Święty Ojciec Pio i uzdrowienia – świadectwa

Najpierw sam został uzdrowiony z raka płuc

Ojciec Pio ze szczególną serdecznością odnosił się do Matki Bożej, zwąc Ją czule „Mamusią”. Wszyscy dobrze znający go zakonnicy zgodnie potwierdzili, iż bardzo często ukazywała mu się Maryja. (…) W liście z 13 sierpnia tegoż roku, pisanym do jednego ze swych synów duchowych, Ojciec Pio potwierdził, iż zawdzięcza swe nagłe, cudowne wyzdrowienie Matce Bożej Fatimskiej. «Podziękuj w moim imieniu Przenajświętszej Dziewicy – pisał – gdyż akurat w dzień Jej wyjazdu od nas poczułem się dobrze»”
Więcej: czy-wiesz-ze-matka-boza-fatimska-uzdrowila-sw-ojca-pio-z-raka-pluc

A potem wstawiał się za innymi i wypraszał cud uzdrowienia

padre-pio-ostia-altare-043-1024x701
Pewien pan z Foggii we Włoszech w 1919 roku miał 62 lata i chodził podpierając się dwoma laskami. Wypadł kiedyś z wozu i złamał obydwie nogi. Lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Po spowiedzi Ojciec Pio powiedział mu: „Wstań i idź! Wyrzuć te laski.” Mężczyzna posłuchał go i ku zdumieniu obecnych tam ludzi zaczął chodzić samodzielnie.

*****

Inne niezwykłe zdarzenie miało miejsce w 1919 roku w San Giovanni Rotondo. Pewien młody człowiek miał wtedy 14 lat. W wieku czterech lat zachorował na tyfus, co, jako efekt uboczny, wywołało skrzywienie kręgosłupa. Po spowiedzi Ojciec Pio dotknął go swoimi świętymi rękoma. Nagle chłopiec wstał a zniekształcenie kręgosłupa znikło.

*****

Grazia byłą 29-cio letnią chłopką niewidomą od urodzenia. Chodziła do kościoła w klasztorze aby spotykać Ojca Pio. Pewnego razu Ojciec Pio zapytał ją czy chciałaby widzieć. „Oczywiście!” odpowiedziała, „ale nie za cenę czyjejś szkody.” „Wyzdrowiejesz!” powiedział Ojciec Pio, i wysłał ją do Bari, gdzie mieszkał świetny okulista, będący mężem znajomej Ojca Pio. Niestety, lekarz po zbadaniu oczu pacjentki powiedział swojej żonie: ”Nie ma szans na wyleczenie tej dziewczyny! Ojciec Pio może wyleczy ją jakimś cudem, ale muszę wysłać ją z niczym.” Żona jego jednak uparcie prosiła: „Jeżeli Ojciec Pio przysłał ją do ciebie spróbuj przynajmniej zoperować jej jedno oko.” Lekarz uległ i zoperował obydwoje oczu. Operacja okazała się sukcesem, Grazia przejrzała! Gdy wróciła do San Giovanni Rotondo pobiegła do klasztoru i uklęknęła przed Ojcem Pio. Zakonnik rozkazał jej wstać, ona zaś powiedziała „pobłogosław mnie Ojcze”. Pio pobłogosławił ją, lecz ona ciągle nie wstawała. Gdy była niewidoma, Ojciec Pio błogosławił ją znakiem krzyża kreślonym na czole, więc Ojciec Pio powiedział: „Jakże mam cię błogosławić? Wiadrem wody wylanym na głowę?”

*****

Pewna kobieta opowiadała: W 1947 roku miałam 38 lat i chorowałam na raka jelita. Nowotwór został rozpoznany na prześwietleniu i lekarze zdecydowani byli na operację. Zanim poszłam do szpitala chciałam odwiedzić San Giovanni Rotondo by spotkać się z Ojcem Pio. Mój mąż, córka i jej przyjaciółka zabrali mnie do niego. Pragnęłam się wyspowiadać i porozmawiać z Ojcem Pio o swojej chorobie, lecz okazało się to niemożliwe. Mąż powiedział o moim problemie jednemu z zakonników. Ten był tak poruszony, że obiecał przekazać wszystko Ojcu Pio. Wkrótce powiedziano mi abym udała się do korytarza, którym będzie przechodził Ojciec Pio. Przeszedł on przez tłum ludzi, ale jego uwaga skupiona była na mnie. Zapytał dlaczego jestem tak zdenerwowana i powiedział że chirurg, którego wybrałam postąpi słusznie w moim przypadku. Potem dodał mi otuchy i obiecał że będzie się modlić za mnie. Byłam niezmiernie zaskoczona. Nie znał on mojego chirurga i nikt nie mówił mu z kim rozmawiać o mojej sprawie. Ojciec Pio zachowywał się jednak jakby dobrze znał zarówno mnie jak i mojego lekarza. Udałam się na operację spokojna i pełna nadziei. To właśnie lekarz był pierwszym, który wspomniał o cudzie. Wyciął mi wyrostek robaczkowy nie znajdując śladów nowotworu wyraźnie widocznego na wcześniejszych zdjęciach rentgenowskich. Chirurg ten nie wierzył w Boga, ale od tego czasu powiesił krzyże w każdym pomieszczeniu szpitala. Dalsze badania nie wykazywały śladów raka. Po krótkiej rekonwalescencji powróciłam do San Giovanni Rotondo by znów zobaczyć Ojca Pio. Świątobliwy zakonnik przechodził właśnie do zachrystii, gdy nagle zatrzymał się i uśmiechnął do mnie mówiąc: Któż by się spodziewał? Znów tu jesteś! i podał mi rękę, którą ucałowałam z oddaniem

*****

Pewien pan opowiada: Moje lewe kolano było spuchnięte i czułem silny ból w tej części nogi. Lekarz powiedział że to poważna sprawa i przepisał długą serię zastrzyków. Zanim rozpocząłem kurację chciałem zobaczyć Ojca Pio. Po spowiedzi powiedziałem mu o moim kolanie i poprosiłem o modlitwę. Gdy wyjeżdżałem z San Giovanni Rotondo tego popołudnia nie czułem już bólu. Zacząłem przyglądać się kolanu i nie mogłem znaleźć opuchlizny. Obie nogi funkcjonowały znakomicie, więc pobiegłem do Ojca Pio by mu podziękować. Powiedział: „Nie dziękuj mnie, lecz Bogu! i dodał z uśmiechem: „Poradź swojemu lekarzowi, żeby sam wziął te zastrzyki.

*****

Inna kobieta mówi: Byłam w ciąży w 1952 roku i wszystko wyglądało normalnie do połogu, kiedy zaczęły się problemy. Mój syn urodził się z komplikacjami, a ja potrzebowałam transfuzji. W pośpiechu pracownicy szpitala podali mi niewłaściwą krew. Mam grupę zero, lecz dano mi grupę A. Konsekwencje były bardzo poważne: Silna gorączka, konwulsje i przewężenie dróg oddechowych. Zawołano nawet księdza by dał mi ostatnie namaszczenie i komunię musiał podać mi z wodą bo nie byłam w stanie już przełykać. Gdy moja rodzina odprowadzała księdza przez chwilę zostałam sama. Ukazał mi się wtedy Ojciec Pio ze stygmatami na dłoniach. Powiedział: „Jestem Ojciec Pio, nie umrzesz! Powiedzmy teraz razem „Ojcze nasz” a w przyszłości przyjedź do San Giovanni Rotondo by się ze mną spotkać”. Kilka minut wcześniej byłam na pograniczu śmierci a w rezultacie tego objawienia wstałam z łóżka. Gdy moi bliscy wrócili zastali mnie pogrążoną w modlitwie. Poprosiłam ich żebyśmy pomodlili się razem i powiedziałam im o swojej wizji. Zaczęliśmy się modlić i czułam się coraz lepiej. Wszyscy lekarze uświadomili sobie że miał tam miejsce cud. Po kilku miesiącach pojechałam do San Giovanni Rotondo by podziękować Ojcu Pio. Spotkałam się z nim i podał mi dłoń do ucałowania. Gdy dziękowałam mu poczułam aromat, z którego słynął.  Powiedział: „Otrzymałaś cud w darze lecz nie dziękuj mnie. Święte Serce Jezusa posłało mnie bym cię uratował ponieważ poświęciłaś się Mu w modlitwie i uczestniczyłaś w dziewięciu mszach pierwszopiątkowych.

*****

Jeden pan z Puglii w południowych Włoszech był znanym w okolicy ateistą. Sławna była jego zaciekłość w zwalczaniu religii katolickiej. Jego żona była katoliczką, lecz zabronił jej chodzić do kościoła i wspominać o Bogu ich dzieciom. W 1950 roku zachorował. Lekarze postawili diagnozę – dwa nowotwory: mózgu i skóry za uchem. Nie pozostawiono mu żadnej nadziei, tak mówił: “Wzięto mnie do szpitala w Bari, bardzo bałem się bólu i myślałem o śmierci. Strach spowodował, że zacząłem się modlić. Nie modliłem się od dziecka. Przeniesiono mnie ze szpitala w Bari do Mediolanu na operację. Lekarz, który mnie odwiedził powiedział, że operacja będzie trudna i może się nie powieść. W nocy, gdy leżałem w mediolańskim szpitalu przyśnił mi się Ojciec Pio. Podszedł by dotknąć mojej głowy i powiedział: “Nie martw się, wyzdrowiejesz.” Następnego ranka czułem się lepiej! Lekarze nie mogli uwierzyć w poprawę mojego samopoczucia i byli przekonani, że operacja jest nadal potrzebna. Ze swojej strony, byłem przerażony operacją i uciekłem ze szpitala dosłownie kilka minut przed zabraniem mnie na salę operacyjną. Ukryłem się w domu członka rodziny mieszkającego w Mediolanie, gdzie nocowała moja żona. Kilka dni później poczułem ból i wróciłem do szpitala. Lekarze z niechęcią wzięli mnie z powrotem pod opiekę. Zdecydowali że konieczne jest powtórzenie badań przed operacją. Po analizie wyników byli niezmiernie zdumieni nie znajdując śladów nowotworu. Ja byłem zdumiony z innego powodu – podczas testów czułem zapach fiołków i wiedziałem, że to znak obecności Ojca Pio. Zanim opuściłem szpital poprosiłem o rachunek za usługi lekarskie, ale doktor powiedział: “Nic nie zrobiłem żeby cię uleczyć, więc nie ma za co płacić.” Po powrocie do domu wybrałem się do San Giovanni Rotondo by podziękować Ojcu Pio. Byłem pewny, że to on mnie uzdrowił. Gdy dotarłem do klasztoru znów poczułem ból, był tak silny, że zemdlałem! Dwóch ludzi przeniosło mnie pod konfesjonał Ojca Pio. Gdy go zobaczyłem powiedziałem “Mam pięcioro dzieci i jestem bardzo chory, ratuj mnie ojcze, ratuj moje życie.” On odpowiedział – “Nie jestem Bogiem czy Jezusem Chrystusem, jestem zwykłym zakonnikiem, nie lepszym niż inni zakonnicy, może nawet gorszym. Nie czynię cudów!” Ja nadal rozpaczałem: “Proszę ojcze, ratuj mnie.” Ojciec Pio zwrócił oczy ku niebu i zobaczyłem że jego usta poruszają się w modlitwie. W tym momencie poczułem ten sam zapach fiołków co w szpitalu. Ojciec Pio powiedział: Idź do domu i módl się! Ja też się za ciebie pomodlę! Wyzdrowiejesz!  Wróciłem do domu ból zniknął na zawsze.

Więcej świadectw: www.padrepio.catholicwebservices.com

*****
Kilka słów o oleju św. Ojca Pio

olej-padre-pioJest to oliwa z oliwek z Włoch, błogosławiona w San Giovanni Rotondo przy trumnie z ciałem Świętego Padre Pio a następnie tak jak obrazki z Padre Matteo przyłożona do Grobu Padre Matteo da Agnone w Serracapriola.

Księża, którzy jeżdżą mniej więcej co miesiąc do San Giovanni Rotondo i do Serracapriola, przywożą poświęcony olej i obrazki. Każdego ostatniego dnia miesiąca od 31 X 2016 do 31 X 2017 jest odprawiana w naszych (czcicieli św. O. Pio i Padre Matteo) intencjach Msza Święta. Teraz też będzie odprawiona 28 lutego, potem 31 marca itd.  

I to chyba wszystko – ludzie składają liczne świadectwa, olej pomaga, Padre Matteo i św. O. Pio wstawiają się za nami i za naszymi bliskimi z Nieba.
Otrzymujemy bardzo dużo świadectw na maile, czy tu w komentarzach na portalu i cieszymy się wraz ze wszystkimi, którzy doświadczają błogosławionych owoców stosowania oleju oraz zanoszonych modlitw do św. Ojca Pio i do Sługi Bożego Padre Matteo z Agnone.
Osoby zainteresowane olejem mogą napisać maila na adres administratora portalu: jutrzenka2012@gmai.com

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „Święty Ojciec Pio i uzdrowienia – świadectwa

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. Wierząca pisze:

    Przepraszam może trochę nie na temat…ale jeżeli ktoś może i jest chętny odpisać… Kiedy zaczyna sie Nowenna do Sw. JÓZEFA? Z Gory bardzo dziekuje…

  3. Pingback: Święty Ojciec Pio i uzdrowienia – niektóre świadectwa | Serce Jezusa

  4. Marta pisze:

    Szczesc Boze,
    a ja prosze o modlitwe za mnie i dzieciatko pod moim sercem, wlasnie sie dowiedzialam ze bedziemy mieli 4 dziecko ,bardzo sie boje, 4 mamy w niebie a w domu 3 malych i bedzie to moje 4 cesarskie ciecie, prosze o modlitwe i was takze ogarniam modlitwa

  5. Sylwia pisze:


    Ks.prof.Tadeusz Guz

  6. Elizeusz pisze:

    Miałem jutro pociągiem wyjechać via Korsze (gdzie kolega Zenek (pracuje tam jako celnik), miał mnie odebrać ze stacji o przenocować (wszystko było dogadane) na pogrzeb pojutrze, tj. 18.02.17 o g. 12 w Sanktuarium Maryjnym w Św. Lipce ks. Mieczysława Wołoszyna TJ – drugiego kierownika duchowego śp. Alicji Lenczewskiej (którą, jak i O. Mieczysława osobiście znałem). Tej nocy dopadła mnie grypa, jako tako funkcjonuję, ale jestem bardzo osłabiony, mam temperaturę. Dostałem od znajomej w pobliskiej aptece stosowne lekarstwa z poleceniem jak je używać. Za chwilę mam przynieść drzewo kominkowe do rozpalenia w piecu kaflowym i kładę się do łóżka. Zatem, o żadnym wyjeździe nie może być mowy i zmuszony jestem swój przyjazd na pogrzeb odwołać. No cóż, stało się tak, jak Bóg zrządził (wedle: Jk 4,13nn; por. Prz 16,9: „Serce człowieka obmyśla drogę, lecz Pan utwierdza kroki”; por. Jr 10,23).
    Proszę o modlitwę, bym mógł dobrze przeżyć stan cierpienia z poddaniem się wyrokom Opatrzności Bożej i „zmartwychwstać”. B. dziękuję i pozdr.

  7. an m pisze:

    we wszystkich intencjach +++

    • babula pisze:

      dołączam do an m we wszystkich intencjach, w połączeniu z naszymi krzyżami Jezu Ty się tym zajmij!

  8. Francuski rząd przyjął nową ustawę, według której za prowadzenie strony internetowej pro-Life można otrzymać karę pozbawienia wolności na 2 lata. Powodem ma być udostępnianie rzekomo mylących informacji, zniechęcających kobiety do dokonywania aborcji.

    Francja jest krajem bardzo nieprzyjaznym dla ludzi, którzy wierzą, że dziecko w łonie matki zasługuje na godne traktowanie i prawo do życia. Próba odwiedzenia kobiety od decyzji o aborcji była już przestępstwem we Francji. Prawo to jednak zostało zaostrzone. Teraz kara to 2 lata więzienia i grzywna w wysokości 30 tys. euro.
    Całość: http://niezalezna.pl/94051-francuski-totalitaryzm-2-lata-wiezienia-za-prowadzenie-stron-broniacych-zycia-dzieci

    • Maggie pisze:

      Szatański majstersztyk.
      Czyja władza, tego religia, a opierając się na tym i politycznej poprawności: Francja, o przyrost naturalny martwić się nie musi,
      bo emigrantek z tych „co rok, to prorok”, aborcją, nie skusi …
      – w ten sposób stopniowo, „pokojowo”, zmienia się społeczeństwa „struktura” …

      • Maggie pisze:

        Sprawa w mig się okazuje wyraźna i oczywista,
        że kto rujnuje business aborcyjny, to terrorysta,
        bo obrońca życia i ludzkiej godności,
        coraz częściej ma rachowanie kości.

    • wobroniewiary pisze:

      Z dzisiejszej Ewangelii:
      „Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi”

      https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2017/02/17/10347/

  9. wobroniewiary pisze:

    Tę informację polecam każdemu pod rozwagę – odnośnie ubioru na wyjazdy pielgrzymkowo-wypoczynkowe no i do kościoła 😉

    INFORMACJE PRAKTYCZNE
    1. UBIÓR – należy zabrać ze sobą rzeczy wygodne. Strój odpowiedni do przebywania na plaży (kąpielowy) i w miejscach świętych: czyli nieprzezroczyste ubrania, spódnice lub sukienki bez rozcięć, spódnice i spodnie – jeżeli krótkie – to poniżej kolan, bluzki co najmniej z krótkim rękawem, nie na szelkach i ramiączkach, bez bluzek ukazujących pępek i brzuch i spodnie normalne, nieobcisłe (żadne leginsy czy temu podobne, chyba że służą jako rajstopy pod spódnicą lub tuniką), ubiór niewyzywający – odzież nie powinna służyć jako pokusa mimo tego, że jedziemy na wczasy. Skromność zdobi kobietę (2P 3,3-4), a nie odkryte na pożądanie części ciała, wtedy „jej dusza jest pusta”. Mogą być dresy i kapcie do podróży, wygodne buty, peleryna, parasol, rzeczy osobiste, okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy, klapki pod prysznic

  10. wobroniewiary pisze:

    Uwaga – Fronda zachęca do uprawiania jogi! 😦 😦
    „W przypadku nadmiaru negatywnych emocji warto wprowadzić w życie techniki relaksacyjne i rozpocząć uprawianie jogi”

    Tam już nikt nie ma kontroli nad treściami – istny „misz masz” duchowe bagno, trochę tego i trochę tamtego! To dzisiejszy artykuł o odkwaszaniu organizmu na frondzie: jak można mieszać katolickie i antykatolickie treści!!!

    http://www.fronda.pl/a/w-zakwaszonym-ciele-zle-sie-dzieje,87661.html

    • robb pisze:

      ktoś z redakcji frondy się zreflektował że palnął głupotę bo już w tym tekście tego nie ma.Chwała Jezusowi!!!

  11. wobroniewiary pisze:

    Ks. Dominik Chmielewski SDB:
    „Odwrotnością pierwszego przykazania jest ubóstwienie mocy tajemnych. Wszystko, co jest związane z przyjęciem do swojego życia mocy przeciwnych Bogu, poddaniem się im i ubóstwieniem ich, sprowadza na nasze życie przekleństwo. Talizmany, amulety i wszystko, co nosimy, a co należy do świata demonicznego czy okultystycznego, nie uwzględnia tego, czy w to wierzymy, czy nie. Słowo Boże mówi jednoznacznie, że szatan czyni nas niewolnikami, Bóg zaś nigdy nie uczyni z nas niewolników, lecz zawsze oczekuje aktu wiary: jeśli chcesz. Mogę obwiesić się wszystkimi możliwymi medalikami, krzyżykami, nawet poświęconymi, ale jeśli w to nie wierzę, to Bóg nie będzie działał w moim życiu, jeśli ja Go sam nie zaproszę. Wystarczy jednak jedna rzecz, która należy do demona, i on wchodzi w nasze życie bez pytania. I nie ma dla niego znaczenia, czy my w to wierzymy, czy nie. Posiadam coś, co należy do niego – natychmiast w to wchodzi i momentalnie się kamufluje, aby być niewidocznym.
    Skutki wejścia w nasze życie szatana są dramatyczne – rozbite małżeństwa, bunt dzieci, strata pracy, ruina zdrowia… I nawet nie podejrzewamy, że może mieć to związek z czymś, co mamy w swoim domu lub na sobie, a co należy do demona, który stamtąd, oczywiście w ukryciu, cały czas nas atakuje. Dlatego bardzo ważne jest, abyśmy oczyszczali nie tylko świątynię naszego ciała, ale też nasze domy z wszystkiego, co w jakikolwiek sposób nie należy do Boga.”
    „Jego miłość Cię uleczy” (s.67-68)

  12. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" Niedz. 15.04.1990, godz. 14.30

    † Bardziej okazuje się miłość i oddanie, gdy jest się z kimś w jego cierpieniu niż w jego radości. W jego klęsce niż w jego zwycięstwie. Widzisz: do zwycięzcy wielu się garnie, do przegrywającego tylko ten, kto prawdziwie kocha.

  13. Aga S. pisze:

    +++
    We wszystkich intencjach .

  14. wobroniewiary pisze:

    Proszę o modlitwę za moją śp. sąsiadkę panią Irenę, która dziś odeszła po Pana po długiej i ciężkiej chorobie

  15. MM pisze:

    Jeśli to prawda to chwała Panu! 🙂

    Arcybiskup Częstochowy chce wprowadzić listę zakazanych dla katolika mediów
    Są media dobre i media złe. Tak sprawy przedstawia arcybiskup Częstochowy Wacław Depo. Hierarcha postuluje o to, by powstała lista pomagająca je odróżnić. Dzięki takiej wiadomości od episkopatu katolik będzie wiedział co mu wolno czytać, a co nie wolno.

    Arcybiskup na łamach tygodnika „Niedziela” zgłosił propozycję, by Episkopat wprowadził listę preferowanych mediów. Depo chce, by każdy katolik robił rachunek sumienia z tego, jakie media dostarczają mu informacji. Jeśli wierni będą korzystać z tych, znajdujących się na liście, nie będą mieli problemów przy konfesjonale.

    – Lista zalecanych i zakazanych mediów to absurd, naraziłaby hierarchów na atak, że chcą ubezwłasnowolnienia jednostki. Zresztą po co ją ogłaszać, skoro od dawna i tak funkcjonuje. Po co dorabiać teorię, skoro jest praktyka? W tym sensie abp Depo głośno mówi to, co myśli wielu biskupów – przyznał w rozmowie z „Newsweekiem” jeden z hierarchów uczestniczących w pracach episkopatu.

  16. Damian pisze:

    Czy można tym świętym olejem pieczętować okna i drzwi przed złym duchem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s