Kiedy boli dusza – trzy modlitwy o uzdrowienie z depresji.

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11, 28-30). Złap się tej obietnicy, którą Chrystus złożył każdemu z nas. Oddaj swoje cierpienie Jezusowi.

Modlitwa dla cierpiących na depresję
Dobry Boże Ty znasz ciemności, które mnie otaczają. Wydaje mi się, że jakby otoczyła mnie chmura, tak że tracę całą moją perspektywę. I na dodatek mam wrażenie, że ona nigdy się nie podniesie. Wiem, że wcześniej udało mi się z tego wyjść, ale kiedy te uczucia znów przychodzą wszystko znowu się zaciemnia.

Pomóż mi ufać Tobie w tym trudnym czasie. Wiem, że po deszczu znów przychodzi słońce, i że ponad chmurami słońce zawsze świeci.
Proszę Cię jednak, umocnij to przekonanie w moim sercu, tak aby Twoja nadzieja mnie prowadziła.
Wierzę, że Ty możesz mnie uzdrowić i całkowicie powierzam się Tobie. Udziel mi łask, których potrzebuję, aby wytrwać przy Tobie, aż Twoja uzdrawiająca miłość, która wiem, że nieustannie działa we mnie, w końcu przeniknie mnie i przyniesie ulgę, której potrzebuję.
Amen.

Modlitwa w chorobie psychicznej (za wstawiennictwem św. Judy Tadeusza)
Pełen współczucia święty Judo Tadeuszu, który mocą Bożą przywróciłeś tak wielu ludziom zdrowie i jasność umysłu, wejrzyj na mnie (lub wymień imię osoby chorej psychicznie, za którą się modlisz) w moim cierpieniu.

Ufny w Twoje potężne wstawiennictwo, błagam Cię, byś prosił Jezusa, miłosiernego Uzdrowiciela chorych, o uzdrowienie mnie (lub wymień imię chorej osoby).
Spraw, bym (lub wymień imię chorej osoby) podźwignięty Jego miłością, otrzymał wielką łaskę zdrowia psychicznego. Amen.

Modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne
Panie Jezu, Ty przyszedłeś po to,  aby uzdrowić serca zranione i udręczone, proszę Cię, abyś uzdrowił  urazy powodujące niepokoje w moim sercu. Proszę Cię w szczególny sposób, abyś uzdrowił tych, którzy są przyczyną grzechu. Proszę Cię, abyś wszedł w moje życie i uzdrowił mnie od urazów psychicznych, które mnie dotknęły w dzieciństwie  i od tych ran, które mi zadano w ciągu całego życia.

Panie Jezu, Ty znasz moje trudne sprawy, składam je wszystkie w Twoim Sercu Dobrego Pasterza. Proszę Cię, odwołując się do Twej wielkiej rany, otwartej w Twoim Sercu, abyś uleczył małe rany mojego serca.Ulecz rany moich wspomnień, aby nic z tego, co mi się przydarzyło, nie przysparzało mi cierpienia, zmartwień, niepokoju. Ulecz, Panie, wszystkie te urazy, które w moim życiu stały się przyczyną grzechu.
Pragnę przebaczyć wszystkim osobom, które mi wyrządziły krzywdę. Wejrzyj na te urazy wewnętrzne, które mnie czynią niezdolnym do przebaczenia.Ty, który przyszedłeś uleczyć serca strapione, ulecz moje serce.
Ulecz, Panie Jezu, moje wewnętrzne urazy, które są przyczyną chorób fizycznych. Oddaję Ci moje serce. Zechciej je przyjąć, Panie, i oczyścić. Napełnij mnie uczuciami Twego Boskiego Serca. Pomóż mi być pokornym i cichym.
Ulecz mnie, Panie, z bólu, który mnie przytłacza z powodu śmierci drogich mi osób. Spraw, bym mógł odzyskać pokój i radość dzięki wierze, że Ty jesteś Zmartwychwstaniem i Życiem. Uczyń mnie prawdziwym świadkiem Twego Zmartwychwstania,Twego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią, Twojej obecności jako Żyjącego wśród nas. Amen.
Źródło: Kliknij

***
Ks. Piotr Pawlukiewicz: Nie daj się depresji czyli jak wyprzedzić smutek…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Kiedy boli dusza – trzy modlitwy o uzdrowienie z depresji.

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    Watykan: papież nie wiedział, że jego błogosławieństwo dotrze do pary gejów

    Zastępczyni dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Stolicy Apostolskiej Paloma Garcia Ovejero zdementowała wczoraj wieczorem informację o tym, że papież Franciszek rzekomo „wspiera środowiska homoseksualne i akceptuje adopcję przez nich dzieci”. Sprawa odnosi się do papieskiego błogosławieństwa przekazanego jednemu z mężczyzn, jako wyrazu wdzięczności za przyjęcie chrztu przez adoptowane przez niego dzieci.

    – Papież nie mógł wiedzieć, że list trafi do gejowskiej pary, ponieważ został zaadresowany do jednej osoby w odpowiedzi na jej pismo – informuje hiszpańską katolicką agencję prasową Garcia Overejo. Z informacją o przyjęciu chrztu przez jego dzieci zwrócił się do Ojca Świętego wyłącznie jeden mężczyzna, nie było tam żadnej wzmianki, że pozostaje on w związku homoseksualnym, który adoptował dzieci. Zdaniem zastępczyni dyrektora Sala Stampa, papieskie błogosławieństwo, przekazane przez asesora ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej prał. Paolo Borgia, nie ma w żadnym wypadku wymiaru akceptacji dla par homoseksualnych, a list został źle zrozumiany i wykorzystany. Katolicka agencja ACIPRENSA wyjaśnia, że treść przekazywanych wiernym papieskich błogosławieństw jest uniwersalna dla wszystkich piszących do papieża. To odpowiedź na nadsyłane do Watykanu z całego świata prośby. Ta, przesłana przez kolumbijskiego działacza LGBT nie zawierała informacji, że dzieci adoptowane zostały przez jednopłciowe małżeństwo.

    Informację o udzielonym przez papieża błogosławieństwie podały we wtorek światowe media, m.in. kolumbijski HBS Noticias i włoski dziennik La Repubblica, a za nimi KAI. Z doniesień medialnych wynikało, że homoseksualna para, której po wielu próbach udało się uzyskać zgodę na chrzest trójki dzieci, wysłała do stolicy Apostolskiej prośbę o błogosławieństwo. W odpowiedzi do jednego z partnerów przedstawiciel Watykanu przesłał dokument w którym przekazał jego rodzinie życzenia szczęścia i chrześcijańskiego błogosławieństwa. W świetle tych faktów można powiedzieć, że nastąpiła wyraźna próba manipulacji Ojcem Świętym i wykorzystaniem jego autorytetu przez środowiska gejowskie, dla własnych celów. ACIPRENSA przypomina, że papież Franciszek wielokrotnie podkreśla, że nauczanie Kościoła w sprawie małżeństwa jest jasne i często przez to atakowane. – Rodzina, tak jak chce tego Bóg, złożona z kobiety i mężczyzny dla dobra małżonków i wychowania ich dzieci, jest zdeformowana przez potężne lobby i sprzeczne projekty ideologiczne – powiedział Franciszek we wrześniu 2015 roku.
    W swojej adhortacji „Amoris Laetitia” wskazał także, że „każda osoba, niezależnie od swojej skłonności seksualnej, musi być szanowana w swej godności i przyjęta z szacunkiem, z troską, by uniknąć «jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji», a zwłaszcza wszelkich form agresji i przemocy. W odniesieniu do rodzin, należy natomiast zapewnić im pełne szacunku towarzyszenie, aby osoby o skłonności homoseksualnej miały konieczną pomoc w zrozumieniu i pełnej realizacji woli Bożej w ich życiu” (p. 250). Nie oznacza to jednak w żadnym wypadku akceptacji dla par homoseksualnych, ani tym bardziej akceptacji adopcji przez nich dzieci. Kwestie te szczegółowo wyjaśnia specjalny dokument Kongregacji Nauki Wiary z 2001 r.
    http://misyjne.pl/watykan-papiez-nie-wiedzial-ze-jego-blogoslawienstwo-dotrze-pary-gejow/

  3. Paweł pisze:

    Cytat z wywiadu z dr. n. med. Piotrem W. Pankiewiczem, specjalistą psychiatrą, adiunktem Akademii Medycznej w Gdańsku:

    (…)
    – Czym zajmuje się współczesna psychiatria (…)?

    – Nie sposób scharakteryzować całą psychiatrię w kilku słowach. Jest ona nauką biologiczną i humanistyczną zarazem. Jest oczywiście jedną z dziedzin medycyny, ale szczególną, ponieważ wykracza poza samą medycynę. To dziedzina bardzo interesująca, ponieważ występuje w niej mnóstwo problemów z pogranicza wielu nauk. Żeby tylko wspomnieć psychologię, filozofię, socjologię, pedagogikę i inne. Aby być dobrym psychiatrą, trzeba mieć przynajmniej jakąś orientację w tych naukach. Nie ma drugiej tak rozległej dyscypliny medycznej, w której wiedza z różnych dziedzin miałaby tak duże znaczenie praktyczne. Oczywiście zadaniem psychiatry jest niesienie pomocy drugiemu człowiekowi na różnych płaszczyznach, ponieważ człowieka ujmuje się tu w sposób najbardziej całościowy. Stosunek do chorego, w tym do chorego psychicznie, winien być personalistyczny, ponieważ pacjent, o czym często się zapomina, jest osobą. Jest więc podmiotem w procesie leczenia.

    – Pojęcie, że psychiatra jest lekarzem duszy, jakże pięknie mówiące o tej niezwykłej pracy, z trudem przenika do świadomości społecznej.

    – Słowo „psychiatra” składa się z dwóch greckich terminów: ‚psyche’ – dusza, tchnienie, i ‚iatros’ – lekarz. Psychikę rozumie się najczęściej jako zespół zjawisk psychicznych i warunków ich powstawania. Czy psychiatrę interesują przede wszystkim choroby psychiczne i ich leczenie? Słowo „dusza” nie jest tutaj rozumiane w znaczeniu metafizycznym, co nie oznacza, że tego typu pojmowanie nie jest obecne w ogóle w psychiatrii, lecz wzajemne relacje tych pojęć są trudno uchwytne i niemożliwe do udowodnienia. Widzenie tych wzajemnych relacji zależy w dużej mierze od światopoglądu lekarza. Prawdą jest, że obraz psychiatrii i zagadnień z nią związanych jest w naszym społeczeństwie – delikatnie mówiąc – nieprawidłowy. Taki stan rzeczy jest szkodliwy dla pacjentów i samego społeczeństwa. Jest także niesprawiedliwy wobec ludzi, którzy pomagają cierpiącym. Obraz ten wynika z żenującego poziomu wiedzy na ten temat. W powszechnym odbiorze społecznym psychiatra zajmuje się niedorozwojami, a to akurat stanowi zupełnie znikomą część naszej pracy. Zajmujemy się głównie leczeniem nerwic, depresji, schizofrenii. Dla większości ludzi niezrozumiałe jest także, w jaki sposób można wpłynąć lekami na stan psychiczny. Dla psychiatry jest to codzienna oczywistość.
    Z przykrością muszę stwierdzić, że stosunek polskiego społeczeństwa ‚in gremio’ do ludzi chorych psychicznie jest niehumanitarny. Los chorych psychicznie w naszym kraju jest ciężki. Fakt ten boli tym bardziej, że w przeszłości było zupełnie inaczej. Polska już dawniej słynęła z tolerancji także w tym zakresie, podczas gdy w Europie Zachodniej wiele osób chorych psychicznie ginęło na stosach. Obecna sytuacja przemawia zdecydowanie na naszą niekorzyść. Wiele osób czuje się napiętnowanych i cierpi z tego powodu. Jest to bardzo niekorzystne dla pacjentów i ich rodzin. Ludzie trafiają do psychiatry w ostateczności, a fakt podjęcia leczenia jest starannie ukrywany zarówno przez samych chorych, jak i przez ich rodziny. Ludzie ci mają trudności w podjęciu pracy zawodowej; często są przedmiotem drwin i śmiechu. Pogarsza to tylko ich sytuację. Jest to swoista stygmatyzacja społeczna. To zjawisko w swoich konsekwencjach jest bardzo szkodliwe.

    – Co jest podstawą zdrowia psychicznego? Czy wystarczą głębokie i pielęgnowane relacje międzyludzkie?

    – W ostatecznym rozrachunku choroba, w tym psychiczna, jest tajemnicą. Z tego faktu wynika, że tak do końca nie wiadomo, dlaczego jedna osoba jest nią dotknięta, a inna nie. Każdy człowiek potencjalnie może zachorować psychicznie, więc tym bardziej powinien starać się zrozumieć, a także nauczyć tolerancji wobec tych, którzy są „inni”. Miłość, przyjaźń, akceptacja, zwracanie uwagi na to, co piękne – to wartości uzdrawiające. Bardzo często choroba rozwija się tam, gdzie tych wartości brakuje. Każdy z nas powinien budować harmonię i poczucie spełnienia.

    – Jak radzi sobie z ogromną odpowiedzialnością psychiatra, nazywany „lekarzem duszy”?

    – Psychiatra na co dzień spotyka się z cierpieniem. Jest on bardziej narażony na frustrację niż przedstawiciele innych zawodów. Znajomość natury ludzkiej, znacznie głębsza niż przeciętna, także nie napawa optymizmem. Pogłębiona refleksja nad człowiekiem może doprowadzić do depresji, ponieważ ludzie są, niestety, dalecy od ideału. Często nie rozumieją nie tylko innych, ale nawet samych siebie. Świat przypomina czasami teatr marionetek; ludzie częstokroć nie zdają sobie sprawy z tego, w jak dużym stopniu ich postawy są sterowane. To gorzka wiedza. Wiedza psychiatry o ludziach jest w dużym stopniu nieprzekazywalna, ponieważ trzeba to po prostu przeżyć. Fakt ten czyni go samotnym, choć na pewno bardziej świadomym człowiekiem. Cóż, za wszystko się płaci, ale mimo to uważam, że warto być psychiatrą. Zawód ten, jak chyba żaden inny, stwarza ogromne możliwości pomocy ludziom. To z kolei jest niewątpliwie źródłem radości i satysfakcji.

    [Za: Piotr Pankiewicz „Metapsychiatria”, wydawca: MEDYK Sp. z o. o., Warszawa 2005; str. 100-102; autor „oprócz problemów stricte psychiatrycznych interesuje się zagadnieniami z pogranicza psychiatrii i filozofii, psychologii, socjologii, pedagogiki”, jego „maksyma życiowa: ‚per aspera ad astra’; autorytety: Jan Paweł II, Matka Teresa, Mahatma Gandhi, Albert Schweizer, Antoni Kępiński; twórczość E. Morricone, J.M. Jarre, A. Saint-Exupéry”]

    • Paweł pisze:

      Dla elementarnej orientacji w mnogości zagadnień psychiatrycznych może warto wspomnieć, że podstawowe formy zaburzeń psychicznych są dwie: nerwica i psychoza [jak podaje na str. 183 książka: Gérard Durozoi, André Roussel „Filozofia. Słownik. Pojęcia, postacie, problemy” – wydanie Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, Warszawa 1997].

      Jak podaje wyżej wymieniony słownik (na str. 183 i 229), „nerwica nie ma charakteru schorzenia somatycznego ani też nie powoduje rozpadu osobowości”, natomiast psychoza „powoduje poważne zakłócenia osobowości” i „wielu uczonych uważa, że (…) ma [ona] źródła organiczne”.

      Wśród psychoz z kolei znany autorytet polskiej psychiatrii prof. Antoni Kępiński wyróżnia dwa „wielkie kręgi psychotyczne: schizofreniczny i cyklofreniczny” (ten drugi dzisiaj najczęściej nazywany „maniakalno-depresyjnym”) [za: Antoni Kępiński „Schizofrenia” – wydanie piąte w ogóle, a pierwsze Wydawnictwa Sagittarius, Kraków 1992; str. 89].

      Jak pisze dalej prof. Kępiński na str. 90 powyższej monografii, „chory z kręgu schizofrenicznego jest daleki, niezrozumiały, zaskakuje swoimi reakcjami, wskutek czego staje się dziwny lub staje się dziwaczny, gdy się do jego niezwykłości przyzwyczaimy”, natomiast „chory z kręgu cyklofrenicznego [czyli maniakalno-depresyjnego] jest bliski, a jego zachowanie się nie jest niezrozumiałe; łatwiej wczuć się w to, co przeżywa, nie jest więc dziwny ani dziwaczny”.

      Na zakończenie mogę jeszcze dodać za dr. Piotrem Pankiewiczem, że „nerwica nie jest uważana za chorobę psychiczną, dlatego że nie występują w niej objawy jakościowe (…) [a jedynie] objawy ilościowe, to znaczy takie objawy psychopatologiczne, które występują u osób zdrowych – tylko z większym nasileniem” [za: „Metapsychiatria”, str. 104, wydanie jw.].

  4. tu MariaPietrzak pisze:

    Myślę , że najważniejsze ,
    – kiedy boli dusza –
    to wiedzieć , gdzie szukać Pana Jezusa , który mówi : „Przyjdźcie do Mnie wszyscy , którzy …utrudzeni i obciążeni jestescie … ”
    Potrzeba
    drogowskazów ,
    dużo drogowskazów ,
    jak najwięcej … do Sanctissimus , gdzie się świeci czerwona lampka .
    Bo to tutaj jest Pan Jezus .
    Nawet i słów niewiele potrzeba , ale przyjść i pokazać się …i zostać jak biedak przed bogatym , jak chory przed lekarzem .
    Jeśli Pan Jezus chodząc po palestyńskiej ziemi uzdrawiał , wybawiał , wypędzał złe duchy , przywracał nadzieję , to robi to samo tu i teraz , gdzie tak samo prawdziwie przebywa , choć ciało ma inne , bo ukryte pod postacią Białej Hostii .
    To tu , przy Panu odrodzi się nowy człowiek , dorośnie do swego człowieczeństwa , zadań , powołania.
    I depresja minie i zły humor , zła passa , lęk przed przyszłością i własną nieporadnością .
    Urośniemy i pewności nabierzemy .
    Poczujemy , że nie jesteśmy sami !
    Poczujemy , że jesteśmy kochani i tym ❤ zaowocujemy .
    Potrzeba tylko naszej obecności , naszego trwania i powracania .
    Jak w tej krótkiej. …
    w Tobie jest Światło , każdy mrok rozjaśnia , w Tobie jest życie , ono śmierć zwycięża ,
    Ufam Tobie , Miłosierny ,
    Jezu , wybaw nas !
    … i Pan wybawia !😊

  5. tu MariaPietrzak pisze:

    Z książki  „Cuda się zdarzają.” pióra siostry Briege McKenna, klaryski

    Święta Klara, nasza Założycielka, zawsze jest przedstawiana na obrazach i figurach z monstrancją w ręku.
    Podanie głosi, że kiedy wróg zaatakował Asyż, Klara wzięła z ołtarza monstrancję, a siła jej wiary odepchnęła napastników od miasta.
    Kult eucharystyczny jest więc z powodów historycznych w centrum duchowości w Zgromadzeniu Sióstr świętej Klary.

    Chciałabym się podzielić nauką jaką otrzymałam pewnego dnia, kiedy trwałam na modlitwie przed Panem. Wpatrywałam się po prostu w Najświętszy Sakrament i adorowałam Go.
    Nie miałam Mu wiele do powiedzenia, oprócz tego, że Go kocham.
    Poczułam, jak gdyby Pan powiedział do mnie:
    „Czyż nie wiesz, że nic nie musisz mówić?
    Po prostu bądź ze Mną.
    Wejdź w Moją obecność.
    To nie ty robisz to dla Mnie, to Ja chcę coś dla ciebie zrobić”.
    Wtedy zobaczyłam obraz człowieka, który wychodzi ze swojego domu i siada w nasłonecznionym miejscu. Mężczyzna siedział w słońcu i nic nie robił, ale jego skóra zaczęła zmieniać kolor. Ludzie, którzy go potem widzieli, wiedzieli, że siedział długo na słońcu — świadczyła o tym jego ogorzała skóra. On sam także zdawał sobie sprawę z zaszłej w jego wyglądzie zmiany, odczuwał bowiem działanie słońca czuł ciepło i światło.
    Usłyszałam słowo Pana: „Tak się dzieje i z tobą kiedy przebywasz w Mojej obecności. Doświadczysz skutków czasu, spędzonego ze Mną. Ludzie dostrzegą to w twoich czynach”.
    To była wspaniała lekcja — wiedzieć, że nie muszę zawsze coś mówić, kiedy się modlę; wystarczy bowiem tylko to, że przebywam z Jezusem.

    http://www.pawel.lublin.pl/zycie-duchowe-adoracja-najswietszego-sakramentu/

    Odepchnąć napastników miasta siłą swojej wiary !
    Takich zwycięstw nam potrzeba .
    Bo i „napastników” dziś bez liku .
    Panie , przymnóż nam wiary !

    / polecam cały rozdział książki znajdujący się pod linkiem powyżej . Naprawdę warto !

  6. Strapiony pisze:

    Potrzeba mi pomocy.
    Dziś już siódmy raz nie zdałem egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Moja mama denerwuje się, gdyż myśli, że robię to celowo, ale ja się naprawdę staram, tylko coś mi nie wyjdzie.
    Czuję się fatalnie po tym, jak mnie skrzyczała. Próbowałem wielu modlitw, ale bez skutku.
    Co robić?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s