Czy znasz liczne cuda i uzdrowienia za wstawiennictwem Sługi Bożego Padre Matteo da Agnone

Padre Matteo

Książka znanego egzorcysty ojca Cypriana de Meo: „Matteo Losy zakonnika z Agnone”.

Fragmenty opisu cudów i uzdrowień:

matteo2

Wawrzyniec De Sanctis był możnym mieszczaninem z Serracaprioli, niezwykłe oddanym braciom kapucynom. Wracając z jednej ze swoich po­dróży, postanowił zatrzymać się w Vasto, gdzie przebywał ceniony przez niego ojciec Matteo. Chciał osobiście powierzyć się wstawiennictwu tego zakonnika, ponieważ cierpiał na raka gardła.

Lolli w czasie rozmowy zachęcał mężczyznę, by ten nie wątpił w moc Pana. Zapowiedział mu również odzyskanie zdrowia: „Miej wiarę w Boga i bądź spokojny o to, że wyzdrowiejesz, i to szybko”. Następnie ka­pucyn uczynił znak krzyża na chorej części ciała. Ropień na gardle natych­miast się otworzył, uwalniając dużą ilość płynu. Żadne lekarstwa nie były już potrzebne, a Wawrzyniec De Sanctis wrócił do Serracaprioli zupełnie zdrowy, co kronikarz nazwał „cudem”

*****

Kolejne zdarzenie miało miejsce w Agnone. Doktor G. Masone znaj­dował się w krytycznym stanie – nie było już z nim kontaktu. Ojciec Matteo zlitował się nad nim i poszedł go odwiedzić. Na powitanie zawołał chorego po imieniu, a ten – niespodziewanie – od razu go rozpoznał. Zakonnik po­stawił doktorowi pewien warunek: jeśli przyrzeknie, że będzie postępował po Bożemu, to kapucyn poprosi Pana o łaskę życia dla niego. Chory ze skruszonym sercem złożył taką obietnicę, żałując za swoje dotychczasowe grzechy. Ojciec Matteo upadł wtedy na kolana, modląc się żarliwie. Potem wstał i zrobił znak krzyża na czole doktora Masone. Ten natychmiast otwo­rzył oczy i poczuł się uzdrowiony

*****

matteo-ksiazkaRodzina Masone mogła jeszcze raz doświadczyć potężnego wsta­wiennictwa kapucyna, kiedy zachorował pierworodny syn doktora, Marcantonio. Matka i ojciec pokładali w tym chłopcu całą nadzieję, więc jego śmierć byłaby dla nich ogromnym ciosem. Niestety, lekarze nie potrafili już nic więcej wskórać. Wtedy wezwano ojca Matteo. Zakonnik powiedział do chłopca: „Marcantonio, pamiętaj, że Bóg chce, abyś Mu służył w stanie kapłańskim, a jeśli mi obiecasz, że porzucisz młodzieńcze pokusy tego świata i wytrwasz w powołaniu, Bóg cię uratuje”. Marcantonio złożył więc takie przyrzeczenie. Wtedy ojciec Matteo wziął różaniec, który nosił u pasa, a zobaczywszy, że na krzyżyku osiadło trochę kurzu, włożył go do szklanki z wodą. Potem podał choremu tę wodę do wypicia. Gorączka natychmiast ustąpiła, a Marcantonio pełen zapału wstał z łóżka. Później podjął studia w Neapolu i został gorliwym księdzem.

*****

Po trzyletniej posłudze w charakterze przełożonego domu w Serra­caprioli, ojciec Matteo – ku radości tamtejszych mieszkańców – został prze­niesiony do Vasto. Jak zaświadcza Izabela Della Rovere D’Avalois D’Aqiiino, markiza z Vasto i Pescary, jej matka cierpiała na bardzo dotkliwy ból głowy, który nie dawał jej ani chwili wytchnienia. Zakonnik postanowił odwiedzić kobietę. W czasie spotkania długo rozmawiali na tematy duchowe, i gdy tylko ojciec Matteo opuścił dom chorej, ona podeszła do krzesła, na którym przed chwilą siedział. Dotknęła go wierząc, że to wystarczy, aby wyzdro­wieć. Ból w jednej chwili zniknął, a kobieta natychmiast zaczęła dziękować Bogu za otrzymaną łaskę.

*****

Wspomniana wyżej markiza z Vasto i Pescary opowiedziała jeszcze jedną historię, której była świadkiem. Między służącą u niej w domu Emilią Marana, a jej młodszym, upośledzonym bratem doszło do kłótni, w czasie której chłopak dźgnął siostrę w oko dłutem kamieniarskim. Dziewczyna upa­dła na ziemię z zakrwawioną twarzą. Ich matka była zrozpaczona. Bała się, że córka straci wzrok. Przypadkiem zaszedł do nich tego dnia ojciec Malleo. Kiedy usłyszał o zdarzeniu, powiedział matce, żeby była dobrej myśli i zaufa­ła Bożemu miłosierdziu. Gdy na zranionym oku dziewczyny zrobił znak krzy­ża, krew natychmiast przestała płynąć. Emilia odzyskała wzrok, a blizna, któ­ra jednak nie szpeciła jej twarzy, przypominała to cudowne uzdrowienie

*****

Pochodząca z Agnone Łucja di Marchitto, krewna ojca Matteo mia­ła czteroletniego synka, który nie mówił. Kiedy zakonnik przyszedł do nich w odwiedziny, głęboko wzruszył się tragedią, jaką w związku z tą sytuacją przeżywała matka. Wziął dziecko na ręce, podniósł oczy ku niebu i modlił się przez kilka chwil. Potem oddał dziecko Łucji, mówiąc: „Nie wątp, sio­stro, miej wiarę w Boga Wszechmogącego, a prędko otrzymasz pociesze­nie”. Zrobił jeszcze znak krzyża na ustach chłopca i wrócił do klasztoru, gdzie nadal prosił Pana o jego uzdrowienie. W tym samym czasie dziecko, ku zdumieniu rodziców, wydało z siebie głos, wołając mamę i siostrę.

ciąg dalszy nastąpi 🙂

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Czy znasz liczne cuda i uzdrowienia za wstawiennictwem Sługi Bożego Padre Matteo da Agnone

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. gosia pisze:

    proszę o modlitwę za Łukasza by ukończył szkołę i zdał maturę

  3. MM pisze:

    Wczoraj był wpis o pielgrzymko-wczasach do Włoch, chciałam napisać komentarz, bo jestem zainteresowana, a dziś wpisu nie ma, co się stało?

    • wobroniewiary pisze:

      Wpis nie dotyczy obrony wiary, więc nasze sprawy załatwiamy w „naszych sprawach”

      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/nasze-sprawy/

    • Marek pisze:

      Pielgrzymko-wczasy to oferta dla osób których być może tylko raz w życiu stać na jakikolwiek zagraniczny wyjazd, takie połączenie to świetny pomysł aby odwiedzić miejsca święte i zamoczyć nogi w ciepłym morzu. Mając małe dzieci nie można pozwolić sobie wyłącznie na pielgrzymowanie, dzieci trzeba uczyć religii ale też ta nauka może być przez pokazanie im piękna przyrody którą sam Bóg stworzył.

  4. Papież Franciszek: Ludzie surowi boją się wolności

    Ludzie surowi boją się wolności, którą nam daje Bóg, boją się miłości – powiedział papież Franciszek w homilii podczas porannej Mszy św. w Domu św. Marty w Watykanie. Podkreślił, że chrześcijanin jest niewolnikiem miłości, a nie obowiązku i wezwał wierzących do nieukrywania się za surowością przykazań.

    Zastanawiając się dlaczego Bóg stworzył świat, Ojciec Święty stwierdził, że zrobił to, aby mieć z kim „podzielić się swą pełnią”. Wyjaśnił, że Bóg posłał swego Syna, aby ten świat ponownie uporządkował, zmieniając „brzydotę w piękno, błąd w prawdę, zło w dobro”.

    Lecz kiedy Jezus mówi, że Ojciec stale działa i On sam także, „uczeni w Prawie są zgorszeni i chcą Go za to zabić”. Nie potrafili bowiem niczego otrzymywać od Boga jako daru, „tylko jako sprawiedliwość”, wyrażoną w przykazaniach.

    – Zamiast otworzyć serca na dar, ukryli się, szukali schronienia w surowości przykazań, które pomnożyli aż do 500 lub więcej… Nie umieli przyjąć daru. A dar przyjmuje się tylko w wolności. Ci surowi bali się wolności, jaką daje Bóg; bali się miłości – zaznaczył papież.

    Tłumaczył, że chwalimy Boga za dobro, jakie nam wyświadczył, za stworzenie i za zbawienie. Taka modlitwa daje życiu chrześcijańskiemu radość, nie tak jak smutna modlitwa „osoby, która nie umie nigdy przyjąć daru, bo boi się wolności, zawsze niosącej ze sobą dar”. – Umie tylko wypełniać obowiązek (…). Niewolnicy obowiązku, ale nie miłości. Kiedy stajesz się niewolnikiem miłości, jesteś wolny! To jest piękna niewola! – zaznaczył Franciszek.

    Wskazał na dwa cudowne dzieła Boże: stworzenie i odkupienie, czyli ponowne stworzenie. Pytał, jak je przyjmujemy – jako dar czy chowając się za surowością przykazań, które „są bardziej „bezpieczne” – w cudzysłowu – ale nie dają radości, bo nie czynią wolnym”?
    http://gosc.pl/doc/3688102.Papiez-Ludzie-surowi-boja-sie-wolnosci

    • Sylwia pisze:

      Papież Franciszek dużo mówi o miłości. Jakby wszystko temu podporządkowując. W zasadzie to najważniejsze z przykazań 🙂

  5. Marek pisze:

    Homoseksualizm to tragedia – powiedział prawosławny metropolita Pireusu Serafin. I za tę wypowiedź jest ścigany przez władze greckie, bowiem ich zdaniem nawoływał w ten sposób do nienawiści rasowej i głosił rasizm.

    Absurd? Jasne, że tak. Ale to się właśnie wydarzyło. Prawosławny metropolita Pireusu wystąpił w telewizyjnym show i tam powiedział kilka – politycznie niepoprawnych tez.
    – Homoseksualizm jest tragedią. Seksualną tragedią. To aberracja psychiczna – podkreślał, ostro atakując także homoseksualnych kapłanów.
    Gdy doszedł do momentu, że porównał homoseksualizm do zoofilii i pedofilii prowadzący zaczął oponować. – Jak można tak mówić – mówił. Chwilę później zadzwonił nauczyciel, który zaczął protestować przeciwko słowom biskupa. A metropolita zdecydował się przerwać swoją wypowiedź.
    Jednak na tym afera się nie skończyła. Organizacje gejowskie, a także lewicowa większość parlamentarna chce bowiem ukarania biskupa. Za co? Za głoszenie nienawiści i dyskryminacji rasowej. I aż trudno nie zadać pytania, czy w Grecji homoseksualizm jest rasą?

    • wobroniewiary pisze:

      Daty Wielkiego Postu i Świąt w tym roku:

      Tłusty Czwartek – 23 lutego 2017 r. (tradycja wypiekania i zjadania pączków)
      Śledzik (ostatki) – 28 lutego 2017 r. (ostatni dzień karnawału)
      Popielec – 1 marca 2017 r. (pierwszy dzień Wielkiego Postu)
      Niedziela Palmowa – 9 kwietnia 2017 r.
      Wielki Czwartek – 13 kwietnia 2017 r.
      Wielki Piątek – 14 kwietnia 2017 r.
      Wielki Sobota – 15 kwietnia 2017 r.
      Lany Poniedziałek (Śmigus-dyngus)
      Wniebowstąpienie Pańskie – 28 maja 2017 r.
      Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki) – 4 czerwca 2017 r.
      Boże Ciało – 15 czerwca 2017 r.

      • Paweł pisze:

        W tym roku Wielkanoc w Kościołach zarówno Wschodu jak i Zachodu wypada jednakowo – w dniu 16 kwietnia. A następna taka zbieżność dat Wielkanocy wystąpi dopiero w Roku Jubileuszowym 2025.

        Możemy się więc w tym roku cieszyć, że wszystkie daty świąt ruchomych zależnych od Wielkanocy są na pewno prawidłowe. Na temat prawidłowości daty Wielkanocy tak wypowiedział się Pan Jezus w orędziu z dnia 20.02.88 danym Vassuli Ryden:

        „Ujawnij wszystkim czas Mojej Męki. Ujawnij im dokładny czas Mojego Ukrzyżowania. Niech pokój nastanie między wami. [w tym miejscu Vassula dała przypis 734: «W zeszłym roku Pan podał mi dokładną datę, taką jaką mają Prawosławni według swojego kalendarza.»]
        Niech Pokój będzie wśród was. Teraz wiecie wszyscy.”

  6. Marian pisze:

    Niemieccy biskupi: robimy to, czego chce papież. „Die Tagespost”: Kościół tego nie wytrzyma
    Data publikacji: 2017-02-07 06:00

    Niemieccy biskupi dopuścili rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej, zastrzegając, że nie jest to rozwiązanie dla wszystkich. Dla jednego z głównych promotorów tego rozwiązania, arcybiskupa Heinera Kocha z Berlina, wszystko jest w pełni ortodoksyjne i zgodne z wolą Franciszka.

    – Jako niemieccy biskupi nie dodajemy niczego do słów papieża. Podejmujemy jego inicjatywę – deklaruje arcybiskup. – Piszemy, że w uzasadnionych pojedynczych przypadkach, po długim procesie, może zapaść decyzja sumienia wierzącego, by przyjmować sakramenty i należy ją poszanować

    Arcybiskup pytany o głosy, według których takie postawienie sprawy grozi odejściem od katolickiego nauczania o małżeństwie, powiedział: – Jest dla nas całkowicie bezdyskusyjne, że trzymamy się wiernie katolickiego nauczania w jedności z Ojcem Świętym. On sam stwierdza, że nie każda sytuacja, w której dochodzi do obiektywnego zerwania z pierwotną sytuacją małżeńską, jest grzechem ciężkim oraz że w określonych sytuacjach także sakramenty mogłyby być pomocą w drodze życiowej.
    – Idziemy wspólnie z papieżem drogą, którą on wytyczył – dodaje arcybiskup.

    http://www.m.pch24.pl/

    Najgorsze jest to że ci biskupi powołują się wprost na papieska adhortację ” Amoris laetitia ” I co dalej ? Nie wiedzieć żle , wiedzieć nie dobrze , jakoś straszno się robi , Panie Jezu ufam TOBIE.

    • MariaPietrzak pisze:

      Dyspensa od Dekalogu ?
      🔨
      Tylko „miłujący Pana strzeże Jego nauki i przykazań ”
      Kiedy je łamiemy , będąc w drodze , na mandat zasługujemy !
      Czy do Nieba kiedykolwiek dojedziemy ?!
      Oto pytanie wybiegającym naprzód …
      „zakochanym” ?

  7. MM pisze:

    Dlaczego demon się ujawnia

    Od miesiąca trudności, jakich doświadcza córka, przybrały inną formę: Renata pada, mdleje, otwiera oczy, które zmieniają barwę z niebieskich na czarne, szyderczo się uśmiecha, pluje na wszystkich, objawia wielką siłę (trzy osoby z trudem mogą ją utrzymać), charczy zmienionym, grubym głosem.

    Dało się też zauważyć, że podczas ataku córka boi się wody święconej, zrywa łańcuszek z medalikiem (niekiedy łańcuszek sam się rozrywa)– wyznaje w swoim świadectwie matka Renaty.

    Grzegorz Kasjaniuk w swoim tekście „Muzyczny pakt z diabłem” stawia pytanie: Jak to się dzieje, że muzyka może zniewolić ducha? I odpowiada: Otwarciem furtki dla demonów może być już samo słuchanie i delektowanie się muzyką satanistyczną. Dla złych duchów wystarczające jest wsłuchiwanie się w bluźnierstwa, akceptacja okultystycznego przekazu, kolekcjonowanie płyt muzycznych z satanistyczną zawartością. Usprawiedliwianie tej praktyki tzw. artystycznym performance jest kolejnym wybiegiem demona. (…) Black metal jest kultem. Ten kult został zespolony z gatunkiem muzycznym powstałym na potrzeby manifestowania swoich przekonań, stylu życia.

    Pewnego razu przyszedł do mnie człowiek z prośbą o uzdrowienie z codziennych wymiotów. Od niego „zaraziłem się” złą energią, która spowodowała we mnie załamanie. Zaczął męczyć mnie lęk. Miałem wrażenie, że w mieszkaniu nie jestem sam, że towarzyszą mi złe duchy. Nieustannie przepalały mi się żarówki, komputer przestał działać. Po jakimś czasie było jeszcze gorzej. Przed snem zacząłem widzieć diabły– wyznaje w kolejnym świadectwie Czarek.

    Biskup Leon Dubrawski, ordynariusz diecezji kamienieckiej na Ukrainie, w wywiadzie dla naszego miesięcznika stwierdza: Zawsze starałem się pomóc ludziom, gdy się do mnie zwracali z problemami duchowymi. Kiedy byłem jeszcze franciszkaninem w Żytomierzu, przyprowadzono do mnie pewną kobietę, żebym się nad nią pomodlił. W pewnym momencie zorientowałem się, że jest opętana. Potem trafiało do mnie więcej osób z takimi problemami. To, że szukali u mnie pomocy, odczytywałem jako wolę Bożą. I tak niespodziewanie dla samego siebie zostałem egzorcystą.

    O. dr hab. Jerzy Skawroń OCarm w artykule „Ufność i odwaga. Teresa zwycięża szatana” pisze: Dla św. Teresy z Avila († 1582) szatan nie jest poetycką wizją. Nie jest również projekcją fantazji, skomplikowaną grą intelektu ani stanem psychicznym. Dla Świętej jest on osobą zdeformowaną, z którą spotyka się ustawicznie na wszystkich płaszczyznach życia duchowego. Jest jej osobistym nieprzyjacielem i podstępnym kusicielem, który nieustannie próbuje jej wierność i pełne zaufanie Bogu.

    Dr Wincenty Łaszewski w tekście „Sekrety Fatimy” zaznacza: W Fatimie mamy coś jeszcze… W sierpniu dzieci zabrały do domu z miejsca objawienia gałązki skalnego dębu, na którym pojawiła się Matka Najświętsza. Kiedy matka Łucji „wzięła do ręki jedną z nich, poczuła, że wydziela dziwny zapach. Był on nieporównywalny z żadnym znanym jej zapachem”. Podobny aromat czuł ojciec Hiacynty i Franciszka.

    Ks. dr Janusz Umerle w artykule „Soczysta gałązka. Czy kończy się kryzys Kościoła na Zachodzie?” opisuje minioną i obecną sytuację Kościoła w Belgii: Do Soboru Watykańskiego II występowała ogromna liczba powołań kapłańskich i zakonnych. Praktycznie każda, nawet 100-osobowa wioska, miała swój kościół i swego proboszcza. Połowa szkół (żłobki, przedszkola, szkoły podstawowe, zawodowe, licea, Uniwersytet w Lowanium) należała do Kościoła. W kraju istniała ogromna liczba opactw trapistów i benedyktynów. Siostry i bracia zakonni prowadzili wiele domów starości, a także szpitali. Belgowie śmieją się do dziś opowiadając, że w ich kraju można było urodzić się w katolickim szpitalu, chodzić wyłącznie do katolickich szkół, pić tylko „katolickie” piwo (praktycznie każde opactwo ma do dziś swoją markę piwa) i umrzeć w katolickim domu starców. Tysiące misjonarzy pracowało w koloniach belgijskich (przede wszystkim w Kongu Belgijskim). (…) Po soborze [Watykańskim II] rozpoczęła się systematyczna praca burzenia podstaw życia chrześcijańskiego.

    Obrzędy egzorcyzmów wyróżniają 3 poziomy działania złych duchów: pokusy, dręczenie (demoniczny ucisk) i opętanie. Kuszenie można nazwać zwykłym działaniem złego ducha, ponieważ przeżywa je każdy z nas. Nawet sam Jezus był kuszony (por. Łk 4, 1-13). Dręczenie i opętanie można nazwać działaniem nadzwyczajnym, ponieważ nie przeżywa ich każdy człowiek. Egzorcyści wyróżniają 3 poziomy dręczenia: atak, ucisk, nękanie. Są z nimi związane różne stopnie manifestacji złych duchów – stwierdza ks. Imrich Degro w tekście „Manifestacje złych duchów”.

    Ks. Krzysztof Kralka SAC w artykule „Walka duchowa (cz. 2)” podkreśla: Częste udziwniania Mszy Świętej (robienie z niej show, spektaklu, żeby inni lepiej się czuli) są przegraną walką duchową. Uatrakcyjnianie Mszy Świętej nie jest dobre. Utwierdza się wówczas ludzi w zmysłowości i prowadzi się ich do porażki w walce duchowej. Człowiek, jeśli tylko dostanie dobrą formację w Kościele i będzie poddawał ocenie swe życie duchowe, zacznie odkrywać, że choćby nie wiem jak nudno było przy ołtarzu, jest na nim żywy Bóg.

    Ks. Andrzej Grefkowicz w tekście „Strategia ukrytego wroga” wskazuje: Pewna osoba opowiadała mi, że zły duch zaczął ją zwodzić we wczesnym dzieciństwie. Nocną porą proponował swoją opiekę. W późniejszych latach skusił ją kolejnymi umiejętnościami, które dawały poczucie, że jest kimś niezwykłym. Ta osoba była zdolna strącać zabawki z półki nie posługując się rękami, zgadywać karty, których nie odkryła, utrzymywać wahadełko w pozycji poziomej, gdy przecież naturalnie powinno wisieć pionowo… Wtedy jeszcze nie zdawała sobie sprawy z tego, że za tymi propozycjami kryje się nasz nieprzyjaciel. Ostatecznie doszło do zawładnięcia ciałem młodej dziewczyny, czyli opętania.

    Ponadto w numerze m.in. o modzie na tantryzm, niezłomnych księżach, a także o runach – fałszywej alternatywie dla chrześcijaństwa

  8. Monika0603 pisze:

    Prosze o modlitwe za moja chora na schizofrenie siostre. W wieku 18 lat przez chorobe miala probe samobojcza.Dzis ma 25 lat.Do szpitala idzie dwa razy do roku.Leki na nia nie dzialaja.Ma za soba serie elektrowstrzasow tez z marnym skutkiem.Teraz znowu zle sie czuje i chce isc do szpitala ale nie ma miejsc.

    • wobroniewiary pisze:

      Próbowałaś olejku św. Ojca Pio?

      • Monika0603 pisze:

        Dalam jej i kazalam smarowac glowe ale niestety nie mieszkamy razem a watpie zeby smarowala.Teraz jej przypomnialam.

    • Paweł pisze:

      Najbardziej znanym Patronem chorych psychicznie jest św. Walenty męczennik, którego wspomnienie liturgiczne przypada akurat jutro (14 lutego).

      Oto Litania do św. Walentego wzięta ze str. 270-271 książki pt. „LITANIE” opracowanej przez ks. Stanisława Grzechowiaka, ks. Józefa Orchowskiego i ks. Adama Przyborskiego [wydanie wydawnictwa Michalineum, „za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej z dnia 3.10.2001 numer 1337(k)2001 – do prywatnego odmawiania, Wikariusz Generalny – Biskup Stanisław Kędziora (…)”]:

      Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
      Chryste, usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
      Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
      Synu, Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
      Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
      Św. Trójco, jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.

      Św. Maryjo – módl się za nami.
      Św. Boża Rodzicielko…
      Św. Panno nad pannami…
      Św. Walenty, Kapłanie i Męczenniku…
      Św. Walenty, obrońco całego chrześcijaństwa…
      Św. Walenty, Patronie miłościwy…
      Św. Walenty, lekarzu chorych…
      Św. Walenty, ojcze ubogich sierot…
      Św. Walenty, przybytku Ducha Świętego…
      Św. Walenty, wzorze Kapłanów…
      Św. Walenty, przykładzie doskonałości…
      Św. Walenty, obrońco panieńskiej czystości…
      Św. Walenty, serafinie Boskiej miłości…
      Św. Walenty, mocny filarze wiary katolickiej…
      Św. Walenty, nadziejo strapionych…
      Św. Walenty, pełen żarliwości na wzór Eliasza…
      Św. Walenty, cudotwórco przedziwny…
      Św. Walenty, pełen gorliwości apostole…
      Św. Walenty, Męczenników Chrystusowych ozdobo…
      Św. Walenty, patronie w psychicznych chorobach…
      Św. Walenty, świeco gorejąca i jaśniejąca…
      Św. Walenty, pochodnio ognia niebieskiego…
      Św. Walenty, towarzyszu Aniołów…
      Św. Walenty, palmo Męczenników nigdy nie zwiędła…
      Św. Walenty, przybytku Ducha Świętego…

      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

      W.: Oto prawdziwy męczennik, który przelał krew za Chrystusa,
      O.: Nie bał się gróźb sędziów i wszedł do Królestwa niebieskiego.

      Módlmy się.
      Wszechmogący i miłosierny Boże, dzięki Twojej pomocy święty Walenty zwycięsko oparł się torturom. Pomóż nam, którzy czcimy jego męczeństwo, zwyciężyć podstępne działania naszych wrogów. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

      Boże, którego miłości ogniem zapalony święty Walenty pałał i groźbami tyrana swego nie dał się zastraszyć, spraw za jego przyczyną, abyśmy od wszelkiej choroby i od śmiertelnego grzechu aż do śmierci wolni byli. Przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

      [Bardzo podobny, choć nie całkiem identyczny tekst tej litanii Admini już kiedyś opublikowali tu na stronie:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/02/14/swiety-walenty-zakochany-swiety-przez-milosc-zostal-sciety-nie-wiedziales-my-tez-nie/ ]

      • Paweł pisze:

        Można również odmówić na tę intencję „Pieśń o Służebnicy Bożej Rozalii Celakównie” (ze strony jej Biura Postulacji: http://rozalia.krakow.pl/piesn/index.htm ), ponieważ za jej przyczyną zdarzały się uzdrowienia z bardzo ciężkich chorób psychicznych.

        Czytałem o tym w książce (w której jedno z tych uzdrowień jest szeroko opisane na str. 193-196, a drugie wymienione na str. 200) pod tytułem: „Wielkie wezwanie Serca Jezusa do Narodu Polskiego – Rozalia Celakówna i jej misja” [Wydawnictwo WAM – Księża Jezuici, Kraków 1995, IMPRIMATUR: Ks. Bp Stefan Bareła, Częstochowa, 19 VII 1962 r., Nr 3390; książka została wznowiona przez to wydawnictwo w roku 2008 pod autorstwem o. Zygmunta Dobrzyckiego OSPPE i o. Sykstusa Szafrańca OSPPE].

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s