Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu NMP – modlitwy na czuwanie I-sobotnie

Wielka obietnica Niepokalanego Serca Maryi

serce_nmp 2Matka Najświętsza objawiając się dzieciom w Fatimie w 1917 r. powiedziała m.in.:

„Widzieliście Piekło, do którego idą grzesznicy. By ich ratować, Pan Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli ludzie się nie nawrócą, Bóg ześle karę, jakiej świat jeszcze nie widział. Wszystko jest w waszych rękach. O, gdyby ludzie zechcieli wejść w siebie i żałować za swoje grzechy!”

10 XII 1925 r. Matka Boża objawiając się siostrze Łucji, ukazała jej swoje Serce otoczone cierniami i powiedziała: „Spójrz, córko moja na to Serce otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie ranią mnie co chwilę bluźnierstwami i zniewagami. Ty przynajmniej staraj się pocieszać Mnie, i oznajmij w moim Imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z Łaskami potrzebnymi do zbawienia tym wszystkim, którzy w pierwsze soboty pięciu następujących po sobie miesięcy wyspowiadają się, przyjmą Komunię Świętą, odmówią Różaniec i będą mi towarzyszyć przez 15 minut w rozważaniu Tajemnic Różańca Świętego, a to wszystko, aby wynagrodzić mojemu Niepokalanemu Sercu”.

Modlitwy wynagradzające Najświętszemu Sercu Maryi – pięć pierwszych sobót miesiąca

Modlitwa wprowadzająca na każdy dzień

Niebieska Matko i Pani. Uciekamy się do Twego Matczynego i Niepokalanego Serca ożywieni dziecięcą ufnością i porywem miłości, aby Je uwielbiać i aby wzywać Jego potężnego wstawiennictwa. Tę pokorną cześć, jaką Tobie oddajemy, łączymy ze wspaniałością uwielbienia, które bez; przerwy i z niewyczerpaną gorliwością składają Ci błogosławione chóry anielskie, święci w niebie i wszyscy słudzy na ziemi. W szczególności łączymy tę cześć z nieprzemijającą chwałą, jaką otacza Cię Przenajświętsza Trójca, Ciebie którą Ona wybrała sobie za Córkę, Oblubienicę i Matkę. Wspomnij na nas, o Maryjo, na nas, którzy wzdychamy na tym padole łez, błagając Cię pełni ufności. Racz nam wyprosić u Boga łaski, o które prosimy przez tę nowennę. Amen.

Pierwsza sobota pierwszego miesiąca

O Niepokalane Serce Maryi, jaśniejące czystością! Ty jesteś najpiękniejszym kwiatem Bożego ogrodu. Ty jesteś tym cudownym rajem, którego nie splamił żaden grzech. Udziel nam łaski, by za Twoim przykładem służyć Bogu sercem czystym i niesplamionym oraz ze wszystkich naszych sił unikać najmniejszych cierpień, które moglibyśmy zadać Bogu.
Zdrowaś Maryjo…  Litania do Niepokalanego Serca Maryi…

Pierwsza sobota drugiego miesiąca

O Niepokalane Serce Maryi, które powierzyło swe dziewictwo Bogu Najwyższego Majestatu! Ty jesteś nienaruszoną liliją, zieloną i kwitnącą oazą na pustyni świata. Tą, która przyciągnęła spojrzenie Boga. Przyciągnij śladem Twojego dziewictwa wielką liczbę dusz, które oparłyby się pokusom ziemskim, by oddać się bezgranicznie Bogu.
Zdrowaś Maryjo…  Litania do Niepokalanego Serca Maryi…

Pierwsza sobota trzeciego miesiąca

O Niepokalane Serce Maryi, gorejące Bożą miłością! Ty jesteś płomieniem rozpalonym przez samego Ducha Świętego, podsycanym oliwą Jego Miłości. W Twym Sercu ten święty płomień nigdy nie gaśnie. Uproś nam łaskę miłowania Boga z całego serca, z całej duszy, a bliźnich tak, jak ich kocha sam Bóg i Twe Niepokalane Matczyne Serce.
Zdrowaś Maryjo…  Litania do Niepokalanego Serca Maryi…

Pierwsza sobota czwartego miesiąca

O Niepokalane Serce Maryi, pogrążone w nabożnej kontemplacji! Twoje myśli i umysł pozostają złączone, zjednoczone z Bogiem. Właśnie w ciszy Twojej świętości rozważałaś słowa Twego Syna i tajemnice Odkupienia. Odrzuć 1 roztargnienia, które przeszkadzają naszemu skupieniu i skieruj nasz umysł ku Bogu.
Zdrowaś Maryjo…  Litania do Niepokalanego Serca Maryi…

Pierwsza sobota piątego miesiąca

O Niepokalane Serce Maryi, wzorze pokory! Bogactwo Twoich łask i Twoich cnót pozwoliło Ci zstąpić w dolinę pokory. To właśnie Twój duch skromności i pokory znalazł łaskę przed Bogiem i umożliwił Synowi zamieszkanie w Twoim Sercu. Naucz nas tej pokory, która pozwala nam podporządkować się we wszystkim Woli Bożej.
Zdrowaś Maryjo…    Litania do Niepokalanego Serca Maryi…

Akt przebłagalny na pierwszą sobotę miesiąca

Święta Maryjo, Ciebie Bóg Wszechmogący stworzył w sprawiedliwości, aby objawiać w Tobie wielkie miłosierdzie Swoje i Swoją chwałę. Wysławiamy Niepokalane Poczęcie i Twoje Serce, które Duch Święty obdarzył pełnią łaski, a zarazem wyznajemy, żeś godna czci i chwały. Dlatego na wynagrodzenie Twemu Sercu za zniewagi Twojego Imienia modlimy się pozdrowieniem anielskim: Zdrowaś Maryjo…

(W nabożeństwie publicznym można odśpiewać: Ave, ave itd. z pieśni: Po górach, dolinach).

Święta Maryjo, błogosławionaś między niewiastami jako Rodzicielka Bożego Syna. Poczęłaś Go wszechmocą Ducha Świętego, gdyś w pokorze wyrzekła do Archanioła: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego. Jako zaś Matka Chrystusowa jesteś Matką pięknej miłości, którą sam Duch Święty rozpalił w Sercu Twoim i doskonale upodobnił je do Boskiego Serca Twojego Syna. Wyznając przeto, żeś godna czci i chwały, niesiemy Twemu Sercu wynagrodzenie za wszelkie zniewagi Imienia Twego i modlimy się do Ciebie pozdrowieniem anielskim: Zdrowaś Maryjo…

Święta Maryjo, najmilsza Matko nasza z woli Swego Syna! Tyś w Swoim Sercu wycierpiała całą Mękę Jego, a miecz boleści przeszył duszę Twoją. Dlatego Jezus Tobie, Swej Matce z Nim współcierpiącej, oddał skarby łask, jakie nam wysłużył Swoją ofiarą krzyżową. Godna przeto jesteś wszelkiej czci i chwały, bo z Twoich rąk spływa na nas błogosławieństwo niebieskie. Wysławiamy Cię, nadziejo zbawienia, a na wynagrodzenie Twemu Sercu za wszelkie zniewagi Imienia Twego modlimy się pozdrowieniem anielskim: Zdrowaś Maryjo…

K. Imię Twoje wspominać będą z pokolenia na pokolenie. W. Wszystkie narody na wieki wysławiać Cię będą.

Módlmy się: Boże, któryś Świętą Rodzicielkę Swojego Syna ubłogosławił w mocy swojej, by Jej chwała nie odeszła z ust ludzi, spraw to, prosimy, abyśmy, oddając cześć przeczystemu Jej Sercu oraz wynagradzając Jej za niewdzięczność ludzi i za wszelkie zniewagi Jej Imienia, mogli pod Jej opieką godnie Ciebie uwielbiać i Tobie się podobać. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.

Obietnice Matki Najświętszej dane tym, którzy nabożeństwo Pierwszych Pięciu Sobót przyjmą i odprawią:
„Tym, którzy to nabożeństwo przyjmą, obiecuję ratunek. Przybędę w godzinie śmierci z całą Łaską, jaka dla ich wiecznej szczęśliwości będzie potrzebna. (…) Te dusze będą obdarzone szczególną Łaską Bożą; jako kwiaty przed Tronem Bożym je postawię”.

Akt całkowitego poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi
wg św. Ludwika Marii Grignon de Montfort

O Niepokalana Matko! Ja, N., grzesznik(ca) niewierny(a) odnawiam dziś w ręce Twoje i zatwierdzani przyrzeczenia Chrztu Świętego: wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i jego spraw, a natomiast oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości Wcielonej, ażeby nieść swój krzyż za Nim każdego dnia mojego życia i być Mu wierniejszym(ą), aniżeli byłem(am) dotychczas. Dziś wobec całego Dworu Niebieskiego obieram sobie Ciebie, Maryjo, za moją Matkę i Panią. Oddaję Ci i poświęcam, jako Twój niewolnik(ca) ciało moje i duszę moją, dobra moje wewnętrzne i zewnętrzne, a nawet wartość wszystkich dobrych uczynków moich przeszłych, obecnych i przyszłych, i przekazuję Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania, tak mną samym(ą), jak i tym wszystkim, bez wyjątku, cokolwiek do mnie należy, według Twego upodobania, na większą Chwałę Bożą w czasie i w wieczności. Amen.

serce_nmp
Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi

Najświętsza i Najdroższa Matko moja, Królowo Pokoju i Matko Miłosierdzia, ja, nędzny grzesznik, w uniżeniu najgłębszym, upadam przed Tobą i z miłością najgorętszą przepraszam Ciebie za grzechy swoje i za grzechy wszystkich grzeszników, że w takiej boleści pogrążaliśmy Twoje Niepokalane Serce. Ty się gniewać nie umiesz. Matko Najsłodsza, Ty kochać i cierpieć umiałaś, żyjąc na tej ziemi, a teraz, gdy królujesz w niebie, kochać i przebaczać umiesz. Więc przebacz nam, że tak okrutnie umęczyliśmy i tak strasznie ukrzyżowaliśmy Syna Twojego: przebacz nam, że dotąd grzechy nasze nieustannie Go na krzyż przybijają, przebacz, że tak znieważamy Jego łaski. Jego natchnienia, Jego słowa głoszone w Kościele i Jego święte Sakramenty. Przebacz wszystkie bluźnierstwa bezbożnych przeciw Tobie miotane. Przebacz nam wszystkie grzechy nasze: przebacz wszystkie zbrodnie całego świata, które ja, najniegodniejszy twój sługa, jako moje własne do Ciebie przynoszę. Zdejmij Je ze mnie, Matko Miłosierdzia, i rzuć w Rany Boskiego Syna Twojego, Przenajdroższą Krew Jego ofiarując za nas ojcu Przedwiecznemu, uproś łzy pokuty i zechciej od nas odwrócić straszne karanie, na które tak słusznie zasłużyliśmy. O Maryjo, Matko nasza, wszystkie krzywdy przez nas Twemu Niepokalanemu Sercu wyrządzone, nagradzamy Ci Przenajdroższym Sercem Jezusa, Jego miłość i błogosławieństwo ofiarując Tobie. O Maryjo, bądź za wszystko i bez końca uwielbiona! Niech będzie uwielbione Twoje Niepokalane Poczęcie, Twoje nienaruszone Dziewictwo, Twoje cudowne Wniebowzięcie, Twoje chwalebne królowanie nad niebem i ziemią. Twoje wszechmocne do Boga pośrednictwo, Twoje miłosierdzie bez granic, Twoje boleści na ziemi wycierpiane i wiekuiste radości Twoje. Cała i we wszystkim bądź pochwalona, o Maryjo wszelkiej chwały i miłości godna. Pozwól nam wielbić Ciebie nieustannie na tej ziemi i rozszerzać coraz więcej cześć ku Niepokalanemu Sercu Twojemu, a po śmierci zaprowadź nas do nieba, abyśmy z Tobą, o Matko Jezusa i Matko nasza. Trójcę Przenajświętszą po wszystkie wieki chwalili. Amen.

*****
Transmisja na żywo z Sanktuarium:
– Nabożeństwo Wynagradzające – każda pierwsza sobota miesiąca – od godz. 18.25

– Godzina Uwielbienia – każdy trzeci czwartek miesiąca – od godz. 20.00
www.sekretariatfatimski.pl (kliknij)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Różaniec, Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

120 odpowiedzi na „Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu NMP – modlitwy na czuwanie I-sobotnie

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    • Agnieszka pisze:

      Witam! Przyszła mi dzisiaj taka myśl, czy człowiek wierzący, korzystający z Sakramentów Świętych czytający Słowo Boże powinien korzystać z form pomocy psychologicznej, terapeutycznej itp.? Zważając, że obecnie jest to dość popularne, również w środowisku kościelnym, a psychologia jest „nauką” stosunkowo „młodą”, gdzie prywatnie nie szczędzi finansowo klienta, oprócz tego daje do myślenia biografia niewierzących założycieli psychologii takich jak Sigmund Freud (w pracach rewizjonistycznych Freud jawi się jako osoba, dla której większe znaczenie mają pieniądze niż stan pacjentów) czy Carl Jung (gnostyk)… WYKŁAD: https://www.youtube.com/watch?v=R0m0wjM7pwE Jak pogodzić założenia psychologii z wiarą (?)

      • Agnieszka pisze:

        P.S. No i jak w takim razie radzili sobie ludzi przed powstaniem psychologii? Czyż byli oni kuloodporni 😉 (?) mieli podobne problemy jak my a jednak… jak czytam Kościół nawiązał dialog z psychologią po II SW…. zapraszam do dyskusji, kto coś wie więcej w tym temacie.

      • beat pisze:

        Sa w Polsce Chrzescjanscy Psychologowie oni wspolpracuja z Ksiezmi
        Najlepsza psychoterapia jest modlitwa post i Rozaniec
        Oredzia Prawdziwe Zycie w Bogu
        czytane mp3

        • Agnieszka pisze:

          Też mi serce podpowiada, że te energię, którą się wkłada w wizyty z psychologiem, lepiej zainwestować w spotkania z Panem Bogiem. Tylko, czy jest jeszcze taka wiara w to, że On wszystko może a psychologia jest taka zmienna w swych badaniach i poszukiwaniach nowego, poza tym tak ograniczona w swych możliwościach… Niegdyś ludzie przechodzili obozy koncentracyjne i tylko wiara pozwoliła im przetrwać i żyć dalej a dziś? Wystarczy, że coś zakłuje, zaswędzi i znieczuleniem ma być porada psychologiczna a gdzie walka z grzechem, który jest przyczyną wszelkiego cierpienia (?)…. Jakże mentalność ludzka się zmienia. Jeden z księży powiedział na kazaniu, że kiedyś młodzi ludzie (młodzież) oddawali życie na wojnie, dziś walczą, ale z pokemonami 😉

      • eska pisze:

        Fragment wstępu do książki „ROZWÓJ. Jak współpracować z łaską?” – Monika i Marcin Gajdowie
        Imprimatur: Kuria Metropolitalna Szczecińsko-Kamieńska, nr 1/2013 z dnia 18.02.2013r.

        „Duch, ciało i psychika wpływają na siebie i w jakimś sensie wzajemnie przenikają, nie mieszając się jednak ze sobą. Nie można pomylić porządków: co duchowe to duchowe, co fizyczne to fizyczne, co emocjonalne to emocjonalne. Jednak duchowe wyraża się w emocjonalności i w ciele. Cielesne ma wpływ na emocjonalność i duchowość. Osobowość ma wpływ na to, jak funkcjonujemy w świecie materialnym i jaką drogę rozwoju wewnętrznego podejmujemy. Duch, psychika i ciało nie są jednak równorzędne. Uznajemy prymat ducha, ponieważ to on czyni nas kimś wyjątkowym na tym świecie.
        Będąc istotą duchową, stworzoną z miłości i dla miłości, człowiek jest bardzo wrażliwy. Można go zranić słowem, można go także zranić brakiem slowa. A to jeszcze nie wszystko! Człowieka można zranić spojrzeniem lub nawet brakiem spojrzenia! To coś zupełnie wyjątkowego! Nie ma na tym świecie drugiej tak kruchej istoty. Gdybyśmy nie byli stworzeni do miłości, ewolucja już dawno wyzbyłaby się niepotrzebnej słabości, którą jest nasza nad-wrażliwość.
        Ponieważ nasze życie nie kończy się wraz ze śmiercią ciała i wykracza poza to, co widzialne, życie wewnętrzne jest najistotniejsze dla rozwoju czlowieka. Jako terapeuci uważamy, że adekwatna dla osoby ludzkiej, a więc w pełni skuteczna, może być tylko taka terapia, która uwzględnia duchowość. Każde inne podejście, mniej lub bardziej, redukuje czlowieka.
        Współczesna nauka lekką ręką podpisuje deklarację, że łaska, o ile w ogole istnieje, nie ma żadnego wpływu na badania i wyniki naukowe. Naukowym miałoby być wyłącznie to, co można zmierzyć. A jednak nawet dziedziny ścisłe, takie jak matematyka czy fizyka, dochodzą w swym rozwoju do granic, w których rozróżnienie pomiędzy tym, co mierzalne a tym, co filozoficzne zaciera się.Jeśłi tak się dzieje, o ileż bardziej psychologia powina uwzględnić duchowość! Kto udowodnił, że duch i łaska nie istnieją? Założenie, że człowiek może osiągnąć pelną integrację i rozwój bez uwzględnienia duchowości, zakrawa na arogancję intelektualną, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę doświadczenie wszystkich wielkich tradycji i kultur. To nie my jako chrześcijanie, musimy się tłumaczyć z faktu, że w procesie rozwoju czlowieka uwzględniamy działanie łaski i życie duchowe. To raczej ci, którzy redukują czlowieka do poziomu biologii, powinni wykazać, na jakiej podstawie to czynią. Kto żyje w głębszym spokoju emocjonalnym: Europejczycy, zużywający tony używek, „znieczulaczy” i leków psychotropowych, czy ludy, które tak pochopnie nazywamy czasem „prymitywnymi”? Ciągle napotykamy na historie ludzkie, które dowodzą, że życie wewnętrzne wpływa na integrację emocjonalną. Nerwice, depresje, uzależnienia, kompulsje i zaburzenia psychiczne, na które cierpieli nasi rowmówcy, wynikały bardzo często z odrzucenia duchowego wymiaru życia.
        Niedojrzałe postawy zdarzają się również po stronie ludzi religijnych. O ile, na szczęście, coraz rzadziej słyszymy stwierdzenia w rodzaju: „Masz depresję? Musisz więcej zaufać Panu Jezusowi, a wszystko się rozwiąże!”, to jednak ciągle wielu wierzących odnosi sięnieufnie do psychologii, widząc w niej zagrożenie dla religii lub obawiając się, że praktyki terapeutyczne mogą sprowadzić na czlowieka złego ducha.W niektórych środowiskach lęk przed diabłem jest tak wielki, że właściwie każde działanie terapeutyczne jest podejrzane. Sformułowania w rodzaju „technika relaksacyjna” wprowadzają niepokój. Zdarzają sięnauczyciele, którzy zamiast głosić zwycięstwo Jezusa, koncentrują się ciągle na niebezpieczeństwach duchowych. Paradoksalnie dochodzą w ten sposób niemal do manicheizmu lub typowo pogańskiego myślenia magicznego w chrześcijańskim „opakowaniu”: wszechmocne zło miałoby czyhać wszędzie, a świadomy wybór człowieka (życie w łasce sakramentalnej, decyzja kroczenia za Jezusem itd.) zdawałby się mieć drugorzedne znaczenie. Niepokoi także fakt, że zjawiska dające się wytłumaczyć psychologicznie, uważa się czasem za duchowe (ponadnaturalne). Szkodzi to duchowości, która może zostać odrzucona przez kogoś, kto, mając wiedzę na temat zjawisk emocjonalnych, wszystko, co religijne, uzna „hurtem” za „nieoświecone”.
        Za postawami pełnymi podejrzliwości stoi brak zrozumienia. Ojcowie pewnych gałęzi psychoterapii byli obojętni religijnie lub nawet znajdowali się w opozycji wobec Kościoła. Nie zmienia to jednak faktu, że niektóre ich osiągnięcia posunęły współczesną psychologię naprzód. Ktoś, jkto błądzi filozoficznie lub nawet moralnie, może napotykać ziarna prawdy. Ignorowanie pewnych koncepcji Z. Freuda tylko dlatego, że nie był wierzącym katolikiem byłoby dziś absurdalne. Gdybyśmy zamknęli się w granicach wyznaczanych przez nieufność, moglibśmy się znaleźć na peruferiach nauki. Co nie znaczy, że należy bezkrytycznie przyjmować wszystko, na co napotykamy w różnych prądach psychoterapii!
        W rzeczywistości nigdy nie stajemy w konflikcie pomiędzy teologią a psychologią. Jeśłi ktoś znalazłby sprzeczność pomiędzy tymi dziedzinami, znaczyłoby, że gdzieś popełniono błąd: w teologii lub w psychologii. Im dłużej pracujemy na styku tych dwóch dziedzin, tym bardziej zachwycamy się faktem, że prawda jest jedna. Można ją opisywać różnymi językami naukowymi, co nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z integralną wiedzą o czlowieku.
        Czlowiek jest jedyną istotą należącą jednocześnie do świata duchowego i materialnego. Z tego faktu wynika jego niepowtarzalne piękno i możliwości, ale także napięcie i trud istnienia. Im większy dar, tym więcej pracy trzeba włożyć, by go właściwie wykorzystać. Rozwój, o którym mówimy w tej książce, jest jednym procesem, obejmującym całego czlowieka: cialo, ducha i psychikę.
        Zostaliśmy stworzeni i nieustannie stajemy się. I mamy wpływ na to, kim się stajemy! Jeśłi zechcecie wykorzystać tę książkę do osobistego stawania się, spelni ona swoje zadanie. Zapraszamy was do wspólnej podróży ku głębi człowieka…”

        • Agnieszka pisze:

          Dziękuję za ten wpis i za włączenie się w dyskusję. Tak, to jest akurat wiedza i doświadczenie państwa Gajdów i nie wątpię, że owocne. Pomijając już aspekty dotyczące szkodliwości czy nie koncepcji Freuda, gdyż zdania jak zwykle są podzielone i jedni i drudzy uważają, że mają rację, pomijając, że człowiek musiał jakoś nazwać „złożoność” istoty ludzkiej dzieląc ją na duchową, emocjonalną i cielesną, w istocie chodzi mi o coś innego. Mianowicie w powyższym tekście dotknęło mnie zdanie: „Uznajemy prymat ducha, ponieważ to on czyni nas kimś wyjątkowym na tym świecie”. I tu z kolei przychodzi na myśl doświadczenie i świadectwo członków wspólnoty Cenacolo, którzy nie korzystają z pomocy psychologów i terapeutów, jak sami mówią ich najlepszym lekarzem jest Jezus Chrystus a skuteczność wyleczalności jest ok. 80%, – osiągają znacznie lepsze wyniki, aniżeli osoby korzystające z pomocy psychologów, terapeutów: „Mówił Ksiądz, że wspólnota pomaga wyjść z uzależnienia bez leków i psychoterapii. Jak to możliwe? – Nie zaprzeczamy pewnej wartości środków farmakologicznych. Myślę, że w innych formach pomocy też niejeden człowiek znalazł ratunek, ale porównując skuteczność różnych ośrodków i Wspólnoty Cenacolo, to jest ona powalająca. Kiedy pytają siostrę Elwirę, jaką ma terapię, ona odpowiada: Nie wiem, u mnie jest Chrystoterapia – Jezus leczy. Myślę, że ZA MAŁO WIERZYMY w to, że Jezus naprawdę dziś też uzdrawia. Siostra Elwira zawierzyła Bogu, uwierzyła w uzdrawiającą moc Jego miłości i na tym zbudowała całe Cenacolo. Rzuciła się Bogu w ramiona, bez środków materialnych, bez wykształcenia, bez przygotowania, bez jakichś metod i innych możliwości”. http://www.naszdziennik.pl/mysl/49599,bog-najlepszym-terapeuta.html
          I taka myśl zaczęła mnie trapić w Zesłanie Ducha Świętego, czy psychologia, choć nie odrzucam jej dobrych stron, nie jest jednak formą takiej ludzkiej podpórki a autentyczna wiara i zawierzenie polega na kompletnym ogołoceniu i wtedy Pan Bóg może działać CUDA ! Alan Ames powiedział, że najlepszym uzdrowieniem jest Sakrament Pokuty- naprawdę dobrze odprawiona spowiedź i Komunia Święta a wszystko czynione z miłością do Boga a nie bo coś za to dostanę…. Natomiast droga do Boga wg Św. Jana od Krzyża brzmi: „nic nic nic…” Reasumując: „Bóg ubogaca tę duszę, która ogałaca się ZE WSZYSTKIEGO”. – św. Ojciec Pio lub

        • Agnieszka pisze:

          CDN: „Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia mojego, zawsze spływa na twoją duszę moja krew i woda, która wyszła z serca mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w moim miłosierdziu z WIELKĄ UFNOŚCIĄ, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz SAM DZIAŁAM W DUSZY. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem UFNOŚCI. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic”. Tylko jeden Lekarz, Psycholog, Terapeuta oddał za nas własne życie i tylko jeden Lekarz zna nas na wylot, na wskroś, bo sam nas stworzył. Który wiec z ludzkich lekarzy może Mu się równać (?)

        • Agnieszka pisze:

          CD. 2. a może takie całkowite ogołocenie i zawierzenie Panu jest po prostu wyższą szkołą jazdy 😉 https://www.youtube.com/watch?v=m9KG2QBJU9g

        • Agnieszka pisze:

          „O ile, na szczęście (??), coraz rzadziej słyszymy stwierdzenia w rodzaju: „Masz depresję? Musisz więcej zaufać Panu Jezusowi, a wszystko się rozwiąże!”
          ” Według wiary waszej niech wam się stanie!”
          – Najskuteczniejsze lekarstwo na depresję –
          :http://adonai.pl/sakramenty/eucharystia/?id=30
          – przyczyny depresji.Grzech. Kazanie ks. Marian Rajchel- https://www.youtube.com/watch?v=GW6LWJDKAuY

        • eska pisze:

          Niewątpliwie. Jezus uzdrawia najlepiej. Potrafi uzdrowić i nasze wnętrze, i nasze ciało – liczne są uzdrowienia z raka i przeróżnych chorób nieuleczalnych; Bóg dokonywał również wskrzeszeń – przez wstawiennictwo św. ojca Pio lub św. St. Papczyńskiego chociażby. Niemniej to, że Bóg potrafi uzdrawiać ciało, i to kompletsowo – nie neguje wartości lekarzy medycyny. Modlimy się nieraz o światło Ducha Świętego dla lekarza, do którego się wybieramy, zamiast odrzucać cały dorobek medycyny i wszelkie lekarstwa. I tutaj jakoś zamieszania nie ma. Bo tu łatwo rozdzielić to, co dotyczy ciała od tgo, co dotyczy „wnętrza” człowieka. Natomiast fakt, że i sprawy emocjonalności, i duchowości dotyczą wnętrza – powoduje zamieszanie, bo ludzie sądża, że to jest to smo. A nie jest. Zachowania związane z emocjonalnością są oparte nam konkretnych mechanizmach, które są poznane i nazwane. Psychologów, podobnie jak lekarzy ciała – też stworzył Bóg. Tak jak przezd olekarzem cvhorób wewnętrznych odkrywa tajniki funkcjonowania ludzkiej trzustki albo serca – obdarzając go światłem Ducha Świętego, tak samo pomaga zrozumieć mechanizmy dotyczące działania ludzkiej psychiki.

          Tutaj małe świadectwo. W zeszłym roku była peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego. Pewnego dnia miałam go w swoim domu. Powierzałam bardzo mocno moje małżeństwo. Mój mąż tkwił w schematach myślenia zupełnie błędnych i na żaden sposób przez wiele lat nie byłam w stanie mu przekazać istoty tego, co chciałam. Cierpiała na tym cała rodzina. I właśnie w dniu peregrynacji zostałam „zbombardowana” informacjami o książce Gajdów chyba z trzech ztron. Kupiłam ją. Przeczytałam. Próbowałam namówić na czytanie męża. Cuda wymyślała, żeby nie przeczytać. Toczyła się naprawdę walka duchowa z tym, co się działo między nami, jak mnie atakował za różne rzeczy i jak był nastawiany przeciwko mnie. Kiedyś ponownie postawiłam przed nim temat książki. Tego dnia jechałam w podróż samochodem. Jakoś tak „ściągnęło mnie” do pewnego kościoła. Był zamknięty, ale była otwarta kaplica, a w niej jak sie okazało – obraz Jezusa Miłosiernego, pod którym znowu się modliłam. Gdy wróciłam do domu, okazało się, że mąż przeczytał pół książki. Przyszedł do mnie i powiedział, że zrozumiał, w czym błądził. Porozmawialiśmy. Tego dnia otrzymał także łaskę, o której sam mi powiedział – że został uzdrowiony z negatywnych myśli wobec mnie, które towarzyszyły mu od jakiegoś czasu. Zastąpiła je miłość wobec mnie i Boży pokój.
          Było to w pierwszą sobotę miesiąca – w dzień Matki Bożej, której jestem niewolnicą.

          Dla mnie jest ewidentne, że otrzymałam książkę Gajdów od JEZUSA; On także do cudu zrozumienia błędów na bazie otrzmanej wiedzy, dołożył cud uzdrowienia emocji mojego męża.
          NIEMNIEJ: w wyniku tej książki mój mąż otrzymał pewną wiedzę i stanął przed wyborem, co z tą wiedzą zrobić – czy przyjąć prawdę o tym, że błądził, czy pozostać w zatwardziałej obronie swego zdania. Rozegrała się tu bitwa dotycząca pokory i pychy. Takie bitwy rozgrywają się właśnie wtedy, gdy stajemy przed wyborami; nie są nam dane jako prezent. Do takich bitew potrzebna jest wiedza i pozostawienie człowiekowi wyboru. Pan Bóg tak stworzył człowieka, że musi on ponosić TRUD wzrastania, a nie tylko liczyć na cuda jako prezenty. I to się dokonało w wyniku przeczytania książki.
          Dopowiem tutaj, że Duch Święty bardzo mi w tym kryzysowym czasie pomagał, podsuwając do głowy także porównania do jakichś sytuacji, które mąż postrzegał podobnie jak ja – wkładal mi do glowy ARGUMENTY ROZUMOWE, którymi mogłam kontrować argumenty męża. Tak więc cale Boże działanie tutaj polegało na TŁUMACZENIU mechanizmów – w bezpośredniej dyskusji oraz poprzez książkę. Działanie Ducha Świętego polegało na pokazywaniu, JAK przedstawić mojemu mężowi pewną wiedzę z zakresu funkcjonowania czlowieka

          Jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy na działanie Ducha Świętego i słyszy głos Boga wewnątrz siebie, to może usłyszy i zrozumie, że to czy tamto czynił źle. Ale jeśli nie, to przyda sie, jeśli to samo powie mu inny człowiek – który skorzystał z dorobku wiedzy o psychice ludzkiej, jaką tenże sam Duch Święty złożył w jego umyśle i umysłach innych osób (psychologów, psychiatrów itp). Tak to rozumiem.

          Duch Święty wyprowadza nas z mroku do światła. Zamisat błądzić po omacku, zaczynamy rozumieć Boże zamysły, są nam one objaśniane. W książce „Uwolnienie z mocy złego ducha” ks. Tournyol du Clos wskazuje, że emocje, uczuciowość, wyobraźnia czy pamięć należą do niższych władz duszy czlowieka, więc są częściej atakowane przez złego ducha, natomiast wola, a nad nią jeszcze intelekt, należą do władz wyższych, gdzie już oddziaływanie złego aż tak ie sięga i dlatgo tutaj jest przestrzeń dla działania Boga. Wobec powyższego, gdy stajemy się wrażliwszi na Ducha Świętego, otrzymujemy tez większą WIEDZĘ, czy swego rodzaju wgląd w to, jak wygląda dzieło stworzenia – Duch Święty się tym z nami dzieli i robi z nas swoje narzędzia, abyśmy slużyli pomoca innym. Jeden jako np. chirurg, drugi jako kardiolog, trzeci jako psychologczy psychoterapeuta. Cała ta wiedza jest wówczas PODPORZĄDKOWANA Bogu. Rzecz w tym, aby chcieć ja przyjmować i z nią współpracować. Uważam, że jeśli odrzucamy całą psychologię, to tak jakby odmawiamy Duchowi Świętemu oświecania nas w jakimś obszarze, który nas dotyczy i w tym obszarze wybieramy pozostanie w mroku zamiast przyjmować światło.

        • eska pisze:

          Agnieszko, mam takie poczucie, że ty ROZDZIELASZ psychologię od duchowości. Tymczasem – nawiązując do świadectwa, które załączyłam, chcę jeszcze dodać, że ppierwszą rzeczą, jaiką zrobiłam, to było zachęcenie męża do codzienej Eucharystii i dopiero po miesiącu budowanie czego innego – gdy napelnił się nieco bardziej Boża Obecnością i zmniejszyło się oddziaływaniu złego ducha na jego umysł. Sakramenty PRZEDE WSZYSTKIM!!! Jedno drugiego nie wyklucza. Zresztą cala książka Gajdów (z której analizujesz wstęp) kładzie nacisk na odnoszenie się do Pisma Świętego i przyjmuje tylko to, co jest zgodne z Ewangelią.
          Mam poczucie (nie wiem, czy słuszne, ale mam), że twoje myślenie zmierza w kierunku braku przyjmowania doradztwa w sprawach naszego funkcjonowania wewnętrznego inaczej, jak od samego Boga. Ale tutaj nasuwa mi sie pytanie – jak to odnieść do uczynków miłosierdzia względem duszy, choćby „nieumiejętnych pouczać”, czy „grzesznych upominać”? Mamy to robić wszyscy, choć nie zawsze mamy uporządkowaną wiedzę, a jednynie mniej więcej widzimy, że ktoś postępuje niewłaściwie i szkodzi albo innym, albo sobie. Dlaczego nie mieliby tych uczynków realizoać ludzie, którzy tę wiedzę mają bardziej uporządkowaną?

      • Paweł pisze:

        Jako ciekawostkę mogę dodać, że Zygmunt Freud, a także Karol Marks i Fryderyk Nietzszche – są nazywani w literaturze kościelnej „NAUCZYCIELAMI PODEJRZEŃ”.

        Oto dwa cytaty na ten temat – jeden wzięty z książki księdza prof. René Laurentina, a drugi z konferencji św. Jana Pawła II wygłoszonych podczas środowych audiencji ogólnych:

        „(…) W obecnej epoce krytyka stała się podejrzeniem, systematycznym powątpiewaniem. (…) Rozwinęła [ona] swoje radykalne powątpiewanie przeciwko wszelkiej prawdzie transcendentalnej, przeciwko wszelkiemu działaniu Boga w naszym kosmosie (…). Ta krytyka najwyższych wartości, zręcznie rozwijana na bazie wartości ziemskich, przyniosła chwałę i panowanie mistrzom podejrzenia, takim jak Marks, krytykant Boga i istnienia duchowości; Nietzsche, ikonoklasta chrześcijaństwa, w imię podstawowej wartości potęgi woli; Freud, demistyfikator wartości moralnych i religijnych, uważanych za prowadzące do neurozy, źródło tłumienia instynktu, apologeta elementarnych popędów seksualnych, których wyzwolenie miało jakoby pozwolić każdej istocie ludzkiej na odkrycie głębokiej prawdy o sobie i odnalezienie zdrowia…”

        [Źródło cytatu: Ks. prof. René Laurentin „Współczesne objawienia Najświętszej Maryi Panny” (str. 32-33) – wydanie Wydawnictwa EXTER, Gdańsk 1995, NIHIL OBSTAT ET IMPRIMATUR: Curia Metropolitana Gedanensis, Gedani-Olivae, die 25 Martius 1994, Ks. dr Wiesław Lauer, Vicarius Generalis]

        „(…) Jeśli Ricoeur nazwał Freuda, Marksa i Nietzschego ‚nauczycielami podejrzenia’ (…), to miał na myśli całokształt systemów reprezentowanych przez każdego z nich, a nade wszystko ukrytą w każdym z tych systemów podstawę i orientację w rozumieniu i interpretowaniu wszystkiego, co ludzkie, w rozumieniu i interpretowaniu samego ‚humanum’. (…) Wspomniani powyżej myśliciele, którzy wywarli i wciąż wywierają wielki wpływ na myślenie i wartościowanie ludzi naszej epoki, zdają się w gruncie rzeczy (…) osądzać i oskarżać serce człowieka. Co więcej, zdają się osądzać je i oskarżać z powodu tego, co w języku biblijnym (…) nazywa się pożądliwością, trojaką pożądliwością.
        (…) Osądzanie i oskarżanie serca ludzkiego w hermeneutyce nietzscheańskiej trafia poniekąd w to wszystko, co w języku biblijnym zostało nazwane ‚pychą żywota’, w hermeneutyce marksistowskiej – w to, co zostało nazwane ‚pożądliwością oczu’, w hermeneutyce zaś freudowskiej – w to, co nazywa się ‚pożądliwością ciała’. (…)
        A jednak Biblia nie pozwala nam na tym się zatrzymać. (…) W Biblii troista pożądliwość nie stanowi podstawowego i poniekąd jedynego i ostatecznego kryterium antropologii i etyki (…). Słowa Chrystusa z Mt 5, 27-28 nie pozwalają nam zatrzymać się na samym oskarżeniu serca ludzkiego (…), ale (…) muszą być rozumiane i interpretowane przede wszystkim jako wezwanie tego serca, [co] wynika z samej natury etosu odkupienia. (…) Odkupienie jest taką prawdą i taką rzeczywistością, w imię której człowiek musi poczuć się wezwany. Musi poczuć się ‚skutecznie wezwany’. (…) Wezwany właśnie do tej najwyższej wartości, jaką jest miłość.”

        [Źródło cytatu: św. Jan Paweł II, „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Chrystus odwołuje się do ‚serca’.” – rozdział 4, podrozdział B, str. 79-82]

        • eska pisze:

          Tak, ja też nie cenię Freuda. Natomiast nie znam jego całego dorobku, więc w pokorze zacytowałam autorów, ponieważ być może istnieje jakiś fragment jego dorobku, który jest wartościowy. Jak to mówią, „nawet głupiec ma czasem rację”. Nie cenię tez Lenina, ale kiedy powiedział „Uczyć się, uczyć się, uczyć się” – to akurat tę zachetę uważam za calkiem słuszną 😉
          św. Paweł powiedział: „Wszystko badajcie, a co dobre zachowujcie”. Po wartości merytorycznej, a nie innych przesłankach.

        • eska pisze:

          I jeszcze przypomnę, że reści, które zacytowałam, mają imprimatur. Tak więc nie mnie z nimi dyskutować.

        • Agnieszka pisze:

          Rozumiem, że korzystanie z terapii nie jest czymś złym, zależy tylko jaka to terapia, kto ją prowadzi, no i czy nie pokładamy w niej samej większej ufności niż w działaniu łaski Bożej. Choć nie ukrywam, że świadectwo członków wspólnoty Cenacolo jest dla mnie pewną cenną wskazówką i świadectwem na szczególne działanie Pana Boga z racji zaufania Jemu Samemu.

        • Agnieszka pisze:

          Temat ten podjęłam też dlatego, że coraz częściej spotykam się z ludźmi korzystającymi z usług psychologów i terapeutów, w niektórych gabinetach wręcz są podobno kolejki nawet roczne a i więcej. Chcąc nie chcąc schodzi się to z czasem ogromnej apostazji w Kościele.

        • eska pisze:

          Jestem zdania, że psychologia, jak całe nasze życie, musi być podporządkowana Stwórcy. Tu się zgadzamy, Agnieszko. 🙂 Natomiast wiem, że czasem ludzie się jej obawiają jakby calkowicie, a to jest akurat – jestem przekonana – diabelstwo. Ktoś powiedział, że „zrozumienie wyklucza nienawiść”. Kto inny, że „Nieostre pojęcia zaostrzają dyskusję”. Dlatego zły wszelkimi sposobami odwodzi od zrozumienia siebie samego oraz innych, także wzbudzając lęk przed psychologią jako taką. A przeciez każdy z nas „uprawia psychologię” codzinnie – choćby próbując wychować własne dzieci, czy starając sie zrozumieć współmalżonka, czlonków rodzinny, innych ludzi. Kiedy nam na przykład wyjaśnią, że gdzies zostali poranieni i dlatego jakis temat jest dla nich drażliwy i reagują agresywnie – łatwiej budzie się w nas wyrozumiałość wobec okazanej agresji. Choćby taka sytuacja już w jakiś sposób zahacza o psychologię. 🙂

          Co do tego, że czasem Bóg może wybrac drogę uzdrowienia poprzez cud, a czasem poprzez TRUD, to to zależy od sytuacji. Jeśłi na przykład czyimś problemem jest uciekanie od stawania w problemach, to terapią jest nauczenie się stawania w problemach – czyli tutaj Bóg będzie wspomagał łaską wytrwania, pokonania chęci ucieczki itp. – ale jednak nie odbierze człowiekowi trudu kształtowania siebie, bo tylko przez ten trud człowiek osiągnie potrzebny wzrost.
          W innych przypadkach Bóg wybierze cud. On wie najlepiej, jakie dobrać metody. 🙂

          Chcę jeszcze dopowiedzieć, że istnieje Studium Teologii Rodziny zapoczątkowane przez Karola Wojtyłę, są także na wydziałach teologicznych różnych uczelni nauki o rodzinie. I tutaj na tej stronie akurat znalazłam napisane czarno na białym, że student zdobywa wiedzę interdyscyplinarną, m.in. psychologiczno-pedagogiczną
          http://www.wtl.us.edu.pl/e107_plugins/katalog_ECTS/ects.php?WTL_kierunek=NOR&kat_czesc=A&WTL_rok_akademicki=2016_17

        • Agnieszka pisze:

          Eska- dopiero doczytałam Twoją drugą część. Faktycznie próbuję rozdzielić trochę psychologię od duchowości, ale nie w takim sensie, żeby nie korzystać z porad odnośnie zachowania, bo też czytam, by wiedzieć jak postępować. Bardziej zmierzam do pytania: terapia (wizyty) czy Spowiedź Św.? Oczywiście jedni powiedzą jedno i drugie i wiem, że Pan tak też działa. Spotkałam się jednak z opinią osób duchownych również, że Sakrament Pokuty jest najlepszą terapią wszystkiego, problem tkwi w małej wierze, ufności, nie spełnieniu dobrze 5 warunków Spowiedzi Św,… bowiem sfera duchowa jest kluczowa, czyli to co p.Gajdowie napisali o prymacie ducha….. Faktycznie zmierzam bardziej ku działaniu łaski, niż ludzkim sposobom. Jakkolwiek, każdy ma swoją drogę, swoje doświadczenia,więc… jest to bardziej forma luźniej dyskusji, niż narzucania z mojej strony jakiegoś kierunku.

        • eska pisze:

          Agnieszko – ja również nie mam intencji, aby kogoś na siłę przekonywać. Traktuję tę dyskusję jako okazję do podzielenia się moim „dorobkiem obserwacji”, bo temat psychologii i jej roli jest rzeczywiście chyba jakoś niedoprecyzowany i nieostry, więc warto „wziąć go na warsztat”. 😉 Twoje wypowiedzi inspirują mnie do przeanalizowania tego, co wiem i skutkują podzieleniem się tym, co mi z tego wyniknęło. Cokolwiek ktokolwiek przeczyta z tej dyskusji – będzie miał jakąś tam bazę obserwacji do przeanalizowania i może trafi na coś, czego wcześniej nie bral pod uwagę, a co mu jakoś skrystal;izuje spojrzenie. Z tą intencją się wypowiadam. 🙂

          W odniesieniu do twojej ostatniej wypowiedzi – znowu zmierzasz w niej do rozdzielenia: terapia CZY spowiedź święta. W sensie, że jedno ALBO drugie. Kiedy piszesz, że zdaniem księży sakramenty są NAJLEPSZYM sposobem na uzdrowienie – z kontekstu wybrzmiewa, że wg ciebie JEDYNYM. Jeśli miałabym tylko taką alternatywę, że mam wybierać albo-albo – zawsze wybiorę spowiedź. Bo łaska Boża ma prymat nad wszystkim innym, tak jak sama zauważyłaś, że powiedzieli Gajdowie.

          Kolejny podział – na sposoby boskie (łaska) i ludzkie. Jeśli zobaczysz kogoś tonącego, to co zrobisz? Uklękniesz i będziesz sie za niego modlić, czy złapiesz go za rękę i wyciągniesz na brzeg? 😉 Czy praktyczne działanie nie jest jednym ze sposobów, jaki BÓG przewidział na nasze życie? I każdy ze sposobów ma swój czas i miejsce na to, żeby zaistnieć.

          Tu nie chodzi o to, aby rozdzielać, lecz łączyć działania, aby współbrzmiały. Jak w orkiestrze. Każdy instrument ma do odegrania swoją rolę i w zasadzie na każdym można daną melodię zagrać – ale efekt będzie znacznie lepszy, jeśli to będzie współgrać.

          Jeśli chodzi o rolę sakramentu pokuty a rolę psychologii jako wiedzy, to one są trochę inne, choć w niektórych obszarach się zbiegają. O tym też wspominali Gajdowie – co cielesne, to cielesne, co emocjonalne, to emocjonalne, co duchowe, to duchowe, ale jedno wpływa na drugie.

          Mam akurat chyba jeden dość obrazowy przykład. Temat wpadania w gniew. Gniew jest jednym z siedmiu grzechów głównych, a więc na pewno jest tematem spowiedzi niejednego czlowieka. Jest mu w konfesjonale coś doradzane i on się stara nad sobą pracować, ale jakoś ciągle bezskutecznie. Nie wie, czemu, ale wciąż łatwo w niego wpada, mimo wielu wysiłków. Zaczyna sam wpadać w poczucie winy i czuć się bezwartościowym, a efekty jego działań pod wpływem porywów złości są przez spowiednika klasyfikowane z jakimś tam ciężarem i rośnie dezorientacja. Natomiast sprawa zacznie wyglądać znacznie inaczej, kiedy się okaże, że penitent ma niewygaszony odruch Moro (jeden z odruchów pierwotnych – wiedza z zakresu psychologii neurofizjologicznej), co powoduje, że w każdej sytuacji, jaką penitent odbiera jako zagrożenie – AUTOMATYCZNIE, bo odruchowo uwalnia się spora dawka adrenaliny i kortyzolu, które to hormony „włączają” gniew nawet wtedy, gdy obiektywnie jest on nieuzasadniony. (Na tym odruchu buduje sie też wiele niewłaściwych reakcji emocjonalnych i „trudnych zachowań”, ale to długi temat.) Świadomość tego faktu zmienia ogląd sprawy – można chociażby inaczej rozpatrywać kaliber gniewu jako grzechu i penitent nie musi się czuć aż tak winny, że sam „zawala” pracę nad sobą. Ponadto – odruch Moro można wygasić nawet w późniejszym wieku, tylko trzeba wiedzieć, jak.
          W swoim wpisie wspomniałaś, Agnieszko, o korzystaniu z porad odnośnie zachowania – ale jeśli sie myśli tylko o korekcji zachowań, to w przypadku niewygaszonego Moro to nie zadziała. Jako nauczycielka w liceum miałam takiego właśnie ucznia. Ogolnie starał się być „w porządku”, ale miewał na lekcjach różnych nauczycieli reakcje zupełnie nieadekwatne reakcje. I Żadne porady odnośnie tego, jak ma sie zachowywać, nie skutkowały, bo on co prawda to niby wiedział, ale hormony stresu, o których wspomniałam, eksplodowały ZANIM zdołał pomyśleć o tym, jak ma się zachować. Pracowanie nad zachowaniem było pracą nad skutkiem mechanizmu, ale ono było nieefektywne, dopóki nie została poznana i zlikwidowana przyczyna. Tak się złożyło, że uczeń ten miał okazję poznać przyczynę oraz wygasić odruch Moro pod okiem osoby o odpowiednim przeszkoleniu (wiedzieli o tym nieliczni nauczyciele, nie wszyscy). I nagle jego zachowania się zmieniły bez większych problemów i było to komentowane przez uczących z zadziwieniem, jak się ten chłopak zmienił w czasie czterech miesięcy, choć wcześniej był „nieedukowalny”.
          To jest akurat taki „przypadek” w którym widać przenikanie się, ale i odrębność wszystkich trzech sfer – ciała, emocjonalności i ducha. Można by tu jeszcze wiele napisać, ale można to też znaleźć w internecie na innych stronach.

    • Alek pisze:

      Proszę o modlitwę za moją Mamę, która przeżywa pogorszenie stanu zdrowia w białaczce przewlekłej. Proszę również o światło Ducha Świętego dla lekarza do którego się udajemy aby jego decyzje uratowały zdrowie mojej Mamy.

  2. Agnieszka pisze:

    Mam pytanie odnośnie Nowenny do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Czy moge ją odmówić by Maryja rozwiązała cudzy węzeł, bliskiej mi osoby? Niestety osoba ta pewnie nie będzie chciała podjąć tej nowenny a chciałabym jej jakos pomóc.

  3. magda pisze:

    A ja obecnie ponownie odprawiam 9 pierwszych sobót miesiąca ,nowennie podyktowanej przez Jezusa siostrze Marii Natalii 🙂

    • Lucyna pisze:

      Magdo,jak sobie radzisz z modlitwą,która ma być odmawiana w czasie mszy? Masz napisaną na kartce?

      • lassotka63 pisze:

        Tak Lucynko mam wydrukowaną. A i tak podczas Ofiarowania już od dłuższego czasu nie śpiewam (chyba,że starczy mi czasu) lecz ofiaruję się i oddaję Panu, przez mojego Anioła Stróża, także wszystkie intencje o które jestem proszona o modlitwę.Jest tak od czasu gdy przeczytałam Cataline Rivas -O tajemnicy Mszy Świętej. I jeszcze chciałabym klękać na ,,Świety Święty” ale brak mi…odwagi. A przecież Aniołowie na twarz padają…
        To taka dygresja 🙂 Szczęść Boże

  4. MM pisze:

    Z wdzięcznością w 100 rocznicę objawień w Fatimie wynagradzajmy za bluźnierstwa:

    3 czerwca – przeciw Jej Niepokalanemu Poczęciu
    1 lipca – przeciw Jej Dziewictwu
    5 sierpnia – przeciw Jej Boskiemu Macierzyństwu
    2 września – zaszczepiania w serca dzieci obojętności, pogardy, nienawiści do Niepokalanej Matki
    7 października – urągania Jej w świętych wizerunkach

    WARUNKI NABOŻEŃSTWA
    1. Przystąpić do Sakramentu Pokuty (można wcześniej i być w łasce uświęcającej)
    2. Przyjąć Komunię Św.
    3. Odmówić jedną część Różańca Św.
    4. Przez 15 minut rozważyć tajemnice różańcowe
    5. Wzbudzić intencję wynagradzającą Niepokalanemu Sercu Maryi

  5. Ewa pisze:

    LITANIA DO NIEPOKALANEGO SERCA MARYI

    Panie, zmiłuj się nad nami!
    Chryste, zmiłuj się nad nami!
    Panie, wysłuchaj nas!
    Jezu Chryste, wysłuchaj nas!

    Ojcze wieczny, który jesteś w niebie
    – zmiłuj się nad nami!
    Synu, Zbawicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami!
    Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami!
    Święta Trójco, jedyny Boże – zmiłuj się nad nami!

    Serce Maryi – módl się za nami!
    Serce Maryi stworzone na wzór Serca Bożego…
    Serce Maryi, Serce Niepokalanie Poczętej…
    Serce Maryi, godny przybytku Ducha Świętego…
    Serce Maryi, Serce Matki Bożej Mądrości…
    Serce Maryi, Serce Matki Słowa Bożego…
    Serce Maryi, Serce Matki pięknej Miłości…
    Serce Maryi, której miłość jest mocniejsza niż śmierć…
    Serce Maryi, przeszyte mieczem boleści…
    Serce Maryi, ofiarowane z Chrystusem u stóp krzyża…
    Serce Maryi, obrazie Serca Jezusowego…
    Serce Maryi, rozkoszy serca Jezusowego…
    Serce Maryi, przybytku świętości…
    Serce Maryi, Serce Szafarki wszelkich łask…
    Serce Maryi, wybawienie grzeszników…
    Serce Maryi, pociecho strapionych…
    Serce Maryi, umocnienie opuszczonych…
    Serce Maryi, ucieczko zrozpaczonych…
    Serce Maryi, schronienie dla prześladowanych i przygnębionych…
    Serce Maryi, nadziejo umierających…
    Serce Maryi, obrono dla ludów w ich troskach…
    Serce Maryi, mocy Kościoła w jego walce z potęgami ciemności…
    Serce Maryi, Serce Królowej zwyciężającej błędy całego świata…
    Serce Maryi, Serce chwalebnej Królowej Wszechświata
    Serce Maryi, Serce naszej Matki…
    Serce Maryi, Serce godne największej chwały…

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
    – przepuść nam, Panie!
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
    – wysłuchaj nas, Panie!
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
    – zmiłuj się nad nami!

    Módl się za nami, Święta Matko Boża, aby nasze serca rozpaliły się w zetknięciu z Boskim płomieniem, którym Twoje Serce jest w niewypowiedziany sposób objęte.

    Boże wieczny i wszechmocny! Ty przygotowałeś w Sercu błogosławionej Dziewicy Maryi godne mieszkanie dla Ducha Świętego. Udziel nam i tym wszystkim, którzy oddają cześć Jej Niepokalanemu Sercu, łaski coraz większego upodabniania się do niego. Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  6. pielgrzym Mariusz pisze:

    Szczęść Boże pozdrawiam z czuwania z Jarosławia prowadzi O.Józef Witko pamiętam o Was o Waszych intencjach i adminach i Polsce. Przez całą noc będę Was Panu Jezusowi i Maryi polecał

  7. Paweł pisze:

    Matka Boża do ks. Stefano Gobbiego o tym, jak będzie wyglądał tryumf Jej Niepokalanego Serca w świecie [z orędzia nr 29, danego w dniu 19.12.1973]:

    ” e (…) Oto nadeszły lata, w których zrealizuję Mój plan do końca.
    f Będzie to zaskoczeniem dla Aniołów Bożych, radością dla Świętych w Niebie, wielką pociechą i wielkim umocnieniem dla wszystkich sprawiedliwych na ziemi. Będzie to miłosierdziem i zbawieniem dla wielu Moich zabłąkanych dzieci, a potępieniem surowym i ostatecznym – dla szatana i jego licznych zwolenników.
    g W tym właśnie momencie – w którym szatan zasiądzie jako pan świata i poczuje się już pewnym zwycięstwa – Ja Sama wyrwę mu z rąk zdobycz. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znajdzie się on z pustymi rękami i ostatecznie tylko Mój Syn i Ja odniesiemy zwycięstwo. Będzie to tryumfem Mojego Niepokalanego Serca w świecie.”
    http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/73.htm

  8. Ewa pisze:

    Całonocne Czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego w Koszalinie – on-line

    • Paweł pisze:

      Pan Jezus do Gabrieli Bossis:

      935. – 1941 – 30 maja. Wigilia Zesłania Ducha Św. – „Czy ty, córka Boga, nie powinnaś naśladować potrójnego i jedynego objęcia Trójcy? Proś o to Ducha, który zstąpi jutro. Czy sądzisz, że jest On bezczynny w poranek Zesłania? Odnawia ziemię i każdego wedle jego usposobienia. Jest Nieskończony. Powierz się Mu: jest to Ogień pożerający. Oddaj Mu się, jest to Pocieszyciel. Proś by pocieszał poprzez unicestwioną ciebie. Tak, powróć do swej nicości i pozwól działać Bogu”.
      http://www.objawienia.pl/gabriela/gab/rok_1941.html

  9. mc2 pisze:

    W Londynie był znowu atak przy użyciu samochodu taranującego przechodniów.

  10. Elizeusz pisze:

    W pierwszym dzisiejszym w Uroczystość Zesłania ducha Świętego czytaniu z Dziejów Apostolskich czytamy, o tym, że „języki jakby z ognia rozdzieliły się i na każdym z osobna z Apostołów, kto znajdował się w Wieczerniku jerozolimskim na modlitwie wraz z Maryją spoczął jeden (Dz 2,1-3).
    Tak o tym wydarzeniu, też i w odniesieniu do najbliższego czasu mówi Matka Boża w Orędziu nr 546 zatyt. «Języki ogniste» do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
    „Znajdowałam się z Apostołami i uczniami w Wieczerniku Jerozolimskim (Dz 1,12-14), gdy nastąpił cud Zesłania Ducha Świętego pod postacią ognistych języków. Z radością kontemplowałam cud ich całkowitej przemiany. Byli nieśmiali i zalęknieni, a wyszli z Wieczernika jako odważni i nieustraszeni świadkowie Jezusa i Jego Ewangelii.
    W duchowym Wieczerniku Mojego Niepokalanego Serca powinno obecnie dokonać się cudowne wydarzenie drugiej Pięćdziesiątnicy, której wzywacie i oczekujecie.
    Na nowo zstąpią na Kościół i całą ludzkość cudowne o g n i s t e j ę z y k i.
    J ę z y k i Boskiego o g n i a przyniosą ciepło i życie ludzkości, która stała się obecnie zlodowaciała z powodu pychy, niewiary, egoizmu i nienawiści, przemocy i wojen. Wysuszona ziemia otworzy się przez to na tchnienie Bożego Ducha (por. Za 6,8). On przemieni ją w nowy i cudowny ogród, w którym Najświętsza Trójca ustanowi Swoją stałą siedzibę pośród was.
    J ę z y k i o g n i a zstąpią, aby oświetlić i uświęcić Kościół, który przeżywa mroczną godzinę Kalwarii; na Kościół, uderzony w swoich pasterzach; na Kościół zraniony w swoim stadzie, opuszczony i zdradzony przez swoje dzieci; wystawiony na gwałtowny wiatr błędów; ogarnięty utratą wiary i odstępstwem.
    J ę z y k i o g n i a zstąpią na was wszystkich, Moje biedne dzieci, tak zwiedzione i oszukane przez szatana i przez wszystkie złe duchy, które w tych latach odniosły swój największy tryumf. Zostaniecie oświeceni tym Bożym światłem i ujrzycie samych siebie w zwierciadle Bożej prawdy i świętości. Będzie to jakby sąd w pomniejszeniu, który otworzy wasze serca na przyjęcie wielkiego daru Bożego Miłosierdzia.
    Wtedy Duch Święty dokona n o w e g o c u d u powszechnej p r z e m i a n y w sercach i w życiu wszystkich: grzesznicy się nawrócą, słabi zostaną podtrzymani, chorzy zostaną uzdrowieni, oddaleni powrócą do domu Ojca, ofiary podziału i rozdzielenia odnajdą pełnię jedności.
    Dokona się tak cud drugiej Pięćdziesiątnicy. Nadejdzie on poprzez tryumf Mojego Niepokalanego Serca w świecie.
    To dopiero wtedy ujrzycie, jak o g n i s t e j ę z y k i Ducha Miłości będą odnawiać cały świat, który zostanie całkowicie przemieniony przez największe ujawnienie się Bożego Miłosierdzia. W zjednoczeniu na modlitwie ze Mną, Matką Miłosierdzia, w nadziei oczekujcie na drugą Pięćdziesiątnicę, całkiem już bliską”. (4.06.1995)

    • Paweł pisze:

      Sobór Lyoński II (1274 r.) o pochodzeniu Ducha Świętego:

      „Wiernie i nabożnie wyznajemy, że Duch Święty wiecznie pochodzi od Ojca i Syna; nie jako od dwóch zasad, lecz jak od jednej zasady; nie jako na skutek dwóch tchnień, lecz dzięki jednemu tchnieniu. To zawsze do tej pory wyznawał, głosił i nauczał święty Kościół rzymski, matka i mistrzyni wszystkich wiernych. To trwale utrzymuje, głosi, wyznaje i naucza. To zawiera w sobie niezmienna i prawdziwa nauka prawowiernych Ojców i Doktorów zarówno łacińskich, jak i greckich.”
      http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/duch_wiejek.html

  11. MM pisze:

    Przerażające… Oto, dlaczego nie chcemy imigrantów

    Na ludzi na Moście Londyńskim krótko po godzinie 23:00 3 czerwca wjechała rozpędzona ciężarówka. W wyniku serii zamachów 6 osób zginęło. W sieci pojawiło się wideo, na którym widać, jak policja zabezpiecza pobliski pub: London Bridge Bar.

    Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego Polacy nie chcą przyjmować imigrantów – nie chcemy tak się bać: https://twitter.com/India_Share/status/871144377426616320

  12. kasiaJa pisze:

    „Zesłanie Ducha Świętego to nie jest pamiątka wydarzenia z przeszłości. To tajemnica odwiecznego planu Boga. Duch Święty dawany jest nam również dzisiaj”. /Abp Wacław Depo/

  13. kasiaJa pisze:

    Słowa papieża Franciszka dla młodych przybywających na Spotkanie Młodych na Polach Lednickich

  14. eska pisze:

    Dziękuję tym osobom, które zdecydowały się na Nowennę Pompejańską za kapłanów. Przypominam, że początek jutro, we wspomnienie NMP Matki Kościoła

    TERMIN 1 czyli 5.06 – 28.07
    Kasia – Taj. Radosne,
    Ania W. – Taj. Światła,
    Maria – Taj. Bolesne,
    marzena nalewajk – Taj. Chwalebne

    Deklaruję sie jeszcze ja i moja znajoma, ale dwie osoby to za mało. Jeśli znajdzie się ktoś kolejny, moglibyśmy się zdecydować na:

    TERMIN 2:
    8.06.2017 (Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana) – 31.07.2017 (św. Ignacego z Loyoli)

    __________________________________

    Dla przypomnienia SPOSÓB ODMAWIANIA nowenny w grupach:

    * Znak Krzyża – W Imię Ojca…

    * „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego i Matko Kapłanów – z prośbą o światło, moc i mądrość Ducha Świętego dla kapłanów, aby sprostali znakom czasu i pułapkom szatana.”

    * Modlitwy wstępne (Wierzę w Boga…, Ojcze nasz…, 3 x Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…)

    * Jedna część różańca – np. Tajemnice Radosne (lub Światła lub Bolesne lub Chwalebne)

    * Modlitwa błagalna 5.06 – 1.07 (przez pierwsze 27 dni)
    Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.
    Lub
    Modlitwa dziękczynna 2.07 – 28.07 (przez następne 27 dni)
    Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

    * 3 x Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/modlitwa/nowenna-pompejanska-za-kaplanow/

    • Barbara pisze:

      Zgłaszam się do Nowenny Pompejańskiej Taj.Radosne

      • eska pisze:

        No to jest nas trzy – możemy odmówić nowennę bez części Światła (chyba, że ktoś się dopisze, do czego zapraszam).

        TERMIN 2: 8.06.2017 – 31.07.2017
        Barbara – Taj. Radosne; Krystyna – Taj. Bolesne; eska – Taj. Chwalebne

        Dziękuję, Barbaro 🙂

        • tu MariaPietrzak pisze:

          Zglaszam sie do Nowenny , biorę pozostale tajemnice swiatla .

        • MariaPietrzak pisze:

          Zgłaszam udział w Nowennie . Biorę pozostałe tajemnice światła.

        • eska pisze:

          Wspaniale; dziękuję.

          TERMIN 2: 8.06.2017 – 31.07.2017
          Barbara – Taj. Radosne; Maria Pietrzak – Taj. Światła; Krystyna – Taj. Bolesne; eska – Taj. Chwalebne

    • Marzena Nalewajk pisze:

      Zaczynamy, na chwałę Bożą.

  15. Betula pisze:

    Do kochających sw.Antoniego z Padwy:

    Dzisiaj jest pierwszy dzien nowenny przed 13 czerwca sw.Antoniego

  16. Betula pisze:

    Syn naszej Pani Premier Beaty Szydło dziś o godz. 19.15 odprawia swoją Pierwszą Mszę Swiętą po łacinie w Krakowie w kościele Sw.Krzyża – pózniej podam zródło informacji.

  17. AnnaSawa pisze:

    Zesłanie DUCHA ŚWIĘTEGO. Wczoraj i dzisiaj !!! ❤

  18. groszek pisze:

    Bardzo ważne!
    Dziś wielkie święto a nie ma wpisu o Zesłaniu Ducha Świętego.
    I dowiedziałam się, że jest problem, nie wiadomo jak długo to potrwa, ale wszyscy mogą komentować a admini nie, bo nie są zalogowani a jak napiszą nowy komentarz, to i tak musi być 1 raz zatwierdzony.
    A zalogować się nie mogą. To może potrwać dzień dwa a nawet 2 do 3 tygodni.
    Tylko strona Ewangelia dla nas : https://ewangeliadlanas.wordpress.com/ działa bez problemu.
    Tam wpisy z codziennych czytań i świąt są.

    • AnnaSawa pisze:

      36. Kiedy Duch Święty, Jej Oblubieniec, znajduje Ją w jakiejś duszy, wnet zbliża się ku niej, wstępuje w nią całkowicie i udziela się jej na miarę, miejsca udzielonego Jego Oblubienicy.

      Jednym z głównych powodów, dla których Duch Święty nie czyni po dziś dzień w duszach uderzających cudów łaski, jest to, że nie są one wystarczająco ściśle zjednoczone z Jego wierną i nierozłączną Oblubienicą.

      Powiadam: „nierozłączną Oblubienicą”, gdyż odkąd Duch Święty, substancjalna miłość Ojca i Syna, poślubił Maryję, by ukształtować Jezusa Chrystusa, Głowę wybranych i Jezusa Chrystusa w wybranych, odtąd nigdy się Jej nie wyrzekł, ponieważ Ona zawsze była wierną i płodną.

  19. AnnaSawa pisze:

    Piękna modlitwa papieża Franciszka do Ducha Świętego

    Duchu Boży, Panie, który jesteś w moim sercu i w sercu Kościoła, Ty, który prowadzisz Kościół naprzód, kształtując go w różnorodności, przyjdź. Potrzebujemy Ciebie jak wody, aby żyć: zstąp na nas ponownie i naucz nas jedności, odnów nasze serca i naucz nas kochać tak, jak Ty nas kochasz, przebaczać, jak Ty nam przebaczasz. Amen.

    O znaczeniu Ducha Świętego dla jedności Kościoła papież Franciszek mówił podczas Eucharystii sprawowanej w uroczystość Pięćdziesiątnicy na placu św. Piotra.

    Nawiązując do zawartego w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 2,1–11) opisu Zesłania Ducha Świętego, papież Franciszek wskazał, że ten sam Duch tworzy różnorodność i jedność, kształtując w ten sposób lud nowy, zróżnicowany i zjednoczony, czyli Kościół powszechny. Ma to być jedność prawdziwa, według Boga, która nie oznacza jednolitości, ale jedność w różnorodności.

    Ojciec Święty wskazał, że konieczne jest do tego uwolnienie się od dwóch pokus. Pierwsza z nich to dążenie do różnorodności bez jedności, „kiedy wybieramy przynależność do tego czy innego kręgu bardziej niż do Kościoła. Stajemy się «fanami» danej części, zamiast być braćmi i siostrami w tym samym Duchu; bardziej chrześcijanami «prawicowymi lub lewicowymi» niż Jezusowymi; nieugiętymi stróżami przeszłości lub awangardzistami przyszłości niż pokornymi i wdzięcznymi dziećmi Kościoła” – stwierdził papież. Zaznaczył, że drugą, przeciwną pokusą jest dążenie do jedności bez różnorodności, kiedy jedność staje się w końcu uniformizacją i nie ma już wolności.

    Ojciec Święty zachęcił wiernych do modlitwy o jedność Kościoła niezależnie od preferencji osobistych, aby wyeliminować trujące plotki siejące niezgodę i zazdrość. Wezwał też do modlitwy o to, byśmy odczuwali, że Kościół jest naszą matką i naszym domem: domem gościnnym i otwartym, gdzie dzielimy się wielopostaciową radością Ducha Świętego, a także do modlitwy o łaskę czynienia coraz piękniejszym oblicza Kościoła, „odnawiając się przez przebaczenie i poprawiając samych siebie: dopiero wtedy będziemy mogli poprawiać innych w miłości”.

    https://pl.aleteia.org/2017/06/04/piekna-modlitwa-papieza-franciszka-do-ducha-swietego/

  20. kropka pisze:

    Dlaczego kobieta wyznająca islam, w najbardziej dotkliwy upał nie pokaże nawet włosów, przyznająca się do prawosławia nie wejdzie w spodniach do cerkwi, nie odsłoni tam też stóp i głowy, natomiast dzisiejsze katoliczki wsiądą półnagie do tramwaju, a po świątyni potrafią paradować w krótkich spodenkach i bluzce „na ramiączkach”?

  21. kasiaJa pisze:

    Dzisiaj, to jest 5 czerwca obchodzimy święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Przypada ono zawsze w poniedziałek po uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Zostało wprowadzone do polskiego kalendarza liturgicznego 4 maja 1971 r. przez Konferencję Episkopatu Polski za zgodą papieża Pawła VI. Dzień ten został wybrany dlatego, że Zesłanie Ducha Świętego było początkiem działalności Kościoła.
    Tytuł „Matka Kościoła” nadawali Maryi teologowie już od początków dziejów Kościoła. Biskupi polscy złożyli Pawłowi VI Memoriał z gorącą prośbą o ogłoszenie Maryi Matką Kościoła i oddanie ponowne Jej macierzyńskiemu Sercu całej rodziny ludzkiej.
    Prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński, w imieniu 70 biskupów polskich w dniu 16 września 1964 roku, podczas trzeciej sesji soborowej, wygłosił przemówienie, uzasadniając konieczność ogłoszenia Maryi Matką Kościoła.
    W 1968 r. Paweł VI potwierdził swoje orzeczenie o Matce Kościoła w Wyznaniu Wiary, w tzw. Credo Pawłowym.
    http://gosc.pl/doc/3945815.Matka-Kosciola

    • rysik pisze:

      Zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, uczestnictwo we Mszy św. w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego nie jest obowiązkowe. Wierni są jednak zachęcani do uczestnictwa w tym dniu w Eucharystii.

      Do tej kwestii odnosi się list Episkopatu Polski na temat przykazań kościelnych z roku 2003. Biskupi piszą tam: „Chociaż takie uroczystości i święta, jak: Niepokalane Poczęcie, świętego Józefa, świętych Apostołów Piotra i Pawła, Matki Bożej Gromnicznej, Poniedziałek Wielkanocny, święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła (poniedziałek do Zesłaniu Ducha Świętego), świętego Szczepana, nie są świętami nakazanymi, to jednak zachęcamy wiernych, by zgodnie z wieloletnią tradycją brali wtedy udział w liturgii. Księży zaś, którzy w te dni nie mają obowiązku aplikacji Mszy za parafian, prosimy, by przez dogodny porządek nabożeństw, ułatwiali parafianom udział w Eucharystii”.
      http://gosc.pl/doc/3945923.Czy-w-drugi-dzien-Zielonych-Swiat-obowiazuje-uczestnictwo-we

    • Paweł pisze:

      Maryja jest nie tylko Matką Kościoła, lecz jest także „eschatologiczną ikoną Kościoła”.
      Oto cytat na ten temat z Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, które zatwierdził i ogłosił papież Benedykt XVI (w dniu 28 VI 2005):

      „199. W jaki sposób Maryja Dziewica jest eschatologiczną ikoną Kościoła?

      – Spoglądając na Maryję, całą świętą i już uwielbioną w ciele i duszy, Kościół kontempluje w Niej to, czym jest w swoim misterium na ziemi i czym będzie w ojczyźnie niebieskiej.”

      http://janaipawla.pl/apostol/kkkk.pdf

  22. rysik pisze:

    Włochy: w Turynie skradziono relikwie św. Jana Bosko

    Arcybiskup Turynu Cesare Nosiglia oczekuje natychmiastowego zwrotu relikwii św. Jana Bosko, skradzionej z kościoła w miejscowości Castelnuovo don Bosco, w miejscu jego urodzenia w 1815 roku. Nieznani sprawcy wynieśli w piątek 2 czerwca wieczorem relikwiarz, zawierający mózg słynnego opiekuna młodzieży, podczas nabożeństwa w ramach przygotowań do uroczystości Zesłania Ducha Świętego, gdy kościół wypełniony był wiernymi. Kradzież stwierdzono po wyjściu ludzi.
    Prowadzący dochodzenie karabinierzy i prokuratura w Asti nie wykluczają żadnej hipotezy. Kradzieży mógł się dopuścić ktoś, kto liczy na okup albo osoba niezrównoważona psychicznie, jak również antyklerykalni ekstremiści lub sataniści. W każdym razie, oświadczył arcybiskup, „mamy do czynienia z całkowitą nędzą moralną”.
    Rektor kościoła, w którym przechowywana była relikwia świętego, ks. Ezio Orsini oświadczył, że „o ile można ukraść relikwię, to nie można pozbawić księdza Bosko pielgrzymów, którzy codziennie odwiedzają to miejsce”. „Liczymy na to, że święty poruszy serce osoby, która popełniła ten czyn, by go naprawiła” – ma nadzieję włoski salezjanin.
    http://niedziela.pl/artykul/29281/Wlochy-w-Turynie-skradziono-relikwie-sw

  23. Mirek pisze:

    Na obrazie będącym ilustracją na początku artykułu Matka Boża prawą swoją dłonią wskazuje na serce, a lewa jest jakby w geście błogosławieństwa. To chyba nie jest właściwe?

    • Marek pisze:

      Matka Boża nie błogosławi tylko wskazuje niebo

      • Mirek pisze:

        Pokazałem ten obrazek paru osobom i zapytałem (bez żadnych wstępnych sugestii) co może oznaczać ten gest. Odpowiedź była tylko jedna, że chyba błogosławieństwo. Możliwe, że można sobie to jeszcze różnie tłumaczyć ale pierwsze wrażenia są ważne. Powinniśmy unikać takich dwuznaczności. Wcześniej przecież chyba nawet i na tych stronach były artykuły ostrzegające i nakazujące ostrożność.

        • eska pisze:

          Artykuły ostrzegające i nakazujące ostrożność były odnośnie nakładania rąk na głowę i modlenia się nad kimś w taki sposób. Natomiast błogosławić możemy i powinniśmy (!) się wzajemnie. Pismo Święte mówi, że wybieramy w naszym życiu przekleństwo albo błogosławieństwo. I to się objawia w całej naszej postawie życiowej, mowie, myślach itp. Błogosławieństwo jest przeciwwagą złorzeczenia i przeklinania.
          Popieram wypowiedź Bogumiły Stępień – ja też błogosławię swoim dzieciom, mężowi, przyjaciołom. Czynię im także gest krzyża na czołach. Nawet my grzesznicy błogosławimy siebie wzajemnie – nie widzę powodu, dlaczego nie miałaby tego robić Matka Boża, której sam Jezus powierzył nas jako Jej dzieci. Matka błogosławiąca dzieciom. W pewnym sensie niejako „na mocy władzy rodzicielskiej” 😉

        • Marek pisze:

          Ty Mirku to się zawsze musisz czegoś przyczepić, jak nie „Duchowej Adopcji Ofiar Aborcji” to obrazka we wpisie, aby tylko o coś zahaczyć.
          Jakby to słowa „Duchowa Adopcja” były opatentowane i wolno ich było użyć tylko i wyłącznie do „Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego” i do innej Duchowej Adopcji już absolutnie nie. A jest przecież „Duchowa Adopcja Kapłanów” była też „Duchowa Adopcja Kardynała” na czas Konklawe i z pewnością wiele innych „Duchowych Adopcji” Bo „Duchowa Adopcja” oznacza objęcie kogoś modlitwą i nie można ograniczać jej tylko do DADP. Bo jak się za kogoś modlimy to też obejmujemy go „Duchową Adopcją”
          Tak samo gest uniesionej ręki może oznaczać tylko i wyłącznie błogosławieństwo, nie, nie tylko to. Gdyby ktoś nakręcił film jak Maryja błogosławi lewą ręką to rozumiem ale tu, co tu może być nie tak? no chyba, ze coś z wyobraźnią oglądającego, widzi podniesioną rękę a wyobraźnia dopowiada „o Maryja na obrazku błogosławi lewą ręką” o prędko wyrzucić ten obrazek bo to diabeł, a chwila moment może to on podpowiada „wyrzuć obrazek”
          A tak nawiasem mówiąc to w tym wpisie raczej nie chodzi o taki czy inny obrazek ale o treść wpisu i zauważyłem, że zawsze jak jest treść ważna jak w tym przypadku Pięć Pierwszych Sobót albo wcześniej „DAOA” to zawsze znajdzie się ktoś kto przekierowuje uwagę na zupełnie nie istotny szczegół jak np. „niewłaściwy” obrazek czy „zarezerwowana” nazwa. Jak czytam tego bloga od paru lat tak zawsze jest ktoś taki co lubi zamieszać.

    • Bogumiła Stępień pisze:

      A dlaczego Nasza Matka nie może nas błogosławić? Ja sama błogosławię dzieci codziennie w Imię Jezusa Chrystusa.

      • Mirek pisze:

        Dam cytat z tekstu zamieszczonego tu wcześniej. „Gest błogosławieństwa lewą ręką wywodzi się z okultyzmu i oznacza przeklinanie i rzucanie klątw na chrześcijan!”

        • eska pisze:

          Aha – czyli nie chodzi ci o samo błogosławieństwo jako takie, tylko że LEWĄ ręką. Dobrze, że wyjaśniło się nieporozumienie.
          Nie wiem, jak sie odnieść. Może trzeba byłoby dotrzeć do jakiegoś opisu wyjaśniającego, czym faktycznie jest gest wykonywany przez Maryję na tym obrazie.

          Mnie natomiast nie podoba się ten oto wizerunek Serca Maryi:

          Obie ręce są ustawione w taki sposób, że pokazują rogi. Na prawej ręce dwa środkowe palce są schowane, a drugi i piąty wystawiony. Na ręce lewej jest układ, że dwa środkowe są złączone, a dwa skrajne oddzielone – i jest to układ palców często występujący u disneyowskich księżniczek.

  24. Marek pisze:

    22-letni Marokańczyk zakłócił w sobotę katolicki ślub w kościele św. Pawła w hiszpańskim Valladolid. Świadkowie twierdzą, że krzyczał: „Allach jest wielki” – pisze „Daily Mail”.

    Zaczęło się od głośnego zachowania grupy zadymiarzy, która znajdowała się z tyłu świątyni. Jeden z nich znalazł się niespodzianie w prezbiterium. Krzyczał, próbował rzucać sprzętami liturgicznymi i atakować kapłana. Został wyprowadzony z kościoła i aresztowany. Jak się okazało, nie był uzbrojony. Policja przeszukała jednak kościół, sprawdzając, czy nie ma w nim ukrytego ładunku wybuchowego. Po 20 minutach ceremonia została wznowiona.
    W linku film: http://gosc.pl/doc/3947013.22letni-Marokanczyk-zaklocil-katolicki-slub

  25. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    To prawda, przez jakiś czas (czas czynności weryfikacyjnych) nie mamy dostępu do strony, nie można wejść „do środka” zatwierdzać komentarzy, robić wpisów ani nawet komentować, poza Nickiem „ewangeliadlanas” bo nawet jakby teraz wpisać np. Ewa prywatnie czy cokolwiek innego – to pierwszy komentarz musi i tak być zatwierdzony przez „wobroniewiary”.
    Nie wiemy, ile to potrwa, czy dzień czy tydzień czy dwa ale ponoć trzy tygodnie maksymalnie.
    Zapewniamy o modlitwie, prosimy o modlitwę i zapraszamy na drugą stronę
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

    PS. W tych dniach będą się decydować przyszłe losy Ewy, bardzo prosimy o modlitwę

  26. Pingback: Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi | Serce Jezusa

  27. Ufająca Bogu pisze:

    http://malydziennik.pl/czy-popularna-zabawka-to-narzedzie-szatana,5406.html
    Kolejny „gadżet” dla dzieci, który budzi niepokój.
    Nie udzielam się ostatnio, gdyż problemy zdrowotne nie pozwalają, ale stwierdziłam, ze się podzielę tym. 1 Tes 5, 21 -22

  28. MM pisze:

    Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

    DZIŚ W TV TRWAM I W RADIO MARYJA O GODZ. 18-00

    Msza Święta w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem na Krzeptówkach, której przewodniczy JE Ks. Abp. Stanisław Gądecki – przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Słowo Boże wygłosi JE Ks. Bp Virgílio do Nascimento Antunes z diecezji Coimbra z Portugalii. Biskupi wraz z czcicielami Matki Bożej Fatimskiej ponowią Akt Poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi.

    transmisja: http://www.tv-trwam.pl/na-zywo

  29. Betula pisze:

    Nowenna do Św.Antoniego z Padwy, przed 13-tym czerwca w którym obchodzimy w Kościele św.Antoniego

    Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny

    Przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny święty Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Dzieciątko Jezus, z ufnością uciekamy się do Ciebie błagając, byś nas przyjął pod swoją opiekę. Uproś nam u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Go nade wszystko. Ufamy, że za Twoją przyczyną zwyciężymy wszystkich nieprzyjaciół naszej duszy i będziemy służyć Bogu, najlepszemu Ojcu, przez całe życie w świętości i sprawiedliwości, a potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

    Dzień 3 – 6 czerwca

    Święty Antoni zrozumiał, że Bóg nie żąda od niego śmierci męczeńskiej wśród pogan. Dlatego udał się na pustelnię w Monte Paulo we Włoszech i tam został męczennikiem pokuty. Biczował swoje ciało aż do krwi i wycieńczał je rozmaitymi umartwieniami. Jeżeli święty Antoni, mimo świątobliwego życia, oddawał się tak surowej pokucie, to jak bardzo my powinnyśmy pokutować, zważywszy nasze grzechy.
    Święty Antoni, mimo niewinnego życia tak bardzo umartwiałeś swoje ciało, że stałeś się męczennikiem pokuty, a nam, choć tyle razy upadamy, tak trudno się umartwić, nawet w rzeczach drobnych. Uproś więc nam u Boga łaskę poprawy życia i ducha pokuty.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo

  30. MM pisze:

    „Wolna aborcja, także dla Maryi” – to słowa, jakie anonimowy grafficiarz napisał na ścianie kościoła w Mediolanie. Proboszcz parafii skierował do niego odpowiedź, która poruszyła internet.
    Napis pojawił się na kościele pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła i Świętej Rity położonym na peryferiach południowej części Mediolanu, we Włoszech.
    Odpowiedzi anonimowemu aborcjoniście udzielił proboszcz parafii, ks. Andrea Bello, publikując zdjęcie grafitti na Facebooku i wpisując pod nim swój list.
    –– ADVER

  31. Ewa pisze:

    POŚWIĘCENIE POLSKI NIEPOKALANEMU SERCU MARYI – 6 CZERWCA 2017 R.

    6 czerwca 2017 r. podczas Mszy św. o godz. 18.00, sprawowanej pod przewodnictwem ks. abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, biskupi polscy wraz z czcicielami Matki Bożej Fatimskiej ponowią AKT POŚWIĘCENIA POLSKI NIEPOKALANEMU SERCU MARYI.

    http://www.radiomaryja.pl/kosciol/poswiecenie-polski-niepokalanemu-sercu-maryi-6-czerwca-2017-r/

  32. Ewa pisze:

    Treść Aktu:
    Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi

    O Święta i Niepokalana Dziewico!

    Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która za­mknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosła­wiony jest owoc Twojego łona.

    Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzie­ciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, polscy biskupi, duchowieństwo, osoby życia konsekro­wanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepoka­lanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Two­ją prośbę.

    Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach na­szego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nie­ustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Ko­ściół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką pol­skich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wier­nym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustano­wionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złe­go ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.

    Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zo­stały dotknięte zepsuciem moralnym.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczę­te życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą ła­skę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Rodzicielko Założyciela Kościoła, my polscy biskupi – w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, by duchowieństwo dochowywało wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego reali­zowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna.

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycz­nie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6).

    Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

    Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobi­stym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna.

    Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków.

    Wszyscy: Amen.
    http://episkopat.pl/akt-poswiecenia-kosciola-w-polsce-niepokalanemu-sercu-maryi-dokumentacja/

  33. Teresa pisze:

    Warto odsłuchać

  34. Angelica pisze:

    Kochani,

    Pan Bog dal na mojej drodze poznac czlowieka ktorego opuscila zona ale z ktora nie ma jeszcze na szczescie rozwodu. Jest Anglikiem i bardzo pragnie aby jego zona nie odchodzila szczegolnie dlatego ze maja dziecko ze soba 10 letnia cureczke. Obiecalam modlitwe ale prosze was o pomoc w modlitwie poniewaz pragne mu pomoc i pragne aby jego rodzina ocalala ta ciezka probe. Blagam was o goroca modlitwe w tej sprawie. Oni maja slub koscielny tak wiec sakramet malrzenski ma szczegolna ochrone od Dobrego Boga.

    Szczesc Boze,

    Angelica

  35. MariaPietrzak pisze:

    Jutro rozpoczyna sie Nowenna przed przed uroczystością świętego brata Alberta , Patrona Roku .
    Dziś tyle biedy … ale bieda , aż piszczy , kiedy dusza głoduje , Boga w niej brakuje !
    Aby święty brat Albert bezczynnym nie pozostał, ale biedzie naszej sprostał , trzeba , aby był wzywany .
    💗

    Boże, nieskończenie dobry i miłosierny,
    wejrzyj na zasługi Świętego Brata Alberta, który za przykładem Twego Syna stał się bratem wszystkich ludzi
    i przez pokorną posługę najbardziej opuszczonym i skrzywdzonym, ocalał w nich godność ludzką i wzbudzał wiarę w Twoją Opatrzność.
    Przez Jego wstawiennictwo racz łaskawie użyczyć mi łaski…, o którą z ufnością Cię proszę.
    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu …
    W. Święty Bracie Albercie.
    O. Módl się za nami.


    I coś dla siebie /

    Święty Bracie Albercie,
    żeby być chlebem
    tutaj, pod polskim niebem …
    Ojcze nędzarzy …?

    / S. ASSUMPTA FARON – Okruch chleba

    http://www.albertynki.pl/nowennab.php

  36. MM pisze:

    Dla tych, co jeszcze nie słyszeli o tej inicjatywie: http://www.rozaniecdogranic.pl/

    7 października – święto Matki Bożej Różańcowej zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając Jej swą troskę podczas odmawiania różańca. Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę.

    Zwycięstwo było ogromne. Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej

    W tym roku 7 października jest okazja by powtórzył się ten cud i ja Ty możemy wziąć udział w tej „walce” na granicy Polski.

    Posłuchaj o tej inicjatywie: http://archiwum.radiojasnagora.pl/mp3/2b/2bfba36bc5faddab50a042ee1eb08f35.mp3
    I zapisz sobie w kalendarzu: 7 październik.

    Polska ma granice o długości 3 500 km, na każdy kilometr potrzeba z tysiąc ludu, zatem daje matematycznie 3,5 mln „żołnierzy”, a więc nie może Ciebie zabraknąć.

    Dzieje się wiele dobra w tym szczególnym roku i w tych szczególnych czasach, ale też i potężna walka. Aby lepiej zrozumieć co się dziele w Kościele, w świecie, ale też w naszym życiu – polecam konferencję ks. Dominika Chmielewskiego, gdzie znajdziemy wiele odpowiedzi na pytania, które nosimy: o rozeznawaniu, o powołaniu, o cierpieniu, o prawdziwym oddaniu się Matce Bożej itd. https://www.youtube.com/watch?v=rdR6SvZm6Go&t=2809s

    Życzę Maryjnego czerwca przy Najświętszym Sercu Pana Jezusa

  37. Betula pisze:

    Nowenna do świętego Antoniego przed 13 czerwca

    Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny

    Przeczysta lilio niewinności, drogi klejnocie ubóstwa, jasna gwiazdo świętości, chwalebny święty Antoni, który miałeś szczęście piastować na rękach Dzieciątko Jezus, z ufnością uciekamy się do Ciebie błagając, byś nas przyjął pod swoją opiekę. Uproś nam u Boga łaskę szczerego żalu za grzechy i łaskę miłowania Go nade wszystko. Ufamy, że za Twoją przyczyną zwyciężymy wszystkich nieprzyjaciół naszej duszy i będziemy służyć Bogu, najlepszemu Ojcu, przez całe życie w świętości i sprawiedliwości, a potem z Tobą kochać i uwielbiać Go na wieki w niebie. Amen.

    Dzień 4 – 7 czerwca

    Bóg obdarzył świętego Antoniego najpiękniejszymi przymiotami natury i łaski. Ale on, wykształcony i utalentowany, nigdy nie wynosił się ponad innych. Myślał o sobie z pokorą, uważał się za najnędzniejszego z ludzi, największego grzesznika. Zawsze był gotów służyć każdemu, kto był w potrzebie. Obyśmy i my, mając za wzór świętego Antoniego, nie dali się nigdy unieść pysze. Bądźmy zawsze pokorni we wszystkich myślach, słowach i uczynkach. Święty Antoni, niech pamięć o Twej pokorze, którą obrałeś za przewodniczkę we wszystkich Twych czynach, pobudza nas do naśladowania Ciebie. Niech pamiętamy, że przed Bogiem jesteśmy niczym, a cokolwiek posiadamy, zawdzięczamy to Bogu. Niech nigdy nikogo nie poniżamy i nie szukamy własnego wyniesienia kosztem innych. Chcemy gorliwie naśladować Ciebie. Wyjednaj nam więc u tronu Najwyższego łaskę umiłowania pokory.

    Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo., Chwała Ojcu…

  38. Ewa pisze:

    Ile takich utalentowanych dzieci zostało zabitych w łonach matek, bo ktoś powiedział, że przyjdą na świat kalekie..?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s