Święty Ojciec Pio – męczennik konfesjonału

Ojciec Pio znaczną część swojej służby kapłańskiej poświęcił sakramentowi pokuty. Wyspowiadał dziesiątki tysięcy pokutujących grzeszników. Wymagał spowiedzi jasnej, krótkiej, klarownej, szczerej. Biada tym, którzy się usprawiedliwiali! Wydawało się, że pragnie swymi ogromnymi oczyma zagłębić się w sumieniu penitenta, zajrzeć w najskrytsze jego tajemnice. Jeśli ktoś uporczywie ukrywał grzechy, Ojciec przerywał mówiąc: „Teraz powiedz mi… Czy kiedykolwiek zrobiłeś… czy kiedykolwiek…”. Jeśli ktoś nie chciał się przyznać do ukrywanego grzechu, Ojciec odsyłał penitenta bez rozgrzeszenia, czynił to głosem szorstkim i stanowczym. Wiedział, że tylko tak może spowodować w grzeszniku opamiętanie. Pewien mężczyzna rozgrzeszony przez Ojca dopiero po wielu spowiedziach wspominał: „Do tej pory nikt mną tak naprawdę nie wstrząsnął, przez co z łatwością usprawiedliwiałem swoje grzechy”. Kiedyś stanął przed Ojcem na schodach klasztornych pewien człowiek i poprosił o spowiedź. W odpowiedzi usłyszał słowa: „Nie widzisz, jaki jesteś brudny? Idź i poukładaj swoje sprawy, zmień swoje życie, a potem przyjdź, wtedy cię wyspowiada”. Ojca Tarcisio, który był świadkiem tego zdarzenia, wprawiła w zdumienie odpowiedz Ojca, który rzekł do niego: „Gdybyś tylko wiedział, ile strzał przeszyło moje serce! Lecz gdybym tak nie czynił, wielu nie wróciłoby do Boga…”. Innym razem Ojciec odesłał bez rozgrzeszenia pewnego młodzieńca, a wyraz jego twarzy świadczył o ogromnym niezadowoleniu. Lecz później Ojciec zwierzył się jednemu ze współbraci: „Jak bardzo cierpię, odmawiając rozgrzeszenia…”. Kiedyś Ojciec powiedział: „Wiem, że lepiej być zganionym przez człowieka, tu, na ziemi, niż przez Pana Boga po śmierci”. Był nieugięty i zdecydowany w przestrzeganiu zasad katolickich, bo szukał tylko prawdziwego dobra dusz. Zwierzył się jednemu ze współbraci: „Synu mój, zanim sprawisz cierpienie innym, zobacz, jak ja cierpię. Ale jest to konieczne, gdyż u tak wielu dusz muszę wykorzenić stare, a zasiać nowe”. Ojciec powtarzał często swoim penitentom: „Zrodziłem cię w miłości i w bólu”. Ojciec często mówił o swoich duchowych dzieciach: „Ja mogę także karać moje dzieci, ale biada temu, kto mi je dotknie!… Kuksańcami muszę przywoływać je do porządku…”. Pewnej nadgorliwej córce duchowej, która starała się usprawiedliwić jakiegoś grzesznika, prosząc, aby Ojciec udzielił mu jednak rozgrzeszenia, odpowiedział: „Córeczko moja, czy to jest moje zadanie, czy twoje?”. Pewnemu księdzu, który poprosił o radę, zdecydowanie odpowiedział, że należy odmawiać rozgrzeszenia tym małżonkom, którzy nie chcą mieć dzieci, i dodając słowa: „Krew Jego na nas i syny nasze”, Ojciec powiedział: „Zrozumiałeś to dobrze? My udzielamy Krwi Pana Jezusa. Uważaj, aby nie marnować je łatwo i lekkomyślnie”. Kiedy przewrotni penitenci starali się znaleźć innego księdza, który rozgrzeszyłby ich z grzechów przez Ojca nierozgrzeszonych, Ojciec mówił: „Znajdź spowiednika, który udzieli ci rozgrzeszenia, a do piekła pójdziecie obaj”. Stanowczość Ojca z reguły doprowadzała grzesznika do opamiętania. Kiedyś, przechodząc przez zakrystię, Ojciec zauważył żałośnie szlochającego młodzieńca. Ojciec zapytał: „Dlaczego płaczesz? – Ponieważ Ojciec nie dał mi rozgrzeszenia”. Ojciec zaczął łagodnie go pocieszać: „Synu, jeśli tak się stało, to odmówiłem ci rozgrzeszenia, żeby posłać cię do raju, a nie do piekła”. Gdy Ojciec spowiadał, używał krótkich i zwięzłych wyrażeń: „Ile razy?… Dlaczego?… I dalej?…”. stawiał pytania tym, którzy tego potrzebowali: „Czy kiedykolwiek przeklinałeś?… Opuściłeś niedzielną Mszę Świętą…?”. Ojciec starał się dostosować do każdego penitenta, i do prostego i do wykształconego. Jednemu ze współbraci zakonnych powiedział: „Trudność sprawia mi poznanie charakteru każdego z nich i dostosowanie się do niego”. Kobietom czasami zamykał okienko konfesjonału przed nosem: „Poszła stąd! Idź sobie, nikczemnico!”. Były osoby, które nie akceptowały takich gwałtownych wybuchów Ojca, na pozór pełnych zniecierpliwienia. Lecz Ojciec wiedział, że jego stanowczość pomoże grzesznikowi w nawróceniu. Gdy niektóre z kobiet skarżył się Ojcu Gwardianowi na złe traktowanie przez Ojca, Ojciec tłumaczył mu: „Synu mój, czasami wypowiadane słowa muszą być właśnie takie. Natomiast duszy mojej nigdy nie opuszcza pogoda. Wiesz poza tym, jak bardzo wszystkich kocham”. Ostre i stanowcze słowa Ojca były „niczym grom z jasnego nieba, który obalał wieloletnie dęby, przewracając je w jednej chwili. Grzesznicy, ugodzeni przez Ojca, nie mają już spokoju. Stają się grzeczni jak aniołki i wyznają publicznie wszystkie swoje błędy, płacząc przy tym i łkając jak dzieci. I to jest właśnie czas łaski”. I tak było. Ludzie ci często udawali się do innego kapłana, decydując się na dobrą spowiedź. „Wszyscy kapłani przyjmują tych synów marnotrawnych, którzy – płacząc – odsłaniają to, co kala ich dusze, i obiecują, że nigdy więcej nie zgrzeszą. Wyspowiadani drżący wracają do Ojca, który roześmiany obejmuje ich i błogosławi”. Pewnego dnia Ojciec płakał, siedząc w konfesjonale. Zapytany o przyczynę jego łez, odpowiedział: „Niewdzięczność ludzi względem Najwyższego Dobroczyńcy” i dodał: „Cóż jeszcze miał zrobić Jezus, ten biedny Jezus, i nie zrobił tego?…”. Jego cechy jako spowiednika można było uchwycić lepiej, patrząc na niego, gdy przebywał w konfesjonale. Siedział na krześle, często opierając stopę o dolną część klęcznika lub ramię o jego górną część. Czasami bawił się dużą, błękitna chustką, a czasami sprawiał wrażenie skupionego na starannym wydzieleniu porcji tabaki. Gdy słuchał spowiadającego się penitenta, często utkwiwszy w nim spojrzenie, powolnym ruchem uderzał się w piersi. Słuchał uważnie; rzadko przerywał, prosząc o sprecyzowanie wypowiedzi. Tuż przy konfesjonale ci, którzy czekali na swoją kolej, odczuwali istotę sakramentu, do którego wielokrotnie, w innych miejscach, podchodzili z nadmierną lekkością. Spowiedź u Ojca rzadko trwała dłużej niż pięć lub sześć minut, co więcej, często kończyła się po kilku sekundach wyrzuceniem penitenta. Tych kilka minut wystarczało, aby prześwietlić duszę grzesznika i skierować na dobrą drogę. „Grzech, – powiedział św. OJCIEC PIO Z PIETRELCINY – kiedy idzie za nim głęboki ból z powodu jego popełnienia, uczciwa obietnica, że już się go nie powtórzy, i żywa świadomość wielkiego zła, którym sprawiliśmy ból Miłosierdziu Bożemu, kiedy zatwardziałe serce pęka i wypływają z niego gorące łzy skruchy i miłości, nawet grzech, synu mój, z całą pewnością prowadzi nas do Niego”.

(Przy opracowaniu tego artykułu skorzystaliśmy z książki O. Luigi Peroni, włoskiego kapucyna: Ojciec Pio, t. II, Wydawnictwo Rafael, Kraków 2008, rozdział XXXIV CHARYZMATYCZNY SPOWIEDNIK, s.87-99)

******

„Ani w myślach, ani w spowiedzi Świętej nie powinno się wracać do win wyznanych na poprzednich spowiedziach świętych. Dzięki naszej [ doskonałej] skrusze, [wypływającej z miłości do Boga], Jezus przebaczył je w sakramencie pokuty. Tam On sam stanął przed nami i naszymi nędzami, jako Wierzyciel wobec niewypłacalnego dłużnika. Gestem nieskończonej wspaniałomyślności podarł i zniszczył weksle zapisane przez nas grzechami. Na pewno nie umielibyśmy spłacić naszych długów, gdyby nie przyszła nam z pomocą Jego Boska łaskawość. Powracanie do tych win, chęć ponownego wydobywania ich z zapomnienia po to, aby raz jeszcze otrzymać za nie przebaczenie tylko dlatego, że mamy wątpliwość, czy zostały one rzeczywiście i wspaniałomyślnie odpuszczone, czyż nie jest aktem nieufności wobec dobroci, która dała dowód ich przebaczenia, unicestwiając wszelki tytuł długu zaciągniętego przez nas grzechami?.” (GF, s. 169). Po zakończeniu spowiadania ojciec Pio natychmiast udawał się do kościoła, aby odprawiać nabożeństwo, albo na chór, albo się modlić.

******

Drodzy Czytelnicy, 23 czerwca 2017 r, zostanie odprawiona Msza Święta dziękczynna za Błogosławieństwo spływające na duchowe dzieci św. Ojca Pio. Naszą wdzięczność przekuwajmy na świętość w życiu codziennym.

Święty Ojcze Pio z Pietreleciny, wierny naśladowco Pana Jezusa Ukrzyżowanego,
prosimy, abyś przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny z Fatimy,
złożył w Jego Świętej Ranie Miłosierdzia, nas swoje duchowe dzieci,
abyśmy na ziemi w niebie oglądać mogli Oblicze naszego Pana i Zbawiciela. Amen

******

Informujemy, że zamówienia na błogosławiony olej św. Ojca Pio można składać tylko do końca czerwca a potem dopiero od września – pisząc na adres e-mail: jutrzenka2012@gmail.com
W sierpniu istnieje możliwość pojechania na  wczaso-pielgrzymkę do Włoch, w tym do San Giovanni Rotondo. Informacje pod tym samym adresem e-mail.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Święty Ojciec Pio – męczennik konfesjonału

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. kropka pisze:

    Dar spowiedzi – porady św. Ojca Pio

    „Z prostotą kroczcie drogą Pana i nie zadręczajcie waszego ducha. Trzeba, abyście znienawidzili wasze wady, ale czyńcie to z umiarkowaną nienawiścią, a nie gniewnie i nerwowo. (…) Z braku cierpliwości, wasze niedoskonałości zamiast zanikać, rozrastają się coraz bardziej, gdyż niepokój i zatroskanie o pozbycie się ich, powoduje ich umocnienie.” (Epist. 111, s. 579).

    Jest jednak lek, który rodzi pokorę i uświęca człowieka – SPOWIEDŹ.

    Głęboko rozumiał to święty zakonnik, dlatego w ciągu dnia spowiedź była głównym zajęciem św. Ojca Pio. Spowiadając spoglądał we wnętrze penitentów. Okłamywanie Ojca Pio podczas spowiedzi było niemożliwe. Zaglądał on w ludzkie serca wzrokiem i wiedzą Boga. Często, kiedy grzesznicy byli nieśmiali, Ojciec Pio sam wymieniał ich grzechy podczas spowiedzi. Zapraszał wszystkich wierzących do tego źródła przynajmniej raz na tydzień. Mówił:

    „Nawet, jeśli pokój był zamknięty, po pływie tygodnia konieczne jest jego odkurzenie.”

    Spowiedź drodzy bracia i siostry to coś więcej niż tylko wyznanie grzechów, dobrze przeżyta spowiedź to egzorcyzm, a więc uwolnienie od wszelkich wpływów zła, to możliwość zobaczenia siebie, stanu swojej duszy jakby w zwierciadle, którym jest nasz Pan.

    W sakramencie spowiedzi Ojciec Pio był bardzo drobiazgowy. Wymagał od penitentów precyzyjnych odpowiedzi, aby wyrwać każde najdrobniejsze zarzewie grzechu. Wymagał spowiedzi jasnej, krótkiej, klarownej, szczerej, biada tym którzy się usprawiedliwiali! Wydawało się, że pragnie on swymi oczyma zagłębić się w sumienie penitenta, zajrzeć w najskrytsze zakamarki. Jeśli spowiadający się uporczywie ukrywał jakiś grzech, ojciec Pio przerywał, mówiąc:

    „Dobrze, teraz powiedz mi… ” powiedz mi prawdę, tego chce Chrystus.

    http://www.ojciec-pio.zgora.pl/85-dar-spowiedzi-porady-%C5%9Bw-ojca-pio

  3. mała pisze:

    Wywiad rzeka, przeprowadzony przez nieżyjącego już dziennikarza Nick’a Eltz’a z austriacką mistyczką Marią Simma na temat Czyśćca i dusz w Czyśćcu cierpiących.
    Prawa autorskie do polskiego przekładu posiada na wyłączność WydawnictwoM: http://www.wydawnictwom.pl

  4. mała pisze:

    Maria Simma: „To nie doświadczenia, takie jak moje lub jakikolwiek rodzaj prywatnego objawienia decydują o czyjejś świętości. Co więcej, znam przypadek kobiety o takim samym charyzmacie jak mój, której dusza została stracona, ponieważ na przestrzeni lat zrodziła się w niej pycha. Każdy z nas ma dokładnie tę samą szansę, by stać się świętym tu na ziemi włącznie z tymi, wieloma z nas, którzy nie doświadczają żadnego, prywatnego objawienia. Ponieważ były mi dane szczególne doświadczenia, jest mi trudniej stać się świętą. Otrzymałam o wiele więcej od innych ludzi. Cały czas próbuję, ale jak każdy inny człowiek, często upadam”.

  5. MariaPietrzak pisze:

    Czasem dusze , które przychodzą po pomoc z tamtej strony , nie tylko ciągną za sobą łańcuchy , ale i „Nutkę” smrodu !
    🛁
    Bowiem jest i takie doświadczenie , że z grzechem łączy sie smród . Gdybyśmy mogli ODCZUĆ grzech , który nas obciąża, kolejki do konfesjonału nie miałyby końca !
    🛁
    Ale jest i przysłowie …
    / …co się odwlecze, to nie uciecze ….
    Uff jak…gorąco!

    • Teresa pisze:

      MariaPietrzak a skąd masz taką wiedzę że dusze czyśccowe ciągną łańcuchy ? Maria Sima nie mówi o tym

      • groszek pisze:

        Maria P mówi tu nie o duszach czyśćcowych ale o potępionych, ja bynajmniej tak to odbieram, bo mowa o „smrodzie” a siarą zalatują jedynie potępieni

  6. wobroniewiary pisze:

    Dzień 3. nowenny do św. Piotra i Pawła

    Święci Apostołowie Pawle i Piotrze, uproście mi żywą wiarę, nadzieję mocną i miłość doskonałą, zaparcie się samego siebie, cierpliwość w przeciwnościach, gorliwość w modlitwie i wypełnianiu obowiązków, czystość serca, oddanie się woli Bożej i dotrwanie w Jego łasce aż do śmierci.

    Ojcze nasz…
    Zdrowaś Maryjo…

    Uwielbiam Cię, Jezu, za łaskę pokory, którą obdarzyłeś Apostołów Piotra i Pawła, którzy przez całkowitą otwartość na moc przemieniającą i łzy pokuty oddali Tobie swoje życie. Gorąco błagam za wszystkich wielkich tego świata, by zrozumieli, że Ty jesteś Panem wszelkiej wielkości.

    Chwała Ojcu…

    Święci Apostołowie Piotrze i Pawle, módlcie się za nami.

    • Paweł pisze:

      Zdarzyło się kiedyś, że Vassula Ryden otrzymała orędzie od św. Pawła Apostoła. Oto ono:

      http://www.tlig.org/pl/messages/981/

      Orędzie Świętego Pawła
      4 wrzesień, 1996

      Miałam natchnienie, by pomodlić się do św. Pawła. Wtedy, w sercu, odczułam jego obecność. Odczułam, że jest blisko mnie i że chce dodać mi otuchy. Potem otrzymałam te słowa:

      Pokój, siostro w Panu. Czuwaj nad twoją grupą i nigdy nie zaniedbuj dodawania im otuchy. Niech wasze serca będą święte, niech wasze serca głoszą Chrystusa Zmartwychwstałego.

      Niech Chrystus będzie zawsze waszym Tematem. Bóg wezwał was do dzielenia Jego Chwały. On wywyższa pokornych i niewinnych. Przede wszystkim bądźcie czyści, abyście w obliczu Pana mieli czyste sumienia. Duch Łaski jest nad wami i każdy z was otrzymał specjalną łaskę. Te szczególne łaski zostały wam udzielone dla dobra Kościoła, abyście głosili Chrystusa Zmartwychwstałego, coś, co uważa się dziś za nieprawdę. Powinniście przełamać tę barierę kłamstwa, którą właśnie się wznosi. Wrogowie Kościoła są równie zręczni i przebiegli, jak zręczni są murarze budujący dom.

      Dziś Bóg posługuje się słabymi i ubogimi, aby walczyć z tym, co spektakularne i wielkie w oczach tego ginącego świata, który dopuścił się odstępstwa! Obecność Jego Świętego Ducha podniesie bardzo wiele trupów… Niemoralność jest dziś koroną tego złego świata. Wy jednak, Moi przyjaciele, którzy otrzymaliście Objawienie w jaśniejącej światłości, wytrwajcie w ogłaszaniu Chwały Boga, głoście Chrystusa Żyjącego i nie lękajcie się prześladowań. Przeciwnie – cieszcie się! Jaką większą łaskę mógłby wam ofiarować Pan?

      Nie podejmujcie walki, gdy przychodzi włócznia. Czy nie uświadomiliście sobie jej wartości? Cieszcie się raczej obecnością Boga, cieszcie się obecnością Ducha Świętego i pragnijcie Go uwielbić, bo to w Nim wszyscy żyjecie, w Nim poruszacie się i oddychacie, w Nim znajdujecie wytchnienie, a pewnego dnia w Nim odpoczniecie na wieczność …. A ty, siostro w Panu, spędzaj z Nim więcej czasu. Niech twoją jedyną troską będzie Jego Kościół;

      – Ja, święty Paweł, apostoł naszego Pana Jezusa Chrystusa, powiadam ci: odwagi! Pozostańcie nieugięci. Trwajcie w łasce Bożej. Cieszcie się Jego obecnością.

      Błogosławię was w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Bądźcie jedno…

      • Betula pisze:

        Nie na temat wybaczcie ale moze odpowie mi ktoś.
        Mam sąsiadów rejonowych donosicieli kiedyś nazywani przez otoczenie: o r m o w c y. Bezczelnie wypytują się skąd albo dokąd poszłam, dlaczego cos robię albo nie robię, stoją koło swojego domu i niby cos robią z komorka w ręce chyba gdzies relacjonują ciekawe ze po tym telefonie jedzie auto z niebieskimi napiami PO…..JA i wciąz obserwują kto stoi na przystanku a przy tym czują się wazni. Ciekawa jestem ile toto dostaje pensji za swoja działalnosc czy jest stała czy z premią za wyjątkowe informacje, udają tez przyjaciół gotowi wysłuchac poradzic obawiam się ze nie wytrzymam im nagadam i wyprzezywam od Judaszy ale boje sie ze oberwe powaznie.

        • Paweł pisze:

          Trudno coś konkretnego odpowiedzieć, może trzeba się pomodlić.
          Dzisiaj akurat mamy (też: w Kalendarzu Diecezji Polskich) wspomnienie św. Tomasza More’a, męczennika, którego św. Jan Paweł II ogłosił w roku 2000 Patronem polityków, więc ja się króciutko za jego przyczyną pomodliłem za nich.
          Św. Tomasz More (lub: Morus) jest także w ogóle Patronem pracowników rządowych (po angielsku: „civil servants”), jak podano na stronie http://catholicsaints.info/saint-thomas-more/
          Natomiast Patronami oficerów policji są:
          św. Michał Archanioł,
          św. Sebastian, męczennik rzymski (zaliczany nieraz do Czternastu Świętych Wspomożycieli)
          i św. Ambroży z Mediolanu, biskup i doktor Kościoła (zaliczany do Ojców Kościoła i Wielkich Doktorów Kościoła Zachodniego).
          http://catholicsaints.info/patrons-of-police-officers/

        • Betula pisze:

          Jest takie ludowe ruskie powiedzenie -” sąsiadow daje Pan Bóg” a wiele bym dała za sąsiadkę taka dobrą dziołche czyli szczera zyczliwa uczciwa skromna, moja mama taką miala kochaly się naprawdę a nie dosc ze teraz to wszystkie takie falszywe małpy, zarozumiałe, prawdę powiedzą jak się zapomna to jeszcze o r m o w c y do tego stopnia podle ze potrafią do komunii isc zeby cos sprobowac zauwazyc chyba to jak kto się modli. Zawsze tacy byli tylko człowiek byl mlody to nie potrafil ich dostrzec.

        • Maggie pisze:

          @Betula:
          Kochana, a może (?) kiedy bardzo (!) nastają tj kiedy nie umiesz się wykręcić, gdy Ciebie wypytują, powiedz z szerokim uśmiechem i słodkim głosem, iż byłaś/idziesz aby pomodlić się za nich, za troskę i przyjaźń i …. na odchodnym, pomachaj ręką i życz dobrodusznie błogosławiąc im: Niech Pan otoczy Swoim Miłosierdziem i Miłością.

          Nie okazuj zdenerwowania i możesz pierwsza z uśmiechem (!) witać i sama ruszać do wypytywania np w stylu „o kogo, ZNÓW, widzę, jakiż to świat mały, a co u was”, no i zawsze uśmiechaj się, i to TY ucinaj „rozmowę”, odchodząc, by kończyć takie „spotkanie” słowami: dobrego dnia/wieczoru, z Panem Bogiem.

          Jest sposób odpowiedzi na pytania … pytaniem, zawsze (!) łagodnym głosem i z uśmiechniętą pogodną twarzą. W ten sposób nie pokazujesz emocji, nie dajesz interesujących ich informacji o sobie, a zmieniasz temat np na ich temat i zyskujesz czas na zastanowienie się, by znów odpowiedzieć pytaniem. Jeśli Twoją odpowiedzią będzie pytanie, to nikogo nie obrażasz, gdy masz uśmiechniętą buzię.
          Pogoda jest tematem, na który zawsze zręcznie możesz się przerzucić, bez odpowiadania na ich pytania.

          Takim uśmiechem z błogosławieniem, uśmierzasz w sobie gniew, uczysz się jak osiągnąć pogodę ducha, nawet w obliczu ludzi podstępnych, którym dajesz szansę by przemienić swoją postawą.
          Jeśli będą bać się Twojego błogosławieństwa (by zawsze w duchu: JEZU TY się nimi zajmij), to masz dowód, że źle z nimi .. a w takim przypadku z oddali pomachać ręką z uśmiechem błogosławiąc, w duchu Jezu Ty się nimi zajmij – i przypuszczalnie będą Ciebie sami unikać … jeśli z nimi tak bardzo źle.

        • Ufająca Bogu pisze:

          U mnie podobnie, ale w pracy. Donosicielem jest pewna osoba, która poświadcza nieprawdę i niesie dalej. Niestety nie wywiązuje się tez z obowiazkow pracowniczych, sieje ferment i nieprawdziwe plotki, az zal usłyszeć. Coraz cieżej mi o tym myslec. Mam problemy ze zdrowiem, w rodzinie,to jeszcze się okazuje,ze osoba, ktorą szanowałam, nie zasluguje na ten szacunek. I niestety to ,co robi niszczy relacje. Nie wiem nawet czemu to robi i co za tym idzie,gdyż pomagałam tej osobie jak mogłam. Byłam na kazde zawołanie,a okazuje się ,ze zakpiła z mojej pomocy, zdrowia i pracy. Czy to zły daje o sobie znać, bo modlę się nowenną pompejańską?

        • Kasia pisze:

          Ja tez mam teraz ciezki czas I ogromne nieporozumienia z sasiadami 😞 Chca mnie pozwac do sadu. Odkad zaczelam nowenne pompejanska w intencji kaplanow przezywam horror. Wszyscy sie na mnie poobrazali, spotkalo mnie wiele przykrosci. Wszystko sie wali I pali.

        • Maggie pisze:

          W pracy to chyba można np na części siedzenia krzesła ale od strony podłogi, tak że nie widać (i jak siedzi to jak na płomieniu pod patelnią) zrobić niewidoczny krzyżyk olejem egzorcyzmowanym (choćby tym od o.Pio i Mateo).

          Miałam kłopot z sąsiadami, którzy tak złośliwie parkowali blisko swe ogromne auto (z szybami tak ciemnymi jak smoła – bez prześwitu), że mieliśmy problem z wyjazdem na ulicę. Czasem, zaś, aby otworzyć bramę przy wjeździe (powrocie), kierowca nie mógł otworzyć drzwi, bo tak ciasno. Na ulicy płaci się za nocne pozwolenie rodzaj abonamentu, ale nie ma rezerwacji na parkowanie. Oni zaś się uparli w tym samym i do tego w taki wredny sposób, robiąc bezczelne uwagi innym tj jeśli ktoś inny tam zaparkował normalnie/prawidłowo.
          Najpierw parę razy pod ich autem na asfalcie, a z czasem na stałe na słupie, utrzymującym bramę do ogródka (w którym pod chmurką parkujemy auto), wypisałam niewidocznie skrót literowy z Krzyża św.Benedykta. Następnie na słupie znaku wskazującym, od którego miejsca można parkować (oni zawsze przekraczali granicę), to samo aby było trwałe (bo skrapianie wodą i solą egz. wjazdu na krótko działało). Byłam cierpliwa i …. kiedy nachodziła mnie złość, pędziłam precz od siebie rogatego.
          Od niedawna, często ktoś inny zajmuje „ich miejsce” i nawet kiedy wolne, to oni zaczęli w innym miejscu parkować swego czerwonego kolosa z czarnymi szybami (Mazda CX-9), albo jeśli tak to raczej w przyzwoitej odległości.

          C.S.P.B.
          (Crux Sancti Patris Benedicti),
          (krzyż św. o.Benedykta)

          C.S.S.M.L.
          (Crux Sacra Sit Mihi Lux),
          (niech ten Krzyż będzie mym światłem)

          N.D.S.M.D.
          (Non Draco Sit Dux),
          (Niech diabeł NIE będzie mym przywódcą)

          V.R.S.
          (Vade Retro Satana),
          (Precz szatanie)

          N.S.M.V.
          (Non Suade Mihi Vana),
          (Nie podsuwaj mi zatrutych rzeczy)

          S.M.Q.L.
          (Sunt Mala Quae Libas),
          (To co pokazujesz mi jest złe)

          L.V.B.
          (Ipse Vena Bibas),
          (Pij sam swoją truciznę)

          – nie znam łaciny i uźyłam tłumaczenia z angielskiego.

        • Kasia pisze:

          Dzieki Maggie. A jak mam zdobyc olej egzorcyzmowany? Bede latem w Polsce wiec sprobuje zdobyc? W kazdym kosciele?

        • Maggie pisze:

          @Kasia: zapytaj w swojej parafii, bo na obczyźnie księża też mogą egzorcyzmować (olej, wodę i sól).

          Ja mam od lat olej (i sól) egzorcyzmowany przez o.Witko (oliwa z oliwek w dużej, ubywającej butelce). Znajoma wróciła do Polski, więc nie mam „wejścia”, na podobne rekolekcje, bo 😩 przyjazd organizuje sobie „hermetyczna” grupa i to w różnych miejscach metropoli i jej obrzeżach.

          Skróty liter wypisałam niezmywalnym flamastrem (jeden słup czarny, więc niewidocznie, a na tym ze znakiem parkingowym na „plecach” tj powierzchni skierowanej do ogródka, od strony krzaków ). Możesz napisać mrówcze literki na micro karteczce i gdzieś zakopać, by nie znaleźli, bo inaczej będzie większa draka, lub dyskretnie skrapiać wodą egz , którą możesz mieć w każdą pierwszą sobotę miesiąca = ze święcenia na odległość.

          ‼️ Przed uroczystością św.Antoniego, ponownie był tu podany egzorcyzm chroniący przed burzami, bardzo skuteczny – wypróbowałam = skuteczny również przed „burzami w domu/otoczeniu” (łagodniejsze lub bokiem przechodzące).

          Olej, ten od św.o.Pio (to mała buteleczka), możesz również uzyskać, posyłając na opłaty/koszt całej przesyłki na podane konto i np korzystając z adresu przesyłkowego do rodziny do osobistego odebrania lub mogą wysłać do Ciebie. Zamówiłam w ten sposób i 😉 oni dostali dla siebie i mój mi przysłali.
          ❤️

        • JoanK pisze:

          Kasia, jak jestes z USA lub Kanady to polecam Ci strone internetowa Cukierski Family, oni tam maja wszystkie mozliwe sw oleje , sol i inne.

        • Ufająca Bogu pisze:

          Znak krzyża chyba też wystarczy. Niestety nie będę mieć czasu,żeby wszystkie skróty wypisać. Modlę się za tę sytuację, ale jest gorzej..

        • Kasia pisze:

          Wielkie dzieki za porady! Napewno wykorzystam. 😘
          Do Ameryki mi daleko mieszkam prawie po drugiej stronie globu ale sprawa akurat dotyczy domu I sasiadow w Polsce. Ogolnie to sa dobrzy ludzie ale Zly ostro miesza miedzy nami, teraz zwierza z nich wychodza… mysla ze moze ugraja jakies pieniadze, zwykle pieniactwo.

  7. Alutka pisze:

    Dobra audycja o seksie w małżeństwie, udziałem kapłana i eksertów wysłuchałam w radio do końca do 22,30 , co mi się rzaaadko zdarza.

    Stosunek oralny i analny szkodliwy, upokarza kobietę,powoduje raka jamy ustnej, sado-maso, gdy się wpuszcza diabła przenosi się na życie codzienne, zaczyna się przemoc. Żeby żony zdawały sprawy z potrzeby seksualnych mężów, to powinność. U kobiet wraz z wiekiem rosną potrzeby seksualne po 35 roku, u mężczyzn spada .itd itp
    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/audycja-dla-malzonkow-rodzicow-mistyka-aktu-malzenskiego/

  8. Alutka pisze:

    „…Papież stwierdził, że dobry duszpasterz potrafi więc nazywać zło po imieniu, wytknąć go. Nawiązał też do swojej wtorkowej wizyty w Bozzolo i Barbianie, gdzie działali dwaj wybitni włoscy duszpasterze. Wskazał, że ks. Lorenzo Milani uczył swoich uczniów, aby brali odpowiedzialność za swoje życie i umieli mówić „nie”. Często mawiał, że tracimy zdolność do osądzania i wolimy prowadzić owce z dobrocią, która nie tylko, że jest naiwna, ale prowadzi do zła. To dobroć kompromisów, aby być podziwianym lub kochanym przez wiernych, kosztem zaniedbywania własnych obowiązków.
    Na zakończenie Ojciec Święty prosił Boga, aby wszyscy duszpasterze posiadali trzy cechy, które są niezbędne by służyć Panu: aby byli pasjonatami, umieli rozeznawać i nie bali się wskazywać zło….”
    http://pl.radiovaticana.va/news/2017/06/22/papież_dobry_pasterz_jest_pasjonatem,_umie_rozeznawać_i_wsk/1320734

  9. wobroniewiary pisze:

    Pijemy tylko Cisowiankę!
    Skoro aborterów drażni antyaborycjna działalność wiceprezesa spółki Nałęczów Zdrój – pijmy na zdrowie!
    Mimo, że nam to odradzają!

    • Maggie pisze:

      Mamy dowód, że dla biesa,
      tylko ważny grzech i kiesa,
      gdy w finanse wali młotem i
      bełkocząc, szarżuje bojkotem.

      Cisowianki więc nie pija,
      dzieciobójca, no i żmija,
      która również ma tą wadę,
      że medialnym zieje jadem.

      Prawda o Cisowiance już nie ukrywana:
      że na złego działa jak egzorcyzmowana.
      Wody tej więc się wielce boją,
      ci co za zbrodnią aborcji stoją.

  10. ufajaca pisze:

    Szczesc Boze … mam prosbe teraz tak nie dawno ktos podal linka na msze z O. Jozefem Witko o uzdrowienie i uwolnienie zostalam uzdrowiona w jamie ustnej przez internet , ale bardzo bym chciala jeszcze raz odsluchac i niestety nie moge znalezc prosze pomozcie mi to bardzo wazne byla to msza ,albo z maja ,albo z czerwca 2017 prosze o pomoc …. Z Panem Bogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s