Ks. Piotr Glas: Wstrząsające orędzie Jezusa Chrystusa do kapłanów

Ks. Piotr Glas cytuje fragmenty „Orędzi Jezusa Chrystusa do swego kapłana”, jednego z najwybitniejszych dzieł ascetyczno – mistycznych o. Josepha Schrijversa (1876-1945), belgijskiego redemptorysty. Dzieło jest wstrząsającym wezwaniem Jezusa Chrystusa do swoich kapłanów, osób duchownych – o świętość życia, o nawrócenie, o zrozumienie, jak wielka walka toczy się o każdą kapłańską duszę z siłami ciemności. Ks. Piotr przypomina prawdę zawartą w tym dziele: „Jeden nawrócony, gorliwy kapłan może pomóc w zbawieniu tysiącom dusz; jeden upadły kapłan, pociągnie za sobą wiele powierzonych sobie dusz”. Realizacja: ks. Sławomir Kostrzewa

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: Wstrząsające orędzie Jezusa Chrystusa do kapłanów

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Gość pisze:

      Za kapłanów zagubionych duchowo, aby dobry Bóg zesłał im Ducha Prawdy Wiary i Miłości. Niech Matka Boża chroni ich razem ze św Michałem Archaniołem przed atakami złego ducha
      Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo są nam potrzebni księża i ich posługa.Żyjemy w Polsce i to, że mamy księdza „na wyciągnięcie ręki” wydaje nam się oczywiste.Wystarczy wyjechać na zachód żeby przekonać się jak trudno jest znaleźć duchownego katolickiego,jak trudno o msze św i sakramenty.Boże nie dopuśc abyśmy musieli przebywać kilometry by znaleźć kapłana.Dziękuję Ci Boże za kapłanów, powołuj i umacniaj ich serca aby zawsze wiernie i gorliwie Ci służyli dla dobra wszystkich Twoich dzieci na Twoją Chwałę.Amen

  2. Kasia pisze:

    Gdzie można przeczytać o tych wakacjach pielgrzymce i wczasach wowitów do Ojca Pio i Matteo?

  3. Kasia pisze:

    I to chciałam Wam przekazać

    POMYLIŁAM DUCHOWOŚĆ Z MAGIĄ
    W pewnym momencie przestałam nawet wierzyć w szatana, uznając, że on nie istnieje, a piekło na ziemi ludzie robią sobie sami. Zaczęłam również interesować się demonologią, magią i pogaństwem, tłumacząc to wszystko „poznaniem intelektualnym”. To było zainteresowanie czysto teoretyczne: nie praktykowałam żadnego okultyzmu (poza korzystaniem w usług astrologicznych i „zaklinaniem” własnych amuletów w postaci run, które nosiłam na szyi).
    Czytaj dalej: https://milujciesie.org.pl/pomylilam-duchowosc-z-magia.html

  4. beat pisze:

    czy ktos czytal ksiazke Dom smagany wiatrem

    Malachi Martin ja napisal
    ktos mi ja polecil

  5. Aga S. pisze:

    Pomodlmy sie za proboszcza z malej parafii kolo Sandomierza I za jego parafian. Duchy Swiety przyjdz…

    • Aga S. pisze:

      Przepraszam – Duchu Swiety przyjdz…

    • magda pisze:

      Niedaleko mnie…
      +++

      • magda pisze:

        Gdy będzie taka możliwość dołączam do nowenny za Kapłanów. Odmawiałam osobiście NP w Ich intencji ale z chęcią dołączę Esko do Was. Daj mi znać – ratujmy Kapłanów.

        • eska pisze:

          Myślę, że jak najbardziej można nadal kompletować trojki lub czwórki osób chętnych do modlitwy i jak sie taka grupa skompletuje, to ustalić termin rozpocząecie nowenny dla grupy. W tej chwili wszystkie 7 grup jest pełne. Gdyby była jakaś grupa trzech osób, to bym ci zaproponowała dołączenie się jako czwarta osoba, choćby teraz w trakcie – ale nie ma już gdzie dołączyć, trzeba otworzyć nową grupę.

          Ja bym chciała zaznaczyć, że ja tu sobie nie roszczę praw do rozporządzania tym tematem 😉 Jakoś starałam się pomóc organizacyjnie, ale nie ma potrzeby, aby każdy zgłaszał sie do mnie, aby go dopisać, bo przecież wszystkie dane są widoczne i kolejna osoba może sama „zarządzić”, że się dopisuje i uaktualnić dane. Zwłaszcza, że ja nie zawsze mam możliwość tu zaglądać. Tak się trochę głupio czuję, jakby trzeba mnie było prosić o pozwolenie do bycia dopisanym 😉

          Tak więc jak najbardziej zachęcam do tworzenia kolejnych grup. Z doświadczenia wiem, że najlepiej „nawoływać” do tego pod bieżącymi wpisami, gdzie zagląda sporo osób, a dane porządkować w zakładce Modlitwy –> Nowenna Pompejańska za Kapłanów https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-pompejanska-za-kaplanow/

          Tak więc, jak rozumiem, właśnie padła propozycja:

          NP8: Magda – Tajemnice ….. (no właśnie, jakie wybierasz?)……

          Kto dołączy? 🙂

        • magda pisze:

          @Eska w zupełności masz rację 🙂 Nie mogłam znaleźć linku Nowenna Pompejańska za Kapłanów a,że skojarzyłam go z Tobą 😀 więc napisałam (jeśli będzie taka możliwość)
          Już teraz wiem , gdzie zaglądać, dziękuję za przypomnienie.

        • magda pisze:

          A i wybieram tajemnice chwalebne 🙂
          Ja jutro- już trzeci rok z rzędu rozpoczynam Nabożeństwo 15 czwartków ku czci świętej Rity, mojej kochanej Patronki 🙂

        • magda pisze:

          Oczywiście Tajemnice Chwalebne z dużych liter 😉

  6. Pingback: Ks. Piotr Glas: Wstrząsające orędzie Jezusa Chrystusa do kapłanów | Serce Jezusa

  7. Ania pisze:

    Co myśleć, kiedy wielka część ludzi, pomimo popełniania grzechu nieczystości, żyje sobie spokojnie i bez zmrużenia oka pędzi na wieczne potępienie?
    św. Jan Maria Vianney

    • Marian pisze:

      Ks. prof. Robert Skrzypczak: Czy Kościołowi grozi schizma?

      Wielu wskazuje, że poddana swobodnej interpretacji Amoris laetitia może rozsadzić jedność Kościoła. Katolicka prasa konserwatywna pełna jest nagłówków ostrzegających przed schizmą. Bp Athanasius Schneider w ubiegłym roku ostrzegał przed schizmą wewnętrzną – porzuceniem przez niektórych kapłanów i biskupów więzi z Chrystusem przy jednoczesnym formalnym zachowaniu jedności z papieżem. Czy Kościołowi grozi podział?

      Myślę, że do schizmy materialnej nie dojdzie. Kościół nie rozpadnie się na Kościół Postępowy i Kościół Tradycyjny. Może jednak dojść do niebezpiecznej sytuacji relatywizowania nauczania. Tam, gdzie istnieje spór na temat przepisów czy też gdzie pojawia się dowolność ich interpretowania, tam też następuje utrata ludzkiego szacunku wobec tychże przepisów. Ludzie mogą machnąć ręką i przestać zwracać uwagę na to, czego naucza Kościoła. Jeżeli zacznie dominować myślenie, że w Kościele wszystkie sprawy, nawet najważniejsze, są dyskusyjne i zależne od okoliczności, to Kościół może utracić autorytet tego, który ma do powiedzenia prawdę. Straci swoją wiarygodność. Wspomniana przeze mnie archipelagizacja Kościoła jest szalenie niebezpieczna. Jeżeli wierny z diecezji zielonogórskiej poczuje się bardzo źle, bo jego biskup zabrania mu przystępować do Komunii jako rozwodnikowi w nowym związku, to zacznie jeździć na msze do sąsiedniej diecezji drezdeńskiej, bo tam biskup będzie inaczej podchodził do sprawy.

      http://www.fronda.pl/

  8. Ania pisze:

    Jak dowiedzieć się czy jestem opętany czy dręczony przez demona?

    Dręczenie i opętanie nie są zaraźliwe. Nie musimy się obawiać, że diabeł przeskoczy na nas jak wirus. Gdy jednak zaczynamy się modlić za opętanych i pomagać im w wyzwoleniu, wówczas diabeł będzie intensywnie nas kusił – pisze ks. Imrich Degro w miesięczniku „Egzorcysta”.

    Egzorcyści wyróżniają 3 poziomy działania złych duchów: pokusy, dręczenie (demoniczny ucisk) i opętanie. Kuszenie można nazwać zwykłym działaniem złego ducha, ponieważ przeżywa je każdy z nas. Nawet sam Jezus był kuszony (por. Łk 4, 1–13). Natomiast dręczenie i opętanie to działanie nadzwyczajne, ponieważ nie doświadcza ich każdy człowiek. Egzorcyści wyróżniają 3 poziomy dręczenia: atak (infestatio), ucisk (opressio), nękanie (vexatio). Są z nimi związane różne stopnie manifestacji złych duchów.

    Działanie fizyczne

    Atak (zewnętrzny, materialny) charakteryzuje się tym, że człowiek słyszy różne dźwięki, takie jak: skrzypienie, trzeszczenie, uderzanie, czyjeś głosy itp. Rzeczy mogą poruszać się same, np. obrazy spadają ze ściany, książki z półki. Człowiek nie może odnaleźć rzeczy tam, gdzie wcześniej je umieścił. Telewizor lub radio mogą same się włączyć bądź wyłączyć, podobnie światło. Tak więc wokół osoby, która doznaje ataków, dzieją się dziwne rzeczy. Ich naturalnych przyczyn nie potrafimy wyjaśnić. Co diabeł chce przez to osiągnąć? Z pewnością chce zastraszać człowieka. A także przekonać go, że jest mocniejszy niż Bóg; że to on działa w ludzkim życiu, a Bóg nic w tym czasie nie robi. Niekiedy próbuje także wzbudzić w człowieku wrażenie, że ten posiada jakieś nadprzyrodzone zdolności, np. może przenosić obiekty, kontrolować naturę, manipulować rzeczami i ludźmi. W ten sposób diabeł stara się przyciągnąć ludzką uwagę.

    Drugim poziomem dręczenia jest ucisk. Diabeł przychodzi, pozostaje z człowiekiem i w tym czasie oddziałuje na jego ciało. Stąd pojawiają się różne problemy fizyczne, których lekarze nie mogą zdiagnozować. Przepisywane leki nie skutkują, mimo że u innych osób w podobnych sytuacjach przynoszą ulgę. Osoby doświadczające ucisku zazwyczaj mówią, że czują się tak, jakby miały przymocowany do ciała jakiś ciężar, który bez przerwy ciągną za sobą. Co diabeł chce przez to osiągnąć? Chce dokuczać człowiekowi i go zniechęcać. Chce, aby ten skupił się tylko na wciąż doświadczanym bólu i nie dostrzegał swojego otoczenia; by nie służył innym, zwłaszcza najbliższym. Demon dąży do tego, aby osoba dręczona całą swoją uwagę skupiła tylko na sobie.

    Sytuację tę czasami Bóg dopuszcza dla naszego uświęcenia. Widzimy to na przykładzie świętych, np. Jana Marii Vianneya, Ojca Pio, Gemmy Galgani. Święta Teresa z Lisieux o niektórych swoich trudnościach fizycznych mówiła: To nie pochodzi z niczego naturalnego (…). Diabeł mnie niepokoi. Jeśli człowiek będzie współpracował z łaską Bożą, może te trudności wykorzystać dla własnego uświęcenia lub ofiarować Bogu za innych i wyprosić ją dla nich. Jeśli w takich przypadkach jest odprawiany egzorcyzm, zwykle zły duch powróci. Bóg dopuszcza do takiego powrotu, aby uświęcić człowieka.

    Fragment artykułu pochodzący z Miesięcznika Egzorcysta nr 54

  9. Monika pisze:

    Podzielę się z Wami tym co przekazała mi dzisiaj Ewa telefonicznie.
    Jest czas infekcji, przeziębień, grypy i to bardziej niż zwykle panującej, bo ludzie przestali się szczepić jak jeszcze niedawno i do tego zarażają jedni drugich zamiast siedzieć podczas choroby w domu. W Lubelskim mówiono nawet w mediach, że to już epidemia grypy.
    Jeśli ktoś choruje na gardło a chciałby się poczuć lepiej i być może jest już tak wycieńczony chorobą jak ja (bo choruję od Bożego Narodzenia z maleńką przerwą) – to polecam MAJERANEK – mnie dzisiaj bardzo pomógł. Dobrze, że Ewa zadzwoniła.
    Nawet jeszcze ostatniej nocy i cały dzień ból gardła nie dawał spać. Powikłania różne, także utrata swojego głosu a była i utrata całkowita głosu. Choroba taka jak zwykła grypa może nieźle dać w kość, zwłaszcza, jeśli do tego dokłada się ból zęba, bóle zwyrodnieniowe krzyża, zapalenie pęcherza, jakieś duszności alergiczne i tak coś wciąż wyskakuje.
    Najróżniejsze leki brane na to i tamto, jak i środki domowe stosowałam ale o majeranku dopiero dziś Ewa mi podpowiedziała i szczerze teraz ja wszystkim polecam – warto sprawdzić.
    Dużo lepiej się poczułam. Jakbym wewnętrzną inhalację przeszła. A to tylko łyżeczka majeranku, zaparzona w szklance wody i wypita powoli na ciepło. Bardzo dobrze zrobił mi na gardło i poprawił znacznie oddychanie. Całkiem inaczej się oddycha po nim a inhalacje z Mucosolvanu też robiłam.
    Majeranek daje lepszy skutek i natychmiastowy. Polecam.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie mieszaj do mnie tylko szczepionek
      Ja szczepionkom przeciw grypie mówię NIE!!!

      • Monika pisze:

        A czemu mówisz nie skutecznej szczepionce przeciwgrypowej skoro to nie pseudonauka? Czy nie szczepiłaś się i nie wiesz jak odporność wzrasta? Ja wile lat i jak i wiele moich bliskich szczepiło się z wyśmienitym skutkiem – nikt nie chorował na grypę i choroby grypopodobne – to tylko fakty i żaden lekarz rozsądny nic przeciwko nim nie ma – wręcz przeciwnie.
        Czy to jakieś zagrożenie duchowe, o którym jeszcze nie wiem. Bo nikomu nie życzyłabym przechodzić grypy i to tak ciężko i długo. Nie było nic tutaj o zagrożeniu duchowym na temat szczepionek na grypę. Przynajmniej ja się z tym nie spotkałam.
        Kościół przed tym nie przestrzega, żeby się nie szczepić.

        • Monika pisze:

          Ale jak wszystko trzeba to robić z głową.

        • wobroniewiary pisze:

          Wiesz doskonale, że nie mam czasu a zadajesz pytania, by oderwać mnie od pracy

          Szczepienia przeciw grypie są złe, zawierają trujące składniki i szczepów samej grypy jest kilkaset a szczepionek chyba tylko 3
          To jest wywalanie kasy i trucie organizmu.
          Ale błagam, już dziś nie dyskutuję. Kary za nieprzetłumaczenie są wielkie a Ty powinnaś mnie zrozumieć

        • Ja dorzucę do tego tyle, ze szczepionka na grypę jest wytwarzana z „zeszłorocznej grypy”. Podczas gdy co roku ten wirus się modyfikuje i szanse na odporność na tegoroczna grypę bez szczepionki jest taka sama jak i z nią.

        • U mnie w ośrodku widuję tych samych ludzi z gigant grypą co widywałem wcześniej biorących szczepionki przeciw grypie i to właśnie od nich się niedawno zaraziłem i to w ośrodku chodząc na rehabilitację, mam wrażenie, że jakoś łatwiej to przechodzę niż oni bo się obyło bez antybiotyku, idę parzyć majeranek 🙂

        • Monika pisze:

          Zarówno zwolenników jak i przeciwników na pewno nie brak.
          Argumentów za i przeciw pewnie i z dziesięć lub więcej się znajdzie – również czytałam o tym, bo to się nadal nagłaśnia – dlatego tyle osób już nie szczepi się, czego skutki niestety niejeden i niejedna z nas doświadczyła. Pytanie czy ktoś ma argumenty przeciwne naprawdę sprawdzone – one się tak łatwo rozsiewają te przeciwko ale czy ktoś się pokwapił sprawdzić ile w tym prawdy? Te przeciw nie są udokumentowane w wiarygodnych źródłach – jak piszą ich zwolennicy. Ja mam tylko jeden argument, który mnie wystarcza i przeważa, żeby się szczepić:na przyszłość – bo najzwyczajniej przez wiele lat w ogóle nie chorowałam na grypę i tylko w tych latach, gdy rok po roku się szczepiłam, jak i wszystkie bliskie mi i znajome osoby, o których wiem, że tak robiły, bo słuchały lekarzy. Rozmawiałam nie raz z różnymi lekarzami i słuchałam lekarzy, którzy w końcu są odpowiedzialni za nasze zdrowie – jak do tej pory wszyscy przyznawali rację wobec skuteczności tych szczepień i słuszności ich stosowania. Jak mówili, to po prostu naocznie było widać, tę skuteczność i zasadność. i nikt nie miał tu wątpliwości – sami to przyznają. Kto jest lekarzem to o tym wie i jest ich pewien ale my czasami chcemy być mądrzejsi od lekarzy i całej medycyny, nie mówiąc o szukaniu dziury w całym.
          Chyba tylko lekarze lub znachorzy typu Jerzy Zięba i inni naturoterapeuci mogą odstręczać od szczepionek na grypę. Niegdyś grypa dziesiątkowała całe miasta i państwa – ludzie umierali nie tylko tysiącami ale milionami z powodu samej grypy – czy mamy teraz wrócić do tych czasów i zapomnieć o całej medycynie? Albo przeprowadzić się do Tybetu, bo tam żadnej apteki choćby jednej się nie uświadczy? Zapewne kiedyś także znane były domowe metody i sposoby, jak choćby poczciwy czosnek a mimo to na grypę umierali milionami. Szczepionki w końcu pojawiły się i wciąż pojawiają się nowe a epidemie się skończyły choć ta walka z wirusami trwa nadal.

          Jakby nie antybiotyk to pewnie też już bym nie żyła, bo najzwyczajniej zadusiłabym się z samego opuchniętego i założonego całkiem gardła, krtani, oskrzeli. Wszystkie z zastosowanych domowych i licznych metod leczenia nie zadziałały, nie poskutkowały i było coraz gorzej, łącznie ze spożywaniem silnego przecież czosnku i cebuli, które są wirusobójcze – i to już na długo przed chorobą stosowanego. Wiemy, że czosnek to naturalny antybiotyk ale jak się okazuje nie zawsze skuteczny i w przypadku zjadliwego wirusa nie zadziałał.

          Przyznaję, że zaniedbałam szczepienia i teraz skutki są opłakane – proste przełożenie i konsekwencja. Bo jak trzeba było się zaszczepić to albo katar jakiś alergiczny albo nie było czasu na to i tylko odkładanie na potem. Nigdy więcej tego błędu i zaniedbania nie popełnię – tym bardziej, że wiem i widziałam już wcześniej skutki tego nieszczepienia nie tylko u siebie ale u ludzi wokół – to teraz te skutki i powikłania będą jeszcze długo się ciągnąć, choćby tego zażywania przez długi czas antybiotyków. A można było tego uniknąć. Naukowcy twierdzą, że organizm dochodzi do siebie przez rok a niektórzy nawet, że przez całe życie po antybiotykoterapii. Na szczęście zastawka serca jeszcze cała co bywa dość częstym powikłaniem – potem można ją tylko wymienić by w ogóle żyć. Ile razy grypa kończy się śmiercią lub ciężkimi powikłaniami często nieodwracalnymi – czy to jest może wtedy mniej szkodliwe? Moja mama chrzestna nie słyszy w ogóle na jedno ucho właśnie przez przebytą grypę – diagnoza lekarza. Tato miał uszkodzoną wirusami grypy zastawkę serca i następnie wymienioną, by przeżyć – to wszystko tylko przez przebytą grypę. Ze sztuczną zastawką żył wiele lat ale ile cierpienia ona go kosztowała? A ile leków potem trzeba brać po tych wszystkich powikłaniach i to do końca życia a przecież one tak bardzo szkodzą i trują ale są konieczne by przeżyć. Przykłady można mnożyć – nawet we własnej rodzinie – czym jest i czym potrafi być grypa a czym szczepionki i jaką dają skuteczną odporność. Gdybym sama tego nie doświadczyła i nie wiedziała z życia, to w ogóle nie pisałabym tu o tym – a tak wiem co było przed latami, zanim zaczęłam się szczepić, kiedy jeszcze tego nie robiłam i ile razy w miesiącu potrafiłam chorować na grypę i przeróżne infekcje. A zakażeniu wirusowemu zwykle towarzyszy i bakteryjne – dlatego bierze się antybiotyk.

          Znałam wtedy wiele starszych osób jak i także teraz, w tym roku, obserwuję z własnego otoczenia osoby, które uchroniły się przed tą chorobą, bo posłuchały lekarzy i zaszczepiły się, i dzięki temu w tym ogromie wokół chorych na grypę same nie zaraziły się i to właśnie dzięki temu „strasznemu” szczepieniu na grypę a teraz dziękują i są szczęśliwe, że posłuchały rady lekarza i się zaszczepiły, w tym 80 – letnia ciocia i jej syn. Natomiast dosłownie wszyscy wokół mnie, znajomi, rodzina, wszyscy po kolei, którzy się nie zaszczepili chorują lub chorowali, niektórzy dość ciężko. I to tak, że nawet kataru jak mówili nigdy w życiu nie mieli takiego – by takie coś jak zwykły katar tak niespotykanie długi czas się ciągnęło?

        • Monika pisze:

          Wobec stwierdzenia, że są tam składniki trujące, to można tak powiedzieć o każdym leku – antybiotyki są złe i jak bardzo nam szkodzą ale wiemy, że one niejednokrotnie ratują życie, chociaż są trucizną dla organizmu i niosą ze sobą ogromne spustoszenie w nim. Przy tym szczepionka to nic. Przeciętny lekarz normalnie powie, że wszystko w nadmiarze może zabić – nawet woda. A co dopiero trujące składniki w czymkolwiek innym.
          Tu nie tylko co podajemy ale i ilość się liczy. Nie szczepimy się dziesięcioma szczepionkami ale jedną. Choćby z wieloletniego doświadczenia hodowcy wiem i zapewniam, że zawsze skuteczniejsze są szczepienia pojedyncze niż łączone.
          A na skuteczność szczepień wpływa i bardzo ważnym czynnikiem jest stres.
          Nawet w przypadku zwierzęcia, które jest w stresie po szczepieniu, to takie szczepienie może nie przynieść efektu w postaci nabycia odporności, może ono okazać się w ogóle nieskuteczne.

          Antybiotyk czasami jest koniecznością, podobnie jak i szczepionka – mając wszystkie dane, to lekarz ostatecznie decyduje ale może on tylko zaproponować, że widzi wskazania, przymusu nie ma.
          Skoro jest skuteczna i pomaga a szkody nie przynosi, to sami lekarze polecają, zalecają i chyba oni najlepiej wiedzą co robią. Ci, do których mamy zaufanie i wierzymy, że troszczą się właściwie o pacjentów.

          Pytałam tutaj czy jest to ewidentnie zagrożenie duchowe, bo akurat o tym nigdy wcześniej nie słyszałam, ale jeśli nie, to każdy ma wolną wolę co zrobi i co wybierze – także z własnym zdrowiem, jak o nie zadba – które przecież ma od Boga – i czy będzie stosował się do zaleceń lekarza..

          Nikogo tutaj nie nakłaniam ani nie przekonuję do tego co ma robić, czy ma się szczepić czy nie i szanuję jak najbardziej wolną wolę każdej osoby. Każdy sam odpowiada za to co robi.
          Nie będę do tego zachęcać nawet mojego męża, który nie szczepił się i nie zamierza. Jemu akurat do niczego nie jest to potrzebne, bo ma tak dobrą odporność, że przy tak chorej osobie tylko dwie czy trzy noce miał wysoką gorączkę i po trzech dniach antybiotyku choroba i jej objawy znikły bezpowrotnie – wniosek tylko jeden: przy tak silnym organizmie nie ma sensu szczepić w kolejnym roku.

          Jednak akurat w moim przypadku szczepienie to ewidentna konieczność, zwłaszcza przy mojej słabej odporności i szczególnej łatwości zapadania na grypę i trudności wychodzenia z niej, co już kończyło się nieraz utratą głosu na długi czas i zapaleniem płuc, z którego wychodziłam miesiącami, bo niedoleczone płuca dawały objawy astmy i akurat z tego wychodziłam mniej więcej rok – z ich pełnego oczyszczenia, aż zmiany w nich się cofnęły. A łatwość zachorowań na górne drogi oddechowe wiąże się z alergiami wziewnymi, każdy alergik wie o tym.
          Są szczególne określone grupy osób zwiększonego ryzyka, którym lekarze szczególnie zalecają się szczepić, zwłaszcza, gdy wiedzą, czym u nich grozi zachorowanie – np. ludzie starsi, w podeszłym wieku, gdzie w pewnym wieku grypa może zabić a jeśli nawet nie, to bardzo ciężko i długo się ją przechodzi.

          Tak jak nie można kategorycznie i bezwarunkowo powiedzieć: NIE!!! w żadnym wypadku nie szczepić – tak samo nie można mówić, że wszystkich trzeba zaszczepić bo wszystkim to pomoże albo dla wszystkich to jest absolutnie konieczne, bo prawda jest taka, że nie dla wszystkich to jest konieczne. A jeśli ktoś tego naprawdę potrzebuje i wie o indywidualnych zagrożeniach w razie choroby, to co najmniej nierozsądnym byłoby nie skorzystać, o ile oczywiście mamy taką możliwość, bo też trzeba pamiętać, że muszą być spełnione pewne warunki.

        • Monika pisze:

          Co do wywalania kasy na szczepionkę i trucia.
          Nie trudno obliczyć jak chodzi o ekonomię. Szczepionka kosztuje 25 zł, bo tylko tyle płaciły osoby, które się tutaj szczepiły jesienią i żadna z tych osób nie zachorowała, choć miały kontakt z chorymi.
          Natomiast ile do tej pory wydałam na leki to już nie chcę pisać a ci, którzy zachorowali wiedzą dobrze albo raczej pogubili się już w rachunkach – tyle tego było, zwłaszcza jeśli ktoś choruje tak długo i nie wiadomo kiedy koniec choroby. A same leki – czy nie jest to trucizna? A jednak bierzemy je i jeszcze słono za nie płacimy – a przecież mówi się, że lekami to się tylko trujemy.
          Można doliczyć jeszcze koszty pracy osób pracujących, które są w tym czasie bezproduktywne. Nie zarabiają zarówno te osoby jak i ich pracodawcy. Same straty i to niemałe. Jaka tu więc efektywność ekonomiczna?
          Dobrze gdyby wyeliminować powikłania, które przecież nie wiemy czy nie wystąpią, a których koszty leczenia mogą przeciągnąć się na lata.

        • Maggie pisze:

          @Monika: Nie wiem, czy na całym świecie, ale tu gdzie mieszkam, szczepionki mają w składzie …. rtęć (!) … Rtęć jest rtęcią i nie ma nieszkodliwej rtęci, choć tak wmawiają.
          Dodatkowo, bardzo lubią tutaj pakować parę (!) chorób w jedną szczepionkę, a tak przecież nie powinno być, bo to powoduje skutki uboczne.

          Rzadko, ale zdarzylo się to już, że odwoływano „wadliwe szczepionki grypy” – tylko nie wyjaśniono dlaczego wadliwe,informując jedynie, że ludzie mieli reakcje do nich (były np przypadki paraliżu, ale co w szczepionce było powodem paraliżu, nie wyjaśniono!).

          Nie rozumię jak można wierzyć tym, którzy ładują „zawartość” puszki Pandory w jedną (!) szczepionkę.

          Dygresja:
          Oglądałam niedawno w TV jak malutkie zwierzątko pożera zabójczo-jadowitego węża wiper’a .. ale ukąszone na jakieś 2 godziny sztywnieje i wygląda, że poszło „kaput” … ale po tych 2h ożywa, bo ma antyciała, więc kończy jedzenie gada i czmycha w zarośla. Okazuje się, że od zarania życia zajada się ono ostrożnie skorpionami i stopniowo uodparnia się na ich ukąszenia. Następnym etapem jest nauka jak polować i konsumować wiper’a = umiar i z głową ma sens w uodpornianiu.

          Ostatnio lekarka chciała zaszczepić mnie przeciw tężcowi, bo ostatnio nań byłam szczepiona w 2010 … ale nie dość, że tam „nieszkodliwa” rtęć, kurze białko ale i dodatek na jakiś koklusz czy inne paskudztwo … dlatego podziękowałam, odkładając na czas, kiedy będzie szczepionka tylko przeciw tężcowi i bez rtęci.
          Obecne szczepionki, to naprawdę dziwne „kompozycje” – dlatego nie daję się szczepić przeciw grypie.

        • wobroniewiary pisze:

          Maggie, błagam, nie rozwijamy tematu
          Nie chcę zamienić portalu „wobroniewiary” w portal szczepionkowy
          Monika wie, że jestem przeciwko szczepionkom a jeszcze bardziej przeciw pisaniu o nich a jednak…. jako córka lekarza po prostu musiała… (!!!)
          Jestem za to wściekła!

        • Małgorzata pisze:

          Szczepionki są bardzo złe . Wiele ludzi cierpi po nich . Do takich i ja należałam.Nigdy więcej nie zaszczepię się i nie dam zaszczepić mojego dziecka . Byłam zmanipulowana tak jak ty. Tylko raz pewien doktor immunologi dziecięcej , kiedy wychwalałam szczepionki powiedział mi tylko tyle ” są bardzo niebezpieczne ” i nie chciał rozwinąć tematu.
          Mam pytanie jak to jest ,że ludzie ciągle biorą leki i ciągle coraz bardziej chorują . W moim miasteczku kiedyś była 1 apteka i nigdy w niej ludzi nie było. Teraz jest 20 i każda pracuje pełną parą.
          Wszystkie te lekarstwa nie leczą , a lekko poprawiają samopoczucie. Na antybiotyki ( są masowo stosowane w hodowli ) bakterie się uodporniły.One zazwyczaj nie działają . Ratunkiem jest odstawić wszelkie paskudztwa i nie nabijać kasy koncernom. Może ktoś nie wierzyć , ale ja nie biorąc żądnych leków ,leżąc i nie jedząc nic ( woda + herbatki ziołowe ) po 2 i 1/2 dnia ” cudownie” ozdrowiałam.
          Każdy powinien sam decydować o swoim zdrowiu , a przymus szczepień to bezprawie.

        • m-gosia pisze:

          Ja zmieniłam myślenie dotyczące wszelkich chorób.
          Polecam np. rady dr. Jaśkowskiego .Można Jego artykuły znaleźć na stronie Dakowski.
          np.http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18938&Itemid=119

        • wobroniewiary pisze:

          Tego pana tez nie polecam – nie do końca!

    • Monika pisze:

      Wyczytałam teraz, że też na katar jest dobry, kaszel i ból brzucha.
      Niby to wiadomo ale w chorobie jest takie zaciemnienie, że o wszystkim się zapomina.
      Majeranek to sprawdzony sposób na katar, kaszel, chore zatoki, trawienie, odchudzanie i nie tylko.
      Tu link do poczytania o majeranku – może komuś się przyda:
      http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/majeranek-na-katar-kaszel-bol-brzucha-wlasciwosci-lecznicze-majeranku_43455.html

      • eska pisze:

        Dzięki! Akurat ostatnio też mi ktoś mówił o majeranku. Duch Święty działa! 🙂

        Propozycja podania, którą mi przekazano to szeroko znane mleko z czosnkiem, masłem i miodem, ALE właśnie jeszcze z majerankiem do tego.

      • Bogusia pisze:

        Monika,bardzo dziekuje za przypomnienie o majeranku i za link.
        Pozdrawiam -Szczesc Boze…!

    • Gosia pisze:

      Ja płuczę gardło roztworem soli i jjodyny może być też płyn lugola. Na jodynę nie ma mocnych.

      • Aga S. pisze:

        Jest taka ksiazka, ktorej rady sobie niezwykle cenie zakupilam ja bedac jeszcze nastolatka ,,Leki z Bozej Apteki „- Jan Schulz i Edyta Uberhuber – goraco ja polecam.

  10. wobroniewiary pisze:

    Moja Mama jest Królową ❤
    Moja Mama jest Królową
    Moja Mama jest Królową

    Kto ogląda Apel Jasnogórski – wie o co chodzi 🙂

  11. wobroniewiary pisze:

    Ks.Piotr Glas: „Wiemy co dzieje się w parafiach. Wiemy ile jest narzekań na księży. Ale nie wiemy co dzieje się za zamkniętymi drzwiami plebani. Co ci ludzie nieraz przeżywają, jakie są ich ludzie dramaty – powołaniowe, osobiste, rodzinne. Dlatego zamiast rzucać kamieniem, zamiast rzucić plotkę czy oszczerstwo – prześlijmy kapłanom ten link (https://www.youtube.com/watch?v=vnt4w1X2DTU&t=1s), aby oglądnęli, posłuchali…”

  12. EwaT pisze:

    Wstrzasajece wyznanie ktore czytal ks Piotr. Modlmy sie za wszystkich kaplanow , przede wszystkim tych pogubionych duchowo tu na zachodzie.

    • Marian pisze:

      +++

    • eska pisze:

      W naszej Nowennie Pompejańskiej modlimy się za wszystkich kapłanów, a więc także (a może przede wszystkim?) za tych na zachodzie i w tych rejonach świata, gdzie się źle dzieje w kwestii wiary.
      Tak więc ponawiam impuls i zachętę do dołączenia do naszej nowenny. Zwłaszcza zapraszam osoby spoza Polski, które bardziej niż my tutaj doświadczają, co to znaczy brak dobrego kapłana, albo brak kapłana w ogóle.
      Powyżej Magda już zadeklarowała chęć takiej modlitwy. Może ktoś do niej dołączy. 🙂 Wiem, że to jest trudne wyzwanie, ale intencja ważna i warta wysiłku.

      • MariaPietrzak pisze:

        Jak mówi przysłowie
        „jak sobie pościelisz , tak sie wyśpisz”
        „Jakich sobie wymodlimy , to i zobaczymy .”
        Odmawiamy Nowennę Pompejańską za Kapłanów i ufamy , ze będzie jak w ostatnim orędziu Maryi: „Jest nadzieja” .
        Jak wiele potrzeba łaski , modlitwy i ofiary Kapłanowi , mocno uświadomił mi ksiądz Karol Wojtyla , który w „Beskidzkich rekolekcjach” na wiadomość, że Wanda Połtawska byla w Ravensbruck , odpowiada jej mężowi , Andrzejowi ” a to za mnie ” !!!
        Stąd i rozważanie ” ile waży święty kaplan ”
        Kiedyś , zdaje się w Medjugorie , Maryja prosiła , by najwięcej modlitwy poświęcać duchowieństwu .
        Są z ludu wzięci , dla ludu ustanowieni . Nie my dla nich , ale oni dla nas . Byśmy życie mieli .
        Jak napisał brat Adamczyk , w książce „Dwie katedry ” wkładając w usta Lucyfera słowa
        „Czy wiecie, kto grzeszników na świętych przemie­nia?
        Nie Michał z Aniołami, ani święci z Góry:
        Największym cudotwórcą – to ten klecha, który
        Zasiada w słuchalnicy, lezie do ołtarza….
        On w najpodlejszej duszy mocą Chrysta stwarza
        Życie nadprzyrodzone, niszcząc grzech uprzednio.
        Nawet gwiazdy w przestworzach przed klechami bledną,
        Bo w kapłańskiej posłudze równi Wszechmocnemu!
        Ten wykład najważniejszy jest ze wszystkich prze­mów,
        Jakie wam wygłosiłem.
        Teraz wam wykażę,
        Jak kaptować kapłana, by wzgardził ołtarzem,
        A tym samym i Zbawcą, u którego służy…”

        Do czego zmierzam… jaki Kaplan taka Parafia , a jakie Parafie , taki i Naród .
        Jeśli nie będą święci , my też nie będziemy .
        Jeśli pójdą do piekła , my za nimi… Bo nas prowadzą !
        I jak mówi Maryja , od ich pomocy uzależnia tryumf Swego Niepokalanego Serca .
        … Każdy w swoim sumieniu jak może , ile może …
        Może N.P. z nami …
        Szczęść Boże !

        Księdzu Piotrowi Glas , modlitwa i Bóg zapłać !

  13. MariaPietrzak pisze:

    Z Ostatniego Wieczernika w Oborach /
    🕯
    Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo Jej. Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę (Rdz 3, 15. Tłumaczenie wg. Wulgaty).
    🕯
    „W Godzinkach ku czci św. Michała śpiewamy:
    Walka, która na niebie kiedyś się odbyła,
    dotąd się jeszcze w świecie Bożym nie skończyła;
    ciemność walczy z światłością,
    zło się ciągle sroży
    i chce świat opanować,
    znieść porządek Boży.
    🕯
    Stoimy dzisiaj przed największą bitwą jaką ludzkość musiała kiedykolwiek stoczyć.
    Myślę, że wspólnota chrześcijańska jeszcze nie zrozumiała tego w pełni. Stoimy dzisiaj przed ostateczną walką pomiędzy Kościołem i anty-kościołem,
    pomiędzy Ewangelią i anty-ewangelią.”
    (Kard. Wojtyła mówił ,9 listopada 1976).)
    .🕯
    15 sierpnia 1982 r. Dziewica płakała, ponieważ była bardzo zmartwiona brakiem wiary i skruchy u ludzi.
    Skarżyła się na nasze złe prowadzenie się, charakteryzujące się
    rozwiązłością obyczajów,
    upodobaniem do zła,
    ciągłym brakiem posłuchu dla Przykazań Bożych.
    🕯
    ….
    Bracia i siostry!
    Pamiętajmy,
    że zwycięstwo należy już do Chrystusa i Jego Niepokalanej Matki.
    Jej Serce zatryumfuje.
    Tylko od nas,
    od naszej odpowiedzi na orędzia Maryi zależy,
    czy będziemy mieć udział w tym zwycięstwie naszego Pana i Zbawiciela.
    …. 🕯

    http://www.obory.com.pl/index.php?a=aktualnosc&typ=3&id_item=1036

    Nie ma niepotrzebnych !
    Wszyscy jesteśmy wezwani w Maryjne szeregi !
    Potrzeba nam tylko trzeźwości , bo widzimy , ze wróg nas w sposob przewrotny usypia .
    Coraz więcej miejsc pustych w kościelnych ławkach , znikają gdzieś Nabożeństwa pełne mocy i pieczęcią obietnicy ….

    Aaa kotki dwa…
    Dobrego dnia🍒

  14. Leszek pisze:

    Jestem pod wrażeniem cytowanych rozdziałów. Gdzie mogę kupić cytowaną książkę ” Orędzie Jezusa do swego kapłana” ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s