Świadectwo siostry Briege McKenna OSC – cud na ołtarzu i pod ołtarzem

Zaprowadziłem cię do biednych i pozwoliłem ci zobaczyć, co się dzieje wtedy, kiedy ludzie wierzą w Moją obecność. Dzisiaj wielu jest ludzi, którzy rozglądają się w poszukiwaniu znaków i cudów. Wiele osób będzie za tobą chodzić w poszukiwaniu uzdrowienia, ale oni Mnie nie rozpoznają na ołtarzu. Ja chcę, abyś ty poszła w świat i mówiła ludziom o Mojej mocy, jaka jest w Eucharystii. Chcę, abyś mówiła im, by przychodzili i spotykali się ze Mną w Eucharystii, a Ja ich uleczę. Uwolnię ich od ich zniewoleń i obdaruję życiem, które przekracza wszelkie możliwości wyobrażenia.

s. Briege McKenna

s. Briege McKenna

Siostra Briege McKenna, klaryska pochodząca z Irlandii, powołana została przez Boga do posługi darem modlitwy wstawienniczej i uzdrawiania. Była mówcą Czuwania grup Odnowy w Duchu Świętym na Jasnej Górze w roku 1995 oraz 2002. W roku 1995 prowadziła także rekolekcje dla kapłanów oraz spotkania z klerykami, siostrami zakonnymi i grupami Odnowy w Duchu Świętym w kościele Księży Marianów w Warszawie. Z jednego z tych spotkań pochodzi poniższe świadectwo. 

UZDROWIENIE
Do zakonu wstąpiłam przed ukończeniem 15. roku życia, a śluby złożyłam, gdy miałam 16 lat. W ciągu pierwszego roku po złożeniu ślubów, zaczęłam odczuwać dotkliwy ból w dłoniach i stopach. Ponieważ miałam dopiero 17 lat, lekarze powiedzieli moim przełożonym, że bóle te są prawdopodobnie spowodowane wzrostem organizmu. Stawiano mi wiele diagnoz, ale w końcu dowiedziałam się, że stanę się kaleką z powodu reumatoidalnego zapalenia stawów i w wieku 23 lat będę musiała poruszać się na wózku inwalidzkim.

Nigdy nie prosiłam Boga o to, abym została uzdrowiona, ponieważ nie wierzyłam, że to może się wydarzyć. Traktowałam moje cierpienie jako krzyż. Wkrótce potem zostałam oddelegowana do naszego domu w USA, z nadzieją, że ciepłe słońce Florydy mi pomoże, jednak tam stan mojego zdrowia jeszcze się pogorszył.

Pojechałam kiedyś na rekolekcje. Były wspaniałe, ponieważ prowadzący je ksiądz był bardzo otwarty na działanie Ducha Świętego. Myślę, że głód, który panował wtedy w moim sercu, nie był głodem uzyskania uzdrowienia fizycznego. Wiedziałam i wiem to teraz, że moc Ducha Świętego jest przeznaczona dla każdego. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że kiedy otworzy się swoje życie na działanie Ducha Świętego, to wszystko ulega zmianie. Przede wszystkim wiara staje się żywa.

W czasie tych rekolekcji ksiądz mówił o mocy Ducha Świętego. Jako siostra zakonna miałam wielkie pragnienie poznania Jezusa oraz otrzymania mocnej wiary. Wiedziałam, że jeżeli oddam Jezusowi całe moje życie, to wtedy będę umiała mówić o Nim i zachowywać się tak, jak ktoś zakochany w Nim. Podczas tych rekolekcji ksiądz zachęcił nas, abyśmy poprosili Pana Jezusa o cokolwiek chcemy. Zamknęłam oczy, a zaraz potem usłyszałam głos, który mówił: Briege, szukaj Mnie!

Zrozumiałam, że to oznacza: Nie oczekuj na to, że to ludzie zmienią twoje życie, bo ludzie są tylko kanałami, którymi przepływa miłość Boża. To, co może nas zmienić, to miłość i łaska od Boga. Więc kiedy tak stałam z zamkniętymi oczami, powiedziałam: Panie Jezu, proszę, pomóż mi. W tym momencie poczułam rękę, którą ktoś mi położył na głowie. Ponieważ miałam zamknięte oczy, pomyślałam, że to ksiądz podszedł do mnie (jak się później okazało – nadal stał w oddaleniu). Nieoczekiwanie odczułam, że moc przepłynęła przez całe moje ciało i zdałam sobie sprawę, że moje stopy i dłonie, zdeformowane z powodu choroby, wyprostowały się. Zostałam uzdrowiona! Jezus mnie uleczył. Podskoczyłam i zaczęłam krzyczeć: Jezu, ja wierzę, że Ty tutaj jesteś! Wierzę w Ciebie! Siedzący obok mnie pan, popatrzył na mnie i zapytał: Czy siostra dobrze się czuje? A ja na to: Ja się czuję wspaniale!

Wyobraźcie sobie banana, który jest czarny na zewnątrz, ale gdy się go obierze ze skórki, to można zobaczyć w środku biały owoc. Ja poczułam się wtedy tak, jakby ktoś mnie obrał ze skórki! Poczułam, że moje ciało jest nowe. Otworzyły się moje duchowe oczy. Zdałam sobie sprawę z tego, co było ze mną „nie tak” przed uzdrowieniem. Wiele wiedziałam o Jezusie, podobnie jak Apostołowie przed zesłaniem Ducha Świętego, którzy przebywali z Panem, widzieli cuda, słuchali nauk, tym niemniej byli pełni strachu i obaw. Kiedy przyszedł dzień Pięćdziesiątnicy, zostali przemienieni (tak bardzo, że ludzie sądzili, że są pijani). Jezus wiedział, że sami z siebie nie byliby w stanie zanieść Dobrej Nowiny światu. Wiedział również, że ani ja, ani wy nic nie możecie zrobić sami z siebie. Różnica pomiędzy tym, co było przed i po zesłaniu Ducha Świętego polega na tym, że później Apostołowie byli już przekonani, że Jezus jest Bogiem.

W Ameryce pewien ksiądz pięknie wytłumaczył, co to jest chrzest w Duchu Świętym. Użył przykładu: jeżeli się weźmie czekoladę w proszku, wsypie ją do filiżanki a potem doleje mleka, należy wszystko razem zamieszać. Wszyscy posiadamy Ducha Świętego, ale potrzebujemy takiego „zamieszania”, aby Jego moc mogła przepłynąć przez każdą część naszego „ja”.

ImagePOSŁUGA

Wkrótce po tym, co mi się przydarzyło, sama zaczęłam służyć modlitwą o uzdrowienie. Pamiętam, że byłam mocno tym przejęta, ponieważ często ludzie patrzyli się na mnie, chcieli mnie dotknąć, a kiedy otrzymywali uzdrowienie – zaczynałam się obawiać, że stanę się dla nich bożkiem. W ciągu pierwszego roku posługiwania modlitwą zobaczyłam wiele cudów. Błagałam Pana Jezusa: Jezu daj mi łaskę, abym wiedziała, jak ludzi przyciągnąć do Ciebie, a nie do siebie. Pomóż mi tak jak Maryi, abym mogła wszystkich ludzi kierować do Ciebie. I Pan dał mi wspaniałe doświadczenie, poprzez które nauczył mnie, jak przyciągać ludzi do Niego i jak pozwolić im doświadczać uzdrowienia.

Kiedyś zostałam zaproszona do Meksyku. Pewien ksiądz zapytał mnie: Siostro Briege, czy mogłaby siostra po mszy pomodlić się razem z ludźmi, którzy mieszkają na wysypiskach? Pojechaliśmy tam, obok ogromnego wysypiska śmieci zebrały się tysiące biednych ludzi. Wszyscy oczekiwali już nas i przygotowywali się do mszy, ustawili też mały stolik, który miał być ołtarzem. Tuż przed rozpoczęciem Eucharystii stara Indianka przebiła się przez tłum, niosąc jakieś zawiniątko. Kiedy zobaczyłam ją podchodzącą, pomyślałam, że niesie do ołtarza jakąś ofiarę. Gdy rozwinęła to zawiniątko – okazało się, że był to malutki chłopczyk, którego całe ciało było poparzone i brudne. Wskutek niesienia jego skóra miejscami była zdarta do żywego ciała. Chłopiec strasznie płakał z bólu. Kobieta nie wiedziała kim ja jestem, więc spojrzała na księdza i prosząco powiedziała do niego: Ojcze, znalazłam to dziecko na palącej się kupie śmieci. Nie wiem czyje ono jest, ale proszę, czy mógłby ojciec coś dla niego zrobić? Pomyślałam, że nie mamy żadnego lekarstwa, które moglibyśmy położyć na jego oparzenia. Odmówiliśmy nad nim krótką modlitwę, a następnie ojciec powiedział do tej kobiety, aby położyła dziecko pod stołem, i rozpoczął mszę.

Ta Eucharystia zmieniła całe moje życie. Kiedy ojciec powiedział do zebranych: Chcę, byście teraz wielbili Boga i dziękowali Mu za dobroć, jaką wam okazuje (a byli to ludzie, którzy materialnie nie posiadali nic, mieszkali na wysypiskach i oczywiste było, że wielu z nich było bardzo głodnych) – podnieśli ręce, zaczęli wielbić Boga i dziękować Mu. Usłyszałam w sercu, jak Jezus mówi: Ja nie wzywam ludzi do tego, aby wielbili mnie wtedy, gdy wszystko idzie dobrze. Ja wzywam mój lud, by wielbił i dziękował Mi we wszystkich okolicznościach. A kiedy mój lud nie będzie Mnie wielbił, wtedy kamienie głosić będą moją chwałę. Te słowa są też zapisane w Piśmie Świętym. Podczas konsekracji, w czasie mszy świętej kapłan wzywa Ducha Świętego, aby zstąpił na chleb i wino tak, aby zostały uświęcone i stały się prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa. I kiedy trzymając w ręku hostię mówi: To jest Ciało moje, a nad kielichem: To jest moja Krew – to i wy, i ja wiemy, co się wtedy dzieje. Chleb i wino ulegają przemianie, a Duch Święty, działając poprzez osobę kapłana, sprawia największy, najwspanialszy cud. Gdy Duch Święty zstąpił na Maryję – w tym momencie poczęła Jezusa w swoim łonie. Z takim samym podziwem musimy spojrzeć na moment konsekracji, równie wielki cud jest wtedy dokonywany.

Kiedy kapłan w czasie tamtej mszy św. wypowiadał słowa konsekracji, zamknęłam oczy i spuściłam głowę. Gdy ojciec podniósł do góry hostię – otworzyłam oczy, aby na nią spojrzeć. Zobaczyłam wtedy, że wszyscy obecni leżą w pokłonie, dotykając czołami ziemi. W jednym momencie wszystkie twarze uniosły się, ludzie podnieśli ręce, ich wzrok utkwiony był w hostii. Wszyscy wypowiedzieli słowa: Niech żyje Jezus, nasz Król. Kiedy spojrzałam na ich twarze – zdałam sobie sprawę, że ci biedni ludzie wiedzieli, że to jest Jezus. Nie mieli świątyni, nie mieli pięknej muzyki, nie mieli nic, poza wysypiskiem śmieci – ale mieli księdza namaszczonego mocą, która umożliwiała mu ukazanie, że Jezus jest z nimi obecny.

Pod koniec mszy chciałam zobaczyć tego małego chłopca, ale pod ołtarzem go nie było. Podeszłam więc do kobiety, która go przyniosła i spytałam: Gdzie on jest? A ona z pięknym uśmiechem na twarzy odpowiedziała: Siostro, on jest tam. Bawi się. Spojrzałam na chłopca i zobaczyłam, że jest całkiem zdrowy. Zapytałam: Co mu się stało? Możecie sobie wyobrazić jej zdziwienie. Popatrzyła na mnie i powiedziała: Co siostra ma na myśli, pytając, co mu się stało? Przecież Jezus przyszedł.
Kiedy chleb i wino przemieniły się w Ciało i Krew Chrystusa, to cud, który dokonał się poprzez ręce księdza na ołtarzu, został jakby „powielony” pod ołtarzem…

Tego dnia spędziłam osiem godzin na wysypisku śmieci i nie mogłam się nadziwić temu, co zobaczyłam przedtem. Wróciłam do Stanów Zjednoczonych, ale w nocy nie mogłam spać. Czułam jakiś niepokój duchowy. Około trzeciej nad ranem wstałam, uklękłam z boku łóżka i powiedziałam: Jezu, co Ty próbujesz mi powiedzieć? Przecież zostałam wychowana w katolickim kraju – w Irlandii, na msze święte chodziłam od dzieciństwa, a od 12 roku życia codziennie przyjmowałam Komunię, ale nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego. A Pan powiedział: Ty Mnie prosisz, abym cię pouczył, jak przyprowadzać ludzi do mnie. Zaprowadziłem cię do biednych i pozwoliłem ci zobaczyć, co się dzieje wtedy, kiedy ludzie wierzą w moją obecność. Dzisiaj wielu jest ludzi, którzy rozglądają się w poszukiwaniu znaków i cudów. Wiele osób będzie za tobą chodzić w poszukiwaniu uzdrowienia, ale oni mnie nie rozpoznają na ołtarzu. Ja chcę, abyś ty poszła w świat i mówiła ludziom o mojej mocy, jaka jest w Eucharystii. Chcę, abyś mówiła im, by przychodzili i spotykali się ze Mną w Eucharystii, a Ja ich uleczę. Uwolnię ich od ich zniewoleń i obdaruję życiem, które przekracza wszelkie możliwości wyobrażenia.

Przez ostatnie 23 lata wraz z ojcem Kevinem podróżowałam po całym świecie. Podczas tych wizyt – czy to przez telewizję, czy bezpośrednio do ludzi – mówiłam o mocy Eucharystii i widziałam cuda. W Kościele katolickim mamy złożony wspaniały dar. Czy należy się więc temu dziwić, że szatan najbardziej atakuje kapłaństwo i Eucharystię? I że nasi biskupi są atakowani najbardziej przez tych, którzy atakują naszą wiarę? A wszystko po to, aby odciągnąć nas od Jezusa. Czego powinniśmy się spodziewać od Jezusa? Ojciec Kevin i ja chcemy modlić się o wasze uzdrowienie podczas dzisiejszej Eucharystii. Pomimo tego, że jest tu wiele osób, Jezus nie widzi tłumów. Każdego z was widzi pojedynczo. My nie znamy waszych chorób, waszego bólu. Nikt z nas nie wie, co jest waszym osobistym doświadczeniem, przez co przechodzicie właśnie teraz. Ale Jezus będzie patrzył na was i jedyne, czego od was pragnie i żąda – to tego, co miała kobieta, która dotknęła rąbka Jego szaty. Pragnie od nas żywej wiary i nadziei.
S. Briege McKenna OSC

Anna Lasoń-Zygadlewicz: Siostro, jedno pytanie – jak Siostra się modli?
Oczywiście najważniejszym punktem mojej modlitwy jest Eucharystia, ale staram się każdego dnia spędzać 2-3 godziny przed Najświętszym Sakramentem. Rozpoczęłam tę praktykę wiele lat temu, gdy otrzymałam charyzmat uzdrawiania. Pojechałam wtedy do klasztoru s. Angeliki w Birmingham w Alabamie, ponieważ byłam przekonana, że muszę się dużo nauczyć o uzdrowieniu. Zabrałam ze sobą 12 książek, przeświadczona, że skoro mam tę posługę podjąć, to muszę wiedzieć wszystko, co na ten temat mówią eksperci. Pierwszy dzień w klasztorze upłynął mi więc na lekturze książki: Wszystkie powody, dla których ludzie nie zostają uzdrowieni, ale następnego dnia rano już nic nie pamiętałam. Przez następne trzy dni powtarzało się to w identyczny sposób. W końcu matka Angelika zaprowadziła mnie przed Najświętszy Sakrament (sama powinnam na to wpaść) i wskazując na Jezusa, powiedziała: „Gdyby Bóg chciał, żebyś była Michaelem Scanlanem lub innym z twoich autorytetów, to by cię nim stworzył. Ale On chciał, żebyś była Briege McKenną, więc tu jest twój Nauczyciel”. Tego dnia zostawiłam książki i postanowiłam, że jeśli tylko będzie to możliwe, to 3 lub więcej godzin będę tu spędzała na osobistej modlitwie. Ta decyzja zmieniła moje życie, a było to już 28 lat temu.

Ludzie czasem pytają: czy modlitwa przychodzi Siostrze łatwo? Oczywiście że nie, bo po pierwsze, nie jest łatwo zostawić za sobą rozproszenia. Nie jesteśmy stacjami radiowymi, żeby móc się wyłączyć z tego, z czego przychodzimy. Ale kocham Pismo Święte, więc sięgam po czytania na dany dzień. Czytam je podczas mszy, a potem jeszcze wielokrotnie modlę się nimi. Odmawiam także różaniec i spędzam czas po prostu siedząc przed Jezusem ukrytym w Najświętszym Sakramencie. Bardzo wierzę w modlitwę językami. Ten dar jest jak drzewo: jeśli jego korzenie są głębokie, to nawet wtedy, gdy przychodzi wichura – drzewu to krzywdy nie zrobi. Jeśli jednak korzenie są płytko – owszem. Gdy modlisz się językami, modlitwa ta wprawdzie nie przynosi ci satysfakcji, nie tak jak w modlitwie, podczas której mówisz Jezusowi jakieś miłe rzeczy. Ale gdy modlisz się w Duchu, czynisz to całkowicie przez wiarę. I modlitwa ta jest jak korzenie, dzięki którym twoje drzewo rośnie.
Źródło: kliknij

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Świadectwo siostry Briege McKenna OSC – cud na ołtarzu i pod ołtarzem

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. maria pisze:

    Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do Kościołów.
    – św. Teresa z Lisieux

  3. Marakuja pisze:

    Dostałam na fb, może zechce się ktoś przyłączyć:

    W ostatnich dniach byliśmy świadkami kolejnych profanacji; Najświętszego Sakramentu w kościele w Starachowicach i Piety w kościele o. Kapucynów w Warszawie. Chciejmy wynagrodzić Bogu i Maryi te straszne czyny, odmawiając w duchowej łączności przez trzy kolejne dni o godz. 21.30 Litanie do Serca Pana Jezusa, Akt Wynagrodzenia NSPJ, Akt Poświecenia Rodzaju Ludzkiego NSPJ oraz trzy razy Zdrowaś Maryjo w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi. Prosze przekaz innym

  4. Alutka pisze:

    Takiej wiary, jak u Tej starej Indianki, nam trzeba! Panie, przymnóż nam wiary!

  5. Pingback: Świadectwo siostry Briege McKenna OSC – cud na ołtarzu i pod ołtarzem | Biały, bardzo biały

  6. MariaPietrzak pisze:

    A oto swiadectwo siostry Briege mcKenna , ktore oglądałam na kasecie wideo jeszcze w latach 90 – tych . warto je przypomniec …
    Jest taka moc , ktorej sie boi ciemna noc … Oredzie jak Swiatlo z Nieba …

    / Modląc się często z wieloma i za wielu księży, po prostu zapomniałam o ojcu , po prostu zapomniałam o ojcu Tomislavie.
    We wrześniu tego roku przyjechałam do Brazylii. Wówczas nikt nic nie wiedział o Medjugoriu.
    Modliliśmy się – Ingrid (tłumaczka), jej mąż i ja – prosząc Boga, by nam powiedział, o czym mamy mówic do ludzi w tych miejscach, które mieliśmy wkrótce odwiedzic.
    „I w trójkę doszliśmy do wniosku, że trzeba było koniecznie poruszyc takie tematy jak post, modlitwa i nawrócenie. W szczególności winniśmy mówic o Eucharystii.
    Wizyta w wielu miastach Brazylii wywarła na mnie duże wrażenie, bowiem miałam okazję przemawiac do ludzi na wysokich stanowiskach. Na zaproszenie ministra wojny mówiłam do tysięcy wojskowych i jako jedna z osób towarzyszących miałam okazję, 12.10 1984 r., uczestniczyc w uroczystości poświęcenia całego kraju Matce Bożej, dokonanego przez wiceprezydenta, Aureliano Chaves.
    Po powrocie z podróży otrzymałam list od o. Tomislava, w którym opisywał wydarzenia w Medjugoriu.
    Prawdziwym zbiegiem okoliczności treśc orędzia Matki Bożej przekazana widzącym była zupełnie identyczna do tej, którą zrozumieliśmy w czasie modlitwy i o której mówiliśmy w Brazylii.
    Lata mijały.
    Wielu czytało w książkach o moim zaangażowaniu w sprawę o. Tomislava i zaczęto mnie pytac: «Siostro, kiedy siostra pojedzie do Medjugoria»?
    A ja odpowiadałam: «Jeszcze nie przyszedł mój czas. Wierzę w objawienia, ale nie muszę tam jechac».
    Pewnego czerwcowego dnia 1985 r., o godzinie piątej rano, odmawiałam w kaplicy różaniec, gdy nagle usłyszałam wyraźnie głos mówiący do mnie:
    «Musisz pojechac do Medjugoria, ale nie tylko po to, by je zobaczyc. Tam chcę ci przekazac orędzie skierowane do moich kapłanów. I tam również będziesz świętowała Boże Ciało».
    Wtedy pomyślałam sobie:
    Nie będzie to łatwe, bo jestem przeładowana różnymi spotkaniami. A ponadto muszę poprosic Matkę Generalną o pozwolenie. Zaraz zatelefonowałam do niej.
    «Briege – odpowiedziała mi – od dłuższego już czasu czekam, byś mnie o to poprosiła. Oczywiście, że możesz jechac. Jedź, jak tylko będziesz mogła… i otworzyłam notes, aby zobaczyc, kiedy mogłabym pojechac. I o dziwo: jedyny czas wolny przypadał akurat w tygodniu Bożego Ciała.
    Udałam się do Medjugoria, mając jednocześnie wyraźne przeczucie, że miało się stac coś ważnego. Przybyłam akurat w chwili, gdy o. Tomislav zaczynał przy Ołtarzu kazanie.
    Kościół był wypełniony do ostatniego miejsca.
    Mszę św. koncelebrowało około 50-60 księży.
    Gdy uświadomiłam sobie, że kaznodzieja przemawiał w języku chorwackim, zupełnie mi nieznanym, zasmuciłam się.
    Moja towarzyszka zapytała mnie:
    «Siostra coś rozumie»?
    «Nic» – odpowiedziałam.
    Zaledwie wypowiedziałam te słowa, gdy nagle nad głową o. Tomislava pojawiło się coś w rodzaju ekranu telewizyjnego, na którym ukazała się ziejąca lawą góra.
    Wulkan wyrzucał z siebie czarną masę, która rozlewała się po całej okolicy.
    Widziałam siebie wśród księży i biskupów wszystkich patrzących ze strachem na przelewającą się falę straszliwej gęstej lawy, która zbliża się w naszym kierunku.
    I wydawało mi się, że mówiłam:
    «Nie, nie, wy nie potrzebujecie się tego lękać.
    Macie bowiem siłę, by oddalić tą falę.
    Właśnie wy otrzymaliście władzę wyrzucania złych duchów, właśnie wam powierzono moc bronienia ziemi przed mrokami ciemności».
    Gdy to jeszcze mówiłam, fala lawy zamieniła się raptownie w ciemną chmurę, która zaczynała opadać na księży.
    Wielu z nich w popłochu uciekało.
    Inni, gdy czarna chmura przechodziła nad nimi, stali nieruchomi, jakby dotknięci paraliżem.
    Gdy wszystko już przeszło, pomyślałam sobie: czyżby to oznaczało eksplozję zła na świecie?
    Wielu z tych, którzy otrzymali autorytet i władzę, by rozpraszac ciemności, nic nie czyniło.
    I powodem tego był brak wiary , nie wiary w Boga, ale wiary w moc swego kapłaNstwa, moc którą otrzymali w chwili święcen.
    Władza nadana Kościołowi przez Chrystusa, władza, którą Pan Jezus obdarzył swych kapłanów, nie była wykorzystywana.
    Po zakonczeniu Mszy poszłam do domu parafialnego, by przywitac się z proboszczem Tomislavem. Sądzę, że kazanie jego w kościele trwało około 30 minut.
    Zapytałam go: «Chciałabym wiedziec, co było tematem kazania księdza».
    «Dlaczego»? zapytał mnie.
    Wtedy opowiedziałam mu swoje widzenie.
    Popatrzył wtedy na mnie przez dłuższą chwilę i wykrzyknął:
    «To niemożliwe, siostro!
    Wprost nie do wiary!
    Siostra przecież nie mogła wiedziec, o czym mówiłem»!
    Po chwili, już spokojniejszy, powiedział mi, że mówił o autorytecie i władzy kapłanskiej.
    Przypomniał to, co Matka Boża często powtarzała widzącym: że księża bardzo potrzebują silnej wiary, wiary w swoje kapłanstwo.
    W czasie kazania czytał również fragmenty z listu kardynała Paryża do księży, w którym wzywał ich on do silnego przeciwstawiania się grzechowi, do walki z mocami ciemności, do użycia owej władzy, którą otrzymali przez przyjęcie świecen.
    Kapłani winni zacząc od siebie samych, czyli innymi słowy, winni nawrócic się, bo tylko duchowo odrodzeni, będą w stanie użyc swej władzy kapłanskiej nad światem.

    /Warszawa 1999 Tytuł oryginału: Medjugorje Urgente /OLIVO CESCA Przełożył: Wacław Łój
    Copyright 1995 by Secretariodo Rainha da Paz, PS, Porto Alegre, Brasil Copyright for the Polish Edition by Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1998/

  7. MariaPietrzak pisze:

    Przeciek … z wywiadow i konferencji siostry Briege /
    http://sisterbriege.com/Pioneer/pioneer.htm
    To prawie 30 lat … od kiedy siostra Briege McKenna była świadkiem dziecka uzdrowionego podczas konsekracji we Mszy św. Od tej pory pełniła służbę na całym świecie wraz z ks. Kevin Scallon
    i dawala swiadectwo o mocy Eucharystii , widziała wiele innych cudów eucharystycznych.
    Jaki jest główny cel twoich podróży?
    – Aby Jezus byl znany i kochany –
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Apostazja jest problemem dla Kościoła w całej Europie.
    Mamy ogromny wzrost gospodarczy , ale tez materializm i obojetnosc wobec Kosciola stale wzrasta .
    Wiele rodzin znajduje się w rozpadzie, rekord w liczbie samobójstw wśród nastolatków.

    Jestesmy wprawdzie w posiadaniu najlepszej Dobrej Nowiny na swiecie , ale niewystarczajace srodki do jej przekazywania … bowiem najbardziej wiarygodnymi ewangelizatorami sa ci , ktorzy wpierw dali sie pochwycic przez Chrystusa !!
    Nie jest auteutycznym swiadkiem ktos bez bliskiej relacji z Bogiem !
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    – Ewangelizacja rozpoczyna się od pokazania ludziom , jak najgłębsze ich potrzeby są spełniane poprzez Sakramenty.
    Wiele osób rzadko lub nigdy nie chodzi do spowiedzi. Tak, jest to ogromny problem.
    Jeśli nie wyspowiadsz swoich grzechów, nie możesz otrzymać zbawienia, które Jezus zdobył dla nas na Krzyżu.
    Wielu ludzi spowiada sie , owszem , ale niestety do niewłaściwych osób albo w niewłaściwych miejscach.
    Na przykład u fryzjera , barmana lub w telewizji.
    Mówią o swoich problemach i swoich grzechach innym – nawet do mnie.
    Ale ja nie mogę odpuszczać nikomu ich grzechów. Ani fryzjer.
    Wyznają, ale nie idą do właściwego miejsca.
    Nie idą tam , gdzie można znaleźć prawdziwą wolność.
    To samo dotyczy Eucharystii i namaszczenia chorych.
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Pan jest na Ołtarzach świata.
    Jeśli katolicy rzeczywiście by to zrozumieli … Mówię kapłanom cały czas, że muszą modlić się o charyzmat rozumienia.
    To prawda dla wszystkich katolików.
    Zrozumienie jest charyzmatem Ducha Świętego, który pomaga nam zrozumieć tajemnice wiary w naszych sercach.
    Dzięki temu męczennicy mogli oddać swoje życie.
    Wielu męczenników miało różny stopień intelektualnej wiedzy, ale rozumieli Te tajemnice w sercu i dla niej oddali zycie !
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Myślę, że wiele osób nie wierzy w rzeczywistą Obecność Jezusa w Eucharystii..
    I czy wiesz jak o tym wiem?
    Popatrz tylko na ich postawy w Kościele.
    Na ich zachowanie .
    Na podejscie do Komunii Swietej .
    Rozmawiają w kościele – nie ma czci.
    Wiara jest łaską .
    Myślę, że jedną z największych łask dzis potrzebnych , to laska wiary , ze Hostia jest żyjącym Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem Jezusa.
    Wiem, że to nie jest łatwe.
    Żadna tajemnica nie jest łatwa do wierzenia , ponieważ jest to tajemnica.
    Nie wierzy sie głową – ale sercem .
    Wiara nie widzi ; wierzę, wierzysz, ponieważ Jezus to powiedział.
    Najlepszym sposobem na wzrastanie w wierze jest modlitwa do Ducha Świętego.
    °°°°°°°°°°°°°°
    Idę tam i siedzę godzinami na adoracji.
    Kocham adorację eucharystyczną.
    Siadam tam, patrzę na Gospodarza i mówię:
    „Jezu, proszę … chcę wierzyć, proszę , zaradz memu niedowiarstwu „.
    Przeczytajcie sw . Jana, rozdział 6.
    Tam Jezus mówi ci wszystko o Chlebie Życia.
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Jezus powiedział do św. Katarzyny :
    Jeśli moi kapłani i biskupi nie staną się święci, sprawię, że będą uświęceni przez ich nieprzyjaciół. Eucharystia powinno być sercem codziennego życia kapłana … Centrum .
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    °°°
    Uwielbiam adorację eucharystyczną i lubię opowiadać historię króla Badouina z Belgii, który siedział przed Eucharystią trzy godziny każdego dnia.
    To on powiedział, że to jest siedzenie w Słońcu.
    Kiedy idziesz do kąpieli słonecznych, musisz wyjść na słońce , bo inaczej promień słońca nie dotrze do Ciebie.
    Gdy tylko wyjdziesz na słońce, nie musisz nic więcej robić, po prostu usiądź.
    To wspaniała rzecz o Najświętszym Sakramencie.
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°
    °°°°°°°°°°°°°
    Wazna rzeczą dotyczącą Pana jest to, że nigdy nie daje krzyża osobie, ktorej nie da siły, aby go dzwigac . Czasami ludzie myślą, kiedy są chorzy, że to dlatego, że coś zlego zrobili albo cos zaniedbali , albo że Jezus ich nie kocha, co jest całkowitym niezrozumieniem jego nauczania na temat cierpienia. Jest to bardzo trudne, gdy widzisz kogoś cierpiącego.
    Jezus chce, abyś mu to ofiarował… ale z mojego doświadczenia, to tam właśnie dostaje łaskę !
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Co mozna powiedziec ludziom, którzy są zaniepokojeni lub przygnębieni ?
    – Że cuda zdarzaja sie nawet wtedy , gdy nie widzą światła na końcu tunelu…
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    „Kiedys ludzie zadzwonili do mnie i zapytali :” Ile kosztuje uzdrowienie? ”
    Odpowiedzialam : „Pokutę i zmianę serca” – powiedziała McKenna ze śmiechem.

    http://sisterbriege.com/Pioneer/pioneer.htm
    DOBREGO DNIA !

  8. MariaPietrzak pisze:

    Jeszcze raz siostra Brige McKenna , w posludze Kaplanom /

    O. Tomislav obiecał umówic mnie następnego dnia na spotkanie z Jeleną, do której Matka Boża przemawia za pośrednictwem głosu wewnętrznego.
    Opowiedział jej o mojej pracy z kapłanami z całego świata, o tym, że przybyłam tutaj do Medjugoria, aby otrzymac od Matki Bożej specjalne orędzie skierowane do księży.
    Poprosił ją, by zanotowała moje dwa pytania:,
    Czego najbardziej brakuje dzisiejszym kapłanom?
    I o czym mam mówic do nich?
    Drugie pytanie odnosiło się do mojej wizyty w Porto Alegre, która miała się odbyd kilka tygodni później.
    Brzmiało ono:,
    Co Matka Boża ma do powiedzenia tym księżom, którzy wydają się byc rzuceni pomiędzy dwa opozycyjne nurty: praca wśród biednych czy duszpasterstwo w stylu tradycyjnym?
    Później, gdy spotkałyśmy się, Jelena powiedziała mi:
    «Matka Boża ukazała mi się i uśmiechając się powiedziała:
    Dzisiejszym kapłanom najbardziej brakuje pokory. Bowiem tylko ci, którzy są pokornego serca, są w stanie uznac majestat Tego, który jest ich Panem.
    Drugą rzeczą najważniejszą jest cnota prostoty. Jeśli będą się odznaczali prostotą zrozumieją znaczenie orędzia i będą w stanie przekazac je swoim wiernym.
    Powiedziała także: brak wiary w mego Syna powoduje u nich kryzysy życiowe.
    Niech się dużo modlą prosząc o tą łaskę».
    Długo zastanawiałam się nad tym orędziem, które zostało mi przekazane przez trzynastoletnią dziewczynkę.
    Ja najprawdopodobniej nigdy nie doszłabym do takiej konkluzji, że to, czego najbardziej brakuje dzisiejszym kapłanom, to pokora, prostota i wiara.
    Dziś rozumiem coraz bardziej, że tylko pokorni pozwalają Bogu na spełnienie Jego woli. I z całą pewnością biskupi oraz księża odznaczający się cnotą pokory, będą umieli i przekazac wiernym prawdziwe orędzie Chrystusa.
    Jeśli chodzi o drugie pytanie, Jelena mi wyjaśniła:
    «Matka Boża miała w ręku krucyfiks i powiedziała:
    Powiedz im, że najlepszym sposobem wyzwalania ludu jest krzyż mojego Syna.
    Bo właśnie na Kalwarii Pan Jezus odniósł zwycięstwo.
    I ich oczy winny byd skierowane na krzyż.
    Jeśli będą w stanie kochac miłością wyrażoną na Kalwarii, jeśli potrafią umrzec dla samych siebie i dla tego, co pragnęliby uczynic, pozwalając Panu Jezusowi zrealizowac to, co On pragnie, prawdziwe zwycięstwo ujawni się w ludzie.
    Powiedz im, że w mocy mego Syna ukrzyżowanego znajdą siłę i wszelkie łaski potrzebne im, by zapewnic wolnośc ludowi, że misją kapłanów jest nauczyc lud życ na Kalwarii».
    Oto, dlaczego uważam, że Medjugorie jest o wiele bardziej dla kapłanów niż dla ludzi świeckich: jest utwierdzeniem każdego kapłana w jego posłudze kapłaoskiej.
    Ponad 15 tys. księży odwiedziło już Medjugorie.
    Udało się tam również wielu biskupów, którzy zapragnęli zobaczyc na własne oczy to, o czym słyszeli i o czym czytali.
    I zobaczyli, że tysiące ludzi przystępują do sakramentów, poszcząc i modląc się trzy godziny dziennie. „Medjugorie utwierdza kapłanów w tym, czemu świat wyraźnie zaprzecza twierdząc, że nie potrzeba więcej księży.
    W Medjugoriu dzieje się właśnie to, co mogą uczynic: pojednac wiernych z Bogiem i żywic ich Eucharystią.
    Nigdy przedtem świat nie potrzebował tak kapłanów, jak dzisiaj.
    Tysiące i tysiące ludzi na świecie, nawracając się, potrzebują sakramentów świętych.
    Dla mnie największą radością było widziec, jak setki księży, młodych i starszych zaczynało rozumiec do jak wzniosłej misji powołał ich sam Bóg.
    /
    Warszawa 1999 Tytuł oryginału: Medjugorje Urgente /OLIVO CESCA Przełożył: Wacław Łój
    Copyright 1995 by Secretariodo Rainha da Paz, PS, Porto Alegre, Brasil Copyright for the Polish Edition by Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1998

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s