Św. Ojciec Pio pomógł mi kolejny raz – operacji nie będzie.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
5 marca 2017 roku napisałam prośbę o modlitwę za mnie, gdyż  powstały na oku jęczmień nie pękał, nie  goił się a  na oku wyrósł wielki guz, który się „ogradowił”. Wizyta u okulisty – wiele leków, maści (oxycort, neomycyna i tobradex ani dicortineff nie pomagały). Lekarz włączył sterydy, guz był coraz większy, raz twardniał i wyczuwało się go jako ziarenko fasoli a raz przekształcał się w surowiczno-kwistą płynna masę i ten guz przeszkadzał mi w zamykaniu oka, w patrzeniu, pisaniu, tłumaczeniu. Lekarz włączył sterydy „dexamytrex”, a te narobiły „masę huku” – puchło oko, potem cała twarz ale najgorsze chwile to były wtedy, gdy dołączyło ostre zaburzenie widzenia. Nie mogłam kierować, zawozić dziecka do szkoły, jechać do lekarza czy do kościoła, ale najgorsze – nie mogłam pisać.
Wpadłam w niedającą się opisać panikę. Nie było mowy o prowadzeniu strony czy o tłumaczeniach. Litery powiększone do rozmiaru „24” i tak się rozjeżdżały. Bałam się zabiegu operacyjnego, a kolejka  do niego bardzo długa a gradówka ma to do siebie, że może bardzo szybko zrakowieć (dlatego prosiłam o modlitwę, aby oczekując na zabieg nie pojawiły się żadne komplikacje). Do tego dochodziła „dzika radość” niezrównoważonej osoby, jej przekleństwa, złorzeczenia i radość w informowaniu innych, że „mnie dopadło” i taki najzwyklejszy ale najcięższy strach o przyszłość.

Prosiłam was o modlitwę, sama powierzyłam się mojej „trójcy” czyli św. Michałowi, św. Ojcu Pio i Servo di Dio Padre Matteo da Agnone. Codziennie czyniłam znak krzyża olejem Ojca Pio oraz smarowałam nim powiekę.

Olejem tym na rekolekcjach w Dursztynie namaszczał nas o. Józef Witko, potem na kolejnych rekolekcjach w Zembrzycach podczas rozmowy z o. Józefem powiedziałam mu, że gradówka nadal jest, teraz dodatkowo zrobiła się bolesna (ponoć gradówka nie przeszkadza i nie boli) a o. Józef zapewnił mnie o modlitwie, pobłogosławił i podczas ogólnej modlitwy o uzdrowienie wśród chorób wymienił ową gradówkę, która nadal sobie „egzystowała na moim oku” i było jej tam tak dobrze, że nie było widać, aby zamierzała sobie pójść. Podczas modlitwy doszło do rozpoznania, że jest to zemsta wroga zbawienia i dlatego zostały wzmożone modlitwy o uzdrowienie mego oka.

O tym, że czeka mnie zabieg operacyjny i o braku możliwości wykonywania pracy, pisania na stronie, poinformowałam ks. Jana Pęzioła, który natychmiast zaoferował modlitwę, odprawił Mszę św. w mojej intencji oraz włączył mnie do Różańca św. przed obliczem Matki Bożej Kębelskiej.

Ks. Adam Skwarczyński podczas długiej modlitwy nade mną pokropił mnie wodą egzorcyzmowaną i powiedział, abym dalej smarowała oko olejem, modliła się i wierzyła a jak tylko „minie kwiecień” – będę zdrowa
Te słowa utkwiły mi w pamięci ale wywołały lekkie zdziwienie. Dlaczego „jak minie kwiecień”? Nie wiem dlaczego – ale maj to miesiąc maryjny i miesiąc urodzin św. Ojca Pio. Ja wyjechałam pod koniec kwietnia i będąc za granicą również stosowałam błogosławiony olej św. Ojca Pio czyniąc nim znak krzyża na czole i chyba tylko raz na powiece. Po prostu zapomniałam o gradówce, przestała mi przeszkadzać, ale nie zwracałam na to uwagi.

W dniu 1 maja, gdy rozpoczynamy nabożeństwa majowe, nawiedziłam kaplicę prawosławną gdyż nie miałam możliwości pójścia do kościoła katolickiego. W kaplicy były  ikony Matki Bożej, Jezusa Pantokratora i św. Michała Archanioła. Modliłam się tam, potem odwiedziłam grecki cmentarz prawosławny i modliłam się za dusze czyśćcowe, prosząc je o opiekę nade mną, moimi bliskimi i o zdrowie. Zrozumiałam, że moim zadaniem jest stała szczególna modlitwa za dusze czyśćcowe katolików i prawosławnych.

Podczas pobytu tam w ogóle nie myślałam o gradówce, zapomniałam, jakby ona nigdy nie istniała, bo też ona mi w ogóle nie przeszkadzała, chociaż jadąc w tamtą stronę co chwilę zakrapiałam oko „tobradexem” i smarowałam maściami, potem naprawdę o sprawie zapomniałam. Ale nie zapomniałam o św. O. Pio i o oleju Padre Pio, którym czyniłam znak krzyża, który podarowałam jednej osobie a ona po zastosowaniu oleju czuła się jakby spadło z niej 25 kg ciężarów i poczuła po raz pierwszy od lat błogi spokój. 

Dzisiaj widziałam się z moim okulistą (bardzo wierzącym człowiekiem). Uśmiechnął się tylko  i powiedział „no to miejsce na zabieg odstępujemy komu innemu” 🙂

Niech będzie Bóg uwielbiony w Swoich wszystkich Aniołach i Świętych, zwłaszcza w św. Ojcu Pio, Słudze Bożym Ojcu Matteo, moim Aniele Stróżu i w św. Michale Archaniele.

Ps. A może moje oko zostało uzdrowione, bo ostrzegam przed złym „okiem proroka”! Ksiądz Adam powiedział, że minie kwiecień i będę zdrowa… zaczął się maj. Mój pierwszy wpis w maju był o niechcianej pamiątce z wakacji o diabelskim oku proroka.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Św. Ojciec Pio pomógł mi kolejny raz – operacji nie będzie.

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Ania W. pisze:

      Chwała Panu za to uzdrowienie !
      Moja córka też ma gradówkę na górnej powiece . Od kilku miesięcy również codziennie smaruje oko olejem egzorcyzmowanym otrzymanym od Ewy.
      Modle się i wierzę ,że też niedługo gradówka zniknie.

  2. Sylwia pisze:

    Chwała Panu ! Bóg jest przy Tobie! Któż jak Bóg. Padre Pio jest przy Tobie, jesteś jego duchową córką i troszczy się o Ciebie dając znak miłości. ❤

  3. Agnieszka pisze:

    Świetnie pani Ewo! Moja mama tez ma taki jęczmień juz grudka jest dobrze ze nie boli tylko szkoda ze mając olejek w domu wszyscy oczekują łask natychmiast juz po pierwszym użyciu. To właśnie zniechęca wielu ludzi ale jak widać trzeba byc cierpliwym

  4. Dorotheos pisze:

    Piękne świadectwo. Panie Jezu dziękuję Ci za Panią Ewę i wszystkich Bożych ludzi, którzy pomagają trwać przy Tobie. Chwała Panu!

  5. kropka pisze:

    Bardzo wzruszające świadectwo.
    Świadectwo wiary i cierpliwości.
    Od marca trochę czasu minęło 🙂
    Bogu niech będą dzięki

  6. MM pisze:

    Chwała Panu
    Święty Ojcze Pio opiekuj się wszystkimi, którzy Cię o to proszą ❤

  7. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. II Niedz. 24.08.1986, godz. 8.30
    † Moja Miłość daje ci ten wybór, bo pragnie twojej wolnej miłości. Wybieraj Mnie nie za to, co ci daję, ale dlatego, że zrodziła cię Moja Miłość, której cząstką jesteś. Zauważ, odczuj i poznaj, że stanowimy jedno. Ta jedność jest sensem twojego istnienia. Nic innego tego sensu nie wypełni. Wszystko inne jest namiastką, bólem i pomyłką. Tworzy rozdarcie – oddzielenie ode Mnie. Jest krzywdą, jaką wyrządzasz sobie. To jest grzech – jeśli tą krzywdę wyrządzasz sobie świadomie, odrzucając jedność ze Mną.
    Grzech nie jest krzywdą zadaną Bogu. Jest krzywdą, bólem, śmiercią zadaną sobie. Grzech popełniony ciałem jest tylko wtedy grzechem, gdy rani duszę twoją lub czyjąś. Jeśli popełniasz go nieświadomie i nie rani niczyjej duszy, nie jest grzechem, bo nie tworzy zła.
    Spełnianie Mojej woli chroni cię od grzechu – od wyrządzania zła komuś lub sobie. Świadome wyrządzanie zła komuś jest zawsze złem wyrządzonym sobie. Dla kogoś natomiast może być dobrem, o ile potrafi je przyjąć z miłością – tak, jak nauczałem. Zamiana doznawanego zła na dobro jest zasługą. Jest Moją umiejętnością, której powinnaś się uczyć i pragnąć ją posiąść.
    Jest jedynym skutecznym sposobem unicestwiania zła. Celem szatana jest rozszerzanie zła. Najłatwiej osiąga to, posługując się poczuciem sprawiedliwości i chęcią zemsty, odwetu, buntu.
    Jeśli zło, jakim cię dotyka, zamieniasz na dobro (Miłujcie nieprzyjaciół waszych), nie tylko likwidujesz oręż, którym się on posługuje, ale nawet wykorzystujesz je przeciw niemu.
    Przyjmuj zatem zło z pokojem i wynagradzaj miłością tych, którzy je zadają. Bądź taka dziś, teraz. Nie obiecuj poprawy, ale stawaj się lepsza teraz. Zawsze tylko teraz. Koncentruj swój wysiłek na tym teraz. Nie rozpraszaj swych sił na to, co jest jutrem, bo jutra nie ma. Nie zubażaj swego dzisiaj, cofając się do wczoraj. Idź na przód, doskonaląc swoje dzisiaj.
    Wszystko ma wartość o tyle, o ile ubogaca teraźniejszość, która jest tym, co jest.
    Kto ma uszy, niechaj słucha.
    – Mój rozum dotyka prawd, które mi objawiłeś, ale ich wielkość zajmuje przestrzeń, w której mój rozum jest tylko punktem. Te prawdy go otaczają, są odczuwalne, ale przecież się w nim nie mieszczą.
    † I nie muszą. Wchłania je twoja dusza i ona wie, choć nie jest w stanie tego wyrazić werbalnie sobie samej i komuś. Werbalizowanie jest zacieśnianiem i zniekształcaniem. Rzeczy większych od twych możliwości nie należy umniejszać, ale dorastać do nich. Rozum jest ograniczony. Dusza nie. Poznawanie Prawdy odbywa się w duszy, a nie w umyśle. W kontemplacji rozum przeszkadza – w kontemplacji poprawnie rozumianej, która jest czymś więcej niż medytacja.
    Kontemplacja to rozmowa twojej duszy ze Mną bez słów – przez przenikanie.
    Właśnie to oznaczają słowa: Ja w was, a wy we Mnie.
    Hałas umysłu i zamęt emocji przeszkadza. Trzeba usunąć wszystko i tylko pozostawić pewność Mojej obecności. Taki stan jest nieskończonym pokojem i radością zjednoczenia ze Mną.
    – Takie zjednoczenie było między Twoją Matką i Tobą?
    † Dlatego jest twoim wzorem. Uczynił to Duch Święty, który Ją wypełnił. Pragnij, aby wypełnił ciebie. On daje tą możliwość przemiany człowieka, bo ożywia duszę – daje jej Moją moc. Wtedy nie ma już próśb, nawet zanika przepraszanie. Jest tylko uwielbienie przepełnione wdzięcznością – zachwyt.
    Tak jest u Mnie w Niebie. Ale Niebo jest także tu – w twojej duszy, o ile tam wejdziesz cała i złączysz się ze Mną, bo Ja w niej jestem.
    Tak wygląda całkowite oddanie. To, co zewnętrzne, nie ma wtedy żadnego znaczenia.
    Cierpienie ułatwia – wejście do duszy. Pomaganie innym też.
    Nie czekaj na nadzwyczajne spotkanie ze Mną. To spotkanie trwa teraz i zawsze.
    Odczucie jest łaską, a łaska jest odpowiedzią na twoje oddanie. Twoje oddanie jest aktem wyboru. A akt wyboru jest decyzją twej woli. Wróciliśmy do woli, która jest punktem wyjścia i bazą. Na niej zbudowana jest cała reszta. Decyzję twej woli ułatwiam przez objawienie kosmiczne, historyczne i Obietnicę Ewangelii. Trzeba wiedzieć, co się wybiera, a wiedzę tą budować na faktach obserwowalnych. Taką możliwość ma każdy – stąd odpowiedzialność za wybór i skutki wyboru: zbawienie albo potępienie.
    – Jakie Słowo z Pisma dasz mi dziś, Ojcze?
    † Magnificat
    Łk 1, 46-49 … «Wielbi dusza moja Pana
    i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
    … gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
    Święte jest Jego Imię»…

    • Paweł pisze:

      Pan Jezus do Gabrieli Bossis:

      – Mów Mi: „Niech moje zrozumienie ma prawdziwą Wiarę. Niech moja pamięć ma prawdziwą Nadzieję i niech moja wola ma prawdziwą Miłość!” (16 IV 1942)
      http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1942.html

      – Wierz w Ojca, który cię stworzył. Miej nadzieję w Synu, który cię zbawił. Kochaj Miłość, którą jest Duch Święty. Patrz na Boską Rodzinę: Ojca, Syna i Ducha Świętego: stanowią Jedno. Przedłużajcie tę jedność z waszymi braćmi. Z niebem, z waszym Ojcem Niebiańskim: Jedno. (25 IV 1940)
      http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1940.html

      – (…) ranek dla Ojca Stwórcy, południe dla Syna Zbawiciela, wieczór dla Ducha Świętego, miłości. W ten sposób będziesz należała do Trzech i do Jednego. (27 VII 1939)
      http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1939.html

    • Elizeusz pisze:

      W Świadectwie Pan Jezus mówił, że „zamiana doznawanego zła na dobro jest zasługą. Jest jedynym skutecznym sposobem unicestwiania zła czyli postawieniem tamy na jego dalsze rozszerzanie się. O tym zdaje się mówi Pismo: I rzekłem: ‚Aż dotąd, nie dalej. Tu zapora dla twoich nadętych fal’ (Hi 38,11); mowa tu jest o morze, które w języku biblijnym jest symbolem właśnie dochodzenia sprawiedliwości na sposób ludzki, chęci zemsty, odwetu za spotykane krzywdy. Morze jest żywiołem, miejscem przebywania i królestwa złych duchów; więc człowiek wzburzony, skutkiem wyrządzonej mu krzywdy (która nieraz czy często wraca do niego samego, jako tego, kto wyrządził ją komuś innemu) przypomina właśnie wzburzone morze w jego głębinach czyli w głębi swojego serca..
      Tylko Bóg (i ten, kto stosuje Boże metody, by zwyciężyć szatana) jest w stanie ujarzmić owe buntownicze, wzburzone morze i sprawić że zwyciężone miłością nieprzyjaciół zło obróci/obraca się w dobro (por. Rdz 50,20).
      Świetną ilustracją powyższego, jest historia szlachcica Pana Muszalskiego i kozaka Dydiuka, którzy poprzez zrządzenia Boże za sprawą Tatarów, w których moc zostali wydani z zaciekłych wrogów, pałających do siebie coraz większą nienawiścią, stali się w końcu miłującymi się wzajemnie braćmi. Ta wielce pouczająca historia jest opisane w XXIII rozdz. „Pana Wołodyjowskiego” H. Sienkiewicza:
      https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pan-wolodyjowski.html

    • Elizeusz pisze:

      Z kazania św. Jana Chryzostoma (350-407) do Mt 18,21-35:
      „Dwóch rzeczy Pan tutaj wymaga: abyśmy potępiali w sobie własne grzechy i innym przebaczali nie tylko ustami, ale i sercem. Nie wbijajmy w samych siebie miecza przez pamiętanie uraz. Cóż bowiem przeciwko tobie zawinił twój winowajca, co mogłoby dać się porównać z krzywdą, jaką sam sobie wyrządzasz podtrzymując w sobie gniew i ściągając na siebie wyrok Boga, który cię potępia? Jeśli będziesz nad sobą czuwał i siebie poskramiał, wtedy zło obróci się na jego głowę i on będzie tym, który dozna złego, a jeśli ty w gniewie i zapalczywości trwać będziesz, wtedy szkodę poniesiesz ty, nie od niego, ale od siebie samego. Nie mów więc, że cię znieważył, oczernił i tysięczne krzywdy ci wyrządził, czym więcej bowiem ich wymieniasz, tym bardziej go jako swego dobroczyńcę przedstawiasz. Dał ci bowiem sposobność do obmycia się z grzechów tak, iż czym większą krzywdę ci wyrządził, tym większego odpuszczenia grzechów staje się dla ciebie przyczyną…
      Patrz tedy, ile zyskujesz, jeśli winy nieprzyjaciół łagodnie znosisz. Pierwszym zyskiem jest odpuszczenie grzechów; drugim – wytrwałość i cierpliwość; trzecim – łaskawość i dobroć. Kto bowiem nie umie się na swoich winowajców gniewać, ten tym bardziej będzie dla miłujących go życzliwym. Czwartym zyskiem jest to, że ustawicznie jesteśmy wolni od gniewu, czemu nie znajdziesz nic równego. Kto zaś wolny jest od gniewu, ten nie doznaje pochodzącego stąd utrapienia i nie marnuje życia na bezowocne trudy i zmartwienia. Tak więc nienawidząc innych, karzemy siebie samych, a znowu miłując innych, sobie samym dobrze czynimy. Prócz tego wszyscy poważać cię będą, nawet sami nieprzyjaciele, chociażby to byli szatani. Czy raczej, gdy będziesz takim, nawet nieprzyjaciela mieć nie będziesz. A co jest najważniejsze – zjednasz sobie Boże miłosierdzie… Doznałeś od nieprzyjaciela krzywdy? Ulituj się nad nim, a nie odwracaj się od niego. Nie ty bowiem jesteś tym, który Boga obraził, ale on; ty zaś zjednasz sobie uznanie, jeżeli cierpliwie zniesiesz zniewagę. Patrz: Chrystus mając ponieść śmierć krzyżową z siebie się radował, a nad tymi, którzy Go krzyżowali, płakał . Takimi i my powinniśmy być i im większych krzywd będziemy doznawali, tym bardziej powinniśmy ubolewać nad tymi, którzy nam krzywdę wyrządzili. Na nas bowiem spływa wiele dobrego, na tamtych – przeciwnie. Więc wobec wszystkich siebie wstydem i hańbą okrył, tysiącom oskarżycieli usta otworzył, tobie natomiast wiele koron zgotował i zebrał wielu, którzy będą chwalili twoją cierpliwość. Ale przed drugimi ciebie spotwarzał? I cóż to znaczy, jeśli Bóg będzie żądał rachunku, a nie ci, którzy słyszeli? Sobie bowiem karę zgotował, aby nie tylko za własne grzechy, ale także za to, co o tobie mówił, odpowiadał. Ciebie spotwarzył przed ludźmi, natomiast samego siebie przed Bogiem oskarżył”.
      (źródło: „Karmię was tym, czym sam żyję” – Ojcowie Kościoła komentują Ewangelie niedzielne roku A; str. 235-237; ATK, Warszawa 1984)

  8. MM pisze:

    „Ks. Adam Skwarczyński podczas długiej modlitwy nade mną pokropił mnie wodą egzorcyzmowaną i powiedział, abym dalej smarowała oko olejem, modliła się i wierzyła a jak tylko „minie kwiecień” – będę zdrowa.
    Te słowa utkwiły mi w pamięci ale wywołały lekkie zdziwienie. Dlaczego „jak minie kwiecień”? Nie wiem dlaczego – ale maj to miesiąc maryjny i miesiąc urodzin św. Ojca Pio.”

    • Maggie pisze:

      Miesiąc Maryji: naszej Królowej, Pani i Matki oraz urodziny św.oPio i św.JPII etc, kiedy przyroda budzi się do życia – wszystko się odradza, tonie w kwiatach.

      To wiadome niebieskie oko wiąże się w pewną całość, mającą głęboką wymowę, zwlaszcza w kontekście z chorym okiem.
      Jezus jest Panem❣

      • Maggie pisze:

        Od dziecka wpajono mi w formie wierszowanki:

        Nie śmiej się bratku,
        z cudzego wypadku,
        dziś mi, jutro tobie.

        Żal tej osoby, która tak dokucza Ewie. Jezu Ty się tym zajmij.
        Nikomu nie należy źle życzyć, a zwłaszcza kiedy ktoś czyni DOBRO, wyśmiewać się, czynić rozmyślnie jakiejkolwiek szkody …. bo działanie takie lub jego skutki: wraca jak bumerang i ciągnie w dół jak w bezdenne trzęsawisko.

        Dziwi, że osoby, uważające siebie za wierne Bogu, potrafią z sadystyczną rozkoszą „kopać lub wbijać nóż w plecy”.
        Jeśli ktoś nie potrafi dobrze życzyć/przebaczać w myśl przykazania miłości Boga i bliźniego, to powinień spojrzeć na to I PRZYKAZANIE … choćby przez pryzmat własnego egoizmu, bo tak rozsądek nakazuje: KTO chce żyć w szczęśliwości wiecznej, MUSI zapomnieć o wszelkich swarach/animozjach, bo w Niebie NIE MA miejsca na cokolwiek (!) negatywnego – i dlatego Jezus ostrzega i tyle mówi o przebaczeniu i błogosławieństwie.

        Jeżeli komuś trudno o życzliwość i przebaczenie sercem, gdyż „coś” ciągle wraca, to nic prostszego, jak prosić dla siebie o taką Łaskę Jezusa i Maryję – również żale można Im ofiarować z prośbą, aby je przyjęli, a to daje prawdziwą ulgę i pozwala bez emocji patrzeć na bolesne sprawy. Bywa, że to sporo czasu zabiera, bo niekiedy „trzeba ukrzyżować swe serce”, gdyź aby prośba była wysłuchana, musi ona być prawdziwie pokorną i serdeczną, a my nie mamy takiego rozeznania – bywa, że nie wytrzymujemy „próby pokory”.

        TAK, 🤔 … w Niebie nie ma i nie będzie, pychy i żadnej odmiany nienawiści, kłamstwa ani żadnego grzechu … ale nie nikt tam tego nie pragnie.

        Bóg jest Miłością❣

    • DANUTA RUDY pisze:

      Droga Ewo odmawiałam w twojej intencji Nowennę Pompejańską -o Wasze zdrowie i powodzenie sprawy .KS. Adam Skwarczyński miał rację mówiąc Ci abyś dalej smarowała oko Olejem O.Pio -on naprawdę czyni cuda wiem to po sobie -ale do tego aby pomogło potrzebna jest jeszcze modlitwa no i wiara że Bóg nad wszystkim czuwa i wszystkim kieruje.Musisz uwierzyć ze wszystko będzie dobrze i tego Ci życzę .Pozdrawiam serdecznie .

  9. Kasia pisze:

    Uwielbiam takie wpisy 🙂
    Ile dobra i nadziei dla innych

  10. Sylwia pisze:

    Chwała Panu.

  11. Witek pisze:

    Bogu niech będą dzięki :):):) Świetna wiadomość!!!

  12. Helena pisze:

    Chwała Panu, niech będzie Bóg uwielbiony. Amen, Amen.

  13. an m pisze:

    Chwała Panu!

  14. Ania pisze:

    Ewa pisze „A może moje oko zostało uzdrowione, bo ostrzegam przed złym „okiem proroka”! Ksiądz Adam powiedział, że minie kwiecień i będę zdrowa… zaczął się maj. Mój pierwszy wpis w maju był o niechcianej pamiątce z wakacji o diabelskim oku proroka”
    Tak na pewno tak. W saszetce był olej o. Pio i olej z Loreto. NMP i ojciec Pio mieli w tym swój udział Na myśl mi przyszło powiedzenie „oko za oko”

    • wobroniewiary pisze:

      Na ręku mam łańcuch niewolnicy NMP i relikwie św. O. Pio.
      Mamy maj – miesiąc maryjny i miesiąc urodzin św. O. Pio
      Szkoda, że nie mogę teraz jechać do Loreto i do San Giovanni oraz do Pietrelciny.
      Ale może kiedyś 🙂

  15. MM pisze:

    Nowenna ku czci M.B.Fatimskiej.
    DZIEŃ ÓSMY

    Nad horyzontem naszych czasów, zawisła groźba Rosji: ateistycznego komunizmu,pogardy dla Boga,
    zniewolenia człowieka,
    terroru,
    tajemnicza Rosja: brutalna w filozofii, gigantyczna w sile.
    Aby uchronić chrześcijańską demokrację, czyniono wiele prób i uciekano się do różnych sposobów. Ligi, petycje, negocjacje, usiłowania przekupienia – wszystko to upadało, kończyło się fiaskiem.
    Całkowite rozwiązanie należało do Maryi.
    Jeżeli ludzie przyjmą Moje żądania, Rosja nawróci się i zapanuje pokój.
    Jakże skomplikowane są drogi ludzkie!
    Jakże proste są drogi Boskie!
    Jeżeli poświęcimy świat Niepokalanemu Sercu Maryi…
    Jeżeli będziemy odmawiać różaniec…
    Jeżeli będziemy żałować za grzechy i czynić pokutę…
    Jeżeli umiłujemy czystość i prawdę…
    to Rosja odnajdzie swoją drogę powrotu do Ojca, a żelazna kurtyna opadnie. Pełni nadziei w Obietnice Naszej Fatimskiej Pani,
    Módlmy się:
    Modlitwa Królowej Różańca Świętego.

    Panie, Boże Wszechmogący, przez wzgląd na Syna Twojego Jednorodzonego, który swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem, odkupił nas dla wiecznego zbawienia, błagamy Ciebie, udziel nam łaski abyśmy rozważając tajemnice Różańca Świętego, Błogosławionej Dziewicy Maryi, umieli godnie naśladować to co one zawierają” a otrzymali to co one obiecują. Przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem w jedności z Duchem Świętym, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

  16. wobroniewiary pisze:

    Myśli Św. Ojca Pio na cały rok – na dzień 11 Maja ❤
    Niech Maryja ciągle zasiewa, jako kwiaty, woń coraz to nowych cnót na polu twej duszy, a także położy swą matczyną dłoń na twojej głowie. Ciągle trzymaj się bardzo mocno Matki Niebieskiej, ponieważ Ona jest Morzem poprzez które płynąc, dobija się do brzegów wiecznej wspaniałości w królestwie porannej zorzy (PM, ss. 167; 165).

  17. Maria pisze:

    Chwała Panu!

  18. Beata pisze:

    Chwała Panu! Bardzo proszę o informacje gdzie mogę dostać/kupić olejek Ojca Pio i obrazek, bardzo proszę o informacje.Bog zsplac Beata

  19. an m pisze:

    Św.Ojcze Pio, wyproś proszę dla nas przed Ojcem potrzebne łaski dla naszej rodziny ( w sprawie Bogu wiadomej). Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

  20. Alutka pisze:

    Bogu niech będą dzięki. Wiara czyni cuda.

  21. Alutka pisze:

    Z Adhortacji Papieża Franciszka Amoris Laetitia (LA)
    „297. Chodzi o włączenie wszystkich. Trzeba pomóc każdemu w znalezieniu jego sposobu uczestnictwa we wspólnocie kościelnej, aby czuł się przedmiotem „niezasłużonego, bezwarunkowego i bezinteresownego” miłosierdzia. Nikt nie może być potępiony na zawsze, bo to nie jest logika Ewangelii!”
    http://gosc.pl/doc/3076352.Adhortacja-Amoris-laetitia-pelny-tekst/31

    W tym ostatnim zdaniu wielu zarzuca Franciszkowi głoszenie herezji, ze niby wszyscy będą zbawieni, nikt nie potępiony.
    Kilka razy im tłumaczyłam , że Franciszkowi chodzi o to , żeby nie dopuścić, nie zostawić samemu sobie, bez pomocy żadnego człowieka, aby nie został potępiony. Ale mało do kogo dociera. Zapomną i znowu tę samą płytę grają..

    • Elizeusz pisze:

      Dlatego trzeba więc Alutko, by nie było nie było takich czy innych domysłów, zarzutów, dwuznaczności, wyjaśniania o co chodziło, co miał na myśli… wyrażać się w tak ważnym temacie precyzyjnie! Samo formalne uczestnictwo we wspólnocie kościelnej nie zabezpiecza przed „uchowaj Boże” (jak to, tj. te „uchowaj…” mówił nieodżałowany Jana Paweł II) potępieniem.

  22. Mateusz pisze:

    Proszę o modlitwę za moją żonę która jest w 8 tygodniu ciąży i zaczynają się okresy wymiotne itp. wiem że modlitwa pomoże jej to lepiej znieść Bóg zapłać 🙂

  23. Krystyna pisze:

    Chwała Panu! Dziękuję za bardzo krzepiące świadectwo.

  24. Dorota KM pisze:

    Chwala Panu!

  25. wobroniewiary pisze:

    Czy wiesz, że Matka Boża Fatimska uzdrowiła św. Ojca Pio z raka płuc?

    Ojciec Pio ze szczególną serdecznością odnosił się do Matki Bożej, zwąc Ją czule „Mamusią”. Wszyscy dobrze znający go zakonnicy zgodnie potwierdzili, iż bardzo często ukazywała mu się Maryja.
    (…) W liście z 13 sierpnia tegoż roku, pisanym do jednego ze swych synów duchowych, Ojciec Pio potwierdził, iż zawdzięcza swe nagłe, cudowne wyzdrowienie Matce Bożej Fatimskiej. «Podziękuj w moim imieniu Przenajświętszej Dziewicy – pisał – gdyż akurat w dzień Jej wyjazdu od nas poczułem się dobrze»”

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/01/31/czy-wiesz-ze-matka-boza-fatimska-uzdrowila-sw-ojca-pio-z-raka-pluc/

  26. jadwiga pisze:

    Piękne świadectwo, bardzo budujące, dziękuje!
    Chwała Panu!!!

  27. AnnaSawa pisze:

    Ewa, dziękuję za świadectwo :). Chwała Panu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s