Pan Jezus do Alicji: Nie chowajcie się przede Mną jak Adam w Raju, by ukryć waszą grzeszność. Ja przecież wszystko wiem…

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,
Drodzy Czytelnicy, 5 lipca 2017 r. jak każdego 5-ego dnia miesiąca zostanie odprawiona Msza Św. dziękczynna w kolejną miesięcznicę odejścia do Domu Ojca śp. Alicji Lenczewskiej, polskiej mistyczki, zmarłej 5 stycznia 2012 r. w szczecińskim hospicjum św. Jana.

Dziękujmy Panu Jezusowi, Miłości Ukrzyżowanej za pozostawione na pożytek dusz naszych dwa dzieła Alicji Lenczewskiej, Świadectwo i Słowo Pouczenia, które określane są jako arcydzieła literatury mistycznej – a przecież powstały za naszych dni: w latach od 1985 r. do 2010 roku. Tym bardziej zadziwia nas łaskawość Opatrzności Bożej.

6 maja 1986 r. Alicja Lenczewska zapisała w Świadectwie:
+ O wiarę trzeba się modlić każdego dnia i budować ją w codziennym trudzie, żeby była wielka i żeby miała się czym odżywiać. Karm swoją wiarę faktami z życia. Pielęgnuj ją gorliwie, żeby kwitła i przynosiła owoce.
– Jakie?

+ Pokój, radość, pewność w działaniu, wolność, bogactwo… Jesteś Moim dzieckiem, a więc Moim dziedzicem. Wiara czyni cię Moim dzieckiem. Dbaj o nią.
(w: Alicja Lenczewska, Świadectwo Dziennik Duchowy, Wydawnictwo Agape, Poznań 2016, nr 69; wt. 6 V 86, g. 22:43, s. 76)

30 lipca 1986 r. Alicja Lenczewska zanotowała następujące słowa:
– Jak to dobrze, Ojcze, że chcesz być z nami…
+ To jest konsekwencja stworzenia was.
Stworzyłem was do doskonałości, do miłości i powtórnego połączenia ze Mną. Pragnę was wszystkich mieć w pełni doskonałych i robię wszystko, co możliwe, by wam pomóc – każdemu odpowiednio do możliwości, jakie mu dałem. Macie wolną wolę i prawo przyjęcia lub odrzucenia.

Abym mógł w pełni działać w waszym życiu, potrzebny jest wasz wybór, wasza zgoda na to. Ciągła zgoda, ciągłe pragnienie i oczekiwanie Mojego działania (…)

Nie chowajcie się przede Mną jak Adam w Raju, by ukryć waszą grzeszność. Ja przecież wszystko wiem i nic nie da się ukryć przede Mną. Nie liczcie na to, że sami potraficie ją naprawić i przyjść do Mnie czyści. Sami nic nie zrobicie, a odwlekanie powiększy zło, jakie do was przylgnęło. Zło rodzi zło. Trzeba je natychmiast przynosić do Mnie, abym usunął zanim się rozrośnie. Trzeba pokonać wstyd i z pokorą pragnąć Mojej pomocy. Wszelka ambicja, samodzielność jest utrudnieniem, a więc także złem. Prawdziwa świętość zaczyna się od wyzbycia się wszelkiej ambicji i jakiejkolwiek ambicji i jakiejkolwiek samodzielności wobec Mnie.

Wszystko, co jest w tobie dobre, jest ode Mnie. Dobro w tobie to Ja.
(w: jw. nr 152, śr. 30 VII 86, g. 5:30; s. 129-130)

14 grudnia 1986 r. Pan Jezus pouczył Alicję Lenczewską słowami:
+ Powinnaś się starać równie wyraźnie dostrzegać dobro i zło. Dlatego, aby jedno rozwijać, a drugie ograniczać. Musi być zachowana proporcja w rozpoznawaniu, aby droga rozwoju była właściwa. Nadmierny samokrytycyzm, jak i nadmierny liberalizm wobec siebie są utrudnieniem. Dostrzeganie dobra jest dostrzeganiem Mojej łaski i używaniem jej świadomie. Nadmierny samokrytycyzm może prowadzić do pesymizmu i rezygnacji z wysiłku. Działa hamująco, bo nie ma dość wiary w możliwość przemiany i świętości. Staraj się zatem rozwijać dobro, jakie złożyłem w twoim sercu, aby dla zła było coraz mniej miejsca. Ciesz się dobrem, jakie w sobie dostrzegasz, aby ta radość był większa niż smutek z powodu upadków. Upadkami się nie smuć, tylko natychmiast biegnij do Mnie, by przeprosić i oddać Mi je. Ja wszystko przyjmę i wszystko wybaczę, bo wiem, że pragniesz być dobra.
(w: jw. nr 321, N. 14 XII 86, g. 23; s. 252)

20 marca 1990 r. Pan Jezus podyktował Alicji Lenczewskiej następujące słowa:
+ Nie patrz w siebie tylko we Mnie – to cię uzdrowi. Oświetlam twoją zranioną naturę abyś przylgnęła do Rany Mojego Serca, skąd płynie Krew twojego oczyszczenia i uświęcenia. Ukryj się tam, aby twoja grzeszność wybielała jak śnieg. Czas, w jakim żyjesz w ciele dany jest dla twego oczyszczenia – odzyskania świętości pierwotnej.

Leczenie zaczyna się od wydobycia na światło. Potem jest już tylko zabliźnianie ran. I nabieranie sił do przyjęcia następnego zła i następnych ran. Tak będzie cały czas aż do progu Nieba. Jeśli nie wystarczy ci samozaparcia, by wszystko przyjąć tu – resztę uleczę w czyśćcu, ażebyś mogła wejść do Nieba z czystym sercem, bo inaczej nie jest to możliwe.
(w: Alicja Lenczewska, Słowo Pouczenia, Wydawnictwo Agape, Poznań 2016, nr 70; wt. 20 III 1990, g. 13:30; s. 71)

22 marca 1990 r. Pan Jezus pouczył Alicję Lenczewską następującymi słowami:
+ Niech cię nie obchodzi kapłan, który sprawuje Moją Ofiarę. Nie obserwuj go, nie oceniaj. Nie wybieraj sobie Ofiary, którą sprawuje kapłan ulubiony przez ciebie. Nie dla niego tam idź.

Przychodź tylko do Mnie – dla dokonania daru z siebie na ołtarzu i przyjęcia Mojego daru w Komunii [Świętej].

Sercem swoim i duszą dostrzeż Mnie: Moją Świętość, Moją Miłość i Mój ból. Kochaj i wynagradzaj jak Ja. Kochaj i wynagradzaj tym żarliwiej, gdy odczuwasz ból Mój powiększony przez niedbałe sprawowanie Mojej Ofiary. Kochaj i wynagradzaj brak Miłości u tego, który dotyka Moje Ciało i pije Moją Krew.

Nie oceniaj! Nie porównuj!

Ucisz łzami swojego serca ból Mój i osłoń Miłością Miłosierną duszy twej Mojego syna, który Mnie rani. Niech pała twoje serce i niech milczą twoje usta.

I proś i błagaj w skrusze, bym wybaczył, gdy on nie wie, co czyni i gdy ty nie wiesz – co czynisz sprawując w sercu swoim w rozproszeniu i niedbałości Ofiarę Moją. Przepraszaj za siebie i za braci twoich i wynagradzaj cierpienie Moje w was. Dziecko Moje, bądź Mi Magdaleną, Janem i Matką Moją, gdy oddaję Ciało Moje za życie wasze. Za wasze zmartwychwstanie.
(w: jw. nr 71, czw. 22 II 1990, g, 6:30; s. 72)

5 września 1994 r. Alicja Lenczewska opisała łaskę zjednoczenia mistycznego jej duszy z Panem Jezusem – ekstazę:

– Pierwszy raz zeszłam w głąb duszy – w ogromną przestrzeń ciszy, łagodności, ukojenia płynącego od Pana, którym wszystko było przeniknięte i było zatrzymane w Nim. Czas nie istaniał. Było tylko „teraz” i „jest”. To, co pozostało na zewnątrz: wszystko, co doczesne, materialne, myśli – było jakby gdzieś daleko, w innej przestrzeni. Wiedziałam, że jest, ale jednocześnie było jakby obce i obojętne.

Przestrzeń duszy, choć jakby w mroku, pełna była Życia i Pana. Otwarta na nieskończony świat duchowy, który tylko przeczuwałam, lecz mój wzrok duchowy jest zamknięty – zamglony jakby.

Ogromna łaska pokoju i dobroci Pana. Pierwszy raz byłam w Panu bez jakichkolwiek rozproszeń całą godzinę, która minęła jak chwila choć tak wiele doznałam.

Przed rozpoczęciem tej modlitwy kontemplacyjnej prosiłam o pomoc aniołów, moich patronów, bliskie mi zmarłe osoby. Prosiłam Matkę Bożą o dar skupienia i odmówiłam w tej intencji dziesiątkę Różańca oraz modlitwę do Ducha Świętego.

Teraz, choć powróciłam na zewnątrz, tamto przeżycie nadal trwa i jest bardziej istotne to niż to, co odbieram zmysłami ciała i rozumem. Tęsknię, bym tam wrócić, bo tam jest właściwe miejsce i życie.
(w: jw.; nr 339, pn. 5 IX 1994, g. 20:55, s. 218-9)

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

59 odpowiedzi na „Pan Jezus do Alicji: Nie chowajcie się przede Mną jak Adam w Raju, by ukryć waszą grzeszność. Ja przecież wszystko wiem…

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Myśl św. Ojca Pio na dziś:
    4 lipca
    Żywa wiara, ślepe zaufanie i całkowite przylgnięcie do władzy ustanowionej przez Boga nad tobą, to właśnie jest Światło, które oświetlało kroki ludu Bożego na pustyni. To właśnie jest światło, które zawsze świeci każdej duszy miłej Bogu Ojcu. To właśnie światło prowadziło Mędrców do uwielbienia narodzonego Mesjasza. To jest ta gwiazda, którą przepowiedział Balaam. To jest pochodnia, kierująca krokami przygnębionych dusz. To światło, ta gwiazda i ta pochodnia oświecają twoją duszę, kierując twoimi krokami, abyś się nie zachwiała. Umacniają twego ducha w Boskich uczuciach. Nawet wówczas, gdy dusza o nich nie wie, to zawsze zmierzają ku wiecznej mecie. Ty tego nie widzisz i nie rozumiesz, ale to nie jest koniecznie potrzebne. Ujrzysz tylko ciemności, ale to nie będą te ciemności, które spowijają synów zatracenia, ale które otaczają wieczne słońce. Bądź mocno przekonana i wierz, że to słońce jasno świeci w twojej duszy i jest to słońce, które opiewa prorok Boży: W twoim świetle będę widział światło (Epist. III, s. 400n).

  3. mała pisze:

    Włochy…
    Nie szanuje się nawet miejsc czci, co widać w wielu kościołach. Napełnia to wielkim bólem – niektórzy księża zaczynają wprowadzać w kościele pewien porządek za pomocą…mandatów. Ogłaszają, że jeśli ktoś będzie rozmawiał w świątyni, ma zapłacić 5 euro, za rozmowę przez telefon – 10 euro. Najwyższy mandat – jeśli ktoś będzie się w kościele całował – to 30 euro. Czy to jest normalne?
    Takie sytuacje uświadamiają nam, jak ogromnie potrzebujemy na nowo pomocy Maryi, by ochroniła nasz naród przed atakiem zła

    http://padrejarek.pl/polske-otoczy-rozaniec-i-mandaty-w-kosciele-03-07-2017/

  4. mała pisze:

    Watykański duchowny, o którego skandalicznych zachowaniach donosi włoska prasa, nie był pracownikiem Kongregacji Doktryny Wiary.

    Włoska prasa, a za nią Jacek Pałasiński z TVN24, na stronie gazeta.pl poinformowali, że w budynku watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary duchowny miał organizować imprezy dla gejów, ponadto w jego apartamencie znaleziono narkotyki. Skandalista został jakiś czas temu usunięty z urzędu i umieszczony w klasztorze.

    Z notatki można wywnioskować, że skandalista był pracownikiem Kongregacji Doktryny Wiary, więc za cały ten smutny stan rzeczy odpowiada jej szef kard. Gerhard Müller i dlatego właśnie został zwolniony z urzędu przez papieża.

    Prawda pomieszana jest tutaj z kłamstwem. Prawdą jest to, że skandal miał miejsce w budynku Kongregacji Doktryny Wiary. Ale konieczne jest tu wyjaśnienie. To potężny gmach, w którym oprócz biur Kongregacji Doktryny Wiary znajdują się służbowe mieszkania pracowników różnych watykańskich instytucji. Bohater opisywanych zdarzeń zajmował jedno z tych mieszkań. Był sekretarzem kard. Francesco Coccopalmerio, który przewodniczy Papieskiej Radzie ds. Tekstów Prawnych.

    To nieprawda, że kard. Müller miał cokolwiek z tą sprawą wspólnego. Nie zajmował się on administrowaniem mieszkań w budynku, który tylko częściowo zajmuje Kongregacja Doktryny Wiary.

    Czy dziennikarze celowo obwiniają kard. Müllera, czy też wynika to tylko z niedostatku informacji? Tego nie wiem. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby taka manipulacja była celowa. Konserwatywny, zwolniony z urzędu duchowny jest łatwym celem. Wątpię, by ktokolwiek zechciał sprostować błąd. Oczywiście to nie zmienia w żaden sposób faktu, że sam przypadek duchownego jest przerażający i godny ubolewania.

  5. Bogumiła pisze:

    Proszę o modlitwę za moją siostrę Halinę. Jest w trakcie leczenia chemioterapią. Wczoraj wieczorem trafiła do szpitala z gorączką neuropeniczną, jej organizm ma już zerową odporność.
    Wspomóżcie modlitwą, żebyśmy dochowali wiary w uzdrowienie.
    Jezu, najlepszy lekarzu, oddaję Ci ją, Ty sam się zajmij jej uzdrowieniem. Kocham Cię Jezu. ❤

  6. Marzena pisze:

    Dzisiaj będę Was polecać u Św O Pio i O Matteo we Włoszech.
    Módlmy się.

    • Agnieszka pisze:

      Wspomnij i o mnie Marzeno ➕

    • wobroniewiary pisze:

      Wspomnij i o nas, prowadzących stronę 🙂

      • Marzena pisze:

        Wszystkich Was dzisiaj oddałam pod opiekę Św. O. Pio i intencje Wasze złożyłam w Krypcie. Zaniosłam intencje do Tronu Bożego. Podziękowałam też za Ewę i Kazimierza. Dotarłam też do O Matteo. Klasztor był już zamknięty. Nie mogłam się dogadać bo tylko po włosku. W końcu przyszła zakonnica i Bożym cudem wypuściła nas do środka. Tej nocy wasze intencje są przy grobie O Matteo. To był prawdziwy cud. Zakonnica mówiła tylko po włosku. Wyściskałam ją na koniec. Bogu niech będą dzięki za ten Błogosławiony dzień. Dotarliśmy szczęśliwie do Vieste pomimo pożarów w okolicy.
        2 dni temu modliłam się za Was u Św. Michała Archanioła.
        Wierzę że Bóg nas wysłucha zgodnie z Jego wolą.

        • Dorota Ć pisze:

          Pani Marzenko bardzo dziękuję za modlitwę. Niech Bóg Pani błogosławi. Pokój i dobro

    • Bogumiła pisze:

      Z serca Wam dziękuję za modlitwę za siostrę Halinę. Druga siostra własnie zmierza do Mateńki w Medjugorie, prosiłam, żeby i Was moja droga Rodzino WOWITowa polecała.
      Powiem tylko tyle, że prosimy o dar cudu uzdrowienia dla chorej siostry przez wstawiennictwo Alicji Lenczewskiej.
      Jezu ufamy Tobie.

    • kasiaJa pisze:

      Proszę o uzdrowienie dla mojej mamy.

    • Bogusia pisze:

      @Marzeno,zanies prosze, mnie i moja rodzine na noszach modlitwy.
      Dziekuje i blogoslawie…!

  7. Elizeusz pisze:

    Dzisiaj, w Kościele jest obchodzone wspomnienie św. Marii Gorreti, dziewicy i męczennicy, nazywaną współczesną św. Agnieszką (której wspomnienie obchodzi się 21 stycznia)
    Można więc obejrzeć film o św. Marii Goretti na:
    http://bogtube.pl/maria-goretti-2003-po-polsku-caly-film-lektor-pl_2bfffdf99.html

    • wobroniewiary pisze:

      Święta Maria Goretti, dziewica i męczennica

      Maria urodziła się w Corinaldo koło Ankony 16 października 1890 r. Pochodziła z ubogiej wiejskiej rodziny. Jako sześcioletnie dziecko otrzymała sakrament bierzmowania z rąk kardynała Juliusza Boschi (1896), a 29 maja 1902 r. przystąpiła do Pierwszej Komunii św. Kiedy miała 10 lat, umarł jej ojciec. Marysia pocieszała mamę: „Odwagi, mamusiu! Bóg nas nie opuści!” Pobożne dziewczę brało często różaniec do rąk, modląc się o spokój duszy ojca. Maria pomagała matce i opiekowała się rodzeństwem.
      Dom Gorettich zajmowała także rodzina Serenellich – ojciec z synem. Chłopiec Aleksander Serenelli miał 18 lat, kiedy zapłonął ku Marii przewrotną żądzą. Zaczął ją też coraz mocniej napastować, grożąc jej nawet śmiercią. Dziewczę umiało się zawsze skutecznie uwolnić od napastnika, ratując się ucieczką i omijając go. Nie mówiła jednak o tym nikomu w rodzinie, by nie pogłębiać przepaści niechęci Serenellich do Gorettich.
      5 lipca 1902 r. rodzina Gorettich i Serenellich była zajęta zbieraniem bobu. Maria została w domu i obserwowała pracowników. Zauważył ją Aleksander. Pod pretekstem, że musi wyjść na chwilę, udał się do domu i siłą wciągnął dziewczę do kuchni, która była przy drzwiach. Usiłował ją zmusić do grzechu. Kiedy zaś Maria stawiła mu gwałtowny opór, rozjuszony wyrostek chwycił nóż i zaczął nim atakować dziewczynę. Szczegóły te podał sam morderca przed sądem. Powracająca z pracy rodzina znalazła Marię już w stanie agonii. Natychmiast odwieziono ją do szpitala, gdzie zaopatrzona świętymi Sakramentami zmarła 6 lipca. Przed śmiercią darowała winę swojemu zabójcy. Lekarze stwierdzili, że miała na ciele 14 ran.
      Zbrodnią poruszona była cała okolica. Dziewczę miało królewski pogrzeb. Wzięło w nim udział wiele tysięcy ludzi, setki kapłanów i biskup. Z balkonów i z okien na białą trumienkę padał deszcz róż i innych kwiatów. Zaczęto ją nazywać „świętą Agnieszką XX wieku”. Dzięki staraniom pasjonistów w 1935 r. rozpoczął się proces kanoniczny Marii Goretti. 27 kwietnia 1947 roku Pius XII zaliczył ją uroczyście w poczet błogosławionych, a 24 czerwca 1950 r. tenże papież zaliczył ją do chwały świętych. Zarówno w beatyfikacji, jak i w kanonizacji własnej córki miała szczęście uczestniczyć matka.
      W uroczystościach brał także udział zabójca – Aleksander Serenelli, który w czasie 27-letniego pobytu w więzieniu przeżył całkowite nawrócenie. Nie miał wątpliwości, że wiarę zawdzięczał wstawiennictwu Marii. Po wyjściu z więzienia przeprosił matkę Marii, wyznał swoją winę przed cała parafią, a po pewnym czasie został tercjarzem franciszkańskim. Do końca życia pracował jako ogrodnik u kapucynów w Macerata, gdzie zmarł w 1970 r. Duchową przemianę zabójcy opisał Jean du Parc w książce, która w Polsce została wydana pod tytułem „Niebo nad moczarami”.
      Św. Maria Goretti jest patronką młodzieży, dziewcząt, dziewic i bielanek. Jej relikwie spoczywają w kościele Matki Bożej Łaskawej w Nettuno. Jej grób nawiedził św. Jan Paweł II w pierwszym roku swojego pontyfikatu (1 września 1979 r.). W stulecie śmierci Marii Goretti ten sam papież skierował do biskupa diecezji Albano, Agostino Valliniego, specjalny list.

      https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2017/07/05/5-lipca-wspomnienie-swietej-marii-goretti-dziewicy-i-meczennicy/

    • mama adopcyjna pisze:

      Dzięki, Elizeuszu, za link do filmu o Świętej, do której mam szczególne nabożeństwo. Bardzo mnie poruszył, dobrze ukazał, jak zło podstępnie wkrada się do ludzkich serc, zakorzenia się i rośnie w sile całymi latami, powoli, niepostrzeżenie dla otoczenia i dla jego ofiary, by potem, niespodzianie dla wszystkich, objawic swą śmiercionośną moc. Dodatkowo obraz wierny historii nawet w najdrobniejszych detalach scenograficznych. Warto obejrzeć.

  8. wobroniewiary pisze:

    ♥ MODLITWA ZANURZENIA WE KRWI CHRYSTUSA ♥
    „Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
    Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego, wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem.
    Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
    Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać, i mój odpoczynek.
    Zapraszam Cię Jezu do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
    Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się Jej moc.
    Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen!

    Jezu, rozpalaj moje serce miłością do Ciebie.
    Stawaj się centrum mojego życia na każdej jego płaszczyźnie i w każdym wymiarze.
    Przemieniaj moje myślenie, patrzenie, słuchanie.
    Wypełniaj i uzdrawiaj moją przeszłość, moją wolę, pamięć, rozum i uczucia.
    Kieruj moim TERAZ, by było zgodne z Twoją wolą.
    Chcę mówić to, co Ty chcesz, abym mówiła, a resztę przemilczeć.
    Chcę czynić to, co Ty chcesz, abym czyniła, a resztę zostawić.
    Chcę iść tam, gdzie Ty chcesz, abym poszła, a resztę ogarnąć modlitwą.
    Chcę cieszyć się tym, co Ciebie cieszy, być pociechą w Twoim smutku,
    Cierpieć, co Ty chcesz, abym wycierpiała i otwartym sercem przyjmować z wdzięcznością to, co Ty mi w każdym momencie zsyłasz.
    Chcę słuchać Twego Słowa i wypełniać je, kochać tych, których Ty kochasz, troszczyć się o tych, których mi dajesz,
    widzieć w ludziach to, co Ty chcesz, abym widziała i służyć im tak, jak Ty tego oczekujesz.
    Bądź wola Twoja zawsze i we wszystkim. Amen

  9. kasiaJa pisze:

    Przestrzegam przed stroną internetową o nazwie”JEZUSDOLUDZKOŚCI.PL” , na której są zamieszczone fałszywe orędzie niejakiej Mary z Irlandii ( MBM). Zauważyłam sporą aktywność na ludzi propagujących tą stronę poprzez wrzucanie linka w komentarzach na znanym portalu społecznościowym.

  10. rysik pisze:

    W indiańskiej tradycji wizerunek Matki Bożej z Gwadelupy nie jest jedynym, który powstał w cudowny sposób. Drugim takim obrazem jest przedstawienie z Coromoto.

    Papież Pius XII ogłosił Maryję z Coromoto patronką Wenezueli. Ukazujący Ją obrazek, znajdujący się od 1654 r. w sanktuarium w Guanare, od ponad 350 lat otaczany jest wielką czcią. Przechowywany w specjalnym, ozdobnym relikwiarzu, od 1987 r. przyciąga rzesze pielgrzymów.

    Wizyta w szałasie

    Matka Boża objawiła się dwukrotnie (w 1651 i 1652 r.) wodzowi indiańskiego szczepu Coromoto i jego żonie. Po raz pierwszy małżonkowie ujrzeli Ją nad rzeką Tucupido, kiedy to szli w góry na swoje pole. Przekraczając strumień, zobaczyli urzekająco piękną Panią, majestatyczną i uśmiechającą się do nich z miłością. Tajemnicza postać przemówiła do wodza w jego rodzimym języku: „Idź tam, gdzie mieszkają biali i niech ci poleją wodę na głowę, abyś wszedł do nieba”. Chodziło tutaj o hiszpańskich misjonarzy.

    Wódz podzielił się swoim niecodziennym doświadczeniem ze współplemieńcami. Liczni Indianie poprosili o Słowo Boże i chrzest. Wkrótce jednak wódz pożałował szczerości, obawiając się utraty wolności i władzy. Zatęskniwszy za wolnym od białych ludzi życiem w dżungli, zrezygnował z udziału w katechezie i porzucił myśl o przyjęciu chrztu. Katechizował wtedy Juan Sanchez, właściciel ziem z okolicach Guanare. Także jemu wódz opowiedział wcześniej o spotkaniu z Panią nad rzeką, o czym ten powiadomił władze wspomnianego miasta.

    Porzuciwszy katechezę, pełen złości wódz poszedł z kaplicy do swego domu, w którym krzątały się w milczeniu, wypiekając indiański chleb kasabe, jego żona z siostrą Izabelą i dwunastoletnim synem. Nagle, po zapadnięciu zmroku, pojawiła się na progu owego domu otoczona światłem Maryja. Izabela zeznała później, że towarzyszące Matce Bożej, rozświetlające izbę promienie były tak jasne i silne jak promienie słońca świecącego w samo południe. Wódz rozpoznał Panią znad rzeki, po czym wzburzony zwrócił się do niej: „Jak długo jeszcze będziesz mnie prześladować? Możesz sobie wracać. Już nie będę więcej robił tego, co mi nakazujesz. Przez Ciebie zostawiłem moje pola i moje posiadłości, i przyszedłem tutaj, aby ciężko pracować”, za co został skarcony przez żonę: „Nie rozmawiaj tak z Piękną Panią, nie masz przecież tak złego serca”.

    Postanowił zatem zabić Maryję. Chwyciwszy łuk, krzyknął: „Jak Cię zabiję, to mnie zostawisz w spokoju!”. Wówczas to Matka Boża, przekroczywszy próg domu, weszła do jego wnętrza, a wystraszony Indianin, rzuciwszy łuk na ziemię, zdecydował się Ją pochwycić i wyrzucić z izby. Kiedy już miał Ją w swoich rękach, Maryja zniknęła, pozostawiając w dłoni wodza ściśnięty skrawek papieru. Na pytanie Izabeli: „Czy wiesz, co się wydarzyło?”, wódz odpowiedział, zerknąwszy wcześniej na trzymany przez siebie wizerunek Matki Bożej z Dziecięciem: „Mam Ją tutaj schwytaną”, po czym zawinął obrazek w liść i włożył go pomiędzy suchą słomę dachu domu, zapowiadając: „Tutaj Cię spalę, żebyś mnie zostawiła”. W dzień po drugim objawieniu się Maryi uciekł z kilkoma towarzyszami w góry. Kiedy wkroczył do dżungli, ugryzł go jadowity wąż. W obliczu śmierci zaczął domagać się chrztu, a przyjąwszy sakrament, polecił swoim współplemieńcom ochrzcić się i pilnie słuchać katechezy.
    Niebiański portret

    Obrazek jest bardzo mały: 2,5 na 2 cm. Przechowywany w sanktuarium wzniesionym na miejscu domu wodza, uchodzi za obraz typu acheiropoietos (gr. nieuczyniony ludzką ręką). Przekazała go wodzowi Indian Coromoto sama Matka Boża.

    Obraz kryje sekrety zbliżone do tajemnic wizerunku Maryi z Gwadelupy, odsłonięte przy okazji badania i odnawiania po kilku wiekach. W 2002 r. w Maracaibo utworzono Fundację „Maria Camino a Jesús”, która znalazła ekipę specjalistów i sfinansowała jej prace przeprowadzone w laboratorium w pobliżu sanktuarium. Na obrazie znaleziono liczne, typowo indiańskie symbole, a w oczach Maryi odbicie ludzkiej postaci. Czyżby to był wódz plemienia Coromoto?

    O wizerunku tym następująco wyrazili się biskupi Wenezueli: „Niewątpliwie podnosi to wiarę wszystkich Wenezuelczyków. Jest to dla nas zachętą, by zwrócić swe życie ku Bogu i przyjąć wezwanie, jakie Maryja skierowała do naszych przodków. Wezwała ich Ona, by pojednali się i zjednoczyli jako prawdziwi bracia w Bogu mimo ogromnych różnic dzielących wówczas kulturę hiszpańską i tubylczą. Jest to apel o braterstwo i akceptowanie innych. Dowodzi, że mimo trudności, jeżeli zjednoczymy się naprawdę jako bracia, będzie można osiągnąć dobro wszystkich”.

    Wizerunek Matki Bożej z Coromoto nie służył jedynie celom religijnym, ale był też wykorzystany do celów zgoła innych. Wiosną 2010 roku w dzielnicy 23 de Enero w Caracas pojawiły się bowiem murale wykonane przez zwolenników rewolucji boliwariańskiej (lewicowa, zbrojna grupa „La Piedrita”), przedstawiające Zbawiciela z karabinem i trzymającą broń Matkę Bożą z Coromoto.
    http://misyjne.pl/pani-indian-coromoto/

  11. groszek pisze:

    Boże, do czego ten świat zmierza ;(

    http://www.eatliver.com/insane-fashion/

  12. rysik pisze:

    Ewangelia na dziś:
    „Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?»

    A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy zaczęły Go prosić: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń». Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach.

    Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice”. (Mt 8, 28-34)
    http://niezbednik.niedziela.pl/liturgia/2017-07-05/Ewangelia

    • Bogumiła pisze:

      Od lat zastanawiam się dlaczego Pan Jezu przystał na prośbę złego?

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Myślę , po to , byśmy doszli ” po nitce do kłębka” i zobaczyli siebie w świetle tego wydarzenia . Nie jest to tylko sromota Gadarenczykow przedkładać swoje świnie nad Pana , Zbawiciela i Oswobodziciela.
        Dla prostego rachunku sumienia .

      • tu MariaPietrzak pisze:

        Dziś pierwszy czwartek miesiąca , dzień poświęcony modlitwie za Pasterzy .
        Stąd światło, które wyszło z jednego z nich , niech reszcie przyświeci !

        / +ksiądz Jan Twardowski /
        Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
        radość ze można mieć niewiele rzeczy
        i że pieniądze mogą być jak świnie

        i daj nam czystość co nie jest ascezą
        tylko miłością – jak życie całe

        i posłuszeństwo co nie jest przymusem
        ale spokojem gwiazd co też nie wiedzą
        czemu nad nami chodzą wciąż po ciemku

        i daj nam sen zdrowy świąteczny apetyt
        wiarę bez nerwów to jest bez pośpiechu
        a zimą jeszcze matkę mi przypomnij
        w ubogim czystym i posłusznym śniegu
        /
        /postscriptum
        👀 Powierzam modlitwie spośród nich , młodych -rekrutowanych do masonerii , aby godność zachowali i się nie dali !

      • Maggie pisze:

        @Bogumiła: Pan Jezus czynił cuda i nauczał gdy, przemawiał OBRAZOWO przypowieściami, abyśmy pojęli i zrozumieli sens.
        Jezus powiedział: „proście a otrzymacie …”, i ” Ziemia i świat przeminą ale Słowa Moje nie przeminą” – a Jezus Chrystus się nie myli i nie wprowadza w błąd. Człowiek zaś nie został stworzony po to, aby zło w nim zamieszkało.
        Jezusa proszono o uwolnienie, zły również poprosił.

        W tym zdarzeniu nasuwa mi się myśl: że pokazane jest, iż zło, choćby przybrało JAKĄKOLWIEK postać, GDZIEKOLWIEK by się tylko skryło, to dosięgnie je Boża Ręka. Zły tutaj NIE błaga i NIE prosi o przebaczenie ALE tylko o kryjówkę (na ziemi zaś, w tym co materialne … nie ma nic trwałego). Będąc tak blisko Boga, zły nie skorzystał z okazji, by się ukorzyć, by prosić o przebaczenie, ale prosi o kryjówkę gdy ucieka przed Świętością, której Moc Miłosierdzia jest ponad wszystko. W to co zły wlazł … idzie również na zagładę. Świnia tapla się w brudzie, a zło lubi brud i chętnie/błyskawicznie u „utaplanego” się zadomawia, by finalnie z takim spaść w urwisko.
        Słyszałam w kazaniu jednego z egzorcystów (chyba ks.Glasa), że w złym jest taaaka pycha, że się NIGDY (!) nie ukorzy i że nie żałuje, ALE tyko nienawidzi i z bezgranicznej pychy: bezgraniczną nienawiścią zieje.

        Jezus Chrystus jest szansą i Zbawieniem, a Jego Serce (otwarte włócznią) to jak Brama, która jest otwarta ALE dla SKRUSZONYCH i prawdziwie żałujących … Niestety szansę można łatwo zaprzepaścić …

  13. Dorota Ć pisze:

    Biuro pielgrzymkowo -turystyczne „RAFAEL – STELLAE MARIS”
    ZAPRASZA NA XXVIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL MŁODYCH MEDJUGORJE w terminie
    31-07-2017 – 07-08-2017 Koszt – 450 zl i 135 Euro
    Wyjazd z Biłgoraja przez Rzeszów i Krosno.
    OPIEKUN DUCHOWY GRUPY – Ks. PAWEŁ SERWAŃSKI

    Do wyjazdu wystarczy posiadanie ważnego dowodu osobistego.

    Program pielgrzymki:

    -W dniu wyjazdu 30 lipca Msza Święta – Dukla, przejazd przez Słowację, Węgry (ulicami Budapesztu), Chorwację do Bośni i Hercegowiny.
    -Zakończenie Festiwalu Młodych Mszą Świętą na Górze Kriżevac o godz.5.00.

    – 7 sierpnia wyjazd z Medjugorje – Msza Święta w miejscowości Ludbreg- nawiedzenie Sanktuarium Krwi Chrystusa i miejsca Cudu Eucharystycznego.
    Przyjazd do Polski w godzinach porannych.

    W cenę wliczone są:
    • 5 śniadań i obiadokolacji; 5 noclegów w Medjugorje-Centrum: pokoje 2-, 3-, 4-osobowe z łazienkami w pensjonacie klimatyzowanym***.

    Kontakt i informacje: tel.
    696 432 242 Lub 517806159
    oraz mail: rafael.stellaemaris@interia.pl
    strona internetowa: rafael-stellaemaris.pl

    • tu MariaPietrzak pisze:

      Glos z Synodu Biskupów / Watykan 2005
      Abp Jan Paweł Lenga
      /
      Chcę zatem z pokorą przedstawić następujące konkretne propozycje:

      – Aby Stolica Apostolska ustanowiła powszechną normę, która określałaby oficjalny sposób przyjmowania Komunii: do ust i w pozycji klęczącej; komunia na rękę byłaby zastrzeżona wyłącznie dla duchownych.

      – Aby biskupi Kościołów, w których wprowadzono zwyczaj przyjmowania Komunii na rękę, z pasterską roztropnością starali się, by wierni wrócili stopniowo do oficjalnego obrzędu przyjmowania Komunii, obowiązującego we wszystkich Kościołach lokalnych.

      /
      spośród wielu głosów , usłyszeć Głos Pana ,
      – aby byli Jedno , Ojcze –
      – z tej pozycji –
      Krwawym Potem Najwyższego Kapłana w Ogrójcu spływającym na ziemię – spór zażegnać ,
      – NIE przed szatanem , ale przed Panem zegnijmy kolana , uczcijmy Niebios Pana z radością , miłością wdzięcznych sług !

      👀 dziwny ten spor o cześć dla Najwyższego , jakby nie w Kościele miał miejsce , ale w urzędzie partyjnego !!!

  14. MM pisze:

    Litania Dominikańska powstała jeszcze w XII wieku, a więc na blisko 400 lat przed powstaniem Litanii Loretańskiej. Zakon Kaznodziejski odmawiał ją w najtrudniejszych dla zgromadzenia chwilach i pomagała na tyle, że kardynałowie powtarzali „od litanii zakonu kaznodziejskiego wybaw nas, Panie”.

    Chryste elejson. Kyrie elejson.
    Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

    Święta Maryjo, nieszczęśliwych nadziejo i utrapionych słodkie pocieszenie – módl się za nami.
    Najświętsza Matko Chrystusa,
    Bogurodzico Dziewico,
    Najczystsza z Matek,
    Matko nienaruszona,
    Ze wszystkich dziewic najpierwsza,
    Zawsze Dziewico,
    Łaski Bożej pełna,
    Córo Króla wiekuistego,
    Matko i Oblubienico Chrystusa,
    Świątynio Ducha Świętego,

    Święta Maryjo, niebios Królowo, – módl się za nami.
    Pani Aniołów,
    Drabino do Boga,
    Bramo Raju,
    Matko nasza i Pani,
    Prawdziwa nadziejo nasza,
    Matko nasza,
    Zaufanie wszystkich wierzących,

    Święta Maryjo, pełna miłości Boga, – módl się za nami.
    Władczyni nasza,
    Źródło słodyczy,
    Matko miłosierdzia,
    Matko Księcia nad wiekami,
    Matko radząca najszczerzej,
    Matko głęboko wierząca,
    Zmartwychwstanie nasze,

    Święta Maryjo, wszelkiego stworzenia odnowienie, – módl się za nami.
    Światła wiekuistego Rodzico,
    Któraś nosiła Stwórcę wszechświata,
    W której Słowo Ciałem się stało,
    Komnato skarbu Bożego,
    Rodzicielko Sprawcy wszechrzeczy,
    Tajemnic Bożych Powiernico,
    Wybawicielko nasza prawdziwa,

    Święta Maryjo, skarbie wierzących, – módl się za nami.
    Najpiękniejsza Pani,
    Tęczo pełna radości,
    Matko prawdziwego wesela,
    Drogo nasza do Pana,
    Orędowniczko nasza,

    Święta Maryjo, gwiazdo na niebie najjaśniejsza, – módl się za nami.
    Nad księżyc światlejsza,
    Blaskiem słońce przyćmiewająca,
    Matko Boga wiekuistego,

    Święta Maryjo, która rozpraszasz ciemności wiecznej nocy, – módl się za nami.
    Która niweczysz wyrok naszego potępienia,
    Źródło prawdziwej mądrości,
    Światło rzetelnej nauki,
    Radości nasza bezcenna,
    Radości nasza bezcenna,
    Upragniona narodom,
    Pożądanie wzgórz wiekuistych,
    Zwierciadło, w którym Boga oglądamy,
    Nad wszystkich świętych najświętsza,
    Wszelkiej chwały najgodniejsza,

    Święta Maryjo, najłaskawsza Pani, – módl się za nami.
    Pocieszycielko szukających u Ciebie schronienia,
    Dobroci pełna,
    We wszelką słodycz obfitująca,
    Wspaniałości Aniołów,
    Kwiecie Patriarchów,
    Pokoro Proroków,
    Skarbie Apostołów,
    Chwało Męczenników,
    Chlubo kapłanów,
    Ozdobo dziewic,
    Lilio czystości,

    Święta Maryjo, między niewiastami błogosławiona, – módl się za nami.
    Ratunku zagubionych,
    Sławo sprawiedliwych,
    W Boże zamysły wtajemniczona,
    Ze wszystkich kobiet najświętsza,
    Najjaśniejsza Pani,
    Perło Boskiego Oblubieńca,

    Święta Maryjo, pałacu Chrystusowy, – módl się za nami.
    Panno niepokalana,
    Świątynio Pańska,
    Chwało Jerozolimy,
    Radości Izraela,
    Córo Boża,
    Najukochańsza Oblubienico Chrystusa,
    Gwiazdo morza,

    Święta Maryjo, wyciągnij rękę Twoją i dotknij serc naszych, aby oświecić i wybawić nas grzeszników, – módl się za nami.
    Diademie na głowie Najwyższego Króla,
    Czci najgodniejsza,
    Pełna wszelkiej słodyczy,
    Zasługo na życie wieczne,
    Bramo Królestwa Bożego,
    Bramo zamknięta, a dla nas otwarta, przez którą wchodzimy do Pana,
    Różo, która wiecznie kwitniesz,
    Kosztowniejsza od całego świata,
    Ponad skarb wszelki upragniona,
    Nad niebo wyższa,
    Od Aniołów czystsza,
    Wesele Archaniołów,
    Wszystkich świętych rozradowanie,
    Czci i chwało, sławo i ufność nasza,

    Maryjo, Córo Boża, – wejrzyj na nas.
    Maryjo, Córo Joachima, – kochaj nas.
    Maryjo, Córo Anny, – daj nam spocząć po smutkach wygnania.

    Módlmy się:
    Prosimy Cię, Panie Boże, za przyczyną błogosławionej i chwalebnej Bożej Rodzicielki
    Maryi, wraz ze wszystkimi świętymi, ochraniaj nasz dom i nasz Zakon od wszystkich
    przeciwności oraz osłaniaj łaskawie od zasadzek wrogów. Przez Chrystusa Pana
    naszego. Amen

  15. Pingback: Pan Jezus do Alicji: Nie chowajcie się przede Mną jak Adam w Raju, by ukryć waszą grzeszność. Ja przecież wszystko wiem… | Biały, bardzo biały

  16. m-gosia pisze:

    ks. Daniel Wachowiak @DanielWachowiak
    Spotkali się dzisiaj ze sobą.

    Zmarł były rzecznik Jana Pawła II – Joaquín Navarro-Valls (1936-2017).

    Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.

  17. Zmarł Joaquin Navarro Valls
    Od dawna walczył z rakiem. W zeszłym roku skończyl 80 lat.

    Hiszpański lekarz i dziennikarz, członek Opus Dei, został powołany na dyrektora watykańskiego Biura Prasowego w 1984 roku przez papieża Jana Pawła II. W tej służbie pozostał aż do śmierci papieża Polaka, a następnie jeszcze przez rok, do przejścia na emeryturę w 2006 roku był rzecznikiem papieża Benedykta XVI. Później jest niezależnym dziennikarzem.

    Joaquin Navarro-Valls urodził się 16 listopada 1936 roku w Cartagenie na południu Hiszpanii. W 1954 roku wstąpił do Opus Dei i studiował medycynę. Specjalizował się w psychiatrii, a następnie – w 1968 roku – ukończył studia dziennikarskie.
    Więcej: http://niedziela.pl/artykul/29845/Zmarl-Joaquin-Navarro-Valls

  18. babula pisze:

    We wszystkich naszych intencjach
    +++

  19. babula pisze:

    Chcę Bardzo podziękować za te perełki Alicji Lenczewskiej, które się tu pokazują i za myśli św. o. Pio. W ich świetle widzę wyraźniej całą moją nędzę (cudzą nędzę to widzę od razu, zdolna jestem).
    Przeczytałam przesłanie s. Menendez.
    Boże jak ja przed Tobą stanę gdy nadejdzie mój czas?

  20. Pingback: Pan Jezus do Alicji: Nie chowajcie się przede Mną jak Adam w Raju | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s