Ks. Adam Skwarczyński: Apel do Rodaków za granicą!

Drodzy Rodacy za granicą!

     Nie jestem „katastrofistą”, a tym bardziej „prorokiem zagłady” w tym świecie, w którym coraz trudniej nam wszystkim żyć. Wprost przeciwnie – chciałbym wskazać Wam drogę do (bliskiego już) Nowego Świata, bardzo podobnego do Raju. Dlatego właśnie to piszę, z ręką na sercu i na oczach Boga, który wie, że nie zmyślam ani nie kłamię. Na oczach Boga, od którego otrzymałem nagle ku temu natchnienie.

       Jestem niczym i nikim, a mój głos jest jak pisk myszy kościelnej pod miotłą Przychodzącego posprzątać swój Kościół i świat! Jednak Przychodzący dał mi, i to już od dziecka, świadomość rzeczy mało znanych innym, a uczynił to w określonym celu: byście Wy właśnie, i to teraz, z tej wiedzy skorzystali.

       Już doświadczacie na sobie w niektórych krajach niechęci, a nawet wrogości gospodarzy, a będzie ona teraz narastać z każdym dniem. Oficjalnie będą udawać przyjaciół, a za Waszymi plecami będą spiskować przeciwko Wam i snuć ukryte plany, może nawet z przesiedleniem Was na inny kontynent włącznie. Uderzy w Was boleśnie kolejny kryzys, zaplanowany przez ludzi oddanych piekielnemu władcy tego świata. Wstrząśnie Wami poczucie zagrożenia, ogarniające całe społeczności, i to nie tylko z powodu agresji islamu, lecz i zbliżających się kataklizmów. Dotknie Was niepewność jutra.

       W tym wszystkim jednak macie dostrzec nie zło, lecz wprost przeciwnie: wielkie dobro! Bóg chce posłużyć się tymi środkami, by wskazać Wam wyraźny cel i sposób działania: niejako przymusić Was do powrotu do Kraju, byście mogli ocaleć w czasie nadchodzącego straszliwego oczyszczenia świata. Wprawdzie i Polskę dotkną bolesne kary, jednak u nas będzie najbezpieczniej. Między innymi dlatego, że Polska ma jeszcze do wypełnienia ważną misję wobec innych narodów. Znane są słowa Pana Jezusa, przekazane przez słynną stygmatyczkę Teresę Neumann, która przez 40 lat żyła bez ziemskiego pokarmu: „Zdejmie niewolnica kajdany swoje i stanie się jako królowa. Wstawią się za nią łzy, które Matka Moja pod Krzyżem przelała, a naród, który Ją czci, nie będzie między narodami ostatni. Światłych i mądrych Polsce nie odmówię. W języku polskim będą głoszone najmądrzejsze prawa i najsprawiedliwsze ustawy, zaś Warszawa stanie się stolicą Stanów Zjednoczonych Europy. Polska, która pierwsza karę poniosła, choć wina jej nie była największa, prędzej niż inni się podniosła. W czym zawiniła, przez to musiała doznać kary. Ale już bliski jest koniec jej pokuty. Wytrwa przy Kościele swoim i doczeka wyzwolenia. Nieprzyjaciołom swoim krzywdy pamiętać nie będzie, dobrem za zło zapłaci. Będzie mieć chwałę między narodami i skrzydła szeroko otwarte, rozszerzy też granice swoje. Weźmie narody wierne Kościołowi w nagrodę wierności swojej”.

       Stygmatyczka kieruje w imieniu Boga ostrzeżenie do narodów: „Idzie godzina wielka, groźna, sądu i kary. […] Nie otworzą się tym razem upusty niebieskie, jak za dni Noego, i nie popłyną wody, by zalać ziemię skalaną grzechami. Ale otworzy się ziemia, zapłonie od wulkanów, które już zagasły, i będzie drżało jej łono, aż walić się będą lądy, gdzie szumi zboże i stoją łany. Pioruny będą padały z chmur jak deszcz, aż poruszona zostanie materia nienawiści ludzkiej. Zbliża się nowy potop, tym razem nie potop wody, lecz ognia i błyskawic”. Kto zna treść objawień Matki Bożej w Akita w Japonii (uznanych przez Kościół za prawdziwe), łatwo dostrzeże ich zbieżność z powyższym tekstem. Karząca ręka Boga wzbudzi wszystkie żywioły, by rzuciły się na ludzi, więc zostanie ich niewielu – jak pisze prorok Izajasz: jak garść oliwek na wierzchołku otrząsanego z nich drzewa (17,6; 24,18-20): „Upusty otworzą się w górze, a podwaliny ziemi się zatrzęsą. Ziemia rozpadnie się w drobne kawałki, ziemia pękając wybuchnie, ziemia zadrgawszy zakołysze się, ziemia się mocno zataczać będzie jak pijany i jak budka [na wietrze] będzie się chwiała, grzech jej zaciąży nad nią”. To trzęsienie ziemi i sprowokowany przez nie wybuch superwulkanów wzbudzi tak monstrualne fale, że olbrzymie połacie lądu zostaną przez nie spłukane. Rozstroi się skorupa ziemska, wypiętrzając nowe góry i pochłaniając stare, powierzchnia ziemi zmieni się nie do poznania.

       Przeżywałem to od dziecka, chociaż wtedy nie miałem pojęcia, czego to dotyczy. Wiem, że trzęsienie całego globu ziemskiego (tak wielkie, że nikt nie utrzyma się na nogach!) zamieni miasta w stosy gruzów, jednak gdy do ziemi zbliżać się będzie olbrzymia asteroida, którą widziałem z bliska, w Polsce będzie możność ucieczki na wieś, gdyż niskie domy ocaleją. Im dalej od miast, tym łatwiej będzie można przetrwać. W braku magazynów, sklepów i transportu jedynym środkiem utrzymania będzie to, co da się na wsi na bieżąco wyhodować.

       Może powiecie: „Co Bóg da to będzie. W końcu i tak trzeba umrzeć i zostawić wszystko”. To prawda. Jednak dla wielu z Was Bóg planuje jeszcze dalszą przyszłość na ziemi i chce, byście po jej oczyszczeniu doświadczyli Jego ogromnego Miłosierdzia, wychodząc z ruin na słońce i budując Nowy Świat w oparciu o zasady Ewangelii. Bywałem w tym świecie, który opisałem w swojej powieści, i tak bardzo za nim tęsknię! Jeżeli i Wy zatęsknicie, a poza tym odczujecie w sobie impuls pobudzający Was do powrotu do Ojczyzny – nie lekceważcie go! Bardzo możliwe, że w ten sposób Bóg otworzy przed Wami drogę do Nowego Świata. Nie lekceważcie, mówiąc sobie: gdy coś się zacznie dziać, zawsze jeszcze zdążę podjąć decyzję i uciec… Nie mówcie tak, gdyż możecie wpaść w pułapkę tak nagle i niespodziewanie, że już nie będzie odwrotu. Gdy ludzi ogarnie popłoch, wielu z nich rzuci się do banków po swoje pieniądze i przekona się, że tam ich nie ma i nie będzie. A gdy padną banki i pieniądze wraz z nimi, runą całe struktury, na których opiera się dzisiaj życie społeczne. Nie tylko zostaniecie z pustymi rękami tracąc wszystko, ale i powrót do Kraju stanie się niemożliwy.

       Nastawiając się na powrót, napotkacie pewno na opór ze strony najbliższego otoczenia. Bliskim, którzy te Wasze pragnienia i dążenia zlekceważą, a nawet wyśmieją, z serca to wybaczcie i nie miejcie im tego za złe. Może zdążą jeszcze zmienić swoje poglądy w ostatniej chwili, gdy np. pokaże się świetlisty Krzyż na niebie (opisany w „Dzienniczku” św. Faustyny Kowalskiej) albo z Medziugorja przyjdzie zapowiedź spełnienia się pierwszej czy drugiej tajemnicy. Może nie staną się ofiarą wspomnianego popłochu. Może zdarzy się w ich życiu jakiś cud. Jeśli nie – Bóg przeprowadzi ich przez próg śmierci razem z rzeszą mieszkańców kraju ich zamieszkania… Pozostaje tylko modlić się o ich dobre przygotowanie na ostatnie z Nim spotkanie.

       Szczęśliwy ten, kto na pierwszym miejscu w swym życiu postawi wolę Bożą, Boży plan, odnoszący się do jego życia, a nie własne upodobania i dążenia. Wówczas nie błądzi, lecz najlepiej jak to możliwe korzysta z życia ziemskiego, a ono staje się dla niego źródłem zasługi na życie wieczne. A więc w Imię Trójjedynego Boga na całą drogę, jaką macie jeszcze do przejścia przez ziemię zgodnie z Bożym planem – na drogę pielgrzymów i robotników w Winnicy Pańskiej, pracujących za „denara” Wiecznego Szczęścia – z serca Was błogosławię.
R., 18 czerwca 2017.

Ks. Adam Skwarczyński

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

94 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Apel do Rodaków za granicą!

  1. JoanK pisze:

    Chetnie wroce do Polski. Tylko do czego? Ani domu, ani rodziny, ktora by pomogla. Do tego zabiora mi dzieci za braki w szczepieniach I ubostwo. Zawsze modlilam sie do Boga o dom na wsi, bo bardzo kocham rolnictwo, zwierzeta I nature I ciagle sie o to modle. Niestety nigdy tego nie otrzymalam. Poza tym nie bede mogla wrocic do kraju bez zgody meza, a do tego nawet mnie nie stac na bilety. Nie zawsze jest to mozliwa tak wrocic do Polski zupelnie do niczego.

    • Sylwia pisze:

      Z tego co wiem u nas niemal zabiera się dzieci za ubóstwo lubię braki w szczepieniach.

      • Sylwia pisze:

        Miało być nie zabiera i lub zamiast lubię

      • wobroniewiary pisze:

        W Niemczech tak, u nas to nie przeszło.

        A poważnie to wciąż od zamieszczenia wpisu chodzi mi po głowie myśl, jak ważne jest opasanie Polski 7 X różańcem….

        Ta inicjatywa nie powstała sama z siebie…

        • JoanK pisze:

          Ale na ulicy mieszkac nie mozna, wtedy zabieraja dzieci. A ostatnio czytalam o sprawic w sadzie rodzinym za brak szczepien.

        • Maggie pisze:

          W Kanadzie planują prawo odbierania dzieci „homofobom”, sprzeciwiającym się np genderowym łazienkom w szkołach tj korzystaniu z WC tych ze „świrem tożsamościowym” z dziećmi, które zgodnie z metryką urodzenia są chłopcem lub dziewczynką …
          Do tego są już próby rozwalenia szkół katolickich (które nota bene mają wyższy poziom nauczania i głoszą wstrzemiężliość, przeciwną lansowanej w szerolkim świecie rozwiązłości), gdyż pod literą prawa, wciska się doń „naukowo” gender, szczepienia HPV (!?!) oraz wpycha innowierców, stawiajac w obliczu cięć finansowych etc.

        • eska pisze:

          7 października – różaniec wokół granic Polski – jak najbardziej popieram i się wybieram.
          Natomiast wcześniej jest 12 września, święto Imienia NMP, ustanowione dla uczczenia zwycięstwa Sobieskiego nad Turkami (przytaczałam ostatnio szczegóły). Sw. St. Papczynski mówił : „Imieniem Maryi zwyciężysz”. Myślę, że to też jest dobry dzień, aby choćby tutaj, w rodzinie wowitowej, zebrać się na jakąś wspólną akcję modlitewną – choćby właśnie za naszych Rodaków za granicą
          W październiku obejmie się różańcem Polskę w jej granicach, a 12 września objęłoby się wspólną modlitwą Polonię poza granicami.
          Co wy na to?

        • Anna Łucja pisze:

          To bardzo dobry pomysł!

        • wobroniewiary pisze:

          Przekazuję ks. Adamowi, niech się tym zajmie 🙂

        • JoanK pisze:

          W Kanadzie masz jeszcze opcje homschoolingu I trzymania dzieci z dala od tego syfu. Nie wiem jak ludzie moga zyc w takim syfie. Ja wole umrzec od wulkanu, tornado lub tsunami bo nad tym wladze ma tylko Bog I od niego to bedzie zalezalo, niz byc zabijana powoli przez wladcow tego swiata.
          To nie jest tak, ze za granic siedzi sie wylacznie dla kasy. Jak sie stawia w zyciu na inne wartosci, jak posadanie dzieci, do tego do chodzaca choroby to tych pieniedzy tez nie ma.
          Ale jest wlasnie ta wolnosc, ze moge wychowywac I uczyc wlasne dzieci bez leku. Ze moge wybrac po miedzy syfem jedzeniowym a dobrym jedzeniem. Za granica tez sa grupy bardzo konserwatywne, z ktorymi nie jest zawsze tak latwo.
          A chyba jednak w Polsce najbardziej boje sie sluzby medycznej I brudu szpitalnego od ktorego zmarla moja znajoma.

        • Maggie pisze:

          @JoanK: a kogo stać i kto ma warunki na szkołę domową ?

          W prowincji Ontario prawomocnym jest już taki akt,stanowiący ,że rodzice nie mają nic do powiedzenia własnym dzieciom w sferze kim są i jak powinno być i nie wolno im do tego wpływać na … decyzję wyboru (?!) gender własnego dziecka … kiedy w tym samym czasie , pod literą prawa (!?) pierze się dzieciom mózgi … w dewiacyjnym kierunku.

          Teraz rząd federalny para się wspomnianym przeze mnie ustawodawstwem o możliwości odbierania dzieci „homofobom”.

          Ciekawe, że „familiofobom” jak ich delikatnie nazywam, wszysko wolno deptać, przy czym szafowanie terminologią „homofob” etc nie jest wg nich samych i tych przy korycie: wyrazem nietolerancji i gwałtem na podstawowe prawa i tradycję czy religię. To jak z belką i drzazgą z Ewangelii, umieszczonych w sytuacji gdy są równi i równiejsi..

    • beat pisze:

      Vassula w zeszycie 54 pisze o ostrzezeniu
      o tym co ma nadejsc mocne czasy sie wypelniaja
      http://www.voxdomini.com.pl/tlig/Z_54.html

    • Ella pisze:

      Proszę do mnie napisać elaep@op.pl

  2. marko5 pisze:

    mocne …ale skladając wszystko co się przeczytało , czyli zapowiedzi Boga przez współczesnych lub prawie współczesnych proroków w 100% prawdziwe.Najważniejsza jest myśl , pochodząca od Boga.Módlmy sie za rodakow za granicą , aby Duch Święty dał im światlo i pozwolił podjąć dobre decyzje.

  3. beat pisze:

    Jak Bog da to wroce ,myslalam ze za 5 albo 10 lat ale to moze byc za pozno!
    nie wiemy kiedy te proroctwo sie wypelni
    w Oredziach Pani Vassuli Ryden tez jest tak postrzegane i napisane proroctwo o koncu czasow
    Ja wierze ze bedzie dobrze ze Bog Milosierny jeszcze da nam szanse Nawrocenia i Naprawienia naszych bledow

  4. maria pisze:

    Wulkany budzą się na nowo, trzęsienia ziemi niszczą całe miasta. Szaleją tornada i tsunami, zmienia się klimat. Zaraz za progiem toczą się krwawe wojny, których nikt nie chce nazwać wojnami. Chrześcijanie są mordowani za wiarę na skalę niespotykaną wcześniej. Zaczynają się wędrówki ludów, nienormalność staje się normą. Wielcy gracze finansowi z premedytacją rujnują całe narody. Czy to są znaki?
    http://www.taniaksiazka.pl/niewidzialna-wojna-wincenty-laszewski-p-834136.html

  5. MM pisze:

    Jeżeli mało wam wszystkim ojca Józefa Witko, to następny weekend również można spędzić na rekolekcjach on-line, tym razem z Augustowa 🙂

  6. Anna Łucja pisze:

    Moja siostra jest w Nowym Jorku…jak ja nakłonić do powrotu? Mieszka tam ponad 10 lat

    • Maggie pisze:

      @ Anna Łucja:
      Mnie męczy ostatnio myśl, o Sądzie i o przygotowaniu się na odejście, bo nie buntuję się przeciw Woli Bożej.
      Polskę opuściłam w 1987r, mama już nie żyje od prawie 7-miu lat, a pozostałe w Polsce rodzeństwo i krewni … żyją własnym życiem.
      Nakłonić zaś tutaj bliskich, też jest nie w sposób, zwłaszcza tych, którzy tutaj dłużej ode mnie mieszkają.

      Te „konta”, to skromne oszczędności na starość i nie one tu trzymają – bardziej zasiedzenie się i wyalienowanie:
      W Polsce i tu człowiek czuje się wyalienowany (najlepiej to w ciszy w kościele, a tych w Polsce nie braknie). Oczywiście, że są wspomnienia i przywiązanie i tu i tam … jak na rozdrożu z przesadzaniem dorosłych/”starych” drzew. Dlatego NIE strach przed wiszącą „katakombą” może być tym, co zmusi: do podjęcia takiej decyzji o powrocie. Pomyśl o tym czym zachęcić siostrę i zapewnie jej rodzinę (wyrosłą w innych warunkach).

      P.S.
      Słyszę nad uchem np że Rosjanie mogą wejść każdej chwili etc … a odpowiadam na to, że tak nie będzie, bo jeśli.. to w najgorszym przypadku: to lepsi Rosjanie niż muzułmanie i że znamy ich od lat (w mych żyłach krew zesłańców – nie tylko z IIWŚ). Dziękować Panu Bogu, że w kraju opieracie się genderyzacji i inwazji muzułmańskiej. Polecam Chrystusowi: Polskę tj Rodaków i Ziemię, przez Maryję.

      Memento mori – bez buntu wzdycham. Jezus jest Panem❣Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie❣

  7. babula pisze:

    Boże! Oni nie chcą wierzyć! Ilu ludziom już opowiedziałam o wizjach ks. Skwarczyńskiego! Nieliczni uwierzyli. Mam bliską mi osobę za granicą i nie chce wracać bo w Polsce nie dostanie tak dobrze płatnej pracy. I oczywiście nie wierzy ks. Skwarczyńskiemu albo wierzy, ze to wszystko się spełni ale nie teraz tylko kiedyś tam..
    Może umówmy się, wszystkich naszych rodaków za granicą oddawajmy o godz. 15.00 Bożemu Miłosierdziu z prośbą o ratunek dla nich a jak kto może to też o 3.00 w nocy.

  8. Paweł pisze:

    Ciekawostka: dzisiaj w wielu krajach świętowane jest Boże Ciało.

    Angielska Wikipedia podaje:
    „Corpus Christi is a moveable feast, celebrated on the Thursday after Trinity Sunday or, in countries where it is not a holy day of obligation, on the following Sunday. (…)
    Corpus Christi is a public holiday in some countries with a predominantly Catholic population including, amongst others, Austria, Argentina, Brazil, Bolivia, parts of Bosnia and Herzegovina, Chile, Colombia, Croatia, Cuba, Dominican Republic, East Timor, Haiti, (Jerusalem) Israel, parts of Germany, Grenada, Liechtenstein, Monaco, Paraguay, Peru, Poland, Portugal, parts of Puerto Rico, San Marino, Spain, parts of Switzerland, Saint Lucia, Trinidad and Tobago, parts of the United States, Uruguay, and Venezuela.”
    https://en.wikipedia.org/wiki/Corpus_Christi_%28feast%29

    Czyli po polsku:
    „Boże Ciało jest świętem ruchomym, celebrowanym w czwartek po niedzieli Trójcy Świętej lub – w krajach, gdzie nie jest ono świętem nakazanym – w następującą [po tym czwartku] niedzielę. (…)
    Boże Ciało jest świętem państwowym w niektórych krajach o przeważającej populacji katolickiej, a między innymi w Austrii, Argentynie, Brazylii, Boliwii, w niektórych częściach Bośni i Hercegowiny, w Chile, Kolumbii, Chorwacji, na Kubie, w Republice Dominikany, Timorze Wschodnim, Haiti, Jerozolimie (w Izraelu), w niektórych częściach Niemiec, na Grenadzie, w Liechtensteinie, Monako, Paragwaju, Peru, Polsce, Portugalii, w niektórych częściach Puerto Rico, w San Marino, Hiszpanii, w niektórych częściach Szwajcarii, na [wyspach] Saint Lucia oraz Trynidad i Tobago, w niektórych częściach USA, w Urugwaju i Wenezueli.”

  9. Witek pisze:

    Bardzo mocny apel, wymagający nieustannej modlitwy, pokuty i wynagrodzenia za nasze Siostry i Braci. Ostatnio rzadko wypowiadam się na stronie (miałem bardzo duży problem zdrowotny), ale nieustannie się modlę za nas wszystkich.
    Tak można się modlić i można się modlić więcej. Czego i sobie i Wam życzę.

    Jezu Ty się tym zajmij!!! Nie zapominajmy….

  10. Kasia pisze:

    Dziękujemy za pamięć i modlitwę, bardzo pragnę wrócić do kraju ale maz Brytyjczyk wiec namówić nie dam rady 😦
    Poddaje sie woli Bożej i oczywiście proszę Was wszystkich o modlitwę za nas na obczyźnie , niech Bóg Miłosierny sprowadzi nas do domów

    • Angelica pisze:

      Ja niestety mam podobnie i chodz dostalam podpowiedz od Ducha Sw. Zeby pakowac jak najwiecej rzeczy i wysylac do Polski to wiem ze tylko Dobry Bog moze przekonac mojego meza. Niech sie dzieje wola Boza.

  11. Maggie pisze:

    W tym roku, po deszczach, poziom jeziora Ontario tak się podniósł, że po debatach, dopiero przed paroma dniami, zaczęto, spuszczać wodę, by przez rzekę Św.Wawrzyńca spłynęła do oceanu.
    W samym Toronto podali jednego dnia było 84 cm więcej, ale woda nadal przybywała i się jeszcze podnosiła. Atrakcja miasta tzw wyspy, były w 50% zalane – a tam mieszkają ludzie, którzy połączenie z lądem mają przez prom, ale jeszcze na długo prom ten niedostepny dla turystów. Woda „upomniała się” też o plaże. Mieszkańcy zaś, mający domy blisko brzegu, osłaniali domostwa workami z piasku, bo woda jeziora zalewała ich – zwłaszcza, że w czasie silnych wiatrów fale jeziora dochodzą nawet do 2m.
    Przypomnę, że wg encyklopedii jezioro Ontario ma 19529 km kwadratowych powierzchni – nikt nie podawał jak ta powierzchnia się zwiększyła wymiarowo, a spuszczanie wody stało się koniecznością.

    • JoanK pisze:

      Niech wysla te wode do Californi, tam maja juz temp. 111F I susze od lat

      • Maggie pisze:

        @JoanK: chciałam coś uszczypliwego odpowiedzieć, ale ugryzłam się w język – i nie tak źle ze mną, bo nie potrzebuję antydotium.

        W Kaliforni rabunkowa hodowla migdałowców (ogromne połacie) zniszczyła/obniżyła zasoby wody – w TV pokazywali film z naukowym wyjaśnieniem. Prócz tego w jednych rejonach susza, a w innych deszcze i powodzie (w tym roku dostawy kalifornijskiej sałaty do Kanady były ograniczone, bo gniła z powodu deszczów). Kalifornijskie truskawki w sklepach o połowę tańsze od ontaryjskich.

        To, że rzeki niosą dodatkowo wodę, podwyższając poziom jeziora, nie znaczy, że w innych miejscach jest jej dosyć – dotyczy to również Ontario.

        Jako ciekawostka rynkowa (jak zrobić business bez większych nakładów): Nestle pompuje kanadyjską wodę źródlaną w butelki etc i płaci za nią …. mniej (!?!) niż mieszkańcy za wodę z wodociągów i do tego w niektórych „wypompowywanych” rejonach poziom wód gruntowych się znacznie obniżył (ludzie zaczęli się buntować).

        Pozdrawiam❤️

        • Maggie pisze:

          Teraz coś co zakrawa na bajkę, choć prawdziwe.
          Na pogramie Dragon Den – gdzie ludzie z inicjatywą szukają mecenasów dla swoich firm, pokazała się jednego razu grupa młodzieńców, sprzedająca za duże pieniądze … sprężone powietrze górskie … w puszkach z etykietką,że to z Rocky Mountains (Gór Skalistych). Najliczniejszymi kupcami byli 🤑 Chińczycy … 😷

        • Elizeusz pisze:

          … w jednych rejonach susza, a w innych deszcze i powodzie…
          Z Księgi proroka Amosa:
          „6 To Ja sprowadziłem na was klęskę głodu we wszystkich waszych miastach i brak chleba we wszystkich waszych wioskach, aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana.
          7 To Ja wstrzymałem dla was deszcz na trzy miesiące przed żniwami: spuściłem deszcz na jedno miasto, a w drugim mieście nie padało; jedno pole zostało zroszone, a drugie pole, na którym nie padał deszcz, stało się suche. 8 I wlekli się mieszkańcy dwu, trzech miast, do jednego miasta, by napić się wody, i nie zaspokoili pragnienia; aleście do Mnie nie powrócili – wyrocznia Pana. (Am 4,6-8)

  12. MM pisze:

    Bardzo ważny filmik
    Cała prawda, którą powinni w tefałenach obejrzeć i nie tylko.
    Kilkanaście sekund a otwiera oczy

  13. mała pisze:

    Atak terrorystyczny w Londynie. Jedna osoba nie żyje, co najmniej 10 rannych
    Samochód dostawczy wjechał w grupę pieszych w pobliżu meczetu w Londynie. Jest wielu rannych. Jedna osoba zginęła. Według świadków w aucie były się trzy osoby, jedna została aresztowana, a dwóm udało się zbiec z miejsca zdarzenia.

  14. mała pisze:

    Wielki pożar w Chorwacji. Trwa akcja ratownicza
    Płonie las w okolicy Riwiery Makarskiej na południu Chorwacji. Trwa akcja gaszenia ognia oraz ewakuacja miejscowej ludności

    Czerwcowe pożary zbierają brutalne żniwo w Europie. Londyn nadal nie może ocknąć się po pożarze, który strawił tamtejszy budynek mieszkalny, nierówna walka z ogniem trwa w Portugalii, a teraz dochodzą do nas głosy o pożarach także w Chorwacji.

    http://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Chorwacja-Podgora.-Pozar-i-ewakuacja-mieszkancow

  15. Dawid pisze:

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!wlasnie po przeczytaniu tekstu ks.Adama cos mnie natchnelo 🙂
    i chcialem napisac o naszej sytuacji.
    Cztery lata temu przeprowadzilismy sie z zona i dwojka dzieci do Szwecji.Wszystko uklada nam sie fajnie jak dotychczas-ja w tym czasie zmienilem prace na lepsza (lepiej platna i stala),zona tez,dzieci chodza do szkoly (syn do szkoly,corka do przedszkola).Jedynym problemem jest odleglosc od kosciola-najblizszy okolo 50km od nas 😦 (prowadza go wspaniali ksieza salezjanie z Polski!)
    Jednak juz przyjezdzajac tutaj 4lata temu mielismy watpliwosci-ja w 2010 mialem wypadek wlasnie w Szwecji (prace krotkoterminowa na szrocie samochodowym)-zlamalem kregoslup(+jeszcze otwarte zlamanie reki 😦 )lekarze cudem uratowali moje zycie.(wiem ze to opieka Matki Najswietszej,wiele osob modlilio sie wtedy o moje zycie).Udalo sie im takze mnie „poskladac” i dzieki Bogu moge chodzic i normalnie funkcjonowac.Jakies dwa lata temu rozpoczelo sie moje nawrocenie (zaczalem czytac Biblie,czytac religijne ksiazki (min.Mistyczne Miasto Boze)sluchac rekolekcji on-line (ks.Dominik Chmielewski,ks.Jozef Witko,ks.Michal Olszewski),odwiedzalem i odwiedzam Waszego bloga-przy okazji serdeczne Bog zaplac ze jestescie!)i od tego czasu pojawily sie mysli o powrocie.W miedzyczasie 🙂 proces nawrocenia zaczal postepowac u mojej zony!(za ktora bardzo sie modlilem).Zaczelismy wspolnie myslec o powrocie do domu (mamy dom w Polsce).Chcialem jeszcze opowiedziec o jednej sytuacji ktora byla moim udzialem w ostatnich tygodniach.Jak wiadomo Szwecja to bardzo „liberalny”kraj,mieszkancy nie wierza w Boga,polityka multi-kulti,rozbite rodziny,rozwiazlosc seksualna itp.W mojej pracy mam ludzi dla ktorych aborcja to nic szczegolnego…:(Wlasnie ostatnio jeden z „kolegow”niby w zartach zaczal mowic ze jego dziewczyna (z ktora ma 1 wspolne dziecko,ona z wczesniejszego zwiazku 2 dzieci,on z poprzedniego tez dwojke!-Masakra!)musi zrobic aborcje bo nie za bardzo maja w planach to dziecko!(byla w 5/6 tygodniu ciazy).W duchu zaczalem sie modlic o to dziecko(wczesniej,nie wiedzac o tym,ze jest w ciazy, pare tygodni wczesniej rozpoczalem 9 miesieczna Adopcje Duchowa Dziecka Poczetego.)
    Dwa tygodnie temu porozmawialem z nim szczerze,delikatnie podkreslajac zo to co chca zrobic jest zle,ze dziecko to szczescie,usmiech,uczucia itp.
    I stal sie cud,gdyz pare dni temu postanowili jednak ze ona urodzi to dziecko(choc byli juz zdecydowani na 100%-zreszta tych aborcji mieli wczesniej duzo „na rozkladzie” 😦
    Chwala Panu!
    Wracajac jeszcze do powrotu do Polski-ostatnio,mimo iz jestesmy raczej zdecydowani na powrot zaczely nachodzic mnie watpliwosci typu:moze jeszcze nie teraz,trzeba troche dorobic,co bedzie na miejscu,czy dostane prace,jak sobie poradzimy itp.Bardzo modle sie Do Pana Jezusa i Matki Najswietszej o rozeznanie i wewnetrzna sile do podjecia wlasciwej decyzji.
    Jeszcze raz serdeczne Bog zaplac za ta strone.Szczesc Boze!

    • Izabela pisze:

      Witaj! Szczęść Boże!a z jakiego miasta jesteś? ja mieszkam w Falkenberg a do Kościoła dojeżdżamy do Halmstad. organizuję przyjazd Ojca Witko na 2gą niedzielę grudnia, przyjedzie razem z Panem Grzegorzem Bacikiem na kilka dni. może zawitacie do nas?jakby co to podam maila.. bella870427@wp.pl z Bogiem! Iza

  16. kropka pisze:

    Włoskie miasto Siena, po­ło­żo­ne w Toskanii na trzech ma­low­ni­czych wzgórzach, jest słynne w całym świe­cie nie tylko ze wspaniałej śre­dnio­wiecz­nej architektury, „piazza del Cam­po” i św. Katarzyny, lecz przede wszyst­kim z eu­cha­ry­stycz­ne­go cudu, nie­ustan­nie trwającego od 1730 r. Wbrew wszel­kim prawom fi­zycz­nym i chemicznym 223 Hostie, które zostały konsekrowane 14 sierpnia 1730 r., do dzi­siej­sze­go dnia za­cho­wu­ją za­dzi­wia­ją­cą świeżość, nie ule­ga­jąc nawet w mi­ni­mal­nym stop­niu procesom psucia. Na­wró­co­ny na ka­to­li­cyzm duński pi­sarz G. Joergensen napisał w 1914 r., że jest to jeden z naj­więk­szych w świe­cie nieustannie trwających cudów.

    Historia tego niesamowitego cudu rozpoczęła się wieczorem 14 sierp­nia 1730 r., w wigilię Wnie­bo­wzię­cia Najświętszej Marii Panny. Wszy­scy mieszkańcy Sieny zgro­ma­dzi­li się wówczas w katedrze, aby ce­le­bro­wać uro­czy­ste nie­szpo­ry. Inne kościoły w mie­ście były w tym czasie zamknięte. Zło­dzie­je wy­ko­rzy­sta­li tę okazję i wła­ma­li się do bazyliki św. Fran­cisz­ka. Po­szu­ku­jąc drogocennych rzeczy, wyłamali drzwicz­ki ta­ber­na­ku­lum i zabrali ze sobą srebr­ną pusz­kę pełną kon­se­kro­wa­nych Ho­stii

    Oj­ciec Święty Jan Paweł II pod­czas pobytu w Sienie 14 września 1980 r. dłu­go adorował Jezusa obec­ne­go w cu­dow­nych Ho­stiach. Na koniec ad­o­ra­cji wydał okrzyk pełen zachwytu:

    „Tu jest Obecność!”

  17. kropka pisze:

    Ogień nad Fatimą! Czy to ZNAK Apokalipsy?

    Tragiczne w skutkach pożary lasów trawią Portugalię, przynosząc ze sobą okrutne żniwo. Dziesiątki zabitych i ogień niszczący ogromne przestrzenie. Sceny jak z apokalipsy nie ominęły również regionu położonego blisko miejsca świętego – Fatimy.

    Pożary lasów rozprzestrzeniły się w dystrykcie Leiria. Jak dotąd w wyniku pożarów zginęło ponad pięćdziesiąt osób, a ponad sześćdziesiąt zostało rannych.

    Dziewiętnaście osób zginęło w pojazdach osaczonych przez pierścień ognia. Pozostałe udusiły się dymem.

    Dystrykt Leiria należy do portugalskiego regionu Centrum. Miejscowości, w których doszło do tragedii, dzieli od Fatimy odległość kilkudziesięciu kilometrów.

    W Portugalii ogłoszono żałobę narodową.

    • MariaPietrzak pisze:

      Jesli nieoficjalne , to i komentarz poki co , nieoficjalny .
      / .Jak pisze ks Adam Skwarczyński , uśmiechają się i za plecami swoje robią , czyli fundamenty podważają . To coś jak u Katarzyny Emmerich , błogosławionej , gdzie jedne kamienie wynosili , drugimi zastępowali , wszystko zgodnie , bez krzyku , konsekwentnie, Chrystusa gorzej jak Żydzi , krzyżowali . Non possumus wolał prymas Wyszynski… Stąd i zsyłka , o której ks. Adam pisze dalej !

    • Marek pisze:

      „Co o tym myśleć?”
      Szczerze?
      Jakiś fantasta dał upust swoim wizjom – wersja 1
      Kolejne kłamstwo wymyślone aby rozwalać Kościół rękami katolików (rzucę wan newsa a wy walcie w papieża) – wersja 2

      • beat pisze:

        Tonie sa klamstwa Bog przygotowuje Swiat na Paruzje ale wczesniej musi byc oczyszczenie i maly sad
        to jest zapowiedziane w Bibli NT w Proroctwach i Wizjach
        Bog chce abysmy sie nawracali i modlili o nawrocenie swiata
        http://www.voxdomini.com.pl/tlig/Z_54.html

        • wobroniewiary pisze:

          Mały sąd przeżył Alan Ames, ks. Adam Skwarczyński i wiele innych osób, które nie piszą o tym na stronie, a o czym wiedzą ich kierownicy duchowi. Vassula to tylko jedna z wielu a taki np. Alan Ames ma imprimatur.

          Więc i Kościół to uznaje i warto posiłkować się zatwierdzonymi objawieniami, wtedy nie ma wątpliwości.
          Z prawej strony jest you tube z ks. Adamem, gdzie ks. Adam mówi o rozmowie z ks. biskupem i o jego akceptacji 😉

        • beat pisze:

          VASSULA TEZ MA IMPRIMATUR TEZ JEST ZATWIERDZONE PRZEZ BISKUPOW

  18. BlogAdmin pisze:

    Darek zakończył wczoraj swój odcinek pielgrzymki w Branicach. Tam przekazał ikonę i różaniec Tomkowi, ktory dziś rano wyruszył na wschód wzdłuż granicy w kierunku Wisły.
    Od dziś pielgrzymka wchodzi w tajemnice światła różańca świętego.
    Darek opisał wydarzenie, które miało miejsce w piątek…
    „Głubczyce-Branice – piątek 16 czerwca 2017r. – godzina 15-16
    Idąc tego dnia do Branic pomiędzy Lwicami a Michałkowicami nadciągnęły czarne chmury i wiatr. Ale nie było zwyczajne zjawisko atmosferyczne. Było to jak zapowiedź czegoś katastroficznego. Modliłem się Ave Maria, żeby mi się nic nie stało, bo nie miałem możliwości gdziekolwiek w tym momencie, aby się schować. Droga, żywioł i ja sam pośrodku tego, co miało za chwilę się wydarzyć.
    Szedłem w kierunku południowym, a niebo podzieliło się na stronę wschodnią i zachodnią. I na obu tych stronach zaczęły się tworzyć kłęby czarnych warstw nieba sięgających aż za horyzont. Nigdy dotychczas nie widziałem takiego zjawiska. Te czarne chmury przypominały czarny dym unoszący się jak po jakiejś katastrofie. Było to naprawdę dziwne i przerażające zjawisko. Towarzyszył temu ogłuszający huk wiatru, który wyginał gałęziami rosnących drzew, a i gdzie niegdzie słyszałem jak pękają konary. W oddalonej wiosce wyć zaczęły syreny strażackie. Rozpoczęła się i burza, którą w oddali widziałem po zachodniej stronie. A ja non stop odmawiałem Zdrowaś Maryjo.
    I wtedy Niebo wysłuchało moich modlitw. Pośrodku nieba pojawił się niewielki wolny pas rozdzielającą część wschodnią i zachodnią. Pojawiło się Słońce, które miałem wrażenia, a wręcz pewność prowadzi mnie i jest dokładnie nade mną. Żywioł trwał nadal. Modlitwa trwała nadal. Syreny wyły. Samochody mnie mijały, nikt się wtedy nie zatrzymał, tak jakby wszyscy uciekali myśląc tylko o sobie. Ale czy tak naprawdę mogli gdziekolwiek uciec…?
    I tak idąc, spoglądam w pewnym momencie w górę nieba i widzę, że po prawej stronie Słońca pojawia się niebieski obłok (pośród tego całego czarnego horyzontu) i w środku niego pojawia się w białej poświacie postać kobiety. Miała na głowie koronę i szeroka spódnicę. Była cała biała na tym tle niebieskiego nieba. W jednej chwili ugięły się pode mną nogi. Bo był to tak oczywisty znak, że w tym momencie wiedziałem, iż po prawej stronie Słońca pojawiła się Ona.
    Królowa nieba i ziemi!
    Królowa nieba i ziemi pokazała całą swoją potęgę i wskazała drogę Słońca, którą winniśmy podążać. Drogę naszego Króla Królów i Pana Panów Jezusa Chrystusa! Drogę, w której nic nam nie grozi.
    Idąc w tym żywiole nie spadła na mnie żadna kropla deszczu. Nie spadł na mnie żaden konar czy nawet przysłowiowy liść z drzewa, choć nawałnica trwała nadal.
    Każdy może sam wyciągnąć swoje wnioski. Można i nie wierzyć.
    Ale Duch Święty dał jednoznaczny przekaz tej sytuacji. Jest on znakiem ochrony dla całej drogi różańca do granic. Był także jednoznacznym znakiem panowania Nieba nad światem. I był również jednoznacznym znakiem upływającego czasu dla nawrócenia się pojedynczego człowieka i świata. Oraz, że zachód i wschód świata to obecnie czarna głęboka noc, a nad Polską jest pas Słońca i to jest dla nas jedyna Droga, Prawda i Życie a Maryja jest Tą i Jej Niepokalane Serce, która nas w pełni wiary do niej bezpiecznie doprowadzi.
    I na koniec:
    Matka Boża, która chroniła mnie w całej mojej drodze i wspierała, na koniec doprowadziła mnie do Branic do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, gdzie siostry udzieliły mi gościny i gdzie zakończyłem swoją dwutygodniową pielgrzymkę.
    Chwała Panu!
    Ave Maria!”

  19. Marek pisze:

    Brawo Polska! Nie będzie kar finansowych za nieprzyjmowanie uchodźców

    Unia nie nałoży na Polskę sankcji za nieprzyjęcie uchodźców – poinformował Gunther Oettinger, komisarz ds. budżetu i zasobów ludzkich. Przynajmniej na razie, bo „pojawiają się głosy, by takie mechanizmy istniały w kolejnym budżecie UE po 2020 r.”.
    Niemiecki polityk udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Dość jasno uciął w nim spekulacje, jakoby Polsce (oraz Czechom i Węgrom) groziły w najbliższych latach kary finansowe za nieuczestniczenie w relokacji uchodźców.
    – Unijne fundusze są oparte na funkcjonujących już wieloletnich ramach finansowych i nie ma powiązania między wypłatami pieniędzy z polityki spójności czy funduszy strukturalnych a nieprzestrzeganiem pewnych zasad. W tym przypadku związanych z kryzysem migracyjnym – powiedział Oettinger.
    Dość jasno dał więc do zrozumienia, że o żadnych karach nie może być teraz mowy. Przyznał jednak zarazem, że temat może powrócić przy kolejnym budżecie.
    http://telewizjarepublika.pl/brawo-polska-nie-bedzie-kar-finansowych-za-nieprzyjmowanie-uchodzcow,50149.html

  20. wobroniewiary pisze:

    Do JoanK
    Tak krytykujesz Polskę, że to brud i syf a w Kanadzie wolność. Czy aby na pewno?
    Nie tylko Mary Wagner ale i to!

    „Skandaliczna ustawa zezwalająca instytucjom państwowym na odbieranie dzieci rodzicom, którzy w jakikolwiek sposób sprzeciwią się ideologii gender, właśnie została zaakceptowana przez kanadyjski Senat. Za jej przyjęciem zagłosowało aż 67 senatorów, jedenastu było „przeciw” i trzech się wstrzymało. Ustawa czeka jedynie na sankcję królewską Izby Gmin, by ostatecznie mogła być wdrożona w życie.

    Nowe prawo przewiduje dopisanie do kanadyjskiego Kodeksu Praw Człowieka oraz do kodeksu karnego stwierdzeń: „wyrażanie seksualne” i „tożsamość płciowa”. „Transseksualizm” czy też inne formy „wyrażania seksualnego” – o których nawet na razie nie mówi się, a które za jakiś czas wymyślą sodomici – są uznane za fundamentalne prawa człowieka. Każdy kto będzie je krytykował, czy w jakikolwiek sposób im się sprzeciwiał, może zostać oskarżony o dyskryminację, nękanie i skazany w najgorszym wypadku na karę pozbawienia wolności”.

    http://www.pch24.pl/kanada–rodzicielskie-wystapienie-przeciw-gender-jako-myslozbrodnia–grozi-utrata-dzieci-,52356,i.html#ixzz4kT2LBC4J

    • mała pisze:

      No to też Kanada 😦

    • JoanK pisze:

      To co napisalam, to tylko tyle, ze jeszcze w Kanadzie mozna uczyc w domu I probowac trzymac sie z daleka od tego, co jest wogole niemozliwe np w Niemczech.Napisalam, ze sa jeszcze kraje, poza Polska gdzie jest wiecej wolnosc (tej poprawnej wolnosci) co do tego jakimi wartosci am chce sie zyc.
      W Polsce pracowalam wiele lat w roznych sektorach na roznych szczeblach I co widzialam to widzialam, jak system zabija w ludziach jakakolwiek nadzieje I ludzi. Serce sie krajalo. Wiec syf jest. I nie mowie o pojedynczych ludziach, ale ogolnie o systemie i o podejsciu w narodzie.
      Osoby jak Mary maja przerabane wszedzie, wszedzie, w Polsce tez mamy seryjnych samobojcow.
      Wlasnie wrocilam, od meza ze szpitala, naprawde zycze wam, zeby w Polsce byly tez takie szpitale z takim standardem, z tak kochanym personelem.

      • beat pisze:

        O wszem w Polsce tak bylo jak rzedzila PO i Psl teraz jest inaczej
        Pis i Prawica zaczyna dbac o Polakow o rodziny o gospodarke
        Broni Chrzescjanskich wartosci w Polsce i Uni Europejskiej
        Bez Boga i Dekalogu rzeczy materialne nie maja znaczenia czy jestes w Polsce Niemczech czy Ameryce Bez Boga swiat idzie do przepasci tylko Bog Modlitwa Sakramenty sw
        Bog Jest Droga Prawda i Zyciem
        Naracajcie sie i wierzcie w Ewangelie

      • Maggie pisze:

        Joanno: Kochana, generalizujesz i chyba ciut przesadzasz z tym standartem – bo są też kategorie szpitali i choć się o tym nie mówi głośno to i dla kategorii ludzi. Leżałam kiedyś na łóżku, ze śladami czyjejś krwi na poręczy, a odesłano mnie wtedy z renomowanego do gorszego szpitala (który w tej chwili już nie istnieje) – a w którym czekałam, bo mi polecono czekać, jakieś dobre dwie godziny (!) na …. wyciągnięcie z mych żył igieł/motylków po kroplówkach.

        Dobrze, źe jesteś przy chorym mężu, to ważne abyś tam była, bo taka obecność chroni przed zaniedbaniami. Pewne sprawy znam od strony kuchni. Pozdrawiam i polecam Bożej Opiece.
        +❤️

  21. Małgorzata pisze:

    Poprosze o modlitwe w intencji powrotu mojej rodziny (i moich przyjaciol, ktorzy tez czytaja te strone) do Polski zanim to wszystko sie wydarzy. Moj maz ma plan powrotu jeszcze w tym roku. Mam taki metlik w glowie po tym wpisie… Jestesmy we Francji, otoczeni dobra katolicka mlodzieza. Dominique musi miec prace w Polsce bonjour inaczej jak ?

  22. Gabriela pisze:

    Ja mieszkam w UK. Z mężem i dzieckiem. Chemy wrocic do Polski bardzo. Ale tez nie umiem tak zwyczajnie spakowac sie i wyjechac. Nie znosze tego wszedzie obecnego multi kulti. Jak dziecko ma tu wzrastac jesli nie ma obecnych podstawowych zasad moralnych w spoleczenstwie…. Wszystko jest na opak.
    Jezusie, Maryjo i Jozefie Kochamy Was
    Prosze pomozcie nam na czas wrocic do Polski. Na wies tam gdzie poblogoslawiona ziemia. Rozumem patrzac na swiat nie ma to sensu, przeciez tu jest praca….. ale serce podpowiada wracac…
    Amen

  23. Malgorzata Maria pisze:

    To jest pewnego rodzaju dylemat, bo mozna wrocic do kraju ale tez trzeba dokladnie rozeznac jaka jest wola Boza w tym wszystkim. Jesli tylko mozemy uratowac jedna dusze i doprowadzic do nawrocenia bedac instrumentem Bozym, to chyba lepiej pozostac tam gdzie sie jest, bez wzgledu na to co ma sie stac. Bog sie troszczy o swoje dzieci , Psalm 91 ” bo swoim aniolom nakazal w tej sprawie , aby cie strzegli na wszystkich twych drogach…….” i psalm 37 ” Blogoslawieni przez Pana posiada ziemie, przekleci przez Niego zostana wytraceni”.

    • MM pisze:

      Ks. Cielecki pisze:
      Boskie Serce Jezusa Zmiluj sie Nad Tymi Kaplanami ktorzy przed Toba Panie i w Twoim Domu robia zabawe taniec .Ksieza Bracia Moi OPAMIETAJCIE SIE.

      • beat pisze:

        TROCHE NIE NA MIEJSCU
        PRZYKRE ALE JUZ NIE JESTEM ZDZIWIONA BO W NIEMCZECH NAWET KRZYZ ZDEJMOWALI W kOSCIELE ZEBY BYLO MIEJSCE NA EKRAN I TANCZYLI I WICE OPOWIADALI
        BYLA TO MSZA DLA DZIECI

  24. mer pisze:

    Dziękuję Księdzu Adamowi. Wrocę na stronę, gdy będę miala wiecej czasu…..

  25. Małgosia pisze:

    Po przeczytaniu apelu ks. Skwarczyńskiego jestem pewna o słuszności mojego narastającego pragnienia powrotu do Polski. Wyjechaliśmy z Polski dwa lata temu z dwójką małych dzieci do Niemiec. Entuzjazm związany z wyjazdem ,,do lepszego kraju” szybko wygasł, a jego miejsce zajęła tęsknota za Ojczyzną, za domem, rodziną. Pomimo tego że moi rodzice nie żyją od wielu lat to przeszkadzało mi nawet to że nie mogę odwiedzić ich na cmentarzu. Tej narastającej tęsknocie zaczęła towarzyszyć bezsilność, pragnienie którego nie mogło zaspokoić nic, wciąż poszukiwałam, nie wiedząc czego szukam. W poszukiwaniach przeglądałam m.in. internet, aż natknęłam się na kazania ks Natanka, później rekolekcje ks. Glasa a także na audycje ks. Murzińskiego i Śniadocha. Oj wiele godzin słuchania wreszcie otworzyły mi oczy i otworzyły serce. Zaczełam w inny sposób patrzeć na otaczający mnie świat, na historię czy wydarzenia polityczne i gospodarcze. Po spowiedzi generalnej czułam się taka lekka, taki błogi stan nie do opisania. Emigracja przyczyniła się do mojego nawrócenia, rozbudziła we mnie ogromną miłość do Boga i Polski w nieopisany sposób. Nie umiem tego wyrazić słowami…. Jednak wciąż jest mi ciężko podążać tą drogą, gdy upadnę to wstaję z nadzieją w sercu że to ostatni raz, ale walka wciąż trwa ze słabościami, pokusami, lenistwem i własną pychą. Proszę o modlitwę w wytrwałości mych postanowień i nawrócenie serca mojego męża który nie chce wracać do Polski. Próbuję go przekonywać ale jak na razie jest wciąż nieugięty. Proszę o modlitwę i wstawiennictwo. Bóg zapłać.

  26. Barbara Maria pisze:

    Proszę Jezusa. aby się zajął Waszymi troskami.
    JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ.++++++++

  27. Joanna pisze:

    Witam serdecznie, bardzo bym chciała wrócić do Polski.Udzielam się w kościołach dookoła mnie graniem i śpiewaniem oraz uczęszczam na grupę-wspólnotę Szkoła Maryjna.Mam 2-kę jeszce dość małych dzieci z mężem mamy dom tu na mortgage(pożyczka na dom). Niestety gdybym sprzedała dom tu to i tak bym nie miała zarobku lub mały i nie stać by mnie było na kupienie nawet mieszkania.Co z pracą w Polsce?.Nie możemy wrócić do rodziców z całą rodziną,bo oni sami są na jednym pokoju, nie ma gdzie wracać.Bardzo ubolewam nad tym,że muszę tu wychowywać dzieci,które są przesladowane wszędzie tylko za to,że są Polakami i my dorośli jesteśmy ludżmi drugiej kategorii trochę jak rzydzi kiedyś z tymi gwiadzami na ramieniach.Gdziekolwiek nie będziemy czy w szkole,pracy,na ulicy i tak dalej jestesmy goszą nacją,spojrzenia docinki poniżanie omijanie nierówne traktowanie wybieranie nas jako ostatnich to już jest zawsze było niezależnie od wieku.Mój syn był prześladowany rok i ja nie wiedziałam bo miał 4 lata i nie umiał się bronić lub wytłumaczyć.Blizne na psychice ma do teraz zadaną przez inne dzieci angielskie a nie dopilnowany przez dorosłe nauczycielki bo jest Polakiem i nie umiał sie wypowiedzieć (miał 4 latka mały dzieciaczek jeszcze nie umiał dobrze po Polsku mówić).Nie tego wychawania i morale chce dla swoich dzieci jakie tu panuje.Zepsucie,zorwiązłość pijaństwo i przemoc psychiczna i fizyczna nie ma Boga na ulicach w szkołach nawet katolickich musi być uczone o innych reliach(mieszanie dzieciom od małego) tu nawet nie ma normalnego modelu rodziny od pokoleń już i ma to wpływ na wszystkie sfery życia.Negatywne oczywiście.Dzieci mają dzieci i to każde z innym facetem różno kolorowe.SZOK. Jestem w Anglii 13 lat.Jak lata pracy będą mi się liczyć? Od kogo dostane emeryturę?Jak ktoś chciałby wesprzeć mnie w Pomorskim w Kwidzynie i okolicach to bardzo proszę.Najważniejsze by mieć dom i pracę.Mam tam rodziców ale biednych,zawsze byliśmy biedni.4 osobowa rodzina na wypłacie sprzataczki i żyjąca w jednym pokoju w drugim pokoju babcia.Może ktoś ma dom na oddanie w stanie do zamieszkania lub do remontu z chęcią wezmę i postaram się o pracę i wrócę z rodziną do domu czyli do Polski.To by był najpiękniejszy dzień w tym życiu dla mnie i dzieci jedno ma 5 lat drugie 8 lat oboje pragną zamieszkać w Polsce.Tylko tatus nie jest przekonany za powrotem z wyżej wymienionych powodów.Jakby znalazła się dobra dusza czy świecka czy kościelna chcąca pomóc nam wrócić Bóg zapłać.Prosze zlitujcie się…..

  28. Basia pisze:

    Proszę o modlitwę za nas, by mój mąż zgodził się na przyjazd do Polski, nie jest Polakiem, ja czuję wołanie Ojczyzny od samego początku pobytu za granicą i nawet zanim opuściłam kraj, czułam je bardzo, z wielkim bólem opuszczałam… Ofiaruję moje cierpienia za Ojczyznę. Żona nie może opuścić męża… co zrobić? Mężczyźni są racjonalni i myślą o tym, że tu mają pracę, ze w Polsce mogą jej nie znaleźć….. Święty Józefie prowadź naszych mężów, wyproś dla nich impuls do powrotu całych rodzin do Polski!

    • eska pisze:

      Tak sobie pomyślałam, że święty Józef na głos Archanioła Gabriela wywiózł Maryję i Jezusa właśnie ze stabilizacji w nieznane do Egiptu – i też uciekali „w ciemno” oraz „do niczego”, bez zabezpieczeń. A zatem zarówno modlitwa do św. Józefa, jak i do Archanioła Gabriela na pewno jest wskazana.

      W intencji wszystkich rodaków za granicą i ich rodzin:
      Święty Gabrielu Archaniele, który byłeś zawsze zwiastunem Dobrej Nowiny, dopomagaj nam do spokojnego przyjmowania wszelkich wieści. Byśmy nigdy nie ulegali panice, a zawsze umieli zaufać Bogu, którego łaską jesteśmy umocnieni. Przyczyniaj się także do tego, aby oznajmiana nam prawda stawała się dla nas jasna i zrozumiała, byśmy umieli przyjąć to, co Bóg w swej dobroci nam objawia. Amen.

      Podczas pisania tej modlitwy przyszło mi coś do głowy. W Polsce jest wiele mieszkań wykupionych przez bogatszych ludzi pod wynajem – na przykład na sezon wakacyjny. (Choćby prawie całe Brzeźno w Gdańsku 😉 ). Wiele z tych mieszkań stoi pustych, ale ktoś jest ich właścicielem i chce na nich zarobić. Tak sobie myślę, że Pan Bóg na czas jakoś oświeci umysły i serca tych właścicieli i te mieszkania jakoś trafią do dyspozycji rodzin, które Pan Bóg i Matka Boża zawezwą z powrotem do Ojczyzny.

      Ponadto mam takie przemyślenie: świat urządzony po Bożemu ma być wspólnotą, a nie, że „każdy sobie rzepkę skrobie”, jak obecnie. Mamy wzrastać w miłości, a to oznacza, że musimy być ofiarni wobec siebie nawzajem, co z kolei oznacza, że musimy siebie nawzajem potrzebować, czyli musi nam czegoś brakować, co inni mogą nam dać, by wzrastać w miłości. Zatem nie należy się nastawiać, że musimy mieć zabiezpieczoną samodzielność, samowystarczalność, niezależność. Przeciwnie – będziemy od siebie zależni. Jedyne, to musimy ufać, że Pan Bóg na czas ześle kogoś, kto usłucha Jego głosu, aby nam ofiarować to, czego nam brakuje.

      Troszczmy się o Królestwo Niebieskie, a reszta będzie nam dodana.
      Pan Bóg swoich dzieci nie zostawia! 🙂

      • Małgosia pisze:

        Bóg zapłać za słowa otuchy, modlitwę i interpretacje strachu przed powrotem do Ojczyzny. Takiego podejscia do problemu nie rozważałam w swoich przemysleniach.Jest to bardzo budujace i zmieniło moje nastawienie.Przeciez trzeba zawierzyć Bogu i isć choćby w ciemno na jego wezwanie.Choc strach jest przeogromny w głębi serca czuję ze bedzie dobrze i że Bog nas nie opusci. Jeszcze raz Bóg zapłać.

        • eska pisze:

          Dziękuję Ci, Małgosiu, za te słowa. Jeśli mogłam jakoś pomóc, to się cieszę. Ja mieszkam w Polsce, ale blisko granicy państwowej z krajem, któremu nie za bardzo po drodze z Bogiem. I też się zastanawiam, jak to będzie wyglądało na pograniczach – bo niby w Polsce, a bardzo blisko tych krajów, które z uwagi na oddalenie od Boga mają bardziej ucierpieć. Poza tym mam też znajomych za granicą i o nich także jestem zatroskana.

          Ale podzielę się jeszcze pewnym obrazem, który mi towarzyszy od jakiegos czasu, ponieważ uderzyła mnie analogia ze świadectwem zamieszczonym tu nieco powyżej:
          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/06/18/ks-adam-skwarczynski-apel-do-rodakow-za-granica/#comment-168971
          Otóż kiedyś Pan Bóg można powiedzieć „wepchnął mnie” w sytuację życiową, w której musiałam coś zaryzykować, niejako postawić na jedną kartę, postąpić wbrew ludzkiej logice, a jednak czułam, że tak ma być. Wówczas miałam poczucie, jakbym miała przejść przez Morze Czerwone: z jednej strony pionowa ściana wody o wiele wyższa, niż ja, z drugiej też, a w środku wąska sucha ścieżka. I ja mam w to wejść. I tak sobie po ludzku myślę, że jak w to wejdę i ta cała woda na mnie luchnie, to nie mamprawa wyjść z tego cało. Ale Pan Bóg mówi „Wchodź”. No to weszłam – z ogromnym strachem. Okazało sie oczywiście, że Boża reżyseria przeprowadziła mnie przez wszystko bezpiecznie. Potem miałam takich sytuacji więcej. Takich moich „przejść przez Morze Czerwone”, obarczonych ryzykiem, związanych z odebraniem stabilizacji. I zawsze to Boże zaproszenie: „Wchodź”. Z czasem sie nauczyłam. Zrozumiałam to tak, że czasy, które nas czekają, są właśnie czasami braku stabilizacji. I te sytuacje, w które byłam wpychana, zrozumiałam jako trening umiejętności wytrwania w ufności, gdy nie mam gruntu pod stopami i poczucia bezpieczeństwa. To był trening obdzierania mnie z mojej potrzeby posiadania kontroli nad sytuacją – na rzecz zaufania Bogu w ciemno. Uważam to za bardzo cenną lekcję i błogosławieństwo.
          Wspominam o tym dlatego, ze ten mój obraz Morza Czerwonego jako zagrażających mi ścian wody i suchej ścieżki w środku, jest w jakiś sposób podobny do tego, czego doświadczył Darek podczas nawałnicy. Gdy po obu stronach szalała nieokiełznana burza, a dla niego został stworzony suchy i bezpieczny korytarz. To świadectwo i ten obraz bezpiecznego korytarza niesłychanie mnie uderzyły – i napełniły ufnością w Bożą obietnicę – że choćby wszystko dookoła wyglądało na beznadziejne – On nas ze wszystkiego wyprowadzi „suchą stopą”. Jeśli Mu zaufamy.
          Czego nam wszystkim życzę.

        • eska pisze:

          Właśnie mi to ktoś przysłał – piękna pieśń

    • JoanK pisze:

      Eska, dzieki za ten opis. Ja mam podobnie przezycia, z tym przechodzeniem przez morze. Niestety, wciaz jestem jak oporny lud Izraela, zamiast dziekowac za manne z nieba, martwie sie o moje zlote cielce. Niby o tym wiem, ale zapominam. Ten twoj wpis ustawil mnie do pionu. Jeszcze raz dzieki.

      • eska pisze:

        Nie ma za co 🙂 Wiem, jak trudno się odspawać od poczucia stabilizacji i kontroli 😉
        Z dedykacją dla Ciebie, JoanK ❤ :

  29. Basia pisze:

    Asteroida już się pojawiła w Układzie Słonecznym, tylko kwestia kiedy w Ziemię uderzy…. ostrzegają naukowcy, wiadomość z wczoraj….. Ks. Adam nie kłamał i nie kłamie.

    http://www.msn.com/en-us/news/technology/an-asteroid-strike-on-earth-is-just-a-matter-of-time-say-experts/ar-BBCZxTA?li=BBnbcA1&srcref=rss&ocid=iehrs

    • Maggie pisze:

      Za dwa miesiące (chyba 21) w sierpniu, w USA będzie można obserwować całkowite zaćmienie Słońca. W miejscowości o najlepszej widoczności już są rezerwacje pokojów – w TV mówili nawet o $1000 za dobę.
      Świat mamony, pędzi jak szalony …. na zatracenie.

  30. ezag pisze:

    Wierze w cel Bozy ,dla ktorego tutaj jestesmy w tak licznej liczbie-za granica,wystarczy rozejrzec sie wokol aby zdac sobie sprawe jaka jest nasza misja-nas polakow,patriotow,tradycjonalistow a przede wszystkim CHRZESCIJAN-katolikow.Rzeczywiscie ma ksiadz racje czasy ida straszne,wojna juz trwa a robotnikow wciaz malo…

  31. kakru pisze:

    Ja mieszkam od 9lat w niemczech,od poczatku tego roku czuje straszne przynaglenie by wracac,niestety nie mam gdzie,do rodzicow odpada-1pokoj…rozne mysli,niepokoj o siebie i dzieci mam codziennie,na dodatek sny(katastrofy,ucieczki).Prosze Was w mojej intencji o modlitwo by to co dzis wydaje sie niemozliwe bylo mozliwe.
    Wczoraj w centrum Monachium byl odmawiany rozaniec,pod statua Maryji-Patronki bawarii…
    Modlil sie ksiadz i ok 30 osob,inni ludzie ktorzy byli na zakupach,przechodzili obok smiejac sie,pare metrow dalej inni pili piwo lub jedli cos w restaraucji,niewielu sie dolaczylo do tej modlitwy…
    mialam mysl podczas modlitwy ze to miasto sie nie nawroci:-(
    Boze,zlituj sie nad grzesznikami!

    • eska pisze:

      Jeśłi mieszkasz w Monachium, to może warto nawiązać kontakt z innymi wierzącymi Polakami. Być może w czasie jakichś naglących wydarzeń oni pomogą. We wspólnocie zawsze raźniej i łatwiej niż w pojedynkę.
      Tutaj jest strona polskojęzycznej Odnowy w Duchu Świętym w Niemczech – jest i wspólnota w Monachium. http://www.odnowa.de/wspolnoty.php
      Niech Bó błogosławi Ciebie i twoją rodzinę. Niech was Matka Boża ochrania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s