Padre Matteo – módl się za nami i pomagaj nam w naszym codziennym życiu

W piątek 30 czerwca 2917 r. o godz. 09.00 zostanie odprawiona kolejna Msza Święta w ramach całorocznej nowenny w 400-lecie śmierci sługi Bożego Padre Matteo da Agnone.

Dzisiaj, tj. 29 czerwca, w godzinach wieczornych otrzymaliśmy ze Śląska od czytelniczki naszej strony fragment zapisków duchowych, dotyczący naszego patrona – Padre Matteo da Agnone:
23 czerwca ok. godz. 20-00 wróciłam po pracy bardzo zmęczona i obolała, biorę do ręki różaniec i odmawiam koronkę ku czci NSPJ, zerkam na ojca Matteo i przykładam relikwie (obrazek Padre Matteo propagowany przez naszą stronę) do prawego boku, ale przychodzi mi myśl: o. Pio mawiał, że prezentów się nie oddaje, zaraz też oderwałam relikwię, która może z 20 sek. była przyklejona do ciała. Po 2-3 min. w miejscu przyłożenia poczułam ciepło i ból zelżał i odczułam spokój w sobie a ciepło utrzymywało się w miejscu przyłożenia aż do zaśnięcia…

Drugie świadectwo, otrzymane 22 czerwca 2017 r. od Jerzego ze Szczecina:
„We wrześniu 2016 r, wraz z małżonką Anią uczestniczyliśmy w rekolekcjach stacjonarnych ze św. Ojcem Pio w San Giovanni Rotondo. W programie było nawiedzenie w Serracapriola relikwii Sługi Bożego, Kapucyna, Ojca Matteo z Agnone. Gdy oczekiwaliśmy na rozpoczęcie Mszy Świętej (w koncelebrze było trzech naszych polskich księży), nagle z zakrystii wyszedł jakiś ojciec kapucyn, podszedł do ołtarza, coś przygotował i odszedł. Tegoż ojca kapucyna minąłem po Mszy Świętej na wewnętrznym korytarzu klasztornym. Powiedziałem o tym fakcie mojej żonie – zapewniła, że nie widziała żadnego kapucyna ani w kościele, ani w innym miejscu. Właśnie dzisiaj, 22 czerwca br. mieliśmy możliwość porozmawiania o tym zdarzeniu z jednym księży, który był uczestnikiem naszych rekolekcji. Ksiądz zapewnił nas, że tego dnia w klasztorze Ojców Kapucynów na pewno nie było żadnego zakonnika. Przypomniał, że miał być obecny Ojciec Cipriano, ale nie dojechał z powodu choroby. Tak więc, z Woli Bożej, widziałem Padre Matteo da Agnone. Panu Bogu za to dziękuję. Jerzy ze Szczecina”.

*****

Książka egzorcysty ojca Cypriana de Meo: „Matteo Losy zakonnika z Agnone”.

matteo-ksiazka

Padre Matteo wyprasza pomoc w sprawach materialnych:

Jeden z mieszkańców Agnone, Biagio De Porfirio, padł w pewnym sensie ofiarą budowy klasztoru kapucynów. Pod budowę bowiem przezna­czono teren, na którym znajdował się należący do niego niewielki kawałek ziemi uprawnej – jedyne źródło utrzymania ubogiej, licznej rodziny. Ska­zany w tej sytuacji na głód własny i swoich bliskich, Biagio nabrał odwagi i ze łzami w oczach stanął przed ojcem Matteo, mówiąc: „Cóż mi przyjdzie teraz począć, ojcze? Mam do wykarmienia dużą rodzinę, a teraz będziemy cierpieć wielką biedę”.

Zakonnik wysłuchał mężczyzny, lekko się przy tym uśmiechając, co nie było może zbyt stosowne. Wiedział jednak, że Opatrzność nie zostawi tej rodziny samej sobie. Odpowiedział więc: „Nie obawiaj się, synu, każę cię sowicie wynagrodzić przez fundatorów budowy. Nie zniósłbym myśli, że miałbyś cierpieć głód z tego powodu. Zaufaj Bogu, a ja cię zapewniam, że tej zimy nie zabraknie chleba twoim dzieciom. Za okazaną miłość i za niewygody, które musisz znosić z winy kapucynów, Opatrzność Boża na pewno ci wynagrodzi, czego wyraźnym znakiem będzie to, że w twoim domu nie zabraknie chleba”.

Porfirio otarł łzy, ponieważ dzięki słowom ojca Matteo, rozmawiającego z nim z niezwykłą łagodnością, nabrał otuchy. I rzeczywiście, niedługo potem otrzymał równowartość pieniężną za swoje pole. Co więcej, przez całą zimę ponad dwadzieścia razy znajdował w koszu różnego rodzaju bochenki chleba, dużo większe od tych, które miała w zwyczaju wypiekać jego żona. Zadziwiony, ale i zakłopotany tymi zdarzeniami, opowiadał wszystkim o tym, co go spotkało: „Nie ma wątpliwości, że nasz ojciec Matteo to święty! On ma ducha prorokowania, ponieważ stało się dokładnie tak, jak mi zapowiedział. Bogu niech będą dzięki!”

*****

Pewnego dnia główny majster i zarządca budowy klasztoru, Hieronim Lombardi, zorientował się, że skończyły się wszystkie datki i nie miał już z czego zapłacić fachowcom oraz robotnikom.

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem, jakie przyszło mu w tamtej chwili do głowy, było przerwanie prac i wznowienie ich dopiero wtedy, kiedy nastaną lepsze czasy. Jednak przed podjęciem takiej decyzji postanowił jeszcze przedstawić sytuację ojcu Matteo. Kapucyn wysłuchał go, a potem z dobrotliwym wyrazem twarzy powiedział: „Nie wątp, synu, bądź dobrej myśli i ufaj, bo grosza nie zabraknie, choć ja sam w tej chwili nie potrafię ci pomóc ani temu zaradzić. Na pewno zaradzi temu nasza Matka! Wróćcie do pracy, bo ufam, że chwalebna Maryja Dziewica, która jest naszą Matką, zapewni nam potrzebne środki, tak jak robiła to wcześniej”.
Następnego dnia przy ołtarzu Matki Bożej leżało 60 skudów. Nigdy nie udało się ustalić, kto był tym hojnym ofiarodawcą.
Te i inne cuda dokonane za wstawiennictwem ojca Matteo towarzyszyły początkom klasztoru kapucynów w Agnone.

Fragmenty opisu cudów i uzdrowień:

Małżonkowie Laktancjusz De Cicco i Giovannella De Tuccio z Agnone z powodu choroby swojego syna Augustyna przeżywali praw­dziwy dramat. Chłopiec cierpiał na światłowstręt i od trzech lat przebywał w ciemnym pomieszczeniu. Niemal całkowicie stracił już wzrok. Wszyscy wierzyli, że tylko ojciec Matteo mógłby zaradzić tej strasznej chorobie. Kiedy zakonnik przybył do nich, ukląkł przy łóżku chłopca i modlił się. Na­stępnie wziął mannę św. Mikołaja z Bari127 i namaścił nią jego oczy. Przed powrotem do klasztoru powiedział rodzicom: „Kochani, zaufajcie Bogu, ponieważ On jest samą Dobrocią i miłe jest Mu pocieszanie strapionych o pokornym sercu. Bóg podaruje wam upragnioną łaskę oglądania waszego syna uzdrowionego ze ślepoty”.

Tego samego dnia Augustyn przejrzał na oczy – wszystko widział jasno i wyraźnie. Trzy dni później matka z dzieckiem pojechali do klaszto­ru, żeby podziękować ojcu Matteo. On jednak przypisał całą zasługę Panu i ponownie namaścił oczy chłopca manną św. Mikołaja.

Syn Laktancjusza i Giovanelli, ciesząc się doskonałym wzrokiem, stał się potem uczniem szkoły im. Jan Dominika Totaro, prowadzonej w Agnone przez rektora kościoła św. Małgorzaty.

O tym wydarzeniu zaświadczył w 1620 roku ojciec Szymon z Osary, przełożony klasztoru kapucynów w Agnone. Augustyn osobiście opo­wiedział mu o cudzie, który miał miejsce w jego życiu sześć lat wcześniej

(127) – „Manną” wierni nazywają pachnący płyn (wydobywający się z kości św. Mikołaja z Bari) posiadający cudowne właściwości uzdrawiające (przyp. tłum.)

*****

Kiedy ojciec Matteo został przeniesiony do klasztoru w Lucerze, gdzie objął funkcję lektora, dotarła do niego wiadomość o ciężkiej chorobie prowincjała, a zarazem jego serdecznego przyjaciela, Tomasza z Trivento. Zakonnik ten przebywał wtedy w Serracaprioli, ponieważ miał tam przeprowadzić wizytację kanoniczną. Sytuacja była tak dramatyczna, że lekarze nie dawali już Tomaszowi szans na przeżycie, a i bracia przeczuwali jego bliską śmierć. Ojciec Matteo, choć działo się to zimą, wsiadł na osiołka i ruszył do Serracaprioli. Dotarł tam wyziębiony i dygocący, ale nie zwracając na to uwagi, natychmiast pobiegł do pokoju, w którym leżał prowincjał. Uściskał ojca Tomasza serdecznie, a widząc jego ciężki stan, wziął kawałek szaty św. Karola Boromeusza, który stale przy sobie nosił jako relikwię, zanurzył go w odrobinie wody i podał choremu tę wodę do wypicia. Potem ukląkł i odmówił modlitwę. Gdy podniósł się z ziemi, stał się cud – jego przyjaciel odzyskał pełnię sił. Prowincjał osobiście opowiadał później bra­ciom, jak to łaskawy ojciec Matteo wybłagał dla niego uzdrowienie u Boga przez zasługi św. Karola

Młody klecha dokucza demonom

Ukryte życie, jakie na początku swojej zakonnej drogi prowadził brat Matteo, nie miało nic wspólnego z ucieczką od problemów. Było raczej wyrazem jego pokory, ale i czasem przygotowania do duchowej walki, którą niebawem kapucynowi przyjdzie stoczyć.

W Castel Bolognese, gdzie Lolli mieszkał jako kleryk, zdarzył się trudny przypadek opętania. Pewna kobieta, od trzynastu lat dręczona przez złego ducha, szukała różnych sposobów, by ulżyć swemu cierpieniu, jednak nic nie przynosiło ukojenia. Także wielu księży, którzy początkowo deklarowali jej swoją pomoc, z czasem się poddawało. W końcu kobieta postanowiła udać się do kościoła kapucynów, gdzie o wyznaczonej godzinie bracia modlili się pod przewodnictwem egzorcysty. Matteo nie było wśród nich – uczył się wtedy w swojej celi.

Egzorcysta rozpoczął obrzęd, rozkazując złemu duchowi, żeby zlitował się nad kobietą i ją opuścił. Jednak to nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Nie pomagały także podjęte potem przez zakonników posty oraz modlitwy w intencji opętanej kobiety.

Pewnego dnia, w wyniku wytrwałych duchowych nacisków, szatan ujawnił wreszcie sekret, w jaki sposób można go wypędzić. Powiedział: „Cokolwiek byście robili, my i tak stąd nie wyjdziemy, chyba, że przyjdzie tu brat Matteo z Agnone, którego pokora przeraża nas bardziej niż wszystko inne; to ona nas krzyżuje i biczuje”.

Zakonnicy wpadli w zdumienie – znali wprawdzie dobroć tego kleryka, ale nie przypuszczali, że on może budzić przerażenie wśród demonów. Pobiegli po Matteo, który początkowo wzbraniał się, mówiąc, że słowa złego ducha nie są prawdą. Poskutkował dopiero argument posłuszeństwa. Lolli zszedł do kościoła, położył się twarzą do ziemi przed wystawionym Najświętszym Sakramentem i trwał tak przez pewien czas.

Jego pokora jeszcze bardziej rozsierdziła złego ducha, który zaczął wykręcać umęczone ciało opętanej kobiety. Ta zgrzytała zębami, a z jej ust leciała piana. Szatan na wszelkie sposoby chciał przestraszyć młodego zakonnika. Lecz on, pogrążony w gorliwej modlitwie, pozostawał niewzruszony. Jego nieugięta postawa zmusiła w końcu diabła do wykrzyknięcia: „A jednak przyszedł! Czego ode mnie chce ten Matteo? Nie mogę już znieść jego widoku”. Po tych słowach zły duch opuścił kobietę, która po tylu latach cierpienia odzyskała wolność. Brat Matteo wprawdzie był zaskoczony tym, co zaszło, ale zaraz wrócił do swojej celi, żeby zająć się studiowaniem.

Jeden z kronikarzy opisuje podobne zdarzenie mające miejsce w Aversie. Pewna kobieta z Frattamaggiore została przyprowadzona do tamtejszego kościoła kapucynów na egzorcyzmy. Wezwano na nie również brata Matteo. Gdy tylko zakonnik wszedł do świątyni, szatan zaczął straszliwie dręczyć kobietę, krzycząc przy tym: „O jakże mi przykro, że ten młody klecha będzie mi tak dokuczał przez całe swoje życie!” Wyrzuciwszy to z siebie, demon opuści kobietę.

O niezwykłym duchowym oddziaływaniu kapucyna świadczy także inna historia, opowiedziana przez barona di Roio, uczestnika tego zajścia. Kapłan, odprawiający egzorcyzm, zwrócił się w pewnym momencie do złego ducha: „Zaklinam cię, przez pokorę ojca Matteo z Agnone, kapucyna…” Gdy tylko demon usłyszał to imię, wzburzył się i wrzasnął” Milcz, milcz! Nie wymieniaj więcej przy mnie imienia tego człowieka, nie mogę tego dłużej słuchać!”


Modlitwa ułożona przez Padre Matteo do Matki Bożej Wniebowziętej

O, słodka Matko, o, Królowo, o, Pani nasza
Jeśli widzisz nas w grzechach – podnieś nas,
Jeśli w łasce – podtrzymuj nas.
Jeżeli na drodze do Boga zatrzymujemy się – porusz nas,
jeśli idziemy – pocieszaj nas.
Ty jesteś naszą pośredniczką,
Podobnie jak Syn Twój jest pośrednikiem
pomiędzy Ojcem a człowiekiem,
tak Ty jesteś pośredniczką
między człowiekiem a twoim Synem.
Jesteś naszą warownią, spójrz na wojnę, jaka nas otacza
Jesteś naszą gwiazdą, spójrz na burzę jaka się podnosi.
Jesteś jak księżyc, spójrz na ciemną noc,
pośród której się znajdujemy.
Broń, kieruj, oświecaj nasze serca,
abyśmy trzymając się prostej drogi do nieba
mogli się cieszyć najpierw Bogiem,
a potem Tobą na wieki wieków. Amen

Obrazki z Padre Matteo i olej św. Padre Pio,
przyłożone do grobu O. Matteo z Agnone w Serracapriola

olej-i-obrazki-z-matteo

 Olej św. Ojca Pio i obrazki z Padre Matteo będą dostępne jeszcze przez 2 tygodnie a potem od 1 września 2017 r.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

63 odpowiedzi na „Padre Matteo – módl się za nami i pomagaj nam w naszym codziennym życiu

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Wawrzyniec De Sanctis był możnym mieszczaninem z Serracaprioli, niezwykłe oddanym braciom kapucynom. Wracając z jednej ze swoich po­dróży, postanowił zatrzymać się w Vasto, gdzie przebywał ceniony przez niego ojciec Matteo. Chciał osobiście powierzyć się wstawiennictwu tego zakonnika, ponieważ cierpiał na raka gardła.

    Lolli w czasie rozmowy zachęcał mężczyznę, by ten nie wątpił w moc Pana. Zapowiedział mu również odzyskanie zdrowia: „Miej wiarę w Boga i bądź spokojny o to, że wyzdrowiejesz, i to szybko”. Następnie ka­pucyn uczynił znak krzyża na chorej części ciała. Ropień na gardle natych­miast się otworzył, uwalniając dużą ilość płynu. Żadne lekarstwa nie były już potrzebne, a Wawrzyniec De Sanctis wrócił do Serracaprioli zupełnie zdrowy, co kronikarz nazwał „cudem”

  3. wobroniewiary pisze:

    Kolejne zdarzenie miało miejsce w Agnone. Doktor G. Masone znaj­dował się w krytycznym stanie – nie było już z nim kontaktu. Ojciec Matteo zlitował się nad nim i poszedł go odwiedzić. Na powitanie zawołał chorego po imieniu, a ten – niespodziewanie – od razu go rozpoznał. Zakonnik po­stawił doktorowi pewien warunek: jeśli przyrzeknie, że będzie postępował po Bożemu, to kapucyn poprosi Pana o łaskę życia dla niego. Chory ze skruszonym sercem złożył taką obietnicę, żałując za swoje dotychczasowe grzechy. Ojciec Matteo upadł wtedy na kolana, modląc się żarliwie. Potem wstał i zrobił znak krzyża na czole doktora Masone. Ten natychmiast otwo­rzył oczy i poczuł się uzdrowiony

  4. wobroniewiary pisze:

    Rodzina Masone mogła jeszcze raz doświadczyć potężnego wsta­wiennictwa kapucyna, kiedy zachorował pierworodny syn doktora, Marcantonio. Matka i ojciec pokładali w tym chłopcu całą nadzieję, więc jego śmierć byłaby dla nich ogromnym ciosem. Niestety, lekarze nie potrafili już nic więcej wskórać. Wtedy wezwano ojca Matteo. Zakonnik powiedział do chłopca: „Marcantonio, pamiętaj, że Bóg chce, abyś Mu służył w stanie kapłańskim, a jeśli mi obiecasz, że porzucisz młodzieńcze pokusy tego świata i wytrwasz w powołaniu, Bóg cię uratuje”. Marcantonio złożył więc takie przyrzeczenie. Wtedy ojciec Matteo wziął różaniec, który nosił u pasa, a zobaczywszy, że na krzyżyku osiadło trochę kurzu, włożył go do szklanki z wodą. Potem podał choremu tę wodę do wypicia. Gorączka natychmiast ustąpiła, a Marcantonio pełen zapału wstał z łóżka. Później podjął studia w Neapolu i został gorliwym księdzem.

  5. wobroniewiary pisze:

    Po trzyletniej posłudze w charakterze przełożonego domu w Serra­caprioli, ojciec Matteo – ku radości tamtejszych mieszkańców – został prze­niesiony do Vasto. Jak zaświadcza Izabela Della Rovere D’Avalois D’Aqiiino, markiza z Vasto i Pescary, jej matka cierpiała na bardzo dotkliwy ból głowy, który nie dawał jej ani chwili wytchnienia. Zakonnik postanowił odwiedzić kobietę. W czasie spotkania długo rozmawiali na tematy duchowe, i gdy tylko ojciec Matteo opuścił dom chorej, ona podeszła do krzesła, na którym przed chwilą siedział. Dotknęła go wierząc, że to wystarczy, aby wyzdro­wieć. Ból w jednej chwili zniknął, a kobieta natychmiast zaczęła dziękować Bogu za otrzymaną łaskę.

  6. wobroniewiary pisze:

    Wspomniana wyżej markiza z Vasto i Pescary opowiedziała jeszcze jedną historię, której była świadkiem. Między służącą u niej w domu Emilią Marana, a jej młodszym, upośledzonym bratem doszło do kłótni, w czasie której chłopak dźgnął siostrę w oko dłutem kamieniarskim. Dziewczyna upa­dła na ziemię z zakrwawioną twarzą. Ich matka była zrozpaczona. Bała się, że córka straci wzrok. Przypadkiem zaszedł do nich tego dnia ojciec Malleo. Kiedy usłyszał o zdarzeniu, powiedział matce, żeby była dobrej myśli i zaufa­ła Bożemu miłosierdziu. Gdy na zranionym oku dziewczyny zrobił znak krzy­ża, krew natychmiast przestała płynąć. Emilia odzyskała wzrok, a blizna, któ­ra jednak nie szpeciła jej twarzy, przypominała to cudowne uzdrowienie

  7. wobroniewiary pisze:

    Pochodząca z Agnone Łucja di Marchitto, krewna ojca Matteo mia­ła czteroletniego synka, który nie mówił. Kiedy zakonnik przyszedł do nich w odwiedziny, głęboko wzruszył się tragedią, jaką w związku z tą sytuacją przeżywała matka. Wziął dziecko na ręce, podniósł oczy ku niebu i modlił się przez kilka chwil. Potem oddał dziecko Łucji, mówiąc: „Nie wątp, sio­stro, miej wiarę w Boga Wszechmogącego, a prędko otrzymasz pociesze­nie”. Zrobił jeszcze znak krzyża na ustach chłopca i wrócił do klasztoru, gdzie nadal prosił Pana o jego uzdrowienie. W tym samym czasie dziecko, ku zdumieniu rodziców, wydało z siebie głos, wołając mamę i siostrę.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2017/02/07/czy-znasz-liczne-cuda-i-uzdrowienia-za-wstawiennictwem-slugi-bozego-padre-matteo-da-agnone/

  8. mała pisze:

    Islamski duchowny grozi Polsce! „Jeśli chcecie żyć, będziecie musieli płacić haracz”

    Mufti Nedal Abu Tabaq podczas wykładu w Muzułmańskim Centrum Kulturalno-Oświatowym w Poznaniu przedstawił wizję dla chrześcijan w świecie rządzonym w przyszłości przez muzułmanów.
    Islamski duchowny powiedział, że jeśli islam zwycięży, to wszyscy chrześcijanie (także ci w Polsce) będą płacić tzw. specjalną opłatę tzw. dżizję, żeby żyć.

    Będzie tylko jedna alternatywa. Albo płacisz, albo śmierć.

    W świecie gangsterskim to nazywa się propozycją nie do odrzucenia lub haracz.

    To, co powiedział poznański imam jest groźbą, mimo że jest to podane w formie wizji. Dla ludzi, którzy głoszą takie poglądy, nie powinno być miejsca w naszym kraju.

    http://telewizjarepublika.pl/imam-z-poznania-grozi-polsce-jesli-chcecie-zyc-bedziecie-musieli-placic-haracz,50601.html

    • wobroniewiary pisze:

      Z tym też Padre Matteo sobie poradzi, bo już raz poradził:

      Saraceni to Arabowie którzy walczyli z chrześcijanami
      Obraz w kościele Sługi Bożego Matteo da Agnone w Serracapriola:

      W 1566 roku Saraceni zdobyli i splądrowali miasto, podpalając również konwent kapucynów. Po wtargnięciu do kościoła niszczyli wszystko. Jeden z napastników wszedł na ołtarz, zerwał obraz, rzucił go na ziemię i w momencie, gdy zamierzył się szablą na wizerunek Dziewicy, padł martwy. Przerażeni oprawcy uciekli w popłochu, nie kończąc dzieła zniszczenia.

    • Maggie pisze:

      Dziwi: dlaczego takiego szerzącego nienawiść, jako „radykalizującego innych radykała”, nie wydali się z Polski z „wilczym biletem”???

      W POznaniu mają wpływy POlitycy, którzy m.in. sprzeciwiali się powrotowi do centrum miasta: odtworzonego niedawno, a zniszczonego przez Niemców, pomnika Chrystusa Króla – widzę w tym pewien związek z inwazją zła.

      Jako nadzieja przypomnienie: pierwszy w Polsce Cud Eucharystyczny (Trzy Hostie) miał miejsce w Poznaniu – a tuż przy Starym Rynku (blisko starego ratusza) istnieje kamienica (w której nożami były dźgane Trzy Hostie) przemieniona w niewielki, jeśli chodzi o rozmiar oczywiście, kościółek Pana Jezusa ze studzienką z cudowną wodą (moja mama doznała łaski cudownego uzdrowienia, pijąc zeń wodę przyniesioną przez brata, dla nie mogącej się ruszyć i skutej bólem).

      Jezus jest Panem❣ Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie❣

  9. kropka pisze:

    Na mnie najbardziej wywarł wpływ ten wpis, skopiowałam go i mam na komputerze

    Informacja z jednego z maili: mój syn odwraca obrazek z Padre Matteo twarzą do ściany
    (dane tylko do wiadomości redakcji strony)

    Nabyłam olej św. ojca Pio i zaczęłam go używać wobec mojego syna, na początku jadł i je wszystko, ale teraz z olejem je jakby trochę na dystans, mam obrazki Padre Matteo i położyłam w jednym i drugim pokoju na komodzie, i któregoś dnia syn zaczął przewracać je na drugą stronę, tak żeby nie było widać Padre Mateo a do łóżka nie chce iść wieczorem, bo ja położyłam do łóżka Padre Matteo. Wiem i wierzę, że św Padre Matteo działa wobec mojego syna, bo jak on widzi Padre Matteo to odwraca wzrok , a gdy wyjdę z domu na chwilę, to syn robi znowu to samo, odwraca te obrazki twarzą do ściany, a ja znowu ustawiam ładnie Padre Matteo a syn dziwnie się zachowuje, przeszkadza mu obraz Padre Matteo to jest nie pierwszy raz, ja wierzę, że Padre Matteo jednak działa wobec mojego syna i ewidentnie to widać ja mama tak bardzo jestem wdzięczna Panu Bogu i tak bardzo proszę kapłana, który był w Serracapriola i w San Giovanni Rotondo o nieustanną modlitwę za moim synem. On nie chce przebywać w pokoju z Padre Matteo, całymi dniami siedzi w kuchni z głowa spuszczoną do dołu, a teraz mu i jedzenie z olejem św. O. Pio nie smakuje….

    Czy wiadomo co z tym chłopcem?

  10. wobroniewiary pisze:

    Charliemu zostały ostatnie godziny życia. Lekarze zabiją go w szpitalu w piątek

    Charlie Gard, 10-miesięczny pacjent szpitala w Londynie, jutro zostanie odłączony od aparatury. Rodzice błagali o ostatni weekend, o możliwość przetransportowania dziecka do domu. Bezskutecznie.

    W wypowiedzi dla Daily Mail rodzice Charliego, Connie Yates i Chris Gard, emocjonalnie opowiadają, że lekarze nie chcą pozwolić na pożegnanie ich jedynego dziecka. „Chcemy go tylko wykąpać” – mówił Chris – „Wiemy, którego dnia nasz syn umrze, ale nikt nic nie mówi o tym, jak to się stanie”.

    Connie, matka dziecka, dodaje, że chcieliby dać Charliemu możliwość spędzenia chociaż dnia w domu.

    Charlie cierpi na niezwykle rzadką chorobę – genetyczną chorobę mitochondrialną, która wysysa energię z mięśni i organów. Tak jak on jest chorych jedynie 16 osób na całym świecie. Terapię zaproponowali lekarze ze Stanów Zjednoczonych. Rodzice uzbierali w tym celu gotówkę z nadwyżką – na ten krok nie zgadza się jednak brytyjska, a także brukselska biurokracja. Ostateczne orzeczenie o zakazie leczenia dziecka Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zapadło we wtorek.

    • MariaPietrzak pisze:

      Niewiarygodne ! Chyba śnie, pieniądze uzbierane , a dziecko odebrane , na śmierć skazane !

      To tak jakbym na nowo czytała ‚Pan świata’ Bensona .
      Błogosławiona Eutanazja , córka Nowego Porządku Świata . Rodem z Oświęcimia , Dachau ..! Ten sam ton , ta sama buta ! Stąd my to znamy .
      Spadkobierców rozpoznamy …
      ***
      Nieustającej Pomocy Matko … broń dzieci od zabicia !
      I nas chroń, by nie okazała sie być jak broń , ‚strzykawka’ na niepoprawnych , niezgodnych na ten nowo europejski ton !

    • Bogumiła pisze:

      Ojcze Matteo uratuj Charliego od śmierci, niech uzdrowienie przyjdzie przez Twoje ręce na niego! Nawróć wszystkich tych, którzy wydali na niego wyrok śmierci. Proszę ojcze Matteo uratuj tego chłopca. Niech Boża Miłość wyleje się na nich wszystkich.

    • Paweł pisze:

      Najświętsze Dzieciątko Jezus z Pragi, Patronie dzieci, zmiłuj się zad nim.
      Święci Józefie i Maryjo, Opiekunowie Najświętszego Dzieciątka i wszystkich ludzi, módlcie się za nim.
      Święci Niewinni Młodziankowie betlejemscy, Ofiary rzezi niemowląt, módlcie się za nim.
      Św. Mikołaju z Miry, najpopularniejszy Patronie dzieci, módl się za nim.
      Święci Męczennicy: Błażeju, Pankracy, Agnieszko, Filomeno i Mario Goretti – Patronowie dzieci, módlcie się za nim.
      Śś. Brygido z Irlandii, Zenonie z Werony, Rajmundzie Nonnacie i Mikołaju z Tolentino – Patronowie niemowląt, módlcie się za nim.
      Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za nim.

      [Powyższych „Patronów dzieci” przytoczyłem wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-children/ , a „Patronów niemowląt” – wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-babies/ ; ponadto jako „Patronkę dzieci” wymieniłem św. Agnieszkę na podstawie strony http://patroni.waw.pl/ oraz „Leksykonu Świętych” ks. Wiesława Al. Niewęgłowskiego.]

      • Sylwia pisze:

        Panie Jezu spójrz na to dzieciątko, niewinne bezbronne. Które przyszło na świat z Twojej Woli , błagam ulituj się nad tym maleństwem. Ono nie może nic powiedzieć, a lekarze i sąd decyduje za Niego i za Ciebie Boże. Panie dopomóż w tej sprawie. Jezu Ufam Tobie 😖💕💔💓

  11. iwona pisze:

    drogi ojcze Matteo Ty wiesz czego nam potrzeba.pragne prosic abysmy zkrzysiem znowu byli razem blagam pomoz nam w tym aby Krzysiu wrocil do nas do mnie i do dzieci i aby znalazl prace zeby bardzo chcial byc z nami prosze daj mi jakis znak prosze Iwona

  12. Marietta pisze:

    Proszę o kontakt w sprawie możliwości nabycia obrazków i olejów ojca Matteo. Pozdrawiam Marietta

  13. mama adopcyjna pisze:

    Chwała Panu za Cuda Ojca Matteo!

    +++ we wszystkich Wowitowych intencjach

  14. iwona pisze:

    Blagam o uratowanie szej rodziny.Iwona,Blagam Dziekuje daj mi jakis znak prosze Iwona

  15. iwona pisze:

    Miej Charliego w swojej opiece uratuj go uzdrow niech rodzice dostapia tej łaski cieszenia sie zyciem swoja dziecka na chwałę Boga Dziekuje Iwona

  16. iwona pisze:

    Miej nasze dzieci w swojej opiece moich rodzicow moje rodzenstwo i ich dzieci.prosze o zdrowie moich rodzicow .Blagam dla mamusi i Tatusia .Dziekuje poblogoslaw im panie dziekuje Iwona

    • babula pisze:

      Panie Boże proszę wysłuchaj błagania Iwony jeśli to jest zgodne z Wolą Twoją. Jezu, przez wstawiennictwo Najśw. Maryi Panny proszę wysłuchaj Iwony.
      Sw. Siostro Faustyno -wstaw się za Iwoną.
      Iwonko -módl się o godz. 15.00 Ja często w nocy nie śpię bo mi astma nie daje. Dzisiejszej nocy modlę się za Ciebie 🙂

  17. mała pisze:

    W piątek Bundestag przyjął zmianę kodeksu cywilnego i zezwolił na zawieranie małżeńskich związków jednopłciowych

    http://malydziennik.pl/szatan-wygral-niemcy-zalegalizowaly-quotmalzenstwa-homoseksualnequot,6084.html

  18. mała pisze:

    Ekskomunikowany mafiozo się wkurzył:
    Watykan w ciągu 15 lat zamieni się w jeden wielki meczet.

    W głośnym wywiadzie dla „Daily Mail” członek mafijnej rodziny Gambino krytykuje papieża za jego ostry stosunek wobec Cosa Nostry. Nie zgadza się zwłaszcza z ekskomuniką nałożoną na członków włoskiej mafii

    http://malydziennik.pl/ekskomunikowany-mafiozo-sie-wkurzyl-nawet-ksieza-pedofile-dostaja-druga-szanse,6060.html

  19. Ewa pisze:

    Cudowne uzdrowienia są możliwe, także w XXI wieku – mówi PAP abp Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, w przeddzień spotkania modlitewnego „Jezus na Stadionie”, które ma zgromadzić kilkadziesiąt tysięcy osób.

    Organizatorem wydarzenia jest Kuria Warszawsko-Praska. 1 lipca na Stadionie Narodowym w Warszawie zaplanowano 13 godzin modlitw, w tym rekolekcje z charyzmatycznym katolickim kaznodzieją z Ugandy o. Johnem Bashoborą.

    http://malydziennik.pl/cudowne-uzdrowienia-tak-to-mozliwe-takze-dzis,6080.html

  20. Alutka pisze:

    Odnoście egzorcyzmu św. Antoniego przeciw burzom; ma aprobatę ówczesnego Papieża Innocentego III.
    „W XIII wieku Pielgrzymujący Kapłan odwiedził anonimowo zakon i kościół niedaleko Lizbony w Portugalii. Kościół ten był niszczony nieomalże każdego roku przez burze, powodujące poważne zniszczenia zabudowań oraz śmierć pośród ludzi. Pielgrzymujący Kapłan zostawił u furtiana zakonu spisaną kopię tej modlitwy i zniknął. Została ona przechowana i stosowana przez mnichów i od tego czasu burze nie czyniły żadnej szkody ani zakonnikom ani zabudowaniom. W następstwie tego PAPIEŻ INNOCENTY III (1198-1216) nakazał opublikowanie tej modlitwy.

    Nasza Pani z Emmitsburga 15 stycznia 2005 podzieliła się z Gianną Sullivan informacją, że tym tajemniczym pielgrzymem – Kapłanem był Św. Antoni z Padwy. Zaleciła Ona również stosowanie tej modlitwy w naszych czasach.

    Przy każdym krzyżyku należy uczynić ręką znak Krzyża Świętego w kierunku nadciągającego żywiołu. Modlitwę tę należy odmawiać z mocą! nie tylko w czasie burz ale też w czasie innych zaburzeń w przyrodzie.
    http://www.eprudnik.pl/modlitwa-przeciw-burzom/

    • Paweł pisze:

      Powiem Wam ciekawostkę na temat papieża Innocentego III:

      Jak wiadomo z historii Kościoła, w średniowieczu były takie dwa stulecia, kiedy papieże mieli bardzo silną pozycję i „trzęśli” całą Europą: trwały one od pontyfikatu św. Grzegorza VII (1073-1085) – który umocnił Kościół i papiestwo przez tzw. reformę gregoriańską (nazwaną właśnie od jego imienia) – do pontyfikatu Bonifacego VIII (1294-1303) [po którego śmierci, w kilka lat potem, rozpoczęła się siedemdziesięcioletnia tzw. niewola awiniońska papieży i rozpoczął się kryzys Kościoła].
      A najpotężniejszym z tych wszystkich papieży był właśnie Innocenty III, którego pontyfikat przypadł akurat w samym środku tego okresu potęgi Kościoła: 1198-1216.

      Interesujące więc wydaje się pytanie, czy był to święty papież i czy został zbawiony. Nie był on kanonizowany, a rąbka tajemnicy uchyla nam takie objawienie na jego temat, które otrzymała św. Lutgarda, Patronka Belgii – oto cytat z Frondy:

      (…) Średniowiecze osiągnęło swój szczyt podczas pontyfikatu Innocentego III, ale święta Lutgarda miała wizję, w której papież ten ukazał się jej pokryty płomieniami, mówiąc jej, że będzie musiał pozostać w czyśćcu aż do Sądu Ostatecznego, ze względu na trzy poważne błędy, których się dopuścił. Święty Robert Bellarmin komentował: „Jeśli papież tak godny i szanowany przez wszystkich cierpi taki los, co stanie się z innymi duchownymi, zakonnikami i świeckimi, którzy plamią się z niewiernością?”.
      http://www.fronda.pl/a/kosciol-chrystusa-rozchwiana-lodz-na-morzu-rozmywanie-ewangelii,71708.html

  21. babula pisze:

    Czy ktoś wie w jakich godzinach ks.Skwarczyński odprawia msze św.? Wydaje mi się, że w niedziele o godz. 10.00 a w dni powszednie o 15.00 ale nie wiem czy dobrze zapamiętałam.

    • wobroniewiary pisze:

      W dni powszednie o 19:00 a w niedzielę i święta o 10:00, poświęcenie wody Pierwsza Sobota o 10:00

    • MariaPietrzak pisze:

      mówią, że kiedy rozum śpi , budzą się demony !
      Tu dopiero trzeba czuwania i pomocy – kiedy dzieci za plecami , ogłupiają , deprawują , okłamują , do poziomu weterynarii człowieczeństwo sprowadzają ! Jan Paweł II powiedział do P. Wandy Półtawskie :
      „Pamiętajcie, że diabeł był przed człowiekiem i ma gotowy plan niszczenia ludzkości jako dzieła Bożego − i ten plan wykonuje przy udziale człowieka, który staje się jego narzędziem.”
      ‼ święty Jozefie , pogromco demonów , módl sie za nami ‼

      • MariaPietrzak pisze:

        INDOKTRYNACJA GENDER W SZKOŁACH ⁉
        Zainteresowanie kampanią „Chrońmy Dzieci” potwierdza obawy
        /
        (…)
        W ciągu zaledwie miesiąca od uruchomienia akcji „Chrońmy dzieci”, Instytut Ordo Iuris otrzymał blisko pół tysiąca zgłoszeń od rodziców zaniepokojonych zajęciami prowadzonymi w szkołach przez podmioty zewnętrzne. Tak duże zainteresowanie akcją tylko potwierdza obawy, że w szkołach nie dzieje się najlepiej.
        (…)
        W rezultacie, w wielu polskich szkołach pod hasłami kampanii antydyskryminacyjnych przekazywane są dzieciom treści podważające społeczną rolę rodziny i tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, lub promujące praktyki sprzyjające rozwiązłości. Właśnie po alarmujących sygnałach płynących od rodziców Instytut Ordo Iuris zdecydował się rozpocząć swoją akcję „Chrońmy dzieci”.
        (…)
        Akcja „Chrońmy dzieci” Ordo Iuris będzie kontynuowana w okresie wakacyjnym.

      • MariaPietrzak pisze:

        ‼ Padre Matteo, módl się za nami ‼

  22. mariola hubczuk pisze:

    dzisiaj obchodzimy swieto do Najswietrzej Głowy Pana Jezusa

    • wobroniewiary pisze:

      Nabożeństwo do Najświętszej Głowy Pana Jezusa

      „Pragnę, żeby Pierwszy Piątek, po Święcie Mojego Najświętszego Serca został przeznaczony na Święto ku czci Mojej Najświętszej Głowy jako Przybytku Mądrości Bożej i żeby mi ofiarowywawno publiczną adorację za wszystkie zniewagi i grzechy, które się ciągle przeciwko Mnie popełnia. Ten Pierwszy Piątek powinien być Świętem ku czci Mojej Najświętszej Głowy i w tym dniu należy ofiarowywać wynagrodzenia i akty pokutne”.

      Pan Jezus ukazał s. Marii Marcie swoją Głowę całą skrwawioną, pokłutą, z twarzą ukazującą wielką boleść. Powiedział jej, aby wyrywała kolce z Jego Głowy, ofiarując zasługi Świętych Ran za dusze grzeszników.

      „Jedna dusza, jedna osoba, która łączy swoje życie, sprawy z zasługami Mojej cierniowej korony, otrzyma więcej łask niż całe Zgromadzenie”.

      Pan Jezus w widzeniu pokazał jej Trybunał Boży, lśniący blaskiem Jego cierniowej korony, przed którym każdy miał być sądzony. Te dusze, które za życia były Mu wierne, z ufnością rzucały się w Jego ramiona. Te niewierne, na widok cierniowej korony i na pamięć o pogardzonej miłości Chrystusowej przerażone pędziły w wieczną przepaść.

  23. Bronislaw pisze:

    Mam pytanie jezeli chodzi o modlitwe na obrazku O. Padre Matteo.Na obrazku ktory otrzymalem jest troche inna modlitwa.Czy jest to blad w tlumaczeniu czy dowolna interpretacja?.Dziekuje z gory za odpowiedz.Bronislaw

    • wobroniewiary pisze:

      Na dużym jest jedna a na drugim jest druga modlitwa, bo jest
      – modlitwa do Padre Matteo i
      – modlitwa Padre Matteo do Matki Wniebowziętej

      • Bronislaw pisze:

        Chodzi o modlitwe do Matki Najsw. O slodka Matko,Krolowo, o Pani nasza,jesli widzisz nas w grzechu,pomoz nam sie podniesc,jesli w lasce ,pomoz nam sie w niej utrzymac,gdy zatrzymamy sie na drodze do Pana,pobudzaj nas,jesli nadal idziemy ,wspieraj nas.Wiesz ,ze Bog Ojciec, aby zniszczyc grzech, skazal na smierc Swego Syna.I nawet Syn nie byl mu drozszy niz nawrocenie grzesznika.Duch Swiety jest miloscia a innej nie pragne.Jestes nasza posredniczka .Tak jak Syn Twoj jest posrednikiem miedzy Ojcem a czlowiekiem ,tak i Ty jestes posredniczka miedzy nami a Synem .Jestes nasza forteca,ujrzyj wojne,ktora sie wokol mnie toczy.Jestes nasza gwiazda ,ujrzyj burze ,ktora sie rozpoczyna.Jestes naszym ksiezycem ,ujrzyj pochmurna noc,ktora nas ogarnia.Bron,kieruj ,oswietlaj moje serce,abym w swoich dzialaniach trzymal sie prostej sciezki ku Niebu,cieszmy sie z Bogiem i z Toba na wieki wiekow .Amen.

  24. wobroniewiary pisze:

    PADRE MATTEO – DZIĘKUJĘ ❤ ❤ ❤

    To dzięki nim ocalał Charlie: Watykan rzutem na taśmę mówi: nikt nie ma prawa decydować o śmierci człowieka

    Charlie Gard miał zostać odłączony w piątek od aparatury tak jednak się nie stało. Z Watykanu płyną zapewnienia o modlitwie, a także te wzywające do obrony życia.

    Przewodniczący Papieskiej Akademii Pro Vita zabrał głos w głośnej i tragicznej sprawie Charliego Garda. Decyzją sądu i lekarzy ten niespełna roczny chłopiec miał w piątek zostać odłączony od urządzeń podtrzymujących go przy życiu, wyrok odroczono jednak o kilka dni. Nie zgodzono się na eksperymentalną terapię w Stanach Zjednoczonych ani na śmierć w domu w obecności rodziców i pod opieką pracowników hospicjum.

    Przewodniczący Papieskiej Akademii przyznaje, że przypadek małego Charliego jest bardzo złożony. Przypomina on jednak, że nikt nie prawa decydować o śmierci drugiego człowieka. Z drugiej strony trzeba też uznać granice medycyny i unikać uporczywej, nieproporcjonalnej terapii. Abp Paglia podkreśla, że w tym przypadku winna być uszanowana wola rodziców, choć także i im powinno się udzielić pomocy, aby zrozumieli, że w tej sytuacji sami nie mogą podejmować tak trudnych decyzji.

    Szef papieskiej akademii wyraża ponadto ubolewanie z powodu naruszenia przymierza terapeutycznego między rodzicami i lekarzami. W konsekwencji trzeba było wejść na drogę prawną, co niesie ze sobą ryzyko ideologicznej i politycznej instrumentalizacji. „Drogi Charlie, drodzy rodzice, modlimy się za was i z wami” – pisze na zakończenie abp Paglia.

  25. iwona pisze:

    Droga Babulo dziekuje za modlitwe
    czy bierzesz leki na astme
    czy wiesz na co jestes uczulona?
    pozdrawiam Iwona

  26. iwona pisze:

    prosze o modlitwe za moje malzenstwo o nawrocenie mojego meza i jego powrot do nas do mnie i dzieci
    dziekuje iwona

  27. iwona pisze:

    Bardzo Panu DZIEKUJE
    modle sie rowniez piszac listy do Sw Jozefa
    zyczac wszystkiego najlepszego dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    Iwona

    • Maggie pisze:

      Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w każdą Środę też polecana. Spróbowałabym jeszcze wstawiennictwo św.Antoniego z intencją, aby mąż: znalazł powrotną drogę do domu i z niej skorzystał. Módl się sercem i jeśli macie dzieci to niech i one, razem z Tobą, idą do kościoła w środy.
      ❤️

      • Maggie pisze:

        W ogóle starajce się zmówić, ale RAZEM (!), choćby jedną Zdrowaśkę za ojca – wytrwale każdego dnia. To bardzo ważne aby razemi z pokorą. Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych ❣i niech się dzieje Wola Boża, a najmniejsza kropelka Najświętszej Krwi Chrystusowej, wylanej za i dla nas, niech się NIE zmarnuje.
        ❤️🙏🏻❤️

        • iwona pisze:

          Droga Meggie,
          bardzo,bardzo Ci dziekuje
          wiesz moj mąż na drugie imie ma Antoni i włsnie dzisiaj pomyslalam ze pomodle sie o odnalezienie drogi do domu a Ty pieknie to ukelas zeby z niej skorzystal.Mamy dzieci ,
          Dziekujac Ci za kazde slowo bardzo serdecznie Cie pozdrawiam i modle sie w Twoich intencjach rowniez
          Iwona

        • Maggie pisze:

          Jak widzisz, nie ma przypadków – coś mnie tchnęło aby napisać o mym przyjacielu św.Antonim. Bądź wytrwała i cierpliwa: „szukajcie a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam, szukajcie a znajdziecie”. Pan Bóg wysłuchuje tylko my nie umiemy odpowiednio prosić – czasem pycha podpowiada, że dobrze coś czynimy i stąd wiele zawodów życiowych, zwłaszcza, że wokół rogata bestia nie próżnuje. Maryja jest Mistrzynią w Pokorze.

          Kochana, kiedy on wróci, nie rób uwag tj nie przypominaj mu, co zrobił, nawet kiedy byłaby taka „okazja”. Niech to „doświadczenie” umocni Wasze małżeństwo i miłość.

          Pamiętaj o błogosławieństwie i pomocy Aniołów Stróży – Święci Aniołowie mają naprawdę anielską 😇 cierpliwość i czynią DOBRO.

          Niech Matka Boża Nieustającej Pomocy ma Ciebie i Twoją rodzinę w Swej Nieustannej Opiece, a zdrowie i pogoda ducha każdego dnia niech będą Twoim udziałem.

          ❤️🙏❤️

        • iwona pisze:

          Droga Meggie,
          piekne słowa napisałaś.Jak ja mam Ci podziekowac za takie słowa,
          Dziekuje Meggi DZIEKUJE.
          Iwona

        • Paweł pisze:

          Jako ciekawostkę mogę dodać, że św. Antoni Padewski jest również „Patronem ludzi [znajdujących się] w opresji”, jak podano na stronie http://catholicsaints.info/patrons-of-oppressed-people/

          Dzisiaj (4 lipca) przypada też akurat wspomnienie dowolne św. Elżbiety Portugalskiej, o której pisałem w moim poprzednim wpisie. Oto modlitwa z Mszału na ten dzień:

          „Boże, źródło pokoju i miłości, Ty dałeś świętej Elżbiecie, królowej Portugalii, łaskę godzenia zwaśnionych, spraw za jej wstawiennictwem, abyśmy byli krzewicielami pokoju i mogli się nazywać dziećmi Bożymi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.”
          [Za jej odmówienie w dniu dzisiejszym ku czci św. Elżbiety Portugalskiej zyskuje się odpust cząstkowy.]

          Można tu jeszcze wymienić kilku innych Patronów, których wstawiennictwo może być pomocne:

          trzech „Patronów rodzin”, którymi są wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-families/ :
          1. św. Józef – Głowa Najświętszej Rodziny,
          2. św. Franciszek z Asyżu,
          3. św. Maksymilian Maria Kolbe (franciszkanin, męczennik Oświęcimia, który poszedł dobrowolnie na śmierć w zamian za ocalenie życia Franciszka Gajowniczka niezmiernie martwiącego się o los swojej rodziny);

          oraz trzech „Patronów szczęśliwych małżeństw”, którymi są wg strony http://catholicsaints.info/patrons-of-happy-marriages/ :
          1. św. Andrzej Apostoł,
          2. św. Mikołaj z Miry (ukochany Święty dzieci),
          3. św. Walenty z Rzymu (znany też jako Patron zakochanych i chorych na epilepsję).

        • Maggie pisze:

          @Iwona:
          Kiedyś, po wielu latach, z żalem powiedziałam mamie, że Matka Boża nas nie wysłuchała (tj mnie i i mamę, bo tylko ja z rodzeństwa jeżdziłam do fary), bo ojciec nie wrocił, choć niby już to nastąpiło kiedy pewnego dnia: każde z dzieci z osobna było kolejno wołane przed oblicze rodziców na rozmowę – chodziło o to, że tam już było 1-sze dziecko i pytanie brzmiało czy je przyjmiemy. Każde z nas miało identyczną odpowiedż, że nie tylko tak, ale bedziemy kochać.

          Mama,(była wierna jak Penelopa), wyjawiła mi wówczas tj po latach … tajemnicę, która ją do końca życia męczyła: że tato wrócił … ale … to ona (nagle) była tak pełna żalu i bólu, że w finale nie rzucila mu się na szyję, czego on wyraźnie oczekiwał (!)… lecz chciała (dumnie) .. by to on padł na kolana i całował ją po rękach i nogach, przepraszając.

          Umiar zawsze potrzebny w życiu – za błąd może wyjść bajoński rachunek.

          Dlatego zaufaj Maryji i proś serdecznie i wytrwale: „proście a otrzymacie”. Nie popadaj w rozpacz, ale bądż wytrwała i staraj się, aby Twoja modlitwa podobała się Panu Bogu. Od tego jak się się modlimy i co mamy w sercu: wiele zależy.

          Kiedy będziecie razem, pamiętaj me słowa: że NIE można wracać do cierpień, zwłaszcza jeśli ofiarowało się je Panu Bogu, choćby tylko z tej przyczyny, że to co ofiarowane nie jest już naszą własnością.
          Niech zgoda i miłość będą z Wami nierozłączne.
          ❤️🙏❤️

        • iwona pisze:

          Droga Meggie,
          pieknie piszesz.
          I piszesz jakbys wiedziala ze on wroci do nas
          mowisz tak jakby to juz nastapilo,
          Dziekuje Ci za kazde slowo
          Iwona

        • iwona pisze:

          Witaj
          wstalam dzisiaj rano ,meza rozaniec na ktorym sie modle ,ktory moj maz odzucil dzisiaj siegnelam po niego a tu zerwany
          i tak sie modlilam na nim.
          brakuje mi sil.
          pomodlilysmy wczoraj i przedwczoraj jak mowilas.

        • iwona pisze:

          czy wszystko wporzadku u Ciebie?
          Pozdrawiam Iwona

        • Maggie pisze:

          @Paweł: dziękuję za wiele informacji, jakie co rusz podajesz. Bardzo pomogłeś mi kiedyś np przypominając, o krótkich suplikacjach odpustowych typu:
          500 dni za „Niech Imię Pańskie będzie uwielbione”;
          500 dni za „Boże mój, dzięki Tobie za to co mi dajesz i za to co mi odbierasz. Bądź wola Twoja”.
          ❤️

        • Paweł pisze:

          Dziękuję, Maggie, za uznanie.
          W tej mojej „działalności informacyjnej” przyświeca mi jako motto myśl, którą wypowiedział papież Pius XII (dziś już Czcigodny Sługa Boży):

          „Kościół boi się tylko jednego nieprzyjaciela – ignorancji, braku znajomości wiary katolickiej”.
          https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/kto_odrzuca_kosciol_odrzuca.html

          Wydaje mi się, że o ile fundamentalne prawdy wiary katolickiej są dzisiaj raczej powszechnie znane, to jednak chyba często nie są znane różne „drugorzędne” i „trzeciorzędne” szczegóły związane z naszą wiarą – i te warto upowszechnić, jeżeli się ma taką możliwość. Dlatego cieszę się, kiedy mogę zrobić coś w tym rodzaju. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s