Co Papież powiedział a czego nie powiedział w sprawie Medziugorje – bardzo mądry głos kapłański w tej sprawie

Co Franciszek tak naprawdę powiedział o Medjugorie?

Publikujemy tłumaczenie papieskiej wypowiedzi w całości.
I wyciągamy wnioski.

Pytanie padło podczas powrotnego lotu z Portugalii do Rzymu, po zakończonej papieskiej pielgrzymce z okazji 100-lecia objawień fatimskich. Mimmo Muolo, dziennikarz włoskiego „Avvenire”, zapytał Franciszka o objawienia w Medjugorie. Papież odpowiedział w ten sposób:

„Medjugorje. Wszystkie objawienia lub domniemane objawienia należą do sfery prywatnej, nie należą do zwyczajnego nauczania Kościoła. Co się tyczy Medjugorje, została utworzona komisja pod przewodnictwem kardynała Ruiniego. Utworzył ją Benedykt XVI. Pod koniec 2013 czy na początku 2014 r. kardynał Ruini przekazał mi raport z prac komisji. W komisji zasiadali wybitni teologowie, biskupi i kardynałowie. Znakomici. Raport komisji Ruiniego jest bardzo, bardzo dobry.

W Kongregacji Nauki Wiary pojawiły się potem pewne wątpliwości i Kongregacja uznała za słuszne wysłać wszystkim członkom kongresu (tzw. „feria quarta”) całą dokumentację, włącznie z tym, co wydawało się przeczyć raportowi Ruiniego. Mnie też ją doręczono. Pamiętam, że to było w sobotę wieczorem, bardzo późno. Uznałem, że to niewłaściwe: to wyglądało trochę jak wystawienie na aukcję – przepraszam za to sformułowanie – raportu Ruiniego, który był bardzo dobrze przygotowany. I w niedzielę rano prefekt Kongregacji Nauki Wiary otrzymał ode mnie list. Poprosiłem, by zarządził, żeby zamiast wysyłać opinie na posiedzenie („feria quarta”), wysyłali je do mnie. Te opinie zostały przeanalizowane i wszystkie podkreślają głębię raportu Ruiniego.

Zasadniczo trzeba odróżnić trzy rzeczy. Upraszczając, raport mówi, że w odniesieniu do pierwszych objawień, kiedy [„widzący”] byli młodzi, konieczne są dalsze badania.

Co do rzekomych obecnych objawień, raport ma pewne wątpliwości. Ja osobiście będę bardziej „złośliwy”: wolę Matkę Bożą jako matkę, naszą matkę, a nie Matkę Bożą jako szefową biura telegraficznego, które codziennie o określonej godzinie wysyła wiadomość… To nie jest matka Jezusa. I te rzekome objawienia nie mają większej wartości. Ale to jest moja osobista opinia. Ale niektórzy myślą, że Matka Boża mówi: „Przyjdźcie, bo jutro o tej a tej godzinie przekażę wiadomość temu a temu widzącemu”; nie. [Raport Ruiniego] rozróżnia te dwa rodzaje objawień.

I trzecia sprawa, prawdziwa istota raportu komisji Ruiniego: fakt duchowy, fakt duszpasterski, ludzie, którzy tam jeżdżą i nawracają się, spotykają Boga, zmieniają życie… To się nie dzieje za sprawą czarodziejskiej różdżki i ten duchowo-duszpasterski fakt jest niezaprzeczalny. I teraz, żeby objąć to wszytko, z tymi wszystkimi informacjami, odpowiedziami, które przysłali mi teologowie, został wyznaczony ten Biskup – wybitny, o wielkim doświadczeniu – żeby przyjrzeć się stronie duszpasterskiej. I dopiero na koniec będzie można coś powiedzieć”.

To przytoczywszy, możemy spokojnie wyprowadzić kilka wniosków:

  1. Ostateczna decyzja Watykanu i samego papieża na temat objawień w Medjugorie jeszcze nie zapadła. Zatem na poziomie faktów dokonanych nic się nie zmieniło. Nadal czekamy.
  2. Franciszek potwierdził niezaprzeczalną wartość raportu komisji kard. Camillo Ruiniego. Zatem ta praca badawczo-teologiczna została już wykonana i nie trzeba jej powtarzać.
  3. W stosunkach pomiędzy papieżem a Kongregacją Nauki Wiary istnieje pewne napięcie, o czym wiemy od dawna. Franciszek nie ukrywa tego i na przykładzie dotyczącym objawień pokazuje, jak sobie z tym radzi. Choć nie wynika to wprost z wypowiedzi Franciszka, można zadać pytanie, czy Kongregacja lub ktoś z jej członków nie próbował osłabić wagi raportu Ruiniego. Jeśli tak, to papież jednoznacznie stanął w jego obronie.
  4. Sprawa zasadnicza: zarówno raport Ruiniego, jak i papież rozróżniają dwa etapy objawień w Medjugorie. „Pierwsze objawienia” – kiedy „widzący” byli młodzi oraz obecne objawienia, które „widzący” rzekomo nadal mają.
  5. Wszelka krytyka papieska, wątpliwości, a nawet sarkazm skierowane są do tego drugiego etapu. Zatem pisanie w stylu: „papież ma wątpliwości”, „papież ostro” „objawienia nie mają wartości” – sugerując, że chodzi o całe zjawisko objawień – jest nadinterpretacją.
  6. Względem „pierwszych objawień”, a więc istoty całej sprawy, Franciszek mówi tylko tyle: „Konieczne są dalsze badania”.
  7. Papież wyraźnie docenia duchową wartość tego, co na poziomie wiary i duszpasterstwa dzieje się obecnie w Medjugorie. Wiemy teraz także to, że raport komisji Ruiniego również to docenił. Tego poziomu nikt nie podważa. Wspomniany na końcu wypowiedzi biskup to naturalnie abp Henryk Hoser.

Rozdzielenie dwóch etapów objawień z Medjugorie to dobra strategia. Źle by było, gdyby obecne rzekome widzenia rzutowały na całość zjawiska i gdyby całość oceniano przez pryzmat – często kontrowersyjnych – obecnych domniemanych objawień. Co więcej, jeśli uznać, że owe pierwsze objawienia dawno się zakończyły, a obecnych nie trzeba brać pod uwagę przy ocenie istoty sprawy, jest szansa na rychłe zakończenie procesu decyzyjnego ze strony papieża i Watykanu. Gdyby bowiem obecne wydarzenia traktować jako ciąg dalszy objawień, trzeba by było – zgodnie z zasadą stosowaną przy wszystkich objawieniach – czekać aż rzekome objawienia ustaną.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Co Papież powiedział a czego nie powiedział w sprawie Medziugorje – bardzo mądry głos kapłański w tej sprawie

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. Bardzo wyważony komentarz. Potrzeba nam spokoju. I nieustannej modlitwy. Za cały Kościół.

  3. an m pisze:

    Pośpiech to zły doradca, nie dajmy się ponieść emocjom. Trzeba nam cierpliwości i spokoju, szczególnie w wypowiedziach. Dziękuję za ten wpis 🙂
    Z Panem Bogiem

  4. Sylwia pisze:

    Dziękuję bardzo za ten wpis. Trzymajmy się faktów, a nie plotek.

  5. Elżbieta pisze:

    Ciągłe ataki szatana na Medjugorie,są tylko potwierdzeniem tego,że działa tam Moc Boża i że jest to ważne dla świata.

  6. MM pisze:

    Watykańska komisja za prawdziwością objawień w Medjugorie

    Ustanowiona 17 marca 2010 przy Kongregacji Nauki Wiary komisja ds. Medjugorie opowiedziała się za autentycznością pierwszych siedmiu objawień, zaś wyraziła wątpliwości co do autentyczności objawień późniejszych – twierdzi na łamach dziennika „La Stampa”, Andrea Tornielli. Znany włoski watykanista zaznacza, że organ ten wypowiedział się przeciwko zakazywaniu pielgrzymek do tego sanktuarium, zaś decyzje w tej sprawie powinny zostać podjęte w najbliższych miesiącach, po przekazaniu przez abp. Henryka Hosera relacji z powierzonej jemu misji wysłannika specjalnego Stolicy Apostolskiej.

    http://www.niedziela.pl/artykul/28906/Watykanska-komisja-za-prawdziwoscia

    • Maggie pisze:

      Z tym zakazem, to niezupełnie tak, że był 100% zakaz. La Stampa, to tylko La Stampa, a nie papież, a watykanista to tylko człowiek. Moja mama, powtarzała, że: najtrudniej zmazać plamy na honorze, uczynione atramentem.

      Mnóstwo wiadomości, tak jak i słów papieskich jest przekręcanych i wyrwanych z kontekstu.
      Papież, postawiony w tej sytuacji, przypomina mi często … Chrystusa przed sądem, kiedy mówi, bądź milczy nie odpowiadając na zarzuty, a tylko wypowiada lakonicznie Prawdę – nie wdając się w dyskusje z kłamcami. Te parę wypowiedzianych słów, wzbudza zaś … jazgot oszczerców i z góry zamierzony wyrok: „na krzyż”.

      Pamiętajmy, że Fatima jest aktualna i trwajmy modląc się za wszystkich kapłanów, w i za papieża – a taka prośba jest powtarzana wielokrotnie w Medjugorje … Zastanowmy się: komu zależy aby takiej wielkiej modlitwy nie było?

  7. Helena pisze:

    Moje nawrócenie rozpoczęło się w 2004 r. w Medziugorje. Medziugorje zmieniło całkiem moje życie.
    W ubiegłym roku Matka Boża zaprosiła również mojego męża i odmieniła jego życie. Dziś wiemy, że jesteśmy dziećmi Bożymi, a Matka Boża jest z nami na każdy dzień. Bóg jest wielki.

  8. wobroniewiary pisze:

    Alan Ames Poznaniu ❤

  9. adaflublin pisze:

    To nie do końca tak jest. Radio Watykańskie opublikowało nagranie wypowiedzi pap. Franciszka, w której dość wyraźnie negatywnie wypowiedział się o objawieniach – ale troszczy się o duszpasterstwo, nie negując wartości modlitw i nawróceń w Medjugorie. Wypowiedź jest z konferencji dla dziennikarzy, więc ma w sobie coś z oficjalności. Pozdrawiam.

    • Maggie pisze:

      Znasz język włoski i łacinę? Słyszałeś na własne uszy słowa papieskie, bez (!) tłumaczenia i komentarza?
      🤔 Ciekawe, że nazwa Medjugorje dla ucha kojarzy się ze słowem media … czy to nie dziwny przypadek?

      Posłuchaj bracie,dokładnie to o czym mówi ks.Bagdziński, bo zaleca tak, jak nakazuje Chrystus. Św.o.Pio również zalecał: pokorne posłuszeństwo Kościołowi. Skoro, nie ma decyzji, módlmy się i nawracajmy się również i w Medjugorje.
      Jezus jest Panem!
      Pozdrawiam❤️

  10. im pisze:

    Nasz drogi Papież już raz wypowiedział się w podobny sposób, co nie oznacza negacji sensu tych objawień. Zgadza się z treścią pierwszych przekazów a następne określa pisaniem litów. I to jest Jego osobista ocena a nie Papieża. Dalsze przekazy oznaczają sens podtrzymania, umacniania ludzi na tej drodze (bo jesteśmy słabi), gdyż żyjemy w czasie, gdzie szatan jest silny, ogromnie rozlany grzech, gonitwa, chaos, niepewność. Jest to nadal trwający czas oczyszczenia. W Rwandzie Matka Boża wskazywała konieczność nawrócenia i modlitwę o pokój. W Medzjugorie tak samo. Tam ludobójstwo stało się rzeczywistością. A przekaz Medjugoria dotyczy świata całego. Władcy wielu państw dążą do wojny a ona jest ludobójstwem. Abp Hoser mówił, aby trwać w nadziei i zapraszał do pielgrzymowania tych, którzy jeszcze nie byli. Warto prosić o dar rozwagi Ducha Świętego! To piękny czas chociaż tak trudny. Kiedyś tajemnice wypełnia się i wszystko będzie jasne.

  11. Monika pisze:

    I tak samo ja myšlę.

  12. 16 maja – Święto św. Andrzeja Boboli, kapłana i męczennika
    EWANGELIA
    J 17,20-26
    Aby stanowili jedno

    Słowa Ewangelii według świętego Jana
    W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:„Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
    Oto słowo Pańskie.

    Święty Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik patron Polski

    Święty Andrzej Bobola

    Andrzej urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie koło Sanoka. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, bardzo przywiązanej do religii katolickiej. Nauki humanistyczne wstępne i średnie wraz z retoryką Andrzej pobierał w jednej ze szkół jezuickich, prawdopodobnie w Wilnie, w latach 1606-1611. Tu zdobył sztukę wymowy i doskonałą znajomość języka greckiego, co ułatwiło mu w przyszłości rozczytywanie się w greckich ojcach Kościoła i dyskusje z teologami prawosławnymi.
    31 lipca 1611 r., w wieku 20 lat, wstąpił do jezuitów w Wilnie. Po dwóch latach nowicjatu złożył w 1613 r. śluby proste. W latach 1613-1616 studiował filozofię na Akademii Wileńskiej, kończąc studia z wynikiem dobrym. Ówczesnym zwyczajem jako kleryk został przeznaczony do jednego z kolegiów do pracy pedagogicznej. Po dwóch latach nauczania młodzieży (1616-1618), najpierw w Brunsberdze (Braniewie), w stolicy Warmii, a potem w Pułtusku, wrócił na Akademię Wileńską na dalsze studia teologiczne (1618-1622), które ukończył święceniami kapłańskimi (12 marca 1622 r.). Rok później dopuszczony został do tak zwanej „trzeciej probacji” w Nieświeżu.
    Więcej: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2017/05/16/16-maja-swieto-sw-andrzeja-boboli-kaplana-i-meczennika/

    360. ROCZNICA ŚMIERCI ŚW. ANDRZEJA BOBOLI, MĘCZENNIKA
    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/360-rocznica-smierci-sw-andrzeja-boboli-meczennika/

    • Maggie pisze:

      Święty Andrzeju Bobolo miej w Swej opiece Polskę, aby była suwerenna i w pokoju i dobrobycie, pod berłem Chrystusa Króla, żyła w Bogu, z Bogiem i dla Boga, pociągając do życia w Bogu, z Bogiem i dla Boga wszystkich żyjących na Polskiej Ziemi i na całym globie ziemskim. Otocz też szczególną opieką obecnego Prezydenta RP, który obchodzi dziś imieniny i nosi Twoje imię. Amen.

  13. wobroniewiary pisze:

    Święty Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik patron Polski

    Święty Andrzej Bobola

    (…) 31 lipca 1611 r., w wieku 20 lat, wstąpił do jezuitów w Wilnie. Po dwóch latach nowicjatu złożył w 1613 r. śluby proste.
    (…) W maju roku 1657 Pińsk zajmuje oddział kozacki pod dowództwem Jana Lichego. Najbardziej zagrożeni jezuici: Maffon i Bobola opuszczają miasto i chronią się ucieczką. Muszą kryć się po okolicznych wioskach. Dnia 15 maja o. Maffon zostaje ujęty w Horodcu przez oddział Zielenieckiego i Popeńki i na miejscu ponosi śmierć męczeńską.
    Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska około 30 kilometrów. Stamtąd udał się do wsi Peredił. 16 maja do Janowa wpadły oddziały i zaczęły mordować Polaków i Żydów. Wypytywano, gdzie jest o. Andrzej. Na wiadomość, że jest w Peredilu, wzięli ze sobą jako przewodnika Jakuba Czetwerynkę. Andrzej na prośbę mieszkańców wsi, którzy dowiedzieli się, że jest poszukiwany, chciał użyczonym wozem ratować się ucieczką. Kiedy dojeżdżali do wsi Mogilno, napotkali oddział żołnierzy.
    Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał: „Jesteś ty ksiądz?”. „Tak”, padła odpowiedź, „moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.
    Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1657 roku.

    Kozacy wkrótce wycofali się do miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Jezuici przenieśli je potem do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Andrzeja zapomniano. Dnia 16 kwietnia 1702 roku św. Andrzej ukazał się rektorowi kolegium pińskiego i wskazał, gdzie jest w krypcie kościoła pod ołtarzem głównym jego grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo że spoczywało w wilgotnej ziemi. Było nawet giętkie, jakby świeżo zmarłego człowieka. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda. Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Niestety, kasata jezuitów i wojny, a potem rozbiory przerwały te starania. Ponownie Andrzej miał ukazać się w Wilnie w 1819 r. dominikaninowi, o. Korzenieckiemu, któremu przepowiedział wskrzeszenie Polski (będącej wówczas pod zaborami) i to, że zostanie jej patronem. Ku wielkiej radości Polaków beatyfikacja miała miejsce dnia 30 października 1853 roku.
    W roku 1820 jezuici zostali usunięci z Rosji, a opiekę nad ciałem Świętego objęli pijarzy (1820-1830). Relikwie przeniesiono potem do kościoła dominikanów. Wreszcie po wydaleniu dominikanów (1864) przejęli straż nad kościołem i relikwiami kapłani diecezjalni. W roku 1917 przy udziale metropolity mohylewskiego Edwarda von Roppa dokonano przełożenia relikwii. W roku 1922, po wybuchu rewolucji, ciało zostało przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. W roku 1923 rząd rewolucyjny na prośbę Stolicy Apostolskiej zwrócił śmiertelne szczątki bł. Andrzeja. Przewieziono je do Watykanu do kaplicy Św. Matyldy, a w roku 1924 do kościoła jezuitów w Rzymie Il Gesu. 17 kwietnia 1938 roku, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Pius XI dokonał uroczystej kanonizacji bł. Andrzeja (wraz z bł. Janem Leonardim i bł. Salvatorem de Horta).

    W roku 1938 relikwie św. Andrzeja zostały uroczyście przewiezione do kraju. Przejazd relikwii specjalnym pociągiem przez Lublianę, Budapeszt do Polski, a następnie przez wiele polskich miast (w tym Kraków, Poznań, Łódź aż do Warszawy) był wielkim wydarzeniem. W każdym mieście na trasie organizowano uroczystości z oddaniem czci świętemu Męczennikowi. W Warszawie, po powitaniu w katedrze, relikwie spoczęły w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu w kaplicy jezuitów przy ul. Rakowieckiej. W roku 1939 relikwie zostały przeniesione do kościoła jezuitów na Starym Mieście, w czasie pożaru tegoż kościoła przeniesiono trumnę do dominikańskiego kościoła św. Jacka, by w roku 1945 przenieść je ponownie do kaplicy przy ul. Rakowieckiej. Tam do dnia dzisiejszego doznają czci w nowo wybudowanym kościele św. Andrzeja Boboli, podniesionym do rangi narodowego sanktuarium. Warto jeszcze dodać, że z okazji 300-letniej rocznicy śmierci Pius XII wydał osobną encyklikę (16 V 1957) ku czci św. Andrzeja, wychwalając wielkiego Męczennika.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/05/16/andrzej-bobola-opis-meczarni-i-katuszy-jakich-swiety-zaznal-z-rak-oprawcow/

  14. Michał pisze:

    Decydujące dla uznania prawdziwości objawień w Medjugorje będzie raczej wypełnianie się przekazanych widzącym tajemnic. Trzeba zachować cierpliwość – wola Boża na pewno się wypełni.

  15. mkm80 pisze:

    Jeśli Andrea Tornielli ma informatora który nie konfabuluje (przecież prace komisji obłożone zostały klauzulą tajności) to wiemy jedynie, że komisja uznała 7 pierwszych objawień od 24.06.1981 do 03.07.1981 (raptem 10 dni!) za nadprzyrodzone i nie pochodzące od demona. Nie mylcie tego błagam za uznanie objawień przez Kościół.
    To jest pierwsza faza o której piszecie we wnioskach.
    Druga faza od sierpnia 1981 do grudnia 2009/lutego 2010. Ledwo 29 lat! . Nie wie Andrea i my też nie wiemy jakie komisja ma wnioski.
    Dalej komisja nie bada. Wyniki przekazuje kongregacji chyba w styczniu 2014.
    Objawień od marca 2010 do 17.05.2017 (dziś) nikt nie badał.
    Co do nauki katolickiej:
    Orzeczenie pozytywne o objawieniu jest możliwe, gdy objawienia się skończą, ponieważ dopiero wtedy można zbadać skutki objawień oraz losy wizjonerów. Kard. Ratzinger stwierdza, że pierwszym urzędem jest biskup ordynariusz miejsca, ostatecznie jednak to Urząd Kościoła decyduje.Uznane objawienia dzięki rozeznaniom ordynariusz miejsca to między innymi: La Salette , Lourdes, Fatima.
    Co sądzi ordynariusz miejsca o Medjugorie – wiemy i cytować tu nie będę.
    Są tą pierwsze w historii Kościoła objawienia które mają fazy – „dobre” i „niewiadomojakie”

    Większość z nas dzieli się na zwolenników i przeciwników objawień Medjugorie. Budzą w nas emocje i często kłótnie. Ja nie byłem w Medjugorie mimo moich modlitw i chęci by tam pojechać. Generalnie, mimo iż przytaczam tylko fakty, jestem uznawany za przeciwnika objawień – jakby moja opinia miała jakąś wartość!?! Więc od razu uprzedzam, że jednym moim przeciwnikiem jestem ja sam ze swoją grzesznością i Wróg naszego zbawienia.
    Nie rozumiem jednak emocji jakie budzą te objawienia… Nie rozumiem.

    Dodam jeszcze a raczej zacytuję choć nie pamiętam już kogo : „imprimatur” dla spisanych przeżyć mistycznych nie jest równoznaczne z aprobatą Kościoła dla wyrażonych w nich poglądów autora. Oznacza ono jedynie, że wystawiający je pasterz Kościoła, czyli miejscowy biskup, nie znalazł w nich niczego sprzecznego z wiarą i właśnie dlatego zezwala na rozpowszechnianie tego dokumentu.

    A Maryja jest jedna – Cesarzowa Nieba. Niech nas wszystkich Najświętsza Panna prowadzi do Boga.

    • Maggie pisze:

      Nie sądzę, ze ktoś to myli, więc nie musisz błagać i chyba przesadzasz z byciem przeciwnikiem, bo umiarkowanie to nie odrzucenie 😉❤️, ale dobrze, że wypunktowałeś fakty dla przypomnienia – bo „spamiczanie” to przeczytają.

      Medjugorie to miejsce wielkiej modlitwy, cudów: uzdrowienia duszy, ciała i nawet powołań kapłańskich – a więc zdarzeń, których nie można zaprzeczyć/negować.
      Ksiądz Bagdziński, zaś rzeczowo i w wyważonej mowie, pokazuje prawdę i przykład godny naśladowania.

      Przez Maryję do Jezusa❣

  16. im pisze:

    Ojciec Peter (ten od przekazania tajemnic) powiedział, że kiedy te objawienia będą „wyzerowane”, czyli odrzucone, wtedy ukarze się znak na górze objawień i jeszcze więcej ludzi będzie tam przybywać, niż do tej pory. Będzie to dla wierzących w te objawienia wielka radość. Ale w jednym z przekazów Matka Boża powiedziała, aby nie czekać z nawróceniem na ukazanie znaku, gdyż jak on się ukarze, dla wielu już będzie za późno. Matka Boża nazwała siebie Królową Pokoju, a pokój w sercu i wokół nas jest sercem nawróconym.

    • Maggie pisze:

      Jak narazie w objawieniach NIE ma NIC DO odrzucenia, więc Kościół nie odrzuca – i chyba tylko to, że trwają u niektórych budzi sceptycyzm.

      Dlatego spory powinny ucichnąć, by w jazgocie wrzawy słyszeć, co mówi Maryja i rozważać (!) każde Jej Słowo w sercu, tak jak Ona: kiedy słuchała słów Anioła przy Zwiastowaniu. Człowiek ma wolną wolę. Kościół słucha patrząc na to co się dzieje, bez kąkolu drwiny i nienawiści, a czas żniwa coraz bliższy.

      Módlmy się za kapłanów, a oni nas poprowadzą w dobrym kierunku – na nich największy atak, potrzebują nas, a my ich.

      Módlmy się serdecznie i z sercem obejmujmy modlitwą sprawy wg reguły 5-ciu palców papieża Franciszka.
      Modlitwa jest siostrą cudu przemiany i orężem dobra.

      • Maggie pisze:

        „Reguła 5-ciu palców” – podał ją papież Franciszek na samym początku swego pontyfikatu i jest ona jak błogosławiąca ręka katechizującego papieża, kiedy wita się z ludem.

    • Marek Litwin pisze:

      dzięki za właściwy kontekst wypowiedzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s