Więcej niż cuda

W Polsce nie brakuje uzdrowień za wstawiennictwem włoskiego stygmatyka. Dużo ważniejsze są jednak przemiany duchowe, dokonujące się za jego pośrednictwem. Mija 15 lat od kanonizacji św. o. Pio.

Dzięki zbliżeniu się do niego ludzie odzyskują nadzieję. Znam przypadki osób, które spowiadały się w naszym kościele pierwszy raz od 50 lat. Schodzą się także małżeństwa po rozwodach – mówi GN ks. Andrzej Kuflikowski, proboszcz parafii św. Ojca Pio w Warszawie. Przyznaje, że, podobnie jak w przypadku wielu Polaków, jego fascynacja zakonnikiem z Pietrelciny rozpoczęła się od obejrzenia filmu „Ojciec Pio” w reżyserii Carla Carlei. Obraz poświęcony stygmatykowi, obdarzonemu darami bilokacji i czytania w ludzkich sumieniach, na wielu zrobił ogromne wrażenie. Jednak do intensywnego zgłębiania duchowości kapucyna zachęciła katolików przede wszystkim decyzja Jana Pawła II o jego kanonizacji. Wyniesienie o. Pio na ołtarze dało impuls do szybkiego rozwoju kultu tej postaci w Polsce, czego wyrazem jest 12 parafii pod jego wezwaniem, kilka sanktuariów oraz ponad 300 grup modlitewnych. Dużym zainteresowaniem cieszą się również książki poświęcone świętemu, a także dwumiesięcznik „Głos Ojca Pio”, który regularnie dostarcza czytelnikom prawie 100 stron poświęconych duchowości zakonnika.

Zainteresowanie postacią włoskiego stygmatyka rośnie, pomimo tego, że recepty, które dawał wiernym na zbawienie, wcale nie są atrakcyjne dla współczesnego człowieka. – Dzisiaj ludzie nie akceptują cierpień i trudności, chcą się od nich uwolnić, a o. Pio uczy, jak akceptować wolę Bożą i nieść swój krzyż – mówi GN o. Eugeniusz Maria Lorek, rektor sanktuarium św. Ojca Pio w Świętej Górce Przeprośnej. Z drugiej strony droga wyznaczona wiernym przez kapucyna nie jest skomplikowana. Duszpasterze podkreślają, że wystarczy być wiernym Bogu i starać się żyć sakramentami. – Na kazaniach powtarzam: Ojciec Pio mówi, że droga do świętości to nieustanne powstawanie z upadków w spowiedzi i w Komunii – mówi ks. Kuflikowski.

Modlitwa i miłosierdzie

– Nie ma chyba diecezji, w której nie byłoby Grup Modlitwy Ojca Pio. Pierwsza powstała na początku lat 70. – mówi GN br. Roman Rusek, krajowy koordynator GMOP. Na świecie do takich wspólnot należą w sumie 3 mln katolików. W Polsce, pod względem liczby członków, rekordy bije Nowy Sącz, w którym istnieje grupa licząca 2 tys. osób, standardowo do jednej należy ok. 30 osób. Jaka jest geneza GMOP? Pius XII, widząc okrucieństwa II wojny światowej, nienawiść, cierpienie i podziały między ludźmi, wezwał cały Kościół do tworzenia grup, które modliłyby się o pokój. Jako pierwszy na apel papieża odpowiedział właśnie o. Pio, zakładając w 1947 r. taką wspólnotę w San Giovanni Rotondo. Jej działanie miało być ściśle powiązane z wielkim dziełem włoskiego stygmatyka: Domem Ulgi w Cierpieniu. Jeden z najnowocześniejszych szpitali w Europie, wybudowany w 1956 r., został poświęcony opiece duchowej i materialnej grup. Wkrótce zaczęły one powstawać na całym świecie. Każda grupa ma kierownika duchowego, lidera świeckiego, jego zastępcę oraz sekretarza. Funkcjonowanie wspólnoty opiera się na modlitwie różańcowej, odmawianiu Nowenny do Najświętszego Serca Pana Jezusa (jedna z ulubionych modlitw o. Pio), uczestnictwie w Mszach św. i adoracji Najświętszego Sakramentu. Istotne są także świadectwa, które dają członkowie, dzieląc się z innymi tym, jak przez o. Pio Bóg działa w ich życiu. Grupy spotykają się co najmniej raz w miesiącu, regularnie odbywają się rekolekcje i dni skupienia. W formacji wspólnot największy nacisk kładzie się na uczynki miłosierdzia. Ojciec Pio powiedział bowiem, że grupy mają być szkołami wiary, ale także ogniskami miłości. Dlatego poza modlitwą i własną formacją angażują się w pomoc bliźnim. – W tym roku staramy się zebrać środki dla centralnej Afryki, gdzie pracują misjonarze. Chcemy wybudować tam studnię dla dużej wioski – wyjaśnia br. Rusek. Dzięki wsparciu materialnemu grup w Krakowie funkcjonuje Dzieło Pomocy Ojca Pio, skierowane do osób bezdomnych. Na miejscu pracownicy wydają im 300 posiłków dziennie, a uzależnionym ad narkotyków i alkoholu udzielają pomocy psychologicznej.

Prezent od przyjaciółki JPII

W kościele na warszawskim Gocławiu uwagę przykuwa nietypowa Droga Krzyżowa: przy piątej stacji, zamiast Cyrenejczyka, widać podobiznę o. Pio, niosącego krzyż za Pana Jezusa. – On mówił tak: ja wam krzyża zabrać nie mogę, ale pomogę wam go nieść – wyjaśnia ks. Kuflikowski. Proboszcz opowiada, jak kilka lat temu dostał od biskupa zadanie, żeby postawić tutaj świątynię. Długo zastanawiał się, kto powinien zostać patronem, aż wreszcie przyszła odpowiedzieć: Ojciec Pio. Kapłan wspomina, jak w 2004 r. był na audiencji u Jana Pawła II. Podczas tamtego spotkania pokazał papieżowi obraz świętego, który miał zawisnąć w kościele. – Ojciec Święty ucieszył się, że Warszawa będzie miała tak solidnego patrona – opowiada kapłan. W działającej od 12 lat parafii kult św. o. Pio rozwija się bardzo intensywnie. We wtorki odbywa się nowenna do świętego połączona z peregrynacją relikwii, a 23. dnia każdego miesiąca (zakonnik umarł 23 września 1968 r.) Msza św. w intencji wszystkich modlących się za wstawiennictwem kapucyna. Przynajmniej dwa razy w roku wierni jeżdżą na pielgrzymki do San Giovanni Rotondo. W dniach skupienia Grup Modlitwy Ojca Pio w parafii regularnie uczestniczy ok. 300 osób. Od dwóch tygodni w kościele znajduje się duży zbiór relikwii o. Pio, podarowanych parafii przez Wandę Półtawską, która 60 lat temu została cudownie uzdrowiona za wstawiennictwem świętego. Sam Karol Wojtyła wysyłał w jej sprawie listy do włoskiego stygmatyka. – To są dwaj wielcy świeci, ściśle powiązani ze sobą: jeden uzupełnia drugiego – tłumaczy proboszcz Kuflikowski. Obecnie już 95-letnia przyjaciółka papieża nadal jest bardzo aktywna: w parafiach Ojca Pio dzieli się z innymi swoim świadectwem.

W gablocie na Gocławiu znajdują się ułożone w kształt kwiatu skrzepy krwi świętego, bandaż, którym zakrywał stygmaty, oraz podpisane przez zakonnika obrazy i koperty. W świątyni została także wystawiona księga cudów i łask. – Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski. Wystąpiliśmy już do biskupa o ustanowienie naszego kościoła sanktuarium – tłumaczy proboszcz.

Zapach fiołków

Kiedy rozmawiam z o. Lorkiem, z przyspieszonym oddechem właśnie dociera na wzgórze, żeby zająć się kolejnymi pielgrzymami. Pracy nie brakuje. – Relikwie są wystawione non stop – to krew, która wypływała z serca o. Pio. Coraz więcej ludzi przybywa tutaj dziękować Mu za wyproszone u Boga łaski – mówi kapłan. Dodaje, że pielgrzymi chętnie uczestniczą w wyjątkowej Drodze Krzyżowej na Górce Przeprośnej – pomiędzy stacjami zachowano odległości, które rzeczywiście pokonał w Jerozolimie Chrystus.

Moi rozmówcy przyznają, że słyszeli o wielu uzdrowieniach za wstawiennictwem świętego, jednak mówią o nich dość niechętnie. Dlaczego? – My do tego nie przywiązujemy wagi, bo nie chcemy, żeby ludzie biegali za o. Pio, oczekując cudów. Ważne, żeby umacniali się w wierze – tłumaczy rektor sanktuarium. Jeszcze bardziej obrazowo mówi ks. Kuflikowski. – Dla świata cudem będzie to, że komuś odrosła ręka, ale przecież człowiek prędzej czy później i tak ją straci: jeśli nie teraz, to po śmierci. Tutaj chodzi o zbawienie – podkreśla kapłan.

Brat Roman Rusek zgadza się na opowiedzenie jednej z historii, które słyszał. – Dwa tygodnie temu sprowadzałem relikwie do Rudy Śląskiej. Poznałem tam mężczyznę, który 25 lat temu był nieuleczalnie chory na raka – mówi kapłan. Przeszedł wiele operacji. Po chemioterapii poczuł intensywną woń fiołków (według świadków właśnie taki zapach wydzielały rany stygmatyka) i towarzyszącą mu obecność o. Pio, do którego zwracał się w swojej chorobie. Wkrótce okazało się, że mężczyzna jest zupełnie zdrowy. – Był bardzo wdzięczny, zafundował swojej parafii relikwiarz, chciał żeby o. Pio był tam obecny. Wkrótce powstała tam także grupa modlitewna – opowiada duchowny.

Brat Rusek oraz inni kapucyni sprowadzają relikwie prosto z San Giovanni Rotondo. W jednym z wywiadów śp. o. Bogusław Piechuta, przez całe życie zaangażowany w rozpowszechnianie kultu świętego w naszym kraju, przyznał, że przywiózł tutaj prawie 50 tys. relikwii III stopnia. Dlaczego Polacy tak pokochali zakonnika z Pietrelciny? – Zostawił nam przesłanie, które trafia do każdego: mimo że jestem słaby i grzeszny, to chociaż to niełatwe, mogę stanąć przed Bogiem w prawdzie, a On da mi siły – podsumowuje ks. Kuflikowski.
za: gosc.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Więcej niż cuda

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do św. Charbela

    Dzień szósty – 20 lipca
    Święty Szarbelu nasz możny pośredniku, proszę Cię, wyjednaj łaskę (…) o którą Cię proszę. Jedno Twoje słowo do Jezusa wystarczy, aby zostały odpuszczone moje grzechy, aby zostało okazane mi miłosierdzie i wysłuchana moja prośba.

    Święty Szarbelu, radości nieba i ziemi, wstaw się za mną.

    Boże, który wybrałeś Św. Szarbela aby bronił nas przed Twoją karzącą ręką, za jego wstawiennictwem udziel łaski (…), dla Twojej większej chwały na wieki. Amen.

    Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu…

  3. Teresa pisze:

    O.Pio mój ulubiony Święty

  4. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do św. Anny – dzień 4

    Rozważaj wielką świętość świętej matki Anny.
    Modlitwa.
    Słusznie wychwalamy Cię i wysławiamy, o święta Anno, gdyż jesteś naczyniem wybranym przez Boga, które dzięki swojej świętości okazało się godne mieścić w sobie perłę drogocenną – Najświętszą Maryję Pannę. Tyś jest świętą gałązką z korzenia Jessego, która wydała kwiat wiecznego panieństwa. Tyś jest ogrodem rajskim, który dał nam lilię nieskalaną i w którym wyrosło Drzewo Zbawienia.
    Choć Bóg wyświadczył Ci tak wiele łask i obsypał Cię dostojeństwami, ty wszakże o nas nie zapominaj. Wielkie są zaszczyty, którymi wnuk Twój, Chrystus Pan, obdarzył Cię w niebie, ale Twoje matczyne serce nie pozwoli Ci zapomnieć o nas, którzy tu na ziemi jeszcze się borykamy. Dlatego ja pokorny grzesznik przychodzę do Ciebie, gdyż wiem, że i dla mnie jesteś miłą, dobrą matką i troskliwą opiekunką.
    Ufam mocno, że wysłuchasz modlitwy i prośby, które do Ciebie zanoszę, i że wybłagasz mi łaski potrzebne do zbawienia. Amen.

  5. Lucyna pisze:

    Św.Ojcze Pio spraw by mój mąż wrócił do mnie, byśmy znów byli rodziną. Najświętsze Serce Jezusa za pośrednictwem Serca Matki Bożej uczyń ten cud.

  6. babula pisze:

    Kochani – tej niedzieli dowiedziałam się, że istnieje Bractwo Ratowania Dusz od Potępienia Wiecznego. Obejmuje swoim wstawiennictwem umierających (szczególnie umierających w grzechu ciężkim), chcących popełnić samobójstwo..więcej na stronie:
    http://bractwo.przemyska.pl/
    A o łaski nie tylko dla umierających ale we wszystkich naszych codziennych potrzebach można prosić u Sióstr Służebniczek Bożego Miłosierdzia (klasztor w Rybniku) gdzie dzieją się cuda nieustające. Dla osób świeckich – Krąg Bożego Miłosierdzia -to wspólnota mająca zasługi wspólne z siostrami pod warunkami podanymi na stronie:
    http://www.misericordiadei.eu/pag.04.html
    I Jest ISKRA ks. Skwarczyńskiego z bogatym opisem pomagającym w rozwoju duchowym 🙂
    I tak sobie myślę jak wielkie jest Boże Miłosierdzie, ile łask można zdobyć tu na Ziemi, jak bardzo można pomóc chociaż ktoś jest chory, słaby, nie może pojechać na rekolekcje, pójść na spotkanie formacyjne..i nie jest ważne gdzie pójdziemy po te łaski, bylebyśmy chcieli się przemieniać i być wiernymi temu co otrzymujemy.
    Jezu pomóż nam!

  7. MM pisze:

    Kto to wymyślił? Kontrowersyjna gra oparta na wydarzeniach ze Smoleńska dostępna już w twoim telefonie

    Użytkownicy sprzętu Apple’a mogą zagrać w grę komputerową 737 Flight Simulator. Jedna z misji w tej produkcji oparta została na polskiej katastrofie z 2010 roku.

    http://malydziennik.pl/kto-to-wymyslil-kontrowersyjna-gra-oparta-na-wydarzeniach-ze-smolenska-dostepna-juz-w-twoim-telefonie,6564.html

  8. MM pisze:

    Kilku Somalijczyków zaatakowało we wschodnim Londynie kobietę w ciąży. Muzułmanie rozpylili kwas na jej brzuch. Partner kobiety oblany kwasem na twarzy.

    http://malydziennik.pl/somalijczyk-spryskal-kwasem-ciezarna-w-londynietotalne-zezwierzecenie-muzulmanow,6589.html

  9. mała pisze:

    Taką dziś mamy młodzież
    Dla nich nie ma Bóg Honor i Ojczyzna tylko Bóg, Hummus i Włoszczyzna 😦

    • AnnaSawa pisze:

      Dobrze by było otoczyć w najbliższych dniach sejm Różańcem Świętym.

    • MariaPietrzak pisze:

      Refleksja nad … Wiecej niz cuda …

      Cud uzdrowienia pani Wandy Poltawskiej przez wstawiennictwo pozniejszego swietego, Ojca Pio , nastapil tylko raz , przywrocil jej zdrowie i ofiarowal zycie !
      Ale ten cud przerodzil sie w zycie , ktore nieustannie pomnaza zycie poprzez jego promowanie , sluzbe , obrone , ofiarna posluge przede wszystkim posrod ludzi mlodych !
      Bez odpoczynku !
      To cud bedacy konsekwencja tego pierwszego !
      I takich cudow plus , kiedy zycie staje sie swiadectwem wdziecznosci za otrzymany Dar , zyczmy sobie wszyscy !
      Nie ma wsrod nas takiego , ktory nie bylby dluznikiem Pana Boga !


      Spotkanie w COK Dom z dr Wandą Półtawską / Kwiecien 2017 , gdzie duzo troski o czlowieka , szczegolnie mlodego …
      /
      »Na moich oczach ludzkosc traci czlowieczenstwo .
      Kim jestes ? Odnajdz swoja tozsamosc! – Uczciwego czlowieka !
      Ktory jak jest czarne , to mowi czarne , a jak jest biale , to mowi biale , i nie klamie !
      …walka nie czlowieka z czlowiekiem , ale walka w czlowieku o wlasne czlowieczenstwo » !

      Ecce homo !

  10. Sylwia pisze:

    Szczęść Boże, chcę napisać bardzo krótkie świadectwo. Zacznę od tego że Maryja jest cudowna ratuje moją rodzinę. Zawierzyłam sercu Maryji moją mamę i sytuację. Maryja mnie wysłuchała Dziękuję MAMO, zawierzajmy się Sercu Maryji bardzo pomaga. BÓGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!

  11. mała pisze:

    Spuszczamy powietrze z polityków

    Duch Święty podpowiada: módl się. Wtedy sprawy ułożą się tak, jak powinny. Ruszamy z akcją modlitewną za parlamentarzystów. Jeśli w to wchodzisz, naciśnij przycisk. Zostanie Ci przydzielony jeden z 460 posłów polskiego Sejmu. Módl się za niego. A Bóg niech działa i odmienia oblicze ziemi. Tej ziemi.
    Oficjalny hashtag akcji: #spuszczamypowietrze

    http://gosc.pl/evt/3db866.Spuszczamy-powietrze-z-politykow

  12. m-gosia pisze:

    Ja też dołączyłam :Szlachetka Jarosław PIS

  13. Maggie pisze:

    Jak wpływa „metalowa muzyka” niech świadczy przykład Gavin’a Strickland’a, z Seracuse (USA) który przybył na „koncert metalu” do Toronto (Canada) i …. zgubił samochód tj nie mógł odnaleźć.

    Zdarzyło mu się to już dwa razy, przy identycznej okoliczności. Krążył po mieście, spał na ławce, bo ojciec za drugim razem powiedział mu, że bez auta nie ma po co wracać do domu. Policja nie mogła mu pomóc, bo nie ściągnęła jego auta, więc wsiadł do autobusu by wrócić do domu.

    Dzięki opublikowaniu tej historii na Internecie, znalazł się samarytanin, który znalazł zaparkowane auto i powiadomił fana metalu … tak, źe , jak widziałam przed momentem w TV: Gavin jedzie w tej chwili powrotnym autobusem po odbior z … parkingu (!) pojazdu.

    Czy to przypadek, że nie mógł znaleźć samochodu, w obu wypadkach po „koncercie metalu”?

    Wszyscy śmieją się z Gavina,
    nie widząc w czym przyczyna:
    że to „koncert” metalowy
    zmienia w metal fanów głowy.

  14. mała pisze:

    Egzorcysta: Kiedy Jan Paweł II całował ziemię, złe duchy nie wytrzymywały

    Ksiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał.

    Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

    Francesca z Umbrii
    Bywało i tak, że Jan Paweł II sam sprawował egzorcyzmy. Jedna z takich sytuacji wydarzyła się w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju. Francesca, 22-letnia mieszkanka Umbrii, stawiała opór. To był wyjątkowo trudny przypadek. Ani Alberti, ani nikt inny w jego diecezji nie mógł sobie dać z tym rady. Już kiedyś w Spoleto miała miejsce podobna sytuacja. W 1951 roku miejscowy egzorcysta, ksiądz Corrado Balducci, nie potrafił wypędzić złego ducha z pewnej starszej kobiety. Zawiózł ją do ówczesnego papieża Piusa XII, który uwolnił nieszczęśliwą. Czy papież z Polski pomoże Francesce?

    Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach. Papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

    – Jutro odprawię za ciebie Mszę – powiedział Jan Paweł II. Kobieta znieruchomiała. Usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Miała zupełnie inny wzrok niż przed chwilą. Jej oczy patrzyły rozumnie, była w nich jakaś pogoda i spokój. Wstała.

    – Co się stało? – zapytała.

    – Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – proboszcz Baldino był zachwycony. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona. Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział. Uścisnął Francescę, pobłogosławił ją i wyszedł.

  15. Pingback: Więcej niż cuda | Serce Jezusa

  16. jola pisze:

    Ojciec Pio to mój ukochany święty. Kiedy byłam bardzo chora, miałam trzy guzy, odmawiałam za Jego pośrednictwem Koronkę do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zostałam uzdrowiona 22 września jak się okazało to wigilia śmierci O Pio, a zapisując się do Żywego różańca trafiłam do Róży O Pio, Dziękuję Ci Boże Ojcze za naszego O Pio, dziękuję Ci Panie Jezu za uzdrowienie. Wszystkim ludziom dobrej woli życzę błogosławieństwa Bożego.

  17. Teresa pisze:

    Czy ktoś czytał książkę „Niesamowita moc modlitwy”?Warto kupić ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s