18 maja – wspomnienie Św. Stanisława Papczyńskiego. Pomódl się z nami „decymką” czyli Koronką 10 cnót Matki Bożej

Patron dzieci nienarodzonych, rodziców pragnących potomstwa, dzieci mających trudności w nauce. Beatyfikowany 16 września 2007 w Licheniu Starym przez Benedykta XVI a kanonizowany 5 czerwca 2016 r. na placu Świętego Piotra przez Franciszka

Święty Stanisław Papczyński, prezbiter

Święty Stanisław Papczyński

Stanisław Papczyński urodził się 18 maja 1631 r. w Podegrodziu. Był synem Tomasza Papki, kowala, i Zofii z domu Tacikowskiej. Ochrzczony został imieniem Jan, które później zmienił. Już jako dziecko bawił się inaczej niż inne dzieci. Sporządzał małe „ołtarzyki”, organizował procesje podobne do kościelnych. Od wczesnej młodości wyróżniał się wielkim nabożeństwem do Opatrzności Bożej, Męki Pańskiej, Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Maryi Panny, był też gorącym orędownikiem modlitwy za dusze czyśćcowe. Naukę zaczął w szkole parafialnej w rodzinnym Podegrodziu, kontynuował ją natomiast w Nowym Sączu. Kształcił się też krótko w kolegium jezuickim w Jarosławiu, potem udał się do kolegium jezuitów we Lwowie, gdzie jednak nie został przyjęty. Przez pewien czas był korepetytorem, ale zapadł na ciężką chorobę i cudownie uleczony w 1649 r., wrócił do Podegrodzia. Dalszą naukę podjął kolejno w kolegium pijarów w Podolińcu i w kolegium jezuitów we Lwowie; musiał to miasto opuścić z powodu wojny; trafił także do kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej.

Po ukończeniu nauki zdecydował się wstąpić do zakonu pijarów z powodu maryjnego charakteru tego zgromadzenia. W 1656 r. złożył śluby zakonne, a 12 marca 1661 r. przyjął w Brzozowie k. Rzeszowa święcenia kapłańskie z rąk biskupa przemyskiego Stanisława Tarnowskiego. Pracował jako kaznodzieja, moderator bractwa Matki Bożej Łaskawej, prefekt w kolegium, dwukrotnie był czasowym zastępcą rektora w domu zakonnym w Warszawie. Był też cenionym spowiednikiem. Wiadomo, że spowiadał m.in. nuncjusza papieskiego w Polsce Antonio Pignatellego (przebywającego w Polsce w latach 1660-1668), który później został papieżem Innocentym XII.

27 września 1667 r. wyjechał do Rzymu na wezwanie przełożonego generalnego. W 1668 r. został wysłany przez generała do Nikolsburga (Mikulov, Czechy), a rok później we wrześniu przyjechał do rezydencji pijarów na Kazimierzu w Krakowie. W styczniu 1670 r. został uwięziony, najpierw w domu zakonnym w Podolińcu, a później w Prievidzy (Słowacja). Po 3 miesiącach został zwolniony i wrócił na Kazimierz i oddał się pod opiekę biskupa. Zrażony panującą wśród pijarów tendencją do łagodzenia reguły, w 1670 r. poprosił o zwolnienie ze ślubów i przystąpił do zakładania nowego dzieła apostolskiego. 11 grudnia tego roku z rąk wiceprowincjała M. Krausa otrzymał dyspensę papieską i jednocześnie w obecności tych samych osób dokonał aktu oblatio z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia NMP.

Od 1671 r. przez dwa lata był kapelanem u Karskich w Luboczy, tu przyjął biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 30 września 1673 r. za radą o. Franciszka Wilgi, kameduły, i za zgodą biskupa Stefana Wierzbowskiego, o. Papczyński przybył do Puszczy Korabiewskiej (zwanej potem Maryjańską, obecnie – Mariańską), gdzie został przełożonym wspólnoty pustelników. Biskup Jacek Święcicki, archidiakon i oficjał warszawski, podczas wizytacji 24 października 1673 r. zatwierdził dekretem pierwszy klasztor zakonu marianów. Ten moment uważa się za początek historii Zgromadzenia Księży Marianów. W 1677 r. fundacja instytutu Księży Eremitów Marianów w Puszczy Korabiewskiej została zaaprobowana przez Sejm Rzeczypospolitej. W tym samym roku biskup poznański Stefan Wierzbowski zaprosił marianów do tworzonej właśnie Nowej Jerozolimy (obecnie Góra Kalwaria). Stanisław Papczyński wraz ze swoją wspólnotą roztoczył tam opiekę duszpasterską nad pielgrzymami.

W czerwcu 1684 r. Założyciel zwołał w Puszczy Korabiewskiej pierwszą kapitułę generalną, a sześć lat później pojechał do Rzymu, by uzyskać aprobatę papieską dla mariańskiego instytutu. Jednak choroba pokrzyżowała jego plany i musiał wrócić, nie osiągnąwszy celu. Jesienią 1698 r. wysłał do Rzymu w tej samej sprawie o. Joachima Kozłowskiego. 21 września 1699 r. zakon marianów uzyskał aprobatę od Stolicy Apostolskiej; po przyjęciu „Reguły Dziesięciu Cnót Najświętszej Maryi Panny” i agregacji do zakonu Braci Mniejszych zakon marianów stał się zakonem o ślubach uroczystych. 15 października tego roku powstała trzecia fundacja w Goźlinie.

6 czerwca 1701 r. o. Stanisław Papczyński złożył w Warszawie uroczyste śluby na ręce nuncjusza apostolskiego Franciszka Pignatellego (w Polsce w latach 1700-1703). Miesiąc później przyjął profesję zakonną swoich współbraci. Przez ostatnie lata założyciel marianów stopniowo zapadał na zdrowiu i 17 września 1701 r. umarł w Górze Kalwarii, gdzie też w kościele Wieczerzy Pańskiej został pochowany. Do dziś jego doczesne szczątki doznają czci w tym maleńkim kościele na Mariankach w Górze Kalwarii.

Beatyfikacji o. Stanisława dokonał 16 września 2007 r. w Licheniu kard. Tarcisio Bertone, legat papieski. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 18 maja – w dniu urodzin.

Koronka 10 cnót Matki Bożej

Oto Koronka ułożona przez założyciela zakonu Marianów Wspomożycieli Dusz Czyśćcowych i Proboszczów, o. Stanisława Papczyńskiego.

Najpierw czynimy znak krzyża świętego.
Po Ojcze nasz mówi się 10 Zdrowaś Maryjo, wplatając po Święta Maryjo, Matko Boża… kolejne cnoty Maryi, godne naśladowania:

1) Najczystsza,
2) Najroztropniejsza,
3) Najpokorniejsza,
4) Najwierniejsza,
5) Najpobożniejsza,
6) Najposłuszniejsza,
7) Najuboższa,
8) Najcierpliwsza,
9) Najmiłosierniejsza,
10) Najboleśniejsza, …módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Prowadzący: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
Wszyscy: Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
P. W poczęciu Twoim, Panno, Niepokalanaś była.
W. Módl się za nami do Boga Ojca, któregoś Syna porodziła.
P. Módlmy się. Boże, Ty przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dziewicy przygotowałeś swojemu Synowi godne mieszkanie i na mocy zasług przewidzianej śmierci Chrystusa zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, daj nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków.
W. Amen.
P. Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy.
W. Niech nam będzie zbawieniem i obroną.

Więcej o „decymce”: kliknij

Maryja w Ewangelii
Dziesięć cnót Matki Bożej można odnaleźć w Ewangelii.  Została Ona ukazana jako Najświętsza Maryja Dziewica – ewangeliczny wzorzec dla całego Kościoła:

v_joan2Najczystsza (Mt 1,18, 20, 23; Łk 1,27,34)
Najroztropniejsza (Łk 2,19, 51)
Najpokorniejsza (Łk 1,48)
Najwierniejsza (Łk 1,45; J 2,5)
Najpobożniejsza (Łk 1,46-7; Dz 1,14)
Najposłuszniejsza (Łk 1,38; 2,21-2, 27)
Najuboższa (Łk 2,7)
Najcierpliwsza (J 19,25)
Najmiłosierniejsza (Łk 1,39, 56)
Najboleśniejsza (Łk 2,35)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „18 maja – wspomnienie Św. Stanisława Papczyńskiego. Pomódl się z nami „decymką” czyli Koronką 10 cnót Matki Bożej

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Maggie pisze:

      Proszę o wspomożenie mojej modlitwy, o odnalezienie zguby, której nie ma w miejscu w jakim zwykłam trzymać.
      Bóg zapłać, za każde westchnienie, bo choć nie rozpaczam, ale jestem pełna niepokoju i przewracam dom do góry nogami, zamiast zająć się czymś pożyteczniejszym.

        • Maggie pisze:

          Bóg zapłać za wspomożenie. Chwała Panu … znalazłam w tej chwili, tuż przed pójściem spać, zaraz po modlitwie, więc z radości otworzyłam IPad, by dziękując podzielić się radością, bo to pamiątka, którą pieczołowicie odkładam zawsze (!) w to samo miejsce … a tym razem „samo” się „przeniosło”.

      • Sylwia pisze:

        +++

  2. wobroniewiary pisze:

    Papież Franciszek pobłogosławił nowe korony na Cudowny Obraz Matki Bożej na Jasnej Górze. Diademy to replika koron ofiarowanych 300 lat temu przez papieża Klemensa XI podczas pierwszej koronacji częstochowskiego wizerunku. Zostały one skradzione w 1909 r. i teraz w związku z jubileuszem zrodził się pomysł ich odtworzenia. Uroczystość odbyła się na zakończenie audiencji generalnej. Uczestniczył w niej przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra.

    http://www.media02.radiovaticana.va/audio/audio2/mp3/00581942.mp3

    „Papież Franciszek podszedł do nas i pobłogosławił nowe korony, które są darem włoskiej diecezji Crotone dla Matki Bożej, dla Jasnej Góry. Jest to przepiękne dzieło jubilersko-artystyczne. Tak naprawdę idea duchowa tego, by pobłogosławił jej Franciszek była bardzo piękna, ponieważ mamy już korony pobłogosławione przez wcześniejszych Następców św. Piotra: św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, a od dziś również te pobłogosławione przez Franciszka – mówi Radiu Watykańskiemu o. Waligóra. – Błogosławiąc te korony uśmiechnął się i powiedział: «Proszę o modlitwę za mnie w waszym sanktuarium». Otrzymał od nas małą kopię cudownego obrazu, też ją pobłogosławił. Podziękował za Matkę Bożą i poprosił o modlitwę. Wydaje mi się, że był to dla nas taki piękny znak z jednej strony więzi Jasnej Góry z Następcą św. Piotra, a z drugiej strony tej duchowej potrzeby Franciszka, by być przed Matką Bożą na Jasnej Górze. Przynajmniej tak to odebrałem, kiedy Ojciec Święty odchodząc od nas, kolejny raz poprosił: «módlcie się za mnie w waszym sanktuarium»”.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2017/05/17/franciszek_pob%C5%82ogos%C5%82awi%C5%82_korony_dla_jasnog%C3%B3rskiej_madonny_/1312868

    • Maggie pisze:

      Pękna korona. Kiedy spojrzałam na te Cherubiny, nasunęło mi się skojarzenie z Arką Przymierza – a takie przecież jest wezwanie w Litanii Loretańskiej.

      Dlaczego z Arką?, bo widziałam na wystawie żydowskiej ich sakralne przedmioty i tam były też hafty z wyjaśnieniem, że kiedyś Arkę podtrzymywały dwa Cherubiny … ale w którymś tam roku … zamieniono je (!) na … dwa gryfy, bo groźne etc. – bez komentarza ale do myślenia „epizod”.

      Maryjo:
      Arko Przymierza, módl się za nami
      Bramo Niebieska, módl się za nami …

  3. Sylwia pisze:

    Kiedyś w środku nocy obudziłem się i przyszła mi taka myśl o papieżu Franciszku, że jest uosobieniem ojca syna marnotrawnego, który wychodzi na drogę i wyczekuje powrotu swego syna i od razu druga, że jest uosobieniem pasterza, któremu owieczki się pogubiły, a on wychodzi do nich aby je odnaleźć i przyprowadzić do stada. Od tamtego czasu zawsze, gdy czytam wypowiedzi Franciszka zawsze mam przed sobą te dwa obrazy. Obraz czułego ojca i pasterza.

  4. robb pisze:

    a ja Was z całego serca proszę o modlitwę za maleństwo ,które poczęło się pod sercem mojej kochanej synowej Sabiny.Dziękuję Ci Ojcze za ten skarb.Ludzie już jestem dziadkiem!!!!!!!!!!!!! mam 47 lat i jestem szczęśliwym dziadkiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  5. MariaPietrzak pisze:

    💦
    Uwielbiaj, duszo moja, chwałę Pana twego
    💦
    Niech Cię uwielbi szczęście – wielka tajemnica,
    żeś mi tak pierś rozszerzył pierworodnym śpiewem,
    żeś pozwolił w błękicie utonąć mym licom,
    żeś na struny me zesłał melodii ulewę,
    żeś w melodii tej zjawił się wizją – Chrystusem.
    – Popatrz w przód, Słowianinie! – Sobótczane światła!
    Nie opadł z liści święty dąb, król twój nie usechł,
    ale się stał jak ludu władyka i kapłan
    💦
    Błogosławionaś, pieśni pomiędzy pieśniami!
    Błogosławione siejby mej duszy i światła!
    Uwielbiaj, duszo moja, Tego, co aksamit
    na moje rzucił barki i władyczy atłas.
    Błogosławiony Świątkarz, Słowianin i prorok –
    Bądź mi miłościw – śpiewam, jak natchniony celnik –
    Uwielbiaj, duszo moja, pieśnią i pokorą
    Pana Twojego, hymnem:
    Święty, Święty, Święty!…
    💦
    18 maja to również Dzień Urodzin Świętego Jana Pawła II /
    💦
    «Święci nie przemijają.
    Święci żyją świętymi i pragną świętości .
    💦
    Święci o świętość wołają !
    Święty Janie Pawle , Pierwszy spośród tej ziemi,
    uproś nam łaskę świętości!»

    / Z homilii na kanonizację świętej Kingi , parafrazując …

  6. Ania pisze:

    Ks. Marek Bałwas

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Tą wiadomość napisałem rok temu, jednak nie straciła ona nic na swojej aktualnościach a wręcz przeciwnie jest jeszcze bardziej aktualna. Wielu księży zwłaszcza proboszczów, powraca do Komunii Świętej na kolanach. Stawiają pięknie klęczniki do przyjęcia Jezusa. Jak jest jeden kapłan, to ma podwójny klęcznik i wspaniale w pięknym porządku, klękają dwie osoby, i po przyjęciu jedna odchodzi, klęka następna i idzie to, bardziej sprawnie niż Komunia Święta na stojąco! Warto może nawet zafundować taki lekki dwuosobowy klęcznik i zachęcić proboszcza do powrotu do pięknego, godnego, przez wieki praktykowanego sposobu przyjmowania Pana Jezusa. Chodzi o to, by ten klęcznik, można było łatwo wystawić przed ołtarz, na czas Komunii i po niej go odstawić gdzieś na bok.Miałem takie szczęście, że byłem na parafii, w której proboszcz ma kościół i dwie kaplice. W kościele parafialnym w czasie remontu pięknie odtworzył balaski, które są nakrywane pięknym białym obrusem, w jednej kaplicy, są stare balaski, ale jest trudny do nich dostęp, gdyż są schody dość strome, więc tam stawiają ministranci piękny klęcznik. W drugiej kaplicy, wybudowanej w ciągu roku, bez złotówki długu, są już od nowości wybudowane piękne balaski, więc nie ma problemu z godnym przyjmowaniem Pana Jezusa. Wiarą tego proboszcza i ludzi tam będących pod jego opieką, jestem do dzisiaj, szczerze urzeczony. To wszystko działo się w tym roku w Diecezji świdnickiej.
    ” O mój Jezu w Hostii skryty, Na kolanach wielbię Cię. W postać chleba Tyś spowity, Bóstwo Twoje kryje się.”
    „Upadnij na kolana,
    Ludu czcią przejęty
    Uwielbiaj swego Pana:
    Święty, Święty, Święty.”
    Anioł z Fatimy, gdy przyszedł po raz pierwszy, pokazuje dzieciom jak mają się modlić: „Zbliżył się do nich i powiedział: „Nie bójcie się! Jestem Aniołem Pokoju. Módlcie się ze mną”. Ukląkł, schylając twarz ku ziemi i kazał im powtórzyć trzykrotnie następującą modlitwę: „Boże mój, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię, ufam Tobie, Ciebie kocham. Przepraszam Cię za tych, którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, nie oczekują i nie kochają”. Potem, powstając, dodał: „Módlcie się w ten sposób. Najświętsze Serce Jezusa i Maryi wysłuchają waszych modlitw”.
    Za drugim razem Anioł i przemówił: „Co robicie? Módlcie się, módlcie się bardzo. Najświętsze Serce Jezusa i Maryi mają względem was zamiary pełne miłosierdzia. Ofiarowujcie nieustannie Najwyższemu wasze modlitwy i ofiary.” „Jak mamy składać ofiary?”, pyta Łucja. „Ofiarujcie wszystko, co potraficie ofiarować, jako wynagrodzenie za grzechy, jakimi Pan Bóg jest obrażany i na uproszenie nawrócenia grzeszników.” Te słowa głęboko poruszyły troje pastuszków. Od tamtej pory często powtarzali modlitwę, której nauczył ich Anioł podczas pierwszego objawienia i zaczęli składać wiele ofiar Bogu. Ja tą modlitwę, też mówię codziennie, w swoim sercu w czasie konsekracji.
    Teraz czas byśmy się wszyscy nauczyli, jako dziękczynienia, drugiej modlitwy Anioła:”Podczas gdy klęcząc na ziemi odmawiały modlitwę Anioła, spłynęło na nich jakieś światło. Podnieśli wzrok. Ujrzeli Anioła. W lewej ręce trzymał kielich, a ponad nim hostię, z której spływały krople krwi. Pozostawiając zawieszone w powietrzu kielich i hostię, Anioł ukląkł u boku pastuszków i zaprosił dzieci, by odmówiły z nim trzykrotnie następującą modlitwę:
    „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty! Oddaję wam cześć głęboką i ofiaruję wam bezcenne Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na zadośćuczynienie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, przez które jest On obrażany. Przez niezmierzone zasługi jego Najświętszego Serca i za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi, błagam o nawrócenie nieszczęsnych grzeszników”.
    W parafii, w której byłem na rekolekcjach, w diecezji świdnickiej, tę modlitwę odmawiają wszyscy wierni, jako wspólne dziękczynienie po Komunii Świętej, ta modlitwa aż porusza serce!
    Po czym, wstając, Anioł wziął kielich i hostię. Podał Łucji hostię, a Franciszkowi i Hiacyncie zawartość kielicha, mówiąc: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, tak strasznie znieważane przez niewdzięcznych ludzi. Pokutujcie za ich grzechy i pocieszcie Boga waszego”. Upadając ponownie na kolana, odmówił znowu trzy razy, wraz z pastuszkami, poprzednią modlitwę: „Trójco Przenajświętsza…”. Potem odszedł. Jego posłannictwo zostało spełnione. W sześć miesięcy potem niebo znów się otworzyło, by zstąpiła z niego Pani, która przyniosła orędzie miłości i zbawienia dla całej ludzkości. Zachęcam UDOSTĘPNIAJCIE, na świadectwo dla innych i być może na dotknięcie serca przez Boga przez te słowa. Na odważną ewangelizację, na dawanie świadectwa swojej wiary, na przyznawanie się do Jezusa przed ludźmi z serca błogosławię + w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. :):):)

  7. Maria pisze:

    Bardzo proszę nie zapomnijcie o nas którzy nie mogli pojechać na to piekne Forum i wierze ze bedzie transmisja na żywo :-))

  8. Beat pisze:

    Znalazlam na yt piekny film z historia
    Zyciorysu p Alicji Lenczewskiej

  9. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do św. Rity – dzień szósty

    Podziwem przejęci, rozważamy, o święta Rito, twe życie, które było jakby ciągłą modlitwą. Ciało twe umartwiałaś postami, krótkie chwile snu spędzałaś na twardym posłaniu. Wszystkie umartwienia czyniłaś dla zwalczenia pożądliwości. My postępujemy często zupełnie przeciwnie. Zamiast uciekać się do modlitwy i pokuty, szukamy uciech, które nas odwracają od Boga.
    Dziś jednak, uznając konieczna potrzebę pokuty i modlitwy, błagamy cię, o święta Rito, abyśmy walcząc z naszymi wadami, wyrzekli się ich na zawsze i stali się godnymi cieszyć się wraz z tobą szczęściem wiecznym w niebie.
    Uproś nam również łaskę… (wymieniamy ją).

    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

    Antyfona: Obdarzyłeś, Panie, służebnicę Twoją Ritę znakiem miłości i męki Twojej.

    Módlmy się: Ojcze niebieski, Ty dałeś świętej Ricie udział w męce Chrystusa, udziel nam łaski i siły do znoszenia naszych cierpień, abyśmy mogli głębiej uczestniczyć w misterium paschalnym Twojego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

  10. wobroniewiary pisze:

    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją miłością w mojej nienawiści
    Przyjdź Duchu Święty i bądź przebaczeniem w moim nieprzebaczeniu
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją świętością w mojej grzeszności
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją mocą i siłą w moich słabościach,
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją odwagą w moich lękach
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją radością i moim pokojem w moim smutku i niepokoju
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moim uzdrowieniem i uwolnieniem w moich chorobach i zniewoleniach
    Przyjdź Duchu Święty i bądź moją modlitwą w moim braku modlitwy
    Przyjdź Duchu Święty i bądź obecnością w mojej nieobecności!

    „Panie, niech Twoja Krew spłynie na moją duszę, aby ją wzmocnić i wyzwolić, na tych wszystkich, którzy dopuszczają się zła, aby udaremnić ich wysiłki i ich nawrócić, oraz na demona, aby go powalić.”

    • Elizeusz pisze:

      O języku z Pisma Św: „Życie i śmierć są w mocy języka, jak kto go lubi używać, taki spożyje zeń owoc” (Prz 18,21) i „Początkiem każdego dzieła – słowo, a przed każdym działaniem – myśl. Korzeniem zamierzeń jest serce, skąd wyrastają cztery gałęzie: dobro i zło, życie i śmierć, a nad tym wszystkim język ma pełną władzę” (Syr 37,16-18).

  11. Maria pisze:

    Czy to losowanie z Pisma Świetego czaczymije sie ? Mi cały czas losuje czy to dobrze?

  12. Elizeusz pisze:

    Może małe uzupełnienie do tego fragmentu z Gł. Wpisu o św. Stanisławie Papczyńskim:
    … Od 1671 r. przez dwa lata był kapelanem u Karskich w Luboczy, tu przyjął biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny…
    W piątek 8 grudnia 1854 r., w trakcie uroczystej Mszy Świętej w Bazylice św. Piotra w Watykanie, Papież Pius IX ogłosił słowami bulli ,,Inefabilis Deus” dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi:
    ,,Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga Wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego” (por. KKK 491).
    Bardzo znamiennym był historyczny czas ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi, bowiem działo się to w wieku ataku racjonalizmu i naturalizmu, negowania faktu istnienia grzechu pierworodnego, jego konsekwencji.
    Fundamentem ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy Maryi, była nauka bł. Jana Dunsa Szkota (1265-1308), kapłana z Zakonu Franciszkanów Konwentualnych, w której wyłożył prawdę o Niepokalanym Poczęciu i bronił jej, stając się jej męczennikiem (utrata katedry, podejrzenia i posądzenia o herezję, zniesławienie, przedwczesna śmierć), czym zasłużył sobie na tytuł ‘Doktora Maryjnego’.
    O nim w trakcie homilii wygłoszonej podczas jego beatyfikacji, 20 marca 1993r. w Bazylice Watykańskiej, Papież Jan Paweł II, powiedział: ,,Wszystkich zachęcam, by wielbili imię Pana, którego chwała jaśnieje poprzez doktrynę i świętość życia bł. Jana, piewcy Wcielonego Słowa i obrońcy Niepokalanego Poczęcia Maryi. W naszej epoce, zasobnej w bogactwa ludzkiej myśli, techniki i nauki, w której jednak wielu zatraciło zmysł wiary i oddaliło się od Chrystusa i Jego Ewangelii, Jan Duns Szkot jest przykładem nie tylko wielkiego intelektu i niezwykłej umiejętności przenikania tajemnic Bożych, lecz także godnym naśladowania wzorem świętości życia. W jego nauce – jak stwierdził mój czcigodny poprzednik Paweł VI – można znaleźć skuteczny oręż, który pozwoli odegnać czarną chmurę ateizmu (Ps 18,10b), wiszącą nad naszą epoką. Zwłaszcza dla teologów, kapłanów, w szczególny zaś sposób dla franciszkanów, bł. Duns Szkot stanowi wzór wierności prawdzie objawionej” (L’Osservatore Romano’ , nr 5-6/1993, str. 7-8).
    Za nim doszło do oficjalnego ogłoszenia prawdy wiary o Niepokalanym Poczęciu NMP w Kościele przez wieki toczyła się ostra dysputa ntt. W tej dyspucie bł obecny również wątek polski i to za przyczyną św. St. Papczyńskiego, który miał swój udział do przyczynienia się w uznaniu tego Maryjnego dogmatu wiary.
    Był on założycielem (w r.1673) pierwszego w całym Kościele powszechnym męskiego Zgromadzenia Zakonnego Księży Marianów, które w swej nazwie nosi tytuł Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Pisał on o sobie, że miał w duszy wyryty przez Ducha Świętego obraz nowego Zakonu. W tym obrazie na pierwsze miejsce wybijała się cześć Matki Najświętszej w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia. W r.1671 przystępując do dzieła założenia nowego Zakonu przywdział na podobieństwo lilii, biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Maryi. W ułożonej Regule życia („Norma Vitae”) dla nowo powstałego Zakonu O. Stanisław, na pierwszym miejscu umieścił kult Niepokalanego Poczęcia. Tak zdecydowanie opowiedzenie się za prawdą Niepokalanego Poczęcia Maryi, wyrażenie gotowości do jej szerzenia i obrony kosztem własnego życia oraz założenie nowego Zakonu, było podczas toczących się jeszcze ostrych teologicznych dyskusji jej zwolenników i przeciwników, aktem wielkiej odwagi.
    Św. O. Stanisław Papczyński miłość i zaufanie do Matki Bożej (miało to związek z jego narodzeniem, oddaniem go przez jego matkę, będącą w niebezpieczeństwie śmierci, Maryi) wyrażał na co dzień, posługując się często wezwaniem: „Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy niech będzie naszym (moim) ocaleniem i obroną”.
    W liście skierowanym do uczestników Kapituły Generalnej Zgromadzenia Księży Marianów, z 10 marca 2005r. Papież Jan Paweł II, tak m.in. się pisał:
    „Drodzy Bracia! Wierni charyzmatowi, który was wyróżnia, bądźcie oddanymi synami Niepokalanego Poczęcia. Niedawno Kościół obchodził 150 rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Dziewicy. Jak wiadomo, wasz Założyciel czcigodny Sługa Boży Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński potrafił rozszerzać i odważnie bronić prawdy o Niepokalanym Poczęciu zanim jeszcze została ona zdefiniowana jako dogmat wiary. Idźcie wiernie za jego przykładem i propagujcie wokół siebie pobożność maryjną”.
    O szczególnej roli w Kościele Zakonu Marianów, za swego życia proroczo wypowiedział się, jego świątobliwy członek (wszczęty jest jego proces beatyfikacyjny), dwukrotny generał i prokurator generalny, O. Kazimierz Wyszyński (1700-1755):
    „Przekazuję to potomnym, że ten nasz Zakon w swoim czasie stanie do wielkiej walki z Antychrystem, który zostanie przez zakon pokonany, bo Najświętsza Maryja Panna starła głowę starodawnego węża, gdy w pokorze swej zrodziła Syna Bożego”.

  13. Pingback: Wczoraj było wspomnienie Św. Stanisława Papczyńskiego. Pomódl się z nami „decymką” czyli Koronką 10 cnót Matki Bożej | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s