Św. O. Pio: W trudnych sprawach idźcie do ojca Dolindo! Święty to kapłan!

Wszystkie troski powierz Panu Jezusowi mówiąc „Ty się tym zajmij”

Nic, co wyszło spod pióra ks. Dolindo, ani jedno słowo, nie może zostać zaprzepaszczone. Święty to kapłan. św. o. Pio, 1967 rok

Neapolitańczyk – trwa jego proces beatyfikacyjny – nosił na ciele niewidzialne znaki męki Chrystusa. To do niego św. o. Pio kierował ludzi. „Idźcie do ojca Dolindo!” – odsyłał pielgrzymów kapucyn.
 A o. Dolindo wręczał im „Akt całkowitego oddania Jezusowi”. „Nie kombinuj nic, tylko módl się tak, jak Jezus prosi” – dodawał.

„On urodził się świętym. Święty Antoni, Franciszek czy Augustyn – oni wszyscy najpierw wiedli ziemskie, czasem wręcz upojne życie, a potem nawracali się i stawali świętymi. A ks. Dolindo świętym się urodził. Które dziecko w wieku dwóch lat czuje Jezusa żywego na ustach mamy, zapach Jezusa na jej płaszczu, kiedy wraca ze Mszy? A Dolindo to czuł. Które dziecko, bite do krwi, z otwartymi ranami po operacji, któremu ojciec wykręca ręce, a potem zamyka je w komórce z węglem i szczurami, w bezgranicznym strachu modli się za tego samego tatę i wychwala Boga? Kto wystrugałby potem własnymi rączkami krzyż i całował go z miłości do Męki Chrystusa? Powtarzam to wszędzie: urodził się świętym. Który kapłan odsunięty na dwadzieścia lat od odprawiania Mszy i od spowiedzi nie tylko zostanie w Kościele, ale i będzie go kochał? I nie pozwoli powiedzieć o Kościele złego słowa? Heros pokory! Kto przed tymi, którzy obrzucają go oszczerstwami, klęka i błogosławi im? Święty”.
Grazia Ruotolo, najbliższa żyjąca krewna Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo, Neapol, styczeń 2015 roku

Joanna Bątkiewicz-Brożek: „Jezu, Ty się tym zajmij! o. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda” Wydawnictwo Esprit, Kraków 2017

Ze wstępu do książki ks. Roberta Skrzypczaka:

(…) Po raz pierwszy zetknąłem się z ks. Dolindo za pośrednictwem jego charakterystycznej modlitwy: Jezu, Ty się tym zajmij. Mówili mi o niej moi włoscy przyjaciele, Bruno i Silvia Serafini z Maceraty na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, goszcząc mnie jeszcze jako seminarzystę podczas letniej praktyki językowej. Zapamiętałem wówczas brzmienie modlitwy, nie wiedząc, od kogo ona pochodzi. Jako młody kapłan natrafiłem na ślad o ks. Dolindo, wczytując się w biografie św. o. Pio. Wywarł na mnie wrażenie „ślad” ukryty w reprymendzie włoskiego stygmatyka pod adresem pielgrzymów z Neapolu: czemu przychodzicie do mnie, skoro u siebie macie świętego! Postanowiłem tym „śladem” podążyć. Zadałem sobie pytanie: kim jest ów święty z Neapolu? Po kilku latach pracy w duszpasterstwie akademickim wyjechałem na staż naukowy do Włoch. Zgłębiając „włoski personalizm”, natrafiłem na bł. Antonia Rosminiego i na ks. Dolindo Ruotolo, dwóch kapłanów zranionych trudną miłością do Kościoła. Podobne doświadczenie bolesnej próby wiary w swoim Kościele, podobna postawa heroicznej pokory i miłości do Matki Eklezji. Wyprzedzili epokę, dlatego też wydawali się do niej niedopasowani. Mimo że dzielił ich dystans całego pokolenia – ks. Dolindo urodził się dwadzieścia siedem lat po śmierci ks. Antonia – połączyła ich heroiczna walka o autentyczność przesłania ewangelicznego i wysiłek najdoskonalszego spojenia go z życiem. Obaj zderzyli się z Goliatem Świętego Oficjum, starli się z obawami i lękami epoki, gnuśnym letargiem, któremu uległo wielu stróżów Dobrej Nowiny. Kluczem do osiągnięcia zwycięstwa na krzyżu jest zawsze gotowość do wstąpienia na niego i oddania życia. Tak, jak zrobił to Chrystus. Antonio Rosmini musiał o ponad pół wieku dłużej od ks. Dolindo czekać na rehabilitację. Za to o wiele szybciej zasłużył na uznanie świętości życia. Został beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI w listopadzie 2007 roku. Sprawa kapłana z Neapolu jeszcze czeka na swój chwalebny finał w Kościele.

Zapoznawałem się z nielicznymi książkami o ks. Dolindo, z jego autobiografią, kwiatkami, listami do kapłanów i do swych duchowych córek. Pewnego razu dowiedziałem się o jego charyzmacie proroctwa wyrażanym za pośrednictwem immaginette i z niezwykle miłym zaskoczeniem natrafiłem na ślad jego profetycznej intuicji wyrażonej trzynaście lat przed wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, co do przyszłej konfrontacji Jana Pawła ii z ateistycznym światem komunizmu. Dotarłem też do świadectw o nim arcybiskupa Pavla Hnilicy, słowackiego bohatera podziemnej walki o przetrwanie Kościoła u naszych południowych sąsiadów ….

 

(…) Dolindo znaczy ból – napisał sam o sobie w swej autobiografii. Dolindo znaczy świętość – zdaje się dopowiadać Duch Święty. Ukrył się dobrze. Niebawem minie pół wieku od jego odejścia, a wciąż niewielu ludzi o nim słyszało, nawet we Włoszech. Dyskretny i pokorny – jak całe jego życie. Miał się za ostatniego i najnędzniejszego. Pragnął tylko chwały Bożej. „Dlaczego przychodzicie do mnie, skoro macie u siebie świętego?” – dziwił się o. Pio, gdy widział przybywających do San Giovanni Rotondo neapolitańczyków. Ksiądz Ruotolo skrył się nie tylko w Neapolu, pod Wezuwiuszem, w mieście śmieci i kamorry. Tkwi wciąż schowany zarówno w archiwach swego Apostolatu Wydawniczego, skrupulatnie strzeżonego przez braci i siostry zakonu franciszkanów od Niepokalanej, jak i w zasobach Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych – tam bowiem trafiły materiały zarezerwowane na potrzeby procesu beatyfikacyjnego […].

Droga życiowa ks. Dolindo Ruotolo oraz jego doświadczenie cierpienia w Kościele – to niełatwa lektura. Niemalże dziewiętnastoletnie odsunięcie go od zadań kapłańskich w następstwie fałszywych oskarżeń, ostracyzm, jakiego doznał w zgromadzeniu zakonnym i rodzinie, długie i, wydaje się, absurdalne przesłuchania i procesy urządzane przez kongregację Świętego Oficjum, umieszczenie jego dzieł biblijnych na Indeksie Ksiąg Zakazanych, liczni, nieraz anonimowi wrogowie, wypisujący paszkwile szargające mu opinię, zdrada doznana ze strony jednej z jego córek duchowych, przymusowe badania psychiatryczne, ludzkie docinki i złośliwości… – trudno to wszystko wyjaśnić. Dobrze, jeśli Czytelnik, wczytując się w tę książkę, będzie świadomy intencji jej bohatera: „Miałem zawsze wielką miłość do Kościoła, do papieża, do kapłanów. Tę moją miłość Jezus swym działaniem i obecnością doprowadził do gigantycznych rozmiarów. Największy ból w mym obecnym uniżeniu odczuwam z tego powodu, że uderzenie przyszło od papieża i Kościoła, których tak bardzo miłuję. Lecz ja oddałem się w ofierze za ten Kościół i wydaje mi się to logiczną tego konsekwencją”. Jestem wewnętrznie przekonany, że takie perły jak padre Dolindo winny być wyciągane na światło dzienne jako przedmiot chluby dla wyznawców w Chrystusa we współczesnym świecie. Mam przeczucie, że dla zagonionego, zagubionego i zmęczonego człowieka ks. Dolindo Ruotolo będzie jak maska tlenowa w zatęchłym klimacie postnowoczesnego udawania. Obudzi w niejednym sercu ufność w miłość Bożą i dostarczy odwagi w ryzykowaniu na rzecz poznania pełnego sekretu udanego człowieczeństwa. W skamieniałych sercach Jego akt zatracenia się w woli Bożej może zdziałać równie dużo dobrego, co przesłanie s. Faustyny o Bożym miłosierdziu. Gdy Maryja ukazywała się w Fatimie, Lourdes czy w La Salette, nikt z obecnych jej nie widział. Ludzie zdawali sobie sprawę z Jej obecności po odbiciu w twarzach wizjonerów. Wpatrując się w oblicze ubogiego kapłana z Neapolu, można doznać podobnego objawienia. Wielu po spotkaniu z nim przestało mieć wątpliwości, czy Kościół na ziemi na pewno należy do Chrystusa.

******
NMP do ks. Dolindo: Niesamowite proroctwo o św. Janie Pawle II

                Był 2 lipca 1965 roku. Na odwrocie obrazka z wizerunkiem Matki Bożej ks. Dolindo wypisał wyjątkowe przesłanie dla polskiego arystokraty, hrabiego Witolda Laskowskiego, będącego szczególnym czcicielem ojca Pio. Na obrazku widnieje następujący zapis:

„Maryja do duszy:
Świat chyli się do upadku, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za  czasów Sobieskiego z 20-ma tysiącami rycerzy  wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany, nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ksiądz Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol
”.

                Dzieje tej kartki są przedziwne. Wszyscy zapomnieli o tym wpisie. Dopiero po wyborze Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku uczennice duchowe ks. Dolindo odkryły kopię zapisku przeniesioną do jednego z zeszytów Stowarzyszenia Apostolstwa Wydawniczego, ugrupowania założonego przez neapolitańskiego kapłana. Należało odszukać oryginał. Kanałami Bożej Opatrzności udało się dotrzeć do wspomnianego obrazka, opartego o ścianki kasy pancernej, w której przechowywał swe tajne dokumenty biskup słowacki Paweł Hnilica, bliski przyjaciel Jana Pawła II. Nie można było nie odszukać tej kartki. Zawierała ona wyraźne proroctwo na temat nowego polskiego Jana i jego niezastąpionej roli w załamaniu się systemu ateistycznego komunizmu. „Wypełniło się pragnienie Matki Bożej – mówił sekretarz papieski kardynał Stanisław Dziwisz, nawiązując do objawień Maryi w Fatimie i próby spełnienia Jej życzenia, aby Ojciec Święty poświęcił specjalnym aktem oddania Związek Radziecki i cały komunistyczny świat, co Jan Paweł II podjął 25 marca 1984 roku na placu św. Piotra – To wtedy miały swój początek wydarzenia prowadzące do rozsypania się komunistycznego świata”[3].

Ks. Adam Skwarczyński poleca:
Akt oddania przeciw niepokojom i zmartwieniom wg ks. Dolindo Ruotolo

     Ks. Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który zmarł w opinii świętości, pozostawił po sobie wiele dzieł. M.in. spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Bogu.

       Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

       Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.

       Mnie oddajcie to co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie – te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

       Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać. Otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy wasza modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jak wy sobie tego życzycie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają.

       Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

       Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

       Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać; zamknijcie i nie myślcie o chwili obecnej, także odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.

       Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiecie: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.

       Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

       O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni! Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie waszego zaufania do siebie samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!

       Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie, lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

       Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się o was zatroszczę.

       Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.

       Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się,

ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.

Pozostawił po sobie liczne zapiski, zwłaszcza komentarze do Biblii w 33 tomach, które spisywał mimo udaru, jaki go złamał bólem i spowolnił na dziesięć ostatnich lat życia. Pomimo paraliżu lewej strony ciała, nadal pisał listy i konferencje przy swoim starym biurku, przekonany do słuszności swego apostolatu budzenia wiary w duszach ludzkich. „Bóg posługuje się mną, by oświecać i wspierać innych, podobnie jak używa się draski, by zapalić zapałkę, albo miotły do sprzątania, zwykłej igły do szycia, a wreszcie nawozu do użyźniania gleby”. Napęczniałe i pokrzywione chorobą nogi wymagały kuracji niemniej bolesnych, jak sama dolegliwość. Przy tym wszystkim nigdy nie opuszczał go wyśmienity humor. Przez łzy uśmiechał się i łobuzerskim „cześć, brachu” witał każdy nowy przypływ bólu. Gdy mu się polepszało, wyruszał na nowo, by zanosić umocnienie innym chorym, którzy o własnych siłach nie mogli się poruszać.

                Miał specyficzny zwyczaj rozdawania ludziom obrazków świętych i wysyłania pod rozmaite adresy pocztówek, które zawsze zaopatrzał w ręcznie napisane zdanie, jedno lub dwa. Niezmordowanie umacniał i oświecał innych ludzi, dołączając im rodzaj przesłania duchowego, które zazwyczaj zaopatrywał na początku we wzmiankę: „Jezus do duszy…”, „Maryja do duszy…” lub „To ja, Jezus, mówię do ciebie…”. Jak przejrzysty kryształ daje się przenikać promieniami światła, tak i on przepuszczał przez siebie treść szczególnego rodzaju dialogu, który prowadził nieustannie z Bogiem i Świętymi.

*****

Czytam tę książkę Joanny Bątkiewicz-Brożek „Jezu Ty się tym zajmij” i co rusz będę dawać z niej różne fragmenty. Chcę, aby ten święty kapłan – o. Dolindo Ruotolo był coraz bardziej znany!

W aktach procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego czytamy:
Pewnego dnia znaleźliśmy ks. Dolindo przed otwartym tabernakulum.Wyciągał rękę do góry, jakby chciał go dotknąć. Zanosił się płaczem, bo zakazali mu nawet przyjmować komunii… Pytał Jezusa z anielską wręcz adoracją: czemu…
str. 26
A czemu?
Oto fragment odpowiedzi o. Germano Ventury, „pasjonisty z domu generalnego w Rzymie, gdzie przez miesiące z nakazu Świętego oficjum więziono ks. Dolindo”
„Neapolitańczyk jest w czołówce najbardziej prześladowanych i nękanych kapłanów w historii byłej inkwizycji. Zarzut?  „Udawanie świętości” oraz „głoszenie nowości w Kościele”. O co chodzi? Msza święta w języku narodowym, codzienna komunia oraz w Wielki Piątek, możliwość odprawiania dwóch Mszy przez kapłana w ciągu jednego dnia, wreszcie apostolat kobiet jako konsekrowanych dziewic, których misję ks. Ruotolo nazywa „dziewiczym kapłaństwem” (Matka Boża użyła tego terminu, objawiając się kapłanowi). Postulaty, które dziś są częścią życia Kościoła, ks. Ruotolo wysunął na początku lat 20. XX wieku!|
str. 27-28

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

53 odpowiedzi na „Św. O. Pio: W trudnych sprawach idźcie do ojca Dolindo! Święty to kapłan!

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Bożena pisze:

      Bardzo proszę o adres e-mailowy, gdzie mogę przesłać intencje na pielgrzymkę do O. Dolindo od 12 sierpnia; chcę zgłosić moje duchowe uczestniczenie w tej pielgrzymce.

  2. MM pisze:

    Alicja „ŚWIADECTWO” cz. II czw. 14.08.1986, godz. 6.00
    † Chcę, abyś patrzyła na wszystko Moimi oczyma. Chcę cię nauczyć właściwych ocen i rodzącego się z tego współczucia, zrozumienia i chęci pomocy bez narzucania siebie, bez narzucania swoich gustów, poglądów, domniemanych zalet.
    – Właściwie wszyscy jesteśmy skażeni pychą i próżnością. Spotkania ludzi są jak targowisko, na którym każdy chce być zauważony. Przepycha się wśród innych swoimi wypowiedziami, by skoncentrować uwagę na sobie. Robi to znaczna większość niezależnie od pozycji, jaką zajmują w grupie. Każdy chce być wyżej w oczach pozostałych – niż jest. Robią to także ci, którzy posiadają duże i zauważalne wartości. Dlaczego? Czyżby w każdym z nas był jakiś ból, jakiś niedosyt miłości i poczucia wartości własnej? Czy ci, którzy nie popisują się, także pragną podziwu i dowartościowania, tylko są zbyt słabi, by przepychać się sobą wśród mocniejszych?
    † To jest skaza grzechu pierworodnego – chęć bycia ważnym, ważniejszym od innych. Aplauzu, dominowania, podziwu, podporządkowania sobie innych. Też ją posiadasz, choć nie lubisz się przepychać.
    Ta wada jest źródłem wszelkiego zła. Na niej buduje szatan, bo to jest największa słabość człowieka.
    Każdy widzi siebie o wiele lepszego, niż jest, a to także mu nie wystarcza. Chce jeszcze potwierdzenia przez innych, poprzez podziw, uległość, naśladowanie, itd.
    Pokazałem ci cząstkę prawdy o was, abyś lepiej widziała także siebie. Abyś była bardziej wymagająca wobec siebie i bardziej wyrozumiała wobec innych.
    – Jak dalece zachować pobłażliwość wobec innych?
    † Znacznie bardziej niż wobec siebie. Ale trzeba ujawniać im ich wady. Z miłości – aby pomóc je dostrzec i w konsekwencji zwalczać.
    Hbr 1, 14 „Czyż nie są oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posłani na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie”.
    † Moje małe, biedne dzieci, gdybyście chciały poznać, jak bardzo was kocham i szanuję mimo waszej małości, nie goniłybyście za podziwem ludzi równie małych, jak wy, i tylko także szukających własnych wartości w oczach innych.
    Jesteście Moimi dziećmi, do was należy Moje Królestwo. Dlaczego gonicie za ułudą i kłamstwem tego, co ma świat ? Dlaczego chcecie szukać potwierdzenia własnej wartości u innych, którzy wam kłamią, by się przypodobać? Czyż ciągle nie wiecie, kim jesteście i kim jest wasz Ojciec?
    Mimo waszej małości i waszej grzeszności jest w was złożona godność dzieci Bożych.
    Po co mizdrzyć się do siebie, skoro wystarczy być sobą. Po co zgrywać się przed sobą, skoro każdy z was ma autentyczne wartości, jakie w nim złożyłem. Odkryjcie je przed sobą i szanujcie. Są to Moje dary, w jakie każdego wyposażyłem.
    Są wielkie i nie potrzeba im nic dodawać. Wystarczy być naturalnym i skromnym, a wielkość dzieci Bożych będzie mówiła przez was sama za siebie. I będzie mówiła o Mnie, który dałem wam wszystko, co wam potrzeba. Stańcie w Prawdzie i zauważcie to. Jesteście nędzni i mali, ale macie w sobie Moją wielkość. Nie umniejszajcie jej stwarzaniem pozorów o sobie. Uwierzcie w to we wnętrzu własnego serca. Czujcie się pełnowartościowi, akceptowani i miłowani. Takich was stworzyłem dla życia ze Mną i obdarowałem obficie.

  3. Ewa pisze:

    Dzień siódmy Nowenny do Miłosierdzia Bożego

    Dziś sprowadź Mi dusze, które szczególnie czczą i wysławiają miłosierdzie Moje i zanurz je w miłosierdziu Moim. Te dusze najwięcej bolały nad Moją Męką i najgłębiej wniknęły w ducha Mojego. One są żywym odbiciem Mojego litościwego Serca. Dusze te jaśnieć będą szczególną jasnością w życiu przyszłym, żadna nie dostanie się do ognia piekielnego, każdej szczególnie bronić będę w jej śmierci godzinie.

    Jezu Najmiłosierniejszy, Którego Serce jest miłością samą, przyjmij do mieszkania Najlitościwszego Serca Swego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość miłosierdzia Twego. Dusze te są mocarną siłą Boga samego wśród wszelkich udręczeń i przeciwności, idą naprzód ufni w miłosierdzie Twoje, dusze te są zjednoczone z Jezusem i dźwigają ludzkość całą na barkach swoich. Te dusze nie będą sądzone surowo, ale miłosierdzie Twoje ogarnie ich w chwili zgonu.

    Dusza, która wysławia dobroć swego Pana,
    Jest przez Niego szczególnie umiłowana.
    Jest zawsze bliską zdroju żywego,
    I czerpie łaski z miłosierdzia Bożego.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz się okiem miłosierdzia na dusze, które wysławiają i czczą największy przymiot Twój, to jest niezgłębione miłosierdzie Twoje, które są zamknięte w Najlitościwszym Sercu Jezusa. Dusze te są żywą Ewangelią, ręce ich pełne uczynków miłosierdzia, a dusza ich przepełniona weselem, śpiewa pieśni miłosierdzia Najwyższemu. Błagam Cię Boże, okaż im miłosierdzie Swoje według nadziei i ufności, jaką w Tobie położyli, niech się spełni na nich obietnica Jezusa, Który im powiedział: że dusze które czcić będą to niezgłębione miłosierdzie Moje, Ja sam bronić ich będę w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie, jako Swej chwały.

  4. MM pisze:

    Alicja „POUCZENIA” – EPILOG – sob. 15.10.1994, godz. 18.20
    † Gdy podejmujesz modlitwę wstawienniczą za kogoś w duchu ekspiacji i wynagrodzenia, gdy ofiarujesz się Bogu w tej intencji, to złe duchy, które kusiły tą osobę, zwracają się do ciebie i twoja dusza jest jakby w stanie oblężenia: ściśnięta i atakowana myślami i wyobrażeniami godzącymi w pokój i miłość. Wtedy dusza twoja musi być jak twierdza: obwarowana murem ufności i oddania Bogu, tak wysokim i potężnym, by żaden pocisk kłamstw i złości nie dostał się do wnętrza. Twoja świadomość sytuacji i rozpoznanie nieprzyjaciela uczyni go bezsilnym. Jego moc bowiem jest w zamaskowaniu, ciemności i oszustwie. Groźny jest tylko wtedy, gdy nie został rozpoznany i gdy dusza pozostaje poza murem łączności ze Mną.
    Każda myśl negatywna i każdy niepokój to atak złego ducha skierowany w twoją stronę. Bądź mądra i nie dopuść do tego, by dusza twoja ucierpiała z powodu tych ataków. Dałem obietnicę, że dusze oddane Mi będą deptać po wężach i skorpionach i żadna trucizna im nie zaszkodzi. Ufaj tej obietnicy i bądź spokojna w wypełnianiu twego powołania, choć świat pełen jest węży, skorpionów i trucizny. Jam zwyciężył świat i świt odrodzenia życia na ziemi już nadchodzi.
    Mt 13, 12 «Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma».

  5. Kasia pisze:

    Przepiękny artykuł.
    Aż dreszcze po mnie przechodzą,
    takie ciarki po całym ciele…

  6. wobroniewiary pisze:

    Poruszająca modlitwa Krzysztofa Globisza
    Aktor Krzysztof Globisz, który zmaga się od kilku lat ze skutkami udaru, postanowił zaangażować się w projekt „Biblia Audio” i nagrać swoją interpretację Psalmu 61. Projekt pokazuje, że nawet pomimo problemów z mową, nie wyklucza nikogo.

    „Mamy dla Was fragment Psalmu 61 czytany przez Krzysztofa Globisza. I jest to historia niezwykła pokazująca, że w naszej realizacji nie ma wykluczeń. Nie ma rzeczy niemożliwych. Ograniczenia stwarzamy sobie tylko my sami, w naszych głowach. Spotkanie z Krzysztofem Globiszem przy tej realizacji to coś, czego nie potrafimy jednoznacznie nazwać. Fascynująca historia o sile woli, o walce, o wierze w swoje możliwości, o świadomości swoich ograniczeń, o miłości, o bólu, o nadziei i o cierpliwości. Pełnia fascynującego człowieczeństwa. Zobaczcie, posłuchajcie. Czekajcie na więcej”
    – piszą autorzy projektu.

    • wobroniewiary pisze:

      Modlitwa wygnańca

      1 Kierownikowi chóru. Na instrumentach strunowych. Dawidowy.
      2 Słuchaj, o Boże, mojego wołania,
      zważ na moją modlitwę!
      3 Wołam do Ciebie
      z krańców ziemi,
      gdy słabnie moje serce:
      na skałę zbyt dla mnie wysoką
      wprowadź mnie,
      4 bo Ty jesteś dla mnie obroną,
      wieżą warowną przeciwko wrogowi.
      5 Chciałbym zawsze mieszkać w Twoim przybytku,
      uciekać się pod cień Twoich skrzydeł!
      6 Bo Ty, o Boże, wysłuchujesz mych ślubów
      i wypełniasz życzenia tych, co się boją Twojego imienia.
      7 Przymnażaj dni do dni króla,
      lata jego przedłuż z pokolenia na pokolenia!
      8 Niech na wieki króluje przed Bogiem;
      ześlij łaskę i wierność, aby go strzegły.
      9 Wówczas będę zawsze imię Twe opiewał
      i dnia każdego wypełniał me śluby.

      http://www.nonpossumus.pl/ps/Ps/61.php

  7. wobroniewiary pisze:

    Przed chwilą dostałam maila od pani Alicji S: 🙂
    „Bardzo dziekuje za olejek i obrazki.czy ten olejek jest perfumowany?pachnnie delikatnie rozami”.

  8. Sylwia pisze:

    Kochani proszę was o modlitwę w intencji Michałka który nie może samodzielnie oddychać.Również za Jego rodziców Asi i Rafała.
    Dziś rozpoczyna się Nowenna Eucharystyczna – czyli 9 dni Mszy Świętych i przyjmowanie Komunii Świętej w tej intencji. Kto może proszę się przyłączyć a kto nie może to proszę o modlitwę. Bo każdy uczynek serca się przyda.
    Jezu Ufam Tobie.

  9. wobroniewiary pisze:

    Szatan ma tylko jedną bramę, aby wejść do naszej duszy: wolę. Bramy ukryte nie istnieją. Nie ma żadnego grzechu, jeśli nie został on popełniony za zgodą woli. Skoro w grę nie wchodzi wola, to nie jest to grzech, a tylko słabość ludzka (AdFP, s. 549).
    Św. Ojciec Pio

  10. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" czw. 21.03.1991, godz. 8.45
    † Jeśli serce i umysł nie są wypełnione Bogiem, wchodzą do nich zło i głupota.

  11. Ewa pisze:

    Istnieje dziś poważne niebezpieczeństwo fragmentaryzacji Kościoła, podziałów w Mistycznym Ciele Chrystusa, poprzez kładzenie nacisku na narodową tożsamość Kościołów, a tym samym na ich zdolność decydowania o sobie, zwłaszcza w tak istotnych kwestiach jak doktryna i moralność – uważa kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

    Podkreśla on, że bez wspólnej wiary, Kościołowi grozi zamęt, a w konsekwencji stopniowe popadanie w rozproszenie i schizmę. Cytując Benedykta XVI, przypomniał on, że Kościół potrzebuje jedności w wierze, doktrynie i nauczaniu moralnym. Potrzebuje prymatu Papieża.

    • MariaPietrzak pisze:

      za Papieża /
      Chwała Ojcu
      Chwała Synowi
      Chwała Duchowi Świętemu.
      przez Bolesne i Niepokalane Serce Maryi ,
      teraz i w Wieczności .
      Amen .

  12. Pingback: Św. O. Pio: W trudnych sprawach idźcie do ojca Dolindo! Święty to kapłan! | Biały, bardzo biały

  13. Aneta pisze:

    tę książkę przeczytałam jednym tchem. aż szkoda, że się skończyła.
    do posłuchania:
    http://radioprofeto.pl/archiwum,2279.html

  14. Pingback: Ks. Dolindo: Kiedy tu przyjdziesz, zapukaj, nawet zza grobu odpowiem: ufaj Bogu! Zbieramy intencje do grobu ks. Dolindo | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  15. Agnieszka pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji męża, o znalezienie przez pracy. Z Panem Bogiem.

    A książkę przeczytałam i jest wspaniała. Polecam ja każdemu. Mam nadzieję, że kiedyś zostaną wydane w języku polskim jego dzieła a zwłaszcza to o Matce Bożej.

  16. Iwona pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji mojej choroby o wyzdrowienie, zgody w mojej rodzinie i potrzebne łaski dla nas oraz znajomych i bliskich Emilki z rodziną, Agnieszki z rodziną oraz Haliny z rodziną.

  17. Krystyna pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji cudu nawrócenia moich dzieci oraz córek mojego kuzyna, a także doczekania upragnionego potomstwa dla moich dzieci. Proszę o modlitwę o uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie dla całej rodziny, abyśmy zasłużyli na nagrodę wieczną u Pana.

  18. Małgosia pisze:

    Proszę w intencji moich wrogów o uzdrowienie serca. A także za moją siostrę Agnieszkę i jej narzeczonego Bartka oraz ich dzieciątko. A także o zdrowie dla mnie i mojej rodziny. Dziękuję za wszelkie łaski i przepraszam za te zmarnowane.

  19. Maria pisze:

    prosze cie o.Dolindo o łaske zdrowia dla Marcela i łaske głebokiej wiary dla moich dzieci i dlaKasi

  20. Grażyna pisze:

    Ojcze Dolindo poproś Jezusa żeby sam tym się zajął , mój syn z nerwicą natręctw zuchwale
    niszczy więź rodzinną i pokój tego domu, , mnie matkę wdowę,która wychowała 4 dzieci prześladuje teraz nie do wytrzymania,głównie przekleństwami.Błagam Ojcze!

  21. Tadeusz pisze:

    Proszę o łaskę nawrócenia Pavliny, Krzysztofa, Stanislava, Jana, Łukasza i ich rodzin.

  22. Józef pisze:

    Proszę Was pielgrzymów do grobu o. Dolindo, wstawcie się za moją żoną,dziećmi i rodziną o uwolnienie z więzów bioenergoterapii i zniewoleń złego: (nienawiści, nieznoszenia, nieposłuszeństwa, niewiary, przekleństw świętości, gróźb i pragnienia rozwodu).

  23. Zuzka pisze:

    Proszę Was pielgrzymów do grobu o. Dolindo, którego Kocham za całe jego życie, pukajcie do grobu w mojej intencji o odrzucenie złych myśli, które mnie nie opuszczają a najczęściej w Kościele. Bóg zapłać. Życzę duchowych przeżyć z pielgrzymowania.

  24. Midloch Małgorzata pisze:

    Proszę o łaskę wiary i przemianę serca ducha i umysłu dla córki Agnieszki , o potrzebne łaski dla całej mojej rodziny i dla naszej ojczyzny .Jezu Ty się tym zajmij.

  25. Halina pisze:

    Prośba o pokój na świecie, aby nie doszło do wojny atomowej, o nawrócenie grzeszników w rodzinie, Polsce i na całym świecie. O wiarę i światło Ducha Św. dla młodzieży. O zdrowie dla Zofii i zakończenie sprawy sądowej. Oddaje Halinę, Stanisława, Maćka, Darię, Marię Pawła i Michała, aby nikt nie zginął w drodze do wieczności, proszę o potrzebne łaski dla nas. O uzdrowienie choroby skóry, alergii i szumu w głowie i uchu prawym.

  26. Zuzia i Rafał pisze:

    Prosimy o dar potomstwa. Bóg zapłać

  27. Marzena pisze:

    Prosze o modlitwe w intencji mojego syna Mikolaja, ktory cierpi z powodu zagubienia i utraty sensu zycia,problemow z praca,trudnosci ze znalezieniem dobrej zony.Zaczyna watpic w zycie i jego sens.
    Ogromne Bog zaplac za przekazanie mojej intencji,jestem modlitwa z Wami, z ufnoscia,
    MARZENA

  28. Piotr pisze:

    Prosze o zdrowie psychiczne

  29. Małgorzata pisze:

    Proszę o uzdrowienie Michała ,jego zatok ,uzdrowienie Szymka z astmy,proszę o rozwiązanie trudnej sytuacji rodzinnej i o wiarę nadzieję i miłość w rodzinie i w ojczyznie.Jezu Ty się tym zajmij

  30. Piotr pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji pełnego powrotu do zdrowia po operacji kręgosłupa.

  31. Grażyna pisze:

    Jezu, Ty się zajmij moimi dziećmi wraz z rodzinami,

  32. Grażyna pisze:

    Proszę o uzdrowienie Kacperka z nowotworu, o wiarę nadzieję i miłość w rodzinie jego – Jezu, zajmij się tym.

  33. Grażyna pisze:

    Jezu, zajmij się naszą Ojczyzną, problemami Polaków, problemami gospodarczymi, społecznymi, naukowymi, wychowaniem dzieci i młodzieży, siłę, mądrość i ufność dla Pana Prezydenta, Pani Premier i jej Rządu oraz wszystkich parlamentarzystów i senatorów.
    Wielkie Bóg zapłać za przekazanie tej intencji, ona jest tak ważna dla wszystkich POLAKÓW.
    Mamo, Maryjo zajmij się tym. Amen

  34. Grażyna pisze:

    Niech się wypełni Wola Boża wobec Piotra, który jest po ciężkiej operacji głowy.
    Jezu, Maryjo prosimy o całkowity powrót do zdrowia.
    Przyjaciele

  35. Jola pisze:

    Proszę o łaskę nawrócenia przemiany serca męża Józefa ,syna Sebastiana,uwolnienia od wszystkich grzechów i działania złych duchów.Proszę o cud uratowania naszego małżeństwa sakramentalnego przed nieszczęściem rozpadu.Boże,wejrzyj ku wspomożeniu memu.O Jezu,zawierzam się Tobie i moją rodzinę,Ty się tym zajmij.

  36. Pingback: Akt oddania się | Moje zapiski nieuczesane...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s