Ks. Adam Skwarczyński: Czy umiesz ochrzcić w sytuacji wyjątkowej?

CZY UMIESZ OCHRZCIĆ W SYTUACJI WYJĄTKOWEJ?

       Na stronie: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/pomoc-duchowa/kacik-dla-nieochrzczonych/ został zamieszczony mój artykuł „Kącik dla nieochrzczonych” (5 stron A4). Teraz zwracam się do ochrzczonych z pytaniem, czy umieją udzielić tego sakramentu w sytuacji wyjątkowej, niebezpiecznej, gdy nikogo innego nie ma w pobliżu, a już na pewno zwykłego szafarza. A księży w parafiach pytam: czy wypełnili swój obowiązek, wynikający z Kanonu 861 §2 KPK? Oto jego treść: „Duszpasterze, zwłaszcza zaś proboszcz, powinni zatroszczyć się o to, aby wierni zostali pouczeni o prawidłowym udzielaniu chrztu”.

       Wkrótce miliardy ludzi staną twarzą w twarz przed Jezusem, przychodzącym w Paruzji „z wielką mocą i chwałą”. Ogromna liczba tych, którzy Go nagle poznają, zapragnie pójść za Nim do Domu Ojca drogą Dekalogu i Ewangelii, drogą przynależności do Kościoła. Jak wiemy, bramą do Kościoła, ale także do Nieba, jest sakrament Chrztu świętego. Możemy się więc domyślić, że ta ogromna rzesza, oświecona i pobudzona łaską Bożą, nagle zawoła, jak w Jerozolimie w dniu zstąpienia Ducha Świętego: „Co mamy czynić, aby się zbawić?! Ochrzcijcie mnie!!!”, a my nie będziemy mogli im tego odmówić w tych nadzwyczajnych okolicznościach. Czy wiemy, jak mamy się wtedy zachować?

       Kodeks Prawa Kanonicznego zawiera pouczenia, dotyczące Chrztu w sytuacji zagrożenia życia:

       Kan. 865 §2: Dorosły (tzn. ten, kto ukończył 14 rok życia – zob. kan. 863), znajdujący się w niebezpieczeństwie śmierci, może być ochrzczony, jeśli mając jakąś znajomość głównych prawd wiary, ujawni w jakikolwiek sposób intencję przyjęcia chrztu i przyrzeknie, że będzie zachowywał nakazy chrześcijańskiej religii.

       Kan. 868 §2: Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie ochrzczone nawet wbrew woli rodziców. Kan. 870: Dziecko podrzucone lub znalezione, jeśli po dokładnym zbadaniu nie ustali się jego chrztu, należy ochrzcić. (W razie watpliwości należy użyć formy warunkowej: Janie, jeśli nie jesteś ochrzczony, ja ciebie chrzczę w Imię…).

       Zwykle za Chrzest dorosłych odpowiedzialni są biskupi diecezjalni, oni też ustalają warunki i zasady przygotowania do niego etapami, najczęściej na przestrzeni trzech lat. Jednak wskutek Paruzji Jezusa powstanie sytuacja nadzwyczajna, która nie tylko upoważni nas, ale wprost narzuci nam wyjątkowy sposób działania. Będzie się przecież zbliżała wielka kara Boża, przeróżne kataklizmy, które zmiotą z powierzchni ziemi miliardy ludzi, czasu więc na naukę i przygotowanie do Chrztu zabraknie. Zgodnie z nauką Kościoła w okolicznościach zagrażających czyjemuś życiu może ten ktoś poprosić o Chrzest każdego przechodnia, i to nawet niewierzącego lub wyznawcę innej religii, jeśli ten zechce wypełnić dwa warunki: że użyje on wody i wypowie konieczne słowa, a przy tym uczyni to z pragnieniem wypełnienia tego, co w takiej sytuacji czyni Kościół.

       Ośmieszyłby się ten, kto by wtedy wpadł w popłoch i zaczął myśleć zwykłymi kategoriami: „Gdzie ja ci teraz znajdę rodziców chrzestnych?! Do jakiej księgi i w jakiej parafii ma być wpisany twój chrzest? Gdzie tu szukać białej szaty?” – itp. Jednak, gdyby czas na to pozwalał i okoliczności (np. znajomość języka), dobrze by było mającemu przyjąć chrzest zadać kilka pytań: czy wierzysz w Trójjedynego Boga i w życie wieczne, czy żałujesz za wszystkie grzechy i czy postanawiasz poprawę? Jak wiemy, Chrzest gładzi nie tylko grzech pierworodny i wszystkie inne, ale i uwalnia od kary za grzechy, czy to na ziemi, czy w czyśćcu. Czy jednak Bóg odpuszcza grzechy, za które ktoś nie żałuje? Dlatego, w razie potrzeby, należy chrzczonemu pomóc wzbudzić sobie żal za grzechy, które stały się przyczyną męki i śmierci Odkupiciela – tak wiele Go kosztowały.

       W świątyni przed Chrztem składane jest wspólne wyznanie wiary (jest to Skład Apostolski, znany nam z pacierza czy Różańca), które i my możemy głośno odmówić, albo przynajmniej zadajmy chrzczonemu jakieś pytania, dotyczące głównych prawd wiary. Mamy także, zgodnie z Kodeksem Prawa, zachęcić chrzczonego do złożenia przyrzeczenia, że będzie przestrzegać w dalszym życiu „nakazów religii chrześcijańskiej”. Gdyby to jednak był głuchoniemy albo posługujący się językiem nam nieznanym, a tylko na migi dał nam znać, że prosi o Chrzest – powinniśmy go ochrzcić z pominięciem nawet tak krótkiego przygotowania. Zastąpmy je wtedy gestami znanymi wszystkim: złożywszy dłonie do modlitwy i wznosząc wzrok w górę, pobudźmy go do modlitwy, a następnie, bijąc się w piersi z pochyloną głową – do wzbudzenia sobie szczerego żalu za grzechy.

       I oto wszystko gotowe. W pobliżu mamy wodę na tyle głęboką, że możemy w niej zanurzyć z głową chrzczonego (sami możemy też do niej wejść, ale wystarczy, jeśli z brzegu zdołamy dokonać jego trzykrotnego całkowitego zanurzenia), albo też mamy w ręku naczynie z wodą – jakąkolwiek, nawet wytopioną ze śniegu czy lodu – do polania głowy. Może być święcona, ale wiedzmy o tym, że poświęconą specjalnie do Chrztu dysponują tylko kapłani.

       Gdy jest woda, trzeba wypowiedzieć odpowiednie słowa sakramentalne, a wypowiadając je, jednocześnie tej wody użyć. Oto one: Janie (Janino), ja ciebie chrzczę w Imię Ojca (polanie głowy wodą) i Syna (polanie) i Ducha Świętego (polanie). Ewentualnie – jak wyżej powiedziano – trzykrotne, przy wypowiadaniu tychże słów, zanurzenie ręką głowy chrzczonego w wodzie. Gdy szafarz sakramentu znajduje się w wodzie obok przyjmującego, może wywrzeć nacisk na cały korpus albo tak go pochylić podtrzymując, np. pod plecy, by cały się trzykrotnie zanurzył. Jakkolwiek to zrobi, niech pamięta, że to on ma być tym zanurzającym, gdyż nikt nie może ochrzcić samego siebie.

       Jak wiadomo, ludzie mają często imiona „pogańskie”, które wypowiemy na pierwszym miejscu, ale na drugim możemy umieścić imię któregoś ze świętych. Choć i bez tego chrzest będzie ważny, ale w ten sposób będą mieli swojego patrona.

       W kościołach po udzieleniu sakramentu następuje wspólne podziękowanie Bogu, więc warto je zachować: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

       Gdyby warunki na to pozwalały, dobrze by było dać nowoochrzczonemu kartkę o takiej (w przybliżeniu) treści: „Dnia… ochrzciłem z wody Muhammada Józefa… (nazwisko), co potwierdzam swoim podpisem:…”. Możemy też go zachęcić, by przy najbliższej okazji poszedł z tą kartką do jakiejś parafii, a księża poinformują go o dalszych krokach, zwłaszcza o namaszczeniu olejem krzyżma świętego oraz o przyjęciu Bierzmowania i Komunii Świętej.

CZY UMIESZ OCHRZCIĆ ZMARŁEGO?

       Chociaż niektórzy z Czytelników mogą być zaskoczeni tym moim pytaniem, są i tacy, dla których ten temat nie jest obcy. Ileś lat temu w „Rycerzu Niepokalanej” napotkałem szczegółową „instrukcję”, odnoszącą się do chrztu zmarłych dzieci, zawierającą obrzęd dość rozbudowany. Było tam kilka modlitw, które mogły sprawiać wrażenie, że są ściśle konieczne, chociaż w rzeczywistości takimi nie były. Ktoś pobożny ułożył je pewno po to, by wszystko razem wyglądało bardziej „uroczyście”. Dla mnie ważne było to, że tak popularny miesięcznik, posiadający aprobatę władzy kościelnej, w ogóle poruszył ten temat. Przez to samo odmówił podpisania się pod orzeczeniem papieskiej komisji teologicznej z 2006 roku. Stwierdziła ona, że dusze małych dzieci zmarłych bez chrztu idą prosto do Nieba, gdyż są one niewinne, a nieskończenie miłosierny Bóg ma na pewno nieznane nam sposoby na ich uszczęśliwienie. To orzeczenie jest wyłącznie opinią teologów, której przyjęcie nas nie obowiązuje – tym bardziej, że przekreśla wielowiekowe (chociaż nie ujęte w dogmat) przekonanie Kościoła w tym względzie. Zgodnie z tym przekonaniem żaden nieochrzczony nie może cieszyć się w Niebie uszczęśliwiającą wizją Boga, a małe dzieci obdarzone są wyłącznie szczęściem naturalnym, podobnym do Raju, w miejscu zwanym po łacinie „limbus puerorum”. Jest to jakby przedsionek Nieba.

       Nie zagłębiając się w dyskusję możemy śmiało przyjąć, że jeśli raz zrobimy wyłom w tradycyjnej nauce Kościoła, reszta nam się rozsypie – bo dlaczego nie mieliby oglądać Bożego Oblicza nieochrzczeni starsi, którzy aż do śmierci nie popełnili grzechu ciężkiego? Dla mnie większą wartość od opinii teologów ma pouczenie w tej kwestii przychodzące z Nieba. Myślę o tym, co napisała włoska mistyczka Rosa Quattrini, która mieszkała w San Damiano, gdzie teraz jest wielkie sanktuarium. Otóż zstąpienie duszy Pana Jezusa do piekieł, w które wierzymy zgodnie ze słowami Składu Apostolskiego, dotyczyło nie piekła (jak twierdzą np. prawosławni), lecz otchłani, w której czekali na Odkupiciela wszyscy sprawiedliwi Starego Przymierza. Z niej to właśnie wywołał Pan Jezus dusze Mojżesza i Eliasza, by rozmawiać z nimi na górze Tabor. Zstąpiwszy tam po swojej śmierci ochrzcił Pan Jezus ich dusze i otworzył im Niebo. Otchłań jednak nie przestała istnieć – zaczęła się na nowo zapełniać duszami sprawiedliwych nieochrzczonych, które tym razem na swój chrzest muszą czekać aż do końca świata. Muszą – to już dodam od siebie, a myślę szczególnie o duszach dzieci – jeśli my nie będziemy naśladować Pana Jezusa i ich nie ochrzcimy!

       W czasach apostolskich istniała praktyka, później zaniechana i na tyle zapomniana, że w dzisiejszych komentarzach do Pisma Świętego nie znajdujemy logicznego i pewnego jej wyjaśnienia. Porusza ją św. Paweł w 1 Liście do Koryntian (15,29): „Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają, to czemuż za nich [niektórzy] chrzest przyjmują?” Jednak to tłumaczenie nie jest precyzyjne i zależy od sposobu myślenia tłumacza. Równie dobrze (korzystam tu ze słownika greckiego) można te słowa oddać w ten sposób: „… To czemuż [niektórzy] są zanurzani zamiast nich (lub: w ich zastępstwie)?” Moim zdaniem wyjaśnienie tego zdania nie jest trudne: Kościół wierzył, że można udzielić Chrztu duszy zmarłego. Lecz jak ochrzcić samą duszę, nie widząc ani jej, ani ciała? Jak ją zanurzyć w wodzie? Wobec tego ktoś na ziemi (już ochrzczony) reprezentował tego zmarłego chrzczonego, użyczając swojego ciała i będąc zanurzanym w wodzie jakby w jego zastępstwie, a udzielającemu Chrztu było wtedy łatwo skoncentrować się w myśli na duszy zmarłego. I ja postępuję w podobny sposób, który teraz opiszę.

       Gdy przychodzi do mnie matka poronionego dziecka, daję jej specjalnie ułożoną modlitwę. Ma jej ona pomóc wyjść z duchowej traumy – by zamiast się smucić, a czasami i oskarżać o jakieś zaniedbania, uczyła się wielbić Boga za wieczne szczęście swojego dziecka. Proponuję jej także chrzest duszy tego dziecka, by mogło wejść do Nieba. Zapalam świecę (choć nie jest to konieczne) i odmawiamy Skład Apostolski jako symbol tej wiary, w której jesteśmy ochrzczeni oraz chrzcimy innych. Następnie nad naczyniem w kształcie miseczki matka trzyma swoją dłoń zwiniętą w pięść, a ja polewam ją trzykrotnie w Imię Osób Boskich, jakby ta pięść była główką dziecka, nadając ustalone wcześniej imię. Gdy płeć dziecka jest nieznana, proszę jego matkę, by wybrała dwa imiona, męskie i żeńskie, a wypowiadając oba, rozdzielam je słowem „albo”, np.: Mariuszu albo Mario, ja ciebie chrzczę w Imię Ojca… Gdy rodzice nie mogą być przy tym obecni, a mnie o taki chrzest zmarłego dziecka proszą, wykorzystuję swoją własną pięść, którą polewam drugą ręką.

       Mogę stwierdzić, że niejedna matka wyszła z mojej zakrystii duchowo przemieniona i pocieszona. Towarzyszące jej głębokie przekonanie, że ona i jej rodzina mają w Niebie świętego orędownika, na pewno przełożyło się jakoś na jej życie codzienne. Mam nadzieję, że otrzymana do domu modlitwa mogła jej przynieść nowe spojrzenie na Boga jako nieskończenie miłującego Ojca, ale i na jej własne macierzyńskie powołanie, dobrze wypełnione. Mam także wersję tej modlitwy dla obojga rodziców.

       Zachęcam rodziców zmarłych przedwcześnie dzieci do ochrzczenia ich dusz w sposób zbliżony do opisanego. A jeśli sami przyczynili się do ich śmierci i teraz tego żałują, niech tym bardziej takiego Chrztu dokonają, by zło zwyciężyć dobrem. Wielkim dobrem byłoby także podjęcie przez nich adopcji nieznanego sobie dziecka poczętego, by swoją 9-miesięczną modlitwą uchronić je przed aborcją i w ten sposób wynagrodzić Bogu za swój grzech. W każdej parafii mogą otrzymać na ten temat informacje. Wprawdzie w parafiach odbywa się w niektóre dni roku uroczyste włączenie się chętnych w to dzieło, ale w każdej chwili można się do niego przyłączyć w oparciu o otrzymane teksty.

       Zdarza się również, że wiadomość o planowanej w rodzinie lub wśród znajomych aborcji mobilizuje otoczenie do walki o to zagrożone życie. Nieraz sam Bóg pokazuje, jak bardzo sobie tę walkę ceni, obdarzając potomstwem małżonków dotychczas niepłodnych, którzy się w nią zaangażowali.

       Wejście do Nieba jest szczęśliwym uwieńczeniem ziemskiego życia, które w tym momencie znajduje swoje przedłużenie w wiecznym szczęściu. Kto tylko będzie miał ku temu okazję, niech w oparciu o powyższy tekst dopomoże przez Chrzest – czy to żyjącym na ziemi, czy już zmarłym – wejść do Wiecznej Chwały, wypełniając tym samym najwznioślejszy dobry czyn. A my wszyscy pielgrzymujący przez ziemię życzmy sobie nawzajem z głębi serca: DO SPOTKANIA W BRAMIE NIEBA!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Czy umiesz ochrzcić w sytuacji wyjątkowej?

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. MariaPietrzak pisze:

    Dzienniczek / 272) + Dzień dzisiejszy jest dla mnie tak wyjątkowy, pomimo że doznałam tyle cierpień, ale dusza moja opływa w radość wielką. W sąsiedniej separatce leżała ciężko chora Żydówka; przed trzema dniami byłam ją odwiedzić, odczułam w duszy ból, że już niedługo umrze i łaska chrztu św. nie obmyje jej duszy. Pomówiłam z siostrą pielęgnującą, że jak będzie się zbliżać ostatnia chwila, żeby jej udzielić chrztu św., ale była ta trudność, że zawsze Żydzi byli przy niej. Jednak uczułam w duszy natchnienie, aby się pomodlić przed tym obrazem, który mi Jezus kazał wymalować; mam broszurkę, a na okładce jest odbitka z tego obrazu Miłosierdzia Bożego. I rzekłam do Pana: Jezu, sam mi powiedziałeś, że udzielać będziesz wiele łask przez obraz ten, więc proszę Cię o łaskę chrztu św. dla tej Żydówki; mniejsza o to, kto ją ochrzci, byle została ochrzczona. — Po tych słowach dziwnie zostałam uspokojona i mam zupełną pewność, że pomimo trudności woda chrztu św. spłynie na jej duszę. I w nocy, (273) kiedy była bardzo słaba, trzy razy do niej wstawałam, aby czuwać na stosowny moment, w którym by jej tej łaski udzielić. Rano czuła się jakby lepiej, po południu zaczęła się zbliżać ostatnia chwila; siostra pielęgnująca mówi, że trudno będzie jej udzielić tej łaski, ponieważ są przy niej. I nadszedł moment, że chora zaczęła tracić przytomność, a więc zaczęli biegać jedni po lekarza, inni znowuż gdzie indziej, aby chorą ratować, i tak [się stało], że pozostała sama chora, i siostra pielęgnująca udzieliła jej chrztu św. I nim się wszyscy zbiegli, to jej dusza była piękna, ozdobiona laską Bożą i zaraz nastąpiło konanie. Krótko trwało konanie, zupełnie jakby zasnęła. Nagle ujrzałam jej duszę wstępującą do nieba w cudnej piękności. O, jak piękna jest dusza w łasce poświęcającej; radość zapanowała w mojej duszy, że przed obrazem tym otrzymałam tak wielką łaskę dla tej duszy.💦💦💦
    Pracując na emigracji , pośród osób nieochrzczonych , na oczach umierających , sięgając tam , gdzie wzrok nie sięga ….ogarnia nas współczucie , które Jan Pawel II nazwał wyobraźnią miłosierdzia . Miejmy nadzieję , ze niejedna Siostra o usposobieniu sw. Siostry Faustyny żyje pośród nas .

  3. Leszek pisze:

    Szczesc Boze!
    Czy mozna prosic o wersja skrocona, w formie ulotki, ktora mozna by schowac do portfela/kieszeni i miec przy sobie, zeby w tej naglej sytacji ratowac ludzi, a nie mowic przepraszam, ale nie pamietam co i jak.
    Taka wersja dla informatyków , w punktach najlepiej. Jak instrukcja ucieczki w razie pozaru, itp?

  4. Paweł pisze:

    W książeczce Justyny Klotz „Bóg przemawia do duszy” [wydanie drugie wznowione Wydawnictwa „Arka”, Wrocław 1993, wybór tekstów: ks. Hubert Hintermaier; str. 49-51] na temat chrztu dzieci nienarodzonych są takie słowa:

    Słowa Św. Józefa:
    Możesz chrzcić nienarodzone dzieci (po aborcji).
    Nastąpi czas, że płomienne modlitwy pomogą i tym duszycz­kom, i one będą mogły znaleźć się przed obliczem Boga. Odmów akt poświęcenia się Matce Bożej!

    Matka Boska:
    Święty Józef nie szczędził dla mnie i mego dziecka najwięk­szych ofiar. On był naszym ratownikiem i opiekunem: nie myślał ani chwili o sobie, tylko jak mnie z małym Jezusem uratować. Pracował też bardzo ciężko, by zarobić na chleb codzienny. On już cię raz nawiedził, abyś zwróciła się do jego czystego serca. Święty Józef jest także waszym Ojcem.
    Błagajcie go wreszcie o pomoc
    Pragnę te wszystkie dusze darować wiecznemu życiu. Moje serce płonie — jestem przecież Matką Łask.
    Dziecię moje! Weź wodę święconą, krucyfiks i pobłogosław duszyczki dziecięce, mówiąc z całym oddaniem:
    „Bóg błogosławi was i ochrania was.
    Jego Święte oblicze promienieje nad wami.
    On przyjmuje was na łono swej niezmierzonej miłości!”
    Duszyczki te upodobnią się do niewinnych dzieci. Któż z ludzi zna wszystkie tajemnice życia?
    O, gdybyż Matki wiedziały, co czynią!
    Przy każdym poczęciu obecny jest Bóg. Któż ma prawo zniszczyć to, co Bóg począł? Tracicie wszelkie hamulce i spadacie w otchłań! O nie, moje dzieci — pewnego dnia będziecie krzyczeć: przywoływać to dziecię, ale nikt się nie odezwie — bowiem było to morderstwo dokonane na własnym dziecku.
    Pomagajcie matkom ciężarnym znajdującym się w biedzie aby uniknąć tej zbrodni!
    Macie przecież pieniądze na wszystkie przyjemności. Prze­znaczcie część z nich na ten dobry cel. Ten dobry uczynek posłuży także dobru waszego ciała. Bóg zna niebezpieczeństwa, które wam zagrażają, i uchroni was przed nimi.
    Przyjdzie czas wielkich powołań do służby kapłańskiej. Dlate­go chrońcie życie, w przeciwnym razie zakróluje śmierć.

    Justyna Klotz:
    Raptem podczas błogosławienia krzyżem słyszę słowa: Jestem Embrionem! Pragnę cię umocnić w tej miłości i ukazać ducha, który w tej istocie poczyna swe życie.
    To, co dzieje się obecnie — jest mordowaniem dzieci. Cały świat jest już tym zagrożony.
    Widziałam taki obraz:
    Biała powierzchnia, a na niej rzędy malutkich białych postaci, wszystkie równe sobie i wszystkie białe jak śnieg.
    Usłyszałam słowa: To uczyniły nasze matki! Pomogłaś już wielu z nas (ochrzciłaś). Biada matkom, które beztrosko mordują! Wszystkie będą za to odpowiadały przed Bogiem! Pomóżcie im, aby nie zostały potępione. Ojciec Niebieski pragnie się ulitować, dlatego miałaś to widzenie.
    Bóg pragnie dać matkom szansę odkupienia.

    Zbawiciel o tych małych duszyczkach:
    One także mogą śpiewać na moją cześć, bardzo pięknie, bowiem przepełnione są Duchem Świętym.
    Przysposobiły się całkowicie miłości, która je utrzymuje. Śpie­wają radosną pieśń swej duszy. Nie mogą już zginąć. Widziały swe odbicie w Duchu Świętym i pozostały przy życiu. Bóg darował im czas narodzin. Ich dusze żyją wiecznie.
    Pomóżcie tym nieszczęśliwym matkom w czynieniu pokuty, aby ich nie przygniotła wina!
    Przykazanie miłości dotyczy wszystkich! Nie stójcie w miejscu, bo pozostaniecie samotni.
    Akt Miłości jest jak potok rozżarzonej lawy, który rozpala miłość.

    http://www.duchprawdy.com/justyna_klotz_bog_przemawia_do_duszy.htm

  5. MariaPietrzak pisze:

    Z dzisiejszej Ewangelii ( fragm )
    /Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. / sw.Mateusz
    🌼
    Kiedy czytam te słowa , silą rzeczy przychodzą na myśl te piękne tablice pamiątkowe z nazwiskami przy jakimś dziele .
    Czy nie jest to z kategorii „nie wie prawica , co czyni lewica” ?
    W rekolekcjach ks. Jerzego Zielińskiego OCD czytamy /
    Przyglądając sie intencjom podejmowanych dzieł, pytaj siebie , ile z ich służyło twojej chwale , planom wielkości .
    Zmarły w 1834 roku król Brazylii Pedro I postanowił wybudować w Rio de Janeiro szpital dla ubogich .Zwrócił sie wiec z apelem do bogatych obywateli o wsparcie .materialne dla tego dzieła . Spotkał sie jednak z nikłym odzewem . Gdy skarżył die bliskim na nieczułość serc ludzi bogatych , ktoś doradził mu , by obiecał nadać tytuły szlacheckie za znaczniejsze ofiary pieniężne ns szpital i ze ofiarodawców upamiętni okolicznościową tablicą . Gdy to ogłosił , okazało sie , ze zniknęły problemy z zebraniem odpowiednich funduszy .W dniu otwarcia szpitala zgromadziło. sie wiele osób
    Część z nich czekała na odsłonięcie tablicy .Jakież było ich zdziwienie , gdy zamiast listy nazwisk mogli przeczytać tylko jedno zdanie :
    ” Ludzka pycha wybudowała ludzkiej biedzie „.

    / Walka duchowa , ks. Jerzego Zielińskiego OCD

  6. MagdaB pisze:

    Bóg zapłać! Koleżanka mojej siostry poroniła w tym tygodniu dzieciątko. Podpowiem siostrze, żeby pokazała jej i mężowi ten tekst, albo przynajmniej opowiedziała co i jak i zachęciła do ochrzczenia maleństwa.

  7. Agnieszka pisze:

    Ktoś tutaj prosił o ściągę więc proszę, pofatygowałam sie w słusznej sprawie 😊

    1. Przygotować wodę
    2. Jeśli czas pozwala, wypytać:
    – Czy wierzysz w Trojjedynego Boga i w życie wieczne?
    . – Czy żałujesz za wszystkie grzechy i czy postanawiasz poprawę?
    3. Pomóc wzbudzić chrzczonemu żal za grzechy
    4. Odmówić na głos Wyznanie Wiary
    5. Zachęcić do złożenia przyrzeczenia o przestrzeganiu w dalszym życiu nakazów religii chrześcijańskiej

    *Jezeli chrzczony mówi w nieznanym języku:
    -złożyć dłonie do modlitwy
    – wznieść wzrok ku niebu i wzbudzić modlitwę
    – bijąc sie w piersi zachęcić do wzbudzenia żalu za grzechy

    6. Zanurzyć głowę chrzczonego 3 razy w wodzie lub trzykrotnie polać głowę wodą z naczynia
    7. Wypowiedzieć slowa: ” Janie (Janino lub inne imię), ja ciebie chrzczę w Imię Ojca (polać głowę wodą ) i Syna (polać głowę) i Ducha Świętego (polać głowę) Amen.
    8. Odmówić: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na poczatku, teraz i zawsze i na wieki wieków Amen”.
    9. Jesli to możliwe wypisać ochrzczonemu kartkę o treści:
    „Dnia… ochrzciłem (am) z wody Jana … ( nazwisko) co potwierdzam swoim podpisem”. I podpisujemy sie czytelnie
    10. Poinstruować ochrzczonego by ten przy najbliższej okazji udał sie do parafii z ww. kartką celem uzyskania porady od księży i uzyskania następnych sakramentów.

    *Jezeli chrzczony nosi pogańskie imię należy przy formule chrztu zaraz po nim dodac imię chrześcijańskie np. św. Józefa. NP. „Muhammadzie Józefie ja ciebie chrzczę… itd.”. Analogicznie na kartce także należy wypisać : „Dnia… ochrzciłem z wody Muhammada Józefa…( nazwisko)…. itd”.

    Mam nadzieję że dobrze i zrozumiale to ujęłam. Jeśli coś nie tak, proszę mnie poprawiać. 😊

  8. an m pisze:

    a ja ostatni raz proszę wszystkich o modlitwę, bardzo jej potrzebuję. Dziękuję wszystkim za dotychczasowe modlitwy.

    • Agnieszka pisze:

      ➕➕➕

    • eska pisze:

      @an m,
      Za 3 dni kończę nowennę za naszą wowitową Sylwię, to zaraz potem zacznę za Ciebie i twoje sprawy – do św. Charbela. (Nie jestem pewna, czy to ty, o której myślę, bo jeśli tak, to zmieniłaś nick. Jeśli to ty, to może pamiętasz, czemu pomyślałam o Charbelu. Jeśli to nie ty, to nic nie szkodzi – niech Ci św. Charbel przyjdzie z pomocą) ❤

      • an m pisze:

        Dziękuję wszystkim za modlitwę, niestety @eska mój nick jest bez zmian, więc o kimś innym myślisz, ale bardzo, bardzo, dziękuję. Wasze modlitwy są bezcenne. Bóg zapłać

    • Gość pisze:

      +++ Panie Jezu wysłuchaj modlitwy nasze, Maryjo Matko nasza módl się za nami

    • Dorota KM pisze:

      +++

    • Maggie pisze:

      Maryjo, Matko i Królowo proś Boga za nami i z nami.

      Najświętsze serce Jezusa, św.o.Pio mówił, że Ty nie potrafisz odmówić litości skruszonej duszy, która cierpi. Dlatego proszę Ciebie o Panie Jezu Chryste o Twoją Pomoc: zajmij się an m i jej sprawą, bo bez Twojej interwenji, nie może dać sobie rady.

      Wszyscy Święci i Święte w niebie, Błogosławieni i Błogosławione w niebie, służebnicy Boży i Służebnice Boże w niebie, wstawcie się i proście o niezbędne Łaski i Boży Pokój w potrzebach dla ciała jak i duszy. Amen.

    • an m pisze:

      Boże okaż litość, Mamo pomóż nam, bo dziś sprawa wygląda jeszcze gorzej niż wczoraj, nie mam już sił, tracę nadzieję i wiarę. Jezu dlaczego?

  9. Dorota KM pisze:

    Wspanialy, cudowny kaplan…dzieki Ci Boze za ksiedza Adama

  10. Sylwia pisze:

    +++ we wszystkich wowit- owych intencjach

  11. wierzaca pisze:

    Prosze sie nie denerwować moim pytaniem 🙂 czy słowo ” wkrótce ” dotyczace paruzji znaczy ” nasze czasy”? Tzn nasze pokolenie?
    Bo skoro my mamy udzielać chrztu…

    • Agnieszka pisze:

      Skoro ks. Adam udziela nam roznych wskazowek, mysle ze dotyczy to nas wszystkich i moze być różnie trzeba sie „pilnować” choc nie znamy dnia ani godziny . A mnie zastanawia jak dlugo bedzie trwal ciezki czas po tych wszystkich kataklizmach zanim zycie wróci do jakiejs w miare normalności…

      • im pisze:

        Agnieszko! Jeśli ludzkie serca będą ludzkie to nawet na gruzach będzie już dobrze. Materię da się ogarnąć a ludzkie serca, które nie są ludzkie spowodują kolejną wojnę i zagładę. Miłość jest życiem i Bóg będzie wtedy ze wszystkimi i Jego błogosławieństwo poprowadzi ocalonych.

      • Maggie pisze:

        Agnieszko, lepiej się nie zastanawiać jak długo, BO to do niczego NIE prowadzi. Jezus polecił, aby na obrazie Miłosierdzia umieścić słowa, którymi i z którymi mamy żyć: JEZU UFAM TOBIE. Niech się dzieje Wola Boża, a my żyjmy Dobrem i czyńmy Dobro.

        Jezus jest Panem❣
        Uśmiechnij się kochana: ❤️❤️❤️ Bóg jest MIŁOŚCIĄ❣

        • Agnieszka pisze:

          Och Maggie uradowała sie moja dusza bo mi smutno bylo… Akurat gdy dzisiaj wiłam wianuszki na zakończenie oktawy Bożego Ciała rozmyślałam o tym wszystkim co tu sie pisze i o życiu. I przyszła myśl ze te rośliny piękne kwiaty to wszystko dzieło Boże by człowiek mógł to podziwiać cieszyć sie i uprawiać. Doceńmy ile Bóg nam dal. Masz racje Maggie, BÓG JEST MIŁOŚCIĄ ❤ i jeszcze mnie kocha!

  12. Joanna pisze:

    A oto znaleziona na poniższym blogu formuła Chrztu Nienarodzonych: Poniżej wyjaśnień podaję ją kolorowym drukiem:

    Chrzest dzieci nienarodzonych ma w Polsce imprimatur Biskupa Jana Chrapka.
    http://obrazmojegoserca2.blog.onet.pl/2012/12/02/chrzest-dzieci-nienarodzonych-ma-w-polsce-imprimatur-biskupa-jana-chrapka/
    Chrzest dzieci nienarodzonych ma w Polsce imprimatur Biskupa Jana Chrapka.
    Ojciec Jerzy Wierdak OFM :
    Chrzest nienarodzonych oparty na prywatnym objawieniu, któremu przysługuje jedynie ludzka wiara, jest i nadal będzie przedmiotem dyskusji, lecz za natchnieniem Ducha Świętego przyjęty i gorliwie stosowany w praktyce może ku większej chwale Bożej przyodziewać nienarodzone maleństwa w cudnie piękną sukienkę łaski uświęcającej i wprowadzić je do nieba na wiekuiste, niepojęte wesele oglądania Pana Boga twarzą w twarz.
    „…należałoby skierować apel do wszystkich osób, które kiedykolwiek znajdą się w takiej sytuacji: chrzcijcie Wasze dzieci! Bo jeśli nie jest im dane życie na tym świecie, niech uczestniczą w pełni w owocach zbawienia.
    ks. Aleksander Sobczak

    Chrzest dzieci poronionych
    – Znana jest troska Kościoła o życie każdego człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania z 22 lutego 1987 r. stwierdza: „
    Życie każdej istoty ludzkiej od momentu poczęcia winno być szanowane w sposób absolutny, ponieważ jest ona na ziemi jedynym stworzeniem, które Bóg «chciał dla niego samego», a dusza rozumna każdego człowieka jest «bezpośrednio stworzona» przez Boga”.
    Jednym z przejawów tego szacunku jest sposób traktowania przez prawo kościelne dzieci, które zostały poronione.

    Kodeks Prawa Kanonicznego w kanonie 871 stwierdza, że „płody poronione, jeśli żyją, należy, jeśli to możliwe, chrzcić”. Prawo kościelne nie robi różnicy pomiędzy poronieniami samoistnymi a poronieniami sprowokowanymi. Jeśli poronienie następuje w konsekwencji zażycia jakichś środków poronnych lub zewnętrznej interwencji, np. ginekologa, sposób postępowania jest taki sam jak w przypadku poronienia samoistnego. Kolejne zastrzeżenie: „jeśli żyją”. Uwagę tę należy interpretować w sensie bardzo szerokim, tzn. dopóki nie mamy pewności śmierci dziecka, należy je chrzcić.
    Jeżeli nie mamy pewności, czy dziecko żyje, czy też nie, wówczas można użyć tzw. formuły chrztu warunkowego, tzn. słów: „NN Jeśli żyjesz, ja Ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Polewa się przy tym dziecko wodą. W normalnych warunkach polewa się główkę dziecka, ale nie jest to absolutnie konieczne co do ważności tego sakramentu.
    Prawo kościelne nie podaje bliższych szczegółów w materii chrztu płodów poronionych, ale nie ma w tym nic dziwnego, gdyż w ekstremalnych sytuacjach życia nie da się wszystkiego przewidzieć. Każda osoba, czy to matka takiego dziecka, czy też osoba postronna, powinna w sumieniu zadbać o to, co jest najwyższym prawem w Kościele, a jest nim zbawienie dusz (salus animarum suprema lex-kanon 1752).
    Z tego powodu należałoby skierować apel do wszystkich osób, które kiedykolwiek znajdą się w takiej sytuacji: chrzcijcie Wasze dzieci! Bo jeśli nie jest im dane życie na tym świecie, niech uczestniczą w pełni w owocach zbawienia.
    ks. Aleksander Sobczak
    dr prawa kanonicznego

    *** Chrzest Dzieci Nienarodzonych- FORMUŁA CHRZTU
    „Oto spojrzenie Pana nad tymi, którzy się Go boją
    i czekają na Jego Miłosierdzie, aby wybawił ich dusze od śmierci i zachował przy życiu. (Ps. 33. 18-19).
    Wierzę w Boga Ojca …
    (pokropić wodą święconą we wszystkich kierunkach)
    Wy wszystkie, które we dnie i w nocy urodziłyście się martwe i jeszcze martwe się urodzicie, wy wszystkie, które zostałyście zabite w łonie matek i jeszcze zabite będziecie, wszystkie które urodzone zmarłyście bez Chrztu Świętego i jeszcze umrzecie, abyście otrzymały życie wieczne przez Jezusa Chrystusa Pana naszego Amen.
    Mario, Józefie, Janie ………..(podać imię Patrona dnia lub inne imiona świętych)
    Ja was, według imion, które niech Pan Bóg w Swej łaskawości wam da, chrzczę:
    W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. +
    „Tak mówi Pan Bóg: – Nie lękaj się, bo cię wykupiłem i wezwałem cię po imieniu: – tyś mój!”
    „Śpiewajcie Panu i sławcie Jego imię. Każdego dnia głoście Jego zbawienie i rozgłaszajcie, cuda wśród wszystkich narodów”. (Ps. 96.2- 3).
    „Na wieki będę chwalił łaski Pana i moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia.
    Alleluja, Alleluja, Alleluja”.
    Ojcze Nasz … Zdrowaś … Chwała Ojcu …
    Modlitwa
    Drogi Zbawicielu, daj im Imiona Twoich Świętych i zmyj Twoją Krwią brud grzechu pierworodnego, by mogły razem z Tobą radować się wieczną chwałą w Niebie i na wieki cześć Ci oddawać. Amen.
    Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Najdroższą Krew Chrystusa, przez Najświętsze Serce Jezusa i Maryi dla otrzymania darów Ducha Św. dla ratowania dusz i nienarodzonych dzieci.
    Amen.

    „Bóg sprawi, że woda święcona Mocą Bożą spłynie na główkę chrześniaka i każdemu osobno wyznaczy imię, według ilości wody święconej … ilekroć byście to czynili, nie będzie tego nigdy za wiele – tak często będą wam te małe dusze, którym otworzyliście Niebo – darowane !
    Wyjątek z orędzia Matki Bożej: ( … ) apeluję do serc Moich dzieci, aby się modliły za Nasze maleństwa, które zamordowano w łonach ich matek, a które teraz idą do otchłani nie z własnej winy – ale potrzebują Chrztu, aby uzyskać wstęp do Królestwa Mojego Boskiego Syna.
    Modlitwy, o które proszę, to modlitwy, które Mój Boski Syn podyktował wiele lat temu. ( … ) „Chcę wzruszyć wasze serca, abyście podjęli się wielkiej modlitwy – pamiętajcie o dzieciach nienarodzonych … kara wisi nad światem za przyczyną wielu matek, które pozbawiły życia własne dzieci. ( … ) Te dzieci płaczą … trzeba je ratować … one czekają na wasze modlitwy, na waszą pomoc … tych dzieci jest wiele milionów .. Każdego dnia dokonuje się kilkanaście tysięcy tych zbrodniczych zabiegów! Pomóżcie Mi ratować, ratować te dzieci i matki! Proszę was, abyście przynajmniej raz w tygodniu chrzcili te dzieci wodą święconą, nadawali im imiona według prawa Bożego … jesteście zobowiązani do tego na mocy Ducha Świętego wypełnić ten obowiązek względem Kościoła i Boga. ( … )

  13. Joanna pisze:

    JESZCZE DWIE INNE FORMUŁY CHRZTU NIENARODZONYCH
    http://www.mali-rycerze.pl/userfiles/Chrzest/Chrzest.N.2.pdf

    NAJPROSTSZY OBRZĘD CHRZTU NIENARODZONYCH
    Najprostszy obrzęd tego CHRZTU można ująć w następujące punkty:
    1.
    Wzbudzam intencję:

    „Panie Jezu, pragnę teraz ochrzcić wszystkie te maleństwa, które Ty sam chcesz, abym ochrzcił”.

    2.
    Odmawiam:
    Wierzę w Boga Ojca…

    3.
    Wybieram jedno imię żeńskie /np.Maria/ i jedno imię męskie /np.Józef/,
    ma-jąc intencję nadać każdemu maleństwu z osobna te same dwa imiona, choć-by ich wszystkich było cały tysiąc.

    4.
    Zwracam się myślą do maleństw, które chcę ochrzcić i oświadczam im:
    „Wy wszystkie, które jesteście w pełni rozwijającego się w was życia, lecz nie-bawem zostaniecie zabite i zakończycie swe życie, zanim się urodzicie; i wy wszystkie, które już otrzymałyście morderczy cios i lada chwila z tej lub innej przyczyny dusze wasze opuszczą całkowicie swe ciała i przejdą do wieczności; abyście wszystkie przez Jezusa Chrystusa dotarły do żywota wiecznego.

    5.
    Skrapiam wodą święconą wokoło siebie, rozpryskując ją na wszystkie kierunki i jednocześnie z tym skrapianiem: Wymawiam powoli, dokładnie istotne słowa Chrztu:
    „Mario Józefie, ja was chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

    Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

    Jako przykład wielkiej miłości Pana Boga do człowieka i jego nieśmiertelnej duszy ta wybrana matka dodała do swojej notatki następujące przeżycie: „Pewnego razu i ja miałam martwy poród po sześciu miesiącach. Kiedy lekarka powiedziała mi, że dziecię jednak za wcześnie przychodzi, ochrzciłam je, zanim umarło i to w miejscu, gdzie leżała jego główka. Powiedziałam: „O dobry Boże, na pewno
    sprawisz, że ta woda święcona przeniknie przez moje ciało na główkę dziecka”.
    Mniej więcej za rok później otrzymałam potwierdzenie mojej ufności. Kiedy po dwóch poważnych operacjach zbudziłam się z narkozy, ujrzałam przy moim łóżku stojące dziecię nadzwyczaj piękne. Pytam: „Kto ty jesteś mały Aniołku? I słyszę: Jestem twój mały synek, Werner. Przecież przez Chrzest św. otworzyłaś mi niebo. Modliłem się za ciebie, abyś była zdrowa. Wolno mi było ukazać się tobie, aby cię
    uradować i dla potwierdzenia prawdy. Do widzenia, Kochana Mamusiu!

    UROCZYSTY OBRZĘD CHRZTU NIENARODZONYCH

    CHRZEST NIENARODZONYCH
    , aby ważny był, wystarczy udzielić go w sposób jak na str. 2-

    3
    wskazany z uwzględnieniem owych sześciu punktów. Dla większej jednak powagi i uroczystości, jaka przystoi temu wielkiemu, świętemu Sakramentowi, będzie piękną rzeczą, aby przed odmówieniem:

    Wierzę w Boga Ojca–wyrazić Panu Bogu słowami Psalmisty wielka naszą ufność w nieskończoną Jego dobroć i potęgę, a po
    udzieleniu Chrztu św. znów słowami proroka Izajasza i Psalmisty wyznać
    wdzięczność, miłość i radość naszą, jak też ochrzczonych niemowląt, będących już na zawsze w uszczęśliwiającym posiadaniu Pana Boga.
    Radosną i zbawienną ceremonię CHRZTU NIENARODZONYCH
    kończymy odmówieniem:
    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

    PEŁNE WIĘC BRZMIENIE UROCZYSTEGO CHRZTU NIENARODZONYCH jest następujące:

    „Oto oczy Pana nad tymi, którzy się Go boją, nad tymi co ufają Jego łasce, aby
    ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie głodu”.
    (Ps. 33. 18
    1.
    Wzbudzam intencję:
    „Panie Jezu, pragnę teraz ochrzcić wszystkie te maleństwa, które Ty
    sam chcesz, abym ochrzcił”.

    2.
    Odmawiam:
    Wierzę w Boga Ojca…

    3.
    Przypominam sobie jedno imię żeńskie /np.Maria / i jedno imię męskie /
    np. Józef/, które chcę nadać każdemu maleństwu, aby każdemu było na imię tak samo: np. Maria Józef
    .
    4.
    Z
    wracam się myślą do maleństw, które chcę ochrzcić i oświadczam im:
    „Wy wszystkie, które jesteście w pełni rozwijającego się w was życia,
    lecz niebawem zostaniecie zabite i zakończycie swe życie, zanim się urodzicie; i wy wszystkie, które już otrzymałyście morderczy cios i lada chwila z tej lub innej przyczyny dusze wasze opuszczą całkowicie swe ciała i przejdą do wieczności; abyście wszystkie przez Jezusa Chrystusa dotarły do żywota wiecznego.

    5.
    Skrapiam wodą święconą wokoło siebie, rozpryskując ją na
    wszystkie kierunki i jednocześnie z tym skrapianiem:
    6.
    mówię powoli, dokładnie istotne słowa Chrztu: „Mario Józefie, ja was
    chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

    Następnie wypowiadam radosne słowa proroka Izajasza i pieśni Psalmisty:
    „Ale teraz tak mówi Pan, Stworzyciel twój Jakubie i Twórca twój, o Izraelu: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; Tyś moim!” (Iz 43,1)
    „Śpiewajcie dla Pana, błogosławcie Jego imię. Z dnia na dzień głoście Jego
    zbawienie. Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród pogan, Jego cuda wśród
    wszystkich narodów.”
    (Ps. 96.2

    „Na wieki będę opiewał łaski Pana, moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia”.
    (Ps 89, 2)

    Alleluja, Alleluja, Alleluja!”
    O Miłości! O, największa MIŁOŚCI BOGA! Alleluja, Alleluja, Alleluja!”
    Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

  14. Joanna pisze:

    DLATEGO PODAJĘ ADRES, ŻEBY TO WSZYSTKO DO KOŃCA DOCZYTAĆ. BO NA BLOGU JEST DUŻO WIĘCEJ NA TEN TEMAT I NIE SPOSÓB TEGO WSZYSTKIEGO TU KOPIOWAĆ. PROSZĘ TO WSZYSTKO DOCZYTAĆ. TAM JEST TO ROZRÓŻNIONE, JA SKOPIOWAŁAM WYJĄTKI. POZDRAWIAM

  15. Joanna pisze:

    Witam. Wiem,że ksiądz ten jakoby walczył z tą panią z Irlandii,ktora przekazywała wiadomości właśnie tego typu o paruzji trudności z chrztem itd.Ona bardzo podobne rzeczy pisała.Czemu więc teraz on sam przekazuje takiego samego kalibru wiadomości.Czyżby się do niej i tych wiadomości przekonał?

    • wobroniewiary pisze:

      Bzdury piszesz ks. Adam o Paruzji pisze od lat trzydziestu a ta falszywa prorokini glosi herezje

      • Joanna pisze:

        witam kochani,
        Te agresywne komentarze biorę za to,że się troszczycie o mnie tylko nie umiecie tego miłosiernie uczynić.Tak na marginesie ,,Zła złem nie zwycięży”Już prostuję moją wypowiedz. Nie jestem jej zwolenniczką.Mało tego kiedyś byłam i musiałam i nadal chodzę do egzorcysty z innymi problemami duchowymi.Jeden ksiądz na internecie opisując pewną panią i demonie jezebel z tych orędzi to jestem ja.Tegoż księdza nie znam i nie czytałam jego prac jeśli ma takowe.Zaniepokoiły mnie te wiadomości tego samego kalibru z ust kogoś innego gdyż pamięciom powracam do tamtego przeżycia, które nie było miłe i koncentrowało mnie na złu a nie na dobru.To była pierwsza myśl dzięki,której wydostałam się z tego obłędu.Zły może każdego podrobić i omamić daty nie poznamy a to,że sa to czasy ostateczne wiemy od Św.Jana Pawła II.Nie do nas należy znać datę Jezus obiecał,że będzie z nami do końca.Dlatego jestem bardzo ostrożna co do takich tematów w wielką czarną chmurą nad głową.Wiem,że szatan we wszystko może wejść i udawać anioła światłości tymbardziej w rzeczy powołane przez Boga.Trzeba być ostrożnym.
        Tak na marginesie bracia i siostry gdyby to była ososba naprawde z tamtą grupa związana i wy tak naskoczyliście bez miłosierdzia to wątpie,żeby więcej tu zaglądała czując się potępioną na starcie a nie przyjętą i zrozumianą.Choć wasze niektóre słowa mówią dziękuj Bogu to odczucie z tych tekstów jest bardzo negatywne poprzez inne słowa jakich używacie i wykrzykników.Jezus na grzeszników nie krzyczał tylko z nimi jadał kolacje okazywał miłość delikatnie a na faryzeuszy krzyczał i mówił obłudnicy.Gdyż oni nie okazywali grzesznikom miłości jak On tylko prawa przepisy i wykluczenie.Bardzo was szanuję i doceniam intencje kocham miłością Jezusa i dlatego wam to pisze.Następną osobę potraktujcie proszę z życzliwością i miłością np.Dziękujemy za twój głos zaniepokojenia i uważam,że ks.taki i taki nie jest taki sam bo to i tamto kochana siostro w Chrystusie.Prosimy pisz dalej do nas by porozmawiać na ten temat. To zupełnie inaczej brzmi niż ty jestes taka i twoja pani to i tamto.Bog działa przez pokornych i miłością Bóg z wami i Maryja

        • wobroniewiary pisze:

          Masz rację siostro, ale najbardziej boli, że ci od MBM właśnie uczepili się Paruzji wg ks. Adama i „na jego podstawie” ORZEKALI O PRAWDZIWOŚCI ORĘDZI MBM

        • Maggie pisze:

          @Joanna: te wykrzykniki były dla podkreślenia ważności myśli i bez złości, a wypowiedziane bardzo spokojnym głosem choć z naciskiem dla podkreślenia nacisku – ale pismo tego tak nie odzwierciedla= inaczej odczytałaś.

          Cieszę się, że Ty TYLKO sformułowalaś pytanie w taki …. dziwny (❗️) sposób, który mógł (❗️), imputować coś, i że atakujesz ks.Adama … czego jak się finalnie okazuje NIE (❗️) zamierzałaś (choć wyglądało, że na to zakrawa).

          Jeśli się czujesz urażona, to przepraszam, ale najważniejsze 🙂: w sumie wyjaśniło się i o to (!) tylko tutaj chodziło. Przejrzyj na tym blogu zakładkę o ostrzeżeniach przed Mary z Irlandii (stara historia dla bywalców), a nie trzeba będzie więcej dyskusji, bo są tam informacje, których szukasz.

          Możliwe, że nie znałaś jej imienia, kiedy użyłaś słowa „pani” bez podania jej imienia …ale to zabrzmiało z przekąsem: który mylił wskazując jakbyś ją broniła. Wyjaśniło się. Zrozum też, kochana, że wielokrotnie, pojawiali się na tej stronie jej czciciele i różni mąciciele i stąd była taka reakcja, abyś pokazała co masz na myśli, po lekkim „ukłuciu”. Pozdrawiam ❤️
          Jezus jest Panem❣

        • Joanna pisze:

          dziekuje za dyskusje w tym tonie od razu przyjemnie 🙂 .Nie wiedzialam,że na nim sie bazowali myslalam,że sie jego czepiali. Ci ludzie,którzy jej wierzą i ja nią byłam kiedyś nie są temu winni,są opętani przez to.I nie dobrze jest na nich naskakiwać Powiedzieć co się chce przekazać ,ale w miłosierny sposób nie terapią wstrząsu, bo to będzie miec odwrotny efekt.Zatwardzą się w swoim i przekonają że tu tylko odrzucenie i wrogość czeka więc idą dobra ścieżką,bo Jezusa też odrzucali.Tak mi się wydaje będąc po obu stronach barykady,że naszym obowiązkiem jest im pomóc wydostać się a nie zaszufladkować i zostawić.Celem Boga jest by każdy się nawrócił więc i naszym celem jest by ich kochać i przez to nawracać pokazująć co chwilę fakty przemawiające za a nie przeciw i kochać bo Jezus ich kocha.Mi pomógł ksiądz.który mnie nie osądzał wysłuchiwał mnie i tylko prostym zdaniem mówił bym jej nie wierzyła Ale zawsze dla mnie był kiedy potrzebowałam rozmowy,bo było bardzo ciężko gdy dociekałam prawdy demony wtedy szalały więc i moje emocje też coś jak depresja itd.Tym ludziom będzie bardzo ciężko się wydostac nie przykładajmy kamienia do ich grobu tylko wyciągajmy rękę.Tak jak inna siostra w Chrystusie pisała nie widać wyrazu twarzy w piśmie.Więc trzeba uważnie stawiać wykrzykniki i słowa wcześniej wspomniane i to do mnie tez mówie,bo widocznie zbyt pospiesznie napisałam bez namysłu.Niech miłość Boża nas prowadzi z Mama Maryją oczywiście 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          „na nim sie bazowali myslalam,że sie jego czepiali”
          bazowali o tyle, że skoro on mówi o Paruzji i MBM mówi o paruzji, to ona święta jedyna prorokini a on wielki zazdrośnik
          Nie widzieli różnic i herezji, tylko ks. Adamem wycierali sobie gęby

        • Maggie pisze:

          @Joanna: nikt tych ludzi nie potępia tutaj …. ALE tylko (!) i wyłącznie: ich CZYNY. Pan Bóg jest Stwórcą i Sędzią człowieka.

          Do nich niestety NIC NIE przemawia ☹️. Pojawiali się niczym świadkowie Jehowy, by sami otumanieni, nahajnie przekabacać bliźnich na herezje, a myśląc, że mają rację, uparcie z przekrętami pluli i plują na świętości i Kościoł Chrystusowy (rozprowadzają nie tylko „substytut” Pisma Świętego, „krucjatki”, itp ale i medalik przedstawiający Maryję w …. cierniowej koronie!?!) .

          Jeśli do tego dodać fakt, że bez pardonu, kłamliwie wycierali sobie gęby ks.Adamem, to wystarczy … aż nadto. Nie dziw się, ostrożności i próbom identyfikacji, które nie były napaścią.
          Jedno jest pewne, mianowicie, że tutaj , w bardzo prosty i bez (!) nienawiści sposób modli się za nich: Jezu Ty się tym zajmij – i tak już pozostanie.

          Jeśli chcesz poczytać ks.Adama, to jest to możliwe, bez przekrętów (!) tj bezpośrednio z oryginałów – jeśli nie w wydaniu książkowym, to znajdziesz na tej stronie: spójrz na spis tj rozdziały na górze strony i dodatkowo, o Iskrze z Polski znajdziesz wejście po prawej stronie ekranu.
          ❤️
          Jezus jest Panem❣

    • Maggie pisze:

      @Joanna: mylisz droga pojęcia i osoby ❗️❗️❗️ Jakżesz możesz porównywać zdmaskowaną heretyczkę, zbijającą kokosy na herezjach i służacej ojcu kłamstwa … ze …. szlachetnym i zacnym wiernością Bogu kapłanem ⁉️ 😟 …

      Mówisz jeszcze jakoby i .. tego typu?! – kto Ciebie „olśnił” takimi wieściami … ❓⁉️‼️ Ta Twoja „pani” mówiła o … wściekłości panującej … w … Niebie !??! – czy to nie wystarczy aby się odeń odżegnać ❓‼️❓
      Przed tą Twoją ” panią z Irlandii” , ostrzegało wielu ‼️ księży, w tym i biskupi z wielu krajów świata – w tym irlandzki.
      Jeśli posiadasz jej bazgroły i wśród nich pieczęć jej bożka i księgę KŁAMSTWA, nazywaną przez nią bezczelnie prawdy (!?!), a mającą …. zastąpić ⁉️…. Pismo Święte ⁉️, to spal „toto” i jak najszybciej do spowiedzi.

      🙏 Dziękuj Panu Bogu, że przywiódł Ciebie na tego bloga i wracaj na Boże Ścieżki – nie przypadkiem tu się trafia. 🙂

      Jezus JEST Panem❣❣❣

  16. Pingback: Ks. Adam Skwarczyński: Czy umiesz ochrzcić w sytuacji wyjątkowej | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s