Ks. Piotr Glas: O fałszywych prorokach! cz. II

Dzisiaj ten, który mówi prawdę, jest uważany za głosiciela nienawiści. Mamy „kochać” wszystkich i, nie daj Boże, o kimkolwiek mówić, że błądzi. Fałszywi prorocy mówią: „Idźmy na kompromis”. Prawdziwy prorok mówi: „białe jest białe, czarne jest czarne”. Fałszywy prorok nigdy nie powie o Bożej sprawiedliwości, ale tylko o miłosierdziu. Bóg wybaczy wszystko – przypomina ks. Piotr Glas – pod warunkiem, że zaczniesz zmieniać swoje życie. Fałszywy prorok nigdy nie będzie nawoływał do zmiany życia, ale będzie usprawiedliwiał życie w grzechu. Prawdziwy prorok mówi: „zmień życie TERAZ”. Cierpi i jest prześladowany, bo mówi prawdę i prawdę pokazuje swoim życiem. Fałszywi prorocy żerują na ludzkiej głupocie i niewiedzy. Obiecują zdrowie i pomyślność już, TERAZ, bez zmiany życia.

 
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

53 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: O fałszywych prorokach! cz. II

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Ks. Piotr wspomina i poleca za wzór do naśladowania o. Dolindo ❤
     
    (…) Kiedy do ojca Pio przychodziły tłumy, mówił: – Idźcie lepiej do ks. Dolindo! Ten kapłan z Neapolu, mistyk, zostawił modlitwę, którą podyktował mu sam Jezus. Modlitwę o efekcie piorunującym.


    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/10/06/pomodl-sie-z-nami-modlitwa-ks-dolindo-ruotolo-jezu-ty-sie-tym-zajmij/

    2) To Jemu, o. Dolindo NMPprzekazała proroctwo o św. Janie Pawle II
    „Maryja do duszy:
    Świat chyli się do upadku, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca uwolni świat od straszliwej tyrani komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z 20-ma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyrani tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany, nałożone przez tyranie komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ksiądz Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol”.
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/11/20/maryja-do-ks-dolindo-ruotolo-niesamowite-zapomniane-proroctwo-o-sw-janie-pawle-ii/

  3. wobroniewiary pisze:

    Mam pytanie – czy to jest Ok?
    Marcin Z na tym filmiku śpiewa sikara makara – makara powtarza xxxl razy a makara to – w mitologii indyjskiej stwór wodny przedstawiany z paszczą krokodyla i ogonem lub jako pół słoń, pół ryba. Może mieć cztery bądź dwie łapy. W ikonografii hinduskiej często występuje jako wahana (symboliczny wierzchowiec) bóstw związanych z wodą, np. Gangi, bogini rzeki Ganges lub boga wód Waruny. Motyw makary jest często wykorzystywany jako element zdobniczy.

    • Maggie pisze:

      😏 Okropność … jak bałwochwalstwo;
      A te przedrostki „si”, „ma” to poprzedzają słowo rdzenne KARA …

      Pan Marcin: Niby niewinnie i w dobrej wierze, ale oddaje hołdy przecherze …

    • groszek pisze:

      To nie jest od Ducha Świętego.
      Bóg nie dałby daru, by Go wysławiać i wielbić jakimiś stworami. Tyle w tym temacie. Bo o ile tęczę czy motyle można na dwoje tłumaczyć to nie takie potwory z wierzeń indyjskich

      • mała pisze:

        Krótko.

        Chłopak siedział w zborze protestanckim. Nasiąknął sekciarstwem z pierwszego tłoczenia, czyli prania mózgu heretyckimi treściami. Nie zna doktryny katolickiej.
        Omamił katolickiego księdza. Działa pod jego protektoratem rozszerzając to, czym nasiąknął u zielonoświątkowców. Kilka osób z jego wspólnoty porzuciło wiarę katolicką. Jedna ponownie przyjęła chrzest (będąc ochrzczonym katolikiem) – nie wiem tylko w jakiej z sekt. Niemal zasadą jest w grupie Marcina wstręt do różańca i Matki Bożej. Drwina to zbyt lekko powiedziane. Ksiądz zapytany o to, czy nie obawia się działania złego ducha przez wspólnotę odparł, że przecież ma tutaj Boga, ma Najświętszy Sakrament. Boże, co za krótkowzroczność!

        Na koniec.

        Gdy kilka lat wcześniej, w jednej z parafii zabroniono im (Marcinowi wraz z grupą jego kompanów) korzystać z kościoła. Ci najzwyczajniej w świecie, bez ZGODY tamtejszego ks. proboszcza, dorobili sobie klucze do kościoła. Obiektywnie: kradzież. Subiektywnie: nooo, bo kto im zabroni posługiwać się nawet najgorszymi środkami, żeby uwielbiać Boga.

        Po owocach ich poznacie.

        Zapomniałbym o najważniejszym…

        Świadectwa!
        https://gloria.tv/article/322quvRDzFF84TGGCY4FjWdXS

        • AnnaSawa pisze:

          Boże! Dobrze aby ktoś Boży napisał do abp. Henryka Hosera w tej sprawie.

        • Marzena01 pisze:

          Może te oceny są pochopnie wydawane
          …. edycja ( nie wklejamy już nic z jego pseudonabożeństw)

    • AnnaSawa pisze:

      Powiem tak. Jeszcze nigdy się publicznie nie wypowiadałam co do „charyzmatyków” świeckich („charyzmatyków” celowo w cudzysłowie) bo np: kimże ja jestem aby się mądrzyć na takie czy inne tematy, może jednak mam złe rozeznanie duchowe, wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw, po owocach poznacie….itd. Ale tym razem się wypowiem, że po odsłuchaniu części wypowiedzi M.Z. kompletnie nic nie poczułam w sercu tak jak przy innych – na prawdę bożych ludziach. Powiem więcej, aż mnie zablokowało słuchając części jego wypowiedzi na stadionie. Podobne odczucia miałam przy dwóch innych osobach, których nagrania pojawiły się w sieci…a później okazało się, ze to jest jedno wielkie oszustwo. Oczywiście, jeśli mam prawidłowe odczucie, to nie jest to moja zasługa tylko Pana Naszego, Jego Opatrzności i Matki Bożej….o co w modlitwach ostatnio często proszę.
      ps: mogę to porównać do odczucia „płaskich słów”, jakiegoś prześlizgiwania się po temacie, słowa nie mające zakorzenienia w sercu…..z odczuciem ciepła Bożego.

    • babula pisze:

      Zgadzam się, można mieć wątpliwości. Ale nie osądzajmy i nie mówmy „to nie jest od Ducha Św.” Bo równie dobrze Marcin może poddawać Duchowi Św. ludzi, którzy z tego co światowe poczynili sobie bożki i dla nich żyli. To wszystko co jest w nas nie Boże, wygodnictwo, brak opanowania, pogoń za przyjemnościami (nawet jeśli są dozwolone ale używane w sposób nieuporządkowany…), to wszystko to mogą być „makary”, bóstwa, które wyhodowaliśmy i nawet nie wiemy, że w naszych sercach dobrze się mają.
      I wtedy -jak pisze Maggie – „si”, czyli „tak” KARA dla „makara”, precz z nimi! przyjdź Duchu Święty! uzdrów nas! Przyjdź!!

      • wobroniewiary pisze:

        Nie śpiewając sikhara i makara – to co jest w religii hinduistycznej!
        Litości!!!
        Słucham modlitwy językami i słyszę jak kapłani co rusz wyśpiewują „Maria, Jeshua, alleluja” itp. a nie żadne sikhary i makary!!!
        Do tego ów pan (bo odsłuchałam jego modlitwy) mówi, żeby nie modlić się w tym czasie jak on nakłada ręce…
        Własnie wtedy trzeba się modlić o ochronę. Iluż bioenergoterapeutów mówiło, że nie mogli wniknąć w osobę, bo okazało się że jak oni nakładali ręce to dana osoba odmawiała Różaniec lub modlitwę zanurzenia we Krwi Pana Jezusa

        ALE KAŻDY MA WOLNĄ WOLĘ -„RÓBTA CO CHCETA” TYLKO ZERO WPISÓW O NIM I JEMU PODOBNYCH U NAS NA STRONIE

        • mała pisze:

          Amen!

        • babula pisze:

          Spokojnie Dziewczyny 🙂 Zawsze ktoś taki się znajdzie -budzący wątpliwości. Przyznam się, że nie wiedziałam, że Marcin był w grupie protestanckiej, że w jego grupie ludzie mają wstręt do różańca i do Matki Bożej,…zastanawiam się tylko czy te informacje są prawdziwe i dokładne. Trzeba się modlić bardzo za niego i jemu podobnych.

        • AnnaSawa pisze:

          „Kiedy będę kładł na ciebie ręce…wtedy się nie módl”……a kto to tak mówi w ogóle?? Jaki to kapłan podczas mszy uwielbienia i uzdrowienia tak mówi???
          Powiem więcej, jak byłam na rekolekcjach u O. Manjakala i kiedy poproszeni zostaliśmy aby się wspólnie modlić za siebie z nałożeniem rąk na ramię….wtedy sama się modliłam w duchu : …..przez Jezusa Chrystusa….tylko! przez Jezusa Chrystusa.
          Dlatego te słowa tak mnie uderzyły.
          Co to za w ogóle gadka: „wtedy się nie módl” ??!!

        • Sylwia pisze:

          Zgadza się sama osobiście słyszałam jak kapłan śpiewał Jeshua, to wiadomo można się domyślić że to modlitwa do Jezusa o pomoc.
          Samo to zabronienie modlitwy jest dziwne. Przecież Słowa Pana Jezusa jasno mówią :
          „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)”
          myślę że nie trzeba nic dodawać.
          Gdybym tylko wcześniej wiedziała..

      • babula pisze:

        Dodam jeszcze: bardzo ostrożnie odnoszę się do informacji o charyzmatykach. Mogą to być ludzie działający mocą Bożą a po jakimś czasie (jeśli nie byli wierni) -mocą szatańską.
        Kim ja jestem żebym określała kto jaką mocą posługuje?
        AnnaSawa pisze „po owocach ich poznacie” -całkiem słusznie. Ale muszę przyznać, że bywają sytuacje kiedy nawet te owoce trudno jednoznacznie określić.
        Więc pozostawiam Jezusowi to co w wyniku takiej modlitwy językami dzieje się w moim sercu. Jemu ufam bez reszty.
        Prawdę mówiąc przestałam odsłuchiwać msze o uzdrowienie w internecie. Raczej staram się nauczyć przyjmować uzdrowienie tak jak przychodzi w Eucharystii i poprzez wydarzenia każdego szarego dnia.

        • Paweł pisze:

          Witam. Chciałbym podzielić się pewnym spostrzeżeniem. Marcin Z pod koniec modlitwy powtarza saraba karaba. W mitologii hinduistycznej saraba to bestia będąca inkarnacją boga Shivy.

        • wobroniewiary pisze:

          I wszystko jasne….. hinduizm, duchy kundalini i inne na całego.
          Mądrej głowie dość!

        • wobroniewiary pisze:

          Mogę poprosić o link i godzinę oraz minuty tego „saraba karaba”

        • Paweł pisze:

          Z kolei karaba znaczy ‚zrobisz to’

        • MariaPietrzak pisze:

          Dobrze skomentował ks. Piotr …
          od uzdrowiciela do uzdrowiciela i dopiero nie wiadomo z czym do domu się wraca …
          Najwięcej uzdrowień dokonuje sam Pan Jezus wtedy … kiedy choć sami nie domagamy , innych wspomagamy . O innych troszczymy , kiedy idziemy na poszukiwanie „zagubionej owcy ” .
          Wtedy otwiera sie Serce Boga i obfituje jakże wdzięczną Miłością !!
          Wtedy można doświadczyć wielkich cudów , uzdrowien i łask , o których świat nie słyszał ‼‼
          Niczym jest nasza wyobraźnia miłosierdzia z Boską !
          Takie jest właśnie Serce Boga .

        • babula pisze:

          no i ostatecznie Paweł -jak dla mnie -podaje wystarczająco przekonujący argument 🙂
          Kochani -zrozumiejmy się. Ja nie bronię Marcina chociaż też nie będę ukrywać, że (dość dawno już) wysłuchałam jego świadectwa i poruszyło mnie gdy opowiadał jak po 4 latach bezskutecznej modlitwy o uzdrowienie zaczął być wysłuchiwany i ludzie odzyskiwali zdrowie. Potrafię przyznać się do błędów. Nie pierwszy raz na tej stronie 🙂 ale to mi nie przeszkadza. Piszę szczerze to co myślę. I teraz też napiszę. Zareagowałam (jak powyżej) bo przykro odebrałam szybkie osądzenie Marcina i przekreślenie go jako głoszącego słowo Boże . Przyznaję Pawle, że Twoje spostrzeżenie jest niepodważalne a szczególnie to „karaba” -zrobisz to. Ilu ludzi da się tak nabrać jak ja.
          Dlatego módlmy się za nich, za fałszywych proroków. Łatwo jest potępić, „wydać wyrok”, trudniej jest cierpliwie prosić o miłosierdzie, którego wszyscy potrzebujemy.

        • Sylwia pisze:

          Kochani, dziękuję wam za to że zwróciliście uwagę na ten temat. Muszę przyznać że miałam nie lada problem z tym młodym „charyzmatykiem”- nie chcę również oceniać. Ale coś wyraźnie mi się nie do końca podobało. Jednakże niestety w swej nieświadomość poprosiłam tego człowieka przez fb o modlitwę. Teraz wiem że to był błąd. I bardzo mnie to zaniepokoiło,bo jeżeli ten człowiek modli się w ten sposób, przywołując jakieś inne obce mi bóstwa, to może zaszkodzić..
          Ale nie wiedziałam. Z początku miałam przekonanie że wszystko jest ok. Ale jak widać nie jest. Sama informacja o tym że On kładzie ręce na głowę mnie zszokowała. Bo jak wiadomo to tylko Kapłan może tak czynić.
          Ale teraz się zastanawiam ileż ludzi nieświadomych nie ma pojęcia że tak nie można.
          Kochani i nie wiem co teraz z tym zrobić. Oddać to w konfesjonale? myślę że innego rozwiązania nie ma? co o tym sądzicie ?
          Z pozoru wydawało mi się że to pokora itd, ale coraz bardziej mi przeszkadzała też pewna medialność tej osoby, miałam mieszane uczucia. Coś mi nie pozwalało do końca wierzyć w to. Nie wiem ..to dziwne. Ale teraz wszystkie informacje dzięki wam ułożyły mi się w całość.

      • babula pisze:

        Anno i Sylwio macie rację. Ale ja dałam się nabrać bo przeczytałam niedawno u Alicji radę Pana Jezusa dotyczącą modlitwy: ” Potrzebne jest tylko oczekiwanie w miłości i milczeniu”.
        I tym się zasugerowałam. Gdyby nie Paweł to pewnie dalej nie byłabym przekonana, że Marcin zeszedł z dobrej drogi.

    • ami pisze:

      byłam na narodowym, modlił sie nade mną ten człowiek, widzę złe skutki po tejj modlitwie, rozbicie, depresja itp,dlaczego ktoś go wpuścił do tylu ludzi, gdzie mam szukać teraz pomocy

    • Marysia pisze:

      Czy wielcy święci (o.Pio,Sw.Charbel itp,)prosili kiedyś o dar uzdrawiania?Jeśli takowy posiadali to na pewno o niego nie prosili.To jest dane ludziom pokorynym którym by nawet przez myśl nie przeszło ze mogą kogoś uzdrawiać.

      Tu nie chodzi o osądzanie kogoś lub nie. Zadaniem każdego katolika jest badać duchy.Czy nie o tym mowa w Piśmie Świetym?Normalnym jest wiec ocenic jakąś sytuacje czy jakies postępowanie.Jedynie co nie możemy to potępiać.

      To jest ta „nowa religia”uwielbienia i uzdrowienia.A czy Pan Jezus nie jest uwielbiany w samej juz Mszy Świętej?Na jakimś etapie życia duchowego może nieraz byc to pomocna ale co tak naprawde sie w życiu najbardziej liczy?Czy P.Jezus kogoś zbawił cudem?Choroby i zniewolenia sa skutkiem naszych grzechów.Dopiero przez krzyż zostaliśmy zbawieni!A wiec trzeba wziąść ten krzyż a nie go odrzucić.
      O.Pio mawial ze „im bardziej ktos kocha Boga tym mniej to odczuwa”

  4. MariaPietrzak pisze:

    Jakiej Wagi są słowa z Ewangelii , do których kilkakrotnie nawiązuje ksiądz Piotr :
    „nie ten , który mi mówi Panie , Panie , wejdzie do Królestwa Niebieskiego , ale ten , który pełni wolę Ojca mojego , który jest w Niebie ” ?!

    – pod kątem których , dokonuje się przegląd naszych życiowych wyborów w dramatycznej scenie sądu po śmierci …
    ….w końcu pojawienie się szatana i jego szyderstwo :
    ” Cale życie mi służyłeś , a ja za ciebie na Krzyżu nie umarłem „!!!
    💢
    💢
    Warta jest może przypomnienia modlitwa pod dyktando z Czyśćca , z książki „Manuskrypt z Czyśćca ” , „Mój Boże , spełnij we mnie swoje zamiary i dopomóż mi Swoją Łaską , abym Ci w tym nie przeszkadzała . Uczyń ze mną to co chcesz , jak chcesz , ile chcesz , albowiem Ty tego chcesz .
    Amen ‼

    • MariaPietrzak pisze:

      – o zjednoczeniu ojca Dolindo z Jezusem , które dokonało się nie inaczej , jak drogą Krzyża , do którego wraz ze swoim Mistrzem był przybity blisko 20 lat .
      – Bądź wola Twoja !
      Upomnienie w innym miejscu i ostrzeżenie przed protestantyzmem ….. Nie tylko Boga chwalimy na Wieczorach uzdrowienia i Chwały , ale idziemy w głąb za Mistrzem , który jest Mistrzem ukrzyżowanym .
      – Wtedy całą Prawdę poznajemy i w całości ją głosimy !
      Niezależnie czy masz lat 8 , jak Hiacynta w Fatimie czy więcej , wszystkich nas dotyczą słowa / kto nie bierze swego krzyża , a idzie za Mną , nie może być Moim uczniem !
      Przypomnienie , że Szkoła Maryi , to szkoła Matki , która stoi pod Krzyżem .
      Przypomnienie drogi wąskiej w przeciwieństwie do szerokiej , która wiedzie do zguby .
      Wezwanie do wiary , której towarzyszy Krzyż i współcierpienie, to niezwykle ważne elementy tej konferencji !
      Może najważniejsze …
      Bo czy fałszywi prorocy to nie ci dzisiaj , którzy głoszą Jezusa bez Krzyża ?!
      Bez współcierpienia ?
      Bez odpowiedzialności i troski o Życie Wieczne , do którego wiedzie tylko jedna droga …. Takie refleksje … o fałszywych prorokach …
      I pusta noc .
      /
      – Ojcze mój! Twa łódź
      Wprost na most płynie –
      Maszt uderzy!…wróć…
      Lub wszystko zginie.

      Patrz! Jaki tam krzyż,
      Krzyż niebezpieczny –
      Maszt się niesie wzwyż,
      Most mu poprzeczny –

      – Synku! Trwogi zbądź:
      To znak – zbawienia;
      Płyńmy! Bądź co bądź –
      Patrz, jak? Się zmienia…

      Oto – wszerz i wzwyż
      Wszystko – toż samo.

      – Gdzie się podział krzyż?
      – Stał się nam bramą.
      /
      Cyprian Kamil Norwid

  5. Maggie pisze:

    Dzisiaj udało mi się, ukradkiem (!😉!!), zesprejować farbą (której nie musiałam kupić🙂, bo znalazłam w piwnicy), zakrywając pentagram u kogoś na posadzce w garażu. Poszło szybko przez posypywanie solą egz i sprejowanie przemienne sól/farba. Dodam do tego: że ta resztka (!) farby jaką przypadkowo (nie ma przypadków !) znalazłam akurat wystarczyła na tą powierzchnię … i świetnie, niezauważalnie pokryła całość, bo kolor o nazwie „camuflage”, dopasował się wręcz do betonu. Parę dni temu, chwycono mnie na gorącym uczynku, gdy to miejsce, zlałam wodą egz wymieszaną z solą egz i skropiłam olejm egz,. Dziś tj w sobotę, zauważyłam, że bez szorowania (!), to paskudztwo mniej już było widoczne (!) … Ale nie zrezygnowałam ze sprejowania. Tak sprawnie i zręcznie mi wyszło, i do tego niepostrzeżenie, że aż moją radością muszę się z Wami podzielić.
    Czuję ulgę, choć tam nie mieszkam. Dziękuję za rady, bo z każdej coś wzięłam, opracowując strategię, tak, że poszło jak z płatka.
    ❤️

    • Agnieszka pisze:

      Jestes bardzo odważna Maggie. Ja gdybym zobaczyła ze ktos mi cos sprejuje w garazu byłabym mocno zdziwiona😁 . Ci udzie sami powinni to zrobic gdyż byli przez Ciebie wczesniej uświadomieni ale zazwyczaj tak jest ze niektórzy lekceważą sobie i puszczają lekko takie wazne ostrzeżenia. Tak czy owak podziwiam twój upór i konsekwencję 👏

      • Maggie pisze:

        Agnieszko, nie jestem odważna, choć nie milczę, ale w potrzebie wyszło, że „uparcie-chytra”. Z wodą mnie złapano, ale nic mi się nie stało … tylko, usłyszałam złośliwości, lekceważące sprawę.

        Dlatego ostatni tj 3-ci etap, był tak przemyślany, że kręciłam się tam i z powrotem, nosząc wyrywane chwasty do pojemnika, którego celowo nie wyciągnęłam z garażu, a drzwi trzymałam otwarte (szybko schło bez zapachu – parę warstw). W reklamówce miałam przygotowany spray na mrówki i na chwasty wyrastające przy ścianie garażu, a nie wzięłam ze sobą takiego środka eliminującego chwasty bez niszczenia trawy, bo zamiast niego był pojemnik z resztką tej farby. Sól zaś miałam w kieszeni, a bezgłośną modlitwę na ustach.

        Zadziwia: że w ogóle NIC nie widać, ani nawet (!) tej farby 😉 .. taki fantastyczny, kameleonowy kolor .. – a ta farba „sama” weszła mi pod ręce i w cement … i szybko wyschła.
        Zostałam tylko złajana, że marnuję czas na wyrywanie chwastów, zamiast sprejowania, tym środkiem „zapomnianym”… ALE wobec „efektu”, brzmiało mi w uszach jak wspaniała muzyka 😊, a pomagałam na ochotnika … więc raczej właściciel nie przepędzi.
        Przypadki chodzą po ludziach 😉 🤐😉
        Dzielę się radością
        ❤️

        • Agnieszka pisze:

          Ha właściciel mocno się zdziwi, bo przeciez wiedział ze to tam jest a raczej bylo😂 Kiedys moze spojrzy tam i będzie w glowe zachodził gdzie to się podziało. 😂😁😉

        • Sylwia pisze:

          Tak Maggie, nie ma przypadków wszystko jest po coś. Ja dziś się o tym przekonałam :).
          Kochana Jesteś dzielna i silna Panem Bogiem!!
          To On wlał w Ciebie odwagę by tak uczynić. Zamazać to co jest szpetne i nikomu nie potrzebne.
          Widzisz Pan Bóg pomaga nam, na różnych płaszczyznach życia. On widzi co nam przeszkadza i Wie jak znaleźć dogodny czas, na to by wszystko się dało naprawić ( zamazać w tym przypadku 😉 ).
          Dlatego Chwalmy Pana ! Niech będzie Uwielbiony !
          Bóg z Tobą dzielna wojowniczko!

        • babula pisze:

          Maggie podzielam Twoją radość 🙂 Pośmiałam się i wzruszyłam. Dziękuję za to świadectwo piękne „na mur (w moich stronach tak się mówi : na pewno = na mur a niektórzy dodają mur, beton ..hmm 🙂

  6. Betula pisze:

    Nadal mogą być burze dlatego przygotujmy tą modlitwę i pomódlmy się na początku burzy zanim się całkiem rozpęta.

    Ktoś pisał że jest skuteczna do uciszania burzy w domu czyli kłótni itp.

    MODLITWA PRZECIWKO BURZOM
    czyli
    MODLITWA LUB BŁOGOSŁAWIEŃSTWO PRZECIWKO BURZOM – Św. Antoniego z Padwy

    Jezus Chrystus Król Chwały przyszedł w Pokoju.+ Bóg stał się człowiekiem+ i Słowo stało się ciałem.+ Chrystus narodził się z Dziewicy.+ Chrystus cierpiał.+ Chrystus został ukrzyżowany.+ Chrystus umarł.+ Chrystus powstał z martwych.+ Chrystus wstąpił do Nieba.+ Chrystus zwycięża.+ Chrystus króluje.+ Chrystus rządzi.+ Niechaj Chrystus ochroni nas przed wszelkimi burzami i błyskawicami.+ Chrystus przeszedł przez ich środek w Pokoju,+ i Słowo stało się Ciałem.+ Chrystus jest z nami razem z Maryją.+ Uciekajcie wy, wrogie duchy, ponieważ Lew z pokolenia Judy, z rodu Dawida zwyciężył. + Święty Boże!+ Święty mocny!+ Święty i Nieśmiertelny!+ Zmiłuj się nad nami Amen!

    [Czynimy znak krzyża przy każdym krzyżyku]

    • Betula pisze:

      Modlitwa pochodzi z modlitewnika
      PIETA., MLOR Corporation,
      Hickory Corners, MI,USA,(269) 731-4490
      tłumaczenie Magdalena Tuszyńska

      I jeszcze na jej temat.
      W XIII wieku Pielgrzymujący Kapłan odwiedził anonimowo zakon i kościół niedaleko Lizbony w Portugalii. Kościół ten był niszczony nieomalże każdego roku przez burze, powodujące poważne zniszczenia zabudowań oraz śmierć pośród ludzi. Pielgrzymujący Kapłan zostawił u furtiana zakonu spisaną kopię tej modlitwy i zniknął. Została ona przechowana i stosowana przez mnichów i od tego czasu burze nie czyniły żadnej szkody ani zakonnikom ani zabudowaniom. W następstwie tego papież Innocenty III (1198-1216) nakazał opublikowanie tej modlitwy.

      Nasza Pani z Emmitsburga 15 stycznia 2005 podzieliła się z Gianną Sullivan informacją, że tym tajemniczym pielgrzymem – Kapłanem był Św. Antoni z Padwy. Zaleciła Ona również stosowanie tej modlitwy w naszych czasach.

    • Paweł pisze:

      Moja mama ma taką książeczkę: Ks. Krzysztof Masłyk „Zawsze się módlcie. Modlitwy wstawiennicze w różnych intencjach” [wydanie Wydawnictwa eSPe, Kraków 2005, IMPRIMATUR: Kuria Metropolitalna w Krakowie, nr 2471/2005 z dnia 5 września 2005 r., Ks. bp Jan Guzdek, Wikariusz Generalny, Ks. Kazimierz Moskała, Wicekanclerz, O. prof. dr hab. Tomasz M. Dąbek OSB, Cenzor], w której wśród „Modlitw do świętych patronów w różnych sytuacjach” (str. 79-86) znajduje się taka oto modlitwa:

      „BURZA
      DO ŚW. SCHOLASTYKI

      Święta Scholastyko,
      Patronko tych,
      którym burza uniemożliwia dotarcie do celu
      i przeszkadza w wykonywaniu obowiązków,
      wyproś nam u Boga odwagę
      i ufność w Jego opiekę.
      Strzeż nas od wszelkich burz,
      a zwłaszcza od piorunów własnych namiętności
      i od błyskawic złych emocji.
      Wyproś nam cierpliwość,
      abyśmy umieli przeczekać chwile trudne i burzliwe.
      Obudź w nas wiarę w to,
      że Bóg może uciszyć każdą nawałnicę,
      również tę, która rozpęta się w naszych sercach.
      Amen.”

      Mogę jeszcze dodać, że wśród „Modlitw do świętych patronów w różnych sytuacjach” zawartych w tej książeczce znajdują się także takie:
      „Ból gardła – do św. Błażeja”
      „Choroby oczu – do św. Łucji z Syrakuz”
      „Powódź – do św. Jana Nepomucena”
      „Pożar – do św. Floriana”
      „Walka duchowa – do św. Michała Archanioła”

      Natomiast na str. 63-77 znajdują się w tej książeczce następujące „Modlitwy do świętych Patronów”:
      „Do patrona dziennikarzy św. Franciszka Salezego”
      „Do patrona egzaminowanych św. Józefa z Kupertynu”
      „Do patrona ekologów św. Franciszka z Asyżu”
      „Do patrona kaznodziejów św. Jana Chryzostoma”
      „Do patrona podróżnych św. Rafała Archanioła”
      „Do patronki muzyków kościelnych św. Cecylii”
      „Do patrona pocztowców św. Gabriela Archanioła”
      „Do patrona profesorów św. Jana Kantego”
      „Do patronki telewizji św. Klary”
      „Do patrona strażaków św. Floriana”
      „Do patrona zakochanych św. Walentego”
      „Do patrona żołnierzy św. Marcina z Tours”
      „Do patrona kierowców św. Krzysztofa”

      Są to wszystko króciutkie i proste modlitwy w stylu takim, jak powyższa modlitwa do św. Scholastyki, a jednocześnie są to modlitwy z „imprimatur”.

    • Maggie pisze:

      Św.Agata jest również pomocna – nie tylko w chorobach piersi. Św.Antoni zaś to mój Przyjaciel.

      Przy tej modlitwie dodaję za Niechaj Chrystus nas chroni przed wszelkimi burzami i błyskawicami+ oraz skutkami wszelkich kataklizmów i ataków złego+

  7. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

    Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
    (na rozpoczęcie nowenny)
    O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
    Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

    Dzień trzeci — 9 lipca
    „Matka nigdy nie odchodzi — ani od kołyski, ani z Kalwarii, ani od grobu swojego dziecka”.
    Stefan kard. Wyszyński
    Maryjo, Mistrzyni Karmelu i Matko nasza, prze­pełniona dobrocią dla nas, która raczyłaś przyjąć ofia­ry złożone Ci przez synów Twego zakonu, błagamy Cię, o Pani nasza, przemień nasze dusze w świątynie Boga żywego, aby przyozdobione kwiatami cnót i do­brych uczynków mogły godnie przyjąć Boski Maje­stat; abyśmy wielbiąc i miłując Boga, mogli wiernie Mu służyć i nigdy naszych świątyń duszy nie skalać grzesznym przywiązaniem do stworzeń.
    O Matko! Tyle w nas słabości, tyle nędz i mroków! Ty możesz umocnić nasze dusze i serca. Zawierzamy Ci całkowicie. Amen.
    Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…

    http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=270&doc=207

    • Paweł pisze:

      LUTER JEST W PIEKLE

      W roku 1883 czcigodna siostra Maria Serafina Micheli (1849 – 1911), założycielka Instytutu Sióstr od Aniołów, przejeżdżała przez Eisleben, miejsce urodzenia Lutra, w Saksonii. Obchodzono w tym dniu 400-tną rocznicę urodzin herezjarchy (10 listopada 1483) – który dokonał rozłamu w Europie i Kościele – toteż ulice były zatłoczone, na balkonach powiewały flagi. Wśród wielu obecnych dygnitarzy oczekiwano również przybycia cesarza Wilhelma I, który miał się pojawić w każdej chwili, aby przewodniczyć uroczystym obchodom. Świątobliwa siostra, zauważywszy wielkie zamieszanie nie była zainteresowana poznaniem przyczyny tego niecodziennego ożywienia; jedynym jej pragnieniem było znalezienie kościoła, aby się pomodlić i móc złożyć wizytę Panu Jezusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie. Wędrując jakiś czas, w końcu napotkała jeden, jednakże drzwi były zamknięte… Nie zważając na nic uklękła na schodkach wejściowych, żeby odmówić swoje modlitwy. Ponieważ był już wieczór, nie spostrzegła, że nie był to kościół, lecz zbór protestancki. Gdy tak się modliła, ukazał się jej anioł stróż, który powiedział: „Wstań, bo to jest zbór protestancki”. Następnie dodał: „Chcę ci pokazać miejsce potępienia Marcina Lutra i męki, jakie ponosi jako karę za swoją pychę”.
      Po tych słowach ujrzała straszną otchłań ognia, gdzie niezliczone dusze doznawały okrutnych mąk. Na dnie tej przepaści znajdował się człowiek, Marcin Luter, który odróżniał się od pozostałych: był otoczony przez demony, które zmuszały go do klęczenia i wszyscy, wyposażeni w młotki, usiłowali bezskutecznie, wbić w jego głowę ogromny gwóźdź. Siostra pomyślała: gdyby ci świętujący ludzie zobaczyli tę dramatyczną scenę, na pewno nie składaliby mu hołdów, nie wspominali, nie czcili pamięci i nie świętowali urodzin takiego osobnika. Później, gdy tylko nadarzała się okazja przypominała współsiostrom, aby żyły w pokorze i ukryciu. Była przekonana, że Marcin Luter został ukarany piekłem ze względu na pierwszy grzech główny, czyli pychę.

      [Nie wklejam linku, z którego wziąłem ten tekst, tylko mogę powiedzieć, że to jest ze strony ultramontes – artykuł luter_w_piekle, „z języka włoskiego tłumaczyła Iwona Olszewska”; podano tam również link do źródłowej strony włoskojęzycznej]

  8. Rafał pisze:

    Pragnę zamieścić orędzie z 2 lipca 2017 z Medjugorje przekazane Mirjanie. Nie zauważyłem wcześniej dlatego dodaję. Wsłuchajmy się w głos naszej ukochanej Matki 🙂

    Drogie dzieci,
    dziękuję wam, że odpowiadacie na moje wezwania i że gromadzicie się tutaj wokół mnie, waszej matki niebieskiej. Wiem, że myślicie o mnie z miłością i nadzieją, ja także odczuwam miłość do was wszystkich, tak jak odczuwa ją mój przemiły Syn, który w swojej miłosiernej miłości zawsze i na nowo wysyła mnie do was, On, który był człowiekiem, który był i jest Bogiem, jeden i trójjedyny, On, który dla was cierpiał na duszy i ciele, On, który stał się chlebem, aby karmić wasze dusze i w taki sposób je zbawiać. Moje dzieci, uczę was jak być godnymi Jego miłości, byście swoje myśli kierowali ku Niemu, byście żyli moim Synem. Apostołowie mojej miłości, otulam was moim płaszczem, ponieważ jako matka pragnę was chronić. Proszę was módlcie się za cały świat. Moje serce cierpi, grzechy się mnożą, są zbyt liczne, ale z pomocą was, którzy jesteście pokorni, skromni i wypełnieni miłością, skryci i święci, moje serce zwycięży. Miłujcie mojego Syna ponad wszystko i cały świat przez Niego. Nigdy nie zapominajcie, że każdy wasz brat nosi w sobie coś cennego, duszę. Dlatego moje dzieci miłujcie wszystkich tych, którzy nie znają mojego Syna, aby dzięki modlitwie i miłości, która pochodzi z modlitwy stali się lepsi, aby dobroć w nich mogła zwyciężyć, aby dusze się zbawiły i miały życie wieczne. Moi Apostołowie, moje dzieci, mój Syn powiedział wam, abyście się wzajemnie miłowali. Niech to będzie zapisane w waszych sercach i modląc się spróbujcie żyć tą miłością.

    Dziękuję wam.

    Źródło: http://www.centrummedjugorje.pl

    P.S.: Mało komentuję, ale pamiętam w modlitwie o administratorach, czytelnikach i całym tym dziele WOWiT-owym dodając do dziennych intencji to dzieło.
    Dziękuję Pani Ewie i Kazimierzowi za to dzieło i wiele podtrzymujących przy prawdziwej wierze wpisach i komentarzach. Z Panem Bogiem 🙂

  9. Elizeusz pisze:

    Krzyż nad Warszawą podczas przemówienia Donalda Trumpa. Tu inna wersja filmiku. Chyba widać lepiej: https://www.facebook.com/stelmasiak.artur/videos/1682861688687681/
    To wypatrzyła moja Żona ( żeby nie było, że tylko jestem nawiedzony). Krzyż jest naprawdę wyraźny i to podczas przemówienia Prezydenta USA Donalda Trumpa na antenie TVN24. Sprawę trzeba obejrzeć na innych zdjęciach i na innych nagraniach. Prezydent USA mówił o historii Polski i Warszawy, która w Chrystusowy Krzyż jest bardzo mocno wpisana. A na niebie taki widok?
    Mnie zatkało…. Aby nikt nie pomyślał, że zmyślam udostępniam link do całego nagrania. Trzeba sprawdzić kiedy on się pojawił i czy ktoś nie ma lepszych zdjęć. Ale jest to zastanawiający znak.

    • Robb pisze:

      Nie chcę tutaj reklamować tego pana ale ostatnio w sieci są filmiki z panem Michałem Świderskim że wspólnoty szkoła nowej ewangelizacji z Gliwic niby wszystko pod okiem księdza się dzieje ale jak się do tego ustosunkować żeby nie wpakować się przypadklwo w jakieś zło .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s