Świadectwo Magdaleny i Sylwestra: Dziękujemy Panu Bogu i Matce Bożej oraz św. Ojcu Pio za otrzymane łaski

Święty Ojcze Pio z Pietrelciny,
wierny naśladowco Pana Jezusa Ukrzyżowanego,
prosimy, abyś przez Niepokalane Serce Matki Bożej Fatimskiej,
złożył w Jego Świętej Ranie Miłosierdzia nas, swoje duchowe dzieci,
abyśmy na ziemi i w Niebie mogli wpatrywać się w Boskie Oblicze
naszego Pana i Zbawiciela.
Amen!

padre-pio-i-nmp

*****

            Dzisiaj wpłynęło do naszej redakcji udokumentowane zdjęciami poruszające świadectwo, którego treść udostępniamy, aby oddać chwałę Miłosierdziu Bożemu:

Dziękujemy Panu Bogu i Matce Bożej oraz św. Ojcu Pio za otrzymane łaski

W 2015 r. otrzymaliśmy od bliskiej naszej rodzinie osoby błogosławiony olej Św. Ojca Pio z zachętą, abyśmy w chorobie namaszczając chore miejsca, z wiarą polecali się opiece św. Ojca Pio.

imag0235

Gdy nasza córeczka miała 10 miesięcy, oparzyła się o żelazko i pojawiły się dwa bolesne bąble. Jeden z bąbli pękł od razu, a drugi długi czas nie goił się. Żona wieczorem posmarowała go, a następnego dnia rana zaczęła się ładnie i szybko goić.

Gdy nasze dzieci ząbkowały i bardzo z bólu płakały, smarowaliśmy obolałe dziąsełka tym błogosławionym olejkiem, i ból ustępował.

imag0239Mamy też zwyczaj błogosławienia naszych dzieci znakiem krzyża świętego na czole tym błogosławionym olejkiem gdy kładą się spać, i widzimy jak szybko zasypiają.

Ja miałem nad łękotką w lewej nodze duży guz (nad kolanem) o średnicy około 3 cm.  Smarowałem to miejsce tym błogosławionym olejem, a 8 grudnia 2016 r. poszedłem do kościoła, żeby odprawić Godzinę Łaski i prosiłem Matkę Bożą o pomoc w tej sprawie. Po tym czuwaniu w kolejnych dniach miałem możliwość 2 razy przyjąć Komunię Świętą – stwierdziłem, że guz zniknął.

Zaobserwowaliśmy także niezrozumiałe zjawisko. Mianowicie, gdy korzystaliśmy z tego olejku – ubywało go w buteleczce. Niespodziewanie żona zauważyła, że olejku przybywa. Na tym nie koniec – trzy miesiące temu nasz olejek zmienił barwę na przeźroczystą.

Dziękujemy Panu Bogu i Matce Bożej za otrzymane łaski, które spływają na naszą rodzinę także przez ten błogosławiony olejek św. Ojca Pio.

Magdalena i Sylwester                                                                      7 stycznia 2017 r.

olej-i-padre-matteo

A my informujemy, że nadal jest możliwość nabycia oleju św. Ojca Pio oraz obrazków z Padre Matteo, przyłożonych do Grobu Sługi Bożego Matteo w Serracapriola we Włoszech.
Osoby zainteresowane olejem prosimy pisać na: jutrzenka2012@gmail.com

*****

Msza św z Aktem zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Jasna Góra. Jeden z księży obecnych w kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej dokonał zawierzenia nas, dzieci duchowych św. Ojca Pio i czcicieli Padre Matteo – Niepokalanemu Sercu NMP

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Świadectwa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

102 odpowiedzi na „Świadectwo Magdaleny i Sylwestra: Dziękujemy Panu Bogu i Matce Bożej oraz św. Ojcu Pio za otrzymane łaski

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Maggie pisze:

      Prośba: O zdrowie, siły dla Ks.Adama, Ewy i Kazimierza oraz dla i za wszystkich chorych, cierpiących jakikolwiek niedostatek, za osoby samotne/osamotnione i bezdomne oraz zagrożone bezdomnością, za rodziny, o pracę dla potrzebujących/szukających jej i o warunki bytowe zapewniające godne życie, za Polskę i wszystkich kapłanów. O pokój na świecie i w sercach ludzkich. O potrzebne do Zbawienia Łaski i ich niezmarnowanie = nade wszystko o przebaczenie i rzeczywistą przemianę. O pomoc WOWIT’om w sprawach dla nich istotnych: o które we wpisach proszą i prosili, by wesprzeć je/ich modlitwą.

  2. wobroniewiary pisze:

    Myśli św. O. Pio na rok
    7 stycznia
    Zawsze powinniśmy zachowywać nienaruszonymi dwie cnoty, a mianowicie: łagodność wobec bliźniego i świętą pokorę przed Bogiem (Epist. III, s. 944)

    8 stycznia
    Bóg pozostawia cię w ciemnościach (ducha) dla swojej chwały. [Czyni] to także dla twojego wielkiego pożytku duchowego. Bóg chce, aby twoja nędza była tronem Jego miłosierdzia, a twe słabości stolicą Jego wszechmocy (Epist. III, s. 964)

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/mysli-sw-pio-na-kazdy-dzien/mysli-sw-pio-na-styczen/

  3. Aneta pisze:

    Przez nieuwagę wylałam wrzątek na stopę. Posmarowałam to miejsce błogosławionym olejem od św. Ojca Pio. Poprosiłam o Jego wstawiennictwo oraz ojca Matteo i moich Patronów. Powinnam mieć wielki bąbel, ślad po poparzeniu, ale nic takiego nie mam. Stopa wygląda normalnie.

  4. Oł ek pisze:

    Pewnie to pytanie już było, ale wydaje mi się,że nie bez powodu otrzymałem taką a nie inna informację o tym oleju, prosilbym o podanie informacji jak mogę nabyć ten olej? Przepraszam za pytanie bo pewnie to kłopotliwe tak ciągle odpowiadać..

  5. wobroniewiary pisze:

    Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski

    Niepokalana Matko Jezusa i Matko moja – Maryjo, Królowo Polski! Biorąc za wzór Świętego Jana Pawła II mówię dziś: cały(a) jestem Twój(a). Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam całego(ą) siebie, wszystko czym jestem; mój umysł, serce, wolę, ciało, duszę, zmysły, emocje, pamięć, zranienia, słabości, moją przeszłość od chwili poczęcia, teraźniejszość i przyszłość wraz ze śmiercią cielesną – każdy mój krok, czyn, słowo i myśl. Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam także moją rodzinę i wszystko co posiadam. Tobie oddaję wszystkie moje prace, modlitwy i cierpienia. Ty najlepsza Matko chroń mnie i moich bliskich od Złego. Upraszaj nam łaski potrzebne do przemiany i uzdrowienia. Prowadź po drogach życia i posługuj się nami do budowania Królestwa Twojego Syna Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata, od którego pochodzi wszystkie dobro, prawda i życie. Amen.
    Imprimatur – Bp. Jan Wątroba, Częstochowa 2.X.2008 r., L. Dz. 807

  6. Janusz Korwin-Mikke na profilu społecznościowym napisał:
    (…)nie oglądam telewizji, a wczoraj po raz pierwszy obejrzałem w Sieci przez dłuższą chwilę JŚw.Franciszka I Moim zdaniem to wcielenie Lucyfera; ten wzrok! Czasem ciarki przechodzą. Zawsze bałem się oo.Jezuitów… Warto spytać dzięki jakim piekielnym sztuczkom usunął On z Tronu JŚw.Benedykta XVI?!?
    _____________________________________________________________
    Rzecznik KEP Paweł Rytel zareagował na te słowa i w swoim komunikacie zaznaczył, że „każdy ma prawo do dobrego imienia”.
    Oto treść komunikatu:
    Znany z kontrowersyjnych wypowiedzi pan Janusz Korwin-Mikke umieścił wpis na Facebooku, który obraża Ojca Świętego Franciszka, a przez to uczucia religijne katolików, ponieważ papież jest dla nas następca św. Piotra.
    Każdy człowiek ma prawo do dobrego imienia, o czym czytamy m.in. w Kodeksie Prawa Kanonicznego, kanon 220: „Nikomu nie wolno bezprawnie naruszać dobrego imienia, które ktoś posiada”. W tym kontekście nie można zapomnieć, iż hejt jest przeciw podstawowej zasadzie życia chrześcijańskiego, jaką jest przykazanie miłości Boga i bliźniego oraz przeciw zasadzie przyzwoitości w polityce.
    Wspominając wizytę papieską w 2016 r. w Polsce oraz Światowe Dni Młodzieży z Papieżem, tym bardziej zechciejmy otoczyć modlitwą Ojca Świętego Franciszka.
    Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik
    Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski
    http://wpolityce.pl/kosciol/322407-obrazliwe-slowa-korwin-mikkego-o-franciszku-rzecznik-kep-upomina-polityka

  7. Beata pisze:

    Gdzie moge kupic olejek Ojca Pio?

  8. Beata Kur pisze:

    Witam! Mam pytanie gdzie mozna kupic olejek Ojca Pio? Bog zapalac za odpowiedz.

  9. wobroniewiary pisze:

    Proszę – westchnijcie za mną jednym Zdrowaś Maryjo. Ciężka noc przede mną.

    I pozwólcie, że już dziś nie zaglądam na stronę, na maile – dopiero jutro wieczorem. Z góry dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość w oczekiwaniu na odpowiedzi mailowe. A kto chce olej – pisać na jutrzenka2012@gmail.com
    Jutro wieczorem będę odpowiadać

  10. wobroniewiary pisze:

    Na koniec polecam nasz wpis:

    W jednym z wywiadów kardynał Deskur przytacza relację z tego spotkania, którą usłyszał od Wojtyły: „Z Ojcem Pio rozmawialiśmy jedynie o jego stygmatach. Zapytałem, który ze stygmatów sprawia mu największy ból. Byłem przekonany, że ten w sercu. Ojciec Pio bardzo mnie zaskoczył mówiąc: »Nie, najbardziej boli mnie ten na ramieniu, o którym nikt nie wie i który nawet nie jest opatrywany«”.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/12/18/ojciec-pio-i-nieznany-stygmat-o-ktorym-opowiedzial-karolowi-wojtyle-ten-na-ramieniu-o-ktorym-nikt-nie-wie-i-ktory-nawet-nie-jest-opatrywany/

  11. Ufajaca Bogu pisze:

    I ja proszę o modlitwę, gdyż moje zdrowie szwankuje już bardzo długo. 😦 Brak mi sił.

  12. agicam pisze:

    Ja tak jak obiecałam modlę się codzień koronką. i podziwiam cierpliwość-ciągle są prośby jak dostać olej-czy nikt nie czyta wcześniejszych stron, odpowieź na to pytanie pojawia się przynajmniej raz dziennie.

    • Monika pisze:

      To co widać na stronie to jeszcze nic. Gorzej, że Ewa zasypywana jest mnóstwem pytań w mailach, jak też nie widzimy tego co w spamie – niektórzy piszą w taki sposób i dają do wiwatu, że święty by się zdenerwował i by go poniosło. Ewa nie może potem skupić się na pracy a ma też swoje obowiązki. Pytań setki a Ewa tylko jedna. Czy komuś by coś ubyło gdyby czasem pójść z tymi pytaniami i zadawać je proboszczom na parafiach albo nawet wikarym? Poza tym gdyby zagłębić się w teksty na stronie, to tutaj już dużo odpowiedzi można znaleźć i duchowej pomocy.

      • Ewa często jest przemęczona ale lubi to robić i wystarczy zachować pewne zasady aby wpisywać w jednym mailu wszystkie potrzebne informacje: adres, ilość oleju, obrazków.
        Przed zadawaniem pytań na mailu warto przejrzeć stronę, wpisy i komentarze bo większość pytań zadawanych na mailach już ma odpowiedzi na stronie.
        Najlepiej podać w pierwszym mailu adres i ilość a wtedy w odpowiedzi otrzymacie od razu koszt za zamówienie + koszt wysyłki. Szybko i sprawnie.
        Często bywa w mailach tak:
        1 mail: czy jest jeszcze olej?
        2 mail: a co to za olej?
        3 mail: a obrazki są? itd. itd.
        I tak z odpisywaniem na maile schodzi czasem do 5 rano.
        A gdzie czas na życie, sen, pracę, dzieci?
        Wiem tyle, że ze zdrowiem Ewy jest ostatnio cienko a powód jest jeden, zwykłe przemęczenie i setki wyzwisk czy wprost jak dziś złorzeczeń od osób złej woli
        Pomyślmy czasami o zwykłej modlitwie i niezawrcaniu głowy pustymi myślami, przed chwilą dzwoniłem do Ewy aby zapytać o wpis z Nowenną do św. Michała a tu tel. zajęty bo o tej porze ludzie dzwonią bo chcą o coś zapytać (!)

    • duszyczka pisze:

      Dokładnie

  13. kasiaJa pisze:

    Odmawiaj codziennie różaniec

    Święta Teresa powiedziała, że za każdym razem, kiedy odmawiam Różaniec, powinienem postrzegać go jako łańcuch, który wisi na szyi Szatana i robi się coraz cięższy, dzięki czemu mogę się od niego uwolnić. Każde odmówienie Różańca to krok oddalający mnie od Złego; krok ku dobroci, ku Bogu.

    Święta Teresa powiedziała, że powinienem zacząć kochać Boga. Powinienem zacząć kochać bliźnich i odmawiać Różaniec; „Odmawiaj codziennie piętnaście dziesiątek Różańca”. Czułem się w obowiązku zrobić to, o co mnie prosiła, bowiem mimo że była bardzo surowa, czułem głęboką miłość i po prostu chciałem jej odpowiedzieć. Zacząłem jednak szukać wymówek. – Nie mam różańca. Nie pamiętam, jak go odmawiać – powiedziałem. Zdarzyło mi się go odmawiać raz czy dwa razy w życiu, kiedy zmusiła mnie do tego matka. – Za rogiem jest sklep, który jest jeszcze otwarty. Sprzedają w nim różańce – odparła św. Teresa. „Jasne”, pomyślałem. „O tej godzinie! Jest 20.30, na pewno będzie zamknięte”. Mimo wszystko poszedłem tam i z zaskoczeniem odkryłem, że sklep jest otwarty. Poleciła mi zejść na dół. Było tam wiele różańców, po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Pokierowała mną tak, abym wziął brązowy. Jak się później dowiedziałem, był to kolor zakonu, do którego należała. Z różańcem w dłoni wróciłem do hotelowego pokoju, ale nadal szukałem wymówek. – Nie mogę się w ten sposób modlić. To tak wiele modlitw, tyle Zdrowaś, Maryjo i Ojcze nasz! Nie mogę! – powtarzałem. Do tamtej chwili wieczorna modlitwa zajmowała mi może dziesięć sekund, czasem może minutę. Była dla mnie jak polisa ubezpieczeniowa. Sądziłem, że gdybym zmarł w nocy, po odmówieniu modlitwy Bóg zabierze mnie do nieba. To wszystko, jeśli chodzi o moją dotychczasową modlitwę, tymczasem teraz proszono mnie, abym odmawiał Różaniec trzy razy dziennie.

    Święta Teresa zachęciła mnie, abym zaczął się modlić, ponieważ w ten sposób otworzę serce dla Boga i pozwolę, aby Jego łaska dotknęła mnie i napełniła. Nie chciałem się modlić, ale ona nalegała, mówiąc, że powinienem. Pokłóciłem się z nią o to, ponieważ uważałem, że modlitwa jest nudna, i nie chciałem się nią zajmować. – Musisz zacząć się modlić, ponieważ modlitwa naprawdę otworzy twoje serce i duszę dla Boga, jeśli będziesz modlił się do Niego z miłością – nalegała. Powiedziała, że mam zacząć od piętnastu dziesiątek Różańca. Nie wiedziałem, jak odmawiać Różaniec, więc mnie nauczyła. Wyjaśniła, że powinienem traktować Różaniec jak okno, przez które można zobaczyć Boga żyjącego na ziemi, obecnego tu Jezusa. Kiedy odmawiam Różaniec, powinienem stanąć u boku Jezusa i podążać razem z Nim przez Jego życie. Gdy w ten sposób stanę przy Nim, Jego łaska napełni mnie i silnie na mnie wpłynie.

    Święta Teresa powiedziała, że za każdym razem, kiedy odmawiam Różaniec, powinienem postrzegać go jako łańcuch, który wisi na szyi Szatana i robi się coraz cięższy, dzięki czemu mogę się od niego uwolnić. Każde odmówienie Różańca to krok oddalający mnie od Złego; krok ku dobroci, ku Bogu.

    Po wielu sprzeczkach zacząłem więc odmawiać Różaniec. Już po pierwszej modlitwie zauważyłem, że czuję spokój, radość, szczęście i uniesienie. To było naprawdę cudowne uczucie. Nie mogłem przestać śmiać się i płakać. To było zdumiewające. Żadne narkotyki czy alkohol nie są w stanie wywołać takiego uczucia. Modlę się, aby inni ludzie także to odkryli. Im dłużej się modliłem, tym silniejsze było wspomniane uczucie, dlatego chciałem modlić się coraz więcej. Po odmówieniu piętnastu dziesiątek pragnąłem modlić się dalej. Zakrawało to na cud, gdyż wcześniej modlitwa nic dla mnie nie znaczyła, nie wiązała się z żadnymi odczuciami. Teraz wydawała się mieć wielką moc, napełniała mnie radością, szczęściem i miłością, których wciąż nie miałem dosyć, dlatego nie chciałem przestać się modlić.

    Fragment książki
    Przywrócony do życia – Carver Alan Ames
    Wydawnictwo Esprit

  14. Michał pisze:

    Proszę o modlitwę za moją żonę, która dziś będzie miała poród

  15. Angelica pisze:

    Kochani,

    Ja z gory przepraszam ze zmieniam temat ale cos bardzo mi siedzi na sercu i kompletnie nie ufam sobie dlatego bardzo was prosze o pomoc i modlitwe. Od jakiegos tygodnia dostaje mysli/poruszenia ktore mi mowia abym pakowala i wysylala rzeczy do Polski ( obecnie mieszkam w Anglii i mam meza Anglika ktory nie tylko nie wierzy ale takze nie ma zamiaru w najblizszej przyszlosci przeprowadzic sie do Polski) bo jeszcze w tym roku z cala rodzina wrocimy do Polski. Jest to dla mnie tak niezrozumiale poniewaz nic nie wskazuje na to ze tak sie stanie pomimo slyszenia w glowie ‚ Zaufaj mi dziecko bo tak sie stanie’. Juz kilka razy natchnienie w przeszlosci sie spelnilo jak np: kilka dni przed smiercia mojej babci dostalam natchnienie ze babcia w krotkim czasie umrze. Powiedzialam to nawet mamie ktora mi nie uwierzyja az do monentu kiedy to sie stalo… Jezeli slysze to codziennie w glowie to pewnie musi to byc prawda? Doswiadczylam wiele cudow w przeszlosci i choc czuje sie nie godna lask Bozych to kocham Boga na tyle ile potrafie bo mnie bardzo i moja rodzine blogoslawi.

    Szczesc Boze

    • beat pisze:

      Zaufaj Bogu
      Bog Ma Swoje Plany ja tez mam przeczucie ze Paruzja blisko i Polska bedzie bezpieczna
      Chcialabym tez wrocic z Niemiec ale juz nic nie mamy w Polsce mieszkania pracy

    • Kamuc73 pisze:

      Ja mieszkam w Niemczech na bawarii,od jakiegos czasu tez to odczuwam..Nie mam gdzie mieszkac w Polsce,ale patrze ceny wynajmu mieszkania itd.Czuje ze tak zrobie latem jak dzieci skoncza szkole.Daj Boze!

    • A pisze:

      Ja tez tak czuje od dłuższego czasu, tez mieszkam w Anglii, ale nie mogę, mąż nie chce wracać, dwójka małych dzieci i niedługo rodzę trzecie. Ale chciałabym wrócić do Polski bardzo bardzo. Trudna sprawa.

      • Angelica pisze:

        Dokladnie Cie rozumiem tyle ze ja slysze jakby Bog codziennie mi przypominal zebym pakowala rzeczy i wysylala do Polski i abym mu calkowicie zaufala! Mam tylko nadzieje ze sa to slowa od Boga a nie od zlego… Nie chce aby moj maz byl na mnie zly no bo obecnie to przeprowadzka jest na nie. Szczesc Boze i zycze szczesliwego porodu 😄❤

        • wobroniewiary pisze:

          Kochane, może nie powinnam ale uchyę wam rąbka „tajemnicy”

          Ksiądz Adam na podobne dywagacje pewnej znanej bardzo osoby mieszkającej za granicą napisał.
          „Niech pani tam teraz trwa i ewangelizuje, a jak zobaczy Krzyż na Niebie (będzie 3 dni) wtedy pani zdąży wrócić, ale niech Pani wraca do Polski)

          Nie musicie, ale możecie to zastosować.

        • A pisze:

          Dziękuje 🙂

        • A pisze:

          Ale jak urodzę to w 3 dni paszportu nie załatwię. Może nie trzeba się martwić tym co będzie jutro. Ale trudno się nie martwić o los dzieci.

        • Agnieszka pisze:

          Oddaj to Bogu w spowiedzi świętej porozmawiaj o tym z kaplanem. Przed spowiedzią poproś Boga byś trafila na dobrego spowiednika a Pan Cie wyslucha bo jest dobry. Wtedy będziesz wiedziała od kogo pochodzą te natchnienia. Gdy nabierzesz pewności, zaufaj i rob co czujesz. Wszystkim emigrantom życzę by spelnily sie ich marzenia o powrocie do ojczyzny. Niech Was Pan prowadzi.

        • MariaPietrzak pisze:

          A jednak , mimo że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych …. Istniało niebezpieczeństwo , Bóg je nie unicestwił , ale uprzedził Józefa we śnie . by zabrał Maryję i Dzieciątko, i uszedł przed Herodem do Egiptu .
          Kiedy dawane są nam znaki , trzeba je rozpoznać , wyciągać wnioski , działać . Józef uwierzył i tak uczynił .
          My również otrzymujemy znaki , niedawno w orędziu Maryja mówiła , by je rozpoznawać … Reszta to nasza wiara , która czasem czyni cuda i nas ocala !
          Chyba to modlitwa Malej Arabki …
          Duchu Święty – natchnij nas,
          Miłości Boża – pochłoń nas.
          Na właściwą drogę -zaprowadź nas
          Maryjo Matko, spójrz na nas
          Z Jezusem błogosław nam :
          od wszelkiego złego,
          od wszelkich złudzenia
          od wszelkich niebezpieczeństwa
          zachowaj mnie. Amen.  
          …. ( za Ciebie )
          Z doświadczenia powiem , że wiara bywa trudna , znaki otrzymane przekraczają nasze rozumienie , trzeba więc się wyciszyć , wszystko wygasić , pozostać z Bogiem na modlitwie . jak na pustyni . Powinno to dać owoc zrozumienia , umocnienie i pokój . . Czego Ci serdecznie życzę !

    • Anna Maria pisze:

      W naszej parafii księża już wyraźnie akcentują, że od marca tego roku zaczną się wypełniać proroctwa z Fatimy i żebyśmy byli na to przygotowani. Na wielkiej pokucie ksiądz leżał krzyżem przed Najświętszym Sakramentem była tylko garstka ludzi i potworne zimno w kościele, ale jego słowa na temat zbliżającego się ostrzeżenia czyli małego sądu były wyraźnym potwierdzeniem tego wszystkiego o czym mówił wcześniej ks. Skwarczyński. Ja sama boję się z powrotem do domu na czas, bo też pracuję daleko i również czuję, że Pan już do nas idzie i to bardzo szybko….. Najlepiej mieć w zapasie przygotowaną wodę na około 3-4 tygodni, suchy prowiant, bo w czasie ostrzeżenia wszystko zatrzyma się w miejscu i będzie nieczynne taki chaos chwilowy.

      • wobroniewiary pisze:

        Końcówka bzdurna, wzięta od fałszywych proroków i fałszywych stron

        Jeśli będziesz leżeć krzyżem i pokutować za grzechy a Ostrzeżenie ma trwać ok. 15 min to po co ci zapasy jedzeniowe?

        Owszem, warto mieć zawsze w domu zapas wody czy chleba na 2-3 dni (ja mrożę) i od tej pory koniec z kolejkami na święta, ale nie ze względu na Ostrzeżenie!

        • Anna Maria pisze:

          Być może ja też nie gromadzę zapasów bo nie o to w tym wszystkim chodzi, słyszałam tylko różne wersje na ten temat od innych ludzi. U nas wczoraj była awaria prądu z powodu silnych mrozów, więc wodę też na wszelki wypadek przygotowaliśmy dzieciom na dwa dni 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Anno Mario kochana

          popatrz: przypisują to św. O Pio a wcześniej już 400 lat wcześniej bł Marii Jaheny

          To nasze dusze i serca będą konać, kto będzie przez ten kwadrans myśleć o „żarciu”…. a na kwadrans „umierania” nie trzeba brzucha napychania

        • Anna Maria pisze:

          Dziękuję za mądre słowa znowu mam ciężki dyżur nocny, ale z Wami raźniej i szybciej ten czas mija. Modlę się tekstami modlitw tutaj zamieszczonymi i to daje mi pokój oraz wielka siłę.

        • Anna Maria pisze:

          Mam jeszcze pytanie w moim środowisku pracy wszyscy są daleko od Boga, poranieni, zagubieni żadne dziecko nie chodzi do kościoła i chce wypisać się na własne żądanie z lekcji religii. Od pewnego czasu przyjeżdża tutaj grupa ludzi z Kursu Alfa mówią o Bogu w przyjaznej i miłej atmosferze kładą ręce na głowach dzieci, a one są tym zachwycone,
          czytają nawet Pismo Św. po takich spotkaniach! Dla mnie osobiście jest to dziwne, pierwszy raz spotykam się z takim ruchem i nie wiem co robić czy pozwalać dzieciom w tym uczestniczyć???

        • Maggie pisze:

          Ja zaś mam w piwnicy parę butelek wody, kupowanej na promocji, bo kiedy latem gorąco, to raczę nią nie tylko siebie, ale np listonosza, czy wywożących śmieci (tak, że zimą to pozostałości z tych zgrzewek, które przy okazji obejmuje 1-szo sobotnia modlitwa kapłanów).

          Też NIE robię zapasów z uwagi na „koniec świata”, ALE by co chwilę nie biegać po sklepach, po to: co może sobie spokojnie postać (gdy jest na promocji), a europejski chleb też mam w zamrażalniku (ale jak brak prądu, to się nie ugotuje – bo nie mam paleniska na propan).

          U nas zalecają, aby mieć zapasy suchego prowiantu i wody na parę dni, na wypadek jakiejś awarii czy epidemii, mogących zakłócić dostawy (a zwłaszcza zimą zmiana pogody i skoki temperatury są zaskakujące).

          Coś wisi w powietrzu,bo to nie tylko juź zwariowana pogoda … wystarczy spojrzeć na nawałnice: antykatolicką, genderyzmu czy muzułmańską itp. .. a do tego św.JPII umierając, powiedział, że „to” niedługo jeszcze potrwa, a przecież i … widzący z Miedjugorie to już nie dzieci, a kapłan, który został wybrany do ogłoszenia tajemnic, przekroczył już 70-tkę.

          Nie znamy dnia ni godziny, więc BEZ (!) zastraszania się, to nam powinno wystarczyć: żyć godnie, oddać się w modlitwie Bożej Woli.

          Kończę, bo niepotrzebnie weszłam na stronkę, po porannym różańcu z RM i tak już u mnie 2-ga po północy minęła.

          Jezus jest Panem! Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie!

        • Maggie pisze:

          @AnnaMaria: wychodząc ze strony zobaczyłam Twój ostatni wpis i kochana, ręce na głowę to TYLKO (!) kapłan i Ty możesz położyć swoim dzieciom.

          ŚJ też potrafią pięknie mówić i czytają Pismo Święte. Porozmawiaj może z kapłanem ..?… Nie pozwalaj kłaść rąk na głowkach dzieci.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie wolno!
          Nigdy!
          Tylko kapłani, małżonkowie sobie nawzajem i rodzice dzieciom!
          Jest o tym ze 20 wpisów u nas!

          Ostrzegają znani pobożni kapłani, o. Witko, ks. Dominik itd.

        • Maggie pisze:

          @AnnoMario,
          to co mówisz jest co najmniej niepokojące … jakiś tam kurs Alfa (może od Alfy i Omegi?) ?! … Czy to nie czasem próba tworzenia globalnej religii ?
          Jakim prawem ktoś dobiera się do Twoich dzieci i jeszcze kładzie ręce na ich główkach?!

          Dygresja:
          Jak chodzi o Anglię, to ciąży na niej przekleństwo: że będzie istnieć od Elżbiety do Elżbiety … Muzułmanin jest burmistrzem w Londynie (muzułmanin piastuje to stanowisko w pewnym mieście „olejowej” prowincji kanadyjskiej, a Kanada ma tą samą monarchinię).

        • Anna Maria pisze:

          Dziękuję dla mnie ten kurs również jest niepokojący wczoraj dowiedziałam się od dzieci, że kładąc im ręce na głowach wypowiadają słowa typu przyjmij od nas chrzest. Chciałam sama koniecznie wybrać się razem z nimi aby sprawdzić na czym to wszystko polega, ale niestety dotychczas było to niemożliwe, bo sama w tym czasie mam dyżury w placówce. Ale zabroniłam kategorycznie aby nie pozwalały nikomu kłaść rąk na swoich głowach zwłaszcza na tych spotkaniach. Doczytałam jedynie w wolnej chwili, że kurs ten ma podłoże protestanckie i został zaadaptowany od anglikanów. Wszystko nie podoba mi się coraz bardziej nasze dzieci są bardzo pokaleczone emocjonalnie, odrzucone przez rodziców, zagubione łatwo można ich wykorzystać i zmanipulować.

    • Krzysztof pisze:

      Szcześć Boże
      Siostro Angelica –
      Jeśli masz takie przeczucia, jeśli słyszysz ten głos przestrogi, to zaufaj mu, zaufaj Panu, wracaj do ojczyzny. być może to Bóg przez anioła stróża próbuje ocalić twe życie.
      Wiec że nie jesteś jedyną osobą która ma takie „doświadczenia ” związane z tym rokiem, z tymi czasami apokaliptycznymi.- przed nami być może- wojna ( III swiatowa, islamskie rzezie na białej rasie, zdziczenie ludów które odeszły od Boga), ogień spadający z nieba (jak w sodomie ), wielka fala tsunami jakiej świat nigdy nie widział zatapiająca całe wyspy ( m.in. Brytyjskie , Niemcy ) i wielkie połacie kontynentów, upadek systemu finansowego świata i związane z tym całkowite załamanie społeczne całych państw, głód i epidemie.
      Wracajcie ! i namawiajcie innych polaków do powrotu do póki nie jest za pózno.
      Problemem jest mąż, ale trzeba zaufać Bogu i wrócić.
      Polska jest narodem wybranym , ta ziemia polska będzie ocalona.
      Wracajcie !

  16. Betula pisze:

    W miesiącu styczniu szczególnie czcimy Najświętsze Imię Jezus.

    O Jezu mój, Tyś życiem życia mojego, Ty wiesz dobrze, że nie pragnę niczego prócz chwały imienia Twego i aby dusze poznały dobroć Twoją. Czemu stronią dusze od Ciebie, Jezu — nie rozumiem tego. O, gdybym mogła serce moje posiekać na najdrobniejsze części i w ten sposób ofiarować Ci, Jezu, każdą cząstkę jakoby serce całe, aby Ci choć w cząstce wynagrodzić za serca, które Cię nie kochają. Kocham Cię, Jezu, każdą kroplą krwi mojej i przelałabym chętnie za Ciebie, aby Ci dać dowód szczerej swej miłości. O Boże, im więcej Cię poznaję, tym więcej Cię pojąć nie mogę, ale to niepojęcie daje mi poznać, jak wielkim jesteś, Boże. A to niepojęcie Ciebie zapala nowym płomieniem serce moje ku Tobie, Panie. Od chwili, w której pozwoliłeś, Jezu, zatopić wzrok mej duszy w Tobie, odpoczywam i nie pragnę niczego. Znalazłam przeznaczenie swoje w chwili, w której utonęła dusza moja w Tobie, w jedynym przedmiocie miłości mojej. Niczym jest wszystko w porównaniu z Tobą. Cierpienia, przeciwności, upokorzenia, niepowodzenia, posądzania, jakie mnie spotykają, są drzazgami, które rozpalają miłość moją ku Tobie, Jezu.(Dz.57)

    2/I.[1937]. Imię Jezus, o, jak wielkie jest imię Twoje, o Panie, ono jest mocą duszy mojej; gdy siły ustają i ciemności tłoczą się do duszy, to imię Twoje jest słońcem, którego promienie oświecają, ale i grzeją, a dusza pod ich wpływem staje się piękna i promieniuje, biorąc blask z imienia Twego. Kiedy słyszę najsłodsze imię Jezus, serce mi silniej bije, a są chwile, kiedy słysząc Imię Jezus — wpadam w omdlenie. Duch mój rwie się do Niego. (Dz.862)
    Dzień ten jest dla mnie szczególnie wielki, w dniu tym po raz pierwszy pojechałam w sprawie tego malowania obrazu w dniu tym — po raz pierwszy, na zewnątrz, Miłosierdzie Boże szczególnie zostało uczczone; chociaż od dawna jest znane, ale tu w formie takiej, jak sobie życzył Pan. Wiele mi łask szczególnych przypomina ten dzień Najsłodszego Imienia Jezus.(Dz.863)

    [W] piątek rano, kiedy szłam do kaplicy na Mszę św., nagle na chodniku ujrzałam wielki krzak jałowca, a w nim strasznego kota, który patrząc złośliwie na mnie przeszkadzał mi przejść do kaplicy. Jedno westchnienie imienia Jezus rozproszyło wszystko.(Dz.873)

    Z Dzienniczka świętej siostry Faustyny Kowalskiej, Apostołki Bożego Miłosierdzia.

    • Zinka pisze:

      Kochana Betulu swoim wpisem wywołałaś mnie , abym złożyła swoje osobiste świadectwo.
      3 stycznia jak wiemy jest święto Imienia Jezus . Usłyszałam o tym już z samego rana, gdy z Radiem Maryja uczestniczyłam we Mszy świętej .
      Tak się składa , że tego dnia są też moje imieniny .
      Wieczorem tego dnia było mi przykro , że kilka najbliższych osób ( między innymi dwójka moich dzieci) nie złożyło mi życzeń . Z tą smutną refleksją zasypiałam…
      Rano 4 stycznia , zaraz po przebudzeniu usłyszałam w duszy wyraźny głos Pana .
      „Zobacz kilka osób, których kochasz po prostu zapomniało złożyć ci życzenia a tobie jest tak smutno .Ja również miałem wczoraj Imieniny . Ty o nich wiedziałaś a nie złożyłaś Mi życzeń ani nie podarowałaś żadnego prezentu A codziennie mówisz , że Mnie kochasz.”
      To co usłyszałam było dla mnie totalnym szokiem i po chwili ogarnął mnie wielki wstyd Oczywiście jak ochłonęłam zaraz przeprosiłam Pana Jezusa , złożyłam Mu życzenia i Złożyłam na Jego ręce mój duchowy dar – modlitwy uniżenia.

      • Sylwia pisze:

        Zinko kochana gdybym wiedziała ..życzę Ci wszystkiego dobrego dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego na co dzień ❤ . Pamiętam o Tobie. Ale o imieninach nie wiedziałam, spóźnione ale szczere ❤ ❤ :*

        • Zinka pisze:

          Dzięki Sylwuniu 😊 ,
          ale jak napisała Betula , w miesiącu styczniu trzeba pamiętać przede wszystkim o Najświętszym Imieniu Jezus .Podpisuję się pod tym obiema rękoma .Jeśli o tym zapominamy Panu Jezusowi jest bardzo smutno. Czego mój wpis jest dowodem.

        • Sylwia pisze:

          Zinko Kochana tak będę Pamiętać o tym co napisałaś ❤ dodam że odezwę się do Ciebie jak znajdę czas..pozdrawiam ❤

  17. anna pisze:

    Wszystkim ktorzy modlili sie za Wojciecha BOG zaplac Wojciech nie chcial ksiedza ale ksiadz sam przyszedl do niego wyspowiadal sie i odszedl Niech Bog bedzie uwielbiony za milosierdzie Anna

  18. Agnieszka pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie o łaskę uzdrowienia na duszy i ciele ojcze Pio módl się zz mnie.

  19. wobroniewiary pisze:

    Informuję, że na wszelkie maile (a z dziś jest ich już ponad 50) odpiszę dopiero po godz. 22-00

  20. Agnieszka pisze:

    Amen.Ludzie zrozumcie Ewę ona robi kawał dobrej,zamiast ją wspierać to ją dobijacie.

    • Angelica pisze:

      Czy moze Pani wyjasnic co my czytelnicy robimy ze dobijamy Ewe? Ja osobiscie bardzo szanuje Pania Ewe i ciesze sie ze ja mamy i gdy mam jakis problem (ktory byc moze dla innych moze byc blachostka) to pisze i sie pyt. Kazdy z nas cierpi w ten czy inny sposob… Moim cierpieniem jest mieszkanie za granica, tesknota za rodzina i bycie jedynym rodzicem w naszym domu ktory przekazuje wiare naszym dziecia. Jest to niesamowicie trudne byc zona osoby ktora nie wierzy w Boga i dlatego modle sie w tej sprawie ponad 14 lat i wierze ze Pan mnie wyslucha…
      Prosze wspierajmy sie nawzajem i nie badzmy niemili dla siebie bo tego wlasnie od nas oczekuje Bog.

      • wobroniewiary pisze:

        Spokojnie, może ona miała na myśli tę zniewoloną mścicielkę, która mnie prześladuje – ale oddałam to Panu Jezusowi w konfesjonale i już się nie martwię. Już mi jej groźby i szantaże dyktowane przez złego ducha koło nosa nawet nie latają 🙂

        Dwa: maili się nazbierało, bo ludzie pytają o olej. I napisałam, że zacznę odpowiadać po 22-00 Jeszcze kończę tłumaczenie po Mszy św. wieczornej a potem siądę do maili.

        3. Ja kocham to co robię, czasami odpowiadam zbyt krótko, oschle, bo maili dużo, ale sama zaczynam sobie organizować czas pisząc np. „Na maile będę odpowiadać po 22-00”

        Wszystko jest Ok 😉
        A jak pomyślę, jak się kiedyś wszyscy tam w Górze w Niebie spotkamy 🙂

        • Angelica pisze:

          Jest Pani prze kochana! Chwala Panu za Pania! Przykro mi ze ktos Pania przesladuje! Pomodle sie w tej intencji 🙂 ❤

  21. Witek pisze:

    O tak za Ewę! +++

  22. MM pisze:

    Jest bardzo trudno zdefiniować słowo cud. Cudami można nazwać wydarzenia nadprzyrodzone, wydarzenia nie z tej ziemi. Cudami także nazywamy fenomen kiedy serce idzie za wewnętrzną siłą: wolą Boga!

    Życie Ojca Pio było pełne cudów, ale tylko cudów niebiańskich. Dlatego Ojciec Pio zachęcał ludzi aby dziękowali Bogu który jest jedynym źródłem cudów

    Pierwszy zanotowany cud Ojca Pio wydarzył się w roku 1908. Mieszkał w tym czasie w klasztorze Montefusco. Jednego dnia Ojciec Pio zebrał w pobliskim lesie kasztany do torby i wysłał w prezencie do Pietrelcina do jego cioci Darii. Kobieta otrzymała kasztany, zjadła je, a torbę zatrzymała na pamiątkę. Kilka dni później szukała czegoś w szufladzie gdzie jej mąż zwykle trzymał proch do pistoletu. Był wieczór więc oświetlała sobie pokój świeczką. Nagle szuflada zapaliła się od świeczki, a od niej ciocia Daria. Szybko złapała torbę którą przesłał jej Ojciec Pio i przyłożyła do twarzy. Momentalnie, ból zniknął, a żadnych ran, blizn i poparzeń nie pozostało na jej twarzy

    Podczas drugiej wojny światowej, we Włoszech, racjonowano chleb. W Ojca Pio klasztorze bywało dużo gości oraz biednych którzy żebrali o jedzenie. Jednego dnia zakonnicy poszli do refektarza i zauważyli że w koszyku był tylko 1 kilogram chleba. Bracia pomodlili się i siedli żeby się posilić. Ojciec Pio wszedł do kościoła, a wychodząc po chwili, niósł kilka bochenków chleba w rękach. Przełożony zapytał Ojca Pio: Skąd wziąłeś te bochenki? Ojciec Pio odpowiedział: Pielgrzym przy drzwiach mi je dał. Wszyscy milczeli, ale każdy wiedział że tylko Ojciec Pio mógł spotkać takiego pielgrzyma

    https://www.padrepio.catholicwebservices.com/POLSKA/Miracles_Polska.htm

    • MM pisze:

      Raz w klasztorze Ojca Pio, zakonnik zapomniał konsekrować wystarczająco Hostii na Komunię Świętą. Z tego też powodu była ich mała ilość do rozdania. Ale gdy po spowiedzi Ojciec Pio udzielał Komunii, dużo więcej Hostii pozostało niż było konsekrowanych.

      Duchowna córka Ojca Pio czytała jego list przy drodze. Wiatr powiał i wyrwał jej list z rąk. List leciał i leciał w dół drogi, przez łąkę aż wreszcie opadł na kamieniu. W ten sposób kobieta odzyskała list. Dzień później, spotkała Ojca Pio który jej rzekł, Musisz uważać na wiatr następnym razem. Gdybym nie przytrzymał listu moją nogą, odleciałby daleko w dolinę

      Pewna kobieta powiedziała: Moja pierworodna córka, która urodziła się w 1953. roku, została uratowana przez Ojca Pio kiedy miała osiemnaście miesięcy. Rankiem 6. stycznia 1955. roku mój mąż i ja byliśmy w kościele na mszy świętej, a nasza córka była w domu z dziadkiem. Nastąpił wypadek: wpadła do wanny pełnej wrzątku. Została poparzona na brzuchu i plecach. Po godzinie przyszedł lekarz, obejrzał ją i kazał zabrać do szpitala, gdyż mogła umrzeć od ran oparzeniowych. Z tego powodu nie dał nam żadnych lekarstw. Po wyjściu doktora zaczęłam modlić się o pomoc Ojca Pio. Było już prawie południe. Kiedy przygotowywałam się do pójścia do szpitala, moja córeczka, która była sama w swojej sypialni zawołała: Mamusiu, nie mam już oparzeń! Kto uleczył Twoje rany? spytałam ją z wielkim zdumieniem, a ona odpowiedziała: Ojciec Pio przyszedł. Zasklepił moje rany kładąc swą rękę na poparzeniach. Istotnie, nie było nawet śladu na ciele mojej córeczki, mimo że lekarz dopiero co powiedział mi, że umrze

  23. Gabriela pisze:

    Ja tez mieszkam w UK i coraz czesciej mam uczucie ze powinnismy z mezem wrocic jak najszybciej ale nie wiem jak to zrobic. Dziecko stala praca…. Nie mam odwagi tak poprostu spakowac walizek i wracac… Ale pewne sytuacje w naszym zyciu wskazuja abysmy nie wiazali sie z zyciem w UK. Prosze tylko Boga o rozeznanie i blogoslawienstwo aby pomogl nam wrocic na czas…
    Kochany Jezu prosze rowniez o dom w ktorym beda sie mogli schronic wszyscy czlonkowie rodziny. Taka Stajenke…
    Jezusie Maryjo i Jozefie kochamy Was
    Ratujcie dusze Amen

  24. wobroniewiary pisze:

    Odpowiadam na maile, jestem w połowie dopiero tych nowych ale jak tu pójść spać…
    Pani Danuta zamawia olej drugi raz i pisze:
    „Miałam bardzo bolesny duży palec u nogi jak przy zastrzale, którego nie było a tylko taki ból, który nie pozwalał nieraz spać i chodzić, posmarowałam olejem 2 razy i od tej pory bólu nie ma”

    • beat pisze:

      Jak skosztowalam olej to mial smak brzoskwiniowy bylam zdziwiona bo to olej z oliwek
      mial tez slodki zapach bylam zaskoczona
      Jak dalam rekikwie i posmarowalam syna tym olejkiem to mial widzenie ale w tym czasie tez byla msza za niego
      Bog powiedzial mu ze ma isc do spowiedzi i przeprosic Boga za obraze
      po 14 latach poszedl do spowiedzi i przyjal Komunie sw
      To cud
      ale zly go przesladuje a ja wiem ze Bog chce calkowitego nawrocenia
      prosze o modlitwe za mojego syna
      Bog nas kocha miloscia odwieczna
      Dzieki Ewo za Olejek i relikwie

  25. Rektor pisze:

    Mam pytanie może ktoś wie nt planowanych rekolekcji na 2017: chodzi mi o rekolekcje rodzinne z ks Glasem, Chmielewskim, Olszewskim, Witko. Z góry dziękuję.

  26. Elżbieta pisze:

    Pani Ewo,dostałam przesyłkę. Dziękuję bardzo. Niech Panią Bóg błogosławi we wszystkim co Pani robi dla bliźnich.

  27. MM pisze:

    A tu podaję link do filmu o Matteo🙂
    Dokument przedstawia historię zakonnika i egzorcysty, Matteo da Agnone, który zmarł w 1616 r.

    https://www.gloria.tv/video/2xgX9U2enMWCC8YBRKijbeVp4

  28. Rektor pisze:

    tutaj zebrane informacje nt pojawienia się Krzyża na niebie: http://www.duchprawdy.com/krzyz_na_niebie.htm

  29. Iwona pisze:

    +++ w Państwa intencjach i zamieszczonych tu prośbach. Niech Pan nasz pozwoli nam wzrastać w miłości, wierze, nadziei, a Jego Święta wola niech spełnia się w naszym życiu

  30. Paweł pisze:

    Gdzie można znaleźć zastosowanie tego olejku?. Można różne części ciała smarować?

    • wobroniewiary pisze:

      Ja taką „instrukcję” wysyłam do ludzi:

      Jest to oliwa z oliwek z Włoch, błogosławiona egzorcyzmem w San Giovanni Rotondo przy trumnie z ciałem Świętego Padre Pio a następnie tak jak obrazki z Padre Matteo przyłożony do Grobu Padre Matteo da Agnone w Serracapriola.
      Księża, którzy jeżdżą mniej więcej co miesiąc do San Giovanni Rotondo i do Serracapriola przywożą poświęcony olej i obrazki. Każdego ostatniego dnia miesiąca od 31 X 2016 do 31 X 2017 jest odprawiana w naszych (czcicieli św. O. Pio i Padre Matteo) intencjach Msza Święta.
      teraz tez będzie odprawiona 31 grudnia potem 31 stycznia a dodatkowo została odprawiona 25 grudnia.
      I to wszystko chyba Świadectwa ludzie składają, olej pomaga, Padre Matteo i św. O. Pio wstawiają się za nami i naszymi bliskimi z Nieba.
      „Instrukcja”
      Wystarczy czytać komentarze, dam kilka dla przykładu:
      1) Już pisałam, znak krzyża, posmarować chore miejsce a nawet spożywać
      Modlić się przy tym sercem, można odmówić modlitwy do o. Matteo z obrazka, do św. O. Pio – np. Litanię, co serce dyktuje
      2) Oczywiście to oliwa z oliwek powiem też że wiele osób dręczonych między jedną a drugą wizytą u egzorcysty ma codziennie pic po łyżeczce oleju egzo
      3) Ktoś pisze:
      Posmarowałam w piątek chore miejsca olejem, a wczoraj jelita mi szalały i dostałam biegunkę. Jednak objawy były troszkę inne niż przy zatruciu, bo obyło się bez tabletek. Słyszałam, że osoby opętane po wypiciu oleju pluły różnymi przedmiotami, były wymioty i inne takie różne rzeczy się działy…Ja miałam znowu taką sytuację. Czy dopatrywać się tutaj interwencji Boga czy jednak to było zwykłe zatrucie pokarmowe?
      4) Oleju używamy na wszelkie możliwe sposoby:
      1) czynimy nim znak krzyża na czole – swoim i bliskich
      2) smarujemy obolałe miejsce (ja nawet watkę moczyłam i w ucho córci włożyłam)
      3) przy grypie posmarowałam sobie skronie
      4) można dziecku posmarować komp od spodu
      5) drzwi można posmarować lekko, ja uczyniłam kilka razy znak krzyża na trumnie taty w dniu jego pogrzebu
      6) można wziąć kroplę do ust, dodać do sałatki
      Wiele sposobów jest – nie ma specjalnej modlitwy, modlisz się sercem i prosisz o wstawiennictwo i o to, czego pragniesz (zdrowia, uwolnienia, nawrócenia, zbawienia…)

    • Maggie pisze:

      TAK: Nie ma ograniczeń, bo są różne dolegliwości. Używam z rozwagą ciut, ciut, aby nie trwonić – nawet nie otwierając, ściskam i przyciskam buteleczkę i przede wszystkim modlę się, poddając Łaskawości i Woli Bożej. Nie wiem, czy mi się wydaje .. ale też muślę, źe chyba uzupełnia się …
      Jezus jest Panem!

  31. wobroniewiary pisze:

    Informacja w sprawie oleju św. O. Pio:
    Na razie proszę nie wysyłać zamówień o olej i obrazki, ponieważ nie jest to „studnia bez dna”, tylko przywiezione z tych rekolekcji już się skończyły (osoby, które wpłaciły, dostaną)
    Następny wyjazd może być za 2 tygodnie a może być za 2 miesiące, wtedy poinformujemy na stronie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s