Oficjalne wytyczne Stolicy Apostolskiej w sprawie Medziugorja

W związku z niewłaściwym traktowaniem stanowiska Kościoła i rozsiewaniem fałszywych informacji, umieszczamy poniżej oficjalne wytyczne Stolicy Apostolskiej, zaczerpnięte ze strony internetowej: http://www.radiomaria.it

16425920_1862482897300206_3267141218508479170_n

Drodzy przyjaciele, w 2008 r. sławną hercegowińską parafię nawiedziły 2 miliony pielgrzymów ze wszystkich stron świata, z czego 600 tys. stanowili Włosi, a około 35 tys. kapłani. Ze względów duszpasterskich ważne jest, aby pielgrzymi poznali wytyczne Stolicy Apostolskiej odnośnie do mających tam miejsce wydarzeń.
Ewentualne odmienne stanowiska należy traktować wyłącznie jako prywatną opinię. Stanowisko Stolicy Apostolskiej, jasno wyrażone w wielu dokumentach streścił kard. Tarcisio Bertone, Sekretarz Stanu, w książce „Ostatnia widząca z Fatimy” (Rai-Rizzoli, s. 103-107). Ojciec Święty Benedykt XVI opatrzył książkę przedmową. Oto co stwierdza w tej kwestii kard. Bertone:

1. „Oświadczenia biskupa Mostaru odzwierciedlają prywatną opinię i nie stanowią ostatecznego, oficjalnego sądu Kościoła”. Oświadczenie to wytrąca broń z ręki tym wszystkim, którzy posługują się słowami biskupa Mostaru, aby „w imieniu Kościoła” atakować Medziugorje.

2. „W mocy pozostaje oświadczenie biskupów byłej Jugosławii, wydane w Zadarze 10 kwietnia 1991 r., które pozostawia wolną drogę przyszłym badaniom. Weryfikacja zatem będzie trwała nadal.”
W swoim czasie Stolica Apostolska sama nie przyjęła oceny komisji nominowanej przez biskupa i zdecydowała o powierzeniu tego przypadku całej Konferencji Biskupów byłej Jugosławii. Ta ostatnia pozostawiła wolną drogę przyszłym badaniom, jako że objawienia nie dobiegły jeszcze końca. Nie jest więc prawdą, że Konferencja Biskupów byłej Jugosławii wydała negatywny osąd o wydarzeniach.

3. „W międzyczasie zezwala się wiernym na prywatne pielgrzymki pod przewodnictwem duszpasterzy”. Prywatne pielgrzymki to takie, które organizowane są przez wiernych lub przez świeckie agencje, przy czym podkreśla się, że dobrze, aby kierowali nimi kapłani. Ten ostatni punkt jest bardzo ważny, zwłaszcza ze względu na posługę spowiedniczą.

4. „Na koniec, wszyscy katoliccy pielgrzymi mogą odwiedzać Medziugorje, miejsce kultu Maryjnego, gdzie możliwe jest praktykowanie wszystkich form pobożności”. Potwierdza to całkowitą swobodę pielgrzymów do odwiedzania Medziugorja, które Kościół uznał za „miejsce kultu Maryjnego”, gdzie można uczestniczyć we Mszy św., przystąpić do spowiedzi, odprawić Drogę Krzyżową, Adorację Najświętszego Sakramentu itd. 

Takie jest, drodzy przyjaciele, oficjalne stanowisko Stolicy Apostolskiej odnośnie do Medziugorja oraz wytyczne, przedstawione przez kard. Bertone, Sekretarza Stanu, zaaprobowane przez Ojca Świętego. Wyrażając swą wdzięczność wspominamy o nich w modlitwach do Królowej Pokoju, w nadziei, że ich zalecenia wszędzie spotkają się z posłuszeństwem i pokorą.
o. Livio Fanzaga

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

44 odpowiedzi na „Oficjalne wytyczne Stolicy Apostolskiej w sprawie Medziugorja

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Maggie pisze:

      Dzisiaj w szczególny sposób, do wszystkich modlitewnych intencji jakie nosimy w cichości serca oraz i tych, które zgłaszamy, dodajmy tą za: Kapłanów opiekujących się WOWIT’em i tym anonimowym, sprawującym Mszę w dniu dzisiejszym za nas.

      • Maggie pisze:

        Marian Lisowski:

        KAPŁAN
        Kapłaństwa urząd – to pragnienie duszy
        Natchnionej blaskiem łask i poświęcenia –
        To hymn doniosły wśród doczesnej głuszy,
        Drgający nutą wiecznego zbawienia.

        W sercu kapłana trwałym ogniem płonie
        Znicz niegasnący życiowej ofiary –
        Krzyż Chrystusowy znaczą jego dłonie,
        By Pan dopełnił miłosierdzia miary.

        Na Pańskich ołtarzach aż do końca świata
        Składa bezkrwawą Golgoty daninę
        I z wonią kadzidła w niebo ulata
        Pieśń przeblagalna za człowieczą winę.

        Wyzwala z grzechu poprzez Sakramenta
        Kierując dusze na Boże zagony –
        By się rozwarła Niebios brama święta,
        Kiedy ostatnie odezwą się dzwony …

    • MariaPietrzak pisze:

      Jeśli to dzis sw Jana Bosko , to jego opiece powierzam wszystkie moje dzieci , a jego sprytowi trudne sprawy i „sen z powiek”…
      Sw Janie , sw Michale ,módlcie za sie nami !

      • Paweł pisze:

        MODLITWY DO ŚW. JANA BOSCO
        (31 stycznia)

        ANT. – Pójdźcie, synowie, słuchajcie mnie; nauczę was bojaźni Bożej, drogę mądrości wam ukażę i poprowadzę was ścieżkami prawości.

        W. Dopuśćcie dziatkom przyjść do mnie.
        O. Do takich należy królestwo Boże.

        Módlmy się: Boże, któryś świętego Jana powołał na ojca i nauczyciela młodzieży, jak też przez niego z pomocą Maryi Panny dałeś Kościołowi kwitnące rodziny zakonne, spraw to, prosimy, abyśmy, podobnym ogniem miłości zapaleni, szukali troskliwie zbawienia dusz ludzkich i tobie jedynie służyli. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

        MODLITWA ZA MŁODZIEŻ
        Chwalebny święty Janie Bosco, do końca swego życia heroicznie się poświęciłeś, aby młodzież prowadzić do stóp Boskiego Mistrza i kształtować ją w świetle wiary i moralności chrześcijańskiej. Założyłeś zarazem odpowiedni Instytut, aby wspaniałe swoje dzieło dalej prowadzić i rozszerzać je aż do krańców ziemi. Uproś nam u Boga świętą miłość do młodzieży, wystawionej na tyle zwodniczych pokus i spraw to, abyśmy z wielkodusznym poświęceniem strzegąc jej przed zasadzkami szatana i chroniąc ją przed niebezpieczeństwami świata, prowadzili ją pobożną i czystą ścieżkami wiodącymi do Boga. Amen.

        [Zacytowane ze str. 281-282 książeczki do nabożeństwa „Ojcze nasz” wydanej w Archidiecezji wrocławskiej i zaopatrzonej przedmową Biskupa Bolesława Kominka datowaną: „Wrocław, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 1958 r.” (informacji o IMPRIMATUR nie podaję, ponieważ strona z tą informacją nie zachowała się w moim egzemplarzu tej książeczki, jako że była to ulubiona książeczka mojej śp. babci, która ją „mocno zużyła” często modląc się z niej).]

        Za odmówienie prawowicie zatwierdzonej modlitwy ku czci św. Jana Bosco zyskuje się dzisiaj odpust cząstkowy, nadany w akapicie 21 § 1 najnowszego „Wykazu odpustów” z roku 1999, który stwierdza:

        „Partialis indulgentia conceditur christifideli qui, die cuiusque Sancti memoriali in kalendario notata, devote recitaverit in eius honorem orationem e Missali desumptam vel aliam legitime adprobatam.”

        czyli po polsku:
        „Udziela się odpustu cząstkowego wiernemu, który w dniu wspomnienia jakiegokolwiek Świętego zapisanego w kalendarzu odmówi pobożnie na jego cześć modlitwę wziętą z Mszału lub inną prawowicie zatwierdzoną.”
        http://www.vatican.va/roman_curia/tribunals/apost_penit/documents/rc_trib_appen_doc_20020826_enchiridion-indulgentiarum_lt.html

        Na koniec cytuję słowa św. Jana Bosco z jego listu napisanego w Rzymie 10 maja 1884 roku:
        „PRZED BOGIEM WAM OŚWIADCZAM: WYSTARCZY, ABY MŁODY CZŁOWIEK WSZEDŁ DO SALEZJAŃSKIEGO DOMU, ABY PRZENAJŚWIĘTSZA DZIEWICA NATYCHMIAST WZIĘŁA GO POD SWOJĄ SZCZEGÓLNĄ OPIEKĘ.”
        (Jest to cytat ze str. 232 książki pt. „Sny księdza Bosko” pod redakcją Pietro Zerbino, wydanej w roku 2004 przez Wydawnictwo Salezjańskie za zgodą Władzy Duchownej).

        • MariaPietrzak pisze:

          Dziękuję , @Pawle . Zawsze z podziwem patrzę na ‚Poznańską Piątkę’ !
          – Nikt , kto pochodzi ze szkoły Maryi , nie zawodzi !

        • Paweł pisze:

          Dzielę się tą informacją o słowach św. Jana Bosco z jego listu, aby może jeszcze ktoś z nich skorzystał oprócz mnie, bo w życiu trafiło mi się właśnie to, że prawdopodobnie dostąpiłem tej łaski, o której mówi w tych słowach św. Jan Bosco: kiedy miałem 20 lat i rozpocząłem studia w Szczecinie, przez ogłoszenia rozwieszone na uczelni dowiedziałem się o „Seminariach odrodzenia życia chrześcijańskiego” prowadzonych przez pewnego księdza salezjanina i wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym przy parafii św. Jana Bosco w Szczecinie. W ten sposób „trafiłem do salezjańskiego domu” i przez trzy lata intensywnie uczestniczyłem w życiu tej wspólnoty. Nawet kartkę skierowującą do Bierzmowania otrzymałem nie z mojej rodzinnej parafii, lecz właśnie z parafii św. Jana Bosco w Szczecinie, do czego upoważnił mnie na piśmie mój śp. ówczesny proboszcz.

        • Sylwia pisze:

          Wczoraj Kapłan podczas Mszy Świętej powiedział że Jan Bosko był zawsze radosny uśmiechnięty, ta jego radość wylewała się na zewnątrz.
          A oto słowa Jana Bosko:
          Dla wszystkich nas ks. Bosko pozostawił przesłanie swojego życia zamykające się w słowach: „Chcę ci podarować przepis na świętość: po pierwsze, radość; po drugie, obowiązki związane z nauką i modlitwa; po trzecie, czynienie dobra względem wszystkich.”

          Chcesz być świętym? uśmiechnij się rozdaj uśmiech innym, pokaż swą radość.

        • Paweł pisze:

          Jako ciekawostkę mogę dodać, że po paru latach mojego pobytu w Szczecinie trafiłem jeszcze do drugiego „salezjańskiego domu”, bo okazało się, że salezjanie mają w Szczecinie jeszcze jedną parafię – parafię pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Wybrałem się tam właśnie w Roku Różańca świętego (2002/2003) ogłoszonym przez Ojca św. Jana Pawła II. Kościółek pw. Matki Bożej Różańcowej to piękny, mały i zabytkowy kościółek, który kiedyś znajdował się poza granicami miasta Szczecina na terenie jednej z podszczecińskich wsi, a dzisiaj jest to dzielnica Szczecina.

          Kościoły ściśle zabytkowe to w Szczecinie wielka rzadkość, bo jest ich w całym mieście tylko siedem (a ściśle zabytkowe – to znaczy pochodzące sprzed XIX wieku): trzy są w samym centrum miasta (w tym szczecińska archikatedra oraz jeden – i to właśnie najstarszy kościół Szczecina – należący obecnie do Kościoła polskokatolickiego), jeden jest w prawobrzeżnej części miasta – w Szczecinie-Dąbiu, a trzy ostatnie – takie właśnie jak powyższy kościółek Matki Bożej Różańcowej – to dawne wiejskie kościółki podszczecińskie, które teraz znajdują się w obrębie dzielnic miasta Szczecina. (I cóż to jest w porównaniu np. do takiego królewskiego Krakowa, gdzie zabytkowych kościołów jest około 80.)

  2. MariaPietrzak pisze:

    Medziugorje – 25 wrzesień 1995r./
    „Drogie dzieci!
    Dziś wzywam was do rozmiłowania się w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza.
    Adorujcie Go, drogie dzieci, w waszych parafiach, a będziecie zjednoczeni z całym światem.
    Jezus stanie się dla was przyjacielem i nie będziecie mówić o Nim jak o kimś ledwie poznanym.
    Zjednoczenie z Nim będzie dla was radością i staniecie się świadkami Jezusowej miłości, jaką On ma dla każdego stworzenia.
    Drogie dzieci, kiedy adorujecie Jezusa jesteście również blisko Mnie.
    Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
    🌼
    Meksyk / Wzrost liczby kaplic adoracji w Meksyku przyczynił się do zdumiewającego spadku poziomu przestępstw
    …..
    Duchowny wyznaczony do ustanowienia kaplic adoracji w Ameryce Łacińskiej zauważył, że „kiedy parafia dzień i noc wielbi Pana Boga, miasto ulega przemianie”.
    Po otwarciu pierwszej kaplicy w Ciudad Juárez w roku 2013 liczba zabójstw spadła tak radykalnie, że ludzie mówili o tym ks. Hilemanowi.
    – Proszę księdza, odkąd kaplica została otwarta nikt w Ciudad Juárez nie umarł; upłynęły dwa miesiące i nikt nie umarł – powiedział księdzu Hilemanowi pewien duchowny.
    – Stworzyliśmy w ciągu roku 10 kaplic – wyjaśniał ks. Hileman.
    ….
    Wielki włoski święty Jan Bosko, który zajmował się trudną młodzieżą, mówił z kolei:
    Szukajcie często ucieczki u stóp Jezusa.
    Moi drodzy, nawiedzanie Najświętszego Sakramentu jest niezwykle niezbędnym sposobem zwalczania diabła.
    Zatem często odwiedzajcie Jezusa, a diabeł nie odniesie nad wami zwycięstwa.

    http://www.m.pch24.pl/meksyk–ogromny-spadek-liczby-morderstw-za-sprawa-kaplic-adoracji-najswietszego-sakramentu,49059,i.html
    🌼
    Mówią że modlimy się do głuchych obrazów
    ślepnących świec
    że dmuchamy jak dzieci w papierowe trąbki –
    a On przecież jest
    w małej hostii jak w iskierce ciepła
    w mocnych ścianach nadziei.

    Czeka z sercem jak z Wielkim Piątkiem
    w tabernakulum umówionej alei –
    w domkniętym milczeniu –

    przychodzę tu nieraz jak pogryziony psiak
    i ostrożnie dokładnie po kolei wyjmuję z łap
    kolce lęku🌼
    /ks. Jan Twardowski

  3. Wojciech Jokiel pisze:

    Cóż jestem dość ostrożny wobec nieprzebadanych do końca objawień, więc do Mediugorje się nie wybiorę, chyba, że Stolica Apostolska wyda kiedyś ostateczny werdykt w sprawie autentyczności. Tym bardziej, że jak czytałem, rzekomi wizjonerzy popadali w przeszłości w konflikty z władzą duchowną, a w objawieniach Gospy z Medjugorie pojawiały się sprzeczności nie do końca, jak można sądzić, zgodne z wiarą. Przychodzą mi tu na myśl objawienia z Garabandal – oatatecznie uznane przez Stolicę Apostolską za szatańskie. Wolę więc dmuchać na zimne i trzymać się od Medjugorie z daleka. Oczywiście to tylko moje osobiste zdanie.

    • MariaPietrzak pisze:

      🍃
      Listy prywatne Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do państwa Skwarnickich potwierdzają też jego pozytywny stosunek do objawień z Medziugorja.
      Fotokopie tych dokumentów (gdzie można rozpoznać charakter pisma Jana Pawła II) zostały zamieszczone w majowym numerze Echa Maryi Królowej Pokoju z 2005 roku. Zacytuję fragmenty tych listów:

      1. Z 30 marca 1991 roku:
      „(…) I niech wszystko dobrze się układa na szlaku Medziugorje ” Rzym. Jan Paweł II”

      2. Z 28 maja 1992 roku:

      „(…) A teraz codziennie wracamy modlitwą do Mediugorii (…). Jan Paweł II”

      3. Z 8.12.1992 roku:

      „(…) Pani Zofio dziękuję za wszystko, co tyczy się Medziugorja. Ja też codziennie pielgrzymuję tam w modlitwie: łączę się w modlitwie z wszystkimi, którzy tam się modlą albo stamtąd czerpią wezwanie do modlitwy. Dziś to wezwanie zrozumieliśmy lepiej. Cieszę się, że naszym czasom nie brakuje ludzi modlitwy i apostołów (…)”. Jan Paweł II

      4. Z 6 grudnia 1993 roku:

      „(…) Wiem, że Pani Zofia patrzy bardzo w stronę Medjugorie, a ostatnio również w stronę Ostrej Bramy, na podstawie całej swojej przeszłości. Ja, jak wiadomo, byłem w Ostrej Bramie, nawet cytowałem tam Mickiewicza. Nie byłem natomiast w Medjugorie, lecz również patrzę w tamtą stronę. Niech Pan powie o tym Żonie. Patrzę w tamtą stronę i zdaje mi się, że nie można zrozumieć dzisiejszych strasznych wypadków na Bałkanach bez Medjugorie (…). Jan Paweł II”.

      5. Z 25 lutego 1994 roku:

      „+Drodzy Państwo! Bardzo dziękuję za oba listy. Pani Zofia pisze o Bałkanach. Teraz chyba lepiej rozumie się Medjugorie. To jakieś „naleganie” Matki rozumie się dziś lepiej mając przed oczyma wielkość zagrożenia. Równocześnie odpowiedź szczególnej modlitwy – i to ludzi z całego świata- napawa nadzieją, że i tutaj dobro zwycięży. Pokój jest możliwy – taka była myśl wiodąca dnia modlitw 23- stycznia, przygotowanego przez specjalną sesję w Watykanie, w której brał też udział T. Mazowiecki (…). Z błogosławieństwem Jan Paweł II

      http://medjugorje.org.pl/dzial-informacyjny/hierarchowie-o-medziugorju/304-jan-pawel-ii-i-medziugorje.html
      🍃
      Również jestem posiadaczem książki z wymienioną korespondencją i nie zauwazylam żadnej manipulacji wypowiedziami Papieża . W wolności to pisał i sercem .
      Jesli kryterium objawień stanowi „po owocach ich poznacie ” , to przyznam . nigdy w Medjugorje nie bylam , ale w 1989 roku otrzymałam od mojej przyjaciółki książkę p. Janusza Budzyńskiego o objawieniach w Medjugorje i zastosowałem się do kilku porad płynących z orędzi Matki Bożej .
      Przede wszystkim przebaczenie , różaniec, post, codzienna Msza święta , spowiedź itd. Owoce przeszły moje najśmielsze oczekiwania .
      Nie trzeba jechać do Medjugorje , żeby stać sie jego dzieckiem , czy odczuć milosc i opiekę Niebieskiej Matki , która z Nieba zstępuje i Arkę nam gotuje , ocalenia .
      Mimo tak licznych na całym świecie owoców nawrócenia , przemiany zycia , cudownych uzdrowień , objawienia nie doczekały się werdyktu Kościoła , bo są ciągle w trakcie trwania .
      Korzystam z czasu łaski , o ktorym mówi Matka Jezusa , czerpiąc i umacniając się każdego miesiąca słowem z Nieba , i wiem , ze nie błądzę ..
      Patrząc na pogrążający sie w błocie zepsucia świat wokół , coraz bardziej zrozumiałe stają się ewangeliczne słowa Jezusa . ze ten , ” kto wytrwa do konca , to będzie zbawiony .” Coraz bardziej rozumiem Maryje , ktora nas wzywa , byśmy byli w tym świecie „wyciągniętymi ramionami” wobec tych , co nie znają Jej matczynej milosci . .
      Coraz większą odczuwam wdzięczność Bogu , że nas w osobie Maryi , wspomaga .
      Tego programu w Parafiach , niestety nie ma .

    • Paweł pisze:

      Nie jest prawdą to, co piszesz: „(…) objawienia z Garabandal – ostatecznie uznane przez Stolicę Apostolską za szatańskie”. Oto cytat na temat stanowiska Kościoła wobec tych objawień, wzięty ze str. 463-464 następującej książki: Gottfried Hierzenberger, Otto Nedomansky „Księga objawień maryjnych od I do XX wieku” – wydanie Oficyny Wydawniczo-Poligraficznej „ADAM”, Warszawa 2003, „za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 16.10.2002, Nr 4970/NK/2002; Notariusz – Ks. dr Henryk Małecki; Wikariusz Generalny, Biskup Pomocniczy Warszawski +Tadeusz Pikus”:

      „(…) Już w sierpniu 1961 r. kuria biskupia w Santander powołała do życia komisję badającą objawienia. Od początku bardzo sceptycznie nastawiona, komisja podjęła wszystkie środki, by kapłanom zabronić odwiedzana Garabandal i zamknąć tamtejszy kościół, zaś ‚widzące’ skłonić do odwołania ich relacji. Komisja szybko dochodzi do wniosku, iż zjawiska te ‚nie są nadprzyrodzone’. W notach z 7.11.1961 i 7.10.1962 zostaje to ogłoszone urzędowo. Nie uwzględniono przy tym świadectw setek lekarzy, którzy obserwowali te zjawiska i wielokrotnie uznali je za niewyjaśnione, jak również duchownych, którzy przeżyli je jako naoczni świadkowie na miejscu objawienia. W marcu 1967 r. monsignore Montiz oznajmił, że w Garabandal w ogóle nie było objawień i przesłań, że były to jedynie ‚niewinne zabawy dziecięce’. W październiku 1968 r. powtórzono tę ocenę zjawisk i wzbroniono kapłanom odwiedzania Garabandal. Wiernym zalecono to również, bez zgody kurii nie mogła powstać żadna relacja na ten temat. W kwietniu 1970 roku ogłoszono, że watykańska Kongregacja Doktryny Wiary ostatecznie odrzuciła objawienia w Garabandal jako nieprawdziwe i że papież utożsamia się z tą decyzją (co faktycznie nie było prawdą: zdeklarowanym przeciwnikiem był jednak kardynał F. Seper – ówczesny prefekt Kongregacji Doktryny Wiary). W r. 1971 miejscowy biskup chciał spowodować przeforsowanie jednogłośnej decyzji hiszpańskiej Konferencji Episkopatu; nie doszło do tego jednak wobec sprzeciwu 6 biskupów. Wybrany w r. 1972 biskupem Juan Antonio del Val Gallo zajął bardziej tolerancyjne stanowisko i nakazał podjąć od roku 1978 nowe badania. (…) W 1988 r. ordynariusz diecezji Santander – biskup Vilaplana powołał komisję interdyscyplinarną do zweryfikowania poprzednich orzeczeń biskupów w sprawie objawień w Garabandal. Chodzi o stwierdzenie: ‚nadprzyrodzony charakter nie jest oczywisty’. Natomiast Kongregacja Doktryny Wiary uznała sprawę tych objawień w świetle najnowszych badań i świadectw za otwartą, pozostawiając decyzję w gestii biskupa diecezji (…).”

    • Maggie pisze:

      @Wojciech Jokiel:
      Pielgrzymka jest potrzebą serca, a nie zaś „spędem owieczek” – nikt doń nie zmusza, ani nie narzuca miejsca docelowego, bo to wybór własny.
      A cóż takiego, Bracie, przekazuje Maryja widzącym, że budzi (?) u Ciebie wątpliwości, których NIE mają podróżujący tam kapłani?

      Jak narazie tylko (!) Dobro wynika z tych pielgrzymek mjedziugorskich.

      Watykan odnosi się z przychylną (!) rezerwą i nie odrzuca, bo dla uznania potrzebny jest wiadomy warunek, a więc dlaczego w tym kokretnym przypadku mielibyśmy inaczej nań patrzeć, bo przecież: „Kto ma uszy niech słucha” …

    • ircia pisze:

      Moje jest podobne,znam osobiscie kaplanow(bozych ,naprawde wspanialych kaplanow) ktorzy tez maja podobne zdanie,ale oczywiscie nie mowia o tym glosno,bo zaraz wszyscy inni,tak gleboko wierzacy w prawdziwosc objawien Gospy ,zaczynaja „atakowac”.

      • Przykro mi to stwierdzić, ale zdecydowana większość tzw. „opracowań” nt. Medziugorja którymi posługują się osoby krytykujące to miejsce, to kłamliwe paszkwile mające na celu jedynie szkodzić i budzić niechęć.
        Aby poznać Medziugorje, trzeba tam po prostu pojechać i to nie koniecznie na sam moment objawienia, ale przede wszystkim pojechać do Medziugorja jako do miejsca modlitwy, skupienia i wyciszenia. Medziugorje to konfesjonał świata i to tam dzieją się największe cuda, tam u kratek dziesiątków porozstawianych konfesjonałów. Ludzie przyjeżdżając tam nie myślą nawet o spowiedzi, ot Medziugorje to kolejny punkt wycieczki i tyle, ale kiedy wchodzą na ten plac, nagle wszystko staje się inne, wszystko traci swoje znaczenie, czas w tym miejscu zdaje się zatrzymywać. Spowiedź chyba we wszystkich językach świata, a może by tak podejść do któregoś księdza…i to jest punkt zwrotny dla wielu, chwila po której już nic nie jest takie jak było. Potem Msza Święta po niej przepiękna Adoracja Najświętszego Sakramentu… Medziugorje to Różaniec, to Droga Krzyżowa, to osobista rozmowa z Panem Jezusem na Adoracji, kto tego nie widział na własne oczy, nie przeżył nie ma prawa zabierać głosu na temat tego co tam się dzieje!
        Znane jest moje (także WOWiT jako strony int.) stanowisko nt. objawień w Medziugorje, ale je jeszcze raz powtórzę: Kościół (Papież) jeszcze się nie wypowiedział oficjalnie na temat prawdziwości tych objawień i nie wypowie się dopóki objawienia te trwają, sprawa jest cały czas badana i Papież z pewnością bacznie się temu wszystkiemu przygląda, i to co On powie, co ogłosi Stolica Apostolska będzie dla mnie wiążące.
        Samo zaś miejsce to miejsce pielgrzymek, miejsce pokuty, pojednania i wielu, wielu nawróceń, nie pozwolę bezsensownie krytykować Medziugorje, bo to jest krytyka w rodzaju „nie bo nie”. Pojedź, pobądź tam najlepiej kilka dni, posiedź parę razy z Różańcem na placu, idź na Mszę Świętą, na Adorację a jak zdrowie pozwoli to i na Kriżewacz lub Podbrdo, a szczególnie krytykującym polecam Adorację na kolanach (bez tej przemyślnej pianki pod kolana, kto był wie o czym mówię) to tylko godzina, godzina która rozwieje wiele wątpliwości. Pojedź, spróbuj a potem krytykuj, bo Medziugorje to nie tylko objawienia.

      • Dodam jeszcze tylko:

        Książka ks. Macieja Arkuszyńskiego O objawieniach w Medziugorju stanowi polemiczną recenzję publikacji Doroty Rafalskiej pt.: Medjugorje: prawda czy fałsz?
        Autor z chirurgiczną precyzją sprawdził przepisy, które w swojej pracy umieściła Rafalska, powołał się na materiały źródłowe oraz obcojęzyczne opracowania naukowe, do których badaczka nie dotarła.
        Ks. Arkuszyński miał dostęp także do nieznanych autorce oficjalnych wypowiedzi Kościoła i prywatnych wypowiedzi Jana Pawła II. Na tej podstawie wykazał, że negatywne orzeczenie Rafalskiej na temat Medziugorja nie jest uzasadnione merytorycznie.

        Kliknij, aby pobrać książkę w formacie pdf: https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2012/12/o_objawieniach_w_medziugorju1.pdf

        • ircia pisze:

          Z mojej strony nie jest to bezsensowna krytyka,ale podparta np, tym co wiem od kaplanow,ktorzy tam byli,min. podparte tym.! Trzech kaplanow,ktorzy tam pojechali,chcieli odprawic msze swieta,odmowiono im…dlaczego?!Prosze pomyslec…Ucinam temat,Medjugorie nie jest mi potrzebne by byc w KRK. Pokoj i Dobro!

        • Ania pisze:

          Tą książką Ks. Maciej Arkuszyński obronił doktorat!

        • „Trzech kaplanow,ktorzy tam pojechali,chcieli odprawic msze swieta,odmowiono im…”

          Co najmniej dziwna sytuacja, Msze Święte w Medziugorje sprawowane są według ustalonego planu:
          Zimą pielgrzymi gromadzą się wspólnie o godzinie 17.00 (latem o 18.00) na odmawianiu Radosnych i Bolesnych Tajemnic Różańca, co stanowi przygotowanie do międzynarodowej Mszy św., która w zimie zaczyna się o 18.00 (latem o 19.00), po czym następuje modlitwa dziękczynna i Chwalebne Tajemnice Różańca;
          http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H34/plan-nabozenstw.html
          Byłem na tych Mszach, było na każdej po kilkudziesięciu kapłanów z wielu krajów, ksiądz opiekun naszej pielgrzymki również. Może chodziło o inną porę lub miejsce odprawienia Mszy Świętej, tego nie wiem, wiem tyle, że
          „Księża proszeni są o włączenie się do koncelebry podczas wieczornej Mszy św. Prosimy zabrać ze sobą albę, stułę i celebret. Proszeni są również o spowiadanie pielgrzymów z danej grupy językowej (dotyczy księży posiadających stosowną jurysdykcję).”
          W Medziugorje jak wszędzie obowiązują ważne zasady porządkowe o których można przeczytać tutaj:
          http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H506/wskazowki-dla-pielgrzymow-i-ksiezy.html
          Z powyższymi zasadami należy zapoznać się przed wyjazdem do Medziugorje aby potem nie wyszło, że „nie pozwolili mi na coś” a ja tak chciałem mieć kościół dla siebie i swojej grupy a tu masz, nie wolno 🙂

        • ircia pisze:

          Adminie,nie musisz byc uszczypliwy.Wlasnie zauwazylam,ze dziwna tendecja jest u zwolennikow Medjugorje:na sile,wrecz irytujac sie bronia tych pojawien sie Gospy,ja jako osoba,ktora powatpiewam(jestem przezorna,rozropna,po prostu,co jest wskazane w samej Boblii) nie probuje na sile nikogo naklonic by nie wierzyl w objawienia Gospy i szanuje odmienne zdanie od mojego 🙂 Jezeli okaza sie one prawdziwe,to super,jezeli podstepem szatana,lub czlowieka,to ja na tym nic nie strace.Troszke wiecej wyrozumialosci zycze dla ludzi,ktorzy maja odmienny poglad,a wyrazaja sie grzecznie.
          Akurat Ci trzej kaplani nie byli z grupka,nie przywiezli autokaru ludzi,nie byla to zorganizowana „pielgrzymka” ,dzieki ktorej Medjugorje sporo zarabia,byli tylko wylacznie we troje i faktem jest,ze nie pozwolono im odprawic tam zadnej mszy swietej,a to juz o czyms swiadczy.Mogli im pozwolic,mieli do tego warunki,a nie pozwolili.Nie pozwolili na cos,co jest najistotniejsze w naszej wierze! Nie droga krzyzowa na kleczkach,nie wypatrywanie „widzacych”,nie wyczekiwanie na zjawiska nadprzyrodzone,ale Eucharystia jest centrum KRK ! Na to im tam nie zezwolono.Koncze swoje wywody,bo admin zacznie dalej upatrywac sie,ze pewnie ci kaplani byli wszystkiemu winni itd.

        • wobroniewiary pisze:

          A ja to omodlę
          I nikogo nie namawiam, sama wierzę ale innych nie zmuszam

          Ewa

        • Nie mam zamiaru nikomu nic udowadniać, ani o prawdziwości ani o nieprawdziwości owych orędzi, bo sam nie wiem czy są prawdziwe (będę wiedział jak mi to Kościół powie), nie moja to rola oceniać, jak pisałem wyżej czekam na osąd Kościoła, zresztą ja w ogóle o tych objawieniach nie chciałem tu mówić, a o samym miejscu Medziugorie, o tym czy warto tam jechać, czy można tam jechać i po co tam ludzie jeżdżą sprawa prawdziwości orędzi to jest zupełnie inna kwestia. Można być w Medziugorje, uczestniczyć we Mszy Świętej, Adoracji, a nie przeczytać ani jednego orędzia, i ja tu staram się odróżnić jedno od drugiego. Jak wspomniałem byłem tam na Mszach Świętych i na nich nawet w kazaniu nie było ani słowa o orędziach, tak więc istnieje tam coś poza nimi i to coś najważniejsze w KRK jak piszesz. Krytykując więc Medziugorje (po całości) krytykujesz sam Kościół i to co chcesz w Nim bronić.
          Nie znam przypadku wspomnianych przez ciebie trzech kapłanów, ale jeżeli tak rzeczywiście było to jakiś powód takiej decyzji najpewniej był i czyjaś wina zapewne też, ja tego nie wiem więc ani wcześniej ani teraz o czyjejkolwiek winie nie piszę, w linkach przytoczyłem zasady jakimi trzeba się w Medziugorie kierować i jakich zasad należy przestrzegać, myślę, że to są dobre i ważne zasady, aż chciało by się powiedzieć, żeby wszędzie takie były jak tam i tak przestrzegane, przynajmniej nikt krzywo na mnie nie patrzył kiedy uklęknąłem do Komunii Św.
          Sprawa „zarabiania na pielgrzymkach” no cóż ten argument można przytoczyć odnośnie wszystkich sanktuariów, miejsc pielgrzymek i innych religijnych spotkań, to jest nieodzowne aby dane miejsca mogły się utrzymać.
          Jako „obronę” a raczej wyjaśnienie pewnych zakłamań o Medziugorje przytoczyłem książkę ks. Macieja Arkuszyńskiego, myślę, że to jest dobra pozycja, nie tyle jest moim celem obrona co przedstawienie innego od tak często spotykanego zwłaszcza w internecie zafałszowywanego obrazu Medziugorja. Co mnie irytuje i wobec czego jestem bezradny? to może bezrefleksyjnie powtarzanego fałszu o Medziugorju, i temu staram się w miarę swoich skromnych możliwości przeciwstawiać na tym blogu, choćby przez zachętę do przeczytania książki ks. Macieja Arkuszyńskiego:
          „O OBJAWIENIACH W MEDZIUGORJU”
          https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2012/12/o_objawieniach_w_medziugorju1.pdf

          Myślę, że na tym zakończymy dyskusję nt. Medziugorja, jest wpis główny jeśli ktoś chce zapozna się z jego treścią, jeśli nie przyjmuje tych informacji jako prawdziwe, no cóż każdemu wolno mieć własne zdanie, ja swoje wyraziłem już nie jeden raz. Czekam na osąd Kościoła jednocześnie staram się aby przynajmniej tutaj ograniczać rozpowszechnianie zasłyszanego gdzieś tam fałszu o Medziugorje.

          Ps. do niektórych wciąż nie dociera, że pielgrzymki do Medziugorje można organizować legalnie, pod warunkiem opieki duszpasterskiej księdza, to przecież nic nadzwyczajnego z każdą pielgrzymka powinien jechać ksiądz.

  4. magda pisze:

    A co powiesz Wojciechu na te liczne cuda , które tam mają miejsce?Dla mnie autorytetem w tej kwestii jest m.in. ks. Dominik Chmielewski, ks.Piotr Glas, ks. Jarek Cielecki , Teresa z PMKP i wcale nie muszę czekać na werdykt Stolicy Apostolskiej, żeby uwierzyć . Oczywiście to tylko moje osobiste zdanie 🙂

    • Sylwia pisze:

      Magdo zgadzam się z Tobą. Te liczne Cuda które się dzieją są wspaniałą odpowiedzią dla nas. Ja osobiście wierzę że Medjugorie to Boże miejsce. Oczywiście potrzeba czasu, na to aby Stolica Apostolska zatwierdziła Objawienia. Ale wiadomo one nadal trwają i są nieprzerwanie od bardzo dawna. Przeważnie Stolica Apostolska wydaje ostateczny dekret po zakończeniu objawień. Ale widać przychylność i pozytywną opinię z Tej strony. Więc ja nie mam wątpliwości.
      Samo to że zdementowano pogłoskę, jakoby Biskup Mostaru miał sprzeczną opinię tylko mnie utwierdza w tym że tam Boża interwencja działa.

      • MariaPietrzak pisze:

        Jak się zaczną spełniać Tajemnice , to nie wiem, czy będzie czas na jakikolwiek dekret . Maryja często mówi , ze to dziś jest czas Łaski. Póki „dzień” dzielmy sie i umacniajmy sie tym , co otrzymujemy . Tyle biedy wokół . Dobrego dnia🍒.

        • Sylwia pisze:

          MariaPietrzak, też o tym pomyślałam jak już napisała ten tekst. Tak to czas łaski dla nas i całego Świata.

  5. Sylwia pisze:

    Wracając do tematu przeżywania Mszy Świętej. Postanowiłam napisać to tu pod tym postem.
    Jestem w trakcie czytania książki „Tajemnica Ojca Pio”
    Idzie mi to mozolnie ze względu na oczy ale natknęłam się na pewien tekst, który chcę tu przytoczyć. O tym jak o. Pio przeżywał uczestnictwo w Eucharystii.

    ” Jeśli prześledzimy Etapy życia duchowego o. Pio zobaczymy że ” miłość” do Eucharystii była żywa w Jego sercu już od dziecka. Wiemy że pozwalał się zamykać w Kościele aby adorować Jezusa w Hostii. Eucharystia była słońcem jego życia, biegunem do którego należało ciągle dążyć, kamieniem węgielnym jego pobożności, centrum, duszą ,istotą jego życia duchowego: jako dziecko,dziecko, młodzieniec, student,nowicjusz, kapłan,zdrowy i chory spędzał zazwyczaj wiele godzin przed Jezusem w Eucharystii.
    Towarzysze studiów , współbracia widzieli Jego spływające łzy,po ławce, podłodze, w miejscu gdzie odbywał adorację. Był prawdziwie zakochany w Eucharystii. dla niego jako kapłana Ołtarz i Msza święta stały się „myślą”, „gorącym pragnieniem”i „życiem”.
    Przypomnijmy jedno jego zdanie:
    Serce czuje się jakby pociągane przez siłę wyższą, zanim zjednoczy się z Jezusem w sakramencie.
    Wyznawał swojemu kierownikowi duchowemu:
    To co najbardziej rani moje serce to myśl o Jezusie w Eucharystii.
    Ten człowiek zakochany w Eucharystii stał się kimś więcej niż tylko osobą kontemplującą, był mistykiem, a co więcej prawdziwym ekstatykiem Eucharystii : jego żarliwa miłość do Jezusa w Eucharystii zbliżała go do serafinów.
    (…) Nie możemy pominąć milczeniem niektórych z jego pierwszych doświadczeń mistycznych tak pisze 2 sierpnia w 1912r. :
    ” Byłem w Kościele odprawiałem dziękczynienie po Mszy Świętej, kiedy w jednej chwili poczułem, jak moje serce zostało przebite strzałą ognia tak żywego i tak gorejącego, że myślałem iż umrę. Brakuje mi odpowiednich słów aby Ojcu wytłumaczyć intensywność tego płomienia, jestem w istocie bezsilny wobec niemożności wyrażenia tego. Czy Ojciec w to wierzy? Dusza ofiara tych pociech, staje się niemową.Wydawało mi się że niewidzialna siła zanurzała mnie całego w ogniu…Boże mój! jaki ogień! jaka słodycz! wiele poczułem tych miłosnych uniesień,a przez dłuższy czas pozostawałem jakby poza światem.Kiedy indziej ogień ten był mniej intensywny.Tym razem natomiast jeszcze chwila,jeszcze jedna sekunda,a dusza moja oddzieliła by się od ciała..poszłaby sobie z Jezusem.
    (..)
    Poza tym o. Pio wprowadza nas w tajemnicę „zjednoczenia serc”. Zazwyczaj na koniec Mszy Świętej zatrzymywał się on z Jezusem na dziękczynieniu.

    Czyż to nie piękny dla nas przykład?

    • AKSORZ pisze:

      Ojciec Pio był (jak każdy święty) zakochany we Mszy Świętej … przedsoborowej – po Łacinie. W takiej Mszy naprawdę idzie się zakochać. Nie to żebym miał coś przeciwko „nowej Mszy” bo ona też potrafi zachwycić jeżeli jest godnie , starannie , bez pośpiechu odprawiana z poszanowaniem przepisów liturgicznych. Niestety jakby o.Pio zobaczył co z Mszy Świętej zrobili np. Jezuici z Łodzi to podejrzewam rozgonił by to całe nieliturgiczne towarzystwo.

      • Sylwia pisze:

        AKSORZ , Nowa Msza Święta też ma w sobie piękno i masz rację. Co do tego co zrobili Jezuici z Łodzi nie wiem o co chodzi i nie muszę wiedzieć.Ale czy nie powinniśmy się modlić? za wszystkich Kapłanów którzy błądzą?

        • Sylwia pisze:

          Dodam że dla mnie jest Jedna Msza Święta nie ważne czy po Łacinie czy inaczej. Tam spełnia się Ofiara tam jest Bóg Który czeka na nas każdego dnia.

        • wobroniewiary pisze:

          Kocham łacinę i stosuję ale dopowiem
          Przez łaskę wiary wiarę a nie przez łacinę jesteśmy zbawieni dzięki Ofierze Chrystusa!!!

        • wobroniewiary pisze:

          Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga

          http://www.nonpossumus.pl/ps/Ef/2.php

        • Elizeusz pisze:

          Owszem Ewo i Sylwio przez łaskę wiary jesteśmy zbawieni, ocaleni od śmierci wiecznej (Kol 2,13)! Ale … niech to najlepiej powie Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Opatrzności” św. Katarzyny ze Sieny:
          1. z rozdz. «Dialog»: XXIII – Jak wszyscy jesteśmy robotnikami Boga w winnicy świętego Kościoła; i jak każdy ma własną winnicę, którą jest sam, i jak wszyscy winni być zjednoczeni z prawdziwym szczepem winnym Syna Bożego.
          „Tu Prawda wieczna, ukazała tej duszy, że stworzyła nas bez nas, lecz że n i e z b a w i nas bez nas. Bóg chce…
          dalej: http://sienenka.blogspot.com/2010/11/dialog-sw-katarzyny-xxiii.html
          2. z rozdz. «Posłuszeństwo»: CLV – Jak posłuszeństwo jest kluczem, który otwiera niebo. Jak należy nosić zawsze ten klucz przywiązany do pasa. Jego właściwości.
          „Cała wiara wasza oparta jest na posłuszeństwie i przez posłuszeństwo okazujecie, że jesteście wierni. Dla wszystkich bez wyjątku Prawda Moja ustanowiła przykazania prawa. Najważniejszym z nich jest: kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego. (…). Jest ono kluczem, który otworzył niebo, i klucz ten, Syn Mój, powierzył rękom namiestnika swego. Namiestnik ten wkłada go w ręce każdego z was, gdy przyjmując chrzest przyrzekacie wyrzec się diabla, świata, jego wspaniałości i rozkoszy. Przez tę obietnicę uległości każdy otrzymuje klucz posłuszeństwa, każdy posiada go na własny użytek, jest to jeden i ten sam klucz Słowa. Jeśli człowiek w świetle wiary, ręką miłości, nie otworzy tym kluczem bramy nieba, nie wstąpi doń nigdy, choć Słowo Moje otworzyło już tę bramę. Stworzyłem was bez was. lecz n i e z b a w i ę was bez was…
          Całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/02/posuszenstwo-clv.html

        • Elizeusz pisze:

          To, co powiedział Bóg Ojciec św. Katarzynie w „Dialogu… Księdze Boskiej Nauki”: … Stworzyłem was bez was, lecz n i e z b a w i ę was bez was… św. Katarzyna rozwija to słowo Boga Ojca w Liście do markiza Piotra del Monte, datowan. na lipiec 1375r., pisząc w nim m.in. tak: … człowiek otrzymał od Boga tak potężną broń, że nie może go poko­nać ani ludzka, ani szatańska moc. Bronią tą jest wolna wola (Syr 17,6a). Dlatego też Bóg mówi do człowieka tak: „Stworzy­łem cię bez ciebie, ale n i e z b a w i ę cię bez ciebie”.
          Cały lis pod linkiem: http://blog.wiara.pl/duchowe/2012/08/21/list-sw-katarzyny-ze-sieny-do-piotra-del-monte

  6. Wojciech Jokiel pisze:

    Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Wiem, że w Medjugorie następuje wiele nawróceń i niezwykłych zdarzeń, jednak zdania nie zmienię i będę ostrożny, chyba, że Stolica Apostolska kiedyś wyraźnie powie, że absolutnie wszystko jest ok. Nie mam w żadnym wypadku zamiaru nikogo zniechęcać do pielgrzymek – to indywidualna sprawa każdego człowieka, a Stolica Apostolska pozwoliła na prywatne wyjazdy do Medjugorie.

    Co do Garabandal, to nie jestem omnibusem, ale spotkałem się prawie wyłącznie z negatywnymi opiniami i tekstami – na ich podstawie formowałem swoje zdanie. Wiele elementów z Garabandal budzi zastrzeżenia. Jednak, jeśli coś co napisałem nie jest zgodne z prawdą – szczególnie odnośnie opinii Stolicy Apostolskiej – to przepraszam.

    Proszę, nie kłóćmy się. 🙂 Pokój z Wami!
    Wojtek

    • AKSORZ pisze:

      Mój poprzedni komentarz został usunięty więc spróbuję jeszcze raz. Bardzo proszę o obiektywną cenzurę …

      Powyższe informacje utwierdzają mnie w tym że objawienia w Medjugorie mogą okazać się nieprawdą i zdecydowanie wolę poczekać na oficjalne stanowisko Watykanu. Druga rzecz to poczekam również aż ktoś kompetentny sprawdzi i poda do wierzenia przekaz z Medjugorie dla świata ponieważ orędzia , które są wklejane na tym forum nie jest weryfikowane przez żadne władze kościelne. Dodatkowo mam zastrzeżenia do organizowania wycieczek/pielgrzymek w to miejsce ponieważ może i na papierze organizatorem jest osoba/firma prywatna , to w praktyce organizuje ją ksiądz. Sam słyszałem jak na ogłoszeniach duszpasterskich ksiądz zachęcał do zapisów na wyjazd, więc dla mnie jet to jakby wykręcanie kota ogonem w stosunku do nakazów Kościoła.

    • Sylwia pisze:

      Dokładnie Ewo tak jak napisałaś, Zbawieni przez Wiarę !!

      Ps.też kocham modlić się po łacinie choć nie za bardzo mi to idzie ale kiedyś może będę umieć lepiej uczę się :).

  7. eska pisze:

    Kochany Admin, pan Kazimierz, stworzył zakładkę dla zbierania danych i osób do Nowenny za kapłanów. Można ją znaleźć u góry w menu na czarnym tle wyszukując „Modlitwy” i po rozwinięciu się paska „Nowenna Pompejańska za Kapłanów”. Tak więc zachęcam, aby od teraz właśnie tam zgłaszać swą chęć przystąpienia oraz szukać informacji, jak odmawiać. 🙂

    Wieczorem i nocą doszło nam 5 nowych osób, z których 4 dołączyły z Tajemnicami Światła, a jedna otwarła nową grupę, zatem trzeba ją zapełnić 😉

    NP1:
    eska – Tajemnice Radosne, Ania W. – Tajemnice Światła, Monika – Tajemnice Bolesne, MariaPietrzak – Tajemnice Chwalebne.
    NP2:
    Jacek – Tajemnice Radosne, Ela H – Tajemnice Światła, Gosik – Tajemnice Bolesne, Monika –{-@ – Tajemnice Chwalebne
    NP3:
    Maria W. – Tajemnice Radosne, Jola – Tajemnice Światła, Dorota – Tajemnice Bolesne, Joanna – Tajemnice Chwalebne
    NP4:
    Halina – Tajemnice Radosne, Blanka – Tajemnice Światła, Monika – Tajemnice Bolesne, Kasia – Tajemnice Chwalebne.
    NP5:
    Regina – Tajemnice Radosne, Danusia – Tajemnice Bolesne, Ania – Tajemnice Chwalebne
    NP6:
    Łukasz – Tajemnice Radosne , Renata – Tajemnice Bolesne, Zosia – Tajemnice Chwalebne
    NP7:
    Jola B. – Tajemnice Radosne, ………????………

    Zapraszam tutaj:
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-pompejanska-za-kaplanow/#comment-160006

  8. Iwona pisze:

    „Bliskie jest już porozumienie między Stolicą Apostolską, a Bractwem Kapłańskim św. Piusa X (lefebrystami) – powiedział portalowi vaticaninsider abp Guido Pozzo. Sekretarz Papieskiej Komisji Ecclesia Dei zaznaczył, że pracuje ona obecnie nad szczegółami formy prawnej przygarnięcia tej grupy tradycjonalistów. Abp Pozzo stwierdził, że Bractwo Kapłańskie św. Piusa X będzie miało w Kościele status prałatury personalnej, który został wprowadzony na mocy Kodeksu Prawa Kanonicznego w 1983 r. i dotychczas ma zastosowanie jedynie do Opus Dei.
    Wypowiadając się wczoraj w programie „Terres de Mission” TV Libertés przełożony Bractwa, bp Bernard Fellay potwierdził, że trwają prace nad porozumieniem ze Stolicą Apostolską, które „potrzebuje obecnie jedynie pieczęci Ojca Świętego” (wpolityce.pl)

  9. Elizeusz pisze:

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wpisy osób dot. objawień w Medjugorje. I jak w przypadku Osoby Pana Jezusa (zob. J 7,11n.43 i 10,19-21), tak i w przypadku objawień Matki Bożej w Medjugorje panuje – nie tylko w tym miejscu – rozdwojenie. Każda ze stron ma swoje za i przeciw. Pozwolę sobie i ja zabrać głos w tej sprawie.
    W Medjugorje dane mi było być jedyny raz: latem 1998r. (znakiem – tak to odczytywałem wtedy do dzisiaj – było dla mnie niespodziewane i zaskakujące zebranie środków finansowych na wyjazd). Do dziś wspominam to wszystko, co tam przeżyłem, włącznie ze znakiem na niebie w jedno pochmurne popołudnie w godz. objawień, gdy byłem na zewnątrz kościoła, na placu z ławkami, widziałem jak czarne chmury nagle rozstąpiły się, a z nich wyłoniło się pulsujące słońce. To zjawisko trwało ok. 1-2 min. po czym znowu czarne chmury zamknęły się i już nie było widać słońca.
    Jestem przekonany bez dwóch zdań, że objawienia w Medjugorje są prawdziwe! I nawet, gdyby Stolica Apostolska [tj. konkretni duchowni, stanowiący w danym czasie w Watykanie Głowę Kościoła – bo Głowa nie stanowi całego Ciała (Ef 1,22n), które składa się z licznych członków: wedle 1Kor 12,14nn] uważała inaczej, ja nie zmienię swego zdania, przynależąc do tłumu, o którym powiedzieli faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna/nic nie rozumie z/ Prawa, jest/niech będzie przeklęty”
    (J 7,47-49).
    Co mnie utwierdza w prawdziwości tych trwających już tyle lat objawień, które rzecz jasna będą miały swój kres? Może na początek przytoczę jedno z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, w którym Maryja jasno mówi, że Medjugorje wybrała sobie też na jedno z licznych miejsc swych objawień. Oto stosowny fragment tego Orędzia (jedynego dot. właśnie Medjugorje spośród wszystkich 604 Orędzi):
    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/84.htm
    „Jestem Mamą pocieszenia. W tych bardzo niespokojnych czasach staję przy boku każdego z was, aby brać udział w trudnych chwilach waszego życia. Jestem przy was, kiedy modlicie się i pracujecie, kiedy chodzicie i wypoczywacie, kiedy się cieszycie i cierpicie. Ja Sama w y b r a ł a m tę ziemię, aby u k a z y w a ć s i ę na niej w nowy, dłuższy i wspanialszy sposób. Uczyniłam to, aby dać wam pewny znak Mojej matczynej obecności oraz udzielić radości i pociechy w waszych tak wielkich cierpieniach.
    Czyste serca potrafią Mnie zobaczyć. Ubodzy, mali, prości umieją Mnie słuchać. Pokorni, chorzy i grzesznicy potrafią Mnie znaleźć.
    Nie smućcie się, gdy spotkacie się z trudnościami i przeszkodami, gdy nie możecie przybyć na
    m i e j s c e Moich objawień. Kiedy bowiem modlicie się, czynicie pokutę i słuchacie Mojego matczynego wezwania do kroczenia drogą nawrócenia i miłości, wtedy idziecie duchowo na spotkanie waszej Niebieskiej Mamy, która objawia Swoją obecność pośród was”. {z Orędzia nr 298efg; Zagrzeb (Jugosławia), 14.11.1984}. Ponieważ jest już b. późno, a rano muszę wcześnie wstać, to na tym zakończę tę część mojego wpisu, który chciałbym kontynuować dalej w ciągu już dzisiejszego dnia, w środę – w pierwszy dzień nowego m-ca, lutego. A więc będzie cd.

  10. Ava pisze:

    Kiedyś w Lourdes rozmawiałam z austriackim księdzem o Medugorije. Był inżynierem i pojechał
    tam aby udowodnic,że Medugrije to jeden wielki szwindel. I miał wspaniały plan jak to zrobić!
    Tylko kurcze, jak mowił całkiem nie było sie do czego przyczepić…
    Po powrocie wstąpił do .. seminarium.
    Widac Matka Boża również miała wielki plan względem mnie….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s