Święty Ojciec Pio i diabeł – niesamowite ataki piekła na tego świętego kapłana

Diabeł istnieje dziś tak samo jak w przeszłości.  Nadal kusi człowieka do grzechu.  Postawa wyznawcy Chrystusa w konfrontacji z szatanem musi zatem być uważna i silna.  Nikomu nie może być obojętna kwestia istnienia szatana.  Jak się wydaje, w mentalności współczesnych ludzi szatan odpływa w sferę mitologii i folkloru.  Baudelaire słusznie stwierdza, że „Majstersztykiem szatana w nowoczesności” jest przekonanie ludzi o swoim nieistnieniu.  Dla wielu zatem nie jest łatwe wyobrazić sobie niedawne pojawienia się szatana, przybywającego wprost z piekła, aby walczyć z Ojcem Pio.  Walki te miały czasem całkiem krwawy charakter, jak opisane jest to w wielu listach które Ojciec Pio wysłał do swoich Ojców Duchowych.

*****

O. Pio ze stygmatamiJeden z pierwszych przypadków kontaktu Ojca Pio z tym księciem zła zdarzył się w roku 1906. Pewnej nocy Ojciec Pio wrócił do konwentu Św. Elia del Panisi i nie mógł zasnąć ze względu na niezwykły letni upał.  Usłyszawszy czyjeś kroki dochodzące z pobliskiego pokoju, pomyślał: “Chyba brat Anastasio również nie może zasnąć”.  Pomyślał aby zawołać do niego i zaprosić go na pogawędkę.  Podszedł do okna i chciał zawołać, lecz nie mógł wydobyć głosu.  Na parapecie pobliskiego okna siedział pies monstrualnej wielkości.  Ojciec Pio opowiadał później z przerażeniem w głosie:  “Widziałem jak ogromny pies wszedł przez okno, a z pyska jego unosił się dym.  Upadłem na łóżko, i usłyszałem głos z głębi psa: “to on, to ten.”  Podczas gdy ciągle leżałem na łóżku, zwierzę skoczyło na parapet, stamtąd na dach, i znikło”.

*****

Diabeł atakował Ojca Pio licznymi kuszeniami.  Również Ojciec Agostino potwierdził że diabeł ukazywał mu się pod różnymi postaciami.  „Diabeł pojawiał się już to jako młode tańczące nago dziewczyny, już to jako krucyfiks, jako młody przyjaciel zakonników, jako Ojciec Duchowy, jako Ojciec Prowincjał, jako papież Pius X, Anioł Stróż, Św. Franciszek czy też jako Najświętsza Maria.”  Diabeł objawiał się również w swoich okropnych postaciach w asyście armii duchów piekielnych. W innych przypadkach diabeł nachodzący Ojca Pio nie przybierał żadnej postaci. Męczył go ogłuszającym hałasem lub pokrywając plwocinami, itd.  Ojciec Pio uwalniał się z tych opresji przywołując imię Jezusa.

*****

Walka Ojca Pio z szatanem stała się trudniejsza po tym jak Ojciec Pio uwalniać zaczął opętanych przez diabła.  Ojciec Tarcisio z Cervinary mówił, że niejeden raz diabeł tuż przed opuszczeniem opętanego ciała krzyczał: „Ojcze Pio, przysparzasz nam więcej kłopotów niż Św. Michał” albo „Ojcze Pio, zostawimy cię w spokoju jeśli zaprzestaniesz wykradać nam te ciała”.

Ojciec Pio opisywał te diabelskie napaści w wielu listach wysłanych
do swoich Ojców Duchowych

W jednym z listów do Ojca Agostino, datowanym 18 stycznia 1912 r., stwierdza: „Diabeł nie chce przegrać tej walki.  Przybiera wiele postaci.  Od szeregu dni pojawia się ze swymi braćmi uzbrojonymi w pałki i różne żelastwo.  Jedna z trudności polega na tym, że oni pojawiają się w różnych przebraniach.   Szereg razy wywlekali mnie z łóżka i wyciągali z sypialni.  Ja jednak jestem cierpliwy i wiem, że Pan Jezus, Matka Boska, mój Anioł Stróż, Św. Józef i Św. Franciszek są zawsze przy mnie.”

*****

(List do Ojca Augustyna z 5. listopada, 1912 r.)  „Drogi Ojcze, jest to, za sprawą łaski bożej, mój drugi list do Ciebie i będzie podobny do pierwszego.  Jestem pewien, iż Ojciec Ewangelista poinformował Cię już o wojnie, którą przeciw mnie wytoczyli nieczyści apostołowie, demony.  Ojcze mój, oni nie są w stanie ze mną wygrać ze względu na mą lojalność.  Muszę opisać Ci pułapki, które na mnie zastawili i pokusy, mające na celu zignorowanie Twych sugestii.  Twoje listy wpływają na mnie kojąco i dziękuję Bogu, że jednocześnie ich zbijają z tropu.  Nie jestem w stanie Ci opisać jak ostro jestem przez nich atakowany.  Czasami zdaje mi się, że umrę.  W sobotę myślałem, że naprawdę chcą mnie zabić – nie wiedziałem, którego świętego błagać o pomoc. Zwróciłem się do mojego anioła lecz on celowo się spóźniał.  W końcu przyleciał do mnie śpiewając Bogu hymny swoim anielskim głosem.  Wtedy zdarzyło się to, co zwykle:  ostro zganiłem go za jego zwłokę, kiedy tak żarliwie wołałem go o pomoc.  Aby go ukarać umyślnie nie stanąłem z nim twarzą w twarz, chcąc utrzymać go w dystansie.  Biedak w końcu zwrócił moją uwagę swym płaczem i kiedy stanąłem blisko przed nim zrozumiałem, że chciał mnie przeprosić.”

*****

(List do Ojca Augustyna z 18 listopada, 1912 r.)  „Wróg mnie nie opuszcza; atakuje mnie nieustannie.  Próbuje zatruć moje życie swoimi piekielnymi zasadzkami.  Jest na mnie zły, że Ci przekazuję te fakty i sugeruje, że powinienem je zatrzymać do własnej wiadomości, jako moją i jego tajemnicę.  Każe mi opisywać Ci tylko te miłe wizyty; mówi mi, że tylko takie opowieści sprawiają Ci przyjemność.  Pastor został poinformowany o bitwie, którą toczę i jeśli chodzi o Twoje listy, zasugerował, żebym otwierał je tylko w jego obecności.  Tak więc po przybyciu Twojego pierwszego listu udałem się do jego kancelarii aby tam go otworzyć.  Ale kiedy tylko go otworzyłem, zobaczyliśmy razem z pastorem, że był cały zamazany tuszem.  Czy była to zemsta diabła?  Nie chce mi się wierzyć, iż wysłałbyś mi list w takim stanie, zwłaszcza że wiesz, że słabo widzę.  Z początku nie mogliśmy przeczytać tego listu lecz później położyliśmy na nim krzyż i byliśmy w stanie przeczytać pewne fragmenty.”

*****

(List do Ojca Augustyna z 13 lutego, 1913 r.)  „Minęły już dwadzieścia dwa dni od czasu, kiedy Jezus pozwolił aby diabły wyładowywały swą złość na mnie.  Ojcze, całe moje ciało jest sine od nieustającego bicia naszych wrogów trwającego do dziś.  Kilka razy zdarzyło się nawet, że zerwali ze mnie koszulę aby móc mnie bić po nagim ciele.”

*****

(List do Ojca Benedetto z 18 marca, 1913 r.)  „Demony nie przestają mnie bić, ostatnio nawet zaczęli zwalać mnie z łóżka.  Zdzierają ze mnie koszulę, żeby więcej bolało.  Ale teraz się już ich nie boję.  Wiem, że Jezus mnie kocha albowiem często podnosi mnie z ziemi i kładzie z powrotem na łóżku.”

*****

Szatan przekroczył wszelką miarę kiedy udał się do Ojca Pio podając się za pokutnika. Oto relacja zdarzeń Ojca Pio: „Pewnego dnia podczas prowadzenia spowiedzi podszedł do mojego konfesjonału mężczyzna.  Był wysoki, przystojny, elegancko ubrany i wyrażał się w sposób miły i uprzejmy.  Zaczął spowiadać się ze swoich grzechów, które były wszelkiego rodzaju: przeciw Bogu, przeciw człowiekowi i przeciw zasadom moralnym. Wszystkie jego grzechy były wstrętne.  Byłem zdezorientowany tymi wszystkimi grzechami, o których mi opowiedział lecz odpowiedziałem mu słowem bożym, przykładem Kościoła i moralnością Świętych.  Wtedy ten enigmatyczny pokutnik odpowiedział mi, podając uzasadnienia wszystkich swych grzechów, zawsze z tą samą zręcznością i grzecznością.  Usprawiedliwił wszystkie grzechy, których się dopuścił przedstawiając je jako normalne i naturalne czyny ludzkości. Tak samo wytłumaczył się z ciężkich grzechów przeciw Bogu, Naszej Pani i Świętym ciągle używając znieważających, okrężnych argumentów.  Postąpił tak nawet w obliczu najohydniejszych grzechów jakie mogłyby zrodzić się w głowie największego grzesznika. Zdumiały mnie jego odpowiedzi, podane w tak subtelny sposób i z taką złą wolą.  Zastanawiałem się, kim też on może być.  Z jakiego świata pochodzi?  Próbowałem przyjrzeć mu się, aby móc cokolwiek wyczytać z jego twarzy.  Jednocześnie koncentrowałem się nad każdym jego słowem, usiłując odgadnąć jego tożsamość.  Nagle poprzez silne, jasne, wewnętrzne światło poznałem go.  Silnym, nakazującym tonem powiedziałem do niego: „Powiedz „Niech żyje Chrystus, niech żyje Maryja.””  Kiedy tylko wypowiedziałem te wspaniałe, potężne imiona, szatan natychmiast znikł w błysku ognia zostawiając po sobie straszliwy odór.”  (Don Pierino, będący obecnym przy tym zdarzeniu, jest księdzem i jednym z synów kościoła Ojca Pio.)

*****

Brat Perino opowiada taką historię: “Pewnego dnia Ojciec Pio był w konfesjonale, za kotarą. Nie była one zaciągnięta do końca i mogłem go widzieć przez szparę.  Kolejka mężczyzn ustawiła się z jednej strony, zgodnie z rezerwacjami.  Z mojego miejsca, czytając brewiarz, spoglądałem na Ojca od czasu do czasu.  W pewnej chwili bocznymi drzwiami wszedł do kościółka jakiś mężczyzna. Był przystojny, miał małe czarne oczy, ciemne, lekko szpakowate włosy, ubrany w czarną marynarkę i spodnie w paseczki. Nie zainteresował mnie szczególnie, więc nadal recytowałem brewiarz, ale jakiś wewnętrzny głos powiedział mi: „Przerwij i spójrz!” Spojrzałem w stronę Ojca Pio. Ów człowiek przechadzał się tam i z powrotem, a potem zatrzymał się na wprost przed konfesjonałem w momencie gdy poprzedni spowiadający się odszedł, i nie czekając na swoją kolej wtargnął do środka między zasłonami stając przed Ojcem Pio. Potem ów ciemnowłosy mężczyzna zniknął mi z oczu.  Po kilku minutach ujrzałem go znowu, leżącego na podłodze w rozkroku.  Na krześle w konfesjonale ujrzałem już nie Ojca Pio, ale Jezusa. Był młodym, przystojnym blondynem. Spoglądał na człowieka który upadł na podłogę.  Potem zobaczyłem znowu Ojca Pio, wracającego aby zająć swoje miejsce.  Jego postać zaczęła się łączyć z postacią Jezusa, i po chwili widziałem znów jedynie Ojca Pio. I zaraz usłyszałem jego głos, mówiący „No, pospieszcie się”. Nikt nie zauważył tego zdarzenia!  Spowiedź postępowała dalej zgodnie z kolejnością.

Za: http://www.padrepio.catholicwebservices.com

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Święci i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

57 odpowiedzi na „Święty Ojciec Pio i diabeł – niesamowite ataki piekła na tego świętego kapłana

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Gość pisze:

      Proszę o modlitwę w intencji Krzysztofa chorego na raka o nawrócenie i pojednanie z Bogiem o łaskę dobrej spowiedzi, uzdrowienie duszy, serca i umysłu, a jeśli taka wola Boża również o zdrowie ciała
      Niech Bóg błogosławi każdemu kto westchnie w tej intencji
      Pozostaję w modlitwie we wszystkich waszych intencjach

    • wobroniewiary pisze:

      Dzisiaj w nocy, tak podali ojcowie jezuici, ale znalazłam dokładną datę: 13 II 2017 o godz. 22:30, odszedł do Pana o. Mieczysław Wołoszyn.. jeden z kierowników duchowych Alicji Lenczewskiej
      R.I.P.

    • Maggie pisze:

      Święty Michale Archaniele, Święty Archaniele Rafale i Święty Archaniele Gabrielu wstawcie się za wszystkimi proszącymi i za potrzebami duchowymi i materialnymi moich braci i sióstr WOWIT’owych.

      • wobroniewiary pisze:

        Maggie kochana a jak u Ciebie?
        Zima mocno daje się we znaki?
        Napisz kilka słów jak sobie radzisz w zimnej Kanadzie

        • Maggie pisze:

          🤔 Nie tak źle, Ewuniu 🌦🌨☃❄️🌬☔️🌫🌨❄️💨. Kiedy straszą prognozą pogody, modlę się egzorcyzmem św.Antoniego i jak narazie raczej „zniżkowo” – zwłaszcza u mnie tj w tej części, na południu, miasta. Jesteśmy jakby w korytarzu, tak, że to co idzie NA północ, zakręca na wschód, a to co idzie Z północy, również zakręca na wschód.

          Najgorzej mają prowincje atlantyckie tej zimy 💨❄️🌨🌦💨🌨❄️. Bardzo mi żal mieszkających tam ludzi, bo nie dość, że bieda, brak pracy, to jeszcze ciągle nawałnice i zniszczenia – zimą masy śnegu i lodu się walą, a w porze huraganów to woda i wiatry dają się im we znaki.

          Co jakiś czas tylko trzeba odśnieżać, lub sól na lód sypać, ale nie tak jak to kiedyś bywało. Skoki temperatury są znaczne a nadchodzący weekend ma być wyjątkowo ciepło. W tej chwili 0c przy wietrze -4c i ciemne chmury, z których ma popadać, co oznacza ślizgawkę, bo i w nocy ma być -7c (nie podają ile we wietrze), jutro chyba będzie zimno i odgarnianie śniegu, ale za to w sobotę rekord!!! +11c i 😎.
          Jeszcze trochę a przyjdzie wiosna 💬

          Cieszy mnie, że w Apple, gdzie na 40 minut zostawiłam im IPad, pomogli mi, tak, że mam wiele zmian i co najważmiejsze mam wejście na YouTube – a więc słuchać rekolekcji itp oraz modlić się 10-tkiem z JPII.
          ❤️❤️❤️

  2. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja Lenczewska Świadectwo Nr 41 wt. 7 86, g. 10

    – Wczoraj późnym wieczorem podczas modlitwy poczułam obecność w moim mieszkaniu jakiejś osoby, od której emanowała ogromna groza.
    Modliłam się cały czas do momentu zaśnięcia.
    Obudziło mnie szarpanie za rękę i zupełna świadomość, że czyni to jakaś ciemna istota, chcąc przyciągnąć mnie do siebie.
    Była dokładnie dwunasta w nocy. Wołałam do Pana o pomoc i całkowicie powierzyłam się Jego opiece. I nadszedł pokój, i zupełne poczucie bezpieczeństwa. Nie czułam już obecności nikogo. Był tylko Pan i Jego troskliwa dobroć.

    – Co robić, gdy przychodzi szatan?

    + Nie bój się. Ja jestem z tobą i chronię cię.

    – Czy on przyszedł tu za Twoją zgodą?

    + Nic nie dzieje się bez Mojej zgody.

    – On mnie zachęcał, by spróbować go poznać…

    + Unikaj go. Nie wdawaj się z nim w rozmowę, nie myśl o nim. Myślenie o nim ułatwia mu przyjście. Bądź czujna. Uważaj na swoje myśli, pilnuj ich, aby były przy Mnie. To cię ocali.

    – Tak wielkie jest zagrożenie?

    + Im bliżej jesteś Mnie, tym bardziej czyha na twoje oddalenie się ode Mnie. Żyjesz na świecie, który poddany jest szatanowi. On chce oderwać ode Mnie. Chce cię zastraszyć. Nie bój się. Ufaj Mi. Oddawaj się Mnie w chwilach zagrożenia. Ja cię ocalę. Ufaj, bądź spokojna.

    – Co jest najważniejsze w mim życiu?

    + Ja.

  3. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja Świadectwo Nr 605 czw. 30 VII 87m g. 9

    + Wiedz, że tak, jak w człowieku miłosiernym mieszkam Ja, tak w zawistnym, szatan.
    I niszczy go i tych, którzy się z nim spotykają, a nie są napełnieni Moją miłością.
    Jest to człowiek bardzo nieszczęśliwy, choć nie w pełni to rozumie.

    Nie można zwalczać, unikać takiego człowieka. Trzeba otoczyć go miłością i nią obdarzać, aby zmusić szatana do odejścia z jego serca. Szatan odchodzi z duszy wtedy, gdy jest ona napełniana Miłością.

    Nie można pozostawić drugiego na pożarcie szatanowi, nie tylko ze względu na niego, ale też na innych i na siebie samego. Szatan, który się panoszy w bezsilnej wobec niego duszy, atakuje innych, ciebie też. Przeciwstawiaj się szatanowi, wnosząc Moją Miłość.

    Tylko Ja mogę usunąć szatana z ludzkiej duszy. Dlatego napełniaj się Mną i idź, i rozsiewaj Moją miłość, i pielęgnuj, aby tam, gdzie jesteś, było jej więcej niż zła.

    Jeśli wobec człowieka, który ugodził cię złem, jakie jest w jego sercu, także okażesz złość, niechęć, czy potępienie – wpuszczasz do swego serca szatana i on to właśnie czyni, wzbudzając w tobie nienawiść i chęć zemsty. Wtedy zamiast usuwać i zmniejszać zło, potęgujesz je jeszcze bardziej. Zamiast jednego szatana, który był w tym człowieku, jest też w tobie, i wspólnie czynią coraz większe zło, przywołując jeszcze następnych wielu szatanów do pomocy.
    Tak dzieje się zawsze, gdy na zło odpowiada się złem.
    Tak często czynią także ci, którzy uważają się za dobrych, za Moich uczniów, jeśli wobec człowieka opanowanego przez zło, zamiast miłości okazują niechęć i potępienie.

    Osądzać i potępiać trzeba czyn zły, ale człowiekowi trzeba okazać miłość i pomoc.

    • Lucyna pisze:

      To o mojej dzisiejszej sytuacji.Kurier ,kiedy mu nie otworzyłam (zażyłam tabletki nasenne),odjechał spod domu ,zadzwonił do syna i nie dał się tknąć,żeby wrócić drugi raz.Zaraz po telefonie syna,który mnie obudził,poszłam na nowo ustalone miejsce,na drugi koniec miasta.Powiedziałam kurierowi,że nic by mu się nie stało,gdyby po telefonie do mojego syna wrócił pod mój dom.Zezłościłam się,powiedziałam mu parę przykrych słów.Szatan wygrał.Pomnożyłam zło.Mogłam ugryźć się w język.Odebrać przesyłkę i grzecznie podziękować.Dzięki Adminko, za te słowa powyżej. Na drugi raz popracuję nad sobą.

    • Paweł pisze:

      Patronaty św. Walentego nad zakochanymi i nad chorymi psychicznie są sobie w pewien sposób pokrewne, bo już starożytne powiedzenie łacińskie mówiło:

      „AMANTES AMENTES” – czyli „zakochani [są jak] szaleńcy”
      (jak podaje Słownik wyrazów obcych).

      A o tym z kolei, że schizofrenia najczęściej jest wywołana erotyką (jeżeli tylko trafi na odpowiednie podłoże genetyczne, bo dziedziczność odgrywa istotną rolę w podatności na tę chorobę), można przeczytać w książce „Wywiad z demonem” ks. egzorcysty Giuseppe Tomasellego, która znajduje się w „Kompendium wiedzy” zamieszczonym na tej stronie:
      https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2013/05/kompendium-wiedzy.pdf

      Oto słowa demona Melida (upadłego anioła z chóru Cherubinów) przytoczone w tej książce:
      „(…) Kiedy przeżywa się dzieciństwo, różnorodne pasje są jeszcze zazwyczaj słabe, są jakby uśpione. Jak tylko minie okres dzieciństwa, wraz z wchodzeniem w okres dojrzewania człowiek zaczyna odczuwać przebudzenie pożądania. Aby wyjść zwycięsko z tego okresu i przeżyć go bez upadków, potrzebna jest Łaska Boża, która przychodzi wraz z modlitwą, czuwaniem, wstrzemięźliwością i dobrą wolą. Na szczęście nie wszyscy korzystają z tych środków, a kiedy zaczynam moje intrygi, łatwo ulegają im i wpadają na przykład w narkotyki, a kiedy już to zrobią kilka razy, potrzeba kontynuowania jest tak silna, że nie mogą jej się oprzeć. Jeszcze lepiej, kiedy zakosztują narkotyku nieczystości, wtedy już są prawie zawsze moi. Upadają, powstają, znowu upadają i w ten sposób stają się stopniowo bezwolni i bezsilni wobec mnie. Jeśli do tego dojdą jeszcze inne czynniki, często ulegają schizofrenii, której medycyna nie jest w stanie wyleczyć. Jak wiele osób, szczególnie mężczyzn, dochodzi do szaleństwa z powodu manii nieczystości i musi w konsekwencji porzucić pracę czy studia. Nie zawsze schizofrenia powodowana jest nadużyciami w sferze seksualnej, ale jest to jedna z jej najważniejszych przyczyn.”

  4. wobroniewiary pisze:

    Informujemy, że są jeszcze dwa wolne miejsca na marcowy wyjazd do Ojca Pio i Padre Matteo

  5. wobroniewiary pisze:

    Z dedykacją dla pewnej osoby, która nie chodzi do jednego kościoła, bo tam „nie tak sprawują Mszę”

    ❤ Alicja "POUCZENIA" czw. 22.03.1990, godz. 6.50

    † Niech cię nie obchodzi kapłan, który sprawuje Moją Ofiarę. Nie obserwuj go, nie oceniaj. Nie wybieraj sobie Ofiary, którą sprawuje kapłan ulubiony przez ciebie. Nie dla niego tam idź. Przychodź tylko dla Mnie – dla dokonania daru z siebie na ołtarzu i przyjęcia Mojego daru w Komunii. Sercem swoim i duszą dostrzeż Mnie: Moją Świętość, Moją Miłość i Mój ból. Kochaj i wynagradzaj, jak Ja. Kochaj i wynagradzaj tym żarliwiej, gdy odczuwasz ból Mój powiększony przez niedbałe sprawowanie Mojej Ofiary. Kochaj i wynagradzaj brak Miłości u tego, który dotyka Moje Ciało i pije Moją Krew.

    Nie oceniaj! Nie porównuj!

    Ucisz łzami swojego serca ból Mój i osłoń Miłością Miłosierną duszy twej Mojego syna, który Mnie rani. Niech pała twoje serce i niech milczą twoje usta. I proś, i błagaj w skrusze, bym wybaczył, gdy on nie wie, co czyni i gdy ty nie wiesz – co czynisz, sprawując w sercu swoim w rozproszeniu i niedbałości Ofiarę Moją. Przepraszaj za siebie i za braci twoich i wynagradzaj cierpienie Moje w was. Dziecko Moje, bądź Mi Magdaleną, Janem i Matką Moją, gdy oddaję Ciało Moje i Krew Moją za życie wasze. Za wasze zmartwychwstanie.

  6. m-gosia pisze:

    We wszystkich intencjach + + +

  7. Anna EM pisze:

    Uwaga na stronę na fb „Helena Kmieć męczenniczka za wiarę”. Jest prośba aby nie lubić tej strony (jeżeli ktoś w dobrej wierze ją polubił). Osoba która ją prowadzi nie liczy się ze zdaniem rodziny, usuwa niewygodne posty i blokuje ludzi. Nie posiada empatii i szacunku, promuje natomiast posty Piotra P. który żeruje na nieszczęściu szukając sensacji, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat obu dziewczyn, używa wulgarnych słów, ponadto nie jest osobą wiarygodną ponieważ twierdzi że jest prorokiem i ma „przekazy” czyli wizje.

    • wobroniewiary pisze:

      Od kogo prośba i poświadczenie, że „nie liczy się ze zdaniem rodziny….” itd.?

      • Anna EM pisze:

        Mam podać nazwisko? Karolina Kuśnierz (wolontariuszka)

      • Anna EM pisze:

        Już wcześniej dostałam od niej informację: „Dzień dobry, jestem wolontariuszką Wolontariatu Misyjnego Salvator (WMS). Chcę Panią poinformować, że WMS z Duszpasterzami i Prowincjałem Salwatorianów, nie popieramy strony „Helena Kmieć – męczenniczka za wiarę”. WMS kontaktował się z osobą prowadzącą tę stronę, która przywłaszcza sobie prawo do kultu Helenki, bez poszanowania praw rodziny. To osoba bezwzględna.
        Wierzymy w Pani dobre intencje, ale dana forma ekspresji nie jest adekwatna na ten moment. Rozumiemy, że dla wielu osób Helena jest wzorem i mamy poczucie jej świętości, ale w tym momencie jest za wcześnie, żeby ogłaszać Helenę świętą. Z Bożą pomocą za 5 lat ruszy proces beatyfikacyjny, ale nie wolno nam wyprzedzać faktów. Dla wielu ludzi takie szerzenie kultu na facebooku jest raczej karykaturą wiary i tej sytuacji (proszę pamiętać że od śmierci Heleny minął dopiero tydzień i wszyscy bliscy Heleny są pogrążeni w żałobie). Zależy nam na zadbaniu o pamięć Heleny, poszanowaniu jej rodziny. Jeżeli ma być świętą, to będzie.
        Dlatego zwracam się do Pani z prośbą o nie popieranie oraz cofniecie znacznika „Lubię To” dla tej strony i materiałów na niej zawartych. Proszę także poinformować Pani znajomych, którzy też mieli dobre intencje, a nie zdają sobie sprawy z tej sytuacji. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami zadbamy o pamięć Heleny. O wszystkich działaniach WMSu może Pani przeczytać na naszym fanpage’u na facebooku, oprócz strony Bolivia: Mission Possibile, nie prowadzimy innych o Helenie.
        Pozdrawiam
        Karolina Kuśnierz”.
        Potem jak przeczytałam różne komentarze (które teraz z tej strony zniknęły, bo oni usuwają niewygodne im komentarze, usunęli nawet komentarz siostry Heleny)- zrozumiałam o co chodzi, ale najgorsze rzeczy wypisuje Piotr P. na swoim profilu prywatnym, a admin tej strony popiera tego człowieka, jest możliwość że to nawet może być ta sama osoba)

        • wobroniewiary pisze:

          To tak jak z Alicją, ile osób rości sobie do niej prawa….. minęło 5 at od śmierci… ile ja mam maili, ile wiem a ile muszę przemilczeć…. głowa mała krótko mówiąc

  8. kasiaJa pisze:

    Proszę o modlitwę za zmarłego wczoraj ś.p. Stanisława K. +++
    Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

  9. Marzena Nalewajk pisze:

    Proszę o modlitwę za małego Piotrusia i jego rodziców. Zdiagnozowano u niego ostrą białaczke limfoblastyczną

  10. MM pisze:

    Oświadczenie prowincjała Hercegowińskiej Prowincji Franciszkańskiej z powodu mianowania Specjalnego Wysłannika Stolicy Apostolskiej do Medziugorja.

    Dzisiaj, 11 lutego 2017 r., w południe, w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Lourdes, Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało, że Ojciec Święty Franciszek mianował Specjalnego Wysłannika Stolicy Apostolskiej do Medziugorja a jest nim Jego Ekscelencja arcybiskup Henryk Hoser, SAC, polski arcybiskup, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej.

    W imieniu Hercegowińskiej Prowincji Franciszkańskiej, której powierzona jest duszpasterska opieka nad parafią Medziugorje, wyrażam synowską wdzięczność rzymskiemu biskupowi, Ojcu Świętemu Franciszkowi za prawdziwą pasterską troskę i uwagę, która wyraża się w tym mianowaniu.

    Równocześnie serdecznie witam Jego Ekscelencję arcybiskupa Hosera. Ta prowincja i franciszkanie, którzy działają jako duszpasterze w Medziugorju, z szacunkiem i oddaniem przyjmują mianowanego Specjalnego Wysłannika Stolicy Apostolskiej, potwierdzając szczerą i całkowitą współpracę oraz swoje modlitwy w intencji owocnej i błogosławionej pracy przy wykonywaniu powierzonej misji.

    Mostar, 11 lutego 2017 r. Ojciec Miljenko Šteko (prowincjał)

    http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H4/aktualnosci/840/oswiadczenie-prowincjala-hercegowinskiej-prowincji-franciszkanskiej-z-powodu-mianowania-specjalnego-wyslannika-stolicy-apostolskiej-do-medziugorja.html

  11. Dorota KM pisze:

    Niedawno pisalam na stronie WOWIT o cudownym zapachu jaki wydaje olej Sw. Ojca Pio. Modlac sie za nasza chora coreczke, ktora urodzila sie z extra chromosomem, postanowilam oprocz smarowania jej ciala dawac jej kilka kropli do picia. Po pierwszym wieczornym upiciu rano jej usteczka byly oblepione dziwnego rodzaju woskiem. Nigdy czegos takiego nie widzialam. Przez niekonczace sie infekcie I zaflegmiony organizm miala popekane usta, opuchniety I suchy jezyk, ale nigdy cos takiego jak po wypiciu oleju nie mialo miejsca. Odkad pije olej przestalismy podawac jej antybiotyk, ktory bierze nieustannie od listopada 2016. Nie ma kataru oraz infencji od tygodnia, co wczesniej bylo niemalze niemozliwym.
    Jestem pewna, ze nie raz jeszcze napisze w sprawie kolejnych uzdrowien naszej coreczki.
    Chwala Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi!

  12. tomciol24 pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji mojej żony Justyny o nawrocenie,o pokój serca dla Niej, aby żyła w zgodzie z innymi członkami rodziny.Zło bardzo miesza w jej sercu i później wychodzą nieprzyjemnosci.Dziękuję.Jezu ufam Tobie

  13. Ela pisze:

    Czytam stronę WOWiT, ale nigdy nie pisałam. I nie zamierzałam, ale wczorajsza korespondencja z Panią Ewą mnie zmobilizowała. I tak liczne nowe uzdrowienia za przyczyną św. o. Pio. Mąż zamówił olejek, ucieszyliśmy się i odłożyliśmy na szafkę. W tym czasie córeczka (9m-cy) miała katarek. Przy takim niemowlęciu wiem, że może trwać nawet do 2 tygodni, ale trochę się martwiłam, bo zmienił się, zaczęło jej furczeć w nosku, wydzielina zalegała wysoko. Późnym popołudniem tego samego dnia pomyśleliśmy o olejku. Posmarowaliśmy nosek, czółko i pomodliliśmy się. Na drugi dzień zastanowiła mnie cisza przy karmieniu. Nie było furczenia! Okazało się, że w ogóle nie miała już katarku! Chwała Panu! Dziękuję Ci św. o. Pio za otrzymane łaski.

    • wobroniewiary pisze:

      Dostałam maila od pewnej pani z W-wy

      „Niech bedzie Pochwalony Jezus Chrystus!
      krotkie swiadectwo
      na skorze plecow nagle pojawil sie naczyniak dosc duzy jaskrawy w kolorze rozowym.
      Codziennie smarowanie Olejem Ojca Pio z modlitwa do Ojca Pio i Ojca Matteo sprawila ze zaczal malec i blednac, nabieral barwy ciała. obecnie jest bardzo maly wielkości glowki od szpilki. wierze że zniknie do konca. Dziekuje Ci Jezu za wstawiennictwo Sw Ojca Pio i Ojca Matteo. Dziekuje Ci Ojcze Pio, Dziekuje Ci Ojcze Matteo
      Chwała Panu!!”

  14. Pingback: Święty Ojciec Pio i diabeł – niesamowite ataki piekła na tego świętego kapłana | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s