3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej

W tym roku mija 68-ta rocznica „cudu lubelskiego”. W 2014 roku Kongregacja Kultu Bożego wyraziła zgodę, aby w dniu 3 lipca celebrować święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej.

MB Lubelska3 lipca 1949 r. w niedzielę tuż po ingresie ks. biskupa Piotra Kałwy, następcy ks. Bp. Stefana Wyszyńskiego, powołanego na Prymasa Polski miał miejsce cud lubelski. Tego dnia w czasie Sumy w katedrze lubelskiej odnowiono akt poświęcenia diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi.

Około godz. 15.00 pracująca w katedrze siostra Barbara, szarytka, zobaczyła krwawe łzy na twarzy Matki Bożej Częstochowskiej – kopii jasnogórskiej ikony. Obraz został wykonany w 1927 r. przez Bolesława Rutkowskiego na zlecenie ks. biskupa Leona Fulmana. Powiadomiony przez zakonnicę kościelny, Józef Wójtowicz, słysząc o tym nie uwierzył. Sprawdził jednak obraz i rzeczywiście ujrzał „sopel pod prawym okiem, czerwono-ciemny (koloru bordo) wielkości 3 cm i szerokości ok. półtora cm”. Wezwany chwilę później ks. Tadeusz Malec potwierdził „posuwające się z prawego oka ciemne krople, spływające po policzku ku bliznom”.

Cud w katedrze widzieli zgromadzeni już ludzie. Wiadomość o cudzie rozeszła się po Lublinie lotem błyskawicy. Katedra zapełniła się ludźmi, których stale przybywało. O godz. 22.00 zamknięto drzwi wejściowe, a zebranych wypuszczano przez zakrystię. Opróżnianie świątyni trwało do godz. 2.00 w nocy. Jednak ludzie pozostali na placu. Przez całą noc śpiewali pieśni religijne.

Rano przed katedrą ustawiła się długa kolejka, która ciągnęła się przez całe Stare Miasto, przechodziła obok więzienia na Zamku i sięgała mostu na Bystrzycy. Liczba ludzi rosła z godziny na godzinę.

Do Lublina zaczęli przybywać pielgrzymi najpierw z najbliższej okolicy, a następnie z całej Polski. Wojewoda lubelski alarmował ministerstwo administracji publicznej, że 8 lipca na placu katedralnym zgromadziło się 8 tys. osób, dzień później już 15 tys., a 10 lipca – 20 tys.! Zdaniem wojewody, 10 i 11 lipca przez plac katedralny przewinęło się 40 tys. osób.

Aby ograniczyć napływ pielgrzymów, władze zablokowały miasto. Wprowadzono zakaz sprzedaży biletów kolejowych do Lublina. Obstawiono drogi dojazdowe patrolami milicji i wojska, zaangażowano znaczne siły agentów, donosicieli i prowokatorów. W wyniku ich prowokacji, 13 lipca o godz. 4.30 zginęła stratowana na śmierć 21-letnia Helena Rabczuk Tłum rzucił się do ucieczki, gdy ktoś krzyknął, że walą się rusztowania, służące do remontu świątyni jeszcze ze zniszczeń wojennych.

W akcję zwalczania cudu zaangażowana była miejscowa prasa, a szczególnie „Sztandar Ludu” piętnujący „zacofanie i ciemnogród”. Tego typu artykuły w prasie były na porządku dziennym: (czytaj całość – kliknij)

Jan Paweł II o łzach Maryi:

«Łzy Maryi pojawiają się także w Jej objawieniach, którymi Ona towarzyszyła w kolejnych epokach Kościołowi w jego wędrówce po drogach świata. Maryja płakała w La Salette, a było to w połowie ubiegłego stulecia, przed objawieniami w Lourdes, w okresie wielkiego nasilenia postaw antychrześcijańskich we Francji. A drugi raz Maryja zapłakała tutaj, w Syrakuzach. Było to po zakończeniu II wojny światowej. I można było zrozumieć ten płacz na tle tych właśnie wydarzeń, na tle całej hekatomby ofiar, jakie druga wojna światowa spowodowała, na tle eksterminacji synów i córek Izraela, na tle zagrożenia Europy od Wschodu przez programowo ateistyczny komunizm. W tym też czasie płakał obraz Matki Bożej Częstochowskiej w Lublinie, ale to wydarzenie jest mało znane poza Polską. (…) Te łzy Maryi należą do porządku znaków. Świadczą one o obecności Matki w Kościele i świecie. Matka płacze wówczas, kiedy dzieciom zagraża jakiekolwiek zło, duchowe czy też fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą, czy też na drodze krzyżowej, czy wreszcie przy grobie Łazarza…»

********
Był też Akt oskarżenia przeciwko księżom z katedry

AKT OSKARŻENIA
przeciwko
Tadeuszowi Malcowi, osk. Z art. 230 par. 1 kk i art. 22 Dekretu z 13 VI 1946,
Władysławowi Forkiewiczowi, osk. Z art. 230 par. 1 kk i art. 22 dekretu z dn. 13 VI 1946. (…)

OSKARŻAM:
Tadeusza Malca, s. Józefa i Stanisławy z Kiszewskich, urodzonego 2 grudnia 1925 w Tomaszowie Lubelskim, zamieszkałego w Lublinie, przy ul. Królewskiej 10, nieżonatego, bez majątku, o wykształceniu wyższym teologicznym, niekaranego, z zawodu księdza, wikariusza Katedry Lubelskiej, tymczasowo aresztowanego od dnia 25 lipca 1949,

Władysława Forkiewicza, urodzonego 13 maja 1908 w Uczanie (Litwa), zamieszkałego w Lublinie, przy ul. Królewskiej 10, nieżonatego, bez majątku, o wykształceniu wyższym teologicznym, niekaranego, z zawodu księdza, wikariusza katedry Lubelskiej, tymczasowo aresztowanego od dnia 25 lipca 1949

o to, że:

I. W okresie od 3 lipca do 17 lipca 1949 w Lublinie rozpowszechniali fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, kolportując wieści o „cudzie”, który rzekomo miał miejsce w Katedrze Lubelskiej w dn. 3 lipca 1949 i, przez rozsiewanie tych fałszywych wieści, spowodowali oderwanie się mas ludności od normalnych zajęć, w szczególności od żniw, oraz oparty na fałszywych tych wiadomościach, niechętny nastrój części przybyłych do Lublina – wobec władz państwa polskiego, czego szczytnym wyrazem były wrogie wobec władz polskich wystąpienia pewnej części obałamuconych w dn. 17 lipca 1949.

II. W dniu 13 lipca 1949 w Lublinie, na placu przed katedrą, przez dopuszczenie do masowego natłoku u wrót Katedry oraz zaniechanie starań o odpowiednie zorganizowanie podekscytowanych rozsiewanymi przez nich fałszywymi wiadomościami tłumów, a przeciwnie, wydanie zarządzeń zagrażających bezpieczeństwu osobistemu zwiedzających katedrę, nieumyślnie spowodowali śmierć Ob. Heleny Rabczuk. (…)

Uzasadnienie
W dniu 3 lipca 1949 w katedrze lubelskiej, po nabożeństwie poświęconym matce boskiej, zakonnica, szarytka Stanisława Sadowska (imię zakonne Barbara) zawiadomiła ks. Malca, że na obrazie Matki Boskiej, na wysokości prawej brwi – ukazał się zaciek, który spływa ku bliznom szwedzkim na prawym policzku.

Ksiądz Malec, który w tym dniu z powodu nieobecności pierwszego wikariusza – księdza Forkiewicza – był faktycznym gospodarzem Katedry, udał się przed ołtarz Matki Boskiej i po obejrzeniu go, polecił wiernym modlić się.

Wieczorem, tegoż dnia, powrócił z pielgrzymki z Częstochowy ks. Forkiewicz, którego ks. Malec poinformował o tym, co zaszło w Katedrze. Już nazajutrz ks. Forkiewicz powołał tzw. gwardie papieską, tj. straż porządkową. Zadaniem jej miało być utrzymywanie porządku wobec napływu wiernych w związku z rozprzestrzerzeniającą się z niewiarygodną szybkością wieścią o „cudzie”. Gwardia ta nosiła opaski o barwach Watykanu – tzn. biało – żółte.

Jednocześnie w tymże dniu powołana została przez władze kościelne Komisja do zbadania zacieku na obrazie Matki Boskiej.(…)

Mimo nie budzącego wątpliwości orzeczenia Komisji, wieści o cudzie przybierały na sile i przed Katedrą gromadziły się tysiączne tłumy. Jednocześnie zaczęły szerzyć się wieści o „cudownych uzdrowieniach”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Jedni uważali to za cud, władza ludowa – za próbę obalenia ustroju. 3 lipca 1949 roku zapłakała Matka Boża w lubelskiej katedrze. Jutro tradycyjnie odbędą się uroczystości upamiętniające tamto wydarzenie.

    3 lipca 1949 roku. Niedziela. W dodatku pierwsza, gdy w diecezji lubelskiej jest nowy biskup Piotr Kałwa. Tego dnia w lubelskiej katedrze, zniszczonej podczas działań wojennych odbywały się uroczystości poświęcenia diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi.

    Uroczystość zgromadziła rzesze wiernych, z których część po zakończeniu Mszy św. modliła się jeszcze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej w lewej nawie katedry.

    Około godziny 15.00 siostra Miłosierdzia Barbara Sadowska pracująca w katedrze zauważyła na obrazie Matki Bożej zmiany. Zaniepokojona poszła do zakrystii, by poinformować kościelnego Józefa Wojtowicza. Ten uważając, że to „babskie fanaberie” i siostrze się przewidziało, sam poszedł zobaczyć się co się dzieje. Pod prawym okiem Matki Bożej zauważył ciemnoczerwony sopel o długości ok. 3 cm i szerokości 1,5 cm.

    http://lublin.gosc.pl/doc/4014728.Lzy-na-obrazie-Matki-Bozej

  3. wobroniewiary pisze:

    Abp Budzik zaprasza na uroczystości

    Przed wiernymi z archidiecezji lubelskiej kilka ważnych uroczystości, na które zaproszenie kieruje abp Stanisław Budzik.

    Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!
    W poniedziałek 3 lipca zgromadzimy się na placu przed Archikatedrą w Święto Matki Bożej Płaczącej. O godz. 19.00 będziemy sprawować Eucharystię pod przewodnictwem pasterza kieleckiego, bpa Jana Piotrowskiego. Po Mszy świętej wyruszymy z procesją różańcową ulicami Lublina, za Obrazem Matki Bożej Katedralnej. Uroczystości zakończy Apel Jasnogórski na Placu Katedralnym.

    Serdecznie zapraszam do udziału w tych uroczystościach, podczas których będziemy dziękować Bogu za 25 lat istnienia metropolii lubelskiej. Powołał ją do istnienia św. Jan Paweł II bullą Totus Tuus Poloniae Populus w dniu 25 marca 1992 roku. Do metropolii należą, obok archidiecezji lubelskiej, także diecezje sandomierska i siedlecka.

    http://lublin.gosc.pl/doc/4012631.Abp-Budzik-zaprasza-na-uroczystosci

  4. Paweł pisze:

    Mało znany jest fakt nadprzyrodzonych cudów związanych z licznymi obrazami Matki Bożej na terenie dawnego Państwa Kościelnego, które działy się w krytycznych momentach istnienia tego państwa: w roku 1863 – niedługo przed jego ostatecznym upadkiem – oraz wcześniej, w roku 1796/1797 – przed inwazją Napoleona, która spowodowała pierwszą, krótkotrwałą likwidację tego państwa.
    Oto dwa cytaty na ten temat:

    Pierwszy ze str. 241 książki: Gottfried Hierzenberger, Otto Nedomansky „Księga objawień maryjnych od I do XX wieku”
    [wydanie Oficyny Wydawniczo-Poligraficznej „ADAM”, Warszawa 2003, „za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 16.10.2002, Nr 4970/NK/2002; Notariusz – Ks. dr Henryk Małecki; Wikariusz Generalny, Biskup Pomocniczy Warszawski +Tadeusz Pikus”]:

    „Watykan/Włochy, 1863 r.
    W wielu miastach wzdłuż granicy Państwa Kościelnego (np. w Trevi, Afile, Subiaco, San Gregorio, Tivoli, Monticelli) dokonało się wiele zdumiewających cudów z różnymi obrazami Maryi – co zapewne było zapowiedzią decydujących zmian, jakie w kilka lat później doprowadziły do końca Państwa Kościelnego i jego ograniczenia jedynie do obszaru Watykanu.
    Podstawa: dobrze poświadczone; źródło: R. Ernst, Lexikon [der Marienerscheinungen, Altötting 1989]”

    Drugi cytat – ze strony http://adonai.pl/cuda/?id=16 :

    Latem 1796 r, francuskie wojska, pod wodzą Napoleona Bonaparte, przygotowywały się do inwazji na państwo kościelne i zajęcia Rzymu. Z niezwykle bogatej dokumentacji, przechowywanej w archiwum Kurti Rzymskiej, dowiadujemy się, że w tym właśnie czasie mieł miejsce niezwykły fenomen. Było to zjawisko obserwowane przez setki tysięcy ludzi, katolików, wyznawców innych religii, niewierzących, 101 obrazów Matki Bożej w Rzymie, oraz 21 w innych miejscowościach prowincji rzymskiej, w cudowny sposób „ożywiło się”. Matka Boża na obrazach poruszała oczami, wargami, płakała. (…)
    Wiarygodne źródła historyczne stwierdzają, że na początku tego dramatycznego okresu, od lipca 1796 r. aż do pierwszych miesięcy 1797 r. postacie Matki Najświętszej na 101 obrazach w Rzymie i 21 obrazach, w innych miastach państwa kościelnego, były „ożywione”, poruszały oczami, wargami oraz płakały. Trzeba tutaj podkreślić fakt, że to cudowne zjawisko jest tak dobrze udokumentowane, że współcześni historycy nie mają wątpliwości co do jego prawdziwości. Cud ten trwał przez kilka miesięcy. Jego świadkami byli wszyscy mieszkańcy Rzymu, czyli około 200 tysięcy osób, w tym również, przebywający w Wiecznym Mieście przedstawiciele innych narodów. Ponadto dziesiątki tysięcy osób były świadkiem podobnego cudu poza Rzymem, w 21 miastach państwa watykańskiego, od Ankony przez Frosinone, Yeroli, Ceprano, Frascati, Urbania, Mercatello, Calcata aż do Todi. (…)
    Na rozpoczynającej się wtedy, niezwykle bolesnej drodze krzyżowej całego Kościoła, Matka Boża pragnęła dać odczuć wszystkim wierzącym swoją macierzyńską obecność i miłość, oraz ukazać jedyną nadzieję zwycięstwa nad wszelkim złem. Jest nią zjednoczenie się przez wiarę z Jej Synem Jezusem Chrystusem. W najtrudniejszych momentach historii, w chwilach największych kryzysów i zagrożeń, Maryja w szczególny sposób okazuje swoje zatroskanie o nasz wieczny los. Wezwanie do nawrócenia i życia wiarą według wymagań Ewangelii, oraz pewność ostatecznego zwycięstwa dobra, Maryja potwierdziła poprzez nadzwyczajne znaki, które miały miejsce w Rzymie pod koniec XVIII w. a także przez późniejsze objawienia na „rue du Bac” w Paryżu w 1830 r., w La Salette w 1846 r., w Lourdes w 1858 r., czy w Fatimie w 1917 r.

  5. Małgosia pisze:

    Tydzien temu Dowiedziałam sie ze jestem w ciazy (mam już dwóch synkow4 i 2 lata).To byla dla nas niespodzianka, ktora zdezorganizowala totalnie nasze plany na przyszlosc. Wtedy pomyslalam ze Bog ma inny dla nas plan.Poszlam do lekarza ktory stwierdzil ze nie jestem w ciazy i chcial mi przepisac tablegki antykoncepcyjne.Nie zgodzilam sie.Wyszlam z poczuciem straty i zalu, bo pragnelam xnow zostac mama.W glebi serca czulam ze jestem wciazy.Po pracy kupilam kolejny test ktory upewnil w mym przekonaniu ze bedziemy z mezem mieli dziecko.Radosc z macierzynstwa przeplataly uczucia niesprawiedluwisci i nieludzkiego podejscia lekarza ktory ma chronic zycie poczete.W niedziele z rana trafilam do szpitala z krwawieniem.Lekarze tu w Niemczech mala inne podejscie odnosnie ratowania wczesnych ciaz.Wczesniej rodzilam w Polsce gdzie lekarze od pierwszego miesiąca lub gdy pojawily sie problemy probowali ratowac nowe zycie dostepnymi srodkami.Tu w Niemczech jest inaczej karza czekac.Ciaz do 3 musiecy nie wspomagaja, nie podttrzymuja….Duzo krwi stracilam i czuje ze stracilam dziecko….Wczoraj duzo modlilam sie ale czuje ze za poxno.Modlilam sie takze do sw. Rity od spraw niemozliwych by wspomogla mnie w swych blaganiach.Teraz blagam i was o modlitwę za moje dziecko . Jest mi bardzo ciezko….ale jeżeli taka jest wola Boga muszę ją przyjąć i podporządkować się.Wierze także w moc modlitwy która działa cuda.

    • im pisze:

      Gosiu! Najważniejsze, że nie ma tu Twojej winy. Nie wiesz tak na pewno, czy była to ciąża. Oddaj to Panu Bogu a otrzymasz wolność w sercu. Nie dodawaj sobie i rodzinie bólu, kiedy nic nie jest pewne. Życie jest obecnie bardzo trudne i nie można sobie jego utrudniać z takich niepewności. Zaufaj Jezusowi i nie trać ducha. Zanurzam Ciebie i Twoja rodzinę w krwi Chrystusa i Jego Ranach, gdzie jest dla nas życie. Odwagi.

      • Małgosia pisze:

        Dziękuję za modlitwę.To była ciąża potwierdzona z badania krwi w szpitalu.

        • Maggie pisze:

          Małgosiu, ochrzcij to dzieciątko, tak jak ks, Adam kilka dni temu radził (był główny wpis), albo spójrz w dół na prawą stronę ekranu i wejdź przez obrazek z Maryją.
          ➕❤️❣

      • Maggie pisze:

        @im: wszędzie, zwłaszcza poza Polską, z lekarzami może być różnie, bo mają „dyrektywy”.
        Tu, za oceanem, pewne małżeństwo pogodziło się z faktem, że nie będą mieli dzieci, bo przeżycia, a za nimi tułacza emigracja, a czas ucieka etc no i żona, chyba zbliżała się coś do „+-” 40-tki, gdy zaczęły się u niej jakieś „dziwne” historie zdrowotne. Lekarze zabrali się do roboty i stwierdzili cystę … Dlatego ładowali (!!!) tygodniami (!!!) w kobietę baterię przeróżnych leków by … zlikwidować (!!!) tą cystę … a cysta , jak wykazywały ultrasondy, powiększała się tak, by przy którejś z rzędu (!!?!) kontroli …. okazać się zdjagnozowaną dziewczynką. Wtedy ze wszystkich stron tych adeptów „sztuki Sokratesa”, nastąpiła presja i szykany spadające na rodziców … aby „takie” dziecko „wyskrobać”, zwłaszcza, że w pewnym momencie, po badaniach wyszedł wyrok: Down – a tu nie cackają się z „takimi”. Małżeństwo to musiało dobrze walczyć, aby dziecko się urodziło i dlatego czyniąc uniki, omijało szerokim (!!!) łukiem wszystkich „lekarzy”. Uważało, źe skoro Pan Bóg obdarza tak upragnioną łaską rodzicielstwa, to nie wzgardzą i przyjmą ten Boży Dar. Dziewczynka już podrosła, otoczona jest miłością rodziców i zachwyca otoczenie swoją dziecięcą słodyczą. Ojciec opisał kiedyś tą historię w polskiej prasie i jest z żoną niezmiennie: Pro-Life.

    • Paweł pisze:

      Matko Boża z Guadalupe, Patronko życia poczętego, módl się za nimi.
      Święci Józefie, Gerardzie Majello i Joanno Beretto Molla, Patronowie dzieci nienarodzonych, módlcie się za tym dzieckiem.
      Św. Andrzeju Apostole, Patronie kobiet pragnących zostać matkami, módl się za tą matką.
      Bł. Doroto z Mątowów, która straciłaś ośmioro dzieci z dziewięciorga przez Ciebie urodzonych, módl się za nimi.
      Św. Mario Małgorzato d’Youville, która straciłaś czworo małych dzieci z sześciorga przez Ciebie urodzonych, módl się za nimi.
      Św. Elżbieto Anno Seton, osierocona w wieku 3 lat przez matkę, a rok później przez malutką siostrę, módl się za nimi.
      Św. Izydorze Oraczu, którego syn umarł młodo, módl się za nimi.
      Św. Anielo z Foligno, która nawróciłaś się dopiero po śmierci Twojej matki, męża i dzieci, módl się za nimi.
      Wszyscy Święci i Święte Boże, przyczyńcie się za nimi.

      [Powyższe wezwania do Matki Bożej, św. Andrzeja Apostoła oraz trojga „Patronów dzieci nienarodzonych” i pięciorga „Patronów przeciwko śmierci dzieci” ułożyłem na podstawie stron:
      http://voxdomini.com.pl/roz/guadalupe/guadalupe4.htm
      http://catholicsaints.info/patrons-of-women-who-wish-to-become-mothers/
      http://catholicsaints.info/patrons-of-unborn-children/
      http://catholicsaints.info/patrons-against-the-death-of-children/ ]

    • Alutka pisze:

      +++

    • poranna rosa pisze:

      +++

    • Marzena pisze:

      +++

  6. kasiaJa pisze:

    „CZEGO NAS UCZY ANIOŁ Z FATIMY?
    (Artykuł z Dwumiesięcznika „Któż Jak Bóg” nr 4/2017,s.30-31)

    Zdumiewa mnie Anioł w Fatimie, który objawił się trójce pastuszków 101 lat temu. I coraz bardziej próbuję dociekać, kim był ten tajemniczy młodzieniec o pięknej urodzie. Czy to był Michał Archanioł? Pewnie tę tajemnicę poznamy w niebie. Chyba, że w niebie ta wiedza okaże się całkiem zbyteczna.

    Pod koniec drugiej dekady XX wieku nazwa pewnego miejsca, dotąd zupełnie nieznana, zaczęła obiegać świat. Mówiono o trojgu pastuszków i objawieniach maryjnych w Cova da Iria, które znajduje się na terenie parafii Fatima. W greckiej etymologii słowo „iria” oznacza „pokój”. Tak więc w czasie pierwszej wojny światowej Maryja objawia się w Dolinie Pokoju (portugalskie „Cova da Paz”). Najpierw Bóg wysyła tam jednak Anioła Pokoju, który ma „przygotować grunt” pod objawienia Najświętszej Maryi Panny.

    Modlitwa adoracji i uwielbienia
    Wiosną 1916 roku trójka pastuszków udała się do posiadłości rodziców Łucji. Dzieci weszły z owcami na zbocze gór i ukryły się pomiędzy skałami przed deszczem. Wtedy po raz pierwszy zobaczyły pięknego młodzieńca, bielszego od śniegu, przeźroczystego jak kryształ, który powiedział: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju! Módlcie się ze mną”. Młodzieniec uklęknął, pochylił głowę do ziemi i powtórzył trzykrotnie słowa modlitwy: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię. Proszę Cię, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają. Tak macie się modlić! Serca Jezusa i Maryi słuchają z uwagą waszych próśb”. I zniknął. Łucja wspomina, że atmosfera nadprzyrodzoności, która ich otaczała, była tak silna, że przez długi czas we troje pozostawali w tej samej pozycji, w której zostawił je Anioł i powtarzali tę samą modlitwę. Od tej chwili często chylili głowę do ziemi i do znużenia wypowiadali zapamiętaną modlitwę.
    Tajemniczy młodzieniec uczy adoracji i uwielbiania Boga. Aniołowie czynią to w doskonały sposób; wpatrują się w Boże oblicze i nieustannie śpiewają: „Święty, Święty, Święty”. Anioł zachęca w tym objawieniu, aby mieszkańcy ziemi chylili swe czoło przed Bogiem, oddając Jemu należną cześć, adorację i uwielbienie.

    Modlitwa o miłosierdzie
    Po raz drugi tajemniczy młodzieniec objawia się pod koniec lipca w ogrodzie rodziców Łucji. Również i tym razem zachęca pastuszków do modlitwy oraz wzywa do pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, którymi ludzie obrażają Boga. Anioł zwraca się tymi słowami: „Ze wszystkiego co możecie, składajcie Bogu ofiary, jako akt zadośćuczynienia za grzechy, którymi jest obrażany oraz za nawrócenie grzeszników. Ściągniecie w ten sposób pokój na waszą Ojczyznę. Ja jestem jej Aniołem Stróżem, Aniołem Portugalii. Przede wszystkim przyjmujcie i znoście z poddaniem cierpienia, które Bóg wam ześle”.
    Aniołowie prowadzą drogą pokuty i cieszą się w niebie, gdy wracamy do Boga. Zaświadcza o tym Pan Jezus: „Powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca” (Łk 15,10). Do pokuty w archanielskim Sanktuarium na Gargano wzywał swych penitentów o. Pio.

    Z szacunkiem wobec Eucharystii
    Trzeci anielskie objawienie dokonało się pod koniec września. Trójka pastuszków pilnowała wówczas trzody w ogrodzie rodziców Łucji. Po posiłku dzieci postanowiły pójść pomodlić się do groty, która była po drugiej stronie góry. Kiedy znalazły się w tym miejscu, na kolanach, z twarzami zwróconymi ku ziemi, odmówiły różaniec oraz modlitwę, której Anioł nauczył je przy pierwszym spotkaniu. Siostra Łucja tak opowiada o tym zdarzeniu: „Nie wiem, ile razy powtórzyliśmy tę modlitwę, kiedy zauważyliśmy jakiś nadzwyczajny blask nad nami. Wyprostowaliśmy się, żeby popatrzeć, co się dzieje, i zobaczyliśmy Anioła, trzymającego w lewej ręce kielich; nad kielichem unosiła się święta Hostia, z której spływały krople krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, Anioł klęknął przy nas i kazał nam powtórzyć trzy razy: «O Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, ofiaruję Wam Najdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata jako zadośćuczynienie za zniewagi, świętokradztwa i obojętności, którymi jest obrażany. Przez niezmierzone zasługi Przenajświętszego Serca i za przyczyną Niepokalanego Serca Maryi błagam o nawrócenie biednych grzeszników». Następnie Anioł podniósł się z klęczek, wziął do swych rąk kielich i Hostię. Hostię św. dał mi, a Krew z kielicha rozdzielił między Hiacyntę i Franciszka, mówiąc równocześnie: «Przyjmijcie Ciało i pijcie Krew Jezusa Chrystusa, tak strasznie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi, pokutujcie za ich grzechy i pocieszajcie Boga waszego».
    Smutna jest prawda, że Eucharystia była i jest profanowana. Przyjmowanie Komunii Świętej w stanie grzechu śmiertelnego jest ukrytą profanacją. Anioł z Fatimy, uprzedzając pewne wydarzenia, mógł mieć na myśli to, co miało się wydarzyć w Portugalii w roku następnym, gdy kraj naznaczony został serią profanacji dokonanych w czasie napadów na obiekty sakralne.
    Aniołowie uczą nas czci i szacunku wobec Eucharystii. To największy i najpiękniejszy dar, jaki Pan Jezus zostawił na ziemi. Wciąż na ołtarzach całego świata powtarza się tajemnica Wielkiego Piątku. W liturgii eucharystycznej uczestniczą ludzie, ale i aniołowie. Na każdej Mszy św. śpiewamy z nimi: „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów” i dołączamy do anielskiego hymnu, wyśpiewanego na betlejemskich polach: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Aniołowie cieszą się z każdej Komunii Świętej, którą przyjmujemy w stanie łaski uświęcającej.

    Czy Anioł z Fatimy to Michał Archanioł?
    Wspomniałem już wcześniej, że w trakcie objawień tajemniczy młodzieniec wyjawił pastuszkom, że jest Aniołem Pokoju i Aniołem Stróżem Portugalii. Na przestrzeni całej historii Kościoła był to pierwszy raz, kiedy w czasie objawienia anioł przedstawił się jako stróż jakiegoś konkretnego narodu. Jednak przesłanie z Fatimy nie dotyczyło tylko Portugalii, ale całego Kościoła i świata. A św. Michał jest tym, któremu w sposób szczególny została powierzona opieka nad całym Kościołem. Fakt, że Archanioł Michał jest opiekunem Ludu Bożego i tym samym nowego Ludu Bożego – Kościoła, sprawił, że papież Leon XIII nieco wcześniej, przed Fatimą, napisał modlitwę do św. Michała i zalecił odmawiać ją codziennie na końcu Mszy Świętej.
    Siostra Łucja nie daje konkretnych dat, w których nastąpiły objawienia anielskie w 1916 roku. Jednak według jej wskazań, zbliżone były one do dat uroczystości ku czci św. Michała: 8 maja (rocznica objawień na Górze Gargano) i 29 września (Uroczystość Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała). Obydwa miały miejsce na wzgórzu Loca do Cabeço.
    I jeszcze jedno. W Hymnie Nieszporów w Liturgii Godzin w święto 29 września, które obchodzone jest ku czci trzech Archaniołów, każdy z nich ma swój własny przydomek. Jeśli chodzi o św. Michała, Kościół nazywa go Aniołem Pokoju (Poślij nam, Chryste, anioła pokoju, / Michała, który zebranych w Twym domu / Osłoni mocą, by mogli pomnażać / Wszelakie dobro).
    Nie przesądzamy, że dzieci z Fatimy trzykrotnie widziały św. Michała Archanioła. Ale nie mamy też podstaw ku temu, żeby tej prawdzie zaprzeczyć. Pozostaje nam wiara, że Bóg w swoim tajemniczym planie zbawienia posłużył się św. Michałem, który wprowadził pastuszków w orędzie, jakie niebawem przekazała im Pani Pokoju”.

    ks. Rafał Szwajca CSMA
    http://kjb24.pl/

    • kasiaJa pisze:

      Artykuł powyższy otrzymałam na skrzynkę mailową od Wydawcy w celu propagowania tegoż dwumiesięcznika, co czynię.

  7. mała pisze:

    Skazali dziecko na śmierć – papież apeluje!

    Papież Franciszek zabrał głos w sprawie Charliego Garda, 10-miesięcznego chłopca, którego sądy oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka skazały na śmierć – nakazały odłączyć dziecko od aparatury.

    Mimo, że możliwa jest eksperymentalna terapia dziecka w Stanach Zjednoczonych, na którą rodzicom udało się zebrać pieniądze – rodzicom nie pozwolono na podjęcie tej próby ani też nawet na zabranie chłopca do domu, by mógł umrzeć wśród bliskich, pod opieką pracowników hospicjum.

    Papież Franciszek wziął w obronę chłopca i jego rodziców i zaapelował, by chorego na nieuleczaną chorobę genetyczną leczyć. Prosił także o to, by nie lekceważono woli rodziców. Zapewnił o swojej modlitwie oraz bliskości z rodzicami. Papież historię chłopca śledzi z miłością i wzruszeniem – informował watykański rzecznik.

  8. MM pisze:

    Ks. Piotr Glas: Tam rządzą masoni – oni niszczą Kościół

  9. Alutka pisze:

    74 lata temu, 4 lipca 1943 r., w katastrofie samolotu nad Gibraltarem zginął gen. Władysław Sikorski, współautor zwycięstwa nad Armią Czerwoną w 1920 r., premier II RP. W czasie II wojny światowej Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych i szef rządu RP na uchodźstwie. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą kontrowersje.
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/74-lata-temu-katastrofie-samolotu-nad-gibraltarem-zginal-gen-wladyslaw-sikorski/

  10. Betula pisze:

    Miesiąc lipiec szczególnie poświęcony dla uczczenia Najdroższej Krwi Naszego Pana Jezusa Chrystusa, która została wylana za nas.

    Módlmy się.

    Obietnice dla czcicieli Najświętszej Krwi Chrystusa

    1. Ci, którzy swoją pracą codzienną, ofiary i modlitwy, wraz z Moją Najdroższą KRWIĄ i Moimi Ranami, ofiarują Ojcu Niebieskiemu w duchu pokuty i pojednania, mogą być pewni tego, że ich modlitwy i ofiary są zapisane w Moim Sercu, a od Ojca Niebieskiego oczekuje ich niespodziewanie wielka łaska, gdyż znajduje On w ich życiu i modlitwach wielkie upodobanie, toteż wysłucha ich modlitwy.
    2. Ci, którzy dla nawrócenia grzeszników, ofiarują w łączności z Moją KRWIĄ i Ranami, swoje cierpienia, ofiary i modlitwy, będą odczuwać w wieczności podwójną szczęśliwość, skąd mogą wiele uprosić dla nawrócenia grzeszników.
    3. Ci, którzy przed każdą Komunią Św. ze skruchą za własne grzechy, oraz świadome i nieświadome przewinienia, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany Bogu Ojcu, mogą być pewni, że nigdy nie przyjmą Komunii Św. niegodnie i przez to dostąpią chwalebnego Zmartwychwstania.
    4. Ci, którzy po spowiedzi albo przedtem, ofiarują Moją Najdroższą KREW i Moje Rany jako Pokutę za wszystkie grzechy ich życia i jako dobrowolną pokutę odmówią Koronkę do Ran, dusze tych są tak czyste i piękne jak po chrzcie i dlatego mogą oni po każdej takiej spowiedzi uprosić łaskę nawrócenia dla jednego wielkiego grzesznika.
    5. Ci, którzy ofiarują codziennie Najdroższą KREW za tych, którzy tego dnia skonają, gdy w imieniu umierających wyrażą żal, jak też ofiarują Najdroższą KREW za grzechy tych, mogą być pewni, że otworzą Niebo dla wielu konających, a sobie mogą wyprosić dobrą śmierć.
    6. Ci, którzy z głębokim nabożeństwem i szacunkiem czczą Moją Najdroższą KREW i Moje Rany i to właściwie wykorzystują, kiedy ofiarowują to częściej w czasie dnia za siebie i za wszystkie grzechy, osiągną już na tym świecie słodki, błogi przedsmak Nieba i w sercach swoich odczują głęboki pokój.
    7. Ci, którzy ofiarują – wyłącznie Mojej Osobie jako Bogu – za całą ludzkość, Moją Najdroższą KREW i Moje Rany, a szczególnie te od cierniem ukoronowania jako, pokutę i przebłaganie za grzechy świata, mogą odnowić pojednanie z Bogiem, złagodzić wiele ciężkich kar, uprosić wiele łask, a dla siebie samych zdobędą nieskończoną zasługę na Niebo.
    8. Ci, którzy w ciężkiej chorobie ofiarują za siebie w połączeniu z ich cierpieniami. Moją Najdroższą KREW i Moje Rany, prosząc Mnie przez Moją Najdroższą KREW o pomoc i zdrowie, będą zaraz wysłuchani, ich boleści złagodnieją i natychmiast przyjdzie poprawa. Jeśli są nieuleczalnie chorzy, niech jakiś czas wytrwają a nadejdzie jeszcze dla nich pomoc.
    9. Gdy ktoś w wielkim utrapieniu duszy odmówi Litanię do Najdroższej KRWI i ofiaruje tę KREW i Rany za siebie i bliźnich, odczuje natychmiast głęboki spokój, pomoc, niebiańską pociechę i przez to zostanie w jego cierpieniu wzmocniony albo wybawiony.
    10. Ci, którzy zachęcają swoich bliskich do uczczenia Najdroższej KRWI, oraz Jej ofiarowywania i cenią Ją ponad inne skarby i bogactwa, oraz modlą się częściej do Mojej bezcennej KRWI z głęboką wiarą i ufnością, otrzymają zaszczytne miejsce przy Moim tronie i otrzymają wielką łaskę dla swoich bliskich, szczególnie dla ich nawrócenia.

  11. Betula pisze:

    Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.

    Dokąd biegną moje myśli, kiedy budzę się ze snu? Jeszcze nie wiem, co przyniesie mi ten dzień, ale już mogę dziękować za to, że go dostałam. Inni nie mieli tej szansy, nie obudzili się. Dla mnie może to być ostatni dzień mojego życia, ale został mi podarowany i dlatego za niego dziękuję. Może życie stało się dla mnie ciężarem i wolałabym się nie obudzić, albo czeka mnie tyle trudnych spraw, że cieszyłabym się, gdyby już był wieczór… Ale ten dzień dopiero się zaczyna i Pan przygotował go specjalnie dla mnie. Dlatego dziękuję, podpisując swoisty czek In blanko wiedząc, że Gwarantem jest Pan Bóg, który mnie kocha. Nie jestem tego pewna?, nie czuję tego? Tym bardziej dziękuję, bo może właśnie dziś doświadczę Bożej miłości, Bożej opieki. Nie wiem, co będzie, ale wiem jedno – dziś może wydarzyć się wiele dobrego, bo zaczynam dzień od spotkania z Jezusem w tej krótkiej modlitwie.

    ciąg dalszy:
    http://www.siostrymisjonarki.pl/misjonarki-krwi-chrystusa/2-uncategorised/346-modlitwa-zanurzenia-we-krwi-chrystusa3.html

  12. Betula pisze:

    AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ NAJŚWIĘTSZEJ KRWI JEZUSA CHRYSTUSA

    W pełnej świadomości mojej nicości a zarazem Twojej o Miłosierny Zbawicielu wielkości upadam do Twoich stóp i dziękuję Ci za tak wiele dowodów Łask, które Ty mnie niewdzięcznemu stworzeniu okazałeś, a szczególnie, że Ty mnie przez Twój ą Najświętszą Krew uwolniłeś z szatańskiej mocy zepsucia.
    W obecności mojej ukochanej Matki Maryi, mojego Anioła Stróża, moich Świętych Patronów, całego Dworu Niebieskiego poświęcam się o Najukochańszy Jezu, z całą szczerością serca, jak nąjdobrowolniej, Twej Najdroższej Krwi, przez którą Ty cały świat odkupiłeś od grzechu, śmierci i od piekła.
    Ja…………. przyrzekam Ci, licząc na pomoc Twojej Łaski, z całych mych sił i według mych możliwości, budzić i rozszerzać nabożeństwo do Twojej Najświętszej Krwi, ceny naszego Odkupienia, tak, aby Twa Krew, tak bardzo godna adoracji, od wszystkich była uczczona i uwielbiona. W ten sposób chcę moją niewierność przeciw Twojej Najdroższej Krwi i Miłości wynagrodzić i Tobie zadośćuczynić za tak liczne profanacje i znieważenia, które ludzie Twojej Najdroższej Cenie naszego Zbawienia zadają. O! Gdyby można było moje własne grzechy, moją oziębłości i wszystkie moje zniewagi, którymi Ciebie o Najdroższa Krwi kiedykolwiek znieważyłem, unicestwić! Patrz, o najukochańszy Jezu, oto ofiaruję Ci też miłość, cześć i uwielbienie, które Twój a Najświętsza Matka, Twoi wierni uczniowie i wszyscy święci, Twej Najdroższej Krwi przynieśli. Proszę Cię, zechciej nie myśleć więcej o mojej dotychczasowej niewierności i oziębłości, a wszystkim bluźniercom zechciej wszystko przebaczyć. Pokrop o Boski Zbawicielu T woj ą Najdroższą Krwią mnie jak również wszystkich ludzi, abyśmy Cię o Ukrzyżowana, Miłości Zbawiciela, od zaraz, całym sercem miłowali i cenę naszego Odkupienia po wszystkie czasy jak najgodniej czcić mogli. Amen.

    i inne modlitwy ze strony:
    gloria.tv/article/zZHGq4v89gpu2oji46rCZftXX

  13. MM pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. II pt. 19.09.1986, godz. 23.30
    † Niech twoją ofiarą będzie spokojne i pogodne znoszenie wszelkich przeciwności, trudu i cierpienia.

  14. maria pisze:

    Plan Peregrynacji figury św. Michała Archanioła ;http://michalici.pl/peregrynacja_plan

  15. wobroniewiary pisze:

    ❤ Jest i ks. Adam ❤

    Szczęść Boże,
    poniżej załączam informację prasową dotyczącą filmu dokumentalnego – śledztwa czym/kim będzie iskra z Polski zapowiedziana przez Jezusa św. siostrze Faustynie. Zachęcam do podzielenia się ze swoimi odbiorcami historią tego projektu, goszczącego znakomitych gości: o.Antonella Cadeddu, o Henrique Porcu, ks. Adama Skwarczyńskiego, o.Augustyna Pelanowskiego, o.Johna Bashoborę, o.Jose Maniparambila, ks. Dominika Chmielewskiego, ks. Piotra Glasa, o. Stanisława Przepierskiego oraz dra Wincentego Łaszewskiego.

    ​Na stronie www projektu znajdują się również dwa zwiastuny fi​lmu, co do których równie gorąco zachęcamy by je udostępniać. Poniżej także załączam linki:

    FUNDACJA ŚW. FILOMENY
    http://www.proroctwo.com.pl


    • wobroniewiary pisze:

      Film „Proroctwo” to nie jest zwyczajny projekt filmowy, gdyż realizuje go dwoje ludzi, którzy nie mieli wcześniej nic wspólnego z filmem. W czerwcu 2015 roku rozpoczęli oni swojego rodzaju śledztwo w sprawie proroctw na temat jakiegoś szczególnego zadania jakie miałby otrzymać naród Polski do wykonania od Boga. Proroctw na ten temat okazało się być wiele, jak chociażby Teresy Neumann – niemieckiej mistyczki, czy kardynała Augusta Hlonda – Prymasa Polski albo św. siostry Faustyny – na którym to proroctwie oparte zostało całe dociekanie. W tym miejscu warto przywołać to proroctwo z „Dzienniczka”, które wypowiada sam Pan Jezus do prostej zakonnicy: „Polskę szczególnie umiłowałem, jeśli posłuszna będzie Woli Mojej wywyższę ją w potędze i świętości, z niej wyprowadzę iskrę, która przygotuje świat na powtórne przyjście moje”. Także obecnie nie brakuje takich głosów, chociażby wśród zagranicznych kapłanów głoszących na terenie Polski rekolekcje.
      Dzięki wierze ludzi w to dzieło, potężnej modlitwie i wsparciu finansowemu, mogła im towarzyszyć w tym śledztwie profesjonalna ekipa filmowa. W międzyczasie 8.01.2016 roku, dzięki pomocy kilku osób – przyjaciół projektu, powstała Fundacja św. Filomeny, w celu zrealizowania dzieła w pełnej przejrzystości finansowej.
      I tak na przestrzeni półtora roku udało im się porozmawiać przed kamerami z gośćmi, którzy w środowisku katolickim są poważanymi rekolekcjonistami, znawcami teologii, charyzmatykami. Każdy z nich był proszony również o rozeznanie Woli Bożej, co do swojego udziału w tym projekcie. Są wśród nich: o. Antonello Caddedu, o. Henrique Porcu, o. John Bashobora, o. Jose Maniparambil, ks. Piotr Glas, ks. Dominik Chmielewski SDB, ks. Adam Skwarczyński, dr Wincenty Łaszewski, o. Stanisław Przepierski OP i wreszcie o. Augustyn Pelanowski OSPPE, który również został opiekunem duchowym filmu.
      Dziś, po dwóch latach od podjęcia tego wyzwania autorzy twierdzą, że są coraz bardziej przekonani, że gdyby to zależało wyłącznie od nich, ten film nie miał szans by powstać. Oni sami nic na tym dziele nie zarabiają, ani nie zarobią, bo od początku wiedzieli, że ma to być dzieło zrobione dla otwarcia serc ludzi, a nie dla jakiejkolwiek osobistej korzyści.
      Jest to na pewno ważny film dla Polaków, z wielu względów, z których najważniejszy jest chyba ten, by dowiedzieli się oni jak bardzo Bóg nas ukochał i jak wiele nadziei w nas pokłada. Aby Polacy sobie przypomnieli czym jest tak naprawdę bycie posłusznym Woli Bożej, od czego uzależnia Pan Jezus, w proroctwie Faustyny, wypełnienie Swej obietnicy. Bardzo cenne jest także ukazane spojrzenie spoza granic Polski, które uświadamia jak bardzo potrzebny jest depozyt wiary katolickiej, przechowywanej w sercach Polaków. Rozmówcy często odwołują się do realiów obecnych czasów, wskazując na wyzwania stojące nie tylko przed naszymi rodakami, ale katolikami w ogóle. Jest to z pewnością film, na który będzie czekało wielu naszych rodaków i jest to z pewnością film, który roznieci wiarę w sercach ludzi. Może obudzić „letnich” ale przede wszystkim umocnić tych, którzy czują się mniejszością w zlaicyzowanej rzeczywistości. Z pewnością nie jest dokumentem lub reportażem do jakich przywykliśmy, gdyż z wypowiedzi gości można wybrać jakby wspólny mianownik – przesłanie Pana Boga do ludzi dzisiejszego świata, pomaga on odczytać rzeczywistość z perspektywy Nieba. Wybrzmiewa z niego również niebanalna rola Maryi, której, przypominane dziś, w stulecie objawień fatimskich oraz 140-lecie objawień w Gietrzwałdzie, orędzie staje się coraz bardziej naglące, nie tylko dla Polaków, lecz dla całego świata. Trwa montaż a premiera przewidziana jest na wrzesień 2017 roku.

      Rzecznik Prasowy Fundacji św. Filomeny
      Krzysztof Szymczyk

    • kropka pisze:

      Od 10 minuty rewelacyjne zestawienie Ewangelii Krzyża z Ewangelią sukcesu głoszoną przez „uzdrowicieli”! Super!

  16. Pingback: 3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s