Pan Jezus do siostry Mary Ephrem: Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd!

Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd. Będę wymagał dokładnego rozliczenia z każdej duszy powierzonej ich opiece. Biada rodzicom, którzy uczą swoje dzieci, jak osiągać zysk materialny na tym świecie, a zaniedbują przygotowanie ich do przyszłego świata!
Biada dzieciom, które są nieposłuszne i nie szanują swoich rodziców!

Matka Boża Ameryki

matka-boza-amerykiPoniższy tekst został napisany przez siostrę Mary Ephrem (Mildred Neuzil), w jej zakonnej celi. Przyjęła ona śluby zakonne w 1933 r.
W zewnętrznych przejawach życia zakonnego siostra Mary Ephrem była bardzo podobna do innych sióstr w Zgromadzeniu, próbując żyć w wierności regule i religijnym praktykom w zakonie. Otrzymywała wyznaczone prace w różnych domach zgromadzenia, głównie zajęcia gospodarcze. W latach 1951 do 1954 uczyła w klasach przedszkolnych szkoły parafialnej i praca z małymi dziećmi sprawiała jej wielką radość.

Około 1938 r. zaczęła doświadczać mistycznych zdarzeń. Można by je określić jako wzloty ducha, wewnętrzne słyszenia (lokucje), itp. Doświadczenia te ani nie wzbudzały w niej niepokoju, ani jej nie przerażały. Co więcej, jak sama przyznała, sądziła, że takie rzeczy zdarzają się wszystkim siostrom zakonnym.

W 1948 r. te swoje doznania zgłosiła spowiednikowi. Ten roztropnie zalecił jej, aby była bardzo ostrożna, gdyż może to być przypadek nadmiernie aktywnej wyobraźni. Doświadczenia mistyczne nasilały się i odbierane znaki były coraz wyrazistsze. Rozważała bardzo poważnie swoje zamknięcie za klauzurową furtą, sądząc, że tam osiągnie wypełnienie przez siebie woli Bożej. Jednakże różne wydarzenia nie sprzyjały temu. Ostatecznie, jej macierzyste zgromadzenie ustanowiło klauzurę grupy sióstr, oprócz innych o regule otwartej, i w maju 1958 r. otrzymała zezwolenie na wstąpienie do tego klasztoru.

Te nadprzyrodzone zdarzenia, wspomniane wyżej, dotyczyły wyłącznie jej samej i jej życia duchowego: zaślubiny z Chrystusem, określenie „mały biały gołąbek”, i inne. Natomiast nie było żadnych zewnętrznych oznak, które wyróżniałyby ją spośród innych sióstr zgromadzenia.

Po latach zaczęła zapisywać zdarzenia podczas tych okazji szczególnej łączności z Bogiem. Jej notatki były czytane przez księży, których prosiła o kierownictwo duchowe, i nie znaleźli oni tam nigdy niczego przeciw wierze i moralności, ani niczego, co wskazywałoby na chorobę umysłową. Przeciwnie, pewne ujęcia, szczególnie dotyczące Trójcy Przenajświętszej, ukazały teologiczne zrozumienie wykraczające ponad to, co siostra mogła otrzymać podczas swej nauki religii.

Od 1954 roku otrzymywane objawienia przyjęły formę specjalnego nabożeństwa do Maryi, którego głoszenie zostało siostrze polecone. Była przekonana, że Maryja chce, aby Jej wskazania były właśnie przez nią wypełnione, dlatego spisała to przesłanie Maryi, w którym przedstawia Ona siebie jako Matka Boża Ameryki.
Siostra Mary Ephrem (Mildred Neuzil) zmarła 10 stycznia 2000 roku w miejscowości Fostoria, w stanie Ohio.

Nihil Obstat: +Daniel Pilarczyk, S.T.D.
Imprimatur: +Bp Paul Leibold, V.G.
Cincinnati, OH – January 25, 1963

MATKA BOŻA AMERYKI

Pan Jezus, mówił często do mnie w przeszłości, a już we wczesnych latach 1940. wiedziałam z moich wewnętrznych objawień, że moim zadaniem będzie głoszenie potrzeby uświęcenia rodziny. W tym czasie nie otrzymałam dokładniejszych wskazówek, w jaki sposób ma się to dokonywać.

Jednak w roku 1954 Pan Jezus skierował do mnie następujące słowa. Są one zgodne z przesłaniem Maryi dotyczącym duchowego odnowienia duszy, dlatego umieściłam je na początku tego rękopisu.

Słowa Pana Jezusa, 22 maja 1954: …Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem, a jeśli dusze nie będą szukać życia we Mnie, znajdą tylko śmierć i zniszczenie.
Ludzie boją się urządzeń mogących powodować śmierć, ale przecież destrukcja jest w nich samych. Człowiek niszczy siebie przez zło, które jest w nim samym. Urządzenia militarne zabijają to co zewnętrzne, ciało. Człowiek zabija to, co jest wewnątrz – bez urządzeń, a jednak zabija.
Bóg jest światłem, a człowiek ciemnością; jeśli człowiek nie przyjdzie do światła, będzie na zawsze z ciemnością.

Głos Mojego Serca jest głosem Miłosierdzia. Jeśli człowiek nie będzie go słuchał, nie mogę nic więcej zrobić, bo wiąże on Moje ręce.

29 maja 1954:

Moje Serce bije ze współczuciem dla płaczącego człowieka. Och, jakże chętnie pomógłbym mu nieść ciężar jego strasznego krzyża, zgotowanego, w największym stopniu, przez jego własne winy! Lecz niestety, nie można mu pomóc. Jestem zmuszony stanąć przy drodze i patrzeć na jego beznadziejną walkę w agonii.
O, człowieku, cóż Ja ci uczyniłem, że odtrącasz Moją pomoc?

Mój mały biały gołąbku, czy wiesz czego najbardziej brakuje dzisiaj światu? WIARY. Tak mało jest dusz, które wierzą we Mnie i w Moją miłość. Ludzie wprawdzie wyznają swoją wiarę i swoją miłość, ale nie żyją tą wiarą. Ich serca są zimne, bo bez wiary nie może być miłości.
Módl się i ofiaruj swoje wyrzeczenia, aby wiara mogła znów znaleźć drogę do serca człowieka.

11 lipca 1954:

Moja córko, nie jestem darzony miłością w domach ludzkich. A ponieważ Ja nie jestem tam kochany, to Trójca Święta nie chce tam również przebywać.
Dzieci nie są uczone miłości do Mnie, ponieważ ci, którym są powierzone, nie mają czasu i cierpliwości, aby dbać o to.
Moje Serce boleje nad dziećmi na świecie. Ich serca są odciągane coraz dalej ode Mnie. Nie będą one również słuchać Mojej Matki, bo nie były nigdy uczone słuchania.

Jestem żebrakiem proszącym o miłość, a tak niewielu oddaje Mi swoje zasoby, które mogłyby zaspokoić Moje Boskie łaknienie. Pragnę miłości od Moich, a otrzymuję jedynie okruszyny, które nie zadowoliłyby nikogo.

Mój Ojciec jest zagniewany. Jeżeli Moje dzieci nie będą słuchały Mojego serca, głosu miłości i pouczenia, kara nadejdzie szybko i nic nie będzie w stanie jej powstrzymać. Miłosierdzie Mojego serca powstrzymuje Bożą sprawiedliwość, bliską zstąpienia na niewdzięczne i grzeszne pokolenie.

Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd. Będę wymagał dokładnego rozliczenia z każdej duszy powierzonej ich opiece.
Biada rodzicom, którzy uczą swoje dzieci, jak osiągać zysk materialny na tym świecie, a zaniedbują przygotowanie ich do przyszłego świata!

Biada dzieciom, które są nieposłuszne i nie szanują swoich rodziców!
‘Czcij ojca swego i matkę swoją.’ Według tego będą sądzeni najbardziej surowo.

12, 13, 14 lipca 1954:

Błogosławione rodziny, które oddają cześć Mojemu Imieniu i Imieniu Mojego Ojca.
Błogosławione domy, w których jestem kochany, albowiem mieszka w nich Trójca Święta.
Błogosławieni rodzice i dzieci, którzy mają dom dla Boga w swych sercach.
Mała sekretarko Mego serca, zapisuj te pouczenia dla uświęcenia Moich ludzi.
Dom Mojego Ojca jest domem modlitwy, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców.

Moje dzieci, każdy dom i każda dusza jest domem Mego Ojca, ponieważ On je stworzył i one są Jego. Ale wiele z nich nie jest już uświęcone przez Jego Obecność. Złodzieje wtargnęli do nich i zawładnęli Bożą świątynią modlitwy. To wy, Moje dzieci, pozwoliłyście na to. Jeśli, Moje dzieci, oczyścicie te świątynie, Mój Ojciec powróci i przyjdziemy i uczynimy nasze wspólne mieszkanie z wami.

Powróć Mój ludu, bo Moje serce łaknie i pragnie twojej miłości. Jeśli nie wrócisz, sprawiedliwy gniew Mego Ojca spadnie na ciebie. Co wolisz – Moją miłość czy gniew Mojego Ojca? Wybieraj, a co wybierzesz, tak się też spełni. Nie będę przemagał twojej wolnej woli, bo jest ona na twój użytek, zgodnie z twoim życzeniem. (…)

W wigilię święta Matki Boskiej z Lourdes, 11 lutego 1958 r.:

Moje Niepokalane Serce na końcu zwycięży, a Duch Chrystusa zamieszka w sercach ludzi. Ci, którzy tego Ducha nie odnajdą, będą skazani na wieczny ogień piekielny.

Bardzo ważne słowa Matki Bożej Ameryki z 22 sierpnia 1957r.

„Co ja mam czynić, dziecko mego serca, gdy moje dzieci odwracają się ode mnie? Fałszywy pokój tego świata wabi je i w końcu je zniszczy. One myślą, że trzeba tylko poświęcić siebie mojemu Niepokalanemu Sercu. To nie wystarczy. To, o co proszę i co jest najważniejsze, nie zostało spełnione. To, o co proszę, prosiłam, i będę prosić, to jest odnowa życia (!!!)

Całość: http://www.michaeljournal.org/matkabozaameryki.htm

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Pan Jezus do siostry Mary Ephrem: Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd!

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Elżbieta pisze:

      Modlmy się za dzieci przebywające na zimowiskach,aby tam nie wstydziły okazywac swoją wiarę w Jezusa.Moje wnuczki przebywają na zimowisku na 25 osób na Mszy św. bylo 5. Maryjo Opiekunko Dzieci modl się za nami.

  2. wobroniewiary pisze:

    Co możemy zrobić? Jak pomóc NMP?
    Odmawiajmy Różaniec Święty za swoje dzieci.
    Nie będę tworzyć nowej Róży Różańcowej, mamy już jedną, w niej omadlamy też m.in. swoje dzieci, a do akcji „Różaniec Rodziców za Dzieci” należę w parafii, do czego zachęcam każdą i każdego

    Dodatkowo podaję dwa przydatne linki:
    1) http://www.rozaniecrodzicow.pl/
    2) https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/roza-rozancowa/

  3. Michał pisze:

    Mój synek ma dziś Chrzest. Proszę o modlitwę

  4. MariaPietrzak pisze:

    Od najwcześniejszych lat mówiono mi do ucha , że to kobieta jest Aniołem Stróżem swego ogniska domowego .
    Być kobietą i być matką na miarę Ewangelicznego przeslania , to społeczeństwo Bożego Sukcesu .
    Takie będą Rzeczpospolite , jakie ich dzieci chowanie …mówi porzekadło , a wychowują Rodzice , w szczególności zaś matki .
    Myślę , ze dzisiaj świat zawdzięcza tylu dewiantów właśnie matkom , które nie kochają swoje dzieci tak , jak je kocha Chrystus . Miłość jest wymagająca , a dziś w domu …to dzieci wymagają , one się domagają , osądzają , dyktują warunki . Niejednokrotnie pogubieni Rodzice szukają akceptacji u swoich dzieci i łamią wszelkie zasady dobrego wychowania .
    Widzę swoje własne błędy , więc dzielę się tym niepokojem .
    Moim zdaniem powinien powstać Różaniec dzieci za swoich Rodziców … za Ojców , za Matki , aby były według Ewangelicznego siewu . O ile znajdą się dzieci odczuwające potrzebę takiej modlitwy .
    Jest też litania chrześcijańskich matek , ale w necie jej nie odnajduję.
    Kiedyś słyszałam na kazaniu o zmarłej nagle prostytutce , która stanęła na Bożym Sadzie …. Ale Pan powiedział … poczekamy na twoją mamę …

    • MariaPietrzak pisze:

      A to uzupełnieniem…wagi przesłania…
      🕯
      Godność ojcowska i macierzyńska według pojęć chrześcijańskich stoi bezpośrednio obok głodności kapłańskiej.
      Jest to tak szczytne zadanie, że dla jego wypełnienia Chrystus Pan ustanowił osobny sakrament.
      Ciekawa rzecz: Pan Jezus tylko te dwa życiowe obowiązki uważał za najważniejsze, bo dla nich ustanowił osobny sakrament.
      Nie ma osobnego sakramentu dla
      polityków, profesorów, lekarzy, sędziów, adwokatów,
      ale jest:
      dla kapłanów
      i dla rodziców, dla ojców i matek.
      Tihamér Tóth, biskup

      http://www.chwalmyboga.pl/tradycja-katolicka/kazania-biskupa-tihamera-totha/537-o-czwartym-przykazaniu-szczescie-bez-boga

      • Paweł pisze:

        Sakrament Kapłaństwa i Sakrament Małżeństwa mają jeszcze jedną wspólną cechę: aby godziwie przyjąć albo jeden z tych sakramentów, albo drugi, KONIECZNIE TRZEBA MIEĆ POWOŁANIE. I o ile o powołaniu kapłańskim – to się jeszcze w Kościele mówi, to o powołaniu małżeńskim jest – powiedziałbym – zupełna cisza.

        A tymczasem mówiła o tym św. Magdalena Zofia Barat w orędziach danych Fulli Horak – oto cytat ze str. 239 jej książki „Święta Pani” (wydanie drugie Wydawnictwa „Arka”, Wrocław 1999 – http://www.ppharka.hg.pl/ksiazki/ksiazki.html ), przytoczony również na str. 78 książki „O życiu pozagrobowym” (wydanie drugie rozszerzone Wydawnictwa „Arka”, Wrocław 1996):

        „Odpowiedź na pytanie, czy wyjść za mąż:
        «Jarosława musi pracować nad pogłębieniem ducha i uszlachetnieniem charakteru, by wiedzieć, do czego dąży. Wiele jest marności, które zatrzymują młode umysły, by osłabić zapał lub wtrącić w zwątpienie.
        Małżeństwo to instytucja taka jak zakon i musi się czuć do niej prawdziwe i poważne powołanie. U Jarosławy jeszcze tego nie widać. Dlatego czas jeszcze na te sprawy. Niech pamięta o tym, że ma dobrego Ojca w Niebie. Gorąca miłość i wiara w Jego moc i potęgę ułatwią jej trudne zadania życiowe i rozjaśnią drogę, po której dąży.»”

  5. Pingback: : Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd! | Serce Jezusa

  6. kasiaJa pisze:

    Rodzice, prowadźmy swoje dzieci do Boga.
    Trzeba zachęcać dzieci do poznawania Słowa Bożego i wypełniania go. Stanie się to poprzez przykład własny Rodziców.
    Można skorzystać z poniższej darmowej aplikacji – „Biblia dla dzieci” i udostępnić dzieciom.
    https://www.bible.com/pl/kids

  7. Zemsta nigdy nie prowadzi do rozwiązania konfliktów

    „Zemsta nigdy nie prowadzi do rozwiązania konfliktów” – przypomniał Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. „Wolno nam szukać sprawiedliwości; naszym obowiązkiem jest czynienie sprawiedliwości. Nie wolno nam natomiast mścić się, ani w żaden sposób podsycać zemstę, jako wyraz nienawiści i przemocy” – stwierdził papież.

    W Ewangelii dzisiejszej niedzieli (Mt 5,38 do 48) – jednej z tych stron, które najlepiej wyrażają „rewolucję chrześcijańską” – Jezus wskazuje drogę prawdziwej sprawiedliwości poprzez prawo miłości, które przewyższa prawo odwetu, to znaczy „oko za oko i ząb za ząb”. Ta starożytna zasada zmuszała do wymierzania przestępcom kar odpowiadających spowodowanym szkodom: śmierć tym, którzy zabili, amputację, dla tych którzy kogoś zranili i tak dalej. Jezus nie każe swoim uczniom znosić zła, ale wręcz reagować, tyle, że nie innym złem, lecz dobrem. Wystarczy więc przerwać łańcuch zła i naprawdę zmienić ten stan rzeczy. Tylko w ten sposób przerywa się łańcuch zła, i w ten sposób sytuacja rzeczywiście się zmienia. Zło jest bowiem w istocie „brakiem” dobra i nie można wypełnić pustki inną próżnią, ale tylko „pełnią”, czyli dobrem. Zemsta nigdy nie prowadzi do rozwiązania konfliktów. Ty wyrządziłeś mi krzywdę, a ja ci odpłacę. To nigdy nie rozwiązuje konfliktu, ani nie jest chrześcijańskie. Dla Jezusa, odrzucenie przemocy może również obejmować rezygnację z tego do czego mamy prawo; i daje kilka tego przykładów: nastawienie drugiego policzka, odstąpienie swego płaszcza czy pieniędzy, zgodzenie się na inne wyrzeczenia (por. w. 39-42.). Ale to wyrzeczenie nie oznacza, że pomija się czy też zaprzecza wymaganiom sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie, miłość chrześcijańska, która przejawia się w szczególnie w miłosierdziu stanowi doskonalszą realizację sprawiedliwości. Jezus chce nas nauczyć dokonywania wyraźnego rozróżnienia między sprawiedliwością a zemstą, rozróżnić między sprawiedliwością a zemstą. Zemsta nigdy nie jest sprawiedliwa. Wolno nam szukać sprawiedliwości; naszym obowiązkiem jest czynienie sprawiedliwości. Nie wolno nam natomiast mścić się, ani w żaden sposób podsycać zemstę, jako wyraz nienawiści i przemocy Jezus nie ma zamiaru proponować nowego porządku cywilnego, lecz raczej przykazanie miłości bliźniego, które obejmuje również miłość do nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (w. 44). Tego słowa nie powinno się rozumieć jako aprobatę dla zła popełnionego przez wroga, lecz jako zachętę do doskonalszej perspektywy, wielkodusznej, podobnej do Ojca Niebieskiego, który „sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (w. 45). Bowiem także wróg jest osobą ludzką, stworzoną jako taki na obraz Boga, chociaż w chwili obecnej jest przyćmiony niegodnym postępowaniem. Kiedy mówimy o nieprzyjaciołach nie powinniśmy myśleć o nie wiadomo jakich ludziach odmiennych i dalekich od nas. Mówimy także o nas samych, możemy bowiem wejść w konflikt z naszym bliźnim, czasami z naszymi krewnymi. Ileś wrogości pojawia się w relacjach rodzinnych! Nieprzyjaciółmi są także ci, którzy mówią o nas źle, którzy nas oczerniają i nas krzywdzą. A nie łatwo to strawić. Jesteśmy wezwani, aby tym wszystkim odpowiedzieć dobrem, które również ma swoje własne strategie, inspirowane przez miłość. Niech Dziewica Maryja pomoże nam naśladować Jezusa na tej wymagającej drodze, która naprawdę uwzniośla godność ludzka, i pozwala nam żyć jako dzieci naszego Ojca, który jest w niebie. Niech nam pomoże praktykować cierpliwość, dialog, przebaczenie i w ten sposób być budowniczymi komunii i braterstwa w naszym codziennym życiu, zwłaszcza w naszej rodzinie.
    Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/27273/Zemsta-nigdy-nie-prowadzi-do-rozwiazania

  8. (Mt 5,38-48)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2017/02/19/19-lutego-wspomnienie-swietego-konrada-z-piacenzy-pustelnika-2/

  9. wobroniewiary pisze:

    Bardzo ważne słowa Matki Bożej Ameryki z 22 sierpnia 1957r. (umknęły mi w nocy):

    „Co ja mam czynić, dziecko mego serca, gdy moje dzieci odwracają się ode mnie?
    Fałszywy pokój tego świata wabi je i w końcu je zniszczy.
    One myślą, że trzeba tylko poświęcić siebie mojemu Niepokalanemu Sercu. To nie wystarczy.
    To, o co proszę i co jest najważniejsze, nie zostało spełnione.
    To, o co proszę, prosiłam, i będę prosić, to jest odnowa życia (!!!)

    • MariaPietrzak pisze:

      Kiedyś mówił o tym były Rektor Sanktuarium w Fatimie .
      Mówił , ze składamy akty , za którymi nie idzie nic… prócz wypowiedzianego słowa. Często pustego . Stąd i brak oczekiwanych owoców.
      Trzeba to przeżyć , jak mówi Maryja , odnową życia .

  10. MM pisze:

    Rozwodnicy i Komunia święta. Jan Paweł II wyjaśnił to raz na zawsze!

    Oto słowa świętego papieża z Familiaris consortio, którę sprawę rozwodników w nowych związkach wykładają bez żadnych niedomówień:

    Codzienne doświadczenie pokazuje, niestety, że ten, kto wnosi sprawę o rozwód, zamierza wejść w ponowny związek, oczywiście bez katolickiego ślubu kościelnego. Z uwagi na to, że rozwody są plagą, która na równi z innymi dotyka w coraz większym stopniu także środowiska katolickie, problem ten winien być potraktowany jako naglący. Zagadnieniem tym zajęli się wprost Ojcowie Synodu. Kościół bowiem ustanowiony dla doprowadzenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza ochrzczonych, do zbawienia, nie może pozostawić swemu losowi tych, którzy — już połączeni sakramentalną więzią małżeńską — próbowali zawrzeć nowe małżeństwo. Będzie też niestrudzenie podejmował wysiłki, by oddać im do dyspozycji posiadane przez siebie środki zbawienia.

    Niech wiedzą duszpasterze, że dla miłości prawdy mają obowiązek właściwego rozeznania sytuacji. Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne.
    Razem z Synodem wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei.

    Kościół jednak na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa.

    Pojednanie w sakramencie pokuty — które otworzyłoby drogę do komunii eucharystycznej — może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałując, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusowi, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeństwa. Oznacza to konkretnie, że gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów — jak na przykład wychowanie dzieci — nie mogąc uczynić zadość obowiązkowi rozstania się, „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują jedynie małżonkom”.

    Podobnie szacunek należny sakramentowi małżeństwa, samym małżonkom i ich krewnym, a także wspólnocie wiernych, zabrania każdemu duszpasterzowi, z jakiegokolwiek motywu lub dla jakiejkowiek racji, także duszpasterskiej, dokonania na rzecz rozwiedzionych, zawierających nowe małżeństwo, jakiegokolwiek aktu kościelnego czy jakiejś ceremonii. Sprawiałoby to bowiem wrażenie obrzędu nowego, ważnego sakramentalnie ślubu i w konsekwencji mogłoby wprowadzać w błąd co do nierozerwalności ważnie zawartego małżeństwa.

    Postępując w ten sposób, Kościół wyznaje swoją wierność Chrystusowi i Jego prawdzie; jednocześnie kieruje się uczuciem macierzyńskim wobec swoich dzieci, zwłaszcza tych, które zostały opuszczone bez ich winy przez prawowitego współmałżonka.

    Kościół z ufnością wierzy, że ci nawet, którzy oddalili się od przykazania pańskiego i do tej pory żyją w takim stanie, mogą otrzymać od Boga łaskę nawrócenia i zbawienia, jeżeli wytrwają w modlitwie, pokucie i miłości

  11. MM pisze:

    MASOŃSKA liturgia w KATEDRZE!

    To szokująca informacja. Arcybiskup Cantenbury Justin Welby, duchowy zwierzchnik anglikanów, wydał zgodę, by w katedrze Cantenbury odbyło się masońskie nabożeństwo w 300 rocznicę powołania do istnienia tej antychrześcijańskiej organizacji.

    Cantnebury jest katedrą matką wszystkich katedr anglikańskich. Wcześniej od 597 do 1558 roku była ona katedrą katolicką. I zawsze pozostawała centrum życia chrześcijańskiego, także dlatego, że znajduje się tam grób św. Tomasza Becketa. Tym bardziej musi więc szokować zgoda, by w jej murach odprawiono masońskie, pogańskie i antychrześcijańskie rytuały.

    Nie jest jasne, dlaczego arcybiskup Welby, znany ze swojej ortodoksji i anglokatolicyzmu, zdecydował się wydać zgodę na odprawienie nabożeństwa masońskiego w katedrze w 300 rocznicę powołania pierwszej Wielkiej Loży Londynu. Ma ono potrwać trzy godziny, a przewodniczyć mu ma dziekan katedry ks. Robert Willis. Uczestniczyć w niej mają najwyżsi rangą członkowie masonerii.

    Jak donosi Voice for Global Orthodox Anglicanism powodem udostępnienia katedry dla neopogańskich i antychrześcijańskich obrządków mogła być ogromna donacja na jej rzecz. Katedra Cantenbury miała otrzymać 300 tysięcy funtów.

    Decyzja o udostępnieniu katedry masonom budzi opór wielu ortodoksyjnych anglikanów, którzy przypominają, że w 1987 roku Synod Generalny Kościoła Anglii jasno wskazał, że masońskich poglądów nie da się pogodzić z chrześcijaństwem. Istotnym zarzutem jest łączenie imion bogów semickich, egipskich i hebrajskich, a także stosowanie imienia Jahbulon, jako określenia najwyższego Absolutu w nabożeństwach masońskich.

    http://malydziennik.pl/szok-masonska-liturgia-w-katedrze,2699.html

  12. Betula pisze:

    Jan Paweł II mówił że rodzina złączona na modlitwie jest także złączona w życiu, podawał on różaniec jako lekarstwo na wszelkie trudności naszego życia.
    Można wspólnie się modlić każdego dnia, tylko potrzeba narzucić sobie taki rygor jak wszyscy są obecni w domu i np.
    Z Lourdes jest na żywo piękny różaniec o godz.18-ej po włosku, wystarczy wpisać na youtube ™ lourdes na żywo™ mozna tez włączyc różaniec nagrany czyli o kazdej porze – niech te internety wykorzystają ludzie nie tylko na jakies filmy i czytanie stron…

  13. Pingback: Pan Jezus do siostry Mary Ephrem: Biada rodzicom, którzy dają zły przykład dzieciom! Straszny będzie ich sąd! | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s