Czy wiesz, że Ojciec Matteo sprawdza się w walce z fałszywymi cudami i objawieniami?

Padre Matteo da Agnone

Książka znanego egzorcysty ojca Cypriana de Meo: „Matteo Losy zakonnika z Agnone”.

Fragment:

matteo-ksiazkaDziało się to w czasie, kiedy ojciec Matteo mieszkał w klasztorze w Serracaprioli, pełniąc funkcję przełożonego (Zdarzenie miało miejsce między 1603 a 1605 rokiem, kiedy to ojciec Matteo pemit funkcję gwardiana w Serracapriola. Por. Acta Ord. 1529-1625, s. 86 (Archiwum Generalne Kapucynów). W miasteczku Chieuti rozeszły się wieści, że tamtejszy wizerunek Matki Bożej rzekomo dokonuje cudów. Zewsząd więc przybywały tłumy, aby oddać cześć obrazowi znajdującemu się w starym kościele obrządku greckiego.

Ojciec Matteo, dzięki Bożemu natchnieniu, był jednak przekonany, że cała sprawa jest mistyfikacją i chodzi w niej wyłącznie o zysk.
Rozmawiając o tym z braćmi, powiedział: „Ach, gdyby ta droga miała język i gdyby te drzewa mogły mówić, ileż to grzechów wyszłoby na jaw, popełnionych jedynie przez ciekawość ludzką, kierującą się chęcią zobaczenia fałszywych cudów, które mają miejsce za sprawą złego ducha, a nie z woli Królowej Nieba. Trzeba przeciwstawić się kusicielowi i postarać się ujawnić to oszustwo ludzi nieprawych”.

Matteo poinformował o niepokojącej sytuacji w Chieuti biskupa z Larino, ]ana Tomasza Eustachio. Hierarcha w odpowiedzi oddelegował zakonnika i kilku innych kapłanów, żeby zbadali sprawę. Kiedy ci dotarli do kościoła w Chieuti, zobaczyli tam bose kobiety, nagie dzieci, kalekich i obłąkanych. Wszyscy czekali na cud.

Kapucyn poprosił miejscowego księdza o możliwość odprawienia Mszy Świętej w obrządku łacińskim przy ołtarzu z wizerunkiem św. Fran­ciszka z Asyżu. Podczas podniesienia dwie spośród obecnych tam kobiet wydały z siebie głośne krzyki, jak gdyby były opętane, wywołując przera­żenie wśród zgromadzonych. Po zakończeniu Eucharystii ojciec Matteo poprosił, aby wszyscy podeszli do ołtarza. Nad każdym zrobił znak krzyża i kazał odmówić jedno „Zdrowaś Maryjo”. Następnie poprosił wszystkich o opuszczenie kościoła, który został zamknięty. Przeprowadzone badanie rzekomych cudów dowiodło, że były one dziełem hochsztaplerów.

Jednak ludzie nie dawali za wygraną i domagali się otwarcia świą­tyni. W tej sytuacji ojciec Matteo zwrócił się do biskupa z prośbą, by ten przyjechał do Chieuti na uroczystość Zesłania Ducha Świętego, na którą miały do miejscowości ściągnąć tłumy.

Tak też się stało. Hierarcha wyjaśnił zgromadzonym, że w rzeczy­wistości te spodziewane cudowne zjawiska są zwyczajnym oszustwem mającym na celu wyłudzanie pieniędzy i pod karą ekskomuniki latae sententiae surowo zabronił zbliżania się do tego kościoła. Wiernych udało się przekonać. Wrócili do swoich domów, natomiast biskup udał się do klaszto­ru w Serracaprioli, żeby podziękować ojcu Matteo za interwencję.

*****

Osoby zainteresowane wyjazdem do Padre Matteo, Padre Pio i Św. Michała Archanioła prosimy o maile na adres: jutrzenka2012@gmail.com

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Czy wiesz, że Ojciec Matteo sprawdza się w walce z fałszywymi cudami i objawieniami?

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. rysik pisze:

    Prośba o modlitwę o uzdrowienie dla mojej koleżanki, lekarze nie wiedzą co jej jest, wyniki w normie a temperatura ciągle podwyższona.

  3. Sylwia pisze:

    Kochani pamiętam o Was w moich modlitwach i modlę się we wszystkich intencjach choć nie zawsze napiszę+++,ale modlę się i Bóg wie co zrobić.

    Ja zaś proszę was o modlitwę w intencji rozwiązania dla mnie dwóch trudnych spraw:
    1. sprawa urzędowa
    2. w intencji pewnej Pani, która nie zdaje sobie sprawy że ktoś może mieć odmienne zdanie. Pani ta nie może przyjąć do wiadomości, że ja jako rodzic chcę jak najlepiej dla dziecka. Bóg zna jej imię.
    3. W intencji dyrekcji szkoły do której uczęszcza moja córka- o zmianę nastawienia dyrekcji i pewnej nauczycielki.
    Bóg zapłać.

    • Sylwia pisze:

      A nawet zrobiło się 3 co widać po wypunktowaniu. 🙂

    • Agnieszka pisze:

      ➕➕➕

    • eska pisze:

      +++ ❤

    • duszyczka pisze:

      Sylwio, mój syn chodzi do gimnazjum i w II półroczu doszedł mu taki przedmiot jak wychowanie do życia w rodzinie. Jest to przedmiot nieobowiązkowy i uczeń nie musi na niego uczęszczać, napisałam oświadczenie i syn nie chodzi na te zajęcia. Nie chcę, aby jakaś osoba może o ultrakatolickich poglądach przygotowywała moje dziecko do życia w rodzinie i tłumaczyła mu może o najintymniejszych sferach życia. Tu również mogę mieć odmienne zdanie niż ten nauczyciel, a jednocześnie jako rodzic chcę jak i Ty najlepiej dla swego dziecka 🙂

      • Sylwia pisze:

        Duszyczko zgadzam się, niestety widać jak to w szkołach bywa. Niestety ten ktoś nie da sobie nic powiedzieć bo twierdzi że zawsze ma rację, i to widać na porządku dziennym. Mam nadzieję że się to zmieni i że w następnym roku będzie inaczej. Mam taką nadzieję. Pozdrawiam. ❤

        Bóg zapłać za modlitwę.

        • Sylwia pisze:

          Dodam że u mnie sprawa wygląda inaczej nie chodzi o przedmiot a raczej o inną sprawę.

    • Marian pisze:

      +++

  4. Poruszajce słowa abp. Hosera: „Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do uratowania mi życia, dziękuję za modlitwę”

    Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do uratowania mi życia – oświadczył abp Henryk Hoser. W specjalnym przesłaniu z okazji 25-tego Światowego Dnia Chorego skierowanym do słuchaczy Radia Warszawa i widzów diecezjalnej telewizji internetowej Salve TV biskup warszawsko-praski podkreślił, że cierpienie jest drogą do zbawienia. Zaapelował jednocześnie o przywrócenie chorym należnego im miejsca w społeczeństwie.
    Nawiązując do przechodzonej malarii powiedział, że stan jego zdrowia był bardzo ciężki.
    Według opinii lekarzy miesiąc temu byłem cztery godziny od śmierci
    —wyznał.
    Odzyskawszy dzisiaj częściowo zdrowie mogę do was przemawiać jako jeden z was, jako ten który doznał bardzo głębokiego cierpienia, trudnej, wręcz śmiertelnej choroby która zostawiła jeszcze swoje ślady
    Całość: http://wpolityce.pl/kosciol/326974-poruszajce-slowa-abp-hosera-dziekuje-wszystkim-ktorzy-przyczynili-sie-do-uratowania-mi-zycia-dziekuje-za-modlitwe

  5. rysik pisze:

    o. Józef Witko OFM o wierze, rozeznawaniu i ludzkich wyborach

    Potrzebujemy łaski

    Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię – tak mówi Jezus w Ewangelii św. Mateusza (11,28). Wzywa każdego z nas, nie stawiając żadnych warunków. Nie zwraca się w tych słowach tylko do tych, którzy mają wiarę lub tylko do tych, którzy żyją święcie. Zwraca się do tych, którzy są utrudzeni i obciążeni.

    Człowiek, który żyje pod przekleństwem, jest naprawdę udręczony, obciążony i często umęczony, bo ciągle ma pod górkę, ciągle jest ostatni, ciągle w jego życiu jest coś nie tak, mimo że robi wszystko tak, jak powinien. Stara się, jest przygotowany do życia, ma wiedzę, odpowiednie kwalifikacje, talenty, jest pracowity, a jednak coś jest nie tak. Ciągle ma w sercu smutek, jest rozdrażniony, nieustannie doświadcza niepowodzeń, tak jakby istniała niewidzialna siła, która trzyma go na uwięzi i nie pozwala mu się rozwinąć. Jezus mówi: „Jeśli czujesz się utrudzony i obciążony, nie zwlekaj – przyjdź do Mnie”.

    Z drugiej strony w Ewangelii św. Jana Jezus mówi: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec (6,44). To nie jest tak, że kiedy jesteś utrudzony i umęczony, przychodzisz do Boga. Na pewno fizycznie możesz przyjść do świątyni, stanąć czy uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem, ale twoje serce może w tym czasie być daleko. Może być przy twoich problemach, nieszczęściach, niepowodzeniach. Może być przy twoich bliskich, którzy są chorzy. Może być daleko, niekoniecznie przy Bogu, tam, gdzie twoje ciało. By twoje serce mogło się zbliżyć do Jezusa, musisz prosić Ojca, aby dał ci łaskę oderwania się od tego, co trzyma cię na uwięzi. Wiemy, że Judasz był bardzo blisko Jezusa – ale tylko fizycznie, sercem zaś był daleko. Znamy tę scenę z ewangelii według św. Marka, Mateusza czy Łukasza, kiedy to Jezus powraca z ziemi Gerazeńczyków, gdzie uwolnił od ducha nieczystego człowieka opętanego, który miał w sobie legion. Tłum ludzi ze wszystkich stron otaczał Jezusa i na Niego napierał. W pewnym momencie jakaś kobieta, która od 12 lat cierpiała na upływ krwi, zbliżyła się do Jezusa i dotknęła się Jego frędzli u płaszcza. Mówiła bowiem w swoim sercu: „Gdybym tylko dotknęła się frędzli u Jego płaszcza, a na pewno będę zdrowa”. Tak też się stało. Jezus w tym samym momencie poczuł, że moc wyszła od Niego. Przystanął i zapytał, kto się Go dotknął. Wtedy uczniowie powiedzieli do Niego: „Panie, tłum ze wszystkich stron napiera na Ciebie, a Ty się pytasz, kto się Ciebie dotknął? Wszyscy się Ciebie dotykają”. Jezus jednak wiedział, że ktoś dotknął się Go inaczej, dotknął się z wiarą, która natychmiast uwolniła Jego moc. Chodzi więc o takie dotknięcie się Jezusa, które sprawi, że moc wyjdzie od Niego i cię uzdrowi i uwolni. Aby jednak to nastąpiło, Ojciec musi dać ci taką łaskę. Musisz także uświadomić sobie, że to tak naprawdę nie zależy od ciebie. To, że tutaj jesteś, też nie zależało od ciebie. To też jest łaska. Potrzebujemy łaski, aby nasze serca były przy Jezusie, a nie jest to łatwe, bo trzeba oderwać się od tego, co je trzyma na uwięzi. O tym będziemy mówić, ale już teraz trzeba nam sobie uświadomić, że musimy o to Pana prosić. To nie jest tak, że nam się ta łaska należy. Bóg daje nam wszelkie łaski za darmo, ale trzeba o nie prosić, również o tę, by nasze serca zbliżyły się do Niego, by mógł nas pokrzepić.

    Tutaj przeczytamy całość: http://www.poslanie.pl/czytelnia/konferencje/55-ostatniododanekonferencje/319-masz-przed-soba-dwie-drogi

  6. zosia pisze:

    Bóg zapłać za artykuł o Witko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s