Maria Simma: dusze mogą opuścić czyściec dopiero wtedy, gdy ustaną skutki grzechów

Maria Simma wielokrotnie podkreślała, że dusza będąca w czyśćcu nie opuści go, dopóki nie ustąpią skutki jej grzechów, dopóki nie zostaną załatwione pewne sprawy. Jeśli ktoś np. prowadził grzeszne życie, dopuszczał się kradzieży, nabywał rzeczy w sposób nieuczciwy, to nie opuści czyśćca, dopóki nie zostaną naprawione krzywdy.

Maria stała się znana w wielu wioskach austriackich między innymi dlatego, że dusze często przychodziły do niej i prosiły ją, aby udała się do ich domów i kazała ojcu albo bratu czy synowi lub innemu krewnemu oddać komuś określoną kwotę pieniędzy, jakąś nieruchomość czy daną rzecz, którą w przeszłości nieuczciwie nabył zmarły. Osoby takie były zdumione, że Maria tak wiele wie o nich i o ich życiu, więc często słuchały jej poleceń.

Maria mówiła także, że cierpienia w czyśćcu są nieporównywalnie większe aniżeli na ziemi. Jedna z dusz powiedziała jej o pewnym ojcu rodziny, który przez zaniedbanie i lenistwo stracił pracę. Z tego powodu jego dzieci bardzo cierpiały. Po śmierci cierpienia ojca w czyśćcu były o wiele intensywniejsze aniżeli te, które odczuwałby, gdyby musiał ciężko pracować na ziemi. Po raz kolejny potwierdza się, że aby trafić do Nieba, trzeba pamiętać o miłości bliźniego i czynieniu dobra. Trzeba także starać się tak ułożyć swoje życie, by uniknąć wiecznego potępienia i nie cierpieć tylu mąk w czyśćcu ani nie przysparzać tego cierpienia bliskim, którzy muszą znosić skutki grzechów swoich krewnych.

W CZYŚĆCU SĄ TAKŻE DZIECI
Simma przypomniała, że wszyscy ludzie mają sumienie, które pozwala im odróżnić dobro od zła i przez to uniknąć wiecznego potępienia. Chociaż sama Maria nigdy nie rozmawiała z duszą samobójcy, to jednak od innych dusz dowiedziała się, że często osoby takie targnęły się na swoje życie dlatego, że inni ich doprowadzili do takiego stanu przez oszczerstwa lub lekceważenie.
Co ciekawe, w czyśćcu są nawet dzieci. Simma podała przykład dziewczynki czteroletniej, która miała siostrę bliźniaczkę. Dzieci cierpią męki czyśćcowe znacznie krócej i są one dla nich mniej dotkliwe ze względu na brak dobrze wykształconej świadomości. Maria mówiła, że pewna dziewczynka otrzymała od rodziców jako prezent świąteczny lalkę. Taki sam podarunek otrzymała również jej siostra. Jednak ta mała dziewczynka zniszczyła potajemnie swoją lalkę, wiedząc, że nikt na nią nie patrzył, a następnie położyła ją na miejscu lalki siostry. Ta mała dziewczynka chciała w ten sposób wyrządzić krzywdę swojej siostrze. Wiedziała, że robi źle, stąd kara czyśćcowa. Maria zauważyła, że w rzeczywistości dzieci często są podatne na zło. Stąd konieczne jest zwalczanie w nich zwłaszcza kłamstwa.

WOLNOŚĆ OD WSZELKICH PRZYWIĄZAŃ
Maria Simma powiedziała także, że zawsze trzeba mieć nadzieję, że nawet wielki grzesznik ukorzy się i całkowicie zawierzy się Panu Bogu, unikając piekła.
Trzeba też jednak pamiętać o tym, że grzechy przeciwko Duchowi Świętemu nie będą odpuszczone, czyli gdy na przykład ktoś zuchwale grzeszy w nadziei miłosierdzia Bożego. Jaka jest więc rola skruchy i pokuty w momencie śmierci?
Skrucha jest bardzo ważna. Grzechy skruszonej duszy są odpuszczane w każdym przypadku, ale pozostają ich skutki. Dusza pragnąca od razu pójść do Nieba, musi być wolna od wszelkich przywiązań.
Simma opowiedziała przypadek kobiety, która – jak sądzono – z pewnością trafiła do piekła. Okazało się jednak, że w momencie tragicznej śmierci kobieta ta powiedziała Bogu: Masz prawo do mojego życia, ponieważ w ten sposób nie będę już w stanie Cię obrażać. I dzięki temu aktowi skruchy została ocalona od piekła.
Ten przykład jest bardzo istotny, gdyż pokazuje, że skrucha wyrażona w chwili śmierci może nas zbawić. To nie znaczy, że od razu pójdziemy do Nieba, ale unikniemy wiecznego potępienia. Maria wyjaśniła, że w chwili śmierci jest czas, w którym dusza wciąż ma szansę zwrócić się ku Bogu, nawet po grzesznym życiu.
Pan daje kilka minut, aby każdy z nas żałował za swoje grzechy i pogodził się z wolą Bożą. Człowiek przed śmiercią jest atakowany przez legiony demonów. Może się jednak oprzeć ich atakowi dzięki całkowitemu zwróceniu się do Pana.
Maria zapytana o to, jakiej rady udzieliłaby każdemu, kto chce stać się świętym na ziemi, odpowiedziała: Bądź bardzo pokorny. Nie musisz zajmować się sobą. Duma jest zła. Stanowi największą pułapkę.
Maria powiedziała także, że aby nie musieć cierpieć w czyśćcu mąk – które notabene są tak samo ciężkie, jak w piekle, tyle że w czyśćcu jest nadzieja i pewność spotkania się twarzą w twarz z Bogiem po całkowitym oczyszczeniu – trzeba mieć głębokie zaufanie do Stwórcy. Podała przykład księdza i młodej kobiety, cierpiących z powodu gruźlicy. Oboje znaleźli się w szpitalu. Młoda kobieta mówiła do kapłana: Prośmy Boga, aby móc cierpieć na ziemi tyle, ile to konieczne, aby przejść bezpośrednio do Nieba. Ksiądz odpowiedział, że on nie ma dość odwagi, by o to prosić. Siostra zakonna, która była świadkiem rozmowy, opowiadała później, że młoda kobieta, która umarła pierwsza, poszła prosto do Nieba. Ksiądz zaś, który skonał później, trafił do czyśćca. Objawił się zakonnicy i powiedział: Gdybym tylko miał takie samo zaufanie, jak ta młoda kobieta, wtedy poszedłbym prosto do Nieba.

CO DUSZE CZYŚĆCOWE WIEDZĄ O NAS?

„Dusze czyśćcowe wiedzą o nas i naszych czasach o wiele więcej, niż sądzimy. Wiedzą np., kto bierze udział w ich pogrzebie, czy uczestnicy modlą się, czy też tylko idą w kondukcie po to, aby wykazać się obecnością, co dziś jest częstym przypadkiem. I czy po ofierze od razu się wychodzi, bez pełnego uczestnictwa we Mszy świętej, co wszak duszom pokutującym mogłoby pomóc najbardziej. Nabożny udział we Mszy świętej pomaga zmarłym bardziej, niż towarzyszenie ciału na cmentarz; często bowiem idzie się tam tylko po to, by być widzianym, a to duszom nie pomaga. Dusze czyśćcowe wiedzą też o wszystkim, co się o nich mówi i co się dla nich robi. Są o wiele bliżej nas niż sądzimy; są bardzo blisko nas.” Maria Simma – „Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi.”

Bardzo ważne ostrzeżenie

Oczernianie i obmawianie bliźniego są jednymi z najgorszych wad, które wymagają długiego oczyszczania. Maria dała przykład pewnej kobiety, która zmarła podczas aborcji i mężczyzny, który znany był z częstych praktyk religijnych, ale nie miał w sobie dość pokory. Dlatego często krytykował i naśmiewał się z innych. Maria została poproszona o to, aby dowiedziała się, co się stało z duszami zarówno kobiety, jak i mężczyzny, którzy zmarli niemalże w tym samym czasie. Ku wielkiemu zdziwieniu pytających Maria dowiedziała się, że kobieta była już dawno w Niebie, zaś mężczyzna pozostawał w czyśćcu. Ludzie byli bardzo zdziwieni. Kobieta bowiem dopuściła się dzieciobójstwa, a mężczyzna często chodził do kościoła i prowadził pobożne życie. Maria szukała więc więcej informacji, myśląc, że się pomyliła. Okazało się jednak, że nie było pomyłki. Oboje zginęli praktycznie w tym samym momencie, jednak kobieta miała doświadczenie głębokiej skruchy i była bardzo skromną osobą, podczas gdy mężczyzna krytykował wszystkich, zawsze narzekał i źle mówił o innych. To dlatego jego czyściec trwał tak długo.
Maria stwierdziła: Nie wolno nam sądzić po pozorach.

Pobierz książkę: Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi:
Maria Simma:  – kliknij 

maria-simma

******

Simma zgodnie z zaleceniami św. Ludwika Grignion de Montfort złożyła ślub czystości Matce Bożej i ofiarowała całe swoje życie, aby nieść pomoc duszom w czyśćcu cierpiącym przez modlitwę, cierpienie i apostołowanie. Katechizowała, a także służyła pomocą w przygotowywaniu dzieci do Pierwszej Komunii Świętej.

CZYŚCIEC TO WSPANIAŁY WYNALAZEK PANA BOGA
Maria Simma, podobnie jak niektórzy święci w sposób szczególny pomagający duszom w czyśćcu cierpiącym, wielokrotnie powtarzała, że czyściec to wspaniały wynalazek Pana Boga, dzięki któremu dusze mogą uwolnić się od wszelkich ziemskich przywiązań i całkowicie oczyszczone pójść na spotkanie z Panem Wszechświata.
Według Simmy grzechy, które najczęściej prowadzą do czyśćca, to grzechy przeciw miłości Boga, przeciw miłości bliźniego, zatwardziałość serca, wrogość, oczernianie, oszczerstwa itp. Oczernianie i obmawianie bliźniego są jednymi z najgorszych wad, które wymagają długiego oczyszczania.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Maria Simma: dusze mogą opuścić czyściec dopiero wtedy, gdy ustaną skutki grzechów

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

  2. wobroniewiary pisze:

    9. dzień nowenny do św. Judy Tadeusza

    O św. Judo Tadeuszu, chwalebny Apostole – niechaj będzie na wieki błogosławione imię Twoje, niech rosną zastępy Twych czcicieli, do których i ja jeden z najgorliwszych, aż do oddania ducha mojego, należeć będę, albowiem serce moje i dusza i każde włókno ciała mego odczuwa zbawczą prawdę głoszoną od wieków, że kto wyciąga do Ciebie ręce i serdecznie w największej wierze prosi Cię o ratunek i pomoc – temu Ty swego orędownictwa nie odmawiasz.

    Czcić Cię będę i głosić chwałę Twego Imienia, albowiem płynie ku mnie, dzięki Twemu wstawiennictwu, błogosławieństwo Boże. Amen.

    Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

  3. wobroniewiary pisze:

    27 października – CZWARTY DZIEŃ NOWENNY za dusze w czyśćcu cierpiące

    „Praktykowanie modlitwy o uwolnienie z czyśćca jest po modlitwie o nawrócenie grzeszników najmilsze Bogu. Dusze czyśćcowe nic dla siebie zrobić nie mogą, lecz mogą wiele dla swoich dobroczyńców. Gdybyśmy wiedzieli, jak wiele moglibyśmy otrzymać łask za pośrednictwem dusz czyśćcowych, nie byłyby one tak zapomniane.
    Jeśli chcemy, bracia i siostry, zapewnić sobie niebo, to módlmy się bezustannie za duszami w czyśćcu cierpiącymi. Pewny to znak wybrania i potężny środek do zbawienia – modlitwa za zmarłych. Bracia i siostry, ileż lat wypadnie nam cierpieć w czyśćcu, którzyśmy tyle popełnili grzechów, i pod pozorem, żeśmy się wyspowiadali, nie czynimy pokuty” – św. J.M. Vianney.
    Módlmy się za wszystkich zmarłych potrzebujących Bożego miłosierdzia, a szczególnie za przyjaciół, sąsiadów, współpracowników, znajomych. Panu Bogu polećmy też zmarłych, którzy są bliscy naszych sercom… (można wymienić ich imiona).
    Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Wieczny odpoczynek…

    Modlitwa
    Miłosierny Boże, czasu oczekiwania na spotkanie z Tobą nie można zmierzyć ziemską miarą czasu. Każde oczekiwanie jest długie i bolesne, bo jest mierzone tęsknotą miłości. Prosimy Cię za zmarłych, którzy cierpią pokutę w oczekiwaniu na spotkanie z Tobą, przyjmij ich do radości nieba. Amen.

  4. wobroniewiary pisze:

    Ważne !
    ostatnio pewna pogubiona pani zarzuciła mi, że postępuję źle błogosławiąc innych, że przemawia przeze mnie pycha, że błogosławić może tylko ksiądz. Była wprost oburzona, że użyłam słów „Błogosławię w Imię Boże”

    A tymczasem czytamy:
    Woda święcona, medaliki, pobłogosławiona sól. Wiele osób uważa je za coś w rodzaju „chrześcijańskich amuletów”. Tymczasem są to ustanowione przez Kościół znaki, które mają pomagać nam w uświęcaniu naszego codziennego życia. Warto poznać ich sens i moc.

    (…) Różne rodzaje błogosławieństw
    Niektórych błogosławieństw mogą dokonywać świeccy
    . Im bardziej zaś dane błogosławieństwo związane jest z życiem eklezjalnym, liturgicznym i sakramentalnym, tym bardziej jego udzielanie zastrzeżone jest dla wyświęconych do posługi, czyli diakonów, prezbiterów i biskupów.

    Każdy chrześcijanin może błogosławić innych ludzi, posiłki, przedmioty codziennego użytku, miejsca, w których przebywa. Szczególne znaczenie ma błogosławieństwo udzielane przez rodziców swoim dzieciom, czy też to, jakiego członkowie rodziny udzielają sobie nawzajem. Piękny i ważny jest też zwyczaj błogosławienia posiłków czy chleba, który kroimy.

    https://pl.aleteia.org/2017/07/24/co-to-sa-sakramentalia-odkryj-wielka-pomoc-w-przezywaniu-codziennosci-z-bogiem/

    • Agnieszka pisze:

      Ewo nie walcz z wiatrakami bo to nie ma sensu. Co sie skończy jedno to zaczyna sie następne. Ciagle masz zmartwienia z powodu takich szpileczek wtykanych przez różne osoby. Nie zwracaj prosze na to uwagi dopóki to nie dzieje sie na forum publicznym chociaż i na to jest sposób… Teraz zycie takie ciezkie i zaganianw i szkoda go na ciągłe użeranie.

    • Sylwia pisze:

      Ta Pani która tak twierdzi to bardzo się myli. Błogosławieństwo ma moc,sama się o tym przekonałam i co dziennie komuś błogosławię. Nawet w myślach czyniąc to nad daną osobą. To nie prawda że tylko Kapłani mogą tak czynić ale i my zwykli ludzie.
      Sama ostatnio miałam piękne doświadczenie tego. Zawsze gdy Córeczka idzie spać mówi mi : mamo niech Bóg Ciebie błogosławi. Czyż to nie piękne?. I mówi to często. A to dlatego że ja ją również błogosławię i robię krzyżyk na czole.
      Lepiej błogosławić każdemu niż wchodzić w sumienie innych i wytykać pychę której nie ma. Lepiej błogosławić niż złorzeczyć.

    • tu MariaPietrzak pisze:

      „Jezus jak był maly , to mówił do swojej Mamy , że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami „( z orędzia Medjugorje )…
      Ale wśród nich są takie jak ta od księdza Twardowskiego , … „siostra Konsolata , bo kąsa i lata „.
      Potrzeba kąsania ,
      potrzeba drapania,
      potrzeba gryzienia ,
      potrzeba dręczenia ,
      potrzeba krwi spijania ,
      potrzeba słowem zabijania ,
      potrzeba kłamania ,
      potrzeba dokuczania … to potrzeba z diabelskiego omotania !
      Bądź wdzięczna , że to nie Twoje potrzeby , Ewo .
      Twoje błogosławieństwo nad siostrą kąsającą , ewangelicznie sprawę załatwi . Wszak , czy to nie Jezus powiedział. , błogosławcie tych , którzy wam dokuczają , prześladują i kąsają !?…
      A dopełnicie prześladowanych , co przed wami byli… a błogosławili !
      Bogu się to podobało , Królestwo Boże ziemi przybliżało , kąsających nawracało !!…
      … I oby …. to Królestwo powszechnie już zapanowało !

  5. Ania pisze:

    Polecam każdemu ten wykład, ks. Piotr Glas mówi same ważne rzeczy. Daje swoje referencje dla ks. Johna Baptisty Bashobora czy dla ojca Józefa Witko ale ostrzega przed Harrisem czy księżmi którzy uprawiają reiki, zabrania żeby nam świeccy nakładali ręce na głowę i fałszywi księża też niech nie nakładają, ci od reiki i okultyzmu z „ciepłymi rączkami”.
    Ks. Glas mówi Wielkiej Pokucie i Różańcu do granic, o diable i egzorcyzmach i na koniec o oddaniu się NMP w niewolę.
    5 listopada rozpocznie się przygotowanie 33 dni a 8 grudnia oddanie Niepokalanej
    Tu na stronie było to przygotowanie, proszę o podanie linku do niego

    • Adrian pisze:

      Również czekam na LINK 😉

      • Monika pisze:

        Napis na czarnym pasku u góry strony – 33 dni przygotowania – Niewolnicy Maryi:
        https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/niewolnicy-maryi/
        Plus bardzo ważny link z boku strony – cienki przesuwający się brązowy napis od słów Totus Tuus – poniżej Modlitwy do Świętego Michała Archanioła a powyżej linku do strony Ewangelia dla nas – to link do szerokiego źródła wiedzy na temat przygotowania do Aktu całkowitego ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi według Świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort.
        Polecam wszystkim – a Ci którzy są oddani od lat w Niewolę Miłości mogą np. w jakiejś intencji ponowić oddanie i przypomnieć sobie cały Traktat o doskonałym nabożeństwie, np. wg intencji Niepokalanego Serca Maryi.
        Ave Maryja!

        • wobroniewiary pisze:

          U nas jest całe 33-dniowe przygotowanie
          W I linijce u samej góry

          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/niewolnicy-maryi/

        • Adrian pisze:

          ja co miesiąc odnawiam sam akt, a przygotowanie 33 dniowe chce co rok, też mieliście podczas przygotowania 33 dniowego budzenie się w nocy i straszne pocenie i strach?

        • Monika pisze:

          Akt oddania odmawiać najlepiej codziennie albo wiele razy w ciągu dnia – nie ma przeciwwskazań, tym bardziej, że można i wskazane jest oddawać w razie potrzeby i inne osoby.
          Akty są oczywiście różne i jak wiemy z przygotowania – można też modlić się swoimi słowami, według ułożonego przez siebie Aktu oddania.
          Akurat ja odmawiam taki od początku i staram się oczywiście przynajmniej raz dziennie go odmówić (zwłaszcza podczas Mszy Świętej):
          Matko Boża, Niepokalana Maryjo, Matko Kościoła, Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie, Niepokalanemu sercu Twojemu, w Macierzyńską Niewolę Miłości. Oddaję Tobie w Niewolę Miłości …(wymieniamy osobę). Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam, Ty zaś wszystko możesz co jest Wolą Twojego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja Rodzina, Parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twojego Syna i Twoim. Amen.

  6. Ania pisze:

    Diecezja Madison w amerykańskim stanie Wisconsin obwieściła, że homoseksualiści żyjący w związkach ,,małżeńskich” mogą nie otrzymać katolickiego pochówku. W komunikacie wydanym 21 października wikariusz generalny diecezji wskazał kapłanom, jak postępować z zatwardziałymi gejami i lesbijkami.

    Trzy miesiące temu biskul Illnois Thomas Paprocki osobiście wydał wytyczne, według których osoby żyjące w ,,małżeństwach” homoseksualnych nie mogą przyjmować Komunii świętej ani otrzymywać pochówku katolickiego, jeżeli nie wykazały oznak skruchy.

    Z kolei arcybiskup Oregonu Alexander Sample pouczył w maju kapłanów i wiernych, że aktywni homoseksualiści żyjący w związkach muszą pokutować przed przyjmowaniem Komunii świętej. Podobne wytyczne wydał rok wcześniej arcybiskup Filadelfii Charles Chaput

    http://www.fronda.pl/a/kosciol-w-usa-bierze-sie-za-wierzacych-gejow,101511.html

  7. AnEm pisze:

    Jak ja mam wytłumaczyć komuś, że nie używa się słowa „magiczny”? Że nie pisze się magiczny dzień i że dusza nie ma magicznej przestrzeni

  8. Sylwia pisze:

    Co do Marii Simma, niesamowite jak wiele można dowiedzieć się na temat dusz czyśćcowych dzięki niej. Ale zawsze istniało we mnie przekonanie, że właśnie człowiek który odchodzi z tego świata to widzi co się dzieje po jego śmierci. Nie wiem ale to przekonanie było zawsze we mnie. Nawet mogę powiedzieć że podczas pogrzebu jakoś dziwnie czuję obecność tej osoby. Tego nie da się opisać słowami..
    Więc to jakoby potwierdzenie tego o czym pisze Maria Simma.
    Muszę w końcu zapoznać z książkami o niej. Ale czekam na zimę gdzie więcej czasu będzie. Mam zaległości w czytaniu 😉 .

  9. Sylwia pisze:

    Mam pytanie z innej beczki. Gdzie mogę kupić czarnuszkę ? dobrą sprawdzoną ?

  10. Sylwia pisze:

    Uwaga ważne!
    Wiadomość otrzymałem wczoraj

    Przekazuje: Dramatyczny apel o modlitwe otrzymalismy od ks. Piotra Larysza, koordynatora swiatowych Dni M odziezy.
    Napisal on:
    Prosze o modlitwe za 22 chrzescijanskich misjonarzy, ktorzy zostali skazani na smierc na jutro popoludniu przez islamistycznych Afganczykow. Prosze o przekazanie tej wiadomosci tak szybko, zeby wiele osob modlilo sie za nich.
    Bog zaplac .
    Liczy sie kazda modlitwa i kazdy akt strzelisty.

  11. M pisze:

    Proszę o modlitwę za człowieka, który cierpi duchowo, który jest wręcz chory złem… Za jego żonę i córeczkę… Niech Pan się nad nimi pochyli…

  12. EwaT. pisze:

    Prosze o modlitwe w intencji ksiedza holenderskiego z naszej parafi. Dzis w kosciele wieczorem odbedzie sie Halloween dla dzieci 😦

  13. Pingback: Maria Simma: dusze mogą opuścić czyściec dopiero wtedy, gdy ustaną skutki grzechów | Biały, bardzo biały

  14. Betula pisze:

    Dzisiaj jest piątek, dla tych którzy jeszcze nie odmówili Drogi Krzyzowej;
    wejdzcie na stronę http://www.ojciecpio.kalisz.pl
    trzeba kliknąc „modlitwy” tam są dwie wersje.

  15. wobroniewiary pisze:

    Miałam nie kupować żadnej książki, póki nie skończę czytać tych, co mam, no ale… 😉

  16. nowa pisze:

    Może mi ktoś wytłumaczyć działanie modlitwy. Dla mnie modlitwa to utrzymanie relacji z Bogiem, ale jak ktoś np. modli się o zdanie egzaminu, to może się modlić godzinami, ale musi nauczyć się, więc po co się modlić o zdanie egzaminu? Ateiści lub osoby w kryzysie nie modlące się, uczą się i też zdają. Wielu niewierzących jest lepiej wykształconych, bardziej ambitnych, zaradnych i z uśmiechem podchodzących do życia. Wśród wierzących zauważyłam, że ktoś się modli ale nie widać tego. Siedzą przed telewizją, są niezaradni, wyżywają się na innych, chociaż modlą się wiele w tym na różańcu. Dlaczego modlimy się a nie widać owoców? Można modlić się, pościć a być osobą z którą nie da się żyć. Wiele zarzutów mam też do samej siebie, bo widzę że modlitwa to utrzymania relacji, ale Pan Bóg za mnie nic nie zrobi, więc nie widzę sensu modlić się o coś co wiem, że sama muszę zrobić. Wiele rzeczy robię na siłę, bo trzeba ale nie ma we mnie tych chęci i nie widzę owoców modlitwy. Patrząc na osoby „mniej” wierzące jest mi głupio jak są zaradne itp. a to my powinniśmy być przykładem.

    • Kasia pisze:

      Wszystko kim jestesmy I co posiadamy pochodzi od Boga. Bez wzgledu na to czy ktos jest wierzacy czy nie. Bog kocha wszystkich I wszystkich obdarza I kazdego prowadzi inna, sobie znana droga do Zbawienia. (Nie sadzcie po pozorach).
      Napewno Nie jest automatem, gdzie wrzuca sie pieniazek- modlitwe I wychodzi szybko wybrany przez NAS produkt.
      On ma swoj plan na nasze zycie I chce zebysmy mu w pelni zaufali, zgodzili sie na Jego prowadzenie, co czesto jest inna droga niz sami sobie wymyslilismy. I nie zawsze prowadzi nas droga sukcesu ale rowniez porazek.
      Zaufaj Jemu I pros a Pan Ci to wszystko przyblizy w swoim czasie.

    • m pisze:

      Modlitwa to relacja, ale także wewnętrzna walka duchowa, która zawsze przynosi dobre owoce najczęściej duchowe, których nie można widzieć gołym okiem, dlatego właśnie, że są ,,duchowe”. Modlitwa to także duchowa ofiara, czyli zmaganie się ze swoimi słabościami z nią łączy się często trud, wysiłek, cierpienie. Można ją porównać do wspinania się na górę, na którą jak już się wyjdzie to jest się szczęśliwym, że dokonaliśmy tego ,,samodzielnie” bez pomocy kolejki linowej, tam też możemy nasycić się ożywczym powietrzem i najpiękniejszymi widokami, a później to już tylko z górki. Można też ją porównać do ziarna. Czy jak wrzucisz go do ziemi to czy już na drugi dzień będzie owoc? Cały czas musi być ono pielęgnowane, potrzebny jest deszcz, dostęp do światła do słońca, żeby pięknie wyrosła z niego roślina i na końcu wydała piękne owoce. Dla człowieka ,,Słońcem” lub jedyną prawdziwą Światłością jest Bóg, który podczas modlitwy nas oświeca i deszczem łask nas podlewa, ,,spłukuje” i oczyszcza, a to że są czasem wichury, pożary, powodzie itd., które grożą pochłonięciem to próby, a czasem niestety skutki naszych grzechów.

      • nowa pisze:

        Nie zawsze owocami modlitwy jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Można modlić się, jeździć na pielgrzymki, przystępować do sakramentów a mimo to być osobą nie do życia z innymi, wybuchową i kłótliwą. Nawet nie chodzi mi o to czy ktoś ma w życiu problemy, bo każdy je ma. Tylko że jedni sobie z nimi dają radę, nie poddają się i próbują działać a inni robią z siebie cierpiętników, modlą się i użalają. Znam osoby, które wierzą w Boga ale nie chodzą do Kościoła, ale są to osoby ambitne, dobrze wykształcone, jak mają problemy to się nie użalają tylko je rozwiązują, uśmiechnięte, kochające życie a osoby które wierzą i modlą się są smutne, kłótliwe, a wg mnie powinno być odwrotnie. To my powinniśmy być skałą, spokojni, dobrzy, miłujący pomimo problemów.

        • wobroniewiary pisze:

          To o czym piszesz dotyczy fałszywej modlitwy.
          Masz rację, można 4 godz. siedzieć w kościele i klepać „zdrowaśki” i ziać takim jadem, że można dosłownie zatruć cały autokar – czego próbkę mieliśmy w sierpniu z „kudłatą”
          Ale to nie modlitwa, tylko „mniemanie, że to modlitwa” w myśl słów „ten lud czci mnie wargami…”

        • Kasia pisze:

          Matka Boza z Medjugorie w ostatnim oredziu mowi: ‘Niech Swieci beda dla was wzorem I zacheta do swietosci..’

        • Sylwia pisze:

          Nowa bo modlitwa powinna pochodzić z serca i to modlitwa która nie jest klepana bo można klepać a nie wynosić nic z tej modlitwy. Potrzeba modlitwy która będzie kontemplacją, która będzie naszym rozważaniem, która przenika do naszego życia i naszych czynów. Owocami tej prawdziwej modlitwy jest właśnie pokój serca a nie to o czym piszesz, bo jeżeli ktoś klepie i nic z tego nie wynosi to może faktycznie tak potem postępować.
          Pan Jezus przestrzega nas przed tym :
          ” Nie bądźcie gadatliwi jak poganie”- tu chodzi o to żeby umieć docenić modlitwę i modlić się całym sobą a nie klepać regułki.

  17. Ufająca Bogu pisze:

    Dobry wieczór. Chciałam się poradzić. Zauwazyłam u moich znajomych tzw. maneki-neko. Nie podoba mi się, że takie coś trzymają w domu. Nie wiem, jak i powiedzieć,ze to jest złe. Twierdzą, że chcą ,zeby „im kasa przychodzila”. Jednak mam obawy,ze ta figurka może zdziałać więcej szkod w ich życiu. Chciałam im jakoś to uświadomić.

    • wobroniewiary pisze:

      Łamanie I przykazania „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”!

      Bałwochwalstwo, okultyzm, amulety, kotki na szczęście.W samej wikipedii pisze skąd to badziewie i komu cześć oddaje

      „W XXI wieku maneki-neko są szczególnie popularne w Japonii, Chinach i Tajlandii. Ustawia się je w wejściach do sklepów, restauracji, domów publicznych i punktach sprzedaży losów i mają za zadanie przyciągać klientów swoim skinieniem. Umieszczenie ich na placach targowych albo wystawach ma mieć pozytywny wpływ na powodzenie finansowe i handlowe. Chętnie stawia się je także w prywatnych domach, by przyciągały dobrobyt i oddalały nieszczęścia. Współczesne figurki przypominają koty rasy bobtail, ale według tradycji maneki-neko jest wcieleniem bogini litości Kannon”

      • Ufająca Bogu pisze:

        Niestety nie są specjalnie wierzący. Modlę się za nich, choć chciałabym,żeby z własnej woli pozbyli się tego. (I nie tylko tego). Dziękuję serdecznie.

        • eska pisze:

          Jeśli nie są wierzący, to zapytaj ich tak jakby z tonem czystej ciekawości, jak to działa. W sensie, jaki mechanizm czy siła odpowiada za to, że postawienie tego maneki-neko sprowadza pieniądze. Skoro nie wierzą w niewidzialne siły (w tym w Boga), to powinni zauważyć, że z ich ateistycznego punktu widzenia nie ma logicznego wyjaśnienia dla związku między postawieniem jakiegoś przedmiotu a napływem gotówki, szczęścia czy czegokolwiek innego. Ludzie mało o takich rzeczach myślą, więc stawiają takie amulety, ale jak się ich przyciśnie do myślenia, to czasem zmieniają nastawienie.
          Wiary w Boga to u nich nie wzmocni, ale wiarę w bożki osłabić może. Zawsze coś, na początek – oby pomogło.
          Pomodlę się za nich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s