Leki (magiczne) homeopatyczne – zjawisko cudu okultystycznego

„Warto w tym miejscu wspomnieć, że jedną z dziedzin magii jest tzw. magia homeopatyczna, tzw. naśladowcza. Zdaniem Jamesa Frazera jest to połączenie myślenia magicznego z odpowiednimi praktykami opierającymi się na przekonaniu, że działanie analogiczne spowoduje analogiczny efekt. Przykładowo, wśród niektórych ludów pierwotnych wierzono, że wylanie wody na glebę i odprawienie odpowiednich rytuałów spowoduje obfite opady deszczu. Innym przykładem praktycznego zastosowania magii homeopatycznej może być lalka voodoo” DROGA DO PASZCZY SMOKA CZ II, A. Kuraś

Źródło: Kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Okultyzm, Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Leki (magiczne) homeopatyczne – zjawisko cudu okultystycznego

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • kasiaJa pisze:

      Módlmy się za tegorocznych maturzystów, którzy od dzisiaj rozpoczęli egzaminy o światło Ducha Świętego i wstawiennictwo patrona dnia dzisiejszego – św. Floriana. +++

    • wobroniewiary pisze:

      Kochani piszę do Was z bardzo daleka. Jestem kilka tys. km od domu. Nie ma tu kościoła katolickiego są świątynie innych wyznań. W takich miejscach człowiek tęskni za kościołem za Mszą św. za majowym za Różańcem św.
      Dziś w San Giovanni Rotonto o godz. 10.00 jest sprawowana przy trumnie z relikwiami św. Ojca Pio Msza św. w moich intencjach czyli za Was też. Westchnijcie za mną a jeśli ktoś mógłby w mojej intencji przyjąć Komunię św. byłabym niezmiernie wdzięczna.
      I proszę kochajcie Kościół św. nic gorszego jak nie możesz pójść do kościoła i nie możesz przyjąć Pana Jezusa.

      • kasiaJa pisze:

        Wczoraj (to jest 3 maja 2017r.) na Jasnej Górze

      • magda pisze:

        Przyjmę dziś w Twojej intencji Komunię Świętą 🙂
        Westchnij za mną i za moimi bliskimi . Mam nadzieję,że moje zdjęcie doszło…

        • wobroniewiary pisze:

          Nie wiem bo nie ma mnie juz tydzień a wrócę w następnym i dziś mam neta w tel. Ale nie wiem czy jutro będzie. Dam znać po powrocie a dziś dz za Komunię w mojej intencji

      • Sylwia pisze:

        +++

      • Dorota KM pisze:

        Wiem cos o tym Ewo. Mieszkam w Szkocji I niestety bywa, ze 3 dni z rzedu probuje sie dostac do spowiedzi. Tak wielu chetnych a kaplanow brak…od czasu mego nawrocenia dziekuje Bogu za kazdego kaplana I za ich wsoaniala posluge.
        Pozdrawiam serdecznie I zapewniam o modlitwie.

  2. kasiaJa pisze:

    Dla Chrystusa warto poświęcić wszystko, nawet życie… – 4 maja: wspomnienie św. Floriana

    Starożytny legionista w lśniącej zbroi z niewielkim wiaderkiem w dłoni, gaszący wielki pożar – któż dziś nie zna popularnych wizerunków św. Floriana, patrona przede wszystkim strażaków i hutników.

    Niewiele wiadomo o życiu św. Floriana. A i to, co wiadomo, może być tylko legendą, ponieważ pierwsze spisane wzmianki o nim pochodzą z VIII wieku. Według tych podań, św. Florian żył na przełomie III i IV wieku w rzymskiej prowincji o nazwie Noricum. Podobno urodził się w miejscowości Cettia. Dziś nazywa się ona Zeiselmauer i leży na terenie Austrii. Panował wówczas cesarz Dioklecjan, który zasłynął jako okrutny prześladowca chrześcijan.

    Florian prawdopodobnie był żołnierzem, dowódcą oddziału. Był też chrześcijaninem. Kiedy dowiedział się, że cesarski namiestnik prowincji Akwilinius w Lauriacum uwięził 40 chrześcijan, przybył do więźniów, by im jakoś pomóc. Niektórzy hagiografowie twierdzą, że chciał potajemnie uwolnić, ale sam został schwytany i znalazł się w niebezpieczeństwie.

    Namiestnik przekonywał Floriana, by wyparł się swojej wiary i złożył ofiarę pogańskim bogom. Bezskutecznie, bo Florian był przekonany, że dla Chrystusa warto poświęcić wszystko, nawet życie. Wtedy kazał ubiczować upartego żołnierza, a następnie poszarpać jego ciało żelaznymi kolcami. Jeszcze żył, gdy do szyi przywiązano mu kamień i z mostu zrzucono do rzeki Anizy. Według tradycji stało się to 4 maja 304 roku. Legenda głosi, że młody żołnierz, który strącił Floriana do wody, nagle stracił wzrok.

    W nocy niewiasta o imieniu Waleria miała widzenie. We śnie miał się jej ukazać sam Florian i wskazać miejsce, w którym znajdowało się jego ciało. Rankiem Waleria zaprzęgła do wozu woły i pojechała nad rzekę szukać zwłok męczennika. Osłaniał je orzeł skrzydłami rozpiętymi w kształcie krzyża. Kobieta wyłowiła ciało Floriana z wody i potajemnie pochowała na wskazanym przez niego miejscu. Nie udało się utrzymać zbyt długo tajemnicy. Wkrótce w miejscu pochówku Floriana zaczęły dziać się cuda, powstała miejscowość o nazwie St. Florian, a kiedy prześladowanie chrześcijan ustało, wybudowano kościół i klasztor pw. św. Floriana.

    Jak św. Florian został patronem strażaków? Ma to związek z relikwiami Świętego, przywiezionymi w XII w. do Polski. Kiedy w XVI w. na krakowskim Kleparzu wybuchł pożar, widziano św. Floriana gaszącego ogień zagrażający kościołowi pod jego wezwaniem, wybudowanemu wkrótce po sprowadzeniu jego relikwii. Wtedy zaczęto czcić go jako patrona chroniącego od pożaru,a strażacy wybrali go na swego orędownika. Z czasem św. Floriana za patrona zaczęli uważać także przedstawiciele innych zawodów, którzy w swojej pracy ocierają się o ogień,a więc hutnicy, metalowcy i kominiarze.
    http://kosciol.wiara.pl/doc/490609.Swiety-Florian-Uparty-jak-chrzescijanin

  3. kasiaJa pisze:

    Mamre: kerygmat – Jezus wyzwolicielem od Złego – ks. Włodzimierz Cyran

  4. rysik pisze:

    Ks. Dariusz Kowalczyk SJ : „Kościół katolicki słusznie szczyci się prowadzonymi przez różne podmioty kościelne szkołami. Były Prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego kard. Zenon Grocholewski w jednym z wywiadów stwierdził, że szkół katolickich na całym świecie jest ponad 200 tys., a kształci się w nich ok. 45 mln uczniów. Cieszą się one uznaniem także w krajach, w których katolicy są w zdecydowanej mniejszości. Nierzadko rodzice niewierzący posyłają swoje dzieci do szkół katolickich, i to nie tylko dlatego, że jest w nich wysoki poziom nauczania, ale także w nadziei, że katolicka instytucja uchroni lepiej ich dzieci przed demoralizacją, narkotykami itp.

    Problem w tym, że niektóre szkoły mają w nazwie słowo „katolicka”, ale w praktyce różnie bywa z ich katolickością. Niedawno smutny przypadek miał miejsce na Katolickim Uniwersytecie Lowańskim w Belgii (Louvain-Leuven). Otóż wykładowca filozofii Stephane Mercier przekonywał swoich studentów, że aborcja jest zabójstwem niewinnego człowieka. Ponoć wielu poczuło się urażonych takim postawieniem sprawy. Zaprotestowały środowiska feministyczno-aborcyjne. Na co władze uniwersytetu – katolickiego! – podkuliły ogon i podjęły postepowanie dyscyplinarne wobec wykładowcy pozwalającego sobie na formułowanie tak niepoprawnych politycznie zdań. Okazało się, że stanowisko Merciera stoi w sprzeczności nie tylko z belgijskim prawem, ale także z „wartościami uczelni” „.
    http://idziemy.pl/komentarze/katolicki-z-nazwy

  5. rysik pisze:

    Pamiętajmy – dzisiaj Godzina Święta
    „Jedną z najpiękniejszych praktyk wynagradzających Panu Jezusowi za nasze grzechy jest godzina święta. Chrystus wskazał to nocne czuwanie Małgorzacie Marii Alacoque podczas trzeciego objawienia w 1674r., kiedy powiedział:
    „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny.”
    Św. siostra Faustyna starała się odprawiać godzinę świętą pomimo oschłości, zmęczenia i choroby. Wiele razy opisała to w Dzienniczku:
    W ostatnie dni karnawału, kiedy odprawiłam godzinę świętą, ujrzałam Pana Jezusa, jak cierpiał biczowanie. O, niepojęta to katusza! Jak strasznie Jezus cierpiał przy biczowaniu. O biedni grzesznicy, jak wy się spotkacie w dzień sądu z tym Jezusem, którego teraz tak katujecie? Krew Jego płynęła na ziemię, a w niektórych miejscach ciało zaczęło odpadać. (Dz. 188)
    Chociaż jestem chora, postanowiłam dziś odprawić jak zwykle godzinę świętą. W tej godzinie ujrzałam Pana Jezusa przy słupie biczowanego; w tej strasznej katuszy Jezus modlił się, po chwili rzekł do mnie: Mało jest dusz, które rozważają mękę Moją z prawdziwym uczuciem; najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają mękę Moją. (Dz. 737)
    Papież św. Jan Paweł II w każdy czwartek odprawiał godzinę świętą, nie tylko wtedy, kiedy był w domu, ale także podczas podróży apostolskich”.
    http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=572&doc=516

  6. kasiaJa pisze:

    W środę na Jasnej Górze odbyło się pierwsze spotkanie utworzonej na nowo w Komisji Maryjnej Konferencji Episkopatu Polski. Komisja to nawiązanie do gremium, które działało już w latach 1956 – 1996 z inicjatywy kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Podkreślał on, że „w kontekście prac Komisji Duszpasterskiej, skoncentrowanych wokół Osoby i dzieła Chrystusa, do Komisji Maryjnej należeć będzie troska i czuwanie nad tym, by obok Zbawiciela ukazywać Osobę i miejsce Maryi w tajemnicy Chrystusa i Kościoła”.
    Pierwsze spotkanie reaktywowanej Komisji Maryjnej KEP odbyła się na Jasnej Górze z inicjatywy jej przewodniczącego abp Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. – Reaktywowanie tej komisji wpisuje się w Jubileuszowy Rok Koronacji i jest kolejnym darem Matki. Po 21 latach wracamy do istnienia tego gremium, które jest też odpowiedzią na specyfikę kultu Maryjnego w Polsce – powiedział abp Depo.
    Metropolita częstochowski podkreślił, że celem prac Komisji Maryjnej jest „wypracowywanie kolejnych dróg służących odnowieniu jedności budowanej na prawdzie i spojrzeniu na to kim dla naszego narodu i każdego z nas osobiście jest Maryja”.
    Jak dodaje abp Wacław Depo do zadań nowo reaktywowanej Komisji Maryjnej należeć będzie także inspirowanie i ożywianie kultu Maryjnego poprzez m.in. organizowanie sympozjów naukowych, mariologicznych, odczytywanie i precyzowanie nowych wyzwań związanych np. z rocznicami maryjnymi jak np. 100-lecie objawień fatimskich czy 300.rocznica koronacji częstochowskiego wizerunku.
    Wśród tematów podjętych podczas pierwszego posiedzenia Komisji Maryjnej znalazło się m.in. zagadnienie peregrynacji kopi Cudownego Obrazu Matki Bożej nazywanej Obrazem Nawiedzenia. W tym roku mija 60 lat od rozpoczęcia pierwszej peregrynacji. Dokładnie 26 sierpnia 1957 roku dzieło nawiedzenia zostało zainagurowane. Jego idea zrodziła się w 1956, gdy Cudowny Matki Bożej Częstochowskiej niesiony był w procesji po Wałach Jasnej Góry, a zgromadzeni ludzie wołali: „Matko, przyjdź do nas”. Wówczas ówczesny kustosz sanktuarium o. Teofil Krauze, generał paulinów o. Alojzy Wrzalik zrozumieli to jako inicjatywę peregrynacji kopii Obrazu po parafiach Polski, czym podzielili się listownie z prymasem Stefanem Wyszyńskim.
    Zamysł ten, jako ideę przygotowania duchowego polskiego Kościoła do Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski, prymas Stefan Wyszyński przedstawił po zwolnieniu z ośrodka internowania w październiku 1956. W 1957, z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, został wykonany stosowny duplikat. Ostateczna decyzja w sprawie nawiedzenia wszystkich polskich parafii i diecezji zapadła 11 kwietnia 1957 na 45. zebraniu Konferencji Episkopatu Polski. W maju 1957 kopię tę prymas Wyszyński zawiózł do Rzymu, gdzie w dniu 14 maja papież Pius XII dokonał jej poświęcenia.
    Pierwsza peregrynacja zakończyła się w roku 1983. Drugie nawiedzenie, przygotowujące do obchodów jubileuszu roku 2000, rozpoczęło się w roku 1985 i trwa nadal.
    Członkowie Komisji Maryjnej dyskutowali również o innej peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu w obronie życie”. To także wędrówka kopi Jasnogórskiego Wizerunku, ale przez świat w obronie życia. To wspólna inicjatywa ruchów pro-life z 24 krajów. Ikona została poświęcona i przyłożona do oryginału 28 stycznia 2012 r., na Jasnej Górze i ofiarowana prawosławnemu ruchowi obrony życia w Rosji, który rozpoczął peregrynację na Dalekim Wschodzie we Władywostoku. Od tego czasu Obraz nieustannie wędruje. Trasa peregrynacji Ikony w tej chwili liczy już 165 tys. kilometrów.
    W skład wybranej podczas marcowych obrad Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Komisji Maryjnej wchodzą: bp Łukasz Buzun, bp Henryk Ciereszko, bp Andrzej Jeż i bp Jan Wątroba. Powołanych zostało także 11 konsultorów reprezentujących różne ośrodki maryjne w Polsce m.in.: Jasną Górę, Niepokalanów, Gietrzwałd, Kalwarię Zebrzydowską czy Licheń.
    Jak podkreśla w jednym z opracowań ks. dr Teofil Siudy, mariolog kształt polskiej drogi maryjnej w ostatnim półwieczu w dużym stopniu zależał od prac Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. Przebieg tych prac możemy odtworzyć i poznać na podstawie zbioru protokołów z zebrań tejże Komisji, zgromadzonych i zachowanych w archiwum Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, jak również w archiwum Instytutu Prymasowskiego w Warszawie i w Częstochowie. Zbiór ten zawiera prawie 150 protokołów, które wraz z załącznikami liczą ponad 1000 stron maszynopisu.
    Autorami założeń i wytycznych prac podejmowanych przez Komisję Maryjną byli dwaj prymasi Polski – kard. Stefan Wyszyński i kard. Józef Glemp, a także niektórzy z przewodniczących Komisji. Prace Komisji Maryjnej od chwili jej powstania inspirował i programował przede wszystkim kard. Stefan Wyszyński.
    Po zakończonych obchodach milenijnych, na posiedzeniu Komisji Maryjnej 16 grudnia 1966 r. przedstawił obszerne opracowanie o charakterze teologiczno-pastoralnym zatytułowane: „Zadania Komisji Maryjnej Episkopatu po Millennium i po Soborze”. Stwierdził w nim m. in.: „Mogliśmy kiedyś tak ustawiać sprawę, że Komisja Maryjna jest instytucją okolicznościową, wywołaną potrzebami Wielkiej Nowenny i Roku Jubileuszowego.
    Dzisiaj jednak, po doświadczeniach dziesięciu lat widzimy, że praca tej Komisji ześrodkowała się niejako w historycznym Akcie Oddania z dnia 3 maja 1966 r. Przyczyniła się do tego również postawa II Soboru Watykańskiego, a szczególnie konstytucja dogmatyczna o Kościele. Konstytucja ta pchnęła na nowe tory myśl teologiczno-eklezjologiczną i pracę duszpasterską w Kościele. […] Dla Komisji Maryjnej jest niezmiernie doniosłe, aby zrozumieć współdziałanie „Tych Dwojga” i wyprowadzić wnioski z tego współdziałania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s