11 lutego – Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, Światowy Dzień Chorego. Msza św. za chorych z Lourdes

Najświętsza Maryja Panna z Lourdes

VirgendeLourdesW 1858 roku, w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, Matka Boża zjawiła się ubogiej pasterce, św. Bernadecie Soubirous, w Grocie Massabielskiej w Lourdes. Podczas osiemnastu zjawień (w okresie 11 lutego – 16 lipca) Maryja wzywała do modlitwy i pokuty.
11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous wraz z siostrą i przyjaciółką udała się w pobliże Starej Skały – Massabielle – na poszukiwanie suchych gałęzi, aby rozpalić ogień w domu. Gdy dziewczyna została sama, usłyszała dziwny dźwięk podobny do szumu wiatru i zobaczyła światłość, z której wyłoniła się postać „Pięknej Pani” z różańcem w ręku. Odtąd objawienia powtarzały się.
Bernadetta opowiedziała o tym wydarzeniu koleżankom, te rozpowiedziały o tym sąsiadom. Rodzice strofowali Bernadettę, że rozpowiada plotki; zakazali jej chodzić do groty, w której miała jej się ukazać Matka Boża. Cofnęli jednak zakaz, gdy zobaczyli, że dziecko gaśnie na ich oczach z udręki. Dnia 14 lutego dziewczęta udały się najpierw do kościoła i wzięły ze sobą wodę święconą. Gdy przybyły do groty, było już po południu. Kiedy w czasie odmawiania różańca ponownie ukazała się Matka Boża, Bernadetta, idąc za radą towarzyszek, pokropiła tajemniczą zjawę i wypowiedziała słowa: „Jeśli przychodzisz od Boga, zbliż się; jeśli od szatana, idź precz!”. Pani, uśmiechając się, zbliżyła się aż do brzegu wylotu groty i odmawiała różaniec.
18 lutego Bernadetta udała się w pobliże groty z dwiema znajomymi rodziny Soubirous. Przekonane, że może to jest jakaś dusza czyśćcowa, poradziły Bernadecie, aby poprosiła zjawę o napisanie życzenia na kartce papieru, którą ze sobą przyniosły. Pani odpowiedziała: „Pisanie tego, co ci chcę powiedzieć, jest niepotrzebne”. Matka Boża poleciła dziewczynce, aby przychodziła przez kolejnych 15 dni. Wiadomość o tym rozeszła się lotem błyskawicy po całym miasteczku. 21 lutego, w niedzielę, zjawiło się przy grocie skał massabielskich kilka tysięcy ludzi. Pełna smutku Matka Boża zachęcała Bernadettę, aby modliła się za grzeszników. Tego dnia, gdy Bernadetta wychodziła po południu z kościoła z Nieszporów, została zatrzymana przez komendanta miejscowej policji i poddana śledztwu. Kiedy dnia następnego dziewczynka udała się do szkoły, uczące ją siostry zaczęły ją karcić, że wprowadziła tyle zamieszania swoimi przywidzeniami.
23 lutego Matka Boża ponownie zjawiła się i poleciła Bernadecie, aby udała się do miejscowego proboszcza i poprosiła go, aby tu wystawiono ku Jej czci kaplicę. Roztropny proboszcz, po pilnym przeegzaminowaniu 14-letniej dziewczynki, rzekł do Bernadetty: „Mówiłaś mi, że u stóp tej Pani, w miejscu, gdzie zwykła stawać, jest krzak dzikiej róży. Poproś Ją, aby kazała tej gałęzi rozkwitnąć”. Przy najbliższym zjawieniu się Matki Bożej Bernadetta powtórzyła słowa proboszcza. Pani odpowiedziała uśmiechem, a potem ze smutkiem wypowiedziała słowa: „Pokuty, pokuty, pokuty”.
25 lutego w czasie ekstazy Bernadetta usłyszała polecenie: „A teraz idź do źródła, napij się z niego i obmyj się w nim”. Dziewczę skierowało swoje kroki do pobliskiej rzeki, ale usłyszało wtedy głos: „Nie w tę stronę! Nie mówiłam ci przecież, abyś piła wodę z rzeki, ale ze źródła. Ono jest tu”. Na kolanach Bernadetta podążyła więc ku wskazanemu w pobliżu groty miejscu. Gdy zaczęła grzebać, pokazała się woda. Na oczach śledzącego wszystko uważnie tłumu ukazało się źródło, którego dotąd nie było. Woda biła z niego coraz obficiej i szerokim strumieniem płynęła do rzeki. Okazało się rychło, że woda ta ma moc leczniczą.Następnego dnia posłał do źródła po wodę swoją córkę niejaki Bouriette, kamieniarz, rzeźbiarz nagrobków. Stracił prawe oko przy rozsadzaniu dynamitem bloków kamiennych. Także na lewe oko widział coraz słabiej. Po gorącej modlitwie począł przemywać sobie ową wodą oczy. Natychmiast odzyskał wzrok. Cud ten zapoczątkował cały szereg innych – tak dalece, że Lourdes zasłynęło z nich jako pierwsze wśród wszystkich sanktuariów chrześcijańskich.
27 lutego Matka Boża ponowiła życzenie, aby na tym miejscu powstała kaplica. 1 marca 1858 roku poleciła Bernadecie, aby modliła się nadal na różańcu. 2 marca Matka Boża wyraziła życzenie, aby do groty urządzano procesje
Źródło i całość: Brewiarz.pl

***
Transmisja on-line z Lourdes
>>>kliknij<<<

***
Światowy Dzień Chorego

Światowy Dzień Chorego ustanowił Jan Paweł II w liście skierowanym 13 maja 1992 r. do ówczesnego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, kard. Fiorenzo Angeliniego. Papież wyznaczył też od razu na obchody tego Dnia wspomnienie objawienia Matki Bożej w Lourdes, które przypada 11 lutego. Ogólnoświatowe obchody tego Dnia odbywają się co roku w jednym z sanktuariów maryjnych na świecie.
Ustanowienie przez Ojca Świętego Jana Pawła II Światowego Dnia Chorego stało się wezwaniem do całego Kościoła powszechnego, aby poświęcić jeden dzień w roku modlitwie, refleksji i dostrzeżeniu miejsca tych, którzy cierpią na duszy i na ciele.
Jan Paweł II we wspominanym liście zaznaczył, że „ma on na celu uwrażliwienie ludu Bożego i – w konsekwencji – wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; pomagania chorym w dowartościowaniu cierpienia na płaszczyźnie ludzkiej, a przede wszystkim na płaszczyźnie nadprzyrodzonej; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych, popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu…”
Sprawom ludzi chorych Jan Paweł II, sam doświadczający licznych chorób, poświęcił wiele miejsca w swoim nauczaniu. Często spotykał się z chorymi i niepełnosprawnymi, tak w Rzymie, jak i w czasie podróży apostolskich. Chorych prosił już na samym początku pontyfikatu o wsparcie modlitewne.

Jan Paweł II pije wodę z cudownego źródełka w LourdesPo raz pierwszy Dzień Chorego obchodzono w 1993 r., a główne uroczystości odbyły się wtedy w Lourdes i – częściowo – w Rzymie. W kolejnym roku miejscem centralnych obchodów była Jasna Góra, a następnie: Jamusukro (Wybrzeże Kości Słoniowej, 1995), Guadalupe (Meksyk, 1996), Fatima (1997), Loreto (1998), Harissa (Liban, 1999), Rzym (2000, połączone z Jubileuszem Chorych), Sydney (2001), narodowe sanktuarium katolików indyjskich w Vailankamy (2002), Lourdes (2004), Jaunde w Kamerunie (2005), Adelajda w Australii (2006) i Seul w Korei Południowej (2007). W 2008 r., z racji 150. rocznicy objawień w Lourdes, Światowy Dzień Chorego obchodzono ponownie (jak w 1993 i 2004 r.) – w Lourdes.
Źródło i całość: Brewiarz.pl

***
Transmisja on-line z Lourdes
>>>kliknij<<<
Jutro, 11 lutego, o godz. 6-45 Msza św. po polsku z Lourdes

*****
Orędzie Papieża Franciszka na XXV Światowy Dzień Chorego 2017 r.

Do modlitwy o to, byśmy zawsze umieli odnosić się do chorego, jak do osoby, która nosi w sobie dar, którym powinna dzielić się z innymi, zachęca Ojciec Święty Franciszek w orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Chorego. Papież podkreśla, że Dzień Chorego jest okazją do znalezienia nowego bodźca, by upowszechniać kulturę szacunku dla życia, zdrowia i środowiska. Wyraża też swoją bliskość z chorymi i ich rodzinami, a także uznanie wobec tych, którzy w różny sposób pomagają chorym.

Światowy Dzień Chorego tradycyjnie jest obchodzony we wspomnienie objawień Matki Bożej z Lourdes, 11 lutego. W tym roku obchodzimy go już po raz 25. Decyzją Ojca Świętego Franciszka, nadzwyczajne obchody tego dnia odbędą się – tak jak przed 25 laty – w Lourdes.

Treść orędzia:

„Zdumienie tym, czego dokonuje Bóg: «wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny» (Łk 1,49)”

 Drodzy Bracia i Siostry!
11 lutego przyszłego roku będzie obchodzony w całym Kościele, a zwłaszcza w Lourdes, XXV Światowy Dzień Chorego, na temat: „Zdumienie tym, czego dokonuje Bóg: «wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny» (Łk 1,49)”. Ustanowiony przez mojego poprzednika św. Jana Pawła II w 1992 roku i obchodzony po raz pierwszy właśnie w Lourdes 11 lutego 1993 roku, dzień ten jest okazją do zwrócenia szczególnej uwagi na sytuację chorych, a ogólniej rzecz biorąc cierpiących. Jednocześnie zachęca tych, którzy poświęcają się na ich rzecz, począwszy od ich rodzin, pracowników służby zdrowia i wolontariuszy, do dziękowania za otrzymane od Pana powołanie towarzyszenia chorym braciom. Ponadto obchody te odnawiają w Kościele dynamikę duchową, aby coraz lepiej wypełniać tę zasadniczą część jego misji, która obejmuje posługę ostatnim, chorym, cierpiącym, wykluczonym i usuwanym na  margines (por. JAN PAWEŁ II, Motu proprio, Dolentium hominum, 11 luty 1985, 1). Z pewnością czas modlitwy, liturgii eucharystycznej i namaszczenia chorych, dzielenie się z chorymi a także pogłębienie wiedzy bioetycznej i teologiczno-pastoralnej, które będą miały miejsce w tych dniach w Lourdes wniosą nowy ważny wkład w tę posługę.

Już teraz, stając duchowo w Grocie Massabielskiej przed wizerunkiem Niepokalanej Dziewicy, w której Wszechmocny dokonał wielkich rzeczy dla odkupienia ludzkości, pragnę wyrazić moją bliskość względem was wszystkich, bracia i siostry, którzy przeżywacie doświadczenie cierpienia oraz wobec waszych rodzin. Pragnę też wyrazić moje uznanie dla tych wszystkich, którzy w różnych funkcjach i we wszystkich placówkach służby zdrowia na całym świecie kompetentnie, odpowiedzialnie i z poświęceniem działają, by wam ulżyć, uleczyć was i zapewnić wam codzienne dobre samopoczucie. Chciałbym was wszystkich chorych, cierpiących, lekarzy, pielęgniarki, członków rodzin, wolontariuszy zachęcić do kontemplowania w Maryi, Uzdrowieniu Chorych, tej, która zapewnia czułość Boga wobec każdego człowieka i wzór powierzenia się Jego woli, a także do znajdowania zawsze w wierze karmiącej się Słowem Bożym i sakramentami mocy, by miłować Boga i braci, również w doświadczeniu choroby.

Podobnie jak na świętą Bernadetę, spogląda na nas Maryja. Pokorna dziewczyna z Lourdes opowiadała, że Dziewica, którą nazwała „Piękną Panią”, spojrzała na nią, tak jak się patrzy na osobę. Te proste słowa opisują pełnię relacji. Bernadeta uboga, niepiśmienna i chora czuje, że Maryja spogląda na nią jako na osobę. Piękna Pani mówi do niej z wielkim szacunkiem, bez politowania. Przypomina to nam, że każdy chory jest i pozostaje istotą ludzką i musi być traktowany jako taka. Ludzie chorzy, podobnie jak osoby niepełnosprawne, nawet bardzo poważnie, posiadają swoją niezbywalną godność i swoją misję w życiu i nigdy nie mogą stawać się jedynie przedmiotami, nawet jeśli czasami mogą się wydawać jedynie biernymi, choć w rzeczywistości nigdy tak nie jest.

Bernadeta po pobycie w grocie, dzięki modlitwie przekształciła swoją kruchość we wsparcie dla innych, dzięki miłości stała się zdolna do ubogacenia swego bliźniego, a przede wszystkim poświęciła swoje życie dla zbawienia ludzkości. Fakt, że Piękna Pani poprosiła ją, aby modliła się za grzeszników przypomina nam, że chorzy, cierpiący noszą w sobie nie tylko pragnienie uleczenia, ale także przeżywania po chrześcijańsku swego życia, dochodząc do oddawania go jako autentyczni uczniowie-misjonarze Chrystusa. Maryja dała Bernadecie powołanie służenia chorym i wezwała ją do tego, by stała się siostrą miłosierdzia, do misji którą wyraża Ona w stopniu tak wzniosłym, by stać się wzorem, do którego może się odnieść każdy pracownik służby zdrowia. Prośmy zatem Niepokalane Poczęcie o łaskę, byśmy umieli zawsze odnosić się do chorego jak do osoby, która z pewnością potrzebuje pomocy, czasami nawet w rzeczach najbardziej elementarnych, ale która nosi w sobie swój dar, którym powinna dzielić się z innymi.

Spojrzenie Maryi, Pocieszycielki strapionych, rozświetla oblicze Kościoła w jego codziennym zaangażowaniu na rzecz potrzebujących i cierpiących. Cenne owoce tej troski Kościoła dla świata cierpienia i choroby są powodem do dziękczynienia Panu Jezusowi, który stał się solidarny z nami, będąc posłusznym woli Ojca, aż do śmierci na krzyżu, aby ludzkość została odkupiona. Solidarność Chrystusa, Syna Bożego narodzonego z Maryi, jest wyrazem miłosiernej wszechmocy Boga, która przejawia się w naszym życiu – szczególnie gdy jest ono kruche, zranione, upokorzone, usunięte na margines, naznaczone cierpieniem – zaszczepiając w nim moc nadziei, która nas podnosi i wspiera.

Tak wiele bogactwa humanizmu i wiary nie może zostać zmarnowane, lecz powinno nam raczej pomóc w zmierzeniu się z naszymi ludzkimi słabościami, a jednocześnie z wyzwaniami istniejącymi w dziedzinie opieki zdrowotnej i technologii. Z okazji Światowego Dnia Chorego możemy odnaleźć nowy impuls, aby przyczynić się do upowszechnienia kultury szacunku dla życia, zdrowia i środowiska; nowy impuls do walki o poszanowanie integralności i godności osoby, w tym poprzez właściwe podejście do kwestii bioetycznych, ochrony najsłabszych i troski o środowisko naturalne.

Z okazji XXV Światowego Dnia Chorego ponawiam moją modlitewną solidarność i poparcie dla lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy i wszystkich mężczyzn i kobiet konsekrowanych zaangażowanych w posługę chorym i cierpiącym; dla instytucji kościelnych i świeckich, które działają w tym obszarze; a także dla rodzin, które z miłością opiekują się swoimi chorymi krewnymi. Wszystkim życzę, aby byli zawsze radosnymi znakami obecności i miłości Boga, naśladując wspaniałe świadectwo tak wielu przyjaciół i przyjaciółek Boga, wśród których wspomnę św. Jana Bożego i św. Kamila de Lellis, patronów szpitali i pracowników służby zdrowia, a także świętą Matkę Teresę z Kalkuty, misjonarkę czułości Boga.

Bracia i siostry, wszyscy chorzy, pracownicy służby zdrowia i wolontariusze, razem wznieśmy naszą modlitwę do Maryi, aby Jej macierzyńskie wstawiennictwo wspierało i towarzyszyło naszej wierze   i wyjednało nam u Chrystusa, Jej Syna, nadzieję na drodze uzdrowienia i zdrowia, poczucie braterstwa i odpowiedzialności, zaangażowania na rzecz integralnego rozwoju człowieka oraz radość wdzięczności, za każdym razem, kiedy zaskakuje nas Swoją wiernością i miłosierdziem.

Maryjo, nasza Matko,
która w Chrystusie przygarniasz każdego z nas jako dziecko,
podtrzymuj ufne oczekiwanie naszych serc,
spiesz nam z pomocą w naszych chorobach i cierpieniach,
Prowadź nas do Chrystusa, Twojego Syna a naszego Brata,
i pomóż nam powierzyć się Ojcu, który dokonuje wielkich rzeczy.

Zapewniam was wszystkich o mojej stałej pamięci w modlitwie i z serca udzielam wam Apostolskiego Błogosławieństwa.
Watykan, 8 grudnia 2016, w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Franciszek
Źródło: KEP

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „11 lutego – Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, Światowy Dzień Chorego. Msza św. za chorych z Lourdes

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. kasiaJa pisze:

    Prośba o modlitwę za kapłana o.Andrzeja Smołkę ss.cc., miał odprawić jutro Mszę św. z modlitwą o uzdrowienie ale zachorował i znajduje się w szpitalu.
    +++

  3. Paweł pisze:

    Może warto w związku ze Światowym Dniem Chorego wspomnieć, że obok Matki Bożej z Lourdes i św. Rafała Archanioła (który jest biblijnym Aniołem uzdrowienia) dla wszystkich chorych papieże oficjalnie ustanowili jeszcze trzech patronów:

    św. Jana Bożego i św. Kamila de Lellis (patronami szpitali i chorych ogłosił ich Leon XIII w roku 1886: http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-14a.php3 http://catholicsaints.info/saint-camillus-of-lellis/ http://catholicsaints.info/saint-john-of-god/ )

    oraz św. Katarzynę Genueńską (współpatronką chorych i szpitali ogłosił ją Pius XII w roku 1944: http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-15b.php3 ).

    • wobroniewiary pisze:

      Święty Rafale Archaniele, który czuwasz przed majestatem Bożym i z polecenia Stwórcy, byłeś przewodnikiem w niebezpiecznej wędrówce Tobiasza. Czuwaj nad drogami naszego życia, ostrzegaj przed niebezpieczeństwami jakie nas zgubić mogą. Ty odpędzałeś demony i uzdrawiałeś mocą Bożą. Broń nas przed uległością złu, a gdy zdrowie i życie nasze zagrożone będzie, wstawiaj się za nami u Boga, przedstawiaj nasze sprawy i bądź nam pomocny. Amen.

      • Paweł pisze:

        Jako ciekawostkę mogę dodać, że wśród świętych, których zwyczajowo zaliczano do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli, patronami od chorób zaraźliwych byli św. Roch i św. Sebastian. Pod takim wezwaniem („św. Sebastiana i św. Rocha”) wzniesiono szereg kościołów, np. w Krakowie, w Częstochowie i w Starym Sączu, a w Krakowie do roku 1821 istniał nawet szpital św. Sebastiana i św. Rocha: https://www.su.krakow.pl/historia-szpitala-uniwersyteckiego-w-krakowie

  4. Pingback: 11 lutego – Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, | Serce Jezusa

  5. Pingback: 11 lutego – Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, Światowy Dzień Chorego. Msza św. za chorych z Lourdes | Biały, bardzo biały

  6. MM pisze:

    Kiedy przeżywamy pokusy, trzeba się modlić, a nie wchodzić w dialog z diabłem – mówił Papież na Mszy w Domu św. Marty.

    Odnosząc się do dzisiejszego czytania z Księgi Rodzaju o grzechu pierwszych rodziców zaznaczył, że diabeł, który ukazał się im pod postacią węża, jest atrakcyjny i w swej przebiegłości stara się oszukać człowieka; jest w tym specjalistą, jest ojcem kłamstwa. Wie, jak okłamać i jak oszukać ludzi. Robi to z Ewą. Sprawia, że czuje się ona dobrze, a potem zaczyna „dialog” i krok po kroku szatan prowadzi ją tam, gdzie sam chce.

    Z Jezusem jest inaczej. Dialog z Nim kończy się dla szatana źle. „Chce wciągnąć Jezusa w dialog” dlatego, że „kiedy diabeł usiłuje oszukać człowieka, dialoguje z nim”. Jezus daje mu odpowiedź, nie swoją własną, ale zaczerpniętą ze Słowa Bożego, bo „z diabłem nie wchodzi się w dialog”; w przeciwnym razie skończymy jak Adam i Ewa, „zostaniemy nadzy”.

    „Diabeł nie jest dobrym płatnikiem, nie płaci dobrze! Jest oszustem! Obiecuje ci wszystko, a potem pozostawia cię nagim. Także Jezus zakończył życie na krzyżu nagi, ale z posłuszeństwa Ojcu, a to inna droga. Wąż, diabeł jest przebiegły: nie można z nim wchodzić w dialog. Wszyscy wiemy, czym są pokusy, wszyscy to wiemy, bo wszyscy je mamy. Wiele pokus próżności, pychy, chciwości, zachłanności… Wiele” – mówił Ojciec Święty

    „Wielu skorumpowanych, wiele przekupnych, grubych ryb jest na świecie, a znamy ich z gazet. Może rozpoczynali od drobnej rzeczy, nie wiem, od nieuczciwości w wadze i kiedy coś ważyło kilogram, myśleli: «Nie, powiem 900 gramów, ale niech się wydaje kilogram». Korupcja rozpoczyna się od małej rzeczy, tak jak ta, dialogiem: «Ależ nie, nieprawdą jest, że ten owoc jest zły. Zjedz go, jest dobry. Drobna rzecz, nikt się nie zorientuje. Zrób to, zrób!». I tak krok po kroku, krok po kroku wpada się w grzech, popada się w korupcję” – powiedział Papież.

    Kościół uczy nas – kontynuował Franciszek – „abyśmy nie byli naiwni”, żeby nie powiedzieć „głupi”, abyśmy mieli „oczy otwarte” i prosili naszego Pana o pomoc, „ponieważ sami nie poradzimy sobie z pokusą”. Adam i Ewa schowali się przed Bogiem, a tymczasem trzeba Jezusowej łaski, aby „powrócić i prosić o przebaczenie”

  7. wobroniewiary pisze:

    Bernadetta Soubirous, której objawiała się Matka Boża w Lourdes w 1858 r., wstąpiła do nowicjatu sióstr w Nevers, w 1866 r, i pozostała tam aż do swojej śmierci. Zmarła 16 kwietnia 1879 roku. Od tego czasu mamy do czynienia ze spektakularnym, ciągle trwającym cudem, a mianowicie ciało św. Bernadetty, wbrew wszelkim prawom natury, w ogóle nie ulega procesowi rozkładu zarówno zewnętrznego jak i wewnętrznego, do dnia dzisiejszego zachowując zadziwiającą świeżość i piękno…

    https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/znak_zycia_wiecznego.html

  8. MariaPietrzak pisze:

    Z ostatniej wizyty Jana Pawła II w Lourdes wynotowałam przesłanie skierowane do wszystkich kobiet i mężczyzn , które w jednym zdaniu brzmi
    … Wolność , nie wpółweseli się z grzechem !
    I Jego życzenia
    🔹 Brońcie swej wolności🔹
    🔹 Wędrujcie z Maryją drogami pełnego urzeczywistnienia waszego człowieczeństwa!🔹

    🔹 Niepokalane Poczęcie dotknij serc , ktore Ci powierzam , o światło i czystość , proszę .
    Abyśmy zdrowi byli , wolni byli i szczęśliwi , jeśli nie teraz to w innym świecie !
    Amen .

    Tutaj homilia
    http://papiez.wiara.pl/doc/378414.Homilia-w-czasie-Mszy-sw-w-Lourdes/3

  9. Pingback: 11 lutego – Kościół świętuje: Najświętszą Maryję Pannę z Lourdes | Ewangelia dla nas – strona katolicka

  10. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa chorego

    Panie, prosiłem Cię o siłę, aby mi się dobrze wiodło,
    a Ty pozwoliłeś mi stać się słabym,
    abym nauczył się posłuszeństwa.
    Prosiłem o zdrowie, abym mógł dokonywać wielkich rzeczy,
    a otrzymałem chorobę, by czynić, co lepsze.
    Prosiłem o bogactwa, aby być szczęśliwym,
    a stałem się biednym, by być nędzarzem.
    Prosiłem o władzę, aby ludzie mnie podziwiali,
    a jestem bezsilny, aby zatęsknić za Tobą.
    Prosiłem o przyjaźń, abym nie musiał żyć samotnie,
    a Ty dałeś mi serce, abym kochał wszystkich moich braci.
    Nie otrzymałem nic z tego, czego się spodziewałem.
    Nie otrzymałem nic z tego, o co Cię prosiłem.
    Prawie że wbrew mojej woli
    zostały wysłuchane moje niewypowiedziane modlitwy,
    i jestem obdarowany najbardziej ze wszystkich.
    Dzięki Ci, Panie.
    (Modlitwa chorego z jednego z nowojorskich szpitali wyryta na tablicy z brązu
    i umieszczona przy wejściu do szpitala)

  11. MariaPietrzak pisze:

    Przejrzałam wszystkie orędzia Matki Bożej z Lourdes skierowane do Kapłanów , dzięki Księdzu Gobbi . by uchwycić sedno tego przeslania .
    Co najbardziej leży na Sercu Niepokalanej Maryi ?
    i odnieść to do nas , wszystkich jej dzieci .
    Otóż wszystkie lub prawie mówią o… Czystości !!!
    💙Jestem Niepokalane Poczęcie💙
    Bo przez cnotę czystości
    dochodzimy do zdrowia duszy i ciała .
    I oglądania Boga .
    Diabeł jak chce nas zniszczyć , to pierwsze co robi … „posyłam was na drogę nieczystości , wyuzdania , cudzołóstwa i skalania… , dzieci moje …”
    Zastanawiam sie , czy tyle smutku na twarzach ludzkich nie jest skutkiem tego zwiedzenia !
    Natomiast życiem w cnocie czystości … Do zdrowia i radości !
    Poniżej kilka słów Niepokalanej

    • Paweł pisze:

      Bo wiara i nadzieja istnieją tylko na ziemi i w czyśćcu, a potem kończą się, natomiast miłość i czystość trwają na wieki także w niebie.

      Miłość jako Królowa cnót ma jednak – moim zdaniem – jedną wadę: jest ona cnotą społeczną. Karol Wojtyła tak pisał o tym w swoim „Elementarzu etycznym” (str. 82, wydanie Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Lublin 1999):

      „Sprawiedliwość zaś i miłość są to cnoty z samej swojej istoty społeczne. Ostatecznym, dojrzałym owocem ich realizowania jest pełnowartościowe pod względem moralnym życie każdego społeczeństwa: wielkiego, jak np. państwo, czy też małego, jak np. rodzina.”

      Natomiast czystość – druga Królowa cnót (nazwana „Królową cnót” w nadprzyrodzonych snach-wizjach św. Jana Bosco: por. sen „Chusteczka czystości” z 14/15 czerwca 1861 r.) – jest „(…) zadaniem wyjątkowo osobistym”, jak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2344.

      Czystość jako Królowa cnót pociąga za sobą inne cnoty:
      Do św. Faustyny Pan Jezus powiedział: „(…) wiedz o tym, że dusza czysta jest pokorna” (Dz 576), natomiast św. Jan Bosco w swoim śnie z 10/11 września 1881 r. („Sen o dziesięciu diamentach”) zobaczył symboliczny diament czystości z napisem:

      „Wszystkie cnoty przychodzą wraz z nią. Ludzie czystego serca przenikają tajemnice Boga i Jego samego oglądają”.

      [Za: „Sny księdza Bosko” pod redakcją Pietro Zerbino (str. 200), wydanie Wydawnictwa Salezjańskiego, Warszawa 2004, „za zgodą Władzy Duchownej – ks. dr Jan Niewęgłowski SDB, Inspektor Salezjańskiej Inspektorii Warszawskiej, Warszawa, 16.07.2004 r., L. dz. 18/WSI/04”.]

    • eska pisze:

      Odkąd założyłam niebieski szkaplerz Niepokalanego Poczęcia NMP, mam własnie silną potrzebę modlenia się o czystść dla ludzi i wynagradzania za grzechy nieczystości. Zresztą wiele źródeł potwierdza, że najwięcej dusz idzie do piekła właśnie za grzechy nieczystości.

      • MariaPietrzak pisze:

        Bądź pozdrowiona, bez zmazy poczęta,
        W której przedwieczne zamieszkało Słowo,
        Bądź pozdrowiona, o Maryjo święta,
        Bądź pozdrowiona, Królowo!
        Bądź pozdrowiona, stroskanych nadziejo!
        Uproś nam, Pani, długich cierpień kres,
        Jakież to łzy się i poty nie leją
        Na tym padole łez!
        W życiu wygnańczym, w cierpieniu obfitym,
        Byśmy szatańską ominęli sieć,
        Twego płaszcza okryj nas błękitem,
        W żywota nocy świeć!
        A po wygnaniu nam, sierotom Ewy,
        Synaczka swego na niebiosach wskaż,
        Niech anielskie zawiodą nam śpiewy:
        Oto Zbawiciel wasz !
        O! litościwa, łaskawa, o! słodka,
        Niech głosy nasze do Ciebie się wzbiją.
        Niech nas już nowa niedola nie spotka,
        💙 Matko Maryjo!

        / Teofil Lenartowicz

  12. MariaPietrzak pisze:

    Wspomnienie
    💙 Najświętszej Maryi Panny z Lourdes💙

    💙 11.02.1976
    Ileż błota zalewa tę biedną ludzkość, którą wzywam do uwolnienia się od grzechu: «Przyjdźcie napić się Mojej wody!
    Przyjdźcie obmyć się w źródle!»
    c Czy widzicie, ile Moich dzieci doznaje codziennie skażenia błotem rozlewającym się coraz bardziej i prowadzącym niezmierną liczbę dusz ku śmierci?
    W jaki sposób Moi biedni synowie Kapłani będą mogli wyrwać się z tego zalewu błota?
    d Ja jestem Niepokalana, jestem Czystością.
    e Schrońcie się w Moim Niepokalanym Sercu.
    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/76.htm


    Totus Tuus , Maria,

    💙 11.02.1997,
    (…)
    Jestem Niepokalanym Poczęciem.
    Jestem nim dla was, Moje biedne dzieci,
    tak powalone przez grzech i zło, uderzone i zranione przez Mojego i waszego Przeciwnika,
    poddane mrocznemu jarzmu jego zniewolenia.
    d Dlatego dzisiaj zapraszam was do pójścia za Mną drogą niewinności i miłości,
    modlitwy i umartwienia,
    czystości i świętości.
    Zobaczcie, jak cały świat jest teraz zamieniony w ogromną pustynię, na której wzrastają w wielkiej ilości chwasty grzechu i egoizmu,
    pychy i nienawiści,
    przyjemności i nieczystości.
    Wychwala się i upowszechnia wszelkimi środkami propagandy nieczystość.
    Tak zastawia się zasadzki najpierw na niewinność dzieci, by potem dojść do zniszczenia czystości w życiu młodzieży i w życiu rodziny.
    Na tym świecie demon rozwiązłości panuje jako władca i udaje mu się zwodzić kielichem przyjemności wszystkie narody ziemi.
    e Jestem Niepokalanym Poczęciem.
    Moje matczyne zadanie polega na prowadzeniu wszystkich Moich dzieci drogą umartwienia zmysłów i modlitwy, czystości i miłości.
    Tylko tak możecie wniknąć w tajemnicę miłości Mego Syna Jezusa.
    Jezus w szczególny sposób kocha czystość.
    Tylko czystym sercom Jezus objawia tajemnice Swego Boskiego Serca. Jezus ukazuje małym dzieciom o czystym sercu plany Swej miłosiernej Miłości, która wszystko oczyszcza i przekształca.
    f Aby wniknąć w tajemnicę życia Jezusa i Jego Ewangelii zbawienia, powinniście żyć cnotą czystości.
    (…)
    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/97.htm

    💙 11.02.1977,
    Moje chore dzieci, przychodzę z Nieba, aby dać wam lekarstwo potrzebne do odzyskania zdrowia: idźcie obmyć się w źródle!
    d Obmyjcie się w źródle Wody Żywej – tryskającej z przebitego Serca Mojego Syna Jezusa.
    Kościół daje wam ją dzisiaj w sakramentach, a zwłaszcza w sakramencie pojednania.
    e Obmywajcie się często w tym zdroju!
    Potrzeba wam tego dla oczyszczenia się z grzechu i dla uzdrowienia z ran, które zło pozostawiło w waszym życiu.
    f Obmywajcie się w tym zdroju, by stawać się coraz czystszymi.
    m Jedynie ten, kto posiada czysty umysł, może jeszcze doskonale i silnie trwać w wierze. Chodźcie więc po drogach tego zepsutego świata, aby szerzyć tylko Moje Niebieskie światło. Trwając mocno w Prawdzie wiary, dawajcie dobry przykład licznym duszom, zwodzonym codziennie przez błąd.
    (…)
    r Tylko serca czyste mogą dziś widzieć Boga i w Jego świetle rozumieć i kochać ludzi.

    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/77.htm

    • MariaPietrzak pisze:

      Nietrudno zrozumieć dlaczego tyle brudu i zepsucia w środkach masowego przekazu , reklamach , plakatach … Wszędzie . Tu nóżka , tam nóżka , dekolt , troche odkrytego brzuszka …
      By dotknąć nas i pobrudzić . Pobudzić !
      Zniewolić !
      Byśmy utracili światło , które posiadają tylko Czystego serca .
      Zdrowego serca !
      Pozbyć sie Chrystusowych świadków .
      Mówi Pismo , ze trudno objąć posiadłości Pana , bez uprzedniego związania tych , co do Niego należą !
      Trzymajmy się Niepokalanej !

    • Elizeusz pisze:

      W uzupełnieniu wpisów MariiPietrzak do tego fragmentu Gł. Wpisu:
      „25 lutego w czasie ekstazy Bernadetta usłyszała polecenie: „A teraz idź do źródła, napij się z niego i obmyj się w nim”. Dziewczę skierowało swoje kroki do pobliskiej rzeki, ale usłyszało wtedy głos: „Nie w tę stronę! Nie mówiłam ci przecież, abyś piła wodę z rzeki, ale ze źródła. Ono jest tu”. Na kolanach Bernadetta podążyła więc ku wskazanemu w pobliżu groty miejscu. Gdy zaczęła grzebać, pokazała się woda. Na oczach śledzącego wszystko uważnie tłumu ukazało się źródło, którego dotąd nie było…”.
      W Orędziu nr 538 zatyt. „Obmyjcie się w źródle” z 11.02.1995r. Matka Boża tak mówi:
      Obmyjcie się w źródle. Obmyjcie się w źródle wody żywej, która tryska z Serca Jezusa, przeszytego włócznią rzymskiego żołnierza. Oto dlaczego sprawiłam, że przez ręce małej Bernadety wytrysnęło ze skały źródło bardzo czystej wody. Oto dlaczego poprosiłam was, abyście poszli obmyć się w źródle.
      Obmyjcie się w źródle. Ten, kto jest brudny, potrzebuje obmycia…
      Dalej za: http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/95.htm

  13. Maggie pisze:

    Dzisiaj rocznica śmierci mojego dziadka, który był czcicielem Matki Bożej i jeździł do Lourdes. Nie znałam go, bo z racji, że był m.in. oficerem w Armii Andersa, był na czarnej liście komuny, a po II wojnie mieszkal w Londynie.

    Jego śmierć pokazuje, jak Matka Najświętsza czuwa przy czcicielach. Była to niedziela 11 lutego. Dziadek, po poranych ablucjach (prysznicu), ubrał się do wyjścia na Mszę Św., a że było trochę czasu do wyjścia, a on nie był mocarzem, położył się na chwilkę w ubraniu i … zasnął na wieki.
    Dodam, że dziadek był legionistą z I WŚ (ochotnikiem z uwagi na wiek). Kiedy był na froncie towarzyszyła mu modlitwa rodziców i w kieszeni biało-czarny obrazek z Matką Boską Jasnogórską. Dziadek wrócił z tamtej wojny z przestrzeloną czapką i połami płaszcza przypominającymi sito … ale żadna kula jego nie drasnęła.

    Czytałam w jego pamiętniku (rękopisie, przywiezionym przez kogoś ukradkiem), że na Kołymie modlił się, m.in. aby umrzeć jak żołnierzowi przystało, tj z karabinem w ręku, a nie z łopatą w mokradłach. No i stało się, że przyszedł czas, iż z wielkim trudem (uciekł sowietom, którzy w drodze do Armii, zadecydowali zatrzymać go w jakimś przysiółku by tam pracował), bez dokumentów uciekł i dostał się do Armii gen. Andersa. Tam spotkał kolegów z Legionów, którzy poświadczyli jego tożsamość – na podstawie zdarzeń m.in. z dziecinstwa i czasów legionowych, bo fizycznie dziadek wyglądał jak szkielet z Oświęcimia.

    Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. Amen.

    • Anna Maria pisze:

      Maggie; piękna historia rodzinna!!!!
      Jak dobra Matka Boża jest dla swoich dzieci!!!

    • MariaPietrzak pisze:

      Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. Amen.
      Dziś… potrzeba świadectw „wiary , która ludziom Niebo otwiera , z którą człowiek spokojnie umiera !”(F.Karpiński)
      Dzięki 🌿Maggie .

  14. Marek pisze:

    Jak interpretować „Amoris laetitia”?
    Niemiecki biskup Stefan Oster podkreśla, że Komunia dla rozwodników wciąż powinna być wyjątkiem.
    Osoby rozwiedzione żyjące w ponownych związkach cywilnych „nie mogą sobie rościć prawa do odpuszczenia grzechów”. Komunia św. dla rozwodników wciąż będzie wyjątkiem, a nie regułą – stwierdził w rozmowie z niemiecką agencją KNA biskup Pasawy Stefan Oster, komentując w ten sposób opublikowany niedawno przez niemiecki episkopat dokument o adhortacji „Amoris laetitia”.
    Bp Oster powiedział, że Papież Franciszek w adhortacji „Amoris laetitia” nakreślił „wymagającą drogę”. Odpuszczenie grzechów należy do kapłanów, którzy towarzyszą duszpastersko osobom rozwiedzionym żyjącym w ponownych związkach. Jak zaznaczył biskup, absolucja możliwa jest jedynie, jeśli penitent „wyzna swój grzech i za niego żałuje”. Zawarte w adhortacji towarzyszenie osobom zainteresowanym na drodze rozeznania nie zawiera żadnego „automatyzmu absolucji”. Jak stwierdził bp Oster, „duszpasterz po dłuższym procesie towarzyszenia może dojść do wniosku, że przyjęcie sakramentów nie jest możliwe“.
    Ordynariusz Pasawy przyznał, że już teraz „nie tak rzadko“ rozwiedzeni katolicy przyjmują Komunię św. na własną odpowiedzialność. Według nauki Kościoła i „stanowczego słowa apostoła Pawła” może to być jednak wręcz ze szkodą dla wiernego – przestrzegł bp Oster i dodał, że Kościół ponosi odpowiedzialność za to, by „nie mącić prawd wiary o sakramencie małżeństwa i Eucharystii”.
    51-letni biskup Pasawy jako jedyny ordynariusz w Niemczech wydał już 20 lipca 2016 r., w cztery miesiące po opublikowaniu adhortacji „Amoris leatitia”, specjalne wytyczne dla kapłanów swojej diecezji, w których zachęca do bardzo rozważnego traktowania duszpasterstwa osób rozwiedzionych.
    http://gosc.pl/doc/3695807.Jak-interpretowac-Amoris-laetitia

    • MariaPietrzak pisze:

      🍀
      Myślę , że do interpretacji „Amoris laetitia” potrzeba tylko jednego … Znajomości Pisma Świętego !
      Z pokorą odczytanego .
      Jest bowiem Słowem Boga , którym nie manipulujemy , do własnych chuci nie dostosowujemy !!
      🍀
      Komunia duchowa , o niej trzeba pouczać !
      Bez świętokradztwa Pana mamy , Wszystko mamy .
      Jak wielkie łaski z duchowej Komunii spływają na dusze , wielu świadków tego !!
      ( Skutki komunii duchowej są tej samej natury co Komunii sakramentalnej (eucharystycznej), a więc pomnożenie łaski uświęcającej, łaski miłości, czystości życia, jedności.
      Skuteczność komunii duchowej pochodzi „ex opere operantis”. (łac. na podstawie tego czego dokonał działający). Może ona być większa niż w przypadku Komunii sakramentalnej.
      Wydaje się, że nie należy zbyt ostro rozdzielać komunii duchowej i sakramentalnej. Duchowa dąży bowiem do sakramentalnej. Sakramentalna przedłuża się w duchowej, jakby jej wymaga. Spór o „więcej”, o „większą łaskę” w komunii duchowej czy sakramentalnej nie rozstrzyga się przez zwiększenie częstotliwości Komunii, lecz zasadza się na intensywności przygotowania się❤ !!
      Przy Komunii duchowej jak i sakramentalnej (eucharystycznej) dokonuje się realna, wypełniona łaską komunikacja❤ (łączność) z osobą Jezusa. / ze strony tradycjonalistów . Bardzo dobry mocno udokumentowany przekaz )
      🍀
      Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza , z tej niedzieli , jakby pod ręką , do tematu
      🍀
      Jezus powiedział do swoich uczniów:
      «Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
      Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
      Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
      Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.
      Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.
      Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.
      Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
      Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
      Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
      Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym.
      Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

      • MariaPietrzak pisze:

        Każdy z nas jest odpowiedzialny za czystość przekazu wiary tym , co przyjdą po nas .
        Potem juz nie będzie sporów , ani wahania , tylko jedna forma : wszyscy do komunii ! jak znamy człowieka , droga stanie się szeroka , bez znaku przyhamuj… To na nią wejdą nasze dzieci i wnuki . Jaki … end ??
        Popatrzcie , jak szybko sprzątnięto balaski sprzed Ołtarza , dziś wielu nie wie po co w ogóle były … Stanie do Komunii stało się jakby priorytetem . Trzeba pytać , przepraszam , czy mogę uklęknąć ?!

        • Elizeusz pisze:

          To wszytko o czym piszesz Mario i nie tylko to – jest wpisane w postępujący proces ohydy spustoszenia, zmierzający do swego apogeum, gdy Msza Św. jak mówi Pan Jezus w „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden będzie objęta 3,5 letnim okresem klątwy.

        • MariaPietrzak pisze:

          Dla posłuszeństwa czy z bezrozumu , Elizeuszu?

        • MariaPietrzak pisze:

          Czy wiesz kiedy takie zohydzenie moze zaistnieć ?
          Kiedy na Ołtarzu pojawiają sie Hostie bądź juz konsekrowane , bądź takie , które ze względu na swój skład nie mogą ulec konsekracji . Kiedys był apel jednego z Biskupów , by otaczać troską miejsca , gdzie wypieka się hostie .
          Również błogosławiona Katarzyna Emmerich pisze , ze wobec manipulacji wroga pozostanie nam ” komunia pragnienia”.
          Żeby chociaż pragnienia pozostały …
          Robi sie zimno !

        • MariaPietrzak pisze:

          Złotem najczystszym jest pokora Pana Jezusa . Odkryła mi się w jednym zdaniu Dzienniczka Świętej Siostry Faustyny :
          ” Posłuszny bylem Rodzicom , posłuszny bylem katom , posłuszny jestem Kapłanom .”

  15. wobroniewiary pisze:

    Zaskakująca, piękna modlitwa św. Bernardety, której ukazała się Matka Boża w Lourdes.

    „Za biedę, w jakiej żyli mama i tatuś, za to, że się nam
    nic nie udawało, za upadek młyna, za to, że musiałam
    pilnować dzieci, stróżować przy owcach, za ciągłe
    zmęczenie… dziękuje Ci, Jezu.

    Za dni, w który przychodziłaś, Maryjo, i za te, w które
    nie przyszłaś – nie będę Ci się umiała odwdzięczyć,
    jak tylko w raju. Ale i za otrzymany policzek, za drwiny,
    za obelgi, za tych, co mnie mieli za pomyloną, za
    tych, co mnie posądzali o oszustwo, za tych, co mnie
    posądzali o robienie interesu… dziękuje Ci, Matko

    Za ortografię, której nie umiałam nigdy, za to,
    że pamięci nigdy nie miałam, za moją ignorancję
    i za moją głupotę, dziękuję Ci.

    Dziękuję, Ci ponieważ gdybym było na ziemi dziecko
    o większej ignorancji i większej głupocie, byłabyś
    je wybrała…

    Za to, że moja mama umarła daleko, za ból, który
    odczuwałam, kiedy mój ojciec, zamiast uścisnąć swoją
    małą Bernadetę, nazwał mnie „siostro Mario Bernardo”
    … dziękuję Ci, Jezu.

    Dziękuję Ci za to serce, które mi dałeś, tak delikatne
    i wrażliwe, a które przepełniłeś goryczą…

    Za to, że matka Józefa obwieściła, że się nie nadaję do
    niczego, dziękuję…, za sarkazmy matki mistrzyni, jej
    głos twardy, jej niesprawiedliwości, jej ironię i za
    chleb upokorzenia… dziękuję.

    Dziękuję za to, że byłam tą uprzywilejowaną w wytykaniu
    mi wad, tak że inne siostry mówiły: „Jak to dobrze, że
    że nie jestem Bernadetą”.

    Dziękuję, za to, że byłam Bernadetą, której grożono
    więzieniem, ponieważ widziałam Ciebie, Matko…

    tą Barnadetą tak nędzną i marną, że widząc ją, mówili
    sobie: „To ta ma być Bernadetą, którą ludzie oglądali
    jak rzadkie zwierzę?”

    Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące…,
    za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje
    spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe
    ostre bóle… dziękuję Ci, mój Boże.

    I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej
    oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za
    Twoje milczenie i Twe pioruny, za wszystko. Za Ciebie
    – i gdy byłeś obecny, i gdy Cię brakowało…
    dziękuje Ci, Jezu.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s