Święci męczennicy Daniel i Towarzysze – okrutnie torturowani i zabici przez mahometan ze względu na Chrystusa

Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.|

Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.

Berard, Piotr, Akursjusz, Adiut i Otton byli uczniami św. Franciszka. W roku 1219 udali się do Hiszpanii, aby przepowiadać Ewangelię mahometanom. Wnet ich pojmano i odesłano do Maroka. Tam nadal przepowiadali Chrystusa. Ponownie pojmani w mieście Marrakesz, zostali zakuci w kajdany i okrutnie torturowani. Śmierć męczeńską ponieśli 16.01.1220 roku przez ścięcie mieczem, którego dokonał sam władca kraju. Na wieść o ich chwalebnej śmierci św. Franciszek powiedział: „Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że mam prawdziwych pięciu braci mniejszych”. Kanonizował ich 7 VIII 1481 roku franciszkański papież Sykstus IV.

Z Kronik Ministrów Generalnych Zakonu Braci Mniejszych

(Analecta Franciscana, III, s. 15-19)
Gardzimy wszystkim ze względu na Chrystusa

Święty Franciszek, zgodnie z wolą Bożą, wysłał sześciu najgorliwszych braci do Maroka, aby wytrwale głosili wiarę katolicką niewiernym. W drodze, na terenie królestwa Aragonii, poważnie zachorował brat Witalis. Gdy choroba się przedłużała, polecił pozostałym pięciu braciom spełnić nakaz Boży i świętego Franciszka i samym udać się do Maroka. Nie chciał bowiem, aby jego choroba była przeszkodą dla sprawy Bożej. Święci bracia posłuszni rozkazowi, pozostawili tam chorego brata Witalisa, sami zaś udali się do Koimbry, a następnie, zmieniwszy ubiór, aby nie dać się rozpoznać, przybyli do Sewilli, która w tym czasie była we władaniu Saracenów.
Pewnego dnia w gorliwości ducha podeszli bez przewodnika aż do głównego meczetu, czyli muzułmańskiego domu modlitwy. Kiedy usiłowali do niego wejść, oburzeni Saraceni, za pomocą okrzyków, popychania i bicia, nie chcieli ich żadną miarą wpuścić do wnętrza świątyni. Wtedy podeszli do bramy pałacu i przedstawili się jako posłowie przysłani do władcy przez Króla królów, Pana Jezusa Chrystusa. Stanąwszy przed władcą, usiłowali go przekonać o prawdziwości wiary katolickiej, a następnie nakłaniali go do przyjęcia chrztu. Na to władca zapałał niesamowitym gniewem i kazał ich ściąć. Lecz później, za radą starszyzny, odesłał ich do Maroka, tak jak sobie tego życzyli.
Kiedy przybyli do miasta, niezwłocznie rozpoczęli przepowiadać Ewangelię Saracenom znajdującym się na rynku. Na wieść o tym władca kazał ich wtrącić do więzienia. Przebywali w nim dwadzieścia dni bez pokarmu i napoju, pokrzepieni jedynie Bożą pociechą. Po upływie tych dni przyprowadzono ich przed naczelnika więzienia. Ten stwierdziwszy, że nadal trwają niezłomnie w wierze katolickiej zapałał wielkim gniewem i kazał ich poddać przeróżnym torturom oraz, rozdzieliwszy ich w oddzielnych pomieszczeniach, mocno wychłostać. Następnie bezbożni słudzy związali im ręce i nogi, a szyje ich obwiązali powrozami. Tak obezwładnionych ciągnięto po ziemi w jedną i drugą stronę, skutkiem czego ciała ich pokryły się tak głębokimi ranami, że prawie wnętrzności były widoczne. Na rany wylewano z rozbitych naczyń wrzątek oleju  i octu. Na miejsca przeznaczone do snu rozsypano ostre skorupy z rozbitych naczyń, a rzuciwszy świętych na to posłanie, tarzali ich po nim. W ten sposób byli męczeni przez całą noc. Prawie trzydziestu Saracenów ich strzegło i okrutnie dręczyło.
Również władca Maroka zapłonął niepohamowanym gniewem i rozkazał przyprowadzić braci do siebie. Prowadzono ich ze związanymi rękami, obnażonych i bosych, oprawcy zaś, zbryzgani krwią, nieustannie ich chłostali. Gdy władca ich zobaczył i przekonał się, że nadal są nieugięci w wierze, oddaliwszy świadków, kazał wprowadzić kilka kobiet i tak przemówił do świętych: „Nawróćcie się na naszą wiarę, a ja dam wam te niewiasty za żony. Dam wam również dużo pieniędzy i będziecie szanowani w moim królestwie”. Na to odpowiedzieli męczennicy: „Nie chcemy kobiet i twoich pieniędzy. Gardzimy tym wszystkim ze względu na Chrystusa”. Wtedy władca zapłonął gniewem, dobył miecza, rozdzielił braci i kolejno przeszył im głowy przez środek czoła. Posłużył się przy tym trzema mieczami. W ten sposób własną ręką uśmiercił ich z dzikim okrucieństwem.
www.kapucyni.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Święci męczennicy Daniel i Towarzysze – okrutnie torturowani i zabici przez mahometan ze względu na Chrystusa

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. beat pisze:

    Sw Meczennicy i Sw Danielu modlcie sie za moja rodzine i za poleconymi
    Amen

  3. mała pisze:

    Chrześcijanie ścięci przez ISIS doczekają się prawdziwego pochówku? Właśnie odkryto masową mogiłę z ich szczątkami

    Ciała 21 koptyjskich chrześcijan zamordowanych przez ISIS zostały znalezione w masowym grobowcu w Libii.
    O tym, że to szczątki zamordowanych koptów, świadczą charakterystyczne pomarańczowe kombinezony, które okrywają zwłoki. Ręce ofiar z kolei pozostały związane drutem.

    Grobowiec wskazał więzień ISIS. Znajduje się on w pobliżu bastionu Sirte, 280 mil na wschód od Trypolisu.

    Egipskie ministerstwo spraw zagranicznych stara się sprowadzić szczątki zamordowanych koptów do kraju, na co czekają bliscy ofiar.

    „Mój mąż zachował wiarę, jestem z niego dumna. On dowartościował nas wszystkich chrześcijan” – mówi żona zamordowanego kopta.

    „Cieszę się, że mój brat jest teraz w niebie z Jezusem. Kochałem mojego brata, kiedy żył na Ziemi, ale teraz kocham go jeszcze bardziej niż przedtem, on był męczennikiem w imię Jezusa Chrystusa” – komentuje z kolei brat kolejnej ofiary.

    http://malydziennik.pl/chrzescijanie-scieci-przez-isis-doczekaja-sie-prawdziwego-pochowku-wlasnie-odkryto-masowa-mogile-z-ich-szczatkami,8317.html

  4. Witek pisze:

    Niesamowity jest opis męki tych Braci. Mnie ten opis bardzo umocnił.
    Dziękuję Bogu, że my Polacy nie musimy dawać takiego świadectwa.
    +JMJ

    • wobroniewiary pisze:

      I-szy raz usłyszałam ten opis 3 lata temu, bardzo długo go szukałam, aż poprosiłam naszych ojców Franciszkanów, dali mi przepisać, potem znalazłam w necie, ale już pod linkiem go nie ma. Dobrze, że sobie ten opis zachowałam.
      Robi wrażenie, a nam nieraz się „nie chce” iść do kościoła, dać świadectwo, że niedziela należy do Pana….

  5. wobroniewiary pisze:

    Wspaniała petycja wspierana przez ks. Marka Bałwasa

    • babula pisze:

      Oby tylko wszyscy kapłani zechcieli tak się „poświęcić” i umożliwić przyjmowanie Komunii Św na klęcząco. W czasie kolędy prosiłam księdza by przekazał prośbę o udzielanie Komunii św przy balaskach. Udzielili -1 raz. W innym kościele poszłam dać na mszę św w intencji by Komunia była przyjmowana na klęcząco i do ust. Intencja nie została przyjęta.
      Ręce opadają a nawet mózg „opada” tak dziwne argumenty usłyszałam.

    • Witek pisze:

      Podpisałem. Jest to bardzo ważne. Myślę że nawet sobie z tego sprawy nie zdajemy ile owoców może przynieść przyjmowanie Komunii Świętej klęcząc.

      • MariaPietrzak pisze:

        Kiedy mόj kolega wrόcił po wakacjach , powiedział, że na wakacach zdecydował się i ukląkł do Komunii , i tak wielką otrzymał wtedy łaskę , że już nigdy do Komunii inaczej nie podejdzie jak tylko na klęczkach !
        /
        A ponadto sluchajcie , co ten diabel mόwi !
        z Ewangelii sw Mateusza / Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon.
        Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. /

        – żąda przed sobą upadku i pokłonu !
        Bo tu jest cześć zasadzona ! I slużba !
        A jesli przed Bogiem nie padamy i poklonu nie oddamy ?….
        Stad , mysle , ze sie nie mylisz z tymi owocami .

  6. Gość pisze:

    Dziękuję kochani, Pan Bóg wysłuchał naszej modlitwy, Dawid żyje 😀
    Proszę jeszcze aby Dobry Bóg uzdrowil jego pamięć i dał mu szczerą i głęboką wiarę, a Matka Boża zawsze chroni go od wszelkiego zła swoim płaszczem
    Bóg Wam zapłać za każde westchnienie w jego intencji
    Jesteście wspaniali
    Polecam Was wszystkich opiece Matki Najświętszej

  7. AnnaSawa pisze:

    Dominik Tarczyński dla Frondy: ,Różaniec do granic’ – z Polski wychodzi iskra.

    Tomasz Wandas, Fronda.pl: Co sądzi Pan Poseł o akcji „Różaniec do granic”? Czy brał Pan udział? Czy akcja ta pana zdaniem zakończyła się sukcesem?

    Dominik Tarczyński, europoseł PiS: Uważam, że była to jedna z najważniejszych – o ile nie najważniejsza – zorganizowana akcja modlitewna zorganizowana w Polsce, Europie. Oczywiście, brałem udział w akcji, modliłem się w tym czasie w kaplicy sejmowej na różańcu. Uważam, że tego typu akcje powinny być powtarzane, gdyż są one początkiem przebudzenia Europy. Niewątpliwie, Polska jest tą iskrą, która zaczyna teraz dawać swój blask- nie są to słowa wcale na wyrost! Spotykam się z posłami i posłankami z Litwy, którzy mówią, że oni też są i chcą być zaangażowani w tego typu akcje. Dziś Litwini przyłączają się do Polski, następnie przyłączą się i inne kraje.

    „Różaniec do granic” nie jest akcją wyłącznie polską, to akcja europejska i światowa, gdyż na całym świecie jest wielu ludzi, którzy chcą się z nami modlić.

    Wielu aktorów, ludzi znanych, którzy stali się twarzami tej inicjatywy zostało brutalnie zaatakowanych przez lewicowe media. O czym to świadczy Pana zdaniem?
    Znana projektantka mody broni akcji ‚Różaniec do Granic’ Eva Minge broni akcji ‚Różaniec do Granic’

    Świadczy to o tym, że dzieje się dobro.

    Napisał Pan na portalu społecznościowym, że upomni się Pan o wyjaśnienie słów dotyczących tej akcji u redaktorów BBC, czy już Pan to zrobił? Jeśli nie, to co zamierza im Pan powiedzieć?

    W tym tygodniu będę gościem BBC. Zapytam redaktorów, czy ich stacja tak samo traktuje muzułmanów, którzy modlą się na ulicach miast np. Berlina i chrześcijan, którzy podłożyli duchowe podwaliny pod kontynent europejski. Chciałbym zrozumieć, dlaczego twierdzą oni, iż akcja „Różaniec do granic” jest kontrowersyjna i na czym polega tolerancja wobec innych religii? Chcę uzyskać odpowiedzi na te pytania, z pewnością, gdy je uzyskam – będę cytował.

    Opinia stacji BBC nie powinna nas dziwić. Jednak nie portale i ludzie, którzy uważają się za katolików krytykują tę akcję, dlaczego? Portal Deon.pl o oszczędza w krytyce, ksiądz Lemański powiedział nawet, że ludzi biorących udział w tej akcji potępi Bóg. O co chodzi?

    Nie chcę nikogo osądzać. Nie chcę być członkiem Kościoła rzymskokatolickiego, jakim jest ksiądz Lemański – nie będę się do niego porównywał, ani go oceniał. Na pewno nie chciałbym, aby osoby, które krytykują modlitwę – nawet jeśli noszą sutannę – były wyznacznikami tego jak sumienia polskie czują i czego potrzebują. Naprawdę jestem daleki od tego, aby osądzać, albo mówić o tym, czego Bóg oczekuje i jak Bóg osądzi. Nie jestem Bogiem, nie chciałbym też, aby nikt – nawet ksiądz, zakonnik – czuł się Bogiem.

    Politycy PO i Nowoczesnej uważają, że była to jak najbardziej polityczna akcja. Czy może być w tym źdźbło prawdy?

    Pamiętam, kiedy mój dziadek jako komendant Narodowych Sił Zbrojnych, mówił o tym, że modlitwa jest walką z klasą. Pamiętam jak moja rodzina wspominała, że słuchanie radia „Wolna Europa” była czymś bardzo negatywnym i politycznym. Pamiętam też, kiedy reżim próbował nam wmówić, że Jan Paweł II był człowiekiem, który tak naprawdę kierował się polityką. Nic się nie zmieniło, czasy się nie zmieniają – zmienia się tylko narracja. Każdego dnia musimy walczy o wartości, ważne jest, aby historia za 50 lat pisała o nas tak, jak pisze o naszych dziadkach.

    Dziękuję za rozmowę.

    http://www.fronda.pl/a/dominik-tarczynski-dla-frondy-rozaniec-do-granic-wiecej-takich-akcji,100722.html

  8. AnnaSawa pisze:

    Hipokryzja bez granic.
    Reakcje, jakie wywołała niecodzienna akcja modlitewna „Różaniec bez granic”, to pierwsze tak poważne salwy w polskiej wojnie kulturowej oddane w stronę konserwatystów przez zwolenników postępu.

    Oto bowiem okazało się, że najwięksi zwolennicy tolerancji, otwartości i liberalizmu robili od kilku dni wszystko, by ośmieszyć odmawiających różaniec katolików, jeśli już nie wprost ich obrazić. „Do granic absurdu”, kuriozum, zabobon, cyrk, szopka, żenada – to bardziej kulturalne z komentarzy.

    Krytycy dopatrywali się w akcji nawet wątków politycznych, a szczególnie antyislamskich. Potrzeba jednak bardzo dużo złej woli, by tak odczytać intencję „Różańca do granic”, którego pomysł był prosty – w Święto Matki Bożej Różańcowej stanąć na granicach Polski i objąć nasz kraj, ale także cały świat, modlitwą o zbawienie i pokój.

    Skąd więc taki atak? Chodzi o próbę sił z religią jako taką. Katolicyzm jest tolerowany przez środowiska liberalno-lewicowe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Prywatnie ktoś tam może mieć jakieś przekonania, nie ma sprawy. Ale okazywać je publicznie? Modlić się publicznie, w dodatku na granicach? Nie, tego zwolennicy postępu nie mogli już tolerować. Tolerować można inne religie i rozmaite punkty widzenia, ale własny, polski katolicyzm jest, jak się okazało, zbyt obciachowy. Otwartość, owszem, ale na wszystko inne. Tym jednak, którzy chcą publicznie odmawiać różaniec za pomyślność naszej ojczyzny, za pokój, progresiści mówią stanowcze „nie”. I postanowili im wypowiedzieć wojnę. I tak „Różaniec do granic” ujawnił, że hipokryzja postępowców nie ma granic.

    http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/hipokryzja-bez-granic/ar-AAt7fmO?li=AAaGjkQ&ocid=spartandhp

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s