Ks. abp. Henryk Hoser: Największym cudem Medziugorja są tutejsze konfesjonały, spowiedzi

Homilia ks. abp Henryka Hosera SAC, specjalnego wysłannika Stolicy Apostolskiej do Medziugorja, wygłoszona w Medziugorju 1 kwietnia 2017 r.

Przez wiele lat pracowałem w zachodnich krajach, w Belgii, we Francji i mówię wam, że spowiedź zniknęła. Indywidualna spowiedź już nie istnieje, oprócz pojedynczych miejsc. Świat zatem usycha, ludzkie serca się zamykają, zło się wzmaga, konflikty się mnożą. Bądźmy zatem apostołami Dobrej Nowiny nawrócenia i pokoju na świecie

(tłumaczenie z j. francuskiego)
Drodzy bracia i siostry, tym razem będę mówił po francusku. Wybaczcie mi, że jeszcze nie nauczyłem się pięknego języka chorwackiego. Zgromadziliśmy się wokół ołtarza w piątą niedzielę Wielkiego Postu. Przed nami jeszcze dwa tygodnie do Wielkanocy. Za tydzień będzie już Niedziela Palmowa. Za dwa tygodnie na koniec Wielkiego Tygodnia będziemy obchodzić największe chrześcijańskie święto. To będzie święto Zmartwychwstania [Pańskiego]. Dzisiejsze czytania biblijne mówią właśnie o zmartwychwstaniu. Pokazują nam trzy perspektywy, trzy spojrzenia na zmartwychwstanie.

Pierwsze spojrzenie, pierwsza perspektywa jest historyczna. Wiemy, że Jezus Chrystus, Syn Boży i Syn Człowieczy swoje życie doczesne przeżył w Palestynie, w Ziemi Świętej. Wiemy, że Go zapowiedzieli, przepowiedzieli prorocy tak jak Ezechiel, którego dzisiaj czytamy. On przytacza słowa Boga: „Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów” i powtarza: „wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę”. To jest proroctwo: on już widzi przyjście Mesjasza. Wiemy, że Jezus umarł i że zmartwychwstał. I to jest fundament naszej wiary. Bez tego wydarzenia zmartwychwstania nasza wiara byłaby próżna.
Drugie spojrzenie jest liturgiczne, to jest droga Wielkiego Postu. Czterdzieści dni modliliśmy się i jeszcze ciągle będziemy się modlić. Pościliśmy i jeszcze ciągle będziemy pościć. Staliśmy się wspaniałomyślni, ponieważ dawaliśmy jałmużnę i dalej będziemy to czynić. I ta wielkopostna duchowość jest wam tutaj dobrze znana.
Zatem, ta liturgiczna droga, która jest drogą przygotowania, równocześnie wskazuje na trzecie spojrzenie, trzecią perspektywę. To jest perspektywa naszego życia. Życia każdego z nas. My żyjemy dla zmartwychwstania. Kroczymy ku zmartwychwstaniu. Przechodzimy przez śmierć po to byśmy zmartwychwstali. Ostatecznym celem naszego ziemskiego życia jest zmartwychwstanie. Na tej drodze trzeba powstawać z martwych,  uprzedzając tę ostateczną perspektywę. A tym częściowym zmartwychwstaniem jest nasze nawrócenie. Jezus mówi i powtarza: istnieje śmierć ciała, ale On mówi także o śmierci duszy, a śmierć duszy jest dla nas dużo niebezpieczniejszym zagrożeniem, ponieważ możemy umrzeć na zawsze, na wieczność. Zatem za każdym razem kiedy się nawracamy, zwracamy się ku Bogu, który jest źródłem życia, źródłem życia wiecznego i tak samo ku miłości, ponieważ Bóg jest miłością. To Miłość daje nam życie. To Miłosierna miłość daje nam wewnętrzny pokój i ona daje nam radość życia.
Istnieją jednak dwa warunki. Pierwszy warunek to wiara. Przed dokonaniem cudu, Jezus wymagał wiary. „Wierzysz, że mogę to uczynić?”. „Tak, Panie, ja wierzę! Mocno wierzę!”. I wówczas ta wiara otwiera nasze serca na nawrócenie, to otwarcie serca następuje poprzez sakrament miłosierdzia, a jest nim sakramentalna spowiedź, nasze serce się otwiera, oczyszcza i wypełnia Duchem Świętym i całą Trójcą Przenajświętszą. Chrystus nam to potwierdza kiedy w Apokalipsie mówi, że stoi u drzwi naszego serca i kołacze. A jeśli Przenajświętsza Trójca mieszka w nas, my stajemy się świątynią Boga, Bożym sanktuarium.
Teraz wracam do historycznej perspektywy. W nadchodzących dniach będziemy czytać w Ewangelii o tym jak sieć, którą zarzucili nieprzyjaciele Chrystusa coraz bardziej się zaciska. Jezus jest coraz bardziej zagrożony. I On o tym wie. Wie lepiej niż Jego apostołowie i uczniowie. Lecz tu jest ktoś kto z Nim podąża, kto z Nim podąża tą drogą Męki. To jest Jego Matka, Najświętsza Maryja Panna. Ona jest blisko, Ona z Nim cierpi, Ona odczuwa bezradność. Święty Jan Paweł II mówił o Jej tak trudnej wierze. My często nazywamy Ją Matką Bożą od Siedmiu Boleści, Matką Bożą Bolesną. Jej życie było naznaczone cierpieniem i bólem. Także teraz Jej cierpienie, Jej męka rośnie razem z cierpieniem Chrystusa, aż po sam Krzyż. Kiedy odprawiamy drogę krzyżową, na czwartej stacji widzimy jak Maryja spotyka swojego Syna. A Ewangelia mówi nam, że Ona była naocznym świadkiem Jego strasznej śmierci na Krzyżu. Obejmowała ramionami umęczone ciało swojego Syna. Ponadto, jak mówi tradycja chrześcijańska,  Ona pierwsza, jeszcze przed Marią Magdaleną, spotkała zmartwychwstałego Jezusa.
Zatem, w perspektywie życia każdego z nas, w perspektywie zmartwychwstania – Ona jest tutaj! Ona nam towarzyszy, podąża za nami, Ona uczestniczy w naszych cierpieniach i w naszej męce, jeśli przeżywamy to w Bożej perspektywie. Ona szuka sposobu, jak nas uratować, jak doprowadzić nas do nawrócenia. Powinniśmy poczuć Jej duchową obecność.
Nazywamy Ją, szczególnie tutaj, Królową Pokoju. W Litanii do Błogosławionej Dziewicy Maryi mamy dwanaście wezwań, w których nazywamy Ją Królową. Wezwanie Królowej Pokoju znajduje się prawie na samym końcu litanii. Maryja jest Królową. Gdy odmawiamy tajemnice chwalebne Różańca, rozważamy także Jej ukoronowanie na Królową Nieba i Ziemi. A zatem, Ona podziela przymioty królowania swojego Syna, jako Stworzyciela Nieba i Ziemi. Jej królowanie też jest uniwersalne. Ona jest wszędzie i Jej kult jest wszędzie dozwolony. Zatem, jesteśmy Jej wdzięczni i dziękujemy za Jej nieustanną obecność przy każdym z nas.
Królowa Pokoju – to owoc nawrócenia. Ona wnosi pokój w nasze serca i przez to stajemy się ludźmi pokoju w naszej rodzinie, w naszym społeczeństwie i w naszym kraju. Pokój jest zagrożony na całym świecie. Ojciec Święty Franciszek mówi, że III Wojna Światowa już trwa w „kawałkach”. A najgorsze ze wszystkich wojen są wojny domowe, które są prowadzone między mieszkańcami tego samego kraju.
Ja, drodzy bracia i siostry, żyłem przez 21 lat w Rwandzie, w Afryce. W 1982 roku, tam objawiła się Błogosławiona Dziewica Maryja. Ona przepowiedziała ludobójstwo w Rwandzie prawie dziesięć lat wcześniej. Wówczas nikt nie rozumiał tego przesłania. To ludobójstwo spowodowało milion ofiar w ciągu trzech miesięcy. Objawienia Błogosławionej Dziewicy Maryi są już uznane. Przedstawiła się jako Matka Słowa, Matka Słowa Wiecznego, właśnie z perspektywy braku pokoju.
Dlatego ten kult, który jest tutaj tak bardzo intensywny, jest niezmiernie ważny i konieczny dla całego świata.
Módlmy się o pokój, gdyż dzisiaj destrukcyjne siły są ogromne. Handel bronią nie przestaje rosnąć. Ludzie są rozdarci. Rodziny są podzielone, społeczeństwa są podzielone. Trzeba nam interwencji z Nieba. A obecność Błogosławionej Dziewicy Maryi to jest jedna z tych interwencji. To jest Boża inicjatywa. Dlatego, pragnę dodać wam odwagi i umocnić, jako specjalny wysłannik Ojca Świętego. Propagujcie na całym świecie pokój poprzez nawrócenie serca.
Największym cudem Medziugorja są tutejsze konfesjonały, spowiedzi. Sakrament pojednania, przebaczenia i miłosierdzia. To jest sakrament zmartwychwstania. Dziękuję wszystkim kapłanom, którzy przyjeżdżają tutaj spowiadać, tak jak dzisiaj, kiedy było około pięćdziesięciu księży, którzy sprawowali tę posługę wobec wiernych. Przez wiele lat pracowałem w zachodnich krajach, w Belgii, we Francji i mówię wam, że spowiedź zniknęła. Indywidualna spowiedź już nie istnieje, oprócz pojedynczych miejsc. Świat zatem usycha, ludzkie serca się zamykają, zło się wzmaga, konflikty się mnożą. Bądźmy zatem apostołami Dobrej Nowiny nawrócenia i pokoju na świecie.
Tutaj usłyszałem słowa, które mówią: „niewierzący to są ci, którzy nie odczuli jeszcze miłości Bożej”. Ponieważ ten, kogo dotknęła Boża miłość, Jego miłosierdzie, nie może się temu oprzeć. Tak oto jesteśmy świadkami tego, co ratuje życie. Jesteśmy świadkami tego, co ocala świat.
Bracia franciszkanie powiedzieli mi, że przyjeżdżają tutaj pielgrzymi z osiemdziesięciu krajów świata. To oznacza, że to wezwanie może docierać aż na krańce ziemi, jak powiedział Chrystus kiedy posłał swoich apostołów: „Idźcie na cały świat”. Wy jesteście zatem świadkami miłości Chrystusa, miłości Jego Matki i miłości Kościoła.
Niech Bóg was umocni i niech wam błogosławi. Amen.

*****
Abp Hoser: Medziugorie wydaje dobre owoce duszpasterskie

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Medziugorie wydaje dobre owoce duszpasterskie – ocenił w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser. Jego zdaniem, nawet jeśli Stolica Apostolska nie uzna, że w Bośni i Hercegowinie maja miejsca autentyczne objawienia, to kult Matki Bożej będzie się wciąż rozwijał.


Osobisty wysłannik papieża Franciszka do zbadania duszpasterskich potrzeb pielgrzymów przybywających do Medziugorie jest już w drodze do Polski. Obecnie zajmie się sporządzaniem raportu dla Stolicy Apostolskiej.
Abp Hoser poinformował, że podczas pobytu w Medziugorie rozmawiał z wieloma osobami. Część uważa, że rozpoczęte w 1981 r. wydarzenia maja charakter autentycznych objawień Matki Bożej, a drudzy temu zaprzeczają.
Trzeba, zdaniem biskupa warszawsko-praskiego, odróżnić te dwa istniejące tam nurty: autentycznego duszpasterstwa maryjnego, które rozwija się od 36 lat, i nurt badań teologiczno-doktrynalnych dotyczących treści i formy tego przekazu objawień, który jeszcze nie jest zakończony.
Abp Hoser przyznał, że także on oczekuje na orzeczenie powołanej w Stolicy Apostolskiej specjalnej komisji, która ma rozstrzygnąć problem wiarygodności domniemanych objawień. Zwrócił uwagę, że kwestia ta jest ważna także z uwagi na duszpasterski wymiar całej sprawy. Zaznaczył przy tym, że przedłużające się oczekiwanie na ostateczne orzeczenie wynika z faktu, że problem jest dość złożony. „Chodzi tu na przykład o fakt, że według oświadczeń ‚widzących’ objawienia wciąż trwają, co powoduje, że jest to nowe zjawisko, nad którym trzeba się zastanowić i zobaczyć czy tam jest możliwość i konieczność odróżnienia ‚plewy’ od ‚ziarna’”– tłumaczy abp Hoser. Papieski wysłannik powiedział też KAI, że rozstrzygnięcie kwestii prawdziwości objawień będzie istotne dla dalszej dynamiki duszpasterstwa w Medziugorie, co stanowiło główny przedmiot misji powierzonej mu przez Franciszka. Dodał, że jego zadaniem było przyjrzenie się aspektom pastoralnym, które tam zachodzą i zaproponowanie jakieś formy udoskonalenia i dopełnienia tamtejszego kultu maryjnego. Jak dodał abp Hoser kult ten „nie musi być związany z konkretnymi objawieniami”.
„Tam się kładzie nacisk na tytuł Matki Bożej Królowej Pokoju – to tytuł od dawna w Kościele uznany i rozwijamy w wielu miejscach na świecie. Jest wiele parafii i sanktuariów pod tym wezwaniem” – przypomniał abp Hoser dodając, że trzeba wziąć pod uwagę konteksty dzisiejszego świata i zagrożenie pokoju, które jest coraz bardziej powszechne.
Zdaniem abp. Hosera nawet jeśli Stolica Apostolska ostatecznie nie potwierdzi, że objawienia były autentyczne, to Medziugorie i tak wydało i będzie wydawać dobre owoce duszpasterskie. „To nie ulega najmniejszej wątpliwości” – ocenił biskup warszawsko-praski. Jego zdaniem nawet jeśli Stolica Apostolska orzekłaby, że w Medziugorie nie było autentycznych objawień, to i tak będzie tam trwał kult Matki Bożej. „Ten kult istnieje, bardzo się rozwinął i jest bardzo intensywny” – powiedział hierarcha KAI dodając, że nie ma potrzeby żeby tę sytuację zmieniać.
Papieski wysłannik zwrócił też uwagę, że tak bardzo dziś rozwinięty kult Matki Bożej Częstochowskiej, nie miał u początku objawień, lecz zrodził się wokół wizerunku Najświętszej Maryi Panny i z modlitwy wiernych. „I tak na pewno będzie też w Medziugorie. Gdyby się jednak okazało, że przynajmniej część tych objawień jest autentyczna, to będzie to oczywiście jakaś dodatkowa konsekracja tego miejsca” – zaznaczył biskup warszawsko-praski.
Zdaniem abp. Hosera orzeczenie Stolicy Apostolskiej, kiedykolwiek się pojawi, nie będzie więc miało jakiegoś decydującego wpływu na ani dla owoców duszpasterskich, które są dobre, ani rozwoju kultu maryjnego w tym miejscu. „To już jest kult, można by powiedzieć ‚samoistny’, niekoniecznie związany z treścią objawień” – dodał.
Po powrocie do kraju abp Henryk Hoser sporządzi raport ze swojej misji, który przekaże papieżowi Franciszkowi bezpośrednio lub za pośrednictwem poczty dyplomatycznej.
Źródło: Tygodnik Katolicki Niedziela

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Medziugorje, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Ks. abp. Henryk Hoser: Największym cudem Medziugorja są tutejsze konfesjonały, spowiedzi

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Nagranie całej Mszy św. z tego dnia

  3. MM pisze:

    Ta ciąża miała ją zabić. Odmówiła aborcji i wtedy zdarzył się CUD!

    Courtney Mitchell, gdy była w 20 tygodniu ciąży, usłyszała podczas zwyczajnego badania USG, że jej synek ma mniej 1 procent szans na przeżycie. Lekarz powiedział jej, że dziecko najpewniej umrze w następnych dniach. Nawet jeśli przeżyje do czasu porodu, z powodu triploidii umrze najpewniej chwilę później. Kobieta dowiedziała się także, że choruje na raka i najlepszym rozwiązaniem jest aborcja. Nie zgodziła się na nią, zaryzykowała życie. Wtedy wydarzył się cud.

    Lekarz powiedział kobiecie wprost, że jej zdrowie jest teraz najważniejsze. W jej łożysku znajduje się rak, który rozprzestrzeni się do mózgu, płuc, wątroby, jeśli nadal będzie nosiła ciążę. Istniało ryzyko m.in. udaru. Mogła także oślepnąć lub nagle umrzeć. Wszystko to mogło wydarzyć się w ciągu chwili, bez ostrzeżenia. Dlatego też kobiecie zalecono dokonanie aborcji i rozpoczęcie chemioterapii najszybciej, jak to możliwe.

    „Przez pół sekundy zastanawiałam się nad tym i wydawało mi się, że to jedyna logiczna decyzja”

    Potem, przypominając sobie widok rączek i nóżek jej drugiego dziecka, które miałaby abortować, przypomniała sobie fragment psalmu 139:
    „Oczy Twoje widziały me czyny

    i wszystkie są spisane w Twej księdze;

    dni określone zostały,

    chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.”

    Stwierdziła wtedy, że Bóg dał jej synkowi tyle dni życia, ile chciał, są zapisane w Jego księdze i nie ona będzie decydować o tym, aby je skrócić. Wtedy oboje z mężem powiedzieli lekarzowi:

    „Nie”.

    Celem było dobrnięcie chociaż do 24 tygodnia. Trzeba było przetrwać 4 tygodnie. Przynajmniej 3 wizyty w szpitalu w tygodniu – badania krwi i monitorowanie dziecka. Brakowało miejsc do wkłuć na ramionach, by móc pobrać krew. Koniec końców – udało się. Kobieta dotrwała do 24 tygodnia, podano sterydy, aby pomóc płucom dziecka.

    Na badaniach USG okazało się,że chłopiec rozwija się zupełnie nornalnie i wbrew prognozom – nadal żyje. W 28 tygodniu ciąży zauważono jednak, że wzrost się zatrzymał w związku z rozpadaniem się łożyska. W 30 tygodniu ciąży stan serca chłopca zaczął się pogarszać. Zadecydowano, że następnego ranka odbędzie się poród przez cesarskie cięcie.

    Ryzyko było ogromne, kobieta mogła się wykrwawić, bo łożysko było pięciokrotnie większe od normalnego. Przygotowana była krew do transfuzji. Nadal nikt nie wiedział, czy dziecko choruje na triploidię, bo rodzice odmówili inwazyjnych badań. 1 kwietnia mógł być ostatnim dniem, w którym się zobaczą. Ale wtedy wydarzył się cud.

    Mały Elijah Lewis Mitchell przyszedł na świat 1 kwietnia, łożysko udało się bezproblemowo usunąć. Po pewnym czasie przyszedł lekarz i powiedział:

    „Być może źle cię zdiagnozowaliśmy”

    Okazało się, że kobieta nie ma raka, a testy genetyczne chłopca były zupełnie normalne. Oboje byli ZUPEŁNIE zdrowi. Gdyby zawierzyli badaniom – synka Courtney Mitchell czekałaby śmierć. Dziś jest szczęśliwym, wesołym, zdrowym chłopcem.

  4. MariaPietrzak pisze:

    Największe dobro, jakie mogę wyświadczyć drugiemu człowiekowi, nie polega na tym, że on otrzyma coś z mojego bogactwa, ale właśnie wtedy, kiedy potrafię pomóc mu odkryć jego własne bogactwo !
    /
    ks. Marian Łękawa SAC – Rektor PMK w Szkocji
    /
    …jego własne bogactwo !
    Myślę , że tego rodzaju fenomen dokonuje się w Medjugorje . Dlatego tylu szczęśliwców stamtąd powraca . Eureka !
    Towarzyszy im entuzjazm , miłość , radość , poczucie godności , przebywający w centrum Bożej miłości , rozpoczynają nowe życie , a nawet ” jak ta świeca , co sama sie spala i innym przyświeca”, gotowi do mocnej wiary i ofiary . Twórczy .
    Ilu wszystko sprzedało , a potem wyjechało i pozostało tam na zawsze .
    Jeszcze w 94 roku czytałam w „Liście” niezwykle świadectwo Ilony von Habsburg , która w świetle medjugorskich objawień po raz pierwszy zadała sobie pytanie jakie znaczenie ma dla niej chrzest … zakochana 💗 w odkrytym co powołaniu , rzuciła wszystko i wyjechała tam … na służbę .
    To pewnie dlatego Maryja stale nalega , byśmy sie modlili za tych , co nie poznali Bożej miłości , kładąc akcent na miłość . Ona rozumie , że nic jak tylko Miłość jest tą siłą , której sie nie oprzemy , która twórczą jest , jak magnes przyciąga … więc się podniesiemy !! A potem… w Bożym ogrodzie zakwitniemy !
    „Płakalibyście z radości , gdybyście wiedzieli jak was kocham !”
    Dzięki Ci Boże , że posyłasz nam Marye .
    Niech i poprzez nas płyną łaski do tych , którzy jescze Ciebie nie znają . Niech poznając , pokochają . Swe korzenie i Dziedzictwo rozpoznają!
    Alleluja , zaśpiewają !!

  5. Maggie pisze:

    Sprawdziłam dzisiaj na Internecie, że w kościele greckim/prawosławnym Wielkanoc przypada w tym roku, tak jak u nas, na 16-tego Kwietnia 2017. Skojarzyłam sobie z tym podaną kiedyś informację, że pani Myrna Nazzour otrzymuje Stygmaty w czasie, kiedy razem obchodzimy Wielkanoc.

  6. Janina pisze:

    Dziekuje za Homilię Ks.abp.Henryka.

  7. Pingback: Abp Hoser: Największym cudem Medziugorie są konfesjonały | Serce Jezusa

  8. Ania pisze:

    Mieszkam w Anglii. Poszłam do angielskiego księdza katolika do spowiedzi. Kiedy zaczęłam mówić grzechy, to zdążyłam może ze dwa powiedzieć, a on mi przerwał i mówi, ze po co to tak wyliczać grzechy, nie muszę mu tych grzechów wyliczać, t. Zapytał czy ja żałuje swoich grzechów, to ja odpowiedziałam ze oczywiście żałuje ale chce powiedzieć mu swoje grzechy. Ale on powiedział ze jak żałuje, to już jest ok i nie muszę mu wyliczać. Bardzo się spieszył, szybko podał pokutę, pobłogosławił i do widzenia. Zdziwiłam się bardzo, a potem miałam dylemat czy po takiej spowiedzi mogę do Komunii przystąpić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s