Nowenna do św. Józefa, dzień VII – Ufność świętego Józefa

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny

O chwalebny Patriarcho, święty Józefie, z pokorą upadam przed Tobą. Oddaję się pod Twą przemożną opiekę, zobowiązując się do najszczerszej wiary i pobożności. Przyrzekam czynić wszystko, co w mojej mocy, aby Cię czcić przez całe moje życie i okazywać Ci miłość. Dopomóż mi w tym, święty Józefie. Bądź przy mnie teraz i przez całe moje życie, a szczególnie w chwili mej śmierci, jak byli przy Tobie Jezus i Maryja, abym mógł pewnego dnia w niebie razem z Tobą wielbić Boga na wieki wieków. Amen.

Bądź pozdrowiony, święty Józefie, któremu powierzono bezcenne skarby Nieba i Ziemi. Bądź pozdrowiony, przybrany Ojcze Tego, który karmi wszystkie stworzenia świata. Ty bowiem, po Maryi, spośród świętych jesteś godzien naszej największej czci i miłości, bo zostałeś wybrany do najwyższej godności wychowywania, karmienia, a nawet trzymania na rękach Mesjasza, którego tak wielu królów i proroków pragnęło choćby tylko zobaczyć.

Dzień 7
16 marca – Ufność świętego Józefa

Święty Józef odznaczał się głęboką nadzieją. Chociaż był doświadczany trudnymi próbami, nigdy nie zachwiała się jego ufność do Boga. Nie wątpił w słowa anioła, nie wysuwał trudności, nie zwlekał, lecz natychmiast i zdecydowanie wypełniał jego polecenia, Nie zważając na trudności i niebezpieczeństwa, całą ufność pokładał w Bogu. Święty Józefie, wyjednaj mi cnotę ufności, której tak często mi brakuje. Niech pamiętam, że Bóg, nasz Ojciec najłaskawszy, który pragnie naszego szczęścia, kieruje naszymi losami, a bez Jego woli lub dopuszczenia nic się nie dzieje.

Modlitwa na zakończenie każdego dnia nowenny

Chwalebny Patriarcho, święty Józefie, Ciebie Bóg wybrał na Opiekuna Świętej Rodziny; proszę, byś otaczał mnie zawsze swoją opieką. Od tej chwili obieram Ciebie na mojego Ojca, Opiekuna, Doradcę i Patrona. Błagam, abyś mnie przyjął pod swoją opiekę: wszystko, czym jestem, wszystko, co posiadam, moje życie i moją śmierć.

Wejrzyj na mnie, broń mnie od zasadzek nieprzyjaciół widzialnych i niewidzialnych, wspomagaj mnie we wszystkich moich potrzebach, pocieszaj w cierpieniach mego życia, a szczególnie bądź przy mnie w godzinie mojej śmierci. Wstawiaj się za mną do Boskiego Odkupiciela, którego byłeś godny trzymać w swych ramionach, oraz do Najświętszej Dziewicy Maryi – Twej Najczystszej Oblubienicy.

Udziel mi tych błogosławieństw, które doprowadzą mnie do zbawienia. Zalicz mnie do grona Twych czcicieli, a ja będę się starać, by okazać się godnym Twej opieki. Amen.
Wspólnota św. Józefa

*****
Prosimy o modlitwę za ks. Dominika Chmielewskiego
o szczęśliwą operację która będzie w czwartek o pomyślny przebieg i szybki powrót do zdrowia i ewangelizacji.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Nowenna i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Nowenna do św. Józefa, dzień VII – Ufność świętego Józefa

  1. AnnaSawa pisze:

    Za ks. Dominika Chmielewskiego +

  2. Paweł pisze:

    Nie wiem, czy słyszeliście o nabożeństwie 5 pierwszych śród miesiąca (podobnym do nabożeństwa 5 pierwszych sobót objawionego w Fatimie).
    Jak wiadomo, fatimskie nabożeństwo 5 pierwszych sobót miesiąca jest łatwiejsze do odprawienia od tradycyjnego nabożeństwa 9 pierwszych piątków, bo przez krótszy czas trzeba wytrwać w przyjmowaniu Komunii św. w określone dni; a nabożeństwo 5 pierwszych śród miesiąca jest jeszcze łatwiejsze, bo nie ma w nim obowiązku przyjmowania Komunii św., a tylko trzeba:

    w pierwsze środy pięciu miesięcy (rozpoczynając koniecznie w marcu, czyli w miesiącu szczególnie poświęconym św. Józefowi):
    1. odmówić jedną część Różańca (ale koniecznie Tajemnice Radosne, bo tylko w tych tajemnicach św. Józef był obecny za swego ziemskiego życia) oraz:
    2. poświęcić pewien czas na rozważanie boleści i radości św. Józefa (takie rozważania już są znane w Kościele: http://swjoseph.blogspot.com/2011/03/septenna-ku-czci-siedmiu-radosci-i.html , a werbiści z Pieniężna ostatnio przysłali mi książeczkę pt. „Nabożeństwo do świętego Józefa” wydaną za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej, w której na str. 38-44 znajduje się „KORONKA STRAPIONYCH – Siedem westchnień do siedmiu boleści i tyluż radości świętego Józefa”).

    Nabożeństwo 5 pierwszych śród miesiąca w powyższej formie zostało przekazane w orędziach, które otrzymał Chris Courtis – wierny Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego mieszkający w Maryland w USA, pozostający pod opieką księdza katolickiego. Nie podaję jego angielskojęzycznej strony internetowej (którą zresztą bardzo łatwo można znaleźć na podstawie jego charakterystycznego nazwiska) ani nie cytuję danych mu orędzi, bo nie jestem w stanie tak na 100% stwierdzić, że Chris Courtis jest na pewno prawdziwym mistykiem. Jednak wyżej podane nabożeństwo 5 pierwszych śród miesiąca jest tak logiczne w swej formie i tak łatwe, że odprawiłem je w zeszłym roku i ponownie odprawiam je w tym roku. Mój stan zdrowia nie pozwala mi na praktykowanie wielu nabożeństw, które kiedyś odprawiałem (a były to np.: „Tajemnica szczęścia” św. Brygidy, 9 pierwszych piątków miesiąca, 5 pierwszych sobót miesiąca), a to nabożeństwo 5 pierwszych śród miesiąca jest tak łatwe, że nawet teraz potrafię je odprawiać.

    Nabożeństwo 5 pierwszych śród miesiąca wg powyższej formy przekazanej przez Chrisa Courtisa jest związane z pewnymi obietnicami (podobnie jak uznane już w Kościele nabożeństwo 9 pierwszych piątków wg orędzi św. Małgorzaty Marii Alacoque i nabożeństwo 5 pierwszych sobót wg orędzia fatimskiego), ale nie przytaczam ich tu, bo – jak pisałem – nie jestem na 100% pewien, że orędzia dane Chrisowi Courtisowi są na pewno prawdziwe. Myślę jednak, że warto zaryzykować i to nabożeństwo odprawić, bo w swojej tak prostej i logicznej formie nie jest ono zapewne żadną obrazą Boską, a istnieje możliwość, że związane z nim obietnice są prawdziwe.

    • Agnieszka pisze:

      Czy mógłby Pan napisać tekst „Koronki strapionych” ? Myślę że przydałyby się wielu zmartwionym duszyczkom…. Pozdrawiam.

      • Paweł pisze:

        Właśnie wczoraj zacząłem ją przepisywać. Postaram się jak najszybciej skończyć i zamieścić ją tutaj. 🙂

      • Paweł pisze:

        Wklejam w dwóch kawałkach – oto część pierwsza:

        KORONKA STRAPIONYCH
        Siedem westchnień do siedmiu boleści
        i tyluż radości świętego Józefa

        P. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
        W. Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
        P. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu
        W. Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

        Pozdrowienie świętego Józefa:

        (Pierwsze do wyboru)
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, łaski Bożej pełen. Pan z tobą, błogosławiony jesteś wśród mężów i błogosławiony jest owoc żywota twojej Najczystszej Oblubienicy Maryi – Jezus.
        Święty Józefie, piastunie Jezusa i oblubieńcze Najświętszej Maryi Dziewicy, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

        (Drugie do wyboru)
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, obrazie Boga Ojca.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, piastunie Syna Bożego.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, przybytku Ducha Świętego.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, od Przenajświętszej Trójcy ukochany.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, wielkiej rady wierny pomocniku.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, Matki Dziewicy oblubieńcze najgodniejszy.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, ojcze wszystkich wiernych.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, stróżu świętych dziewic.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, miłośniku ubóstwa.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, wzorze łagodności i mądrości.
        Bądź pozdrowiony, święty Józefie, zwierciadło pokory i posłuszeństwa.
        Błogosławiony jesteś między wszystkimi ludźmi.
        I błogosławione niech będą oczy twoje, które widziały cuda Boże.
        I błogosławione uszy twoje, które słyszały słowa Boże.
        I błogosławione ręce twoje, które obejmowały Słowo wcielone i nosiły Stwórcę wszechrzeczy.
        I błogosławiona pierś twoja, na której Syn Boży słodko odpoczywał.
        I błogosławione serce twoje najgorętszą miłością płonące.
        I błogosławiony Ojciec Przedwieczny, który cię wybrał.
        I błogosławiony Syn, który cię ukochał.
        I błogosławiony Duch Święty, który cię uświęcił.
        I błogosławiona Maryja Oblubienica twoja, która ciebie miłowała jako oblubieńca i brata.
        I błogosławiony Anioł, który strzegł ciebie.
        I błogosławieni na wieki wszyscy, którzy cię kochają i błogosławią tobie.
        (Ks. Ollier)
        I
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        O najczystszy oblubieńcze Najświętszej Dziewicy Maryi, chwalebny Józefie święty, jak wielka była boleść i rozterka twego serca, miotanego niepewnością, czy masz opuścić Przeczystą Oblubienicę, tak też niewymowną była radość twoja, kiedy Anioł Boży objawił ci cudowną tajemnicę Wcielenia.
        Przez tę boleść i tę radość twoją błagamy cię, pociesz teraz i w ostatnich boleściach dusze nasze radością dobrego żywota i szczęśliwej śmierci, podobnej do twojej, w objęciach Jezusa i Maryi.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
        II
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Najszczęśliwszy Patriarcho, chwalebny Józefie święty, obdarzony godnością mniemanego ojca Wcielonego Słowa, uczułeś boleść w swym sercu, widząc, że Dziecię Jezus rodzi się w wielkim ubóstwie; lecz ta boleść wnet się zmieniła w niebiańską radość, kiedy usłyszałeś anielskie pienia i ujrzałeś blask chwały tej nad wszystkie jaśniejszej nocy.
        Przez tę boleść i tę radość twoją błagamy cię, wyjednaj nam, abyśmy po skończonej ziemskiej pielgrzymce przejść mogli do orszaku niebian, usłyszeć anielskie pienia i cieszyć się światłością wiekuistej chwały!
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
        III
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Najposłuszniejszy wykonawco prawa Bożego, chwalebny Józefie święty, widok najdroższej Krwi, jaką przy obrzezaniu przelało Dziecię, przeszył do głębi boleścią twoje serce; lecz najsłodsze Imię Jezus ożywiło je i napełniło radością.
        Przez tę boleść i tę radość twoją wyjednaj nam łaskę, abyśmy uwolnieni od wszelkiej nieprawości w tym życiu, z najsłodszym Imieniem Jezus na ustach i w sercu, z weselem oddali ducha Panu.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.

      • Paweł pisze:

        IV
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Błogosławiony powierniku tajemnic odkupienia, chwalebny Józefie święty, jak przepowiednia Symeona o tym, co Jezus i Maryja cierpieć będą, śmiertelne zadała ci bóle, tak zarazem ogarnęła się najżywsza radość, kiedy usłyszałeś zapowiedź chwalebnego zmartwychwstania Pana i zbawienia niezliczonych wybranych dusz.
        Przez tę boleść i tę radość twoją wyproś nam, abyśmy, przez zasługi Jezusa i przyczynę Matki Dziewicy, byli także w gronie tych, co chwalebnie do żywota zmartwychwstaną.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
        V
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Wierny piastunie i sługo Wcielonego Syna Bożego, chwalebny Józefie święty, jak bolało cię serce, gdy z trudem zdobywałeś środki do życia i utrzymania Syna Bożego, zwłaszcza w czasie ucieczki do Egiptu, tak zarazem przeżywałeś radość, mając zawsze przy sobie Boga samego, patrząc jak przed Nim kruszą się bałwany Egiptu.
        Przez tę boleść i tę radość twoją zjednaj nam łaskę, abyśmy, żyjąc zawsze z dala od piekielnego wroga dusz naszych, unikali niebezpiecznych okazji do grzechu i oglądali, jak w sercu kruszą się wszelkie bałwany przywiązań ziemskich, a całkowicie oddani na służbę Jezusa i Maryi, dla Nich jedynie żyli, w Ich objęciu umierali.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
        VI
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Aniele ziemski, chwalebny Józefie święty, ty podziwiałeś, jak Król niebios był posłuszny na twe skinienie. Twoja radość z powrotu Jezusa z Egiptu była zmącona ciężką obawą przed zemstą Archelausa, syna Heroda, panującego w Judei. Zapewnienie Anioła, że taka jest wola Boża, napełniło cię radością i zamieszkałeś z Jezusem i Maryją w Nazarecie.
        Przez tę boleść i tę radość twoją zjednaj nam łaskę, aby serca nasze, wolne od wszelkiej szkodliwej trwogi, doznawały zawsze spokoju sumienia, a my, żyjąc bezpieczni z Jezusem i Maryją, w spokoju na Ich łonie umierali.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.
        VII
        Antyfona:
        Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa (Łk 3,23).
        Modlitwa:
        Wzorze wszelkiej czystości, chwalebny Józefie święty, bez twej własnej winy zgubiwszy Jezusa, z wielką boleścią trzy dni Go szukałeś, aż z wielką serca radością znalazłeś Go w świątyni pośród doktorów!
        Przez tę boleść i tę radość twoją błagamy cię, przyczyń się za nami, niech się to nigdy nam nie zdarzy, abyśmy własną, ciężką winą mieli utracić Jezusa. Gdybyśmy Go kiedyś utracili, pomóż nam szukać Go skruszonym sercem i znaleźć z radością, zwłaszcza w godzinę śmierci i po zejściu z tego świata. Obyśmy znaleźli Jezusa w niebie i tam z tobą na wieki opiewali miłosierdzie Jego.
        Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.

        Zakończenie:

        P. Święty Józefie, żywicielu Jezusa, i wszyscy święci Patronowie,
        W. Strzeżcie nas dziś i po wszystkie dni, a szczególnie w godzinę śmierci.
        P. Módl się za nami, święty Józefie,
        W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
        P. Módlmy się. Prosimy Cię, Panie, niech nas wspomagają zasługi oblubieńca Twojej Najświętszej Rodzicielki, abyśmy za jego wstawiennictwem otrzymali to, czego nie możemy sami uzyskać. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
        P. Błogosławieństwo Boga Wszechmogącego, Ojca i Syna i Ducha Świętego niech zstąpi na nas i pozostanie z nami na zawsze.
        W. Amen.

        [Za: „NABOŻEŃSTWO DO ŚWIĘTEGO JÓZEFA – Nowenna, Koronka strapionych, Modlitwy”, zebrał i opracował o. Edward Osiecki SVD, „w opracowaniu wykorzystano teksty z ‚Vademecum SVD’ oraz bardzo starego modlitewnika pozbawionego karty tytułowej i nie zawierającego informacji o roku wydania (…)”, wydanie drugie Wydawnictwa Księży Werbistów VERBINUM, Warszawa 2009, „za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej z dnia 29 stycznia 2003 nr 104(K)2003”; str. 38-44]

  3. Sylwia pisze:

    Kochani wczoraj miałam szczegółowe badania dotyczące moich oczu, o czym wcześniej pisałam.
    Gdy miałam udać się na badanie prosiłam pana Boga by by przy mnie podczas tego badania.
    Miałam robioną tomografię oka i kilka innych badań.
    Sytuacja jest taka że choroba jest ubytki w siatkówce itd. Ale dobra wiadomość jest taka, że choroba jest w takim stadium że na razie mi nic nie zagraża. I nawet ciśnienie w oku mam w granicach normy, więc Chwała Panu za to!
    Oczywiście muszę być pod stałą kontrolą , ale na chwilę obecną cieszę się że nic niepokojącego się nie dzieje. I dziękuję Panu Bogu za takie oczy jakie mam, ufając że wyprowadzi mnie z tego problemu. Modlę się i smaruję oczy olejem o. Pio ,a także wodą z Poznania z Sanktuarium Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Gdzie miał miejsce cud Eucharystyczny.
    Być może i inny by chcieli skorzystać tutaj strona: http://www.trzyhostie.pl
    Wierzę że u Pana Boga nie ma przypadków i że to jest dla mnie osobisty znak iż Jego opieka nas wszystkich otacza.

    Wracając do oleju o. Pio pisałam też że gdy otwieram buteleczkę czuję delikatną woń fiołków. A wieczorem zawsze gdy smaruję oczy nim woń jest intensywniejsza piękna.. I wczoraj wracając z badań wstąpiłam do kaplicy w jednym ze szpitali. A tam Relikwie o Pio, jaka była radość moja gdy ujrzałam przy figurze o. Pio kwiaty – Fiołki piękne fioletowe.. 🙂 ❤ .
    Jezus Jest Panem!

    • AnnaSawa pisze:

      Chwała Panu !!!
      A ja wczoraj modliłam się do Pana aby był z moją mamą na badaniu gastroskopii i aby personel był miły i czuły (moja mama to już starsza kobietka). Zaznaczam, że mama miała pierwszy raz takie badanie a jak wiadomo, nie należy ono do tych przyjemnych i łatwych.
      Samo badanie wyszło pięknie, żadnych poważnych zmian. Atmosfera podczas badania wspaniała, przemiły personel – Pan doktor i Pani pielęgniarka. Mama badanie przeszła wspaniale aż lekarz pogratulował „takiej postawy”…a podczas badania mówił „cudownie i dzielna dziewczyna” 😉
      Pan tam był….czułam to…stał koło nas.
      Dziękuję Ci Panie nasz…….Bracie nasz najczulszy.
      Dziękuję Ci Matko Boża i nasza Matko najczulsza.
      Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu !!! teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

  4. Lucyna pisze:

    Bardzo cieszymy się,że jest w miarę dobrze. Niech Pan Bóg nie dopuści do rozwoju choroby.Panie Jezu zajmij się tym. Szczęść Boże.

  5. Aga S. pisze:

    Kochani, wczoraj zakonczyly sie rekolekcje wielkopostne, w ktorych dane mi bylo uczestniczyc, prowadzil je Misionarz Swietej Rodziny ks. Boguslaw Jaworowski I chcialam sie podzielic z Wami koronka do Swietej Rodziny.

    Święta Rodzina

    Koronkę odmawia się na Różańcu

    W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

    P.: Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
    O.: Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.

    P.: Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu
    O.: Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków Amen.

    Wierzę w Boga…, Ojcze nasz…, (3 razy) Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu….

    Na dużych paciorkach:
    Pokłońmy się Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu, który był posłuszny Maryi i Józefowi świętemu.

    Na 10 małych paciorkach:
    Jezu, Maryjo, Józefie, Oświecajcie nas, dopomagajcie nam, ratujcie nas.

    Po każdej dziesiątce:
    Chwała Ojcu…

    • Paweł pisze:

      Ta koronka w prawie identycznej wersji [tylko bez: „Wierzę w Boga…, Ojcze nasz…, (3 razy) Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu….” oraz bez: „Po każdej dziesiątce:
      Chwała Ojcu…”, a tylko z „Chwała Ojcu” na zakończenie] znajduje się na str. 31 książeczki „Kołaczcie a otworzą wam. NAJPIĘKNIEJSZE KORONKI” wydanej w roku 2004 przez Wydawnictwo eSPe i zaopatrzonej w kościelne pozwolenie druku:
      IMPRIMATUR
      Kuria Metropolitalna w Krakowie
      nr 1444/2004 z dnia 17 czerwca 2004 r.
      Ks. bp Jan Szkodoń, Vic. Gen.
      Ks. prof. Jan Dyduch, Kanclerz
      Ks. dr Stanisław Szczepaniec, Cenzor

      Spodobała mi się ta koronka na tyle, że odmówiłem ją ostatnio w święto Najświętszej Rodziny, które wypadało w tym roku liturgicznym w piątek 30 grudnia 2016 r. (zwykle święto Najświętszej Rodziny to jest pierwsza niedziela po Bożym Narodzeniu, ale w tym roku ta niedziela wypadała 1 stycznia w Nowy Rok i stąd ta data „awaryjna” 30 grudnia).

      Zgodnie z nauką św. Ludwika Marii Grignion de Montfort naszym Pośrednikiem u Boga Ojca powinien być Syn Boży, a naszą Pośredniczką u Syna Bożego powinna być Maryja. A jeżelibyśmy do tego dodali, że naszym szczególnym Pośrednikiem u Ducha Świętego powinien być św. Józef, to można by to uogólnić tak, że naszymi szczególnymi Pośrednikami u trzech Osób Boskich powinny być trzy Osoby Najświętszej Rodziny (Pan Jezus u Ojca, Matka Boża u Syna, a św. Józef u Ducha Świętego), czyli idziemy „do Trójcy Przenajświętszej przez Najświętszą Rodzinę” – ale nie wiem, czy to jest całkiem teologiczne poprawne, choć wydaje mi się bardzo „symetryczne”.

  6. babula pisze:

    Jeśli ktoś wie jak należy rozumieć słowa Pana Jezusa do Vassuli:
    „Prosiłem was o kadzidło: o kadzidło waszego serca. Och, gdybyście wiedzieli, jak potężne są wasze modlitwy i jakie mogą być wspaniałe, jeśli tylko pochodzą z serca! Wasze modlitwy mogą zniszczyć wszelkie panowanie zła na tym świecie. Mogą wykorzenić zło i połamać dziesięć rogów, które obecnie niszczą ziemię oraz Moje dzieci. Wasze modlitwy mogą pokonać siły zła, chociaż te siły są potężne. Wasze kadzidło może oczyścić ten świat.
    Mówię wam: nie pozwalajcie sobie na żaden spoczynek, w przeciwnym razie zostaniecie wystawieni na próbę. Bądźcie czujni jak nigdy przedtem. Ja was nie opuszczę. Jestem z wami wszystkimi. Jestem z wami, aby dać wam siłę, aby nie ustał wasz oddech”..
    to proszę o komentarz. Bo co to znaczy: „nie pozwalajcie sobie na żaden spoczynek”..?
    I jak rozumieć w innym miejscu powiedziane: „: „Pragnąć Mnie, waszego Pana to znaczy trwać na nieustannej modlitwie.”
    Pragnę Pana Boga ale nie wydaje mi się bym trwała na nieustannej modlitwie bo skupiam się na innych rzeczach (nie złych), które robię.

    • Helena pisze:

      Wszystko co czynimy, czynimy na chwałę Boga, a więc i modlitwę i pracę i spoczynek. Świadomie nie robimy tego, co jest niezgodne z wolą Bożą.
      ………..”Co dla zmysłów niepojęte,
      Niech dopełni wiara w nas.”

  7. m-gosia pisze:

    Ja to rozumiem jako nieustanne dawanie się Panu Jezusowi i pamięć o tym , że On jest zawsze z nami. On chce z nami być i z nami żyć. Nasze modlitwy i cierpienia , nasze myśli , słowa i uczynki wszystko powinniśmy oddawać Panu Jezusowi i Jego Ojcu Niebieskiemu w łączności z Duchem Świętym i Matką Przenajświętszą . ” Nie pozwalajcie sobie na żaden spoczynek” właśnie tak to rozumiem. Trwajcie we mnie. i w dzień i w nocy.Pewnie są takie osoby , które są tak blisko z naszym Panem aczkolwiek jest to bardzo trudne i wymaga od nas ciągłego doskonalenia i praktyki takiego życia. Słowa Pana Jezusa myślę , że dobrze pojmuję tylko gorzej właśnie z praktyką.
    Jeszcze jedno, modlitwy powinny pochodzić z serca -no oczywiście , ponieważ bezmyślne, słowne klepanie modlitw nie zadawala Pana. Chętnie przeczytam bardziej teologiczne wytłumaczenie .
    Pozdrawiam.

    • babula pisze:

      To chyba to właściwe myślenie m-gosiu 🙂 Też jestem przeciwna bezmyślnemu klepaniu modlitw ale „słowne klepanie” może ma jakąś wartość wtedy gdy w sercu jest posucha i nachodzą Cię myśli, że obrażasz Boga swoją modlitwą tak jest nędzna, że nie kochasz Go, miłość, którą miałaś w sercu zanikła, nie masz serca, jest głaz… Może to ofiarowanie czasu i wysiłki by się modlić zawierają się w pouczeniu Pana Jezusa danym Alicji:”Nie ta modlitwa jest cenna, w której przeżywa się wzruszenia i radość ale ta, która wymaga samozaparcia i trudu i na nich się opiera”?
      Przypomniało mi się też, że Matka Boża wciąż powtarza w Medugorije „módlcie się, módlcie”. Co się dzieje z człowiekiem, który ciągle podejmuje wysiłek modlitwy?
      Kiedyś to wiedziałam: wytwarzają się jakby skróty myślowe i wyobraźni i słowa przestają być potrzebne. Ale teraz tego nie wiem. Dobrze, że jesteście i mogę czerpać z Waszej zbiorowej mądrości 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s