Nowenna do św. Józefa, dzień IV – Posłuszeństwo świętego Józefa

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny

Kościół św. Józefa Gdańsk

O chwalebny Patriarcho, święty Józefie, z pokorą upadam przed Tobą. Oddaję się pod Twą przemożną opiekę, zobowiązując się do najszczerszej wiary i pobożności. Przyrzekam czynić wszystko, co w mojej mocy, aby Cię czcić przez całe moje życie i okazywać Ci miłość. Dopomóż mi w tym, święty Józefie. Bądź przy mnie teraz i przez całe moje życie, a szczególnie w chwili mej śmierci, jak byli przy Tobie Jezus i Maryja, abym mógł pewnego dnia w niebie razem z Tobą wielbić Boga na wieki wieków. Amen.

Bądź pozdrowiony, święty Józefie, któremu powierzono bezcenne skarby Nieba i Ziemi. Bądź pozdrowiony, przybrany Ojcze Tego, który karmi wszystkie stworzenia świata. Ty bowiem, po Maryi, spośród świętych jesteś godzien naszej największej czci i miłości, bo zostałeś wybrany do najwyższej godności wychowywania, karmienia, a nawet trzymania na rękach Mesjasza, którego tak wielu królów i proroków pragnęło choćby tylko zobaczyć.

Dzień 4
13 marca – Posłuszeństwo świętego Józefa

Święty Józef był zawsze doskonale posłuszny. Ewangelia nadaje mu zaszczytny tytuł męża sprawiedliwego, gdyż żył w bojaźni Bożej i wiernie wykonywał prawo Boże. Chętnie spełniał polecenia aniołów i ludzi, nawet wtedy, gdy były trudne i zmieniały jego plany życiowe. Choć nie zawsze je rozumiał, czynił to, co mu nakazano, bez ociągania się i oporu, bez wymówek i szemrania, bez względu na trudności, przykrości czy niebezpieczeństwa. Święty Józefie, wyjednaj mi łaskę doskonałego posłuszeństwa. Obym we wszystkim, co mnie spotyka, widział wolę Boga, który zawsze pragnie mojego dobra.

Modlitwa na zakończenie każdego dnia nowenny

Chwalebny Patriarcho, święty Józefie, Ciebie Bóg wybrał na Opiekuna Świętej Rodziny; proszę, byś otaczał mnie zawsze swoją opieką. Od tej chwili obieram Ciebie na mojego Ojca, Opiekuna, Doradcę i Patrona. Błagam, abyś mnie przyjął pod swoją opiekę: wszystko, czym jestem, wszystko, co posiadam, moje życie i moją śmierć.

Wejrzyj na mnie, broń mnie od zasadzek nieprzyjaciół widzialnych i niewidzialnych, wspomagaj mnie we wszystkich moich potrzebach, pocieszaj w cierpieniach mego życia, a szczególnie bądź przy mnie w godzinie mojej śmierci. Wstawiaj się za mną do Boskiego Odkupiciela, którego byłeś godny trzymać w swych ramionach, oraz do Najświętszej Dziewicy Maryi – Twej Najczystszej Oblubienicy.

Udziel mi tych błogosławieństw, które doprowadzą mnie do zbawienia. Zalicz mnie do grona Twych czcicieli, a ja będę się starać, by okazać się godnym Twej opieki. Amen.
Wspólnota św. Józefa

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Nowenna do św. Józefa, dzień IV – Posłuszeństwo świętego Józefa

  1. Karol pisze:

    Witam. Wczoraj wieczorem natknąłem się na coś takiego „modlitwa krucjata”, czy te modlitwy są przekazane przez Jezusa i Maryję, orientuje się ktoś? Wydaje mi się że nie, choć tak są opisane.. przepraszam że tutaj w tym temacie piszę ale za bardzo nie wiem gdzie..

  2. kasiaJa pisze:

    Dzisiaj przypada 4. rocznica wyboru Ojca Świętego Franciszka
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/4-rocznica-wyboru-ojca-sw-franciszka/

  3. Paweł pisze:

    Był moment w życiu św. Józefa, kiedy jego świętość zajaśniała BARDZIEJ NIŻ ŚWIĘTOŚĆ MATKI BOŻEJ. Maryja powiedziała to Marii Valtorcie w jednym z dyktand znajdujących się w Księdze pierwszej „Poematu Boga-Człowieka” – w dyktandzie opisującym Mękę św. Józefa, jaką przeżył zauważywszy brzemienność Matki Bożej, a nie wiedząc jeszcze o Wcieleniu Syna Bożego w Jej łonie:

    Mówi Maryja:
    (…)
    Także Mój Józef przeżył swoją Mękę. Zrodziła się w Jerozolimie, kiedy ujrzał Mój stan. Męka ta trwała przez [tyle] dni, co dla Jezusa i dla Mnie. Nie była ona duchowo mniej bolesna. I jedynie dzięki świętości Sprawiedliwego, który był Moim małżonkiem, jej pełne godności i skrytości wyrażenie zostało powstrzymane do tego stopnia, że przeszła przez wieki mało zauważona.

    O, nasza pierwsza Męka! Któż może wypowiedzieć jej głębię i pełną milczenia intensywność? Któż [może zrozumieć], jak cierpiałam, kiedy spostrzegłam, że Niebo jeszcze Mnie nie wysłuchało i nie wyjawiło Józefowi tajemnicy? Domyśliłam się, że on jej nie znał jeszcze, gdyż widziałam go pełnego zwykłego szacunku wobec Mnie. Gdyby zaś wiedział, że noszę w Sobie Słowo Boże, adorowałby to Słowo, zamknięte w Moim łonie, aktami uwielbienia należnymi Bogu. Józef by ich nie pominął, a Ja nie odmówiłabym ich przyjęcia, nie ze względu na Mnie, ale z powodu Tego, który był we Mnie i którego nosiłam jak Arka Przymierza nosiła tablice kamienne i naczynia z manną.

    Kto może wyrazić Moją walkę przeciwko zniechęceniu, które chciało Mnie przytłoczyć, aby Mnie przekonać, że daremnie zaufałam Panu? O, wiem, że to była wściekłość szatana! Czułam zwątpienie tuż za Moimi plecami, wyciągające swe lodowate szpony, aby uwięzić Mi duszę i powstrzymać jej modlitwę! Zwątpienie, które jest tak niebezpieczne, śmiercionośne dla ducha! Śmiercionośne, gdyż jest pierwszym zwiastunem śmiertelnej choroby, noszącej imię “rozpacz”. Trzeba jej się przeciwstawiać z całą mocą, aby nie zgubić duszy i nie utracić Boga.

    Któż potrafi wypowiedzieć w całej prawdzie boleść Józefa, jego myśli, zamęt [ogarniający] uczucia? Jak mała łódź, porwana przez wielką zawieruchę, znajdował się kłębowisku przeciwstawnych myśli, w wirze przemyśleń, z których jedno było bardziej palące i bardziej przytłaczające od drugiego. Z pozoru był mężczyzną zdradzonym przez swą żonę. Widział, jak traci równocześnie dobre imię i szacunek u ludzi. Już czuł, jak z jej powodu wytykają go palcem i jak wzbudza politowanie w okolicy. Wobec oczywistości tego, co się stało, dostrzegał w sobie zamierające uczucie i szacunek dla Mnie.

    Jego świętość jaśnieje tu jeszcze bardziej niż Moja. I daję o tym świadectwo z uczuciem małżonki. Chcę bowiem, żebyście kochali Mojego Józefa, tego mądrego i roztropnego, cierpliwego i dobrego. Nie był on odłączony od tajemnicy Odkupienia. Przeciwnie, był z nią głęboko powiązany. Ofiarował bowiem ból i siebie samego ocalając wam Zbawiciela – za cenę swego poświęcenia i dzięki swojej świętości. Gdyby nie był tak święty, działałby po ludzku. Ogłosiłby Mnie cudzołożnicą, abym została ukamienowana i aby dziecko Mojego grzechu zginęło ze Mną. Gdyby był mniej święty, Bóg nie udzieliłby mu Swojej światłości za przewodnika w tak wielkiej próbie.

    Józef jednak był święty. Jego czysty duch żył w Bogu. Miłość płonęła w nim mocno. Dzięki miłości ocalił wam Zbawiciela. Nie oskarżył Mnie przed starszyzną. Później, pozostawiając wszystko z uległą gotowością, uratował Jezusa, [uciekając] do Egiptu. Krótkie były co do ilości, lecz straszliwe ze względu na intensywność, trzy dni męki Józefa… i Mojej… tej Mojej pierwszej Męki. Rozumiałam bowiem jego cierpienie, a nie umiałam go w żaden sposób pocieszyć, z powodu posłuszeństwa poleceniu Boga, który Mi powiedział: “Zachowaj milczenie!”

    Kiedy – po przybyciu do Nazaretu – zobaczyłam go, jak odchodzi po zdawkowym pożegnaniu, zgarbiony i jakby postarzały w przeciągu krótkiego czasu, i że nie przychodzi do Mnie wieczorem, jak miał w zwyczaju, powiadam wam, dzieci, że Moje serce zapłakało z powodu przeszywającego bólu. Zamknięta w domu, sama w domu – w którym wszystko przypominało Mi Zwiastowanie i Wcielenie, i gdzie wszystko mówiło Mi o Józefie, z którym byłam zaślubiona w nieskazitelnym dziewictwie – musiałam przeciwstawiać się zniechęceniu, podszeptom szatana i ufać, ufać, ufać. I modlić się, modlić się, modlić się. I przebaczać, przebaczać, przebaczać podejrzenie Józefa, jego uniesienie się słusznym oburzeniem.

    Dzieci, trzeba ufać, modlić się i przebaczać, aby otrzymać [tę łaskę], że Bóg zadziała w naszej sprawie. I wy przeżywacie waszą mękę. Zasłużoną z powodu waszych grzechów. Ja was pouczam, jak ją pokonać i przemienić w radość. Ufajcie ponad miarę. Módlcie się nie tracąc ufności. Przebaczajcie, aby i wam przebaczono. Przebaczenie Boże będzie pokojem, którego pragniecie, o dzieci. (…)
    http://www.objawienia.pl/valtorta/valt/v-01-041.html

    • DANUTA RUDY pisze:

      Bóg Zapłać za piękną przypowieść o Józefie .

    • M. pisze:

      Co do „Poematu Boga-Człowieka” to czytałam różne opinie na jego temat. Większość z nich były negatywne… Czytałam parę części tej książki i osobiście uważam, mam odczucie ze nic sprzecznego z Biblią, z naszą wiarą nie zauważyłam. A może się mylę?
      Mam mętlik w głowie, bo już sama nie wiem mozna czytać tę ksiażkę z czystym sumieniem, że nie jest sprzeczna z wiarą katolicką.

      • Paweł pisze:

        Znany autorytet w sprawach objawień prywatnych – ks. prof. René Laurentin – tak opisał stosunek Kościoła do dzieł Marii Valtorty na str. 251-252 swojej książki „Współczesne objawienia Najświętszej Maryi Panny” [wydanie Wydawnictwa EXTER, Gdańsk 1995, NIHIL OBSTAT ET IMPRIMATUR: Curia Metropolitana Gedanensis, Gedani-Olivae, die 25 Martius 1994, Ks. dr Wiesław Lauer, Vicarius Generalis]:

        „[Miejsce objawienia:] Via Reggio
        Po nieszczęśliwym dzieciństwie Maria Valtorta (1897-1961) poświęciła się pracy pielęgniarki w szpitalach wojennych. Zaraziła się tam ‚ostrą grypą hiszpańską’. W 1923 roku poświęciła się w ofierze ‚Miłości Miłosiernej’ na podobieństwo św. Teresy z Lisieux. Odnowiła ten akt wiosną 1923 r. i w styczniu 1925 r. W lipcu 1930 r. ofiaruje się jako ofiara ‚Bożej Sprawiedliwości’. Od tego czasu jest obciążona cierpieniami fizycznymi i duchowymi, które przykują ją do łóżka na ostatnie 27 lat życia. Po okresie biernych doświadczeń, rozpoczyna redagowanie wielotomowego dzieła: ‚Życie Chrystusa: Poemat o Bogu-Człowieku’, które zostało opublikowane z podtytułem: ‚Ewangelia taka, jaką mi została objawiona’. To dwuznaczne sformułowanie (pomimo, że dzieło opublikowano nie bez cichej zgody Piusa XII) spowodowało potępienie dzieła przez Święte Oficjum. Poemat o Bogu-Człowieku był ostatnim utworem wpisanym do katalogu Indeksu, który został usunięty w wyniku Soboru w 1966 roku. Kardynał Ratzinger przypomniał, że nie usuwa to argumentów przeciwko dziełu. Lecz argumenty te, tak jak zostały sformułowane w czasie potępienia i jak zostały opublikowane w ‚L’Osservatore Romano’, nie są poważne i skłaniają przede wszystkim do relatywizacji tych prywatnych objawień, jako nie dających żadnych absolutnych gwarancji, odmiennie niż czyni to Objawienie Ewangelii.
        Wszystkie wydarzenia Ewangelii przesuwały się przed oczyma Marii Valtorty, jak w reportażu. Odróżniała ona osoby i dialogi we wzruszającym świetle. Jej opis jest fascynujący. Opublikowane przez małe, prywatne przedsiębiorstwa wydawnicze, dziesięć tomów stało się bestsellerem (wieść o nim przekazywana jest z ust do ust). Sprawia to, że ukazują się okresowe wznowienia we Włoszech, Francji i USA.
        Opis ten nie jest pozbawiony wymiaru duchowego. Jest zdumiewający w swym prawdopodobieństwie oraz uszanowaniu Ewangelii, nie będąc przy tym bez zarzutu, gdy idzie o historię. Ta prywatna rewelacja nie jest nieomylna. Lecz pozostanie jeszcze długo przedmiotem debaty między zagorzałymi czytelnikami na wszystkich szczeblach drabiny społecznej, a tymi, którzy reagują surowo przeciwko Ewangelii ‚z przemytu’.
        * Bibliografia: G. Roschini: ‚La Vierge Marie dans l’oeuvre de Maria Valtorta’ (Najświętsza Maryja Panna w dziele Marii Valtorty). Wyd. Kolbe, Montreal 1983. Przekład wydania włoskiego: Isola di Liri, Pisani 1973.”

  4. Bogumiła pisze:

    Piękny fragment. Dziękuję.

  5. Betula pisze:

    20-go marca br w Krakowie u sióstr Bernardynek gdzie jest Cudowny Obraz Św.Józefa – obchodzony będzie Odpust, kto może warto pojechać po łaski od Św.Józefa dla naszych rodzin, przy ul.Poselskiej w centrum miasta, informacje na stronie bernardynki.com w zakładce – kościół.

  6. Bozena pisze:

    PIekne! rowniez b. dziekuje i pozdrawiam wszystkich:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s