajdował, na niebie wschodzące. Świeciło, jakby księżyc wschodził, Widziałam, że dosiadłszy znowu zwierząt, naokoło południowej strony Betlejem ku stronie wschodniej pojechali, tak że po boku mieli pole, na którym pastuszkom narodzenie Chrystusowe zwiastowanym zostało. Musieli przechodzić rowem i naokoło murów zapadłych. Szli tą drogą, ponieważ im w Betlejem dolinę pasterzy jako dobre koczowisko wskazano. Także kilku ludzi z Betlejem za nimi pobiegło. Lecz im nie mówili, kogo tutaj szukają.

      Zdawało się, jakoby św. Józef wiedział o ich przybyciu. Czy się o tym w Jerozolimie lub podczas widzenia dowiedział, nie wiem; lecz wśród dnia widziałam go przynoszącego rozmaite przedmioty z Betlejem, owoce, miód i zioła. Widziałam też, że grotę starannie uprzątnął, że ową odgrodzoną komórkę u wejścia zupełnie zestawił drzewo zaś i sprzęty kuchenne przed drzwi pod schronisko wyniósł. Gdy orszak zeszedł w dolinę groty z żłóbkiem, zsiedli i zaczęli rozbijać namiot; ludzie zaś, którzy z Betlejem za nimi byli pobiegli, powrócili znowu do miasta. Już rozbili część namiotu, gdy znowu ujrzeli ponad grotą gwiazdę, a w niej zupełnie wyraźnie Dzieciątko. Stała tuż nad żłóbkiem, swą wstęgą lśniącą prosto nań wskazując. Odkryli głowy i widzieli, iż gwiazda się powiększała, jakoby się zbliżała i na dół spuszczała. Zdaje mi się, iż widziałam ją wzrastająca do wielkości prześcieradła.

      Z początku byli bardzo zdziwieni. Było już ciemno, nie było widać żadnego domu, tylko pagórek żłóbka podobny do wału. Lecz wnet niezmiernie byli uradowani i szukali wejścia do groty. Menzor, otworzywszy drzwi, spostrzegł grotę pełną blasku i Maryję z Dzieciątkiem w głębi siedzącą, zupełnie podobną do owej dziewicy, którą zawsze w gwieździe widzieli. Król wyszedł i oznajmił to dwom drugim. Teraz wszyscy trzej wstąpili w przedsionek. Widziałam, że Józef wyszedł do nich ze starym pastuszkiem i bardzo uprzejmie z nimi rozmawiał. Powiedzieli mu prostodusznie, iż przybyli, by nowonarodzonemu królowi żydów, którego gwiazdę widzieli, pokłon oddać i dary mu ofiarować. Józef powitał ich z pokorą. Uchylili się, by się do obrządku przygotować. Stary zaś ów pasterz udał się ze sługami królów do małej doliny poza pagórkiem, gdzie były szopy i obory, by ich zwierzęta zaopatrzyć. Orszak zajął ową całą małą dolinę.

      Widziałam teraz, że królowie swe obszerne, powiewające płaszcze z żółtego jedwabiu zdejmowali z wielbłądów i w nie się ubierali. Naokoło ciała przytwierdzili do pasa za pomocą łańcuszków worki i złote puszki z guzikami jakby cukierniczki. Wskutek tego stali się w swych płaszczach bardzo obszerni. Mieli także małą tablicę na niskiej podstawce, którą rozkładać mogli. Służyła ona za tacę; nakryto ją kobiercem z frędzlami, i położono na niej dary w puszkach i miseczkach. Każdy król miał przy sobie 4 towarzyszów ze swej rodziny. Wszyscy szli za św. Józefem z kilku sługami do przedsionka groty z żłóbkiem. Tutaj rozpostarli kobierzec na tacę i położyli na niej mnóstwo puszek, które mieli pozawieszane, jako swe wspólne dary.

      Teraz weszło drzwiami najpierw dwóch młodzieńców, należących do drużyny Menzora, zaścielając drogę aż do żłóbka dywanami. Gdy się oddalili, wstąpił Menzor z swymi czterema towarzyszami; sandały odłożyli. Dwaj słudzy nieśli za nimi aż do groty z żłóbkiem tacę z darami; przy wejściu odebrał im Menzor tacę i uklęknąwszy, położył ją przed Maryją na ziemię. Dwaj inni królowie ustawili się ze swymi towarzyszami w przedsionce groty.

      Grotę widziałam pełną nadprzyrodzonego światła. Naprzeciw wejścia, na miejscu narodzenia, była Maryja w postawie więcej leżącej, aniżeli siedzącej, oparta na jedno ramię, obok Niej Józef, a po jej prawej stronie leżało Dzieciątko Jezus w kołysce, podwyższonej i kobiercem pokrytej. Gdy wszedł Menzor, Maryja podniosła się w postawie siedzącej, spuściła welon na twarz, i wzięła zakryte Dzieciątko do siebie na łono.

      Lecz odchyliła zasłonę, tak że górną część ciała aż do ramionek było widać odkrytą, i trzymała Dzieciątko w postawie prostej, oparte o piersi, podpierając Mu główkę jedną ręką. Miało rączki na piersiach, jakby modląc się, było bardzo miłe, jaśniejące i ujmowało wszystkich wokoło. Menzor, upadłszy przed Maryją na kolana, pochylił głowę, złożył ręce na krzyż na piersiach i ofiarując dary, wymawiał pobożne słowa. Potem wyjąwszy z worka u pasa garść długich jak palec grubych i ciężkich pręcików, które u góry były cienkie, w środku zaś ziarniste i złociste, położył je z pokorą, jako swój dar, Maryi obok Dzieciątka na łono, a Maryja przyjąwszy je uprzejmie i pokornie przykryła rąbkiem swego płaszcza. Towarzysze Menzora stali za nim z głową głęboko pochyloną. Menzor ofiarował złoto, ponieważ był pełen wierności i miłości i ponieważ z niewzruszonym nabożeństwem i usiłowaniem zawsze szukał zbawienia.

      Gdy on i jego towarzysze się usunęli, wszedł Sair ze swymi czterema towarzyszami i upadł na kolana. W ręku niósł złotą łódkę z kadzidłem, pełną małych, zielonych ziaren jak żywica. Ofiarował kadzidło, ponieważ ochoczo i z uległością, lgnął do woli Bożej i z wszelką gotowością szedł za nią. Położył swój dar na małą tacę i trwał długo w postawie klęczącej.

      Po nim zbliżył się Teokeno, najstarszy. Nie mógł klęczeć, był bowiem za stary i za otyły. Stał schylony i położył na tacę złotą łódkę z zielonym, delikatnym zielem. Było jeszcze zupełnie świeże i żywe, stało prosto jak wspaniały, zielony krzew z białymi kwiatkami.

      Przyniósł mirry, albowiem mirra oznacza umartwienie i pokonane namiętności. Zacny ten mąż zwalczył ciężkie pokusy do bałwochwalstwa i do wielożeństwa. Bardzo długo pozostawał przed Dzieciątkiem Jezus, tak, iż obawiałam się o owych dobrych ludzi z drużyny, którzy bardzo cierpliwie na dworze przed wejściem czekali, ażeby wreszcie i oni Dzieciątko Jezus zobaczyć mogli.

      Mowy królów i wszystkich, którzy po nich przystępowali i odchodzili, były prostoduszne i jakby upojone miłością. Opiewały one mniej więcej w ten sposób: “Widzieliśmy Jego gwiazdę i wiemy, że On jest królem ponad wszystkie króle. Przychodzimy oddać Mu pokłon, i ofiarować dary.” Wśród łez najserdeczniejszych polecali Dzieciątku Jezus siebie, swoje rodziny, swój kraj, swych ludzi, swój majątek, wszystko, co tylko na świecie dla nich wartość miało; iżby przyjął ich serca, ich dusze, wszystkie ich uczynki i myśli, iżby ich oświecił, obdarzył wszelaką cnotą, a ziemię nawiedził szczęściem, pokojem i miłością. Trudno wypowiedzieć, jaką pałali miłością i pokorą i jak łzy radości spływały po ich licach i po brodzie najstarszego. Było im bardzo błogo, wydawało im się, jakoby w gwieździe przybyli, za którą ich przodkowie tak długo wytrwale tęsknili i w którą z takim upragnieniem się wpatrywali. Była w nich wszelaka radość ze spełnionej obietnicy od tylu wieków.

      Józef i Maryja również płakali i byli tak uradowani, jak nigdy przedtem. Wielką pociechą i pokrzepieniem była dla nich chwała i uznawanie, okazywane ich dziecku i Zbawicielowi, dla którego nie mogli zdobyć się na lepszą odzież i pościel, a którego wysoka godność ukryta spoczywa ich pokornych sercach. Widzieli, że wszechmoc Boga z daleka, mimo wszystkich ludzi, zsyła Mu to, czego sami dać Mu nie mogą: hołdy mocarzów z świętą okazałością. Ach! jakże wraz z nimi cześć Mu oddawali! Jego chwała uszczęśliwiała ich.

      Matka Boska przyjmowała wszystko bardzo pokornie i wdzięcznie; nic nie mówiła, tylko lekki szept pod welonem wyrażał wszystko. Dzieciątko Jezus trzymała pomiędzy welonem a płaszczem, a ciałko Jego przeglądało jaśniejące z pod welonu. Dopiero na końcu wymieniła także kilka uprzejmych słów z każdym, uchylając nieco wśród mowy welonu.

      Teraz wyszli królowie do swego namiotu. Paliło się w nim światło i było bardzo pięknie. Wreszcie przybyli do żłóbka i dobrzy słudzy, którzy podczas adoracji królów na lewo przed jaskinią z żłóbkiem, w stronie pola pasterzy, z pomocą Józefa rozbili biały namiot, który wraz z wszystkimi drągami i suknem do namiotu nosili ze sobą na swych zwierzętach.

      Myślałam z początku, iż Józef urządził ów namiot, i dziwiłam się, skąd go tak szybko i w tak pięknym stanie był dostał; lecz gdy odchodzili, widziałam, że ów namiot włożono znowu na zwierzęta. Przy namiocie było także umieszczone schronisko z mat słomianych, pod którym stały ich skrzynie. Gdy słudzy rozbili namiot i wszystko szybko uporządkowali, czekali z wielką pokorą przed drzwiami żłóbka.

      Zaczęli więc wchodzić po pięciu, wprowadzał ich jeden z przedniejszych, do którego należeli, i klękając przed Maryją i Dzieciątkiem, po cichu się modlili. Równocześnie przyszli chłopcy w małych płaszczykach, z którymi było wszystkich mniej więcej 30 osób.

      Gdy się wszyscy znowu oddalili, weszli jeszcze raz wszyscy królowie razem. Mieli na sobie inne, szeroko powiewające płaszcze z surowego jedwabiu, niosąc kadzielnice i kadzidło. Dwaj słudzy rozpostarli na podłodze groty dywan ciemno czerwony, na którym Maryja z Dzieciątkiem siedziała, gdy królowie kadzili. Dywanu tego używała i później, chodziła po nim, miała go też na ośle podczas podróży, którą do Jerozolimy celem oczyszczenia odbywała. Królowie okadzili Dzieciątko, Maryję i Józefa i całą grotę. Był to ich sposób uwielbiania.

      Widziałam, jak potem w namiocie, na kobiercu, około niskiego stolika leżeli, i jak Józef talerzyki z owocami, bułkami, plastrami z miodem i miseczki z ziółkami przyniósł, pomiędzy nimi siedział i razem z nimi pożywał. Był bardzo wesoły, a wcale nie bojaźliwy, i z radości zawsze płakał. Pomyślałam sobie wtedy o moim ojcu, jak podczas mej profesji w klasztorze wśród tylu znakomitych osób siedzieć musiał, wskutek czego w swej pokorze i prostocie tak był nieśmiałym, jak jednak mimo to był wesołym i płakał z radości.

      Gdy Józef powrócił do groty, postawił wszystkie dary po prawej stronie żłóbka, w kąt ściany i zastawił je tak, iż nic widzieć nie było można. Służąca Anny, która celem usługiwania Maryi była pozostała, przebywała zawsze w klepisku po lewej stronie groty, i wtenczas dopiero wychodziła, gdy już wszyscy się oddalili. Była spokojną i skromną. Nie widziałam, iżby ona lub Maryja lub Józef dary oglądali i światowe upodobanie w nich okazywali. Z podziękowaniem je przyjęli i znowu miłosiernie rozdali. Owa sługa, krewna Anny, była rześką i bardzo poważną osobą.

      W Betlejem tego wieczora i tej nocy widziałam tylko przy rodzinnym domu Józefa rozruch, i gdy królowie przybyli, bieganie w mieście; u żłóbka z początku bardzo było spokojnie. Potem widziałam tu i ówdzie w dali ponurych, na czatach stojących żydów, którzy stali gromadami, tam i na powrót chodzili i donosili o wszystkim do miasta. W Jerozolimie widziałam w tym dniu jeszcze częste bieganie starych żydów i kapłanów z pismami do Heroda, lecz potem wszystko ucichło, jakoby o tym już więcej mówić nie chciano.

      W końcu odbyli jeszcze, królowie, ze swymi ludźmi, pod drzewem terebintowym, ponad grotą ssania, nabożeństwo z wzruszającym śpiewem, a głosy chłopców bardzo mile spływały z ich głosami. Potem z częścią drużyny udali się do wielkiej gospody w Betlejem. Drudzy obozowali w namiotach między żłóbkiem a grotą ssania; także i tę zajęli i umieścili w niej część swych klejnotów. W białym namiocie przed żłóbkiem spali niektórzy z przedniejszych.

  3. Glupiec pisze:

    Szkoda ze autor nie wspomina o książce Mistyczne Miasto Boga . Tam jest napisane, ze byli to trzej królowie.

  4. Betula pisze:

    W miesiącu styczniu szczególnie czcimy Najświętsze Imię Jezus.

    Imię Jezus jest na świecie znieważane dlatego chociaż my wynagradzajmy.

    Poniżej bardzo piękna stara wersja modlitwy: Litania o Najsłodszym Imieniu Jezus

    Kyrie eleison.
    Chryste eleison. Kyrie eleison.
    Chryste, uslysz nas.
    Chryste, wysluchaj nas.
    Ojcze z nieba Boze, zmiluj sie nad nami.
    Synu, Odkupicielu swiata, Boze
    Duchu Swiety, Boze
    Swieta Trójco, jedyny Boze
    Jezu, Synu Boga zywego, zmiluj sie nad nami.
    Jezu najpotezniejszy
    Jezu najmocniejszy
    Jezu najdoskonalszy
    Jezu najchwalebniejszy
    Jezu cudowny
    Jezu najwdzieczniejszy
    Jezu najmilszy
    Jezu najpokorniejszy
    Jezu najcichszy
    Jezu najcierpliwszy
    Jezu najposluszniejszy
    Jezu milosniku czystosci
    Jezu milosniku nasz
    Jezu milosniku pokoju
    Jezu zwierciadlo zywota
    Jezu wizerunku cnot
    Jezu ozdobo obyczajow
    Jezu gorliwy dusz Milosniku
    Jezu ucieczko nasza
    Jezu wesele serdeczne
    Jezu slodki Ojcze ubogich
    Jezu Pocieszycielu strapionych
    Jezu jasniejszy nad slonce
    Jezu piekniejszy nad ksiezyc
    Jezu swietniejszy nad gwiazdy
    Jezu przedziwny
    Jezu rozkoszny
    Jezu czcigodny
    Jezu skarbie wiernych
    Jezu perlo kosztowna
    Jezu skarbnico doskonalosci
    Jezu dobry Pasterzu owiec
    Jezu gwiazdo morska
    Jezu swiatlosci prawdziwa
    Jezu madrosci wieczna
    Jezu dobroci nieskonczona
    Jezu wesele anielskie
    Jezu Krolu Patriarchow
    Jezu natchnienie Prorokow
    Jezu Mistrzu Apostolow
    Jezu Doktorze Ewangelistow
    Jezu mestwo Meczennikow
    Jezu swiatlosci Wyznawcow
    Jezu Oblubiencze panien
    Jezu korono wszystkich Swietych
    Jezu ozdobo przenajswietszego Rozanca Twojego
    Milosciw badz, odpusc nam Jezu.
    Milosciw badz, wysluchaj nas Jezu.
    Od wszelkiego zlego, wybaw nas Jezu.
    Od grzechu kazdego
    Od przestapienia Przykazania Twego
    Od wszelkiego zlego przypadku
    Przez Wcielenie Twoje
    Przez Narodzenie Twoje
    Przez obrzezanie i mianowanie Twoje
    Przez prace i trudy Twoje
    Przez Biczowanie i Cierniowa Korone Twoja
    Przez Ukrzyzowanie i Najdrozsza Smierc Twoja
    Przez Zmartwychwstanie Twoje
    Przez cudowne Wniebowstapienie Twoje
    Przez Koronowanie Twoje i Przenajswietszej Matki Twojej
    Przez radosc i Chwale Twoja
    Przez Najslodsze Imie Jezus Twoje
    Przez Przyczyne Najswietszej Matki Twoje
    Przez Przyczyne wszystkich Swietych Twoich
    Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, przepusc nam Jezu.
    Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, wysluchaj nas Jezu.
    Baranku Bozy, ktory gladzisz grzechy swiata, zmiluj sie nad nami Jezu.
    Chryste uslysz nas, Chryste wysluchaj nas.
    Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

    Antyfona:
    Wieza najmocniejsza: Imie Panskie. Do niej sie ucieka sprawiedliwy i wywyzszon bedzie i wszelki, ktory by wzywal Imienia Panskiego, zbawion bedzie.
    Na Imie Jezus niech wszelkie kolano upada.
    Niebieskie,ziemskie i piekielne.

    Panie,wysluchaj modlitwe nasza.
    A wolanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

    Modlmy sie:
    Wszechmogacy Boze, ktorys chwalebnym i przedziwnym Imieniem Jezus, najmilszego Jedynego Syna Twego, Odkupiciela naszego, mianowac raczyl, dajze nam milociwie, abysmy tegoz blogoslawionego Zbawiciela naszego chwalebnie wielbiac na ziemi, mogli z Nim w niebie szczesliwego towarzystwa wiekuiscie zazywac. Ktory zyje i kroluje z Toba na wieki wiekow. Amen.

    skarbiecmilosci.pl/litania-o-najslodszym-imieniu-jezus

    • Paweł pisze:

      Z przedwojennej książeczki do nabożeństwa:

      RÓŻANIEC O NAJSŁ. IMIENIU JEZUS

      CZĘŚĆ I RADOSNA
      Tajemnica I.
      Wcielenie Słowa Bożego.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Któregoś Panno z Ducha Św. poczęła.
      10 razy: Jezu, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica II.
      Nawiedzenie świętej Elżbiety przez Najśw. Marję Pannę.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Któregoś do Elżbiety św. niosła.
      10 razy: Jezu, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica III.
      Narodzenie Pana Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Któregoś Panno porodziła.
      10 razy: Jezu, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica IV.
      Ofiarowanie Pana Jezusa w kościele Jerozolimskim.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Któregoś w kościele ofiarowała.
      10 razy: Jezu, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica V.
      Znalezienie Pana Jezusa w kościele Jerozolimskim.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Któregoś w kościele znalazła.
      10 razy: Jezu, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      CZĘŚĆ II BOLESNA
      Tajemnica I.
      Modlitwa i pojmanie P. Jezusa w Ogrójcu.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który za nas krwią się pocił.
      10 razy: Jezu Nazareński, Królu żydowski, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica II.
      Biczowanie Pana Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który za nas był ubiczowany.
      10 razy: Jezu Nazareński, Królu żydowski, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica III.
      Ukoronowanie Pana Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który za nas cierniem był ukoronowany.
      10 razy: Jezu Nazareński, Królu żydowski, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica IV.
      Niesienie krzyża na górę Kalwarję.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który za nas krzyż dźwigał.
      10 razy: Jezu Nazareński, Królu żydowski, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica V.
      Ukrzyżowanie Pana Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który za nas był ukrzyżowany.
      10 razy: Jezu Nazareński, Królu żydowski, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      CZĘŚĆ III CHWALEBNA
      Tajemnica I.
      Zmartwychwstanie P. Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który zmartwychwstał.
      10 razy: Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica II.
      Wniebowstąpienie Pana Jezusa.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który w Niebo wstąpił.
      10 razy: Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica III.
      Zesłanie Ducha Św. na N. M. Pannę i Apostołów.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który Ducha Św. zesłał.
      10 razy: Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica IV.
      Wniebowzięcie N. M. Panny.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który Cię, Panno, wziął do nieba.
      10 razy: Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Tajemnica V.
      Ukoronowanie Najśw. M. Panny w Niebie.
      1 Ojcze nasz, 1 Zdrowaś Marja i po Jezus: Który Cię, Panno, w Niebie ukoronował.
      10 razy: Jezu, Synu Boga żywego, zmiłuj się nad nami.
      1 Chwała Ojcu.

      Źródło powyższego tekstu modlitwy:
      Str. 153-160 przedwojennej książeczki do nabożeństwa:

      „ZDROWAŚ MARJA
      ZBIÓR
      codziennego nabożeństwa
      i pieśni
      DLA PŁCI OBOJGA”

      Na odwrocie strony tytułowej znajduje się taka informacja o aprobacie kościelnej i wydawcy:

      „NIHIL OBSTAT
      P. Pius Przeździecki
      Nr. 3497

      IMPRIMATUR
      Częstochoviae, 31 octobri 1927.
      Vicarius Generalis Fr. Mirecki
      Secr. Dr. Stanislaus Zając
      Drukarnia ‚UDZIAŁOWA’
      w Częstochowie
      Firma Katolicka”

  5. Marek pisze:

    Poseł PO zapytany o imiona Trzech Króli. UWAGA! „Kacper, BELZEBUB, Melchior”

    Poseł Platformy Obywatelskiej był dzisiaj „Gościem Poranka” na antenie TVP Info. I długo Arkadiusz Myrcha zapamięta ten występ, bo będzie obiektem kpin. Zapytany przez dziennikarza o imiona Trzech Króli, wymienił wśród nich… Belzebuba.
    Z oficjalnych biogramów wynika, że poseł Myrcha jest prawnikiem. W ostatnich wyborach parlamentarnych startował z pierwszego miejsca na liście Platformy Obywatelskiej, w Sejmie zasiada pierwszą kadencję. Dotychczas nie był zbyt znany, ale teraz zapewne to się zmieni.
    Ponieważ dzisiaj święto Objawienia Pańskiego, to podczas rozmowy w programie „Gość Poranka” gospodarz Adrian Klarenbach zapytał polityka PO o imiona Trzech Króli. Odpowiedź Myrchy przejdzie do klasyki.
    http://m.niezalezna.pl/91779-posel-po-zapytany-o-imiona-trzech-kroli-uwaga-kacper-belzebub-melchior

    • Maggie pisze:

      Czyżby pan mecenas razem z panem Palikotem uczęszczał na te same branżowe lekcje religii? …
      i kiedy przyszła szczerości próba, „wypsnęło się” z jaźni imię … jak tuba/rozruba… ?

      • Maggie pisze:

        Ponieważ Trzech Króli to oficjalne uznane Święto, więc może dobrze uzupełnić taki wywiad??!

        Pytanie: Jakie dary wnosi POlityk do żłoba?
        Odpowiedź: Złoto, Myrchę i kadzidło.

        a może po tym wywiadzie trzeba zmienić słowo „wnosi” w pytaniu na „wynosi” … no ale to nie taka wielka różnica, bo oba słowa, to słowa wieloznaczne.

        Czekamy teraz na pozostałe imiona … z 6-ciu (!) Królów … Jeden pan pamiętał cyfrę, którą z 6-tką skojarzył, drugi zaś zapamiętał tylko 3 imiona – bo wystarczy do trzech doliczyć, aby POlitykę uprawiać i obywateli ćwiczyć z nowoczesną perspektywą widzenia. Słowo „ćwiczyć” ma również staropolskie znaczenie, którego tutaj nie wymienię.

    • wobroniewiary pisze:

      O. Dariusz Kowalczuk
      Poseł PO, Arkadiusz Myrcha, na antenie TVP Info, ogłosił, że imiona trzech króli, to: Kacper, BELZEBUB, Melchior. No, z tym Belzebubem, to coś jest na rzeczy. Kręci się tu i tam od wieków…

  6. wobroniewiary pisze:

    „Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Bracia i siostry, pojutrze będziemy obchodzili Uroczystość Objawienia Pańskiego. Ulicami wielu waszych miast i miejscowości przejdą uroczyste korowody Orszaku Trzech Króli. Uczestnicząc w nich i kierując do spotkanych ludzi pozdrowienie świętego Franciszka: „Pokój i dobro”, przypominajcie wszystkim, że Jezus narodzony w Betlejem jest obecny w świecie, jest blisko nas, przynosi nam zbawienie, pragnie zamieszkać w sercu każdego człowieka. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.”
    Watykan, 4.01.2017 r.

  7. wobroniewiary pisze:

    To się nazywa odwracanie kota ogonem!

    • Maggie pisze:

      Z arsenału swej wiedzy wywołał imię złego i powtórnie to czyni, kiedy tłumaczy się z tego.

      P.S.
      Co to za dziwne słowo hejta … kiedyś hejta, wio! cmokał woźnica, by konisko szło… No i cóż dziwnego, że spod uwagi i taki drobiazg się wymyka, kiedy wokół i na „Googlowie” ciągle „klika” (się) i „klika, klika, klika” ?

  8. wobroniewiary pisze:

    W nawiązaniu do I czytania z dzisiejszych czytań
    Czytanie z Księgi proroka Izajasza
    Powstań! Świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Rzuć okiem dokoła i zobacz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione są twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.
    Oto słowo Boże.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2017/01/05/6-stycznia-uroczystosc-objawienia-panskiego-trzej-krolowie/

    Powstań i świeć oto tutaj twe światło,
    chwała Pana nad tobą rozbłyska.
    Podnieś twoje oczy i popatrz w dal,
    serce twoje zadrży z radości.
    Oto twoje dzieci z daleka wracają,
    córki twe na rękach niesione.

    Ref.
    Jeruzalem, Jeruzalem,
    odrzuć daleko już twój smutek.
    Jeruzalem, Jeruzalem,
    śpiewaj, tańcz przed twym Bogiem.

    Do twojego światła nadciągną narody,
    królowie do blasku twego wschodu.
    Mnogość wielbłądów zaleje cię,
    zza morza napłyną bogactwa.
    Przybędą z Efy, ze Saby, z Madianu,
    nucąc razem hymny na cześć Pana.

    Obce narody naprawią twe mury,
    ich królowie będą ci służyli.
    Będą źródłem twojej radości,
    nazwą ciebie miastem Boga.
    Dni twojej żałoby na zawsze skończone,
    pośród ludów będziesz mnie wychwalać.

  9. Agnieszka pisze:

    Pamiętajmy ze jutro pierwsza sobota miesiąca-szykujemy wode do poświęcenia 😊

  10. Teresa pisze:

    Jak to pięknie że w Polsce obchodzi się Uroczystość Objawienia Pańskiego !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s